USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Star Trek / Star Trek Galactica :)
 Strona:  1  2  3  »» 
Autor Wiadomość
szwagier
Użytkownik
#1 - Wysłana: 14 Mar 2006 23:40:26
Odpowiedz 
Obecnie wciągnięty w fabułę BSG ściągam wszystkie odcinki po koleji Galactici i miło jest patrzyć jak pan More przemyca z treka ile się da do tego serialu

Z tego co zauważyłem na pokładzie Battlestara Galactica: panele do złudzenia czasem przypominające LCARS, podobne dźwięki komputerów na mostku, itd.

Ale w drugim sezonie pojawia się Battlestar Pegasus, okręt jak wiadomo stylizowany na Enterprise-D. Najwięcej podobieństw widać wewnątrz: korytarze, samootwierające się drzwi itd.

Co mnie jeszcze zaskoczyło w którymś odcinku to nazwy wymienianych statków odpowiadające klasom w ST, jak np. Nebula itd.

No i wreszcie Astral Queen. Jak zobaczyłem ten statek to pomyślałem: okręt federacji

Prócz tego, że jest Moore to jest cała ekipa aktorów znanych z ST, a wkrótce do BSG dołącza Michael Taylor.

Dodam tylko jeszcze że na Pegasusie służy Hoshi
elbereth
Moderator
#2 - Wysłana: 15 Mar 2006 00:15:16
Odpowiedz 
hm.
dla mnie BSG to nowa jakość w serialach sci-fi tak różna od treka.
nie ma transporterów, tarcz, pól ochronnych, fazerów torped fotonowych, komunikatorów wielkości znaczka. są za to myśliwce, promy, zwykłe otwierane drzwi, są atomówki, telefony wielkie jak cegła...
pseudoLCARSy to są chyba w wiekszosci obecnie seriali traktujących o kosmosie wystarczy popatrzec na Stargate ;]
co do Pegasusa. dali automatyczne drzwi żeby podkreślić nowoczesność tej klasy Battlestarów w stosunku do Galactici, wszak tuż przed atakiem Cylonów była to jedna z nowocześniejszych jednostek (Pegasus dla jasnosci nie Galactica),
natomiast z wyglądu to Ent-D byłby chyba ostatnim statkiem jaki przyszedl by mi na myśl jesli chodzi o stylizację...
tak naprawdę Pegasus był stylizowany jako połączenie między obecnym wyglądem Galacici a tej z serialu z '78 i '80 roku.

Nebula - to po prostu angielskie słówko oznaczające pewien obiekt astronomiczny ;] nic dziwnego ze wystepuje w wielu seriach...
Lasik
Użytkownik
#3 - Wysłana: 15 Mar 2006 16:11:02
Odpowiedz 
Tez ostatnio wciagnalem sie w ten serial Mysle ze to raczej z mojego 'glodu' na seriale sci-fi
szwagier
Użytkownik
#4 - Wysłana: 15 Mar 2006 17:56:10
Odpowiedz 
Ja mówię o tym, że słyszałem że sam Moore to stwierdził co do Pegasusa naprzykład.

Niestety muszę z przykrością stwierdzić że BSG przyćmił wszystko inne co powstało ostatnimi czasy.

Jest pare rzeczy których nie rozumiem. Np. to jak na świecie rozwiniętym daleko od nas, osobno ludzkość posiada identyczne przedmioty z innymi znaczkami. Mówię tu o komputerach, monitorach LCD, zegarkach, Hummerach i citroen'ach DS
Jurgen
Moderator
#5 - Wysłana: 15 Mar 2006 22:41:42
Odpowiedz 
citroen'ach DS

Szczerze mówiąc nie oglądałem, ale nie wiem, czxy teraz nie będę musiał.
Pah Wraith
Użytkownik
#6 - Wysłana: 16 Mar 2006 09:49:26
Odpowiedz 
Co do zbieżności rozwoju technologicznego, poczytać sobie można w dyskusjach o BSG na trek.pl :]
szwagier
Użytkownik
#7 - Wysłana: 16 Mar 2006 18:35:39
Odpowiedz 
Tajemnica tego faktu została rozwiązana!

Serial ma ograniczony budżet i nie ma kasy na wymyślanie udziwnień. Koniec
Q
Anonimowy
#8 - Wysłana: 6 Cze 2006 11:10:38
Odpowiedz 
Obecne BSG to tak naprawdę to połączenie dwóch, a nawet trzech konwencji serialu SF: ze "Star Treka" (z niego chyba najwięcej), "Gwiezdnej eskadry" (całe to wojsko, walka z AI) i "Babylon 5" (ozdobne mundury, polityka w tle, rozwój fabuły). Tak właśnie postrzegam "Battlestar Galactica", jako (dobrą, nie powiem) kompilację wątków z wcześniejszych, znakomitych, serii... Owszem ogląda się to dość smakowicie, zwłaszcza Baltara kochamy nienawidzić
Q__
Moderator
#9 - Wysłana: 7 Sty 2007 00:44:07 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
szwagier

No i wreszcie Astral Queen. Jak zobaczyłem ten statek to pomyślałem: okręt federacji

Dokładnie.

http://memory-alpha.org/en/wiki/Astral_Queen
http://en.battlestarwiki.org/wiki/Astral_Queen
Slovaak
Użytkownik
#10 - Wysłana: 7 Sty 2007 00:57:49 - Edytowany przez: Slovaak
Odpowiedz 
A mi w BSG szczególnie podoba sie bezdzweczny kosmos i silniki manewrowe w mysliwcach, wszystko dopracowane do najmniejszego szczegółu.

Jedyne co mi sie troszeczke nie podoba jest to ze nie znaja tam Ziemi.

I ci mechanicy... oni tam sie obijaja w tym hangarze

EDYCJA
Mógłby mi ktos wyjasnic jak sciagnac cały 2 sezon przez Torrenta?

EDYCJA2
Już mam
Q__
Moderator
#11 - Wysłana: 7 Sty 2007 01:05:04
Odpowiedz 
Slovaak

A mi w BSG szczególnie podoba sie bezdzweczny kosmos i silniki manewrowe w mysliwcach, wszystko dopracowane do najmniejszego szczegółu.

TO jest świetne.

Jedyne co mi sie troszeczke nie podoba jest to ze nie znaja tam Ziemi.

Znają - jest to ich zaginiona trzynasta kolonia.

I ci mechanicy... oni tam sie obijaja w tym hangarze

A w ST oficerowie latają po mostku
Slovaak
Użytkownik
#12 - Wysłana: 7 Sty 2007 01:09:46
Odpowiedz 
Znają - jest to ich zaginiona trzynasta kolonia.

Tak ale wprzeciwienstwie do innych filmów SF nie wyruszyli oni z Ziemi jak np. w Star Trek, Aliens.
Q__
Moderator
#13 - Wysłana: 7 Sty 2007 01:12:28
Odpowiedz 
Slovaak

Tak ale wprzeciwienstwie do innych filmów SF nie wyruszyli oni z Ziemi jak np. w Star Trek, Aliens.

A nie uważasz, że tak jest ciekawiej? Zresztą dzięki temu fani moga mieć nadzieję, że Ziemia, gdy Galactica w końcu do niej dotrze, okaże się być Ziemią XXIV wieku znaną nam z ST.
Q__
Moderator
#14 - Wysłana: 4 Lis 2007 09:17:36
Odpowiedz 
Strona pasująca idealnie do tytułu topicu, bo omawiająca ST i nBSG:
http://www.trekology.com/
Pah Wraith
Użytkownik
#15 - Wysłana: 4 Lis 2007 11:44:50
Odpowiedz 
poczytamy
Q__
Moderator
#16 - Wysłana: 4 Lis 2007 12:08:34 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Pah Wraith

poczytamy

IMHO warto. (B. ciekawe jest tam np. wspomnienie Moore'a o TOSie.)

September 18, 2006

Op-Ed Contributor

Mr. Universe
By RONALD D. MOORE

Altadena, Calif.

Four decades ago, when the starship Enterprise first settled into orbit around Planet M-113 on Sept. 8, 1966, I was 2 years old. I could not have known it at the time, but “Star Trek” would literally change my life.

To say that any television show has changed one’s life is to invite both mockery and pity for a poor, shuttered geek who must surely have been denied direct sunlight and the attention of women for the better part of his days. But in lieu of offering documentary proof that I do not, in fact, still reside in my parents’ basement, let me simply tell you how “Star Trek” informed the way I look at the world.

“Star Trek” is often reduced to kitsch: Kirk’s paunch, Spock’s pointy ears, green-skinned alien girls. But it was more than escapism and rubber-suited aliens. It was a morality play, with Capt. James T. Kirk as a futuristic John F. Kennedy piloting a warp-driven PT-109 through the far reaches of the galaxy.

Kirk, for me, embodied an American idea: His mission was to explore the final frontier, not to conquer it. He was moral without moralizing. Week after week, he confronted the specters of intolerance and injustice, and week after week found a way to defeat them without ever becoming them. Jim Kirk may have beat up his share of bad guys, but you could never imagine him torturing them.

A favorite quote: “We’re human beings, with the blood of a million savage years on our hands. But we can stop it. We can admit that we’re killers, but we won’t kill today.” Kirk clearly understood humanity’s many flaws, yet never lost faith in our ability to rise above the muck and reach for the stars.

“Star Trek” painted a noble, heroic vision of the future, and that vision became my lodestar.

As I grew into adolescence, the show provided a handy reference against which to judge the questions that my young mind began to ask: What is the obligation of a free society toward the less fortunate? Does an “advanced” culture have the right to spread its ideas among more “rimitive” ones? What does it mean to be human, and at what point do we lose our humanity to our technology?

And as I grew into an adult, and my political views took shape, I treasured “Star Trek” as a dream of what my country could one day become — a liberal and tolerant society, unafraid to live by its ideals in a dangerous universe, and secure in the knowledge that its greatness derived from the strength of its ideas rather than the power of its phasers.

In my 20’s, through a combination of luck and determination, I fulfilled my childhood dream — I became a writer for “Star Trek.”

For 10 years, I helped propel the latter-day incarnations of “Trek” into new territory while keeping alive the set of moral principles I’d taken to heart. As I plotted the adventures of the Enterprise-D and the travails of the space station Deep Space 9, I gradually became interested in pushing the boundaries of “Star Trek,” and began to let Captains Picard and Sisko find the shades of gray in a universe Kirk sometimes saw only in black and white.

Science fiction on film and television has, over the past four decades, moved decisively away from the optimism of “Star Trek.” “Blade Runner,” “Alien” and “The Matrix” posit much darker, dystopian futures; even the “Star Wars” movies posit the rise of a galactic empire founded on “the dark side.” Social and commercial explanations abound for this shift, but my theory is that “Star Trek” set the gold standard for the idealistic vision of tomorrow and no one has successfully challenged it.

Nowadays, it may appear that I’ve turned a blind eye to my lodestar as the crew of the battlestar Galactica behave in ways that would’ve been unthinkable in the “Star Trek” universe that Gene Roddenberry created. But “Battlestar Galactica” remains very much informed by the lessons I learned from that slightly paunchy man in the gold pajama top on the good ship Enterprise.

My characters may not have all the answers (sometimes they’re not even aware of the questions) but they contain kernels of both good and evil in their hearts and continue to struggle for salvation and redemption against the darker angels of their natures. Their defeats are many, their victories few, but somehow, some way, they never give up the dream of finding a better tomorrow.

And, thanks to a 40-year-old television show, neither do I.

Ronald D. Moore is the writer of “Battlestar Galactica.”
Pah Wraith
Użytkownik
#17 - Wysłana: 4 Lis 2007 12:16:34
Odpowiedz 
Swoją drogą:

Roddenberry told me in 1973, however, that he never intended for Star Trek to “redict” how mankind would actually be like in the future. He said, “I think science fiction often sets out dreams and hopes of a way we might be. And it gives some people something to work for. But it never really is ‘redictive’ because, in the first place, I cannot get an audience in a science fiction–or at least an audience that will pay the bills–if I show the heroes as being what I really suspect humans will be like in a couple of hundred years. I think our value system and attitudes and ways will so change, that they would frighten today’s audiences probably no less than twentieth-century humanity frighten an eighth or ninth-century audience.”

No ładnie. Wychodzi na to, że twórca optymistycznej wizji przyszłości był pesymistą :|
Q__
Moderator
#18 - Wysłana: 4 Lis 2007 12:22:14 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Pah Wraith

No ładnie. Wychodzi na to, że twórca optymistycznej wizji przyszłości był pesymistą

Raczej, że był bardziej przenikliwy i dalekowzroczny niż wynika to z (chwilami uproszczonej) wizji Treka.

EDIT: trochę o BSG nowym i starym:
http://dailypop.wordpress.com/2007/07/18/
Q__
Moderator
#19 - Wysłana: 27 Sty 2008 12:32:51
Odpowiedz 
Picard
Użytkownik
#20 - Wysłana: 27 Sty 2008 17:42:39
Odpowiedz 
Q__
Moderator
#21 - Wysłana: 27 Sty 2008 18:54:37
Odpowiedz 
Picard

Battlestar Nine

To już chyba było....
Q__
Moderator
#22 - Wysłana: 20 Maj 2009 04:02:12
Odpowiedz 
kordian
Użytkownik
#23 - Wysłana: 20 Maj 2009 08:57:47
Odpowiedz 
fani tych dwóch rzeczy są dość pokrywająca się grupą
Q__
Moderator
#24 - Wysłana: 20 Maj 2009 12:16:08 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Twórcy też.

BTW. podobał mi się wywiad z Moorem i jego sugestia, że BSG i ST składają się jakby w jedną całość bo BSG mówi o tym jacy byliśmy i jesteśmy, a Trek o tym jacy możemy być (i jak dobrze pójdzie) będziemy; i to, że (w związku z tym) niektórzy krytycy w "battlestarowym" klimacie sceny na Kelvinie doszukali się pójścia po spirali - ludzkość doszła do tego samego punktu technologicznego, ale uniknęła (z wysiłkiem) starej pułapki. Fajne są takie smaczki.

EDIT: przedatowany news:
http://featuresblogs.chicagotribune.com/entertainm ent_tv/2008/03/battlestar-gala.html
i takie żarciki:
"Khan vs Adama"
http://www.youtube.com/watch?v=cR6Y2IkcqmI
"Battlestar Voyager"
http://www.youtube.com/watch?v=UDYwPap-DI4
http://www.youtube.com/watch?v=P3s26C1Qyc8
Classic Star Trek - Battlestar Galactica-style Opening
http://www.youtube.com/watch?v=-1FXEvnlmSI
Alucard87
Użytkownik
#25 - Wysłana: 20 Maj 2009 22:14:01
Odpowiedz 
Najwciekawszym nawiązaniem wg. mnie jest numer jednej ładowni na Galactice. Tak, zgadliście, 1701
Picard
Użytkownik
#26 - Wysłana: 20 Maj 2009 22:29:10 - Edytowany przez: Picard
Odpowiedz 
Q__
Moderator
#27 - Wysłana: 19 Sier 2009 04:43:00
Odpowiedz 
Nadchodzi trzecia już wersja BSG (kręcą ją B. Singer i autor oryginału G. Larson):
http://scifiwire.com/2009/08/confirmed-bryan-singe r-to.php
Seybr
Użytkownik
#28 - Wysłana: 19 Sier 2009 07:58:39
Odpowiedz 
Slovaak

Slovaak:
I ci mechanicy... oni tam sie obijaja w tym hangarze

Prawdopodobnie to przodkowie nas Polaków :P. Zawsze wyklepią, pospawają, parę kilo szpachla i na sprzedaż ;]. Funkiej nówka, bezwypadkowy. Obijają bo są sprawni, a to że w szafie mają flaszkę to inna sprawa.

Start post cytuje bo :P.

Ostatnio zastanawiałem się sporo, jak może wyglądac świat 12 kolonii po wojnie. Czy pozostali tam jacyś ludzie ? Prawdopodobieństwo jest ogromne, działania matki natury, po tych 150 tyś. lat. Gdzie podziali się Cylioni ? Może to przodkowie Borg ;]. Jak by nie było, świat nBSG można podczepić pod ST ? Tutaj teoria spotkania Voyagera nabiera sensu (Kaska i ekipa, podróż w czasie).

Kiedyś wiele rzeczy drażniło mnie w nBSG, teraz uważam je jako zalety. samochody marki młotek, czy alkohol. Po co tworzyć dziwne rzeczy. Bardziej one oddają sens filmu. Pokazują że pewne rzeczy nie zmieniają się, a ludzkość idzie technicznie w górę.
Za tydz. idę na urlop, zostaje sam z maluchem. Mam nadzieje że da on mi chwilę czasu na napisanie postu na poziomie ;].
Q__
Moderator
#29 - Wysłana: 18 Wrz 2009 19:59:21
Odpowiedz 
Fanowski portret admirała Adamy (vel niedoszłego kapitana Picarda)
reyden
Użytkownik
#30 - Wysłana: 18 Wrz 2009 20:38:13
Odpowiedz 
W sumie łatwo można by umieścić akcję nBSG w universum ST .

Nie licząc finału serialu , cała reszta BSG nie jest związana z Ziemią w większy sposób .

Do tego ta ich legenda na temat Ziemi - łatwo tu umieścić naszą Federację z ST ( i nie tylko ) .

Sam nawet planowałem opowiadanie o tym jak konwój prowadzony przez BSG dociera do naszej Ziemi w 24 wieku .
 Strona:  1  2  3  »» 
USS Phoenix forum / Star Trek / Star Trek Galactica :)

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!