USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Star Trek / Najlepszy film i odcinek
 Strona:  ««  1  2  ...  8  9  10  11  12  ...  32  33  »» 
Autor Wiadomość
IDIC
Użytkownik
#271 - Wysłana: 22 Paź 2009 17:18:24
Odpowiedz 
Leila:
A ja swojego zdania nie zmieniłam..

Eviva
Użytkownik
#272 - Wysłana: 22 Paź 2009 17:26:25
Odpowiedz 
IDIC:
scenę, w ktorej dowiaduje się on, że transporter ściagnął 5 osób, powinni IMHO obejrzeć wszyscy twierdzący, że Shat jest raczej kiepskim aktorem

Jest kilka takich scen. IMO Shatner naprawdę jest dobrym aktorem, wystarczy obejrzeć "Braci Karamazow" albo odcinki "TWilight Zone" z jego udziałem. Jest świetny. Może nie jest wybitny jako aktor, ale zupełnie dobry i fatalnie niewykorzystany przez złą prasę, której się dorobił po TOSie.
Leila
Użytkownik
#273 - Wysłana: 23 Paź 2009 14:14:49
Odpowiedz 
IDIC
Tzn. do samego aktora nic nie mam, ale Kirk...
IDIC
Użytkownik
#274 - Wysłana: 24 Paź 2009 09:59:55
Odpowiedz 
Leila:
Tzn. do samego aktora nic nie mam, ale Kirk...

to jeszcze bardziej rozdziera mi serce
Eviva
Użytkownik
#275 - Wysłana: 24 Paź 2009 10:19:06
Odpowiedz 
IDIC

Spokojnie, może dziewczyna dojrzeje i zmądrzeje... Kirk to wspaniała postać, prędzej czy później go doceni.
Leila
Użytkownik
#276 - Wysłana: 24 Paź 2009 16:10:26
Odpowiedz 
Eviva
Mam dużo czasu !
Adek
Użytkownik
#277 - Wysłana: 25 Paź 2009 15:02:01
Odpowiedz 
Ostatnio bardzo wpadł mi w oko odcinek "The Nth degree" 4x19, gdzie Barcley za przyczyną obcych połączył się z komputerem stając się nim. Jeszcze do odcinka nie dotarłem ale pamiętam z kiedyś jeszcze odcinek w którym Lore, brat Daty stanął na czele oderwanej grupy Borgów.
Leila
Użytkownik
#278 - Wysłana: 25 Paź 2009 15:07:27 - Edytowany przez: Leila
Odpowiedz 
Adek
Adek:
Ostatnio bardzo wpadł mi w oko odcinek "The Nth degree" 4x19

Taa, ciekawy. Chociaż mi najbardziej podobała się reakcja Daty na oklaski po występie.
Abigail
Użytkownik
#279 - Wysłana: 25 Paź 2009 15:17:26
Odpowiedz 
Mnie się w ogóle podobają odcinki z Barcley'em. To jedna z niewielu naprawdę "ludzkich" postaci w TNG.
Leila
Użytkownik
#280 - Wysłana: 25 Paź 2009 16:30:24
Odpowiedz 
Abigail
Jest to też bardzo sympatyczna postać...
Abigail
Użytkownik
#281 - Wysłana: 25 Paź 2009 16:34:11
Odpowiedz 
Leila:
Jest to też bardzo sympatyczna postać...

Prawda? Jak sobie kiedyś dla zabawy robiłam zestawienie, z którym facetem z poszczególnych serii ST najchętniej bym się umówiła, to w TNG wyszedł mi właśnie Barcley
Leila
Użytkownik
#282 - Wysłana: 25 Paź 2009 16:36:12 - Edytowany przez: Leila
Odpowiedz 
Abigail
On ma w sobie jakiś taki urok osobisty...
Adek
Użytkownik
#283 - Wysłana: 25 Paź 2009 19:37:05 - Edytowany przez: Adek
Odpowiedz 
Poproszę o skasowanie. Chciałem się zalogować a puściło mi pustego posta...?
kanna
Użytkownik
#284 - Wysłana: 26 Paź 2009 09:08:47
Odpowiedz 
Leila
Abigail

Oj dziewczyny, dziewczyny... Barcley jest symapatyczny, ale ewidentnie zaburzony emocjonalnie. A umawiac sie z nim, to troche tak jak sie umawiac z Monkiem
Leila
Użytkownik
#285 - Wysłana: 26 Paź 2009 09:12:39
Odpowiedz 
kanna
Mogłoby być gorzej.
kanna
Użytkownik
#286 - Wysłana: 26 Paź 2009 09:15:46
Odpowiedz 
Leila:
Mogłoby być gorzej.

pewnie.. mogłby WCALE nie okazywac emcji.. to dopiero jest dramat Generalnie lepszy jest chyba pewnien nadmiar w połączeniu z nieadekwatnościa, niz zupełny brak
Leila
Użytkownik
#287 - Wysłana: 26 Paź 2009 09:17:03
Odpowiedz 
kanna
Czyżby aluzja?
kanna
Użytkownik
#288 - Wysłana: 26 Paź 2009 09:24:23 - Edytowany przez: kanna
Odpowiedz 
Leila:
Czyżby aluzja?

ależ skąd takie podejrzenia, nie pojmuje wcale To była taka .. uwaga natury ogólnej w żaden spsób ze ST NIE powiązana .. a już szczególnie z TOS em to wcale
Leila
Użytkownik
#289 - Wysłana: 26 Paź 2009 09:25:22
Odpowiedz 
kanna
Uff .
Abigail
Użytkownik
#290 - Wysłana: 26 Paź 2009 10:03:00
Odpowiedz 
kanna:
Oj dziewczyny, dziewczyny... Barcley jest symapatyczny, ale ewidentnie zaburzony emocjonalnie.

Ale przecież odwiedza terapeutę
Leila
Użytkownik
#291 - Wysłana: 26 Paź 2009 10:07:50
Odpowiedz 
Abigail
A wolnych chwilach spotyka się z holograficzną Boginią Empatii.
Adek
Użytkownik
#292 - Wysłana: 27 Paź 2009 23:59:28 - Edytowany przez: Adek
Odpowiedz 
Apropo jeszcze odcinka 4x19 STTNG Rozbroiło mnie techniczne wyjaśnienie Barclaya o tym jak dokonał tego, ze osłony podniósł do 300 %
Komandor zapytał - Panie Barclay. Każdy nadal próbuje dojść do tego, jak pan tego dokonał.
B:-Pomyślałem sobie, że mógłbym ustawić częstotliwość harmoniczną pomiędzy deflektorem a siecią osłon,używając generatora pola warp jako przeciwtłumika przepływu mocy,a to oczywiście naturalnie zwiększyło moc generowanej energii.
A Riker odpowiedział taki zmieszany - Rozumiem. Komandor sprawiał wrażenie, jakby nie za bardzo wiedział o jakich szczegółach technicznych mówił Barcley. W sumie dokonywał on tych innowacji trochę na zasadzie Mc Gyvera. Zrobić coś użytecznego z elementów zupełnie przypadkowych.

Dodatkowo rozbawiła mnie scena w odcinku kolejnym 4x20. Jak wiemy Picarda odwiedziła stara przyjaciółka "Vash". Kapitan chyba zaskoczony ale i zafascynowany jej wizytą zapomniał o porannej herbatce z Beverly, bądź co bądź nie do końca jemu obojętną kobietą i przyjaciółką. Jaki mnie śmiech ogarnął jak się kapitanowi zrobiło głupio kiedy Vash zapytała Beverly czy jej o niej nie mówił? A co miał się kapitan Beverly opowiadać, że ma na Risie kochankę? Co prawda Beverly też nie jest jego żoną no ale...raczej kimś więcej niż zwykłą koleżanką. Z tego co pamiętam to i też specyficzny układ kapitan ma z Guinan. Jakby się mogło wydawać kapitan może być nawet większym kobieciarzem od znanego z tego swojego podwładnego komandora Rikera.
kanna
Użytkownik
#293 - Wysłana: 28 Paź 2009 10:04:19
Odpowiedz 
Adek:
Jakby się mogło wydawać kapitan może być nawet większym kobieciarzem od znanego z tego swojego podwładnego komandora Rikera

Może i był - w młodości. ;)
Choc teraz związki Picarda z kobietami sa bardziej przyjacielsko-sentymentalne, niz zwiazki Rikera z kobietami. Które sa bardzo jednoznaczne.

Adek:
Komandor sprawiał wrażenie, jakby nie za bardzo wiedział o jakich szczegółach technicznych mówił Barcley. W sumie dokonywał on tych innowacji trochę na zasadzie Mc Gyvera.

Dokładnie, Riker nie wiedział, o czym Barcley mówi - sam Barcley też do końca nie. Jak pamietasz, wzrost jego mozliwości intelektualnych mozliwy był dzieki interencji Obcego - sadzę, że Barcley dokonywał tych ulepszeń intuicyjnie, nie mają do końca świadoosci , co robi. Obcy go po prostu uzył jako narzedzia.
Madame Picard
Moderator
#294 - Wysłana: 28 Paź 2009 10:21:11
Odpowiedz 
Adek:
Jakby się mogło wydawać kapitan może być nawet większym kobieciarzem od znanego z tego swojego podwładnego komandora Rikera.

I to kobieciarzem specyficznym: takim, który dostrzega, że "jest pod seksem i dusza". W każdym razie Vash to niewątpliwie osobowość niebanalna i fakt, że Picard się nią zafascynował, tylko dobrze o nim świadczy.
kanna
Użytkownik
#295 - Wysłana: 28 Paź 2009 10:23:05
Odpowiedz 
Madame Picard:
Vash to niewątpliwie osobowość niebanalna

Owszem, ale tez ciało niebanalne.. myslisz, że na sama osobowiść Picard by poleciał?

Madame Picard:
jest pod seksem i dusza".

Riker też to dostrzega Weź ten odcinek o obojniaczej rasie.
Madame Picard
Moderator
#296 - Wysłana: 28 Paź 2009 10:51:55
Odpowiedz 
kanna:
Owszem, ale tez ciało niebanalne.. myslisz, że na sama osobowiść Picard by poleciał?

No jasne. I dlatego Vash jest poniekąd moim wzorem osobowym...

A w ogóle to odcinki z Q rzondzo!
Adek
Użytkownik
#297 - Wysłana: 28 Paź 2009 16:32:43
Odpowiedz 
kanna:
Może i był - w młodości. ;)
Choc teraz związki Picarda z kobietami sa bardziej przyjacielsko-sentymentalne

No -nie wiem. Gdyby kapitan miał więcej czasu z Vash po zakończonej akcji Robin Hooda i gdyby wydaje mi się zazdrosny Q im nie przeszkodził to nie tylko na pocałunku mogłoby się to skończyć. Znaczy zapewne związki kapitana są bardziej przyjacielskie ale wydaje mi się, ze Vash jednak widziała w Picardzie coś więcej, chyba nawet więcej niż Beverly czy Guinan. I zdaje mi się, że i Picard który się przed tą rezolutną kobietą bronił jako nieśmiały i skryty człowiek to jednak hmm.... Jakby Vash była stałą kobietą kapitana to de facto ona miałaby duży wpływ na Enterprise a może i nawet w Radzie Federacji. Może innej spokojnej, skrytej kobiety władza i wpływy by jej nie interesowały ale nie Vash, która nawet z diabłem się dogada żeby swój cel osiągnąć. Swoją drogą rzeczywiście takie kobiety mogą być fascynujące ale to też i igranie z ogniem. Nigdy nie wiesz jaki ci numer może wywinąć.
kanna
Użytkownik
#298 - Wysłana: 28 Paź 2009 18:44:56
Odpowiedz 
Adek

Oh, Vash jeszcze wynawija, oglądaj sobie spokojnie dalej
Leila
Użytkownik
#299 - Wysłana: 30 Paź 2009 18:51:32
Odpowiedz 
kanna

Już nie idzie na Sci-Fi Channel... Będę płakać.
Adek
Użytkownik
#300 - Wysłana: 2 Lis 2009 19:10:32
Odpowiedz 
Jestem m. in. po odcinku 4 sezonu "Żywiciel". Tak się zastanawiałem, czy jeśłi w rzeczywistości rasa ludzka była skonstruowana połączeniem symbionta z żywicielem lub/i mogłaby przedłużać swój żywot albo zmieniać ciało żywiciela to ciekawe jaki by to miało w pływ na związki partnerskie? Czy bylibyśmy w stanie zaakceptować duszę naszego partnera/ki w nowym ciele a nawet ciała płci przeciwnej w nowym ciele tej samej płci? Jeszcze powiedzmy w tezie, w której symbiont partnerki przenosi się do młodszego ciała zachowując swoją duszę to myślę, że w takiej sytuacji każdy facet byłby zachwycony i każda kobieta otrzymując młodszą wersję swojego faceta?
Rozpatrując jednak w tym dodatkowo kwestie uczuciowe to chyba nie byłoby takie proste, gdyż w nowym ciele mielibyśmy do czynienia już nie jako z dwiema osobami. A nowy żywiciel symbionta może już nie żywić jego uczuć do danej osoby? W tym względzie nie dziwię się dr Crusher. Patrzysz na nową osobę a odzywa się w niej ta z poprzedniego wcielenia, którą znasz. Jeszcze taka zwykła rozmowa to owszem - ujdzie ale chyba nie dało by rady z jakimiś bardziej intymnymi sytuacjami? Mówię to by zależało od sytuacji w kogo i którą płeć wcieliłby się nasz partner. Szczerze mówiąc ja bym chyba mimo wszystko nie potrafił tak. W nowej osobie nie widziałbym już chyba tamtej kobiety nawet gdyby symbiont mówił podobnie jak w poprzednim wcieleniu.
Znane są bynajmniej w życiu takie przypadki, że osoba która kiedyś miała jakiś wypadek samochodowy zapadła w śpiączkę, przeszła operację plastyczną i załóżmy budzi się po 15 latach spowrotem. Tylko tu jest sytuacja odwrotna, ponieważ to dla niej dawny partner już nie wygląda tak samo, ma inny wygląd, głos, dotyk, itp. Ten sam efekt występuje kiedy kogoś spotykamy po latach. czasem jest to wrażenie in plus a czasem wręcz przeciwnie. Więc teoretycznie sytuacja ze Star Treka w życiu jak najbardziej może się zdarzyć.
 Strona:  ««  1  2  ...  8  9  10  11  12  ...  32  33  »» 
USS Phoenix forum / Star Trek / Najlepszy film i odcinek

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!