USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Star Trek / Najlepszy film i odcinek
 Strona:  1  2  3  4  5  ...  27  28  29  30  31  »» 
Autor Wiadomość
Jurgen
Moderator
#1 - Wysłana: 26 Sty 2006 19:02:48
Odpowiedz 
Skoro mamy już temat o najgorszym filmie i epizodzie, to jaki film i odcinek były (są), waszym zdaniem, najlepsze i dlaczego?
dinotrek.
Anonimowy
#2 - Wysłana: 26 Sty 2006 19:27:57
Odpowiedz 
Ten odcinek z tymi dinozaurami byl spoko.
Qura
Użytkownik
#3 - Wysłana: 26 Sty 2006 20:40:51
Odpowiedz 
Co do odcinków to jeszcze wypowiadać się nie mogę, ale jeżeli chodzi o filmy to moim zdaniem najlepsze były:
VII First Contact,
IV The Voyage Home
IX Insurrection

Zdecydowanie najgorszy (największą dla mnie wagę ma fabuła) był ostatni ST Nemesis, ST V The Final Frontier też do gustu mi nie przypadł.
gaius
Użytkownik
#4 - Wysłana: 26 Sty 2006 21:15:19
Odpowiedz 
Z filmów to stawiałbym na First contact lub Undiscoverd Country. Wybór serialu to trudna sprawa... świetny był dla mnie drugi odcinek Basics Voyagera.
Pah Wraith
Użytkownik
#5 - Wysłana: 26 Sty 2006 21:18:50
Odpowiedz 
Typowanie najlepszego filmu już było :]
Jurgen
Moderator
#6 - Wysłana: 26 Sty 2006 21:54:32
Odpowiedz 
Rzeczywiście, przepraszam
Pah Wraith
Użytkownik
#7 - Wysłana: 26 Sty 2006 22:06:45
Odpowiedz 
Mnie to ani nie ziębi ani nie grzeje, póki coś się dzieje Jakby co to dalej obstawiam ST V
Anonim
Anonimowy
#8 - Wysłana: 26 Sty 2006 22:27:10
Odpowiedz 
Hmm z seriali to TNG za to, ze doskonale podtrzymywal duch Treka a przy tym byl nowszy od TOSa oraz za miejscami bardzo ciekawe pomysly na odcinki (sfera Dysona i sposob Scotty'ego na przezycie kilkudziesieciu lat w "Relics", fabula All Good Things, Yesterday's Enterprise tez mi utkwil w pamieci), jak rowniez wprowadzenie paru bardzo ciekawych "postaci" - Borg (to w TNG sie pojawil po raz pierwszy!), czy Q. Szkoda, ze CGI nie stalo na najwyzszym poziomie - niektore odcinki moglyby byc zrobione sporo efektowniej, np. moznaby pokazac walke z pierwszym Szescianem Borg w "Best of Both Worlds" (ktory i tak byl jednym z moich ulubionych odcinkow - obie czesci). Przeslanie poszczegolnych odcinkow i poruszanie wielu aspektow filozoficznych rowniez bylo bardzo wyraziste i generalnie dobrze zrobione (np. w licznych odcinkach z Q). To w TNG wprowadzono tez np. holodeki czy replikatory. W zadnym innym serialu po TOS nie wprowadzono tyle calkowicie nowych technologii i pomyslow. Szkoda tylko, ze Galaxy tak czesto obrywal - miejscami to bylo bez sensu (para BoPow nie powinna stanowic problemu dla okretu flagowego Floty), jednak do przelkniecia, bo przewaznie rodzilo to potrzebe wymyslenia czegos innego niz "Red Alert, arm fazers, prepare foton torpedoes... FIRE!" .

Drugim wartym wzmianki serialem - tym, ktory samodzielnie jest IMO aktualnie najlepszy - jest Deep Space Nine. Ta przemiana z Deep Sleep Nine na prawdziwe DS9 to wrecz ksiazkowy przyklad na tysiackrotne polepszenie jakosci serialu. Okazuje sie, ze serial o stacji kosmicznej wcale nie musi byc statyczny! Wprowadzenie Defianta, ulepszenie systemow obronnych stacji, czy wojny na wielka skale znakomicie wplynelo na dynamike serialu. A przy tym fabula wcale nie byla plaska. Bardzo duzym plusem jak dla mnie jest tez prowadzenie jakichs glownych watkow przez cale sezony (np. Dominium). Bardzo interesuje sie technologia, wiec uwielbiam wszelkie odcinki, gdzie okrety odgrywaja znaczaca role - a takich w DS9 nie brakuje. Glownie chodzi oczywiscie o naparzanki . Ze Wymienie chocby Sacrifice of Angels - najwieksza bitwa pokazana w Star Trek (kurde! pamietacie, jak dwa potezne Galaxy ciely fazerami ten kardasjanski krazownik? albo jak Klingonska kawaleria z najlepszymi klingonskimi Negh'Varami i wjechala we flote Dominium?), a jest jeszcze bitwa pod Chin'Toka i w obronie DS9. Bardzo podobal mi sie tez odcinek ze zniszczeniem USS Oddysey - klimatyczny i robiacy wrazenie. Podobnie jak pojedynek Defianta (dowodzonego przez Worfa!) z Lakotą z Paradise Lost.

/Sh1eldeR
Pah Wraith
Użytkownik
#9 - Wysłana: 26 Sty 2006 23:04:59
Odpowiedz 
Ta przemiana z Deep Sleep Nine na prawdziwe DS9 to wrecz ksiazkowy przyklad na tysiackrotne polepszenie jakosci serialu.

A zawdzięcza to scenarzystom z TNG

pamietacie, jak dwa potezne Galaxy ciely fazerami ten kardasjanski krazownik? albo jak Klingonska kawaleria z najlepszymi klingonskimi Negh'Varami i wjechala we flote Dominium?

Jakby to było wczoraj... (znaczy się jutro )

O, tak, numero uno!
Havoc
Użytkownik
#10 - Wysłana: 27 Sty 2006 00:18:44
Odpowiedz 
Zgadzam się z powyższym . DS9 jest zdecydowanie najlepszy! Wiem, że to dla niektórych zabrzmi świętokradczo ale uważam TNG za słabszy serial od Voyagera. Według mnie w TNG było najwięcej drobnych buraczków (z braku lepszego określenia).
Domko
Użytkownik
#11 - Wysłana: 27 Sty 2006 09:50:55 - Edytowany przez: Domko
Odpowiedz 
TNG jest moim zdaniem najlepszym serialem Star Trek (a Voyagera uważam za jeden ze słabszych - delikatnie piję do wypowiedzi Havoca ). Nowatorskie pomysły, czasem zaskakujące i pełne dziwnych wydarzeń odcinki (takie codzienne Archiwum X ). No i, moim zdaniem, ciekawe postacie, które da się polubić.
Pomysły czasami były bardzo, można powiedzieć, dziwne (np. "Hotel Royale"), ale budowały one klimat. Dla mnie największym powodem, dla którego lubię TNG jest zapadanie w pamięć poszczególnych scen z różnych odcinków. Z dawnych czasów, gdy w TV było TNG (dawne to czasy, niestety) zapamiętałem bardzo dobrze "siatkę" Q z pilota oraz obrotowe drzwi z "Hotel Royale". Właśnie te drobnostki są tak pokazane, że klimat tych odcinków odciska swoje piętno w pamięci i człowiek o tym pamięta. Swego czasu myliłem kapitana Picarda z Kirkiem, ale "siatkę" Q pamiętałem bardzo dobrze - i to właśnie jest poważnym atutem TNG.

Co do "buraczków" w TNG, to niestety nie mogę zgodzić z powyższą wypowiedzią. Najwięcej "buraczków", a nawet buraków pojawiło się właśnie w późniejszych serialach - wystarczy wspomnieć problemy z taranowaniem w DS9 (jak to możliwe przy osłonach - zresztą jest z tego tytułu osobna dyskusja na tym forum), czy osłabianie Borga w Voyagerze (gdzie te wiązki tnące??).
Mimo to lubię też DS9, choć jednak nie tak bardzo jak TNG. Do Voyagera mam jednak bardzo mieszane uczucia - z jednej strony całkiem ciekawe odcinki, z drugiej totalne klapy. Poza tym załoga Voyagera nie da się tak łatwo lubić jak Enterprise-D.

Z oglądanych przeze mnie serialu kolejność wygląda u mnie tak (od najlepszego):
1. TNG
2. DS9
3. VOY

Co do filmów, to ustawiłbym je mniej więcej tak (też od najlepszego):
1. IX: Insurrection
2. II: The Wraith of Khan
3. IV: The Voyage Home
4. VII: Generations
5. VI: The Undiscovered Country
6. III: The Search For Spock
7. VIII: First Contact
8. I: The Motion Picture
9. X: Nemesis
10. V: The Final Frontier

Trudno zrobić taki ranking, więc jest to przybliżona statystyka, ale mniej więcej oddaje to, co mi się podoba.
Oczywiście, nie biorę pod uwagę wersji reżyserskich, specjalnych i takich tam, tylko te oryginalne.
Havoc
Użytkownik
#12 - Wysłana: 27 Sty 2006 13:17:20
Odpowiedz 
Co kto lubi to rzecz gustu ale mnie w TNG strasznie denerwuje niekonsekwencja scenariusza. Zgadzam się że TNG najbardziej przypomina TOSa, ale nie dla każdego TO jest zaleta.

A co do buraczków w TNG, to mam na myśli np. odcinek (nie pamiętam tytułu) w którym obca sonda "błysnęła po oczach " Barclay'owi i go przeprogramowała. Jeśli dobrze pamiętam to fazerami nie mogli jej zniszczyć a używając fotonówki mogli uszkodzić własny okręt bo sonda była za blisko. W pół minuty "nowy" Barclay podniósł moc osłon o bodajże 300%!!!!

Gdzie te osłony w późniejszych odcinkach? Czy powiedziane było kiedykolwiek dlaczego ich nie ma?

O ile pamiętam to Barclay wyjaśnił jakim sposobem podniósł moc osłon do takiego poziomu!

W całym TNG takich kwiatków jest dość sporo. Według mnie TNG jest najbardziej dotknięty "chorobą scenarzystów" i jest w nim najwięcej drobnych niedociągnięć.

Ale muszę przyznać, że w całości oglądałem tylko DS9 i TNG. Jak skończę oglądać Voyagera to mogę zmienić zdanie
Domko
Użytkownik
#13 - Wysłana: 27 Sty 2006 15:11:05
Odpowiedz 
W Voyagerze jest dokładnie ten sam motyw z podniesieniem wydajności osłon. Też jest to tłumaczone załodze, a potem nie mają ich. Niekonsekwencje to nie ból TNG, ale całego Star Treka - i dalej będę się upierał przy swoim, że w późniejszych serialach jest ich więcej...
Anonim
Anonimowy
#14 - Wysłana: 27 Sty 2006 16:04:00
Odpowiedz 
Ehh i takie rzeczy sa wlasnie do bani - przeciez oslony Galaxy powinny bez problemu przetrwac nawet bezposrednie trafienie jedna torpeda fotonowa nawet przy standardowej mocy. Gdyby sytuacja byla dosc niebezpieczna to ja nie zawahalbym sie walic z torped w cel znajdujacy sie 100 metrow od okretu nawet majac 50% oslon. Po pierwsze, torpedy fotonowe maja glowice 'kumulacyjne' i nie powoduja duzej eksplozji i duzego rozrzutu (to by bylo marnowanie energii), co widac praktycznie przy kazdym trafieniu w serialu, a po drugie to do przebicia oslon tak duzego i stosunkowo nowoczesnego okretu nie wystarczy jedna torpeda! Nawet gdyby oslony nie pochlonely calej energii wybuchu (co jest malo prawdopodobne), to przeciez kadlub ze styropianu nie jest. Konstrukcja takiego okretu powinna wytrzymac nawet bezposrednie trafienie nawet przy calkowitym braku oslon, o ile oczywiscie torpeda nie trafilaby w deflektor nawigacyjny, czy rdzen/gondole warp. To wlasnie widzielismy w Generations - o ile pamietam ten BoP walil rowniez torpedami. E-D przyjal mnostwo trafien i obylo sie nawet bez wiekszych strat w ludziach.

/Sh1eldeR
James T Kirk
Użytkownik
#15 - Wysłana: 27 Sty 2006 17:29:14
Odpowiedz 
Z filmów u mnie sprawa tak wyglada:
1.Star Trek VIII
2.Star Trek II
3.Star Trek VII

Z seriali po obejrzeniu w całości TOS, TNG, ENT i VOY, musze przyznać ze zrewidowałem swój gust i tak jak dawniej moim ulubiencem był TNG tak teraz jest Voy. I znim wiażą sie moje ulubione trzy odcinki:
1. ,,EndGame,,-kocham ten odcinek od pierwszej do ostatniej minuty, zwłaszcza scenę w której Voyek wlatuje do mgławicy gdzie roi sie od Borga. Sześciany wala najpierw z niego z fazerów, potem z torped a na koniec z wiązek tnących a on sobie nic z nich nierobi po czym trzema torpedami transfazowymi niszczy dwa cube`y. Te scene mógłbym katowac bez końca
2.,,Scorpion,,
3.,,Message in the a Bottle,,
4. Wszystkie odcinki w których Doktyor robi słuszny show , zwłaszcza ,,Tinker, Tenor, Doctor, Spy,,
Pah Wraith
Użytkownik
#16 - Wysłana: 27 Sty 2006 19:13:07
Odpowiedz 
Sh1eldeR
rzeciez oslony Galaxy powinny bez problemu przetrwac nawet bezposrednie trafienie jedna torpeda fotonowa nawet przy standardowej mocy

No, w TNG torpedy działy widać trochę inaczej, tam conajmniej dwukrotnie pojawiło się stwierdzenie o niebezpieczeństwi detonacji torpedy fotonowej w pobliżu statku - w przytaczanym odcinku oraz wcześniej w "Q-who". Co więcej, przypominam, że najwyraźniej nie chodzi o realne zagrożenie, lecz jakąś potencjalną groźbę (choćby osłabienia osłon).

James T Kirk
1. ,,EndGame,,

Ryzykując niezrozumienie zapytam: "jaja sobie robisz?"
James T Kirk
Użytkownik
#17 - Wysłana: 27 Sty 2006 19:49:06
Odpowiedz 
Ryzykując niezrozumienie zapytam: "jaja sobie robisz?"

Ja nie kura, zebym jaja znosił ale mi sie tam ten odcinek podoba. Chociaz znając moje zmienne upodobania ta sytuacja moze sie zmienić , bo od jutra biorę sie za DS9.
landauer
Anonimowy
#18 - Wysłana: 27 Sty 2006 20:35:23
Odpowiedz 
Hej ludziki, przepraszam ze tak na wstepie offtopicuje ale czy justus juz jest bez gipsu bo chcialem od niego voy. Pozdrawiam wszystkich i wracam po dalekej trekkie

Final chapter - DS9 - najlepszy
Havoc
Użytkownik
#19 - Wysłana: 27 Sty 2006 23:21:55
Odpowiedz 
W Voyagerze jest dokładnie ten sam motyw z podniesieniem wydajności osłon. Też jest to tłumaczone załodze, a potem nie mają ich.

O ile pamiętam, podobny odcinek w Voyu (dość selektywnie oglądany parę lat temu TV4) był o wojniew kontinuum Q i tam jedna kobitka Q powiedziała jak wzmocnić osłony jeszcze bardziej aby mogli przelecieć czarną dziurę przez którą mieli się dostać do kontinuum. Wydaje mi się, że Q zapowiedziała im, że po wszystkim nie będą nic pamiętać!

Więc nie bardzo można te dwa przypadki porównywać. Oczywiście możliwe, że jest inny podobny odcinek którego nie oglądałem
Pah Wraith
Użytkownik
#20 - Wysłana: 27 Sty 2006 23:33:41
Odpowiedz 
Gdzie te osłony w późniejszych odcinkach? Czy powiedziane było kiedykolwiek dlaczego ich nie ma?

BTW, skąd wiesz, że w późniejszych odcinkach wrócono do słabszych osłon? Nie mamy odniesienia - 300% z jakiej początkowej wartości - dla nas to nic nie znaczy. Może od jego czasu są już wszędzie mocniejsze osłony?
Domko
Użytkownik
#21 - Wysłana: 28 Sty 2006 13:50:47
Odpowiedz 
Wydaje mi się, że Q zapowiedziała im, że po wszystkim nie będą nic pamiętać!

Dam sobie głowę uciąć, że nic takiego nie powiedziała. Mam zresztą ten odcinek na kasecie wideo - sprawdzę to w najbliższym czasie. Ale jeśli było jak ja mówię, to jest to jak najvardziej słuszne porównanie.
Havoc
Użytkownik
#22 - Wysłana: 28 Sty 2006 19:23:17 - Edytowany przez: Havoc
Odpowiedz 
BTW, skąd wiesz, że w późniejszych odcinkach wrócono do słabszych osłon? Nie mamy odniesienia - 300% z jakiej początkowej wartości - dla nas to nic nie znaczy. Może od jego czasu są już wszędzie mocniejsze osłony?

W serialu nigdzie tego nie powiedzieli, to fakt ale gdyby je mieli to równowaga sił w kwadrancie mocno by się zmieniła i niewątpliwie scenarzyści skorzystali by z okazji aby coś w tym temacie wystrugać. 300% z maksymalnej wartości oczywiście. W końcu jak "twojemu" okrętowi grozi niebezpieczeństwo to osłony masz na maxa, prawda? W żadnym odcinku, któregokolwiek serialu nie widziałem żeby podnosili osłony na "pół gwizdka", a Ty

Dam sobie głowę uciąć, że nic takiego nie powiedziała. Mam zresztą ten odcinek na kasecie wideo - sprawdzę to w najbliższym czasie. Ale jeśli było jak ja mówię, to jest to jak najvardziej słuszne porównanie.

Sprawdź Możesz mi też podać numer i tytuł tego odcinka to sprawdzę u siebie i jeżeli masz rację to z chęcią odszczekam to co powiedziałem na ten temat
James T Kirk
Użytkownik
#23 - Wysłana: 28 Sty 2006 19:37:31
Odpowiedz 
Możesz mi też podać numer i tytuł tego odcinka to sprawdzę u siebie i jeżeli masz rację to z chęcią odszczekam to co powiedziałem na ten temat


Odcinek ,,The Q and the Grey,, (3x11) . Nie pada tam zadne zdanie ze zapomną jak dostali sie do kontinum. A Bellana, nie żeńska Q powiedziała ze odpornosć osłon wzrośnie 10-krotnie.
Domko
Użytkownik
#24 - Wysłana: 28 Sty 2006 19:42:19
Odpowiedz 
Czyli jeszcze lepiej niz w TNG - tam tylko 3-krotnie.
Havoc
Użytkownik
#25 - Wysłana: 28 Sty 2006 20:46:53
Odpowiedz 
No cóż wypada teraz przyznać się do błędu. Domko ... masz RACJĘ !! Burak z osłonami jest też w Voyu! Nie wiem czy to mi pamięć szwankuje, czy tłumaczenie w TV4 było złe, ale przyznaję że błądziłem.

O StarTreku(jako całości) można powiedzieć, że sam pomysł jest wyśmienity, ale innego serialu(ów) w którym różnych buraków jest więcej to trzeba ze świecą szukać
Pah Wraith
Użytkownik
#26 - Wysłana: 28 Sty 2006 22:34:52
Odpowiedz 
Zadny inny "franchise" nie polega w tym stopniu na technobełkocie i zupełnie nowym fikcyjnym zestawie reguł fizycznych, stąd trudno od scenarzystów oczekiwać cudów. Aczkolwiek dziwne, że w studiu nie ma jakichś fanów, którzy wszystko ze ST oglądali (oprócz B&B), a którzy byliby konsultantami w takich sprawach...

Co do samych osłon, być może podniesiono ich wydajność jedynie w ramach oddziaływań bardzo specyficznych, jak w przytoczonych odcinkach?
Domko
Użytkownik
#27 - Wysłana: 29 Sty 2006 12:54:28 - Edytowany przez: Domko
Odpowiedz 
A tak na marginesie, to pamiętam jak zaczynałem poznawać Star Treka i poszliśmy z kumplem do wypożyczalni kaset wideo. Pożyczyć chcieliśmy TNG: "Encounter at Farpoint" oraz TNG: "The Best of Both Worlds". Oczywiście, nasi wspaniali tłumacze przetłumaczyli te tytuły jako (w kolejności): "Gorsza rasa", "Lepszy świat". Gdy pożyczaliśmy te odcinki, obsługujący nas pan dziwnie na nas patrzył - w sumie mógł pomyśleć na podstawie przetłumaczonych tytułów, że są to jakieś filmy ideologiczne...
Jurgen
Moderator
#28 - Wysłana: 29 Sty 2006 18:33:38 - Edytowany przez: Jurgen
Odpowiedz 
Buraki w Treku nie wynikają tylko z technobełkotu i fikcyjnej fizyce, ale także z faktu, że saga składa się z kilku seriali (liczyliście, ile to odcinków) i 10 filmów kręconych przez 40 lat. Scenarzyści w późniejszych odcinkach muszą pamiętać o tym, co się stało wcześniej, a nie zawsze pamiętają (albo nie chcą pamiętać).
Pah Wraith
Użytkownik
#29 - Wysłana: 29 Sty 2006 20:39:22
Odpowiedz 
Jak pisałem: zatrudnić jednego fana (albo nawet namówić go by to robił z darma) jako konsultanta d/s technicznych i logiki zachowań postaci ("Janeway tego by nigdy nie zrobiła..."). Ot i cała filozofia.
dinotrek.
Anonimowy
#30 - Wysłana: 29 Sty 2006 20:46:19
Odpowiedz 
Mnie zatrudnijcie!!!! A ja wam zrobie takiego startreka, ze wszyscy bedziecie mieli rybki na twarzach. TurboFazery i dinozaury.... To powinno byc!!! Jeszcze bym wlozyl TurboWarp X, najnowszy napęd enterprise. Który by posiadał TurboMaskowanie, 100x lepsze niz od wulkanów. I nowe mundurki TurboKombinezon. Dzieki niemu mozna by sie teleportowac bez uzycia statkow kosmicznych. !!!!!!!!
 Strona:  1  2  3  4  5  ...  27  28  29  30  31  »» 
USS Phoenix forum / Star Trek / Najlepszy film i odcinek

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!