USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Star Trek / Najlepszy trekowy serial ! ! !
 Strona:  ««  1  2  3  ...  8  9  10  11  12  13  14  »» 
Autor Wiadomość
kanna
Użytkownik
#301 - Wysłana: 11 Sty 2011 09:28:04
Odpowiedz 
Eviva:
I guzik byś miała, nie mleczko Milki

Co nie zmienia faktu, że wolno mi lubić (i nielubić) to, co mi sie podoba Owszem, wiem, że wedel opracował recepture i nawet czuje cos na kształt wdzieczności, ale uwazam, że wedlowskie ptasie mleczko to szajs jakich mało, a tylko Milki jest super.
Eviva
Użytkownik
#302 - Wysłana: 11 Sty 2011 09:36:37
Odpowiedz 
kanna

Co faktów nie zmienia. Nie możesz wymagać prokreacji zakazując zbliżeń - proporcja jest właśnie taka. Można nie lubić TOS, ale twierdzenie, że mogłby nie istnieć, oznacza zgodę na nieistnienie całego Treka. A o czym byśmy wtedy rozmawiali, szczególnie, ze nie istniałoby to forum?
kanna
Użytkownik
#303 - Wysłana: 11 Sty 2011 09:47:57
Odpowiedz 
Eviva:
mogłby nie istnieć, oznacza zgodę na nieistnienie całego Treka.

moim zdaniem, nie istnieje tak proste przełożenie
Jurgen
Moderator
#304 - Wysłana: 11 Sty 2011 11:42:26
Odpowiedz 
Eviva:
Można założyć, ze nikt inny tego nie zrobi? Można. I guzik byś miała, nie mleczko Milki

kanna:
Załóżmy, że ja akurat wolę to z Milki, a wedlowskie uwazam za paskudztwo

kanna:
wedlowskie ptasie mleczko to szajs jakich mało, a tylko Milki jest super

Skąd założenie, że jak Wedel swojego mleczka by nie wymyślił, to nie zrobiłby tego ktoś inny? Zwłaszcza że w smaku mleczko Milki jest zupełnie inne niż Wedel. NIe twierdzę, ze Wedel nie jest dobry, ale wiadomo, że jak coś jest z Vaterlandu, to jest lepsze niż inne. No dobra przesadzam, czekolady i słodycze Lindt iCadbury robią lepsze niż Milka.

Eviva:
Można nie lubić TOS, ale twierdzenie, że mogłby nie istnieć, oznacza zgodę na nieistnienie całego Treka.

No i znowu pytanie: skąd takie założenie? Równie dobrze (a może nawet byłoby to bardziej prawdopodobne) można twierdzić, że po TOSie trek by upadł, gdyby nie... Gwiezdne Wojny czy Odyseja Kosmiczna. Przecież to te filmy zmobilizowały Paramount do nakręcenia TMP, a ten z kolei - do kolejnych filmów i TNG.
Eviva
Użytkownik
#305 - Wysłana: 11 Sty 2011 14:33:22
Odpowiedz 
kanna:
moim zdaniem, nie istnieje tak proste przełożenie

Nie czynię założenia, podkreślam słowo MOGŁOBY.

Jurgen

Po prostu istnieje spora możliwość, że gdyby nie TOS, nie powstałaby reszta Treka, powstałoby za to pewnie co innego (sam Roddenberry wahał się między Trekiem a "tasiemcem" o Aleksandrze Wielkim). Tak czy inaczej, wszystko, co wartościowe w Treku, ma swój początek w TOS - czy nam się to podoba, czy nie.
Logan
Użytkownik
#306 - Wysłana: 11 Sty 2011 14:48:10
Odpowiedz 
Jurgen
Eviva ma rację. Może i filmy, które wymieniłeś nakręciły maszynę do powstania TMP ale TMP powstało bo wcześniej był już TOS a fakt, że część fanów sci fi znała już tą załogę nakręciła się na kolejne produkcje i dopiero się wszystko ruszyło.

Fakt faktem sprawa nie jest przesądzona ale jednak TOS jest fundamentem dla Treka i nawet jeżeli ktoś operuje tylko na okresie TNG nie znając TOSa to nie znaczy, że tamta seria nie miała znaczącego wpływu na powstanie kolejnych.
Jurgen
Moderator
#307 - Wysłana: 11 Sty 2011 18:02:47
Odpowiedz 
Eviva:
Po prostu istnieje spora możliwość, że gdyby nie TOS, nie powstałaby reszta Treka, powstałoby za to pewnie co innego

Istnieje taka możliwość (nie wiem, na ile "spora").

Eviva:
Tak czy inaczej, wszystko, co wartościowe w Treku, ma swój początek w TOS - czy nam się to podoba, czy nie.

Nie. Choćby "w miarę" spójny kanon - to twór TNG.
RaulC
Użytkownik
#308 - Wysłana: 11 Sty 2011 18:03:09
Odpowiedz 
TNG może by i miało szansę zaistnieć. Był już podobny pierwowzór i to dużo starszy niż TOS. Tyle, że nikt za oceanem nawet o nim zapewne nie słyszał. Doskonały polski film SF z 1956 roku. Gdyby ktoś nie wiedział, że nie dość, że polski to jeszcze tak stary to można go porównać właśnie z TNG lub TOS. Nie wiem czy dobrze pamiętam tytuł, ale to "W stronę słońca". Nawet postaci w TNG mogłyby być wzorowane na tym filmie. jak ktoś zna to wie o czym mówię.
jednak nie sądzę, że TOS mógłby nie istnieć bowiem to on stał się podwaliną do całej reszty gwiezdnej sagi. Gdyby nie TOS nie byłoby TMP i kolejnych 5 filmów z podstarzałą nieco załogą Kirka. Może powstałoby coś podobnego, ale to już nie byłoby to samo. To już nie byłoby TMP, to już nie byłoby TVH czy TUC. Nie tylko uniwersum i strona wizualna się liczy czy też technobełkot. Laik i tak by się w nim nie połapał. Liczą się kreacje i dobór aktorów. To przede wszystkim oni i ich kreacje, relacje między postaciami się liczą tak naprawdę.
Idąc więc za tym rozumowaniem gdyby nie TOS nie byłoby TMP i kolejnych filmów a za tym kolejnych seriali. Mogłoby być coś podobnego, ale prawie czyni wielką różnicę.
Eviva
Użytkownik
#309 - Wysłana: 11 Sty 2011 18:12:34
Odpowiedz 
Jurgen:
"w miarę" spójny kanon - to twór TNG.

Ale Trek to nie tylko "w miarę spójny kanon", mój panie.
Jurgen
Moderator
#310 - Wysłana: 11 Sty 2011 18:15:38
Odpowiedz 
Eviva

Napisałem "choćby", nie "tylko".
Eviva
Użytkownik
#311 - Wysłana: 11 Sty 2011 18:28:11
Odpowiedz 
Jurgen:
Napisałem "choćby", nie "tylko"

Dobra, to kawę na ławę:
W TOS nastąpiło Genesis świata Treka, i oddzielił Gene Roddenberry mroczną przeszłość od świetlanej przyszłości. Stworzył Wolkanów przemądrych i Klingonów walecznych, a także, co najważniejsze, święty schemat, kodeks praw tego świata i całą jego unikalną atmosferę (zniszczoną w DS9). TNG powtórzył większość z tych schematów i także sporo scenariuszy. Potem rozwinął był dodatkowe atuty, ale to nie zmienia tego, zczego wyszedł. Tak jak życie wyszło z oceanu, tak Star Trek wyszedł z TOSu. Jesteśmy dziś technologicznie zaawansowana populacją, kierującą się zupełnie innymi prawami niż nasi galaretowaci przodkowie, ale czy ktoś przy zdrowych zmysłach powie, że ocean mógłby nie istnieć?
RaulC
Użytkownik
#312 - Wysłana: 11 Sty 2011 18:59:53
Odpowiedz 
Eviva:
Jesteśmy dziś technologicznie zaawansowana populacją, kierującą się zupełnie innymi prawami niż nasi galaretowaci przodkowie, ale czy ktoś przy zdrowych zmysłach powie, że ocean mógłby nie istnieć?

Przy zdrowych nie, ale czy wszyscy mają zdrowe zmysły?
Q__
Moderator
#313 - Wysłana: 14 Sty 2011 06:28:56
Odpowiedz 
A oto jak oceniają inni...

Z wynikami tych rankingów zgadzam się zdecydowanie:
http://www.buzzfocus.com/2007/10/16/rekindle-an-ag e-old-debate-best-star-trek-series-of-all-time/
http://www.filmjunk.com/2009/05/13/weekly-poll-res ults-best-star-trek-series/
z wynikami tego już trochę mniej:
http://www.boards.ie/vbulletin/showthread.php?t=16 1858
co do tych (Eviva się ucieszy ) to zastanawiam się na ile wpłynęło na nie pojawienie się filmu Abramsa:
http://www.startrek.com/boards-topic/33343375/best -star-trek-series-so-far
ten tekst linkuję natomiast - choć się z nim nie zgadzam - bo zlinkowania jest (IMO) godny:
http://scifiblock.com/blog/why-deep-space-9-is-the -best-star-trek-series.htm
Q__
Moderator
#314 - Wysłana: 20 Kwi 2012 18:27:35 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Kolejne cudo z komentarzy pod monologiem Sisko na YouTube:

TOS- for adventurers, TNG- for philosophers, DS9- for realists, VOY- for the hell of it, ENT- what's this for?

Ciekawe co napiszą o nowej serii (o ile powstanie).

ps. "jedenastkę" i twórczość Singera pamiętam, biorę się za powtarzanie odcinków Fullera, by wiedzieć na co się szykować...
Q__
Moderator
#315 - Wysłana: 27 Maj 2013 06:54:00 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Ciekawostka*:

"I mean TNG is pretty much the only series that didn't have problems with ratings. TOS was canceled, ENT was canceled, DS9 was nearly canceled, and Voyager was nearly canceled. I know DS9 and Voyager were nearly canceled both in their 3rd seasons, which is why they were both revamped in their 4th seasons, and Enterprise tried to do the same thing with the Xindi"

* z antyabramsowego topicu, który zlinkowałem TU:
http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthr ead&forum=11&topic=2625&page=125#msg267412

TNG wygrywa więc w kategorii oglądalności.

ps. Zważywszy na to o czym mowa powyżej jak i na fakt, że TMP jednak zarabia najlepiej (po uwzględnieniu inflacji) ze wszystkich filmów może masowy widz nie jest tak głupi, jak się niektórym zdaje? (Zwł., że z czasem i z TOS się przeprosił...)
Eviva
Użytkownik
#316 - Wysłana: 26 Lip 2013 13:09:51 - Edytowany przez: Eviva
Odpowiedz 
Sumiennie obejrzawszy wszystkie serial Star Trek i przetrawiwszy je sobie muszę z bólem serca wyznać, co następuje:

Choć nadal najbardziej kocham TOS, i zawsze będę go kochać, to jednak za najlepszy pod względem formy i treści uznaję TNG. Jest nie do przebicia.
Mav
Użytkownik
#317 - Wysłana: 26 Lip 2013 16:33:47
Odpowiedz 
Eviva:
Sumiennie obejrzawszy wszystkie serial Star Trek i przetrawiwszy je sobie muszę z bólem serca wyznać, co następuje:

Choć nadal najbardziej kocham TOS, i zawsze będę go kochać, to jednak za najlepszy pod względem formy i treści uznaję TNG. Jest nie do przebicia.

Oczywiście To Star Trek w najwyższym wydaniu, tworzony przez GR i innych, mądrych ludzi. Prawdziwy Trek, nie do powtórzenia. Voyagery, Stacje i inne pierdoły nawet nie mogą koło niego stać. TOS to oczywiście jedyny w swoim rodzaju początek. TNG to takie jego rozwinięcie, ewolucja. TNG i TOS to ST, reszta to podróbki.
Kowal155
Użytkownik
#318 - Wysłana: 28 Lip 2013 15:39:32
Odpowiedz 
Ok niech Wam będzie, też lubię TOS i TNG, ale DS9 (do VOYa i ENT jeszcze nie doszedłem) konsekwentnie trzyma "powagę" odcinków. Nic mnie tak nie drażniło w TOSie, TASie i TNG jak durne odcinki w stylu Robin Hood'a czy innych tzw. holodeck'owych, a dopiero w DS9 ten element został zminimalizowany (w pierwszych dwóch sezonach zdarzyły się jeszcze takie bzdurki, ale było ich niewiele i potem znikły). Nie zrozumcie mnie źle - widzę dobrze różnicę między DS9 i TNG i gdyby wywalić drażniące pierdółki to jest to inna klasa powagi i "realności", ale z czystym sumieniem wolę jednak konsekwencję jaka moim zdaniem charakteryzuje DS9 (choć tutaj o wiele częściej zdarzają się dziury fabularne, których hamburgery nie zauważają) niż kompletnie psujące wszystko odcinki głupotki, z których obejrzenia się wstydzę.

A w ogóle moim ulubionym serialem sci-fi, który był równy od początku do końca (z jednym odcinkiem wyjątku o ile pamiętam), poważny, rozsądny jako sci-fi (przynajmniej w moim odczuciu) jest StarGate Universe, którego braku kontynuacji nigdy nie przeboleję!
reyden
Użytkownik
#319 - Wysłana: 28 Lip 2013 16:02:52
Odpowiedz 
Z SGU jest podobnie jak z ENT .

Serial zaczął robić się ciekawy zbyt późno , praktycznie cały 1 sezon był dość kiepski , w drugim coś się ruszyło .

Końcówka serii była już niezła .

Z ENT było podobnie - pierwsze 2 sezony były słabe , 3 sezon i wątek z Xindi był dobry , formuła w 4 sezonie też się sprawdzała i historie były nawet ciekawie ale było już za późno .

z SGA też było podobnie - ile ciekawych odcinków zostało wyemitowanych po ogłoszeniu kasacji serialu .
Toudi
Użytkownik
#320 - Wysłana: 28 Lip 2013 16:32:20
Odpowiedz 
Z SGU jest inny problem. Autorzy od początku zmienili konwencję z lekkiej komediowej przygody na cięższy realniejszy dramat. Niestety nie podeszło to fanom poprzednich seriali (nie dziwi, bo to naprawdę spora zmiana klimatu była, do tego nie stopniowa, ale gwałtowna. Starym widzom (bo nawet nie fanom) to się nie spodobało. Widzowie po SG oczekiwali rozrywki, a dostali coś przy czym częściej trzeba było pomyśleć. I gdy widzowie już zostali przesiani, gdy już przywykli do nowej formy, stacja zdecydowała o powrocie do starej formy, znanej w SGA i 9 i 10 sezonie SG1. Nie mogli tego zrobić równie gwałtownie jak na starcie serialu, ale i tak to zrobili. Ale Syfy się przeliczyło, widzowie szukający lekkiej rozrywki już odeszli, ci co zostali poczuli się oszukani finałem pierwszego sezonu. Co tylko pogorszyło wyniki oglądalności drugiego sezonu i jego kasację (fakt, że Syfy już pod koniec SGA zaczęła się przestawiać na budżetowe pozycje nie pomógł SGU, bo Syfy, które pewno jeszcze w 2005 by zaryzykowało jeden sezon, by widzów zdobyć, tak Syfy 2010 cięło już wszystkie pozycje, które wymagały więcej niż "5 minut" pracy edycją odcinka, a do tego pozycje, które potrzebują stałe dekoracje były dla Syfy zbyt drogie.)

No i tak SGU skończyło swój żywot i tak też pochowało się Syfy (ostatnim etapem ich śmierci była kasacja Eureki - bo zostały chyba tylko Sanctuary, które całe tło ma tanim CGI i Warehouse 13, które też ma efekty gorsze niż F/X z lat 90-tych).
krzychu
Użytkownik
#321 - Wysłana: 28 Lip 2013 17:26:46
Odpowiedz 
SGU jest jak brazylijska telenowela tj co chwile zmieniaja sie pokoje takie sceny pokojowe

nie ma statkow kosmicznych nowych technologi to co powinno byc w SF
The_D
Użytkownik
#322 - Wysłana: 30 Lip 2013 15:02:41
Odpowiedz 
Kowal155:
ale DS9 konsekwentnie trzyma "powagę" odcinków.

Jasne...
http://www.youtube.com/watch?v=0FM6Xfs2ZoY

Kowal155:
durne odcinki w stylu Robin Hood'a czy innych tzw. holodeck'owych, a dopiero w DS9 ten element został zminimalizowany (w pierwszych dwóch sezonach zdarzyły się jeszcze takie bzdurki, ale było ich niewiele i potem znikły).

No cóż, ja pamiętam to inaczej Vic Fontaine to głównie 7 sezon. Bashir jako podróba Bonda też był dopiero w 4 sezonie. Odcinki o Ferengi ciągną się aż do Magnificent Ferengi ze zdalnie sterowanym Vortą i Iggy Popem w siódmym sezonie.
Seybr
Użytkownik
#323 - Wysłana: 30 Lip 2013 18:29:29
Odpowiedz 
The_D:
Jasne.

Pierwszy sezon, zamknięci w grze. Czy mi się wydaje czy takie bzdety były też w TNG.
Kowal155
Użytkownik
#324 - Wysłana: 31 Lip 2013 01:43:44
Odpowiedz 
The_D
"w pierwszych dwóch sezonach zdarzyły się jeszcze takie bzdurki, ale było ich niewiele i potem znikły" - nie bez powodu to napisałem i miałem w głowie właśnie tę scenę przede wszystkim :P o 7 sezonie jeszcze się nie wypowiem, bo jestem na początku 6.
W DS9 rzeczywiście zdarzają się sceny, kiedy Bashir z O'Brianem są w jakiejś Bondowej scenie (jedna scena masakry jeszcze nie czyni), widziałem też jeden odcinek. Czyli w późniejeszych sezonach to wsio (nie wypowiadam się o tym czego jeszcze nie obejrzałem) - natomiast TNG było niczym piegusek usiany takimi rodzyneczkami, które działały mi na nerwy (i powiedzmy tutaj szczerze - mówimy o pieguskach sprzed paru lat :P)
The_D
Użytkownik
#325 - Wysłana: 31 Lip 2013 12:58:53
Odpowiedz 
Kowal155:
"w pierwszych dwóch sezonach zdarzyły się jeszcze takie bzdurki, ale było ich niewiele i potem znikły" - nie bez powodu to napisałem i miałem w głowie właśnie tę scenę przede wszystkim :P

Ale ta znikająca co kilkadziesiąt lat planeta na której zakochała się Jadzia była już w trzecim sezonie. Z resztą odcinek nie musi dziać się w holodeku, żeby być od czapy względem głównej fabuły. Wystarczy, że O'Brien poleci infiltrować Syndykat Orioński (sezon 6) albo Sisko zacznie miewać halucynacje (sezon 6 i 7) czy wręcz sam stanie się widmem nawiedzającym Jake'a (sezon 4)
Kowal155
Użytkownik
#326 - Wysłana: 31 Lip 2013 14:01:47 - Edytowany przez: Kowal155
Odpowiedz 
Masz rację. W moim odczuciu nadal jednak jest przewaga "żenuy" TNG (choć TOS z odcinkami hitlerowcami, komuchami i innymi dziwadłami to ekstraklasa, choć też TOSa jako całość lubię) nad DS9. Pamiętam jeszcze od czapy odcinek z Bashirem i O'Brianem jak przepędzali wirtaulne coś z Bajorańskiej wioseczki co było brane za demona, jeden odcinek z Q (mam nadzieję, że nikt się nie obrazi), który jest psującym komediantem i mi gryzie się on ze wszystkim (może kilka wyjątków się trafi), halucynacje i wizje Sisko, które nie były bezpośrednio związane z wormhole'em drażnią mnie, a odcinek z Sisko widmo choć starał się mieć uzasadnienie też był tragiczny. Wszystkie Star Trekowe seriale do tego momentu mają się czego wstydzić. Jednak do tego momentu (właśnie obejrzałem wesele Worfa i Jadzii) nadal jestem w stanie bezpiecznie założyć, że pokażę jakiś odcinek mojej dziewczynie i trafię bezpiecznie tak, że nie popatrzy się na mnie jak na idiotę (a zdarzało się to często przy TOSie i TNG, kiedy usilnie próbowałem ją przekonać do mojego ulubionego serialu) :D
7z9
Użytkownik
#327 - Wysłana: 1 Sier 2013 20:11:46 - Edytowany przez: 7z9
Odpowiedz 
Kowal155:
nadal jestem w stanie bezpiecznie założyć, że pokażę jakiś odcinek mojej dziewczynie i trafię bezpiecznie tak, że nie popatrzy się na mnie jak na idiotę (a zdarzało się to często przy TOSie i TNG, kiedy usilnie próbowałem ją przekonać do mojego ulubionego serialu) :D

Dobre kilka lat temu gdy obejrzałem wszystkie serie "ST" (prócz TOS i TAS), zastanawiałem się która by była najlepsza do "pierwszego kontaktu" laika ze światem "Treka". Wg mnie najlepszym rozwiązaniem i zarazem najbardziej "przystępnym" jest "VOY". Tak się składa że od pierwszego odcinka wszystko jest tak wplecione w fabułę, że ktoś kto nie ma pojęcia o realiach "ST" powoli zaczyna go poznawać krok po kroku.
W taki to oto sposób z dwóch pań które nie miały nawet pojecia co to jest "ST", zrobiłem fanki tego serialu. Dochodziło nawet do tego że same dopytywały się kiedy oglądniemy następny i następny (albo po dwa na raz) odcinek "VOY".
Christof
Użytkownik
#328 - Wysłana: 2 Sier 2013 21:47:44 - Edytowany przez: Christof
Odpowiedz 
7z9:
z dwóch pań które nie miały nawet pojecia co to jest "ST", zrobiłem fanki tego serialu.

Chwali Ci się Fanów ST nigdy za wiele ;) A co do "przystępności dla laików" - chyba TNG też byłby dobry. Co innego DS9 - ten serial dałbym osobie, która widziała już TNG lub VOY (z naciskiem na TNG). Oczywiście to moja prywatna opinia ;)
Q__
Moderator
#329 - Wysłana: 25 Sier 2013 19:22:23
Odpowiedz 
Christof

Pochwała DS9:
http://gameplay.pl/news.asp?ID=78192

Autor zgadza się z tym co piszesz:
Christof:
Co innego DS9 - ten serial dałbym osobie, która widziała już TNG lub VOY (z naciskiem na TNG).

Q__
Moderator
#330 - Wysłana: 22 Wrz 2013 13:19:23
Odpowiedz 
 Strona:  ««  1  2  3  ...  8  9  10  11  12  13  14  »» 
USS Phoenix forum / Star Trek / Najlepszy trekowy serial ! ! !

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!