USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Star Trek / Najbardziej niesamowity odcinek
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  6  7  »» 
Autor Wiadomość
Q__
Moderator
#31 - Wysłana: 6 Wrz 2006 02:56:56
Odpowiedz 
Anonim
Anonimowy
#32 - Wysłana: 6 Wrz 2006 03:07:02
Odpowiedz 
A mnie sie bardzo podobal (choc nie wiem, czy uwazam go za best of all) odcinek Voyagera o tytule Scorpion - cz. I i II. Podobalo mi sie zachowanie Borg, superpoteznej rasy, w obliczu ich wlasnej zaglady. Ale odcinek mial naprawde wiele rewelacyjnych, charakterystycznych dla sci-fi, scen.

Np. poczatek. Widac zblizajacy sie do kamery szescian, glos We are the Borg / You will be assimilated / Ressistance is futile - wiadomo, co sie swieci. Naprawde niewielu, co slyszeli te slowa, przezylo to, co po nich nastepowalo. Ale tym razem jest inaczej. Z bokow i z dolu ekranu wychodza jakies dziwne, wielkie promienie i rozwalaja Szescian na kawalki. Super.

Kolejna fajna scena ma miejsce niedlugo potem, gdy Voyager wykrywa goniaca go flotylle Szescianow. Formacja zbliza sie z wielka predkoscia - oczywiscie nawet Voy nie przetrwalby kilku chwil w walce z tymi okretami. Ale niewiele da sie zrobic. Okazuje sie jednak, ze Szesciany przelatuja tuz obok Voyagera i leca dalej, zajete czyms o wiele wazniejszym - tylko jeden z nich zatrzymuje sie na chwile, aby przeskanowac federacyjny okret.

Trzeba tez wspomniec o gatunku 8472 - to duzy krok naprzod jesli chodzi o trekowe seriale. Zupelnie niehumanoidalni, generowani calkowicie komputerowo - cgi naprawde dobrej jakosci, jak na serial. Prawdziwie obcy, rzadki i bardzo potezny przeciwnik (wspominalem juz o scenie, w ktorej Voyager dostaje promieniem od ich statku? odrzut jest po prostu niesamowity - okretem rzuca jak pilka).

No i oczywiscie Seven - to jej pierwszy odcinek. Postac na pewno wazna dla Voya i raczej oceniana pozytywnie niz negatywnie, czynila serial ciekawszym, moim skromnym zdaniem (wg wielu rowniez ladniejszym ).

Najbardziej jednak podobala mi sie scena, gdy Szescian i Voyager lecialy razem i wspolpracowaly ze soba. Nagle dogonil ich okret 8742 - i nagle okazalo sie, ze Borg nie jest juz niepokonany i niewiele moze poradzic. Atak Szescianu na biostatek jest po prostu niesamowity - okret Borg strzela ze wszystkich stanowisk ciezkiej broni i jednoczesnie obraca sie zaskakujaco szybko (ten kolos ma dlugosc krawedzi rowna ponad 3 km), wystawiajac do przeciwnika coraz to inna sciane i strzelajac po kolei ze wszystkich stanowisk. Jeszcze nigdy Borg nie koncentrowal na jednym okrecie takiej sily ognia. Te strzaly spokojnie pozbawilyby swiezutkie Galaxy oslon, ale tym razem nie zrobily na przeciwniku zadnego wrazenia. Biostatek zaczyna strzelac, a Voy nie ma zadnych szans na przezycie trafienia. W tym momencie Borg robi dokladnie to, co powinna zrobic bardzo zaawansowana, kolektywnie myslaca rasa dysponujaca ogromna flota najpotezniejszych okretow w galaktyce: zaslania jednym z nich Voyagera (strzal z biostatku dokonuje olbrzymich zniszczen na Szescianie), po czym poswieca go, taranujac przeciwnika - a w miedzyczasie transportujac na Voyagera Kaśke, Seven, pare innych dron i troche sprzetu. *S*W*I*E*T*N*E*.

Z DS9 bardzo podobalo mi sie "The Jem Hadar" i zniszczenie Odyssey - jakos, gdy to ogladalem (a wiedzialem juz wtedy, co sie w nim stanie, znajac tzw. general canonical information ) mialem caly czas jakies takie uczucie niepokoju i napiecia. Kapitan Odyssey wydawal sie byc prawdziwym doswiadczonym profesjonalista, do tego calkiem sympatycznym. A cala akcja ratowania Sisko i spolki wydawala sie byc naprawde dobrze przeprowadzona - a rzecz w dodatku dziala sie na terytorium wroga, bardzo daleko od Federacji. Atak mysliwcow JH na Odyssey byl na pewno dramatyczny - raz, ze to bylo Galaxy, a te okrety nie gina jak mieso armatnie. Dwa, ze na mostku Odyssey panowal niezly zapieprz - ale dokladnie taki zapieprz, jaki panowac powinien. Wydawano rozkazy, przekierowywano energie. Wszystko to dawalo poczucie realizmu - ze to sie dzieje naprawde, Flota sie nie poddaje, ale przeciwnik jest bardzo zaawansowany i potezny. JH okazaly sie byc zupelnie nowym zagrozeniem. Scena taranowania dawala do myslenia. Minusem bylo jedynie to, ze Odyssey tak malo strzelal do JH - ale i na to sa logiczne wyjasnienia, no i zapewne dodalo to dramatyzmu (co innego, gdyby JH stracily jeden, czy dwa statki).

Z TNG zapadlo mi w pamiec oczywiscie Best of Both Worlds - rewelacyjnie zrobione odcinki. Pamietam, ze kiedys myslalem, ze to byl normalny film kinowy (widzialem je pierwszy raz na VHS). Jedyny minus to brak dluzszych fragmentow z bitwy pod Wolf 359 - na pewno kazdy trekkie chcialby je zobaczyc. Ale wiadomo: kasa, kasa, kasa. W sumie jednak nie odczuwalo sie tych paru brakujacych scen az tak bardzo. Po pierwsze, o ile pamietam byl przekaz audio/video z bitwy - bardzo wyrazisty. Po drugie, bylo pokazane piekne zlomowisko. Na pewno bardzo wazny dla Treka odcinek, wiele pozniejszych opieralo sie w jakims stopniu na tych wydarzeniach.
Q Who podobnie byl bardzo wazny (szczegolnie ze wprowadzal Borg do calego uniwersum ST), jednak moim zdaniem troche cierpial z powodu dosc slabych efektow specjalnych. Nie mniej jednak reakcje Picarda i zalogi Entka bardzo mi sie podobaly. Picard naprawde postepowal dobrze i wlasciwie reagowal na pogarszajaca sie sytuacje (z punktu widzenia tego, co wtedy wiedzial). Czy to nie prowokujac drony Borg, czy to unieszkodliwiajac szescian, czy wreszcie probujac go zniszczyc wszystkim co mial i w koncu proszac Q o pomoc.

All Good Things tez bylo bardzo dobre - oryginalny odcinek, swietnie nadajacy sie na zakonczenie calego serialu.

/Sh1eldeR
Q__
Moderator
#33 - Wysłana: 6 Wrz 2006 03:39:38
Odpowiedz 
Trzeba tez wspomniec o gatunku 8472 - to duzy krok naprzod jesli chodzi o trekowe seriale. Zupelnie niehumanoidalni, generowani calkowicie komputerowo - cgi naprawde dobrej jakosci, jak na serial. Prawdziwie obcy, rzadki i bardzo potezny przeciwnik (wspominalem juz o scenie, w ktorej Voyager dostaje promieniem od ich statku? odrzut jest po prostu niesamowity - okretem rzuca jak pilka).

Zdecydowanie, ten gatunek jest tak ciekawy i tak wiarygodnie przedstawiony, że aż wręcz nie-Trekowy, jednak scenarzyści przestraszyli się chyba śmiałości własnej wizji dlatego gatunek 8472 pozostał pobocznym elementem serialu, a Voyager pozostał Voyagerem jaki znamy...

Borg robi dokladnie to, co powinna zrobic bardzo zaawansowana, kolektywnie myslaca rasa dysponujaca ogromna flota najpotezniejszych okretow w galaktyce: zaslania jednym z nich Voyagera (strzal z biostatku dokonuje olbrzymich zniszczen na Szescianie), po czym poswieca go, taranujac przeciwnika - a w miedzyczasie transportujac na Voyagera Kaśke, Seven, pare innych dron i troche sprzetu. *S*W*I*E*T*N*E*.

Nie tylko świetne, lecz i jak najbardziej zgodne z duchem Treka. Sugerujące, że Borg nie jest samym Złem, jest po prostu Inny, Obcy - a to oznacza, że można szukać z nim dróg trudnego porozumienia. M.in. za to lubię hard SF i wolę ją od fantasy. W fantasy mamy Dobre krainy i wkraczające w nie przełokropne Zło które trzeba zniszczyć. Jest to filozofia walki, konfrontacji. W hard SF z wrogiem się walczy, ale i podejmuje dialog i zwykle w wyniku tego dialogu wróg przestaje być wrogiem. Sądzę, że ta filozofia jest bardziej realistyczna (a przy tym budząca i więcej optymizmu).

Q Who podobnie byl bardzo wazny (szczegolnie ze wprowadzal Borg do calego uniwersum ST), jednak moim zdaniem troche cierpial z powodu dosc slabych efektow specjalnych. Nie mniej jednak reakcje Picarda i zalogi Entka bardzo mi sie podobaly. Picard naprawde postepowal dobrze i wlasciwie reagowal na pogarszajaca sie sytuacje (z punktu widzenia tego, co wtedy wiedzial). Czy to nie prowokujac drony Borg, czy to unieszkodliwiajac szescian, czy wreszcie probujac go zniszczyc wszystkim co mial i w koncu proszac Q o pomoc.

Zachowanie Picarda w tamtym odcinku jest kwintesencją ducha Treka i wszelkiej eksploracyjnej SF w ogóle...
Dönitz
Anonimowy
#34 - Wysłana: 7 Wrz 2006 15:36:12
Odpowiedz 
Niesamowity ?
Chyba All good things, chociaz nie lgne do TNG i jego drewnianej zalogi to ten odcinek jest arcydziełem.
Niewiele mniejsze wrazenie zrobilo na mnie The City on the Edge of Forever (TOS) gdzie pojawia się Strażnik Wieczności, chyba najciekawszy motyw podrózy w czasie z jakim sie spotkałem w ST (rece opadaja przy pomyslach z ST 4 albo ST 8) do tego odcinek dowcipny i bardzo poruszajacy zarazem.
Dönitz
Anonimowy
#35 - Wysłana: 7 Wrz 2006 15:37:21
Odpowiedz 
Achh ! Zapomniałbym. Pathfinder z 6 sezonu Voyagera. Po raz pierwszy w zyciu sie wówczas wzruszyłem na filmie
James T Kirk
Użytkownik
#36 - Wysłana: 7 Wrz 2006 15:55:53
Odpowiedz 
Chyba All good things

Wiem że to pytanie równa się z profanacją ale czy mógłby mi ktoś wyjaśnić , co takiego jest w tym odcinku że wszyscy go tak hołubią? Nie powiem fajny , ale nie rozumiem czemu jest tak niezwykły.
Anonim
Anonimowy
#37 - Wysłana: 7 Wrz 2006 16:10:17
Odpowiedz 
Nie mam teraz czasu udzielic dluzszej odpowiedzi, wiec powiem tylko haslowo:
1. To symetryczny koniec calego TNG - serial zaczyna sie i konczy interwencja i sądem Q, a Picard musi wymyslec rozwiazanie.
2. Sam pomysl anomalii - czym ona jest i jak sie zmienia w czasie. Niezwykle i oryginalne. Raczej trudno wpasc na rozwiazanie ogladajac odcinek za pierwszym razem, ale za drugim wszystko wydaje sie juz jak najbardziej logiczne i niemal oczywiste.
3. Polaczenie 3 swiatow - przeszlosc, terazniejszosc, przyszlosc. Swiaty te staja sie jednoscia za sprawa Picarda i anomalii, a powiazania miedzy nimi sa bardzo logiczne i spojne. Wszystko to jest calkiem realne, mimo ze nawet w TNG to tylko iluzja Q (ale w jakim stopniu?).
4. Starcza ulomnosc Picarda, potwierdzenie jego wieloletnich obaw. Jak sobie z tym poradzi?
5. Nasi bohaterowie z E-D w przyszlosci - Data w Instytucie, pani doktor dowodca Obertha, Riker na nowym Entku itd.
6. Skoro o tym mowa to mamy rzadko spotykane modele statkow - Galaxy z trzema gondolami i wspomniany okret badawczy.
7. Starania Picarda zeby przekonac ludzi na trzech liniach czasowych do wykonania okreslonego zadania.
8. Grozba wielkiej katastrofy, nieokielznanej anomalii, niszczycielskiej w niezwykly sposob z powodu jej zasady dzialania (ze ma zniszczyc Wszechswiat na samym jego poczatku!).
9. Przeniesienie w czasie Picarda miliony, czy miliardy lat wstecz zasluguje na oddzielny punkt, mimo ze to bardzo krotka scena .
10. Podobnie jak scena walki nowego Entka z Klingonami...
11. ...i wreszcie wielki final, 3 okrety, 3 zalogi, 1 Picard i 1 cel - promienie z deflektorow skupiajace sie w jednym punkcie...

Krotko mowiac, odcinek doskonaly, jak dla mnie. Moze nie ma jakichs wodotryskow typu zobaczenie Szescianu pierwszy raz, albo rzezni pod Wolf 359, ale swoje efekty specjalne ma, swoje napiecie ma, historie oryginalna rowniez i bardzo trzyma w napieciu. A rozwiazanie nie rozczarowuje - przeciwnie. Dlatego uwazam go za jeden z najlepszych Trekowych odcinkow - bardzo rowny i bardzo dobry.

/Sh1eldeR
James T Kirk
Użytkownik
#38 - Wysłana: 7 Wrz 2006 16:12:15
Odpowiedz 
/Sh1eldeR

Dziękuje.
Anonim
Anonimowy
#39 - Wysłana: 7 Wrz 2006 16:17:00
Odpowiedz 
No problem. Kazdy ma wlasny gust i nie musisz uwazac tego odcinka za wybitny - moze potrzebujesz jednego tzw. BIG BANGu, maksymalnie rzucajacego sie w oczy i efektownego (nie chodzi oczywiscie tylko o FX), zeby uznac odcinek za wybitny. Dla mnie jednak, i chyba nie tylko dla mnie, rowniez odcinek pod praktycznie kazdym wzgledem bardzo dobry i pozbawiony bledow, czy slabych czesci, rowniez nalezy uznac za cos ekstremalnie rzadkiego (niestety ). Zreszta jak dla mnie historia z anomalia jest takim wlasnie fabularnym big bangiem, ktory sam w sobie czynilby odcinek bardzo ciekawym.

Moze to i dziwne, ale czasami wystarczy, ze ktos ci zwroci uwage na pare dupereli i nagle sam zaczynasz sie na to jarac i uwazac za cos niezwyklego. Moze jak kiedys sobie All Good Things obejrzysz to spojrzysz na niego z troche innej strony .

/Sh1eldeR
James T Kirk
Użytkownik
#40 - Wysłana: 7 Wrz 2006 16:35:04
Odpowiedz 
moze potrzebujesz jednego tzw. BIG BANGu, maksymalnie rzucajacego sie w oczy i efektownego (nie chodzi oczywiscie tylko o FX), zeby uznac odcinek za wybitny.

Nie chodzi o to. Ale po prostu nie czuje tego odcinka jak inni. Natomiast strasznie podobały mi sie odcinki ,,z głębią,, takie jak np: ,,Far Beyond the Stars,,. Ale dziekuje-może rzeczywiście spojrze z innej perspektywy.

ktos ci zwroci uwage na pare dupereli i nagle sam zaczynasz sie na to jarac i uwazac za cos niezwyklego

Coś w tym jest. Ja tak właśnie miałem z serialem ,,SG-1,,
Q__
Moderator
#41 - Wysłana: 7 Wrz 2006 17:05:39 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Topic jest o najbardziej niesamowitym czyli "horrorowatym" odcinku, ale skoro rozmowa zeszła na najlepsze... Dla mnie jest to niewątpliwie "Yesteryear" z młodym Spockiem. Ten (jedyny kanoniczny odcinek TAS) stawia postać Spocka w zupełnie nowym świetle i pokazuje, że niewzruszony Wolkan wbrew pozorom w swej najgłębszej "warstwie" psychiki jest bardzo ludzki.
Jesłi filmy ST traktować jako odcinkito muszę przyznać, że TMP dystansuje w moich oczach "Yesteryear", choć jest zupełnie inny - statyczny, "nudny" (twórczość Lema czy Clarke'a też bywa postrzegana jako "nudna") - ale jest kwintesencją ducha Treka, nie umiem tego zdefiniować, ale to się czuje.
I na koniec - najniesamowitsza scena w całym ST - śmierć (na szczęście nie ostateczna jak się potem okaże) i pogrzeb Spocka w finale ST II. Film IMHO kiepski, ale finał genialny.
Qura
Użytkownik
#42 - Wysłana: 9 Wrz 2006 19:53:28 - Edytowany przez: Qura
Odpowiedz 
Frame of mind (6x21) no właśnie nie mogłem sobie przypomnieć tytułu. Świetny odcinek IMHO jeden z najlepszych w całym TNG.

A odchodząc trochę od tematu to inny niezwykły odcinek TNG to The Inner Light (5x25). Miodzio.
Domko
Użytkownik
#43 - Wysłana: 9 Wrz 2006 20:17:11
Odpowiedz 
Najbardziej niesamowitym odcinkiem jest DS9: "Second skin". Nie będę spoilerował, ale odcinek jest dosyć pokrętny. Dodam tylko, że podobno pierwotnym zamierzeniem twórców był fakt, że to, co mówiono Kirze będzie prawdą - szkoda, że do tego nie doszło, bo odcinek byłby jeszcze bardziej zakręcony.
Q__
Moderator
#44 - Wysłana: 9 Wrz 2006 20:22:18 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Qura

The Inner Light

Owszem niezły:
http://www.memory-alpha.org/en/wiki/The_Inner_Ligh t
(i zrobił go ten pan od nowego BSG)

Domko

"Second skin".

http://www.memory-alpha.org/en/wiki/Second_Skin

Dodam tylko, że podobno pierwotnym zamierzeniem twórców był fakt, że to, co mówiono Kirze będzie prawdą - szkoda, że do tego nie doszło

Potem powtórzyli to z Sescą
Domko
Użytkownik
#45 - Wysłana: 9 Wrz 2006 20:36:54
Odpowiedz 
Ale to nie było to samo. Chodzi mi o intrygę jaka miała miejsce w odcinku "Second skin" - IMHO była dużo lepsza i ciekawsza. Nie chodzi mi o zabawy z chirurgią plastyczną.
Q__
Moderator
#46 - Wysłana: 9 Wrz 2006 22:06:33
Odpowiedz 
Domko

Chodzi mi o intrygę jaka miała miejsce w odcinku "Second skin"

Pamiętam. Odcinek był miodzio...
Domko
Użytkownik
#47 - Wysłana: 10 Wrz 2006 11:24:09
Odpowiedz 
Byłby jeszcze bardziej gdyby okazało się, że Kira naprawdę jest...




<spoiler>

...Kardazjanką, córką tego Gula. Pierwotnie twórcy chcieli tak zrobić - byłoby ciekawie, gdyby Kira przebywając na stacji jako Bajoranka, zdawała sobie sprawę z faktu, że jest agentką kardazjańską, czego nie pamięta.

</spoiler>
Q__
Moderator
#48 - Wysłana: 10 Wrz 2006 11:32:42
Odpowiedz 
Domko

Byłby jeszcze bardziej gdyby okazało się, że Kira naprawdę jest...
...Kardazjanką, córką tego Gula. Pierwotnie twórcy chcieli tak zrobić - byłoby ciekawie, gdyby Kira przebywając na stacji jako Bajoranka, zdawała sobie sprawę z faktu, że jest agentką kardazjańską, czego nie pamięta.


Wiem, pamiętam. A zagubienie i rozpacz Kiry były zagrane koncertowo... Zresztą zawsze to była moja ulubiona postać z DS9
Seybr
Użytkownik
#49 - Wysłana: 11 Wrz 2006 11:06:40
Odpowiedz 
Kire ubilem. Lecz najbardziej z kobiet to Jadzia mi podpasowala.
Nr. 1 z DS9 jak dla mnie to z ludzi Sisko. Wsumie tez Quark mi sie podobal. Postac nie tuzinkowa.
Q__
Moderator
#50 - Wysłana: 11 Wrz 2006 17:11:50 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Seybr

Lecz najbardziej z kobiet to Jadzia mi podpasowala.

Co kto lubi...

Wsumie tez Quark mi sie podobal. Postac nie tuzinkowa.

Zdecydowanie nietypowa jak na Treka...
Dj peyo
Anonimowy
#51 - Wysłana: 14 Wrz 2006 12:00:39
Odpowiedz 
najladniejsza postac? jak dla mnie to seven of nine z voyagera. najlepszy aktor? inzynier z enterprise D,E chyba jordi sie zwal. najfajniejszy statek? jednostka klasy nx-1. jakies komentarze???
Dj peyo
Anonimowy
#52 - Wysłana: 14 Wrz 2006 12:05:06
Odpowiedz 
ogladalem wyzej wspomniany odcinek voyagera. miodzio. bez watpienia najlepszy odcinek voyagera. miodziooo
Q__
Moderator
#53 - Wysłana: 14 Wrz 2006 14:41:30
Odpowiedz 
Dj peyo

ogladalem wyzej wspomniany odcinek voyagera

"Scorpioon"? Owszem, dobry był... Gdyby VOY miał takich więcej...
http://www.memory-alpha.org/en/wiki/Scorpion%2C_Pa rt_I
http://www.memory-alpha.org/en/wiki/Scorpion%2C_Pa rt_II
(i jeszcze podstępnie, u nas to nie do zauważenia, przerwali w połowie i kazali biednym Amerykańcom na następny sezon czekac...)
Jurgen
Moderator
#54 - Wysłana: 14 Wrz 2006 15:30:04
Odpowiedz 
najfajniejszy statek? jednostka klasy nx-1. jakies komentarze???

Czy to miała byc prowokacja?
Q__
Moderator
#55 - Wysłana: 14 Wrz 2006 15:42:05
Odpowiedz 
Jurgen

jednostka klasy nx-1

Że też to przegapiłem... Osobiście zachwycam sie Galaxy. Przyjmuję do wiadomości, że ktoś może lubić Defianta lub Constitution, ale toto?
Hazrall
Użytkownik
#56 - Wysłana: 14 Wrz 2006 18:53:47 - Edytowany przez: Hazrall
Odpowiedz 
najfajniejszy statek? jednostka klasy nx-1. jakies komentarze???


To ja nawet Akira uznaje za ładną, na pewno ładniejszą od Defianta Ale nx-1 mi się kojarzy z totalnie upośledzoną Akirą, nie wiem jak wyjaśnić to upośledzenie :/ ale nx jest za płaski, z śmiesznie wystającymi gondolami warp, które są jakąś żałosną parodią tych z Constitution
Seybr
Użytkownik
#57 - Wysłana: 14 Wrz 2006 19:01:12
Odpowiedz 
Mi by tam styknol Defajan. Szalal bym sobie po ukladzie slonecznym, i nie tylko ;].
Q__
Moderator
#58 - Wysłana: 14 Wrz 2006 19:05:15 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Hazrall
Seybr

Wszystko lepsze od złomu dowodzonego przez Archera...

I wracajmy do tematu.
Seybr
Użytkownik
#59 - Wysłana: 15 Wrz 2006 11:44:00
Odpowiedz 
Ja nie porafie wybrac tego odcinka naj. Z TNG unkwil mi odcinekm gdzie odnalezli zachibernowanych ludzi z XX. Pamientam jeszcze to z podstawowki. Z DS9 dobrze mi utkwil odcinek z 4 serii. Garak rozmawial z Quarkiem na temat ziemskiego piwa kozennego.
Ja bardziej wylapuje takie smaczki niz cale odcinki ;].
Q__
Moderator
#60 - Wysłana: 15 Wrz 2006 12:14:01
Odpowiedz 
Seybr

Ja bardziej wylapuje takie smaczki niz cale odcinki

Mimo wszystko jednak wymieniłeś dwa odcinki
TNG: "The Neutral Zone"
http://www.memory-alpha.org/en/wiki/The_Neutral_Zo ne
DS9: "The Way of the Warrior"
http://www.memory-alpha.org/en/wiki/The_Way_of_the _Warrior
(i oba dobre, a tamten dialog Quarka z Garakiem świetny)
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  6  7  »» 
USS Phoenix forum / Star Trek / Najbardziej niesamowity odcinek

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!