USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Star Trek / Błędy Treka
 Strona:  ««  1  2  ...  32  33  34  35  36  ...  46  47  »» 
Autor Wiadomość
Eviva
Użytkownik
#991 - Wysłana: 20 Cze 2010 18:32:33
Evelin Siv
Adek

Wiecie, taka tu była kiedyś zasada, którą Q_ usiłuje przywrócić - żeby pisać rzeczy konkretne, nie sto razy już powtórzone. Wyjątkiem jest "Kawiarenka".
Adek
Użytkownik
#992 - Wysłana: 20 Cze 2010 18:33:51 - Edytowany przez: Adek
Nie zgadzam się z takim podejściem. W takim układzie na wstępie przedstawcie listę tematów zakazanych. Jeśłi ktoś mi takowej nie przedstawi będe pisał jak będe chciał. Ju z bez przesady, no naprawdę. Wymyślacie z nudów chyba żeby się kogoś czepić. Wyluzujcie trochę, no.
Q__
Moderator
#993 - Wysłana: 20 Cze 2010 18:39:17 - Edytowany przez: Q__
Evelin Siv

Evelin Siv:
czytałam też o tym na stronie głównej w newsach, cały artykuł o St XI

Co ma "jedenastka" do B&B?

Eviva

Eviva:
Chodzi o to, że GEN to po prostu zły film, ze złym scenariuszem.

Może rozwiniemy ten temat, pogłębimy go, przeanalizujemy to czy owo jak za dawnych lat? (Bo póki co wygłosiłaś, inteligentny, monolog.)

Adek

Adek:
Wyluzujcie trochę, no.

Luzakiem jestem strasznym, ale steżenie luzu na tym forum woła wręcz o pruski dryl dla przeciwwagi.
Evelin Siv
Użytkownik
#994 - Wysłana: 20 Cze 2010 18:40:05
Q__
Sory coś źle napisałam
Eviva
Użytkownik
#995 - Wysłana: 20 Cze 2010 18:59:36 - Edytowany przez: Eviva
Evelin Siv

Nie, nie źle. Ale chodzi po prostu o rozwinięcie myśli, ładne ujęcie itd... Q_ to lubi.

Q__:
Może rozwiniemy ten temat, pogłębimy go, przeanalizujemy to czy owo jak za dawnych lat?

Spróbuję.

Początek, zrobiony na siłę.
Córka Sulu - wymyślona chyba jedynie w celu przeciwwwagi do skłonności aktora, co zdaje się potwierdzać fakt, że jest chyba jedynym "dzieckiem maincast" z TOS, które widzimy..
Kompletnie "spiczniały" Kirk, wyglądający i zachowujący się jak własna antyteza.
Niedozbrojony, niedokończony, pozbawiony ochrony okręt, puszczony "na żywioł" - śmieszne i niepoważne niedopatrzenie, które mogłoby mieć miejsce w przypadku mojego "Hermasza", ale nie poważnego okrętu GF.
Soran i jego wyrzutnia - brak jakiejkolwiek logiki, no ale ostatecznie to wariat.
Scena "otrzęsin" Worfa, infantylna do bólu, nie pasująca do powagi GF, a co ważniejsze, na pewno żaden Klingon nie dałby się w coś takiego wciągnąć.
Picard, rozstrojony, płaczliwy, zagubiony do tego stopnia, że musi prosić o pomoc dawnego kapitana. To nie Picard.
Sama koncepcja Nexusa, coś idiotycznego. Myślący człowiek, uwięziony w miejscu o takich parametrach, oszalałby po godzinie.
Twierdzenie Guinan, że marzy tylko o tym, by do niego wrócić, choć Kirk skorzystał z pierwszej okazji, by stamtąd zwiać, choćby po własną śmierć.

Tyle mam do zarzucenia. Na razie nic więcej nie wymyślę
Jurgen
Moderator
#996 - Wysłana: 20 Cze 2010 19:09:55
Q__:
ale steżenie luzu na tym forum woła wręcz o pruski dryl dla przeciwwagi

Eviva
Użytkownik
#997 - Wysłana: 20 Cze 2010 19:57:20 - Edytowany przez: Eviva
Jurgen

No tak, po Tobie trudno spodziewać się innego podejścia

Ale tak poważnie, to sądzę, że mimo wszystko forum jest dla userów, a nie userzy dla forum. To prawda, że ostatnio było mało merytorycznie i trochę się towarzystwo rozpasało, ale akurat teraz nie jest już tak źle. Kłótnie ucichły, zamieszania jest niewiele, nie ma co więc kruszyć kopii o to, że każdy jeden post nie jest pracą magisterską z Treka.
Weaver
Użytkownik
#998 - Wysłana: 20 Cze 2010 20:06:41
Eviva:
Myślący człowiek, uwięziony w miejscu o takich parametrach, oszalałby po godzinie.

Jakiej godzinie? Zapominasz o braku upływu czasu - dla Kirka minęły minuty, w rzeczywistości lata...Kirk chyba jednak nie chciał stamtąd 'zwiać' - dopiero 'nieudolny' (phi!) Łysek go przekonał.
Film jest pełen dziur i bzdur, ale IMHO, akurat nie tu.
Eviva
Użytkownik
#999 - Wysłana: 20 Cze 2010 20:10:35
Weaver:
Zapominasz o braku upływu czasu - dla Kirka minęły minuty, w rzeczywistości lata.

Ciekawe, że Picard miał to poczucie czasu, a Kirk nie... kolejny burak.

Weaver:
dopiero 'nieudolny' (phi!) Łysek go przekonał.

Nie przekonał - wskazał tylko, że coś jest nie tak, a Kirk sam się przekonał o nieprawdziwości Nexusa i wtedy mu on obrzydł. Mógł tam być, póki nie zdawał sobie sprawy, że to jakieś piramidalne oszustwo.
Weaver
Użytkownik
#1000 - Wysłana: 20 Cze 2010 20:25:52
Ogólnie rzecz biorąc uważam, że i Gen i inne filmy z Łyskiem są słabsze od pełnometrażowek z Kirkiem (może oprócz naprawdę b. słabego Final Frontier) ale wydaje mi się, Eviva, że na GEN uwzięłaś się za 'wykończenie' Kirka. To prawda, zginął śmiercią bezsensowną, ale nie potępiajmy w czambuł całego filmu, proszę...
(tu powinienem dodać, że nic nie przeskoczy XI, ale nie będę zaczynał :P )
Eviva
Użytkownik
#1001 - Wysłana: 20 Cze 2010 20:42:28
Weaver

Nie, nie uwzięłam się... i rozumiem, czemu Kirk musiał umrzeć. Po prostu uważam, że to niedobry film, mogący zrazić do Treka kogoś, kto obejrzy go "z marszu", jako swój pierwszy kontakt. Wole już Final Frontier - akurat ten film mi się podobał.
Eviva
Użytkownik
#1002 - Wysłana: 8 Lip 2010 17:48:48 - Edytowany przez: Eviva
Oglądałam sobie "s udawolstwiem" (jak powiedzieliby starocerkiewni) odcinek TOS "The Menagerie" i zauważyłam pokaźnego buraczka.
W ostatniej części odcinka Vina tłumaczy, czemu jest taka pokręcona. Mówi, że Talosjanie odbudowali jej ciało, ale nie mieli wzorca, bo nigdy wcześniej nie widzieli człowieka. Jest to oczywisty błąd bo:
a) sami Talosjanie są człekokształtni
b) jeśli Vina przetrwała we wraku, nawet śmiertelnie ranna, to musiało tam być pełno trupów, co najmniej niektóre z nich dobrze zachowane, a ponadto w bazie danych statku musiały być przekazy, ukazujące widok człowieka.

O ile więc przyjmiemy, że twarz Viny mogła się im nie udać, to reszta powinna być taka, jak trzeba.
Toreth
Użytkownik
#1003 - Wysłana: 9 Lip 2010 00:40:08
O, tego buraka z Viną to sama już dawno zauważyłam. Nawet jeśli założymy, że nie mieli danych ze statku, że nie pomyśleli, że jest bardzo podobnie zbudowana do nich, to powinni choć wiedzieć, że jej ciało jest symetryczne, a nie takie pokręcone jak korkociąg. Tak na logikę.

Albo nie mogli tego "wypatrzyć" w jej umyśle?
Eviva
Użytkownik
#1004 - Wysłana: 10 Lip 2010 07:31:36
Toreth:
Albo nie mogli tego "wypatrzyć" w jej umyśle?

Na to nie wpadłam - bardzo słusznie! Mogli spenetrować umysł Viny, skoro, jak sama przyznaje "badali jej sny". Tymczasem odwalili fuszerkę i zadowoleni. Nie, to nie trzyma się bieżni.
Seybr
Użytkownik
#1005 - Wysłana: 10 Lip 2010 13:14:51
Ostatnio z moim znajomym obaliliśmy mit treka. Czyli szybkie i precyzyjne strzelanie z fazera ręcznego z wyskoku. ST jest jak dziki zachód. Tu za winkla, tam z pod pasa. W większości strzałów to fikcja. Uznaliśmy, bron nie ma odrzutu, jest lekka. Wykonaliśmy podobny model, oczywiście użyliśmy promień laserowy.

Prawidłowy strzał uzyskuje się w podobny sposób jak z broni palnej. Z większości filmach pokazują fikcję (broń palna).
Eviva
Użytkownik
#1006 - Wysłana: 10 Lip 2010 16:33:47
Seybr

I dlatego jest to fikcja, nie dokument. Teleportacja przecież też jest praktycznie nie do osiągnięcia, przynajmniej dla organizmów złożonych, i jest to matematycznie udowodnione.
Tina46
Użytkownik
#1007 - Wysłana: 10 Lip 2010 18:40:32
Eviva:
Teleportacja przecież też jest praktycznie nie do osiągnięcia, przynajmniej dla organizmów złożonych, i jest to matematycznie udowodnione.

A ja mam nadzieje że matematyka się myli...
Eviva
Użytkownik
#1008 - Wysłana: 10 Lip 2010 19:23:33 - Edytowany przez: Eviva
Tina46:
A ja mam nadzieje że matematyka się myli...

Na razie matematyka powiada, że do zapisania kodu molekularnego jednego człowieka potrzeba by stosu dyskietek, który sięgałby, zdaje się, jak stąd do księżyca. Mówiono o dyskietkach, są pojemniejsze nośniki, ale i tak wydaje się, że jest tego odrobinę przydużo.
Toudi
Użytkownik
#1009 - Wysłana: 10 Lip 2010 19:59:23
Eviva:
Na razie matematyka powiada, że do zapisania kodu molekularnego jednego człowieka potrzeba

Na razie matematyka zdaje sie, nie jest wstanie zapisać tego w ogóle...
No ale jeszcze "parę" lat temu, były problemy z symulacją siły nośnej na samolotach, a teraz można symulować całe miasto z przy trzęsieniach ziemi, huraganach i co tam jeszcze by chcieli... kto wie co przyniesie jutro?
Evelin Siv
Użytkownik
#1010 - Wysłana: 10 Lip 2010 20:58:57
Toudi:
kto wie co przyniesie jutro?

Umysł człowieka cały czas nas zaskakuje
Eviva
Użytkownik
#1011 - Wysłana: 10 Lip 2010 21:00:35
Evelin Siv

Takie zaskoczenie to naprawdę chciałabym przeżyć... ale raczej nie doczekam.
Toudi
Użytkownik
#1012 - Wysłana: 10 Lip 2010 21:07:01
Eviva:
Takie zaskoczenie to naprawdę chciałabym przeżyć... ale raczej nie doczekam.

Na razie jeszcze 5 lat mamy na hoverboard. Może doczekamy. ;)
Kowal155
Użytkownik
#1013 - Wysłana: 8 Wrz 2010 22:06:17 - Edytowany przez: Kowal155
A tak a propos - nie umysł zaskakuje, ale systematyka jego działania i długotrwałe efekty imo. Nie od parady fizycy i matematycy na papierze mają fajne wzorki na opis czasoprzestrzeni, ale ciężko sobie wyobrazić, jakby to tak do codzienności przyłożyć i do tego co widzimy. Czytam akurat "The physics of star trek" i polecam jako dość przystępny wstęp do jakiegoś opisu stanu rzeczywistości i objaśnienia - mi w każdym razie pomógł to lepiej ogarnąć na tyle na ile jestem w stanie.
Scully
Użytkownik
#1014 - Wysłana: 23 Wrz 2010 20:56:33
Pewnie już było, ale dlaczego Jadzia nie wiedziała o powodach, dla których Curzon jednak zaakceptował ją jako następczynię do noszenia symbiontu Dax? Wszakże powinna to pamiętać, czemu próbowała się dopiero dowiadywać od Curzona? (Facets)
Eviva
Użytkownik
#1015 - Wysłana: 23 Wrz 2010 21:40:23 - Edytowany przez: Eviva
Mnie ciekawi jedna sprawa z odcinka "Arena":
Skąd Kirk wiedział, że porozrzucane kamyki to diamenty, nie kryształ górski czy zwykły kwarc? Nie mógł przecież zbadać na poczekaniu siatki krystalograficznej, a nieoszlifowany diament nie ma typowej dla niego brylancji, nie mówiąc juz o kształcie.
Scully
Użytkownik
#1016 - Wysłana: 23 Wrz 2010 21:49:46
Może poznał po otoczeniu? Diamenty są wyrzucane razem ze skałami wulkanicznymi, wśród których powstają. Swoją drogą chyba kiepski ze mnie chemik, bo też nie potrafię diamentu bez przyrządów rozpoznać
Adek
Użytkownik
#1017 - Wysłana: 23 Wrz 2010 23:40:58 - Edytowany przez: Adek
Scully:
Swoją drogą chyba kiepski ze mnie chemik, bo też nie potrafię diamentu bez przyrządów rozpoznać

No co nie? Przydałby ci się trikorder

http://www.trekmovie.com/images/sciencesaturday/0321_tricorder.jpg

A co do twojego pytanka to niestety słabiej znam DS9 ale jeśli wpadnę na ten wątek to dam znać, Często w oglądanych scenach przebłyskują mi nie raz rozmowy z forum. Może jednak Jadzia nie pamiętała tego faktu?
The_D
Użytkownik
#1018 - Wysłana: 27 Wrz 2010 10:26:13
Scully:
Pewnie już było, ale dlaczego Jadzia nie wiedziała o powodach, dla których Curzon jednak zaakceptował ją jako następczynię do noszenia symbiontu Dax? Wszakże powinna to pamiętać, czemu próbowała się dopiero dowiadywać od Curzona? (Facets)

Przychodzą mi do głowy 3 wyjaśnienia:
- albo symbioza nie jest taka dokładna i część wspomnień nie jest przekazywana do symbiontu
- wiedziała, ale ze względu na traumę zepchnęła do podświadomości
- Może po wydzieleniu z osobowości konkretnej postaci traci się też czasowo jej wspomnienia. Tak więc Jadzię nieposiadającą wspomnień Curzona zżerałaby ciekawość i chciała się dowiedzieć dlaczego ją wybrał.
Logan
Użytkownik
#1019 - Wysłana: 27 Wrz 2010 15:14:07 - Edytowany przez: Logan
A ja mam jeszcze inne wyjaśnienie. W rzeczonym odcinku jak dobrze kojarzę poprzednie świadomości Dax zostały przeniesione do ciał załogi, czyli to nie są tylko wspomnienia magazynowane w symbioncie a co za tym idzie być może Jadzia przejmując symbiont otrzymuje tylko te wspomnienia, emocje, które nosiciel chciał przekazać a co za tym idzie Curzon chcąc ukryć motywy swojego postępowania mógł zablokować jej dostęp do tych wspomnień.
Queerbot
Użytkownik
#1020 - Wysłana: 9 Sty 2011 14:25:17
Poruszana tutaj była z pewnością sprawa komunikatora Odo i myślę, że znalazłem rozwiązanie. Przypominam, że problem dotyczy:

Czy komunikator jest przyczepiony do Odo (przemawia za tym, że działa),
czy jest taką samą częścią Odo jak jego ubranie (przemawia za tym, że się rozpływa).

Odpowiedź znaleźć można w odcinku Invasive Procedures (2x04). Podczas jakiejś tam burzy stacja jest opustoszała i wykorzystuje to grupa najemników wynajęta przez jakiegoś tam Trilla, który chce symbiont Dax. Tuż po zadokowaniu do stacji, najemnicy odczepiają komunikator Odo.

Zatem wiadomo, że jest czymś odrębnym. Ale pojawia się pytanie: dlaczego w takim razie się rozpływa, kiedy Odo zmienia kształt? Myślę, że jedynym logicznym rozwiązaniem jest, że Odo chowa go w sobie, wciąga do środka za każdym razem, kiedy zmienia kształt i umieszcza na miejscu, kiedy przyjmuje "ludzką" postać.
 Strona:  ««  1  2  ...  32  33  34  35  36  ...  46  47  »» 
USS Phoenix forum / Star Trek / Błędy Treka

 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!