USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Star Trek / Błędy Treka
 Strona:  ««  1  2  ...  31  32  33  34  35  ...  46  47  »» 
Autor Wiadomość
Mav
Użytkownik
#961 - Wysłana: 5 Lip 2009 17:30:44 - Edytowany przez: Mav
Nie mam co robić przez chwilę, więc opiszę wam małego (dużego) buraczka kanonicznego, którego być może znacie, ale tego nie wiem Buraka tego zrobił beznadziejny ST 7 Generations. We wspaniałym TNG (spoiler) mamy odcinek w którym pojawia się Scotty z oryginalnej załogi, potym jak rozbił się jego okręt skrył się na ok. 70 lat (nie pamiętam ile lat dokładnie siedział) w komorze teleportera. W chwili gdy przywraca go załoga Enterprise D pierwsze co mówi gdy się dowiaduję, że to właśnie załoga Enterprise go odnalazła to mniej więcej coś takiego – No tak, mogłem się domyślić, że Kirk zrobi wszystko żeby mnie odnaleść” Wszystko pięknie jednak ST 7 zrobił z tego buraka (on sam min. Przez to jest burakiem) W filmie tym bowiem Scotty jest świadkiem śmierći Kirka na Enterprise B. Czyli wie, że Kirk zginął, ale jednak po paru latach rozbija się i chowa na 70 lat w transporterze i pierwsze co mówi gdy znajduję go załoga Enterprise (nie wiedział w tedy, że minęło tyle lat) to to, że powinien się domyślić że Kirk zrobi wszystko by go odnaleźć Dziękujemy ST 7 za ten brak szacunku dla Tng i dla Tosa (debilna śmierć Kirka)
Eviva
Użytkownik
#962 - Wysłana: 5 Lip 2009 18:11:46 - Edytowany przez: Eviva
Mav
Mav:
Dziękujemy ST 7 za ten brak szacunku dla Tng i dla Tosa (debilna śmierć Kirka)

Tutaj i ja się podłączę. Na pohybel łobuzom! A wiesz, że właśnie z powodu tej sceny Nimoy odmówił wzięcia udziału w tym filmie? tak przynajmniej twierdzi.
Mav
Użytkownik
#963 - Wysłana: 5 Lip 2009 18:39:38 - Edytowany przez: Mav
Eviva:
A wiesz, że właśnie z powodu tej sceny Nimoy odmówił wzięcia udziału w tym filmie? tak przynajmniej twierdzi.

Szkoda że Shatner nie poszedł w jego ślady…
Eviva
Użytkownik
#964 - Wysłana: 5 Lip 2009 18:59:52
Mav:
Szkoda że Shatner nie poszedł w jego ślady…

To było ponad jego siły. Jest beznadziejnie zakochany w kapitanie Kirku.
Mav
Użytkownik
#965 - Wysłana: 5 Lip 2009 19:07:57 - Edytowany przez: Mav
Eviva:
Jest beznadziejnie zakochany w kapitanie Kirku.

i pozwolił z nim to zrobić? Przecież ta śmierć jest żałosna... i w dodatku leży gdzieś pod kamieniami na jakimś zadu.... Pochował go nowy, lepszy, kapitan, ten który przetrwał starcie.... takie wrażenie można odnieść z tej sceny.... przychodzi nowy niech stary zdycha...
Eviva
Użytkownik
#966 - Wysłana: 5 Lip 2009 19:14:40
Mav

Diabli go wiedzą, po co to zrobił, jeśli mam być szczera, ale zrobił i szlus. Trudno. Nie wypominajmy mu tego. Jak my wszyscy, Shatner też ma prawo do błędów.
Darklighter
Użytkownik
#967 - Wysłana: 8 Lip 2009 15:13:56
Na oficjalnej stronie filmu jest błąd. Ktoś napisał, że Jellyfish wyciąga maks. warp 8. Średnio to pasuje do filmu, w którym stwierdzono, że jest to "our fastest ship".
theczarek
Użytkownik
#968 - Wysłana: 8 Lip 2009 15:48:42
Mav
Scotty 70 lat w transporterze przesiedział -mógł być w lekkim szoku. A będąc scenarzystą spróbuj ogarnąć tyle odcinków i co się w nich działo oraz co każda postać powiedziała.

Co do śmierci Kirka - nawet wielcy bohaterowie umierają. Czy to była durna śmierć? Kirk sam o sobie mówił, że oszukiwał śmierć setki razy - ten jeden raz mu się nie udało. Jakoś nie widzę, żeby tej postaci pisane było umrzeć we własnym łóżku. Jak mawiają Klingoni, którzy choćby według STVI szanowali go jako jako przeciwnika - Obyś umarł w bitwie.

W pogrzebie Kirka też nie widzę nic niewłaściwego - prosty nagrobek wzniesiony własnymi rekami przez człowieka który walczył z nim w ramie w ramie wyraża więcej szacunku niż uroczystości z pełną pompą i honorami.
Cóż tradycja morska przeniesiona do Star Trek zmarłych na morzu nakazuje chować w morzu. A film już w swoich pierwszych scenach co najmniej kilkakrotnie odwołuje się do tych tradycji. (Podobnie zresztą Spock został wystrzelony w torpedzie i "wylądował na Genesis")

Czy Picard jest lepszy?? Nie - jest kapitanem i bohaterem na miarę swoich czasów, tak jak Kirk był bohaterem na miarę swoich. Tak to już jest że wszystko się zmienia jedni bohaterowie odchodzą pojawiają się nowi.
Zaakcentowano to zresztą nawet we wspomnianym odcinku ze Scottym.
Dla mnie scena jak i cały film to symboliczna zmiana warty, a także podsumowanie całej serii przygód obu załóg Enterprise.

Film łączy w sobie naukowe podejście TNG w rozwiązaniu głównej intrygi oraz kowbojskie podejście TOSa w finale. Przy tym widzimy pewnego rodzaju ukoronowanie kilku ciekawszych postaci z załogi. Worf otrzymuje awans, Data to czego zawsze pragnął - emocje i uczy się z nimi żyć. (Szkoda że wprowadzono mu w kolejnym filmie opcję emotion no/off.)
Jest też oczko w kierunku fanów - że to jeszcze nie koniec, zbudują kolejny statek.
Eviva
Użytkownik
#969 - Wysłana: 8 Lip 2009 18:46:10
theczarek

Za powyższy tekst masz u mnie plusa wielkiego jak Rura Penthe.
The_D
Użytkownik
#970 - Wysłana: 24 Lip 2009 01:29:05 - Edytowany przez: The_D
Udało mi się wyłapać ciekawą nieścisłość w DS9 dotyczącą Odo W odcinku "Children of Time" Sisko i spółka spotykają potomków załogi Defianta który w wyniku wypadku cofnął się 200 lat wstecz, w tym również Odo starszego o 200 lat. Dzieje się to w roku 2373. Tymczasem w odcinku "When it rains" dowiadujemy się, że Odo został zarażony wirusem w roku 2372, więc po 200 najprawdopodobniej już by nie żył, a przynajmniej był w zaawansowanym stadium choroby.
Slovaak
Użytkownik
#971 - Wysłana: 24 Lip 2009 09:46:10
Przecież 200 lat to mnóstwo czasu na znalezienie lekarstwa.
Jurgen
Moderator
#972 - Wysłana: 24 Lip 2009 09:48:29
Ale wtedy Odo z przyszłości mógłby wyjawić Sisco i reszcie lekarstwo, a gdyby udało się też je ustalic, przyczynę choroby.
Madame Picard
Moderator
#973 - Wysłana: 3 Gru 2009 19:23:40
Znalazłam wczoraj takie ciekawe spostrzeżenie:

Fiske zaznacza, że taką produktywność fanów umożliwia tylko kultura popularna, w żadnym wypadku nie występuje ona w kulturze wysokiej. Produkty masowe bowiem, w przeciwieństwie do tych wysokich, nigdy nie są do końca skończone. Chodzi tutaj o występujące w nich sprzeczności, niedociągnięcia, ich powierzchowność powodującą niezaspokojenie fanów, brak satysfakcji w odbiorze i w efekcie chęć wzięcia sprawy w swoje ręce. To właśnie czyni teksty kultury popularnej otwartymi na przeróbki i prowokującymi produktywność.

Okazuje się zatem, że powinniśmy błogosławić twórców za wszelkiego rodzaju buraki, bo dzięki temu mamy o czym rozmawiać, możemy się ze sobą w ten sposób integrować, tworzyć między sobą nowe więzi społeczne, a także tworzyć własne projekty z zakresu twórczości fanowskiej. Podziękujmy zatem niezapomnianemu duetowi B&B!

A cytat pochodzi z artykułu znanego nam ankietera, czyli Piotra Siudy, doktoranta z UMK.
Adek
Użytkownik
#974 - Wysłana: 3 Gru 2009 20:58:42
No fakt. Odcinek ze Scottim jest przykładem błędu w scenariuszu. Cóż, powiedzmy, że scenarzyści nie odrobili lekcji co do tej postaci. Mogliby zapomnieć o jakimś tam jednym z wielu ambasadorze planety X ale jednak jak postanowili wskrzesić wątek słynnego głównego mechanika to powinni jednak zadać sobie trud prześledzenia jego przygód przez Treka. Pod tym względem zgadzam się z wypowiedzią May.
TSan
Użytkownik
#975 - Wysłana: 2 Cze 2010 13:15:38
Jean Luc

Być może Borg nie był łaskaw sie "przedstawić".
Eviva
Użytkownik
#976 - Wysłana: 20 Cze 2010 17:38:42 - Edytowany przez: Eviva
Wydaje mi się, że wyłapałam pewnego szczególnego buraczka. Może ktoś mnie uświadomi, czyż wszak tak, czy może się mylę.

Otóż w filmie "Generations" Scotty jest przekonany, że admirał Kirk zginął, ratując statek Sulu. Tak to wygląda i dopiero Picard, ponad 70 lat później, znajduje podstarzałego lowelasa w Nexusie, o czym Scotty wiedzieć nie może. W odcinku TNG "Relics", chronologicznie późniejszym, wyciągnięty z buforu transportera wykrzykuje radośnie:

- Enterprise? w takim razie założę się, że Jim Kirk osobiście zdejmował pajęczyny, żeby do mnie dotrzeć.

Troszkę to nielogiczne jakby...
Evelin Siv
Użytkownik
#977 - Wysłana: 20 Cze 2010 17:45:13
Eviva
Odcinek "Relics" był po tym filmie?
Ale i tak masz rację, że to błąd. Na filmie Scotty wdział jak Kirk ginie, a wcześniej w odcinku wyiągnięty z buforu mówił, że pewnie to Kirk go uratował. Jak mógł tak powiedzieć skoro widział jak zginął? Błąd w filmie.
Eviva
Użytkownik
#978 - Wysłana: 20 Cze 2010 17:51:23
Evelin Siv

Odcinek "Relics" był chronologicznie późniejszy, ale film "Generations" powstał po nim, choć opowiada o wcześniejszych wydarzeniach. Ale tak czy tak to raczej poważne niedopatrzenie.
Adek
Użytkownik
#979 - Wysłana: 20 Cze 2010 17:55:45 - Edytowany przez: Adek
Eviva:
Ale tak czy tak to raczej poważne niedopatrzenie.

Ja myślę, że wynika to z faktu, iż być może kto inny był reżyserem filmu pełnometrażowego a kto inny danego odcinka w serialu. Myślę, że napewno nie jest to odosobniony wypadek. Odcinków i postaci było tyle we wzajemnie przeplatających się historiach różnych treków, że znaleźłiśmy i być może znajdziemy jeszcze nie jedną nieścisłość.
Q__
Moderator
#980 - Wysłana: 20 Cze 2010 17:57:06
Evelin Siv
Eviva

Swoją drogą burak o ktorym mówicie jest bardzo symptomatyczny dla tego jak duet B&B traktował wcześniejsze dziedzictwo Treka.
Evelin Siv
Użytkownik
#981 - Wysłana: 20 Cze 2010 17:58:02
Adek
Prawda, błędy zawsze były, są i będą. Ludzka natura. Ale i tak kochamy Treka
Q__
Moderator
#982 - Wysłana: 20 Cze 2010 18:01:15
Evelin Siv

Wybacz, będziesz drugim przykładem: truizm.
Evelin Siv
Użytkownik
#983 - Wysłana: 20 Cze 2010 18:06:51 - Edytowany przez: Evelin Siv
Q__
Ależ wiem, że to co powiedziałam jest oczywiste podsumowałam
Eviva
Tak w ogóle to Nexus jak dla mnie był jakiś dziwny. Nie rozumiem w jaki sposób Picard mógł wyjść z Nexusa. Po prostu cofnął się w czasie za pomocą Nexusa? A w Nexusie można było tworzyć teraźniejszość jaką się chciało, można było się cofać, iść w przyszłość. Więc to wyglądało jakby się cofnał w obrębie Nexusa, a na filmie było, że cofnął się i niejako wyszedł z niego. Aczkolwiek dla mnie to dziwne, że tak się stało.
Jurgen
Moderator
#984 - Wysłana: 20 Cze 2010 18:08:31
Eviva

Ten błąd wskazywany był już wielokrotnie (też na forum i zapewne w tym temacie) i jedyne wytłumaczenie byo takie (poza scenarzystami oczywiście), że wzorzc Scotty'ego w transprterze się nieco rozpadł (czy coś w ten deseń) i stąd luki w pamięci.
Evelin Siv
Użytkownik
#985 - Wysłana: 20 Cze 2010 18:12:33
Jurgen
Dobre, proste wytłumaczenie na błąd scenarzystów obrócony w taki sposób by wszystko wyglądało dobrze
Adek
Użytkownik
#986 - Wysłana: 20 Cze 2010 18:15:38 - Edytowany przez: Adek
Jurgen:
Ten błąd wskazywany był już wielokrotnie (też na forum i zapewne w tym temacie) i jedyne wytłumaczenie byo takie (poza scenarzystami oczywiście), że wzorzc Scotty'ego w transprterze się nieco rozpadł

Burak trekowy i tyle jakby tego nie interpretować.
Q__
Moderator
#987 - Wysłana: 20 Cze 2010 18:18:19 - Edytowany przez: Q__
Evelin Siv

Evelin Siv:
A w Nexusie można było tworzyć teraźniejszość jaką się chciało, można było się cofać, iść w przyszłość. Więc to wyglądało jakby się cofnał w obrębie Nexusa, a na filmie było, że cofnął się i niejako wyszedł z niego.

Tu jest kolejny błąd. Dlaczego nie cofnął się w czasie w moment, w którym mógł bez trudu powstrzymać Sorana. Zresztą jak przyjrzymy się bliżej scenariuszowi GEN to okaże się, że Orci i Kurzman, choć fatalni w swej roli, nie napisali najgorszego trekowego scenariusza filmowego ever.

Owszem, Trek nigdy nie celował w wyciąganiu wszystkich logicznych wniosków z wprowadzonych do fabuły patentów (cała amerykańska SF tak ma, nawet najwybitniejsza), ale B&B osiągnęli w tym swoiste "mistrzowstwo".

Evelin Siv
Adek

Prosiłbym nie mówić rzeczy oczywistych.
Evelin Siv
Użytkownik
#988 - Wysłana: 20 Cze 2010 18:26:56
Q__:
ale B&B osiągnęli w tym swoiste "mistrzowstwo"

Hehe, taaa czytałam też o tym na stronie głównej w newsach, cały artykuł o St XI, w tym liczne buraczki można się było uśmiać
Eviva
Użytkownik
#989 - Wysłana: 20 Cze 2010 18:28:55 - Edytowany przez: Eviva
Jeśli chodzi o mnie, to film "Generations" zrobił na mnie bardzo złe wrażenie. Nie chodzi tylko o niepotrzebną, choć symboliczną śmierć Kirka - sam William Shatner napisał w swych pamiętnikach, że "Kirk musiał umrzeć, by nie spierniczeć". Dla niego nie do zniesienia była myśl o ukochanym kapitanie, swoim alter ego, w jakimś galaktycznym domu wesołej starości. Rozumiem go, choć serce fanki boli.
Chodzi o to, że GEN to po prostu zły film, ze złym scenariuszem. Nie dziwota, że Nimoy nie chciał w nim wystąpić, a na reżyserowanie go zgodził się tylko pod warunkiem, ze pozwolą mu przerobić scenariusz. Wytwórnia na to nie poszła, a wynik był, jaki był.
Adek
Użytkownik
#990 - Wysłana: 20 Cze 2010 18:30:15 - Edytowany przez: Adek
Q__:
Evelin Siv
Adek

Prosiłbym nie mówić rzeczy oczywistych.

Weź przestań, a co ci to przeszkadza?? My sami będziemy decydować co mówić a co nie. Jeśłi ktoś uzna nasze wypowiedzi za mało interesujące to po prostu nam nie odpowie. NIe masz się kogo czepić? Co my takiego złego robimy?
 Strona:  ««  1  2  ...  31  32  33  34  35  ...  46  47  »» 
USS Phoenix forum / Star Trek / Błędy Treka

 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!