USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Star Trek / Roddenberry's Box
 
Autor Wiadomość
Q__
Moderator
#1 - Wysłana: 8 Lut 2020 11:32:14 - Edytowany przez: Q__
Nazwa tego zestawu reguł powraca w dyskusjach bodaj tym częściej, im częściej twórcy obecnej generacji ST od niego odchodzą... Najwyższy więc chyba czas mu się przyjrzeć.

Zacznijmy od najbardziej znanej - zasady braku osobistych konfliktów. Szczerze mówiąc nie jest do końca jasne, czy G.R. sądził, iż interpersonalne napięcia nie będą w XXIV wieku powstawać (za chwilę, zresztą, jeszcze do tego wrócimy), ale głównym powodem jej wprowadzenia były względy praktyczne. Roddenberry kombinował tak: cała wielowiekowa tradycja literacka żywiła się międzyludzkimi zderzeniami, czas poszukać nowego paliwa, zwł., że tworzymy SF z ambicjami, wyznaczamy nowe kierunki (b. to koresponduje z tym co pisał Lovecraft w swoich listach, i z oceną literatury klasycznej jaką Lem włożył w "usta" GOLEM-a). Owszem, miało to też uzasadnienie in universe - bohaterowie (tak jak np. piloci USAF - takie porównanie w biblii TNG padło) są profesjonalistami, którzy - świadomi spoczywającej na nich odpowiedzialności - potrafią prywatne animozje schować do kieszeni, i współpracować dla dobra statku.
Niemniej Gene potrafił tę zasadę nagiąć. Gdy przedstawiono mu sceny braterskiej bójki w "Brothers" początkowo sarkał, że takie bijatyki to dowód nieprawidłowego wychowania i objaw rodzinnych patologii (zgodnie z zapowiedzią wróciliśmy do jego poglądów), ale ostatecznie dał się przekonać, że po stresach jakie przeżył Łysy to psychologicznie wręcz nieodzowne (tu dobra nowina dla was DISCO-twórcy: bójkę Culbera z Tylerem też by zaakceptował wobec tego).

Teraz reguła druga, b. na czasie, brak palenia. Znowu względy praktyczne. Roddenberry sądził, że jest b. tanie i ograne budowanie romantyzmu czy badassery postaci przez przyklejanie jej peta do wargi, czy wtykanie cygara do ust (sorry Raffi z Riosem).

Kolejna zasada to ściśle określony charakter opowiadanych historii - zasadniczo to, co znamy z TOS-u i TNG: eksploracja, kartografia, dyplomacja, transport osób i surowców, udzielanie wsparcia koloniom, ale też działania militarne, policyjne i antyterrorystyczne. Z absolutnym zakazem zastępowania SF przez fantasy, i wprowadzania scenariuszy w stylu płaszcza i szpady, oraz kosmicznych piratów. To chyba nie wymaga komentarza, i zdaje się być tak samo motywowane jak zakaz sprzed dwu akapitów.

Punkt jeszcze jeden: zero historii, w których bohaterowie ładują się w kłopoty przez głupotę lub niekompetencję, czy też ośmieszają (przykro mi Seth, przykro mi Kelly, otwarcie fabuły "Mad Idolatry" by nie przeszło).

Na razie tyle, choć jest tego nieco więcej - np. zasada naukowego prawdopodobieństwa, zasada pamiętania o kosmicznych odległościach (wstydźcie się J.J.-u z Alexem!), zasada zachowania równowagi między naukowo-SF-owym a ludzkim komponentem opowiadanej historii, która nadała ST charakterystyczny humanistyczny rys, czy reguła niepomijania elementu przygodowo-rozrywkowego, bo i masowy, niewyrobiony, widz ma znaleźć w Treku coś dla siebie. No i zasada nie pokazujemy UFP w stanie wojny.

Zapraszam do dyskusji o Pudełku .
reyden
Użytkownik
#2 - Wysłana: 8 Lut 2020 14:43:31
Do tego reguły dot. wyglądu statków Federacji .

Parzysta liczba gondol WARP , położenie samych gondol - muszą być widoczne od frontu , mostek umieszczony ma górze spodka .

Reguły obowiązujące w czasach TNG i filmach oraz we wczesnym DS9 ( do momentu pojawienia się Defianta )
Q__
Moderator
#3 - Wysłana: 8 Lut 2020 19:01:15 - Edytowany przez: Q__
reyden

Przy czym trzeba dodać, że za sformułowaniem tych zasad stały również względy praktyczne. Owszem, komponent ideolo był także obecny (że niby widoczny mostek to symbol otwartości i przyjaznych intencji*, taki kosmiczny ekwiwalent pokazania nieuzbrojonych rąk, czy bezbronnego podbrzusza u niektórych zwierząt), a i uzasadnienie fikcyjno-fizyczne też się znajdzie, ale zasadniczo chodziło o wprowadzenie swoistych dla ST, rozpoznawalnych na pierwszy rzut oka, statków i odcięcie się od sztampy typu rakiet, latających spodków i drapieżnych międzygwiezdnych krążowników.

* Choć Klingon zapewne pomyśli na ten widok "co za arogancja!", a Romulanin - "jacy niepoważni frajerzy...".

A konstrukcja Defianta to nie tyle złamanie powyższych reguł, ile ich skrajna falandyzacja (gondole są, ale wciskamy je w kadłub, itd.).

ps. W świetle tego, o czym tu dyskutujemy, trudno nie spytać jak G.R. oceniłby nie tylko melodramatyczne DSC i nie-eksploracyjnego PIC, ale i czysto wojenny Axanar, czy pełne ośmieszających się błazenków ORV, czy uznałby je za godne miana Treka? (Bo Titana pewnie gładko by do ST zaliczył. NF być może też.)
 
USS Phoenix forum / Star Trek / Roddenberry's Box

 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!