USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Star Trek / Star Trek Picard - dyskusja ze spoilerami :)
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  6  7  »» 
Autor Wiadomość
Dreamweb
Użytkownik
#31 - Wysłana: 25 Sty 2020 21:07:35
Odpowiedz 
Q__:
spora porcja opinii o "Remembrance"

No proszę, Schneiderowi się podobało.

KAEM:
Szkoda, że nie wypuścili tych pierwszych 3 epizodów jednocześnie.

A ja tak nie uważam. Serial to serial, niech wychodzi po kolei. W tym urok że trzeba czekać. Dlatego dziwi mnie praktyka wypuszczania w dzisiejszych czasach różnych seriali netflixowych i innych na zasadzie cały sezon w jeden dzień. To trochę zabija ducha gry. Tu jestem zdecydowanie zwolennikiem starej, "telewizyjnej" szkoły.

Z innej beki - holograficzna opiekunka archiwum Picarda mówiąca o sprzedaży biletów - czy to nie trochę mrugnięcie okiem do fandomu? Pewnie niejeden fan ST chętnie by taki zbiór rekwizytów realnie odwiedził, i faktycznie bilet za to kupił. Nie mówiąc o różnych konwentach gdzie np. za uścisk dłoni i autograf Stewarta też trzeba płacić.
Q__
Moderator
#32 - Wysłana: 25 Sty 2020 21:37:52 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Dreamweb

Dreamweb:
No proszę, Schneiderowi się podobało.

Kethinovowi też. Właściwie wszystkim się podobało. Choć akurat Schneider chwaląc odcinek, jednocześnie przejechał się walcem po założeniach serii.

Dreamweb:
Dlatego dziwi mnie praktyka wypuszczania w dzisiejszych czasach różnych seriali netflixowych i innych na zasadzie cały sezon w jeden dzień

Przy obecnej serializacji, kajndof blockbusteryzacji i tendencji do krótkich sezoników, taki mikry sezon przypomina film TV, pewno stąd to.
Pah Wraith
Użytkownik
#33 - Wysłana: 25 Sty 2020 22:10:16 - Edytowany przez: Pah Wraith
Odpowiedz 
Live long and prosper!

Wychodzę z mojego dobrowolnego wygnania / emerytury (niepotrzebne skreślić), by podzielić się z Wami moją opinią na temat "Picarda". Notabene z dużym rozbawieniem przyjmuję to, że jeszcze nie wypadłem z top 10 komentujących Forum, pomimo iż od tylu lat się tu nie udzielam :D

W ciągu ostatniego roku już przynajmniej dwukrotnie zastanawiałem się nad pozostawieniem tutaj paru słów na temat "tego drugiego serialu", obecnie emitowanego/w produkcji. Niestety, pomimo iż nawet zasiadłem raz do klawiatury, by skreślić te parę słów, szybko zorientowałem się, że nie mając zbyt wiele oryginalnych myśli po obejrzeniu wpierw pierwszego, a później drugiego sezonu (bo wiele opinii opublikowanych tak tutaj jak i w szerszym internecie jest zbieżnych z moimi spostrzeżeniami), nie opłaca mi się de facto hate-postować... Dlatego też "ten drugi serial" pozostanie jedynie punktem odniesienia w mojej recenzji. Niczym więcej.

Patrick Stewart gdy wyszedł przed szeroką publiczność (czy był to Comic Con?) nie krył łez wzruszenia, gdy przed rzeszą fanów ogłaszał swój powrót do roli (i jak w tym momencie wielu od razu miało nadzieję, także do munduru) najbardziej brytyjskiego Francuza w Gwiezdnej Flocie. Nie będę ukrywał, żem i ja również łezkę uronił. W końcu, gdy przeżyliśmy smutek i niemalże upokorzenie w kinach w 2002 roku, oglądając średniak sci-fi, ale paskudny Star Trek, jakim był Nemesis, większość z nas, fanów ery Picarda pogodziło się z myślą, że nie zobaczymy już Jean Luca "na robocie", a jego ostatni ukłon w stronę publiki był mniej niż chwalebny. O ile Fani oryginalnej ekipy z mostka Enterprise (no bloody A, B or C) mogli się pocieszać myślą, że TUC był mocnym pożegnaniem starej ekipy i o akrobatycznym szpagacie jakim był GEN, mogli śmiało zapomnieć, o tyle my, z Następnego Pokolenia musieliśmy powracać naszą myśl szczęśliwą ku "All good things", doświadczywszy mniej lub bardziej mizernych wysiłków ekipy spod skrzydeł Bermana na dużym ekranie. Tak więc powrót Picarda rozpędził w moim umyśle stado koni, które biegły w różnych kierunkach - część w stronę sporego entuzjazmu a część, pamiętająca, że za produkcję serialu odpowiadać będzie ekipa od Star Treka bliższego estetyce Michaela Bay'a, mająca złe przeczucia (wiem, nie to uniwersum, pardon).

Zanim przejdę jednak do podsumowania moich wrażeń z pierwszego odcinka i nadziei na przyszłość, pozwólcie że podzielę się z Wami moimi ocenami części składowych odcinka "Rememberance".

1) Zdjęcia - zgodnie ze współczesnymi trendami, serial kręcony jest bardzo kinowo a jednocześnie niezwykle spokojnie. Nie mamy tutaj dynamiki kamery i dziwacznych, eksperymentalnych kątów znanych z "tego drugiego serialu" ani JJ-owych flar w obiektywie. Kolory są "nowocześnie" stonowane i ogólnie bardzo ładnie komponują się z pomysłem na serial - przygody 94-ro latka.

2) Muzyka - poza nostalgicznymi (ale też, przyznam to bez problemu, sensownymi ze względu na fabułę) powrotami do muzycznych klasykami serii, muzyka, podobnie jak to ma miejsce jak dotąd w "tym drugim serialu", do którego komponuje ten sam Jeff Russo, nie porwała mnie nazbyt, aczkolwiek na pewno nie można zarzucić jej, że jest przezroczysta, jak to miało miejsce w epoce Bermana.

3) Aktorstwo - poziomu aktorstwa starej gwardii, a zwłaszcza sirPatStew, nie mnie oceniać, aczkolwiek wydaje mi się, że gdyby wzmiankowany aktor nie był tym kim jest, "Rememberance" oglądałoby się trudniej. Z jednej strony, Stewart uderza nas swoją delikatnością - poprzez swoją fizyczność (jest bardzo szczupły, wręcz chudy) a przy tym swój widoczny jak na dłoni, wiek. Dzięki temu nei mamy wątpliwości, że nei wkroczyliśmy po raz drugi do tej samej rzeki. To nie jest bezpośredni sequel do TNG. Nikt nie przedstawia tu Picarda jako superherosa nie do zamęczenia, który tylko od czasu do czasu rzuca ironiczne uwagi by przypomnieć o swoim wieku. I bardzo dobrze. Z drugiej strony - mamy równie dobrze widoczny intelekt, siłę ducha i wielkie serce legendarnego kapitana Enterprise. Wystarczyła jedna scena - skądinąd pod wieloma względami niezręcznie zrealizowana - wywiadu, by poczuć, że pod łysiną kryje się ten sam człowiek. Stewart wkroczył w starą skórę Picarda jak w miekkie, idealnie pasujące kapcie po niemal 20 latach. Chapeaux-bas. Pozostali aktorzy grają poprawnie. Nikt poza Stewartem nie miał w sumie wielkiego pola do popisu, więc trudno mi coś tu konkretnego powiedzieć.

4) Scenariusz - no i tu kończą się moje zachwyty. Twórcy określają "Picarda" jako 10-cio godzinny film. I ma to swoje konsekwencje. Zawiązanie akcji, per analogia, może więc potrwać jeszcze ze dwa odcinki, co niestety powoduje, że musimy uzbroić się w cierpliwość. W ciągu 45 minut jakie do tej pory miałem okazję obejrzeć, de facto nie dzieje się zbyt wiele. Niestety, zważywszy, że serial uwikłany jest w okowy historii głównej postaci, scenarzyści musieli (bez wątpienia zmuszeni również przez gwiazdę serialu, która podobno miała znaczny wpływ na jego ostateczny kształt) usypać sporych rozmiarów most informacyjny (tzw. exposition) dzielący moment gdy ujrzeliśmy plecy Picarda wychodzącego ze swego ready-roomu w takt piosenki "Blue skies" do chwili, gdy Jean Luc otwiera oczy w swym łóżku w La Barre. Trochę uwiera mnie to, że wydarzenia tylko zreferowane w odcinku, a przedstawiające tak kluczowe sytuacje jak wydarzenia po eksplozji Hobusa (tak, niestety musimy się pogodzić z tym, że Prime Universe ma takiego babola astrofizycznego w kanonie, a wszystko to dzięki powrotowi syna marnotrawnego, Viacomu do macierzy Paramountowskiej), misja samego Picarda, "atak syntetyków" (brzmi trochę jak określenie zaczerpnięte z recenzji mody lat 60tych), reakcja Federastych oraz wyjście Picarda, są nam siłą wmuszane łyżką. Szczerze powiedziawszy, na chwilę obecną, z tego co widzieliśmy, ta fabula brzmi dla mnie ciekawiej, niż "Blade Runner" ze sporą domieszką "Caprici" i "Firefly", jakie wydaje nam się serwować Kurtzman. No cóż, pooglądamy - zobaczymy. Pozostałe elementy trochę chrzęszczą mi pod zębami. "Córki" Daty skonstruowane przez inżyniera znanego z 2 sezonu TNG, Romulanie i ex-Borg.. No nie jest to śmiałe podążanie tam gdzie nie postanęła jeszcze niczyja stopa. Na dobrą sprawę, nie opuściliśmy jeszcze nawet (poza paroma ostatnimi minutami) Ziemi. Jak wspomniałem wcześniej, z jednej strony nostalgia zaserwowana nam w odcinku, miejscami aż wylewająca się z ekranów (prywatna izba pamięci w archiwum Floty ;) ) trzęsie serduchem i w miarę zręcznie plecie wątek do dalszego story-tellingu. Z drugiej strony - już wiemy, że zobaczymy i państwa Troi ;) i Annikę Hansen i Hugh Borgowskiego i trochę to pachnie syndromem małego wszechświata, który jest plagą startrekowych książek i fanowskich produkcji.

Podsumowując - po sporym zawodzie pilotem "tego drugiego serialu" i jego późniejszą kontynuacją w postaci 2 sezonów i garści mniej lub bardziej udanych one-shotów, po tym co zobaczyłem jestem ostrożnie optymistyczny. Wiem, że jeśli Patrick Stewart nie odpuści sobie (a wygląda na to, że cieszy się nadal powrotem do swojego opus magnum, więc wierzę, że tak się nie stanie) w ciągu dalszym (a 2gi sezon już jest "robiony") będzie mocnym punktem i choćby dla niego warto te 10 godzin pomęczyć pośladki na kanapie. Wiem, że nostalgii nie zabraknie. Wiem, że możemy oczekiwać jeszcze wielu plot-twistów, których zapewne nikt się nie będzie spodziewać. Nie zawsze wynikać to będzie z dobrego planowania (np. nie wiem czy decyzja o tak radykalnym skróceniu czasu antenowego Dahj, była istotnie dobrze przemyślana) ale mam nadzieję, że wyjdzie w ostatecznym rozrachunku, dobrze. Chabon, Chabonem, ale in Picard we trust.

Na koniec - kilka luźnych myśli:
- fragment dialogu, w którym Picard mówi, że Data zawsze chciał mieć córkę mnie odrzuciła niemalże fizycznie - Data zostawił Lal wolny wybór co do wyglądu i płci, wiec skąd nagle taka wypowiedź?
- jak dla mnie akcja na dachu budynku (bitka z Romulanami, śmierć Dahj i nagłe przebudzenie Picarda w swoim zameczku) jest tak niezręcznie poprowadzona, że coś mi tu po prostu źle pachnie, mam wrażenie, że coś jest nie tak, że Picarda po prostu przesłano/przewieziono do domu, bez szpitala, bez policji,
- Gwiezdna Flota nigdy nie była szczególnie odporna w sektorze 001 (pamiętamy dobrze brak sił na orbicie podczas ataku V'gera, obronę Marsa przed Borg po bitwie pod Wolf 359 a z ostatnich czasów zamach neo-Khana na kwaterę główną) ale to co widzieliśmy w jednym tylko odcinku bije to wszystko na głowę - Romulanie nie raz a dwa razy przesyłają na powierzchnię Ziemi znaczne, uzbrojone siły wojskowe, walka z użyciem transporterów i dysruptorów o rzut beretem od kwatery głównej Floty nie wzbudza natychmiastowego zainteresowania sił porządkowych, zaś Mars (ponownie) zostaje zaatakowany i kluczowa infrastruktura Floty zostaje zlikwidowana w jednym ataku,
- czym różni się procedura z której powstały "córki Daty" od "zwykłego" klonowania (poza aspektem pamięci neuronu pozytronowego)?
- czemu Gwiezdna Flota, tworząc "syntetyki" nie zadała sobie trudu, by zaprogramować im te same procedury etyczne, które zaaplikował Dacie dr Soong, a które z pewnością zapobiegłyby rozlewowi krwi na taką skalę? Maddox jednak był idiotą? Chyba się przekonamy, bo zakładam, ze skoro jego imię się przewinęło i odmalowano go prawie jak nowego Soonga, to wygląda mi na to, że będziemy mieli okazję go ujrzeć na własne oczy,
- co to za akcja z matką Dahj? Była hologramem (na co wskazuje ścinka po tym jak Dahj zaczęła nabierać co do niej podejrzeń)?
- psiak Picarda - tu bardzo ładny przykład dobrego scenariopisania - sam fakt tego, że Picard posiada teraz psa, wskazuje, że zmienił się on jako człowiek, złagodniał. Stary Picard uznawał tylko swojego Livingstone'a i konie. Pies wchodzi na inny poziom relacji ze swym panem, więc mamy tutaj zdecydowane ocieplenie wizerunku kapitana (pardon, admirała),
- i na koniec - zabawne dla mnie jest to, że odnoszę wrażenie, iż powrót Stewarta do roli Picarda, zawdzięczamy de facto, jego powrotowi do roli Profesora X w "Loganie". Zdaje się, że wtedy właśnie "exekom" w Hollywood otworzyła się klapka w mózgu i zrozumieli, że nie tylko młodzi i w pełni sił mogą wnieść coś ciekawego do popkultury (
Q__
Moderator
#34 - Wysłana: 25 Sty 2020 22:24:22 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Pah Wraith

Wszelkduch .

Rzuć okiem, jest sprawa:
http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthr ead&forum=4&topic=782&page=45#msg339435

ps. Sorry za OT.
KAEM
Użytkownik
#35 - Wysłana: 26 Sty 2020 00:29:47
Odpowiedz 
Dreamweb:
A ja tak nie uważam. Serial to serial, niech wychodzi po kolei. W tym urok że trzeba czekać. Dlatego dziwi mnie praktyka wypuszczania w dzisiejszych czasach różnych seriali netflixowych i innych na zasadzie cały sezon w jeden dzień. To trochę zabija ducha gry. Tu jestem zdecydowanie zwolennikiem starej, "telewizyjnej" szkoły.

Ta - jak ją nazwałeś - stara szkoła, owszem sprawdzała się w przypadku takich seriali jak kiedyś TNG czy dzisiaj ORV gdzie każdy odcinek jest odrębną historią. Wtedy - przyznaję rację - takie cotygodniowe porcjowanie ma swój urok.
Jeśli jednak serial jest jedną długą opowieścią to IMHO zdecydowanie lepszym rozwiązaniem jest udostępnienie od razu całości. PIC był przestawiany właśnie jako film podzielony na 10 odcinków dlatego wolałbym ten film obejrzeć od razu w całości
Q__
Moderator
#36 - Wysłana: 26 Sty 2020 01:28:51 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Dreamweb
Użytkownik
#37 - Wysłana: 26 Sty 2020 10:29:51
Odpowiedz 
Pah Wraith:
czemu Gwiezdna Flota, tworząc "syntetyki" nie zadała sobie trudu, by zaprogramować im te same procedury etyczne,

Ja mam inne pytanie - jak to jest, że androidzi są "be", ale z hologramami federacja nie ma problemów (jak ta babka w archiwum)? Też sztuczna inteligencja i zbuntować się może...

Pah Wraith:
co to za akcja z matką Dahj? Była hologramem (na co wskazuje ścinka po tym jak Dahj zaczęła nabierać co do niej podejrzeń)?

Możliwe, na pewno była "podstawiona" przez tych co na nią polowali.
MarcinK
Użytkownik
#38 - Wysłana: 26 Sty 2020 11:02:20 - Edytowany przez: MarcinK
Odpowiedz 
Podoba mi się

KAEM:
Jeśli jednak serial jest jedną długą opowieścią to IMHO zdecydowanie lepszym rozwiązaniem jest udostępnienie od razu całości. PIC był przestawiany właśnie jako film podzielony na 10 odcinków dlatego wolałbym ten film obejrzeć od razu w całości

Nie zgodzę się, obejrzysz cały serial w jeden weekend i nic z niego nie będziesz pamiętać. No i działa to na niekorzyść internetowych dyskusji, patrz Wiedźmin przez pierwsze 3-4 dni po premierze były jakieś analizy, porównania z sagą a potem tylko memy i geralt po śląsku


BTW

Walka na dachu skojarzyła mi się trochę z Matriksem, nie było slo-mo ale niczym Neo przewidywała ruchy przeciwnika. Ciekawe czy w dorbym kierunku szukam inspiracji, jeśli tak do dobrze że ktoś tam pamięta o tej 20 letniej produkcji

No i Trek jak zawsze wychodzi na przeciw panującej modzie. Wszyscy są mniej więcej biali a najczarniejsza postać ginie w pierwszej swojej scenie

Orville, Picard, Mando, czyżby powrót jakości do telewizyjnego SF?
Q__
Moderator
#39 - Wysłana: 26 Sty 2020 12:18:36 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
MarcinK

MarcinK:
Orville, Picard, Mando, czyżby powrót jakości do telewizyjnego SF?

Od kiedy ładne obrazki, klimat i mnóóóstwo nostalgii wystarczą by mówić o jakości? Ale... poniekąd zazdroszczę Ci... wszystkim Wam... którzy potraficie czerpać radość z tych seriali... Z Discovery też...

ps. Kolejna garść opinii...

SC Reviews:
https://www.youtube.com/watch?v=8YLUIs_KoZo

Trek Central:
https://www.youtube.com/watch?v=CRQGUZoyYEI

Certifiably Ingame:
https://www.youtube.com/watch?v=qRxmW7kEZX4

Lore reloaded:
https://www.youtube.com/watch?v=ucqFcokyISQ
https://www.youtube.com/watch?v=5Q9r6wtMIGs
https://www.youtube.com/watch?v=eD0-1lZkiXU

Anti-Trekker:
https://www.youtube.com/watch?v=rDWRPJM2ULE
https://www.youtube.com/watch?v=gCMdlHsN1lk

Ketwolski:
https://www.youtube.com/watch?v=HvRbYFESFpw
https://www.youtube.com/watch?v=SXtNPZTNf8Y

JP z Egotastic FunTime!:
https://www.youtube.com/watch?v=fCrp1RFodXw
https://www.youtube.com/watch?v=bKMoWo2DEk0

Major Grin po raz drugi:
https://www.youtube.com/watch?v=Is0Hy6Krkn0

TrekYards (cały cykl):
https://www.youtube.com/watch?v=UMW-l_is9gc
https://www.youtube.com/watch?v=JjMx9Bhv5i8
https://www.youtube.com/watch?v=MswMLci0vhE
https://www.youtube.com/watch?v=4MFd50-_vnk

Star Trek Nitpickers:
https://www.youtube.com/watch?v=gswz3aIhEOo
https://www.youtube.com/watch?v=DOogfJHsrL0

Nerdrotic:
https://www.youtube.com/watch?v=e6MEmAYzTQs

Jessie Gender:
https://www.youtube.com/watch?v=glYGTcbNiEg

That Star Wars Girl:
https://www.youtube.com/watch?v=P4YFdIFi-DE

MechaRandom 42
https://www.youtube.com/watch?v=6qqOyVJkUQQ
MarcinK
Użytkownik
#40 - Wysłana: 26 Sty 2020 15:19:56
Odpowiedz 
Q__:
Od kiedy ładne obrazki, klimat i mnóóóstwo nostalgii wystarczą by mówić o jakości?

Muzyka też jest dobra Historia wciąga, może nie jest jakaś specjalnie ambitna ale ogląda się przyjemnie
Dreamweb
Użytkownik
#41 - Wysłana: 26 Sty 2020 18:33:51
Odpowiedz 
Q__:
którzy potraficie czerpać radość z tych seriali... Z Discovery też...

Picarda wyszedł raptem 1 odcinek... Czas pokaże czy to powyżej czy poniżej średniej serialowej. Ale patrząc z perspektywy pilota, to jest o ligę wyżej niż DSC.
Q__
Moderator
#42 - Wysłana: 26 Sty 2020 20:45:59 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Dreamweb

Dreamweb:
Czas pokaże czy to powyżej czy poniżej średniej serialowej.

Pamiętaj jednak, że rozbestwiły mnie czasy, gdy do wyboru mieliśmy TNG, DS9, B5, E2, SQ, SAAB, TXF i The Cape, oraz niewiele późniejsze, gdy po Firefly dostawaliśmy pierwszy sezon nBSG, i tą miarą będę mierzyć.

Dreamweb:
Ale patrząc z perspektywy pilota, to jest o ligę wyżej niż DSC.

Czy ja wiem...? (Jeśli uznać za kryterium nie realizację, a sensowność scenariusza/scenariuszowych pomysłów i zgodność z zasadami ustanowionymi przez G.R.) Poza tym w DSC mieliśmy przynajmniej statek i załogę GF, tu trudno się tego spodziewać (co może nieistotne z punktu widzenia jakości serialu jako takiego, ale z punktu widzenia jego trekowości już niekoniecznie).
MarcinK
Użytkownik
#43 - Wysłana: 26 Sty 2020 20:52:38
Odpowiedz 
Q__:
y do wyboru mieliśmy TNG, DS9, B5, E2, SQ, SAAB, TXF i The Cape, oraz niewiele późniejsze, gdy po Firefly dostawaliśmy pierwszy sezon nBSG, i tą miarą będę mierzyć

SG, zapomniałeś o SG no i X Files ale to już inna para kaloszy w zasadzie

Q__:
Poza tym w DSC mieliśmy przynajmniej statek i załogę GF, tu trudno się tego spodziewać

GF już nie ma, sam Picard powiedział. Stawiam że w drugim odcinku będzie zbierał drużynę jak w "All Good Things"
Q__
Moderator
#44 - Wysłana: 26 Sty 2020 21:10:22 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
MarcinK

MarcinK:
SG, zapomniałeś o SG

W latach, które mam na myśli był tylko film.

MarcinK:
no i X Files

A nie napisałem:
Q__:
TXF

?

MarcinK:
GF już nie ma, sam Picard powiedział.

I to ma mnie przekonać do tego serialu?

MarcinK:
Stawiam że w drugim odcinku będzie zbierał drużynę

Hmm... Zasłużony starzec porzuca świat, który poszedł w nieciekawym kierunku, i zaszywa się wśród zieleni. Potem odwiedza go młoda osoba prosząc o pomoc, więc musi wyjść z ukrycia, zebrać załogę i polecieć ku gwiazdom... Kurtzman "Pana Kleksa w kosmosie" plagiatuje?
MarcinK
Użytkownik
#45 - Wysłana: 26 Sty 2020 21:19:27
Odpowiedz 
Q__:
MarcinK:
no i X Files

A nie napisałem:
Q__:
TXF

?

Jezu ślepnę

Q__:
Potem odwiedza go młoda osoba prosząc o pomoc, więc musi wyjść z ukrycia, zebrać załogę i polecieć ku gwiazdom... Kurtzman "Pana Kleksa w kosmosie" plagiatuje?

To już bardziej TLJ, Luke nawet dostał kleksową aparycję
Q__
Moderator
#46 - Wysłana: 26 Sty 2020 21:59:30 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
MarcinK

MarcinK:
Luke nawet dostał kleksową aparycję

Ale (fizycznie) z ukrycia nie wyszedł i nie zbierał załogi. Choć i tu podobieństwo jest.

ps. Jeszcze jedna pochwała PIC:
https://www.wired.co.uk/article/star-trek-picard-r eview
KAEM
Użytkownik
#47 - Wysłana: 27 Sty 2020 01:20:18
Odpowiedz 
MarcinK:
Stawiam że w drugim odcinku będzie zbierał drużynę

W zasadzie w drugim i w trzecim.
"cała ekspozycja, zebranie załogi i wyruszenie na misję w kosmos zajmuje pierwsze trzy odcinki,"
https://naekranie.pl/aktualnosci/star-trek-picard- recenzje-opinie-amazon-czy-warto-obejrzec-15798112 69
Dreamweb
Użytkownik
#48 - Wysłana: 27 Sty 2020 07:55:41
Odpowiedz 
KAEM:
Ta - jak ją nazwałeś - stara szkoła, owszem sprawdzała się w przypadku takich seriali jak kiedyś TNG czy dzisiaj ORV gdzie każdy odcinek jest odrębną historią. Wtedy - przyznaję rację - takie cotygodniowe porcjowanie ma swój urok.
Jeśli jednak serial jest jedną długą opowieścią to IMHO zdecydowanie lepszym rozwiązaniem jest udostępnienie od razu całości

Czy ja wiem, po prostu niektórzy producenci tak robią, bo współczesny widz nie lubi czekać. Jakoś nie przypominam sobie, żeby cała "Dynastia" ukazała się jednego dnia, a też miała ciągłość historii.

Poza tym prawdą jest, że:

MarcinK:
No i działa to na niekorzyść internetowych dyskusji, patrz Wiedźmin przez pierwsze 3-4 dni po premierze były jakieś analizy, porównania z sagą a potem tylko memy i geralt po śląsku

Serial to taki twór, że powinien być rozwleczony, tak jak i dyskusja o nim. Gdyby to wszystko ukazało się w 1 dzień, za 2 tygodnie ten wątek spadłby gdzieś na dno forum. A tak to zainteresowanie jest podtrzymywane na plus minus tym samym poziomie.

Pah Wraith:
Maddox jednak był idiotą? Chyba się przekonamy, bo zakładam, ze skoro jego imię się przewinęło i odmalowano go prawie jak nowego Soonga, to wygląda mi na to, że będziemy mieli okazję go ujrzeć na własne oczy,

W sumie ciekawa sprawa. Patrząc na to, czym zajmuje się teraz Brian Brophy (dyrektor sztuk teatralnych w Kalifornijskim Instytucie Technologii), to pewnie chętnie pojawiłby się znowu w tej roli na ekranie. A jeszcze ciekawsze jest to, że wygląda teraz nawet Soong-owato (mi na tym filmie przypomina Spinera grającego Arika Soonga w ENT):

https://www.youtube.com/watch?v=VjRIKSk56Ag

Q__:
Kurtzman "Pana Kleksa w kosmosie" plagiatuje?

Star Trek korzystający z wzorców polskiej klasyki sf? Jestem za!
KAEM
Użytkownik
#49 - Wysłana: 27 Sty 2020 09:36:38
Odpowiedz 
Dreamweb:
Serial to taki twór, że powinien być rozwleczony, tak jak i dyskusja o nim. Gdyby to wszystko ukazało się w 1 dzień, za 2 tygodnie ten wątek spadłby gdzieś na dno forum. A tak to zainteresowanie jest podtrzymywane na plus minus tym samym poziomie.

A czy to taka wielka różnica w przypadku seriali mających 8 czy 10 epizodów? Taki serial puszczany co tydzień i tak trwałby maksymalnie 2 miesiące a potem... rok przerwy.
Dziś robi się to inaczej - producent umiejętnie podtrzymuje (nie każdemu to oczywiście wychodzi) zainteresowanie przez wiele miesięcy. Najpierw oceny zakończonego sezonu, potem jakieś przecieki o tym co zmieniono podczas produkcji i jak planowano to pokazać początkowo, potem pokazują się materiały dodatkowe a następnie kilka miesięcy spekulacji dotyczących nadchodzącego sezonu.
Weźmy na przykład Wiedźmina - zainteresowanie i dyskusja wcale nie skończyła się kilka dni po premierze.
Q__
Moderator
#50 - Wysłana: 27 Sty 2020 10:48:26
Odpowiedz 
Dreamweb

Dreamweb:
korzystający z wzorców polskiej klasyki sf

A propos wzorców... Odświeżyłem sobie scenę w Daystrom Institute:
https://www.youtube.com/watch?v=Ua443YYq2tI
I coraz bardziej wygląda mi to na powtórkę z ST III, z planowanym wskrzeszeniem na końcu.
Dreamweb
Użytkownik
#51 - Wysłana: 27 Sty 2020 11:28:10 - Edytowany przez: Dreamweb
Odpowiedz 
Q__:
z planowanym wskrzeszeniem na końcu

Ale w wywiadach Spiner zarzekał się, że Data nie wróci w ciele B-4. Owszem, przypominają się tu od razu kłamstwa typu kto był a kto nie był Khanem itd., ale fakt że tak powiedział.
Inna sprawa - ciekawe, ile materiałów niekanonicznych (książki, komiksy) do reszty unieważniło takie rozwiązanie (czyt. niezrobienie z B-4 nowej wersji Daty).
Q__
Moderator
#52 - Wysłana: 27 Sty 2020 11:47:57 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Dreamweb

Dreamweb:
Ale w wywiadach Spiner zarzekał się, że Data nie wróci w ciele B-4.

Może wróci w innym...

A tak poza tym - skoro już o moich odczuciach mowa - mam też wrażenie, że kręcenie w naturalnych lokacjach, tak ciesząca nasze oczy powolna narracja, i naziemny pilot, to pochodna ciachnięcia Kurtzmanowi funduszy po nadużywającym CGI drugim sezonie DSC* (poniekąd powtórka sytuacji z kręceniem TWoK po TMP, dla odmiany).

* Postapo w trzecim sezonie DISCO może wynikać z tego samego.

I - skoro z Firefly także czerpią* - jakiejś finalnej rewelacji a la "Serenity", czyszczącej dobre imię Syntetyków-jako-gatunku (więc i Daty z Maddoxem), a Fedrację przywracającej na zdrowe tory, spodziewam się również.

* A propos:
https://www.youtube.com/watch?v=_W4D_oaQMe4
MarcinK
Użytkownik
#53 - Wysłana: 27 Sty 2020 12:03:02
Odpowiedz 
Q__:
Może wróci w innym...

Proponuję Hugh Jackmana

Q__:
mam też wrażenie, że kręcenie w naturalnych lokacjach, tak ciesząca nasze oczy powolna narracja, i naziemny pilot, to pochodna ciachnięcia Kurtzmanowi funduszy po nadużywającym CGI drugim sezonie

Na zdrowie mu to wyszło
Dreamweb
Użytkownik
#54 - Wysłana: 27 Sty 2020 12:09:48
Odpowiedz 
Q__:
Może wróci w innym...

Lore'a?
KAEM
Użytkownik
#55 - Wysłana: 27 Sty 2020 12:33:48
Odpowiedz 
Dreamweb:
Lore'a?

a może jako... hologram ;)
Q__
Moderator
#56 - Wysłana: 27 Sty 2020 12:44:03 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
MarcinK

MarcinK:
Na zdrowie mu to wyszło

Owszem - Kurtzman z niskim budżetem to udane seriale/odcinki seriali. Kurtzman z wysokim - kiepskie blockbustery. Trekowi też zwykle - acz nie zawsze (TMP, "TBoBW", otwarcie FC) - kameralizm służył.

Dreamweb

Dreamweb:
Lore'a

Nie wiem... Może w biologicznym, a może mu zbudują? Albo technobełkotliwie wyklonują go w całości? Albo to, co pisze KAEM?
Dreamweb
Użytkownik
#57 - Wysłana: 27 Sty 2020 13:21:41 - Edytowany przez: Dreamweb
Odpowiedz 
Ja wiem, ja wiem.
Odrodzi się z grzybni, jak Culber.
KAEM
Użytkownik
#58 - Wysłana: 27 Sty 2020 13:24:43
Odpowiedz 
A może może pojawi się Czarodziej Q i pstrykając palcami wyczaruje Date
Q__
Moderator
#59 - Wysłana: 27 Sty 2020 13:30:07 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Dreamweb

Dreamweb:
Odrodzi się z grzybni

Jeśli wziąć serio tezy obu Stametsów, że grzybnia recyklinguje całą materię, i zbiera informację kwantową (m.in. zmarłych), to byłoby to logicznym rozwiązaniem, acz - przez odarcie wskrzeszenia doktorka z nimbu wyjątkowości - otwierającym perspektywy hurtowych zmartwychwstań (co każdą fabułę by rozłożyło).

KAEM

KAEM:
pojawi się Czarodziej Q i pstrykając palcami wyczaruje Date

Toteż zachodni fani stawiali już pytanie czemu Łysy dawno go o to nie poprosił...

ps. Recenzja RedLetterMedia:
https://www.youtube.com/watch?v=hfQdf93e63I
80sLoveUC
Użytkownik
#60 - Wysłana: 27 Sty 2020 21:42:03 - Edytowany przez: 80sLoveUC
Odpowiedz 
Obejrzałem pierwszy odcinek w piątek. Lepsze niż Star Trek Discovery (co nie jest wielkim problemem - w końcu to takie młodzieżowe The CW), jednocześnie czuję pewną pustkę emocjonalną. Przypomina mi się okres, jak oglądałem wszystko na raz - dokładnie moment, w którym doświadczałem ST Rebelia. Niby starzy bohaterowie z TNG, a ja w pewnym momencie zacząłem patrzeć na suwak playera, byle móc odbębnić i wrócić do ważniejszych wątków z serialu - ówcześnie emitowanego ostatniego sezonu DS9 (Dominium) i piątego Voyagera (m.in. Borg).

Tak samo mam teraz z Star Trek Picard - "no fajnie... wspomnienia... a teraz mi dajcie niezależną kontynuację z nową załogą". Na razie zapowiada się na coś niepotrzebnego, ewentualnie coś co można było zrealizować z inną obsadą, zamiast na siłę wprowadzać melodramat o Picardzie "tęskniącym za ukochanym", cierpiącym z powodu kilku, przykrych spraw.

Zalety:
- sceny snów (jedyne, co mnie trochę zaintrygowało)
- gra aktorska Stewarda i Spinera (w sumie jedyne postacie, które miały tutaj coś ciekawego do zagrania)

Wady:

1. Rozciąganie fabuły, która spokojnie mogłaby się zmieścić w 10-20 minutach. Mówimy o marce, która potrafiła swego czasu zrobić z odcinka jedną, oddzielną, sensowną, wciągającą historię.

2. Nieprzemyślana do końca fabuła. Pisałem już o nie logice działania Picarda w innym temacie:
http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthr ead&forum=8&topic=1688&page=4#msg340042

Dodam też pewną jazdę na skróty (w przeciągniętym fabularnie odcinku) - mamy zabójstwo dziewczyny, a w następnym momencie Picard jest już w swym domu. Nie wiem, co to ma oznaczać? Oglądamy jakieś Mr Robot, czy może mam rozumieć, że były kapitan cierpi na jakąś demencję czy chorobę starczą, więc policjanci zamiast go przesłuchać od razu zawieźli do jego posiadłości, aby opiekunowie nim zajęli się? Żadnej rozmowy z władzami, tylko na poduszeczkę... po co denerwować staruszka? ;)

Nawet, jeśli to zwrot fabularny typu "wszystko dzieje się w głowie Picarda", "jest manipulowany" to za bardzo oczywisty. Jeśli nie - to mamy poważnego babola.


3. Córka Daty - już nie pominę sam koncept (takie rozdrapywanie starych ran).

Niby nowy Star Trek chce być takim nowoczesnym serialem, a kompletnie olano aspekt artystyczny w tym względzie. Wątek androida, który jest człowiekiem jest stary jak świat, więc wypadałoby popracować nad tym aspektem. Tymczasem bohaterka zachowuje się jak normalna dziewczyna, a jedynym, niestety bardzo oczywistym, elementem świadczącym, że coś z nią nie tak, to mordowanie wszystkich kopniakami (taka współczesna wersja Cienia Anioła z Albą). Nie trzeba było z niej nie robić od razu maszyny do zabijania, przydałaby się jakaś subtelność. Na przykład mogłaby mieć jakieś drobne odruchy, które mogły oznaczać, że nie jest człowiekiem.

Przypomina mi się protagonistka... fanowskiego Star Trek Renegades, która niby była córką Khana, a zrobiono z niej typową emo, która głównie potrafiła się bić i wyglądać/wygrażać się groźnie. Tutaj jest jeszcze gorzej - mamy latorośl/kopie Daty, więc czy nie lepiej byłoby, gdyby miała odrobinę podobieństwa do cech ojca? Zamiast wyskakiwać z tymi bezsensownymi, mało angażującymi scenami akcji. Podobieństwo do gęby dawnej córki z TNG to bardzo mało.


4. Sprowadzanie wszechświata Star Treka do przyszłości z ogromną ilością przezroczystych hologramów (żeby debilny widz zauważył, że dany przedmiot jest hologramem i zachwycał się tym). Po pierwsze - tego typu technologię mamy w każdym serialu z nowoczesną technologią np. Agentach Tarczy. To już nie wygląda cool. Po drugie - wyglądało to mało funkcjonalnie, takie niepotrzebne gadżety.

Po trzecie i najważniejsze - w Star Treku mamy porządne holokabiny czy replikatory. Po co komu marne rozmazane hologramy w powietrzu, skoro idąc drogą rozwoju postacie mogłyby już mieć np. przenośne, małe urządzenia, które potrafiłyby wygenerować z niczego pełnoprawny przedmiot do np. komunikacji (mógłby potem być dezintegrowany z powrotem do tego urządzenia, poza danymi, które zachowałyby się oddzielne i zawsze wracały do nowego wygenerowanego egzemplarza).

Ale nie... puk puk... przezroczystym tablet... puk puk... przezroczyste oglądanie TV. Kiedyś Star Trek wyznaczał nowe wizje, dzisiaj zamiast te wizje przenieść do kieszeni przerzucił na marnie wyglądające hologramy.

5. Za dużo green screena, za mało prawdziwego tła. Discovery miał w miarę fajną scenografię (niestety niedopasowaną do epoki, w której działa się akcja, i przede wszystkim chamsko rozmazaną jakimiś filtrami). Tutaj mam wrażenie, że większość scen jest nakręcona w wirtualnym środowisku.
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  6  7  »» 
USS Phoenix forum / Star Trek / Star Trek Picard - dyskusja ze spoilerami :)

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!