USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Star Trek / Nie dajcie sie nabrać - tzw. Picard series to nie kanon!
 Strona:  ««  1  2  3  4  »» 
Autor Wiadomość
Picard
Użytkownik
#61 - Wysłana: 12 Cze 2019 12:00:51
Odpowiedz 
Kurtzman zwolniony? Test screening serialu z Picardem dowodzi, ze wiekszosc widowni nie lubi wizji Kurtzmana?

Star Trek Discovery's Kurtzman Out? Picard Testing Poorly?

Star Trek Picard Leak: Rumored Test Screening Disaster!
Q__
Moderator
#62 - Wysłana: 12 Cze 2019 12:47:22
Odpowiedz 
Picard

Picard:
Kurtzman zwolniony?

Wiadomość - na dziś - typu metafizycznego. Bo jeśli zachowa tytuł, prawdę poznamy dopiero za ileś lat, jak ludzie z ekipy zaczną gadać, wspominać.

Aczkolwiek nie zdziwiłbym się. IMHO drugi sezon DSC zaczął się pod jego kontrolą dość szybko psuć*.

* Choć - przyznam - i odcinki, za które imiennie odpowiadał, swoje mocne momenty miewały.

Picard:
Test screening serialu z Picardem dowodzi, ze wiekszosc widowni nie lubi wizji Kurtzmana?

Ha, zobaczymy, jak pojawią się w mediach informacje o reshotach będzie to można uznać za potwierdzenie w/w plotek. (Inna sprawa, że pogłoski o kłopotach za kulisami - jeśli dość szeroko się rozejdą - zawsze działają na część widowni odstraszająco - niezależnie nawet od tego, czy dokrętki przyniosą poprawę, czy nie.)
resetta
Użytkownik
#63 - Wysłana: 13 Cze 2019 19:26:46 - Edytowany przez: resetta
Odpowiedz 
Jak zwykle bicie piany na miare Pudelka.

Jezeli bedzie wywalany, to z hukiem pewnie podobnym do shorunnerow dsc, bo dzis to modne robic wokol wszystkiego afery, burdy i wielkie zale okraszone jakimis pitoleniami o rasizimie, zlym traktowaniu itp.

Co do pokazow testowych, to to jest jedna wielka kpina, bo widownie dobiera sie losowo i czesto ci ludzie nie maja pojecia co ogladaja, a potem pod nich sa robione durne poprawki.
Na pewno nie uswiadczyliscie tam jakichs normalnych fanow ST, chociaz ortodoksow pewnie tez nie.
Rownie dobrze moglibyscie mojego ojca tam posadzic i gwarantuje wam, ze nawet jakby to byl swietny ST on by powiedzial, ze slabe, nudne i w ogole nie wie co i kto.

Ja narzekac i krytykowac bede jak juz bede miala co i na wlasne oczy, a nie dawac sie manipulowac panikarzom i propagandziarzom jak chca.
Usmieje sie jak okaze sie, ze ta krytyka widowni dotyczyla zbytniego trzymania sie staroci, czyli stylistyki lat 90 i kolorowych pidzamek

No i ponownie nie widze powodu do cieszenia sie z odsuwania od ST ludzi, ktorzy jakies pojecie o nim maja, bo opcja jest taka, ze nie zatrudnia wam kogos bardziej obeznanego, a raczej wlasnie szczawi, a to juz wam sie nie podobalo i nie spelnilo oczkiwan co do wiedzy o francyzie...
Ja tam mowie, niech kreca, jak najwiecej, czegokolwiek, cos sie w tym wylapie i tak nawet zle bedzie to lepsze od 99% produkcji fanowskich realizacyjnie :P
A Picard jaki bedzie taki bedzie, przynajmniej domkna postac ikoniczna... A czy bedzie sie to podobalo? W sumie w filmach malo co dobrze robili, a jakos sa i fani tez przezyli g.
Q__
Moderator
#64 - Wysłana: 13 Cze 2019 20:04:34 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
resetta

resetta:
Jak zwykle bicie piany na miare Pudelka.

Bo dla - w pewnym sensie - podobnej publiczności. W jednym wypadku spragnionej sensacji z życia wyszżych swer i innych celebrytfann (a im gorzej tym bogolom, tym czytającemu lepiej). W drugim - spragnionej wieści, że znienawidzone projekty znienawidzonych ludzi padły. I owo poczucie własnej satysfakcji jest dla obu tych grup odbiorców istotniejsze niż potrzeba bycia precyzyjnie poinformowanym*.

* Inna rzecz, że brak możliwości zdobycia weryfikowalnych informacji, czy to z buduaru hrabiny X., czy zza zamkniętych drzwi wytwórni jest drugim istotnym czynnikiem otwierającym pole dla paparatyzmu i plotkarstwa.

resetta:
Usmieje sie jak okaze sie, ze ta krytyka widowni dotyczyla zbytniego trzymania sie staroci, czyli stylistyki lat 90 i kolorowych pidzamek

No, to by było b. ironiczne... ;]

resetta:
opcja jest taka, ze nie zatrudnia wam kogos bardziej obeznanego, a raczej wlasnie szczawi

Celna uwaga. Rozumiem zmęczenie fanów (relatywnie) nowymi ludźmi posadzonymi do Treka, którzy w dodatku poczynają sobie dość bezceremonialnie - i bez wyczucia - z jego półwiecznym dziedzictwem, ale zgadzam się też z Tobą, że zmiana ekipy nie musi być - w obecnych warunkach - zmianą na plus. Mniejsze są szanse, że wrócą weterani (zresztą najważniejsi z nich - Roddenberry i Piller - nie żyją, a reszta nie młodnieje), większe, że dostaniemy kolejnych partaczy o głośnych nazwiskach albo jakichś debiutantów mających akurat wujka w managmencie.

resetta:
Ja tam mowie, niech kreca, jak najwiecej, czegokolwiek, cos sie w tym wylapie

Co do zasady - zgadzam się (w najgorszym wypadku: dajmy małpom stukać w klawiatury, że pojadę znaną metaforą). Wolałbym mieć jednak więcej do wyłapywania.

resetta:
i tak nawet zle bedzie to lepsze od 99% produkcji fanowskich realizacyjnie :P

Gorzej, że jakieś 70℅ liczących się fanfilmów jest lepsze scenariuszowo...

resetta:
A Picard jaki bedzie taki bedzie, przynajmniej domkna postac ikoniczna...

Byle nie było to jej dotknięcie w koszu na śmieci, jak Kirka w GEN, Luke'a w "TLJ", czy najważniejszych członków X-Men w "Loganie"...

resetta:
A czy bedzie sie to podobalo? W sumie w filmach malo co dobrze robili, a jakos sa i fani tez przezyli

Co do oceny filmów TNG się zgadzamy. INS zachowało ducha serii, FC miejscami był b. ładny, wniósł też nowe okręty, GEN chwilami zręcznie grało na sentymentach, ale do serialu się nie umywały... To już były początki odmóżdżonego Treka.
Picard
Użytkownik
#65 - Wysłana: 18 Cze 2019 11:44:16 - Edytowany przez: Picard
Odpowiedz 
resetta:
Jak zwykle bicie piany na miare Pudelka.

Wciąż lepsze niż twoje posty! 😂

resetta:
Jezeli bedzie wywalany, to z hukiem pewnie podobnym do shorunnerow dsc,


Nie będzie wywalony z hukiem bo ma podpisany piecioletni kontrakt i dlatego pewnie po cichu przesunie sie go na inne stanowisko i będzie mu się płacić za to, żeby tylko nie maczał swoich łapek w nowych Trekach. Nikt go oficjalnie stanowiska raczej nie pozbawi.

resetta:
Co do pokazow testowych, to to jest jedna wielka kpina, bo widownie dobiera sie losowo i czesto ci ludzie nie maja pojecia co ogladaja, a potem pod nich sa robione durne poprawki.

Masz jakikolwiek dowody na poparcie tezy, ze to byli przypadkowi ludzie? Zresztą jeśli CBS do spółki z Amazon chcą sprzedać ten serial tzw. normikom, to wcale bym się nie zdziwił gdyby na test test screening wzięli rzeczywiście tzw. statystycznych widzów. A skoro im się nie spodobało, to istnieje spore prawdopodobieństwo, ze serial nie sprzeda sie wśród grupy docelowej.

resetta:
Na pewno nie uswiadczyliscie tam jakichs normalnych fanow ST, chociaz ortodoksow pewnie tez nie.

Fani Abramsa tam byli i oni stanowili te 20%, którym się serial podobał. Czyżby koleżanka sugerowała, ze fani JJ nie sa fanami Treka? 😂 Ja zgadzam sie z ta teza, ale zapewniam, iz jest na tym forum uchodzi ona za dość kontrowersyjną opinie...

resetta:
Ja narzekac i krytykowac bede jak juz bede miala co i na wlasne oczy, a nie dawac sie manipulowac panikarzom i propagandziarzom jak chca.
Usmieje sie jak okaze sie, ze ta krytyka widowni dotyczyla zbytniego trzymania sie staroci, czyli stylistyki lat 90 i kolorowych pidzamek

Na trzymanie sie starej stylistyki nie masz co liczyć jak długo Kurtzman jest zaangażowany w ten projekt. A jak chcesz zmarnować czas i pieniądz na oglądanie tego badziewia, to droga wolna!

resetta:
No i ponownie nie widze powodu do cieszenia sie z odsuwania od ST ludzi, ktorzy jakies pojecie o nim maja, bo opcja jest taka, ze nie zatrudnia wam kogos bardziej obeznanego, a raczej wlasnie szczawi, a to juz wam sie nie podobalo i nie spelnilo oczkiwan co do wiedzy o francyzie...

Kurtzman wie cos o Star Treku...proszę nie rozśmieszaj mnie, to nie pierwszy Kwietnia! A co się tyczy zatrudnienia kogoś innego...ja chce po prostu aby Trek w końcu przeszedł na emeryturę i aby przestali go męczyć wymyślając takie cuda na kiju jak Abramsverse czy Sexually transmitted diseases 😂 Jak się nie ma pomysłu to się nie kręci, a nie odgrzewa się kotleta mając nadzieje, że zaskakuje on normikom...

resetta:
Ja tam mowie, niech kreca, jak najwiecej, czegokolwiek, cos sie w tym wylapie i tak nawet zle bedzie to lepsze od 99% produkcji fanowskich realizacyjnie :P

Toż to wielkie osiągnięcie, że wielkie studio z gargantuicznym budżetem jest w stanie zrobić wizualnie lepszy serial niż kilku gości, którzy kręcą fan produkcje w garażu przy użyciu domowej kamery! 😂 Natomiast to studio o duchu serialu zapomniało zupełnie...

resetta:
A Picard jaki bedzie taki bedzie, przynajmniej domkna postac ikoniczna... A czy bedzie sie to podobalo? W sumie w filmach malo co dobrze robili, a jakos sa i fani tez przezyli g.

Po co domykać postać, która nie potrzebowała domknięcia i miała satysfakcjonujący finał w TNG All Good Things... ?

Q__:
Byle nie było to jej dotknięcie w koszu na śmieci, jak Kirka w GEN

Czemu tak mówisz? Bo Kirk zginął ratując najpierw Enterprise D a później populacje systemu Verydian?
Q__
Moderator
#66 - Wysłana: 18 Cze 2019 12:04:16 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Picard

Picard:
Wciąż lepsze niż twoje posty!

Bez ataków personalnych mi tu, bo zaraz Amnestia się skończy.

Picard:
Na trzymanie sie starej stylistyki nie masz co liczyć

Chwilami do niej i w DSC nawiązywano.
Przydałoby się zresztą doprecyzować co kto rozumie przez starą stylistykę, i przez trzymanie się jej...

Picard:
Kurtzman wie cos o Star Treku...

Coś tam wie. Dowodem różne smaczki w filmach, które współtworzył, i w DSC. Być może wie za mało, ale to inna rzecz...

Picard:
Czemu tak mówisz? Bo Kirk zginął ratując najpierw Enterprise D a później populacje systemu Verydian?

Bo wiesz doskonale - choćby i z dyskusji na Phoenixie - jak śmierć Kirka była odbierana.
Raz - jako wprowadzona na siłę*. Dwa - jako niepotrzebna (stąd inicjatywa BBK, wspierana m.in. przez twórców NV/P2). Trzy - jako niesatysfakcjonująco rozegrana.

* Kirk miał już godny finał swoich losów w ST VI.
Picard
Użytkownik
#67 - Wysłana: 18 Cze 2019 12:54:44
Odpowiedz 
Q__:
Bez ataków personalnych mi tu, bo zaraz Amnestia się skończy.

Czyli jej wolno czynić drobne złośliwości pod adresem autorów wzmiankowanch newsow, ale mnie nie wolno czynić złośliwości pod jej adresem? Sir, that's double standard ! 😂

Q__:
Chwilami do niej i w DSC nawiązywano.

Na przykład?

Q__:
Przydałoby się zresztą doprecyzować co kto rozumie przez starą stylistykę, i przez trzymanie się jej...

Optymistyczna wizja przyszłości. Brak magi zastępującej technologie - patrz magiczne niesporczaki u Kurtzmana i czerwona materia u Abramsa....Brak przeklinania, brak konwencji; styl ponad treścią...Nacisk na współprace całej załogi , a nie jedynej, specjalnej pierwszej oficer. To jak dawniej wyglądały okręty i umundurowanie, to już taka wisienka na torcie...

Q__:
Coś tam wie. Dowodem różne smaczki w filmach, które współtworzył, i w DSC. Być może wie za mało, ale to inna rzecz...

To, ze ktos czyta Memory Alpha, to nie czyni go to jeszcze ekspertem w dziedzinie Treka... A żeby umieścić easter eggi w filmie/serialu, nie trzeba większej znajomości z serialem. Za te smaczki tez go zresztą krytykowano; jak np. za tribbla w DSC - bo pojawienie się tego stworzonka nie nie niosło za sobą żadnych konsekwencji, mimo iz tribble mnożą sie na potęgę...

Q__:
* Kirk miał już godny finał swoich losów w ST VI.

Co do tego absolutnie sie zgodzę, co do oceny śmierci Kirka...coz, powiedzmy, ze byla ona kontrowersyjna i pozostańmy przy tym. Natomiast fakt pozostaje faktem, ze Kirk zginał jako bohater, dwukrotnie ratując niezliczone życia. I lepiej by pozostał martwy jeśli miał by powrócić do życia w stylu opisanym w powieściach Shatner, który wskrzesił granego przez siebie kapitana. Co zaś się tyczy Bring Back Kirk...toż to Avengers nim Avengers zyskali na popularności - nie dziękuje! A w GEN większym szokiem było jak bezceremonialnie autorzy obeszli się z Enterprise-D...sorry, ale ten okręt zasługiwał na lepszy koniec!

Q__:
Co do oceny filmów TNG się zgadzamy. INS zachowało ducha serii, FC miejscami był b. ładny, wniósł też nowe okręty, GEN chwilami zręcznie grało na sentymentach, ale do serialu się nie umywały... To już były początki odmóżdżonego Treka.

Tutaj akurat o dziwo się z Tobą zgadzam - zawsze uważałem, że Trek miał swoją złotą dekadę w latach 1986-1996 i skończyła się ona wraz z wejściem na ekrany First Contact. Wciąż uważam, że ten film jest dobrze zrealizowany i ma kilka ciekawych wątków; Ahabową zemstę Picarda na Borgu, rewizjonizm historyczny odnoszący się do postaci Cochrane'a, interesujący paradoks tyczący się tego czy Cochrane stał by się dobrym człowiekiem jakim zapamiętała go historia gdyby nie interwencja załogi Ent, która wychowywała się na jego legendzie...Ale nie ulega wątpliwości, że wiele wyborów dokonanych przez studio przy produkcji tego filmu - wmuszenie do scenariusza Królowej Borg, Jean-Luc biegający z tommy gunem - zwiastowało nadchodzące odmóżdżenie. Przy czym nawet niegdysiejsze filmy akcji cenie sobie bardziej niż współczesne kino amerykańskie, które na siłę stara się być postmodernistyczne i subwersywne, co przemienia się w kulturowy wandalizm - patrz The Last Jedi. A coś mi mówi, że serial o Picardzie będzie ciążył w stronę ,,dzieła" Johnson'a...
Q__
Moderator
#68 - Wysłana: 18 Cze 2019 14:45:40 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Picard

Picard:
Czyli jej wolno czynić drobne złośliwości pod adresem autorów wzmiankowanch newsow, ale mnie nie wolno czynić złośliwości pod jej adresem?

Jej drobne złośliwości obejdą w/w autorów tyle, co zeszłoroczny śnieg, Twoje nakręcają atmosferę (i nie są drobne - walisz po całości, niesprawiedliwie w dodatku).

Picard:
Na przykład?

Typowe dla Menosky'ego momenty w "Lethe", kosmiczne cuda tu i ówdzie, pike'owy Entek nawiązujący jednak wyraźnie do TOS-owego...

Picard:
Optymistyczna wizja przyszłości.

Nieścisłe... Sam fakt, że w DSC i w ST XI-XIII oglądamy: 1. wyjście ludzkości między gwiazdy, 2. koegzystencję różnych gatunków w ramach UFP, 3. tolerancję dla homoseksualizmu, 4. to, że neoKirk z neoSpockiem brali Khana żywcem, a GF nie zniszczyła jednak Qo'noSa, ktoś może uznać za przejaw optymizmu. Dyskutujmy raczej o tego optymizmu poziomach...

Picard:
Brak magi zastępującej technologie - patrz magiczne niesporczaki u Kurtzmana i czerwona materia u Abramsa.

Szlachetny postulat, ale czy i w dawnym ST ów brak widzieliśmy? Kosmiczne ameby (atomy DNA których muszą mieć astronomiczne rozmiary), katry, mind meldy, trzaskanie horyzontem zdarzeń, Nexsus, cudowne pierścienie planety Ba'ku...

Picard:
Brak przeklinania

Biedny Picard, ileś razy rzucał "Merde!". Widać jest mało Trekowy.

Picard:
styl ponad treścią

Narzekano już na to w TMP (który mimo to jest wybitnym filmem), narzekano w FC...

Picard:
Nacisk na współprace całej załogi

Zdarzało się, choćby w momencie, w którym wszyscy pozostali bohaterowie zjednoczyli się przeciwko Lorce. Przedsmakiem było już to, jak kończył się wątek niesporczaka.
(Poza tym było ileś pomniejszych takich scen, choćby osławione "power of math!" się kłania.)

Picard:
To, ze ktos czyta Memory Alpha, to nie czyni go to jeszcze ekspertem w dziedzinie Treka...

1. Mówiliśmy o wiedzy, nie o jej poziomie eksperckim.
2. Orci z Kurtzmanem mogą średnio czuć ducha Treka, ale nawiązań do klasyki ST wrzucili w "jedenastce" więcej, niż ich krytycy zdołali wychwycić, więc w jakimś - prawda, wąskim, i mającym drugorzędne znaczenie - zakresie i o bycie ekspertami można ich posądzać.

Picard:
które na siłę stara się być postmodernistyczne i subwersywne

Subwersywne współczesne kino fantastyczno-rozrywkowe bywa. Postmodernizm (lekki) to może tam w "GotG" widać...
resetta
Użytkownik
#69 - Wysłana: 19 Cze 2019 00:08:10
Odpowiedz 
Q, kiedy wreszcie go ukarzesz? Przekrecanie mi nicka i pomowienia mu darowales, teraz tez radosnie tylko upomnienie. Poszlam z tego forum, zaprosiles mnie ponownie, chociaz widzialam, ze wyszlo na moje, a teraz co, powtorka, bo nie ma odpowiedniej reakcji i sobie mozna po mnie jezdzic?
Czyli co, jednak mam tutaj nie pisac, bo bredze i nie da sie tego czytac? Fajnie by ci bylo jakby tak ci ktos co jakis czas tak sugerowal?
Ja nie pisze, ze jest trollem jak kolega, normalnie moze nawet tylko bym sie smiala albo nazwala go po imieniu i wygarnela jak mu wygarneli na drugim forum gdy usilnie plul ta nienwiscia, ale jestem juz stara i ze smutkiem raczej powiem, ze to juz sa objawy zaburzania sobie rownowagi chemicznej, nie mozna ani w jedna, ani w druga strone tak sie nakrecac czyms. To nie pozostalym widzom, fanom nalezy zyczyc by odpoczeli od kontaktow z trekiem, tylko tak reagujacym na to jak on. Bo to tak jak narkomana leczyc heroina.
Nie wiem po co wpada tu, pisze cos, a jak to sie komentuje, ogolnie, nie personalnie, to robi sobie pojazdy do piszacego. No to albo robi sie prowokacje i potrafi nie reagowac na odpowiedzi jak przedrzezniajace sie dzieciaki na podworku, albo nie pisze sie nic.
Nie tylko jego linki komentuje, takze artykuly wrzucane przez innych, tak SAMO jak robia to ludzie w komentarzach pod tymi filmami czy artykulami, bo na tym polega zapoznanie sie z nimi i rozmawianie o nich.
I nie ma zadnej zlosliwosci z mojej strony, bo nie pisze tego zlosliwie tylko w pelni powaznie i stwierdzam fakt, ze tak te teksty i opinie autorow sa prezentowane. Na zasadzie bicia piany, manipulowania, panikowania, robienia szumu w momencie kiedy nic konretnego nikt nie wie.
Jak najbardziej moge komentowac tak jak to skomentowalam, za to nazywanie bezmozgami, debilami czy jakos tak konkretnych ludzi i zyczenie im zle prywatnie, to juz bardzo daleko przekroczona linia reagowania na cos. Ba, ja zareagowalam na informacje, nawet nie na autorow. Tam gdzie oceniam autorow tez pisze to jasno, nie wyglupiam sie, nie sile na zlosliwostki i zaklamane aluzje, tylko mowie jak jest w moim przekonaniu, bez skrajnego slownictwa o nich - tak jak mam w przypadku tego Doom i drugiego pana. Zreszta nie chowam sie za polskim podworkiem i potrafie powiedziec tej osobie pod tekstem, filmem to samo co tutaj, co mysle o tym co powiedziala i tez nie na zasadzie gupi jestes, mas wsy...
Co do pokazow P, zapomnial albo w ogole olal jak zwykle co pisze, ze ja pracowalam w tej branzy i wiem jak to wygladalo wtedy, 50 lat temu i nie mam powodow uwazac, ze nadal tak nie wyglada.
Poza tym cale to info jest wlasnie bez zadnego pokrycia i dowodow, ze tak jest. Ja podparlam sie moja wiedza zawodowa, autorzy i Picard podejrzewam, ze tylko chciejstwem i skrajnymi emocjami.
I nie rozumimem tej nienawisci do osoby, ktora DSC nie uwaza za arcydzielo, uwaza za zly serial jako serial, lubi NG, ale nie przylacza sie do hejtu i uwaza, ze nalezy krecic, nawet zle, a nie zapomniec.
Zachowanie polityczne, nie glosujesz na moja partie, to na pewno glosujesz na te co jej nieanwidze i jestes moim wrogiem i nic nie dociera, ze mam w de obie...

Dziwne jest, ze ktos nie rozumie, ze Kurtzman wie wiecej o Treku niz randomowy scenarzysta urodzony po 2000, ktory nigdy nic z ST zwiazanego nie robil, a i niespecjalnie przepada za francyza, tylko traktuje to jak kolejny tekst na zamowienie, a czy to bedzie ST, czy Lucyfer, to wszystko jedno.
To tez pewnie wymysl, zlosliwosc WPROST do Kurtzmana i chciejstwo, ze czyta Memory Alfa i to jego wiedza o ST, ale prawde mowiac, ktos kto by faktycznie tylko ja czytal i to dokladnie, to by wiedzial wiecej o ST niz przecietny tylko ogladacz Treka, wiec zlosliwosc kula w plot, do tego dyskredytujaca ludzi te MA tworzacych...
Q__
Moderator
#70 - Wysłana: 19 Cze 2019 00:37:47 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
resetta

resetta:
Q, kiedy wreszcie go ukarzesz? Przekrecanie mi nicka i pomowienia mu darowales, teraz tez radosnie tylko upomnienie. Poszlam z tego forum, zaprosiles mnie ponownie, chociaz widzialam, ze wyszlo na moje, a teraz co, powtorka, bo nie ma odpowiedniej reakcji i sobie mozna po mnie jezdzic?

Poczekaj... Po pierwsze: żeby go ukarać musiałbym najpierw ogłosić koniec Amnestii, i jeśli po jej zakończeniu narozrabia znowu (co jest b. prawdopodobne), wtedy dopiero go karać (za wypowiedzi z czasu amnestyjnego kar być nie może, chyba, że już ekstremalnie łamią standardy - ktoś komuś wulgarnie ubliża - rzucając na prawo i lewo -ujami i -urwami np., czy zaśmieca i destabilizuje forum jak dinek ze spiderem, ew. Dukat z poligonem).
Po drugie: to co dziś zrobił było nieeleganckie, ale nie było wyskokiem szczególnie wysokokalibrowym, za coś takiego mógłbym najwyżej - w okresie pozaamnestyjnym - uruchomić procedurę z punktu drugiego, czyli wlepić ostrzeżenie z wpisem do kartoteki, ew. bana czasowego, jak trochę się tych przewin skumuluje. Dotąd aż tak się nie skumulowały.
Po trzecie: akurat przekręcanie Twojego nicka nie było - jestem tego na 90% pewien - winą umyślną, Picard jest znanym dyslektykiem, robiącym też błędy ortograficzne, czy "gobeliny" z "goblinów".

resetta:
Czyli co, jednak mam tutaj nie pisac, bo bredze i nie da sie tego czytac?

A gdzie tam. Pisz.

resetta:
To tez pewnie wymysl, zlosliwosc WPROST do Kurtzmana i chciejstwo, ze czyta Memory Alfa i to jego wiedza o ST, ale prawde mowiac, ktos kto by faktycznie tylko ja czytal i to dokladnie, to by wiedzial wiecej o ST niz przecietny tylko ogladacz Treka, wiec zlosliwosc kula w plot

To raczej aluzja do Pegga, który przyznał się do dokształcania z Treka przez lekturę MA. Przy czym - owszem - niecelna. Pegg tym akurat w moich oczach zyskał. Znanym technobełkotliwym żartem - też:
http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthr ead&forum=3&topic=4040&page=0#msg305777
oddball
Użytkownik
#71 - Wysłana: 27 Cze 2019 18:01:41 - Edytowany przez: oddball
Odpowiedz 
Gary aka Nerdrotic komentuje wywiad, którego niedawno udzielił Kurtzman. Pada w tym wywiadzie zdanie, które nie pozostawia żadnych złudzeń co do losów Treka pod jego wodzą: "If you are at fifty-fifty split you are doing well.". Ktoś ma jeszcze wątpliwości jak ten szkodnik potraktuje Picarda?
Q__
Moderator
#72 - Wysłana: 27 Cze 2019 19:17:46 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
oddball

oddball:
Pada w tym wywiadzie zdanie, które nie pozostawia żadnych złudzeń co do losów Treka pod jego wodzą: "If you are at fifty-fifty split you are doing well.".

Zaraz, dlaczego nie pozostawia? Jeśli A.K. chce sobie faktycznie zdobyć przychylność połowy widowni/potencjalnej widowni/fandomu, to - IMHO* - będzie się musiał solidnie nagimnastykować, próbując zjednać sobie choć część oddanych klasycznemu Trekowi konserwatystów.

* CBS nie ujawnia wyników, ratingów, ale wiele mi wskazuje na to, że 1. widownia DSC to znikomy ułamek widowni TNG/wczesnego DS9, 2. między oglądającymi Discovery nie dominują bynajmniej entuzjaści tej serii, prędzej już krytycznie nastawieni starzy fani robiący to ze swoiście pojętego obowiązku...
oddball
Użytkownik
#73 - Wysłana: 27 Cze 2019 19:33:27
Odpowiedz 
Nie w tym rzecz ile Discovery faktycznie zgromadził widowni (moim zdaniem znacznie mniej niż 50%) a w sposobie podejścia do procesu twórczego. Kurtzmanowi najwyraźniej zależy na tworzeniu i kultywowaniu podziałów. Jemu się zdaje, że stosując zasadę "dziel i rządź" świat zawojuje. Durniejszej strategii niestety wybrać nie mógł. W tej sytuacji pozostaje tylko czekać aż "zostanie pożarty przez własną rewolucję". Wcześniej czy później tak się ta "zabawa" skończy. Oby jednak wcześniej niż później.
Q__
Moderator
#74 - Wysłana: 27 Cze 2019 19:49:59
Odpowiedz 
oddball

Ja wiem, czy chodzi tu o rządzenie przez celowe generowanie podziałów? Może raczej o świadomość, że wszystkich - zwł. wszystkich fanów Treka - się nie zadowoli... (Co piszę ani nie będąc entuzjastą podejścia Kurtzmana do ST, ani nie widząc powodów, dla których miałby być tak z siebie zadowolony...)
oddball
Użytkownik
#75 - Wysłana: 27 Cze 2019 21:15:07
Odpowiedz 
Czyżby plotki o odsuwaniu Kurtzmana od stanowisk pozwalających mu realnie wpływać na kształt seriali były jednak prawdziwe? Na twitterze Star Trek on CBS All Access ogłoszono właśnie, że Chabon objął stanowisko showrunnera ST Picard.
Q__
Moderator
#76 - Wysłana: 27 Cze 2019 21:40:37 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
oddball

oddball:
ogłoszono właśnie, że Chabon objął stanowisko showrunnera ST Picard.

No, to jest akurat b. dobra decyzja (jeśli nie że względu na "Calypso", to na wcześniejszy dorobek literacki M.Ch.), dać mu Frakesa do pomocy, i nie stawiać im nad głową jakiegoś korporacyjnego durnia pokrzykującego "szybciej! więcej akcji!", a jest szansa, że dostaniemy całkiem znośnego Treka. Ba, może nawet Discovery dałoby się w tych warunkach uratować?

ps. Na ST.com też to ogłosili:
https://www.startrek.com/news/michael-chabon-named -showrunner-star-trek-picard
resetta
Użytkownik
#77 - Wysłana: 30 Cze 2019 03:51:28
Odpowiedz 
No, zeby tylko to mu sie nie rozjechalo wszystko, bo i short(y) i Picard...

A Kurtzman przeciez nie ukrywal, ze robi tego treka, bo sie do niego z tym zwrocono i wzial to raczej jako obowiazek na siebie, a nie ze nozkami przebieral i sie cieszyl, ze ma robic. Z tym jest uczciwy i nie udaje jak inni jakiegos wielkiego, zachwyconego oszoloma, bo mu sie marzenie spelnilo i pracuje przy treku yeaaaa.
Byc moze oznacza to tez, ze bedzie sie zajmowal S31, a moze serialem z Pikem? Bo przeciez cytowali go, ze cos w tym kierunku robi...

Ja mu zle nie zycze, jak robi cos przy treku mi nie przeszkadza, jak nie robi, trudno,niby go zamienili tutaj na kogos kogo bardziej cenicie, aczkolwiek ja Calypso jestem niezachwycona (i pani od 5 odcinka DSC udowodnila, ze kariera nowelowa wcale nie oznacza dobrego scenariusza ot tak w serialu). Wiadomo, zgodna bede tylko co do Frakesa w tym kociolku, do niego mam zaufanie.
Gratuluje, ze nazywanie czlowieka, tworcy, szkodnikiem przechodzi tu bez echa, no bo go sie nie lubi, to mozna...
To albo niech wszystkim mozna jak jakiegos tworcy za cos nie lubia, aktora, albo nikomu. Bo ja tez uwazam, ze to do nich nie dotrze nijak i maja taka opinie moja, czy hejtera w nosie jak nie duzo nizej.
Ale w takim razie ja nadal bede wszelkich oszolomow pseudofanowskich, nazywac oszolomami pseufanowskimi z ich artykulikami, filmikami, ktore tutaj ktos rownie spanikowany czy chcacy narobic burdy wrzuci, tym bardziej, ze to jacys zwykli ludzie z sieci, a nie autorytety, majace wplyw na produkcje i realna wiedze o niej.

A chyba na serial z Pikiem, to ja mam wieksza ochote niz na Picarda, z ktorym jak mowilam, spoznili sie o ok dekade... Ale i tak sobie obejrze.
Q__
Moderator
#78 - Wysłana: 30 Cze 2019 16:28:28 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
resetta

resetta:
No, zeby tylko to mu sie nie rozjechalo wszystko, bo i short(y) i Picard...

Piller dał jakoś radę wykreować pod rząd DS9 i VOY. Idee bazowe może i b. oryginalne nie były, ale zestaw bohaterów, bardziej szczegółowe pomysły itd. niczego sobie.

resetta:
Ja mu zle nie zycze, jak robi cos przy treku mi nie przeszkadza, jak nie robi, trudno,niby go zamienili tutaj na kogos kogo bardziej cenicie, aczkolwiek ja Calypso jestem niezachwycona (i pani od 5 odcinka DSC udowodnila, ze kariera nowelowa wcale nie oznacza dobrego scenariusza ot tak w serialu).

Co zdobywca Pulitzera, Hugo i Nebuli, to nie autorka tie-in novels .

resetta:
Gratuluje, ze nazywanie czlowieka, tworcy, szkodnikiem przechodzi tu bez echa, no bo go sie nie lubi, to mozna...

Rozumiem, że go lubisz, ja też mam do niego niejaką słabość za parę produkcji TV sprzed lat, ale przecież trudno inaczej odbierać to co robi z ST, zwł. gdy się jest konserwatywnym Trekerem. Zresztą, czy "szkodnik" to takie mocne słowo? -ujami itp. nikt tu nie rzuca...

resetta:
A chyba na serial z Pikiem, to ja mam wieksza ochote niz na Picarda,

Ja chyba też, bo 1. Mount się sprawdził, 2. w najgorszym wypadku byśmy mieli tam tylko szarganie klasycznej postaci (które, ze względu na nowego odtwórcę jej roli, zawsze da się zdegradować - minimum w head canonie - do alternatywnej linii czasu), a nie i bohatera i aktora (obu o statusie legend), w najlepszym zaś unowocześniony (pre)TOS (a TOS, jak wiemy, sprzedaje się do dziś).
Choć z drugiej strony to Picard wpisuje się w fanowskie marzenie o popychaniu świata ST do przodu (acz z trzeciej... gdy mamy to popychanie 1. w STO, 2. w ORV, choć nieoficjalnie, 3. w Discovery, za chwilę, bo skoczyli... to i zapotrzebowanie na nie spada).
resetta
Użytkownik
#79 - Wysłana: 1 Lip 2019 02:55:17 - Edytowany przez: resetta
Odpowiedz 
Nie, bledne wrazenie, ani go lubie, ani go nie lubie. Mowilam, mi sie sprawdzil w tym co robil, a co ja obejrzalam i mi sie podobalo. Byc moze sie nie sprawdza w Treku jak Piller, ale jednoczesnie uwazam go jednak za telewizyjnego rzemieslnika oraz za kogos kto tego treka liznal.
Wiesz, ja daleka jestem od ogladania treka z wiedza kto robil, ktory odcinek, ktora serie i jak mu wyszlo, nie wglebiam sie w to. W sumie jest mi to obojetne kto tam stoi, poza Frakesem, oceniam efekt, jak wyszlo, a jak sie behindowo dowiem cos dodatkowo i tworce znam, to moge co najwyzej miec nadzieje, ze zrobi cos tak jak mi sie podobalo albo tez powiedziec, ze to nie wypali, bo to co porobil mnie sie nie podobalo.
Poza tym opinie ma takie, ze jak cos robi, to moze mu wyjsc swietnie, a moze mu wyjsc beznadziejnie.
Nie wiem czy 2s bylby lepszy jakby starzy sr go robili, za to nie uwazam pomyslow Kurtzmana w nim wszystkich za tak bardzo beznadziejne... Ten serial naprawde ma wieksze klopoty na poziomie tworczym fabul, na poziomie rzemieslniczym, a nie samej trekowosci jako takiej, bo ja mozna i powykrecac madrze i dopasowac.
Po prostu nie bede ani jego, ani nikogo z tworcow tak mieszac z blotem i okreslac epitetami, bo to nie przystoi, szczegolnie jezeli w druga strone tak nie mozna, bo GR swiety czy Nimoy, prawda?
Moge napisac, ze baba jest zla scenarzystka, ze nie zna sie na relacjach gejowskich, ze facet zna sie na realiach federacji jak kura na pieprzu (aczkolwiek juz mowilam, ze raczej mam wrazenie, ze doskonale wie co robi i specjalnie miesza i wykreca, do tego tez trzeba miec wiedze), ale nie bede pisac zamiast Kurtzman szkodnik, idiota, polmozg itp.
Nie jest mocne, ale na to, ze aktorka wyglada jak prosie, co bylo prawda sie oburzyles, czemu?
Albo na GR cpuna?
No chyba, ze ja bede mogla tak samo sobie po kims pojechac takim epitetem i nie bede od razu rozstawiana po katach, ze jak mozna, przeciez to niegrzeczne takie wobec tworcy aktora, rozumiesz? Jak juz tak oceniamy tych ludzi eksrpesyjnie, to albo kazdego i wszyscy, albo nie, bez wyjatkow.
I tez sam wiesz, ze pisanie o ludziach robiacych treka w momencie danej serii, ze sa tacy zli, niszcza, zle robia, z czasem okazywalo sie, ze tak w sumie w porowaniu z tym co robia kolejni, to ci zupelnie ok g.
Zgodze sie z nazywaniem szkodnikiem samych producentow, TPTB, tych ktorzy behindowo robia ten caly bajzel z prawami i mozliwosciami realizatorskimi treka...
Jakos nie nazywam tworcow DS9 szkodnikami, a przeciez bym mogla, prawda? Bo w moim odczuciu robili zle z seria.
I naprawde sie uciesze jak ten Chabon zrobi podobajacego mi sie treka, takiego przynajmniej dobrego jako historia i serial, uciesze sie tez jak Kurtzman cos tam bedzie w treku robil innego i tez mu dobrze wyjdzie. Nie uciesze sie oczywiscie jak obu nie wyjdzie cos...
Dobrze wiesz, ze ja sie bardziej przejme jak mi Yeoh zabija albo glupio poprowadza niz, ze odcinek glupi fabularnie :P
Nigdy tym nie zylam, nigdy tak sie nie przejmowalam ta francyza, bo to nie moj fandom, aczkolwiek tez dostrzegam jak za bardzo jest to nietrekowe i nie ciesze sie z tego wbrew pozorom.
Po prostu mam wieksza toleracje na robienie cos nie tak z ta francyza od was, ale rozumiem, ze dla kogos kochajacego to, to przykre i bardzo uderzajace kiedy ma sie uczucie, ze bohaterowie, serial sa niszczeni, psuci.

A zobacz, na taka dyskusje na reddicie wpadlam:
https://www.reddit.com/r/startrek/comments/c67muk/ star_trek_picard_michael_chabon_named_showrunner/

I z tego co komentuja wylania sie chyba zupelnie inny obraz niz klikbajtowe krzyczenie, ze Kurtzmana wywalili i ze shorwunnera zmienili z niego na Chabona.
Mozna byc sceptycznym co do tego, ale taka decyzja byla planowana wczesniej, sam Kurtzman za nia stoi i tylko uoficjalnil role tamtego w projekcie.
O ile rozumiem, to on glownie nadzorowal zespol PISZACYCH, a nie sam serial po calosci. A to oznacza chyba, ze wlasnie tego Picarda pisal glownie, tylko nie bylo to spisane w kamieniu. To tez dobra informacja, bo ja tez chce byc scenariusze nie kulaly. Ale tez zla, jezeli prawda okaze sie to, ze to co stworzono jednak widowni sie nie podobalo, a do czego tak mocno przekonywal forumowy Picard... Czyli w samym pisaniu i scenariuszach Kurtzman mialby znikoma role... Za to nadal normalan duza role w calej reszcie, tylko pytanie w ktorej roli mozna glownie spieprzyc? Czy on czy jednak prowadzacy scenariusze?
Ot chociazby ten koment:

I posted the Kurtzman quote in this thread but it's hidden because the person I was responding to was downvoted.

In a shift from more traditional series development with a showrunner at the helm, this one is “being shepherded by a communal effort,” Kurtzman says, rattling off six names, including his own along with Pulitzer Prize-winning author Michael Chabon.

I'm repeating myself but all throughout when Kurtzman talked about process he mentioned Chabon so it's no surprise. As I said he probably was acting pretty much as the showrunner for awhile.

And as you say, Kurtzman's involvement probably consisted of him shepherding the process until he felt comfortable enough to step back. You can tell when he recounts stories from the writers room he's not heavy on the creative side.

Also I haven't seen any reports about who is directing this next block of ST:PIC but so far he hasn't directed any episodes either. Not that it would be a bad thing (I really liked Brother) just worth noting.
Q__
Moderator
#80 - Wysłana: 1 Lip 2019 13:44:20 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
resetta

resetta:
Byc moze sie nie sprawdza w Treku jak Piller

IMHO nie sprawdza się wcale (porównywalnie do Bairda).

resetta:
za to nie uwazam pomyslow Kurtzmana w nim wszystkich za tak bardzo beznadziejne... Ten serial naprawde ma wieksze klopoty na poziomie tworczym fabul, na poziomie rzemieslniczym,

Kiedy problem z Kurtzmanem-jako-producentem-ST, to nie jest tylko problem z pomysłami, problem z ich realizacją, na którą tu narzekasz - również. I o ile A.K. potrafił względnie się sprawdzić robiąc klasyczne seriale czy animacje, o tyle jeśli tylko wpada w styl blockbusterowy z miejsca tworzy niestrawną papkę, a Treka (jak dotąd?) robi niestety na blockbusterowo.

resetta:
Po prostu nie bede ani jego, ani nikogo z tworcow tak mieszac z blotem i okreslac epitetami, bo to nie przystoi, szczegolnie jezeli w druga strone tak nie mozna, bo GR swiety czy Nimoy, prawda?
Moge napisac, ze baba jest zla scenarzystka, ze nie zna sie na relacjach gejowskich, ze facet zna sie na realiach federacji jak kura na pieprzu (aczkolwiek juz mowilam, ze raczej mam wrazenie, ze doskonale wie co robi i specjalnie miesza i wykreca, do tego tez trzeba miec wiedze), ale nie bede pisac zamiast Kurtzman szkodnik, idiota, polmozg itp.
Nie jest mocne, ale na to, ze aktorka wyglada jak prosie, co bylo prawda sie oburzyles, czemu?
Albo na GR cpuna?

Nie rozumiesz... Raz - G.R. czy Nimoy zdążyli sobie w Treku zbudować taką pozycję, że atakować ich za mocno na forum poświęconym ST nie wypada (to jak wpaść komuś do domu i opluć portret obwieszonego medalami przodka rodu)*, Kurtzman dopiero na szacunek tego typu musi zapracować (jeśli zdoła).
Dwa - czepianie się czyjejś wagi jest zwyczajnie nieeleganckie (zwł., że mamy ograniczony wpływ na swoją fizyczność), nazwanie kogoś "ćpunem" to już nie tylko jechanie mu po całości, ale i niepotrzebne włażenie w prywatne życie (to ostatnie wielu artystów ma zresztą niepiękne, ale nie umniejsza to w niczym wartości ich dzieł), sugerowanie zaś, że określone twórcze niemożności pewnej pani płyną z jej płci jest zwyczajnie seksistowskie (bo nawet gdyby prawdą było, że statystycznie kobiety mają z czymś większym problem, niż mężczyźni, to wyjątki zawsze się znajdą i nie ma co uogólniać). Tymczasem nazwanie kogoś szkodnikiem to proste stwierdzenie, że (IMHO, rzecz jasna, każda opinia jest IMHO) szkodzi w określonym zakresie.

* Co nie znaczy, że są wyjęci spod krytyki.

resetta:
Jakos nie nazywam tworcow DS9 szkodnikami, a przeciez bym mogla, prawda? Bo w moim odczuciu robili zle z seria.

A nazywaj... Lubię DS9, ale nie do tego stopnia, by umierać za jej twórców, zwł., że mam wrażenie, iż parę plag, z którymi teraz Trek się zmaga, to oni z puszki Pandory wypuścili.

resetta:
I z tego co komentuja wylania sie chyba zupelnie inny obraz niz klikbajtowe krzyczenie, ze Kurtzmana wywalili i ze shorwunnera zmienili z niego na Chabona.

Toż nie upierałem się, że wyleciał, twierdziłem, iż raczej Bermana-bis z niego robią (i że to może być lepsze dla Treka niż sadzanie go do układania/nadzorowania scenariuszy, czy bieżącego rozwijania metaplotu).
resetta
Użytkownik
#81 - Wysłana: 1 Lip 2019 19:34:55
Odpowiedz 
Nie, nie ma znaczenia kto sobie na co zapracowal i na jakim piedestale jest stawiany. Albo wszystkich traktujemy jak normalnych ludzi, w tym skurwieli jak cos w zyciu porobili albo nie, nie ma znaczenia, ze kogos bardziej cenimy czy lubimy, czy odwrotnie.
Aha, bo bycie osoba publiczna to nie liczenie sie z efektem wchodzenia w rzeczy prywatne, czesto tez na wlasne zyczenie.
Przyklad Sapkowskiego, pierwsze z brzegu.
Jak teraz czuja sie ci, ktorzy na niego najezdzali? Nie mowiac o szczegolach smierci jego syna... Co nie zmienia faktu, ze rzeczywiscie potrafi byc bardzo chamski, glupi i do tego ma za uszami prywatnie. Tak samo Przewodas, Ziemkiewicz i Parowski. Opluwamy ich, a potem bedziemy stawiac pomniki albo nie bedziemy hipokrytami jednak.
Czepiac sie? Stwierdzenie faktu, bo jest i dociekanie, co za tym stoi, to czepianie sie? Dla aktorow jest to tez kleska zawodowa. musza zadbac o wyglad, kamera nie kocha za grubych przewaznie, nie mowiac o tym, ze to klop0oty zdrowotne.
Tak samo jak mowie, ze Yeoh wyglada jak szkielet i przesadzila z tym, nie lituje sie i nie zamiatam pod dywan.
A Mount i Shatner mieli wprost powiedziane, ze maja kg zrzucac, bo taka rola, taka postac i tyle.
Ludzi mierzila narosl na jej czole, mozna to ignorowac, ale jest to trudne w kinie, kobieta usunela, bo zdrowotne, ale nawet jak nie to i tak powinna to zrobic i dobrze jej to zrobilo.
Fonda miala narosl na wardze, tez usunela, nie robila z komentarzy o tym problemu, a Stewart publicznie opowiadal o napletku. Nie badzmy wiec takimi panienkami z dobrego domu niby, szczegolnie, ze nie jest to znecanie sie nad osoba publiczna. Zapewne w nos bym jej tego nie powiedziala, zeby nie robic jej przykrosci, bo nie mam takiej potrzeby, ale moge nad tym sie pozastanwiac jako obca osoba.
Wiem, ze moze to miec powody zdrowotne, na ktore ona niewiele moze poradzic, moze to miec tez zwiazek z trybem zycia i tutaj jak najbardziej powiem, ze jezeli tak jest to zle wyglada, zle robi i niech sie odchudzi, nie tyle dla mojej przyjemnosci ekranowej, co dla siebie.
Bo mnie na ekranie w niej inne rzeczy przeszkadzaja niz sama tusza. Ot chociazby fryzura czy wlasnie granie, ale to juz mozna krytykowac, tamtego nie, bez szczegolnej niecheci co do aktora?
Tez sobie wymysliles cos co nie mialo miejsca i powtarzasz.
Nie, do cholery, nie czepiam sie tej baby o plec, ze jako baba sie nie zna bo jest baba, czepiam sie, ze ta konkretna baba nie ma pojecia w tym przypadku, aczkolwiek bardzo mozliwe, ze wiekszosc bab nie ma pojecia i nie jest to seksizm tylko realia, tak samo jak ja nie wiem jak to jest byc kopnietym w jajka, a ty we wzgorek lonowy, aczkolwiek pewnie bole wbrew pozorom sa rownie mocne.
Ta baba, ta pisarka, pokazala, ze nie ma pojecia. I tak, uwazam, ze lepiej dla takich tametow jednak sie konsultowac z ludzmi, ktorzy maja pojecie, acz oczywscie oni tez sa obciazeni wlasnym subiektywizmem doswaidczen.
Tak jak z trans bohaterka z Sabriny, niby sie zna, ale okazuje sie, ze osoby inne trans nie do konca ja popieraja, zas to jak pokazala problemy zostalo zrobione na tyle zle, ze wzbudza niechec ogladajacych niz wspolczucie, bo raczej trudno jest dorabiac przesladowania do zwyklej glupoty, oszukiwania, roszczeniowosci bez powodu i niemilego zachowania postaci wobec innych...

Nie, ja mowie o tym, ze jak juz sobie nacechowujemy, epitujemy, to niech kazdy to moze i kazdemu tak, a nie wybranym, zaakceptowabym, ze Kurtzmanowi mozna, bo nie jest Nimoyem, a temu drugiemu nie.
Powiedzenie co zrobil, jakim byl czlowiekiem, czy nazwanie go alkoholikiem, nie jest jakims szczegolnym pojazdem. Nadal ma sie przeciez szacunek do niego ogolnie, lubi sie postac.
Poza tym jest taka subtelna roznica w postaci oceniania, wydawania opinii, mowienia o kims a zrobienia sobie z epitetu synonimu osoby, imienia, nicka. Nie widzisz tego?
A sprawy tych wszystkich co ich ostatnio o molestowanie pooaskarzali, jako ludzie duzo stracili, ale jednoczesnie nie mozna w ogole miec ich tylko za zlych, a juz skrajnoscia jest wymazywanie ich cyfrowo z filmow czy niedocenianie tego co stworzyli.
Tak jakby nikt w historii ludzkosci, autorytetow, pisarzy, wynalzacow, tworcow nie okazal sie przy blizszym poznaniu prywatnie dosc ujowym czlowiekiem...
Curi Sklodowska w czasach jej wspolczesnych byla przeciez uwazana za bardzo zaklamana i niemoralna kobiete, zlego czlowieka, kompletnie niezaleznie od kariery naukowej czy oceniania jej, ze jak kobieta to nie moze byc madra.
Ja go nie bronie, ze robi super treka, a tylko stado fanow sie nie zna i go oczernia. Zgadzam sie, ze pewnie nie dorasta do piet jakims tam tuzom trekowym, mozna go i nazywac szkodnikiem, miernota, psujem, ale niech wtedy inni tez piedestalu zostana zdjeci i moga byc nazywani jak nam sie podoba, bo np z geby nam sie nie podobaja albo nas wnerwia uwielbienie dla nich.
Jak robi cos co mi sie nie podoba przeciez go nie glaszcze po glowce, nie podoba mi sie tylko ta podwojnosc standardow wypowiedzi o ludziach od treka. Ze co do jednych mozna ekspresyjnie, wrecz niegrzecznie, bo tak sie przyjelo, bo nie lubimy, a do drugich juz nie, bo wiekszosc kocha.
Przeciez po tych pierwszych sr tez sobie jechalam, ale w granicach po prostu pisania jak bardzo zle cos robili, a nie nadawania im epitetow.
A zdania nie zmienie o tym, ze nawet jak jest glupi, zle robi treka, to wie o nim wiecej niz randomowe szczawie, ktore moga zajac jego miejsce.
Ba, wie pewnie wiecej od Chabona i pytanie czy ten mimo braku wiedzy potrafi cos stworzyc jak bylo z Montana, czy moze jednak wiedza jest potrzebna oprocz talentu i sie doksztalci, a moze tez poniesie kompletna kleske, mimo kredytu zaufania i uwazania, ze on to na pewno potrafi dobrze.
Tak to widze, ale pewnie coklwiek napisze nie zrozumiesz o jakim podejsciu mowie.
Nazywajcie sobie jego i innych jak chcecie, ale wtedy ja powinnam moc tak samo w stosunku do kogos, gdzie wam wyda sie tylko, ze nie powinnam, czy ze obrazam publiczna osobe.
I tak, oceniacie go jako najwieksze zlo jakie Treka moglo spotkac, ale kurcze zupelnie nie doceniacie tego, ze jednak facet czynnie jakos zabiega o te projekty spod znaku ST. Moze chodzi mu tylko o kase za to, nie wiem, chociaz mnie by sie pewnie nie chcialo i nie walczylabym tak o przepychanie i nadzorowanie wielu tytulow spod jednej marki, ale efekt jest taki, ze ta francyza jeszcze nie zdechla, no chyba, ze takie wlasnie jest zyczenie prawdziwych fanow ST, zabic to wreszcie i zeby nic nie krecono, bo nie bedzie takie jak dawniej ani dobre jako Trek...
Tylko wtedy po uczciwosci nalezaloby murem zadac tez zabijania projektow typu Orville, zero sentymentow dla nikogo, ma byc pelnokrwisty, swietnie zrobiony Trek, zadne substytuty.

I podkreslam ja Kurtzmana widze w treku raczej jako mniejsze zlo, bo naprawde nie wiem czy zmienianie go na kompletnie nieznanych ludzi, a raczej na tych znanych zwiazanych z Trekiem nie ma co liczyc, nie zaszkodzi jeszcze bardziej. Przynajmniej jest on jakims znanym czynnikiem w tym wszystkim.
A do Axanara mam coraz mniejsze zaufanie, jak nie zadne juz. Tak wiec zadne kryterium dzisiaj czy ktos tego treka lubi i zna, czy nie, i tak efekt koncowy moze byc zaden albo kiepski.

Q__:
A nazywaj... Lubię DS9, ale nie do tego stopnia, by umierać za jej twórców, zwł., że mam wrażenie, iż parę plag, z którymi teraz Trek się zmaga, to oni z puszki Pandory wypuścili.

No, ale pisanie o tym takie, jak moje, czy twoje, to jednak jest roznica niz pisanie zamiast BB te szkodniki od DS9, ta kosmiczna telenowela dla ubogich itp.?
Q__
Moderator
#82 - Wysłana: 2 Lip 2019 20:26:50 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
resetta

resetta:
Nie, nie ma znaczenia kto sobie na co zapracowal i na jakim piedestale jest stawiany. Albo wszystkich traktujemy jak normalnych ludzi, w tym skurwieli jak cos w zyciu porobili albo nie, nie ma znaczenia, ze kogos bardziej cenimy czy lubimy, czy odwrotnie.

Agree to disagree, uważam, że duże zasługi poniekąd umniejszają drobne przewiny, czyniąc je tematem godnym raczej anegdot, niż biczowania. Jeśli pomnik wielki i monolityczny byle rysa mu nie zaszkodzi...

resetta:
Aha, bo bycie osoba publiczna to nie liczenie sie z efektem wchodzenia w rzeczy prywatne, czesto tez na wlasne zyczenie.

Noszenie portfela na wierzchu, to też zwiększanie szansy bycia okradzionym, czy to znaczy jednak, że widząc ten portfel musisz go zaraz zwinąć?

resetta:
Przyklad Sapkowskiego, pierwsze z brzegu. /.../ Tak samo Przewodas, Ziemkiewicz i Parowski. Opluwamy ich, a potem bedziemy stawiac pomniki albo nie bedziemy hipokrytami jednak.

A może po prostu wstrzymać się z pluciem, jeśli widzi się w danej jednostce pomnikowy potencjał?

(Ja Przewodasa np. nie opluwam, choć mieliśmy parę starć, i świński rym o nim raz przytoczyłem, bo szanuję dokonania.)

resetta:
Nie badzmy wiec takimi panienkami z dobrego domu niby

A ja jednak mówię (także jako moderator): starajmy się być, bo inaczej, zanim się spostrzeżemy, możemy, folgując sobie raz za razem, osunąć się mimowiednie na samo dno chamstwa.

resetta:
Poza tym jest taka subtelna roznica w postaci oceniania, wydawania opinii, mowienia o kims a zrobienia sobie z epitetu synonimu osoby, imienia, nicka. Nie widzisz tego?

Widzę, i tym było robienie przez KAEMa Roddenberry'ego ćpunem (co jest czymś więcej, niż zwykłym stwierdzeniem, że G.R. ćpał, jest pogardliwym zredukowaniem go do nałogu), tym natomiast nie jest zwanie Kurtzmana szkodnikiem (które zawęża się do oceny jego roli jako producenta ST, nikt nam nie wmawia, że A.K. to udający człowieka turkuć podjadek).

resetta:
No, ale pisanie o tym takie, jak moje, czy twoje, to jednak jest roznica niz pisanie zamiast BB te szkodniki od DS9, ta kosmiczna telenowela dla ubogich itp.?

Poszukaj kiedyś jak zdarzało mi się tu nazywać B&B czy Orciego z Kurtzmanem właśnie.
oddball
Użytkownik
#83 - Wysłana: 4 Lip 2019 20:22:03 - Edytowany przez: oddball
Odpowiedz 
resetta:
Gratuluje, ze nazywanie czlowieka, tworcy, szkodnikiem przechodzi tu bez echa, no bo go sie nie lubi.

Pomyliłaś przyczynę ze skutkiem. Ja go nie lubię, bo jest szkodnikiem. Szkodnikiem jest zaś z tego powodu, że świadomie dążąc do podzielenia fandomu chwyta się rozwiązań powierzchownych, prostackich a nierzadko zwyczajnie głupich i karygodnych.
KAEM
Użytkownik
#84 - Wysłana: 5 Lip 2019 01:28:17 - Edytowany przez: KAEM
Odpowiedz 
Q__:
Widzę, i tym było robienie przez KAEMa Roddenberry'ego ćpunem

Nie Q, ja tego nie wymyśliłem. To są ogólnie znane i niekwestionowane fakty.

In the late 1980s, Roddenberry was likely afflicted by the first manifestations of cerebral vascular disease and encephalopathy as a result of his longstanding recreational use of legal and illicit drugs, including alcohol, methaqualone,[165] methylphenidate, Dexamyl, and cocaine (which he had used regularly since the production of Star Trek: The Motion Picture)
Źródło: https://en.wikipedia.org/wiki/Gene_Roddenberry
Q__
Moderator
#85 - Wysłana: 5 Lip 2019 01:34:42 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
oddball

oddball:
świadomie dążąc do podzielenia fandomu

Prawdę mówiąc fandom ST tendencję do ulegania ostrym podziałom ma od dawna (kłania się najstarszy konflikt TOS vs TNG, czy rozmaitość reakcji na TMP, który to film od początku ma i admiratorów, i hejterów). Popatrzmy zresztą od podszewki na środowisko zasłużonych Trekowych fan-twórców, którzy gryzą się dość ostro, choć Kurtzman bynajmniej tam nie miesza (a przynajmniej nie bezpośrednio):
https://fanfilmfactor.com/2019/07/03/why-i-am-not- neutral-about-neutral-zone-studios/

KAEM

KAEM:
Nie Q, ja tego nie wymyśliłem

Nie zrozumiałeś, powtórzę raz jeszcze: nazwanie Roddenberry'ego ćpunem
Q__:
jest czymś więcej, niż zwykłym stwierdzeniem, że G.R. ćpał, jest pogardliwym zredukowaniem go do nałogu

Jednym słowem nie o fakty chodzi, a o krzywdzące uogólnienie dokonane na ich podstawie (i użycie mało wybrednego języka).
KAEM
Użytkownik
#86 - Wysłana: 5 Lip 2019 01:44:13 - Edytowany przez: KAEM
Odpowiedz 
Q__:
Jednym słowem nie o fakty chodzi, a o krzywdzące uogólnienie dokonane na ich podstawie (i użycie mało wybrednego języka).

A czyli chodzi o konkretne słowo "ćpun"? Czy gdybym zamiast określenia ćpun użył słowa narkoman byłoby dla Ciebie OK?
Dokonania nie mają nic do rzeczy. Jeśli narkoman (nie ważne kto, chodzi mi o jakiegokolwiek człowieka uzależnionego od narkotyków) czegoś dokona (nawet czegoś wielkiego) nie spowoduje to, że przestanie być narkomanem.
Q__
Moderator
#87 - Wysłana: 5 Lip 2019 01:48:20
Odpowiedz 
KAEM

KAEM:
Czy gdybym zamiast określenia ćpun użył słowa narkoman byłoby dla Ciebie OK?

Najszczęśliwszy byłbym gdybyś napisał po prostu neutralnie, że miał problem z narkotykami, i przywołał to jako ciekawostkę, a nie argument dyskredytujący go rzekomo (Dicka ani Witkacego jakoś nikt na tej podstawie nie skreśla) jako twórcę.
KAEM
Użytkownik
#88 - Wysłana: 5 Lip 2019 01:52:19
Odpowiedz 
Q__:
Najszczęśliwszy byłbym gdybyś napisał po prostu neutralnie, że miał problem z narkotykami, i przywołał to jako ciekawostkę, a nie argument dyskredytujący go rzekomo (Dicka ani Witkacego jakoś nikt na tej podstawie nie skreśla) jako twórcę.

Nazywanie kogoś narkomanem czy alkoholikiem (jeśli jest to zgodne z prawdą) nie jest czymś obraźliwym ani tym bardziej nie oznacza skreślania tej osoby. To nazwanie faktów po imieniu i tyle.
Q__
Moderator
#89 - Wysłana: 5 Lip 2019 02:12:29 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
KAEM

Świetnie, że teraz tak mówisz (bo w tym momencie zgadzamy się stuprocentowo), przypomnij sobie jednak w jakim kontekście (i w jaki sposób) wówczas wzmiankowanego "ćpuna" używałeś. Przy czym nie chodzi o to, by to teraz rozdrapywać, a zwyczajnie o to, by się coś takiego nie powtórzyło...
KAEM
Użytkownik
#90 - Wysłana: 6 Lip 2019 01:09:58
Odpowiedz 
Q__:
Świetnie, że teraz tak mówisz (bo w tym momencie zgadzamy się stuprocentowo), przypomnij sobie jednak w jakim kontekście (i w jaki sposób) wówczas wzmiankowanego "ćpuna" używałeś. Przy czym nie chodzi o to, by to teraz rozdrapywać, a zwyczajnie o to, by się coś takiego nie powtórzyło...

Widzisz, w temacie GR mamy zupełnie inne zdania. Dla Ciebie to wizjoner, czy wręcz ktoś w rodzaju guru. Dla mnie nikt ważny, nie mam ani jednego powodu aby go w jakiś szczególny sposób cenić, wymyślenie ST nie czyni go kimś wyjątkowym a przez jego nałogi nie czyni go nawet kimś kogo można byłoby stawiać za przykład innym. Dalsze kontynuowanie tematu chyba mija się z celem - mamy w tym temacie zbyt odmienne zdanie.
 Strona:  ««  1  2  3  4  »» 
USS Phoenix forum / Star Trek / Nie dajcie sie nabrać - tzw. Picard series to nie kanon!

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!