USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Star Trek / Discovery - dyskusja ze spojlerami ;)
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  6  7  8  9  10  »» 
Autor Wiadomość
resetta
Użytkownik
#241 - Wysłana: 15 Kwi 2019 21:05:41
Odpowiedz 
Nijak to ma sie do gejow w Treku, ktorzy sa tam promowani od dawna, niezaleznie od mod politycznych.
I nalezy rozrozniac uginanie sie i wlazenie w tylek roznych lobby i szychom oraz pojedynczym krzykaczom od tego, ze wcale bycie poprawnym na sile w niczym nie pomaga szarym ludziom, a wrecz szkodzi.
Ciebie razi epatowanie tym w serialu, serialach, a efekt jest taki, ze ludzie zaczynaja agresywnie reagowac wlasnie na gejow w kazdym filmie, serialu, a moze i w zyciu jak sie dowiedza. Z powodu tego, ze sa epatowani ich wykrzywionym wizerunkiem w serialu oraz wytwornie staraja sie nie narazic na pozwy z oszolomami.
Jak juz wczesniej mowilam, nie popieram sztucznosci i tego, ze wlasnie to szkodzi ludziom, ale w przypadku treka bede bronic tej mody, bo nie pojawilo sie to wczoraj w nim. W innych tez krytykuje te watki, szczegolnie pokazywane agresywnie i roszczeniowo, a nie przede wszystkim jako ludzi ze swoim normalnym zyciem. Bardzo mi sie nie podoba postawa paru bohaterow Charmed. Ale to co bardziej pietnuje w DSC wlasnie i gdzie indziej, to nazifeminizm i przesadzanie z superkobietami i umniejszaniem facetow. Aczkolwiek prawda jest taka, ze moga sobie dowolnie tak je pokazywac w serialu, a nie zmieni to realnie ich sytuacji w realu, faceci nie zaczna ich lepiej traktowac, nie beda sie wzajemnie plcie traktowac rowno, wciaz bedzie jakis szownizm i seksizm w najpodstawowszych sprawach spolecznych, a nie tam gdzie wynika on rzeczywiscie z roznic biologicznych i predyspozycji. To co pokazuja w serialu, to bajka, ktora smieszy i irytuje facetow, babki irytuje. A podoba sie pewnie jakims malotamo, ktorzy jeszcze wierza w przekokszonych bohaterow jak z komiksow... I o ile w przypadku facetow tez nie mozna lekcewazyc i sie smiac z przemocy, gwaltow, zarowni ze strony innych mezczyzn jak i kobiet, to jest faktem, ze wciaz jednak to kobiety sa wiekszym procentem ofiar przemocy ze strony mezczyzn i nierownosci traktowania.
A wlasnie wszelkie skrajnosci, wszelkie awanturowanie sie o pietruszki, nie pomaga tym co naprawde pomocy potrzebuja, szkodzi im, rodzi opor, niechec, lekcewazenie i ogolny brak akceptacji w jakiejkolwiek formie.
W Sabrinie panseksualny bohater jest przedstawiony dobrze. Jest normalny ze swoim charakterem, sympatyczny, nie odstaje z pojeciami dobra czy zla, od standardowego hetero, moze byc zly w tym czy tamtym albo dobry, ale absolutnie nie jest to filtrowane przez jego preferencje seksualne jak kiedys jakies punkty za pochodzenie. Ale juz np. postac trans jest koszmarnie prowadzona. Roszczeniowo, agresywnie, zadajaca czegos, ze jej sie nalezy bo tak, osiagajaca cos na drodze oszustwa... I to mnie razi i wlasnie zrodzilo u ogladajacych niechec do osob z takim problemem...
Nie wiem czy tworcy naprawde chca dobrze, bo wszelkie tego typu zagrywki przeciez osiagaja odwrotny skutek. Moze wlasnie jest to swiadome dazenie do tworzenia antybohaterow, do wywolywania takich reakcji jak twoja...
Tak, bede krytykowac zle szafowanie tematem w popkulturze, ale jednoczesnie nie bede tego przenosic na realia. W realu sa powazniejsze powody obaw i przyczyn co do terroryzmu mniejszosciowego niz wierzenie, ze epatowanie nimi w serialach jest za to odpowiedzialne.
To w serialach, to raczej skutek niz przyczyna.
Slovaak
Użytkownik
#242 - Wysłana: 16 Kwi 2019 15:45:44
Odpowiedz 
Jest coś w końcu pozytywnego, mostek Enterprise wygląda bardzo dobrze, ładnie łączy się z tym co widzimy w ST:VI. Ale za to Enterprise w szczegółach wygląda tragicznie, takie coś może robiłoby wrażenie 10 lat temu.
Seybr
Użytkownik
#243 - Wysłana: 16 Kwi 2019 17:02:12
Odpowiedz 
resetta:
no wstydzilbys sie... :P

Jedni się ślinią po cichu a ja o tym mówię. W pewnym wieku jakoś przestałem być ten tego, no bez ogródek.

resetta:
Tak w ogole, to ona grala Mistic w Xmenach, kiedy byla chudziutka i mlodziutka

Zaskoczony jestem. Zresztą powiem tak, masz za co złapać. To jak z wielkim muscle carem. Wiesz że masz moc, wymiary. Lepsze takie niż wychodzone i kapryśne napakowane elektroniką. Masz umiejętności to się ładnie prowadzi.
resetta
Użytkownik
#244 - Wysłana: 16 Kwi 2019 20:28:19 - Edytowany przez: resetta
Odpowiedz 
Nigdzie nie napisalam, ze po cichu. :/ Ze slinimy sie. I robilismy to jak najbardziej jawnie, dajac z powodu jej postaci i Pike po trailerze dot. calego sezonu kredyt zaufania co do niego i ze juz nam sie tacy podobaja.
A i potem w trakcie podkreslalam, ze nie moge jej sie doczekac wreszcie w odcinku, a jak juz byla, to byl zawod, ze to kilka minut bylo. Koniec sezonu i dopiero teraz znow na kilka minut sie pojawia, co wbudza niezadowolenie w strone tworcow, ze tylko jej tyle bylo i ma wiecej nie byc.

W przypadku kobiet moze po prostu nie budzi kompleksow albo niesmaku, ze chodzacy szkielet, bo co jak co, to ja jednak do Yeoh mam powazny zarzut, ze tak wlasnie wyglada. Od Lady kosci i skora wlasciwie. Troche sadla dobrze by jej zrobilo.
No coz, za tydzien koniec sezonu i znow nie bedzie o czym pisac, chyba, ze o GOTcie
Seybr
Użytkownik
#245 - Wysłana: 16 Kwi 2019 22:07:37
Odpowiedz 
resetta:
Nigdzie nie napisalam, ze po cichu.

Nie śledzę wszystkich postów na forum.

resetta:
No coz, za tydzien koniec sezonu i znow nie bedzie o czym pisac, chyba, ze o GOTcie

Oglądam kilka seriali, mi się tam nie nudzi. Na FB piszę z ludźmi o serialu Black Summer. Ten sam świat Z Nation, ale całkowicie inny styl filmu.
Powtarzam sobie Przystanek Alaska. Oprócz tego na bieżąco jestem serialem Syreny. Ok moja to ogląda, ja od biedy też. Tłukę Legendy, ale jakoś nie porywa ostatni sezon. Za chwilę będzie szósty sezon The 100.
resetta
Użytkownik
#246 - Wysłana: 16 Kwi 2019 23:27:34
Odpowiedz 
Przeczyta;es ten jeden akapit i do niego sie odniosles. A w nim nic nie ma o slinieniu sie po cichu. Nie wykrecaj kota ogonem, ze chodzi o milion moich postow :P

Ale ja nie napisalam, ze bede sie nudzic.
Po prostu tutaj nie bedzie o czym pisac.
Co jak co, ale oba seriale troche pozywki temu forum dostarczaja, nawet jezeli poza mna, Dreamem i Q nikt nie chce bardziej obszernie i dlugotrwale nad nimi dywagowac.

A co do twoich seriali, to maja ogolna opinie chodzacych trupow, w znaczeniu, ze je tworcy wykanczaja...
Szczegolnie po tej burzy co do 100 i tez poszlo tam o watek les...
Alaska to sentyment, taki jak Trek. Mozna sobie powspominac, mozna miec kaca, ze aktorzy i ogladajacy sa starzy... I nie wiem czy cos wyjdzie z nowej wersji. Wszystko jest na nie od widzow z tymi rimejkami wspolczesnymi.
Zombiaki, to absolutnie nie moja bajka jak nie raz pisalam.
LEgends mocno mnie odrzucily, nawet nie przeszlam jednego sezonu choc sie staralam, za dziecinne to dla mnie aranzacyjnie.
Chyba obecnie bardziej mnie ciagnie w komedie, obyczajowki i po prostu ogladanie cos dla aktora...
A wiesz, to Kobra Kai okazalo sie bardzo fajne? Wg mnie udalo im sie uchwycic atmosfere, a i dodac rozne perskie oczka bez przegietego traktowania ikonki za powaznie jak bylo w filmach.
A GOT, mimo ze i Martina od 20 lat nie cierpie i jego cyklu, a serial obejrzalam, bo jednak jedna z niewielu kreconych fantasy i dawalo sie ogladac, to nowy odcinek podobal mi sie. Nie mam wielkich oczekiwan, postaci toleruje, zakladam, ze wiekszosc i tak pozabija, a chce sie dowiedziec jak sie calosc skonczy. Narasta wokol tego takie samo orbitowanie serialikowe jak wokol DSC.
Ale coraz bardziej do mnie dociera, ze ja juz nie mam czasu na te seriale, ze za dlugo wszystko planuja, kreca, ze juz nie dla mnie czekanie po kilka lat na kolejny film z jakiegos cyklu czy kolejny sezon... Kiedys 10 lat jakos mijalo ot tak i szly kolejne, a teraz to moze ich zabraknac. Szkoda, ze nie kreca jak dawniej, 22 odcinki przez rok co rok...
Dreamweb
Użytkownik
#247 - Wysłana: 17 Kwi 2019 08:21:30
Odpowiedz 
resetta:
No coz, za tydzien koniec sezonu i znow nie bedzie o czym pisac, chyba, ze o GOTcie

Spoko, już jesienią seria o Picardzie.

resetta:
za dlugo wszystko planuja, kreca, ze juz nie dla mnie czekanie po kilka lat na kolejny film z jakiegos cyklu czy kolejny sezon

Też mnie to wkurza, takie długie czekanie na kolejny sezon... Ale może niedługo będzie tak, że skończy się Picard to zacznie zapowiadany Star Trek animowany, skończy on to zacznie 3 sezon DSC, po nim 2 sezon Picarda itd., z w miarę małymi przerwami.
Zresztą, ciekawe czy dożyjemy jeszcze czasów, gdzie dwa premierowe seriale ST będą leciały równocześnie?
Seybr
Użytkownik
#248 - Wysłana: 17 Kwi 2019 20:24:16
Odpowiedz 
resetta:
Po prostu tutaj nie bedzie o czym pisac.

Aż mi się przypomniał tekst mojego kolegi. Wyższość porhuba od redtuba. To o czym pogadamy ?

resetta:
Szczegolnie po tej burzy co do 100 i tez poszlo tam o watek les..

W Syrenach jest lepiej. Jeden chłop i dwie baby w tym syrena. Wątki les i gej party, wciskane na siłę. Ten serial nie porywa. ostatni sezon też jakoś nie był genialny. Oglądać będę bo mam Netflixa.

resetta:
LEgends mocno mnie odrzucily, nawet nie przeszlam jednego sezonu choc sie staralam, za dziecinne to dla mnie aranzacyjnie.

Pierwszy sezon nie jest rewelacyjny. Potem pozbyli się kapitana, na dobre to wyszło. Jest sporo humoru a mięśniak potrafił zaskoczyć. Dobre teksty ma.
Serial jest lekki ale obecny sezon, oglądam bo oglądam. Męskim okiem mam na kogo popatrzeć, Tala Ashe i Courtney Ford I :P.

resetta:
Zombiaki, to absolutnie nie moja bajka jak nie raz pisalam.

Lubię zombiaki ale TWD nie dla mnie. Takie flaki z olejem. Z Nation to dobry humor, czasem dość głupi ale zabawny. Jako gracz lubię gry o zombi.

Wiesz czasem jakiś serial zaciekawi mnie przez byle coś. Bywa że jest nim aktor. Tak oglądałem Colony. O lubię tego aktora i nie powiem, serial dobry. Pierwszy sezon taki sobie, drugi ok a trzeci. Szkoda słów że zakończyli na trzech sezonach. Zostawili spor niewiadomych. Można sporo gdybać.
mozg_kl2
Użytkownik
#249 - Wysłana: 18 Kwi 2019 21:45:20
Odpowiedz 
Dreamweb
Użytkownik
#250 - Wysłana: 19 Kwi 2019 08:33:56
Odpowiedz 
Ostatni odcinek.

Zawód, tyle powiem. Liczyłem na jakieś wielkie "bum", a nie dostaliśmy nic na poziomie nawet pojawienia się Enterprise na koniec 1 sezonu. I oczywiście pogłoski o powiązaniu DSC z kanonem okazały się mocno przesadzone. Nie wspominają o nich, bo im przepisy zabraniają... Strasznie wygodne i naciągane wyjście z sytuacji. Na końcu, jak już skoczyli do przyszłości, to czekałem kiedy w końcu przestaną nas zanudzać pokazywaniem Enterprise i pokażą co się stało z Discovery... A tu bach, koniec. A, to że Spocka bez brody i w mundurze zobaczymy na sam koniec, to się domyśliłem parę miesięcy temu.

Rozczarowujące zakończenie sezonu.
resetta
Użytkownik
#251 - Wysłana: 19 Kwi 2019 11:01:09 - Edytowany przez: resetta
Odpowiedz 
Tez jestem wlasciwie zawiedziona, ale nie tym, ze nie bylo bum, bo bum sie nie spodziewalam. Spodziewalam sie wiekszego nacisku na jednak zakonczenie watku RA, wykorzystania informacji z Short Trekow dwoch ostatnich.

Przyznaje racje, ze tym razem w tym odcinku bylo cholerne marnowanie czasu.
Wszystkie pogadanki Burnham i Spock do kosza, wszystkie smety parki gejow do kosza (wiele osob pewnie ostatnio az zacieralo rece, ze Stamets do piachu i caly watek, rozumiem potrzebe wyjscia do zainteresowanych oraz chec naprawienia jednak tego zwiazku im, ale naprawde mozna bylo to ograniczyc do trzech zdan, Hugh ot ty? Wrocilem, kocham cie, bede juz zawsze do ciebie wracial, wyjdziesz z tego, koniec gledzenia i ich seny), scena z torpeda, admiral i Pikem do kosza, za dlugie sceny kopaniny Geogriou, ktore oslabily tempo, a nie przyspieszyly akcje. Wszystkie te sceny mozna bylo skrocic o 70 procent i oddac ten czas glownemu watkowi.

Jedyna rzecz, ktora faktycznie mogla wywolac banan, to dyrektywa wymawiania Burnham i Discovery jako zdrada. Aczkolwiek dla mnie nierealne do wygegzekwowania, bo juz raz Discovery mialo byc bardzo tajne.
I druga, to przybycie na odsiecz kawalerii.
Po raz pierwszy w tej odslonie Klingoni wywolali usmiech i sympatie u mnie.
Co jak co, ale zakoczyli mnie tym pojawieniem sie statkow. Sadzilam, ze cala bitwa to beda tylko nasze dwa.
Ale potem i tak nie wykorzystali tego bardziej, tez wszystko stalo w miejscu...


Jednakze mam pytanie co to w praktyce oznacza, ze Kelpianie, tak niby pokojowo nastawieni do Baulow lataja sobie ich mysliwcami, co sie stalo z ta najgenialnoscia tylko Saru techniczna oraz gdzie sie podziala ta trzesidupnosc o ukrycie faktu, ze Tyler zyje... Nawet jezeli, to tylko pare osob z zalogi wie, to i tak zle i cala robota w dupu.

A najwieksze WTF, to czemu do cholery Cesarzowa poleciala z DSC i czemu Tyler jest dowodca S31?!
To dla mnie najwieksze rozczarowanie sezonu i tego odcinka i zakonczenia sezonu g.
Nawet jak tylko Georgiou jakos wroca i nadal to utajnia (nie mowiac juz o tym, ze mam rzyg, ze on bedzie jej rozkazywal...), to juz ta tajnosc DSC bedzie nadszrpnieta i istnieje niebezpieczenstwo, ze DSC na koniec chociazby 3 sezonu wroci do terazniejszosci kirkowej...

Sceny skokow Aniola itp. w sumie ladne, interesujace i dobrze zrobione, nawet ten efekt kartki papieru, bo uznaje, ze to nie niedorobka tylko bardzo zamierzony efekt.

Gubilam sie co do tego, ktory statek widze, wszystko czerwono-niebieskie...

To byla... chyb najbardziej statyczna bitwa w treku jaka widzialam, nawet Abrams poszedl w typowe miotanie sie wszystkim na ekranie, a tutaj dwa glowne molochy staly. Trudno mi powiedziec czy to lepiej czy gorzej, czy realistyczniejsze czy nie. Tak, mialy sie wzajemnie zaslaniac, ale chyba jednak moglyby to robic i latajac... Do tego znow ten stary blad, czyli otaczanie naokolo jakby bylo sie na powierzchni Ziemi i to doslownie, na gruncie, a nie w wodzie lub w powietrzu. Oni powinni byc otoczeni od dolu i od gory.

Jakis tam plusik, ze pokazano nam mnosto innych malych jednostek, nowym wygladem. Te robociki mnie rozsmieszyly, jak od Disneya...

Scena z torpeda i smiercia admiral w dupe glupia. No nie moge. Po co bylo to gorlnolotne poswiecanie postaci tak z kijka?
Reczne zamykanie grodzi jest tylko z jednej strony?
Czemu nie ma pol silowych jak na Shenzhou?
Ja bym bardzo wlasnie chciala wykorzystanie motywu niesmiertelnosci Pikea przez co najmniej najblizsze 10 lat i zostawienie go z usmieszkiem w tej komoerze, skonczenie odliczania i cyk, nic. A scena bylaby wtedy fajnym nawiazaniem do tych scen z VOYa i DS9.


To marnowanie czasu... Tak to poganianie wszystkich,czepianie sie Reno czy moze dac 2 minuty zamiast 4, a potem zmarnowanie tych 2 minut - sprawdzialm specjalnie na liczniku - na pitolenie o niczym ze Spokiem w hangarze. Glupie robienie sprintow wskafandrze do sluzy, tylko dla dziwnie rozumianej widoskowosci, a nie ekonomicznosci.
To cale gledzenie gdzies tam, bo w sumie tez nie wiem na czym ona i Spock zladowali tez niepotrzebne.
Raz uzywanie teleportow, raz nie... No ok, te oslony podniesione, ale jak Spocka przenosili, to byly nadal podniesione...

Dlaczego do cholery zadna z dwoch osob nie poinformowala o tej wizji z torpeda. Mozna bylo ja zestrzelic, odseparowac wczesniej te sale, zamknac grodz onaczej... Nie mowiac juz, ze mozna jednego z tych debilnych robocikow tam poslac, to by chociaz zamknal... Szczegolnie, ze wizja dalej sie nie sprawdza, czyli Leland wlazi, ale nie zabija zalogi jak kaczek na strzelnicy, a do tego jego wpuszczenie jest specjalne...

Ukrycie danych w grzybni... A moze nalezalo je tam od poczatku schowac? A jezeli ich nie bylo fizycznie w sumie na Discovery, to juz by sie dalo zniszczyc? A czemu sie nikt juz wiecej z robaczkami z grzybni nie skontaktowal? W ogole myslalam, ze tam Lelanda posla i albo go zjedza, przynajmniej czesc organiczna, albo bedzie to poczatek wlasnie jakiejs mutacji, symbiosy superplechy z nanonitami... To wlasnie moglby byc poczatek Borg... Bo plecha siega wszedzie i poprzez czas tez... Moze to wszystko czeka na 3 sezon, ale koncowka 2 naprawde nic z tego co nas interesowalo w tym wzgledzie nie wyjasnia.
Nadal nie wiem co z watkiem Calypso, nadal nie wiem co z przyszloscia, nie wiem co matka Michaliny, nie wiem co z Baulami, nie wiem co z utajnieniem Sekcji, nie wiem co z Cesarzowa, nie wiem co z grzybnia niezalenie od napedu...


Ta scena z Incepcji niepotrzebna, zreszta choregorafia tam marna, o wiele marniejsza niz walka bez grawitacji w windzie z 1s, no i to nie byla Yeoh, wiec na co mi... Takie tam, turlanie sie z daleka, marnowanie tasmy i fabuly.

Nie oczekiwalam wielkich fajerwerkow, ale powaznie musieli az tak zmarnowac potencjal fabuly i wyjasnienia co do glownych postaci, watkow tej serii? Uklon w strone Entka jako statku i jego zalogi az w takiej mierze w tym odcinku nie byl potrzebny.
Ale rozumiem, ze pewnie konczyli to w momencie jak nie wiedzieli czy bedzie 3s musieli dac takie nie wiadomo co dalej, zeby miec mozliwosc powiedzenia, ze nie ma juz DSC, skonczylo sie, choc powiodlo, albo ze zobaczycie co dalej w 3s.

I co sie stalo z Nan? Ja tez wyssalo czy tylko jakies randomki?
kaimada
Użytkownik
#252 - Wysłana: 19 Kwi 2019 11:12:20
Odpowiedz 
Rozczarowujące to jest mało powiedziane.
Jak to się ma do Calypso? Co z łataniem kanonu?
resetta
Użytkownik
#253 - Wysłana: 19 Kwi 2019 11:18:32 - Edytowany przez: resetta
Odpowiedz 
Kanon masz zalatany w tym stopniu, ze Michalina i DSC, naped oficjalnie nie istnieja.
A tego glownie chcieliscie.
Inne rzeczy sa malo istotne dla nieciaglosci kanonu, bo zaklada sie, ze wszystko co dotyczylo dzialan DSC i Michaliny zostalo pod te tajnosc podciagniete.
Jakie inne niescislosci chcesz latac poza utajnieniem Sekcji?

Kwestia nowoczesnej wizualizaji uwazam, ze pozostaje poza dyskusja, nalezy to po prostu uznac poza kanonem jako wymog dostosowania serii do realiow pokazywania takich aranzacji na ekranie.
Dreamweb
Użytkownik
#254 - Wysłana: 19 Kwi 2019 11:23:04
Odpowiedz 
resetta:
dyrektywa wymawiania Burnham i Discovery jako zdrada. Aczkolwiek dla mnie nierealne

Jeszcze oficerowie mogą sobie nie wymawiać, ale przypominam że Burnham jest postacią powszechnie znaną nawet cywilom jako "osoba, która rozpętała wojnę z Klingonami". Pamiętacie, że rozpoznali ją ci więźniowie na początku 1 sezonu? Mudd też wiedział, kim ona jest. I co nagle ci wszyscy ludzie, nad którymi Flota nie ma żadnej kontroli, mają udawać że jej nie było?

resetta:
I druga, to przybycie na odsiecz kawalerii.
Po raz pierwszy w tej odslonie Klingoni wywolali usmiech i sympatie u mnie.

Tak, i wreszcie zobaczyliśmy normalny klingoński mostek z konsolami do kierowania statkiem a nie jakiś kościół z pochodniami jak wcześniej.

resetta:
chyb najbardziej statyczna bitwa w treku jaka widzialam

Bo ja wiem... Mnie na przykład irytowało to, że jak widać było bitwę z perspektywy kosmosu, nie z wnętrza statku, i ktoś dostał czy był wybuch, to ekran się trząsł. Czyli co, całym kosmosem zatrzęsło?

resetta:
Jakis tam plusik, ze pokazano nam mnosto innych malych jednostek

Tak, ale który to już raz? W VOY coś takiego mieliśmy, i nie tak dawno temu w Beyond też...

resetta:
Scena z torpeda i smiercia admiral w dupe glupia. No nie moge. Po co bylo to gorlnolotne poswiecanie postaci tak z kijka?
Reczne zamykanie grodzi jest tylko z jednej strony?

Dokładnie, poza tym nie rozumiem - zamknęła drzwi i to wystarczyło, żeby torpeda wbita do połowy spodka nie zrobiła większych krzywd?

resetta:
Ja bym bardzo wlasnie chciala wykorzystanie motywu niesmiertelnosci Pikea przez co najmniej najblizsze 10 lat i zostawienie go z usmieszkiem w tej komoerze, skonczenie odliczania i cyk, nic.

No, to by było dobre i jednocześnie miało sens wobec słów tego Klingona-strażnika, że jego los jest przypieczętowany i nie może się zmienić.

resetta:
To marnowanie czasu... Tak to poganianie wszystkich,czepianie sie Reno czy moze dac 2 minuty zamiast 4, a potem zmarnowanie tych 2 minut - sprawdzialm specjalnie na liczniku - na pitolenie o niczym ze Spokiem w hangarze

Taak, tego było tak dużo w tym odcinku i poprzednich, że już nawet wkurzać się na to nie miałem siły...

resetta:
Moze to wszystko czeka na 3 sezon, ale koncowka 2 naprawde nic z tego co nas interesowalo w tym wzgledzie nie wyjasnia.

Tak, zakończenie sprawiało wrażenie pośpiesznego, na większość pytań nie odpowiedziało, generalnie aż prosiło się o rozbicie tego na 2 odcinki (czy 3, licząc poprzedni), albo po prostu skrócenie paru scen walki/scen patrzenia Michaliny i jej zadumy w chwilach, gdy trzeba działać szybko, i zamiast tego wyjaśnienie paru kwestii, które zostały w próżni.

resetta:
Uklon w strone Entka jako statku i jego zalogi az w takiej mierze w tym odcinku nie byl potrzebny.

Tak, przesadzili, to w końcu serial o Discovery, zresztą nic się nie nauczyli bo podobny myk zrobili przecież w finale ENT, gdzie za dużo było scen z załogą TNG i przecież fani bardzo na to narzekali, a tu proszę, to samo.
resetta
Użytkownik
#255 - Wysłana: 19 Kwi 2019 11:39:20 - Edytowany przez: resetta
Odpowiedz 
Dream, No bo tutaj byla juz odczuwalna ta paranoja, ze fani sie czepiaja o TOSa i ci poszli w machanie tym przed oczami, lekcewazac tych ogladajacych, ktorzy z tym problemu zupelnie nie mieli...

No tak, statyczna, bo nie latali... Naokolo male latalo, ale malo co bylo widac. W Orv tez wszystko jednak latalo.
Dlatego wspomnialam o Abramsie, bo te sondy, miny Sekcji, czy co to tam bylo to jak ten roj z ostatniego filmu, ale gorzej pokazali...

Ja juz tam na to trzesienie kosmosu nie zwracalam uwagi, bo w ogole im ta kamera latala i tak... W pierwszej scenie odcinka, to powaznie malo nie wymiotnelam, okropnosc...
Ale trzesienie sie wszystkiego od wybuchow na zewnatrz i to w tej samej sekundzie niezaleznie od odleglosci, to przeciez standard w Treku, przynajnie w TOSie, co jest w sieci wymieniane jako babole nierealistycznosci fizyki w serialu.

Ta i to ciagle mowienia raz tak, raz siak, ze przyszlosc ustalona, ze nie ustalona, a jednoczesnie watpliwosci co do Pikea, ktory jako jedyny ma rzeczywiscie te przyszlosc niezmienna i mozna bylo tutaj takie swietne perskie oczko wsadzic, humor, zamiast tej niepotrzebnej do niczego pompatycznosci... A Pike by sie dodatkowo upewnil co do tego co mu nakladziono do glowy i chyba mialby tez szanse blusnac troche ta kowbojska natura i zapowiedza tego wplywu na Kirka...
A tak, to chyba najmniej potrzebna i najbardziej zmarnowana scena odcinka.

Tak, dokladnie o tym pomyslalam wlasnie z ta realnoscia utrzymania tajemnicy - za duzo cywilow, rodziny zalog, znajomi, znajomych. Do tego watpliwe zeby Klingoni, a nawet Volkanie uwazali sie zobligowani do niewymieniania nazw...

Ta... Jakas specjalna grodz... Odpychajaca wybuch tylko do przodu... Nie, nie kumam tego co tu zrobili i nie widze w tym sensu. I nadal brakuje mi pol silowych jak przy rozpizdrzaniu Shenzhou... Tak bardzo im juz fani we lbach zaworcili co do trzymania sie wizualizacji ramoty, ze az przesadzili....
Slovaak
Użytkownik
#256 - Wysłana: 19 Kwi 2019 15:32:07 - Edytowany przez: Slovaak
Odpowiedz 
resetta:
Kwestia nowoczesnej wizualizaji uwazam

Ale bez przesady, masa dronów niczym w "Gra Endera", rozkładanie wielkiej konstrukcji z malej teczki (chyba tym podtrzymywali asteroidę...) a na koniec stworzenie super zaawansowanego skafandra do podróży w czasie w ile? Godzinę? :D Jakby mieli dwie godziny mogliby drugiego Discovery wystawić i do tego tworzenie materii promieniem...
resetta
Użytkownik
#257 - Wysłana: 19 Kwi 2019 17:14:29 - Edytowany przez: resetta
Odpowiedz 
No i? Jak to ma sie do tego, ze nie mozna tego zaakceptowac jako nowej formy pokazywania didaskaliow trekowych niezaleznie od kanonu? Tylko ten okres czasowy bruzdzi, ale oddzielic to, tak jak oddzielono u Abramsa.
Oczywiscie w ramach wymyslonej fabuly i realiow mogloby byc bardziej rozciagniete w czasie, o czym wspominalam i pisze dalej.
Chyba wazniejsze sa te szerokie niespojnosci spoleczno-historyczne...
Mimo ze dronow w NG nie ma, to od zawsze o nie pytano, czemu ich nie ma. Dali je, bo wlasnie absurdem jest, ze ich nie ma, a nowemu widzowi to wlasnie bedzie bardziej pasowac niz nie pasowac. Bo on takich zabawek oczekuje.
Oczekuje tych plaskich przezroczystych ekranow, kolorystyki Abramsa, bitew z SW itp.
Znow bedziecie sie klocic o ten cholerny faks z TOS, jakby nic innego nie istnialo?
Ja predzej zaakceptuje te drony niz te hologramy, ale ostatecznie moge i obie rzeczy w ramach wlasnie uznania, ze zwalamy to na unowoczesnienie serii niezaleznie od ram czasowych, pod nowego widza.
Wlasciwie to bardziej mnie krzywi, to usilne rustykowanie Entka pod fanow, zeby ich pupcie jak najmniej bolaly, a i tak tego nie docenia pewnie.
Nie to, zebym sie tak bezbolesnie godzila z tym abramsem na ekranie, ale dla mnie sa tu mniejsze i wieksze rzeczy do przebolenia czy nie godzenia sie. Dronki pies, ucieszylabym sie z braku flar, dziwnego oswietlenia, rozjasnienia i braku trzesienia kamera...

Nie rozumiem tez czepiania sie robienia skafandra. Od kiedy to jakiekolwiek replikatory maja z tym problem? I jak jest projekt i wszystkie dane jak rozumiem?
Chodzi tylko o szybkosc? Bo widzialam tez zarzuty o sam fakt zrobienia czegos nad czym matka pracowala latami.
W starych trekach to albo dana rzecz replikowano rach ciach, albo stwarzano problemy, bo akurat bylo to potrzebne do fabuly, ze im sie cewka bedzie replikowac 5 dni, a oni potrzebuja za godzine. Takie samo podejscie jak tutaj, tylko odwrotne. Nie przypominam sobie, zeby stare treki narzucily jakis sensowny i w ogole kanon, co do tych replikacji.
W Orv robi symulacje skomplikowanych CGI czy jak to nazwac z przylozenia smartfona do poleczki, a i replikuje co sie chce raz dwa bez ograniczen energerycznych i czasowych...
Mam jednak zarzut co do tego, i z tym sie z toba zgodze, ze nie zaczeli faktycznie tego skafandra budowac na poczatku poprzedniego odcinka albo jeszcze wczesniej, chociazby wlasnie na te pare godzin przed, tylko tak sztucznie, na potrzeby bardziej podjaranej widowni spietrzono to do poziomu rozbrajania bomby w sekundy i tak wszyscy pod presja i pitu, pitu. To mi sie tez nie podoba i nie kupuje tego. Ale sama replikacja nawet tylko w godzine, czy ja wiem?
Wiele czesci, z wielu zrodel, z wieloma montujacymi, z replikacja jednego elementu w jakas minute, dwie?

To co mi sie w tej scenie tez nie podobalo, oprocz robienia na ostatnia chwile z jednoczesnym marnowaniem czasu, to jakies takie sztuczne pokazywanie presji i pospiechu przez zbedne pokrzykowanie, poganianie i besztanie zalogantow. Jak w pieprzonym domu mody przed pokazem modelek, a nie profesjonalistow w Treku, ktorzy wieda co robia i kazdy swoje robi. W trekach przewaznie wszyscy na ekranie byli kometentni, a nie tylko glowne postacie, a te glowne postacie nie dyskredytowaly zawsze i wszedzie podwladnych.
I o to tez mam do DSC od pierwszego sezonu pretensje, o te rezygnacje z pokazywania zalog jako bardzo dobrze wyszkolonych i dzialajacych jak w zgeraku, a nie tlo dla ekranowych, madrzacych sie div.

To rozkladane cos w ladowni, to tez taki pokaz nowoczesnosci na ekranie, macie, patrzcie, supertechnologia i efekt CGI. Nie podobalo mi sie z powodu malej funkcjonalnosci i bezpieczenstwa dzialania, ale jako kawalek jakiejs tam technologii z sufitu? Niech im bedzie. Moge miec zarzut co do slabo przemyslanego pomyslu na CGI... Tak samo niech im beda te skladane helmy... Mowie, nie postrzegam tego w kategoriach kanonu czy nawet czepiania sie o realia, uznaje jako takie tam potrzebne cgi do stylu.
Za to uderzylo mnie, ze oni nagminne niechetnie uzywaja interkomow... Albo komunikator z klapka na statku, albo osobiscie laza i melduja...

bitwa

Mnie tez sie ta bitwa bardziej nie podoba niz podoba. Duzo blyskow, duzo latajacych robaczkow, a w sumie wszystko stoi w miejscu w dodatku na plask...

fiutek

Prosze bardzo, pouzywaj sobie. Mnie sie to najpierw skojarzylo z jakas wielka gasiennica w kosmosie, ale jakby odwrocic do gory nogami, to pozywka dla wszystkich, ktorzy mysla, co mysla o tym odcinku, serialu :P

dron

Paskudnie cukierkowo animacyjny robocik naprawczy... Pytanie czy jego istnienie zawdzieczamy po prostu znalezienieu Reno na planetoidzie? Jak jej nie bylo na ekranie, to byla na Entku i je replikowala? I tylko tam, a nie calej flocie? Bo w sumie ktos tam w necie skomentowal, ze nie wiemy gdzie ten Entek stoi i sie naprawia...
Nie wiem czy mozna sie az tak bardzo czepiac tej ilosci dron i jednostek... Niby Pierwsza dala hinta, ze nie siedziala na tylku jak Pike fruwal po kosmosie na Disco, tylko ostro Entka przerabiala i uzbrajala. A DSC z ta swoja grzybnia, ktorej i tak uzywal co chwile, mimo ze nie powinien, mogl miedzy odcinkami blizej tego Entka skakac... Tak, wiem, pobozne teorie widza, latanie dziur za scenarzystow. Ale co, nie mozna by bylo tak sobie asekuracyjnie wytlumaczyc? Oczywiscie, ze o wiele lepiej by bylo gdyby takie wlasnie rzeczy jednak na ekranie pokazali. Wlasnie takie, zamiast tych lzawych pozegnan i przeciagnietych bhardzooo glebokich wymian zdan...

dzieciak

Tak narzekalismy na brode Spocka, ale czy bez niej naprawde wyglada lepiej? Jak dzieciak, chociaz pewnie tez bym sie przyzwyczaila za pare odcinkow... Broda przeszkadzala mi o tyle, ze nie byla skrajnie wymodelowana, zadbana, z tymi plackami na policzkach...


Saru cytujacy Sun Tzu, bardzo ladnie i bardzo niepokojaco z jego strony. Szkoda jednak, ze nie jakis lepszy cytat, bo ten jest malo interesujacy ekranowo. Widz pewnie nie za bardzo wie o co w nim chodzi i jakie ma tu zastosowanie co do tego co bohaterzy robia.
Mozna go rozumiec, ze badz nieprzewidywalny w tym co robisz, zmyl wroga, wprowadz go w blad co do prawdziwego celu twoich dzialan poprzez to, ze postaraj sie byc jak najbardziej metnym, ogolnikowym (lub bardzo szczegolowym na zasadzie absurdu, ze w szczegolach, slowach, gubi sie glowny cel, to moja dzialka, nie? ), niejasnym w informacjach (to z kolei sie DSC udaje jak nic :P), by jak najmniej mu zdradzic, zeby go zaskoczyc i zeby nie mogl sobie nawet wyobrazac co planujesz.
Podawaj cos tak, zeby nic z tego nie wynikalo i bylo szumem informacyjnym albo tak malo w ogole i konretow, ze wlasciwie jakbys milczal i nie mowic nic.
Akurat polskie oficjalne tlumaczenie nie oddaje dobrego sensu znaczenia, szczegolnie to pierwsze zdanie. A w oryginale, to nawet jest o wiele krotsze i prostsze, a nie tyle gadania :P
Tyle, ze ja nie wiem czy takie gierki maja zastosowanie w przypadku AI. Sun Tzu z kontekstem powinno znac na wyrywki i nie dawac sie wlasnie zaskakiwac jak ludzie oraz wykorzystywac te teorie przeciwko nim. A po drugie jezeli jednak nie jest jeszcze az tak madre i potrzebuje tej sfery by byc (daje sie nabierac na kazda pulapke ludzi, po raz drugi na rozmagnesowanie) i dziala raczej jak tepy golem, a nie uczaca sie samoswiadomosc, to nawet nie zauwazy subtelnosci, podstepu jak ja bedzie w tylek gryzlo i stalo przed oczami...
No i nie jest to pierwsze cytowanie Sun Tzu w DSC, W bitwie przy gwiazdach podwojnych tez bylo.

Ubiegajac komentarze, ze niby czemu mGeorgiou tez to zna, to przeciez po pierwsze to sztuka wojowania, po drugie ona z korzeni chinskich, bo Malezja to jednak wiekszosc ich, a po trzecie historia MU przynajmniej do czasow drugiej wojny swiatowej albo nawet pierwszego kontaktu przebiegala tak samo jak primetrekowa, czyli nasza.

Rzucenie Cesarzowej w przyszlosc pasowaloby do wersji Sekcji z takimi jak Sloan. Ale juz czytam, ze serial S31 ma byc z ta dobrotliwa, wrecz obrzydliwie federacyjnietrekowa Georgiou... Z jednej strony fajnie, bo pewnie bedzie to taka kapitan Georgiou, ktorej nie dostalam, z drugiej absolutnie nie, bo Sekcja, to ma byc Sekcja, a nie pitolenie, to wlasnie powinna byc ta mrocznosc, niedopowiedzenia, uzupelnienie jej historii, Cesarzowa zla jak ja MU od poczatku i tuz po teleportacji stworzylo. Lorca pewnie tyle czasu u nas siedzial, a nic go to nie zmienilo, tylko po wierzchu.

Trzeci sezon w przyszlosci z mGeorgiu jako jakis tam substytut kapitan Georgiou? Noooo moze...
Mam nadzieje, ze faktycznie bez Tylera, chyba ze jakis jego prapraprpa wnuczek sie pojawi z jego morda albo klon...
Ale ta przyszlosc moze tez oznaczac wrzucanie Klingonow juz w dowolnej konfiguracji charakteryzacyjnej, w jeszcze bardziej nowej albo w tej z pierwszego sezonu... i juz wtedy nikt nie za bardzo powinien krecic nosem, nawet na to, ze przeciez wygladali tak juz w wersji new 23 wieku.
resetta
Użytkownik
#258 - Wysłana: 19 Kwi 2019 17:16:06
Odpowiedz 
Ostatnia rzecz, ktora mi uswiadomili inni widzowie w necie...
Skakanie w przyszlosc w momencie komunikatu, ze zneutralizowano Kontrole, ma sens?
Chyba, ze uznamy, ze poza narzuceniem przez tworcow wymazania DSC z kanonu, mozna sie oboawiac, ze AI gdzies tam jednak przetrwala i by tej sfery szukala albo, ze sama sfera jest jednak zbyt niebezpiecznym podarunkiem dla 23 wieku i lepiej niech istnieje w przyszlosci...
Aczkolwiek zabranie w przyszlosc krysztalu czasu, Discovery, napedu, bazy sfery i nanonitow po Lelandzie tez do madrych i dobrych dla fabuly nie nalezy...
Moga wrecz caly proces jeszcze bardziej skumulowac, jedynie moze tym razem dla cywilizacji i Federacji przyszlosci, a nie wczesniej.
Q__
Moderator
#259 - Wysłana: 19 Kwi 2019 18:29:33 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Na Space.com finał sezonu zwą konfundującym (i porównują z filmami Bay'a):
https://www.space.com/star-trek-discovery-season-2 -episode-14.html
resetta
Użytkownik
#260 - Wysłana: 20 Kwi 2019 17:30:43
Odpowiedz 
Rozczarowal mnie ten artykul... To jest jedno wielkie streszczenie odcinka kawalek po kawalku.
Wole przeglady z Geek i TrekMovie. Naprawde fajnie to sie czyta i sporo informacji roznej masci.
Q__
Moderator
#261 - Wysłana: 22 Kwi 2019 16:09:05
Odpowiedz 
mozg_kl2
Użytkownik
#262 - Wysłana: 22 Kwi 2019 17:25:55
Odpowiedz 
Q__
Moderator
#263 - Wysłana: 23 Kwi 2019 01:58:38 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Złośliwe podsumowanie sposobu zakończenia wątków spore drive:
http://www.youtube.com/watch?v=bZvgn4lgtDA
I Control:
http://www.youtube.com/watch?v=-DlnM5EufEQ
USS Bij
Użytkownik
#264 - Wysłana: 23 Kwi 2019 12:52:39
Odpowiedz 
Q__:
A co powiesz na lane'owe pastwienie się nad finałem drugiego sezonu DSC?
https://fanfilmfactor.com/2019/04/20/why-the-final e-of-star-trek-discovery-left-me-feeling-angry-and -betrayed-editorial-review/

Ja bym powiedział: że też mu się jeszcze chce...

Swoją drogą nie skojarzyłem który to major character aż nie doszedłem do stosownego punktu, co też sporo mówi o Discovery. Raz, że zapomniałem, że do tego doszło, a dwa, że wcale tego character nie uznawałem za major - bo nie było za co. W pierwszym nie był major, w drugim był po to żeby być, w finale wyszło czemu.


Ehhhhh.
Q__
Moderator
#265 - Wysłana: 23 Kwi 2019 14:53:18
Odpowiedz 
USS Bij

USS Bij:
w finale wyszło czemu.

Nawiasem: męczy mnie ten nowoTrekowy sposób uśmiercania bohaterów... Jak chcą się teraz w ST kogoś pozbyć (by było dramatyczniej, z powodów pozaekranowych, lub by popchnąć fabułę do przodu palcem), to każą mu zaraz wybrać heroiczną śmierć, albo epickie samobójstwo (czy coś w tym stylu), i wtedy nagle się zapomina o wszystkich opcjach ratunkowych/alternatywnych z Transporterem na czele. Mieliśmy to w "jedenastce" (Kirk-ojciec), mieliśmy (kilka razy) w DSC, mieliśmy w (skądinąd niezłym) fanfilmie spod znaku Avalon Universe, mieliśmy i w ORV (kłaniają się ten ichni Maqui, kumpel Gordona, i moclański hetero, co się oddał w ręce rodaków; nie spamiętałem ich imion). Prawda, w klasycznym Treku Decker też wybierał śmierć, a Spock podejmował się samobójczych zadań wręcz nałogowo (pomijam, że obu wskrzesili, Willarda w NV), ale miało to znacznie więcej sensu, nie było naciągane.
Dreamweb
Użytkownik
#266 - Wysłana: 25 Kwi 2019 08:30:34
Odpowiedz 
mozg_kl2:
https://naekranie.pl/artykuly/star-trek-discovery- to-udany-hold-dla-klasyki-teraz-czas-na-podroz-w-n ieznane?fbclid=IwAR1F0YcQ1iqK2S9s-S-YLMYcTsXLpypKz HkTM1XiGbo-vYdmuv0O-hQ8jJ4

Eee... Dlaczego Saru na tym zdjęciu ogląda tarczę Kapitana Ameryki?

1

Eh, wracając jeszcze do końca sezonu i obietnic Kurtzmana że dostaniemy zrównanie z kanonem... No nie, jedyne co dostaliśmy to naciągane przyrzeczenie, że nikt o Discovery i załodze, i napędzie sporowym nie będzie już wspominał... Tak jak pisałem wcześniej, przecież nie tylko oficerowie GF o tym wiedzą. Michael znają wszyscy jako osobę odpowiedzialną za rozpoczęcie, i w sumie zakończenie, wielkiej międzyplanetarnej wojny. Cała ta sytuacja przypomina mi trochę czasy, gdy Marvel zapędził się w kozi róg z tym, że wszyscy znali tajną tożsamość Spider-Mana. Trzeba było to jakoś odkręcić, koniec końców stanęło na tym, że Iron Man, Mr. Fantastic i Dr. Strange wspólnymi siłami wykombinowali jakiegoś technobełkotliwego wirusa, który wymazał to z pamięci wszystkich istot (i urządzeń) we wszechświecie. Potem zresztą wyszło, że nie wszystkich, ale to inny babol. Było to potwornie głupie i naciągane, ale przynajmniej spełniło swój cel. Tu mamy jakby podobnie, z tą różnicą, że nic nikomu nie wymazano, więc jest jeszcze głupiej.

A właściwie to czemu ów zakaz ma objąć też napęd sporowy? Czym on zawinił? Skoro zainstalowano go na co najmniej dwóch statkach, to przecież można i na innych w przyszłości. Gwiezdna Flota dobrowolnie rezygnuje z takiej technologii, żeby dalej "wlec" się zwykłym warpem? Co, używanie go na innych jednostkach spowoduje odrodzenie się Kontroli? Niech mnie ktoś to wytłumaczy, bo ni rozumim. Cóż, decyzja ta okaże się bardzo pechowa dla załóg Voyagera, Equinoxa i jeszcze paru.

A tak w ogóle, to może poza tym napędem właśnie, to Discovery przeniesiony 950 lat w przyszłość to na poziomie tarcz, torped itd. to tam będzie za jakąś furmankę ze skansenu robił. Pierwsi lepsi kosmiczni chuligani ich rozwalą jedną torpedą. Albo porwie ich do muzeum jakaś tamtejsza Pria. To znaczy, logicznie rzecz biorąc tak by było, bo z "Calypso" wiemy, że nie, a przynajmniej nie od razu...

Że już nie wspomnę o wszelkich niezgodnościach wizualnych ze starym kanonem, odmiennym wyglądzie obcych, zbyt nowoczesnej technologii na te lata itd. - to od początku było jasne, że Kurtzman takich rzeczy za kanon nie uważa. Dostaliśmy ochłap w postaci usunięcia holokomunikatora z Enterprise, co w sumie większego sensu nie miało bo na pozostałych okrętach one wciąż są, i to tyle.

Generalnie zgadzam się z tym, że pierwsza połowa 2 sezonu, też nie cała zresztą, dała jakąś nadzieję na lepszy serial. Ale im dalej tym było głupiej i gorzej, a finał zapowiadany jako jakaś wielka bomba okazał się namokniętą sylwestrową rakietą co to nawet odpalić nie chce... Owszem bitwa wyglądała fajnie wizualnie, i to właściwie wszystko co można powiedzieć dobrego. Już mi się nawet gadać o tym nie chce, czemu w 1-szym odcinku 2-go sezonu - cytując Pike'a - "pojawiło się 7 sygnałów", a potem się okazało, że one dopiero się będą pojawiać po kolei, a siódmy to się w ogóle pojawił pół roku po podróży Discovery w przyszłość. No chyba, że zakładamy, że Pike jak wziął w rękę ten kryształ czasu, to dostał moc widzenia przyszłości (w końcu swoją przyszłość widział), i ta moc była poza ograniczeniami czasowymi i "przelała" się też na Pike'a w przeszłości, i stąd zobaczenie przez niego 7 sygnałów, zanim się pojawiły. Tadam, znalazłem na szybko wyjaśnienie. Scenarzystom DSC nawet tego nie chciało się zrobić. A jak już przy krysztale jesteśmy, to najpierw mówią, że starczy go Michalinie na jeden skok w czasie, a potem widzimy jak tych skoków wykonuje kilka, do tych wszystkich wydarzeń z poprzednich odcinków, i jeszcze potem w przyszłość...
resetta
Użytkownik
#267 - Wysłana: 26 Kwi 2019 13:30:30 - Edytowany przez: resetta
Odpowiedz 
Q__:
(Nawiasem [SPOILER!]: czytając powyższe uświadomiłem sobie, że jednak szkoda mi Cornwell. Pod koniec pokazała oblicze wzorowego oficera GF - http://www.youtube.com/watch?v=SmlV5wXR1Xc.[/SPOI LER])

Chyba wzorowego GLUPIEGO oficera GF.
Nie przepadalam za nia w pierwszym sezonie, byla nijaka i bardzo nie podobala mi sie jej decyzja z bomba. W drugim przywyczailam sie do jej bytnosci, jako ten osobisty admiral zalogi DSC bez obecnosci innych i sadzilam, ze rozwiniety bedzie watek jej zwiazkow z S31 oraz prywatnych realacji z Pikem i Lelandem, moze nie az tak jak z Lorca - swoja droga baba co kariere robi przez lozko, czy ma zwyczaju kolekcjonowac sobie wszystkie meskie szychy we flocie? - nie dostalam tego.
Jej poswiecenie bylo glupie i niepotrzebne, zauwazylam to ja i wiele innych osob. Admiral i kapitan GF powinni przede wszystkim sukac rozwiazan w najbardziej beznadziejnej sytuacji i je znadywac, a nie popelniac kretynkie pompatyczne samobojstwa, bo tak to flota szybko przestalaby istniec. Poza tym zostanie w jednym pomieszczeniu z torepda nijak nie ratowalo istnien na statku, bo jedyne co by uratowalo to jej niewybuchniecie albo podtrzymywanie recznie jakiegos super silnego pola silowego, a nie glupia grodz.




Dreamweb:
jedyne co dostaliśmy to naciągane przyrzeczenie, że nikt o Discovery i załodze, i napędzie sporowym nie będzie już wspominał...

I nawiazujac do twoich slow i Kelly... Najwyzrazniej sie udalo jezeli w przyszlosci nikt nic nie wie i nie mowi :P

Dreamweb:
A właściwie to czemu ów zakaz ma objąć też napęd sporowy? Czym on zawinił?

Masz na to sporo wypowiedzi w obu sezonach. Tyle, ze nie zebrano tego razem i nie powiedziano porzadnie raz, a dobrze dlaczego.
- eugenika
- niemeczenie niesporczaka
- jeden Stamets, ktory moze pilotowac
- niszczenie grzybni jako takiej i niebezpieczenstwo zainfekowania roznych swonstw za jej posrednictwem na innych wszechswiatach albo sciagniecie cos do naszego
- niewyjasniona sprawa w sumie z tym jakims grzybniowym potworem
- rasa immunologiczna istniejaca w grzybni okazala sie jednak niebezpieczna i o zbyt malym rozumku, zeby powzolic jej sie wtracac i robic co chce w innych swiatach niz srodowisko grzybni
- za duze jednak niebezpieczenstwo ogolne takiego napedu, potencjal i to, ze kazdy by go chcial i wykorzystywal jednak w zlych celach innych niz skoki - patrz Terrazianie.
- co by nie patrzec jednak obiecali gryzbowym robaczkom nie wpieprzac im sie do domu
- moze w 3 sezonie cos na ten temat jeszcze bedzie, bo 5 odcinke, mimo jego beznadziejnosci realizacyjnej i fabularnej sporo niedomowien pozostawil co do grzybni, tych stworkow i potwora...

Dreamweb:
Że już nie wspomnę o wszelkich niezgodnościach wizualnych ze starym kanonem, odmiennym wyglądzie obcych, zbyt nowoczesnej technologii na te lata itd. -

Dla mnie to akurat najmniejszy problem, bo latwo pojsc w umowienie sie, ze odnawiamy wizualizacje na potrzebe epoki i juz. Tyle widzowie potrafia widziec. rozumiec i zaakceptowac przy kolejnych przeskokach czasowych realizacji.
I nie maja potrzeby klocenia sie bezsensownie o faks...
Bardziej niepokoi mnie to jak beda w stanie pokazac nowoczesnosc tej przyszlosci jezeli caly pakiet wyobrazen o nowoczesnosci wizualnej mozliwej do wyobrazenia sobie w naszych czasach zastosowali wlasnie na Discovery i w czasach kirkowych serialu...

Dreamweb:
czemu w 1-szym odcinku 2-go sezonu - cytując Pike'a - "pojawiło się 7 sygnałów", a potem się okazało, że one dopiero się będą pojawiać po kolei, a siódmy to się w ogóle pojawił pół roku po podróży Discovery w przyszłość.

Tez czytales komentarze na ekranie?
Jedna osoba tez zwrocila uwage na to, ze chyba nie do konca z tymi sygnalami pokazali tak jak bylo mowione na poczatku...
Zmusilam sie i obejrzalam jeszcze raz poczatki
Wychodzi mi, ze jednak sygnaly porobione przez Michaline i sygnaly, ktore na samym poczatku zarejestrowala Flota oraz znal je Spock na dwa miesiace - albo i dluzej w sumie - przed zarejestrowaniem, to rozne sygnaly.
One pojawily sie wszystkie 7 naraz jak rozumiem, na krotko i znikly.
Pozstal jeden, ten pierwszy, chociaz on tez mogl nie tyle pozostac, co pojawic sie ponownie...
Mozna zrzucac na Kurtzmana, ze sie nie przylozyl albo na to, ze poczatkowo za te sygnaly miala byc jednak odpowiedzialna matka Burnham, ale to jest poczatek sezonu i juz wtedy byly rozbierznosci co do ich pojawiania sie.
Do tego Michalina pokazujaca sie sama sobie, to tez jeszcze inny, oddzielny skok...
Niby mozna to tez probowac podciagnac to pod to, ze czas jest wzgledny i cos dla nas przeszle, przyszle moze byc zamienione miejscami albo dziac sie rownoczesnie o czym mowili w odcinki z Pikem, Ashem, promem i zwrotna drapiezna sonda...
Zakladam, ze w 3s jeszcze cos o tych sygnalach moze sie pojawic, bo przeciez watek matki nie zostal wyjasniony do konca, Elizjum moze miec jeszcze znaczenie, jak i Michalina moze dalej skakac, znalezc zrodlo dla skafandra itp.
Sygnal przy Nowym Edenie jak zrozumialam pojawil im sie po sygnale przy asteroidzie z wrakiem, czyli jednak bylo najpierw, potem, a nie lecenie po jakichs wczesniejszych odczytach. Przy tych pierwszych zarejestrowanych siedmiu mamy jasno mowione, ze synchronicznie... A te za ktorymi latali po kosmosie z odcinka na odcinek pokazywaly sie, nastepujac po sobie...
Zgadzaly sie tylko wspolrzedne jak rozumiem, ale mielismy dwa pojawienia sie sygnalow, a nie jedno...
I jest sporo drobnych rzeczy, szczegolikow, zbyt wiele zmiennych, ktore sie dzialy niejako bez wplywu matki Burnham. Rozbity statek Federacji, to kompletnie nie ona z perspektywy odcinka finalnego, Eden, to pozostawienie ogniwa, wiedzy o Ziemi, wylaczenie nadajnika i szerzenie dalej kultu Aniola. Klingoni widzieli w pojawieniu sie sygnalow - tez je zarejestrowali - jakiegos omenu, zwiastuna i przypadlo to na oficjalne zostanie Kanclerzem Lrell.
I nadal uwazam, ze Eden to bardzo dobry, trekowy odcinek, ogladalo mi sie go dobrze za kolejnym razem, tak jak oglada mi sie jakis ze starych serii i nie zgadzam sie na okreslanie go jako nudny czy marny. Jezeli tak, to WSZYSTKIE odcinki starych serii takie sa.


Przy czym tutaj u mnie Saru zaplusowal, okazal sie ze wszystkich najmadrzejszy i od Michaliny, i od Tilly, i od Stametsa. Pierwszy powiedzial, ze te czerwone sygnaly moga miec cos wspolnego z zaburzeniami temporalnymi i rozdarciami w czasoprzestrzeni. A oficer naukowy z Entka go zdyskredytowal, ze niemozliwe, ze nie na taka skale.

Dreamweb:
A jak już przy krysztale jesteśmy, to najpierw mówią, że starczy go Michalinie na jeden skok w czasie, a potem widzimy jak tych skoków wykonuje kilka, do tych wszystkich wydarzeń z poprzednich odcinków, i jeszcze potem w przyszłość...

Dreamweb:
A tak w ogóle, to może poza tym napędem właśnie, to Discovery przeniesiony 950 lat w przyszłość to na poziomie tarcz, torped itd. to tam będzie za jakąś furmankę ze skansenu robił.

Tak, to wszystko tez juz komentowali na Ekranie i poprzednie tez
Niestety, pozostaje furtka w postaci - na nieszczescie - Andromedy.
Jako, ze to jak rozumiem prawie ofcjalna wersja przyszlosci Federacji GR, to moga moc po to siegnac. Tym sposobem Disco bedzie nie tylko nie przestarzale, ale najnowoczesniejszym statkiem moze i w calym wszechswiecie g.
Zreszta nie ma pewnosci, ze jednak Kontrola nie ptrzetrwala, a Calypso pokazuje jakis straszny konflikt z kims/czyms co ma dostep do starych ziemskich kreskowek heh...


Niestety bardzo widac ten rozlam sezonu z powodu zmiany prowadzacych, a wiec zapewne i scenariuszy. Bardzo mozliwe, ze pierwotnie to mialp byc bardziej skupione tylko na Aniele i sygnalach, lataniu Discovery do nich i planet, udziale Amandy w dotarciu do Spocka czy tez szczegolow jego ucieczki, a sama Kontrola moze miala sie ujawnic na koncu dopiero jako poczatek swojego istnienia i klopotow, a nie koniec. Wtedy skok w przyszlosc statku bylby ucieczka i nadzieja na ratunek.
Nie jest do konca zle, ale przez to, ze inaczej, ze byc moze zrezygnowano z innych pomyslow i wszystko podporzadkowano watkowi AI oraz wymazaniu Disco z zaloga, zrobilo sie czesciowo niespoje i w stosunku do informacji z poczatku sezonu, ze synaly pojawily sie najpierw wszystkie, a potem znow po jednym...
Dreamweb
Użytkownik
#268 - Wysłana: 26 Kwi 2019 14:07:07
Odpowiedz 
resetta:
Dla mnie to akurat najmniejszy problem, bo latwo pojsc w umowienie sie

Owszem łatwo, ale jeszcze łatwiej od razu umieścić serial w przyszłości, a nie dopiero po 2 sezonach. I uniknięto by problemu i z tym:

resetta:
Bardziej niepokoi mnie to jak beda w stanie pokazac nowoczesnosc tej przyszlosci jezeli caly pakiet wyobrazen o nowoczesnosci wizualnej mozliwej do wyobrazenia sobie w naszych czasach zastosowali wlasnie na Discovery i w czasach kirkowych serialu...

resetta:
Tez czytales komentarze na ekranie?

Nie czytałem, ale na wielu stronach można znaleźć narzekania na ten temat.

resetta:
Wychodzi mi, ze jednak sygnaly porobione przez Michaline i sygnaly, ktore na samym poczatku zarejestrowala Flota oraz znal je Spock na dwa miesiace - albo i dluzej w sumie - przed zarejestrowaniem, to rozne sygnaly.

No to w takim razie wyszło im to wszystko strasznie bałaganiarsko i niespójnie. Czyli co, było 14 sygnałów? Straszny bajzel.

resetta:
I nadal uwazam, ze Eden to bardzo dobry, trekowy odcinek, ogladalo mi sie go dobrze za kolejnym razem, tak jak oglada mi sie jakis ze starych serii

Mi też, to był odcinek, kiedy zacząłem liczyć, że z 2 sezonu DSC będzie coś na poziomie. Niestety potem okazał się raczej pozytywnym "wypadkiem" przy pracy.

resetta:
Calypso pokazuje jakis straszny konflikt z kims/czyms co ma dostep do starych ziemskich kreskowek heh...

Owo coś to jest post-Federacja, jakkolwiek by ona nie wyglądała w przyszłości.

resetta:
Niestety bardzo widac ten rozlam sezonu z powodu zmiany prowadzacych, a wiec zapewne i scenariuszy

Ano właśnie, i przez to pewnie i ten bałagan z sygnałami, i takie drastyczne zmiany tonu i kierunku w którym to wszystko szło. Dlatego sezon jako całość uważam za nieco lepszy od pierwszego, ale w pewnym momencie się zapędził w kozi róg i sam nie wiedział, co chce pokazać i jak. Sprawiał wrażenie poskładanego byle jak z różnych klocków.
Q__
Moderator
#269 - Wysłana: 27 Kwi 2019 15:27:22 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
resetta

resetta:
Chyba wzorowego GLUPIEGO oficera GF.

Powiem tak... Będę pamiętał jej heroiczny stoicyzm w obliczu śmierci, za głupotę sytuacji, w której miała okazję nim błysnąć, winiąc raczej scenarzystów (nierzetelnych kronikarzy GF, jak by to ujął G.R.) i rozpoczętą przez Abramsa modę na idiotyczne samobójstwa bohaterów (na którą regularnie wyrzekam).

resetta:
byla nijaka

Zwykle tak, ale przecież pokazała temperamencik w scenie dezintegracji mlorcowych ciasteczek. A pazur gdy przejmowała kontrolę nad powracającym Discovery, i zaraz potem, gdy mGeorgiou w ramach General Order 24 na Qo'noSa posłała.

resetta:
swoja droga baba co kariere robi przez lozko, czy ma zwyczaju kolekcjonowac sobie wszystkie meskie szychy we flocie?

Karierę to raczej nie, zważywszy na to, że ma wyższy stopień od wszystkich trzech kapitanów. Kolekcjonowała ciekawe przypadki? - być może, ale czy w realiach permisywnej UFP można ją za to winić?
resetta
Użytkownik
#270 - Wysłana: 28 Kwi 2019 04:04:41
Odpowiedz 
Ale nadal ja to czyni glupia, jezeli nie probuje szukac rozwiania, tylko ot tak sie poddaje, poza tym wybiera rozwiazanie glupie...
Ktos tam napisa, ze Pike powinien ja wypchnac za te grodz i zostac.
Jakby mial racje nikt by nie zginal. jakby nie mial, ginie on i nikt wiecej. Scenarzysci strasznie glupie jezeli nie potrafili wymyslic czegos takiego oraz madrzejszej smierci admiral, jezeli aktorka np. chciala odejsc czy cos. Przez to odebrano tej smierci godnosc. To taki heroizm jak proba zatrzymania autobusu bez hamulcow nie przejdziesz!

Ma wyzszy stopien, ale nie zawsze miala, a z serialu wynika, ze znala ich w swojej i ich PRZESZLOSCI.

W ktorym miejscu regulamin Floty czy Federacji pozwala na kompletna swobode zachowan i dzialan? Wrecz przeciwnie, jest sporo zasad, nawet jezeli chodzi o najprostsza chec przezycia czy uciekniecia przed niebezpieczenstwem.
Nie myl swobody w wyborze partnera i plci z degrangolada typu podboje dla statystyk, korzysci, z powodu problemow psychicznych, emocjonalnych, uzaleznienia itp. Takie motywy na pewno nie sa wzorowymi dla oficerow.
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  6  7  8  9  10  »» 
USS Phoenix forum / Star Trek / Discovery - dyskusja ze spojlerami ;)

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!