USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Star Trek / Discovery - dyskusja ze spojlerami ;)
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  6  7  8  9  10  »» 
Autor Wiadomość
resetta
Użytkownik
#211 - Wysłana: 12 Kwi 2019 17:20:50
Odpowiedz 
Same te krysztaly sa bzdurne, nie przylozyli sie do tlumaczenia ich dzialania i istnienia, ale w DS9 wlasciwie tez tego nie zrobili, tez bylo czary mary i kij... Ale dali furtke i wytlumaczenie dla zwiazania Pikea z przyszloscia, ktorej nie mogli ruszyc i sobie wymyslic, ze jednak ja zmieni... Przeciez tez byscie sie rzucili jakby probowali... Mimo ze pewnie wszyscy Pikeowi dobrze zycza i by chcieli by zyl dlugo i szczesliwe, ale dualistycznie jednoczesnie nie dopuszczaja do siebie mozliwosci zmiany jego losow wzgledem TOSa, bo to nie bedzie trek czy cos...

Nie rozumiem sensu uzycia przez ciebie slowa niezmiennosc w tym zdaniu...

Od zawsze mowie, ze kazda bzdure mozna zaakceptowac jezeli trzyma sie bzdurnych, wymyslonych zasad danego universum. Jezeli nie razi nas jako wymyslone wytlumaczenie nawet jezeli dotyczy kompletnej fikcji to ok i przeciez o to tez czepiaja sie DSC, ze tych tlumaczen brakuje, chociazby co do napedu sporowego, ktory inaczej bylby o wiele lepiej przyjety pewnie.
Q__
Moderator
#212 - Wysłana: 12 Kwi 2019 17:28:24
Odpowiedz 
resetta

No, właśnie mnie rażą takie czary-mary w Treku, choć - jak oboje piszemy - precedens był. I są nawet próby podczepienia wiadomego wątku Discovery pod ten precedens:
http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthr ead&forum=8&topic=4208#msg334085
resetta
Użytkownik
#213 - Wysłana: 12 Kwi 2019 17:50:49
Odpowiedz 
Tak, czytalam o tym w jakichs artykulach czy zagranicznych komentarzach. Dla mnie to nie komplement, dla milosnikow Ds9 pewnie herezja...
Ale nawet w Ds9 jakos to tlumaczyli organizacja wierzen i religii. W DSC nie maja na to ani czasu odcinkowego, ani pewnie pomyslu, w jeszcze mniejszym stopniu niz scenarzysci DS9 kradnacy poczatki z B5...
Sporo rzeczy wykorzystuja, uzywaja wlasnie jako narzedzi, kluczy, pojawiaja sie w fabule jako duch z maszyny i juz, a mlodej widowni czy nietrekowej w wiekszosci sie to podoba, odpowiada, ta szybkosc i nie dzielenie wlosa na czworo co do teorii. Nie wiem jaka jest ogladalnosc, opieram sie na udziale komentarzy pozytywnych i negatywnych pod artykulami, filmikami, ktore z zalozenia nie sa tylko nastawione na dla fanow czy dla antyfanow. I srednio jest tak, ze na jeden negatywny, ze DSC to gowno i smiec, sa jakies 3 bezkrytyczne, ze a mnie sie podoba, swietne bylo, bede ogladac dalej. Oczywiscie swiadomie tutaj mowie o tym, ze te komentarze nie sa tez jakas gleboka anazliza czy szukaniem plusow jak ja to robie, ale w tym prostym zachwycie sa odpowiednikiem prostego powiedzenia, ze serial zly i na nie przeciwnych komentujacych.
Na tym opieram, ze sa to komentarze tego docelowego targetu, ten prostszy, dajacy sie poniesc szybkosci i akcji bez obciazenia czy sentymentu co do francyzy albo ktorejs starej serii.
Nawet na polskim podworku w sieci na jakies 5 osob, ktore nie same minusy w DSC widza, przypada tez te 4-5, ktore powiedzia, ze gowno i juz. Moze jedna powie, ze dawala kredyt zaufania, ale juz nie daje, ale jednak oglada.
Tylko tak jak mowilam, ci ktorzy toleruja, nie tylko marudza, ogladaja, ci ktorzy hejtuja zaczynaja nieogladac... i w koncu moga wygrac ci co im sie podoba i ogladaja...
W przypadku Filmwebu tam jest prawie 99% procent negatywnych opinii z jednego powodu - ze poprawnosc polityczne, feminizm, geje. To, ze to nie trek albo ze scenariusze zle, czy Michalina denerwujaca, to moze jedna osoba na 30.

Co do Lorki...
Nie tyle wierze w jego pojawienie sie w 3s i powiazanie z czasem, co chyba napisales zlosliwie, a nie na powaznie, nie?, ale ciagle mam podejrzenia co do tego co tam gledzili w 5 odcinku, ze potwor sie snuje po grzybni i ja niszczy... Wciaz uwazam, ze to nie o Culbera chodzilo i jakies hinty w te strone byly. Tylko, ze nastapila zmiana showrunnerow i nie wiem czy po prostu nie wywalili swiadomie tego watku do kosza, ze udajemy, ze go nie ma i juz, a moze mial to byc wlasnie Lorca... No coz, wszystko zalezy od finalnego odcinka, w ktora strone w nim w co pojda. Czy w Borg, czy w ostatecznie zniszczenie AI, czy w pojawienie sie Lorki z diabolicznym smiechem w grzybni, czy z zostawieniem w przyszlosci samego statku czy jednak z glowna zaloga serii... itp.
Q__
Moderator
#214 - Wysłana: 12 Kwi 2019 18:49:08 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
resetta

resetta:
W przypadku Filmwebu tam jest prawie 99% procent negatywnych opinii z jednego powodu - ze poprawnosc polityczne, feminizm, geje. To, ze to nie trek albo ze scenariusze zle, czy Michalina denerwujaca, to moze jedna osoba na 30.

Tak spolityzowany odbiór, a zwł. wynikła stąd negacja, to - IMHO - niemądre podejście.

resetta:
Co do Lorki...
Nie tyle wierze w jego pojawienie sie w 3s i powiazanie z czasem, co chyba napisales zlosliwie, a nie na powaznie, nie?

Wiesz, nie jestem jednak pewien... Napisałem to żartem, ale jak teraz nad tym (i ogólnie nad tym, co w DSC nawprowadzano) myślę, to nie zdziwiłbym się, gdyby faktycznie coś takiego nam zaserwowano (zwł., że niedawno Control ustami Lelanda podkreślała jak wielką władzą jest moc zmieniania czasu, a kto ma większą obsesję na punkcie władzy niż mirrory)?
resetta
Użytkownik
#215 - Wysłana: 12 Kwi 2019 19:03:47 - Edytowany przez: resetta
Odpowiedz 
Q__:
Tak spolityzowany odbiór, a zwł. wynikła stąd negacja, to - IMHO - niemądre podejście.

Poniekad tez mozna ich zrozumiec, bo takie nastawienie wynika z kontaktow z polityka Netflixa i jego produkcji czy innych seriali.
Ludzie dostaja w leb kolejna propaganda i siegaja po nowego treka i znow, szczegolnie nie znajac idei trekowych zwiazanych z rownoscia i homo, i dostaja wkurwa.

I ciezko to potem odkrecic czy im wytlumaczyc, ze tutaj nie do konca jest tak, ze nie maja racji, ze to moda i ze zawsze geje w treku byly i starano pokazywac to jako stan normalny. Jak ogladaja taka Sabrine i tego Treka gdzie Michalina sie madrzy, baby wszystko wiedza najlepiej, a Lorka ginie marnie bo jest meska szowinistyczna swinia ala Trump, no to wiesz...

Ostatnio obejrzalam Pania Maisel. Serial jest stylizowany na lata 60 tez umowny w wielu sprawach, ale tak z jednej strony cos tam przebakuja na temat nierownosci rasowej i braku decydowania o sobie kobiet, a jednoczesnie z serialu wylania sie obrazek czarnych traktowanych wlasciwie rowno z bialymi, uzywajacych tych samych restauracji, pracujacych kolo siebie, bedacych kolezankami miedzyrasowo itp. Nie wiem czy to dobre podejscie. Probuja nie obrazac obecnie widzow, bo oczywiscie by sie oburzyli, ze pokazuje sie dzis tak jak bylo, a jednoczesnie jest to przeciez falszowanie historii i za jakis czas ktos bedzie uwazal, ze wlasnie prawda to nieprawda, no bo dzis w serialach pokazuje sie lata 60 jako idylle.
Q__
Moderator
#216 - Wysłana: 12 Kwi 2019 20:02:46 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
resetta

resetta:
Poniekad tez mozna ich zrozumiec, bo takie nastawienie wynika z kontaktow z polityka Netflixa i jego produkcji czy innych seriali.
Ludzie dostaja w leb kolejna propaganda i siegaja po nowego treka i znow, szczegolnie nie znajac idei trekowych zwiazanych z rownoscia i homo, i dostaja wkurwa.

Ja to też poniekąd rozumiem, ale względna naturalność w/w reakcji nie czyni jej mądrzejszą. (Tu mógłbym się czepić Kolegi Picarda, ale tego nie zrobię.)

Inna sprawa, że twórcy DSC w pewnym aspekcie się wyrobili, wysubtelnili. Przecież niedawne przekomarzanki Linusa z Reno to był rasizm, tylko 1. fikcyjny, 2. niegroźny i właśnie jako taki pokazany*.

* Czyli zamiast walenia po łbie - słusznym skądinąd - morałem o ohydzie w/w, mieliśmy pokazanie, że w pewnym stężeniu i on bywa nieszkodliwy, a nawet zabawny. (Inna rzecz, że wyszło im to chyba mimo woli, na zasadzie kopiowania stosunku Bonesa do Spocka.)

resetta:
Probuja nie obrazac obecnie widzow, bo oczywiscie by sie oburzyli, ze pokazuje sie dzis tak jak bylo, a jednoczesnie jest to przeciez falszowanie historii i za jakis czas ktos bedzie uwazal, ze wlasnie prawda to nieprawda, no bo dzis w serialach pokazuje sie lata 60 jako idylle.

A kiedyś dało się takie tematy poruszać z wyczuciem, pamiętasz I'll Fly Away (u nas emitowane jako Odlecieć stąd)?
Dreamweb
Użytkownik
#217 - Wysłana: 12 Kwi 2019 22:52:03
Odpowiedz 
resetta:
Gdyby nie Spock wsrod ochotnikow, mozna by byc na 100 procent pewnym, ze bedzie rozwiaznie jakiego widzowie czy tez fani oczekiwali do poczatku

Dlatego pisałem, że im się te plany powalą i koniec końców nie będzie dokładnie jak chcieli - Spock zostanie w naszych czasach w związku z tym.
Q__:
widać, że Shorty były jednak po coś, że pewne wątki do tej zupy wprowadzały

Toć zapowiadali szumnie że wszystkie szorty będą miały wpływ na główną fabułę. W związku z czym oczekuję w finale sezonu Mudda-robota. Inaczej kłamali
resetta
Użytkownik
#218 - Wysłana: 12 Kwi 2019 23:18:32 - Edytowany przez: resetta
Odpowiedz 
O Mudzie kompletnie zapominam... Moze byc na zasadzie takiego siegniecia z koncowek horroru, ze zlo zyje i odzyje - Mudd wszedl w posiadanie czesci danych sfery albo jakiejs oslabionej, zdegradowanej umyslowo czesci Kontroli i ona przetrwa w robotach g.
Ale to bedzie glupie, oj...

No oczywistym jest, ze Spock zostanie, to zaden twist, jedynie pozostaje ten niesmak, ze powali sie tez cala reszta i JEDYNIE Michalina skoczy w przyszlosc, a nie zaloganci... i jeszcze potem wroci, ech...
Bez tego chyba bylabym.bylibysmy zadowoleni, widzac-dochodzac do formy serialu jaka wciaz sie sugeruje, ze wszystko, wszystkie zmiany, bohaterowie itp. to w dalekiej przyszlosci i robimy wtedy nowy kanon... Ale tysiac lat... to troche zbyt odwaznie i glupio. Bo tysiacletnia przyszlosc jest nie do wyobrazenia sobie jak bedzie wygladac, no chyba, ze po drodze zrobimy apokalipse i damy powtorke rozwoju jakiegos wieku z przeszlosci, a glupio, bo albo beda omijac wiedze na temat przeszlosci historycznej, albo cos wsadza znowu, o czym potencjalni kolejni tworcy serii w okresie miedzy TNG a 1000 beda musieli pamietac...
Dreamweb
Użytkownik
#219 - Wysłana: 12 Kwi 2019 23:29:24
Odpowiedz 
Dreamweb:
- Spock zostanie w naszych czasach w związku z tym

Chodziło mi o "ich" czasy oczywiście, nie o 2019 rok.

Chociaż znając DSC to wszystko możliwe.

resetta:
Ale to bedzie glupie, oj...

Roboty Mudda zainfekowane przez Control jako zalążek kolektywu Borg... W sumie teraz nawet to by mnie nie zdziwiło...
kaimada
Użytkownik
#220 - Wysłana: 12 Kwi 2019 23:33:31
Odpowiedz 
Teraz mnie uderzyło - toż Discovery skaczące w przyszłość, sama Michaliną to wypisz wymaluj Andromeda.
resetta
Użytkownik
#221 - Wysłana: 13 Kwi 2019 03:06:27
Odpowiedz 
No... zdaje sie, ze tworcy DSC jednak niezle kanon znaja, nawet go sie nie trzymajac, a i pokazali, ze sciagaja rozne rzeczy z universum, gdzies tam uzyte troche, czy wycofane i z poza niego, tak wiec nie bardzo by bylo dziwnym, ze pamietaja, ze AND to ostatnie dziecko pogrobowe GR i ze o czym w kontekscie treka bylo... Moga sobie watek zagarnac i mowic, ze ich wersja jest jedyna sluszna oraz, ze jest to zgodne z zapatrywaniami GR...
Powaznie, chcialabym juz dla swietego spokoju zladowania tej zalogi i statku w przyszlosci i krecenia tego serialu bez obciazenia fanami i kanonem i zeby tylko jakies ciekawe scenariusze mieli...
I niech Lorca wroci i sobie lataja po MU i bede zadowolona z takiego nowego Treka, a nie sie denerwowac, ze cos nie pasuje im, nam, wam...
Q__
Moderator
#222 - Wysłana: 13 Kwi 2019 09:20:19 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
kaimada

Miałem podobne skojarzenia. I nawet walka o only one acceptable future, choćby z samym czasem, walkę o best possible future z avatarem grawitacji przypomina.

resetta

Znają, ale traktują w sposób irytujący dla widza - czyli wyciągając z niego co im akurat do wizji pasuje, a resztę lekceważąc. Świadome lekceważenie zaś trudno jest znieść (zwł. tym, którzy latami do kanonu się modlili).

Ale zdaje mi się, że wiele by im było wybaczone, także to, gdyby budowali jednak koherentne fabuły i poruszali (choćby raz na ileś odcinków) ważkie tematy, jak klasyczny Trek. Bo przy obecnej jakości narracji* pełna "kanoniczność" DSC mogłaby konserwatystów nawet bardziej boleć. Trudniej byłoby te bzdury z headcanonu wyrzucić.

* Mam na myśli tę z drugiej połowy drugiego sezonu. Pierwsza połowa i pierwszy sezon, mimo wszelkich wad, dały się przetransformować w głowie w sensownego Treka, tj. - po roddenberry'owsku - odbierać jako relacja z wszechświata ST, tylko mocno spłycona i przekłamana. Od czołówki "The Red Angel" w górę zrobiła się papka.
USS Bij
Użytkownik
#223 - Wysłana: 13 Kwi 2019 15:43:41
Odpowiedz 
A ja mam pomysł. Zamiast przez pół roku piętrzyć gruz tylko po to żeby mieć co usuwać w ramach finału... opowiadać dobre historie od początku do końca sezonu?

Szaleństwo, wiem.

Urgh.
resetta
Użytkownik
#224 - Wysłana: 13 Kwi 2019 16:15:24
Odpowiedz 
Tak sie nie da. Tak sie nikomu nigdy nie udaje. Poza tym ilu widzow i tworcow, tyle wersji.
Ale ogolnie nie mozna powiedziec, ze serial jest kompletnie nieudany. Jest sporo odcinkow udanych. A ten pierwszy sezon, ktory ja uwazam za gorszy i bardziej chaotyczny od drugiego, ma sporo odwrotnych zwolennikow, ze on lepszy.
No i niestety, ale co mozna ugrac, co mozna sensownego, a na pewno nie nowego wycisnac z fabuly o AI i podrozach w czasie? Bedzie sztampa.
Dobrze chociaz, ze jednoczesnie lataja discovery w kanonie.
Ja bym nie miala nic przeciwko lataniu od sygnalu do sygnalu i pomaganiu planetom, ale wiem, ze wiekszosc widzow, ktorzy zaakceptowali DSC po 1 sezonie dostalaby od tego torsji...
USS Bij
Użytkownik
#225 - Wysłana: 13 Kwi 2019 16:29:41 - Edytowany przez: USS Bij
Odpowiedz 
resetta:
Tak sie nie da

Da się jak najbardziej, choć głównie chodzi mi tutaj o próbę. DSC nie opowiada historii tylko snuje fabułę, której jedyny cel stanowi samonapędzanie się, nic więcej. Oto co nam daje współczesna serializacja połączona z nieudolną realizacją.

resetta:
Ale ogolnie nie mozna powiedziec, ze serial jest kompletnie nieudany. Jest sporo odcinkow udanych.

Nie zgadzam się. Jest kilka odcinków udanych jedynie względem nieudanej reszty. Mniej nieudanych niż reszta.

Dreamweb:
Roboty Mudda zainfekowane przez Control jako zalążek kolektywu Borg... W sumie teraz nawet to by mnie nie zdziwiło...

A ja myślałem, że bardziej tego uniwersum skurczyć w DSC by się nie dało. Myliłem się, czapki z głów
Q__
Moderator
#226 - Wysłana: 13 Kwi 2019 16:32:59 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
USS Bij
resetta

USS Bij:
Zamiast przez pół roku piętrzyć gruz tylko po to żeby mieć co usuwać w ramach finału... opowiadać dobre historie od początku do końca sezonu?

resetta:
Tak sie nie da.

Czekajcie, sprowadźmy to na ziemię. Da się przecież z grubsza rozpisać metaplot, a potem dać scenarzystom względną swobodę tworzenia odcinków, jak w dawnym ST, pod warunkiem jednak, że w odcinku pierwszym wpiszą w scenariusz to, a w piątym - owo. (Sprawdza się to np. w powieściach ST, które muszą uwzględniać wydarzenia z kanonu i z siebie nawzajem, a czasem łączą się w crossoverowe sagi.) Jedne odcinki byłyby lepsze, inne gorsze, i epizodyczność byłaby gładko godzona z continuity. Tylko do tego potrzebni by byli lepsi scenarzyści.

resetta

resetta:
Ja bym nie miala nic przeciwko lataniu od sygnalu do sygnalu i pomaganiu planetom, ale wiem, ze wiekszosc widzow, ktorzy zaakceptowali DSC po 1 sezonie dostalaby od tego torsji...

Czy ja wiem? Pierwszy sezon - poza sagą mirrorową (ale two- i three-partery to też część dziedzictwa ST) - był jednak dość epizodyczny (tu bitwa, tam niesporczak, potem świetliki...), mam wrażenie, że bardziej niż ten, zwł. pod koniec.
resetta
Użytkownik
#227 - Wysłana: 13 Kwi 2019 20:28:56 - Edytowany przez: resetta
Odpowiedz 
Ale przeciez wlasnie oni zrobili cos takiego. Napisali jedna, cala historie i ja pocieli. I co? I jest marudzenie. Nie, nie da sie, chwalone Orville czy Expanse nie sa dobre od poczatku do konca sezonu. Zaden serial taki nie jest.
Widzom podoba sie jedno, za chwile drugie, ja lubie Eden, a bardzo duzo osob uwaza, ze nie, ze w zla strone, ze zly odcinek. A przeciez bardzo trekowy. Odcinek z Talosem tez, uwazam, ze najlepszy sezonu, takie 9/10 i jak na DSC i jak na samodzielna trekowa historie. I co? Znow jedni marudza, ze nie, drudzy sie zgadzaja, ze dobry. Tak wiec, nie, nie da sie. Fizycznie sie nie da. Juz samo to, ze ja i KAEM cos dobrego dostrzegamy w odcinkach, a ty o tych samych piszesz, ze dno i mul jest dowodem na to, ze sie nie da.
Oddzielnie widze poziom merytoryczny, warsztatowy scenariuszy, tak, tutaj jest zle i to mozna poprawic i nalezaloby, ale co do reszty, to jest zawsze loteria. Popatrz w sieci ile jest osob, ktore naprawde, cokowliek zobacza na tym ekranie zachywca sie i robia to szczerze, takze ku mojemu zdziwieniu. Rownie duzo osob tak jak ty bedzie widziec prawie same wady i objezdzac od gory do dolu jak Picard i ten Doom cos.
No to jak w takiej sytuacji ma sie udac? Zawsze ktos cos bedzie mial. Przeciez to samo dotyczy TOSa, Entka, NG, VOYa, a w moim przypadku DS9, w ktorym ja nie potrafie, mimo prob znalezc za wiele dobrego...
A zmienia sie jednoczesnie ocena i perspektywa, ten Ent nie jest juz tak jechany jak byl... nawet nie zasadzie kontrastu, ze wszystko lepsze od DSC, czytalam co pisaliscie w 2005 roku. Toczka w toczke jak teraz o DSC, ze skonczone dno...

Q, tak, argumentowalam tym ludziom tak jak ty i bezskutecznie. Dla nich 1s jest spojna caloscia, a 2s jest chaotyczny i odjezdza od glownego watku, czego ja tez nie widze.
Do tego mowili wprost, ze takie ocinki jak Eden, Sfera czy Kanimar, to absolutnie nie...
No fizycznie jest niemozliwe zrobienie od poczatku do konca wersji, ktora bedzie nie tylko dobra i to tez subiektywnie dla kazdego, ale zadawalajaca wszystkich wykonaniem czy pomyslem na plot. Chociazby wasze spory co do pierwszego ocinka NG...

No, a pietrzenie gruzu tez przeciez w duej mirze wynika z behindowych perturbacji i tego eksperymentowania, co do kogo trafi. Chcieli przyciagnac innych widzow niz starych trekow, to chyba im sie udalo, ale jednoczesnie tym pierwszym musieli porobic kuku, bo ci nowi by marudzili, ze ramota i tak w kolko.
Aczkolwiek ja bardzo bym chciala madrzejsze scenariusze, to tez nie wiem czy ci nowi widzowie by to zdzierzyli... Moze rzeczywiscie by nie potrafili tego ogladac tak jak ja nie potrafie ogladac rozstrzesionej kamery, skakania z watku na watek itp. Mnie sie bardzo dobrze nadal oglada stare treki, a przeciez widze komentarze, ze one sa juz nie do ogladnia, ze sie nie da... Tak samo jak dla mnie sporej czesci odcinkow DSC. Podobnie jest z Orville, dla mnie jest to odpoczynek dla oczy i mozgu ogladac to, bo praca kamery jest po staremu, a ktos mi napisal, ze nie moze na to patrzec, bo plastik.

Na pierwszy sezon patrzylam i chyba nadal patrze duzo bardziej ortodoksyjnie, na drugi juz nie. Probuje jakos wczuc sie w to jak moze to widziec ktos, kto nie ma takich zastrzezen jak ja do scenariuszy, kanonu, ladunku emcojonalnego jak w starych trekach...

Na swoim przykladzie mialam taki okres, ze lecial jeden serial, ktory by faktycznie glupawy, kiepsko robiony dla wiekszosci widzow, nie do ogladania, nie do zaakceptowania. Jakies dwa lata pozniej jakos tak z dnia na dzien zaczelam u fanowac, nie wiem czy nie byl tp glownie wplyw fajnych ludzi i tego jak oni fanowali i jak ten serial nas laczyl. Ale rzeczywiscie zaczelam w nim dostrzegac zalety, rozumialam sposob opowiadania i eksperymetnoania z fabula tworcow, ktory byl niezrozmialy dla innych i dla mnie zanim nie pokochalam jakos tak nagle...
Milosc juz minela, sentyment pozostal, mimo ze nadal doceniam pewne aranzacje, pomysly na odcinki i humor, to juz nie moge tego serialu sobie ogladac, bo mnie razi
Moze tu jest tak samo z tymi widzami, ktorzy go zaakceptowali takim jaki jest i z tworcami...
Mam znajomego tez, ktory kazdy serial jaki mu polece, od razu ocenia jako gowno i ze on nie bedzie ogladal.
Mijaja, dwa, trzy lat i nagle okazuje sie, ze serial jest swietny, a on o nim moze gadac bez konca... Tak jest za kazdym razem...
Q__
Moderator
#228 - Wysłana: 13 Kwi 2019 21:20:07 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
resetta

resetta:
Widzom podoba sie jedno, za chwile drugie, ja lubie Eden, a bardzo duzo osob uwaza, ze nie, ze w zla strone, ze zly odcinek. A przeciez bardzo trekowy. Odcinek z Talosem tez, uwazam, ze najlepszy sezonu, takie 9/10 i jak na DSC i jak na samodzielna trekowa historie. I co? Znow jedni marudza, ze nie, drudzy sie zgadzaja, ze dobry. Tak wiec, nie, nie da sie. Fizycznie sie nie da.

Przecież "Edeny" i Talosy to jest początkowy i środkowy etap obecnego sezonu, który jako całość chwalili tu w zasadzie wszyscy (choć oceny poszczególnych odcinków były już rozmaite).

resetta:
Do tego mowili wprost, ze takie ocinki jak Eden, Sfera czy Kanimar, to absolutnie nie...

No, tego akurat nie zrozumiem, mogę tylko przyjąć do wiadomości.
resetta
Użytkownik
#229 - Wysłana: 13 Kwi 2019 21:42:07
Odpowiedz 
Tak, tutaj. Gdzie indziej na nie g. I ciagle tak widze... Nawet kolega z fandomu z innego forum mial takie stanowisko, ze Eden zly i tego nie rozumiem. Kaemowi chyba tez nie przypadl do gustu, a Sennica to juz w ogole przebolec nie mogl tego gniota g.

Wracajac do odcinka z wizja Pikea... Tak, tez zwrociam uwage, ze ma na sobie jakis kolejny, nieznany mi z serialu mundur. Nie skojarzylam jednak, ze to bardzo Abramsowy i ze moze to juz nawiazanie wprost do czegos z biografii z tamtego filmu.
Jednoczesnie przeciez serial od poczatku jedzie, czerpie jest promowany wuzualnie jako spadkobierca pomyslow filmowych, wiec chyba nie dziwne, ze ma ten mundur, nawet jezeli nie jest to zadna proba mowienia, ze to jednak kelvintime czy uklon bezposredni tworcow do tworczosci Abramsa...
Fimy pamietam juz bardzo przez mgle jak i same motywy pikowe w nich...
Ale o ile pamietam bylo tam, ze byl mentorem Kirka w Akademii jeszcze, czyli ze rzeczywiscie uczyl kadetow po wojazach w kosmosie?
Taki przebieg jego kariery jest przeciez do zaakceptowania, prawdopodobny i w prime time, a nie tylko u Abramsa.
Pobawie sie juz zupelnie w gdybanie, a jezeli probowal zmienic przeznaczenie jak Twardowski?
Zrezygnowal z kosmosu, bo w kosmosie awarie statkow, poszedl uczyc do Akademii, a tam z jakichs powodow trafil na te jedyna karczme co sie Rzym nazywa, jakiegos nietypowego rejsu ichnim Darem Mlodziezy i bum? I potem juz nie probowal unikac w zwiazku z tym z tym wozkiem?
Q__
Moderator
#230 - Wysłana: 13 Kwi 2019 21:55:29
Odpowiedz 
resetta

resetta:
a Sennica to juz w ogole przebolec nie mogl tego gniota

Bo to w sumie jest gniot. Ciekawa tematyka, niezła reżyseria, ale sprawy rozegrane bez sensu, na poziomie wczesnych, słabych, odcinków ENT. Wypada dobrze tylko na tle statystycznego poziomu DSC (bo ma klasyczniejszą narrację) i na zasadzie budzenia skojarzeń z klasycznym ST. Ale pierwszy lepszy odcinek z czołówki TOS/TNG/DS9/VOY zjada go na śniadanie. Najlepsze odsłony ENT i ORV też. Poza tym jest jednak dość bezpłciowy, pierwszy sezon DSC miewał pazur, on nie ma.
Seybr
Użytkownik
#231 - Wysłana: 14 Kwi 2019 21:56:45
Odpowiedz 
Czy męskiemu gronu wpadła pani oficer z Entka. Pike mia na czym oko zawiesić. Chodzi mi o kobietę, która wszystko załatwiła gdy nie było Pika. Całkiem fajna brunetka.
Q__
Moderator
#232 - Wysłana: 14 Kwi 2019 22:13:40
Odpowiedz 
Seybr

Seybr:
Chodzi mi o kobietę, która wszystko załatwiła gdy nie było Pika

Number One, pierwotnie graną przez samą Majel Barrett-Roddenberry (wtedy jeszcze Lee Hudec).
resetta
Użytkownik
#233 - Wysłana: 15 Kwi 2019 06:57:55 - Edytowany przez: resetta
Odpowiedz 
Q ja go za gniota nie uwazam, jakbym uwala, to bym musiala za takie tez uwazac 90% odcinkow treka tak wlasnie skonstruowanych... tak, z takim poziomem tez przedstawiania tych powazniejszych tematow... Przeciez dosc lapatologicznie takie rzeczy przedstawiano i w TOSie i w NG i w VOY...
Przy czym Sennica nie tyle twierdzil, ze wlasnie jakies niedorobienie czy splaszczenie tematyki mu sie nie podobalo, ale dokladnie i wprost - latanie po kosmosie od planety do planety ziemiopodobnej i jakas przygoda na niej. Powrot do tej starej formuly przygod w treku.

Jestem pelna podziwu dla ludzi recenzujacych DSC po premierze, kiedy wylapuja faktycznie mnostwo roznych smaczkow, pomyslow, interpretacji. Ja tego poki co nie potrafie z tak prowadzonych narracyjnie odcinkow.
Dopiero teraz uswiadomiono mi ciaglosc fabuly w postaci tego odcinka Eden, bo to jest ta planeta, na ktorej za tysiac lat matka Burnhan, a i ona sama pewnie tez znajduja bezpieczne schronienie przed Controla. Bo jest to planeta bez technologii... I mozna zakladac, ze populacja Ziemian nadal tam istnieje taka amiszowa...
I tutaj widac, mozliwe, ze nawet zaznaczone zamierzenie przez tworcow i scenarzystow, dodatkowe znaczenie pierwszej dyrektywy i przestrzeganie jej, nawet jezeli wydawaloby sie, ze nie powinno sie. Czy samowola Pikea mogla bardziej naruszyc stan uwstecznienia cywilizacji i doprowadzic w przyszlosci do zniszczenia jej przez AI? Czy ta bateryjka juz stanowila niebezpieczenstwo, bo wlasnie zostawiala slad w eterze, taki sam jaki odebralo Discovery jak podlecieli nad planete?
Tak, podtrzymanie zasilania mialo wazny aspekt dla podtrzymania poczucia wspolnoty tych niezamierzonych pielgrzymow, troche tez pachnialo tym watkiem wiary z B5, ktory byl wazny i u podstaw fabuly w przeszlosci wszystkich cywilizacji jak i pozniej po tysiacach lat kiedy Kolo Czasu sie znow obrocilo...
I patrz pomyslano tez o takiej drobnostce jak wylaczenie nadajnika, bo nie ma juz potrzeby by wysylal wiadomosc... Bo.... Michalina wyslalaa czerwony sygnal, zeby sie pojawili, wylaczyli, zeby planeta istniala wciaz za 1000 lat dla mamusi i dla niej... Patrz, nabraly takie rzeczy sensu...

Jednoczesnie nadal sensu nie ma zlamanie dyrektyw przy Baulach :P Ale pewnie w ostatnim odcinku powiedza, czemu tam akurat mozna bylo, zeby Kelpianie zamienili sie w drapiezniki... Czyzby ich fenotyp mialby miec znaczacy wplyw na walke z Kontrola? Czy chodzilo niestety jednak o zniszczenie populacji Baulow i ich technologii?

Seybr, no wstydzilbys sie... :P Od poczatku sezonu ja i chyba Q tez slinimy sie na XO Pikeowa, cieszac sie za hold dla postaci Majel z TOSa, a wszyscy w necie chca jej wiecej, przy czym wiadomo, ze ona tylko kontrakt na 2 sezon ma... Ale moze bedzie cud i spin off Pikeowy, to i jej wiecej... Kolejna postac, ktora nie zostala doceniona z powodu czasow, a ktora dzis jest dostrzegana i ktorej nalezy sie wieksze zaznaczenie w popkulturze i naprawienie feministycznych krzywd niz poprzez taka Michaline...

Przy czym ja aktorke znam glownie z Bibliotekarzy i tam mi nie przypadala do gustu, zas w charakteryzacji ala TOSowej jest swietna.
Tak w ogole, to ona grala Mistic w Xmenach, kiedy byla chudziutka i mlodziutka
Dreamweb
Użytkownik
#234 - Wysłana: 15 Kwi 2019 08:14:07
Odpowiedz 
resetta:
Od poczatku sezonu ja i chyba Q tez slinimy sie na XO Pikeowa, cieszac sie za hold dla postaci Majel z TOSa

Owszem, mi się też podoba, ale bardziej w moim typie jest Detmer (zwłaszcza wersja mirrorowa ), tudzież Airiam w wersji ludzkiej:

1

Ale fakt, że Number One dobrali bardzo fajnie, i fajnie wizualnie oraz zachowaniem nawiązuje do TOS-owej klasyki.

Zresztą mamy tu kolejną ciekawą analogię między DSC i ORV... Pierwsi mają Mystique jako pierwszą oficer, drudzy Lady Deathstrike jako admirałkę, przy czym jedna i druga miały póki co mniej więcej tyle samo czasu ekranowego.

2 3
resetta
Użytkownik
#235 - Wysłana: 15 Kwi 2019 12:04:13 - Edytowany przez: resetta
Odpowiedz 
Dream, to idzie jeszcze dalej :P Adm. Cormwell grala matke Kelly w telewziyjnych Lost in Space, a sama Palicki miala duzo wspolnego tez z superbohaterkami oraz prosukcjami Setha wczesniej.

Jak juz mowic o typach zenskich z mojej strony, to Detmer zdecydowanie nie.
Ale tak zrobiona Romijn, to warta grzechu. No i coz poradze, Yeoh, nawet jako prawie 60 letnia :P
I juz pisalam, ze aktorka od Amandy bardzo mi utrafila z ta delikatna uroda, taka wlasnie ala lata 60.
Widocznie tak jak facetow, lubie z urody panie w sile wieku... Chociaz Cormwell nie za ladnie sie zestarzala, wczesniej moze nie byla sliczna, ale nie patrzylo sie jakos nieprzyjemnie.

Za to w Orv obsadzono w rolach admiralow moich dwoch meskich ulubiencow.
Dreamweb
Użytkownik
#236 - Wysłana: 15 Kwi 2019 13:39:54
Odpowiedz 
resetta:
Cormwell grala matke Kelly w telewziyjnych Lost in Space

Ja ją kojarzę - mgliście - z "Gliniarza w Przedszkolu".

Romijn oczywiście jak najbardziej wyróżnia się na plus, sama jej obecność na ekranie jakoś tak powoduje że wieje TOS-em. Wydaje mi się, że specjalnie do roli zaadaptowała taki staromodny styl aktorstwa, właśnie z lat 60-tych.
Slovaak
Użytkownik
#237 - Wysłana: 15 Kwi 2019 15:36:17 - Edytowany przez: Slovaak
Odpowiedz 
Oglądam już odcinek 11 z 2 sezonu i coraz bardziej irytuje mnie wiele rzeczy, wszechobecna, zupełnie nie-tajna Sekcja 31 i jej wszechstronne powiązania niczym z telenoweli. Przygarnia każdego, byłą imperatorową z alternatywnego wszechświata, klińgońskiego nieudanego szpiega, który po morderstwie chodzi sobie po okręcie od tak bo twierdzi że to nie on. Magiczna kula wiedzy to jak trafianie w szóstkę przez 50 lat. I Saru który w 5 minut dokonuje rewolucji na swojej planecie i obala trwający od 2000 lat porządek. To tak na szybko.

I wątek homoseksualny wciskany na siłę bo to takie modne, dlaczego tylko nie ma transwestytów i szkół uczących dzieci masturbacji?

A poza tym jeszcze, wszyscy umierają ale żyją.
resetta
Użytkownik
#238 - Wysłana: 15 Kwi 2019 19:00:56 - Edytowany przez: resetta
Odpowiedz 
No nie przesadzaj.
Sfera zostala specjalnie umieszczona na drodze statku, juz chyba to info tam padlo do 11 odcinka.
Aczkolwiek chba faktycznie na zasadzie chciejstwa scenarzystow, ktorzy podobnie jak z napedem nie wyjasniaja za bardzo technikaliow urzadzen, tutaj skafandra i po prostu kaza mu co potrzebuja, a to kosciol z ludzmi przeniesc na drugi koniec galaktyki, a to Sfere wielkosci porzadnego ksiezyca gdzies sobie fiufnac w wielkiej przestrzeni kosmicznej na drodze statku... Tylko tak, w Treku dawno zrezygnowano z realiow tego, ze znalezc cos w tym kosmosie, spotkac sie, to wlasnie takie odleglosci, takie skale, ze jest prawie niemozliwe nie do przegapienia i ze nie moze byc tak gesto od gwiazd za bulajem okretow jak pokazuja
Nie tyle Saru dokonuje, co Czerwony Aniol, bez niego cala ta rewolucja skonczylaby sie wybiciem Kelpian, aczkolwiek mnie nie podoba sie takze caly zamysl, przyzwolenie na ten przewrot ze strony Pikea i ze nie przebieglo to na zasadzie stopniowych przemian buntowniczych w ramach jakiegos ruchu oporu, dluzszych walk i nie wystawiania sie na niszczenie jak barany.
Moze i przesadzili akurat z tymi 2k, ale w treku od zawsze jak mowiono o jakichs cywilizacjach, przeszlosciach, dawnych porzadkach, to sie nie ograniczali, najmarniej to bylo sto lat, a zwykle tez jakies tysiace z sufitu.
W realu takie nagle zmiany tez sa mozliwe historycznie, bardziej nieprawdopodobna jest niezmiennosc przez te 2k... Ot, chociazby Rewolucja francuska, pazdziernikowa, powstanie Stanow Zjednoczonych, odbudowanie Niemiec po wojnie. To byly dosc szybkie w kategoriach czasowo-historycznych zdarzenia, a filmy i seriale rzadza sie przyspieszaniem takich rzeczy, ale zgadzam sie z toba, ze mogli to spowolnic, rozbudowac na jakis opor od tych 15 lat czy wczesniej przez wybranych Kelpian itp.

Zdanie o watku homoseksualnym - wypisz, wymaluj komentarze z Filmwebu, co ja co, ale osobie siedzacej w universum treka nie przystoi.
Nie jest ten watek za udany fabularnie, ale rownie nieudany jest fabularnie watek romansowy hetero, po prostu za duza drama i skupianie sie na niej, ale same preferencje absolutnie nie powinny byc wytykane, szczegolnie tutaj.
Jest tutaj inna, gorzej robiaca propaganda modna obecnie niz sama obecnosc watkow homo.
Orville ogladasz? A tam to ci nie przeszkadza, lacznie z przesekszeniem sie doslownie kapitana z meskim kosmita i to jeszcze w oparach prawie, ze pigulki gwaltu?
Moge jeczec, ze Stamets jest wkurzajacy, jeczacy i irytujacy jako gej, ze nie podoba mi sie rozwodzenie przez kilka odcinkow nad ich zwiazkiem i raz jeden chce, raz drugi nie chce, ale ze sa? Niech sobie beda. Nie chodza po statku i nie caluja sie po katach jak Tyler i Michalina. A Culber jako meski gej bardzo zyskal w moich oczach, wole taka wersje bardziej drapiezna, a nie marudzaca, taka co wlasnie da w pysk drugiemu facetowi.
Slovaak
Użytkownik
#239 - Wysłana: 15 Kwi 2019 20:09:31
Odpowiedz 
resetta:
Zdanie o watku homoseksualnym - wypisz, wymaluj komentarze z Filmwebu, co ja co, ale osobie siedzacej w universum treka nie przystoi.

Powiedziałbym nawet więcej, gdyby dotarły do mnie informacje że ktoś chce uczynić z UE Federację państw to byłbym za... tyle że z 15 lat temu. Teraz wydaje mi się że wiem co za tym stoi i jestem stanowczo przeciwko. Homo jest wciskane przez kulturę to i w kulturze należy się temu przeciwstawiać.
Q__
Moderator
#240 - Wysłana: 15 Kwi 2019 20:45:39 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Slovaak

Po pierwsze sam przyznajesz, że wydaje Ci się. Żebyś mógł na 100% powiedzieć, że wiesz co za czym stoi musiałbyś być telepatą o możliwościach Charlesa Xaviera. A żeby ocenić czy jakieś działania - niezależnie od intencji je podejmujących - przyniosą pożytek, czy szkodę, w odpowiednio szerokiej skali - dysponować psychohistorią. Dlatego warto brać swoje poglądy cokolwiek w nawias. Są tylko... poglądami, hipotezami inaczej mówiąc.
Po drugie - do politycznych batalii mamy stosowny topic i proponuję tam się przenieść z ideologicznymi debatami.
Po trzecie - abstrahując od Twoich racji i opinii dotyczących świata realnego - mówiąc o Treku warto pamiętać jaka wizja leży u jego podstaw. I tu - po kolei:
a) jeśli chodzi o transwestytyzm - w ST nie ma czegoś takiego jak sztywno przypisane do płci kody ubraniowe, kłaniają się słynne męskie kiecki z TNG (jak chcesz możesz wszystkich, którzy je nosili, z Picardem włącznie, uznać za transwestytów),
b) wątek homo był czymś, czego życzyli sobie latami zarówno G.R., jak i fani (dowodem HF z przyległościami i wiadomy - głośny - odcinek NV/P2, a zwł. historia jego powstania)*,
c) nie wiem czego w UFP uczą dzieci, ale - powieściowa wersja TMP się kłania - love instructorów tam mają.
Zatem: jeśli stoisz po przeciwnej stronie w politycznym sporze - ok (możesz napisać, że Twoim zdaniem Roddenberry szedł za daleko w lewo, i dlatego pewnej części jego dziedzictwa nie akceptujesz), ale nie staraj się zmieniać Treka na siłę w jego przeciwieństwo (usiłując nam wmówić jeszcze, że z natury był inny, niż był w istocie, i teraz nagle swój zwrot ideolo zmienia), tylko najwyżej kibicuj dziełom, które z taką propozycją ideową polemizują, choćby Firefly.

* Znaczy: w tym aspekcie Discovery wierne jest oryginałowi jak mało w którym.
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  6  7  8  9  10  »» 
USS Phoenix forum / Star Trek / Discovery - dyskusja ze spojlerami ;)

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!