USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Star Trek / Discovery - dyskusja ze spojlerami ;)
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  6  7  8  9  10  »» 
Autor Wiadomość
kaimada
Użytkownik
#61 - Wysłana: 2 Mar 2019 11:08:14
Odpowiedz 
Talos IV oO.
Jak oni zamierzają to rozwiązać? Toż to jest pójście z motyką na słońce
USS Bij
Użytkownik
#62 - Wysłana: 2 Mar 2019 13:29:10
Odpowiedz 
Moja pierwsza myśl jest taka, że wplotą to w The Menagerie. I wygląda na to, że tamto ciasteczko to nie było tylko puszczenie oka, ale pełnoprawny meta-trop...
Dreamweb
Użytkownik
#63 - Wysłana: 4 Mar 2019 09:03:31
Odpowiedz 
No nie powiem, odcinek nawet mi się podobał. "Mątwa z Matrixa" jak pisał Q__ okazała się być ich własną sondą po podróży w czasie, niby podobne rozwiązania już w ST widzieliśmy, ale oglądało się miło. Po raz kolejny wyszło, że Stamets i jego grzyby dobre na wszystko - do podróży między wszechświatami alternatywnymi, w czasie, do wskrzeszania umarłych itd.

USS Bij:
Moja pierwsza myśl jest taka, że wplotą to w The Menagerie

Albo opowiedzą tę historię na nowo - niejako potwierdzając przypuszczenia, że prime timeline to nie stary kanon, albo zrobią wstęp do tej historii - raczej obstawiałbym to drugie.
Q__
Moderator
#64 - Wysłana: 4 Mar 2019 11:28:40
Odpowiedz 
Dreamweb

Dreamweb:
albo zrobią wstęp do tej historii

Jeśli nie zmienili datowania "The Cage" (i nie nadpisali linii czasu), to raczej sequel. (Pilot TOS to - jak się przyjmuje - rok 2254, w DSC mamy teraz 2257.)
Dreamweb
Użytkownik
#65 - Wysłana: 4 Mar 2019 11:46:30
Odpowiedz 
Q__:
(i nie nadpisali linii czasu), to raczej sequel.

Piszemy to po odcinku, w którym skakali sobie po czasie ile wlezie. Plus, same aniołki też gmatwają w linii czasu. Po takim czymś, to wszystko jest możliwe. Co w sumie i może posłużyć do łatwego wyjaśnienia każdego kanonicznego buraka. A może w ogóle anioły to jacyś nieznani dotychczas gracze w Temporalnej Zimnej Wojnie?
Q__
Moderator
#66 - Wysłana: 4 Mar 2019 12:16:03 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Dreamweb

Dreamweb:
Piszemy to po odcinku, w którym skakali sobie po czasie ile wlezie.



Dreamweb:
A może w ogóle anioły to jacyś nieznani dotychczas gracze w Temporalnej Zimnej Wojnie?

Nie wiem czy frakcja, czy jednostka, ale też miałem skojarzenia z TCW i z Future Guy'em (zwł. w jego horizonowej wersji).
kaimada
Użytkownik
#67 - Wysłana: 8 Mar 2019 21:59:31
Odpowiedz 
Pisałem, że anioł kojarzy mi się z Vorlonem? To teraz wprowadzili Cienie na scenę. ;)

Ale po kolei...

Wprowadzenie genialne. Ja wiem że tani granie na nostalgii fanów, ale co ja poradzę, że działa.

Sam odcinek według mnie oglądało się świetnie, choć mocno to wszystko traciło DS9. Dla mnie zaleta, ale dla wielu pewnie będzie to wada.

PDSD doktora, bójka w mesie, Burnham przeprowadzająca zwiad z faserem, a nie trikoderem, wreszcie Spock postrzegający czas nielinearnie.

Sekcja 31 zaczyna odkrywać karty i myślę, że zobaczymy jej przejście w stan tajności. Wiecie - oficjalnie zostanie zamknięta i wycofana z archiwów historycznych.

Teraz puszcze wodze fantazji - co jeśli na koniec po prostu anioł okaże się zmieniającym czas i wszystko zostanie cofnięte? Niczym w czwartym sezonie ENTka? Może potworek po prostu zje Michaśkę, a my będziemy się cieszyć Trekiem bez genialnej oficer, tłumaczącej nam co się dzieje na ekranie? Tak dobrze nie będzie, ale ogólnie doceniam że twórcy wrócili do bardziej standardowej metody prezentacji historii i nie jest to już tylko punkt widzenia Burnham.

Discovery znalazło swoją Trekowość? Make it so!
Q__
Moderator
#68 - Wysłana: 8 Mar 2019 22:21:55
Odpowiedz 
kaimada

kaimada:
Wprowadzenie genialne. Ja wiem że tani granie na nostalgii fanów, ale co ja poradzę, że działa.

A propos:
https://screenrant.com/star-trek-discovery-previou sly-opening-scene-tos-episode/
kaimada
Użytkownik
#69 - Wysłana: 8 Mar 2019 23:32:39
Odpowiedz 
A i jest to argument rozstrzygający - The Cage i DSC to ta sama linia czasowa i część tego samego kanonu. Zobaczymy czy po zabawach z czasem to samo będzie można powiedzieć o TOSie.
Q__
Moderator
#70 - Wysłana: 9 Mar 2019 07:17:49
Odpowiedz 
USS Bij
Użytkownik
#71 - Wysłana: 9 Mar 2019 15:04:14
Odpowiedz 
Mimo wszystko wtopa castingowo-charakteryzacyjna z tą Viną - mam wrażenie, że poszli w generic 60s look, a postać była na tyle istotna (na własne życzenie), że wskazane było jednak poświęcić jej ciut więcej uwagi... Aktorka próbowała, to jej trzeba przyznać. Może 60s gra aktorka, od której się wzbraniała by tutaj pomogła oddać wyczuwalną w The Cage niecodzienność tej postaci.

Talosanie na minus. Dobrze wykorzystani, design mi nie leży. Niby kanon, ale oczywiście na pół gwizdka.

Poza tym dobrze, że wywlekli wreszcie zbrodniczą, skrajnie niewybaczalną przyczynę bratobójczego rozłamu na lini The Burnham - Spock. Szkoda, że była to klisza rodem z Lassie, ale może to i lepiej, że obyło się bez fajerwerków, bo fajerwerki nie służą DSC.

Na dokładkę była to niezła okazja aby zbudować trochę główną postać, niestety okazja została zmarnowana i dalej czuję, że to po prostu zbędna kukła, która w lepszym serialu dostałaby arc, na który zasługuje:



Gdzie Klyden kiedy jest potrzebny?

kaimada:
Discovery znalazło swoją Trekowość? Make it so!

Ja jestem powściągliwy. Dwa poprzednie odcinki to sugerowały - pamiętać należy, że cały czas względnie - a ten po prostu dobrze się oglądało, plus łączy się bezpośrednio z kanonem.

Fajny był ten montaż z początku, duży plus za stare efekty i niwelujący go minus za złe aspect ratio - wybór tym bardziej dziwaczny, że sekwencja nie jest pełnoekranowa. Ot, mikrokosmos problemów z korygowaniem DSC w pigułce na dzień dobry dostajemy.

Nie czuję w nowym odcinku więcej treka niż było go ostatnimi czasy - przy czym doceniam, że nie było go też mniej - za to nie leży mi w nim współczesna serialowatość: odcinek wydawał się przede wszystkim skrojony pod internetowy młyn recapowy, ale szczególnie dobrą historią, która broni się sama ORAZ wpływa do kanonu... nie jest.
Dreamweb
Użytkownik
#72 - Wysłana: 11 Mar 2019 08:53:09
Odpowiedz 
kaimada:
Wprowadzenie genialne. Ja wiem że tani granie na nostalgii fanów, ale co ja poradzę, że działa.

No muszę przyznać że zaskakujące, a poza tym wygląda mi na świadome zagranie twórców na nosie wszystkim zwolennikom teorii "Prime to nie kanon" oraz teorii "25%". No bo mamy tu wprost materiał źródłowy z "The Cage", puszczony bez zmian czy opowiadania na nowo. Czyżby zatem prawdą były wcześniejsze wypowiedzi różnych twórców, że zmiany wizualne są z pobudek "kreatywnych, a nie prawnych"?

A sam odcinek, nie powiem, fajny, i po raz kolejny czuć w tym Star Trek, jeszcze jest to smak niezbyt intensywny i wymieszany z innymi, ale wyczuwalny.

A w następnym odcinku... "Bunt maszyn". I niech mi ktoś jeszcze wmawia, że nie ma paraleli między ORV a DSC. Była pora na Isaaca, teraz pora na Airiam. Ja tylko mam nadzieję, że przy okazji dowiemy się czegoś o tej postaci, kim/czym ona właściwie jest, jakie jest jej pochodzenie. No i nie uszło mej uwadze, że w ostatnim odcinku powróciła Nilsson, grana przez poprzednią odtwórczynię roli Airiam.

https://memory-alpha.fandom.com/wiki/Nilsson
Q__
Moderator
#73 - Wysłana: 11 Mar 2019 15:13:07 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
USS Bij

USS Bij:
Nie czuję w nowym odcinku więcej treka niż było go ostatnimi czasy - przy czym doceniam, że nie było go też mniej

To jeszcze zastanówny się czy aby nie wynika to z tego, że w drugim sezonie DSC ogólnie jest sporo Treka, tyle, że Treka light .

Dreamweb

Dreamweb:
wygląda mi na świadome zagranie twórców na nosie wszystkim zwolennikom teorii "Prime to nie kanon" oraz teorii "25%".

Prawda, ale przy tym Talosianie są przecież zmienieni o 25%. Sam CBS przyznaje, że są redesigned:
https://comicbook.com/startrek/2019/03/02/star-tre k-discovery-talosians/
Dreamweb
Użytkownik
#74 - Wysłana: 11 Mar 2019 17:32:32
Odpowiedz 
Q__:
Prawda, ale przy tym Talosianie są przecież zmienieni o 25%

Tak, ale po takiej introdukcji odcinka mają pełne prawo się chwalić (tudzież mydlić oczy, co kto woli), że te zmiany są właśnie "creative, not legal". Skoro prawdziwych Talosian i Spocka i Pike'a mogli bez kłopotu pokazać...
Q__
Moderator
#75 - Wysłana: 11 Mar 2019 17:52:04 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Dreamweb

Tyle, że sugestia, że zmieniają bo chcą (a nie - bo muszą) może wywołać większą niechęć konserwatystów (bo wychodzi na to, że ich oczekiwania lekceważone są świadomie). Więc to jest obosieczne...
kaimada
Użytkownik
#76 - Wysłana: 15 Mar 2019 19:42:03
Odpowiedz 
No i nie Cienie, a Skynet ;).

W internecie sugerują ludzie (nie tylko Siennica), że aniołem będzie Picard. Jego związek ze Spockiem by pasował, wzorują się na B5 i mogliby go "zvalenować", ale informacja że Michael jest jednym z powodów dla którego wszystko się dzieje totalnie do tej teorii nie pasuje. Już bardziej to że znowu Spock sam w czasie się cofa.

Ja cały czas się zastanawiam jak się to wszystko do Calypso będzie miało.

Odcinek spoko, Airam nie jest androidem, a robocopem. Według mnie głupi pomysł, ale jest jak jest...

Aktor grający Tylera chyba wolnego potrzebował.

Do tego Leland nie wie, że mu baza padła? Sam przecież Airam wykorzystywał. To mi nie pasuje.
Q__
Moderator
#77 - Wysłana: 15 Mar 2019 20:11:22 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
kaimada

kaimada:
Ja cały czas się zastanawiam jak się to wszystko do Calypso będzie miało.

Ja też, odkąd dwa odcinki temu kawałek przyszłości pokazali.

kaimada:
Airam nie jest androidem, a robocopem.

Co pozostaje w zgodzie z informacjami, które wcześniej podawali twórcy.
Dreamweb
Użytkownik
#78 - Wysłana: 16 Mar 2019 10:24:01 - Edytowany przez: Dreamweb
Odpowiedz 
kaimada:
Airam nie jest androidem, a robocopem.

Ano jest, ale brakowało jakiegoś dokładniejszego nakreślenia jej genezy, dostaliśmy tylko takie skrawki. Wiemy, że kiedyś była "normalna", miała faceta który zginął w katastrofie promu. Nie wiemy, czy "udoskonalona" została w wyniku tej samej katastrofy, jako jedyny sposób na uratowanie jej życia - co by ją czyniło właśnie Robocopem (albo Kabalem z Mortal Kombat, którego też utrzymuje przy życiu aparatura). A może było tak, że po śmierci chłopaka uznała że na niczym jej już nie zależy i dobrowolnie poddała się eksperymentom - co by ją bardziej czyniło Marcusem z Terminator Salvation.

I chyba nikt się nie nabrał na to, że zginęła na dobre - na 100% ktoś ją znajdzie i reaktywuje, pytanie tylko kto i po czyjej stronie będzie? Czy stanie się takim ala Lore'm, czy wpadnie w ręce Sekcji 31, a może przeniesie się do kwadrantu Delta i zostanie królową Borg?

Tak czy owak, śmierć tej postaci (nawet chwilowa) byłaby większym ciosem (a poważny nastrój końcówki każe nam to jako takowy cios odbierać), gdybyśmy do jasnej cholery wiedzieli o tej postaci coś więcej, mieli okazję się z nią zżyć! A skoro jej dialogi we wszystkich wcześniejszych odcinkach można pewnie spisać na jednej, maks dwóch kartkach A4, to przykro mi, ale czyni ją to takim ciut wyżej postawionym redshirtem... Innymi słowy, twórcy DSC chcieli dobrze, ale sami się wpakowali na minę którą sobie szykowali od początku serialu - bo próbują robić wielkie wydarzenie ze śmierci postaci, którą nam wcześniej ledwo dawkowali... Zresztą znamienne, że pomimo tej ograniczonej genezy postaci, wrzucono nam w tym odcinku sporo faktów o niej - z kim się przyjaźni itd., niejako chcąc na szybko nadrobić ten brak odpowiedniego podłoża na temat Airiam.

I czy tylko ja odebrałem tekst Tilly o tym, że "you adore me" w kontekście możliwego uczucia? No, w każdym razie jest to żyzna ziemia dla twórców slash fików.
Q__
Moderator
#79 - Wysłana: 16 Mar 2019 16:40:31 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Dreamweb

Dreamweb:
chyba nikt się nie nabrał na to, że zginęła na dobre

Z drugiej strony... Landry i Connor powrócili tylko po to by zniknąć (on - definitywnie) znowu. Cóż, gospodarka bohaterami prowadzona przez twórców DSC jest dziwna (nie oryginalna czy ciekawa, choć się na to silą, a dziwna właśnie).

Dreamweb:
Tak czy owak, śmierć tej postaci (nawet chwilowa) byłaby większym ciosem (a poważny nastrój końcówki każe nam to jako takowy cios odbierać), gdybyśmy do jasnej cholery wiedzieli o tej postaci coś więcej, mieli okazję się z nią zżyć!

O to to to. Gdyby teoretycznie była normalną bohaterką, jedną z regularnej mostkowej załogi, a potem niespodziewanie została uśmiercona. Skoro nie dali jej ani czasu ekranowego, ani miejsca w czołówce, jasno sugerowali, że albo nigdy nie stanie się nikim ważnym, albo - właśnie - pójdzie na odstrzał (choćby po to by Michaśka mogła awansować np.).

Jednocześnie przyznajny jednak, że to pierwszy Trek, w którym kogoś z mostkowych koledzy musieli tak potraktować (no, dobra byli jeszcze ci dwaj z FC - Lynch i Hawk, ale znacznie mniejsze rólki mieli).
Dreamweb
Użytkownik
#80 - Wysłana: 16 Mar 2019 21:17:06
Odpowiedz 
Q__:
. Cóż, gospodarka bohaterami prowadzona przez twórców DSC jest dziwna

Tym bardziej, że - jak słusznie zauważył B. Schneider - nawet nie pomyślano o użyciu transportera by Airiam uratować. A już od siebie dorzucę, że przecież w podobny sposób w sezonie 1 Tylera uratowano - gdy mirrorowcy przetransportowali go w kosmos, a DSC szybko go "zgarnął" swoim transporterem. A i Archer podobny manewr wykonał w historii z Soongiem - pamiętacie? A teraz nikomu to nie przyszło do glowy. No, ale to właśnie z owej gospodarki wynika, bo Tylerowi scenariusz kazał przeżyć, a Airiam - na razie - zginąć.
Q__
Moderator
#81 - Wysłana: 17 Mar 2019 12:52:23 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Dreamweb

Dreamweb:
Tym bardziej, że - jak słusznie zauważył B. Schneider - nawet nie pomyślano o użyciu transportera by Airiam uratować.

Teoretycznie dałoby się to usprawiedliwić b. prosto - ot, bohaterowie uznali, że to, co siedzi w Airiam jest tak silne, że jeśli ponownie znajdzie się na statku, nie zdołają nad tym zapanować i sytuacja się powtórzy. Ale przy dobrze napisanym scenariuszu jakieś zdanie na ten temat powinno z ekranu paść.
Dreamweb
Użytkownik
#82 - Wysłana: 17 Mar 2019 18:54:00
Odpowiedz 
Cóż, gdyby tak było, a wymagałoby to faktycznie większego podkreślenia i zaznaczenia, byłby to niejako precedens - w poprzednich serialach większość tego typu "infekcji" była całkowicie wyleczalna - zarówno u załogantów niebiologicznych (różne usterki Doktora czy Daty się kojarzą) jak i biologicznych (do tego stopnia, że nawet Janeway i Parisa zmienionych w wielkie salamandry dało się naprawić ). W tym i wszelakie "opętania" (jak choćby w TNG "Power Play"). Zepsucie nieuleczalne byłoby pewnego rodzaju odmianą. Z wcześniejszych takich sytuacji tak na szybko kojarzę tylko asymilację przez Borg - co też jak wiemy jest "uleczalne", tyle że nie wszyscy mieli tyle szczęścia, co Picard czy 7 of 9. Ale też np. taki Phlox uleczył się z tego sam (jakkolwiek by to nie naruszało kanonu).
Q__
Moderator
#83 - Wysłana: 17 Mar 2019 19:25:05
Odpowiedz 
Dreamweb

Dreamweb:
Cóż, gdyby tak było, a wymagałoby to faktycznie większego podkreślenia i zaznaczenia, byłby to niejako precedens

Z drugiej strony redshirtów, a także admirałów, kapitanów nie-głównych statków i cywilnych naukowców, ten immunitet nigdy nie dotyczył, teraz go poniekąd* nieco zawęzili.

* Bo przecież mieliśmy śmierci Tashy, Jadzii, a także pewnych wersji O'Briena i Kima.

Dreamweb:
Ale też np. taki Phlox uleczył się z tego sam (jakkolwiek by to nie naruszało kanonu).

Cóż, zawsze można powiedzieć:
1. że taki sposób leczenia dało się zastosować tylko w wypadku jego gatunku (ze względu na specyfikę fizjologii tegoż)*,
2. że ENT to jednak odmienna linia czasu (i dlatego w/w metoda nie była znana w TNG i później).

* Naciągane, ale...
Dreamweb
Użytkownik
#84 - Wysłana: 18 Mar 2019 08:50:51
Odpowiedz 
Mi jednak nie chodziło o sytuację, gdzie po prostu ktoś ginie - czy to strzałem z phasera, czy na zniszczonym statku itd. Chodziło mi o odcinki, których jedną z osi fabularnych jest albo "opętanie" głównego bohatera, gdzie nie kontroluje swoich działań, albo jego długotrwała fizyczna przemiana - takie właśnie jak TNG Power Play, Clues, VOY Threshold, Warhead, DS9 The Assignment itd... Zawsze kończy się to magicznym resetem i postać na końcu odcinka jest znów sobą, przez co by nie przeszła. Owszem może pozostawić to niemiłe wspomnienia (np. Picard/Locutus), ale generalnie fizycznie wszystko jest odkręcone. Tutaj mielibyśmy zaskoczenie - że nie da się jej "naprawić" i koniec...
KAEM
Użytkownik
#85 - Wysłana: 18 Mar 2019 09:26:12
Odpowiedz 
kaimada:
W internecie sugerują ludzie (nie tylko Siennica), że aniołem będzie Picard

On "wpadł" na ten trop ponad tydzień po tym gdy pod jedną z jego recek wspomniałem o takiej możliwości ale... mniejsza o to ;) Dwa tygodnie temu taka opcja wydawała mi się bardzo prawdopodobna - byłaby świetnym połączeniem nowego serialu z DSC. Dziś (po obejrzeniu ostatnich 2 odcinków) skłaniałbym się raczej ku teorii, iż tym czerwonym aniołem może być niestety Burnham. Na chwilę obecną taka wersja wydaje się całkiem realna, choć opcję z Picardem uważam za ciekawszą i "bardziej po bandzie"

Q__:
2. że ENT to jednak odmienna linia czasu (i dlatego w/w metoda nie była znana w TNG i później).

Wiemy już, że DSC to ta sama linia co The Cage...
btw dla mnie epizod "If Memory Serves" był świetny.

Dreamweb:
Chodziło mi o odcinki, których jedną z osi fabularnych jest albo "opętanie" głównego bohatera, gdzie nie kontroluje swoich działań, albo jego długotrwała fizyczna przemiana - takie właśnie jak TNG Power Play, Clues, VOY Threshold, Warhead, DS9 The Assignment itd... Zawsze kończy się to magicznym resetem i postać na końcu odcinka jest znów sobą, przez co by nie przeszła.

Przez co takie epizody były praktycznie w 100% przewidywalne czyli... nudnawe. Niewiele osób lubi oglądać film wiedząc już na początku "jak to się wszystko skończy".

Dreamweb:
No, ale to właśnie z owej gospodarki wynika, bo Tylerowi scenariusz kazał przeżyć, a Airiam - na razie - zginąć

Dokładnie - za wcześnie na wystawianie definitywnych opinii. Airiam może faktycznie zginęła, może za 1 lub 2 epizody okaże się, że przeżyła i powróci na takich samych zasadach jak dotychczas a być może przeżyła ale pod koniec sezonu stanie się jednym z głównych "złych" ;) I to jest właśnie najlepsze i najciekawsze - nie wiemy co będzie dalej
Q__
Moderator
#86 - Wysłana: 18 Mar 2019 09:58:29 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Dreamweb

Dreamweb:
Mi jednak nie chodziło o sytuację, gdzie po prostu ktoś ginie - czy to strzałem z phasera, czy na zniszczonym statku itd. Chodziło mi o odcinki, których jedną z osi fabularnych jest albo "opętanie" głównego bohatera, gdzie nie kontroluje swoich działań, albo jego długotrwała fizyczna przemiana

A, to zgoda, tu nie ma precedensu.

KAEM

KAEM:
Dziś (po obejrzeniu ostatnich 2 odcinków) skłaniałbym się raczej ku teorii, iż tym czerwonym aniołem może być niestety Burnham.

Ja również, ale chyba wolę to z dwojga złego. Umieszczanie Picarda w roli skaczącego w czasie aniołka byłoby odzieraniem go z powagi.

KAEM:
Wiemy już, że DSC to ta sama linia co The Cage...

I tak, i nie, bo wiemy już, że w grę wchodzą temporalne nadpisania, ale nie wiemy jak głęboko sięgają* (acz niewątpliwie widać wyraźną continuity pomiędzy "The Cage" a DSC).

* A widząc jak znacząco Discovery odstaje wizualnie od TOS-u, ale i od oryginalnego Trekowego pilota, b. różne rzeczy można zakładać.

KAEM:
btw dla mnie epizod "If Memory Serves" był świetny.

A mnie znów nie porwał, choć - jeśli chodzi o styl narracji - dość blisko mu do klasycznego ST. I zawiera b. fajne motywy. (Przypuszczam, że jeszcze dziś rozpiszę się szerzej na ten temat.)

KAEM:
za wcześnie na wystawianie definitywnych opinii.

Ale, że twórcy w pewnych aspektach poszli na skróty ze szkodą dla fabuły, da się powiedzieć już dziś.
KAEM
Użytkownik
#87 - Wysłana: 18 Mar 2019 10:27:53
Odpowiedz 
Q__:
Umieszczanie Picarda w roli skaczącego w czasie aniołka byłoby odzieraniem go z powagi.

A może ta postać tego właśnie potrzebuje? IMO zbyt posągowo traktujesz Picarda, obawiam się, że możesz być bardzo niemiło zaskoczony nowym serialem... ;)

Q__:
I tak, i nie, bo skoro wiemy już, że w grę wchodzą temporalne nadpisania, to nie wiemy jak głęboko sięgają (acz niewątpliwie widać wyraźną continuity pomiędzy "The Cage" a DSC.

Na chwilę obecną pomiędzy If Memory Serves i The Cage mamy zgodność w 100%.

Q__:
że twórcy w pewnych aspektach poszli na skróty

A dlaczego uważasz że ze szkodą dla fabuły? Zakładam że cały czas rozmawiamy o wątku Airiam.
Q__
Moderator
#88 - Wysłana: 18 Mar 2019 10:37:17 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
KAEM

KAEM:
A może ta postać tego właśnie potrzebuje?

Uważam, że nie, że Roddenbery jasno ją zdefiniował, a co nadto jest, od Złego pochodzi .

KAEM:
obawiam się, że możesz być bardzo niemiło zaskoczony nowym serialem... ;)

Mam podobne obawy.

KAEM:
Na chwilę obecną pomiędzy If Memory Serves i The Cage mamy zgodność w 100%.

Zgodność opowiadanej historii i zgodność portretów psychologicznych bohaterów (Pike, Vina), o zgodności wizualnej i technologicznej mówić już trudno.

KAEM:
A dlaczego uważasz że ze szkodą dla fabuły?

Bo - jak pisałem - nie ma się wrażenia, że koledzy zrobili dla ocalenia Airiam wszystko co się dało (co gryzie się z ich ogólnym portretem jako idealistycznych oficerów GF, którzy ledwo co podkreślali, że nie zostawiają swoich, itd.).*

* Przy czym - jak również pisałem - jest to relatywnie mała niedoróbka i starczy jedno zdanie w nadciągającym odcinku by ją załatać.
Dreamweb
Użytkownik
#89 - Wysłana: 18 Mar 2019 10:43:05
Odpowiedz 
Q__:
wiemy już, że w grę wchodzą temporalne nadpisania, ale nie wiemy jak głęboko sięgają

A czy to nie sam Gene R. kazał w pewnej chwili TOS traktować jako coś w rodzaju kroniki, ale nie wiernego odtworzenia wypadków? Jeśli tak, to wszystko do siebie idealnie pasuje - łącznie ze scenami retrospekcji wydarzeń z The Cage, pokazanych tak, jakby były snem na jawie zamyślonego Pike'a - a sny jak wiemy nie muszą wyglądać w 100% jak rzeczywistość.

KAEM:
dla mnie epizod "If Memory Serves" był świetny.

Był dobry, ale wolę ten ostatni, z Airiam. Pomimo wad, o których wspominałem.
Q__
Moderator
#90 - Wysłana: 18 Mar 2019 10:54:46
Odpowiedz 
Dreamweb

Dreamweb:
A czy to nie sam Gene R. kazał w pewnej chwili TOS traktować jako coś w rodzaju kroniki, ale nie wiernego odtworzenia wypadków?

Owszem, kazał i sam przywoływałem swego czasu te słowa jako dobrze służące umocowaniu DSC w kanonie (bo idąc w tym kierunku możemy - na dziś - interpretować w/w serię jako relację z XXIII wieku wierniej przedstawiającą rzeczywistość materialną owej epoki*). Pytanie jednak czy Kurtzman i spółka ostatecznie również na ten wariant postawią, czy pójdą w kierunku bardziej... bermanowskim.

* Za to przekłamującą i spłycającą inne rzeczy.
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  6  7  8  9  10  »» 
USS Phoenix forum / Star Trek / Discovery - dyskusja ze spojlerami ;)

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!