USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Star Trek / Discovery - dyskusja ze spojlerami ;)
 Strona:  1  2  3  4  5  6  7  8  9  10  »» 
Autor Wiadomość
Q__
Moderator
#1 - Wysłana: 4 Sty 2019 12:20:01 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Zakładam idąc za przykładem MarcinaK .

I od razu podzielę się myślami o Short Treku "The Escape Artist".
Fabularnie, cóż, rzecz przypomina króciaki Vanderklay'a jeszcze bardziej niż poprzednie Shorty.
Ot, Tellaryta, którego (zapewne równie brzydką) siostrę Mudd uwiódł i okradł z rodowej ozdobnej maczugi, kupuje Hardcourta od pewnej łowczyni nagród, by mieć satysfakcję, że osobiście dostarczy go Federacji. Mudd usiłuje zmiękczyć jego serce (plącząc się celowo w zeznaniach - najpierw nie pamięta jego siostry, potem dobrze ją wspomina), snuje (ilustrowane stosownymi scenkami) dygresje o swoich podobnych przygodach (a trafiał w ręce Klingonów, pewnej niewysokiej Obcej łowczyni nagród - którą chyba przekabacił na swoją stronę, i Orionów - tu o mało nie przekonał strażnika, by go puścił, ale z jego szefową mu to już nie wyszło*), twierdzi nawet, że jest członkiem organizacji, która - gdyby istniała - byłaby pierwocinami Maquis.
Ryjkowiec jest jednak niewzruszony, kontaktuje się z najbliższą jednostką GF i przenosi na jej pokład osobiście dostarczyć ściganego.
Tu czeka go jednak niemiła niespodzianka - wyraźnie znudzony/zniesmaczony oficer Floty pokazuje mu celę pełną robotów-kopii-Mudda i informuje go, że padł jako kolejny ofiarą cwaniary sprzedającej wrogom Hardcourta Fentona M. jego robo-podróbki.
Cwaniary czy cwaniaka, oto jest pytanie, bo gdy widzimy tajemniczą oszustkę, otoczoną męskim haremem Muddów-androidów, i zdejmuje ona maskę, okazuje się, że to sam (tym razem już chyba prawdziwy) Harry postanowił zarobić na nienawiści jaką zdążył wzbudzić.

Co mi gra/lub nie gra, a w każdym razie przykuło uwagę?
Po pierwsze to, że jeden z robotów w celi ma klasyczny, wyposażony w epolety, strój Mudda (co sugeruje, że cwaniaczek ów nosił, po prostu, różne ubiory i fryzury).
Po drugie - próba złagodzenia wizerunku Harry'ego, ale tak by pogodzić jego TOS-ową dobroduszność i tryb Terminatora z "Magic to Make the Sanest Man Go Mad". Otóż dowiadujemy się właśnie, że jest on ścigany za ileś prób dokonania zabójstwa (ale kończyło się usiłowaniem, nie - trupami). IMHO jest to b. naciągane, ale... patrząc na to, jak namieszali twórcy pierwszego sezonu DSC, McMahan (bo to on jest tu scenarzystą, co czyni w/w historyjkę swoistą próbką Lower Decks) i tak wybrnął najlepiej jak mógł.
Po trzecie - finalne sceny: dlaczego zgrupowane razem androidy zaczynają nagle gadać to samo? Jako źródło komizmu ma to sens, ale logicznego uzasadnienia nie widać. No i dlaczego wszyscy oszukani dostarczali Muddy-roboty na jeden statek? Jedyny w sektorze, jak tradycja każe, czy co? A może takich zamuddzonych jednostek GF było więcej?
Po czwarte - to, że w załodze w/w jednostki GF widzimy osobę noszącą identyczny hełm co sławetna ensign Daft Punk.
Po piąte: pojawia się pytanie o miejsce tej historyjki w chronologii - ma miejsce pomiędzy wcześniejszymi odcinkami Discovery, przed nimi (to by mogło generować dodatkowy twist związany z tożsamością znanego nam Mudda-mściciela), po nich (wizualnie to się nie zgra, ale przecież Harry bawiący się robotyką to był późny TOS, a Kirk i jego oficerowie wyglądali wtedy na zdrowo zaskoczonych)?
Po szóste: można zastanawiać się czy Mudd-kopie były świadomymi SI (obstawiam, że nie, by uniknąć niepotrzebnych moralnych dylematów, ale...)?
Po siódme: czy retrospekcje dawnych niedoli Mudda były wspomnieniami oryginału wgranymi kopii, czy twórcy z nami pograli, i oglądaliśmy rownoległe losy innych robotów?

* Nawiasem: miło w końcu zobaczyć w ST monitorowaną celę.

Ogólnie rzecz jest nakręcona b. przyzwoicie jak na Short Treka i DISCO, ale nie porwała mnie. Ot, dostaliśmy taki tam obrazek ze świata ST, z jednej strony adresowany wyraźnie do fanów klasycznego ST (bo przecież tylko ich zainteresuje klasyczny TOS-owy bohater i jego sztuczki, tylko ich nie odrzuci kiczowaty Tellaryta), z drugiej mogący ich zniechęcić stylem wizualnego reBootu i w/w niejasnościami chronologiczno-logicznymi*.
(Przy czym przyznać trzeba, że McMahan rokuje na równie uzdolnionego kopistę, co MacFarlane.)

* Których część paradoksalnie bierze się z tego, że twórcy wiedząc, iż Mudd ma status gwiazdy wśród fanów, zaczęli mi nadawać ten sam status in universe, i to nie w erze post-TOSowej, co miałoby jakiś sens, a wcześniej. Kolejny urok kręcenia prequeli.
Dreamweb
Użytkownik
#2 - Wysłana: 4 Sty 2019 17:24:27
Odpowiedz 
Po pierwsze, to ten temat powinien póki co nazywać się Short Treks - dyskusja ze spojlerami raczej.

Q__:
Nawiasem: miło w końcu zobaczyć w ST monitorowaną celę

Właśnie, chyba pora otwierać szampana z tej okazji! Czyżby ktoś tam z nich czytał nasze narzekania na forum na ten temat?

Q__:
Ogólnie rzecz jest nakręcona b. przyzwoicie jak na Short Treka i DISCO, ale nie porwała mnie

Dla mnie wręcz jest to najgorszy z Short Treków. Ot, pokrzyczał ten Mudd, pogadał, potem się okazało że to nie Mudd i koniec. Dobrze zrobiłem, że w dniu dzisiejszym na pierwszy ogień wybrałem "Primal Urges".

Q__:
pojawia się pytanie o miejsce tej historyjki w chronologii

Wspomniany jest incydent z wielorybem, a więc miejsce akcji jest po "Magic to make..." (no chyba, że incydentów z wielorybem było kilka). Co ciekawe, po tamtym odcinku puścili go wolno, a teraz raptem Federacja go znów poszukuje. Albo coś przeskrobał w międzyczasie, albo... decyzja o puszczeniu go wolno w końcu była autorstwem mirror-Lorki, może admiralicja uznała ją za niebyłą, tak dla zasady.

Q__:
czy retrospekcje dawnych niedoli Mudda były wspomnieniami oryginału wgranymi kopii, czy twórcy z nami pograli, i oglądaliśmy rownoległe losy innych robotów

Moim zdaniem to były retrospekcje prawdziwego Mudda, który na ich podstawie zaprojektował konkretne zachowania i kwestie swoich robotów...
Q__
Moderator
#3 - Wysłana: 4 Sty 2019 18:52:28 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Dreamweb

Dreamweb:
Dla mnie wręcz jest to najgorszy z Short Treków.

Bo nastawiałeś się na coś wielkiego, a dostałeś robota-podróbkę, randomowego Tellarytę i trzecioplanowego oficera Floty.

Dreamweb:
Dobrze zrobiłem, że w dniu dzisiejszym na pierwszy ogień wybrałem "Primal Urges".

Ja zacząłem od Shorta, bo krótszy, jak sam tytuł wskazuje.

Dreamweb:
Wspomniany jest incydent z wielorybem, a więc miejsce akcji jest po "Magic to make..."

Racja.

Dreamweb:
Albo coś przeskrobał w międzyczasie, albo... decyzja o puszczeniu go wolno w końcu była autorstwem mirror-Lorki, może admiralicja uznała ją za niebyłą, tak dla zasady.

Albo zadziałały wpływy teścia... Swoją drogą: z powyższego wynika, że szybko nawiał od Stelli.

Dreamweb:
Moim zdaniem to były retrospekcje prawdziwego Mudda, który na ich podstawie zaprojektował konkretne zachowania i kwestie swoich robotów...

A jednak to ja miałem rację:
https://www.hollywoodreporter.com/live-feed/star-t rek-short-treks-rainn-wilson-harry-mudd-episode-11 72090

ps. Nowa featurette DSC - "Becoming Pike":
http://www.youtube.com/watch?v=JcSEMsl1Fyc
Znalazła się gdzie trza:
http://www.startrek.pl/article.php?sid=2057
Q__
Moderator
#4 - Wysłana: 5 Sty 2019 22:19:25 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
USS Bij
Użytkownik
#5 - Wysłana: 6 Sty 2019 14:48:26
Odpowiedz 
Ja jednak poproszę klasyczną trekową piśmienną drętwotę z powrotem - wtedy wychodziły lepiej tak wycieszki we względny grimdark jak i humor.

Ciężkostrawny był ten lekki odcinek.
Q__
Moderator
#6 - Wysłana: 6 Sty 2019 21:28:18 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
USS Bij

USS Bij:
Ja jednak poproszę klasyczną trekową piśmienną drętwotę z powrotem - wtedy wychodziły lepiej tak wycieszki we względny grimdark jak i humor.

Prawda. Przy czym zdumiewa mnie jedno... Z jednej strony twórcy DSC pokazują raz za razem, że mają betonowy fandom, klasycznego Treka z jego stylistyką, wreszcie kanon/świat ST zdecydowanie... gdzieś. Z drugiej... mogę narzekać na takie ORV "Primal Urges", ale mamy tam wyraźny komentarz do rzeczywistości, wezwanie do nachylenia się nad nieszczęściami uzależnionych od pornografii, ale i problemami jakie ich nałóg potrafi generować dla otoczenia, i jest to wszystko b. czytelne mimo ostentacyjnie TNG-owskiego opakowania, tymczasem DSC koncentruje się zdecydowanie na zmyślonych problemach fikcyjnego świata ST, świata, który z drugiej strony zdaje się jednoznacznie lekceważyć (rewolucjonizując go bez ładu i składu)... Problemach mogących być istotnymi głównie dla fanatyków kanonu (którzy docenią np. to, że zobaczyli znajome epolety). Więc na jaki target oni w końcu liczą?
USS Bij
Użytkownik
#7 - Wysłana: 6 Sty 2019 23:51:36
Odpowiedz 
To zależy kiedy i kogo zapytać - teraz to pewnie będzie z trzeci, albo może już czwarty, o ile przedostatni short faktycznie ma zakiełkować.

Ale twoja uwaga odnośnie kluczowej różnicy to sedno konceptualnego problemu - The Orville otwiera sezon odcinkiem, który na pierwszym planie stawia relacje interpersonalne, poprawia odcinkiem, w którym budowane od początku poprzedniego sezonu relacje procentują, podczas gdy DSC wpycha do zajawek drugiego sezonu Saurona w ramach ponownej pielgrzymki do tej samej studni z pomysłami, choć tym razem pielgrzymka odbywać się wydaje z czerwonym nosem i przydużymi butami.

Twórcy jednego trzymają się konsekwentnie realizowanego pomysłu (z poprawkami), w przypadku drugiego montażyści trailerów puszczają oko metanarracją, która szydzi z sezonu poprzedniego, z - być może - potencjalnymi jaskółkami krążącymi wokół trupa ambicji sprzed kilku lat. Czyichś, ciężko już powiedzieć konkretnie.
Q__
Moderator
#8 - Wysłana: 7 Sty 2019 03:17:19 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Ekipa TrekYards o "The Escape Artist":
http://www.youtube.com/watch?v=ecf7tO2vM7k
http://www.youtube.com/watch?v=HgQSPpMiyHs
http://www.youtube.com/watch?v=Mfn8Ga1HOQ8

I nowym statku Mudda:
http://www.youtube.com/watch?v=P-tjkX4LuR4

(To, że i oni woleli zacząć od ORV wydaje mi się znamienne.)

ps. Promocyjne foty nadciągającego odcinka "Brothers":













http://www.startrek.com/news/photos-unveiled
Dreamweb
Użytkownik
#9 - Wysłana: 7 Sty 2019 16:44:56
Odpowiedz 
Q__:
To, że i oni woleli zacząć od ORV wydaje mi się znamienne

Bo i też, co by nie mówić, ostatni odcinek ORV daje dużo większe pole do dyskusji. A Mudd-robot, cóż, po prostu chwilę go poobserwowaliśmy i tyle. Niewiele się w tym odcinku wydarzyło. I akurat długość odcinka nie ma tu wielkiego znaczenia, bo o takim Calypso dyskutować można było znacznie szerzej.
Q__
Moderator
#10 - Wysłana: 7 Sty 2019 17:00:03 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Dreamweb

Dreamweb:
Bo i też, co by nie mówić, ostatni odcinek ORV daje dużo większe pole do dyskusji.

Mam wrażenie, że to nie tylko to... Że woleli zacząć od tego, co im lepiej smakowało...

Dreamweb:
A Mudd-robot, cóż, po prostu chwilę go poobserwowaliśmy i tyle. Niewiele się w tym odcinku wydarzyło.

Co ważniejsze jest to postać kompletnie nieistotna z punktu widzenia szerszego obrazu - zaraz na złom pójdzie, i tyle - nie będąca w dodatku nośnikiem żadnych dylematów ani idei. Stanowi jakiś tam - może nawet fajny - dodatek do kanonu, ale bez jej obecności wiele byśmy nie stracili.
Dlatego opowieść o niej wygląda jak fanfik-przypisek-na-marginesie*.

* Co zresztą jest niepokojące, bo fanboystwem pachnie...

Dreamweb:
I akurat długość odcinka nie ma tu wielkiego znaczenia, bo o takim Calypso dyskutować można było znacznie szerzej.

Przy czym o "Calypso" da się dyskutować na dwu poziomach. Na jednym jako o fajnej - choć dość błahej - nieźle nakręconej standalone'owej historii w stylu dawnego ST. Na drugiej - podobnie jak o "The Brightest Star" (a może i o "Runaway" również) - jako o zbiorowisku abramsoidalnych mystery boxów (przy czym mam obawy, że diabełki jakie z tych pudełek wyskoczą tylko popsują nam odbiór - b. przyjemnych samych w sobie - Shortów).
Dreamweb
Użytkownik
#11 - Wysłana: 7 Sty 2019 17:17:01
Odpowiedz 
Q__:
Że woleli zacząć od tego, co im lepiej smakowało...

Jako i jam uczynił.

Q__:
przy czym mam obawy, że diabełki jakie z tych pudełek wyskoczą tylko popsują nam odbiór - b. przyjemnych samych w sobie - Shortów

Ale szczerze, nie czułbyś się oszukany, gdyby w przyszłości nie pojawiło się żadne wyjaśnienie czemu Discovery tak skończył - bez załogi, wiszący w jednym punkcie przez całe stulecia? Bo ja czułbym się. Choć oczywiście nie byłby to pierwszy zarzucony w ten sposób wątek - patrz Future Guy, czy choćby te pasożyty z Conspiracy...
Q__
Moderator
#12 - Wysłana: 7 Sty 2019 17:23:09 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Dreamweb

Dreamweb:
Ale szczerze, nie czułbyś się oszukany, gdyby w przyszłości nie pojawiło się żadne wyjaśnienie czemu Discovery tak skończył - bez załogi, wiszący w jednym punkcie przez całe stulecia?

Jasne, że czułbym się... Ale jeśli dostaniemy wyjaśnienia na miarę historii lostowego Smoke Monstera, to już nie wiem co gorsze...*

* Pomijam już fakt, że b. lubię odcinek VOY "Living Witness", choć zawarta w nim - a pozostawiona bez ciągu dalszego - sugestia, że UFP przez tyle lat nie zdoła sięgnąć swoimi wpływami na drugą stronę Galaktyki jest... niepokojąca (i w jakimś sensie współgra z tym, co pokazuje "Calypso", że już o AND nie wspomnę).

Dreamweb:
Choć oczywiście nie byłby to pierwszy zarzucony w ten sposób wątek - patrz Future Guy, czy choćby te pasożyty z Conspiracy...

Mnie i tak najbardziej szkoda pozostawionego w cardassiańskiej niewoli (choć Kira obiecywała...) Toma R.

ps. Wracając jeszcze do "The Escape Artista"... W sumie, z wszystkich fanów ST, największe powody do wdzięczności McMahanowi za ten odcinek ma... George Lucas. W końcu to, że Federacja wysyła łowców nagród za swoimi wrogami b. wzmocniło opcję, że wyewoluowalo z niej Imperium, które zwykło czynić podobnie...
http://www.youtube.com/watch?v=HmPIJvkoOI0

(Natomiast sięgnięcie do wielkich tradycji Dicka, i nieco mniejszych, ale wciąż zacnych DS9 "Whispers", nie zrobi chyba na nikim szczególnego wrażenia, bo tamte egzystencjalne dramaty powróciły jako, ot, taka sobie pogodna farsa, której nawet motyw ręki zapożyczony z "The Measure of a Man" nie uszlachetni.*)

* Przy czym: nie, nie uważam, że ostatni ze Shortów był jakiś tragicznie zły... - realizacyjnie dałbym mu może i 3-/4 - po prostu był zbędny, błahy, a nie tego oczekujemy od epizodów ST... (Co innego gdyby to odcinek Ricka i Morty'ego był, wtedy takie zabawy na jego korzyść by grały...)

EDIT:
Tymczasem swoją reckę w/w epizodziku zamieścił Major Grin/Nitpicking Nerd (on też wolał zacząć od ORV):
http://www.youtube.com/watch?v=fevLvBfYGEo
A Nerdrotic od Shorta zaczął, jak widzę:
http://www.youtube.com/watch?v=B_mZtGehz44

EDIT 2:
I jeszcze MechaRandom42 o ostatnim Short Treku:
http://www.youtube.com/watch?v=DnclMwRlABM
I zbiorczo o wszystkich, pod kątem bohaterów DSC:
http://www.youtube.com/watch?v=VcDFmwTD3sY

EDIT 3:
Anti-Trekker również zamieścił swoją recenzję opowiastki o Muddzie:
http://www.youtube.com/watch?v=fgN3aKTE4hk
Q__
Moderator
#13 - Wysłana: 10 Sty 2019 14:29:22 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
JP z Egotastic FunTime! recenzuje Shorta "The Escape Artist":
http://www.youtube.com/watch?v=OAp3gkmRTi4

A Steve Shives wszystkie DISCO-króciaki:
http://www.youtube.com/watch?v=Tl8ADPO509E

I drobny update nt. wiadomego pozwu:
http://anas-tronaut.blogspot.com/2019/01/discovery -ordered-for-star-trek.html

Aha: i jeszcze Lane twierdzi, że Short Treki nie są zbyt chętnie piracone:
https://fanfilmfactor.com/2019/01/02/are-video-pir ates-losing-interest-in-cbss-new-short-treks/

EDIT (dość sensacyjny): redakcja TM miała okazję przedpremierowo obejrzeć odcinek "Brother", oto recenzja:
https://trekmovie.com/2019/01/10/spoiler-free-revi ew-star-trek-discovery-boldly-charts-a-new-course- in-season-2-premiere-brother/
Q__
Moderator
#14 - Wysłana: 16 Sty 2019 16:32:28 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
W końcu i autor bloga SKoST "The Escape Artista" zrecenzował:
http://trekclivos79.blogspot.com/2019/01/out-and-a bout-with-escape-artist.html

Tak oto rzecz ilustrując:












A tu mamy kolejną przedpremierową reckę pierwszego epizodu drugiego sezonu:
https://www.denofgeek.com/us/tv/star-trek/278352/s tar-trek-discovery-season-2-episode-1-review-broth er

I jeszcze taką oto listę oczekiwań względem tegoż sezonu (zgadzacie się?):
http://www.treknews.net/2019/01/15/5-things-we-wan t-to-see-from-discovery-season-two/
resetta
Użytkownik
#15 - Wysłana: 18 Sty 2019 20:11:42 - Edytowany przez: resetta
Odpowiedz 
S2 E1 BRAT

Eeeee... Obejrzalam i jak dla mnie nudy.
Nieudany start. To ja juz wiem na co poszla im ta kasa, na te wszystkie flary, blyski, wybuchy, glupie baczki w kosmosie i latajace smoczki.

Zaloga Federacyjna, wyzsi oficerowie zachowuja sie jak najemnicy albo banda gowniarzy, licealistow, bo nawet nie kadetow.
Tak, kapuje, nawiazanie do Abramsowych i nieudolna proba zachecenia po raz kolejny nastolatkow do ogladania.
Ale to naprawde nie pasuje do Pikea... nawet do Michaliny.
Dupek, dupek, nie ma dupka.
Powtorka z idioty skaczacego z wiezy ze Spockiem i Kirkiem filmowymi, ale gorzej, bo gorszy od Stametsa poczatkowego. Naprawde trzeba bylo robic tego goscia takiego paskudnego? I chyba tylko jako tlo dla tej pozornej genialnosci Michaliny, ktorej nadal nie widze. Za to troche Tilly znobilitowali z tym zaciekawieniem co do skladu asteroidy.
Czytam, ze to perskie oczko od Kurtzmana, ale skad od niego, jak pierwsze 6 odcinkow, to nie on? To predzej robienie sobie jaj z tej sceny i z niego i z widzow, ze tym razem ginie nie ten co by sie wydawalo.

Czy ta reshirt to nie przypadkiem z planety Po?
Tilly nadal wkurzajaca, zachowujaca sie jak nacpana, z takimi tekstami do kapitana?
Dla was pewnie to bylo urocze i tirli, tirli, ja nie trawie.
Pod koniec lepiej, troche smieszne, troche tragiczne, ze ma w nosie tak naprawde Michaline, jara sie probka, co widac.

Urzadzenia niebezpieczne dla oblugujacych, te cosie rozkladane w ladowni... Malo brakuje, a ci noge zmiezdzy albo glowe.

Kolorowe skafandry strata zasobow i chyba nie do konca potrzebne w terenie, ale niech bedzie. Co prawda to wymaga kazdorozowej replikacji, chyba, ze maja efekt kamelona wbudowany i tylko wprowadzaja kod w jakis bialy.

Wspomnienie, ze Federacja jednak kase nadal ma i na cos ona idzie... Na statek, ktory najpierw byl prototypem wojennym i nie oplywal w luksusy, a teraz nagle na miare Entka D z penthausami... Tylko nadal problemy lokalowe i nie ma miejsca na laboratorium. Co za bzdura...

Sila zlego na jednego, znow robienie kuku Burnham, znow cierpietnica, znow ranna w pilocie, znow cos psoci, znow jej wina...
Tym razem jednak na mniejsza skale.
To psucie sie wyposazenia Floty to cokolwiek zenujace jest...

Dziwne, ze tak wielkie problemy pitu, pitu, a potem nie wiem skad tam Pike i ja na raczkach nosi - znow jakis dziwny skrot, przeskok i nie wiem o co chodzi.
Zamiast niepotrzebnej sceny latania miedzy asteroidami, daliby szersza scene i wyjasnienia.
Po co to w ogole bylo? Ani to sie dalo ogladac, ani to bylo ladne, ani cokolwiek wnosilo tak naprawde. Nie mowiac o ZEROWYCH skutkach wypadku, nic sie nie stalo, nic sie nie stalo, nawet wspominek. Zaskoczenie jedynie dla widza, ze ta osoba, a nie inna.

Widac, ze nikt na tych statkach nie sprzata, syf w kabinie Lorki na podlodze... Ile to czasu? Z dwa miesiace... Fuj.

Pike twierdzacy, ze nie jest Lorka, a potem warczenie na Michaline jak on - po raz kolejny nie wiem czemu na nia, dla zasady, jak mozna bylo powarczyc na KOLEJNE marudzenie i pietranie sie Saru.
I po raz kolejny nie wiadomo co jego zmysl oznacza...

Dalszy ciag dziwacznych rozmow, dialogow miedzy zalogantami nemalze w stylu jo ziomal, jo dude...
Stamets jako sniety nawiedzony mnich, brakowalo tylko, zeby ommm, ommm mowil.
Zanudziam sie, nie podobalo mi sie i nie rozumialam co mowia. Znow ciezko jest mi w przypadku tego serialu skupic sie na tym co widze i na tym co slysze. Slysze slowa, rozumiem podjedyncze, ale to cos jak czytanie kilku kartek ksiazki bez zozumienia... Jakies takie te rozmowy miedzy nimi sa, ze jakby nie mowili, wlatuje mi uchem i wylatuje. Pierwszy raz mam cos takiego, cos zle jest konstrukcyjnie w tych rozmowach albo moze to lektor... Ale z napisami mam tu podobnie.

E tego tam, skan dna bo wojna? Jaka wojna? Przeciez skonczona?
Poza tym wczesniej nikogo nie skanowano (a przejmowano ten mostek kilkakrotnie), mimo ze byloby to ze wszech miar potrzebne i to nie tylko kapitanow, ale kazdego bo mirrorowcy i zmutowani klingoni...
Ale rzucmy sobie nagle z pupy obowiazkiem sprawdzania, ja pierdziu...

Zdejmijcie chelmy i idzcie dalej. Stop! Laser! Dobrze, ze rozpoznalam sygnatury, bo bym zabila, nie przywitam sie bo mam rece w mozgu, 3s pozniej, no czesc, smialo uscisnij uwalana reke...
Kto to pisal, niedorozwoj przyczynowo skutkowy?!

No bo zbyt normalne i logiczne by bylo wylaczyc pulapki albo chociaz uprzedzic. Tak, tak, bo jednostki wielkosci ludzi, z widocznymi mordami i bez lutowanych zbroj na tylku i kolorowi jak choinki, to na pewno Klingoni...

Jakas nowosc, ze w pilocie badalismy anomalie, a nie ukrywajacy sie sarkofag, aha

Riller juz kanclerzem...


Spock jako chamidlo dzieciece. Ja rozumiem, ze ludzkie dziecko mogloby tak zareagowac, ale polvolkanskie? Powinno byc ogolnie sztywne i nierozumiejace czegos, ale grzeczne i mile.
Ale to chyba i tak robienie tego dla zmylki, metnie i zeby nam sie wydawalo, ze taki be byl. Pikus juz, ze nie mozna bylo po ludzku powiedziec, ae rodzicow Michaliny bezstialsko zamordowali Klingoni, no bo takie niewyobrazalne dla Volkanina kierujacego sie logika, prawda i waleniem z mostu w realiach kwadrantu z cywilizacjami imperialnymi, wojnami i tajnymi sluzbami od setek lat jak nie tysiacleci...

Wlazenie sobie ot tak do czyjejs kajuty, no ok, ale grzebanie w personalnym logu to juz przesada, nie mowiac o kolejnym anachronizmie, czyli wacie cukrowej w powietrzu z zapisu dzwiekowego...
A Spock niesubordynowany ignorant, ktory nie zameldowal nic kapitanowi... super.

Pekanie szyb, no powaaaznieeee? A deflektory? A polaryzacje? A z czego one w ogole? Moze nie mozna miec oslon przy przesyle, ale absolutnie nie uwierze, ze nie mozna miec siatki zabezpieczajacej energetycznej, czy ciesciowej oslony przedniej, a nie tam gdzie ten przesyl uskuteczniany.
I bezsensowne slanie do transportera, zamiast do ambulatorium...
Tak w ogole to Federacja zapomniala o zostawionej Inzynier? Przeciez reszte zalogi jak zrozumialam odeslala, to co, tamci zgineli w drodze do domu? No niezle, to lepiej jakby zostali na asteroidzie. W ogole zamiast skupiac sie na baczkach i cameo dupkach na 5s, to by lepiej opowiedzieli jakos lepiej, szczegolowiej historie tego rozbitego statku, co robil, jakie mial przygody, jak z Klingonami walczyli i ich pokonali...

Pod publiczke wymienianie imion na mostku to nadal nic, to za malo, zeby tych ludzi zaczac pamietac. Sczegorlnie te lamance jezykowe z ich nazw... Ich trzeba rozruszac, przydzielac im zadania i wymawiac przez nich swoje imiona. Poki beda kolkami przed panelami na mostku, a nie lazacymi po statku zalogantami, rozmawiajacymi z innymi, to nadal beda kolkami.

Po siedmiu latach Michalina nie zadala sobie trudu dowiedzenia sie o biografii Saru, nie wie, ze ma siostre? Ja wiem, ze scenarzysci ja wymyslili pare miesiecy temu, ale w tym odcinku ona powinna o niej wiedziec, a nie pytac. A tekst Saru w odpowiedzi to hipokryzja, taaaa chyba sie juz z nia nie zobacze, bo pewnie ja zezarto dawno i mam to w odwloku. Kolejny minus dla mnie dla tej postaci, jaki on jest paskudny charakterologicznie, fuj.

Plusy
- ogolnie Pike, wylaczajac wsadzanie mu na sile gowniaterskiego zachowania, a nie jak kogos kto jest z nich najstarszy i dowodca, warczenia i chyba za bardzo kozaczenia, ktore dziwiloby nas nawet w przypadku mlodego Kirka...
Przeciez on w serialu i w filmach jest stateczny, doswiadczony, wywazony, najpowazniejszy z nich wszystkich oprocz Spocka...

- Red shirtka. Mimo ze zadaje troche glupie pytania czy tez reakcje ma takie, ze co, powaznie, to jednak sprawia wrazenie z krwi o kosci i nawet profesjonalnej ochroniarki. Tylko dziwne, ze w spodnicy...

- skladane, znikajace kaski, jakas nowosc aczkolwiek anachronizm.

- Pani inzynier. Dobre pole do popisu dla jajcarskosci i cietych ripost na miare Bonesa i lepiej. Spodobalo mi sie jej wprowadzenie i teksty oraz ta Magajverowatosc, ale mogloby byc jeszcze lepiej i chcialabym, zeby bylo, a nie gorzej niz teraz. Taki troche Abramsowy Page, ale z pierwszego filmu. Niech zostanie, ale ja poprosze wiecej sarkazmu i to dobrego. Przez moment myslalam, ze moze ona bedzie nowym lekarzem co by serialowi nie zaszkodzilo, ale chyba nie. W ogole podobalby mi sie pomysl tej babskiej zalogi w postaci Georgiou starej, XO Pikowej, tej les, redshirtki i ostatecznie zgadzam sie na Tilly i nawet te Michaline, tylko, zeby byla albo bardziej volkanska albo bardziej pozaekranowa i mamy team dream Galaxy i lepsza niz Orvillowa. Aczkolwiek prywatnie baby nadal nie lubie.


- przytyk do braku krzesel

- Saru z bioderkiem ala catwalk (behindowo sie z tego smiali i z jego umiejetnosci chodzenia na koturnach) i "po prostu Saru".

- pokazanie dzialania turbowind z zewnatrz, wyjasniajace ze to nie w pionie i poziomie jak niektorzy mylnie uwazali i pokazanie wreszcie, ze to takie wziuuu, bziuuu jak kolejka w wesolym miasteczku.

- nawiazanie do przyszlosci Pikea w postaci wrozby... Bardzo pod fanow. Tyle, ze polski Netflix tego nie przetlumaczyl. Nie sadze tez, ze moglby to byc jakis hint co do Lorki...
resetta
Użytkownik
#16 - Wysłana: 19 Sty 2019 01:13:14
Odpowiedz 
poza ocenami: hint co do mundurow, czemu inne, bardzo ludzkie i kontaktowe zachowanie Sareka wobec Michaliny. Wybitnie odwrotne niz do Spocka z tego co do tej pory ukazano, tekst Pikea gdzie czerwone.
Troche za duzo Inzynier Reno wie o Klingonach, no chyba, ze nie spedzila calej wojny na asteroidzie, a dopiero koncowke.
Misja Pikea nie jest ta sama 5letnia misja Ent co Kirka, drobiazg, ale mily szczegolik co do zalatania rzeczy z TOSa. Czy wykorzystaja w nim te wiedze, ktora mogl nabyc w ciagu 3 lat podrozy? Bo tyle dzieli The Cage i ten odcinek DSc.
Tyle, ze nie wiem czemu on jeczy, ze wojne przegapili. Michalina powinna odpowiedziec i my tez, wiec spoko. Nie ma w sumie czego zalowac Pike :P No chyba, ze te zale tak bardziej podszyte checia pokozaczenia bo Pike i jego zaloga to nieliczni, ktorych kreci niebezpieczenstwo i starcia z obcymi, a nie ze nie pomoglismy pobratymcom.

Kolejny anachronizm robiacy bagno z kanonu, czyli srebrny La Forge g.
visor

Tego nie wiedzialam, bo animacji nie ogladalam, ale motyw Alicji i czytania tej ksiazki przez matke Spocka jest kanoniczny, Spock ma umiec obie ksiazki na wyrywki. Do tej pory myslalam, ze to pomysl producentow na nowa ksiazke ikone poza Szekspirem w Treku.
Podobno kabina Spocka bardzo TOSowa i nawiazujaca do jego z serialu. Nie wiem, nie chcialo mi sie sprawdzac. Zauwazylam tylko szachy i lire.
No ok, transport z transportera na transport wyjasniony jako pewniejszy... Tylko niech sie tego za jakis czas nadal trzymaja, a nie znow jak wygodnie im bedzie.
Podobno byly w DSC nawiazania do kapitana Aprila, milo, ale ja ich nie zauwazylam, poki mi ktos nie pokazal palcem, wiec sens marny...

Nie skapnelam sie, bo po prostu nie zrozumialam co padlo z ekranu z ust lektora, ale Tilly nie miala prawa gledzic o Tribblach. Po pierwsze nie powinna wiedziec o nich, po drugie jezeli jej wiedza pochodzi z mirrora albo z Kronosa, to jest bardzo marnym materialem nie tylko na kapitam, ale w ogole czlonka zalogi, bo to sa tajne dane... Powinni dac jakis scenariusz, gdzie ten jej niewyparzony jezyk spowoduje powazne konsekwencje, moze wtedy sie opanuje i przestanie/przestana to traktowac jako cos rozkosznego.

A i faktycznie, bardzo mily wstep z tymi prawidziwymi zdjeciami z sondy. Skojarzylo mi sie to z ENT... ale zaraz zapomnialam przytloczona kolorowymi swiatelkami i gledzeniem z ekranu o niczym bez tej zadumy z poczatku...
Nie wiem jak rozumiec nawiazanie do Buszmenow.
Mam nadzieje, ze to naprawde nieupolitycznione wtrety na tle black matter i pogladow Sonequa, ktora ulegla przyklaskiwaniu gender oraz od lat udziela sie w sprawie przesladowan rasowych itp. jednakże wlasnie czarnych, a nie ogolnie...
Jestem gotowa uznac to za posluzenie sie ladnym, prawdziwym mitem z okolic Kalahari o gwiazdach na niebie, ktore pojawily kiedy samotna dziewczynka rzucila zar na czarny niebosklon, zeby moc widziec i odwiedzac innych ludzi noca. I propagowanie - blednej, nie blednej - wiary w to, ze od nich wywodzi sie ludzkosc, aczkolwiek raczej po prostu sa jednymi z najstarszych, tak jak i to, ze zamieszkiwali tez Europe i maja cechy rasy zoltej bez jakichs poprawnie politycznie modowych przemycen. Tylko takie ladne, sympatyczne uzycie mitu i poczatkow ludzkosci oraz jej przygody z kosmosem, czyli sieganiem od zawsze wzrokiem do gwiazd... Bo jezeli cos ala Czekotey, ale po Afrykansku, to nie bardzo tak chce...
Ewentualnie, ze to taki uklon tez w strone aktorki i jej imienia, ktore jest byc moze zniekształcona nazwa Buszmenow.
Ale mogliby tez rzucic mitami innych ras i nacji, takze zoltej i bialej jak juz mowia A...

Czy naprawde uzycie Morsa cokolwiek by dalo?
Dreamweb
Użytkownik
#17 - Wysłana: 21 Sty 2019 08:44:08
Odpowiedz 
resetta:
Eeeee... Obejrzalam i jak dla mnie nudy.

To prawda, nudy nudy nudy... Zacząłem to oglądać w sobotę ale przerwałem, i zbierałem się z obejrzeniem reszty aż do dziś rano. Cóż, skoro wyszedł nowy ST a ja nie rzucam wszystkiego i nie lecę oglądać tylko odkładam na później, to nie jest to dobry znak.

resetta:
Powtorka z idioty skaczacego z wiezy ze Spockiem i Kirkiem filmowymi, ale gorzej, bo gorszy od Stametsa poczatkowego. Naprawde trzeba bylo robic tego goscia takiego paskudnego?

Ale od początku wiadomo było, że mądrala źle skończy. Tak jak wiadomo było, że Pike dobrze skończy.

resetta:
Czy ta reshirt to nie przypadkiem z planety Po?

Według Memory Alpha jest Barzanką, z tej planety co odkryli wormhole'a w TNG "The Price".

resetta:
Urzadzenia niebezpieczne dla oblugujacych, te cosie rozkladane w ladowni... Malo brakuje, a ci noge zmiezdzy albo glowe.

Też na to zwróciłem uwagę. I pięknie się kontrastuje z ORV, gdzie wszystko takie wygodne, przyjazne, ergonomiczne.

resetta:
Wspomnienie, ze Federacja jednak kase nadal ma i na cos ona idzie...

Właśnie, jaka kasa? W Federacji, która słynie z tego, że kasę porzuciła? To może być jeden z największych megaburaków w historii ST...

resetta:
Dalszy ciag dziwacznych rozmow, dialogow miedzy zalogantami nemalze w stylu jo ziomal, jo dude...

Plus pełno wrzucanych na siłę żartów - pozazdrościło się sukcesu The Orville chyba panom i paniom scenarzystom... Te wszystkie "Saru, just Saru" czy komentarz o jego włoskach, że nie dziwne, że się podniosły (aż prosi się o parodię, domyślcie się jaką )... Doczekaliśmy czasów, gdy Star Trek ściąga z czegoś, co powstało w hołdzie Star Trekowi...

Czy nie odebraliście tej sceny z przedstawianiem się po kolei załogantów jako takiego symbolicznego nowego początku dla tej załogi, że to już nie mają być anonimowi pracownicy mostka tylko konkretni ludzie. To odbieram na plus akurat, Detmer miała chyba więcej dialogu w tym odcinku niż w 1 sezonie całym (nie licząc jej wersji mirrorowej).

resetta:
Slysze slowa, rozumiem podjedyncze, ale to cos jak czytanie kilku kartek ksiazki bez zozumienia...

Bo tempo szybkie, szybkie gadanie, byle do przodu akcję ciągnąć... ST klasyczny znany był z niemal teatralnej deklamacji każdego zdania, z Shatnera to się nawet śmieli przecież, że mówi jakby kropkę stawiał po każdym słowie: Space. The. Final. Frontier. itd... No to tu poszli w drugą skrajność i bełkoczą tymi słowami jak z karabinu maszynowego.

resetta:
Zdejmijcie chelmy i idzcie dalej. Stop! Laser! Dobrze, ze rozpoznalam sygnatury, bo bym zabila, nie przywitam sie bo mam rece w mozgu, 3s pozniej, no czesc, smialo uscisnij uwalana reke...
Kto to pisal, niedorozwoj przyczynowo skutkowy?!

Owszem, próbowanie wbicia nam na siłę łopatą do głowy, że ta pani jest ekscentryczką, i ze jest "awesome". Trochę ala introdukcja Scotty'ego w jedenastce na tej planecie gdzie porzucili Kirka.

resetta:
Ich trzeba rozruszac, przydzielac im zadania i wymawiac przez nich swoje imiona. Poki beda kolkami przed panelami na mostku, a nie lazacymi po statku zalogantami, rozmawiajacymi z innymi, to nadal beda kolkami.

Ale mały kroczek w dobrą stronę poczyniono, patrz moje słowa o Detmer powyżej. Coś tam zaczynają robić ci załoganci oprócz siedzenia. Chociaż ja nadal chciałbym się dowiedzieć dokładnie np. kim jest ta pół-robocica.

resetta:
Kolejny anachronizm robiacy bagno z kanonu, czyli srebrny La Forge g.

Czy ja wiem, to akurat było fajne nawiązanie.
Chyba nie było kanonicznie nigdy powiedziane, kiedy takie visory zostały wynalezione?
Tylko to mi pachniało trochę takim rzucaniem nam na siłę przed oczy różnych motywów znanych z wcześniejszych seriali - bach, visor! - bach, szachy 3D! - bach, gatunek Barzan, wyciągnięty z jednego epizodu TNG. Na zasadzie, że w 1 sezonie narzekaliście, że za mało nawiązań do kanonu, to teraz was tymi nawiązaniami zbombardujemy, z sensem lub bez sensu. I nie wiem, ja to też odczuwam jako taki przytyk w stronę The Orville - bo oni różne rzeczy z powodów prawnych muszą inaczej nazywać, inaczej pokazywać, a to jest takie krzyczenie: To my jesteśmy Star Trek i mamy to wszystko w oryginale, proszę, patrzcie!
Q__
Moderator
#18 - Wysłana: 25 Sty 2019 14:29:53 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
No to jeszcze ja o odcinku DSC "Brother", zanim przejdziemy do następnego. Zasadniczo i tu, jak w wypadku równolegle wyemitowanego epizodu ORV, o jakości przesądza wykonanie. Bo w końcu zamiast silenia się na mhrok dostajemy powrót do strawniejszej abramsowo-linowej konwencji (acz odczucia mam tu trochę ambiwalentne, bo z drugiej strony ten mhrok w odcinkach mirrorowych jednak ciut ambitniejszy się wydawał), a chwilami nawet - o radości - akcja spowalnia to tempa klasycznego ST - bohaterowie mają czas pogadać, powspominać. Zasadniczo jest to (póki co?) historia o niczym. Ot, mamy anomalie (potężniejsze niż chmura V'Gera w TMP, ktoś czasoprzestrzenią się bawi), ot, unieruchamia to Fedkom statki (jak w ST IV - czyżby trop?), ot, kapitan Pike przejmuje dowództwo nad Discovery, by rzecz zbadać (początkowo wydaje się, że na chwilę, ale nie zaskakuje, że na cały sezon jednak) i na razie tyle. Ale... - właśnie - w realizacji rzecz. Anson Mount sprawdza się w roli drugiego kapitana oryginalnego Entka b. dobrze, mimo drobnych momentów przeszarżowania (choćby w scenie gdy swoje akta mostkowym czyta by pokazać jaki zeń równiacha), proces jego integracji z załogą nie jest może pokazany zbyt gładko (złośliwi znów będą wytykać, że SuperMichaśka go poucza i tyłek mu ratuje), ale jest pokazany w ogóle (w końcu ktoś sobie przypomniał, że bohaterowie Treka powinni mieć życie psychiczne), przy okazji padają w końcu z ekranu pełne nazwiska mostkowych i trochę o radości eksploracji się nasłuchamy (monolog o Spejsie też dostaniemy). Jednym słowem w końcu to ST przypomina.
Jasne, kto chce narzekać powody znajdzie, nie jest to historia, która nawróci DISCO-sceptyków.
Po pierwsze nie da się już udawać, że nie mamy do czynienia z wizualnym (i technologicznym) reBootem, wielu to wystarczy by skreślić DSC - nie podzialam tej postawy, ale rozumiem ją.
Po drugie... B-plot (o którym dotąd nie wspomniałem) jest poprowadzony ładnie, nieoczywiście - Burnham czeka na spotkanie z bratem, a tu nic z tego, a okraszone jest to ładnymi wizualnie retrospekcjami, ale (na co już poniekąd zwróciła uwagę resetta) stawia na głowie wszystko co wiemy o Sareku i jego rodzie - wychodzi na to, że z tego ambasadora to był w sumie swój chłop, a to Spock był dupkiem odpowiedzialnym za rozpad familijnych więzi (nie jest to wprost zaprzeczenie temu co pokazał TOS, ale stanowi retcon idący dość daleko, i uderzający w jedną z bardziej kochanych przez fandom postaci - to się prosi o hejt, nawet jeśli jakimś cudem rozegrane zostanie z głową).
Po trzecie - cała sekwencja akcji kompletnie nie ma sensu, nawet bardziej niż te J.J.-owe (kwestię używania gołego oka do pikseli Mav już poruszył, a są tam znacznie gorsze rzeczy - jakim cudem oni w tych skafandrach o nic nie walnęli, jak od meteorów arcygęsto? o tych stateczkach też szkoda gadać). I ewidentny zapychacz dla spragnionych blockbusterowej abramsowatej akcji stanowi.
Po czwarte - Connolly to taki gorszy (i bardziej pechowy) Connor. Najpierw go Saurianin okicha, potem na buca wyjdzie, wreszcie śmiercią redshirta polegnie ("bo Michaśki nie słuchał!")*, no, żałosne jest to, i wpisuje się tyleż w stare tradycje wysilonego trekowego humoru, co nowe - wyraźnego osłabiania postaci męskich, by żeńskie błyszczały**.
Po piąte - wątek Hiawathy i pani inżynier, która po cyberpunkowo-frankensteinowrmu rannych ratowała (bo ciało to też maszyna) jest ładny - i pokazuje zarazem mimochodem, że wojna bez skutków nie przeszła - ale jego wizualne opakowanie wydaje się strasznie lowtechowe jak na standardy ST (w czasach Archera pewno by to przeszło, ale w erze +/- Kirka?), co zresztą Shorta z Muddem (urwana łapa androida kablami świecąca!) przypomina.
Po szóste - jakim cudem Christopher P. a świta jego mają barwne - adekwatne barwą do TOS-owego kodu kolorystycznego - skafandry skoro z Entka ich taczej nie zabrali (może jednak? może w promie były?) Tu dochodzi zresztą moje prywatne rozczarowanie, że te światełka na piersi zawsze cztery (There... Are... Four... Lights?), że to jednak nie jest oznaka stopnia.
Po siódme - religijność Pike'a - akceptuję, może to być ciekawe, ale czy oni tam za często tego Boga nie wzywają (kapitan dwa razy, i jeszcze inżynierce "Christ!" się wyrywa)?
Po ósme - szykują się jakieś kosmo-mistycyzmy gorsze niż w DS9 - te sny, wizje, czerwone anioły...
Po dziewiąte - C-plot Stameta i Tilly... Znów nasz mykolog za męczennika i płaczliwą ciotę robi (jakże go nie lubię w tym wydaniu) i chce z załogi - w orville'owym stylu - z osobistych przyczyn odejść, by potem nagle, ni z tego, ni z owego, odczuć na nowo radość bycia uczonym (a ledwo co chwaliłem, że już psychologia, nie twisty...), i jeszcze jakimiś meteorami z ciemnej materii - zaserwowanymi bez wdzięku technobełkotu z TNG, za to w dość dziwacznej komiczno-mistycznej otoczce jest to przyprawione...
Natomiast holograficznych świeczek czepiał się nie będę - ładne, nawet jak out-of-place. To samo składających się i rozkładających kombinezonów (skoro już to unowocześnienie ma być). A z pokazania turbowindy w ruchu z zewnątrz nawet się ucieszę, choć te puste przestrzenie wokół niej to jakiś absurd (po hangarze Kelvina i maszynowni neoEnt zresztą odziedziczony). Zaś prototyp VISOR-a wręcz - wbrew zachodnim fanom - pochwalę (choć też lowtechowy), miło zobaczyć jak się ta technologia rodziła.***
Załoganta na wózku też docenię (ideały!), nawet gdy wózek anachroniczny.
To samo fakt, że twórcy sami przyznają, iż kapitański awans Saru się należał (co jakoś tam osładza to, że kapitanem w/w Kelpianina jednak nie zrobili).
I całościowo tu też 3, tyle, że z małym minusem, dam (jednocześnie elementy godne mocnego 3+ zauważając).

* Czego lekkie przez załogantów przyjęcie gryzie się z celebrowanym tyle czasu opłakiwaniem doktorka, choć niby w TOS-ie też byli równi i równiejsi w tym względzie.

** Acz i żeńskie nie zawsze tu błyszczą, komizm w wydaniu Sylvii T. też bywa żenujący.

*** Za to animacje z ekranu paluchami wyciągane zbędę wyniosłym milczeniem: efekciarskie ale bez sensu.

ps. Recki ze znanych serwisów:
http://www.ex-astris-scientia.org/episodes/dis2.ht m#brotherhttp://www.kethinov.com/startrekepisodes. php?series=8&season=2&epnumber=1
https://www.jammersreviews.com/st-dsc/s2/brother.p hp
https://trekmovie.com/2019/01/18/review-star-trek- discovery-renews-the-faith-in-season-two-opener-br other/
http://trekcore.com/blog/2019/01/star-trek-discove ry-review-brother/
http://www.treknews.net/2019/01/18/star-trek-disco very-brother-review/
http://trekclivos79.blogspot.com/2019/01/brother-d iscovery-is-back-s2-e01.html

Ilustrowane:














Q__
Moderator
#19 - Wysłana: 25 Sty 2019 15:54:44 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
resetta
Użytkownik
#20 - Wysłana: 26 Sty 2019 02:46:15 - Edytowany przez: resetta
Odpowiedz 
S1 E2 Nowy Eden.

No prosze zaskoczyli mnie. Poprzednio bylo nudno i karuzela, a tutaj bardzo trekowo, trekowa fabula i nawet narracja jakas wywazona.
Nie wiem na ile to znow zasluga tylko Frakesa, a na ile scenarzystow i reszty, ale jest naprawde bardzo trekowy odcinek.

Co prawda jak w przypadku Orville kolejny kotlecik, ale jednak.

Mowilam, ze en trailer mi smierdzi za bardzo epatowaniem religijnoscia, tez mnie dziwia te okrzyki god itp., ale moge to jeszcze uznac, bo czasy bliskie Archerowi i naszym czasom, religia dla poszczegolnych jednostek moze istniec tak jak istnieje spokojnie dla Volkan i Klingonow, jedynie musi byc ostrzej wlasnie oddzielana prawem Clarka, ze to jednak moze byc nauka.

A te okrzyki, no to juz bylo mowione i przy pierwszym sezonie, ze po prostu takie onomatopeje, nawyk, a nie jakakowliek swiadoma deklaracja czegokolwiek.

Najpierw minusy.

- w ogole cala sprawa pierwszej dyrektywy i zorganizowania tego zwiadu.
O ile sie nie myle, to w ST bylo do tej pory tak, ze jak sie trafilo na przedstawicieli ziemskich, jakichs rozbitkow, ktorzy nawet cofneli sie w rozwoju, byli z przeszlosci czy cos, to nie stosowano wobec nich dyrektywy. Mowiono im wszystko, probowano odstawic na Ziemie albo dawano wybor.
Takze jak juz spalila sie przykrywka, a kurcze spalila sie jak sto fajerek, to nie udawano nadal debili wobec społeczności czy jej czesci.
Nie ignorowano tez tak beznadziejnie i natarczywie kogos kto zachowal wiedze o przeszlosci i technikalia.
Szczegolnie, ze raczej nie negowali swojej przeszlosci i wiedzy o technice, jedynie z tego rezygnowali i na szczescie chyba nikogo z tego powodu nie przesladowali, aczkolwiek sklejenie tej nowej Biblii bylo juz z gruntu oparte tez na jakichs grozbach...

- no wlasnie punkt drugi, ta religijnosc.
Akceptuje ja mimo wszystko w tych czasach przedkirkowych, mimo ze GR pewnie ja wyplenial jak tylko mogl w swojej serii. I rozumiem te probe opowiedzenia czegos spolecznego i ogolnego z jej wykorzystaniem. Bo to w sumie wyszlo dobrze. I sadze, ze osiagneli dobry kompromis miedzy uklonem w strone religii i wierzacych a w strone naukowcow i swiata trekowego nie wierzacego bezkrytycznie w bogow...
Jedyne co mi sie wlasnie nie spodobalo od poczatku to sklejenie tych religi w taki sposob, ze nie pozbyto sie grozb, strachu, kar itp. i ze musieli tym jednak walnac do widza, bo tak. Przeciez mozna bylo pokazac neutralnosc zupelna oraz ladna ewolucje, czegos co najprawdopodobniej jednak i tak tworzyli ludzie na potrzeby utrzymywania porzadku spolecznego i z psychologicznej potrzeby.
Zgrzytnelo mi tez to, ze jezeli nie przesladuja innych pogladow, nauki itp., nie zapominaja o technologii, a jeszcze maja ludzi, ktorzy potrafia cos z tym robic, to ze nie maja tej elektrycznosci chociaz... Bo nawet nie majac ogniw itp., to przepraszam bardzo, ale ten rodowy mechanik, powinien dawno to stworzyc. Nie jest to przeciez bardzo skomplikowane i to jeszcze jak ma sie wiedze i umiejetnosci, no i materialy.

- ot tak ponowne wlaczenie napedu grzybkowego
nawet trudno mi to skomentowac... Takie jakies przewaly, problemy, sa jeszcze w przestrzeni federacyjnej i zero spytania, procedur i w ogole klopotow z tym zwiazanych. Stamets tez dziwny, najpierw tak bardzo nie chcial, teraz niby chce, ale w sumie tez jest niezadowolony jak uzyl... Sorry, ale zachowuje sie jak baba z okresem i zaczyna mnie to wnerwiac. Powinien jako naukowiec byc bardziej konkretny i szukac rozwiazan...

- bardzo slabe CGI z tymi chmurami w kosmosie...

- troche zbyt ekspresowe zalatwianie niektorych spraw i za duzo wsadzonych arkow, bo chyba bylo ich SZESC.
Eden, religia, glowny watek czerwonych sygnalow, grzybnia Stamets i jego ukochany, asteroidy, wciaz tajemniczy konflikt rodzinny volkanski, Tilly i jej zwidy, czy moze w ogole wizyta obcego.
W zupelnosci by mi wystarczyla polowa z nich i nawet z pominieciem Spocka, ale o dziwo musze stwierdzic, ze nawet to zgromadzenie jakos ogarneli i nie wyszlo zle, nawet powiedzieli co trzeba i w miare jak trzeba. Moze tylko asteroidy byly ZA SZYBKO, ale tez wybrneli o dziwo SENSOWNIE.

I chyba nie mam doczego wiecej sie przyczepic, naprawde, a nawet to co napisalam, to w sumie tez mozna jeszcze bardziej odpuscic.

PLUSY
- wlasnie ogolna trekowosc fabuly. Skupienie sie wreszcie w duzej mierze na sensownych rozmowach o ludzkosci, o ewoluowaniu pewnych rzeczy w niej, o pogladach na temat nauki i boskosci, ta proba zajecia pierwsza dyrektywa, aczkolwiek z wyrazna furtka dlaczego jednak nie bedziemy jej przestrzegac w tym sezonie i pozniej w innych seriach

- tym razem spodobal mi sie watek z Tilly. Jak bum cyk, cyk aktorka jest w ciazy, ale tym razem nie irytowala mnie ta postac ze swoim wyrywaniem sie. Rzucili potezna dawke technobelkotu. A nawet jej pomysl z grawitacja ma uzasadnienie w realu i nie jest kompletnie z czapy, pomijajac oczywiscie fakt, ze taki mineral jak ta asteroida nie istnieje.
W Orv mielismy odcinek z grawitacja i tutaj tez mamy, przy czym z uzyciem nauki na jej temat, prostej, bo prostej, ale jest.

- kolejny krok w strone ozywiania zalogi mostka. Zwracanie sie po imieniu - czego lektor nie uznaje, ech... Zabranie nowej na zwiad. Moze cos z tego bedzie...
Zmiany aktorki grajacej cyborga nie zauwazylam, chociaz wydawala mi sie inna, ale z charakteryzacja i tak sie nie wie czy naprawde, czy nie.
Byc moze miala dosc nakladania tego na gebe. A moze ta nowa ma lepsze plecy bo i wiecej gada jej postac w tym odcinku...

- dla mnie plusem jest nie robienie genialnych ich wszystkich. Detmer, mimo ze jest pilotem jest zdaje sie przecietna i nie dokonuje zawsze i wszedzie cudow jak w innych trekach, orv czy Han Solo. Mowi, ze nie podleci, nie ma takich umiejetnosci i juz.
Oczywiscie furtka dla wykorzystania napedu grzybowego, ale w sumie czy to zle? Przynajmnie staraja sie nadac mu jakis sens i smiem podejrzewac, ze coraz blizej temu do Andromedy...

- naprawde bardzo gladziutki zarcik w kajucie kapitana z nierozsmieszaniem i riposta Michaliny, ktora oczywiscie do usmiechu doprowadzila zarowno u mnie jak u Pikea.

- tak jak pisalam zupelnie zgrabne wybrniecie z tematyki religijnosci i nauki. Bez zbytniego politykowania i przekonywania do tego co jest dzis poza ekranem oraz z otwarta droga do podejscia trekowego bardziej sceptycznego, ale nie bez i uznawania prawa do mistycyzmu. Ponadto po raz kolejny, co juz bylo tu pisane, czuc probe uzycia tego co mielismy w B5. Zobaczymy na ile tego ukradli i jak wykorzystaja....

- od razu widac,ze z ta usmiechnieta May cos jest nie tak. Kojarzyla mi sie z wizualizacja komputera albo wlasnie duchem. I can see dead ppl Ale pewnie oczywiscie jest to ufoludek, siedzacy poki co w Tilly i pewnie rozwiazanie na zwiekszenie gabarytow aktorki, a potem ich znikniecie w ktorym odcinku


Ale poza tym odcinkiem juz nie podoba mi sie - ogolnie - ze powsadzali do trailerow praktycznie caly sezon. Moze pol, ale normalnie, to sie go robi z 1-2 odcinkow, a to mi wyglada na spoilerowanie fabul co najmniej 6. I wkurza mnie to, bo bym miala pewnie o pare punktow lepszy odbior serialu, nie majac w glowie tych kawalkow obrazkow...
Dreamweb
Użytkownik
#21 - Wysłana: 27 Sty 2019 17:17:35
Odpowiedz 
Obejrzałem i cóż... Zgadzam się w zasadzie z przedmówczynią w większości punktów. Owszem, w meczu prowadzi ORV, ale ta runda jest zdecydowanie dla DSC.

resetta:
Co prawda jak w przypadku Orville kolejny kotlecik, ale jednak.

Tak, kolejny wątek z ludźmi relokowanymi z Ziemi. Temat tak wyświechtany, że przy tylu widzianych przypadkach człowiek się zastanawia, jakim cudem na tej Ziemi ktoś w ogóle został jak tak wszystkich wywożą.

resetta:
- ot tak ponowne wlaczenie napedu grzybkowego

To prawda, ale powtórzę się - może dzięki temu jest jeszcze szansa na sensowne wyjaśnienie czemu napęd ten zniknie. Zwłaszcza, że tu lecieli ile, 50 tysięcy lat świetlnych bodajże, do kwadrantu Beta - aż się nasuwa skojarzenie z Voyagerem i ich 70 tysiami w kwadrancie Delta. I mamy naoczne potwierdzenie, że dla Discovery taka podróż to pikuś, a dziesięciolecia później Janeway i spółka nawet nie zająkną się o tej technologii. Także wciąż liczę na jakieś zgrabne i ostateczne zamknięcie tematu grzybni.

resetta:
- wlasnie ogolna trekowosc fabuly.

Tak, zdecydowanie, to był raptem drugi po Magic to Make the Sanest Man Go Mad odcinek, gdzie przez większość czasu czułem, że w końcu oglądam Star Trek. Tyle, że wykonaniem New Eden bije ten wcześniejszy na głowę.

resetta:
Zabranie nowej na zwiad. Moze cos z tego bedzie...

Widać tu stopniowe wdrażanie planu, żeby reszta załogi z mostka stała się w końcu pełnoprawnymi postaciami. Teraz można robić zakłady, kto w następnym odcinku - Airiam, Rhys czy Bryce?

resetta:
A nawet jej pomysl z grawitacja ma uzasadnienie w realu i nie jest kompletnie z czapy, pomijajac oczywiscie fakt, ze taki mineral jak ta asteroida nie istnieje.

A mi się to pociągnięcie przez kamień za sobą innych kamieni od razu skojarzyło z Galaxy Quest i ciągnięciem za sobą min.

Ogółem - było nieźle, całą misję away teamu oglądało się i czuło jak analogiczne wątki z wcześniejszych seriali. Tu naprawdę widzę ruch w dobrą stronę, którego w "Brother" nie widziałem.
Q__
Moderator
#22 - Wysłana: 28 Sty 2019 09:30:52
Odpowiedz 
Robert Meyer Burnett o dwu pierwszych odcinkach obecnego sezonu DSC:
http://www.youtube.com/watch?v=zUcBiw_bF7g
http://www.youtube.com/watch?v=pJg-_fVeHow

I potencjalnie megaspoilerowa plotka nt. tego, o co chodzi z czerwonymi aniołami i szaleństwem Spocka:
http://www.youtube.com/watch?v=PPjrP9wZkbE
resetta
Użytkownik
#23 - Wysłana: 28 Sty 2019 12:50:43 - Edytowany przez: resetta
Odpowiedz 
Dreamweb:
Tak, kolejny wątek z ludźmi relokowanymi z Ziemi. Temat tak wyświechtany, że przy tylu widzianych przypadkach człowiek się zastanawia, jakim cudem na tej Ziemi ktoś w ogóle został jak tak wszystkich wywożą.

No to tez, ale ja raczej pomyslalam o tych wszystkich fabulach rozbitkowych i zakladaniu nowego zycia przez pokolenia, czy zapominaniu o tym co bylo albo wykrecaniu tego. Tego tez bylo mnostwo i niekoniecznie tylko z mieszkancami Ziemi.
Ta fabula chyba w pierwszej kolejnosci przywoluje ten odcinek z NG o porwanych ludziach z lat 30, Erhart itp., a u mnie potem potomkow zalogi Defianta, co im sie sfazowal. Tych Indian od Czekotaja tez chyba mozna by dorzucic. W TOSie tez bys sie pare nacji w takim stylu znalazlo.

Dreamweb:
To prawda, ale powtórzę się - może dzięki temu jest jeszcze szansa na sensowne wyjaśnienie czemu napęd ten zniknie. Zwłaszcza, że tu lecieli ile, 50 tysięcy lat świetlnych bodajże, do kwadrantu Beta - aż się nasuwa skojarzenie z Voyagerem i ich 70 tysiami w kwadrancie Delta. I mamy naoczne potwierdzenie, że dla Discovery taka podróż to pikuś, a dziesięciolecia później Janeway i spółka nawet nie zająkną się o tej technologii. Także wciąż liczę na jakieś zgrabne i ostateczne zamknięcie tematu grzybni.

No oczywiscie, ze zaraz bylo skojarzenie z Voy dla tych, ktorzy ogladali i pamietaja, nawet byc moze bylo to kolejne nawiazanie specjalne do kanonu od tworcow.
Ale nadal nie uwazam, ze to ma jakiekolwiek znaczenie jezeli chodzi o dalsze losy napedu. Nawet mi przez mysl nie przeszlo to co tobie jezeli chodzi o te konkretna scene.
Jedynie uznaje, ze probuja znajdywac mu jakies sensowne zastosowanie, a ze koniec koncow jakies wytlumaczenie jego nieobecnosci w historii bedzie, no to chyba dla widzow oczekiwane i oczywiste, nawet jak scanceluja ten serial z dnia na dzien... Juz przeciez zrobili hinta w te strone Calypso...

Tu nie podobalo mi sie samo podejscie, brak pokazania jak oni musieli sie postarac, zeby ponownie moc go uzyc. To bylo wrecz glupawe takie zalatwienie to jednym zdaniem Pikea i w dodatku wlasnie od jego postaci, ktora chyba o wiele bardziej by sie nad tym zastanawiala od Kirka, i probowala zalatwiac wszystko oficjalnie.
To wyraznie bylo takie, a scenarzysta potrzebowal, to se machnie, ze nie ma problemu i lecimy.
Nadal uwazam tez, ze znikniecie go zalatwia przewiadywalnie, czyli wymazaniem z danej linii czasowej statku i zalogi, moze nawet wszystkiego w czym brali udzial, a nawet jak nie wymarza, to po prostu zniszcza, utajnia informacje, Sekcje 31 maja od tego, a statek jak widac "zgubia" sobie tysiac lat temu... Przeciez dlatego ten short miedzy innymi mnie tak wpienil, bo nic nie wyjasnil, a jest szczeniackim wrecz, prostackim rozwiazaniem i zapowiedzia po calosci.

A tak przy okazji, czy ja dobrze rozumiem, ze poki co to Discovery statek i serial o nim, to jest trek bez pokazywania maszynowni? Czy oni w ogole jakis set zbudowali? Bo przeciez pomieszczenie z grzybnia to nie ona. To jakies lab do eksperymentow, moze jedynie dodatkowy modul.
A przeciez warp i impulsowa maja normalnie i gdzies to musi byc, a nie sterowane tylko z poziomu mostka bez ludzi w silniku.
Zawsze to pomieszczenie bylo jednym z glownych oprocz mostka, bo wrzucali tam problemy, czasem same scenki rodzajowe, dotyczace postaci, bylo tez pewnie jedna z drozszych po mostku wizytowek serii.
W Orv, maszynownia jest, ale TEZ jest wyraznie zamiatana pod dywan. Ze nie zajmujemy sie juz technobelkotem i awariami, ale przygodami na glownym wyswietlaczu...
Tam przeciez nie ma scen rodzajowych, poza pokazaniem ze pare osob stoi przy panelach...

A tak, bylo cos takiego w Galaxy. Tutaj jednak w DSC, w przeciwienstwie do Orv gdzie byly jakies akcje ratownicze, od poczatku byla traktowana dosc serio, a nie w kategoriach takiej humorystycznej, przygodowej rozrywki aczkolwiek z odpalowym entuzjazmem Tilly. Ale tez troche za mala presja w tym byla, bo wlasnie arc scisniety maksymalnie w czasie odcinka.
W Galaxy duzo dluzej ten watek trwal i jego rozwiazywanie.

Zobaczymy czy trzeci odcinek, to bedzie zjazd, czy trzymanie podobnego poziomu. Orv zaliczyl go dopiero w 5... trzy roznicy.

Rok temu ja ledwo tutaj nadazalam cos dopisac, co juz nie padlo. Rozpisywaliscie sie w wiele osob tuz po emisji odcinka, mimo ze byly generalnie odbierane zle...
Skad taki spadek zainteresowania ocenianiem i drugim sezonem u osob, ktore twierdzily niejednokrotnie, ze tesknia za czymkolwiek z ST?
Ja jestem z innego fandomu i nie mam takiego szczescia jak wy, moj serial jest martwy od 20 lat i pozostal tylko sentyment, ale nawet reboot z nowa obsada i kompletnie zmieniona fabula dawal szanse, ze stara gwardia bedzie ogladac i komentowac...
A do ST nie mam fanowskiego podejscia, chociaz tez sentyment, daja nowa serie, jest o czym sobie pogadac z innymi ogladajacymi. Po polsku, bo oczywiscie po ang to mnostwo. Szkoda, ze juz nie na imdb, tam byly najciekawsze plotki.
Dreamweb
Użytkownik
#24 - Wysłana: 28 Sty 2019 13:49:16
Odpowiedz 
resetta:
A tak przy okazji, czy ja dobrze rozumiem, ze poki co to Discovery statek i serial o nim, to jest trek bez pokazywania maszynowni? Czy oni w ogole jakis set zbudowali?

Niczego przypominającego rdzeń warp - ani pionowy ani poziomy - nie widzieliśmy, a przynajmniej nie kojarzę. Ale coś w poprzednim odcinku Tilly mówiła, że przerabiają maszynownię na bardziej standardową więc może jeszcze ją zobaczymy. Zresztą te gadanie o przerabianiu też się gryzie z tym, jak łatwo mogli reaktywować napęd grzybowy w 20 minut.

resetta:
Skad taki spadek zainteresowania ocenianiem i drugim sezonem u osob, ktore twierdzily niejednokrotnie, ze tesknia za czymkolwiek z ST?

Też mnie to zastanawia, przy pierwszym sezonie dyskusji było więcej. Aż tak się wszyscy zniechęcili do serialu chyba. Ciekaw też jestem co myślą ci, którym się 1 sezon podobał, zwłaszcza jeden taki jego obrońca tu się udzielał i teraz cisza.

Ja jeszcze, żeby tak nie słodzić do końca, powiem co mi przeszkadzało. Otóż przesłali się na tę planetę, spotkali tych miejscowych i ta kobieta im zaczęła wszystko opowiadać, jak to w czasie wojny po nich przyleciał ten anioł itd. No przecież oni udawali ludzi też z tej planety, tylko z innej wsi, więc to wszystko powinni wiedzieć. O ile można uznać, że to była taka modlitwa, którą wszyscy znają ale i tak recytują, o tyle późniejsze pytania federacyjniaków o szczegóły, o sprzęt jaki się zachował itd. były praktycznie pokazywaniem jak na dłoni - nie, nie jesteśmy stąd, przylecieliśmy z kosmosu. Jak na pilnowanie 1 dyrektywy to im słabo coś szło. Ten brodacz nie musiał być geniuszem, żeby na to wpaść, przecież to było widać z daleka.
Q__
Moderator
#25 - Wysłana: 28 Sty 2019 14:57:31 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
resetta

resetta:
Ja jestem z innego fandomu i nie mam takiego szczescia jak wy, moj serial jest martwy od 20 lat i pozostal tylko sentyment, ale nawet reboot z nowa obsada i kompletnie zmieniona fabula dawal szanse, ze stara gwardia bedzie ogladac i komentowac...

Jakiego serialu?

resetta
Dreamweb

resetta:
Skad taki spadek zainteresowania ocenianiem i drugim sezonem u osob, ktore twierdzily niejednokrotnie, ze tesknia za czymkolwiek z ST?

Dreamweb:
Też mnie to zastanawia, przy pierwszym sezonie dyskusji było więcej. Aż tak się wszyscy zniechęcili do serialu chyba.

Nawiasem... Zainteresowanie dyskusją o ORV - choć jakby ciut większe* - też spadło...

* Teraz, wcześniej to Discovery więcej uwagi przyciągało...

Przy czym może jakiś kawałek odpowiedzi niesie to, że kiedyś zarywałem noce, by szybciej obejrzeć nowe odcinki, a po dwa najnowsze - obu serii - jeszcze nawet nie sięgnąłem...

Dreamweb:
Ciekaw też jestem co myślą ci, którym się 1 sezon podobał, zwłaszcza jeden taki jego obrońca tu się udzielał i teraz cisza.

Tenże obrońca pojawił się raz czy drugi na Trek.pl, ale o drugim sezonie nie pisał, odnosił się tylko do sprawy najpierw nieobecności, potem obecności, Short Treków na Netflixie (ta druga go ucieszyła).
resetta
Użytkownik
#26 - Wysłana: 28 Sty 2019 16:11:00 - Edytowany przez: resetta
Odpowiedz 
Kaem?
Podoba mu sie.
Acz na razie uwaza, ze drugi sezon gorszy od pierwszego. No tak jezeli oczekuje akcyjnosci i zera federacyjnosci, to na razie ma tego mniej.
Ale wydaje mi sie, ze go zniechecily oba fora najazdami i na niego i na serial, nie dziwie mu sie.
Zreszta nawet ze mna nie bedzie mogl dyskutowac na zasadzie tylko przytakiwania, ze serial jest swietny, nie ma wad, postacie super i ze tylko zyskal zrywajac ze wszystkim z NG. To tez jest skrajne i jednostronne podejscie, aczkolwiek samo podyskutowanie sobie o tym co wymyslili scenarzysci i gdybanie sobie, to ja zawsze chetnie.

Ja tez nie zarywam nocy. Nawet zapominam, ze piatek czy sobota to dzien premiery. Ale raczej ogladam tego samego dnia wieczorkiem.
Z Orv staram sie czekac nieco dluzej, bo czekam na tlumaczenie. Tak, daje sie to bez wiekszego problemu rozumiec, ale mnie obniza przyjemnosc obejrzenia, poza tym przyznaje sie, np. scen skrajnie slangowych, to nie bardzo lapie w oryginalne.

Dream, no jakos tak nie rzucalo mi sie to w oczy, ze rzeczywiscie glupie i pod scenariusz mowienie im, bo widz oczekiwal tego tlumaczenia, ale generalnie uwazalam, ze przykrywka im sie spalilo szybko i po calosci, dlatego nie trafialo do mnie to udawanie dalej, ze jest potrzebna, przynajmnie w odniesieniu do osoby elektryka...

Rozsmieszyla mnie tez raczej negatywnie scena z zasuwka w piwnicy...
Zdaje sobie sprawe, ze to miala byc scena dla nowej zalogantki na zwiadzie, zeby pokazac, ze cos robi, ze jest, ze sie do czegos przydaje, a nie tylko Michalina Zosia-Samosia jak po naszemu ja niektorzy nazywaja, ale kurcze... Zasuwka? Powaznie? Co to sie ja drucikirm otworzy? Rownie dobrze mozna bylo rozpieprzyc te deski... Nie mozna bylo dac czegos skomplikowanego, realniejszego i na poziomie? Jakiegos wspolczesnego zamka i klapy z elektronika, co by bylo fajnym przytykiem do tego strzelania w zamki w Orv? Kto zamyka w amerykanskich filamch te klapy na takie zasuwki? Zwykle to jest potezna kłóda z lancuchem albo wajcha...

piwnica

BTW ten kosciol musi byc starszy niz 200 lat, bo przeciez na Ziemi go jakis czas temu zbudowali... Poza tym kolejny babol - pierwotnie powinien byc katolicki czy jakis tam, witraze tez. Dopiero po przeniesieniu zlepili religie i mogli polepic tez nowe witraze. Musze zobaczyc czy na filmie z kamery babol istnieje.

edit: a nie, jednak sie przylozyli, kosciol pierwotnie ma biale szybki.

Co do teorii o Aniolkach. Nie czytam. Ale tak sobie pomyslalam, ze moze to jeden z testow Q. Zaniepokojonych napedem sporowym... Czerwone punkty, to miejsca gdzie Discovery bedzie rozwiazywac problemy, pomagac, szkodzic, odpowiednio sie zachowywac... A potem im zabiora naped, bo jednak testu nie zdali :P Powtorka z NG. Tyle, ze tym razem chca uniknac tego o co sie czepiano GR, ze od razu polecial z tym Q na ekranie i groteske czy poprzez spozycie, czy poprzez swiadoma zlosliwosc robienia na zlosc producentom. Postac Q miala przeciez pojawic sie dopiero pozniej w sezonie. A nie podobalo im sie tez to, ze wyraznie nawiazuje do postaci z TOS.
kaimada
Użytkownik
#27 - Wysłana: 28 Sty 2019 20:32:31
Odpowiedz 
Babole nie babole, mieliśmy najbardziej Trekowy odcinek Discovery i niespodziewane zwycięstwo w pojedynku z Orville.
Jo_anka
Użytkownik
#28 - Wysłana: 29 Sty 2019 16:25:13 - Edytowany przez: Jo_anka
Odpowiedz 
resetta:
Ta fabula chyba w pierwszej kolejnosci przywoluje ten odcinek z NG o porwanych ludziach z lat 30, Erhart itp.

To akurat był odcinek STVoyagera.

Ale STDSC ogółem na plus. Tutejszy Pike, podobnie jak Abramsowy ma zacięcie dydaktyczne i dar zjednywania i pozyskiwania sobie ludzi.
resetta
Użytkownik
#29 - Wysłana: 30 Sty 2019 03:35:53
Odpowiedz 
A fakt, moj blad, przeciez Kaska byla wniebowzieta spotkaniem.

Pike na razie jest sredni dla mnie, w drugim odcinku lepszy, ale w pierwszym ziomal i szczeniak... Czekam na takiego zrownowazonego jak w filmach i Cage.
Czepialam sie ORv za okreslanie wieku po kawalku zeba obcej istoty... Ale i DSC nie lepsze, ogolnie jako trek i inne treki. Na jakiej podstawie oni sobie zawsze ot tak tymi trikorderami te wiekowosci ustalaja...

Nie wierze za bardzo w teorie fanow o Aniolkach z powodu realiow produkcyjnych tego serialu. Chociaz bylaby ladna i nie bylaby scinka od B5. Tworcy wola siegac po najaltwiejsze dla nich rozwiazania fabularne. Nie maja chyba kasy i zaciecia na zbudowanie porzadnych behidow, tla dla takiego watku, poza tym gdzie czas i miejsce na to w 13 odcinkach? Przynajmniej jeden powinien byc w takim razie w calosci poswiecony hostorii tej nacji... Z Q nie maja takiego problemu, moga im powsadzac najwieksze bzdury bez zadnych wyjasnien i twirdzic, ze tak wlasnie mialo byc, bo lezy to w naturze Q taka chaotycznosc i brak podwodow do postepowania jak chca.

No coz, mozna tez smiac sie, ze tworcy przerobia sobie Gwiezdne Wrota, Orich i Pradawnych :P Przeciez takie cale gadanie o bogach i superistotach, to sie bardziej z ta seria narzuca...
Jo_anka
Użytkownik
#30 - Wysłana: 30 Sty 2019 06:13:24 - Edytowany przez: Jo_anka
Odpowiedz 
resetta:
No coz, mozna tez smiac sie, ze tworcy przerobia sobie Gwiezdne Wrota, Orich i Pradawnych :P Przeciez takie cale gadanie o bogach i superistotach, to sie bardziej z ta seria narzuca...

Nie zapomnij o 'duchu' psiapsiółki Tilly z dzieciństwa, nie wspominając o wcześniejszych wizjach Stametsa. Chwilami miałam skojarzenia z Solaris Lema.
 Strona:  1  2  3  4  5  6  7  8  9  10  »» 
USS Phoenix forum / Star Trek / Discovery - dyskusja ze spojlerami ;)

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!