USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Star Trek / Discovery - dyskusja ze spojlerami ;)
 
Autor Wiadomość
Q__
Moderator
#1 - Wysłana: 4 Sty 2019 12:20:01 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Zakładam idąc za przykładem MarcinaK .

I od razu podzielę się myślami o Short Treku "The Escape Artist".
Fabularnie, cóż, rzecz przypomina króciaki Vanderklay'a jeszcze bardziej niż poprzednie Shorty.
Ot, Tellaryta, którego (zapewne równie brzydką) siostrę Mudd uwiódł i okradł z rodowej ozdobnej maczugi, kupuje Hardcourta od pewnej łowczyni nagród, by mieć satysfakcję, że osobiście dostarczy go Federacji. Mudd usiłuje zmiękczyć jego serce (plącząc się celowo w zeznaniach - najpierw nie pamięta jego siostry, potem dobrze ją wspomina), snuje (ilustrowane stosownymi scenkami) dygresje o swoich podobnych przygodach (a trafiał w ręce Klingonów, pewnej niewysokiej Obcej łowczyni nagród - którą chyba przekabacił na swoją stronę, i Orionów - tu o mało nie przekonał strażnika, by go puścił, ale z jego szefową mu to już nie wyszło*), twierdzi nawet, że jest członkiem organizacji, która - gdyby istniała - byłaby pierwocinami Maquis.
Ryjkowiec jest jednak niewzruszony, kontaktuje się z najbliższą jednostką GF i przenosi na jej pokład osobiście dostarczyć ściganego.
Tu czeka go jednak niemiła niespodzianka - wyraźnie znudzony/zniesmaczony oficer Floty pokazuje mu celę pełną robotów-kopii-Mudda i informuje go, że padł jako kolejny ofiarą cwaniary sprzedającej wrogom Hardcourta Fentona M. jego robo-podróbki.
Cwaniary czy cwaniaka, oto jest pytanie, bo gdy widzimy tajemniczą oszustkę, otoczoną męskim haremem Muddów-androidów, i zdejmuje ona maskę, okazuje się, że to sam (tym razem już chyba prawdziwy) Harry postanowił zarobić na nienawiści jaką zdążył wzbudzić.

Co mi gra/lub nie gra, a w każdym razie przykuło uwagę?
Po pierwsze to, że jeden z robotów w celi ma klasyczny, wyposażony w epolety, strój Mudda (co sugeruje, że cwaniaczek ów nosił, po prostu, różne ubiory i fryzury).
Po drugie - próba złagodzenia wizerunku Harry'ego, ale tak by pogodzić jego TOS-ową dobroduszność i tryb Terminatora z "Magic to Make the Sanest Man Go Mad". Otóż dowiadujemy się właśnie, że jest on ścigany za ileś prób dokonania zabójstwa (ale kończyło się usiłowaniem, nie - trupami). IMHO jest to b. naciągane, ale... patrząc na to, jak namieszali twórcy pierwszego sezonu DSC, McMahan (bo to on jest tu scenarzystą, co czyni w/w historyjkę swoistą próbką Lower Decks) i tak wybrnął najlepiej jak mógł.
Po trzecie - finalne sceny: dlaczego zgrupowane razem androidy zaczynają nagle gadać to samo? Jako źródło komizmu ma to sens, ale logicznego uzasadnienia nie widać. No i dlaczego wszyscy oszukani dostarczali Muddy-roboty na jeden statek? Jedyny w sektorze, jak tradycja każe, czy co? A może takich zamuddzonych jednostek GF było więcej?
Po czwarte - to, że w załodze w/w jednostki GF widzimy osobę noszącą identyczny hełm co sławetna ensign Daft Punk.
Po piąte: pojawia się pytanie o miejsce tej historyjki w chronologii - ma miejsce pomiędzy wcześniejszymi odcinkami Discovery, przed nimi (to by mogło generować dodatkowy twist związany z tożsamością znanego nam Mudda-mściciela), po nich (wizualnie to się nie zgra, ale przecież Harry bawiący się robotyką to był późny TOS, a Kirk i jego oficerowie wyglądali wtedy na zdrowo zaskoczonych)?
Po szóste: można zastanawiać się czy Mudd-kopie były świadomymi SI (obstawiam, że nie, by uniknąć niepotrzebnych moralnych dylematów, ale...)?
Po siódme: czy retrospekcje dawnych niedoli Mudda były wspomnieniami oryginału wgranymi kopii, czy twórcy z nami pograli, i oglądaliśmy rownoległe losy innych robotów?

* Nawiasem: miło w końcu zobaczyć w ST monitorowaną celę.

Ogólnie rzecz jest nakręcona b. przyzwoicie jak na Short Treka i DISCO, ale nie porwała mnie. Ot, dostaliśmy taki tam obrazek ze świata ST, z jednej strony adresowany wyraźnie do fanów klasycznego ST (bo przecież tylko ich zainteresuje klasyczny TOS-owy bohater i jego sztuczki, tylko ich nie odrzuci kiczowaty Tellaryta), z drugiej mogący ich zniechęcić stylem wizualnego reBootu i w/w niejasnościami chronologiczno-logicznymi*.
(Przy czym przyznać trzeba, że McMahan rokuje na równie uzdolnionego kopistę, co MacFarlane.)

* Których część paradoksalnie bierze się z tego, że twórcy wiedząc, iż Mudd ma status gwiazdy wśród fanów, zaczęli mi nadawać ten sam status in universe, i to nie w erze post-TOSowej, co miałoby jakiś sens, a wcześniej. Kolejny urok kręcenia prequeli.
Dreamweb
Użytkownik
#2 - Wysłana: 4 Sty 2019 17:24:27
Odpowiedz 
Po pierwsze, to ten temat powinien póki co nazywać się Short Treks - dyskusja ze spojlerami raczej.

Q__:
Nawiasem: miło w końcu zobaczyć w ST monitorowaną celę

Właśnie, chyba pora otwierać szampana z tej okazji! Czyżby ktoś tam z nich czytał nasze narzekania na forum na ten temat?

Q__:
Ogólnie rzecz jest nakręcona b. przyzwoicie jak na Short Treka i DISCO, ale nie porwała mnie

Dla mnie wręcz jest to najgorszy z Short Treków. Ot, pokrzyczał ten Mudd, pogadał, potem się okazało że to nie Mudd i koniec. Dobrze zrobiłem, że w dniu dzisiejszym na pierwszy ogień wybrałem "Primal Urges".

Q__:
pojawia się pytanie o miejsce tej historyjki w chronologii

Wspomniany jest incydent z wielorybem, a więc miejsce akcji jest po "Magic to make..." (no chyba, że incydentów z wielorybem było kilka). Co ciekawe, po tamtym odcinku puścili go wolno, a teraz raptem Federacja go znów poszukuje. Albo coś przeskrobał w międzyczasie, albo... decyzja o puszczeniu go wolno w końcu była autorstwem mirror-Lorki, może admiralicja uznała ją za niebyłą, tak dla zasady.

Q__:
czy retrospekcje dawnych niedoli Mudda były wspomnieniami oryginału wgranymi kopii, czy twórcy z nami pograli, i oglądaliśmy rownoległe losy innych robotów

Moim zdaniem to były retrospekcje prawdziwego Mudda, który na ich podstawie zaprojektował konkretne zachowania i kwestie swoich robotów...
Q__
Moderator
#3 - Wysłana: 4 Sty 2019 18:52:28 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Dreamweb

Dreamweb:
Dla mnie wręcz jest to najgorszy z Short Treków.

Bo nastawiałeś się na coś wielkiego, a dostałeś robota-podróbkę, randomowego Tellarytę i trzecioplanowego oficera Floty.

Dreamweb:
Dobrze zrobiłem, że w dniu dzisiejszym na pierwszy ogień wybrałem "Primal Urges".

Ja zacząłem od Shorta, bo krótszy, jak sam tytuł wskazuje.

Dreamweb:
Wspomniany jest incydent z wielorybem, a więc miejsce akcji jest po "Magic to make..."

Racja.

Dreamweb:
Albo coś przeskrobał w międzyczasie, albo... decyzja o puszczeniu go wolno w końcu była autorstwem mirror-Lorki, może admiralicja uznała ją za niebyłą, tak dla zasady.

Albo zadziałały wpływy teścia... Swoją drogą: z powyższego wynika, że szybko nawiał od Stelli.

Dreamweb:
Moim zdaniem to były retrospekcje prawdziwego Mudda, który na ich podstawie zaprojektował konkretne zachowania i kwestie swoich robotów...

A jednak to ja miałem rację:
https://www.hollywoodreporter.com/live-feed/star-t rek-short-treks-rainn-wilson-harry-mudd-episode-11 72090

ps. Nowa featurette DSC - "Becoming Pike":
http://www.youtube.com/watch?v=JcSEMsl1Fyc
Znalazła się gdzie trza:
http://www.startrek.pl/article.php?sid=2057
Q__
Moderator
#4 - Wysłana: 5 Sty 2019 22:19:25 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
USS Bij
Użytkownik
#5 - Wysłana: 6 Sty 2019 14:48:26
Odpowiedz 
Ja jednak poproszę klasyczną trekową piśmienną drętwotę z powrotem - wtedy wychodziły lepiej tak wycieszki we względny grimdark jak i humor.

Ciężkostrawny był ten lekki odcinek.
Q__
Moderator
#6 - Wysłana: 6 Sty 2019 21:28:18 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
USS Bij

USS Bij:
Ja jednak poproszę klasyczną trekową piśmienną drętwotę z powrotem - wtedy wychodziły lepiej tak wycieszki we względny grimdark jak i humor.

Prawda. Przy czym zdumiewa mnie jedno... Z jednej strony twórcy DSC pokazują raz za razem, że mają betonowy fandom, klasycznego Treka z jego stylistyką, wreszcie kanon/świat ST zdecydowanie... gdzieś. Z drugiej... mogę narzekać na takie ORV "Primal Urges", ale mamy tam wyraźny komentarz do rzeczywistości, wezwanie do nachylenia się nad nieszczęściami uzależnionych od pornografii, ale i problemami jakie ich nałóg potrafi generować dla otoczenia, i jest to wszystko b. czytelne mimo ostentacyjnie TNG-owskiego opakowania, tymczasem DSC koncentruje się zdecydowanie na zmyślonych problemach fikcyjnego świata ST, świata, który z drugiej strony zdaje się jednoznacznie lekceważyć (rewolucjonizując go bez ładu i składu)... Problemach mogących być istotnymi głównie dla fanatyków kanonu (którzy docenią np. to, że zobaczyli znajome epolety). Więc na jaki target oni w końcu liczą?
USS Bij
Użytkownik
#7 - Wysłana: 6 Sty 2019 23:51:36
Odpowiedz 
To zależy kiedy i kogo zapytać - teraz to pewnie będzie z trzeci, albo może już czwarty, o ile przedostatni short faktycznie ma zakiełkować.

Ale twoja uwaga odnośnie kluczowej różnicy to sedno konceptualnego problemu - The Orville otwiera sezon odcinkiem, który na pierwszym planie stawia relacje interpersonalne, poprawia odcinkiem, w którym budowane od początku poprzedniego sezonu relacje procentują, podczas gdy DSC wpycha do zajawek drugiego sezonu Saurona w ramach ponownej pielgrzymki do tej samej studni z pomysłami, choć tym razem pielgrzymka odbywać się wydaje z czerwonym nosem i przydużymi butami.

Twórcy jednego trzymają się konsekwentnie realizowanego pomysłu (z poprawkami), w przypadku drugiego montażyści trailerów puszczają oko metanarracją, która szydzi z sezonu poprzedniego, z - być może - potencjalnymi jaskółkami krążącymi wokół trupa ambicji sprzed kilku lat. Czyichś, ciężko już powiedzieć konkretnie.
Q__
Moderator
#8 - Wysłana: 7 Sty 2019 03:17:19 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Ekipa TrekYards o "The Escape Artist":
http://www.youtube.com/watch?v=ecf7tO2vM7k
http://www.youtube.com/watch?v=HgQSPpMiyHs
http://www.youtube.com/watch?v=Mfn8Ga1HOQ8

I nowym statku Mudda:
http://www.youtube.com/watch?v=P-tjkX4LuR4

(To, że i oni woleli zacząć od ORV wydaje mi się znamienne.)

ps. Promocyjne foty nadciągającego odcinka "Brothers":













http://www.startrek.com/news/photos-unveiled
Dreamweb
Użytkownik
#9 - Wysłana: 7 Sty 2019 16:44:56
Odpowiedz 
Q__:
To, że i oni woleli zacząć od ORV wydaje mi się znamienne

Bo i też, co by nie mówić, ostatni odcinek ORV daje dużo większe pole do dyskusji. A Mudd-robot, cóż, po prostu chwilę go poobserwowaliśmy i tyle. Niewiele się w tym odcinku wydarzyło. I akurat długość odcinka nie ma tu wielkiego znaczenia, bo o takim Calypso dyskutować można było znacznie szerzej.
Q__
Moderator
#10 - Wysłana: 7 Sty 2019 17:00:03 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Dreamweb

Dreamweb:
Bo i też, co by nie mówić, ostatni odcinek ORV daje dużo większe pole do dyskusji.

Mam wrażenie, że to nie tylko to... Że woleli zacząć od tego, co im lepiej smakowało...

Dreamweb:
A Mudd-robot, cóż, po prostu chwilę go poobserwowaliśmy i tyle. Niewiele się w tym odcinku wydarzyło.

Co ważniejsze jest to postać kompletnie nieistotna z punktu widzenia szerszego obrazu - zaraz na złom pójdzie, i tyle - nie będąca w dodatku nośnikiem żadnych dylematów ani idei. Stanowi jakiś tam - może nawet fajny - dodatek do kanonu, ale bez jej obecności wiele byśmy nie stracili.
Dlatego opowieść o niej wygląda jak fanfik-przypisek-na-marginesie*.

* Co zresztą jest niepokojące, bo fanboystwem pachnie...

Dreamweb:
I akurat długość odcinka nie ma tu wielkiego znaczenia, bo o takim Calypso dyskutować można było znacznie szerzej.

Przy czym o "Calypso" da się dyskutować na dwu poziomach. Na jednym jako o fajnej - choć dość błahej - nieźle nakręconej standalone'owej historii w stylu dawnego ST. Na drugiej - podobnie jak o "The Brightest Star" (a może i o "Runaway" również) - jako o zbiorowisku abramsoidalnych mystery boxów (przy czym mam obawy, że diabełki jakie z tych pudełek wyskoczą tylko popsują nam odbiór - b. przyjemnych samych w sobie - Shortów).
Dreamweb
Użytkownik
#11 - Wysłana: 7 Sty 2019 17:17:01
Odpowiedz 
Q__:
Że woleli zacząć od tego, co im lepiej smakowało...

Jako i jam uczynił.

Q__:
przy czym mam obawy, że diabełki jakie z tych pudełek wyskoczą tylko popsują nam odbiór - b. przyjemnych samych w sobie - Shortów

Ale szczerze, nie czułbyś się oszukany, gdyby w przyszłości nie pojawiło się żadne wyjaśnienie czemu Discovery tak skończył - bez załogi, wiszący w jednym punkcie przez całe stulecia? Bo ja czułbym się. Choć oczywiście nie byłby to pierwszy zarzucony w ten sposób wątek - patrz Future Guy, czy choćby te pasożyty z Conspiracy...
Q__
Moderator
#12 - Wysłana: 7 Sty 2019 17:23:09 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Dreamweb

Dreamweb:
Ale szczerze, nie czułbyś się oszukany, gdyby w przyszłości nie pojawiło się żadne wyjaśnienie czemu Discovery tak skończył - bez załogi, wiszący w jednym punkcie przez całe stulecia?

Jasne, że czułbym się... Ale jeśli dostaniemy wyjaśnienia na miarę historii lostowego Smoke Monstera, to już nie wiem co gorsze...*

* Pomijam już fakt, że b. lubię odcinek VOY "Living Witness", choć zawarta w nim - a pozostawiona bez ciągu dalszego - sugestia, że UFP przez tyle lat nie zdoła sięgnąć swoimi wpływami na drugą stronę Galaktyki jest... niepokojąca (i w jakimś sensie współgra z tym, co pokazuje "Calypso", że już o AND nie wspomnę).

Dreamweb:
Choć oczywiście nie byłby to pierwszy zarzucony w ten sposób wątek - patrz Future Guy, czy choćby te pasożyty z Conspiracy...

Mnie i tak najbardziej szkoda pozostawionego w cardassiańskiej niewoli (choć Kira obiecywała...) Toma R.

ps. Wracając jeszcze do "The Escape Artista"... W sumie, z wszystkich fanów ST, największe powody do wdzięczności McMahanowi za ten odcinek ma... George Lucas. W końcu to, że Federacja wysyła łowców nagród za swoimi wrogami b. wzmocniło opcję, że wyewoluowalo z niej Imperium, które zwykło czynić podobnie...
http://www.youtube.com/watch?v=HmPIJvkoOI0

(Natomiast sięgnięcie do wielkich tradycji Dicka, i nieco mniejszych, ale wciąż zacnych DS9 "Whispers", nie zrobi chyba na nikim szczególnego wrażenia, bo tamte egzystencjalne dramaty powróciły jako, ot, taka sobie pogodna farsa, której nawet motyw ręki zapożyczony z "The Measure of a Man" nie uszlachetni.*)

* Przy czym: nie, nie uważam, że ostatni ze Shortów był jakiś tragicznie zły... - realizacyjnie dałbym mu może i 3-/4 - po prostu był zbędny, błahy, a nie tego oczekujemy od epizodów ST... (Co innego gdyby to odcinek Ricka i Morty'ego był, wtedy takie zabawy na jego korzyść by grały...)

EDIT:
Tymczasem swoją reckę w/w epizodziku zamieścił Major Grin/Nitpicking Nerd (on też wolał zacząć od ORV):
http://www.youtube.com/watch?v=fevLvBfYGEo
A Nerdrotic od Shorta zaczął, jak widzę:
http://www.youtube.com/watch?v=B_mZtGehz44

EDIT 2:
I jeszcze MechaRandom42 o ostatnim Short Treku:
http://www.youtube.com/watch?v=DnclMwRlABM
I zbiorczo o wszystkich, pod kątem bohaterów DSC:
http://www.youtube.com/watch?v=VcDFmwTD3sY

EDIT 3:
Anti-Trekker również zamieścił swoją recenzję opowiastki o Muddzie:
http://www.youtube.com/watch?v=fgN3aKTE4hk
Q__
Moderator
#13 - Wysłana: 10 Sty 2019 14:29:22 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
JP z Egotastic FunTime! recenzuje Shorta "The Escape Artist":
http://www.youtube.com/watch?v=OAp3gkmRTi4

A Steve Shives wszystkie DISCO-króciaki:
http://www.youtube.com/watch?v=Tl8ADPO509E

I drobny update nt. wiadomego pozwu:
http://anas-tronaut.blogspot.com/2019/01/discovery -ordered-for-star-trek.html

Aha: i jeszcze Lane twierdzi, że Short Treki nie są zbyt chętnie piracone:
https://fanfilmfactor.com/2019/01/02/are-video-pir ates-losing-interest-in-cbss-new-short-treks/

EDIT (dość sensacyjny): redakcja TM miała okazję przedpremierowo obejrzeć odcinek "Brother", oto recenzja:
https://trekmovie.com/2019/01/10/spoiler-free-revi ew-star-trek-discovery-boldly-charts-a-new-course- in-season-2-premiere-brother/
Q__
Moderator
#14 - Wysłana: 16 Sty 2019 16:32:28 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
W końcu i autor bloga SKoST "The Escape Artista" zrecenzował:
http://trekclivos79.blogspot.com/2019/01/out-and-a bout-with-escape-artist.html

Tak oto rzecz ilustrując:












A tu mamy kolejną przedpremierową reckę pierwszego epizodu drugiego sezonu:
https://www.denofgeek.com/us/tv/star-trek/278352/s tar-trek-discovery-season-2-episode-1-review-broth er

I jeszcze taką oto listę oczekiwań względem tegoż sezonu (zgadzacie się?):
http://www.treknews.net/2019/01/15/5-things-we-wan t-to-see-from-discovery-season-two/
resetta
Użytkownik
#15 - Wysłana: 18 Sty 2019 20:11:42 - Edytowany przez: resetta
Odpowiedz 
S2 E1 BRAT

Eeeee... Obejrzalam i jak dla mnie nudy.
Nieudany start. To ja juz wiem na co poszla im ta kasa, na te wszystkie flary, blyski, wybuchy, glupie baczki w kosmosie i latajace smoczki.

Zaloga Federacyjna, wyzsi oficerowie zachowuja sie jak najemnicy albo banda gowniarzy, licealistow, bo nawet nie kadetow.
Tak, kapuje, nawiazanie do Abramsowych i nieudolna proba zachecenia po raz kolejny nastolatkow do ogladania.
Ale to naprawde nie pasuje do Pikea... nawet do Michaliny.
Dupek, dupek, nie ma dupka.
Powtorka z idioty skaczacego z wiezy ze Spockiem i Kirkiem filmowymi, ale gorzej, bo gorszy od Stametsa poczatkowego. Naprawde trzeba bylo robic tego goscia takiego paskudnego? I chyba tylko jako tlo dla tej pozornej genialnosci Michaliny, ktorej nadal nie widze. Za to troche Tilly znobilitowali z tym zaciekawieniem co do skladu asteroidy.
Czytam, ze to perskie oczko od Kurtzmana, ale skad od niego, jak pierwsze 6 odcinkow, to nie on? To predzej robienie sobie jaj z tej sceny i z niego i z widzow, ze tym razem ginie nie ten co by sie wydawalo.

Czy ta reshirt to nie przypadkiem z planety Po?
Tilly nadal wkurzajaca, zachowujaca sie jak nacpana, z takimi tekstami do kapitana?
Dla was pewnie to bylo urocze i tirli, tirli, ja nie trawie.
Pod koniec lepiej, troche smieszne, troche tragiczne, ze ma w nosie tak naprawde Michaline, jara sie probka, co widac.

Urzadzenia niebezpieczne dla oblugujacych, te cosie rozkladane w ladowni... Malo brakuje, a ci noge zmiezdzy albo glowe.

Kolorowe skafandry strata zasobow i chyba nie do konca potrzebne w terenie, ale niech bedzie. Co prawda to wymaga kazdorozowej replikacji, chyba, ze maja efekt kamelona wbudowany i tylko wprowadzaja kod w jakis bialy.

Wspomnienie, ze Federacja jednak kase nadal ma i na cos ona idzie... Na statek, ktory najpierw byl prototypem wojennym i nie oplywal w luksusy, a teraz nagle na miare Entka D z penthausami... Tylko nadal problemy lokalowe i nie ma miejsca na laboratorium. Co za bzdura...

Sila zlego na jednego, znow robienie kuku Burnham, znow cierpietnica, znow ranna w pilocie, znow cos psoci, znow jej wina...
Tym razem jednak na mniejsza skale.
To psucie sie wyposazenia Floty to cokolwiek zenujace jest...

Dziwne, ze tak wielkie problemy pitu, pitu, a potem nie wiem skad tam Pike i ja na raczkach nosi - znow jakis dziwny skrot, przeskok i nie wiem o co chodzi.
Zamiast niepotrzebnej sceny latania miedzy asteroidami, daliby szersza scene i wyjasnienia.
Po co to w ogole bylo? Ani to sie dalo ogladac, ani to bylo ladne, ani cokolwiek wnosilo tak naprawde. Nie mowiac o ZEROWYCH skutkach wypadku, nic sie nie stalo, nic sie nie stalo, nawet wspominek. Zaskoczenie jedynie dla widza, ze ta osoba, a nie inna.

Widac, ze nikt na tych statkach nie sprzata, syf w kabinie Lorki na podlodze... Ile to czasu? Z dwa miesiace... Fuj.

Pike twierdzacy, ze nie jest Lorka, a potem warczenie na Michaline jak on - po raz kolejny nie wiem czemu na nia, dla zasady, jak mozna bylo powarczyc na KOLEJNE marudzenie i pietranie sie Saru.
I po raz kolejny nie wiadomo co jego zmysl oznacza...

Dalszy ciag dziwacznych rozmow, dialogow miedzy zalogantami nemalze w stylu jo ziomal, jo dude...
Stamets jako sniety nawiedzony mnich, brakowalo tylko, zeby ommm, ommm mowil.
Zanudziam sie, nie podobalo mi sie i nie rozumialam co mowia. Znow ciezko jest mi w przypadku tego serialu skupic sie na tym co widze i na tym co slysze. Slysze slowa, rozumiem podjedyncze, ale to cos jak czytanie kilku kartek ksiazki bez zozumienia... Jakies takie te rozmowy miedzy nimi sa, ze jakby nie mowili, wlatuje mi uchem i wylatuje. Pierwszy raz mam cos takiego, cos zle jest konstrukcyjnie w tych rozmowach albo moze to lektor... Ale z napisami mam tu podobnie.

E tego tam, skan dna bo wojna? Jaka wojna? Przeciez skonczona?
Poza tym wczesniej nikogo nie skanowano (a przejmowano ten mostek kilkakrotnie), mimo ze byloby to ze wszech miar potrzebne i to nie tylko kapitanow, ale kazdego bo mirrorowcy i zmutowani klingoni...
Ale rzucmy sobie nagle z pupy obowiazkiem sprawdzania, ja pierdziu...

Zdejmijcie chelmy i idzcie dalej. Stop! Laser! Dobrze, ze rozpoznalam sygnatury, bo bym zabila, nie przywitam sie bo mam rece w mozgu, 3s pozniej, no czesc, smialo uscisnij uwalana reke...
Kto to pisal, niedorozwoj przyczynowo skutkowy?!

No bo zbyt normalne i logiczne by bylo wylaczyc pulapki albo chociaz uprzedzic. Tak, tak, bo jednostki wielkosci ludzi, z widocznymi mordami i bez lutowanych zbroj na tylku i kolorowi jak choinki, to na pewno Klingoni...

Jakas nowosc, ze w pilocie badalismy anomalie, a nie ukrywajacy sie sarkofag, aha

Riller juz kanclerzem...


Spock jako chamidlo dzieciece. Ja rozumiem, ze ludzkie dziecko mogloby tak zareagowac, ale polvolkanskie? Powinno byc ogolnie sztywne i nierozumiejace czegos, ale grzeczne i mile.
Ale to chyba i tak robienie tego dla zmylki, metnie i zeby nam sie wydawalo, ze taki be byl. Pikus juz, ze nie mozna bylo po ludzku powiedziec, ae rodzicow Michaliny bezstialsko zamordowali Klingoni, no bo takie niewyobrazalne dla Volkanina kierujacego sie logika, prawda i waleniem z mostu w realiach kwadrantu z cywilizacjami imperialnymi, wojnami i tajnymi sluzbami od setek lat jak nie tysiacleci...

Wlazenie sobie ot tak do czyjejs kajuty, no ok, ale grzebanie w personalnym logu to juz przesada, nie mowiac o kolejnym anachronizmie, czyli wacie cukrowej w powietrzu z zapisu dzwiekowego...
A Spock niesubordynowany ignorant, ktory nie zameldowal nic kapitanowi... super.

Pekanie szyb, no powaaaznieeee? A deflektory? A polaryzacje? A z czego one w ogole? Moze nie mozna miec oslon przy przesyle, ale absolutnie nie uwierze, ze nie mozna miec siatki zabezpieczajacej energetycznej, czy ciesciowej oslony przedniej, a nie tam gdzie ten przesyl uskuteczniany.
I bezsensowne slanie do transportera, zamiast do ambulatorium...
Tak w ogole to Federacja zapomniala o zostawionej Inzynier? Przeciez reszte zalogi jak zrozumialam odeslala, to co, tamci zgineli w drodze do domu? No niezle, to lepiej jakby zostali na asteroidzie. W ogole zamiast skupiac sie na baczkach i cameo dupkach na 5s, to by lepiej opowiedzieli jakos lepiej, szczegolowiej historie tego rozbitego statku, co robil, jakie mial przygody, jak z Klingonami walczyli i ich pokonali...

Pod publiczke wymienianie imion na mostku to nadal nic, to za malo, zeby tych ludzi zaczac pamietac. Sczegorlnie te lamance jezykowe z ich nazw... Ich trzeba rozruszac, przydzielac im zadania i wymawiac przez nich swoje imiona. Poki beda kolkami przed panelami na mostku, a nie lazacymi po statku zalogantami, rozmawiajacymi z innymi, to nadal beda kolkami.

Po siedmiu latach Michalina nie zadala sobie trudu dowiedzenia sie o biografii Saru, nie wie, ze ma siostre? Ja wiem, ze scenarzysci ja wymyslili pare miesiecy temu, ale w tym odcinku ona powinna o niej wiedziec, a nie pytac. A tekst Saru w odpowiedzi to hipokryzja, taaaa chyba sie juz z nia nie zobacze, bo pewnie ja zezarto dawno i mam to w odwloku. Kolejny minus dla mnie dla tej postaci, jaki on jest paskudny charakterologicznie, fuj.

Plusy
- ogolnie Pike, wylaczajac wsadzanie mu na sile gowniaterskiego zachowania, a nie jak kogos kto jest z nich najstarszy i dowodca, warczenia i chyba za bardzo kozaczenia, ktore dziwiloby nas nawet w przypadku mlodego Kirka...
Przeciez on w serialu i w filmach jest stateczny, doswiadczony, wywazony, najpowazniejszy z nich wszystkich oprocz Spocka...

- Red shirtka. Mimo ze zadaje troche glupie pytania czy tez reakcje ma takie, ze co, powaznie, to jednak sprawia wrazenie z krwi o kosci i nawet profesjonalnej ochroniarki. Tylko dziwne, ze w spodnicy...

- skladane, znikajace kaski, jakas nowosc aczkolwiek anachronizm.

- Pani inzynier. Dobre pole do popisu dla jajcarskosci i cietych ripost na miare Bonesa i lepiej. Spodobalo mi sie jej wprowadzenie i teksty oraz ta Magajverowatosc, ale mogloby byc jeszcze lepiej i chcialabym, zeby bylo, a nie gorzej niz teraz. Taki troche Abramsowy Page, ale z pierwszego filmu. Niech zostanie, ale ja poprosze wiecej sarkazmu i to dobrego. Przez moment myslalam, ze moze ona bedzie nowym lekarzem co by serialowi nie zaszkodzilo, ale chyba nie. W ogole podobalby mi sie pomysl tej babskiej zalogi w postaci Georgiou starej, XO Pikowej, tej les, redshirtki i ostatecznie zgadzam sie na Tilly i nawet te Michaline, tylko, zeby byla albo bardziej volkanska albo bardziej pozaekranowa i mamy team dream Galaxy i lepsza niz Orvillowa. Aczkolwiek prywatnie baby nadal nie lubie.


- przytyk do braku krzesel

- Saru z bioderkiem ala catwalk (behindowo sie z tego smiali i z jego umiejetnosci chodzenia na koturnach) i "po prostu Saru".

- pokazanie dzialania turbowind z zewnatrz, wyjasniajace ze to nie w pionie i poziomie jak niektorzy mylnie uwazali i pokazanie wreszcie, ze to takie wziuuu, bziuuu jak kolejka w wesolym miasteczku.

- nawiazanie do przyszlosci Pikea w postaci wrozby... Bardzo pod fanow. Tyle, ze polski Netflix tego nie przetlumaczyl. Nie sadze tez, ze moglby to byc jakis hint co do Lorki...
resetta
Użytkownik
#16 - Wysłana: 19 Sty 2019 01:13:14
Odpowiedz 
poza ocenami: hint co do mundurow, czemu inne, bardzo ludzkie i kontaktowe zachowanie Sareka wobec Michaliny. Wybitnie odwrotne niz do Spocka z tego co do tej pory ukazano, tekst Pikea gdzie czerwone.
Troche za duzo Inzynier Reno wie o Klingonach, no chyba, ze nie spedzila calej wojny na asteroidzie, a dopiero koncowke.
Misja Pikea nie jest ta sama 5letnia misja Ent co Kirka, drobiazg, ale mily szczegolik co do zalatania rzeczy z TOSa. Czy wykorzystaja w nim te wiedze, ktora mogl nabyc w ciagu 3 lat podrozy? Bo tyle dzieli The Cage i ten odcinek DSc.
Tyle, ze nie wiem czemu on jeczy, ze wojne przegapili. Michalina powinna odpowiedziec i my tez, wiec spoko. Nie ma w sumie czego zalowac Pike :P No chyba, ze te zale tak bardziej podszyte checia pokozaczenia bo Pike i jego zaloga to nieliczni, ktorych kreci niebezpieczenstwo i starcia z obcymi, a nie ze nie pomoglismy pobratymcom.

Kolejny anachronizm robiacy bagno z kanonu, czyli srebrny La Forge g.
visor

Tego nie wiedzialam, bo animacji nie ogladalam, ale motyw Alicji i czytania tej ksiazki przez matke Spocka jest kanoniczny, Spock ma umiec obie ksiazki na wyrywki. Do tej pory myslalam, ze to pomysl producentow na nowa ksiazke ikone poza Szekspirem w Treku.
Podobno kabina Spocka bardzo TOSowa i nawiazujaca do jego z serialu. Nie wiem, nie chcialo mi sie sprawdzac. Zauwazylam tylko szachy i lire.
No ok, transport z transportera na transport wyjasniony jako pewniejszy... Tylko niech sie tego za jakis czas nadal trzymaja, a nie znow jak wygodnie im bedzie.
Podobno byly w DSC nawiazania do kapitana Aprila, milo, ale ja ich nie zauwazylam, poki mi ktos nie pokazal palcem, wiec sens marny...

Nie skapnelam sie, bo po prostu nie zrozumialam co padlo z ekranu z ust lektora, ale Tilly nie miala prawa gledzic o Tribblach. Po pierwsze nie powinna wiedziec o nich, po drugie jezeli jej wiedza pochodzi z mirrora albo z Kronosa, to jest bardzo marnym materialem nie tylko na kapitam, ale w ogole czlonka zalogi, bo to sa tajne dane... Powinni dac jakis scenariusz, gdzie ten jej niewyparzony jezyk spowoduje powazne konsekwencje, moze wtedy sie opanuje i przestanie/przestana to traktowac jako cos rozkosznego.

A i faktycznie, bardzo mily wstep z tymi prawidziwymi zdjeciami z sondy. Skojarzylo mi sie to z ENT... ale zaraz zapomnialam przytloczona kolorowymi swiatelkami i gledzeniem z ekranu o niczym bez tej zadumy z poczatku...
Nie wiem jak rozumiec nawiazanie do Buszmenow.
Mam nadzieje, ze to naprawde nieupolitycznione wtrety na tle black matter i pogladow Sonequa, ktora ulegla przyklaskiwaniu gender oraz od lat udziela sie w sprawie przesladowan rasowych itp. jednakże wlasnie czarnych, a nie ogolnie...
Jestem gotowa uznac to za posluzenie sie ladnym, prawdziwym mitem z okolic Kalahari o gwiazdach na niebie, ktore pojawily kiedy samotna dziewczynka rzucila zar na czarny niebosklon, zeby moc widziec i odwiedzac innych ludzi noca. I propagowanie - blednej, nie blednej - wiary w to, ze od nich wywodzi sie ludzkosc, aczkolwiek raczej po prostu sa jednymi z najstarszych, tak jak i to, ze zamieszkiwali tez Europe i maja cechy rasy zoltej bez jakichs poprawnie politycznie modowych przemycen. Tylko takie ladne, sympatyczne uzycie mitu i poczatkow ludzkosci oraz jej przygody z kosmosem, czyli sieganiem od zawsze wzrokiem do gwiazd... Bo jezeli cos ala Czekotey, ale po Afrykansku, to nie bardzo tak chce...
Ewentualnie, ze to taki uklon tez w strone aktorki i jej imienia, ktore jest byc moze zniekształcona nazwa Buszmenow.
Ale mogliby tez rzucic mitami innych ras i nacji, takze zoltej i bialej jak juz mowia A...

Czy naprawde uzycie Morsa cokolwiek by dalo?
 
USS Phoenix forum / Star Trek / Discovery - dyskusja ze spojlerami ;)

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!