USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Star Trek / The Orville- Dyskusja ze Spojlerami
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  6  7  8  9  »» 
Autor Wiadomość
Q__
Moderator
#211 - Wysłana: 28 Mar 2019 23:34:54
Odpowiedz 
mozg_kl2

mozg_kl2:
sezon-2-odci nek-11-recenzja

Ciekawe, że tak lubianej historii dał tylko 6/10. Choć nawet to uzasadnił, brakiem ISAAC-a (i - w domyśle - bitewnych fajerwerków).
Q__
Moderator
#212 - Wysłana: 11 Kwi 2019 13:44:19 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Montaż scen z TNG "The Neutral Zone":
http://www.youtube.com/watch?v=IyY8j0iq6E8

Skojarzyło mi się z minionym odcinkiem ORV. Ciekawe czy Gordon na podobnej zasadzie odnajdzie jakąś potomkinię Laury (może też Laurę?), która będzie do niej b. podobna?*

* I aż by się prosiło o pokazanie jak w rajskiej Federacji/Unii (prapraprapra)wnuczka zrealizowała wszystkie ambicje, których realizacja z takim oporem jej (prapraprapra)babci szła, a mimo to znajdzie w - dotąd tak mało szczęśliwym w tym względzie - Gordonie coś wartościowego, co ją przy nim zatrzyma. (To pierwsze byłoby b. w duchu klasycznego Treka z jego iście socrealistycznymi ciągotami. To drugie - wbrew jego schematom, bo tam bohaterowie zwykle singlami byli.)
Dreamweb
Użytkownik
#213 - Wysłana: 12 Kwi 2019 10:02:20
Odpowiedz 
"Sanctuary"

Pod względem personelu tak dużej zawartości ST w ORV chyba jeszcze nie było. Scenariusz Menosky, reżyseria Frakes, nauczycielka Troi, Tony Todd, no i Ru'afo jako przewodniczący obrad. Z małą domieszką X-Men.

Odcinek bardzo dobry. Zaczęło się od tematu, który sam się wręcz nasuwał - problemy integracji dziecka z cywilizacji, gdzie kobiety są łagodnie mówiąc dyskryminowane, z cywilizacją "zachodnią" (cudzysłów zamierzony). Analogie do świata współczesnego dość oczywiste.

No a potem... Q__ przy okazji "About a Girl" domniemywałeś, że tych kobiet jest więcej niż Moclanie każą wszystkim myśleć. Miałeś rację. Ja z kolei ostatnio przywoływałem "Seksmisję", a tu proszę - planeta kobiet. I początkowe traktowanie naszej załogi po przybyciu bardzo tę "Seksmisję" przypominało. Nawet myślałem, że bardziej pójdą w tę stronę i obejrzymy odcinek o planecie wyzwolonych amazonek...

Nasuwa się parę pytań - skoro tych kobiet jest całkiem sporo, to co spowodowało taką dominację mężczyzn? I czy mężczyzna z kobietą mogą mieć potomstwo? A dwie kobiety? A może w takich wypadkach istnieje większe prawdopodobieństwo, że potomek też będzie płci żeńskiej. To by nawet miało sens:
- dwóch ojców - prawdopodobieństwo dajmy na to 90%, że będzie syn (czyli sytuacja będąca obecnie normą na planecie)
- ojciec i matka - prawdopodobieństwo pół na pół
- dwie matki - no właśnie, wychodzi na to, że wówczas byłaby większa szansa na córkę...

Kolejne pytanie, i tu trochę się poczepiam - skoro rząd Moclan dowiedział się w "About a Girl" o tej pisarce, to logika nakazuje, że co najmniej bardziej by jej zaczęli pilnować. A tu proszę, lata sobie w kółko między Moclusem a tą kolonią jakby nigdy nic, jeszcze się tym chwaliła Mercerowi.
Drugie czepialstwo - walizka, w której jest dziecko, leży na płasko, kiedy pokazują je Bortusowi. Ale noszą ją normalnie, jak typową walizkę. Znaczy to, że albo ma ona własne pole grawitacyjne, albo rzucają tam tym dzieckiem w środku jak workiem kartofli.

Zresztą, myślałem, że jak Bortus pokazywał to dziecko Topie, to chciał mu powiedzieć prawdę, że i on urodził się jako córka... Ale nie, widać z tym jeszcze poczekamy (bo że się dowie, tego jestem pewien).

Co jeszcze? A, no tak - widmo Moclexitu. No i mamy powiedziane wprost (wcześniej raczej tak naokoło o tym mówiono), że owszem, dość specyficzna kultura Moclan jest reszcie Unii nie na rękę, ale przymykają oko, bo dzięki nim mają broń do walki z mniej sympatycznymi gatunkami.

Wydaje się, że związek Bortusa i Klydena zmierza ku końcowi. Znaki były już we wcześniejszych odcinkach, ale teraz sytuacja znacznie eskalowała. Nie zdziwię się, jak Bortus, jako ten postępowy, w przeciwieństwie do "betonowego" Klydena, po prostu zakomunikuje w pewnym momencie, że się rozstają - bez dźgania nożem, co uzna za kolejny głupi zwyczaj... Takie rozstanie wprowadziłoby nową dynamikę do serialu.

Za to znowu mamy znaki schodzenia się Kelly i Eda - ta obiecana butelka burbona po powrocie...

OK, na razie tyle. Odcinek bardzo interesujący, oby tak dalej!
MarcinK
Użytkownik
#214 - Wysłana: 12 Kwi 2019 16:29:04
Odpowiedz 
Dreamweb:
Ale noszą ją normalnie, jak typową walizkę

Też miałeś skojarzenia z Pulp Fiction i Ultraviolet?

Dreamweb:
Bortus, jako ten postępowy, w przeciwieństwie do "betonowego" Klydena, po prostu zakomunikuje w pewnym momencie, że się rozstają - bez dźgania nożem, co uzna za kolejny głupi zwyczaj... Takie rozstanie wprowadziłoby nową dynamikę do serialu.

Ciekawe czy drugi zrozumie o co chodzi
Q__
Moderator
#215 - Wysłana: 12 Kwi 2019 16:49:41 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Dreamweb

Dreamweb:
Nasuwa się parę pytań - skoro tych kobiet jest całkiem sporo, to co spowodowało taką dominację mężczyzn? I czy mężczyzna z kobietą mogą mieć potomstwo? A dwie kobiety?

Pytanie najbardziej podstawowe: jak w końcu wygląda moclańska biologia. Zwł. biologia moclańskiego rozrodu.

Dreamweb:
Kolejne pytanie, i tu trochę się poczepiam - skoro rząd Moclan dowiedział się w "About a Girl" o tej pisarce, to logika nakazuje, że co najmniej bardziej by jej zaczęli pilnować.

Ja spodziewałem się wręcz, że czeka ją jakaś forma męczeństwa, niekoniecznie ze skutkiem śmiertelnym.

Dreamweb:
A tu proszę, lata sobie w kółko między Moclusem a tą kolonią jakby nigdy nic

Co dziwi tym bardziej, że niedawno w głuszy żyła...

Dreamweb:
Znaczy to, że albo ma ona własne pole grawitacyjne,

Może mieć (inertial dampers, itd.), przy tym poziomie technologii.

Dreamweb:
A, no tak - widmo Moclexitu.

Pewno temat na finał.

Dreamweb:
No i mamy powiedziane wprost (wcześniej raczej tak naokoło o tym mówiono), że owszem, dość specyficzna kultura Moclan jest reszcie Unii nie na rękę, ale przymykają oko

Mówisz, że Moclanie są takimi galaktycznymi Orbanami?

Dreamweb
MarcinK

Dreamweb:
Wydaje się, że związek Bortusa i Klydena zmierza ku końcowi.

A potem moclańscy konserwatyści będą mówić, że unijna zgnilizna powoduje rozpad tradycyjnych więzi...

MarcinK:
Ciekawe czy drugi zrozumie o co chodzi

...Klyden pierwszy.
MarcinK
Użytkownik
#216 - Wysłana: 12 Kwi 2019 16:57:55 - Edytowany przez: MarcinK
Odpowiedz 
Q__:
Dreamweb:
Nasuwa się parę pytań - skoro tych kobiet jest całkiem sporo, to co spowodowało taką dominację mężczyzn? I czy mężczyzna z kobietą mogą mieć potomstwo? A dwie kobiety?

Pytanie najbardziej podstawowe: jak w końcu wygląda moclańska biologia. Zwł. biologia moclańskiego rozrodu.

A co jeśli jedynymi zdolnymi do składania jaj samcami są ci którzy urodzili się kobietą? Jeżeli narządy obu płci nie różnią się znacznie (analogicznie do kloaki) i zabieg ogranicza się do modyfikacji niektórych narządów wydzielających hormony to czemu nie?


Q__:
A potem moclańscy konserwatyści będą mówić, że unijna zgnilizna powoduje rozpad tradycyjnych więzi...

Co oni robią satyrę z naszego rządu, nie mają swojego
Q__
Moderator
#217 - Wysłana: 12 Kwi 2019 17:06:32
Odpowiedz 
MarcinK

MarcinK:
A co jeśli jedynymi zdolnymi do składania jaj samcami są ci którzy urodzili się kobietą?

Miałoby to sens (choć zarazem czyniło Moclusa skrajnym ideologicznym koszmarem), ale chyba nie jest tak, bo przerabiany był Klyden, a wysiadywał (i chyba zniósł jajo) Bortus.
MarcinK
Użytkownik
#218 - Wysłana: 12 Kwi 2019 17:11:54 - Edytowany przez: MarcinK
Odpowiedz 
Q__
Mi wydawało się że to właśnie Klyden zniósł, a Bortus tylko wysiadywał jak u pingwinów.

Ew Bortus może nie wiedzieć o swojej modyfikacji
Q__
Moderator
#219 - Wysłana: 12 Kwi 2019 17:18:39 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
MarcinK

MarcinK:
Klyden zniósł, a Bortus tylko wysiadywał jak u pingwinów.

Byłoby to logiczne, ale chyba nie, bo to Bortus wpadł do Eda z nowiną, że będzie mieć dziecko. Więc chyba i on znosił...

MarcinK:
Ew Bortus może nie wiedzieć o swojej modyfikacji

Tylko to by znów dawało dwie (pierwotnie) samice.
MarcinK
Użytkownik
#220 - Wysłana: 12 Kwi 2019 17:30:21
Odpowiedz 
Q__:
Tylko to by znów dawało dwie (pierwotnie) samice.

Niektóre jaszczurki tak się rozmnażają i daje to tylko samice
Q__
Moderator
#221 - Wysłana: 12 Kwi 2019 17:36:16
Odpowiedz 
MarcinK

Wiem, przy czym przeniesione na żywca do ORV oznaczałoby to, że na Moclusie są same samice, którym się wmawia, że są samcami. I byłby to szczyt przewrotności...
Dreamweb
Użytkownik
#222 - Wysłana: 12 Kwi 2019 17:52:41
Odpowiedz 
Bortus złożył jajo na 100%. "Captain, I have laid an egg".

Q__:
Ja spodziewałem się wręcz, że czeka ją jakaś forma męczeństwa

Dlatego pisałem: co najmniej

Q__:
niedawno w głuszy żyła

Ta głusza mogła być specjalnie takim chowaniem się przed władzą, coby móc w spokoju swoje ratownicze eskapady urządzać.
MarcinK
Użytkownik
#223 - Wysłana: 12 Kwi 2019 18:02:07
Odpowiedz 
Dreamweb:
Ta głusza mogła być specjalnie takim chowaniem się przed władzą, coby móc w spokoju swoje ratownicze eskapady urządzać.

To trochę przypomina wątek z Flasha Gordona gdzie położne wykradały zmutowane dzieci do społeczności na bagnach
Q__
Moderator
#224 - Wysłana: 12 Kwi 2019 18:25:55 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Dreamweb

Dreamweb:
Ta głusza mogła być specjalnie takim chowaniem się przed władzą, coby móc w spokoju swoje ratownicze eskapady urządzać.

Możliwe. Przy czym jeśli uznać, że jest to nie tylko Twoja fan-hipoteza łatająca niekonsekwencję, ale i celowe (planowane z góry lub wprowadzone ad hoc) dobudowanie kolejnego fabularnego piętra przez Setha i spółkę, to wychodzi na to, że ORV i DSC są pod pewnymi względami podobniejsze niż myśleliśmy.

Ba, jeśli to o czym mówimy to jednak tylko efekt pisania na kolanie podobieństwo jest nadal .
Dreamweb
Użytkownik
#225 - Wysłana: 12 Kwi 2019 19:21:11
Odpowiedz 
Q__:
jeśli to o czym mówimy to jednak tylko efekt pisania na kolanie podobieństwo jest nadal

Wówczas jest nawet większe.

Chciałem jeszcze zauważyć, że Troi jest pierwszą postacią ze ST, którą w zasadzie bez żadnego kombinowania można wpisać w ramy ORV jako tę samą osobę. Oczywiście uznając, że dobrze się trzyma jak na swój wiek, ale przy ich zaawansowanej medycynie... No bo tak: wygląda tak samo (żadnych gumowych uszu itd.), nazwiska nauczycielki chyba nie słyszeliśmy (zresztą mogła zmienić - czyżby znalazła sobie nowego męża? ). A od zawodu doradcy na jednym statku do nauczycielki na innym droga nie tak znów daleka (jedno i drugie jest pracą z ludźmi, co najwyżej można uznać że znudziło się jej wysłuchiwanie problemów dorosłych i zajęła się dziećmi).
I jeszcze ciekawostka - zastąpiła Cassiusa, który romansował z pierwszą oficer. A ona sama romansowała przecież z pierwszym oficerem na Enterprise.
Q__
Moderator
#226 - Wysłana: 12 Kwi 2019 19:50:29
Odpowiedz 
Dreamweb

Dreamweb:
co najwyżej można uznać że znudziło się jej wysłuchiwanie problemów dorosłych i zajęła się dziećmi

Albo - zgodnie z Trekową zasadą to enrich yourself - postanowiła zwyczajnie sprawdzić się w nowej specjalności.
80sLoveUC
Użytkownik
#227 - Wysłana: 14 Kwi 2019 08:00:27 - Edytowany przez: 80sLoveUC
Odpowiedz 
Właśnie za takie odcinki lubię Orville - poważne spięcia polityczne poprzecinane humorem. Do tego ta dosłowność Space-operowa, czyli element muzyczny pojawiający się w niemal każdym odcinku - jak w Macrossie

Nieszczęśliwy związek Bortusa z Klydenem (w sumie moja "ulubiona" postać w całej załogi - naczelny szowinista statku) to moim zdaniem obecnie najlepszy wątek po tym, jak słabo zakończono wątek Isaaca (to chyba naprawdę miał być finał drugiego sezonu, biorąc pod uwagę jak android jest ignorowany od kilku odcinków).
Q__
Moderator
#228 - Wysłana: 14 Kwi 2019 10:49:45 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
80sLoveUC

80sLoveUC:
miał być finał drugiego sezonu

Pierwszego. Cliffhanger w stylu "TBoBW" początkowo planowali.
Dreamweb
Użytkownik
#229 - Wysłana: 15 Kwi 2019 08:30:03
Odpowiedz 
Q__:
Pierwszego. Cliffhanger w stylu "TBoBW" początkowo planowali.

Co nie zmienia faktu, że owszem, jest ignorowany. Złośliwie można powiedzieć, że spadł do roli typowego mostkowego oficera z DSC. No nic, mamy jeszcze 2 odcinki tak? Zobaczymy, czy jeszcze jakiś pomysł na niego mają, czy faktycznie po "Identity" się wyprztykali i zostanie do końca sezonu takim meblem, jak go nazwała bodaj resetta. Z drugiej strony, w tym wywiadzie co go Q__ niedawno linkował, Mark Jackson mówił że na ISAACa są jeszcze plany...

Zresztą, trochę mi to nie pasowało do postaci, jak w ostatnim odcinku ISAAC mówił, że na planecie jest "kilka tuzinów wysp". Jak na androida to strasznie mała dokładność. Przypomina się Data i jego podawany czas dotarcia do planety, z dokładnością do sekund. Oczywiście, można bronić ISAACA w ten sposób, że to ta mgławica zakłócała czujniki i nie dało się dokładnie stwierdzić, ile tych wysp jest.

A jak już przy mgławicy jesteśmy... Jest ona tak wielka, że mieści się w niej gwiazda i parę planet, ponadto jak widać jest do niej w miarę blisko, nie jest to jakiś szary koniec galaktyki... Tymczasem załoga zachowuje się tak, jakby nigdy wcześniej o niej nie słyszała ani jej nie widziała. W ogóle całe to chowanie się uciekinierów w takiej "kosmicznej zupie" przypomina startrekowe Badlands, nieprawdaż?
resetta
Użytkownik
#230 - Wysłana: 18 Kwi 2019 03:50:13 - Edytowany przez: resetta
Odpowiedz 
Ladny odcinek, bardzo trekowy. Wiekszosc o nim juz napisaliscie jezeli chodzi o sam watek w sumie nie wiadomo czego - miszmaszu problemow feministycznych, mizogenicznych, seksistowskich, gejowskich, rasowych, ideologicznych, religijnych, politycznych...

Po raz drugi Seth tak to miesza, ze nie mozna byc pewnym co naprawde gani, a co naprawde chwali i pewnie nadal dostanie po lbie jakimis zarzutami, ze niby homo stawia w zlym swietle albo religie i kultury bardziej ortodoksyjne...

Tez od razu mialam skojarzenie z Seksmisja, Kbietami z Wenus i facetami z Marsa albo z tym odcinkiem TOSa, gdzie kobiety rzadzily na gorze w cywilizowanych warunkach, a faceci w podziemiach jako malpoludy, poza tym juz kiedys pisalam, ze Moclanie powinni tak jak Volcanie po prostu odsylac tych co chca na inna planete i tam by sobie funcjonowala niezalezna rasa, cywilizacja.

Wyjasniono sprawe tego czy Moclanie sa w Unii. Sa.
Dziwne jest troche mowienie, ze nie beda podporzadkowywac sie zasadom Unii, do tej pory w treku bylo tak, ze jestes w Federacji jezeli przestrzegasz jej zasad, a jak nie, to nie bedziesz.
Chyba, ze tutaj to ta Unia, to taki cienias mizdrzacy sie i blagajacy by ktos do nich sie przylaczyl, ze wcale to nie taki zaszczyt i prestiz, tylko odwrotnie, dla nich zaszczyt jak sie ktos przylacza. Bo o Federacje niemocartwa sie zabijaly i dawaly sobie narzucac jej dyrektywy.
A jak Europa moze na to spojrzec, to tez wiemy.
Do tej pory Moclanie, mimo pokazywania jako twardoglowych heterofobow i mizoginow co do WLASNYCH kobiet, nie byli pokazywani jako jacys nazisci przeprowadzajacy pogromy ani sila wtracajacych sie do innych, czyli okazujacy niechec i pogarde kobietom innych nacji. To juz bardzo bije w realia religii z naszej rzeczywistosci oraz warunki traktowania kobiet w Afryce, Indiach. Sprawiali wrazenie bardzo spokojnych i opanowanych, nie to co w Radzie zaprezentowano. I szczerze watpie czy ta strzelanina w mglawicy pozostalaby bez konsekwencji i jednak nie doprowadzila do przynajmniej jakichs embargo, cofniecia pomocy militarnej... Co jak co, ale nie wiem czy te dubeltowki na ogluszanie byly nastawione...

Tak, Bortus wreszcie wygarnia co mysli mezowi o jego zachowaniu. Ale dlaczego dopiero teraz? To co mowilam, ze czepianie sie jest tego Klaydena, tej wzorcowej zony moclanskiej, kiedy nie ma zadnego jej stopniowego zmieniania, uswiadamiania, rozmawiania, pomocy psychologicznej od doktorki. Bortus przewaznie stwierdza, ze nie bedzie rozmawial, a potem zdziwiony do czego to doprowadzilo.
Robienie nagle z Topy szowinisty tez jest dziwne, bo do tej pory bylo to dziecko wychowywane raczej normalnie, bardziej jak unijne niz skrajnie moclanowe...
To takie cos na potrzeby scenariusza odcinka, bum.

Motyw z jedyna kobieta na Moclanie zyjaca od dziesięcioleci w jaskini i zrobienie jej nagle szefowa preznie dzialajacego ruchu oporu i szmuglowania dzieci tez do mnie nie przemawia i jest typowym w Orv zrobieniem, bo tak, bo Sethowi potrzebne i fajnie bedzie wygladalo, a ze kanon pierwszego sezonu sie je... to niewazne.
I jeszcze, ze pozwolila sie ujawnic, ujawnila sie, a potem uciekla albo, ze kryjac sie przed Moclanami mogla w ogole cokolwiek skutecznie dzialac... To nie to samo przeciez co ukrywanie Zydowkich dzieci czy udawanie facetow przez Ferengijki... Jakis tam margines jeszcze uwierzenia w to jest, ale nalezaloby to jednak rozbudowac, dopowiedziec, a nie tylko stwierdzic, ze to robilam i juz.
Smieszne jest tez to, ze ten proceder w ogole tyle lat istnial, jezeli niby taki standard, a jedna wizyta na Orville spieprzyla caly system...

Tez uwazam, ze Bortus powinien to zglosic kapitanowi, nie byloby potem problemu, do tego wychodzi babol jak to doktorka rwie sie do badania DNA bo moze dziecko porwane i w ogole czepianie sie poboru mocy i procedur, a przy tym kmiotku z obozu krillow i jego pomagierce byli radosnie niefrasobliwi i DNA nie badali bo traumeczka...

Ten odcinek nadprogramowo pokazywal jak to kobiety Unii sa rowne mezczyznom i jak sobie po mesku radza w kryzysowej sytuacji. Najpierw Kelly dowodzaca sama statkiem, potem poszla sie rozbijac z bronia na planete. To akurat dosc glupie, dwie osoby i cala jednostka Moclanska, a te wojownicze Moclanki z poczatku okazaly sie strasznie dupowate... Jakby jakies wiochmenki napadla grupa kanibali albo indian kilkaset lat wstecz...
Aczkolwiek Kelly i Bortus juz taka walke ramie w ramie i strzelanie i rozwalanie kogo popadnie juz przerabiali.

Potem Talla, ktora od razu zdecydowala o strzelaniu i dalszym strzelaniu...

Ja mam pytanie jakie warunki spoleczno-kulturowe istnialy w tym azylu?
Czy mescy rodzice dziewczynek, ktorzy jak widac akceptowali swoje dzieci i inne takie dzieci, mogli tam mieszkac?
Czy pomysleli tez o takich osobach jak Moclanie hetero, ktorzy tez sa przesladowani?
Czy te kobiety lacza sie w pary tylko ze soba i czy w ogole moga sie rozmnazac?
Czy tez im sie wlacza orientacja hetero i szukaja facetow? Bo przeciez co jak co, orientacje moga miec nadal homomoclanska :P
Przez moment pomyslalam, ze moze nie robia zadnych operacji, tylko podmieniaja dzieci na chlopcow, a dziewczynki zabijaja, a ta taka zaciekawiona Bortusem to prawdziwa Topa uratowana.

Bardzo ladnie pokazano konflikt polityczny, stanowisko Unii, rozmowy, te szarosc, rozne motywy i zastanawianie sie czy walczymy zawsze o zasady, czy moze przymykamy oko bo to praktyczne, a moze jednak nie badzmy praktyczni, ale obrzydliwie porzadni mimo wszystko.
Takie ONZ, ktore nic nie moze i chowanie glow w piasek albo godzenie lub nie godzenie sie w zaleznosci co ktoremu mocarstwu pasuje i jak sterroryzuje represjami.
Uwazam, ze takich przedsawien brakowalo w starych trekach. Przewaznie to byly belkotliwe rozmowy w grupie 2-3 osob, nie przypominam sobie by pokazywano nam wlasnie ten caly aparat federacyjny, cos wiekszego. To byly jakies narady generalskie, badmiralskie czy przelozny podwaldny i to wszystko. Moze tylko w Ent bylo bardziej z wladza, ale to przeciez jeszcze przed Federacja...
Niestety to tez pokazuje, ze wlasciwie nie wiem czemu ta Unia istnieje, co ja trzyma, dlaczego Ziemia ma tyle do powiedzenia jak jest slaba jednak w porownaniu z innymi czlonkami.
Tak jak napisalam wyzej, ze to ona zabiega o czlonkow, a nie odwrotnie.

Argument, ze Moclanie nie dadza sobie rady do mnie nie trafia, bo to unia ich potrzebuje, Krlillowie sami sobie rade dawali z flota uderzeniowa robotow na Unie, tak wiec ten sojusz bylby faktycznie bardziej przemyslany niz z unia.
No i ta puenta Edka miala byc taka blyskotliwa i celna, ale nie byla.
Jezeli rzeczywiscie Keyloni mieliby nie wyczyscic kosmosu z powodu jakiejs tam mglawicy, to naprawde to sa jaies tostery i odkurzacze, a nie wysokorozwinieta AI cywilizacja...
I przy okazji Isaak, To co juz powiedzieliscie. Ze zostal sprowadzony do tla mostkowego, kadeta odpowiadajacego yes madam i yes ser, a nie tak jak wczesniej majacy sporo do powiedzenia, sugerujacy i madrzacy sie co do wyzszosci AI nad ludzmi. Nie wierze, ze potrafi czuc cos takiego jak wstyd i sie usunal w cien.
Zaloganci tez go sprowadzili do czegos w rodzaju komputera, ktoremu wydaje sie polecenia i zadaje pytania...


Oczywiscie humorystyczna wisienka na torcie byl motyw Dolly Parton jako uosobienie Marsylianki i rewolucyjnej muzy czy tez poetki, ktorej wzniosla tworczosc ma byc wazna dla sprawy
Nie wiem czy to wylapaliscie, zachodni co starsi pewnie tak, ale dodatkowym smaczkiem jest wiedza o tym filmie od 9 do 5 o sekretarkach, ktore uknuly zemste na szwonistycznego szefa i rzadzilly jego firma po porwaniu go. W tej roli przeciez feministyczne aktywistki Tomlin i Fonda oraz wlasnie Parton, a Tomlin jedna z bardzo wczesnie otwartych les w branzy.
Aczkolwiek o ile pamietam film mial dosyc ponury wydzwiek i nie za bardzo trzymalo sie strone pan, z tym porwaniem... Ale ta piosenka, to nie tyle piosenka wykorzystywanych sekretarek w meskim swiecie awansow co szarego pracownika pracujacego za grosze i bez podziekowania za oddanie i wysilek... Pasuje nie tyle do feministycznych sztandarow, co dzisiaj do warunkow pracy i wyzyskiwania...
No i oczywiscie to Orville strzelajace jak kowboj z Dolly w tle, to byla niezla szajba
Zabawne bylo to tez niedomyslenie sie Edka sugestii Admirala.

Widze, ze Lamarr jest skutecznie chowany z obsady. Widocznie Gordon jako narzeczony Kelly ma wiecej do powiedzenia...
Nie podobal mi sie ich duet na mostku, ale tez uwazam, ze powinni byc bardziej zamiennie widoczni na mostku.

W radzie wszyscy siedzieli po parze... Troche dziwne. Kim byli ci w bialych kurtkach z kapturami?
Jak na dlugobytnych czlonkow Unii Moclanie kiepsko sie dziela technologia, szczegolnie, ze przeciez przez lata Unia tlukla sie z Krillami...
No i sojusz z Unia Krillow, to jednoczesnie sojusz z wszystkimi czlonkami z Moclanami tez...

Nie podoba mi sie jednak wyskoczenie nagle, ze Moclanie sa wredni w stosunku do kazdej samicy. To nie ma sensu. W stosunku do swoich ok, bo to dla nich jak kiedys homo dla hetero, w obrebie swojego gatunku, ale w obrebie innych nie powinno tak byc, w koncu role islamistow maja tam Krille, nie Moclanie.

A i tez zwrocilam uwage na to noszenie pionowe walizki i sie usmiechnelam, ze im tam to dziecko moze latac. Ale pewnie tak, pewnie jakies pole ustawiajace, zyroskopowe mialo.
Aczkolwiek dziwne, ze po raz kolejny, skany statku i jakies zabezpieczenia sa tak beznadziejne, przepuszczaja te dzieci w lewo i w prawo. Tya ze statku, niemowlaka do statku...

Dream, pytasz co spowodowalo te dominacje mezczyzn. Stuczne usuwanie kobiet. Do tego narzucone prawa i realia spoleczne. Przeciez to nic nowego, ze niechciane dzieci, glownie dziewczynki zabijano, oddawano itp. Efekt jest w Chinach - zrobilo sie kobiet za malo na ilosc mezczyzn, a nadal jest trzymanie sie przeswiadczenia, ze dziewczynka to nic dobrego i zly nabytek, i tylko syn.
Mimo ze jednoczesnie dochodzi do porwan kobiet doroslych na zony np. w kulturach wiejskich, z braku ich w obrebie swojej spolecznosci.
A u islamskich dziewczynki masowo p
resetta
Użytkownik
#231 - Wysłana: 18 Kwi 2019 04:49:40 - Edytowany przez: resetta
Odpowiedz 
Dream, pytasz co spowodowalo te dominacje mezczyzn. Stuczne usuwanie kobiet. Do tego narzucone prawa i realia spoleczne. Przeciez to nic nowego, ze niechciane dzieci, glownie dziewczynki zabijano, oddawano itp. Efekt jest w Chinach - zrobilo sie kobiet za malo na ilosc mezczyzn, a nadal jest trzymanie sie przeswiadczenia, ze dziewczynka to nic dobrego i zly nabytek, i tylko syn.
Mimo ze jednoczesnie dochodzi do porwan kobiet doroslych na zony np. w kulturach wiejskich, z braku ich w obrebie swojej spolecznosci.
A u islamskich dziewczynki masowo przebiera sie za chlopcow, zeby je chronic i dac im dostep do rzeczy dla mezczyzn.
A Moclanie dodatkowo maja narzedzie naprawcze zmiany plci, a nie tylko pozbycie sie dziecka.
Gdyby nasza cywilizacja miala bardzo sprawnie dzialajace takie czarodziejskie narzedzie zmiany plci albo zamiany homo w hetero i odwrotnie, to pewnie szybko tez by nam sie te proporcje pozmienialy w jedna albo w druga strone, jezeli bylaby globalna ingerencja przy urodzeniu.
Tylko, ze u nas pewnie mogloby by byc z mniejszymi stratami, bo zamiana jednych na drugich moglaby sie wzajemnie niwelowac. A u Moclan wszystko szlo w zamiane kobiet na facetow.
A moze mieli jakis incydent genetyczny jak Klingoni w historii albo taka wojne jak w Seksmisji, a potem sztucznie juz podtrzymywali ideologie?
Bylo kiedys, gdzies takie opowiadanie, chyba w Fantastyce, gdzie faceci byli zagrozonym gatunkiem, a kobiety ich tepily albo specjalnie, albo im sie wlaczal jakis tryb amoku. I bylo to opowiadanie, w ktorym jeden z takich ostatnich przygrnal pod swoj dach innego faceta, ktory okazal sie babka udajaca faceta, zeby sie do niego zblizyc, zaprzyjaznili sie, zakochali, zaufali sobie, a ona koniec koncow w ten amok wpadla i go zabila.

A i jeszcze co do tych szans na plec.
Nie wiemy jak to sie ma do ludzkiego genotypu. Jezeli tutaj tez obowiazuje jak w treku jedna wielka humanoidalna rodzina, a Moclanie maja XX i XY, to dwoch facetow, to 50 procent szans na kazda plec, dwie kobiety to zero szans na chlopca. Chyba, ze sa aberrantami chromosowymi jako stan normalny bez skutkow ubocznych typu bezplodnosc i z nie wieksza iloscia chromosomow plci niz 3. Wtedy i kobiety mialyby teoretycznie Y, bo ich plec moglaby wynikac z ukobiecenia mezczyzny.
Ale wiadomo, ze tym Seth juz sobie glowy nie zawracal. W starych trekach pewnie by po podstawy genetyki na ekranie siegnieto, tutaj jak i w DSC po prostu stwierdza, ze cos dziala tak i juz.
Dreamweb
Użytkownik
#232 - Wysłana: 18 Kwi 2019 13:40:07
Odpowiedz 
resetta:
Chyba, ze tutaj to ta Unia, to taki cienias mizdrzacy sie i blagajacy by ktos do nich sie przylaczyl, ze wcale to nie taki zaszczyt i prestiz, tylko odwrotnie, dla nich zaszczyt jak sie ktos przylacza. Bo o Federacje niemocartwa sie zabijaly i dawaly sobie narzucac jej dyrektywy.

Oj różnie to bywało, np. w czasie wojny z Dominion to Federacja żebrała by do niej dołączali aby mieć większą siłę przeciw nim. O tym był początek Insurrection jak przyjmowali ten gatunek.
resetta:
doktorka rwie sie do badania DNA bo moze dziecko porwane i w ogole czepianie sie poboru mocy i procedur, a przy tym kmiotku z obozu krillow i jego pomagierce byli radosnie niefrasobliwi i DNA nie badali bo traumeczka...

No właśnie może dlatego, po tamtym doświadczeniu było jej głupio, że nie sprawdziła i teraz jest ostrożniejsza, sprawdza wszystkich.
resetta:
Czy mescy rodzice dziewczynek, ktorzy jak widac akceptowali swoje dzieci i inne takie dzieci, mogli tam mieszkac?

No właśnie też się nad tym zastanawiałem, bo innych mężczyzn tam nie było widać, czy oni to dziecko zostawili czy jednak z nim mieszkali?
resetta:
podmieniaja dzieci na chlopcow, a dziewczynki zabijaja, a ta taka zaciekawiona Bortusem to prawdziwa Topa uratowana.

Teoretycznie, to to się może jeszcze okazać prawdą. Tylko pytanie skąd biorą tych chłopców do podmiany? I w tym wypadku doktorka znowu by dała ciała bo pewnie Topę co jakiś czas bada, a nie kapnęła się, że to nie ich dziecko.
resetta:
Argument, ze Moclanie nie dadza sobie rady do mnie nie trafia, bo to unia ich potrzebuje, Krlillowie sami sobie rade dawali z flota uderzeniowa robotow na Unie, tak wiec ten sojusz bylby faktycznie bardziej przemyslany niz z unia.
No i ta puenta Edka miala byc taka blyskotliwa i celna, ale nie byla.

Owszem to było słabe. Takie gadanie "Sami z Krillami Kaylonów nie odpędzicie, bo ja tak mówię". I ta końcówka że planeta kobiet przeżyje to już kompletne gdybania Eda niczym niepodparte. Miało być takie 'wooow mądrze gada' a wyszło takie 'Wireless Telecommunications Facility'.
resetta:
I przy okazji Isaak, To co juz powiedzieliscie. Ze zostal sprowadzony do tla mostkowego, kadeta odpowiadajacego yes madam i yes ser

Ale... W trailerze nowego odcinka go widać. Może będzie miał więcej do powiedzenia? W końcu i podróże w czasie będą grane, a mechanikę temporalną pewnie pojmuje najlepiej z nich wszystkich.
resetta:
Zaloganci tez go sprowadzili do czegos w rodzaju komputera, ktoremu wydaje sie polecenia i zadaje pytania...

A tu bym akurat załogantów rozumiał... Owszem Ed był za tym, by go na statku zostawić. Ale pewnie wielu w załodze traktuje go jako zło konieczne, wymieniając z nim oficjalne polecenia służbowe, a pewnie pod nosem mrucząc "pieprzony zdrajca"... Nawet mimo, że w końcu ich uratował, to nie dziwię się osobom, które nie chcą mieć go za kumpla.
resetta:
Zabawne bylo to tez niedomyslenie sie Edka sugestii Admirala.

Owszem fajne, bo nawiązywało do wielu takich razów w ST, gdzie od razu każdy aluzję pojmował. Wychodzi, że Unia porządniejsza niż Federacja - sugestie łamania rozkazów nie od razu do nich docierają.
resetta:
Widze, ze Lamarr jest skutecznie chowany z obsady.

Właśnie, czy on w ogóle był w tym odcinku?
resetta:
W radzie wszyscy siedzieli po parze... Troche dziwne. Kim byli ci w bialych kurtkach z kapturami?

Q__ pewnie będzie się czepiał, czemu Vulcan, Andorian i Tellarytów posadzili w tak dalekich rzędach, że ich nawet nie widać.
resetta:
ale w obrebie innych nie powinno tak byc, w koncu role islamistow maja tam Krille, nie Moclanie.

Wychodzi, że Krille i Moclanie mają ze sobą więcej wspólnego, niż myśleli. Może faktycznie ich sojusz by pasował.
resetta:
Dream, pytasz co spowodowalo te dominacje mezczyzn. Stuczne usuwanie kobiet. Do tego narzucone prawa i realia spoleczne. Przeciez to nic nowego, ze niechciane dzieci, glownie dziewczynki zabijano, oddawano itp.

Ale musiał być jakiś powód, jakiś bodziec.
resetta:
A moze mieli jakis incydent genetyczny jak Klingoni w historii albo taka wojne jak w Seksmisji, a potem sztucznie juz podtrzymywali ideologie?

Ano właśnie może, chętnie bym się o tym z serialu dowiedział.
resetta:
Ale wiadomo, ze tym Seth juz sobie glowy nie zawracal. W starych trekach pewnie by po podstawy genetyki na ekranie siegnieto, tutaj jak i w DSC po prostu stwierdza, ze cos dziala tak i juz.

Myślę, że tym to i w starych by sobie głowy nie zawracali.
Dreamweb
Użytkownik
#233 - Wysłana: 19 Kwi 2019 22:38:21
Odpowiedz 
Fajny odcinek. Młoda Kelly chyba odmłodzona przez CGI bo tak trochę sztucznie wyglądała. Rozkminy załogi czy to nowa linia czasu czy nie odebrałem jako lekki prztyczek w nos Kelvin Timeline. Oczywiście same rozwiązania znów powielone bo i odcinek z dwoma Picardami był, a sama możliwość drugiej szansy w związku z duplikatem ukochanego była w odc. nomen omen Second Chances.
Scenarzyści chyba się między sobą nie dogadali bo w poprzednim odcinku Bortus i Klyden mocno się skłócili a tu tańczą w najlepsze. I to schowanie się w lodzie było jednak dość głupawe, przecież nawet ich było widać przez lód, a Kayloni się nie kapnęli. W ogóle to myślałem, że oni po inwazji wrócili do siebie, ewentualnie kombinują kolejną, a nie tak latają jakimiś patrolami nie wiadomo po co.
No i teraz w następnym odcinku będą odkręcać zmianę historii przez Kelly, może być dość duże podobieństwo do odcinka z holodziewczyną Gordona, znowu o tym jak nasza obecność w czyimś życiu na nie wpływa. No właśnie, w tamtym odcinku Kelly mówiła że bez niej nie byłoby ich na Orville (w końcu namówiła admirała by Edowi dał statek). Czyli w kolejnym odcinku może być coś ala epizod Voyagera w którym Kim niespodziewanie obudził się w domu na Ziemi zamiast na Voyagerze. Pytanie kto będzie robił za Guinan i wyczuje że coś nie gra...
kaimada
Użytkownik
#234 - Wysłana: 20 Kwi 2019 09:32:44
Odpowiedz 
Przeklejone do dobrego tematu:

Wczorajszy ORV był dobrą odtrutką na akcyjniaka DSC, ale... Czegoś mi zabrakło. Ok był szok na koniec co wymyślili, ale ja rozkminiałem dwie inne możliwości:
1) Isaac poszedł w drugą stronę i cofnął się o siedem lat. Kayloni wygrali i są jedynym bytem w galaktyce. Stąd te statki. Brak wyjaśnienia o co chodziło z Kaylonami był slaby.
2) Nie udało się Kelly wysłać w przeszłość. I uwięziono ją w nieświadomości w holodeku.
Druga opcja nadal jest teoretycznie możliwa.
Też nie wiadomo co zrobiła Kelly z komunikatorem Eda. Myślałem że wysłała samej sobie list pożegnalny, ale nie. Może jednak zostawiła jakąś wiadomość i to będzie jakiś punkt startu kolejnego odcinka? Niczym przeczucie Guinan w Yesterday's Enterprise.
Dreamweb
Użytkownik
#235 - Wysłana: 20 Kwi 2019 23:14:37
Odpowiedz 
Przynajmniej dobrze, że wynalazek doktorka z pilota serialu jednak nie przepadł...
Q__
Moderator
#236 - Wysłana: 22 Kwi 2019 19:03:17
Odpowiedz 
resetta
Użytkownik
#237 - Wysłana: 24 Kwi 2019 05:07:24
Odpowiedz 
Obejrzalam.
I coz... Zaluje, ze jednak nie poszli w Dzien swistaka i humor.
Nie zrozumcie mnie zle, nie chce tu pisac z pozycji, ze a nie Orville nic dobrego, znow mnie rozczarowal, czego ja sie po nim spodziewalam jak on taki beznadziejny. Nie, ja ide ogladac kazdy odcinek naprawde bez niecheci i bez nastawienia. Chce po prostu obejrzec kolejny odcinek i naprawde milo mi sie oglada Edka i cala jego zaloge. Ale zgrzyty mi sie zaczynaja kiedy zawiazuje sie jakas fabula, a potem sie okazuje, ze tak naprawde jest na kolanie. Sa tam dobre fragmenty, ale nie wiaza sie z reszta w calosc tak jak mozna by sie spodziewac po tym godniejszym nastepcy treka, bo nie idacym w ekspresowosc i skrotowosc niby.
A tym razem poszli w skrotowosc.

Znaczy sie tak, niezaleznie od tego, ze mialam nadzieje na Dzien swistaka i dobra kolejna wersje tego by Seth, a jej nie dostalam, to sam watek Edka i Kelly, drugiej szansy milo mi sie ogladalo, interesowal mnie i chwytal za serce. Tylko, ze wlasnie to byl glowny cel odcinka, glowne zalozenie. Nie co by bylo gdyby jak mozna by sie spodziewac po sponsoringu tego odcinka podobnymi odcinkami z NG itp., ale raczej jako taka powzna rozkina, rozmowa bohaterow dokad zmierza to co jest miedzy nami lub czego miedzy nami nie ma, co dalej z tym robimy, czego naprawde chcemy. Bo Kelly jakos nie wychodzi z facetami, Edkowi w sumie tez, ale on oprocz tego jawnie deklaruje, ze Kelly kocha i chcialby do niej wrocic.
I wreszcie to odkrycie kart co jest z nimi jest dobre, tego brakuje w zwiazku Bortusowym. Tylko na milosc Borga, czy do przeprowadzenia takich spostrzezen, wnioskow, rozmow naprawde byla potrzebna az anomalia czasowa? Dla mnie to bylo takie wytoczenie armaty na muche.
Anomalia czasowa z Kelly powinna byc do wielu ciekawych fabularnie rzeczy wykorzystana oprocz byc moze takich rozkmin osobowych i uczuciowych naszej pary, bo przeciez uswiadomoc sobie rozne rzeczy mogli i bez tego, sa dorosli.
Po drugie najwiekszym rozczarowaniem dla mnie odcinka bylo to, ze skupili sie na skutkach, a nie przyczynie. W tym seiralu nie ma absolutnie juz nawet technobelkotu, nie ma nic. Potrzebny byl watek mlodszej Kelly, to sie pojawila, a ale jakiegos fajnego dopasowania do tego watku calego eksperymentu, szukania rozwiazania jak to w Trekach bylo, tu nie ma. Cala anomalia sproawdza sie do stwierdzenia, ze sie zrobila, a teraz pracujemy by sie odrobila i zrobimy jakies malo sensowne czary mary jak w serialu SF z lat 60, ale nie TOSie... To mnie strasznie uderza od jakiegos czasu... Banana i sposob jego prezentacji mialy byc poczatkowo zartem sytuacyjnym, ale popatrzcie w tamtym odcinku bylo wiecej pseudonauki i aranzacji trekowej co do niej niz teraz!
To samo z Alara i jej koscmi. Teraz z Talla, z robieniem symulacji holodokowej poprzez przylozenie telefonu... Nie wiem czy potrafie to powiedziec o co mi chodzi. Seth robi cos takiego, co jest porownywalne albo i gorsze jak w DSC, nie tworzy tla do zdarzen, nie probuje tego tlumaczyc jakos pseudotrekowo, poprzestaje na stwierdzeniu faktu, a skupia sie na fabule w tej chwili juz czysto emocjonalnej...
Zaczyna mnie tez meczyc powracanie watku relacji damsko meskich i kochania sie. To sie robi jakis Statek milosci w kosmosie, tylko niesmieszny. Byl Gordon, byla doktorka, teraz znow Edek i Kelly, wczesniej Bortusowie...
W dodatku to jest niejako powtorka watku z Gordonem...
Chyba lepiej by to wypadlo gdyby oba scenariusze polaczyli w jedno... I bylaby symulacja dziewczyny Gordona i Eda... Kazdy z panow by nauczyl sie swojego, Kelly spojrzala na siebie z boku, nie byloby tej dziwacznej i niekomfortowej sytuacji z bytnoscia drugiej ot tak bez zadnych konsekwnecji i ustalen na Orv.
A motyw anomalii czasowej mozna by lepiej spozytkowac niz na rozterki sercowe i uswiadamianie sobie, ze ludzie sie zmieniaja, a Kelly chce jednak innej juz sciezki zyciowej niz zona, chce kariery i wlasnego statku...

Tak, samo skonfrontowanie mlodej z Edem bylo fajne i dosc fajnie pokazane. Chociaz chyba przesadzaja z ta zmiana ich obojga raptem w ciagu 7 lat i robienie z Eda jakiegos zgreda co sie bawic nie umie i meczy go dyskoteka... Moze jakby to bylo 20 lat...
Wiedzialam, ze on sobie w koncu uswiadomi, ze nie chce kopii, nie chce mlodszej laski, chce te obecna Kelly, ze wszystkim, z jej doswiadczeniem zyciowym zmianami, jej przejsciami emocjonalnymi. Bo ta mlodsza, mimo ze zywa, nie symulacja, to jednak wrazenie takiej symulacji cokolwiek sprawiala w scenach z Edkiem...

KElly jak dla mnie czula sie bardzo poirytowana, niezadowolona i byla nieszczera jednak co do mlodej. Chyba nie cierpiala siebie takiej jak widziala i nie podobalo jej sie to, ze taka osoba lazi, ma dostep do jej wspomnien i moze sobie o tym gadac jak chce.
Zachowywala sie oczywiscie jak zaborcza matka w stosunku do corki czy starsza siostra - ta pogadanka z doktorka, jak rodzice o dzieciach...
Zarzucila mlodszej zbytnie spoufalanie sie, brak szacunku i brak dystansu w stosunku do zalogi...
No przepraszam, takie teksty na orville?
Na tym Orville gdzie mozna sobie wyjsc z mostka wczesniej na pornole, zapuscic wasy, palic pety, podrywac i przesypiac sie z panienkami z zalogi i pokazywac siebie i je w neglizu przy wizycie kapitana, chlac na potege alkohole o kazdej porze dnia i nocy, seksisc sie z kim ma sie ochote pod wplywem hormonow, nie przestrzegac zabezpieczen i protokolow nawet po przykladach ich naruszania, siedziec w przpeoconym podksozulku na stanowisku i zrec drugim zoladkiem jedzenie, robic zaklady kogo Alara pokona na reke w mesie, co polknie Bortus, rzucic fakiem w rozmowie z rodzicami dziecka i - jak w tym odcinku - przyjsc na mostek w pidzamkach, szlafroczkach i seksownych koszulkach? No, poooowaznie panie Seth?
Do tego odcinek otwiera sie scena jak oni wszyscy sa w komitywie, gadaja o dupie maryni, opowiadaja anegdoty z przeszlosci i pija nie herbatke earl grey czy soczek zurawinowy... A potem pretensja o zbytnie zbratanie sie... Fakt, ja na miejscu przyjaciol bym miala niezle rozpukniecie mozgu na widok takiej mlodszej Kelly i przez to jednak nie dazyla do zaprzyjaznianai sie, bo byloby mi trudno oddzielic jedna od drugiej i pewnie bym traktowala je jednakowo i paplala do nich nie to co trzeba zamiennie.
Cos jak mylenie okienek czatow :P
I tej komitywy, szczegolnie z Talla wciaz nie kupuje...
A Gordon jest przyjacielem Edka i Kelly od lat, wiec akurat jego Kelly wstydzic sie nie musi.

Wlasnie, ten brak trekowej oteczki co do problemu naukowego i anamoalii. Nie jestem przywyczajona do olewania konsekwencji takiego zdarzenia, braku scen badania tego, izolowania jednak takiej osoby w ramach nieanrobienia szkod, a nie pakowania jej do glowy wszystkiego i nie ma tutaj dla mnie w tym momencie tego slabego usprawiedliwienia, ze oni chca byc ludzcu i lepsi niz w treku i po prostu byc w porzadku i jej powiedziec. Bo to jest po prostu glupie.
A w ogole nie sa w porzadku. Sa moim zdaniem dosc dla niej niemili oraz robia jej krzywde emocjonalna mocna. Kelly starsza ja strofuje i jej sie czepia, Kelly mlodsza nie moze byc soba, musi sie pilnowac, nie wie nic co bylo, odebrano jej kawal zycia, Edek dziwnie ja traktuje, inni tez pewnie troche inaczej niz by mogli bo maja wiedze o starszej...
Ja bym tutaj dorzucila w treku porzadna depreche i rozterki mlodszje Kelly, bo to co ja spotkalo to gorsze niz odcinki z ludzmi obudzonymi w przyszlosci po setce lat itp.
Jej znajomi wciaz zyja... To cos jak obudzenie sie ze spiaczki, tyle, ze po drodze jakby rodzina oddala cie do schroniska, a wziela sobie nowe dziecko, pieska itp.
Albo klona... Cos jak w tym filmie ze Szwarcem kiedy klon stoi w oknie i jest przekonany, ze to jego rodzina, ze mu ja odebrano...

Nie wiem czy w obu rolach byla Palicki, czy nie wzieli dublerki. Szukalam w scenach linii podzialu, ale w niektorych przechodzily przez nia, a nie powinny, wiec tez nie wiem czy to bylo FX.
Aktorka chyba miala po prostu sporo tapety na twarzy, niemalze szpachle, moze lateks...


Bylo mi zal tej mlodej jezeli chodzi o jej traktowanie i jej realcje ze starszymi Edem i Kelly...
Jednoczesnie wkurzalo mnie to ostro, ze Kelly jako raptem siedem lat mlodsza byla pustpglowa kretynka z insta... Ja nie wiem, przeciez w tym czasie pewnie byla w akademii, pewnie miala staze we flocie, a oni pokazuja jej zycie jako glupawa bibe alkoholiczki i imprezowiczki.
Dziewiata rano, to dla niej wczesnie?
Jako taka mloda Kelly w jej zyciu na Ziemi nie znajduje w niej niczego do lubienia... Tak samo watpliwa jak ta dziewczyna Gordona z komputera...
I tu dochodzimy do kwestii tego, ze zaczyna mnie razic to, ze oni tam tylko poja procenty. Dowolna pora i cokolwiek maja w dloni, to alko. Woda, wino, drinki... Oni sa alkoholikami...
Kto normalny pije przed snem, na koniec wachty szkocka z lodem? Chyba tylko ktos z problemami i to nie z zasnieciem...
I wciaz rozne anegdoty o chlaniu i imprezowaniu.
Tak, wyjde na zgredziare, ale mnie to zaczyna w tym serialu kloc w oczy mocno...

Sam pomysl z ukryciem sie w lodzie tak jak powiedzial Dream kompletnie bez sensu, nawet jak na ten serial. Powanie albo ci keyloni to jednak denne tostery, albo to zaloga Orv jest glupsza niz wyglada...
Jak niby to by mialo ukryc jakies bioskany, temperature biologicznych czy jakies slady roznoczasteczkowe nie opierajace sie na temperaturze, ktora - do diabla, w ksmosie w zerze absolutnym nie ma znaczenia!
I wiemy, ze woda a kosmosie nie zachowuje sie tak jak pokazali...
Rownie dobrze mogliby po prostu wlaczyc maskowanie i modlic sie, ze roboty nie potrafia skanowac zywych...
Ja pierdziele, naprawde, to mialo pokazac te lepsiejszosc Kelly, ten jej pazur, ze nawet jako ta imprezowiczka ma leb, ale nie wyszlo...

Dream mowiles tez o tej zaleznosc jak Pikea, ze jak nie pamieta, to musialo sie udac... Ale przeciez oni w koncu nie wiedzieli czy to nie oddzielne linie czasowe... Do tego konwencja takich zmian utarla sie, ze jak cos robimy wersji przeszalej, a linia czasowa jest ta sama, to starej dzieje sie na naszch oczach w tym momencie, wiec Kelly starsza powinna dostawac downa w momencia zaczecia zabiegu na mlodszej...
No i babol najwiekszy na koncu, bo jezeli jednak cos pamietala, jezeli jakies echo przytych
resetta
Użytkownik
#238 - Wysłana: 24 Kwi 2019 05:17:50
Odpowiedz 
No i babol najwiekszy na koncu, bo jezeli jednak cos pamietala, jezeli jakies echo przytych emocji na statku pozostalo i uswiadomienie sobie, ze marnuje sie jako imprezowiczka i potencjalna zona, a tak naprawde chce byc kapitan i to blyskotliwa i powinna na tym sie skupic oraz, ze jednak Edkiem nie wyjdzie i rzeczywiscie nie wyszlo, nie randkowali i nie ozenili, to... Nie miala prawa istniec fabula tego calego odcinka, Kelly, Ed, rozmawianie o tym co nie wypalilo w zwiazku, caly ten niebieski Ufoludek, jego powtorna bytnosc na Orville i jego przyczynienie sie do sojuszu tych dwoch bijacych sie nacji ufoludkowych...
I prosze Seth po raz kolejny nie trzyma sie tego co w jednym i tym samym odcinku zasugerowal oraz wywala wszystko z pierwszego sezonu waznego... A moze to zapowiedz tego, ze serial scanceluja i po prostu to wszystko nie zaistnieje?
Naprawde jak mozna taki brak logiki scenariuszowej i bzdury cenic w tym serialu, a ganic ze niewiele gorsze w DSC, ktore jednak pokazuje, ze probuje rozpaczliwie tej swojej kupy jakos sie trzymac i wymyslonych wiekszosci przyczyn i skutkow...
Albo to tylko taki cliff i jednak wszystko sie wydarzy i tak, oni i tak beda razem. Ale tez po tym co wiemy o niebieskiem ufoludku naprawde nie rozumiem tego ciaglego obarczania wina Kelly o zdrade... Jakby bez feromonow poszla z nim do lozka to tak, ale przeciez juz wiedza, ze to bylo od niej niezalezne... Rozumiem tez, ze im sie popsulo, ze Kelly i bez tego mogla sie czuc nieszczesliwa zona, bo Ed wpadl w prace, ale przeciez to jest latwiejsze do naprawienia niz zdrada... A oni zaczeli to jakos odpychac od siebie...

Ed tak ja kocha, tak ciezko przezyl rozwod, stal sie wrakiem, ze exzona musiala mu posade zalatwic, nie wiem czemu nie sobie, a tu jednoczesnie takie, no nic, nie da sie naprawic, byla zdrada.

Zastanawia mnie tez co ta Kelly robila i studiujac i jako zona. Siedem lat to nieduzo jezeli chodzi o kariere, te siedem lat powinna byla intensywnie spedzic na sluzbie jezeli wyladowala jako pierwsza. A wychodzi na to, ze ona ostatnie 5 lat przesiedziala w domu? Naprawde nie miala swoich zajec jak to w treku, kariery, nie realizowala sie jakos naukowo? Ma zdaje sie jakas specjalizacje... lekarska czy ogolnie naukowa, moze fizyk, patrzac po uniformie mlodej...
Nie przemawia do mnie po raz kolejny ten wizerunek Kelly degrangoladki, samotnej zony, w pustym domu i kompetentnej pierwszej...

Isaak.
Ok, wreszcie jest i jest taki jak przed odcinkiem z przewrotem majowym...
I kicha, bo chyba nie powinien taki byc bez czegos posredniego, dojrzewania do tego, prawda? Albo mebel, albo jakby naprawde nic sie nie stalo i tamtych dwoch odcinkow nie bylo...
Zasilanie Isaaka na mostku, jak lampki choinkowe juz nie przeszkadzalo w wykryciu przez slabo metna warstwe kosmicznego lodu?

Za mocne strony odcinka uwazam sam motyw konfrontacji i drugiej szansy, scenka z pidzamkami na mostku, robiaca za naigrywanie sie z treka gdzie kazdy lecial w mundurze na mostek po wyrwaniu z lozka, nawet jak do zderzenia bylo naprawde minut... i to, ze sobie parka wyjsnila i uswiadomila pewne rzeczy, wspomnienie wynalazku czasowego, samo nabijanie sie z motywow skomplikowania podrozy w czasie i najglupszych pomyslow co do tego w trekach i filmach, ktore powoduja bol czachy za kazdym razem jak widzowie zaczynaja sie zastanawiac nad jakims sensem tych pomyslow i konsekwnecjami w czasie, ale to wszystko.
Otoczka marna i wykonanie duzo slabsze niz naprawde moglo byc na poziomie przecietnego odcinka treka... Tak, specjalnie tylko na tym sie opieram, bo ustalilismy i tu i w necie ludzie, ze Orv to lepszaa wersja wspolczesnych pomyslow na treka niz DSC, a nie lepsza wersja czegokolwiek, GQ, Lost in Space itp.

lamarr sie pojawil, ale jako nic nie znaczacy prawie ozdobnik. Rownie dobrze jego kwestie mogla wyglaszac recepcjonistka przy drzwiach dyrektora...
Tak Yaphit mial zniknac z serialu, ze za drogi, a jest go wiecej niz w piwerszym sezonie, niz ludzi, Isaaka i ma wiecej do powiedzenia i do zrobienia w fabule niz niektorzy... To juz pelnoprawny bohater zalogi, prawie nic o nim nie wiemy, a robi rownie duzo ekranowo co takie Bortusy...
Tally tez zamiatana pod dywan. Skonczyly sie juz watki rozpisane pod Alare, nie ma rozbudowywania postaci Tally, sprowadzana jest do kumpelki do rozmow przy stoliku i ku mojemu zaskoczeniu do roli boya hotelowego... Nie w tym ani oficera ochrony, ani talentow jej rasy, ani sugerowanego talentu do rozwiazywania zagadek i zmyslu obserwacyjnego u Alary, a ktory powinien byc i u niej... Nie ma tez juz zadnych nawiazan do jej nowego rysu charakterolicznego, ze jest babka akcji i kontrowersyjnych decyzji i doswiadczeniem. Owszem pokazano to raz w poprzednim odcinku jak dowodzila statkiem, ale nie ma tego w takich normalnych dzialaniach jej na statku i w realacjach z zalogantami.
Tuvok byl przeciez bardzo jasno okreslany i pokazywany fabularnie...
A byl przeciez tym facetem bez emocji... A ja mam wrazenie juz, ze Talla to coraz bardziej mebel...
Tak samo doktorka, sprowadzana do scenek gadania o facetach i kobietach albo do wyskakiwania ot tak z jakims eksperymentem lub zabiegiem, jeszcze mniej niz Beverly...

Pod katem emocjonalnym caly watek, ta fabula podobala mi sie ogolnie, mimo znow mielenia tematu zwiazkow, ale tym razem trekowosci takiej ogolnej, to ja w tym odcinku nie widzialam... Rownie dobrze mogli dac standardowa awarie replikatora zamiast teleportera i kij... Zwykle wyladowanie na wersji Ziemi 7 lat wczesniej czy skoczenie do alternatywnego U... A najsensowniej to jakas awarie holodoeku, bo przeciez i tak sciagaja z treka i tak te fabuly...
Zabraklo problemu moralnego bardziej co do samej osoby Kelly i jej bycia na statku oraz wtracenia sie co do tego jakichs wladz jednak...
Dreamweb
Użytkownik
#239 - Wysłana: 24 Kwi 2019 08:35:32
Odpowiedz 
resetta:
Chociaz chyba przesadzaja z ta zmiana ich obojga raptem w ciagu 7 lat i robienie z Eda jakiegos zgreda co sie bawic nie umie i meczy go dyskoteka... Moze jakby to bylo 20 lat...

To zależy. Można się zmienić diametralnie w 7 lat, można i w pół roku. Zależy od tego, czy w ciągu tego czasu miały miejsce jakieś zdarzenia i przeżycia które tę zmianę wywołały. U Eda i Kelly miały - rozwód i cała ta otoczka. Młoda Kelly jeszcze tego nie miała i dlatego jest bardziej beztroska, i potańczyć sobie chce i w ogóle.

resetta:
Zarzucila mlodszej zbytnie spoufalanie sie, brak szacunku i brak dystansu w stosunku do zalogi...
No przepraszam, takie teksty na orville?

A ja to kupiłem, bo inaczej się patrzy z perspektywy czyjejś, a inaczej z własnej. Sama mogła opowiadać o tym jak to Eda upiła na przyjęciu u admirała, a rzeczy, o których mówić nie chciała, po prostu trzymała dla siebie. A tu nagle pojawia się jej kopia co ma te same wspomnienia, no to jest dużo mniej wygodna sytuacja bo może wypaplać to, czego starsza Kelly nie ma ochoty nikomu mówić. Może 7 lat temu by miała, ale nie teraz - patrz punkt pierwszy.

resetta:
Nie wiem czy w obu rolach byla Palicki

W obu rolach była Palicki, natomiast przy kręceniu drugą Kelly grała Michele Boyd (wcielała się w porucznik Dorsett we wcześniejszym odcinku). Ale potem cyfrowo zastąpiono ją drugą Palicki.

resetta:
No i babol najwiekszy na koncu, bo jezeli jednak cos pamietala, jezeli jakies echo przytych emocji na statku pozostalo i uswiadomienie sobie, ze marnuje sie jako imprezowiczka i potencjalna zona

Ja bym chciał żeby to wyszło tak, że ona świadomie tego nie pamięta, nie wie, że była w przyszłości i na statku, ale zostało jej to gdzieś w podświadomości, taki głosik mówiący "uważaj na Eda".

resetta:
Skonczyly sie juz watki rozpisane pod Alare

Były plotki o tym, że Alara na chwilę wróci, i to może być dobra okazja - decyzja Kelly w przeszłości spowoduje zmianę teraźniejszości i Alara pojawi się na mostku Orville jak Tasha w Yesterday's Enterprise... Za to kapitanem będzie pewnie ktoś inny.

resetta:
wtracenia sie co do tego jakichs wladz jednak

No właśnie, było tylko coś wspomniane o admirale, że nie będzie jej robił problemów pewnie, czy coś takiego. Ciekawe zresztą, że nie mają żadnej temporalnej pierwszej dyrektywy - walą jej prosto z mostu co się stanie, nawet nie ma słowa o tym że to wbrew przepisowi takiemu a takiemu paragraf 2 sekcja B...
resetta
Użytkownik
#240 - Wysłana: 24 Kwi 2019 13:22:46
Odpowiedz 
Dreamweb:
To zależy. Można się zmienić diametralnie w 7 lat, można i w pół roku.

Mozna, ale tutaj to nie pasuje. Edek moze byc inny jezeli chodzi o kobiety czy prace, ale pokazywal, ze nie, ze nie ma z tym problemu. Rozwod to nie Wietnam, nie przesadzajmy.
Potrafi sie nudzic oficjalnoscia roznych spotkan, miec kermita na biurku, podgladac promem absztyfikanta i brac udzial w laniu z urwiska, a nagle takie problemy 60 latka na emeryturze, ktoremu nie chce sie ruszac z domu i siedziec przed telewizorem? Edkowi, ktory sie rwie do siedzenia za sterem i w kosmosie? No przepraszam.
Pokazywanie jak to on sie kiepsko bawil na kalamburach Gordona, jednoczesnie z imprezkami na statku z tortem, tymi spotkaniami przy kielichu w messie... Do tego nagle ten Gordon jako zgred tez kiedy dwa odcinki temu dobrze sie bawil u XXI hipsterow albo trenowal na symulacji Lamarra podrywanie w jakims klubie, ostatecznie gral w kregle w malo przytulnym i domowym miejscu...
Nie, do mnie to nie przemiawia, wyciagniete z tylko, zeby tylko pokazac roznice.
Ja majac srednio 10 letnia roznice wiekowa ze znajomymi dobrze sie bawilam na wyjazdach i imprezkach aczkolwiek tak, nie potrafilam dotrzymac czasem kroku i szlam spac jak oni siedzieli cala noc, ale tez osoba starsza ode mnie potrafila, wiec uwazam za bzdurne takie pokazywania Eda.
Tally nie widzi mi sie jak alara gowniara, pewnie swoje tez przeszla w zyciu, a jednak sie bawi. Jakby edek od poczatku mial tak pokazywany charakter, upodobania lub nie, to ok. Jakis pojedynczy zart, ze na cos jestem za stary, to ok, ale dwa odcinki i zgred, podczas gdy wczesniej tego nie robiono.

Dreamweb:
A ja to kupiłem, bo inaczej się patrzy z perspektywy czyjejś, a inaczej z własnej. Sama mogła opowiadać o tym jak to Eda upiła na przyjęciu u admirała

Nie, nie o to chodzi. Co innego czuc dyskomfort z powodu zdradzania wspomnien, ktorych sobie ona nie zyczyla, a co innego pitolenie o szacunku, dystansie i takie tam. Tego od poczatku w Orville nie ma, nie dystansuja sie, nie ma prawie zadnego regulaminu, rzeczy, ktore NA MOSTKU bylyby niestosowne, a przelozeni by na cos zalogantom nie pozwalali.
A Kelly starsza pokazala sie tutaj na stanowisku nie tylko po prostu osoby, ktora sobie czegos nie zyczy prywatnie, bo dotyczy jej, tylko z pozycji oficera, ktory beszta zaloganta, ze lamie jakies zasady i normy sluzby na statku...

Dreamweb:
W obu rolach była Palicki, natomiast przy kręceniu drugą Kelly grała Michele Boyd (wcielała się w porucznik Dorsett we wcześniejszym odcinku). Ale potem cyfrowo zastąpiono ją drugą Palicki.

Czyli jednak nie Palicki od szyi w dol, czyli nie krecili tego tradycyjnie z dzieleniem polowy klatki...
Troche szkoda, bo sama mimika twarzy to nie wszystko. Czyli CGI.

Dreamweb:
Ja bym chciał żeby to wyszło tak, że ona świadomie tego nie pamięta, nie wie, że była w przyszłości i na statku, ale zostało jej to gdzieś w podświadomości, taki głosik mówiący "uważaj na Eda".

Niewazne czy ona to pamieta swiadomie czy tylko na zasadzie odczucia - to tez napisalam. Chodzi o fakt decyzji, ze jak podjela taka, ze nie randkuje z Edem, to caly odcinek i wymienione przeze mne zdarzenia nie maja sensu, nie zaistnialy, lacznie z usmieszkiem, ze zabieg wymazywania pamieci mozgu nie mogl uszkodzic.

Dyrektywa temporalna dyrektywa, sam fakt zatrzymania jej na tym samym statku co starsza, problemy wlasnie konfliktow, mylenia, lancucha dowodzenia, dostepu do danych jak obie maja identyczne dna i wiele innych problemow, ktore wladze zwykle nie pozostawiaja w gestii kapitana, a na pewno nie ot tak bez swoich oficerow i doradcow.
Poza tym chyba jednak jakies dodatkowe szkolenia i egzaminy powinna przejsc. Tak to sie certola, ze moze romans dwoch glownych oficerow to niedobrze dla zasad i statku, tak to w treku DSC krzywicie sie na moje sugestie czemu nie taki roamns nawet niejawnie, a tutaj lecewazenie takie klopotow jakie stwarza druga Kelly... lacznie z rozmansowaniem i wplywem na kapitana i pierwsza...
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  6  7  8  9  »» 
USS Phoenix forum / Star Trek / The Orville- Dyskusja ze Spojlerami

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!