USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Star Trek / The Orville- Dyskusja ze Spojlerami
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  6  7  8  9  »» 
Autor Wiadomość
MarcinK
Użytkownik
#151 - Wysłana: 1 Mar 2019 12:19:11
Odpowiedz 
Ja znowu przyczepię się do szczegółu który nikogo nie obchodzi.
Księżyc, wygląda jakby nic na nim nie było, nie mamy jakiś lekkich lini infrastruktury czy świateł wskazujących na obecność baz. Mieliśmy nawet scenę starcia dość nad powierzchnią satelity a tam pustynia.
Dreamweb
Użytkownik
#152 - Wysłana: 1 Mar 2019 14:51:40
Odpowiedz 
MarcinK:
nie mamy jakiś lekkich lini infrastruktury czy świateł wskazujących na obecność baz

Może prawie całą infrastrukturę wybudowali pod powierzchnią, a na niej są tylko jakieś lądowiska, których akurat nie widzieliśmy. A może po prostu wiedząc ile jest ciał niebieskich klasy M, olali księżyc jako potencjalny cel zabudowy. Owszem, kłóci się to z księżycem w ST na którym ponoć są całe miasta (jak mówił Riker w First Contact) - choć zawsze można uznać, że między czasami jego a Mercera stwierdzili, że przywrócą księżyc do stanu pierwotnego a kolonizatorów przeniosą gdzie indziej.

A i tak jeszcze przy okazji, snułem ostatnio przypuszczenia że może ISAAC był wybudowany po "buncie maszyn" - no i już wiemy, że w rzeczywistości tak było. Co ma go niby usprawiedliwiać w naszych oczach nieco, no bo w holocauście nie uczestniczył. Ale dla mnie to słaby argument i uważam, że za łatwo mu się upiekło...
80sLoveUC
Użytkownik
#153 - Wysłana: 1 Mar 2019 21:41:31 - Edytowany przez: 80sLoveUC
Odpowiedz 
Dreamweb:
Owszem, kłóci się to z księżycem w ST na którym ponoć są całe miasta (jak mówił Riker w First Contact)

Co jest błędem scenariuszowym, bo wcześniej widzimy księżyc w "Best of Both Worlds" (TNG) i "Past Tense" (DS9), i wygląda on tak samo jak dzisiaj - nawet nie da się wytłumaczyć tego odległością, bo Riker mówi, że widać te miasta z Ziemi, a sceny z tych epizodów to kosmos :D.

Co do nowego odcinka to wyczerpałeś temat. Wgniata w fotel, nie brak akcji. Ta scena walki w kosmosie bardziej od DS9 przypominała mi wymarzony Star Wars na bogato - czyli nie jakieś cholerne wielkie gwiazdy śmierci, tylko całe floty.

Niestety występują też typowe dla serialu proceduralnego uproszczenia - dostajemy szybkie przywrócenie status quo ("ojej... Isaacowi jednak bliżej do Daty") i niezbyt rozgarnięte wysokozaawansowane roboty - nie domyślili się, że kisiel ma zadatki do ucieczki przez kraty. Zupełnie jak w Borg, którzy z każdym pojawieniem traciły na niepokojącej enigmatyczności.

Na plus, że przynajmniej nie nabrali się na kod. No i jeszcze znaleziono racjonalny powód, aby Unia i Krillowie usiedli do rozmów. Zmiana przyjaciela/ wroga da trochę świeżości do ogólnej historii serii .
MarcinK
Użytkownik
#154 - Wysłana: 2 Mar 2019 07:40:22
Odpowiedz 
80sLoveUC:
Na plus, że przynajmniej nie nabrali się na kod.

Mnie trochę zdziwiło skąd niby to wiedzieli? Tego typu informacji powinny mieć najwyższy poziom tajności. Dla większej tajności mogły by być przekazywane tylko drogą ustną podczas szkoleń kapitanów.
Q__
Moderator
#155 - Wysłana: 2 Mar 2019 18:25:04 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Dreamweb

Dreamweb:
Aha, i imię Isaaca jednak pochodzi od Netwona, a nie od Asimova.

No, czyli mamy tym samym mocne nawiązanie do Heinleina i jego "Między planetami", co sugerowałem. Tam też się Obcy, na potrzeby Ziemian, Newtonem nazwał.

Dreamweb:
Ale mimo wszystko, takie zresetowanie status quo na końcu rozczarowuje...

To jeszcze przeboleję, jako (świadome?) nawiązanie do tradycji TNG. Co prawda złych tradycji, ale zawsze.

Znacznie bardziej rozczarowało mnie - o czym w kontekście pierwszej części już napisałem* - fatalne, połebkowe, potraktowanie tematu Kaylonów (czyt. zmarnowanie szansy na pokazanie prawdziwej Obcości i sensownej wizji zaawnsowanych SI w jednym). Skoro sami nie wiedzieli jak to rozegrać mogli przecież - Trek ma bogate tradycje czerpania z literackiej i filmowej SF, a ORV jako (teoretycznie) parodii (której w zakresie wtórności wolno więcej) byłoby z tym jeszcze łatwiej - pożyczyć sobie (z drobnymi modyfikacjami) Zmechy z Centrum Galaktyki** Benforda (konsultanta naukowego TNG, więc wszystko w rodzinie by zostało), czy nawet Moravce z "Ilionu"/"Olimpu" Simmonsa.

* http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthr ead&forum=2&topic=4251#msg333204

** Trzeci tom tegoż cyklu to jest w SF poziom mistrzowski, ze względu na sposób ukazania w nim maszynowych inteligencji właśnie. Ten jeden raz doskoczył G.B. na poziom, na którym operowali zwykle Lem i Clarke. Zresztą o tym też pisałem:
https://forum.lem.pl/index.php?topic=1529.msg67540 #msg67540

Dreamweb:
snułem ostatnio przypuszczenia że może ISAAC był wybudowany po "buncie maszyn" - no i już wiemy, że w rzeczywistości tak było. Co ma go niby usprawiedliwiać w naszych oczach nieco, no bo w holocauście nie uczestniczył.

Kiedy to jest b. dobry (choć i b. oczywisty) sposób usprawiedliwienia go. Nikt cywilizowany nie będzie kogoś karał za winy jego rodaków (czy nawet rodziców). Jeśli zaś chodzi o jego uczestnictwo w bieżących knowaniach, to spójrz na nie od innej strony... Bo wszak to, że będąc w określony sposób, nawet nie wychowanym, a zbudowanyn i zaprogramowanym, ISAAC potrafił owe warunkowania - w godzinie próby - przezwyciężyć, choć out-of-universe jest aż nazbyt przewidywalne, in universe dowodzi jednak jego niepospolitej niezależności myślenia i heroizmu wręcz*.

* Czci się Schindlera i Stauffenberga? Czci się, a przecież to też nawróceni.
Dreamweb
Użytkownik
#156 - Wysłana: 2 Mar 2019 22:06:40
Odpowiedz 
Q__:
Znacznie bardziej rozczarowało mnie - o czym w kontekście pierwszej części już napisałem* - fatalne, połebkowe, potraktowanie tematu Kaylonów (czyt. zmarnowanie szansy na pokazanie prawdziwej Obcości i sensownej wizji zaawnsowanych SI w jednym).

Toć na to samo i ja narzekałem przy okazji części 1.

Tak mi dziś przyszło do głowy, skoro jednym impulsem elektromagnetycznym (czy tego samego nie stosowali w Matrix? ) Isaac deaktywował wszystkich Kaylonów na pokładzie, to czemu odcinek wcześniej w czasie abordażu nikt na to nie wpadł? LaMarr choćby, ponoć taki geniusz, powinien szybko wpaść na takie rozwiązanie...
Q__
Moderator
#157 - Wysłana: 2 Mar 2019 22:47:55 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Dreamweb

Dreamweb:
Toć na to samo i ja narzekałem przy okazji części 1.

Wiem (w poście #130 bodaj), ale na tyle mnie to akurat wkurzyło (nie lubię marnowania szans na dobrą SF w Treku, więc zabolało mnie to w sumie nawet bardziej niż scenariuszowe mielizny), że postanowiłem dać temu wyraz raz jeszcze.

Dreamweb:
skoro jednym impulsem elektromagnetycznym (czy tego samego nie stosowali w Matrix? ) Isaac deaktywował wszystkich Kaylonów na pokładzie, to czemu odcinek wcześniej w czasie abordażu nikt na to nie wpadł? LaMarr choćby, ponoć taki geniusz, powinien szybko wpaść na takie rozwiązanie...

Można się tego czepić jeszcze mocniej, bo jest to w sumie uleganie - nagminnemu w horrorach (u Mastertona np. to norma) i w komiksach, przy okazji Big Eventów (finał "Panic in the Sky"* przypomina się z automatu ) - trendowi wprowadzanie superpotężnych antagonistów, których potem prostym chwytem daje się pokonać.
Inna sprawa, że kanoniczny/oficjalny Trek również zna ten schemat, i nie raz się nim (ostatnio bodaj w Beyond, gdzie dość podobne do niedawnego, orville'owego, zagranie było) posługiwał.

* https://www.amazon.com/Superman-Panic-Sky-Dan-Jurg ens/dp/1401263232/
Dreamweb
Użytkownik
#158 - Wysłana: 2 Mar 2019 22:57:41
Odpowiedz 
Q__:
Trek również zna ten schemat, i nie raz się nim (ostatnio bodaj w Beyond) posługiwał.

Baa, The Best of Both Worlds w sumie podobnie się skończyło...
Jednakowoż liczyłem na większą przełomowość odcinka, jak zobaczyłem że admirał uczestniczy w bitwie to myślałem że zginie... Taki Scorpion w VOY zmienił status quo, tu tego zabrakło...
Q__
Moderator
#159 - Wysłana: 2 Mar 2019 23:03:59 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Dreamweb

Dreamweb:
jak zobaczyłem że admirał uczestniczy w bitwie to myślałem że zginie

Kiedy ten z FC podobno* też przeżył.
https://memory-beta.fandom.com/wiki/Jeremiah_Hayes

* Tj. podobno jak podobno, w VOY przecież powrócił...

Nawiasem: Hayes, Halsey... podobne nazwiska...
Dreamweb
Użytkownik
#160 - Wysłana: 3 Mar 2019 19:18:07
Odpowiedz 
Q__:
Kiedy ten z FC podobno* też przeżył

Tak tak, pamiętam go w VOY-u. Najwidoczniej kapitańska zasada "go down with the ship" admirałów nie dotyczy.

A jeszcze co do...
Q__:
trendowi wprowadzanie superpotężnych antagonistów, których potem prostym chwytem daje się pokonać.

Szczerze to myślałem że jak na początku drugiej części Kayloni mówili, że ich stwórcy zainstalowali im receptory bólu, by mieć nad nimi kontrolę, myślałem że to taka strzelba Czechowa i sygnał, że później ekipa ORV nauczy się, jak te receptory zdalnie odpalać, i tak ich pokonają. No, ale okazało się, że to był "red herring".

A tego impulsu elektromagnetycznego chyba jednak w scenie abordażu nie dałoby się odpalić, nawet gdyby LaMarr na to wpadł. Musiałbym obejrzeć jeszcze raz, ale chyba coś tam była mowa o tym, że Kayloni otworzyli im zdalnie wszystkie drzwi i jednocześnie wyłączyli główne zasilanie... Jeśli tak to zwracam honor i cieszę się, że jednak ktoś to przemyślał.
Q__
Moderator
#161 - Wysłana: 3 Mar 2019 19:30:46 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Dreamweb

Dreamweb:
Najwidoczniej kapitańska zasada "go down with the ship" admirałów nie dotyczy.

Może go podkomendni siłą do kapsuły wypchnęli, bo uznali, że tak cenny dla Floty?
80sLoveUC
Użytkownik
#162 - Wysłana: 4 Mar 2019 18:27:15
Odpowiedz 
Tak zastanowiłem się nad zachowaniem Kaylonów i dochodzę do wniosku, że mogą oni być alegorią do sfanatyzowanej, amerykańskiej lewicy, zwanej w internecie przez drugą, czasem niepotrzebnie kłótliwą stronę określeniem "SJW" (Social Justice Warrior).

Chodzi mi o fakt, że ta grupka ma podobne ciągotki do obwiniania całych grup społecznych za przeszłość. Pomimo że nie mają oni nic z nią wspólnego czy nawet nie żyli na szerokości geograficznej dotykających problem np. wszystkich białych mężczyzn za rasizm. Wymagają do tego solidarności reprezentowanych według nich grup społecznych.
Q__
Moderator
#163 - Wysłana: 4 Mar 2019 18:40:33 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
80sLoveUC

Nie wiem czy MacFarlane taki sens tam intencjonalnie wpisał, ale faktem jest, że Kayloni żyją rządzą odwetu, która skalą dawno przerosła doznane krzywdy i uderza na oślep (bo prawdziwych winowajców nie ma już na świecie). Inna sprawa, że w realnym życiu żadna znana mi zemsta zbiorowości na zbiorowości nie osiągnęła takiej skali, więc można to góra traktować jako wyostrzenie-ostrzeżenie.
MarcinK
Użytkownik
#164 - Wysłana: 4 Mar 2019 19:49:09
Odpowiedz 
80sLoveUC
W zasadzie można to odnieść też do naszej prawicy która nienawidzi Niemców, Żydów itp.
80sLoveUC
Użytkownik
#165 - Wysłana: 4 Mar 2019 21:11:44
Odpowiedz 
Do części prawicy i jak nawet pokazały ostatnie wydarzenia - do niektórych Żydów :P
Dreamweb
Użytkownik
#166 - Wysłana: 5 Mar 2019 17:54:05
Odpowiedz 
Dla porządku wymaga wspomnienia, że książka dana Isaacowi do przeczytania to Korzenie, w której ekranizacji główną rolę zagrał oczywiście LeVar Burton.

A tak swoją drogą... Mam pomysł na odcinek. Orville spotyka zabłąkany statek. Okazuje się, że jest na nim jeden lub kilku ocalałych humanoidów z Kaylon 1, którzy ewakuowali się w ostatniej chwili unikając śmierci z rąk maszyn. Oni chcą się zemścić na Isaacu, nie dociera do nich, że nie uczestniczył w mordowaniu. Piękna alegoria do uprzedzeń z naszego świata typu "wszyscy islamiści to terroryści" itd. Z drugiej strony Isaac też rozbity między "zaprogramowaną" nienawiścią do stwórców a chęcią odkupienia za to, co spotkało ich rodziny i przyjaciół. Oglądałbym. Kto wie, może Seth i spółka pójdą w tę stronę...
Q__
Moderator
#167 - Wysłana: 5 Mar 2019 18:59:13
Odpowiedz 
Dreamweb

Dreamweb:
Mam pomysł na odcinek. Orville spotyka zabłąkany statek. Okazuje się, że jest na nim jeden lub kilku ocalałych humanoidów z Kaylon 1, którzy ewakuowali się w ostatniej chwili unikając śmierci z rąk maszyn. Oni chcą się zemścić na Isaacu, nie dociera do nich, że nie uczestniczył w mordowaniu. Piękna alegoria do uprzedzeń z naszego świata typu "wszyscy islamiści to terroryści" itd. Z drugiej strony Isaac też rozbity między "zaprogramowaną" nienawiścią do stwórców a chęcią odkupienia za to, co spotkało ich rodziny i przyjaciół. Oglądałbym

Tak, to byłby dobry odcinek.
mozg_kl2
Użytkownik
#168 - Wysłana: 6 Mar 2019 08:08:29
Odpowiedz 
Q__
Moderator
#169 - Wysłana: 6 Mar 2019 13:00:13 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
mozg_kl2

mozg_kl2:
sezon-2-odci nek-8-i-9-recenzja

Linkowałem. Zresztą nawet zanim to uczyniłem - i zanim przeczytałem - wiedziałem, że będzie wychwalał (choćby z powodu pewnego podobieństwa do SW PT, o którym napiszę potem w swojej recce)... Choć w minionym tygodniu, przyznam szczerze, to oferta DSC bardziej przypadła mi do gustu (owszem, dostaliśmy mniej treści głębokich, ale więcej inwencji, ciekawsze to było).
Dreamweb
Użytkownik
#170 - Wysłana: 6 Mar 2019 13:22:26 - Edytowany przez: Dreamweb
Odpowiedz 
Q__:
Tak, to byłby dobry odcinek.

No nie? A do tego inspirowany dawniejszym ST, ale w sposób porządny, wybiórczy, tak jak powinno być. No bo i trochę VOY Jetrel, trochę Hope and Fear. A jeszcze jestem w stanie wyobrazić sobie motyw, że statek tych uciekinierów ma poważną awarię i tylko Isaac, jako znający tę technologię, może go naprawić. Albo idąc dalej - jeden z ocalałych ma coś ala rozrusznik serca, który nagle nawala grożąc jego śmiercią. Dr Finn nie może sobie z tym poradzić, pomóc może jedynie Isaac bo obyty z technologią, czy wręcz - do naprawy potrzebna jest jakaś "część zamienna", którą można wyekstrahować z samego Isaaca - czyniąc go poniekąd dawcą organów. Pacjent oczywiście się sprzeciwia. Tu już nasuwa się i VOY Nothing Human i nieco ENT The Breach...

Q__:
Choć w minionym tygodniu, przyznam szczerze, to oferta DSC bardziej przypadła mi do gustu

Uważam, że obie były niezłe, ale jednak ORV lepsza.

Q__:
dostaliśmy mniej treści głębokich, ale więcej inwencji

Ja wiem czy inwencji? Statek skaczący w czasie mieliśmy choćby w VOY Shattered, choć owszem tam był duży statek podzielony na kawałki, tu - prom przemieszczający się w czasie niejako w całości... A Pike widzący siebie w przyszłości strzelającego z fazera to praktycznie kalka z DS9 Visionary. Powtarzająca się scena na mostku to ENT "Future Tense", i ogólnie kojarzy się z pokoikiem "Future Guya". Sonda przeniesiona w czasie to trochę TOS "The Changeling", trochę TMP...
Q__
Moderator
#171 - Wysłana: 6 Mar 2019 13:40:11
Odpowiedz 
Dreamweb

Dreamweb:
Pacjent oczywiście się sprzeciwia. Tu już nasuwa się i VOY Nothing Human i nieco ENT The Breach...

A i nasz android nie jest zbyt chętny do współpracy (by i "Journey to Babel" zapachniało).

Dreamweb:
Ja wiem czy inwencji?

Wizualno-realizacyjnej, z ewidentnym (acz nie wiem czy świadomym) nawiązaniem do klasyki (o czym też za chwilę) - owszem.
Dreamweb
Użytkownik
#172 - Wysłana: 6 Mar 2019 14:29:26
Odpowiedz 
Q__:
A i nasz android nie jest zbyt chętny do współpracy (by i "Journey to Babel" zapachniało).

I TNG "The Enemy"
Q__
Moderator
#173 - Wysłana: 6 Mar 2019 14:39:07 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Dreamweb

Tak nawiasem, skoro tytułami z klasycznego Treka rzucamy, czy pytałem Cię kiedyś jaki jest Twój rakning serii ST (tj. w jakiej kolejności byś je pod względem jakości, albo osobistej sympatii, ustawił) i Top 5 czy 10 (może nawet 15 czy 20) odcinków?

A z innej beczki, skoro o ORV i dawnym ST mówimy... Wiesz/wiecie, Scott Grimes (Gordon) zagrał drobną rólkę (właściwie można tu mówić o statystowaniu, bo nawet w napisach nie był uwzględniony) w TNG "Evolution"?
https://memory-alpha.fandom.com/wiki/Scott_Grimes
https://memory-alpha.fandom.com/wiki/Eric
(Kolegował się z Wesley'em C., co wiele tłumaczy.)
Dreamweb
Użytkownik
#174 - Wysłana: 8 Mar 2019 09:52:48
Odpowiedz 
Q__:
Wiesz/wiecie, Scott Grimes (Gordon) zagrał drobną rólkę (właściwie można tu mówić o statystowaniu, bo nawet w napisach nie był uwzględniony) w TNG

Ale strój miał piękny.
https://memory-alpha.fandom.com/wiki/Eric?file=Evo lution_DS2.jpg

Q__:
Tak nawiasem, skoro tytułami z klasycznego Treka rzucamy, czy pytałem Cię kiedyś jaki jest Twój rakning serii ST (tj. w jakiej kolejności byś je pod względem jakości, albo osobistej sympatii, ustawił) i Top 5 czy 10 (może nawet 15 czy 20) odcinków?

To zbyt skomplikowana sprawa, ale ogółem najwyżej stawiam TNG a co do odcinków to musiałbym się dłuuugo namyślać. Choć gdybym miał wybrać jeden odcinek "the best of the best", to byłby to pewnie... Tapestry. Dlatego, że znajduję w nim analogie do swojego własnego życia, jak jak chyba każdy, kto go obejrzał.

Tymczasem pierwsze wrażenia na temat Blood of Patriots...

Kurde, zaczynam się bać swoich proroctw.
Dreamweb:
Zauważyłem, że główny Kaylon ma głos strasznie podobny do Johna Flecka (Silik z ENT), ale internet na ten temat milczy więc to chyba zły trop.

Pomyliłem się o 2 tygodnie, bo oto John Fleck powrócił jako jeden z Krillów, całkiem oficjalnie (jak go zobaczyłem w napisach początkowych to musiałem zapauzować... ).
Order dla Yaphita zasłużony, bo to on ostrzegł Ziemię przed inwazją i bez niego również nie udałoby się wysłać promu w przestrzeń Krillów...

Natomiast, strasznymi niekompetencjami "popisuje" się w tym odcinku Talla... Po pierwsze, facet który spędził 20 lat w więzieniu u Krillów nie może sobie chodzić ot tak po statku bez nadzoru. Po pierwsze - bo PTSD i nie wiadomo, co mu do głowy przyjdzie, a po drugie... zapomnieliście już koledzy, że niedawno mieliście na pokładzie szpiega udającego człowieka? A co, jeśli spróbowali drugi raz? No i ta beztroska się zemściła, bo w końcu ukradł te kanistry.
Poza tym, i to już był naprawdę idiotyzm, od kiedy to szefów ochrony uczą na szkoleniach, żeby stawać tyłem do... w sumie kogokolwiek, jeśli jest się z nim sam na sam w kajucie. No i dzięki temu skończyła z nożem na gardle. Tak, tak, można tłumaczyć że przecież ona taka silna, ale gdyby ta dziewczyna postanowiła ją od razu zadźgać zamiast gadać, to byłoby po Talli, element zaskoczenia zrobiłby swoje. Można powiedzieć, że głupi miał w tym wypadku szczęście - uratowało ją tylko to, że tamta nie wiedziała o ogromnej sile Xelayan i nie zabiła jej od razu.

A tak poza tym to może mi ktoś wytłumaczyć, dlaczego przez śluzę, przez którą wyszedł Gordon z promu w przestrzeń kosmiczną, po prostu zamiast tego nie wyrzucił tego wybuchowego kanistra? Śmierć tego gościa na końcu wyszła na strasznie naciąganą.

Wychodzi, że się czepiam, ale nie zmienia to faktu, że odcinek mi się podobał. Owszem, nasuwał pewne skojarzenie z TNG The Wounded i pewnie coś jeszcze można by znaleźć... Był wciągający i ciekawie się oglądało. Ale muszę na koniec czepnąć się jeszcze raz. Scena Talli przedłużającej wpuszczenie Krillów na statek - to jest ten element ORV, którego nie lubię, bo nie mam nic przeciw humorowi, ale ten był wysilony i totalnie niedopasowany do rangi wydarzenia, które jest super-ważne z dyplomatycznego punktu widzenia, i tu dosłownie każdy zły gest ręką może zaważyć o wojnie lub pokoju... I w środek tego wrzucamy takie śmieszki dla śmieszków. Wyobraźcie sobie, że np. senator Vreenak podczas wizyty na DS9 poddawany jest podobnym procedurom, albo kanclerz Gorkon na Enterprise-A... Orville, wiem że stać cię na bardziej wyszukany humor!
Q__
Moderator
#175 - Wysłana: 8 Mar 2019 13:44:09 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Dreamweb

Dreamweb:
To zbyt skomplikowana sprawa, ale ogółem najwyżej stawiam TNG a co do odcinków to musiałbym się dłuuugo namyślać. Choć gdybym miał wybrać jeden odcinek "the best of the best", to byłby to pewnie... Tapestry. Dlatego, że znajduję w nim analogie do swojego własnego życia, jak jak chyba każdy, kto go obejrzał.

Trochę się wykręcasz udzielając b. lakonicznej odpowiedzi, ale ok, uszanuję to.
kaimada
Użytkownik
#176 - Wysłana: 10 Mar 2019 22:42:18
Odpowiedz 
No to w Orville mamy już Maquis ;) .
Podobał mi się ten odcinek, ale Talia jest... Irytująca jak Michael Burnham. W inny sposób ale na tym samym poziomie.

Co do co by było gdyby - Vreenakowi nic by badanie pet rectum nie zmieniło, a Gowronowi... Wytłumaczyłoby się,że to przeciw zmiennokształtnym. ;)
Dreamweb
Użytkownik
#177 - Wysłana: 11 Mar 2019 09:00:33
Odpowiedz 
kaimada:
No to w Orville mamy już Maquis ;) .

Owszem, jakiś zalążek tego typu organizacji powstał, co prawda to jeszcze nie ten etap, bo ani 100% paktu pokojowego z Krillami jeszcze nie ma, ani - oficjalnie - zasobów personalnych (póki co widzieliśmy owych "Maquis" dwójkę, z czego jeden nie żyje, ale cóż, od czegoś trzeba zacząć).
Swoją drogą, Krille w pilocie kreowani na głównych złych całej serii za chwilę mogą się stać sojusznikami. Co jest oczywiście bardzo w duchu ST, i przypomina wcześniejsze nawiązania nici porozumienia, czy to z Klingonami, czy to z częścią Xindi itd.
Q__
Moderator
#178 - Wysłana: 11 Mar 2019 14:54:03 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
kaimada

kaimada:
No to w Orville mamy już Maquis ;) .

Acz ich przedstawiciel wygląda raczej na mieszankę kapitana Maxwella (z TNG "The Wounded") z Tahną Losem (z DS9 "Past Prologue"), po Maquis z DS9 (a konkretnie po Tomie Rikerze) biorąc tylko wątek bycia zagrożonym wydaniem - w imię pokoju - w ręce niesympatycznych Obcych. A propos:
http://www.youtube.com/watch?v=-6qUQGh-2EM

Dreamweb

Dreamweb:
Owszem, jakiś zalążek tego typu organizacji powstał, co prawda to jeszcze nie ten etap

To w sumie b. ciekawe, bo wychodzi na to, że każdy większy pokój zawarty z - dotąd niespokojnymi - sąsiadami w Treku budzi zbrojną opozycję (i to opozycję wśród kogo? wśród pacyfistycznych Fedków). Pokój z Klingonami spowodował spisek Westa i Cartwrighta, pokój z Cardassianami - powstanie Maquis, teraz to... Strach pytać co się po wojnie z Romulanami działo...
Dreamweb
Użytkownik
#179 - Wysłana: 11 Mar 2019 17:37:28
Odpowiedz 
Ale to w sumie normalna reakcja, jak nam raptem każą "lubić" kogoś, z kim toczyliśmy niedawno wojny.

A tak przy okazji, czy tylko mi scena Eda "wylewającego za kołnierz" skojarzyła się z Airplane! i tamtejszym "drinking problem"?

http://www.youtube.com/watch?v=pl4plPGRG8o

Swoją drogą, ta scena to, zależy jak patrzeć, albo burak albo świadectwo rozwoju postaci Eda - dwa odcinki temu nie miał problemu z piciem drinka, po którym jak sam przyznał musiał zwymiotować. A teraz odmawia kieliszka wódki - starzeje się, czy co?
Q__
Moderator
#180 - Wysłana: 11 Mar 2019 18:03:17 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Dreamweb

Dreamweb:
Ale to w sumie normalna reakcja, jak nam raptem każą "lubić" kogoś, z kim toczyliśmy niedawno wojny.

Normalna, naturalna, ale jak mało Trekowa...* (Trekowa jest współpraca Kiry z Damarem czy Kaśki z Chakotay'em, i uścisk dłoni Picarda z Sisko.)

* Choć np. Maxwell był b. Trekowy, bo technicznie miał rację co do natury wiadomego konwoju. (Znaczy: może i tliła się w nim emocjonalna niechęć, ale działał pod wpływem konkretnych wniosków płynących z obserwacji, nie - jej.)
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  6  7  8  9  »» 
USS Phoenix forum / Star Trek / The Orville- Dyskusja ze Spojlerami

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!