USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Star Trek / 25 lat DS9
 
Autor Wiadomość
Q__
Moderator
#1 - Wysłana: 21 Cze 2017 21:07:24
Odpowiedz 
Ten nius z ST.com:
http://www.startrek.com/article/shatner-shimerman- kick-off-dst-2018-guest-list
...uświadomił mi, że kolejny Trekowy jubileusz się szykuje...

I tym razem czas chyba na jakieś refleksje, wspomnienia, podsumowania...

ps. Mav wszyscy wiemy od dawna co sądzisz o DS9, więc nie to, że zakazuję Ci wstępu do tego topicu, ale - prawem założyciela, nie - moderatora - proszę Cię o niejaką powściągliwość (dyskutuj, krytykuj jak chcesz, ale nie hejtuj). I nie wrzucaj, proszę, za 5 min. komentarza jakie to DS9 straszne.
MarcinK
Użytkownik
#2 - Wysłana: 21 Cze 2017 21:20:53
Odpowiedz 
Dopiero co gadałem o tym że lata '90te to ciekawa dekada kiedy z jednej strony mieliśmy komercję ale twórcy nie bali się eksperymentów. DS9 można zaliczyć do jednego z udanych doświadczeń, mimo znacznego odejścia od tradycyjnej konwencji serial wytrzymał niemal całą dekadę i można go uznać za jeden z symboli SF tych czasów.
Q__
Moderator
#3 - Wysłana: 23 Cze 2017 00:18:38 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
MarcinK

MarcinK:
można go uznać za jeden z symboli SF tych czasów.

Subiektywnie się zgodzę. Pamiętam - niedawno wspominałem - pierwszą poranną emisję DS9, i to jak myślałem sobie wtedy "wreszcie dostałem serial w stylu Le Guin" (bo utwory tej pisarki już wówczas znałem i ceniłem), czyli była to ocena DS9 w sumie b. pozytywna (choć - jak wiadomo - wolałem TNG).

ps. O tegorocznym Destination Star Trek raz (i drugi) jeszcze:
http://trekcore.com/blog/2017/06/destination-star- trek-returns-to-birmingham-in-2018/
http://www.treknews.net/2017/06/23/armin-shimerman -quark-dst/
(Wygląda na to, że rocznicowo pragną przypomnieć jeden z bardziej rozpoznawalnych elementów tej serii - wiadomych trzech magnificent Ferengi .)
Q__
Moderator
#4 - Wysłana: 17 Paź 2017 09:36:02
Odpowiedz 
Jubileuszowe zdjęcie sporej części ekipy DS9. Widoczni są na nim, od lewej - Aron Eisenberg (Nog), Ira Steven Behr (EP), Marc Alaimo (Gul Dukat), Cirroc Lofton (Jake Sisko), Michael Dorn (Worf), Terry Farrell (Jadzia Dax), Nana Visitor (Kira Nerys), Armin Shimerman (Quark), Nicole de Boer (Ezri Dax), Jeffrey Combs (Weyoun, Brunt), Rick Berman (EP), Penny Johnson Jerald (Kasidy Yates), Rene Auberjonois (Odo), and Chase Masterson (Leeta):

https://trekmovie.com/2017/10/16/star-trek-deep-sp ace-nine-cast-preview-variety-25th-anniversary-pho toshoot/

I parę pomniejszych jubileuszowych fot:
https://twitter.com/reneauberjonois/status/9200553 73335326720
https://twitter.com/NanaVisitor/status/92000686130 2067200
https://twitter.com/reneauberjonois/status/9200493 00343844869
https://twitter.com/PennyJJerald/status/9200543254 93227520
https://twitter.com/Nikki_deboer/status/9200160889 34445056
https://twitter.com/reneauberjonois/status/9200514 61379289088
resetta
Użytkownik
#5 - Wysłana: 20 Gru 2017 01:46:58 - Edytowany przez: resetta
Odpowiedz 
No tak szukam i szukam... DS9 jest STRASZNE.
Mimo checi, mimo nastawienia, ze moze ja po prostu jestem uprzedzona i rzeczywiscie da sie to ogladac...
Nie, nie da sie, trzeba sie zmuszac, jestem w polowie 3 sezonu i nadal jest koszmarnie.
Naprawde nie rozumiem jak mozna wieszac psy na Entku przy tym, gdzie wszystko jest sztuczne, teatralne i przewaznie nie trzyma sie kupy wzgledem tego co juz pokazano.
Sadzilam, ze moze styl opowiesci mi sie zestarzal i nie umiem czegos takiego ogladac. Ale nie, VOY w porzadku. NG w porzadku, ENT w porzadku, a tu nuuuda i bzdura.
Nasuwa mi sie jedno zdanie - kradzione nie tuczy.
B5, mimo wiekszej siermieznosci przyciaga uwage, tutaj to wszystko takie jak ogladanie zdechlych mrowek w akwarium.
Naprawde nie wiem, dlaczego to sie utrzymalo tyle sezonow, kiedy ENT scancelowali...
Czyzby wplyw tego, ze liderem jest czarny i odpowiednie organizacje wywieraly nacisk?
I o dziwo jedyne postaci, ktore tam budza moja sympatie to Kira i Quark. Pozostale mnie irytuja, maksymalnie zas Dax, Sisco i Bashir.
Odo zas jest skrajnie niesympatyczny i nagle przechodzi metamorfoze, bo tworcy uznali, ze mimo wciskania kitow na ekranie, ze da go sie lubic takim wrednym, to nie da...
Polubienie Ferengi zaskoczylo mnie, bo nigdy oczywiscie tej nacji nie darzylam sympatia po pokazywaniu ich w pozostalych seriach.

Moze obejrze do konca, z trudem... Chetnie bym sie posmiala z kims po ze tak powiem fachu ogladania i wrazen. Pomarudzila na to co mnie zzonkowalo, nie podoba sie.
Bez skarajnej zlosliwosci i jezdzenia po widzach, ktorzy to lubia.
Ja tylko nie rozumiem lubienia tego DS9 jako pelnoprawnego ST i w obliczu B5...
Ale pewnie to juz po ptakach, juz pewnie popluliscie i powalczyliscie o ten serial lata temu.
Byc moze to, ze ten serial nie jest tym wszystkim czym jest ENT i B5 skutkuje tym, ze przeciwnicy tych tytulow DS9 lubia.
Naprawde ja do tej pory nie znalazlam tam nic co by mnie wciagnelo po calosci, zawsze jest jakis zgrzyt, np. zaczyna sie dobrze, a zakonczenie po macoszemu...
Szcze tylko przyznam, ze podobal mi sie odcinek w stylu noir...
Dreamweb
Użytkownik
#6 - Wysłana: 20 Gru 2017 08:43:34 - Edytowany przez: Dreamweb
Odpowiedz 
No bo DS9 to jest specyficzny serial...
Szczerze, przez dwa pierwsze sezony ja też się przemęczyłem i są to rzeczy, do których wracam najrzadziej spośród całego ST w ogóle. Oczywiście mają swoje wyjątki, jak pilot czy "Duet", czy ostatni odcinek 2 sezonu "The Jem'Hadar"... Ale jest w tych 2 sezonach dużo nędzy. Serial zaczyna się rozkręcać w 3, a na dobre rozkręca w 4 sezonie. A kwintesencją DS9 są dla mnie osobiście sezony 5-7.
I jestem w stanie całkowicie zrozumieć niechęć do DS9 osób, które liczyły na "normalny" Star Trek. Ale też i rozumiem takie a nie inne podejście twórców - mieli za sobą parę sezonów TNG, parę filmów z Kirkiem a w przeszłości TOS i TAS. W tej sytuacji wypadało spróbować czegoś innego. To zresztą nawet zabawne, że serial, którego pomysłodawcą był jeszcze Gene R., w finalnej wersji tak dalece odbiegł od jego wizji przyszłości.
To swoją drogą też ciekawy przykład, jak owo "coś innego" interpretowane było przez twórców wtedy, a jak jest teraz. Wtedy był DS9, inny w klimacie, z paroma zgrzytami wobec kanonu (Trille itd.), ale jednak widać było, że to to samo universum - technologia, statki itd. Teraz mamy DSC, który w imię odświeżenia formuły stawia wszystko na głowie.
KAEM
Użytkownik
#7 - Wysłana: 20 Gru 2017 09:59:10
Odpowiedz 
DS9 był jedynym serialem z universum Treka podczas którego zastanawiałem się czy w ogóle oglądać to dalej. Pierwsze sezony pamiętam jako meczące i nudne.
Oczywiście zdarzały się udane epizody ale nie było ich za wiele.
B5 bije tego Treka o kilka klas, w zasadzie pod każdym względem.
Maveral
Użytkownik
#8 - Wysłana: 20 Gru 2017 10:46:52
Odpowiedz 
Dreamweb:
No bo DS9 to jest specyficzny serial...
Szczerze, przez dwa pierwsze sezony ja też się przemęczyłem i są to rzeczy, do których wracam najrzadziej spośród całego ST w ogóle. Oczywiście mają swoje wyjątki, jak pilot czy "Duet", czy ostatni odcinek 2 sezonu "The Jem'Hadar"... Ale jest w tych 2 sezonach dużo nędzy. Serial zaczyna się rozkręcać w 3, a na dobre rozkręca w 4 sezonie. A kwintesencją DS9 są dla mnie osobiście sezony 5-7.

Faktycznie, pierwsze dwa sezony są strasznie "drewniane". Tylko, że one zyskują później, kiedy już zaczyna się zawierucha z Dominium. Zaczyna się wojna, a my mamy już całe tło dla wszystkich postaci. Możemy porównać ich podejście do życia w czasie pokoju i w czasie wojny. Dla mnie DS9 jest najlepszym Trekiem, ale gdybym miał go ocenić tylko po pierwszych dwóch sezonach, to byłby chyba najgorszym ;)
kaimada
Użytkownik
#9 - Wysłana: 20 Gru 2017 13:13:14
Odpowiedz 
Całościowo DS9 na pewno jest najlepszym Trekiem pod względem przedstawienia świata i spójności historii. Ma także najciekawszych wrogów, w tym najlepszy czarny charakter w historii serii - Gula Dukata.
Owszem pierwsze dwa sezony są średnie, ale im dalej tym lepiej.
Ja stawiam to na równi z TNG.
resetta
Użytkownik
#10 - Wysłana: 21 Gru 2017 06:47:04 - Edytowany przez: resetta
Odpowiedz 
A co jesli wam powiem, ze mnie wcale, a wcale nie interesuja jakas kolejna wojna i to cale Dominium, ktore fabularnie uwazam za smiesznie wymyslone?
Dla mnie pojscie w ten konflikt w stylu jaki widze w 3 sezonie nadal nie przyciaga...
I mowie, to ma sie okropnie w porownaniu do B5, gdzie bylo tlo rownie statyczne, a jednak potrafiono zainteresowac kolejnymi odcinkami i w jakis cieakwy sposob rozgrywac akcje jednoczesnie na stacji i poza nia.
Po raz kolejny, nie przyjmuje do wiaodmosci, ze to niby wymyslone przez GR w takiej formie itp. Jestem po stronie Straczynskiego i tego, ze to jemu ukradli pomysl i polaczyli z jakimis ledwo opracowanymi pomyslami GR.
Bo ewdientnie widac, ze tam nie ma pomyslu na nic, wiec nie istnieje nic opracowanego i pozostawionego w spadku do wykorzystania.
Odnosze wrazenie, ze gdyby ten serial nie zaistnial to kanon nic by nie stracil, w sensie, ze czy jest, czy go nie ma, nie pojawia sie nagle jakies dziury w kanonie.
A co juz ma miejsce w przypadku ENT czy VOY...
Ja lubie kameralne historie, zamniete w odcinku, ale tutaj ewidentnie jest z tym cos nie tak... Moze kwestia tych niedorobionych bohaterow, ktorzy sa nijacy...
Sisco moze buty czyscic Sheridanowi jezeli chodzi o charyzme i pamietne sceny z ta postacia.
Ponad polowa 3 sezonu i nic, tylko znudzenie... A mowicie mi, ze potem bedzie wojna, czego ja bardzo w ST jednak nie lubie i jedyna jaka bym zaakceptowala i chciala ogladac to ta z Romulanami...
I wiele z odcinkow, ktore tutaj polecacie, uwazacie za dobre, tez mnie rozczarowaly, czyli piloty, zakonczenia sezonow, ten dwuczesciowy z zamieszkamia Bella w XXI wieku (to sie strasznie zestarzalo...) cy ten z Triblami, ktory ma tylko ten plus, ze wykorzystano TOS i zgrabnie jak na tamte czasy uzyto nowinek technicznych... Ale to wszystko. Ten humor tez jakis strasznie dretwy w porownaniu z zabawnymi dialogami iscenami z NG czy VOY... Tak samo jak z DISC nie widac w tym pomyslu na serial, na trekowa opowiesc... A jednak przetrwalo za duzo lat jak na moje oko. ENT nie, ku mojemu zalowi, a DISC pewnie dostanie taka sama szanse jak DS9, ale czy ja wlasciwie wykorzysta...

Co do spojnosci, to sie wlasnie nie zgodze, bo ogladajac jedne odcinek po drugim wlasnie widze niespojnosci...
W jednym odcinku brat quarka kompletny debil, co prawej reki od lewej nie odrzonia, a w kolejnym nagle ukryty geniusz komputerowy, ta pewnie. Ot tak na potrzeby fabuly jednego odcinka.
I to nagle zakochanie sie Odo w Kirze, gdzie od poczatku facet duzo od niej starszy i prowadzony jako przyjaciel i ktos w rodzaju mentora, a nie ewentulanej pary, ten brak zdecydowania co do prowadzenia postaci Opaki, a potem jej dwojki nastepcow, pozbywanie sie niewygodnych postaci lepiej niz Martin w GOCie, oraz uzywanie tego kardasjanina krawca jako deux ex machina zawsze jak cos sie tam spieprzy...
Dukat jako swietny zly bohater? Tez sie pojawia jak diabel z pudelka i najczesciej sam ma klopoty, jak go mozna brac powaznie jak mu sie nie udaje nic z tego co planuje? Jakim cudem taki nieudacznik w ogole zachowuje swoje stanowisko i wplywy w takim spoleczenstwie jak jego? Przy czym to taka sobie kalka z Romulan...
I ta Dax gdzie wyraznie widac to, ze biedna aktorka nie wie jak ja grac, bo tworcy nie wiedza co to ma byc, czy nastolatka gadajaca o chlopakach, czy stuletni starzec... Przy czym jej postac jako czlonek zalogi, specjalista od czegos jest zbedna, bo ona nie ma zadnych zdolnosci, a to doswiadczenie symbionta i nosicieli sprowadza sie do zdawkowych wspominek bez ladu i skladu np. o kims kogo spotkali albo z kim sie przespali... Tak zmarnoawac taki potencjal, przeciez to taki Guld, poza tym na tych wspomnieniach mozna bylo oprzec naprawde ciekawe historie z przeszlosci, ja bym chetnie uczestniczyla w takiej podrozy w przeszlosc ST oczami daxow... Ja rozumiem, ze chcieli uczynic bardziej ludzkim te twory, ale epatowanie charakterystyka typu niezrownowazony emocjonalnie erotomam i pijak, to juz spora przesada...
Moim zdaniem skompali tez supelnie motyw mistyczny, bo tez tylko potrafili ten pomysl ukrasc, ale juz nie rozwinac jak Straczynski.
Zobaczcie sa tam trzy swiaty plus jeszcze kwadrant za korytarzem, a pokazanie czegos innego niz stacje i jakies jaskinie czy maly fragment sztucznej dekoracji to rzadkosc. Ja w ogole nie czuje tej obecnosci dwoch planet i jeszcze swiatyni obcych oraz szeregu planet tam dalej... A jednoczesnie to dawalo sie dobrze odczuc w B5, gdzue tez w bardzo ograniczonym stopniu mogli pokazywac inne swiaty... Dlaczego tam sie udawalo, a tu nie? Dlaczego to takie ciasne i az nazbyt rzucajace sie w oczy, ze to 3 dekoracje na krzyz? W SG1 mimi tego samego nie mialam takiego wrazenia, moze dzieki temu ze jednak wychodzili na dwor heh...
Dreamweb
Użytkownik
#11 - Wysłana: 21 Gru 2017 09:54:58
Odpowiedz 
resetta:
A co jesli wam powiem, ze mnie wcale, a wcale nie interesuja jakas kolejna wojna i to cale Dominium

Cóż, to czy się komuś podoba wątek wojny to już kwestia gustu. Ale fakt faktem, że wielkie międzyplanetarne wojny jak choćby ta z Romulanami były częścią tego uniwersum już od czasów TOS. Tyle, że wcześniej o nich tylko mówiono, a tu pokazano.

resetta:
Odnosze wrazenie, ze gdyby ten serial nie zaistnial to kanon nic by nie stracil, w sensie, ze czy jest, czy go nie ma, nie pojawia sie nagle jakies dziury w kanonie.

Ja bym powiedział, że wpływ na kanon miał ogromny przez wojnę właśnie, ale słabo pokazany, niewykorzystany. Moglibyśmy np. zobaczyć udział Enterprise w wojnie, a zamiast tego dostaliśmy romansowanie Picarda na planecie amiszów...
kaimada
Użytkownik
#12 - Wysłana: 21 Gru 2017 12:31:44
Odpowiedz 
Porównywanie jakiegokolwiek serialu SF z Babylonem 5 jest z definicji bezsensu, ponieważ staramy się porównać rzeczy z natury ułomne (w większym lub mniejszym stopniu) z perłą w koronie i absolutnym ideałem świata SF.
Maveral
Użytkownik
#13 - Wysłana: 21 Gru 2017 15:50:27 - Edytowany przez: Maveral
Odpowiedz 
resetta:
A co jesli wam powiem, ze mnie wcale, a wcale nie interesuja jakas kolejna wojna i to cale Dominium

A no nic. To kwestia gustu ;)

resetta:
Dominium, ktore fabularnie uwazam za smiesznie wymyslone?

Nie rozumiem dlaczego śmiesznie? Pomysł na kosmiczną potęgę jak każdy inny.

resetta:
Odnosze wrazenie, ze gdyby ten serial nie zaistnial to kanon nic by nie stracil, w sensie, ze czy jest, czy go nie ma, nie pojawia sie nagle jakies dziury w kanonie.

Co więcej, gdyby nie pojawił się Star Trek nie było by żadnych dziur w kanonie A swoją drogą, to chyba dobrze, że kolejny serial nie robił dziur w kanonie tylko trzymał się "ustalonych reguł"? (chociaż te dziury na pewno są i to we wszystkich Trekach).

Przyjmijmy jednak, że kanon nic by nie stracił. Jednak też nic by nie zyskał, a to właśnie DS9 przybliża nam najbardziej kulturę oraz historię Ferengi, Bajoran i Kardasjan. Poszerzono też wiedzę fanów serialu o Klingonach, Romulanach, Trillach oraz o Federacji, którą mógłbym jeszcze rozbić i powiedzieć, że więcej dowiedzieliśmy się także o samych ludziach.

Poszerzono też kanon o technologie - wcześniej np. niewiele w fandomie wiedziano o funkcjonowaniu stacji kosmicznych, a już chyba w ogóle nie wiedziano o Defiancie, czy statkach bojowych w ogóle.

resetta:
Tak samo jak z DISC nie widac w tym pomyslu na serial, na trekowa opowiesc...

DS9 jest podróżą w głąb siebie, a nie podróżą sensu stricto. Z samego założenia serialu, że akcja dzieje się w statycznej na mapie galaktyki bazie, wynika, że autorzy musieli poszerzyć definicję słowa "trek" ;) Zauważ, że tutaj odwrócono proporcje. Pozostałe Treki polegają na lataniu po kosmosie i odkrywaniu nowych planet, ras oraz dziwnostek wszechświata. Oczywiście postacie też przechodzą jakąś tam wewnętrzną drogę w trakcie kilku sezonów serialu, ale jest to na drugim (a nawet na trzecim) planie i w zasadzie mało obchodziło scenarzystów. Nie raz padał tutaj na forum argument, że TNG pakowało Picarda w różne kłopoty i problemy, które spływały po nim jak woda po kaczce. W następnym odcinku Łysy już o nich nie pamiętał... i przy okazji był w nowych tarapatach ;) DS9 skupił się bardziej na wewnętrznej podróży bohaterów przez pokazany nam okres funkcjonowania stacji. Bohaterowie pamiętają swoje bolączki z poprzednich odcinków i wywierają one na nich swoje piętno.

resetta:
W jednym odcinku brat quarka kompletny debil, co prawej reki od lewej nie odrzonia, a w kolejnym nagle ukryty geniusz komputerowy, ta pewnie. Ot tak na potrzeby fabuly jednego odcinka.

On był cały czas geniuszem, tylko Quark go tłamsił na okrągło ;) Nie widzę niekonsekwencji. To, że był postacią typowego śmieszka serii, to inna inszość. W każdej serii był taki członek załogi od "rozładowania emocji". W TNG wciśnięto na mostek Wesleya... taaaa jaaaasne - nastolatkowi nagle dano pilotować flagowy okręt Federacji ;) Archer, który co chwilę się z kimś wdawał w bójki zdawał się być lepszym bokserem niż kapitanem :D W VOY był oczywiście Neelix, czyli "oficer od morale" - taki okrętowy śmieszek.

resetta:
I to nagle zakochanie sie Odo w Kirze, gdzie od poczatku facet duzo od niej starszy i prowadzony jako przyjaciel i ktos w rodzaju mentora, a nie ewentulanej pary

Wypisz wymaluj para moich znajomych Zeszli się ze sobą po 15 latach koleżeńskiej znajomości ;) Jak widać, życie pisze jeszcze lepsze scenariusze, więc czemu serial nie miałby takich mieć? Poza tym, w serialu "problem" wyniknął z natury Odo jako Zmiennokształtnego, którzy byli skryci z samej swojej natury.

resetta:
brak zdecydowania co do prowadzenia postaci Opaki, a potem jej dwojki nastepcow

Przy Opace mam takie samo wrażenie. Taka jakaś bezpłciowa była ta postać, jakby nie wiadomo było czego chce. Natomiast nie mogę się zgodzić z oceną Kai Winn. Ta postać była prowadzona dość konsekwentnie, czyli pociągala ją władza i z tego powodu cały czas mąciła

resetta:
uzywanie tego kardasjanina krawca jako deux ex machina zawsze jak cos sie tam spieprzy

Fakt. Bardzo często używany jako "łatwy rozwiązywacz problemów". Chyba jednak zbyt często. Jednak sama historia postaci, która z czasem wychodzi na jaw, oraz jego pobudki do pomagania Federacji świadczą o konsekwencji z jaką prowadzono tę postać. W innych seriach problemy często rozwiązywały się same, a tutaj mamy Garaka ;)

resetta:
Dukat jako swietny zly bohater? Tez sie pojawia jak diabel z pudelka i najczesciej sam ma klopoty, jak go mozna brac powaznie jak mu sie nie udaje nic z tego co planuje?

A który przywódca nie ma kłopotów? Dukat jest na pewno wpływowy i bezwzględny, więc nawet jeśli popada w kłopoty, to ma popleczników. Większość rzeczy dziejących się na Kardasji musimy też po prostu przyjąć do wiadomości. Nikt nie bawi się tutaj w drobiazgowe tłumaczenie jak Dukat doszedł do władzy, tak jak nikt się nie pyta o to skąd się wzięli senatorzy na Romulusie. Gdyby jeszcze to mieli pokazywać, to DS9 miałby pewnie jakieś 20 sezonów ;)

resetta:
I ta Dax gdzie wyraznie widac to, ze biedna aktorka nie wie jak ja grac, bo tworcy nie wiedza co to ma byc, czy nastolatka gadajaca o chlopakach, czy stuletni starzec... Przy czym jej postac jako czlonek zalogi, specjalista od czegos jest zbedna, bo ona nie ma zadnych zdolnosci

Ona jest oficerem naukowym i właśnie w tym jest dobra. Spock też nie ma żadnych zdolności, bo jest oficerem naukowym?

resetta:
Ja w ogole nie czuje tej obecnosci dwoch planet i jeszcze swiatyni obcych oraz szeregu planet tam dalej...

To się daje odczuć dopiero w dalszych sezonach, kiedy spływają raporty o bitwach, potyczkach i stratach.
mozg_kl2
Użytkownik
#14 - Wysłana: 23 Sier 2018 14:34:38
Odpowiedz 
Q__
Moderator
#15 - Wysłana: 23 Sier 2018 14:44:30 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
mozg_kl2

mozg_kl2:
star-trek-stacja- kosmiczna-zakonczenie-moglo-byc-inne-producent-zdr adzil-pomysl

Zdaje się, że coś o tym słyszałem/czytałem, i chyba nawet na naszym forum była o tym mowa. W sumie cieszę się, że ta opcja nie wygrała. Z jednej strony byłby to mocny argument dla tych, którzy jak ja kiedyś odmawiali tej serii kanoniczności. Z drugiej - jak słusznie zauważył Siennica - otworzyłoby to otchłań pytań o "prawdziwość" in universe i pozostałych serii, podminowując tym samym wizję G. R. Zresztą, jak pamiętamy, próbowano takich rzeczy w wersji light w finałach ENTka i LOST, i miłości fandomów to nie zyskało. Widz to jednak dziwne stworzenie - lubi ekscytować się fikcyjnymi historiami, póki może udawać sam przed sobą, że fikcyjne nie są... A gdy ogląda coś przez n lat, i dowie się, że to, czym przez ten czas żył, to mógł być sen, holopowieść, czy agonalno-czyśćcowe majaki czuje się oszukany (w wypadku powieści, filmu, czy indywidualnego odcinka tak to nie razi, ba, może budzić pochwały).
Doctor_Who
Użytkownik
#16 - Wysłana: 23 Sier 2018 15:14:11 - Edytowany przez: Doctor_Who
Odpowiedz 
Q__

Q__:
Widz to jednak dziwne stworzenie - lubi ekscytować się fikcyjnymi historiami, póki może udawać sam przed sobą, że fikcyjne nie są...

Ale to by było co najwyżej udawanie, że podczas gdy DS9 może i jest fikcyjne to jednak Russel nie jest. Zastąpienie jednej fikcji drugą. Gdyby Sisko miał się obudzić jako Brooks to co innego. Ale zgadzam się, że to dobrze, że tak się nie stało (tj. ani jako Russel ani Brooks). To nie Twin Peaks, gdzie czuję, że mimo wszystko coś takiego bym zaakceptował (we live inside a dream).

Q__:
agonalno-czyśćcowe majaki

Tylko, że czyśćcowa teoria akurat towarzyszyła LOSTom od prawie samego początku.
Q__
Moderator
#17 - Wysłana: 23 Sier 2018 15:23:57 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Doctor_Who

Doctor_Who:
Ale to by było co najwyżej udawanie, że podczas gdy DS9 może i jest fikcyjne to jednak Russel nie jest. Zastąpienie jednej fikcji drugą.

Czymże jednak jest dla fanów ST jeden Benny, zwl. w porównaniu z rozciągniętą już wówczas na dwa wieki historią Trekowego universum?

Doctor_Who:
Tylko, że czyśćcowa teoria akurat towarzyszyła LOSTom od prawie samego początku.

Trudno było inaczej reagować na ten stopień niekoherencji fabuły. Ale coś co jest efektowne jako fanowskie wyjaśnienie nie zawsze smakuje równie dobrze jako ekranowy, odgórnie potwierdzony, kanon*.

* W wypadku ENTka też niby mówiono o innej linii czasu czy przekłamującej przeszłość holonoweli, a jednak finał, który do drugiej z w/w wersji wyraźnie puszcza oko wywołał spory hejt.
Doctor_Who
Użytkownik
#18 - Wysłana: 23 Sier 2018 15:41:41 - Edytowany przez: Doctor_Who
Odpowiedz 
Q__:
Czymże jednak jest dla fanów ST jeden Benny, zwl. w porównaniu z rozciągniętą już wówczas na dwa wieki historią Trekowego universum?

Ale ale, może się nie zrozumieliśmy, ale ja tego - hipotetycznego - zastąpienia fikcji przez fikcję w przypadku Sisko-Russela wcale nie chwalę, uważam za dość poroniony pomysł.

Q__:
przekłamującej przeszłość holonoweli

Zakładając jednak, że ENT byłby opowieścią ale odtwarzającą rzeczywiste wydarzenia ze świata ST (czyli to co widzimy w ENT to kanon), to dochodzi do ciekawej sytuacji. Widz wie przecież doskonale, że na ekranie nie widzi - nieistniejącego przecież - Archera tylko Bakulę odtwarzającego Archera, dlaczego zatem nie może tak łatwo przełknąć świadomości, że to hologram Archera odtwarzany gdzieś w przyszłości? Czy nierzeczywistość się stopniuje, czy tamten Archer byłby bardziej fikcyjny od drugiego (powtórzę - przy założeniu, że opowieść byłaby dokumentem, czyli przygody Archera-oryginału nie różniłyby się znacząco od przygód Archera-projekcji).
Q__
Moderator
#19 - Wysłana: 23 Sier 2018 20:35:19
Odpowiedz 
Doctor_Who

Doctor_Who:
Widz wie przecież doskonale, że na ekranie nie widzi - nieistniejącego przecież - Archera tylko Bakulę odtwarzającego Archera, dlaczego zatem nie może tak łatwo przełknąć świadomości, że to hologram Archera odtwarzany gdzieś w przyszłości?

Przypuszczam, że wchodzą tu w grę motywy psychologiczne... Skoro widz oglądał z samozaparciem LOST albo ENTka, znosząc wszelkie paralogizmy, to ma wrażenie, że za tę ofiarę należy mu się jakaś nagroda, czyli super-extra wyjaśnienie tego, z czym się męczył, a w takim momencie dowiaduje się nagle, że to wszystko nieistotne, bo to fikcja była, i wtedy ma już kompletnie dość...*

* Oczywiście, mówimy trochę o czym innym, vide zdanie, do którego zaraz nawiążę...

Doctor_Who:
powtórzę - przy założeniu, że opowieść byłaby dokumentem, czyli przygody Archera-oryginału nie różniłyby się znacząco od przygód Archera-projekcji

I tu trudno nie wspomnieć o tym jak to sam Roddenberry - na etapie TMP - chciał by widz traktował TOS jako nieprecyzyjną relację o wcześniejszych losach Kirka, fikcję w fikcji. Co - jak wiemy - się nie przyjęło.
80sLoveUC
Użytkownik
#20 - Wysłana: 24 Sier 2018 08:37:14
Odpowiedz 
A to nie jest tak, że na Enteprise'a narzekano przede wszystkim z powodu durnej śmierci jednej z postaci i ogólnie potraktowana postaci jako królików doświadczalnych?

Poza tym co by nie powiedzieć o pomyśle z holokabiną to jednak Riker traktuje jego fabułę za odtworzenie jak najbardziej prawdziwych wydarzeń, może podkoloryzowanych, ale mniej więcej odpowiadających historii. Ogólnie co by nie powiedzieć o realizacji to poddanie wątpliwości kanoniczności Ennteprise'a w tym odcinku jest subtelne. Zwłaszcza, że nawet nastąpił przeskok czasowy oddzielający go od fabuły serialu.

To samo można byłoby zrobić z DS9 - wydarzenia mogłyby być snem, jednak jednocześnie byłoby jeszcze bardziej zasugerowane, że twórca bierze swoje pomysły z przyszłości (w końcu jest istotą żyjącą w więcej niż jednym momencie w czasie - prorokiem :P ). Akcja mogłaby mieć miejsce w 1991 roku, gdy podstarzały Benny Russell przyszedłby do samego twórcy Star Treka (granego przez jakiegoś aktora lub w cieniu) z samym konceptem serialu* ;). Jednocześnie wcześniej czy później byłyby sceny pożegnalne z bohaterami tak jak w oryginale. Nawet mógłby być fragment z Nerysówną i synem czekających na powrót ojca :P

* - zwalonoby kradzież pomysłu na serial od Straczynskiego postaci fikcyjnej, genialne zagranie ;)
Q__
Moderator
#21 - Wysłana: 24 Sier 2018 10:56:41
Odpowiedz 
80sLoveUC

80sLoveUC:
z powodu durnej śmierci jednej z postaci

To też, choć prawdziwego fana nie powinien ów zgon ruszać, w końcu jego kanoniczny status nie jest jednoznaczny...
MarcinK
Użytkownik
#22 - Wysłana: 20 Mar 2020 08:22:27
Odpowiedz 
Q__
Moderator
#23 - Wysłana: 20 Mar 2020 08:31:29
Odpowiedz 
MarcinK

MarcinK:
obcego

Pisz po ludzku: Łowcy polującego na Toska .

Ale... dzięki za zlinkowanie. B. interesujący i szkoda, że nie zrealizowany projekt.
MarcinK
Użytkownik
#24 - Wysłana: 20 Mar 2020 09:09:29
Odpowiedz 
Q__
Autor sam nie pamiętał co to za odcinek
Q__
Moderator
#25 - Wysłana: 20 Mar 2020 14:48:14 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
MarcinK

On to robił dla pieniędzy, miał prawo zapomnieć. My, fani, mamy obowiązek pamiętać dobre epizody.
MarcinK
Użytkownik
#26 - Wysłana: 20 Mar 2020 17:33:49
Odpowiedz 
Q__
DS9 oglądałem w 2013 jak AXN puszczał to bardzo wcześnie rano w weekendy, mogłem jakiś epizod pominąć
 
USS Phoenix forum / Star Trek / 25 lat DS9

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!