USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Star Trek / The Orville - nowa parodia Treka w tradycji Galaxy Quest, czy nowy... Trek?
 Strona:  ««  1  2  3  ...  26  27  28  29  30  31  32  »» 
Autor Wiadomość
Q__
Moderator
#841 - Wysłana: 13 Kwi 2019 09:27:49 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
resetta

resetta:
zaczelo sie odganianie od ogladania drugiego...

Bo chyba niektórzy chcą CBS uderzyć mocno po kieszeni, licząc, że to im dawnego Treka przywróci (choć w wypadku SW póki co taka strategia nie do końca działa).

resetta:
a potem bec, nie wiem czy go w ogole polubie znowu

Przecież teraz bohaterem jest, i w topos tzw. szlachetnej zdrady* się wpisuje. Powinno być łatwiej.

* Kłaniają się m.in. Gaheris Rhade:
http://www.youtube.com/watch?v=t9ngdtPSMnE
I Londo Mollari:
http://www.youtube.com/watch?v=OkAds9IJLWg
80sLoveUC
Użytkownik
#842 - Wysłana: 13 Kwi 2019 13:31:39
Odpowiedz 
Bo Discovery uderza w historie, z którymi krytykujący mają związek uczuciowy - nie da się przejść wokół tego obojętnie. Orville z kolei ma własny świat i nawet jakby okazał się totalną tragedią to nikt by z tego nie robił wielkiej dramy. Po prostu byłby kolejny serial SF do zapomnienia... STD trudno będzie zapomnieć, bo bezczelnie od początku bierze już postacie znane i miesza w nich biografii. To pierwszy jak dla mnie tak leniwy ST, dlatego brzydzę się nim.

To normalne, że jak jesteś arogantem sięgającym po kogoś materiał to wymaga się od ciebie dużo więcej niż gdy polegasz tylko na własnych nogach.

Inna sprawa, że komediowy, lekki serial od Foxa nadal pasowałby mi bardziej do kiczowatych czasów Kirka niż STD - po kilku drobnych zmianach (wygląd statków, mundurów) łatwiej mi było uwierzyć, że to nadal ta sama rzeczywistość, bo w TOS-ie jest masa głupkowatych scen. Tylko w Orville jest to bardziej samoświadome :D. Do tego w obecnej formie stałby na własnych nogach - po prostu byłaby to historia tej gorszej, mniej znanej załogi Federacji, która do pięt nie dorasta święcącej gębie Shatnera, więc nie ma powodòw, aby kiedykolwiek spotkali się.
resetta
Użytkownik
#843 - Wysłana: 13 Kwi 2019 14:48:46 - Edytowany przez: resetta
Odpowiedz 
Spotkalam sie tez, ze niby orv moze byc byle jaki i wiele mu sie wybaczy, no bo moze. Ze moze miec mielizny scenariuszowe, niekonsekwencje z wlasnym kanonem z pierwszego sezonu, chodzenie na skroty, zapominanie co sie z bohaterami juz robilo i miec srednie scenariusze, bo jest Orv, a DSC nie wolno tak samo i to co Orv jest wybaczane, DSC nie bedzie...
I ja tego nie rozumiem. Niezaleznie czego spadkobiercami sa oba seriale, dla mnie niedopuszczalne jest uwazanie, ze babole moga byc, bo tak. Dla mnie w kazdym serialu olewanie tego bedzie na minus. Uwazam, ze nie nalezy zarowno zadnemu z nich zanizac poprzeczek, ale tez nie zawyzac absurdalnie. Wiem, ze DSC raczej nie osiagnie poziomu TNG i nie mozna go wiecznie za to besztac i tego od niego oczekiwac, ale rownowagi we wlasnych scenariuszach i pomyslach, nawet jak sa gorszej jakosci juz tak i powinno to byc widziane jako progres, a nie ciagle, ze to nie NG itp. Tak samo z ORV w druga strone, wymagac, ze ma byc dobrze i jeszcze lepiej jako w nowej serii, a nie ze byle jak, bo i tak obejrzymy. Tak samo zreszta jak i prwilnym trekom nigdy nie odpuszczalo sie, ze wazne, ze trek, niewazne jaki.
Seth jak najbardziej powinien sie starac caly czas, nie tylko poprzez konkurencje, nie tylko poprzez patronat treka, do ktorego coraz bardziej sie tam wszyscy przyznaja, ale przede wszystkim zeby byl to dalje dobry, a moze nawet swietny serial w swoim rodzaju.
I chyba wlasnie bardziej uczuciowo udalo sie Sethowi mnie polechtac i wlasnie dlatego mam mu za zle, ze polecial we wtornosc.
Za to do Treka mam sentyment, ale nie jest wielkim uczuciem i bolem, ze cos tam zmieniaja, czy ze wyglada inaczej. To co mnie w DSC boli, to to samo co w kazdym innym serialu, brak tej konsekwnecji i wewnetrznej spojnosci w swojej serii, a niekoniecznie w calym universum. To, ze ma nie raz jakies dialogi z sufitu i paly, zupelnie mi nie pasujace od postaci ani nawet jako cos padajacego z ekranu, to ze postaci zachowuja sie idiotycznie, to ze ta Michalina jest na pierwszym planie kosztem innych, w szczegolnosci Pikea, to ze Pike tak cholerenie zlamal dyrektywy w odcinku z planeta Saru...
Najmniej mnie bola np. hologramy, ale chyba Klingoni tez sa dla mnie nie do zaakceptowania w ogole. Za to w sumie podoba mi sie pokazywanie Sekcji. Uproszczone, bardziej jako sztampowa tajemnicza sluzba i ok, moze byc, kupuje to, nawet jak naokolo sie tym poki co chwala. Sama organizacja taka jaka niby jest tu i teraz po Archerze, a przed DS9, moze byc.
Q__
Moderator
#844 - Wysłana: 13 Kwi 2019 16:22:35 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
80sLoveUC

80sLoveUC:
Orville z kolei ma własny świat i nawet jakby okazał się totalną tragedią to nikt by z tego nie robił wielkiej dramy. Po prostu byłby kolejny serial SF do zapomnienia...

Przy tak epizodycznej fabule i stawianiu na nowe gatunki ORV nawet z logo ST nie namieszałoby wiele w kanonie. Nawet jeśli kogoś wkurzałaby załoga nie pasujących do roddenberry'owskiej wizji przyszłego człowieka oferm (były takie głosy, linkowałem je), to mógłby zakładać, źe ich miejsce jest gdzieś na marginesie historii UFP (co napisałeś), tymczasem DSC (co też napisałeś) ma ambicje wieloskalowego zamieszania w kanonie bardziej niż DS9, co potęguje impakt każdego buraka (więc i irytację nim).

resetta

resetta:
Spotkalam sie tez, ze niby orv moze byc byle jaki i wiele mu sie wybaczy, no bo moze. Ze moze miec mielizny scenariuszowe, niekonsekwencje z wlasnym kanonem z pierwszego sezonu, chodzenie na skroty, zapominanie co sie z bohaterami juz robilo i miec srednie scenariusze, bo jest Orv, a DSC nie wolno tak samo i to co Orv jest wybaczane, DSC nie bedzie...

Zgoda, nie jest to sprawiedliwe (i sam tego podejścia unikam), ale rozumiem ludzi, którzy widząc Trekową estetykę, Trekowe twarze/nazwiska i czasem nawet Trekowe morały & dylematy (choćby w wydaniu - zwykle - skrajnie wtórnym i ogranym) wybaczają więcej. To jest to samo zjawisko psychologiczne, które powoduje, że nauczyciele często łatwiej wybaczają wpadki prymusom, niź słabym uczniom, a HR-owcy faworyzują ubranych na rozmowę kwalifikacyjną w sposób pasujący do kodu ubraniowego firmy i sprawiających kompetentne wrażenie (czasem do tego stopnia, że nie czytają nawet CV).
80sLoveUC
Użytkownik
#845 - Wysłana: 14 Kwi 2019 07:39:57 - Edytowany przez: 80sLoveUC
Odpowiedz 
Sami jesteście wtórni i ograni szukając ciągle związków z ST :P. Nie żebym czepiał się, ale czytając twoje wypowiedzi Q__ - to mam wrażenie, że oceniasz każdy kosmiczny serial pod kątem ST.

Prawda jest taka, że nie ma w 100% oryginalnych seriali czy filmów. Wiadomo, że jak robisz serial typu space opera i do tego z ideą Star Treka musisz zahaczyć o pewne wątki już przerabiane w tym uniwersum. Można za to przedstawić te motywy w nowy sposób, i jak dla mnie Orville to udaje się.

I sorry - nie wydaje mi się, aby była potrzeba oceniania dwóch seriali według jednej linijki. To jak z filmami będącymi tylko hołdami dla dawnych produkcji i adaptacjami gier/książek. Przed tymi drugimi stoi większa odpowiedzialność, bo ekranizują coś, co nie jest ich - podpisują to imieniem innego, pierwotnego twórcy. Tych pierwszych docenia się bardziej za sam gest.

Q__:
To jest to samo zjawisko psychologiczne, które powoduje, że nauczyciele często łatwiej wybaczają wpadki prymusom, niź słabym uczniom, a HR-owcy faworyzują ubranych na rozmowę kwalifikacyjną w sposób pasujący do kodu ubraniowego firmy i sprawiających kompetentne wrażenie (czasem do tego stopnia, że nie czytają nawet CV).

Pracodawca nie może oczekiwać od kandydata elegancji?

Dlaczego Discovery ubiegający się o posadę dyrektorską ma prawo przyjść na rozmowę kwalifikacyjną ubabrany smarem?

Czemu ma być on traktowany tak samo/lepiej niż skromny Orville, który przyszedł tylko na staż, ale za to w garniturze?
Q__
Moderator
#846 - Wysłana: 14 Kwi 2019 10:46:00 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
80sLoveUC

80sLoveUC:
czytając twoje wypowiedzi Q__ - to mam wrażenie, że oceniasz każdy kosmiczny serial pod kątem ST.

SAAB nie oceniam, choć nie miałbym nic przeciwko ukazaniu wojny z Romulanami w taki sposób. A precyzyjniej: odbieram przez pryzmat Treka tylko to, o czym wiem, że z Treka się zrodziło. Dark Matter i Killjoys będę analizował przywołując raczej pokrewne Firefly. Gundam Wing - oryginalnego Gundama. A pisząc o Earth 2 wspomnę najwyżej dukajowe "IACTE" tąż serią inspirowane.

80sLoveUC:
Prawda jest taka, że nie ma w 100% oryginalnych seriali czy filmów.

Prawda, jednak podobieńtwo znaczącej większości odcinków ORV do epizodów klasycznego ST jest b. silne* (i bywało szeroko analizowane). O takich B5, AND i FarScape, które również jako pomysły na Treka zaczynały, tego już nie powiesz**.

* Co gorsza, zazwyczaj są one również słabsze od materiału źródłowego.

** Z czego FSC tak daleko od Trekowego wzorca odeszło, że trudno je nawet liczyć do rodziny.

80sLoveUC:
Czemu ma być on traktowany tak samo/lepiej niż skromny Orville, który przyszedł tylko na staż, ale za to w garniturze?

Skoro jednak to ORV udało się - zdaniem sporej części fandomu, w tym nas tu - "niespodziewanie" zdobyć ten dyrektorski stołek, to teraz od niego wymagajmy. (A zwł. wymagajmy od ludzi tworzących tę serię, o których wiemy, że stać ich na wybitność.)

ps. Nawiasem: gdyby nie związki tych serii z dziedzictwem G.R. The Orville oglądałbym zapewne od okazji do okazji (i tzw. jednym okiem), jak nie przymierzając "Kiepskich", a Discovery prawdopodobnie wcale.
80sLoveUC
Użytkownik
#847 - Wysłana: 14 Kwi 2019 19:56:08 - Edytowany przez: 80sLoveUC
Odpowiedz 
Q__:
O takich B5, AND i FarScape, które również jako pomysły na Treka zaczynały, tego już nie powiesz**.

Dlatego B5, AND (dwa pierwsze sezony) i FarScape to dla mnie lepsze seriale od Orville, co mi nie przeszkadza się cieszyć tym ostatnim :P

Q__:
* Co gorsza, zazwyczaj są one również słabsze od materiału źródłowego.

To już twoja opinia. Takie TNG cechuje duża siermiężność lat 80 - brak widocznej ciągłości fabularnej, jakieś uczucie bezcelowości. Dla mnie serial jest zbyt nadęty (Picard wygłaszający mowy), a jednocześnie próbujący być familijny (denerwował mnie genialny Wesley i jego mamusia, cyniczna Pulaski była lepsza).

Orville to serial lekki, sprzedający to samo w bardziej przyswajalnej dla współczesnego widza formie, z ciekawszymi z dzisiejszej perspektywy postaciami i podejściem do wcześniejszych/nowych tematów. Nie jest też tak obciążony starodawnymi regułami telewizyjnymi ("hej... może wrzucimy genialnego dzieciaka do załogi? Wtedy dzieci na pewno zaczną nas oglądać" ;), do tego jako parodia może sobie pozwolić na duże dawki głupot i dziwnych pomysłów.

I jeśli mam być szczery - ja tam nie widzę szczególnych podobieństw do ST. Może przez lata tak wiele naoglądałeś się/omawiałeś w kółko Star Treka, że dostrzegasz coś, co umknie normalnego widzowi, który skończył z odcinkami ST dobre 6 lat temu i nigdy do nich wracał.

Poza tym to nie jest tak jakby Star Trek miał prawo do tych wszystkich motywów.

Q__:
Skoro jednak to ORV udało się - zdaniem sporej części fandomu, w tym nas tu - "niespodziewanie" zdobyć ten dyrektorski stołek, to teraz od niego wymagajmy. (A zwł. wymagajmy od ludzi tworzących tę serię, o których wiemy, że stać ich na wybitność.)

Nigdy nie wymagałem ani od ST, ani od B5, ani od Orville ani innego serialu wybitności, tylko zwykłej przyjemności z oglądania. To, że pierwsza marka jest mi bliska, z kolei Babylon 5 uważam za najlepszy serial, jaki w życiu widziałem, przyszło samo z czasem.
Q__
Moderator
#848 - Wysłana: 14 Kwi 2019 22:08:35 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
80sLoveUC

80sLoveUC:
Dlatego B5, AND (dwa pierwsze sezony) i FarScape to dla mnie lepsze seriale od Orville, co mi nie przeszkadza się cieszyć tym ostatnim :P

Ależ i ja cieszę się ORV (mniej lub bardziej), zwł. gdy widzę takie - wizualnie wyjęte z klasycznego ST - sceny:


80sLoveUC:
Dla mnie serial jest zbyt nadęty (Picard wygłaszający mowy)

Ja to w nim lubię. W TOS-ie, w B5 i we wczesnych sezonach AND też lubiłem monologowanie.

80sLoveUC:
I jeśli mam być szczery - ja tam nie widzę szczególnych podobieństw do ST. Może przez lata tak wiele naoglądałeś się/omawiałeś w kółko Star Treka, że dostrzegasz coś, co umknie normalnego widzowi

Rzuć okiem na analizy Star Trek Nitpickers i Majora Grina (te z kanału Nitpicking Nerd), a zobaczysz, ile nawiązań do klasycznego ST da się wyłowić z The Orville.

80sLoveUC:
Nigdy nie wymagałem ani od ST, ani od B5, ani od Orville ani innego serialu wybitności, tylko zwykłej przyjemności z oglądania. To, że pierwsza marka jest mi bliska, z kolei Babylon 5 uważam za najlepszy serial, jaki w życiu widziałem, przyszło samo z czasem.

Ja od klasycznego ST i B5 też nie wymagałem, bo - po prostu - wybitne były. Od ORV* wymagam, bo chcę mieć coś na ich miejsce.

* A w chwilach szaleńczej desperacji/nadziei i od DSC.
Dreamweb
Użytkownik
#849 - Wysłana: 17 Kwi 2019 08:02:29
Odpowiedz 
Ponoć dwa finałowe odcinki drugiego sezonu - a może i całego serialu, wszak nadal na temat sezonu 3 cisza - będą ze sobą ściśle powiązane. W pierwszym zatytułowanym "Tomorrow, and Tomorrow, and Tomorrow" pojawi się jakaś anomalia czasowa. Drugi "The Road Not Taken" ma dotyczyć jakiejś fatalnej decyzji Kelly. I warto przypomnieć o zapowiedziach Jessiki Szohr, że Alara ma znowu się pojawić.

Trailer pierwszego z nich:
www.youtube.com/watch?v=aXouWBN9XZ8

No i znowuż... DSC bawi się podróżami w czasie, a na finał planuje jakąś związaną z tym bombę. ORV podobnie?
resetta
Użytkownik
#850 - Wysłana: 17 Kwi 2019 08:18:15
Odpowiedz 
Pachnie dniem swistaka...
Motyw wyeksploatowany do bolu.
W DSC mi sie nie podobal, Orv ma szanse zrobic to dobrze jezeli pojdzie w oryginaly i zabawe na poziomie chociazby SG1... Jak na powaznie albo bez nowych pomyslow, to u mnie polegnie...
MarcinK
Użytkownik
#851 - Wysłana: 17 Kwi 2019 08:22:36
Odpowiedz 
Dreamweb:
No i znowuż... DSC bawi się podróżami w czasie, a na finał planuje jakąś związaną z tym bombę. ORV podobnie?

Teraz tak się zacząłem zastanawiać. Według Pria, Orville w oryginalnej linii czasu miał ulec zniszczeniu, to raz. Dwa obecność Pria wskazuje że ludzkość przetrwała.
Czy możliwe że w oryginalnym timeline zniszczenie Isaaca wraz Orville zapobiegło wojnie?
Dreamweb
Użytkownik
#852 - Wysłana: 17 Kwi 2019 08:30:30
Odpowiedz 
resetta:
Pachnie dniem swistaka...
Motyw wyeksploatowany do bolu.

Pachnie pachnie... Na marginesie to bardzo ten film lubię, wspominałem ongiś że do Andie MacDowell czułem w swoim czasie nastoletnie zauroczenie

Ale są i inne opcje... Albo skakanie między rzeczywistościami równoległymi jak Worf w Parallels... Albo skoki w czasie do różnych momentów z życia załogi, i tych przeszłych i przyszłych, co mieliśmy w VOY parę razy.

MarcinK:
Czy możliwe że w oryginalnym timeline zniszczenie Isaaca wraz Orville zapobiegło wojnie?

Trudno powiedzieć, równie dobrze mogło ją przyspieszyć - stracili swoją wtykę w postaci Isaaca to od razu przeszli do ataku.
Na marginesie to już słyszałem plotki, że Pria może w najbliższym odcinku wrócić.
resetta
Użytkownik
#853 - Wysłana: 17 Kwi 2019 08:49:39
Odpowiedz 
Tez mysle, ze nikniecie Orv by wojnie nie zapobieglo. Wrecz przeciwnie - nie byloby nikogo kto by ja storpedowal, a potem zrobil ten malo przekonujacy sojusz z Krillami jeszcze... Wieksze znaczenie ma tutaj Edek, jego decyzje i czesc zalogi niz ten jeden robot.
Samo zniszczenie I nie ma znaczenia. Jest pionkiem. Wyslaliby kolejnego, na kolejny statek, z ktorego by zaiwanili kody...
Raczej Orv mial wplyw na raporty do robotow i wnioski z nich i w druga strone, na Izaaka.
No i sama inwazja, to byla planowana od dawna i ogolnie oprocz Unii i Ziemian.
Rownie dobrze mogli zaczac od innej nacji.
Juz mowilam, ze dla mnie ten sojusz od strony Krillow jest bezsensowny. Powinni sie wypiac, poczekac az Keyloni zniszcza U i pare innych, a potem sami ich wykonczyc. W koncu okazalo sie, ze przyszlo im to bez wiekszego trudu, wiec Keyloni wcale nie da dla nich jakims super zagrozeniem.
Na ciaglosci pomyslow fabularnych wlasnego kanonu u Setha bym sie nie opierala, bo lekcewazy to jeszcze bardziej niz DSC.
Wsadza co mu pasuje, nie probujac tego linkowac z tym co juz opowiedzial.
Wszystko wskazuje na to, ze zniszczenie Orv wlasnie by sie przyczynilo do wybicia ludzkosci.
A jeszcze wystarczyloby pamietac o tym czego sie Isaak nauczyl podczas 700 lat i wtedy do wojny faktycznie by nie doszlo, bo by pokazal dowody na to, ze biologiczni sie ucza i koogzystencja jest mozliwa... A i sojusz, pomoc ze strony tamtej planety bylby o wiele potezniejszy niz z kims innym.
Dreamweb
Użytkownik
#854 - Wysłana: 17 Kwi 2019 09:04:48
Odpowiedz 
No to insza inszość, że nie byłoby Isaaca żeby się przeciw swoim zbuntował... No i proszę, te 700 lat na tamtej planecie to jednak można uznać, że o tym pamiętają - dołożyło to swoją cegiełkę do jego działań przeciw inwazji. Plus brak Eda, który jako pierwszy tę rękę do Krillów wyciągnął... Znowu wychodzi, jak w innych serialach, że oglądamy perypetie statku, od którego akurat tak się składa, że zależy los życia w znanej nam części galaktyki.
MarcinK
Użytkownik
#855 - Wysłana: 19 Kwi 2019 10:19:52
Odpowiedz 
To ostatni odcinek sezonu czy dostaniemy jeszcze jakiś?
kaimada
Użytkownik
#856 - Wysłana: 19 Kwi 2019 21:52:15 - Edytowany przez: kaimada
Odpowiedz 
MarcinK
Jeszcze jeden.
Dreamweb
Użytkownik
#857 - Wysłana: 19 Kwi 2019 23:05:51
Odpowiedz 
kaimada:
Dzisiejszy ORV był dobrą odtrutką na akcyjniaka DSC

Ale mieliśmy i nieplanowane podobieństwo wątków - tam Pike mówiący, że torpeda go nie zabije bo wie, jaka przyszłość go czeka. A tu młoda Kelly mówi, że eksperyment z wykasowaniem pamięci się powiedzie, skoro starsza Kelly siedzi obok i nie pamięta...
resetta
Użytkownik
#858 - Wysłana: 20 Kwi 2019 01:22:59
Odpowiedz 
Cholera, no wezcie... Macie od spoilerow tamten watek, wiecie, ze ja z opoznieniem ogladam.
Tam nie wchodze, zeby nie dostac czyms w leb, a tu wchodze i mam fabule.
Dreamweb
Użytkownik
#859 - Wysłana: 20 Kwi 2019 07:00:32
Odpowiedz 
Dlatego ja się tam rozpisałem
Q__
Moderator
#860 - Wysłana: 20 Kwi 2019 07:25:07
Odpowiedz 
Co prawda wróbelki z "Deadline" ćwierkają, że będzie trzeci sezon ORV:
https://deadline.com/2019/04/the-gifted-canceled-f ox-2-seasons-marvel-drama-new-home-disney-12025980 63/
Ale fani woleliby potwierdzenie od władz Foxa/Disney'a, dlatego lobbują na rzecz przedłużenia The Orville coraz intensywniej:
https://www.distractify.com/p/the-orville-season-3
Dreamweb
Użytkownik
#861 - Wysłana: 24 Kwi 2019 14:38:41
Odpowiedz 
Zapowiedź finału sezonu, choć składająca się prawie(?) wyłącznie z materiałów z odcinków wcześniejszych...

https://www.youtube.com/watch?v=QkSCjSSB-EU

Chyba za wyjątkiem tej sceny rozpadającego się statku, bo nie kojarzę jej... Czyżby nastąpiło jakieś zniszczenie Orville, potem odkręcone przez zmiany temporalne?
Q__
Moderator
#862 - Wysłana: 24 Kwi 2019 14:51:09 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Q__
Moderator
#863 - Wysłana: 30 Kwi 2019 23:28:40
Odpowiedz 
Tymczasem ocena The Orville na IMDB wzrosła do równych 8. Tyle samo ma, co ciekawe, STC. DS9 mniej (7,9). Więcej - TNG (8,6) i TOS z B5 (po 8,3).

A o trzecim sezonie nadal nic nie wiadomo...
MarcinK
Użytkownik
#864 - Wysłana: 1 Maj 2019 15:57:28
Odpowiedz 
Q__:
A o trzecim sezonie nadal nic nie wiadomo...

Może uznali że już czas zejść ze sceny zanim się całkiem pomysły wyczerpią?
W zasadzie nie ma żadnych istotnych niedomkniętych wątków czy coś
Q__
Moderator
#865 - Wysłana: 1 Maj 2019 16:39:00 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
MarcinK

MarcinK:
Może uznali że już czas zejść ze sceny

To układacze takich list byliby zawiedzeni:
https://io9.gizmodo.com/5-things-wed-like-to-see-f rom-the-orville-season-3-als-1834393865

MarcinK:
zanim się całkiem pomysły wyczerpią

Ten to oni mają w sumie jeden - zróbmy TNG/VOY bez koturnów i na wesoło, z okazjonalną domieszką mroku DS9. (Mają też parę niezłych pomysłów na Obcych, ale widać, że nie chce im się ich nawet dopracować.)
mozg_kl2
Użytkownik
#866 - Wysłana: 2 Maj 2019 14:42:16
Odpowiedz 
Q__:
A o trzecim sezonie nadal nic nie wiadomo...

i oby tak zostało.

MarcinK:
Może uznali że już czas zejść ze sceny zanim się całkiem pomysły wyczerpią?

Na moje oko to tam od początku nie bylo pomysłów. Zaczęło się od śmieszkowych odcinków na poziomie McFarllana, potem przeszło w poważniejszy recykling historii z TNG. Produkcja pojechała bardzo na sentymencie do tej serii, podlewając nienawiść do DSC.
Q__
Moderator
#867 - Wysłana: 2 Maj 2019 15:04:31 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
mozg_kl2

mozg_kl2:
i oby tak zostało.

Akcjom typu "kill" mówimy nie. Zresztą może to i nie jest wybitny serial, ale zdecydowanie lepszy (i bardziej Trekowy) od DSC.

(Nawiasem: uważam, że fanatyczny lojalista ST ma większe powody by wspierać The Orville, niż Discovery. Przy tym pierwszym pracuje bowiem więcej ludzi, którzy klasycznego Treka kształtowali.)

Ale odkładając święte wojny na bok... Sądzę , że najzdrowsza jest postawa Frakesa - pracuje przy ORV, pracuje przy DSC, będzie pracował przy Picard series, i stara się poziom każdej z tych produkcji ciągnąć w górę...

mozg_kl2:
Zaczęło się od śmieszkowych odcinków na poziomie McFarllana, potem przeszło w poważniejszy recykling historii z TNG

Nie do końca. Pierwszosezonowe "About a Girl" (mimo niedopracowanej warstwy biologicznej), "Pria" i "Into the Fold" były oryginalne, stanowiły też solidne epizody w skali - że tak powiem - ogólnoTrekowej. "Krill" - gdyby Seth go niepotrzebnie chumorem nie podminował - to byłby instant classic o poziomie niewidzianym w Treku od czasu co lepszych odsłon DS9 i (może) VOY.

mozg_kl2:
nienawiść do DSC

Cóż, nie wzięła się ona znikąd... Spadający od lat poziom intelektualny Treka (i brak woli po stronie posiadaczy praw by coś z tym zrobić, przeciwnie...), fatalna polityka wobec fandomu (a ten, gdy podrażniony, kąsa), odsunięcie od Treka jego długoletnich twórców, a zastąpienie ich nowicjuszami (niejeden powie: uzurpatorami)... Nie jest łatwo kochać coś, co oryginał przypomina głównie szyldem (i pojedynczymi odcinkami), w dodatku kręcone przez wytwórnię grającą na nosie długoletniej widowni. Zresztą wiesz to doskonale, bo równolegle śledzisz co dzieje się z SW...

ps. Skoro o perspektywach powstania trzeciego sezonu mowa:
https://www.denofgeek.com/us/tv/the-orville/280757 /the-orville-season-3-news
Q__
Moderator
#868 - Wysłana: 3 Maj 2019 23:07:10
Odpowiedz 
resetta
Użytkownik
#869 - Wysłana: 4 Maj 2019 00:55:24 - Edytowany przez: resetta
Odpowiedz 
mozg_kl2:
Na moje oko to tam od początku nie bylo pomysłów. Zaczęło się od śmieszkowych odcinków na poziomie McFarllana, potem przeszło w poważniejszy recykling historii z TNG. Produkcja pojechała bardzo na sentymencie do tej serii, podlewając nienawiść do DSC.

Ja sie z tym zgadzam, ale jednoczesnie nie chce zeby znikneli. Polubilam Edka i jego ex. Tylko niechze do diaska te fabuly beda oryginalniejsze, z sensem wzgledem poprzednich odcinkow, czyms nowym w opowiadaniu, a nie zzynka z ST i z milym humorem sytuacyjnym...
Drugi sezon, nawet jezeli nie mial jelitowo-dupnego humoru prawie, to jest ogolnie slabszy jezeli chodzi juz nawet nie o oryginalnosc opowiastek, ale ich roznorodnosc tematyczna.
W 2s, wszystko sie kreci wokol rozterek uczuciowych i to nie rozterek rzedu zabic, nie zabic, zlamac dyrektywe, nie zlamac, poprzec nie poprzec kogos, ale ordynarnie kocha-nie kocha, chce-nie chce...
Plus problemy rodzicow...
Gdzie w tym juz nawet nie kosmos, ale po prostu przygoda?

Q__:
uważam, że fanatyczny lojalista ST ma większe powody by wspierać The Orville, niż Discovery. Przy tym pierwszym pracuje bowiem więcej ludzi, którzy klasycznego Treka kształtowali.)

A dla mnie to bzdura. Bo po co popierac cos co nie ma sily przebicia i decyzyjnej? Frakes i reszta, to tylko najemnicy. Jak widzisz wynajmuja ich i tu i tu, a moga i do reklamy zwirku dla kota.

A kto ma wieksza moc decyzyjna co do francyzy? Ci od DSC, czy producenci zwirku?
Na co mi pseudotrek, ktory musi z zalozenia byc parodia, bo moze trafic do sadu? A nie mozna zrobic czegos co bedzie oryginalne, przygoda w kosmosie, bedzie kojarzylo sie z trekiem i wieloma innym popkulturowymi rzeczami, a nie bedzie sie chowal i asekurowal pastiszem, parodia, ale oprocz tego bedzie tez zabawne?
STC kibicowalam calym sercem, ale gdybym musiala zadecydowac, ze kosztem ich powstaje oficjalny film, czy jakis kolejny spinoff, to musialabym jednak poprzec tych TPTB...
Poza tym Seth jest na cholernej lasce obu stron. W tej chwili juz Disneya z jego dziwacznymi asekuracyjno-poprawnymi pomyslami jak i CBS, zeby nie zblizyl sie za bardzo do realnego treka...
Normalnie mozna by bylo uznac, ze taka presja powinna wlasnie wykrzesac z serialu niesamowity potencjal poprzez lawirowanie, ale widze, ze Seth to olal...
Serial zrobil sie bezpieczny na obu frontach - lamania praw do francyzy i obrazania poprawnosci...

A co do efektow, to te wszystkie, ktore nam pokazuja w Orv zewnetrznie, ale nie nie daj boze z wnetrza statku przez szybke z przodu brr - sa o niebo lepsze niz te w DSC. Tam jest ten rozmach efektow filmowych lat 80 i 90, i jest to naprawde zywe i fajne dla oka.
W drugim sezonie DSC prawde mowiac, poza wizualizacja czarnej dziury i rozpierducha nad Kalimorem oraz tego skoku Michaliny w skafandrze trudno mi zauwazyc jakies fajne sceny CGI itp.
Q__
Moderator
#870 - Wysłana: 4 Maj 2019 07:57:21 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
resetta

resetta:
ale jednoczesnie nie chce zeby znikneli.

I wygląda na to, że nie znikną:
https://www.cinemablend.com/television/2471227/the -orville-season-3-one-co-star-sounds-optimistic-ab out-it

resetta:
A dla mnie to bzdura. Bo po co popierac cos co nie ma sily przebicia i decyzyjnej? Frakes i reszta, to tylko najemnicy. Jak widzisz wynajmuja ich i tu i tu, a moga i do reklamy zwirku dla kota.

Bo ci najemnicy pracowali z Roddenberrym, pracowali z Pillerem*, i wiedzą z czym się Treka je (dowodem Frakes, który potrafi tchnąć ducha klasycznego ST i w Discovery), a bossowie CBS-u nie wiedzą (lub nie chcą wiedzieć).

* Przy czym różnica między nami może brać się stąd, że dla Ciebie ST to chyba w pierwszym rzędzie marka, dla mnie bardziej dziedzictwo tych dwu panów (i paru innych osób) kultywowane przez zespół ludzi (twórców, fanów; granica między jednymi a drugimi bywa zresztą płynna) jaki wokół siebie, i wokół idei Treka**, zbudowali...

** Przyp. do przyp.: gdzie poniekąd jest mi wszystko jedno pod jaką metką ta idea wystąpi.

resetta:
A kto ma wieksza moc decyzyjna co do francyzy?

Ale co z tego, jak decydują zwykle głupio (póki co?). Ich moc to teraz (głównie) moc psucia...

resetta:
STC kibicowalam calym sercem, ale gdybym musiala zadecydowac, ze kosztem ich powstaje oficjalny film, czy jakis kolejny spinoff, to musialabym jednak poprzec tych TPTB...

Ja wolałbym jednak dostać więcej STC, niż DSC, acz Continues nie było Trekkem idealnym. A gdybym dostał STC post-TMP w kinowych dekoracjach, na budżetową miarę DISCO, to już w ogóle...

EDIT:
Lobbowania za trzecim sezonem ORV ciąg dalszy:
https://www.tvguide.com/news/the-orville-season-3- renewed-canceled/
 Strona:  ««  1  2  3  ...  26  27  28  29  30  31  32  »» 
USS Phoenix forum / Star Trek / The Orville - nowa parodia Treka w tradycji Galaxy Quest, czy nowy... Trek?

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!