USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Star Trek / Discovery
 Strona:  ««  1  2  ...  96  97  98  99  100  ...  126  127  »» 
Autor Wiadomość
resetta
Użytkownik
#2911 - Wysłana: 17 Cze 2018 10:47:15 - Edytowany przez: resetta
Odpowiedz 
Zedytowalam tam jeszcze o kosztach.

Nie, nie znam. To cos co mialo byc przed DSC, ale nie doszlo do skutku?
Jakis PBM?
Bo generalnie rzeczywiscie tam za duzo grzybow w barszcz. ST sie rozmywa i idzie w jakis miszmasz wszelkich znanych seriali w kosmosie. Ja tam nawet SG widze, a tak to faktycznie najsilniejsze skojarzenie z Massefektem.

Zaloga to jakis zart. To jak mokry sen niewyzytych rpgowcow z mozliwoscia rzniecia kogo i gdzie popadnie. Juz widze te rpgowe parki slashowe. Taka zaloga to w stylu Setha i malo wybrednych zartow co do niej...
A Azjatow wciaz na lekarstwo :P

Ja nadal uwazam, ze kontrastowo tak, ale jak najprosciej. Matriarchat! Ale nie gender bender.
Tak wpychanie na sile swobody seksualnej i obyczajowej jest bez sensu w warunkach sluzby i odpowiedzialnych misji.
Nie od dzis dziwi mnie brak regulowania regulaminem zachowan, fryzur. To jednak jest jednostka hierachiczna, nawet jezeli nie wojskowa.

To sobie obejrzalam przy okazji analizy tych potyczek niby bitew i wdzie te plaskosc wizualna.
https://www.youtube.com/watch?v=7Ty3rpwB2nQ

Ale lepiej mi sie to oglada niz abramsa, bo nie ma tych flar swietlnych.

Q__:
Z ciekawości: czytałaś Liu Cixina w oryginale?

Nie. raczej czytam literature obyczajowa, spoleczna, cos ala ich fantasy np. Pantalogie, na podstawie ktorej nakrecono Przyczajonego. Teksty dotyczace historii, uzbrojenia starozytnego, ewolucji jezyka, filozoficzne, sztuki walki. Oraz teksty wspolczesne zwiazane z kultura i filmami.
Predzej zrozumiem teksty powstale w XIX, XVII wieku, czy z epoki Han niz wspolczesne, bo za duzo tam rzeczy, ktorych nie mozna zrozumiec bez kontekstu, w dodatku dochodza zabawy z cenzura.
A literatura SF nigdy mnie nie interesowala przesadnie, takze polska i angielska. Znam jakichs tam klasykow, ale wole albo historyczne, albo fantasy, albo popularnospoleczne.
Q__
Moderator
#2912 - Wysłana: 17 Cze 2018 11:00:24 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
resetta

resetta:
Nie, nie znam. To cos co mialo byc przed DSC, ale nie doszlo do skutku?
Jakis PBM?

Pomysł na serial ST stworzony przez twórcę gry Elite Force, którym Paramount się zainteresował (głównie dlatego, że rzecz zatytułowana była początkowo Star Trek: Beyond i umieszczona pod adekwatną domeną), i teoretycznie usiłował nim nawet zainteresować CBS, i... na tym zainteresowaniu się skończyło.

resetta:
Taka zaloga to w stylu Setha

Gdzie Seth też ją pisał (w intencji) do kanonicznego Treka przecież.

resetta:
A Azjatow wciaz na lekarstwo :P

Główny inżynier miał być Hindusem.

resetta:
Tak wpychanie na sile swobody seksualnej i obyczajowej jest bez sensu w warunkach sluzby i odpowiedzialnych misji.

Roddenberry by się zapewne nie zgodził.

resetta:
i wdzie te plaskosc wizualna.

Cóż, skoro nawet taki geniusz jak Khan miał kłopot z rozumowaniem trójwymiarowym, to co dopiero średnio-niższej klasy scenarzyści?
resetta
Użytkownik
#2913 - Wysłana: 17 Cze 2018 16:25:19 - Edytowany przez: resetta
Odpowiedz 
Nie wiem czy by sie nie zgodzil. W koncu byl lotnikiem i to wojskowym.
To, ze swoje podrywanie dup akceptowane wtedy publicznie uskutecznial w serialu nie znaczy, ze nie mial swiadomosci, ze w realnych warunkach takie podejscie jest zle dla dzialan i dyscypliny. Co innego dbanie o morale zolnierzy i chodzenie na dziwki, a co innego taka degrangolada w szeregach. To rozumieli nawet Mongolowie w XIII wieku i nie pozwalali na brak dyscypliny, zeby nie oslabic armii. Ponadto on byl dzieckiem innej epoki, takiej gdzie w wojsku raczej takie samcze zachowania byly w porzadku i wizerunek wojaka otoczonego panienkami jedzacymi z reki, chociaz trzeba przyznac, ze pewnie ogolnie grzeczniej sie zachowujacy publicznie do kobiet niz dzisiaj wiekszosc facetow na swieczniku lub nie. Prywatnie pewnie rownie jak my potrafili byc chamami, ale publicznie wciaz nie uchodzilo ot tak.
A Voy skutecznie pokazal i wysmial do czego moze prowadzic podejscie ala dzieci kwiaty w epoce AIDS.
Nie przekonasz mnie, ze myslenie o seksie i o zwiazkach w trakcie sluzby jest pomocne.
A to juz by byl cyrk slashowy na kolkach. Seth z jednej strony pokazal te swobode z podejsciem do tematu, z drugiej strony wysmial absurdy i przegiecia, do ktorych moga doprowadzic.
W normalnym stopniu ok, jako romanse na planetach ok, jako zona-maz ok, jako rodzina poza okretem gdzies do ktorej sie wraca, ok, jako jakies przelotne odreagowanie potrzeb, tez ok, ale nie takie chodzace prowokowanie i patrzenie kogo by tu wydupczyc, a tak by to wygladalo z taka zaloga.
Ja przerabialam rozne pbm i nieodmiennie tak to sie konczylo. Zamiast grac, wszyscy sie rzneli g.
I dlatego nie podoba mi sie jednak motyw Taylera i Michaliny nawet na zasadzie ofiar pourazowych aczkolwiek subtekstowy zwiazek dusz jej i kapitan juz bym chciala.

I dobrze wiesz, ze w marynarce jest tak, ze jak zawrze sie malzenstwo miedzy szarzami, to jedno musi odejsc ze sluzby.

Ja rozumiem przeslanie dot. swobody, rownosci w lozku, preferencjach, gatunkach i rasach, co nie do konca okazalo sie takie piekne jak wydawalo sie w latach 60, ale jednoczesnie uwazam, ze nie tyle taka piekna ideologia RG przyswiecala co zwykly seksizm, ktorego mial za uszami.

Eeee Hindus to taki tam Azjata. Niemongoidalny. Ja chce tam potomkow Han.

Khan nie mial jednego oka, to mu sie nie dziwie g. A scenarzysci nie robia CGI...
Q__
Moderator
#2914 - Wysłana: 17 Cze 2018 23:15:34 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
resetta

resetta:
To, ze swoje podrywanie dup akceptowane wtedy publicznie uskutecznial w serialu nie znaczy, ze nie mial swiadomosci, ze w realnych warunkach takie podejscie jest zle dla dzialan i dyscypliny. Co innego dbanie o morale zolnierzy i chodzenie na dziwki, a co innego taka degrangolada w szeregach.

Zdaje mi się, iż ulegasz nadmiernemu konserwatyzmowi, przez co przyjmujesz kompletnie błędne założenie, że jak postacie nieheteronormatywne czy - co też już w Treku grali - niemonogamiczne, to zaraz ruja i poróbstwo, zadyma i kamfora. Tymczasem Gummelt zwyczajnie wyciąga wnioski z bogactwa ziemskiej biologii, która przecież "wynalazła" znacznie więcej sposobów rozmnażania niż "samiec + samica" (ba, samych samców i samic jest wszak ileś odmian*), i nawet w wypadku naszego ludzkiego gatunku produkuje więcej typów człowieka niż tylko standardowi mężczyźni i kobiety (bo dochodzą jeszcze hermafrodyci i dwie odmiany hermafrodytów rzekomych), i z tego, że w Treku mieliśmy już gatunki z trzema płciami np. Roddenberry natomiast - jego prywatne życie zostawmy na boku - zdawał się lansować w ST model philianistycznej** konsensualnej niemonogamii*** (o czym swego czasu pisałem dość szeroko****), której nie należy zaraz mylić z kompulsywnym bzykaniem czego podleci, powodującym, że bohaterom seks wszystko przysłania i na mózg się rzuca.
Znaczy: to co napisałaś mówi raczej o twoich prywatnych poglądach, nie o projekcie Uncharted w tym wypadku.

* O czym niedawno przypominałem:
http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthr ead&forum=2&topic=4120&page=13#msg320163

** http://www.philianizm.pl/philianizm-filianizm-

*** A propos:
http://www.in-mind.org/article/consensual-non-mono gamy-table-for-more-than-two-please
https://kobieta.wp.pl/czy-da-sie-zyc-szczesliwie-w -zwiazku-niemonogamicznym-6263407207565441a
http://www.philianizm.pl/poliamoria

**** M.in tu:
http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthr ead&forum=2&topic=3907&page=2#msg291309
http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthr ead&forum=8&topic=4009&page=0#msg302873
http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthr ead&forum=11&topic=3520&page=26#msg305569
http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthr ead&forum=2&topic=4164&page=1#msg320364
http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthr ead&forum=2&topic=4164&page=1#msg320426

resetta:
Seth z jednej strony pokazal te swobode z podejsciem do tematu, z drugiej strony wysmial absurdy i przegiecia, do ktorych moga doprowadzic.

Nie jestem pewien czy wyśmiał tam cokolwiek intencjonalnie, czy - po prostu - przedobrzył z humorem w odcinku daruliocentrycznym (który zwal się bodaj "Cupid's Dagger"), dając jednak bohaterom zarazem b. solidne fabularne alibi, bo nic tam nie było ich winą, wszystko - feromonów niebieskiego.

resetta:
A scenarzysci nie robia CGI...

Ale piszą scenariusze, scenopisy... A to z nich wynika także to w jaki sposób statki w scenach starć mają być poustawiane.
resetta
Użytkownik
#2915 - Wysłana: 18 Cze 2018 15:35:35
Odpowiedz 
Nie, nie ustawienie statkow, ale CGI, scenarzysci nic do tego nie maja. To sa bledy rzemieslnicze cokolwiek by nie napisali i jakkolwiek by tych statkow nie kazali ustawiac. Jest zle zrobiona perspektywa, glebia i w ogole efekty. Porwonaj sobie z jakas cut scenka niekoniecznie kosmiczna i st z gier.


Nie, to nie moje przekonania. W watku tam widze, ze wszyscy doskonale zobaczyli to samo. A znajac tendecje ludzi tworzacych, piszacych wniosek jest jeden - taki sklad, takie postacie, to jechanie na skesizmie.
I nie wmawiaj mi, ze sa tam jakies wyzsze postrzegania. Orionka jest standardowym sukubem, u RG i wszedzie indziej.
W najlepszym wypadku bylaby taka Kleopatra, ale bez jej ambicji, ktora by moze nawet nieswiadomie robila burdel w relacjach.
O jak najbardziej uwazam, ze Seth pokazal co pokazal bardzo swiadomie, acz pewnie bardziej chcial obrazoburczo niz pokazaniem wprost jak takie pomysly sa denne.
Sam sie wkurzales na tego niebieskiego, ze nic nie mowil i uwazal, ze to nic, ze ludzie glupieja, a takiej orionce dorabiasz wiekszy pomyslunek i inne skutki. Ona to taki niebieski.
Wiesz o reebocie Xeny, ktory nie doszedl do skutku.
Zalozenia byly jasne - rezygnujemy z zabawy, suba, niedomowieniach i zartach, walimy po oczach main.
I jestem przekonana, ze z tym projektem ktos pomyslal podobnie, dajmy ludzim seks, krew i igrzyska. Byl Spartakus, znalazl odbiorcow. DSC jest odpryskiem podejscia do tematu, jedynie ktos ich powstrzymal poki co przed seksem na okraglo, ale krew i igrzyska juz poszly.
Q__
Moderator
#2916 - Wysłana: 18 Cze 2018 15:44:13 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
resetta

resetta:
Nie, nie ustawienie statkow, ale CGI, scenarzysci nic do tego nie maja. To sa bledy rzemieslnicze cokolwiek by nie napisali i jakkolwiek by tych statkow nie kazali ustawiac. Jest zle zrobiona perspektywa, glebia i w ogole efekty. Porwonaj sobie z jakas cut scenka niekoniecznie kosmiczna i st z gier.

Najwidoczniej mówimy o czym innym. Ty o wykonaniu CGI, ja o stronie taktycznej tych scen*.

* Nad VFX nawet nie chce mi się pastwić.

resetta:
Nie, to nie moje przekonania. W watku tam widze, ze wszyscy doskonale zobaczyli to samo.

Nie wiem czy wszyscy. Mam wrażenie, że odnotowałaś głównie opinie swoich światopoglądowych kolegów, które i ja widziałem. Ale nie były to jedyne głosy na ten temat.
Zresztą... argumentum ad populum? Trochę słabo...

resetta:
Orionka jest standardowym sukubem

Zdaje się, że mylisz Orionkę z Deltanką. Jak mamy rozmawiać poważnie?

resetta:
O jak najbardziej uwazam, ze Seth pokazal co pokazal bardzo swiadomie, acz pewnie bardziej chcial obrazoburczo niz pokazaniem wprost jak takie pomysly sa denne.

Rozumiem, że jesteś zwolenniczką monogamii, może nawet to szanuję. Ale tu już widzę tylko jakieś projekcje...*

* Tym bardziej, że nie sądzę by MacFarlane torpedował wizję G.R. skoro ma do tej jego wizji stosunek prawie bałwochwalczy, jak wiadomo.

BTW. rozumiem też, że sądzisz, iż niemonogamia w realnym życiu musi kończyć się źle. Chwilowo nie chce mi się odnosić do tej tezy, bo - przypomnę - mówimy o świecie G.R., w którym niemonogamia sprawdza się doskonale (pierwszym z bohaterów, nawet nie głównych w danym momencie, a po prostu regularnie powracających, pozostającym w stałej, monogamicznej, relacji był O'Brien; ślub wziął w czwartym sezonie TNG, czyli u schyłku roddenberry'owskiego Treka).
resetta
Użytkownik
#2917 - Wysłana: 19 Cze 2018 15:03:24
Odpowiedz 
I tak nie rozummiesz o czym mmowie, jak zwykle d i zupa.

Tak, monogamia oznacza odreagowywanie sobie potrzeb, posiadanie przygod w kazdym porcie, romanse, chodzenie do burdelu itp., pewnie...
To ty mylisz monogamie z poligamia i z brakiem w ogole stalych zwiazkow, a przelotnymi romansami.
Mylisz sie tez, uwazajac ze ST tak promowal taki styl bycia seksualny, ze latamy za kim chcemy, zaciagamy do lozka i zmieniamy jak rekawiczki.
I znow jak cos tam bylo to bylo jednostronne, wolno bylo tylko facetom, a w przypadku babek okreslane w najlepszym przypadku jako ktos kto nie umie budowac relacji, jest oziebly albo woli kariere od czulego, wspanialego, silnego samca.
Nigdy w ST nie widzialam tak naprawde forsowanego wzorca, ze mozna byc w zwiazku naraz z wieloma partnerami albo bez zwiazku. Zawsze to byla relacja jakas tam, nawet jak na krotka mete.
Najblizej przelatywaniu panienek ot tak bo jest erotomanem byl Riker, ale i jego tonowano, probujac wmawiac, ze on szuka zwiazku, tylko po prostu nie wychodza az koniec koncow go umocowali do Troi.
A to wlasnie Seth pokazal ci te wlasciwa poligamie i to nazbyt sowbodne podejscie do tematu, ktore jaka sam zauwazyles nic dobrego nie przynioslo poza chaosem. Zaczynajac od tego, ze glowny bohater podszedl do tego jak typowy samiec, wkurzyl, rozwiodl i jeszcze mial dola, bo nie mogl scierpiec innego fallusa - w lozku. Bardzo zwykle podejscie i o dziwo tez bardzo starotrekowe, nie ma w treku na tym tle tak naprawde zadnych odkryc i nowoczesnego podejscia. Podejscie jest konserwatywne. Mozesz sypiac z kim chcesz, ale z jedna osoba na raz, a jak jeszcze jestes kobieta, to najlepiej nie za czesto, nie z inna kobieta, nie jak odpoczywacie od siebie, tylko masz czekac i bron boze, zebys miala kochankow na kazdej planecie, w kazdym odcinku i w kazdym wcieleniu.
I tne konsewatyzm lecial i po smierci RD, z malymi wyjatkami jak np. Obcy z Entak, ktory pokazal ci cos na ksztalt umocowanej poligamii po stronach obu plci, co spotykalo sie moze nie z niechecia ludzi, co z pomysleniem, ze jest to nienormlane, dziwne i ze oni na takie cos by sie nie zgodzili.
I tylko w tym przypadku masz w miare normalne podejscie do tematu, bo mimo wszystko nawet w takich relacjach sa tam opisane granice i prawa.
A w opisywanym projekcie jak i w samym ST nie pokazywano komun meskocentrycznych czy damskocentrycznych jako cos normalnego i to w obrebie zalog. Zawsze to byly obce cywilizacje i pokazywane to bylo raczej skrajnie zle jako przyklady haremowego zamordyzmu, a nie harmonii i wyboru.
I po raz kolejny, wsadzenie takiej zalogi jest zaproszeniem do slashowego fanfika, a nie jakichs madrych rozwazan na temat relacji. Przeczytalam caly watek i od samego poczatku takie obawy i obiekcje tam sie przewijaja, niewazne czy ktos jest ortodoksem czy nie.
A ty bronisz czegos czego tam nie ma.
Jakkolwiek wiem, ze wielu partnerow to roznorodnosccc genowa (tylko wtedy kiedy faktycznie zmienianie ich to faktyczne plodzenie dzieci za zgoda obu stron i wychowywanie ich, w innym przypadku argument roznorodnosci jest bzdura), to jednak pod katem psychologicznym i innych aspektow zdrowia niz wymiana genowa, niemonogamicznosc, czyli w takiej wersji, ze ja moge sypiac z kim chce i kto mi sie podoba, mimo ze jestem z kims na stale, czyli wprost, moge go zdradzac, jest zla i raczej zwieksza prawdopodobienstwo chorob i niesatbilnosci psychologicznej oraz ozieblosci emocjonalnej i niedojrzalosci.
A ludzkosc parokrotenie sie nauczyla, ze takie podejscie jakie niby widzisz i jakie chcialby widziec GR, szkodzi.
I nadal mylisz swobode doboru partnerow i zmieniania ich w ciagu zycia po zakonczeniu zwiazku z poligamia czy tym, ze monogamia tym nie jest.
Ale pewnie ci tego nie wytlumacze, bo ty nawet w napisanym wprost, ze cos jest wizualnie plaskie, od strony efektow widzisz cos innego. Widocznie nie mam takiej juz sprawnosci przekuwania w slowa mysli i co mi chodzi.

I tak, uwazam, ze zarowno ze strony kobiet, jak i ze strony mezczyzn, dzisiejsze uciekanie od monogamii i dorabianie do tego usprawiedliwien biologicznych, to po prostu wygodne usprawiedliwanie zdrad, wyniakajcych ze zwyklej checi zaspokojenia popedu, ktory nie musi byc zaspokojony,a jak juz, to moze byc zaspokojony ze stalym partnerem.

I bede stac na stanowisku, ze Seth pokazal tez absur takiego podejscia do zwiazkow i seksu, bez zasad, norm, na poziomie mentalnym roslinki rozsiewajacej zarodniki, podczas gdy jest sie czyms z mozgiem i mozna sobie wyrobic empatie i analize otoczenia, uczuc i norm.

I do twojej wiadomosci, jako osoba od lat interesujaca sie kulturami dalekiego i bliskiego wschodu mam o wiele szersza i glebsza wiedze na temat mono, poli, patrchm matrch, homo i hetero bez otoczki stereotypowej niz przecietny uzytkownik netu, trekowiec, czy ktorykolwiek z dyskutantow tutaj.
Zapewne zdziwie co poniektorych, ze nie uwazam islamu i haremow za zlo wcielone w rzeczywistosci przed wiekiem XX ani nawet dzis, jezeli nie jest to tylko pusta nazwa, a realne przestrzeganie prawi i obowiazkow, ktore zostaly ustalone. I mylne jest uwazanie, ze nalezy to stosowac oraz postrzegac tylko jako zamordyzm. Tak samo w kulturze azjatyckiej. Instytucja konkubinatu, haremow to takze stan normalny do bardzo niedawna, to tez prawa i obowiazki, to tez o wiele bardziej skomplikowany mechanizm niz tylko postrzeganie tego jako facet wladca z mnostwem kochanek.
Do tego biolog, ornitolog i zoolog srodowiskowy, widzacy jak to jest rozwiazywane w przyrodzie u innych gatunkow niz czlowiek, przy czym tam przewaznie faktycznie chodzi o najzwyklejsza roznorodnosc genowa. Jak trafiamy do czlekoksztalnych, waleni i pozostalych malp, pojawia sie egoizm, sama przyjemnosc albo korzysci dla jednostki, nie ogolu.
Unormowana poligamia, to na pewno nie jest swoboda seksualna i wielu partnerow jak za lat 60, a co zdaje sie wlasnie popierasz w ST oraz czego tam tak naprawde nie ma i jakby bylo, doprowadziloby do zlego, nie dobrego.
Aha i byc otwartym, popierac otwarte zwiazki swobode seksualna mozna, teoretycznie, tak dlugo kiedy samemu nie stanie sie czescia czegos takiego. Wtedy w 99% zostaje sie ortodoksyjnym konsewatysta g.

I nadal, pary gejowskie, dowolny dobor partnerow, wielu partnerow w ciagu zycia, to wciaz w ST glownie faceci, a kobiety to co najwyzej inna plec i mowienie o podbojach bez pokazywania tego g.
W ST mimo tych wszystkich deklaracji jest seksizm i co tu sie oszukiwac, nastawiany na facetow ogladajacych ten serial, no chyba ze panie lubia tez popatrzec na inne panie. Tylko ten biedny Shatner siecil dosc czesto gola klata, zebym sobie mogla popatrzec i troche Archer, a to i tez juz pod skrzydlami ludzi, ktorych nie akceptujesz jako czujacych ST, prawda?
Q__
Moderator
#2918 - Wysłana: 19 Cze 2018 17:39:45 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
resetta

O ile irytuje mnie Twoje besserwiserstwo połączone z tym, że zdajesz się wypowiadać tonem pewności (z potencjalnie obraźliwymi dla rozmówcy podtekstami) o sprawach, o których pojęcie masz średnie, i zamiast przyglądać się faktom wolisz wygłaszać opinie (co zawsze uważam za nieco podejrzane, bo mialem okazję dotknąć się do polityki), o tyle o Treka zawsze się z Tobą z przyjemnością pokłócę .

Zatem po kolei...

resetta:
Mylisz sie tez, uwazajac ze ST tak promowal taki styl bycia seksualny, ze latamy za kim chcemy, zaciagamy do lozka i zmieniamy jak rekawiczki.

Gdybyś zwróciła uwagę na słówko phillianistyczny, a zwłaszcza przeczytała moje starsze wypowiedzi, które po coś linkowalem, wiedziałabyś, że absolutnie nie odbieram Trekowej swobody seksualnej w kategoriach, które tu imputujesz, przeciwnie - twierdzę, że w Treku każde pójście do łóżka z kimś (może poza osławioną scenką z neoKirkierm i dwoma Caitiankami; i podejściem do tych spraw mirrorów rzecz jasna) wiąże się z nawiązaniem głębokich więzi uczuciowych (vide choćby sławetne nazywanie dziecka po love instructorze). Przy czym jeśli Kirk - jak sugeruje STC "The White Iris" - kocha na raz ileś pań żywych i umarłych trudno to, na płaszczyźnie emocjonalnej, monogamią zwać.

Znaczy: bądź tak mila i zacznij polemizować z tym co piszę, a nie z tym co myślisz, że mam na myśli.

resetta:
I znow jak cos tam bylo to bylo jednostronne, wolno bylo tylko facetom, a w przypadku babek okreslane w najlepszym przypadku jako ktos kto nie umie budowac relacji, jest oziebly albo woli kariere od czulego, wspanialego, silnego samca.

Bzdura, mówiąc najkrócej.

Owszem, masz sporo racji pisząc, że:
resetta:
wielu partnerow w ciagu zycia, to wciaz w ST glownie faceci, a kobiety to co najwyzej inna plec i mowienie o podbojach bez pokazywania tego

Bo taka np. Dax - istota najdosłowniej transgenderowa, mówiąc nawiasem - wiodła życie erotyczne może bogatsze od Kirka, ale pozostawało to na poziomie wzmianek, ploteczek z Kirą, podczas gdy w wypadku Jamesa Tyberiusza wszystkie jego zdobycze oglądaliśmy. Ale z drugiej strony (kolejne z moich zlinkowanych wypowiedzi się kłaniają) mamy sławetną transporter chief umawiającą się ot tak na seks z Okoną, mamy Tashę używającą androida (że stary jak świat dowcip powtórzę), mamy kilka romansów Kaśki J. (i czytelną sugestię, że - tak samo jak Riker, czyli mamy zrównanie płci pod tym względem - używa ona holodecku do realizacji swoich erotycznych fantazji), mamy wreszcie Beverly Crusher, która przeżywa całkiem sporą liczbę romansów (w tym pierwszy bodaj w mainstreamowej TV ekranowy orgazm), a wszystko to, jak się zdaje, w czasie kiedy pozostaje w jakiejś formie męsko-damskiej relacji z kapitanem Picardem*; ba, nawet Troi jednoodcinkowy romansik w godnym Kirka stylu się przytrafił.

* Inaczej wątek ich przyszłego ślubu byłby bez sensu (to nie są ludzie podejmujący pochopne decyzje w istotnych sprawach), tak samo jak i - godna króla Menelaosa - zazdrość Łysego o Odana.

resetta:
Nigdy w ST nie widzialam tak naprawde forsowanego wzorca, ze mozna byc w zwiazku naraz z wieloma partnerami albo bez zwiazku.

Co do bycia bez związku - większość bohaterów ST zdaje się nie posiadać stałego partnera/partnerki, i nigdzie nie pojawia się sugestia, że jest to coś złego, czy deprecjonującego ich. (No i poza O'Brienami i - może - Tomciem z B'Elanną nie ma tam chyba osób wpisujących się w najkonserwatywniejszy model jednego związku na całe życie.)

resetta:
a to i tez juz pod skrzydlami ludzi, ktorych nie akceptujesz jako czujacych ST, prawda?

Nie akceptuję i akceptuję... Mam do B&B stosunek dość ambiwalentny, mogę - zależnie od nastroju, ale i od tego, o której części ich dokonań mówimy, długo ich wychwalać, albo równie długo na nich pluć .

Przy czym warto dodać, celowo wyostrzając i popadając w ton dzisiejszego dyskursu publicznego, że o ile Roddenberry to był radosny lewaczek i oryginalny SJW (zanim się to stało modne, i zaczęły się w to bawić różne salonowe miernoty), o tyle Berman w kwestiach seksualnych stanowił konserwę wręcz konserwową (to on np. był jednym z głównych torpedujących homo-wątki), a ostateczny kształt Treka stanowił wypadkową tych dwóch podejść, z czasem przechylając się coraz bardziej ku biegunowi poglądów Ricka Be (co teraz Berg z Harbertsem nieśmiało odwrócili wprowadzając - sto lat za Mu... znaczy... 15 lat za fanami - wiadomą parkę).

ps. Wróćmy jeszcze do pań z Uncharted... Jedna (Orionka) jest trzecią płcią, druga pochodzi z gatunku (poniekąd) dzieworódczych (jest to trochę bardziej skomplikowane) lesbijek (o ile taka kategoria ma sens w wypadku samych samic), trzecia jest z natury poliamoryczną Deltanką, co może i jakieś tam tabu przekracza, ale (czytałaś proponowany scenariusz pilota?) nie stanowi to bynajmniej pretekstu do tworzenia atmosfery erotomanii, tylko do toczenia filozofujących dyskusji (gdybyś przeczytała stosowny topic nieco uważniej zauważyłabyś, że je cytowałem) o możliwych formach związków międzyludzkich. Zatem nie, nie chodziło to by jeden się zgorszył (jak Ty), a drugiemu uszy płonęły, czy też rękę w pludrach trzymał cytując klasyka, a o - b. typowe dla Treka - poddanie pewnych spraw intelektualnej refleksji, co może byś dostrzegła, gdybyś zamiast wyskakiwać z przedwczesnymi osądami, podeszła do gummeltowego projektu w sposób nieuprzedzony.

EDIT:
Z innej beczki: żywy dowód, że można zarazem zachwycać się DSC i cenić TNG. Facet bowiem Discovery wychwala:
http://www.youtube.com/watch?v=mFNb1b4fqkk
Jednocześnie z klasycznych Treków TNG najwyżej stawiając (DS9 zaś najniżej):

All 5 Star Trek TV Series Ranked

5. DS9
4. TOS
3. ENT
2. VOY
1. TNG

http://www.youtube.com/watch?v=o8YCoMPv_To
A na podium jego rankingu kapitanów Lorca ląduje z Łysym i Janeway:

Star Trek Captains Ranked

6. Kirk
5. Archer
4. Sisko
3. Lorca
2. Janeway
1. Picard

http://www.youtube.com/watch?v=iu8clsfl68w
Q__
Moderator
#2919 - Wysłana: 22 Cze 2018 10:56:09 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Parę wniosków po rewatchu "Chose Your Pain". Otóż jest to pogranie Trekowymi stereotypami (i zarazem typowym dla fanów sposobem odbioru odcinków ST) - by nie rzec trolling - master level.
Widz, zwłaszcza stary Treker, postrzega rzecz jako typowy Trekowy moralitet, zaczyna ważyć w głowie racje Mudda, rozważać etyczną stronę finalnego postępku Lorki, współczuć nieszczęśliwemu, dręczonemu w niewoli, Tylerowi (wszak robiliśmy to, prawda?), tymczasem wszelkie te dylematy okazują się kompletnie pozorne, bo Mudd okazuje się za chwilę kryminalistą, wariatem i (poniekąd, co najmniej potencjalnie) wielokrotnym mordercą, co powoduje, że trudno jego krytykę Federacji i Floty traktować inaczej niż jako niegodne uwagi gadanie, wspomnienia Tylera (a raczej Voqa) - fałszywkami, zaś czyny Gabrysia L. czymś czego nie da się w ogóle rozważać w kategoriach "czy kapitanowi GF wypada robić takie rzeczy", bo jako mirror nie podchodzi pod takie kategorie. Wygląda to na celowe zagranie: chcieliście dylematów moralnych fani ST, to sobie podumajcie nad niczym.
Przy czym sam nie wiem czy chwalić błyskotliwość takiego rozdania (luźno kojarzącą się z zabawą Dukaja różnymi odmianami fantastyki), czy ganić, że w efekcie odcinek okazuje się problemowo pusty i dobry na raz, bo przy ponownym oglądaniu nikt się już na to nie nabierze*).

* Inna sprawa, że odcinki dobre na raz nie są wynalazkiem twórców DSC, DS9 je - w postaci "The Way of the Warrior" - do Treka wprowadziło.
resetta
Użytkownik
#2920 - Wysłana: 22 Cze 2018 14:03:06 - Edytowany przez: resetta
Odpowiedz 
Tak, tak, dorabiaj dalej idelologie wyzsza do zwyklego slashowania scenarzystow i pomyslodawcow tej serii.
Wymienione przyklady kobiet ze ST nadal sa przykladami z otoczka zacpania, opetania, bycia z plcia przeciwna, cyfrowa fantazja i generalnie, ze to nie do konca one tak swiadomie. Obejrzyj moze te treki jeszcze raz pod katem typowego samca, co chyba i tak ma miejsce i pod katem kobiety, ktora nie jest nazifemmini, ale chcialaby taki sam matrch jak ma w nim patrch na kazdym kroku.
I po razk olejny mylisz wielu partnerow w ciagu zycia z poligamia, jak i z posiadaniem jednego partnera na cale zycie. Bez zwiazku nie pisalam w znaczeniu bez partnera, ale pozostawanie w realachach uczuciowych, a nie czyto fizycznych, a a tego ostatniego jak juz wspomnialam w ST nigdy nie forsowano, zawsze dawano zludzenie, ze to jest seks z uczuciami.
Dopipero Lorca jak dla mnie to zlamal, tyle ze niestety nie jest Fedkiem, wiec dalej nic nie zmienili w podejsciu.
Byc moze ten niezrealizowny projekt zmienilby na tyle, ze poszedlby w te bezdusznosc, wbrew twoim zapatrywaniom, ze mialo to sluzyc czemus innemu. Za bardzo znam tendencje z wtedy, zeby uwierzyc w twoje nadzieje, ktorych nie ma. Bardziej moje zapatrywanie i innych jest realniejsze niz twoje i sadze, ze mimo ze to gdybanie, to nasze bardziej prawdopodobne.
Ta, ja ci przypisuje. Ja widze co piszesz. Bronisz tego czego nie ma.
A ja sie nie oburzam na slashowanie, moze nawet bym sie smiala z tego na ekranie i do tego pila. Stwierdzam jedynie, ze to tym by pewnie bylo i m imo tego co napisalam, ty po raz kolejny dorabiasz mi oburzenie oraz zdaje sie jakas ortodoksyjnosc seksualna. nadal nie uznajac, ze mozna byc jednoczesnie konserwatysta i ortodoksem w pewnych sprawach rzeczywiscie, wiedziec jak to wyglada czy powinno wygladac oraz nie przejmowac sie wykorzystywaniem tego na ekranie, o ile nie jest glupie, sztuczne i sluzy propagandzie. Ja na gejow sie nie oburzam, oburzam sie na robienie z nich na sile kogos innego od reszty, a ostatnio lepszego. Tak jak nie podoba mi sie odsamcowywanie u nich rekacji, a oc ty uwazasz za normalne. Jednoczesnie nie podoba mi sie, ze jak juz idzie sie w strone jednej plci z tym, to jednoczesnie nadal pomija sie bardzo skrzetnie kobiety, zarowno w zwiazkach hetero jak i homo.
Uwazam, ze ST nadal nie traktuje tego powaznie, a przynajmniej normalnie i jak juz cos mowi, bo nawet nie pokazuje, to oczywiscie w ramach poprawnosci, cenzury, komisji, zapewne skladajacej sie z facetow.
Zabawne na tym tle jest to, ze jak babki scenarzystki chcialy Picardowi zaserwowac erotyczne przygpdy nawet tylko slownie w stwierdzeniu, to meska czeska czesc ekipy to opretestowala lacznie z aktorem. Ladnie to swiadczy o nich w sumie, ze tak sie postawili, ze nie chca byc kawalem miecha i ze postac ma byc inna, ale z drugiej strony ilu facetow tak naprawde by pomyslalo? Nie to, zebym sie zgadzaja na takie roznicowanie, ale jednak faktem jest, ze w przypadku mezczyzn jakiekolwiek molestowanie przez plec przeciwna jest odbierane mniej inwazyjnie i agresywnie, chociaz zdarzaja sie i takie przypadki, tyle ze moze z przesunieciem tej granicy kiedy cos jest zbyt hard dla faceta i uwlaczajace, tworzace dyskomfort.
Ale to jest gadanie o pietruszce. Ja mam dowod na to oc sama sadze w postaci wypowiedzi innych w tamtym watku, przeciwko twojej idealizacji.
Oraz doswiadczenie z ludzmi, ktorzy w kazdym takim prjekcie ida szybko w jedna strone. Bawet animatorzy Disneya robili porno z Miki. Tak, wiec...
Mozesz sobie twierdzic, ze byloby to piekne studium psychologiczno-uczuciowo-seksulane na temat ludzkosci i ewolucji postrzegania zwiazkow, realcji, wolnosci, ja bede twierdzic, ze to mokry sen scenarzystow, dla widowni powstrzegajacej to podobnie, kotry byc mozep roducenci by cenzurowali, a byc moze by dolewali oliwy do ognia w imie ogladlanosci i instynktow widzow. Wszystkie seriale z girlpower niby i les, tak naprawde byly pod gusta meskie i stereotypy, a same bohaterki predzej czy pozniej w jakis posob karane za swoje pdoejscie do zycia - albo paskudnym wygladem, albo smiercia partnerki.
I dla mnie koniec tematu, bo mnie nie przekonasz do swojego zdania na temat tamtego projektu.
A tylko mozesz zirytowac ocenianiem i sadzeniem co mysle czy tez jaki poglad tak naprawde mam w zyciu na seks i zwiazki.

Wracajac do DSC sadze, ze jezeli jednak nie jest to jakas zaslona dymna i bedzie ten serial dalej porzadniej tworzony, to mogliby sie pokusic o zaproszenie bohaterow z Entka. Wolkanie powinni jeszcze zyc.
Nawet Archera daloby sie tam wcisnac jako potomka ostatecznie jako hologram.
A na upartego jako mirrora czy klona... Tak samo jak Soonga, bo prawde mowiac odcinek z Data i Lorem to byl straszny shit i zmarnowany pomysl, w porownaniu z nimi odcinki z Entka, byly naprawde dobrze przemyslane.
Jest tu tez spore pole do popisu dla Sekcji 31, nad ktora sie rozpisujecie i mozliwosc pokazania jej wreszcie jako pelnoprawnej rzadowej agencji, z roznymi motywacjami, nie do konca tylko zlej. Nawet lepiej niz telepatow z B5 czy tej agencji z SG1.

Ktos tu sie zastanawial czemu NG nie mialo mirrorwych odcinkow, w linkowanych artykulach RB mowi, ze po prostu bali sie ruszac ten temat, ze go spieprza.
Q__
Moderator
#2921 - Wysłana: 22 Cze 2018 15:23:20 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
resetta

resetta:
Tak, tak, dorabiaj dalej idelologie wyzsza do zwyklego slashowania scenarzystow i pomyslodawcow tej serii.

Pomysłodawca był jeden (nawet tego nie wiesz). Wczytaj się w jego stronę, poczytaj na czym budował swoje założenia, jakie tematy chciał poruszać. Zacznij od zdań:

"I wanted to create a diverse new cast of characters that reflect our modern society (without being too literal or "preachy"). The diversity in the crew is especially formulated to allow for stories that I feel can comment on our modern world of ethnic, cultural and gender diversity, of always-on connectivity, of escapism, of stress and overworking and of inequality and prejudice."

Gdzie tu widzisz intencję slashowania?

A potem - powtórzę raz jeszcze - przeczytaj scenariusz pilota (uprzedzam: momentów w nim nie znajdziesz, za to chłodną, naukową, dyskusję o sposobie rozmnażania się gatunku jednej z bohaterek - owszem).

Wtedy przestaniesz wypadać w tej dyskusji jak ślepo uparta - i bazująca na swoich uprzedzeniach czy obawach, zamiast na faktach - ignorantka.

resetta:
Ja mam dowod na to oc sama sadze w postaci wypowiedzi innych w tamtym watku, przeciwko twojej idealizacji.

Masz dowód, że nie Ty jedna masz robaczywą wyobraźnię. Nic więcej.

resetta:
Oraz doswiadczenie z ludzmi, ktorzy w kazdym takim prjekcie ida szybko w jedna strone. Bawet animatorzy Disneya robili porno z Miki. Tak, wiec...

I w dodatku - po raz kolejny już - epatujesz b. pesymistyczną wizją ludzkości.

resetta:
Wymienione przyklady kobiet ze ST nadal sa przykladami z otoczka zacpania, opetania, bycia z plcia przeciwna, cyfrowa fantazja i generalnie, ze to nie do konca one tak swiadomie.

Nie są (przynajmniej: zazwyczaj nie są). Poczytaj dzieje ich romansów z MA. Powtórzę raz jeszcze - skup się na faktach (inaczej: na twardych dowodach), nie na swoich interpretacjach.

resetta:
jednoczesnie nadal pomija sie bardzo skrzetnie kobiety, zarowno w zwiazkach hetero jak i homo.

Really? Przedstawiłem przykłady, że tak nie jest, odnieś się do nich zamiast głosić swoje.

resetta:
A tylko mozesz zirytowac ocenianiem i sadzeniem co mysle czy tez jaki poglad tak naprawde mam w zyciu na seks i zwiazki.

Albo z trybu rozmówcy przejść do trybu moderatora jeśli sobie nazbierasz z punktu:

"należy jednak być gotowym - na wezwanie oponentów lub moderacji - przedstawić argumenty i solidne weryfikowalne dowody/źródła jako poparcie swoich tez. Pogląd nimi nie podparty będzie traktowany jako prywatna opinia głoszącego go i nie będzie poważnie traktowany w dyskusji, zaś nachalne forsowanie takich poglądów będzie zagrożone karami jako flood. Tak samo traktowane będą próby "przekrzyczenia", nie przekonania, współdyskutanta, czy bezcelowe kontynuowanie dyskusji po wyczerpaniu argumentów."

(Nie uruchomiłem zaś dotąd tej regulaminowej ścieżki głownie z kurtuazji, bo uważam, że ogólnie coś tam pozytywnego swoim zapałem do dyskusji wnosisz, i w jakichś tam granicach kultury dialogu od biedy się mieścisz, choć sądzę, że sposób w jaki wypowiadasz się o Uncharted wręcz się o to prosi. Bazujesz bowiem w tym podwątku niniejszej debaty na swoich - najwidoczniej mocno, zbyt mocno, ugruntowanych - poglądach na świat, nie zaś na samym projekcie serii, z którym się nawet - jak widać - nie zapoznałaś, woląc go oceniać na podstawie relacji z drugiej ręki. To samo można powiedzieć o twoich tyradach o roli kobiet w ST - sprawiasz wrażenie, że bazujesz na tym jak poszczególne serie zapamiętałaś, a nie na tym jakie były, gdy zaś podaję konkretne kontrargumenty - prześlizgujesz się nad nimi, jak wspomniałem, bo - najwidoczniej - "tym gorzej dla faktów!".)

resetta:
Wracajac do DSC sadze, ze jezeli jednak nie jest to jakas zaslona dymna i bedzie ten serial dalej porzadniej tworzony, to mogliby sie pokusic o zaproszenie bohaterow z Entka. Wolkanie powinni jeszcze zyc.
Nawet Archera daloby sie tam wcisnac jako potomka ostatecznie jako hologram.

Od początku jestem za (i dawałem temu parę razy wyraz). Tylko , że sądząc z tego co się o okolicznościach związanych z powstawaniem Discovery - i ogólnie CBS-owskiego Treka słyszy - to niekoniecznie będą mogły być te same postacie (nawet jeśli ci sami aktorzy je zagrają), raczej ich zreBootowane wersje. Więc nie wiem czy jest się na co nakręcać.

resetta:
Jest tu tez spore pole do popisu dla Sekcji 31, nad ktora sie rozpisujecie i mozliwosc pokazania jej wreszcie jako pelnoprawnej rzadowej agencji, z roznymi motywacjami, nie do konca tylko zlej.

Gdy o tych motywacjach mowa zaraz przypomina się postać doktora Owena Vaughana z Odyssey.
resetta
Użytkownik
#2922 - Wysłana: 23 Cze 2018 00:23:43
Odpowiedz 
Powiedzialam, daj juz spokoj. Znow sobie pozwalasz pisac o moich realnych wg ciebie pogladach na swiat i zycie, jednoczesnie majac je gdzies w innym moejscu, bo to przeciez nie argument dla ciebie. Z mojego doswiadczenia, probujesz doprowadzac od klotni i tylko tyle, a nie zadnej dyskusji.

Cokolwiek wpiszesz w regulamin, nie mam obowiazku ciagnac dalej "dyskusji", szczegolnie kiedy widze do czego zmierza.
Nie bede cie do niczego przekonywac, bo ty tak samo nie dasz sie przekonac jak ja.
Ja unikam dolewania oliwy do ognia, pasujac, a ty widze, ze wrecz namawiasz, zeby nie.

Ty jestes jeden w swoim twierdzeniu, to tez jest argument. Argumentow uzylam, do twoich sie odnioslam. Wiem, o ktorych osobach i scenach mowisz, zamiast bawic sie w wyliczanke tytulow odcinkow, napisalam ci w jednym zdaniu w jakich okolicznosciach byly serwowane te romanse itp. Jezeli jest tak jak uznaje, ze znasz to na wyrywki, to nie musze podawac tego inaczej.
Widze pewne rzeczy po prostu jako widz, jako czlowiek, jako kobieta i jako osoba z innym bagazem doswiadczen jako fan innych rzeczy niz ST i ogladajacy. Przy takich tematach, pisanie, ze cos jest tylko czyms zdaniem, a nie arguementem, jest z gruntu bezsensowne, a sama rozmowa tym czym rozmowa o polityce.
Bardziej mnie bawi swobodna interpretacja scen i dzialan bohaterow niz drazenie problemow produkcyjnych i w ogole kanonu szczegolowo.
Sadze, ze takiego spojrzenia tutaj tez brakuje, za bardzo sie zatopiliscie w rozprawkach fandomowych, zamiast w luznej rozmowie i nie zacietrzewianiu sie, ze przkeonajm nie, przekonaj mnie, nie masz zadnych argumentow, nic nie wiesz, nawet jak jednak cos sie wie i te argumenty ma, tylko druga strona i tak ich nie chce uznac, a nie powie tego.
Ale tak, wiem, zawsze na tym forum bedzie, ze nie. W roznych konfiguracjach rozmowcow.

Ja w przeciwienstwie do ciebie potrafie powiedziec jasno, ze mnie nie przekonasz. Uznaje, ze masz nadzieje na taka interpretacje zalogi jak napisales, nie majac ku temu tak naprawde zadnych przeslanek, bo przeciez nic nie nakrecono. Ja widze to bardziej przyziemnie i sceptycznie i mimo ze tez nie opieram sie na nakreconym materiale, to opieram sie na podobnych projektach z ktorymi mialam do czynienia i na zachowaniu ludzi, ktorzy je tworzyli. Ale dla ciebie to nie argument, wiec po co mam sie denerwowac i po co dalej takie pisanie ciagnac? Nie ma sensu. Jako moderator raczej powinienes to uszanowac i ucieszyc sie, ze nie zachowuje sie jak inni kiedy z kims sie tutaj nie zgadzaja.
Wrzuc sobie mnie do worka z ludzmi, ktorzy w tamtym watku napisali ci to samo co ja. Tylko ciekawe, ze jezeli ja nic nie wiem o ST, a oni tak, to co teraz, jak doszlismy do takich samych interpretacji?
Ale bedziesz probowal, grozac jednoczesnie, ze jak sie nie dam albo nie sprobuje w twoim mniemaniu uzywac argumentow, to cos mi zrobisz.
Figa.
Jedyne co osiagniesz, to ze bedziesz dalej tu sam do siebie pisal i odpisywal na swoje posty i watki. Bo ja po prostu pojde sobie zniechecona, jezeli bede glupio naciskana, strofowana czy dyskredytowana z wiedza czysto zawodowa. Czy mam zalowac swojej niekonsekwencji, ze nie poszlam az do 2019?

A jezeli temat idzie w strone klotni, to rezygnuje z dalszej rozmowy o nim.
Proponuje traktowac moje posty jako rozmowe, a nie proby usilnego przekonywania. Nawet jezeli trwam na swoim stanowisku, to bierz to jako niemoznosc przekonania mnie, a nie moja chec przekonania ciebie.
Jestesmy z roznych fandomow... W moim nikt by mi taka moderacja nie grozil za jakoby brak argumentow ani nie rozstawial po katach za literke...
Q__
Moderator
#2923 - Wysłana: 23 Cze 2018 09:39:44 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
resetta

Zacznę od najlżejszego:

resetta:
Ty jestes jeden w swoim twierdzeniu, to tez jest argument.

Nie wyskakuj mi tu uparcie z argumentem miliona much (nie żebym kogokolwiek z Phoenixowiczów miał za insekta, no, chyba, że Xindi są wśród nas).

Co do reszty... Zwl.:
resetta:
Jestesmy z roznych fandomow... W moim nikt by mi taka moderacja nie grozil za jakoby brak argumentow ani nie rozstawial po katach za literke...

Niech będzie, że jestem fandomem gorszego sortu, jak Cię to uszczęśliwi, ale zrozum i mnie... (Wyznajesz dość pesymistyczną wizję ludzkości, więc pewnie zrozumiesz.) Mieliśmy tu etap - jak mawia Kolega mozg_kl2 - pałowania się świętymi racjami (co często posiadało polityczno-ideologiczny podtekst), zdołaliśmy się z tego wyleczyć wracając do korzeni forum, czyli stosowania metodologii +/- naukowej: jak jest teza - muszą być konkretne argumenty, jak ich nie ma, to nie ma o czym gadać, jak jest opinia - muszą być podstawy.
I nie, obstawanie przy takich ramach dialogu nie wynika ani z tego, że mam przyjemność z walenia kogokolwiek po łbie (nie mam), ani z braku szacunku dla czyichkolwiek życiowych doświadczeń, prywatnego światopoglądu, czy intuicji - przeciwnie, ponieważ trudno by ktokolwiek z nas miał uważać swoje doświadczenia, poglądy i intuicje za lepsze niż doświadczenia, poglądy czy intuicje rozmówców, pozostaje skupienie się na faktach, choćby po to by jakaś minimalna wspólna płaszczyzna dialogu istniała.
Więc kiedy ktoś zaczyna tonem niewzruszonej pewności (a, przyznam, tak - być może błędnie - odbieram ton większej części Twoich postów) głosić to czy owo, to zapala mi się czerwona lampka, bo pamiętam do czego może to prowadzić (więcej: do czego w przeszłości prowadziło). Tym bardziej, że taki styl dyskusji zdaje mi się nieco sprzecznym z duchem ST, serialu który cały jest o dialogu, o wykładaniu innym swojego punktu widzenia, ale i co najmniej podejmowaniu prób zrozumienia ich optyki. Zaś punkt Regulaminu, który przywołałem to nie tylko groźba, to także prośba "daj mi się zrozumieć" (argumenty to umożliwiają, postawa "JA tak sądzę" - nie).
Dlatego funduję niniejszym nam obojgu dyskomfort rozmowy na ten temat, by wyjaśnić pewne sprawy zanim narosną (może nie w najzręczniejszym momencie, bo wszak postanowiłaś zakończyć, co skądinąd doceniam*, zapalny - mówiąc przesadnie - podwątek naszej debaty, ale wolałem byśmy mieli to za sobą).

* Na jedno doceniam, na drugie też trochę tego żałuję, bo naprawdę zachodzę w głowę skąd doszłaś do wniosków nt. Uncharted, do których doszłaś (w końcu nie siedzę w Twoim mózgu, więc nie znam doświadczeń, które Cię do postawienia takich tez doprowadziły). Stąd prośba o konkrety.

Niemniej... Powtórzę raz jeszcze: cieszę się, że do nas zawitałaś, i mam nadzieję na dalsze owocne dyskusje.

resetta:
Bardziej mnie bawi swobodna interpretacja scen i dzialan bohaterow niz drazenie problemow produkcyjnych i w ogole kanonu szczegolowo.

resetta:
Proponuje traktowac moje posty jako rozmowe, a nie proby usilnego przekonywania.

Ok (odnośnie obu zacytowanych zdań i określonych nimi postaw), fair enough, ale w takim wypadku cieszę się, że to doprecyzowałaś, bo miałem wrażenie jak wyżej.

EDIT:
Ad meritum, a nuż się jednak skusisz i odniesiesz...:

resetta:
Uznaje, ze masz nadzieje na taka interpretacje zalogi jak napisales, nie majac ku temu tak naprawde zadnych przeslanek

Powtórzę: mam jasną deklarację intencji twórcy (zacytować ją ponownie?) i scenariusz pilota, nawet kilka wersji tego scenariusza (bo był update'owany, a Internet pamięta).

resetta:
opieram sie na podobnych projektach z ktorymi mialam do czynienia i na zachowaniu ludzi, ktorzy je tworzyli

Pamiętasz jak gadaliśmy o roddenberry'owskiej koncepcji człowieka? Otóż konsekwentne trzymanie się jej i świadome niewyłażenie z Boxu byłoby ratunkiem przed takimi ew. ciągotami scenarzystów. Bo człowiek z wizji G.R. jest dość swobodny seksualnie, ale odbiera świat przez pryzmat intelektu, a nie napięcia w podbrzuszu, a od wykonywania ważnej cywilizacyjnie roboty nie da się oderwać nawet rozpaczy (której, jak wiemy, nie ulega), więc tym bardziej - miłostkom (czy nawet Miłości/Miłościom przez duże M)*.

* Nawiasem: jeśli romanse Kirka, Picarda, Rikera, Bev, Dax, Kaśki, etc. nie spowodowały groźnej destabilizacji na odcinku realizacji zadań Floty, dlaczego ew. miłostki Deltanki** czy trzeciopłciowej Orionki*** (pani doktor nie liczymy, ma fizjologiczne powody być niedotykalska****) miałyby być bardziej katastrofalne w skutkach?

** Przyp. do przyp.: czyli przedstawicielki gatunku jak najbardziej, od dekad, kanonicznego.

*** Drugi przyp. do przyp.: postaci w tradycji przywołanej Dax i ENTkowego cogenitora zarazem.

**** Trzeci przyp. do przyp.: tu akurat mamy wątek wpisujący się w klimat Twoich tyrad o nierónouprawnieniu w ST, bo w teorii ma skłonność do kobiet, ale w praktyce - z wspomnianych przyczyn - realizować jej nie będzie.

resetta:
Wrzuc sobie mnie do worka z ludzmi, ktorzy w tamtym watku napisali ci to samo co ja. Tylko ciekawe, ze jezeli ja nic nie wiem o ST, a oni tak, to co teraz, jak doszlismy do takich samych interpretacji?

A zwróciłaś uwagę, że są w pewnych aspektach konserwatywni i reagują tak (apriorycznie, z przyczyn ideologicznych) na większość wątków różnorodnościowtych (a jak temat dotyka mniejszości seksualnych to już wogle)?*

* Przyjmuję do wiadomości taką postawę światopoglądową, ale nie widzę by miała racjonalne podstawy.

EDIT 2:
Na EAS pojawiła się galeria bohaterów DSC:
http://www.ex-astris-scientia.org/gallery/discover y-characters.htm
I jeszcze jedna DISCO-galeria:
http://www.ex-astris-scientia.org/gallery/discover y-sets-props.htm
Q__
Moderator
#2924 - Wysłana: 28 Cze 2018 17:19:48 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Discovery zdobyło nagrodę Saturna w kategorii Best New Media Television Series a Sonequa Martin-Green w kategorii Best Actress on a Television Series:
http://www.startrek.com/article/discovery-martin-g reen-win-saturn-awards
USS Bij
Użytkownik
#2925 - Wysłana: 28 Cze 2018 17:23:43
Odpowiedz 
Liberum veto!
Q__
Moderator
#2926 - Wysłana: 28 Cze 2018 17:34:33 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
USS Bij

Cóż, jak patrzę na listy nominacji* to w istocie można mieć wątpliwości co do zasadności przyznanych nagród...

* Dla nowomedialnych seriali prezentuje się następująco:

Altered Carbon
Black Mirror
The Handmaid's Tale
Mindhunter
Philip K. Dick’s Electric Dreams
Star Trek: Discovery
Stranger Things


A dla aktorek - jak widać:

Gillian Anderson (The X-Files)
Caitriona Balfe (Outlander)
Melissa Benoist (Supergirl)
Lena Headey (Game of Thrones)
Sonequa Martin-Green (Star Trek: Discovery)
Adrianne Palicki (The Orville)
Sarah Paulson (American Horror Story: Cult)
Mary Elizabeth Winstead (Fargo)


(Swoją drogą dziwić musi brak wśród nominowanych aktorów płci obojga kogokolwiek z The Expanse.)
MarcinK
Użytkownik
#2927 - Wysłana: 28 Cze 2018 17:51:02
Odpowiedz 
Hańba!
Q__
Moderator
#2928 - Wysłana: 28 Cze 2018 18:38:50 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
MarcinK

Eeetam... Owszem, mam wrażenie, że DSC pomogło ST w tytule, a ORV - Trekowe korzenie, ale żeby tam od razu hańba? Raczej dowód, że jurorom dawno temu utrwalił się odruch: "Trek? trzeba chwalić!" .
resetta
Użytkownik
#2929 - Wysłana: 28 Cze 2018 22:49:58 - Edytowany przez: resetta
Odpowiedz 
Raczej ktos komus dal w lape, cos obiecal, umowil itp. Zeby jeszcze faktycznie konkurencja byla gorsza albo na tym poziomie, ale...
Wszyscy jak jeden maz mowia, pisza, ze ona gra jak drewno.

Przy niej Supergirl czy Cersei to graja wrecz jak Judi Dench g.
Nie mowiac juz o Paulson, ktora grala tak dobrze, ze potrafila mnie denerwowac swoja postacia. A Zona Edka gra zupelnie poprawnie, odpowiednio normalnie i zywo, tak ze nie ma sie zgrzytow miedzy zywym czlowiekiem a postacia.
Naprawde nie wiem za co Michalina dostala... Znow za to, ze ma skore koloru kawy a nie mleka?
To ja sie zdziwie, ze Yeoh jako wystep goscinny nie dostala, po tym jak wszyscy zaczeli kwiczec z radosci jak wrocila jako cesorka...
Lorca tez kopniety w dupe?
A wasz ulubiony Saru zdaje sie nawet nie byl nominowany...

Dziwie sie tez, ze Strenger Things nie dostaly, moze drugi sezon im zaszkodzil... Moze skroty im sie pomylily i poszlo do DSC g.

No owszem mozna sie cieszyc, ze DSC podostawalo, bo moze przezyje i cos z niego bedzie, ale niesmak i smutek budzi w tym to, ze jednak realnie na te nagrody nie zasluzyl i jakkolwiek mozna dobrze mu zyczyc, zeby przetrwal jako cos z literkami ST, to nie mozna uzywac teraz arguemntu, ze jest dobry, bardzo dobry, bo dostal te nagrody, a wy sie betony nie znacie czy jakos tak.

A tamtego posta o moim podejsciu do zwiazkow itp. nawet nie przeczytam, bo nie chce sie bez potrzeby denerwowac i probowac udawadniac, ze nie jestem wielbladem, ja zakonczylam temat.

Tak jak patrze, to wystarczy miec duzo znajomych, fundnac im czlonkowstwo za 200 dolcow i lecim z glosowaniem?
No to chyba nic dziwnego, ze takie dziwne te wygrane heh.
Q__
Moderator
#2930 - Wysłana: 28 Cze 2018 23:13:34 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
resetta

resetta:
Raczej ktos komus dal w lape, cos obiecal, umowil itp. Zeby jeszcze faktycznie konkurencja byla gorsza albo na tym poziomie, ale...
Wszyscy jak jeden maz mowia, pisza, ze ona gra jak drewno.

Zawsze - na co sama poprawkę bierzesz - jest też opcja, że jak kiedyś ciemny kolor skóry w zdobywaniu nagród przeszkadzał, tak w tym roku pomógł.

resetta:
To ja sie zdziwie, ze Yeoh jako wystep goscinny nie dostala

Nominację dostała. To też wyróżnienie zarezerwowane dla nielicznych.

resetta:
Lorca tez kopniety w dupe?

Ale i on skosił nominację w kategorii aktorów TV, tak jak i Mercer zresztą.

resetta:
A wasz ulubiony Saru zdaje sie nawet nie byl nominowany...

Załapał się do kategorii Best Supporting Actor on Television*.

* Przegrał, nawiasem mówiąc, z Michaelem McKeanem, weteranem Treka, znanym z roli wirtualnego klauna w VOY "The Thaw".

resetta:
Dziwie sie tez, ze Strenger Things nie dostaly

No, ja obstawiałem Black Mirror w nowych mediach, a The Expanse w tradycyjnej TV.

resetta:
nie mozna uzywac teraz arguemntu, ze jest dobry, bardzo dobry, bo dostal te nagrody, a wy sie betony nie znacie czy jakos tak.

KAEM gotów go użyć.

resetta:
A tamtego posta o moim podejsciu do zwiazkow itp. nawet nie przeczytam, bo nie chce sie bez potrzeby denerwowac i probowac udawadniac, ze nie jestem wielbladem, ja zakonczylam temat.

Jak tam chcesz, choć mam wrażenie, że napisałem go niekonfrontacyjnie.
resetta
Użytkownik
#2931 - Wysłana: 28 Cze 2018 23:21:12 - Edytowany przez: resetta
Odpowiedz 
Powtorze, bo odpisales przed edycja:
Tak jak patrze, to wystarczy miec duzo znajomych, fundnac im czlonkowstwo za 200 dolcow i lecim z glosowaniem?
No to chyba nic dziwnego, ze takie dziwne te wygrane heh.

Czyli jednak pewnie blackpower tak samo jak Pantera...
Plus lobbowanie stacji, producentow i takich tam.

Nominacja, to nominacja, kto je dostal to tam widzialam i ze Yeoh tez i Lorca. Ale liczylam, ze moze cos ugra ona...
W koncu to jej pierwszy taki wystep w serialu zachodnim, w dodatku w ST, bylo nie bylo ikonie telewizyjnej i ogolnej.

No, alez podejrzewam ze wlasnie KAEM i ludzie, ktorym bardzo ten serial sie podoba i nie widza w nim zadnych wad beda, ze tak powiem od pupy strony takiego argumentu uzywac.
Ja zycze im jak najlepiej, chce by to krecili, chce by krecili lepiej, chce Angola, chce Yeoh, ale jestem obiektywna i nie moge mowic w czambul, ze jest z tym serialem dobrze jako historia i serialem do ogladania...
Znajoma, ktora Yeoh tez lubi, wreszcie, zmuszona przeze mnie po dwoch latach, obejrzala kilka odcinkow i mowi, ze to takie sztuczne.
Ale ona chyba w ogole ST i SF nie lubi.
Q__
Moderator
#2932 - Wysłana: 28 Cze 2018 23:29:03 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
resetta

resetta:
Czyli jednak pewnie blackpower tak samo jak Pantera...

Nie wykluczam, przeciwnie - znajduję b. prawdopodobnym, acz nie mam twardych dowodów.

(Gdybym był złośliwy sugerowałbym też pod rozwagę opcję, że głosujący same trailery obejrzeli, bo tam Michaśka wydawała się nawet mieć potencjał.)

Przy czym jednak Black Panther uczciwie skosił co najmniej* nagrodę za Best Production Design. Filmowa Wakanda stanowi bowiem od strony wizualnej b. udany kawałek historii alternatywnej (może nie aż na miarę tego co widać w tle fabuły komiksowych Watchmen, ale...). Gdyby czarne imperia dotrwały do naszych czasów mogłyby +/-** tak wyglądać. Idris Alooma, Kongolo Mwamba i Mansa Musa z radością przyznaliby się do takich potomnych.

* Bo i Okoye była dostatecznie dobrze, z werwą, zagrana, by dało się bez sięgania po racje ideologiczne bronić decyzji o przyznaniu Saturna dla Best Supporting Actress Danai Gurirze.
http://www.youtube.com/watch?v=prHItX3f9As

** Bo chwilami nieco za dużo tam plemiennej cepeliady i komiksowych przegięć podpartych kiepskimi CGI.

resetta:
Nominacja, to nominacja

Zważywszy na to, jak chętnie zachodni autorzy SF&F piszą o sobie "Hugo nominated" czy "Nebula nominated", sądzę, że i "Saturn nominated" coś jednak znaczy.

Zresztą... czy Isaacs i MacFarlane mają się czego wstydzić, skoro przegrali z samym Kyle'm MacLachlanem, a nie z jakimś efemerycznym gwiazdorkiem z serialu o trykociarzach?

resetta:
wlasnie Mav

Mavowi DSC już się nie podoba, mylisz Forumowiczów.
USS Bij
Użytkownik
#2933 - Wysłana: 30 Cze 2018 08:24:42
Odpowiedz 
EXCLUSIVE: The Closer creator James Duff has joined CBS All Access’ Star Trek: Discovery as executive producer. It is part of an overall development deal he has signed with series producer CBS TV Studios.

Additionally, writer Jenny Lumet (Rachel Getting Married), who joined the series as a consulting producer at the start of Season 2, has been promoted to co-executive producer. Co-executive producer Olatunde Osunsanmi has been upped to executive producer and will serve as the series’ producer/director based on set in Toronto.

https://deadline.com/2018/06/star-trek-discovery-j ames-duff-joins-executive-producer-overall-deal-je nny-lumet-olatunde-osunsanmi-promoted-1202419818/
Q__
Moderator
#2934 - Wysłana: 30 Cze 2018 08:48:21 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
USS Bij

USS Bij:
James Duff

USS Bij:
Jenny Lumet

Eee, zawodowi scenarzyści od wszystkiego, co to i kryminał, i melodramat, zrobią? To nie jest szczególnie obiecujący wybór (chyba, że praktyka pokaże co innego). Czy ci państwo mają w ogóle pojęcie o SF, o Treku?

EDIT:
Jak pogrzebałem wyszło na to, że Duff nawet - minimalne, ale dostrzegalne - związki z ST ma, ENT "Fortunate Son" to jego dzieło:
http://memory-alpha.wikia.com/wiki/James_Duff

USS Bij:
Olatunde Osunsanmi

A ten pan już trochę SF robił:
http://en.wikipedia.org/wiki/Olatunde_Osunsanmi
resetta
Użytkownik
#2935 - Wysłana: 30 Cze 2018 18:09:24
Odpowiedz 
A bo inni tak sie znali na SF przed ST. Najwazniejsze, zeby byli dobrymi rzemieslnikami. Znajomosc nadmierna moze przeszkadzac. To powinna byc kooperacja: ludzie, ktorzy potrafia robic scenariusze i historie, i ludzie, ktorzy beda umieli poprawic w nich, nakierowac, dodac SF i ST.
Przeciez GR scenarzysta wielkim ani pisarzem nie byl. Dostal grupe rzemieslnikow i dzieki spojnosci pomyslu, a umiejetnosciom od ich strony cos im wyszlo. A NG tak samo wyszlo, ale juz bez niego, wiec jednak mozna. Tak samo mozna jak mozna bylo przy innych serialach SF, ktore sie udaly, a nie byly zadne tam trekopodobne czy wzorujace sie na nim ze stylem, fabula, rodzajem akcji. Byly samodzielne i niezalezne w pomysle i sposobie pokazania, a jak juz to zworowaly sie na wyjsciowym pomysle z filmu, czyli tez jakiejs jednej, innej osoby.
Wiem, ze moga to byc zludne nadzieje. Ale nawet jesli, to i tak nie uwazam, ze znajomosc, czy nieznajomosci SF i Treka ma tu takie duze znaczenie.
Moze nawet parzac po Picardzie i Orvill, to nawet lepiej jakby niewiele wiedzieli, ale rzeczywiscie znali sie na swojej robocie i najwazniejsze, zeby mieli ludzi do poprawiania, ktorzy poprawia trekowo, bo jak ci beda zli na obu polach, to spieprza po prostu dobra robote nietrekowca.

Ty wez czekaj z odpisywanie, dobrze wiesz, ze ja edytuje i dopisuje, jak nic sie nie pojawi w ciagu 20 minut to odpisuj, a nie wczesniej g.

Teraz jest raptem polowa roku, co to za pomysly czekac na glupi serial rok albo kilka lat... Zeby to jeszcze dzieki temu rzeczywiscie bylo jakos dobrze robione, ze ten czas doskonali, ale tutaj, to wiadomo, ze juz za wiele zmienione nie bedzie i raczej stylistyka jak poprzednio. Tylko pod koniec moga cos jeszcze zrobic po swojemu... Bo chyba pieniedzy na przerobienie polowy sezonu to juz nie maja.
Q__
Moderator
#2936 - Wysłana: 30 Cze 2018 23:43:43
Odpowiedz 
resetta

resetta:
Przeciez GR scenarzysta wielkim ani pisarzem nie byl.

Czy ja wiem? Owszem, parę jego scenariuszy odcinkowych do ST żenuje, ale samo wykreowanie świata Treka, mitu Federacji, wyszło mu ekstraordynaryjnie. Więc widziałbym tu argumenty zarówno pro jak i kontra tej tezie. Z przewagą tych ostatnich, bo całość jest ważniejsza od części.

resetta:
Dostal grupe rzemieslnikow i dzieki spojnosci pomyslu, a umiejetnosciom od ich strony cos im wyszlo.

Nie zapominajmy jednak, że zarówno najczęściej wychwalany w ogóle - "The City on the Edge of Forever" - jak i najczęściej wychwalany przeze mnie - "The Doomsday Machine" - epizody TOS-u napisali klasycy literackiej SF. I że scenarzystka "The Measure of a Man" (IMHO najambitniejszego tematycznie odcinka TNG) - Melinda M. Snodgrass - również prozę fantastyczną (owszem, nie jakąś wybitną) pisuje.

resetta:
A NG tak samo wyszlo, ale juz bez niego

Bez niego i z nim, bo jednak zręby tego serialu budował, a Piller uważał się za zakładnika jego wizji, choć rozumiał ją czasem mocno po swojemu.

resetta:
Bo chyba pieniedzy na przerobienie polowy sezonu to juz nie maja.

Ano nie mają, i zdaje się, że w drugiej połówce tegoż sezonu będą musieli b. oszczędzać - oby w nich to kreatywność obudziło, a nie chęć dokończenia na łapu capu (bo "pewno i tak nowe projekty Kurtzmana uruchomią a nas cancelują").
Doctor_Who
Użytkownik
#2937 - Wysłana: 15 Lip 2018 18:12:00
Odpowiedz 
Q__
Moderator
#2938 - Wysłana: 16 Lip 2018 12:11:26 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Doctor_Who

Doctor_Who:
Nowy bohater DSC

Saurianin? Fajnie, że pamiętają o istnieniu takiego gatunku. Szkoda, że tak mało go upodobnili do TMP-owskiego oryginału...


A tu jeszcze - również obecne pod Twoim linkiem - dorzucone do Linusa (nie mylić z Linuxem) zdjęcia Michaśki:

http://trekcore.com/blog/2018/07/first-star-trek-d iscovery-season-2-images-arrive/
Dreamweb
Użytkownik
#2939 - Wysłana: 16 Lip 2018 13:44:26
Odpowiedz 
Doctor_Who:
Nowy bohater DSC:

Hmmm. Z jednej strony nieznany aktor w roli jaszczurzego załoganta. Z drugiej P. Stewart mówiący tajemniczo że musi się bliżej zapoznać z DSC.
Ale by były jaja jakby jaszczur przemówił głosem dziwnie podobnym do Picarda.
Q__
Moderator
#2940 - Wysłana: 16 Lip 2018 17:11:27 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Dreamweb

Dreamweb:
Ale by były jaja jakby jaszczur przemówił głosem dziwnie podobnym do Picarda.

No i narobiłeś mi smaka na taki scenariusz...
 Strona:  ««  1  2  ...  96  97  98  99  100  ...  126  127  »» 
USS Phoenix forum / Star Trek / Discovery

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!