USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Star Trek / Discovery
 Strona:  ««  1  2  3  ...  92  93  94  95  96  97  98  »» 
Autor Wiadomość
Q__
Moderator
#2881 - Wysłana: 8 Cze 2018 18:26:52 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
USS Bij

USS Bij:
Wyciągają łapy po nagrody to i nagle blokad można się pozbyć

Obstawiałbym raczej to, że teraz Netflix nie daje im już gotówki, więc i warunków tego typu nie może stawiać.

Choć faktem jest, że parę nominacji do różnych nagród skosili:
https://www.imdb.com/title/tt5171438/awards
A te filmiki wydają się - jak zauważyłeś - robione pod koszenie następnych.

EDIT:
TM podpowiada, że chodzi o Emmy:
https://trekmovie.com/2018/06/05/watch-6-star-trek -discovery-emmy-consideration-vids-featuring-new-b ehind-the-scenes-footage/

ps. Z innej beczki, ważne: Culber powróci w drugim sezonie:
http://www.youtube.com/watch?v=uwgTIsfEC_k
Q__
Moderator
#2882 - Wysłana: 11 Cze 2018 07:15:37
Odpowiedz 
Kolejna sensacja: krążą plotki, że Patrick Stewart może wystąpić w Discovery:
http://www.youtube.com/watch?v=cMGH6k31ArA
http://comicbook.com/startrek/2018/06/04/star-trek -discovery-patrick-stewart/
https://trekmovie.com/2018/06/04/patrick-stewart-t alks-cryptically-about-having-good-reason-to-watch -star-trek-discovery/

Zakładając, że pogłoski się potwierdzą: ucharakteryzują go na Klingona czy fundną nam podróż w czasie (ew. kolejny odcinek historyczno-holodeckowy)?

A tu jeszcze Tig Notaro opowiada o swojej postaci:
http://www.youtube.com/watch?v=WwC2mPkj-Q4
http://trekcore.com/blog/2018/06/tig-notaro-shares -a-bit-more-about-her-star-trek-discovery-role/

I producenci z odtwórcami głównych ról uprawiają samochwalstwo:
https://trekmovie.com/2018/06/10/star-trek-discove ry-cast-and-producers-talk-canon-and-character-at- emmy-fyc-event/

ps. Dać tego Stewarta na stronę główną po południu, czy poczekać na ew. konkrety?
Dreamweb
Użytkownik
#2883 - Wysłana: 11 Cze 2018 08:36:08
Odpowiedz 
Q__:
ps. Dać tego Stewarta na stronę główną po południu, czy poczekać na ew. konkrety?

W sumie dać możesz. Aczkolwiek ta wypowiedź może oznaczać wiele rzeczy. Może będzie oglądał bo np. polecił mu ten serial Frakes.
Swoją drogą, najpierw plotka o udziale w filmie, teraz w serialu, czyżby jednak zatęskniło mu się do starej roli?
Q__
Moderator
#2884 - Wysłana: 11 Cze 2018 10:13:05 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Dreamweb

Dreamweb:
W sumie dać możesz

A to dam:
http://www.startrek.pl/article.php?sid=1952

Dreamweb:
Swoją drogą, najpierw plotka o udziale w filmie, teraz w serialu, czyżby jednak zatęskniło mu się do starej roli?

Jest to prawdopodobne, tym bardziej, że zakończyła się jago przygoda z X-Men (w którym to cyklu grał w sumie Picarda-bis, jak widzieliśmy). Swoją drogą zabawne by było gdyby pojawił się równolegle w DSC (najlepiej jako Łysy) i w ORV (najlepiej jako ktoś b. picardopodobny). Dla jednych byłby to zapewne gest na miarę występu Majel w B5 i DS9, wezwanie do zgody i stonowania (jeśli nie zaprzestania) hejtu. Dla drugich (z obu obozów) - okazja do plucia na "sprzedajnego aktorzynę" jak w wypadku występu Nimoy'a w "jedenastce".

ps. Wracając na chwilę do Culbera... Decyzja o jego powrocie wydaje mi się słuszna (czyli - co zapewne nikogo nie zdziwi - cieszę się), ale boję się myśleć jaką bzdurą go wskrzeszą (widzę dwie opcje - albo grzybowy backup, albo mirror Stamets wysłał mirror Culbera - byla przecież ta wzmianka o pałacu - na przeszpiegi i ten zginął zamiast oryginału - jedno i drugie cokolwiek ssie).
Swoją drogą mam wrażenie, że twórcy DSC weszli na dziwną ścieżkę, i to już w minionym sezonie - najpierw namachali bez umiaru shockerów (jeszcze przy każdej okazji z lubością podkreślając jaką to rewolucję w Treku robią), by potem się z nich (w dużym stopniu) wycofać, jak nie bawiąc się w zmartwychwstania, czy inne happy endy, to pokazując, że główne odstępstwa od Roddenberry's Box były w sumie pozorne, bo wszystko co złe było winą Gabrysia L., który tak naprawdę ani Fedkiem, ani oficerem GF nie był ("Chose Your Pain" np. przestaje być tematem do długoletnich dyskusji o etyce, gdy się ma świadomość, że to wredny Terranin paskudne rzeczy tam robił, cierpienia Tylera w niewoli były pozorne, a zostawiony na pastwę Klingonów Mudd i tak uciekł, tak samo jak i jego nielojalny pajęczak; podobnie przesadnie surowy wyrok dla Burnham traci znaczenie, ulegając zredukowaniu do rzędu takiego samego nieistotnego kfiatka jak wyrok śmierci grożący jej przybranemu bratu w "The Menagerie", skoro stopień jej przywrócili i jeszcze medal dali). Zasadniczo wychodzi na to, że Discovery to jednak klasyczny Trek z nieśmiertelnymi postaciami, i idealizmem po pachy, tylko - jak dotąd? - dość kiepsko napisany i zmontowany. A w dodatku, że było to - co najmniej częściowo (tu do Lorki wracamy) - z góry zaplanowane.
Dreamweb
Użytkownik
#2885 - Wysłana: 12 Cze 2018 08:47:49
Odpowiedz 
Q__:
Zasadniczo wychodzi na to, że Discovery to jednak klasyczny Trek z nieśmiertelnymi postaciami, i idealizmem po pachy

No nie do końca, a taka Ellen Landry, która od swojej mirrorowej wersji niczym się nie różniła? Albo ci więźniowie transportowani razem z Michasią, co pokazało, że nie wszyscy w Federacji tacy święci i u nich też szumowiny się znajdą. W końcu i sam Mudd mający mordercze instynkty. Ja bym raczej powiedział, że odkrycie prawdy o Lorce ratuje póki co dobre imię flotowych kapitanów, skoro on takowego tylko udawał. Reszta dla mnie pozostaje bez zmian.

Q__:
Wracając na chwilę do Culbera... Decyzja o jego powrocie wydaje mi się słuszna (czyli - co zapewne nikogo nie zdziwi - cieszę się), ale boję się myśleć jaką bzdurą go wskrzeszą

Byle nie okazało się, że to ten mirrorowy Culber wystąpi w sezonie 2, i będzie rzucał naszym bohaterom kłody pod nogi. To by było jednak zbyt oczywiste.
Q__
Moderator
#2886 - Wysłana: 12 Cze 2018 09:19:16 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Dreamweb

Dreamweb:
No nie do końca, a taka Ellen Landry, która od swojej mirrorowej wersji niczym się nie różniła?

Nie przesadzajmy: 1. zasadniczo nie różniła się aż tak od Hendorffa czy Finnegana, którzy również święci nie byli i - pod innym względem - od także przejawiających uprzedzenia Stilesa i... Kirka; 2. zginęła z własnej głupoty (czyli Picard może mówić, że jej zgon był słuszny z pedagogicznego punktu widzenia); 3. co najważniejsze, widzieliśmy, że była blisko z Gabrysiem, przypuszczalnie solidnie uprał jej mózg (co pozwala domniemywać, że kiedyś od swojego mirrora się jednak różniła)*.

* Nawiasem: można powiedzieć, że w tym kontekście historia jej krótkiego ekranowego życia robi za interesujący punkt odniesienia - pozwala sobie wyobrazić na co by przyszło Michaśce (i reszcie załogantów) gdyby spod wpływu Lorki się nie uwolnili.

Dreamweb:
Albo ci więźniowie transportowani razem z Michasią

1. Na tle Gartha i jego kolegów z pudła to jednak były aniołki. 2. Zabójcy trafiali się wszak i w XXIV wieku - Chu'lak, Norvo Tigan, Suder (zresztą i inne czarne owce Federacji oglądaliśmy - jak nie badmirłowie to Sekcja 31, jak nie Sekcja 31 to nieodpowiedzialne Pariso-Locarny). Czyli nihil novi.

Dreamweb:
W końcu i sam Mudd mający mordercze instynkty.

Pamiętajmy, że to przypadek psychiatryczny (o czym wiemy od jego pierwszego występu w TOS).

Dreamweb:
Byle nie okazało się, że to ten mirrorowy Culber wystąpi w sezonie 2, i będzie rzucał naszym bohaterom kłody pod nogi. To by było jednak zbyt oczywiste.

Chyba nie grozi, skoro Cruz twierdzi, że będą rozwijać wątek związku jego bohatera ze Stametsem.

ps. Zapis wspominanego powyżej linkowo panelu:
https://variety.com/2018/tv/news/remote-controlled -star-trek-discovery-1202842254/
I kolejna garść cytatów z niego:
https://trekmovie.com/2018/06/12/sonequa-martin-gr een-and-alex-kurtzman-see-gene-roddenberrys-vision -in-star-trek-discovery/
Jedno trzeba DISCO-twórcom przyznać: lubią się odwoływać do dziedzictwa Roddenberry'ego i - resetta ma(sz) rację - przejawiają dumę i ekscytację z powodu bycia jego częścią jak najwięksi fanboy'e.
Dreamweb
Użytkownik
#2887 - Wysłana: 13 Cze 2018 09:16:16
Odpowiedz 
Q__

No to wniosek z tego taki, że nie DSC przerośnięty "idealizmem po pachy", a raczej poprzednie seriale "przybrudzone" tak jak on, może co najwyżej mniej się tym chwaliły...

Q__:
pozwala sobie wyobrazić na co by przyszło Michaśce (i reszcie załogantów) gdyby spod wpływu Lorki się nie uwolnili

Chyba, że to Michalina by go w końcu pod swój pantofel wzięła.
Q__
Moderator
#2888 - Wysłana: 13 Cze 2018 13:37:06 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Dreamweb

Dreamweb:
No to wniosek z tego taki, że nie DSC przerośnięty "idealizmem po pachy", a raczej poprzednie seriale "przybrudzone" tak jak on, może co najwyżej mniej się tym chwaliły...

Tak czy owak w najlepszym wypadku zmieniło się może rozłożenie akcentów, nie - sedno. Zresztą czy Landry i więźniowie zajmowali aż tyle czasu ekranowego?

Dreamweb:
Chyba, że to Michalina by go w końcu pod swój pantofel wzięła.

Patrząc na jego słabość do niej - niewykluczone...

ps. Z innej beczki. Po wysłuchaniu recenzji "Into the Forest I Go", którą dziś zlinkowałem (konkretnie: tej wzmianki o rozdwojeniu Discovery w scenie przeskoku do MU) zaczynam się zastanawiać czy powrót Culbera (a może i mGabrysia, by miała kogo Michaśka pod but brać?) nie dokona się aby na zasadzie znanej z VOY "Deadlock" (i STC "Still Treads the Shadow")...
(Choć możliwe, że ten drugi statek to był mirrorDiscovery po prostu.)
Dreamweb
Użytkownik
#2889 - Wysłana: 13 Cze 2018 16:44:19
Odpowiedz 
Q__:
https://trekmovie.com/2018/06/12/sonequa-martin-gr een-and-alex-kurtzman-see-gene-roddenberrys-vision -in-star-trek-discovery/

1

"Star Trek Discovery to Moda na Sukces"? No, różną krytykę widziałem, ale takiego porównania jeszcze nie. Ridge Forrester dołącza w drugim sezonie do załogi? Wprowadzą go w odcinku "Into the Forrester I Go"?
Q__
Moderator
#2890 - Wysłana: 13 Cze 2018 16:47:46 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Dreamweb

Dreamweb:
No, różną krytykę widziałem, ale takiego porównania jeszcze nie.

Znaczy: skromni są. Samokrytyczni...

Dreamweb:
"Into the Forrester I Go"?

Stamets mógłby się ucieszyć...

(Wiem, żart poniżej pasa, dosłownie i w przenośni, ale NMSP.)

ps. Przyznam się do czegoś... Zrobiłem sobie coś na kształt mini-rewatchyku DSC i chyba zaczynam lubić... nie, to za duże słowo, przyzwyczajać się do tej serii, akceptować ją (a przynajmniej tolerować) jako część kanonu.
Dreamweb
Użytkownik
#2891 - Wysłana: 13 Cze 2018 22:27:04
Odpowiedz 
Q__:
Stamets mógłby się ucieszyć.

Eh te slash-fiki, wszędzie tylko slash-fiki...
Przypomina się Orville i rozmowa Isaaca i Malloya o Mercerze i Darulio ("Not yet!").

Q__:
(a przynajmniej tolerować) jako część kanonu

No z tą kanonicznością to ja mam jednak kłopot, raczej jest to dla mnie jakaś alternatywna linia czasowa (co wiąże się zresztą z tematem, którego założenie chodzi mi po głowie).
Q__
Moderator
#2892 - Wysłana: 13 Cze 2018 23:32:56 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Dreamweb

Dreamweb:
Eh te slash-fiki, wszędzie tylko slash-fiki...

Cóż, w końcu to nasz fandom je wynalazł.

Dreamweb:
No z tą kanonicznością to ja mam jednak kłopot, raczej jest to dla mnie jakaś alternatywna linia czasowa

Ja, trzymając się Wykładni Fontany, nie mam z tym aż tak wielkiego problemu, bo całego Treka postrzegam jako (co najmniej potencjalnie) rozgrywającego się w trudnej do oszacowania ilości, mogących zmieniać się z odcinka na odcinek, linii czasu. Przy czym tam gdzie jest to technicznie wykonalne staram się wyciągać wnioski, budować sobie obraz pewnych sytuacji, ponad tymi liniami (dlatego np. lubię odcinek "Lethe", którego niektóre wątki ładnie mi się komponują z pewnymi wątkami TOS-u, ST III-VI i XI oraz TASu i TNG, tworząc ciekawy, acz niecukierkowy, portret psychologiczny Sareka i jego rodzinki*).

* W efekcie czego - choć nazwisko Menosky też swoje dokłada - uważam ów epizod (acz zgadzam się z Tobą, że niedoskonały) za główny zwornik DSC z dotychczasowym kanonem.
Dreamweb
Użytkownik
#2893 - Wysłana: 14 Cze 2018 08:26:35
Odpowiedz 
Q__:
Znaczy: skromni są. Samokrytyczni...

Albo dążą do uzyskania podobnej długości serialu. Co może nie byłoby takie złe, przy tylu odcinkach byłaby szansa na ewolucję, może w dobrym kierunku. Tylko przy częstotliwości ukazywania się nowych sezonów DSC, nie wiem czy my (i aktorzy) dożylibyśmy do końca.

Q__:
uważam ów epizod (acz zgadzam się z Tobą, że niedoskonały) za główny zwornik DSC z dotychczasowym kanonem.

Jako łącznik ze starym kanonem - owszem, choć pewnie początek 2 sezonu go pod tym względem przebije. Natomiast ten cały Matrix, te kung-fu, to jednak dla mnie nadal jest ciężkostrawne. Znaczy - idea odcinka była dobra, ale środki, jakimi nią pokazano - już nie.

Swoją drogą, przypominają się słowa Picarda-majacego-w-głowie-Sareka z odcinka TNG "Sarek":

Perrin. Amanda. I wanted to give you so much more. I wanted to show you such tenderness. But that is not our way. Spock, Amanda, did you know? Perrin, can you know how much I love you? I do love you!


Biedna Michasia, jak zwykle pominięta, wychodzi że "ojciec" już o niej zapomniał.
Q__
Moderator
#2894 - Wysłana: 14 Cze 2018 18:03:15 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Dreamweb

Dreamweb:
choć pewnie początek 2 sezonu go pod tym względem przebije.

Akurat tego się boję, bo spodziewam się ostrych, choćby nawet mimowolnych, nadpisań. Póki co wolę więc o tym nie myśleć.

Dreamweb:
Natomiast ten cały Matrix, te kung-fu, to jednak dla mnie nadal jest ciężkostrawne. Znaczy - idea odcinka była dobra, ale środki, jakimi nią pokazano - już nie.

Temu nie przeczę. Kung fu w głowie mogli sobie darować. Do ogólnej akcyjności DSC nawet pasowało, ale zasadniczo żenujące (i fabularnie niepotrzebne) było. Widać ktoś z ekipy (pewnie Sullivan) bał się, że jak się nie będą po mordach okładać, to współczesny widz się znudzi i nie da rady przyswoić.

Dreamweb:
Swoją drogą, przypominają się słowa Picarda-majacego-w-głowie-Sareka z odcinka TNG "Sarek":
/.../
Biedna Michasia, jak zwykle pominięta, wychodzi że "ojciec" już o niej zapomniał.

Cóż, Syboka też pominął... Ale serio - owszem - podważa to jakoś sens fundowania mu córki, o której nikt później nie słyszał ani słowa (już Archer więcej śladów w historii ST zostawił, jak wiemy)*. Choć może to mityczne już mające na nas czekać wyjaśnienie czemu Spock nigdy nie wspominał o siostrze wytłumaczy i to?

No i od biedy da się bronić tezy, że wspomnienia związane z Michaśką miał Sarek tak głęboko zakopane w głowie, tyloma firewallami otoczone (do do sprawy kung fu mentalnego wracamy), że ich zwyczajnie Picardowi w ramach tej wymiany nie przekazał (w końcu "Lethe" właśnie pokazuje, że są głębsze formy telepatycznej jedności niż zwykły mind meld, i że nawet gdy one w grę wchodzą wyszkolony Wolkanin może wciąż próbować bawić się w sekrety).

* Nawiasem: twórcy Discovery mieli dobre kontakty z ekipą STC. Zastanawiam się więc czemu - skoro model NCC-1031 na biurku admirała Nogury się pojawił - nie wmusili im jakiejś wzmianki o siostrze Spocka** do "The Boldly Go". (Tym bardziej, że w NV/P2 pojawiły się wcześniej, w ramach podobnego budowania continuity, słowa o wielkim odkrywcy Archerze, poprzedniku Kirka, było co naśladować.) No ale dobra, poczekam z finalnymi wnioskami skoro producenci tak o to proszą...

** Przyp. do przyp. Mogłaby ją gładko uczynić McKennah, która była wtedy ze spiczastouchym dość blisko. A grzebanie w cudzych psychikach miała wpisane w zawód.
Dreamweb
Użytkownik
#2895 - Wysłana: 14 Cze 2018 22:54:54
Odpowiedz 
Q__:
Syboka też pominął

O tyle ciekawe, że Star Trek V jest z 1989, a "Sarek" z 1990, więc tu pominięcie jest jakby celowe przez scenarzystę... No ale Sybok to jednak taka czarna owca w rodzinie, to i nie dziwota że Sarek do niego uczuć nie wylewał... Co by mogło oznaczać, że może Michasia zrobi w przyszłości coś czym "staremu" podpadnie...
Q__
Moderator
#2896 - Wysłana: 14 Cze 2018 23:40:12 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Dreamweb

Dreamweb:
O tyle ciekawe, że Star Trek V jest z 1989, a "Sarek" z 1990, więc tu pominięcie jest jakby celowe przez scenarzystę...

Drobna złośliwostka pod adresem ST V? Potwierdzenie jego głoszonej przez G.R. niekanoniczności?

Dreamweb:
No ale Sybok to jednak taka czarna owca w rodzinie, to i nie dziwota że Sarek do niego uczuć nie wylewał...

Z drugiej strony... Czy najmniej udany potomek nie powinien budzić w nim największego poczucia winy, poczucia, że zawiódł jako ojciec?
Po prostu chyba tę świadomość porażki jeśli nie - jadąc tanim freudyzmem - wyparł, to przynajmniej zakopał najgłębiej w mózgu, tak głęboko, że nawet Michaśka by się do tego nie dokopała...

Dreamweb:
Co by mogło oznaczać, że może Michasia zrobi w przyszłości coś czym "staremu" podpadnie...

Kiedy debiutowała na ekranie, miałem wrażenie, że Burnham stanie się kimś na kształt Trekowej Ahsoki Tano (może dlatego, że równie irytująca i niechciana przez sporą część fandomu była?). Kto wie, może twórcy faktycznie pójdą w tym kierunku, i każą jej z dużym hukiem opuścić GF, jak tamta opuściła Zakon Jedi:
http://www.youtube.com/watch?v=VLbwbv3q03s
To by tę złość tatuśka cokolwiek wyjaśniało. (Choć znów Spockowi nie mógł wybaczyć, że ów w GF służy... co teraz zyskuje dość dwuznaczne drugie dno "to ja tu świństwa robię by ci karierę w wolkańskim społeczeństwie umożliwić, a ty śmiesz z tego nie skorzystać!?! przez ciebie, synu, mam poczucie, że zeświniłem się za darmo" - tak, wygląda na to, że głęboką złość na siebie rzutował - z dość paskudnym efektem - na potomka. Ech, Sareku, doszedłbyś lepiej do ładu ze sobą, zamiast pozować na nieomylnego ojca idealnego, bo zasługi jako ambasador masz spore ale do żywego pomnika ci daleko, choć ruszasz się jak chodzący posąg.)
mozg_kl2
Użytkownik
#2897 - Wysłana: 15 Cze 2018 10:21:44
Odpowiedz 
Q__
Moderator
#2898 - Wysłana: 15 Cze 2018 10:37:23 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
mozg_kl2

mozg_kl2:
kurtzman-named-showrunner

Zwalniają Berg i Harbertsa? No, to zdaje się potwierdzać plotki o b. niskiej oglądalności. Ale czy Kurtzman - najmniej zdolny, i najmniej znający ST, z twórców "jedenastki", któremu w dodatku ledwo co uniwersum potworów padło - to dobry wybór? Śmiem wątpić. Powinni ściągnąć kogoś związanego z klasycznym ST, a przynajmniej klasycznego Treka rozumiejącego (IMHO)...

(Inna sprawa, że TNG zaliczyło na starcie podobne zakulisowe burze, no ale 1. oglądalność od początku miało b. wysoką, 2. nie były to czasy szybkich cancelacji, 3. ani roztrzepywania nawet najdrobniejszych informacji z planu w Internecie, więc mu to nie szkodziło. DSC natomiast już uchodzi za produkcję rodzącą się w bólach i kolejna taka sytuacja stanowczo mu nie pomoże...)

And one more thing: nie rozumiem podejmowania/ogłaszania takich decyzji w momencie gdy trwają nominacje do Emmy. Wygląda to na pocałunek śmierci dla Discovery.

ps. Dam jakieś info na ten temat na stronę główną (ale to za parę godzin).
http://www.startrek.pl/article.php?sid=1953
USS Bij
Użytkownik
#2899 - Wysłana: 15 Cze 2018 17:06:44
Odpowiedz 
Dobra decyzja. Brak Goldsmana może wyjść tylko na plus, a DSC przede wszystkim potrzebuje stabilizacji na polu personalnym, potem JAKIEJKOLWIEK wizji - byle jednej i jednolitej, a na końcu talentu żeby coś z tej wizji ulepić.

Poprzedni układ zawsze wydawał mi się dziwny - showrunnerami niby byli B&H, ale to Kurtzman był wymieniany jednym tchem z Fullerem, oni zawsze gdzieś z boku.
mozg_kl2
Użytkownik
#2900 - Wysłana: 15 Cze 2018 18:16:30
Odpowiedz 
Dreamweb
Użytkownik
#2901 - Wysłana: 15 Cze 2018 19:58:39
Odpowiedz 
Q__:
Drobna złośliwostka pod adresem ST V? Potwierdzenie jego głoszonej przez G.R. niekanoniczności?

Wg Memory Alpha, to i Spock był tam przemycony w ostatniej chwili niemal, bo obowiązywała wówczas zasada że niechętnie nawiązujemy w TNG do postaci z TOS (co jest w sumie absurdem, bo Sarek to też postać z TOS, choć drugoplanowa).

Q__:
Ale czy Kurtzman - najmniej zdolny, i najmniej znający ST, z twórców "jedenastki", któremu w dodatku ledwo co uniwersum potworów padło - to dobry wybór?

Czy to nie oznacza, że będzie (jeszcze) bardziej abramsowo?
Q__
Moderator
#2902 - Wysłana: 15 Cze 2018 20:18:18 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
USS Bij
mozg_kl2
Dreamweb

USS Bij:
DSC /.../ potrzebuje /.../ JAKIEJKOLWIEK wizji - byle jednej i jednolitej

Hmm... W fandomie krążą plotki, że nominacja Kurtzmana może być prowizoryczna, a ostatecznie showrunnerem zostanie ktoś inny, zaś Alex K. - jak Berman przed nim - zajmie się ogarnianiem kwestii czysto produkcyjnych. Pytanie więc CZYJA to wizja będzie?

Dreamweb:
Czy to nie oznacza, że będzie (jeszcze) bardziej abramsowo?

Cholera wie. Tym bardziej, że abramsowatość wiele ma obliczy - seriale produkowane przez JJ-a, czy przez Kurtzmana z Orcim, niekoniecznie przypominały stylistycznie "jedenastkę". Wymieńmy parę z nich: Felicity, LOST, Alias (nieoficjalna wersja Jessiki Jones), Fringe, Hercules, Xena, Jack of All Trades, Sleepy Hollow, Transformers: Prime...

Ba, nawet abramsowatość w Treku, to nie tylko trudny do zaakceptowania styl (także wizualnej) narracji i spłycenia, to również - przywalone tonami CGI - bogactwo ukrytych nawiązań do klasycznego ST (linkowałem kiedyś filmik o tym...)

Dreamweb

Dreamweb:
bo obowiązywała wówczas zasada że niechętnie nawiązujemy w TNG do postaci z TOS (co jest w sumie absurdem, bo Sarek to też postać z TOS, choć drugoplanowa).

Cóż, można tu winić samego G.R., który do tego stopnia od TOS-u chciał się odciąć, że Wolkan, Romulan i Klingonów (w tym Worfa na mostku!) to współpracownicy mu wmusili...

(Ciekawie to kontrastuje, mówiąc nawiasem, z późniejszym, do dziś trwającym, wysypem oficjalnych i fanowskich/"fanowskich" sequeli, prequeli i spin offów...)
USS Bij
Użytkownik
#2903 - Wysłana: 16 Cze 2018 10:41:54 - Edytowany przez: USS Bij
Odpowiedz 
Q__:
Hmm... W fandomie krążą plotki, że nominacja Kurtzmana może być prowizoryczna, a ostatecznie showrunnerem zostanie ktoś inny, zaś Alex K. - jak Berman przed nim - zajmie się ogarnianiem kwestii czysto produkcyjnych. Pytanie więc CZYJA to wizja będzie?

Obojętnie. Poprzeczka spadła, leży na podłodze studio
Q__
Moderator
#2904 - Wysłana: 16 Cze 2018 10:48:43 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
USS Bij

Niestety obawiam się, że zawsze istnieje opcja, iż możemy usłyszeć stukanie od spodu...

ps. Podrzuciłem linka z info na wiadomy temat Berndowi Schneiderowi. Oto jak skomentował sprawę:

It is unlikely that CBS will issue an official statement about the reasons why Berg and Harberts had to go, and whether such a statement would tell us the whole truth anyway. So unless this affair has legal repercussions, we will never know what happened in Discovery's writers' room. It isn't the first time in the series that the producer staff changes, and Discovery is no first time in Star Trek, thinking of Chaos on the Bridge. So I will not join the speculation game, neither on the reasons, nor on what happens now. Some fans have very definite opinions about the beneficial or detrimental influences that certain people behind the scenes have on Discovery (or on any previous Star Trek series), although they know very little about those people and on the inner mechanisms of the show.
I dislike most aspects about Discovery, but Berg's and Harberts's departure is neither a reason to look back at the first season in anger, nor to expect considerable improvements in the upcoming season. Let's just hope the people who were, are and will be in charge have learned a lesson and bring us more relatable characters, more intelligent story arcs, more respect for the legacy and a more optimistic vision of the future.

http://www.ex-astris-scientia.org/new-series.htm#2 0180615
resetta
Użytkownik
#2905 - Wysłana: 16 Cze 2018 16:10:28 - Edytowany przez: resetta
Odpowiedz 
Q__:
ps. Z innej beczki. Po wysłuchaniu recenzji "Into the Forest I Go", którą dziś zlinkowałem (konkretnie: tej wzmianki o rozdwojeniu Discovery w scenie przeskoku do MU) zaczynam się zastanawiać czy powrót Culbera (a może i mGabrysia, by miała kogo Michaśka pod but brać?) nie dokona się aby na zasadzie znanej z VOY "Deadlock" (i STC "Still Treads the Shadow")...
(Choć możliwe, że ten drugi statek to był mirrorDiscovery po prostu.)

Aha, a jak ja napisalam, ze jak dla mnie Disc sie rozdwoilo w czasie tego skoku, to nie, nie. Nie moge tego znalezc, ale nawet screena z odcinka robilam i chyba wklejalam.
Ale nie potrafie tego znalezc tutaj, nie przemawia to forum do mnie technicznie.
Skleroze masz, aktor grajacy Culberta tuz po zabiciu postaci juz gdzies tam mowil, ze on sie nigdzie nie wybiera, wiec jeszcze przed koncem emisji tego pierwszego sezonu bylo wiadomo, ze postac ma jakos wrocic.

Co do zmian showrunnerow. No widzisz, ja nie wiedzac ze to sie stanie ocenialam te dwojke negatywnie poprzez ich wystepy w Aftertrek i uznalam, ze akurat w tym przypadku geje i baby zajmowac sie ST nie powinni.
Tyle, ze mam swiadomosc, ze ten podany nam powod to zaden powod i moze nawet jeden w prawdziwych, ale nie jedyny, ktory mogl spowodowac ich zwolnienie oraz ze nie tylko oni ponosza odpowiedzialnosc za to ze serial jest zle robiony i jako serial scenariuszowo, technicznie i jako opowiesc startrekowa...
Wiadomo, ze pewnie bardziej chodzilo i pieniadze i wewnetrzne nieporozumienie TPTB niz jakakolwiek wydarcie sie na scenarzystow. Nie przepadam za ta dwojka, ale raczej jestem gotowa pomysle, ze tym scenarzystom rzeczywiscie brakuje talentu i umiejetnosci i ze nalezaloby nie tylko na nich krzyczec, ale nawet batem poganiac, zeby cos dobrego stworzyli.
To teraz tak, od paru lat wychodzi to znaczenie shorunnerow, kiedys to byli tylko scenarzysci, rezyserzy i glowny pomyslodawca danego serialu... Wykonawczy to byli jeszcze inna bajka i ich rola sprowadzala sie glownie do dawania kasy na produkcje i niekoniecznie wktracania sie w wizje scenarzystow.

Zapewne najwiekszym powodem odwolania tej dwojki to byly wkestie finansowe. To, ze Netflix sie wycofal, to ze teraz przekroczyli budzet, to ze abonamenty sie nie sprzedaly na platformie, to ze moze wcale nie chciano by byly przecieki albo zeby widzowie sie domyslili twistow... No i jak zwykle szukano kozlow ofiarnych.
A winnych jest wiecej i obawiam sie, ze tam by sie przydalo przetrzepac tylek nie tylko showrunerom, ale tym scenarzystom tez. A moze nawet rezyserom.
Moze tez troche dolozyl te proby feminizmu i homoskesulizmu i TPTB stwierdzili, to co ja, ze moze jednak lepiej nie eksperymetnowac, a wrocic do wersji z bialym samcem za kierownica i jego sposobem myslenia i pomyslami w serialu?

Z jednej strony taka zmiana to plus.
Serial zyskuje szanse na zmiany. Gdyby byl scancelowany nie ma mozliwosci wymiany podzespolow i srubek do momentu az zegarek zacznie wreszcie chodzic jak nalezy, a co bylo etapem i pozostalych serii ST.
Ale rzeczywiscie od samego poczatku duzym niedociagnieciem DSC jest brak w skladzie tej glownej osoby, tego wizjonera, lidera, kogos kto tam siedzi i te calosc ciagnie po swojemu i jednolicie. Dzis sa czasy kiedy seriale, filmy tworzy sie jak zabawke z Chin, gdzie traktuje sie tworcow jak wymienne elementy, najemnikow i nie ma tej jednej stalej osoby.
Do Kurtzmana mam sentyment. Podobaly mi sie seriale, ktore prowadzil, do spolki z Orcim.
Wiem, ze pozaliczal klapy itp., ale przy nim moge chyba liczyc na to, ze serial przynajmniej sie unormuje technicznie. Ze beda to historie z poczatkiem, srodkiem i koncem, bez eksperymentow narracyjnych. A to juz chyba duza zaleta, nawet jezeli startrekowo to nadal bedzie kulalo. Moze po prostu uda mu sie jakos to naprostowac ogolnie jako opowiadana historie.
Bedzie ten jakis kregoslup, arc, moze dobrze opowiedziane pojedyncze odcinki... Moze przestanie to byc sieczka fabularna i wizualna. Nawet jezeli nadal nie bedzie to dobry ST.
Ale tez z powodu sposobu produkcji tego serialu, tego ze jest na platforme, ze nic tam nie jest ustalone, pewne, ze shorunner i inni moga w kazdej chwili zladowac w koszu, a ich koncepcje wywrocone na lewa strone, ze jest to nascie odcinkow... to ja nie wiem czy po prostu fizycznie jest mozliwe dokonanie tego, nawet jak ma sie ummiejetnosci i pomysl. I znow bedzie facet o to obwniany, ze nie udalo mu sie, bo nie mial ku temu mozliwsci z tym co dostal. Bo tak, ze mu rzuca to co juz jest, a bedzie kiepskie, nie dadza mozliwisci zmian za bardzo, pieniedzy, kaza, ze ma zrobic z tego cudo. Dawniej po prostu scenariusz wywalalo sie i w pare dni pisalo nowy az do skutku.

A minusy takich zmian... To przede wszystkim po raz kolejny brak spojnosci z tym co juz pokazano i co planowano. Bo moga sie wypiac i probowac cos tworzyc znow po swojemu ze swoja nowa wizja... Tym sposobem np. cesarzowa zniknie, Lorca nie wroci, Stamets itp.

Ale jezeli Kurtzman ma to jakos dofastrygowac do konca i przywrocic ogolnie do tego zeby bylo podobne do standardowego serialu, czyli jakos posprzatac, pokleic i pozamiatac, to chyba jest dobry wybor. Bo tyle to on umie i wychodzi mu dosc dobrze.
No i jednak jakies tam zaplecze merytorzyczne startrekowe ma. Ale pomyslcie, jezeli tam sa zle scenariusze, nietrekowe, to kto jest winny? Showrunner czy scenarzysci? Ja mam wrazenie, ze oni dzis przesadzaja z zadaniami i zadufaniem, a jednoczesnie sa kilkanascie razy gorsi od tych sprzed 2-4 dekad, ktorzy nie mieli tyle do powiedzenia, za to warsztat i wiedze naprawde spore.
Ja wciaz mam wrazenie, ze kiedys to scenariusze pisali ludzie literaci, a dzis ze jacys fanfikowi amatorzy bez podstwowego wyobrazenia o przyczynoskutkowatosci i wiedzy o rzeczach, ktore w opowiadaniu uzyja...
Q__
Moderator
#2906 - Wysłana: 16 Cze 2018 17:35:37 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
resetta

resetta:
Aha, a jak ja napisalam, ze jak dla mnie Disc sie rozdwoilo w czasie tego skoku, to nie, nie.

Wygrzebałem, sugerowałaś coś takiego:
http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthr ead&forum=2&topic=4036&page=61#msg321587
I faktycznie Cię z tropu zbijalem jak teraz patrzę. Choć wracałaś do tematu uparcie:
http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthr ead&forum=2&topic=4036&page=84#msg324835

Myślałem, że mam dobrą pamięć, ale widzę, że masz lepszą z nas dwojga. Tu muszę przyznać, ze mnie te dyskusje o DSC i ORV przelatywały przez głowę trochę, tak się skupiałem na tym, by na czas odpisać, że zaraz potem zapominałem o czym była mowa i gnałem z kolejnymi postami, odpowiedziami. Jedyne co zostawało w mózgownicy to ogólne wrażenia po odcinkach i myśl "zdążyć! zdążyć!". Do dziś wspominam ten czas jako koszmar. A Ty, widzę, płodziłaś swoje sążniste odpowiedzi na luzie, z pełną kontrolą nad wypowiadanym słowem. Chapeau bas!

resetta:
Moze tez troche dolozyl te proby feminizmu i homoskesulizmu

Ten współczesny progresywizm... Na ekranie pokażesz jakieś urywki, sceny (typu tego nieszczęsnego męża Sulu, którego rola bez pozaekranowych komentarzy byłaby kompletnie nieoczywista), często nie wprowadzając niczego nowego w sumie (bo Number One/Uhura/Sulu/Chekov, bo Sisko, bo Kaśka, bo Leia, bo Lando, bo Ripley, bo C3PO, bo fan-Trekowi geje) za to wrzeszczysz dookoła jak to o postęp walczysz. I zbierasz w efekcie taki backlash jakbyś walczył naprawdę.
(Chyba zaczynam trochę rozumieć prawicowych trolli kpiących sobie z - jak to z ironią mówią - SJW.)

Roddenberry, Lucas, Cameron, Claremont, Stan Lee po prostu wprowadzali co chcieli (czasem mniej niż chcieli, ale i tak sporo), lecz nie krzyczeli tak...

Więc jeśli ta dwójka oberwała to nie tyle za to, co na ekranie, ile za pozaekranowe gwiazdowanie w/w typu...

resetta:
Ale rzeczywiscie od samego poczatku duzym niedociagnieciem DSC jest brak w skladzie tej glownej osoby, tego wizjonera, lidera, kogos kto tam siedzi i te calosc ciagnie po swojemu i jednolicie. Dzis sa czasy kiedy seriale, filmy tworzy sie jak zabawke z Chin, gdzie traktuje sie tworcow jak wymienne elementy, najemnikow i nie ma tej jednej stalej osoby.

Zgoda. Acz Trek taki problem z ludźmi ma od dawna. Owszem, kiedyś robiły go wyraziste osobowości - Roddenberry, Piller, ale ani pierwszy nie zachował do końca produkcji nadzoru nad TOSem, filmami z Kirkiem, TNG, ani drugi nad DS9 i VOY, obaj z czasem się w którymś momencie męczyli, odchodzili do innych zadań, albo Paramount ich odsuwał. I obaj strasznie żarli się ze scenarzystami, jak wiesz.* A znów w ENT silna osobowość - Manny Coto - pojawiła się gdy serial i tak zmierzał ku cancelacji.

* Choć prawdą jest również, że ich wizja była dość potężna, by trwać również po ich odejściu, choćby częściowo.

resetta:
Ja wciaz mam wrazenie, ze kiedys to scenariusze pisali ludzie literaci, a dzis ze jacys fanfikowi amatorzy bez podstwowego wyobrazenia o przyczynoskutkowatosci i wiedzy o rzeczach, ktore w opowiadaniu uzyja...

Jak patrzę na DSC też mam podobne wrażenie, przynajmniej chwilami.
resetta
Użytkownik
#2907 - Wysłana: 16 Cze 2018 20:12:22 - Edytowany przez: resetta
Odpowiedz 
O, dzieki wielkie. Dokladnie o te fragmenty mi chodzilo.
No troche trudno, zebym nie pamietala co sama pisalam, bo jednak lece skojarzeniowo przy tekstach i przedmiotowo. Ale tez za jakis czas nie pamietam co pisalam bez zerkniecia na tekst. Np. szukajac teraz tej wzmianki, czytalam ponownie czyjes wypowiedzi i ukladalam sobie w glowie co bym na to odpowiedziala, a potem przewijalam i bec moj post z dokladnie tymi rozważeniami, czyli jednak zdanie, wnioski, spostrzezenia pozostaja u mnie niezmienne na tle czyjejs wypowiedzi.
No i czesto pamietam, ze cos, ktos, tutaj, ale dokladnie juz nie.

No to nie spiesz sie, olej jak nie zdazysz albo odpisz na czesc, albo kiedys tam hurtowo jak ja, robiac sobie szkice w notatniczku. Bo to forum mnie dobija g.
Szare na szarym jak pisze, slabo wyszukuje po slowach i to cytowanie z bieganiem po postach zamiast wycinania sobie opcja quote po ludzku brrr.

Wciaz sobie czekam z zebraniem sie z napisaniem czegos w watku o Georgiou i jej stateczku...

Tak, ale ci liderzy jacys jednak byli i trzymali sie serii pewnie przynajmniej przez jeden sezon, taki 22 odcinkowy, a nie tak jak tutaj...
Niby ci showrunnerzy jakas tam prace domowa odrobili, cos tam wiedzieli o tym treku, a jednoczesnie nadal robili wrazenie ludzi z lapanki, ktorym narzucono zadanie do wykonania, poslali na przyspieszony kurs wiedzy z bryku i to wszystko.
Ja za GR nie tesknie, ale za Pillerem, Montana i nawet tymi BB, to chyba juz tak :P
Ciekawe czy zaproszenie do wspolpracy ekipy STC cos by pomoglo... Chodzi mi o to, ze parokrotnie w innych serialach widzialam przypadki zaproszenia fanow do scenariuszowania za to jakie dobre ff pisali i koniec koncow ich scenariusze wcale takie swietne nie byly.
Nie wiem z czego to wynika. Dlaczego kiedys taki GR potrafil i mogl popelnic jakis scenariusz w weekend i byl on zaakceptowany, mimo ze mogl byc narkotyczna wizja albo czysta zlosliwoscia w stosunku do wytworni jak mu na odcisk nadepneli, a dzis nie potrafia tak albo jak potrafia to gdzies tam po drodze ten tekst jest przez kogos niszczony do wersji srednioogldalnej.
Jaki jest proces tworzenia obecnie? Chyba nadal sa burze mozgow w grupie i nadal indywidualne pisanie calego odcinka przez jedna osobe?

A, bo zapomnialabym.
Tej Tig Notaro nie trawie jako baby. I jako komika i w ogole. Dla mnie jest flegmatyczna, nudna, niesmieszna i faktycznie wyglada jak taki sobie, chudy, nijaki facecik. Czy na wybranie jej do DSC znow mialo wplyw w pierwszej kolejnosci to, ze jest les?
Jak juz bardzo chca jakiegos porzadnego girlpower, to by wzieli Liz Friedman czy Rebeccę Sugar do scenariusza jednego czy paru...

Co do tych wrzeszczacych o poprawnosc, dla samej poprawnosci i wrzeszczenia to tacy bai zuo
Q__
Moderator
#2908 - Wysłana: 17 Cze 2018 00:15:07 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
resetta

resetta:
O, dzieki wielkie. Dokladnie o te fragmenty mi chodzilo.

Nie ma za co .

resetta:
No to nie spiesz sie, olej jak nie zdazysz albo odpisz na czesc, albo kiedys tam hurtowo jak ja, robiac sobie szkice w notatniczku.

Spokojnie, trochę przejaskrawiam swoje trudy, choć faktem jest, że pewne kwestie - np. w/w rozdwojenie - z pamięci mi wypadły, a odpisanie na dwie, albo trzy, strony postów to jednak kilkugodzinny wysiłek bywał.

resetta:
Niby ci showrunnerzy jakas tam prace domowa odrobili, cos tam wiedzieli o tym treku, a jednoczesnie nadal robili wrazenie ludzi z lapanki, ktorym narzucono zadanie do wykonania, poslali na przyspieszony kurs wiedzy z bryku i to wszystko.

Owszem. I nawet nie chodzi o to by showrunner był zaraz jakimś straszliwym fanem (to może być czasem szkodliwe wręcz), ale by nie wyglądał na amatora, któremu wujek z wytworni dał się franczyzą pobawić.

Przy czym jednak, kiedy o ich wiedzy o świecie ST mówimy, doceńmy im to i owo:
http://www.youtube.com/watch?v=cd_lx7WBqsE
https://www.gamespot.com/gallery/star-trek-discove ry-season-1-all-the-easter-eggs/2900-1757/

resetta:
Ja za GR nie tesknie, ale za Pillerem, Montana i nawet tymi BB, to chyba juz tak :P

Eee, bez G.R. Treka w ogóle by nie było i w/w grupka (Fontana w niej, mówiąc nawiasem) nie miałaby konturów, które mogłaby kolorkami, które lubisz, wypełniać.

resetta:
Ciekawe czy zaproszenie do wspolpracy ekipy STC cos by pomoglo... Chodzi mi o to, ze parokrotnie w innych serialach widzialam przypadki zaproszenia fanow do scenariuszowania za to jakie dobre ff pisali i koniec koncow ich scenariusze wcale takie swietne nie byly.

Dobre pytanie... Z jednej strony Piller stworzył swój oryginalny team scenarzystów, którego na trzy i pół serialu starczyło z fanów w dużej mierze, fanowski jest też scenariusz "Yesterday's Enterprise".
Z drugiej... twórcy wspomnianego STC i NV/P2 nawiązywanie do kanonu opanowali biegle, nakręcili też całkiem sporo solidnych odcinków, ale nie stworzyli w sumie żadnego Trekowego arcydzieła (dobra, twórcy DSC też nie), zaś słynne fanfiki zekranizowane w roli odsłon cawley'owej serii jednak rozczarowywały...
Z trzeciej... fani-scenarzyści uratowali jakość (acz nie oglądalność) czwartego sezonu ENT, choć z dwuznacznym efektem (postawili na worldbuilding i fan service kosztem eksploracji i odniesień do realności).
Z czwartej... teraz są chyba jakieś prawne restrykcje, powodujące, że scenariusze mogą pisać tylko zawodowcy (nie w sensie talentu, jak widać, ale posiadania stosownych papierków).

resetta:
Co do tych wrzeszczacych o poprawnosc, dla samej poprawnosci i wrzeszczenia to tacy bai zuo

Gdyby oni jeszcze tę poprawność dla samej poprawności wprowadzali, to bym mówił: zdolni może nie są, mateczka ewolucja talentów poskąpiła, ale przynajmniej chcą dobrze. Gorzej, że nie wprowadzają, tylko krzyczą w mediach, że to robią i za samo wrzeszczenie pierś po ordery wypinają.

BTW. dzięki Tobie poznałem nowe słówko:
http://en.wikipedia.org/wiki/Baizuo

ps. Bo się nie odniosłem:
resetta:
Do Kurtzmana mam sentyment. Podobaly mi sie seriale, ktore prowadzil, do spolki z Orcim.

Dlatego mówiłem, by nie redukować jego dorobku do kinowego ST, bo się go krzywdzi, jako, że ciekawsze rzeczy ma na koncie. Z drugiej strony... nie ma co ukrywać, że Trek w jego wydaniu był jaki był, a CBS zdaje się oczekiwać od niego kontynuacji tegoż stylu (pamiętasz te samozachwyty DISCO-twórców, że teraz niby fundujemy widowni małoekranowego blockbustera? a te panu K. nie wychodzą...).
resetta
Użytkownik
#2909 - Wysłana: 17 Cze 2018 09:05:21 - Edytowany przez: resetta
Odpowiedz 
Ale ja uwazam, ze film a serial to dwie rozne rzeczy i nie mozna stawiac znaku rownosci jezeli chodzi o rzemieslnika z tym.
Kurtzman moze doskonale sprawdzac sie wlasnie jako czlowiek od seriali, szczegolnie seriali, ktore dadza mu prowadzic w stylu z lat 90.
Ale tez sadze, ze on jest tylko tymczasowy i do posprzątania, wiec ile mu dadza? 6 odcinkow? Chyba nie mozna tego zepsuc z takim doswiadczeniem?
Raimi i Tapert, dwoch produkcyjnych kumpli i ten pierwszy kompletnie nie odnajduje sie w trybie produkcyjnym serialu, wrecz ich nienawidzi, a drugi odwrotnie, moze by i chcial, ale nie umie.
A dzis porazki serialowe tak jak i filmowe, to nie jest tylko wina jednej osoby, to jest zbyt wiele ludzi wtracajacych sie do projektu.

Tak sobie pomyslalam, ze gdyby jednak odczepili sie od tej przeszlosci ST i akcje umiejscowili po NG, ale tez w sumie w oderwaniu od kanonu i z taka stylistyka rebootowa, czy to byloby lepiej akceptowane niz teraz? Czy ze swiadomoscia, ze to przyszlosc latwiej i bez sprzeciwu bysmy taki kolejny etap stylistyki przyjeli do wiadomosci?
Bo chyba mozna uznac, ze projekty, stroje sa uwspolczesnione, probuja odnosic sie do tu i teraz lub wyobrazenia naszego o przyszlosci tylko, ze niestety filmowego wyobrazenia filmowej przyszlosci, a nie tak jak kiedys tej prawdziwej. Tak naprawde, to nie sa wersje przeszlosci ST z XXIV wieku, ale wersje ST z przyszlosci... Tylko czy nie za malo w niej innowacji? Czy nie za bardzo kurczowo trzyma sie naszej rzeczywistości w sposobie pokazywania stereotypow produkcji filmowych w kosmosie? W NG i ENT uzywano propsow, nowinek technicznych z reala, a w DSC wszystko leci w CGI i ekranowe-filmowe wyobrazenia wizualnosci. Nie ma w kajutach, na biurkach, w rekach jakichs urzadzen, ktore dzis sa prototypami czy tez propsowych wyobrazen rzeczy, nad ktorymi dzis myslimy, projektujemy. Chocby najzwyklejszy VR...
Ja bym chciala zobaczyc w ST te rozne wygrzebane nowinki z najprostszych urzadzen multimedialnych itp.
I na upartego mozna by i uzyc to w tym DSC w przeszlosci. Jako licencia poetica bez prob laczenia tego z realiami treka kirkowego itp.
Mogliby nosic jakie occulusy itp. Nic z tego nie zostalo, wszystko jest zatepowane ladnie wygldajacymi, pustymi charakteryzjacmi, guma, platikiem, obrazkiem bez realnej funkcjonalnosci.
Brakuje mi tych gadzetow, nowych pomyslow wizulanych i naprawde mam wciaz duzy sentyment i zachwyt dla uzywania rzeczy ze znanej nam rzeczywistosci w Entku...
Ogladajac filmiki z DSC zebrane do kupy, mozna zaakceptowac te wizualizacje, miejscami jest nawet ladna, mozna docenic ten minimalizm, chociaz brakuje indywidualności, bo barwy, kontury sa pod kopyto dzisiejszego wyobrazenia obrazkow z kosmosu z pierwszej lepszej produkcji filmowej.
Troche tego koloru, a mniej zimna i blyskow mogliby dac.
Nawet te mundury bym zaakceptowala jaby je podwatowali tu i tam i zienili pokazywanie insygniow.

DSC poki co sprawdza sie w fomie pojedynczych scen, teledyskow, klipow, mozna go polubic za nie, ale wszystko klesnie jak probuje sie ogladac to fabularnie i sprobowac skumplowac z bohaterami.

Mam tez wrazenie, ze o ile brzydote statkow mozna zaakceptowac jako siermieznosc podbijania kosmosu, to cos jest z nimi nie tak jezeli chodzi o przestrzenne postrzeganie. One sa plaskie, za plaskie nawet w rozumieniu perspektywy. Mam wrazenie, ze ogladam latajace kartki papieru, ze na ekranie nie wypuklosci, glebi, ze to sa kropki na czarnym tle, 2D. I chyba jest zle cieniowanie, ktore by zalatwili lepsze postrzeganie glebi i konturow.
I bardzo mi sie nie podoba wchodzenie i wychodzenie z warp, bardzo niemile dla oczu i uszu i tez takie malo estetyczne.
Powinni jednak troche te okrety podniesc... Ja rozumiem aerodynamike i pewnie lepsze zachowywanie sie takiej plaskiej powierzchni kiedy ustawi sie bokiem wzgledem jakiejs sily na nia dzialacej, chociazby grawitacji, ale nie wiem czy robienie gondol cienkich jak folia aluminiowa, grzejacych sie jak fajerka elektryczna wizualnie, ma sens.
Te statki traca przez te dwa elementy, splaszczenie wszystkiego, gondol, i braku szyi chociaz minimalnej pod spodkiem.
Pisze o tym tu, bo w sumie nie wiem gdzie moglabym indziej.

edit: mam wiecej takich slowek, bo znam ten jezyk :P
I dlatego tak wazne dla mnie jest inne spojrzenie na pewne rzeczy w ST jako universum i jako produkcja serialowa niz po zachodniemu.

A z tymi obcymi... To nie tak, ze ja zapomnialam o nich. Ja ich NIE widzialam w serialu. Jakbym widziala, byli percepcyjnie widoczni, to bym nie zapomniala.
I podoba mi sie, ze zrezygnowali z pierwotnej wersji wygladu Saru, bo od razu sie trypofobia wlacza.

Wracajac jeszcze do showrunnerow.
Napisali, ze przekroczyli budzet. Ty stawiasz, ze poszlo na fajerwerki typu CGI.
Ja sie zastanawiam na co naprawde. Jezeli na CGI, to co tam bedzie, jak juz wojny nie ma, a jak byla to najmniej co tam mielismy to jakies bitwy...
CGI szlo glownie w zapelnianie zielonego tla na statku. Same efekty generujace potyczki statkow nie wydaje mi, ze dzis sa tak kosztowne. Bo to jedna, dwie gotowe sekwnecje z komputera po calosci bez ludzi i propsow.
Najkosztowniejsze sa animacje typu npc.
Jezeli jednak animuja wiekszosc propsow, wnetrz, to jezeli zalozyli sobie kazdy statek pokazywac inaczej, to rzeczywiscie to zaczyna dosc mocno koszty podnosci, bo nie mozna uzywac istniejacych dekoracji i animacji...
Druga rzecz, ktora bardzo kosztuje to tradycyjne propsy i ludzie od tego.
Bardzo duzo niepotrzebnie kasy wytracili na zbedne rzeczy wizualnie jak ci Klingoni, zbroje ich, charakteryzacje caalych glow i tulowi, zamiast pojedyncze protetyki.
To wszystko pewnie by zmniejszylo koszty o 60 procent. Jezeli dalej beda ciagnac tych klingonow i ich nowy wyglad, to rzeczywiscie bedzie to za drogie.

Co jeszcze moze generowac tak koszty? Pojscie w wuzualizacje napedu sporowego, nie tylko jako napedu, ale glownego bohatera opowiesci, wlasnie obcego, czy srodowiska, czy ciemnej materii...
Dekoracje da sie o dziwo zalatwic najtaniej, bo sa drogie, ale na raz i mozna je wykorzystywac wielokrotnie oraz jako zludzenie optyczne.

Same walki w kosmosie, kosmos, wnetrze statku, nawet z tymi ekranami, nawet sporo wybuchow, to nie sa jeszcze najwieksze koszty.
Q__
Moderator
#2910 - Wysłana: 17 Cze 2018 09:44:19 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
resetta

resetta:
Kurtzman moze doskonale sprawdzac sie wlasnie jako czlowiek od seriali, szczegolnie seriali, ktore dadza mu prowadzic w stylu z lat 90.

Tak, ale miał względną swobodę i sensownych kolegów przy boku. Teraz ma nad głową CBS domagający się dyskontowania (względnego) sukcesu dwu przedostatnich filmów, co widać choćby po stylu wizualnym DSC. Znaczy nie tyle jego samego się obawiam, ile tego co pod taką presją spłodzi.

resetta:
wiec ile mu dadza? 6 odcinkow?

Hmm... Wiadomo, że właśnie zwolniony duet nakręcił już 5. To oznacza, że zostaje mu 10 góra w tym mini-sezonie (a czy powstaną dalsze? oto jest pytanie...).

resetta:
Tak sobie pomyslalam, ze gdyby jednak odczepili sie od tej przeszlosci ST i akcje umiejscowili po NG, ale tez w sumie w oderwaniu od kanonu i z taka stylistyka rebootowa, czy to byloby lepiej akceptowane niz teraz? Czy ze swiadomoscia, ze to przyszlosc latwiej i bez sprzeciwu bysmy taki kolejny etap stylistyki przyjeli do wiadomosci?

Jako (umiarkowany) entuzjasta projektu Uncharted* sądzę, że tak.

* Kojarzysz?
http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthr ead&forum=2&topic=3907

resetta:
Ogladajac filmiki z DSC zebrane do kupy, mozna zaakceptowac te wizulaizacje, miejscami jest nawet ladna, mozna docenic ten minimalizm, chociaz brakuje indywdualnosci, bo barwy, kontury sa pod kopyto dzisiejszego wyobrazenia obrazkow z kosmosu z pierwszej lepszej produkcji filmowej.
Troche tego koloru, a mniej zimna i blyskow mogliby dac.
Nawet te mundury bym zaakceptowala jaby je podwatowali tu i tam i zienili pokazywanie insygniow.
DSC poki co sprawdza sie w fomie pojedynczych scen, teledyskow, klipow, mozna go polubic za nie, ale wszystko klesnie jak probuje sie ogladac to fabularnie i sprobowac skumplowac z bohaterami.

Prawda, pojedyncze sceny wypadają tam lepiej niż całe odcinki (i sięga to granicy takiego paradoksu, że epizod może zawierać wiele przyzwoitych momentów, a mimo to odrzucać jako całość), dlatego właśnie proponowałem Dreamwebowi swego czasu oswajanie się z DSC właśnie od strony fragmentów-filmików.

resetta:
mam wiecej takich slowek, bo znam ten jezyk :P

Z ciekawości: czytałaś Liu Cixina w oryginale?

resetta:
I dlatego tak wazne dla mnie jest inne spojrzenie na pewne rzeczy w ST jako universum i jako produkcja serialowa niz po zachodniemu.

B. po Trekowemu - spojrzenie z innego brzegu.

ps. O fazerach z Discovery, w ramach reklamowania ich replik, które wypuści Anovos:
http://www.startrek.com/article/first-look-discove ry-phaser-rifle-prop-replica
 Strona:  ««  1  2  3  ...  92  93  94  95  96  97  98  »» 
USS Phoenix forum / Star Trek / Discovery

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!