USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Star Trek / Discovery
 Strona:  ««  1  2  ...  84  85  86  87  88  ...  100  101  »» 
Autor Wiadomość
Kazeite
Użytkownik
#2551 - Wysłana: 14 Lut 2018 00:41:39 - Edytowany przez: Kazeite
Odpowiedz 
Właśnie, to dawanie serialowi szansy jest... nie zawsze do zastosowania.

Toudi ma tutaj rację, moim zdaniem, że poprzednie seriale miały postacie-wzorce (no, może za wyjątkiem Archera ) z którymi można się było związać. I taki wzorzec widzę nie tylko w Treku: taki Stargate, trzeba było się przemęczyć przez słabszy pierwszy sezon, bo scenariusze były takie sobie - ale postacie były interesujące.

To interesujące postacie unoszą lub pogrążają serial. To nasze przywiązanie, nasza więź psychologiczna z nimi daje nam most emocjonalny do wydarzeń danego odcinka.

A na tym tle DSC jest, cóż... Najbardziej interesująca postać serialu okazała się być kłamcą i psychopatą z MU, a reszta interesujących postaci jest generalnie na drugim planie, by nie przyćmić głównej postaci. I teraz, gdy ta emocjonalna podróż Burnham dobiegła końca (chociaż tak naprawdę zakończyła się już w trzecim odcinku), to nie mamy już wyczekiwać żadnej poprawy - ta postać według scenarzystów jest już perfekt i cacy, i nic tylko ją wielbić i jej stopy całować. A że widz przeciętny nie potrafi się w kogoś takiego zaangażować? Trudno, znajdzie sobie inny serial.

Więc ja, osobiście, danemu serialowi mogę dawać szansę gdy widać że istniejące kawałki są częścią czegoś wielkiego, że tylko muszą się tylko odpowiednio zazębić. Natomiast w DSC, i wcześniej w ENT, czegoś takiego nie widziałem i nie widzę. I tyle.

EDIT: Zapomniałem wrzucić to zdjęcie grupowe

Ciekawe kto spędza w fotelu do makijażu więcej czasu: Doug Jones czy Sara Mitich?

EDIT2: O, i jeszcze Enterprise vs Discovery!
resetta
Użytkownik
#2552 - Wysłana: 14 Lut 2018 01:06:36 - Edytowany przez: resetta
Odpowiedz 
No coz, Netflix zasypuje ostatnio dokumentami na temat ST, stare, bo stare, pewnie znacie, ale czy na pewno pamietacie? Bo z nich wynika, ze wcale nie jest, nie bylo tak jak piszecie, a tworcy mieli zupelnie odwrotne i bardzo przyziemne podejscie, postaci byly dretwe, wszyscy sie zarli, nikt nie myslal poza R o tym, ze to ma byc z jakims wielkim, ponadczasowym przeslaniem, ze jego wersja ludzkiego swiata byla glupia, a wlasnie fani, z jednej strony zadajacy spocka i kirka i bonesa i wcale nie zgadzajacy sie na NG, o dziwo te serie uratowali.
I bede pisac NG, bo nie ma potrzeby dodawac tego t. Nie badz takim ortodoksem, wiadomo, o ktorej mowie.
I przeciez napisalam czego tego serialowi brakuje i czego oczekuje i mu zycze dalej. Jednak 14 odcinkow to nic... Oni pewnie nawet nie wierzyli, ze warto sie angazowa i starac.
I tak, sa nowi widzowie. Nie mowie, ze od razu fani, ktorzy beda znac manuale, ale ludzie, ktrzy obejrzeli DSC i nawet zaciekawily ich inne serie. Ja mowie wciaz o widzach, wazne, zeby ci widzowie ogladali dalej DSC, a ci raczej beda, bo spodobala im sie abramsowa otoczka, cesarzowa, mirror i niestety watek z Taylerem. Ja tez nie ogladam ST pasjami, lubie, a DSC ogladalam z ciekawosci i sentymentu, ale powaznie malo mnie boli, ze on jest malo ST. Oczywiscie, ze szkoda i daje temu wyraz czy skrytykuje, ale raczej jako fakt, lekkie wysmianie, a nie wielkie bole i cierpienia wertera jak to mieli milosnicy Tolkiena, SW, czy teraz wlasnie wy. Zrozumcie wreszcie, ze ani nowych widzow, ani wytworni nie obchodzi w tym momecie kultywowanie serialu. Tak jak nie obchodzilo ich kultywowanie tosa jak robili ng. Z tamtym im sie udalo, moze z tym w koncu sie tez uda.
Ale w skali zycia, problemow swiatowych, to naprawde nie ma znaczenia. To jest serial, to ma sie sprzedac, jak zacznie sie sprzedawac moze bedzie lepszy, juz nawet nie jako ST, ale jakis serial.
Bedzie sobie istnial tak jak istnieje sobie ENT i DS9.
A pierwszy film ST, wiekszosc tworzacych i aktorow uwaza za dno i kompletne zaprzepaszczenie historii bohaterow na rzecz efektow. Brzmi znajomo?

edit. Zdjecie grupowe nikogo... To sa ludzie, ktorych powinnismy znac z imienia, znac ich historie, lubic lub nie lubic. A tych, ktorzy tego sie dorobili akurat na tym zdjeciu nie ma
Poza Pasikonikiem i Michalina. Co do Stametsa i Tilly uwazam ich wciaz za postaci malo wyraziste jak dla mnie. Dwoch pierwszych zdecydowanie nie lubie. Reszta, tlo mundurowe.
I ja wady serialu widze, widze, ze jest nie startrekowy, a jak probuje byc, to wychodzi to drewniano jak te przemowy, i widze, ze jest zlym serialem, zle robionym jako serial. Co nie zmieni mojego oceniania tego w realiach produkcyjnych rozrywki dla mas i ze jak ma cos byc, to trzeba jeszcze poczekac.

edit2: Q nie, nie robilam zadnych personalnych uwag do ciebie. Ale ja mam tez granice nie meczenia sie negowaniem mojej wiedzy realnej wiedza fikcyjna. Efekt jest taki, ze po prostu trace zainteresowanie dyskutowania o tym, bo po co. Nie zgodze sie z toba z tymi reakcjami, tak jak Dream sie nie zgodzil, cokolwiek napiszesz o wizji tego w ST. Znajoma les, jak to zobaczyla, to powiedziala, ze by wydrapala mu oczy, jaja ukrecila i tak dlugo walila az by zostala krwawa miazga i ma gdzies, ze by to nic nie dalo. Poza tym tez jest biologiem, tyle ze ze specjalizacja fizjologiczna - meczy zwierzatka g. I tak, nosi w tym zwiazku spodnie, chociaz nie jest zadna herod baba, wrecz przeciwnie. Tak by zareagowala spokojna, kulturalna osoba, z mala zawartoscia testosteronu
Q__
Moderator
#2553 - Wysłana: 14 Lut 2018 01:37:09 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
resetta

resetta:
Spory udzial masz w tym ty, Q, bo mnie zirytowales i zniecheciles

Twoje personalne podjazdy pode mnie jakoś mnie nie zniechęcały, a trochę mi ich fundnęłaś, a Ty taka delikatna?

resetta:
Jest roznica miedzy posiadaniem dobrej ideologii, nawet utopijnej, wzorcow, a odmawianiem przy tym ludziom przynaleznych ich psychice, biologii i ewolucji reakcji, uwazajac, ze tylko dlatego, ze uczy sie nas, ze sa niemile i zle, to powinny zniknac i sa w ogle nieprawidlowe.

Nawet zakładając, że masz rację... Wzięłaś pod uwagę, że oni tam (na przełomie XX i XXI wieku, hehe) w eugenikę się bawili? I że wolkańskie wzorce kulturowe musiały oddziaływać (w epoce przedarcherowej) na Ziemię? Zawsze się znajdzie uzasadnienie zwycięstwa takich zachowań, jak nie genetyczne (ostatecznie zwyciężyły/rozpropagowały się wprowadzone w - że tak to ujmę - erze eugenicznej "sztuczne" genotypy odpowiedzialne za znane z TNG zrównoważenie), to kulturowe - ludzie nauczyli się od spiczastouchych panować nad emocjami*. A mogły nałożyć się oba czynniki.

* Robert J. Sawyer sugerował (w cancelowanej TOSowej powieści "Armada"), że Spock mógł opracować - na własny użytek, by swoją dwoistą naturę opanować - coś na kształt adaptacji surakowej The Vulcan Way adekwatnej dla niewolkanoidalnych gatunków Federacji, i przyjęła się ona szerzej w UFP:

"Humans, Andorians, Tellarites, Klingons, Romulans, Tholians and Gorns /.../ are still savage, violent races. But Vulcans have found a way to overcome their genetic predisposition to violence and Spock, as a Human/Vulcan hybrid, has shown that it's possible for Humans, too."

resetta:
A w moim odczuciu palniecie wydumanych, ociekajacych patosem przemowien o tym czym jest federacja, to kompletnie nic, nic nie znaczy i jest puste i dretwe na tle tego co wczesniej w serialu federacyjni robili i soba reprezentowali.

A pomyślałeś (prawdopodobnie dokładam im uwznioślające motywacje), że może chcieli wychować sobie widza, zacząć od mieszanki współczesnych dark'n'gritty i stylu blockbusterowego, a potem powoli przestawić widownię na oglądanie czegoś podobniejszego do klasycznego Treka? (Jasne, kulawo wyszło, ale znamy ich talenty...)

Toudi

Toudi:
Jedyną postacią, z którą można sympatyzować został Stamets, ale to też dopiero po przedawkowaniu grzybków

Mam wrażenie, że przedobrzyli go w przeciwnym kierunku. Kiedyś był genialnym bufonem, teraz jest jakąś figurą cierpiąco-chrystusową, mnie to też irytuje. Fajny jest tylko wtedy, gdy twórcy o tym cierpiętnictwie zapominają i każą mu skupić się na robocie.

Dla mnie tam jedyną od-początku-do-końca akceptowalną postacią był Culber, ale go uśmiercili.
resetta
Użytkownik
#2554 - Wysłana: 14 Lut 2018 02:18:44 - Edytowany przez: resetta
Odpowiedz 
Q__:
Nawet zakładając, że masz rację... Wzięłaś pod uwagę, że oni tam (na przełomie XX i XXI wieku, hehe) w eugenikę się bawili? I że wolkańskie wzorce kulturowe musiały oddziaływać (w epoce przedarcherowej) na Ziemię? Zawsze się znajdzie uzasadnienie zwycięstwa takich zachowań, jak nie genetyczne (ostatecznie zwyciężyły/rozpropagowały się wprowadzone w - że tak to ujmę - erze eugenicznej "sztuczne" genotypy odpowiedzialne za znane z TNG zrównoważenie) to kulturowe - ludzie nauczyli się od spiczastouchych panować nad emocjami. A mogły nałożyć się oba czynniki.

Wzielabym pod uwage, gdybym w oogle o tym pamietala... To znaczy te wojny i eugeniki to takie gadanie tam tylko, ciezko mi w ST odczuc to czym nas straszyl pierwszy odcinek NG i potem w seriach innych cos tam probowali. To dla mnie jest strasznie nierealne i na papierze... Zwykle cos tam w glebi glowy kojarze, ale chyba wyrzucam bo mi nie lezy... Bo oni to tylko tak stwierdzaja i juz. Ze bylo okropnie, ale juz nie jest. No i jeszcze zyjac w tym XXI wieku, kiedy sie to nie sprawdza i daleko nam do takiego rozowju nauki, tym bardziej mi znika.
Ale nawet jak wezme pod uwage, to przeciez jest TOS... Gdzie zachowania sa dwudziestowieczne, dla nas moze zbyt niepoprawne politycznie momentami, z kolei dla tamtego widza moze nawet nazbyt nowatorskie i obrazoburcze. Jednoczesnie wiekszosc tych wspolnych emocji jest taka sama przez wszystkie serie, moze poza DS9, bo tam jak widze roznie tez potrafi byc, chociaz jednak nie odstaja, sa normalnie ludzcy.
Dlaczego Volkanie maja wplywac i to jeszczep pozytywnie na ludzi? Z ENTka wynika, ze raczej sie nie lubia, podchodza jak lis do jeza i zamiast poprawiania sie ludzkosci od nich, poprawiaja sie sami z siebie, a do Volkanow nabieraja rezerwy, a nie uwazaja za wyznacznik postepowania. No chyba szczegolnie na przykladzie Bonesa widac, ze on uwaza Volkanow za uwstecznionych emocjonalnie i zyciowo wzgledem ludzi.
Poza tym jezeli Volkanie maja jakis wplyw, to i inne rasy powinny, to juz wole myslec, ze taki Phlox ich czegos nauczyl.
No i jednak to co juz mowilam - czasy ENT i czasy przed kirkowe, a nawet kirkowe, to wciaz czasy docierania sie, miejsca jeszcze tych wielu prymitywnych i dobrych i zlych zachowan.
Eugenika... Mozna tez pomyslec o niej w ten sposob, ze jezeli zostala zakazana, to wlasnie starano sie przywrocic wszelkie cechy, a nie tworzenie idealu, takze psychicznego, bo okazalo sie, ze przekonanie jest bledne, idealna psychika eugeniczna okazala sie chora psychika.
Zreszta daleko by szukac... Mielismy przeciez doswiadczenia eugeniczne od XIX wieku, zmienilo to tak naprawde cos? Poza tym, ze dzis sie z tego wysmiewaja i ze ucierpialy z jej powodu miliony osob?

Q__:
A pomyślałeś (prawdopodobnie dokładam im uwznioślające motywacje), że może chcieli wychować sobie widza, zacząć od mieszanki współczesnych dark'n'gritty i stylu blockbusterowego, a potem powoli przestawić widownię na oglądanie czegoś podobniejszego do klasycznego Treka? (Jasne, kulawo wyszło, ale znamy ich talenty...)

Pomyslalam, ze robia uklon w strone atmosfery treka, ze probuja dretwo i lopatologicznie pokazac cos, co inne serie pokazywaly w trakcie historii, bez gledzenia i chyba mimo wszystko mniej nachalnie.
Nie, nie wychowac widza, tylko wlasnie jako nieudolna proba tego co wczesniej potrafiono w miare naturalnie przekazac. Tez nie zawsze, ale potrafiono. Chociazby ostatnio autentycznie wzruszylam sie na tym odcinku z rekonstrukcja bajoranskiego statku slonecznego, na tle tych projektow Muska... A pamietam, ze ten odcinek ogladalam chyba i za premiery u niemcow i tez robil na mnie jakies wrazenie, chociaz moze glownie efektami, ktore wtedy byly niesamowite...
Taka forma widza sie nie wychowa, moze predzej zniecheci, szczegolnie, kiedy ci widzowie mowia mi, ze cukierkowatosci NG i frazesow federacyjnych nie trawili. To uwazasz, ze takie nagle zalanie zaklamana sacharoza potraktuja lepiej? I to jeszcze wlasie po tym jak wczesniej zaloganci bylo malo federacyjni? Dlatego mowie, gdyby od poczatku oni byli federacyjni, a tylko Lorca nie, to ja bym to kupila. A nie raz tak, raz inaczej, a jeszcze gdziei ndziej nawet malo prawdopodobnie na nasze standardy.
Dlatego ciebie robak mierzi, mnie wzruszenie ramion na wieloryba i obcesowosc zalogi, naklepanie michalinie, przebaczanie Saru i Admiral i Stamets vs Tayler. Powiem ci, ze dla mnie lepiej zareagowala Michalina na Taylera jak go zostawila, oczywiscie znow zla skala focha, nie na tym tle, nawet nie na tle dorobionej pospiesznie traumy z mglawica, ale to bylo wlasnie takie... znane z reala, niemila, ludzka reakcja. Bo federacyjnie powinna zachowac sie jak jej kolesie z mesy... a nawet bardziej, jak wielka trulof co to wszystko przebacza w fanfikach.
I dlatego tez akceptowanie go przez zaloge ot tak tez mi nie pasuje. Masz w jednym momencie dwie przeciwstawne reakcje - federacyjna i normalna nasza, zamiast tylko jedna z nich. Przeszkadza mi ten brak konsekwencji i nie wierze, ze tobie nie.

Stamets zaczal byc jakos zjadliwy w odcinku z petla... No wlasnie ludzki, nie tylko dupkowaty... Mozna byc dupkowatym geniuszem, naukowcem ,ale on byl po prostu dupkowatym oficerem floty, niewazne co umial, dla mnie na poziomie tej, jak jej tam Hinduski...
No nie, w ostatnim odcinku nie jest chrystusowaty, jest spoko, zartuje sobie, tylko, ze to mimo ze dobre do zaakceptowania postaci razi na tle smierci ukochanego raptem dwa odcinki wczesniej...
Nie oczekuje od niego z kolei spazmow i ciaglego wzdychania, ale takie jakby nic sie nie stalo, a doktor istnial tylko w scenariuszu, a nie w zyciu postaci razi.
Q__
Moderator
#2555 - Wysłana: 14 Lut 2018 02:37:01 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
resetta

resetta:
Dlaczego Volkanie maja wplywac i to jeszczep pozytywnie na ludzi?

Nie sugeruję, że jacyś tam byle Wolkanie (choć można zawsze krzyczeć, że ich ENTkowa bucowatość to burak i gwałt na kanonie), a jeden, jedyny, wielki, niepowtarzalny i przez fandom kochany* Spock, który był przecież most human także.

* B. lubię Spocka, ale aż tak szaleńczo nigdy go nie pokochałem, staram się oddać temperaturę uczuć statystycznego fana (a zwłaszcza fanki).

resetta:
Zreszta daleko by szukac... Mielismy przeciez doswiadczenia eugeniczne od XIX wieku, zmienilo to tak naprawde cos? Poza tym, ze dzis sie z tego wysmiewaja i ze ucierpialy z jej powodu miliony osob?

Dlatego wybrałem model dość paradoksalny - udało się tym eugenikom przypadkiem. Stworzyli jakiś genotyp, który z czasem zatryumfował, ale długo po tym jak jego twórców gniew ludu już wymiótł. I nawet co innego chcieli jego twórcy "zaprogramować", a to im przy okazji wyszło, jako skutek uboczny.

Inna sprawa, że to, iż kiedyś jakieś rzeczy nie wyszły, i skończyły się Hitlerem czy Stalinem, niekoniecznie znaczy, że jakiś ich mądrzej pomyślany wariant nie może okazać się skuteczny (i to bez ludobójczych skutków) w przyszłości. Pierwsi lekarze (i lekarzy protoplaści - szamani, uzdrowiciele) też częściej patrzyli bezsilnie na śmierć pacjentów, lub mimo woli dobijali ich miast uratować, niż obecni medycy*.

* Nie liczę ekscesów typu łódzkiego pogotowia.

resetta:
Masz w jednym momencie dwie przeciwstawne reakcje - federacyjna i normalna nasza, zamiast tylko jedna z nich. Przeszkadza mi ten brak konsekwencji i nie wierze, ze tobie nie.

Słusznie nie wierzysz, ale brak koherencji DSC powoduje, że staram się nie analizować jego wątków/scen łącznie (wtedy więcej do skrytykowania będzie), a przyglądam się im z osobna

EDIT:

Jeszcze a propos:
resetta:
Zdjecie grupowe nikogo... To sa ludzie, ktorych powinnismy znac z imienia, znac ich historie, lubic lub nie lubic.

Zdjęcie tych, którzy w ostatecznym rachunku okazali się wzorowymi oficerami GF. To mi wystarcza by ich lubić, póki co.

Zresztą... Jest tam Saru (ładnie się rozwinął owiec ), jest Tilly, która w sumie cały czas była spoiwem tej grupy, takim anty-Lorcą, bo on kręcił, ona jednoczyła (to faktycznie kapitański potencjał), jest Michaśka, co metamorfozę w słusznym kierunku przeszła, jest Stamets, który nawet w trybie dupka był na swój sposób klasycznoTrekowy, bo nerd zeń pełen fascynacji tym co robi. No i jest - duchem - Culber.

resetta:
Ale ja mam tez granice nie meczenia sie negowaniem mojej wiedzy realnej wiedza fikcyjna.

Wybacz, nie sądzę by specjalistyczna wiedza biologiczna w jakimś zakresie (muszę tak ogólnikowo napisać, bo nie wiem w czym się specjalizujesz) czyniła Cię automatycznie omnibusem w dziedzinie wszelkich nauk biologicznych i wszystkiego co się z nimi pośrednio wiąże (psychologii jako pochodnej neurofizjologii np.), a zatem jakimś uniwersalnym autorytetem, przed którym należy automatycznie klękać, nie dziś, w czasach wąskich specjalizacji.

Ponadto chciałbym zwrócić uwagę, że próby badania ludzkiej psychiki wciąż dziedziną ścisłą nie są, i nie wiadomo kiedy będą, więc mówienie o tym, że człowiek z całą pewnością zachowa się tak, a nie inaczej, to są z zasady zgrubne domysły, którym daleko do matematycznej precyzji równań Einsteina.
Gdybyś mówiła o anatomii, genetyce, biochemii tego czy owego organizmu, czy - wynikającym z badań paleontologicznych i genetycznych - kształcie drzewa ewolucyjnego, to co innego, wtedy bym automatycznie słuchał z szacunkiem*. Bo to jest weryfikowalna, twarda, wiedza.

* Czy to po to by się zgodzić, czy czegoś nauczyć, czy też licząc, że zagnę na czymś fachowca, zdarzało mi się.
mozg_kl2
Użytkownik
#2556 - Wysłana: 14 Lut 2018 06:41:09
Odpowiedz 
KAEM
Użytkownik
#2557 - Wysłana: 14 Lut 2018 09:58:40 - Edytowany przez: KAEM
Odpowiedz 
Pierwszy sezon Discovery oceniam jako rewelacyjny, trzymający w napięciu serial ze świetna fabułą ale... z niezbyt udanym zakończeniem.
Dziwne to zakończenie było, dziwne. Zgadzam się z recenzją z "na ekranie".

Jak widać federacja (przynajmniej dowództwo) była jednak zdolna do logicznych działań podczas wojny, średnia i niższa półka oficerska niekoniecznie. Chyba za bardzo mieli namotane w głowach tymi utopijnymi idiotyzmami. To co odwaliła Burnham kompletnie nie pasuje do klimatu całego serialu a poza tym było po prostu głupie. Zignorowała rozkazy dowództwa, postawiła się Cesarzowej (która jej nie wykończyła co tez wydaje się dziwne), oddała detonator Klingonce, zamiast zniszczyć wroga pomogła w jego zjednoczeniu i... za to wszystko otrzymała medal.
Pierwsze wrażenie, które nasuwa się po obejrzeniu ostatniego epizodu - bardzo dobry serial zakończyli jakaś idiotyczną utopią (słuchając przemówienia Bergman zbiera się na pawia).
Z drugiej strony, po zastanowieniu się, można dojść do wniosku że przesłaniem tego serialu (choć lekko ukrytym) było pokazanie głupoty niektórych fanatycznych federacyjnych utopców, której konsekwencje znamy z innych produkcji (jak wiadomo federacja z klingonami jeszcze nie raz będzie miała kłopoty a mogła tych kłopotów już nie mieć). IMO takie zakończenie było spowodowane chęcią rzucenia jakiegoś umilacza dla betonu (z jednoczesnym puszczeniem oka do inteligentniejszej części widowni).

Zobaczymy co przygotują w kolejnym sezonie - liczę na to że serial nadal będzie mroczny, nieprzewidywalny i jeszcze bardziej łamiący zużyte staro_trekowe schematy

Ciekawe kim jest ta tajemnicza ważna osoba na Entku, ciekawe kim jest nowy kapitan. A może to jedna i ta sama osoba (może Lorca)? Ciekawe co będzie tematem przewodnim II sezonu, czy napęd sporowy będzie jeszcze wykorzystywany? Zobaczymy - niestety chyba dopiero za rok.
Q__
Moderator
#2558 - Wysłana: 14 Lut 2018 10:28:10
Odpowiedz 
KAEM

KAEM:
liczę na to że serial nadal będzie mroczny, nieprzewidywalny i jeszcze bardziej łamiący zużyte staro_trekowe schematy

Coś mi się zdaje, że się rozczarujesz. Po tym zakończeniu, po tekstach eksploracji (u Ciebie wywołują womitacyą mnie idą na zdrowie), zaczynam mieć nadzieję, że odtąd zobaczymy już bohaterów wzorowymi utopcami , bo przecież sezon zaczynał się tym, że Michaśka myślała jak Ty, a kończył scenami, w których kierowała się zasadami jakimi bohater ST powinien, co miało być - widzisz? znajduję głębię w Discovery - pewnym czytelnym morałem dla widowni.

ps. Dyskusja Trek.pl jeszcze o odc. 14:
http://trek.pl/porozmawiajmy-o-discovery-milosc-w- czasach-klingonskiej-zarazy-dsc-1x14/

Recenzje ep. 15:
http://www.ex-astris-scientia.org/episodes/dis1.ht m#willyoutakemyhand
http://www.kethinov.com/startrekepisodes.php?serie s=8&season=1&epnumber=15
https://trekmovie.com/2018/02/11/review-star-trek- discovery-keeps-hope-alive-with-will-you-take-my-h and/
http://trekcore.com/blog/2018/02/star-trek-discove ry-finale-review-will-you-take-my-hand/
http://www.treknews.net/2018/02/12/star-trek-disco very-finale-will-you-take-my-hand-review/
http://www.jammersreviews.com/st-dsc/s1/will-you-t ake-my-hand.php
http://www.youtube.com/watch?v=BbVSysTGy_0 - Foley
http://www.youtube.com/watch?v=ACvEQmEuqAY - TrekYards
http://www.youtube.com/watch?v=M0M7EwmSdSc - Lore reloaded
http://www.youtube.com/watch?v=WYRxzPViWLk - Trekkerprise

Obrazki z recenzji:














































Q__
Moderator
#2559 - Wysłana: 14 Lut 2018 10:30:41
Odpowiedz 




























Dyskusja spoilerowa o wiadomym odcinku:
http://trekcore.com/blog/2018/02/star-trek-discove r-spoiler-discussion-will-you-take-my-hand/

I trochę o easter eggs w finale pierwszego sezonu DSC:
https://trekmovie.com/2018/02/12/10-easter-eggs-fr om-the-season-one-finale-of-star-trek-discovery/

(Tymczasem na IMDB pospadały noty ostatnich odcinków 1 sezonu DSC - "What's Past is Prologue" zleciało do 8.6, "The War Without, the War Within" do 8.0. A finalne "Will You Take My Hand?" od początku sobie słabo radzi - 7,7 ma. Jammerowi też zachwyt opadł. Ep. 14 dał 2.5/4, ep. 15 - 2/4. Czy to początek zmęczenia publiczności?)
Dreamweb
Użytkownik
#2560 - Wysłana: 14 Lut 2018 10:33:20
Odpowiedz 
Kazeite:
aż się boję co KAEM napisze oprócz "Kolejny ciekawy i trzymający w napięciu odcinek

KAEM:
Pierwszy sezon Discovery oceniam jako rewelacyjny, trzymający w napięciu serial ze świetna fabułą ale... z niezbyt udanym zakończeniem.



resetta:
Zdjecie grupowe nikogo... To sa ludzie, ktorych powinnismy znac z imienia, znac ich historie, lubic lub nie lubic. A tych, ktorzy tego sie dorobili akurat na tym zdjeciu nie ma

Ja bardziej miłosiernie powiem, że 5 z 9 osób na tym zdjęciu to po prostu redshirci, o których nie wiemy kompletnie nic, a od typowego redshirta różni ich to, że jeszcze żyją. Takie zdjęcie grupowe, jaki cały serial, chciałoby się rzec.

A może na tym właśnie ma polegać nowatorskość DISCO? Że odwracamy sytuację znaną z poprzednich seriali o 180 stopni. Teraz ci, o których coś tam wiemy, znamy plus minus ich historię i zdążyli nas sobą mniej czy bardziej zainteresować - to oni giną. Lorca, Culber, nasza Georgiou. Natomiast ci, co w poprzednich serialach służyli za statystów i wypełnienie załogi - oni żyją. Jak ta piątka ze zdjęcia. Tylko czy takiej nowatorskości chcemy?

O takiej Airiam to wiem, że jest oddzielny temat, ale ona jest wręcz idealnym przykładem - nie wiemy, człowiek to czy nie człowiek, postać mocno nietypowa, jak Data czy Doktor, ale nie poświęcono jej czasu w ogóle tak jak im, ona tylko guziki naciska i mówi jedno zdanie na odcinek...
KAEM
Użytkownik
#2561 - Wysłana: 14 Lut 2018 10:40:27 - Edytowany przez: KAEM
Odpowiedz 
Q__:
Coś mi się zdaje, że się rozczarujesz. Po tym zakończeniu, po tekstach eksploracji (u Ciebie wywołują womitacyą mnie idą na zdrowie), zaczynam mieć nadzieję, że odtąd zobaczymy już bohaterów wzorowymi utopcami

Wątpię aby chcieli zrobić z załogi Discovery federacyjnych utopców, serial zbyt dobrze sprzedał się jako mroczny Trek łamiący dawne schematy aby nagle zawrócić w stronę NG. Jak już wspomniałem IMO była to zagrywka na uspokojenia betonu (tak jak pokazanie Entka przez chwilę) a potem i tak wrócą do formy której trzymali się praktycznie przez cały sezon. Jeśli mam rację i była to zagrywka na beton to widząc po Twojej reakcji.... sprawdziła się

Cóż, okaże się podczas oglądania sezonu II, szkoda że tak długo trzeba czekać.
Q__
Moderator
#2562 - Wysłana: 14 Lut 2018 11:00:39 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Dreamweb

Dreamweb:
A może na tym właśnie ma polegać nowatorskość DISCO? Że odwracamy sytuację znaną z poprzednich seriali o 180 stopni. Teraz ci, o których coś tam wiemy, znamy plus minus ich historię i zdążyli nas sobą mniej czy bardziej zainteresować - to oni giną. Lorca, Culber, nasza Georgiou. Natomiast ci, co w poprzednich serialach służyli za statystów i wypełnienie załogi - oni żyją. Jak ta piątka ze zdjęcia. Tylko czy takiej nowatorskości chcemy?

Tak się zastanawiam czy to zdjęcie to nie jest celowy trop (tyle ich nam już łopatologicznie podsuwali...), że pokazana na nim grupa to będzie teraz main cast drugiego sezonu - te wszystkie Detmery, Owosekuny, Rhysy, Bryce'y awansują na pierwszoplanowych, poznamy ich, może i polubimy, a potem albo kogoś z ich grona, albo i z tych dotąd najważniejszych (a ocalałych) szlag trafi, i dokooptują kogoś nowego (zakładając, że i trzeci sezon będzie).

KAEM

KAEM:
Wątpię aby chcieli zrobić z załogi Discovery federacyjnych utopców, serial zbyt dobrze sprzedał się jako mroczny Trek łamiący dawne schematy aby nagle zawrócić w stronę NG. Jak już wspomniałem IMO była to zagrywka na uspokojenia betonu (tak jak pokazanie Entka przez chwilę) a potem i tak wrócą do formy której trzymali się praktycznie przez cały sezon. Jeśli mam rację i była to zagrywka na beton to widząc po Twojej reakcji.... sprawdziła się

A ja jednak wierzę, że są podstępni i chcą obecnego niewyrobionego, lubiącego jatki i CGI, widza urobić sobie jak plastelinę, by polubił ST... mało tego... na Trekowy beton wyrósł. Mam tylko wątpliwości czy sobie poradzą.

ps. Jeszcze jeden drobiazg w DSC pochwalę - zwróciliście uwagę, że materiał stroju noszonego zwykle przez Sareka fakturą b. przypomina znane wdzianko T'Pol?

Fajny drobiazg.

I - dla równowagi - element krytycznej recki Jammera zacytuję:

"The entire war all season has essentially been a plot device that serves to put the Discovery in the position to either win or lose the entire thing (until the next week at least), usually because of the convenience of the spore drive. There's been very little philosophical thought about what the war means for Starfleet, the Klingons, or the characters. Lorca's role in it and the decisions he made have been rendered irrelevant by the fact that he was an evil impostor from another universe."
Toudi
Użytkownik
#2563 - Wysłana: 14 Lut 2018 11:21:00
Odpowiedz 
KAEM:
Dziwne to zakończenie było, dziwne.

Dziwne, bo zakończenie powinno być dla ciebie niespodziewane, rewelacyjne, zrywające ze standardami... Czemu ci się nie podobało, jak miało wszystko to co ci się podoba?

KAEM:
Z drugiej strony, po zastanowieniu się, można dojść do wniosku że przesłaniem tego serialu (choć lekko ukrytym) było pokazanie głupoty niektórych fanatycznych federacyjnych utopców,

Kiedy przecież to właśnie ci federacyjny utopowcy (jak ich nazwałeś) w końcu wygrali. To ich zostało na wierzchu. Jak tu została pokazana ich głupota? Przecież klamrą kompozycyjną serialu jest pokazanie, że pokojowe rozwiązanie jest ważniejsze od taktycznego zwycięstwa?

Nie rozumiem twojej logiki.

KAEM:
Ciekawe kim jest ta tajemnicza ważna osoba na Entku, ciekawe kim jest nowy kapitan.

Teraz zachowujesz się jak dziecko. Czemu cię ciekawi kim będzie nowy kapitan? Przecież totalnie nic o nim nie powiedzieli. To może być każdy, nawet awans Michała na kapitana. Tak się nie buduje napięcia. Tak się robi niespodzianki dla przedszkolaków. Choć nawet im daje się subtelne wskazówki...

Prawda jest taka, że twórcy nie mają jeszcze scenariusza i nie wiedzą kogo tam posadzą. Więc dlatego powiedzieli, aby lecieli tam a tam gdzie dostaną kapitana, za rok. Bo dzięki temu odraczają czas, kiedy muszą się ustosunkować. Ale jak widać dzieciom to wystarcza. Już krzyczą: "patrz będzie nowy kapitan, jeh jakie to ciekawe, nowy kapitan, na pewno ktoś ważny i istotny to będzie, jeh, już nie mogę się doczekać, rok muszę czekać, to na pewno będzie trzęsienie ziemi, jeh"...
No proszę, jak was to podnieca.

Tak się nie tworzy napięcia. Powinniśmy dostać kapitana już teraz. I ten kapitan powinien nam już sugerować gdzie podąży serial. Warto aby to była już postać gdzieś przez nas poznana, która pozwoli nam o tym dyskutować. I to musi być on screen. Nie off. Off się nie liczy. Off może celowo wprowadzać w błąd, off może w ogóle zostać wywalone do momentu emisji. Wystarczy przejrzeć jak zmieniały się informacje o DSC przed emisją. Jak zmieniał się wygląd statku itd.

Właśnie dlatego pisałem, że cliff o zniszczonej Federacji byłby tak dobry na koniec serialu. Bo dawał olbrzymie możliwości na kontynuację fabuły. Bo można się skupić na przetrwaniu, na odbudowaniu, a może na korekcji linii czasowej. Można też drążyć jak do tego w ogóle doszło. Przez cały rok moglibyśmy prowadzić dysputy o tym jak Klingoni zniszczyli Federację. Czy mieli pomoc (Romulan, Tollan albo innych). A oni to skończyli z odcinka na odcinek, twierdząc, że zniszczenie to tak naprawdę utrata 20% terenu (swoją drogą w kosmosie, gdzie jest przeważająco pusto, to pewno mniej niż się wydaje), utrata 1/3 floty i to jeszcze w bazach... A w ogóle to Klingonii przegrali, nim Fedki zauważyli, że nadal są potężni...

W ogóle przyjrzyjcie się najlepszym cliffom. TNG Best of Both Worlds - ujawniają nam, że Picard został Locutusem.
BSG Lay Down Your Burdens, Part 2 - Cyloni maszurący po New Caprica.
Kobol's Last Gleaming: Part 2 - strzał Boomer w Adamę.
SG1 Nemesis - replikator, który przeżył katastrofę.
Within the Serpent's Grasp - Gdy ziemia ma właśnie zostać zaatakowana.

Mogę tak długo.

Nie mówię, że wszystkie seriale miały zawsze dobre cliffy, ale ten z DSC nie jest w ogóle cliffem.
Mamy dostać nowego kapitana. Kapitana jakiegoś tam z nigdzienigdzie. O straszne. Jak go zmienią, na kapitan ONA z tądtąd nawet nie zauważymy...
NCC1701 potrzebuje pomocy, dźwięk jest ledwo słyszalny, groza narasta i nagle BOOM, ENTek podlatuje do DSC jakby nigdy nic na odległość tak śmiesznie niską, ze nawet magią kina nie da się tego tłumaczy... Chyba większe emocje bym czuł jakby powiedzieli, że to Kobayashi Maru...

Ale ja rozumiem, że młodemu pokoleniu to co dał DSC wystarcza. Przykro mi, że gdy zrozumienie swój błąd będzie za późno a uniwersum najpewniej zostanie już zniszczone w sposób nieodwracalny.

resetta:
I bede pisac NG, bo nie ma potrzeby dodawac tego t.

A ja będę cię poprawiał, bo serial nazywał się THE Next Generation, nie NeoGenesis...
resetta:
Netflix zasypuje ostatnio dokumentami na temat ST, stare, bo stare, pewnie znacie, ale czy na pewno pamietacie? Bo z nich wynika, ze wcale nie jest, nie bylo tak jak piszecie, a tworcy mieli zupelnie odwrotne i bardzo przyziemne podejscie,

Zgadza się, seriale miały pod górkę na starcie. Zresztą po śmierci GR nie było lepiej. Ale jednak potrafiły przyciągnąć i zatrzymać widza. Miały też silne osobowości, które prowadziły serial. Na moje oko DSC ma dokładnie odwrotne problemy.
KAEM
Użytkownik
#2564 - Wysłana: 14 Lut 2018 11:41:10 - Edytowany przez: KAEM
Odpowiedz 
Q__:
Tak się zastanawiam czy to zdjęcie to nie jest celowy trop (tyle ich nam już łopatologicznie podsuwali...), że pokazana na nim grupa to będzie teraz main cast drugiego sezonu

Wcześniej sezon II reklamowany był zdjęciem z Lorcą i Tylerem więc jak widać to się zmienia a ile się zmieni przez rok trudno zgadnąć. Na pewno zanim podejmą decyzję przestudiują dokładnie wyniki oglądalności i ocen poszczególnych epizodów

Q__:
A ja jednak wierzę, że są podstępni i chcą obecnego niewyrobionego, lubiącego jatki i CGI, widza urobić sobie jak plastelinę, by polubił ST... mało tego... na Trekowy beton wyrósł

Jak napisałem powyżej zapewne bardzo szczegółowo przeanalizują oglądalność i oceny poszczególnych epizodów... nie sądzę aby strzelili sobie samobója idąc martwym kierunku Trekowy beton to gatunek na wymarciu, nikt rozsądny nie zainwestuje w nich. Co innego jakiś drobny gest (jak z tą utopcową końcówka czy mignięcie Entkiem) a co innego zmiana całej (dobrze sprzedającej się) formuły serialu.
W jednym z wywiadów padło zdanie "ten serial nosi tytuł Discovery a nie Enterprises
Q__
Moderator
#2565 - Wysłana: 14 Lut 2018 11:49:05 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
KAEM

KAEM:
Na pewno zanim podejmą decyzję przestudiują dokładnie wyniki oglądalności i ocen poszczególnych epizodów

Sądzisz, że teraz będzie się liczyło "co się, teoretycznie, powinno sprzedać?" a nie wizja artystyczna (nawet z niskich pułapów artyzmu)? Tylko wiesz co? Na przyrządzane według takich recept produkcje widownia jakoś narzeka (nawet jeśli tłumnie na nie wali)...

KAEM:
nie sądzę aby strzelili sobie samobója idąc martwym kierunku /.../. Co innego jakiś drobny gest (jak z tą utopcową końcówka czy mignięcie Entkiem) a co innego zmiana całej (dobrze sprzedającej się) formuły serialu.

Nie sądzę by ten kierunek był martwy. Wyniki DSC nie są porównywalne z wynikami TNG i pilota DS9 jednak, Abrams nie pokonał TMP (choć był blisko), itd.

KAEM:
W jednym z wywiadów padło zdanie "ten serial nosi tytuł Discovery a nie Enterprises

A TNG to nie TOS, a jednak oba potrafiły być dobrym Trekiem, czego i DISCO życzę*.

* W końcu nawet ENTkowi i filmom z KT chwilami się udawało.
Toudi
Użytkownik
#2566 - Wysłana: 14 Lut 2018 11:53:47
Odpowiedz 
KAEM:
jednym z wywiadów padło zdanie "ten serial nosi tytuł Discovery a nie Enterprises

Mieliśmy też Deep Space Nine i Voyager i jakoś nie mieli problemu aby przypominały Star Treka...

KAEM:
Na pewno zanim podejmą decyzję przestudiują dokładnie wyniki oglądalności i ocen poszczególnych epizodów

Biorąc pod uwagę jak wygląda cykl produkcyjny, to jeśli jeszcze tego nie zrobili, to raczej już nie zdążą. Z tego co pamiętam z produkcji innych seriali, to tam zawsze mówili, że jak kończy się emisja sezonu, to scenariusze na połę kolejnego sezonu już muszą być napisane i muszą ruszać ze zdjęciami. Inaczej nie zdążą... Więc jeśli tu są dopiero na analizie danych z zakończonego sezonu, to albo dalej będziemy dostawać halę, albo kolejny sezon będzie za dwa lata...
Q__
Moderator
#2567 - Wysłana: 14 Lut 2018 12:07:06
Odpowiedz 
Toudi

Toudi:
to scenariusze na połę kolejnego sezonu już muszą być napisane i muszą ruszać ze zdjęciami.

Z tego co twierdzi Kurtzman ruszają ze zdjęciami w kwietniu:
https://trekmovie.com/2018/02/12/kurtzman-hints-at -star-trek-discovery-season-2-surprises-confirms-a pril-shooting-start/
Dreamweb
Użytkownik
#2568 - Wysłana: 14 Lut 2018 12:31:08
Odpowiedz 
Q__:
Tak się zastanawiam czy to zdjęcie to nie jest celowy trop (tyle ich nam już łopatologicznie podsuwali...), że pokazana na nim grupa to będzie teraz main cast drugiego sezonu - te wszystkie Detmery, Owosekuny, Rhysy, Bryce'y awansują na pierwszoplanowych, poznamy ich, może i polubimy

W sensie wszyscy będą takimi Chiefami O'Brienami bis? No może, może... Tak na marginesie, jak sobie przypominam narzekania, że w pierwszych sezonach ENT taka Hoshi czy Travis mieli zbyt małe role... No sorry, w porównaniu z Detmerami, Owosekunami, Rhysami i Brycami to oni mieli ogromne role. Wiedzieliśmy, że jeden z rodziny kosmicznych kierowców TIRów się wywodzi, druga z uniwersytetu i że się boi wszystkiego... Były to postacie bardzo konkretnie nakreślone.
KAEM
Użytkownik
#2569 - Wysłana: 14 Lut 2018 12:41:57
Odpowiedz 
Toudi:
Kiedy przecież to właśnie ci federacyjny utopowcy (jak ich nazwałeś) w końcu wygrali. To ich zostało na wierzchu. Jak tu została pokazana ich głupota? Przecież klamrą kompozycyjną serialu jest pokazanie, że pokojowe rozwiązanie jest ważniejsze od taktycznego zwycięstwa?

Wygrali?
Po pierwsze gdyby nie przybysze z MU czyli Lorca i Cesarzowa to polityka federacji skończyła by się zniszczeniem Ziemi - co było w serialu wyraźnie pokazane. Po drugie - jak wiemy z innych filmów/seriali - klingoni jeszcze nie raz zagrożą federacji a można było tego uniknąć eliminując ich gdy była na to szansa.

Toudi:
Teraz zachowujesz się jak dziecko. Czemu cię ciekawi kim będzie nowy kapitan? Przecież totalnie nic o nim nie powiedzieli. To może być każdy, nawet awans Michała na kapitana. Tak się nie buduje napięcia. Tak się robi niespodzianki dla przedszkolaków. Choć nawet im daje się subtelne wskazówki...

To Ty zachowujesz się jak dziecko chcące od razu dostać wszystko gotowe podane na talerzu.

Toudi:
Ale jak widać dzieciom to wystarcza. Już krzyczą: "patrz będzie nowy kapitan, jeh jakie to ciekawe, nowy kapitan, na pewno ktoś ważny i istotny to będzie, jeh, już nie mogę się doczekać, rok muszę czekać, to na pewno będzie trzęsienie ziemi, jeh"...
No proszę, jak was to podnieca.

Spora część dyskusji w tym wątku (od samego jego początku na długo przed pojawianiem się serialu ) to przypuszczenia odnośnie tego co zostanie pokazane w serialu. Skoro Cie tak to meczy to dziwie się ze do tego wątku zaglądasz.

Toudi:
Tak się nie tworzy napięcia. Powinniśmy dostać kapitana już teraz. I ten kapitan powinien nam już sugerować gdzie podąży serial.

Zapomnij, to nie jest NG

Toudi:
Właśnie dlatego pisałem, że cliff o zniszczonej Federacji byłby tak dobry na koniec serialu. Bo dawał olbrzymie możliwości na kontynuację fabuły.

A tu mógłbym się z Tobą w pewnym sensie zgodzę - to mógł być dobry moment na zakończenie sezonu (nie serialu jak napisałeś) ale wtedy gdyby kolejny sezon miałby zostać wyemitowany za kilka tygodni a nie za rok.

Toudi:
Nie mówię, że wszystkie seriale miały zawsze dobre cliffy, ale ten z DSC nie jest w ogóle cliffem.

To zapewne (zamierzony) efekt pierwotnych założeń serialu.
Zerknij dobie na link który wkleił mozg: https://naekranie.pl/aktualnosci/co-w-2-sezonie-st ar-trek-discovery-producent-komentuje-2921070
czytając, szczególnie zwróć uwagę na poniższe:
"Swego czasu, gdy Bryan Fuller tworzył ten serial mówił, że każdy sezon będzie osadzony w innej epoce Star Treka. Innymi słowy miała być to antologia, w której każdy sezon miałby kompletnie innych bohaterów. Producent sugeruje, że ten plan nie jest aktualny i Discovery musi zachować własną tożsamość."

Toudi:
Ale ja rozumiem, że młodemu pokoleniu to co dał DSC wystarcza. Przykro mi, że gdy zrozumienie swój błąd będzie za późno a uniwersum najpewniej zostanie już zniszczone w sposób nieodwracalny.

W tym sęk że to utopijne, i lekko zapomniane universum dzięki filmom JJA i serialowi DSC wreszcie znów odżyło...

Toudi:
Zgadza się, seriale miały pod górkę na starcie. Zresztą po śmierci GR nie było lepiej. Ale jednak potrafiły przyciągnąć i zatrzymać widza.

To przypomnij sobie (albo raczej pogoogluj) jak przez pierwsze odcinki odbierane było Twoje ukochane NG.
DSC jeśli chodzi o oceny i oglądalność jak na razie radzi sobie chyba co najmniej nieźle

Q__:
Nie sądzę by ten kierunek był martwy. Wyniki DSC nie są porównywalne z wynikami TNG i pilota DS9 jednak, Abrams nie pokonał TMP (choć był blisko), itd.

Setki razy ten argument był już wałkowany. Gdy emitowany był NG konkurencja w postaci innych seriali SF była znikoma. Dziś jest inaczej więc takie porównywanie jest pozbawione sensu.

Toudi:
Biorąc pod uwagę jak wygląda cykl produkcyjny, to jeśli jeszcze tego nie zrobili, to raczej już nie zdążą. Z tego co pamiętam z produkcji innych seriali, to tam zawsze mówili, że jak kończy się emisja sezonu, to scenariusze na połę kolejnego sezonu już muszą być napisane i muszą ruszać ze zdjęciami.

Znów odeśle do wywiadu do którego linka wkleił mozg. Wynika z niego, iż koncepcja uległa zmianie i nadal pracują nad fabułą. A co do terminu to najwyżej opóźnia (co przeciecz zdarza się bardzo czesto w przypadku wielu filmów/seriali)
Q__
Moderator
#2570 - Wysłana: 14 Lut 2018 12:48:36 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Dreamweb

Dreamweb:
W sensie wszyscy będą takimi Chiefami O'Brienami bis?

No aż tak, to może nie, bo O'Brien dostał na rozwój ponad 12 sezonów zasadniczo, i były to dłuższe sezony, z lepszymi scenarzystami.

Dreamweb:
Wiedzieliśmy, że jeden z rodziny kosmicznych kierowców TIRów się wywodzi, druga z uniwersytetu i że się boi wszystkiego... Były to postacie bardzo konkretnie nakreślone.

Prawdę mówiąc to - jak już pisałem - w "Broken Bow" ta dwójka błyszczała najbardziej z całej ENTkowej gromadki, wydawała się cholernie dobrze napisana/przemyślana (wpisując się w dodatku w b. zacne - pachnące nieco pilotem Pirxem i Ellie Arroway - SFowe schematy), a potem na cztery lata zamietli ich pod dywan, pozwalając im tylko z rzadka głowy spod niego wystawić.

Natomiast Airiam, Owosekun, Bryce, Rhys i - nawet - Detmer właściwie nigdy nie zostali spod tego dywanu wypuszczeni, aż do finału (i też można się zastanawiać czy dla jakiegoś głębszego celu, jak mam nadzieję, czy - po prostu - w ramach Trekowej ideologii; panowie - jeden smagły, drugi - skośnooki, dziewczyny - jedna zaokrąglona, i też czarnoskóra, druga - nieco oszpecona, trzecia - kimkolwiek jest, na typowego człowieka nie wygląda, dobrze się to prezentuje na obrazku, TOSowo-TNGowską diversity pachnie).

KAEM

KAEM:
Po pierwsze gdyby nie przybysze z MU czyli Lorca i Cesarzowa to polityka federacji skończyła by się zniszczeniem Ziemi - co było w serialu wyraźnie pokazane.

Z drugiej strony... Pokój zaprowadziła Michaśka, której finalne - skuteczne, jak widzieliśmy - rozwiązanie, było bodaj szczytowo (do granic naiwnej dobroduszności) idealistyczne (i to - na moje oko - w stężeniu dotąd w Treku nie praktykowanym*).

* Złośliwy rzekłby, że to już nawet nie jest nadstawianie drugiego policzka, a zadka do przerżnięcia , a... działa.

KAEM:
Po drugie - jak wiemy z innych filmów/seriali - klingoni jeszcze nie raz zagrożą federacji a można było tego uniknąć eliminując ich gdy była na to szansa.

Pochwalasz ludobójstwo?

(No, niby UFP też w teorii pochwala, wynalazła General Order 24.)

Inna sprawa, że czego byś nie pochwalał - rachunek trupów wypadł korzystnie. Gdyby zrobić to, czego oczekujesz, to miliardy na Qo'noS by zginęły, a tak tylko jednostki w pogranicznych utarczkach.
No i na etapie wczesnego Picarda, kiedy traktat z Khitomer obowiązywał, UFP miała z Klingonów całkiem fajne mięsko armatnie, wzywane w roli kawalerii, o czym też warto pamiętać.

KAEM:
Setki razy ten argument był już wałkowany. Gdy emitowany był NG konkurencja w postaci innych seriali SF była znikoma. Dziś jest inaczej więc takie porównywanie jest pozbawione sensu.

Trudno powiedzieć czy jest tak, jak mówisz. Jeśli dziś powstanie serial o jakości i ogólnodostępności TNG - będzie można porównywać.

KAEM:
Wynika z niego, iż koncepcja uległa zmianie i nadal pracują nad fabułą.

Czyżby to sugerowało, że dotychczasowej formuły jednak za sukces nie uważają?

Przy czym zastanawia mnie inna rzecz - czy faktycznie po zakończeniu pierwszego sezonu DISCO będzie tak masowy odwrót z CBA AA, jak z niektórych wypowiedzi na zachodnich forach można sądzić? Bo jak im platforma nie chwyci sama w sobie, to stanie przed nimi pytanie czy ma sens Treka na nią kręcić... :]
Toudi
Użytkownik
#2571 - Wysłana: 14 Lut 2018 13:20:28 - Edytowany przez: Toudi
Odpowiedz 
KAEM:
Znów odeśle do wywiadu do którego linka wkleił mozg. Wynika z niego, iż koncepcja uległa zmianie i nadal pracują nad fabułą. A co do terminu to najwyżej opóźnia (co przeciecz zdarza się bardzo czesto w przypadku wielu filmów/seriali)

Nie wiem czy zauważyłeś, ale w okołu 9/10 przypadków kończy się to kasacją serialu... Bo jesteście takimi widzami, że zapominacie o serialu. Ale to wina twórców, że tak was sobie chowają, nie wasza, że tacy chcecie być.

KAEM:
na zakończenie sezonu (nie serialu jak napisałeś)

No tak, oczywiście, że miałem na myśli zakończenie sezonu. Przepraszam za zły wyraz.

KAEM:
A tu mógłbym się z Tobą w pewnym sensie zgodzę - to mógł być dobry moment na zakończenie sezonu (nie serialu jak napisałeś) ale wtedy gdyby kolejny sezon miałby zostać wyemitowany za kilka tygodni a nie za rok.

A co, nie potrafisz wyczekać na kontynuację świetnego wątku rok? Strasznymi jesteście widzami.
To smutne.

KAEM:
W tym sęk że to utopijne, i lekko zapomniane universum dzięki filmom JJA i serialowi DSC wreszcie znów odżyło...

No właśnie sęk w tym, że nie odżyło. Zarówno w filmach JJA jak i DSC widziałem pewne próby reanimacji, ale odżycia nie ma. W XIII filmie chyba nawet najbardziej to widziałem, tak DSC póki co gwoździe w trumnę wbija...

KAEM:
To zapewne (zamierzony) efekt pierwotnych założeń serialu.

No przeta sami ci piszą w cytowanym artykule, że już je porzucili... A raczej takiego konceptu nie porzuca się zaraz po emisji całego materiału...

KAEM:
pora część dyskusji w tym wątku (od samego jego początku na długo przed pojawianiem się serialu ) to przypuszczenia odnośnie tego co zostanie pokazane w serialu. Skoro Cie tak to meczy to dziwie się ze do tego wątku zaglądasz.

To przejrzyj sobie wątek jeszcze i zobacz, że przed emisją nie byłem tu aktywnym gościem. Unikałem materiałów promocyjnych, właśnie po to aby te niepewne informacje off the screen nie spowodowały u mnie uprzedzeń i błędnych założeń co do serialu.
W tej chwili dyskutuję o tym co zostało nam zaprezentowane. I krytykuję to, bo w moim osobistym odczuciu to nie tylko serial poniżej wszelkich oczekiwań, ale jeden z najsłabszych seriali jakie miałem okazję oglądać. I jak mam być szczerszy przestawałem oglądać seriale, które były lepsze od tego, bo były złymi produkcjami.

KAEM:
Wygrali?

Ano wygrali. Wiem, że masz problem to zobaczyć, ale to nie Federacja otwarła pierwsza ogień. Bo ich ideały mówią, że nie będą tymi, którzy pierwsi otworzą ogień.
I nie zniszczyli Kronosa właśnie z powodu tych samych ideałów.
Pamiętaj, że Le, L'Reee.. no ta Klingonga, trzyma atrapę. Bombę zdetonować może tylko i wyłącznie mirrorGeorgiu.

Czy Ziemia zostałaby zniszczona? Szczerze wątpię. Niezorganizowana flota Klingonów nie zdołałby przebić się przez obronę Sol. Na pewno straty po stronie Federacji byłyby sporo, pewno nawet sporo cywili by zginęło. Ale Ziemia by nie upadła. Wręcz sądzę, że doszłoby do walk nawet między Klingonami, bo tam są 24 rody a tylko jeden może sobie przypisać pokonanie Ziemi. Znaczy się doszłoby, gdyby Klingoni choć trochę przypominali by rasę na jaką wyrośli przez 50 lat rozbudowy Star Treka. Bo to co nam pokazali w DSC nijak ma się do tego co znamy. Tu bym się nie zdziwił, jakby wszystkie okręty zrobiły samobója w Ziemię... (Tak, piję tu do ciężarówek wypełnionych materiały wybuchowymi i przebijającymi się przez barykady na posterunkach np. Iraku.)

KAEM:
lingoni jeszcze nie raz zagrożą federacji a można było tego uniknąć eliminując ich gdy była na to szansa.

Wiem, że nie wiesz lub nie pamiętasz, ale 100 lat później Klingoni będą ważnym sojusznikiem Federacji. I to też jest zwycięstwo tych ideałów.
Ale to wymaga właśnie pamiętania materiału dłużej niż przed 40 minutowy odcinek.
Q__
Moderator
#2572 - Wysłana: 14 Lut 2018 13:30:15 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Toudi

Toudi:
Czy Ziemia zostałaby zniszczona? Szczerze wątpię. Nie zorganizowana flota Klingonów nie zdołałby przebić się przez obronę Sol.

Swoją drogą... W lepiej nakręconym serialu chętnie bym zobaczył co marsjańskie działo verteronowe robi z tych BoP'ów. A tak, przy niedostatku danych technicznych, przy braku Manuali, nawet porządnego versusa o tym nie mam co zakładać... :]
Kazeite
Użytkownik
#2573 - Wysłana: 14 Lut 2018 14:11:16
Odpowiedz 
KAEM:
Jak widać federacja (przynajmniej dowództwo) była jednak zdolna do logicznych działań podczas wojny, średnia i niższa półka oficerska niekoniecznie.

To dowództwo siedziało na tyłkach przez 9 miesięcy, nie będąc zdolne do wykoncypowania ani jednej ofensywnej kampanii, musiało być przekonane do odważnego użycia Discovery, i próbowało po kryjomu wysadzić Quo'noSa nie mówiąc nic załodze okrętu który w tym wysadzaniu miał pomóc, i gdy ta "średnia i niższa półka oficerska" im się postawiła, natychmiast skapitulowało i pozwoliło jej działać po swojemu.

KAEM:
Chyba za bardzo mieli namotane w głowach tymi utopijnymi idiotyzmami.

Które to "utopijne idiotyzmy", koniec końców, wygrały. Takie było "ukryte" przesłanie tego serialu Ci "federacyjni utopcy" wygrali, dostali medale, a ten twój ulubiony kapitan prezentujący nowe, "realistyczne" podejście okazał się być kłamcą.

KAEM:
Zobaczymy co przygotują w kolejnym sezonie - liczę na to że serial nadal będzie mroczny, nieprzewidywalny i jeszcze bardziej łamiący zużyte staro_trekowe schematy

"nieprzewidywalny"? "łamiący zużyte schematy"?

Rozumiem, że Lorca przypadł ci do gustu, że podobało ci się jego podejście, ale czas najwyższy przyjąć do wiadomości że serial jednoznacznie to podejście potępił i koniec końców objął obydwoma rękoma te same "zużyte" schematy którymi tak gardzisz

Toudi:
Pamiętaj, że Le, L'Reee.. no ta Klingonga, trzyma atrapę. Bombę zdetonować może tylko i wyłącznie mirrorGeorgiu.

L'Rell. I wydaje mi się, że nie - że autentycznie !Georgiou przekodowała detonator na L'Rell i jej go dała, więc to L'Rell trzyma rękę na spuście.
Dreamweb
Użytkownik
#2574 - Wysłana: 14 Lut 2018 14:19:32 - Edytowany przez: Dreamweb
Odpowiedz 
Q__:
BTW. zdaje mi się, czy na widowni dostrzec tam można było - celowo niewyraźnie pokazane, chyba o te prawa autorskie chodzi - mundury w TOSowym stylu?

Ja tam widziałem jakieś bladoniebieskie koszule z kołnierzami i granatowe spodnie, które owszem, budzą skojarzenie z tymi strojami ery The Cage:

1

Swoją drogą, jak czytam w tym wywiadzie, co mozg_kl2 zalinkował, że planują zrobić wnętrza Enterprise w stylu będącym jakimś łącznikiem miedzy oryginałem a wnętrzami z DISCO... Nie wiem czy wizualnie to nie będzie jakaś kompletnie niestrawna papka.

Kazeite:
autentycznie !Georgiou przekodowała detonator na L'Rell i jej go dała, więc to L'Rell trzyma rękę na spuście.

Tak było.
Q__
Moderator
#2575 - Wysłana: 14 Lut 2018 14:24:13 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Kazeite

Kazeite:
a ten twój ulubiony kapitan prezentujący nowe, "realistyczne" podejście okazał się być kłamcą.

Kłamcą, oszustem, trumpowatym boogiemanem do straszenia amerykańskich lewicowych dzieci, i trupem w końcu.

Toudi
Kazeite

Toudi:
Kiedy przecież to właśnie ci federacyjny utopowcy (jak ich nazwałeś) w końcu wygrali. To ich zostało na wierzchu. Jak tu została pokazana ich głupota? Przecież klamrą kompozycyjną serialu jest pokazanie, że pokojowe rozwiązanie jest ważniejsze od taktycznego zwycięstwa?

Q__:
Pokój zaprowadziła Michaśka, której finalne - skuteczne, jak widzieliśmy - rozwiązanie, było bodaj szczytowo (do granic naiwnej dobroduszności) idealistyczne (i to - na moje oko - w stężeniu dotąd w Treku nie praktykowanym*)

Kazeite:
czas najwyższy przyjąć do wiadomości że serial jednoznacznie to podejście potępił i koniec końców objął obydwoma rękoma te same "zużyte" schematy którymi tak gardzisz

Powiedzmy sobie jedno, Panowie. Co by o tym DISCO nie gadać, to nam - i klasycznemu Trekowi - przyznało rację na koniec. Nieudolnie, bo nieudolnie, ale przyznało. Znaczy: "z kurą nasi!"... czy jakoś tak.

Dreamweb

Dreamweb:
Swoją drogą, jak czytam w tym wywiadzie, co mozg_kl2 zalinkował, że planują zrobić wnętrza Enterprise w stylu będącym jakimś łącznikiem miedzy oryginałem a wnętrzami z DISCO... Nie wiem czy wizualnie to nie będzie jakaś kompletnie niestrawna papka.

Dlatego mam cichą nadzieję, że przez ten czas dojdzie do ponownego zjednoczenia CBS-u z Paramountem (o której to opcji również mozg_kl2 informował), i wtedy - nawet jeśli coś takiego nakręcą - będą to w stanie zastąpić zwykłymi ujęciami z remasterowanego TOS-u.
KAEM
Użytkownik
#2576 - Wysłana: 14 Lut 2018 14:30:56 - Edytowany przez: KAEM
Odpowiedz 
Q__:
Natomiast Airiam, Owosekun, Bryce, Rhys i - nawet - Detmer właściwie nigdy nie zostali spod tego dywanu wypuszczen

Wynika to w głównej mierze z jednej rzeczy - DSV to serial w którym jak wiemy postawiono na ciągłość fabuły dlatego nie ma tu miejsca na jakieś (oderwane od głównego wątku) odcinki poświęcone jednej konkretnej postaci.

Q__:
Z drugiej strony... Pokój zaprowadziła Michaśka,

... dzięki temu że mGeorgiou (połowicznie) zrealizowała swój plan czyli podłożyła bombę.

Q__:
Pochwalasz ludobójstwo?

To nie byłoby ludobójstwo, to byłaby obrona. Klingoni byli gatunkiem atakującym.
Jeśli inne metody zawiodły a alternatywą było zniszczenie Ziemi to nad czy tu się zastanawiać. Zresztą przypomnę Ci że taką właśnie decyzję podjęły także władze Federacji.

Q__:
Trudno powiedzieć czy jest tak, jak mówisz. Jeśli dziś powstanie serial o jakości i ogólnodostępności TNG - będzie można porównywać.

Skoro zdajesz sobie tego sprawę to po co po raz setny podajesz ten "przykład"?

Q__:
Czyżby to sugerowało, że dotychczasowej formuły jednak za sukces nie uważają?

Nie zrozumiałeś albo nie doczytałeś dokładnie podlinkowanego materiału.
Wynika z tego że serial właśnie uznali za spory sukces i dlatego postanowili zmienić formule (polegająca na ty że każdy sezon miał opowiadać odrębna historię z odrębna odsadą) i kontynuować wątki (i postacie) rozpoczęte w sezonie 1.

Toudi:
Bo jesteście takimi widzami, że zapominacie o serialu. Ale to wina twórców, że tak was sobie chowają, nie wasza, że tacy chcecie być.

Kogo masz na myśli pisząc "wy"?

Toudi:
No właśnie sęk w tym, że nie odżyło. Zarówno w filmach JJA jak i DSC widziałem pewne próby reanimacji, ale odżycia nie ma.

Błędnie to interpretujesz, to nie były próby reanimacji trupa (jakim był NG-owski styl), to były (udane) próby zupełnie nowego otwarcia tego universum.

Toudi:
To przejrzyj sobie wątek jeszcze i zobacz, że przed emisją nie byłem tu aktywnym gościem. Unikałem materiałów promocyjnych, właśnie po to aby te niepewne informacje off the screen nie spowodowały u mnie uprzedzeń i błędnych założeń co do serialu.
W tej chwili dyskutuję o tym co zostało nam zaprezentowane. I krytykuję to, bo w moim osobistym odczuciu to nie tylko serial poniżej wszelkich oczekiwań, ale jeden z najsłabszych seriali jakie miałem okazję oglądać. I jak mam być szczerszy przestawałem oglądać seriale, które były lepsze od tego, bo były złymi produkcjami

Ja naprawdę nigdy nie zrozumiem dlaczego wiec oglądasz coś co tak bardzo Ci się nie podoba. Nie lepiej pogrzebać za jakimiś fanprodukcjami utrzymanymi w 'duchu starego Treka" albo po raz n-ty z wypiekami na twarzy obejrzeć przygody dzielnej gromadki picarda? ;)

Toudi:
I nie zniszczyli Kronosa właśnie z powodu tych samych ideałów.

I przez te durne ideały w przyszłości (patrząc z perspektywy wydarzeń przewiedzionych w DSC) klingoni wytłuką masę niewinnych ludzi.
Ideały polegające na tym że zamiast martwić się o swoich martwimy się o wroga (który nas zaatakował i chce zniszczyć) są idiotycznymi ideałami (w dzisiejszych czasach w takie bajeczki nikt nie uwierzy dlatego dawny Trek musiał ulec zmianom)

Q__:
Co by o tym DISCO nie gadać, to nam - i klasycznemu Trekowi - przyznało rację na koniec.

Trzeba przyznać że CBS rozegrał konserwatystów po mistrzowsku
Nakręcili zupełnie nowego Treka, przewartościowali cały ten utopijny i nierealny świat, w ostatnich kilku scenach rzucili ochłap po którym konserwatywni fani Treka bronią DSC jak lwy i - jak widać z Waszych wypowiedzi - wręcz się z nim utożsamiają ))))))))
Bravo CBS - to był majstersztyk!
Ciekawe czy w S2 spróbują to powtórzyć.... ;)

Generalnie to (naprawdę) ciesze się że się Wam serial wreszcie spodobał i że czekacie na kolejny sezon
MarcinK
Użytkownik
#2577 - Wysłana: 14 Lut 2018 15:03:55
Odpowiedz 
KAEM:
Setki razy ten argument był już wałkowany. Gdy emitowany był NG konkurencja w postaci innych seriali SF była znikoma. Dziś jest inaczej więc takie porównywanie jest pozbawione sensu.

Ale czy fakt że DSC zagrażają parodie i ekranizacje komiksów dobrze o nim świadczy?
Q__
Moderator
#2578 - Wysłana: 14 Lut 2018 15:19:35 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
KAEM

KAEM:
Wynika to w głównej mierze z jednej rzeczy - DSV to serial w którym jak wiemy postawiono na ciągłość fabuły dlatego nie ma tu miejsca na jakieś (oderwane od głównego wątku) odcinki poświęcone jednej konkretnej postaci.

Nie sądzę... Takie np. GoT i LOST (że już o nBSG nie wspomnę) również na to stawiały, a - co by o nich nie gadać - rozpoznawalnych, złożonych, bohaterów mają na kopy.

KAEM:
.. dzięki temu że mGeorgiou (połowicznie) zrealizowała swój plan czyli podłożyła bombę.

Ale nie na bombę nacisk idzie (bo - jak obaj widzimy - jej wątek jest skrajnie naciągany), lecz na morał, że jak się buduje mosty miłości, przyjaźni, lojalności, to lepiej to konflikty kończy niż jakiekolwiek bomby. (Z drugiej strony: popatrz na Gabrysia - superbroń w garści miał, plan miał, ludzi miał, cwany był... i jakoś nic mu to, poza mieczem w plecach, nie dało...)

KAEM:
Skoro zdajesz sobie tego sprawę to po co po raz setny podajesz ten "przykład"?

Bo chcę by zaryzykowali kręcąc coś na miarę TNG*, dając mi szansę sprawdzić czy mam rację. A mam dziwne mocne poczucie, że jednak ją mam.

* Z góry uprzedzam, że nie kopii oczekuję, raczej TNG 2.0.

KAEM:
Wynika z tego że serial właśnie uznali za spory sukces i dlatego postanowili zmienić formule (polegająca na ty że każdy sezon miał opowiadać odrębna historię z odrębna odsadą) i kontynuować wątki (i postacie) rozpoczęte w sezonie 1.

Tia, tylko odejście od fullerowskiej formuły anthology show zostało ogłoszone zanim jeszcze dało się oglądalność DISCO podsumowywać (ba, przed premierą serii nawet), więc gadanie Alexa K., że to owoc obecnego miażdżącego sukcesu da się włożyć między bajki.

To tyle w temacie doczytywania i rozumienia.

KAEM:
to były (udane) próby zupełnie nowego otwarcia tego universum.

Sądząc po ocenach jakie ów serial kosi u widowni* trudno powiedzieć by było aż tak udane.

* Z IMDB już podawałem. Na Metacriticu TOS ma 8.2, TAS - 7.1, TNG i DS9 - po 8.5, VOY - 7.8, ENT - 7.1, a DISCO - 4.7. Na Rotten Tomatoes zaś: TOS - 85%, TAS - 74%, TNG - 81%, DS9 - 79%, VOY - 63%, ENT - 67%, a DISCO - 56%.

KAEM:
Trzeba przyznać że CBS rozegrał konserwatystów po mistrzowsku
Nakręcili zupełnie nowego Treka, przewartościowali cały ten utopijny i nierealny świat, w ostatnich kilku scenach rzucili ochłap po którym konserwatywni fani Treka bronią DSC jak lwy i - jak widać z Waszych wypowiedzi - wręcz się z nim utożsamiają

Raczej na odwyrtkę... Dali młodym-gniewnym Twojego pokroju trochę krwi, trochę twistów, trochę (b. średniej jakości) akcji, trochę kiepskich zgadywanek, by na koniec zmusić ich do stanięcia twarz w twarz z klasycznym Trekowym idealizmem w stężeniu, które nawet mnie mdli. Więc kogo tu zrobili w ch****?
resetta
Użytkownik
#2579 - Wysłana: 14 Lut 2018 15:51:41
Odpowiedz 
Ech i znowu to robisz. Odwracasz kota ogonem i kwestionujesz moja wiedze, a raczej wiedze ludzi, ktorzy wlasnie ustanowili to kanonem poki co i ucza o tym innych. Juz mowilam, ze to jest jak klocenie sie o szczepionki. Mozna, czemu nie. Mozesz napisac ty, czy ktokolwiek inny, ze nie mam racji uwazajac, ze sa potrzebne. Dlaczego tego nie zanegujesz, a negujesz podstawowa wiedze o ludzkim behawioryzmie? To nie jest zabawa w dyskusje filozficzne, spor akademicki nad rozroznianiem poszczegolnych chorob psychicznych. Ja nie przekonuje cie do definicji adhd czy roznic miedzy psychopata a socjopata.

Jest okreslony wzor zachowan psychologicznych, obronnych na przyklad. I zawsze beda on takie same. To sa podstawy wiedzy biologicznej czy psychologicznej, do tego nie trzeba miec specjalizacji. Tak jak nie spierasz sie co do szczepionek. Ale bedziesz sie spieral co do tego jak czlowiek reaguje w monecie strachu, bolu, straty. Twierdzisz, ze nie moze byc agresywny, mimo uwarunkowania, hormonow i reakcji behawiorystycznych, ktore sa, byly i beda i w XXIV wieku takie same. Jedynie moga byc mniej intensywne i szybciej opanowywane. nie moga jednak nie istniec jezeli czlowiek ma byc zdrowy. Rodenberry tez tego nie potrafil jak widze zrozumiec i sadzil, ze samo wyobrazenie o tym, ze cos moze takie byc i ze wydaje mu sie lepsze takie bedzie. Tyle, ze on nawet cos przebakiwal o zrobieniu religii ze swoich przekonan, a to juz jest bardzo niepokojacy objaw.
Osoba okaleczona bedzie przechodzila przez etap lub nawet na zawsze w nim utknie, reagowania agresja na zle wspomnienia, do teog potrzeba bardzo dlugiego procesu i walczenia z wrodoznymi rrakcjami organizmu by to jakos zmniejszyc.
Tak samo jest po ze smiercia drugiej osoby, czy tez dowiedzeniem sie, ze sie umrze, na pewno znasz etapy godzenia sie z tym. Stamets przeszedl pewne oczyszczenie, ale bylo za malo by po wysciu z plechy zareagowal juz jak jakis Ghandi na widok Taylera.
Tak, znam sie na wielu rzeczach, probowalam zwrocic uwage, ze nie jest prawidlowym ppodejsciem waska specjalizacja, ze brakuje nam podejscia do wiedzy w stylu XIX jezei chodzi o szukanie powiazan i tego co chcemy zglebiac. U mnie nie ma, ze tego nie srpbuje poznac, zrozumiec choc na poziomie podstawowym, bo mnie nie interesuje i nie moja dziedzina.
Wydaje mi sie, ze uwazasz, ze biologia to same zwierzatka i roslinki. A to jest fizyka, chemia, matematyka, psychologia, ekonomia, biochemia, genetyka, zoologia, botanika, fizjologia, plus obowiazkowe przedmioty z innych dziedzin zdawane na poziomie wiedzy studentow innych kierunkow, w moim przypadku bylo to biblioznawstwo, archeologia, arabistyka. Czy nadal uwazasz, ze sie tylko madrze, czy ze moze jednak cos wiem z tych dziedzin, o ktorych mnie uczono jak nie niektore dosc doglebnie, to kazda w podstawach? A mowie tylko o studiach glownych, magisterskich. Wiem, ze specjalisci w danej dziedzinie beda znac sie lepiej ode mnie, ty lepiej na napedzie warp, ale jak rany nie kontrargumentuj ze mna, ze po tym co sie uczylam, nie wiem o czym mowie w momencie podstawiwych reakcji ludzkich na ekranie... Widze gdzie cos jest jeszcze realne, a gdzie np. juz zupelna zabawa scenarzysty, ktory nie ma o tmy pojecia, ale bedzie to przedstawia wlasnie na zasadzie licencji poetyckiej, zebys ty mogl dojsc do wniosku, ze to jest mile dla ciebie pokazywanie rozwoju czlowieczenstwa.
Problem w tym, ze tak naprawde realnie, taki rozwoj bylby regresem.
Ja rozumiem wlasnie te licencje poetycka, to ze Spock jest taki, a nie inny, mimo ze to nie ma sensu ludzkiego, ze Federacja jest taka, a nie inna, mimo ze by nie przetrwala 5 minut. I pod tym katem uznaje te wymysly, rozjazdy, tak jak uznaje vaderowe noooo czy podrywanie sie z koszmaru nocnego do pionu na lozku, mimo ze to nieprawda. Ale jezeli mowie o tym, ze realnie to powinno wygladac tak, a scenarzysci po raz kolejny woleli wymyslic cos stereotypowego albo nieprawdziwego, to zwroce na to uwage. Ja juz napisalam dlaczego to co pokazali to nieprawda, ty skontrowales to jedynie tylko tak, ze to federacja, a ja sie nie znam na wszystkim i ze robie jakis zly kanon, mimo ze to jest na ekranie, a nie ode mnie wychodzi.
Najblizszy przyklad, na tym forum macie straszne klotnie o wszystko, w tym watku, o doslowna pupe maryni, w politycznym az do swietych obraz, zyczenia komus semirci i odejscia z hukiem. To jest zywy przyklad na zachowania ludzkie i to ups tylko na papierze, na odleglosc. Sa niefajne, niemile, ale NORMALNE w sytuacjach walki, bronienia sie, chociazby na tle przekonan. Jest ot sprzezone z fizjologia i nie oddzielisz tego. No chyba, ze koniecznie chcesz byc zdiagnozowany jako wyzej wspomniani psychopaci i socjopaci, ktorzy maja to polaczenie zerwane, nie ma u nich rakcji walki-ucieczki. Ale tak, ja nie mam racji, reakcja drewna i smutne spojrzenie faceta na kogos kto mu zamordowal ukochanego jest bardoz zyciowa, normalna i relistyczna, bo 100 lat federacji wystarczylo, mimo ze Kirk i przyjaciele nadal sie zachowuja normalnie.
Moze ja dlatego tak lubie Archera, bo jest wlasnie normalny i probuje walczyc z ludzkimi cechami, a nie byc jak Spock. Dlatego widzowie polubili Lorke i cesarzowo, bo mimo ze przjaskrawieni jako zli sa im blizszi z podstawowych zachowan niz michalina, saru a nawet nerwicowa Tilly.

Nie wiem co ma Spock, mieszaniec do eoki przedarcherowej, na ktora sie powolales. Nawet chcialam sie wypowiedziec w tamtym watku o Volkanach, ale tylko bym sie powtorzyla. Mnie przedstawienie ich takich bucowatych nie podoba sie na tle Spocka oczywiscie, ale podoba sie jak najbardziej na tel wlasnie realnosci zachowan, szczegolnie w kulturze, ktora za dlugi bawi sie w przewodnika galaktyki, ktora sama ma duze wenwetrzne klopoty na tle psychicznym, fizjologicznym, moralnym, religijnym, ktora niby przeszla juz etap ludzkiej agresji, a tak naprawde nie, tylko to tlumi.
Dla nich okres Archerowy to tez jest okres zmian, konfliktow az do czasow Kirka jak i dla ludzi. A nawet w czasach Kirka pare razy zachowanie Volkan, nie Spoka, stawialo ich w bardzo brzydkim swietle. I bylo to na dekady przed ENT. Sarek w DSC tez swietnie sie nie zachowuje, ale on dla mnie nigdy nie zachowywal sie w pelni ok, mimo ze najlepiej do ludzi w porownaniu z innymi Volkanami. Poza tym czy inne rasy tez tak klepia czolami przed nimi, ich wiedza? Moze przed potega, ale podoba mi sie pokrewienstwo ich z Romulanami i to, jak bardzo V tego nie chca akcetpowac, bo to takie be, no jak to, mielibysmy byc tacy... gorsi?
Ludzie czegos tam sie ogolnie ucza od Volkan, Volkanie ucza sie od ludzi, tam gdzie wreszcie sie przelamuja i probuja z nimi obcowac inaczej ni tylko wynisle, chlodne, logiczne figury.
A Phlox moglby uczyc obie nacje tego jak nalezy byc porzadnym, dobrym, ale i zyciowym.

Zgadzam sie z oboma postami Dreama, nic dodac nic ujac. Chyba tak samo to widzimy co nam serwuja.

Zgadzam sie tez z KAEMEM w wielu kwestiach na temat kto tak naprawde wygral (wybaczcie, ale ewidentnie scenarzysci z tymi rozwiazeniami leca na zasadzie dopasowywanie teorii do wynikow. Bo musi sie udac to co ktos wymyslil, bo tak, no i wlasnie nawet juz nie na zasadzie dobrej wymyslonej intrygi, tak tez jest z koncowka, zakonczenie wojny ktorej nie bylo, ot tak, to by nie wypalilo w takiej formie, ale federacyjnym zawsze sie ma udac, no bo tak), utopijnosci i ze tak, obecnie liczy sie kasa, a nie fani. Tez to pisalam.
Jednak nie jestem tak radykalna jak on, chcialabym zobaczyc w DSC wlasnie te utopijna kolorystyke bardziej, nie uwazam, ze i wsrod nowych widzow nie znajduja sie osoby, ktore mimo ze stylistyki starych ST nie trawia, to tez by chcieli czegos jasniejszego i podbudowujacego w przeslaniu, a nie kolejne wersje apokalips i mrocznych kosmosow z mutantami, umieraniem i ciemnymi koloniami. No i ja mam nadzieje, ze kiedys ludzie naprawde beda tacy jak w startrekowej Ziemi. Ze tak nam sie bedzie fajnie egzystowalo, a kosmos... kosmos niech bedzie miejscem walk, podbojow, konfliktow, przygod byle daleko od Ziemi.
Aczkolwiek u mnie tez wywoluje chcichot to jego, ze serial wspanialy, zaskakujacy i trzymajacy w napieciu i ze jest dobrze robiony

I wy i przygodni widzowie ogolnie zgadzaja sie z minusami DSC jako serialu, czesciowo zgadzaja sie z minusami jako ST. Wiekszosc zdaje sobie sprawe, ze to nie ma atmosfery ST, a przynajmniej tej jasnej i saczacej sie niezauwazalnie do glowy, a nie tak takimi plaskaczami jak te rozne twisty i przemowy, bo teraz beda taka inna niz na poczatku... Jednkaze wielu tez to nie przeszkadza tak bardzo jak fanom.

Michalina nie byla na poczatku jak KAEM, ona byla jak Volkanie. Ci wpaniali, madrzy, dsowiadczeni Volkanie, wiedzacy co i jak, lepsu od ludzi, bo tlumiacy reakcje g.
A na koncu obawiam sie, ze jest jak glupia federacja, ta z poczatku serialu, ktora glupota, a nie idealami jako takimi doprowadzila do smierci wielu ludzi, za ktorych potem ci sami federacyjni mscili sie na Michalinie w sposob nieprzystajacy do winy oraz rekoczynami... To wicaz ta sama Federacja... i ta, ktora chciala wysadzic Kronos

Ogolnie, ppowiem tak, nie jestem za wybiciem Klingonow, przeciez ich lubimy takimi jacy sa w starych ST, ale zeby nie wykorzystac tego jako pokazu sily i szantazu w rekach Federacji, tylko oddanie guzika Klingonom jest glupie, cokolwiek bedzie sie do tego dorabialo. Zimna wojna na tej zasadzie dzialala i nikt nikomu nie oddawal guzikow do silosow...
To byloby zachowanie silne, grozne, a jednoczesnie pokojowe wlasnie. Mamy na was bata, ale jestesmy porzadni i honorowi, nie wcisniemy tego guzika dla zabawy, nie chcemy tego robic, beda miec do niego dostep tylko madrzy i odpowiedzialni, ale nie pozwolimy wam wiecej zagrozic Ziemi i nam militarna agresja.
To jest dla mnie bardziej w prawdziwym rozumieniu Sun Tzu, a nie to co zrobiono, czy co chciala zrobic Admiral.
A tym sposobem dali atomowke stadu malp, ktore beda sie o to bic wszelkimi sposobami. Szkoda, ze nie zaangazowali do tego jakos grzybni, jak sprzezenia zwrotnego.

Niby rozumiem, ze w ramach zasad, bycia lepszym czlowiekiem niz klingon
KAEM
Użytkownik
#2580 - Wysłana: 14 Lut 2018 15:53:52 - Edytowany przez: KAEM
Odpowiedz 
MarcinK:
Ale czy fakt że DSC zagrażają parodie i ekranizacje komiksów dobrze o nim świadczy?

Chyba nie do końca rozumiem co masz na myśli, pod jakim względem zagrażają?

Q__:
młodym-gniewnym Twojego pokroju


Chyba troszkę starszy do Ciebie jestem ale mniejsza o to ;)

Q__:
Więc kogo tu zrobili w ch****?

Wydaje mi się że najbardziej tych wszystkich zaciekłych miłośników starego utopijnego Treka w stylu NG, którzy przez 14 odcinków pomstowali na czym świat stoi a pod koniec ostatniego odcinka cieszą się z serialu i wręcz z nim utożsamiają niczym małe dzieci

Q__:
oczekuję, raczej TNG 2.0.

Zdajesz sobie sprawę że prawdopodobnie nigdy się nie doczekasz prawda?
 Strona:  ««  1  2  ...  84  85  86  87  88  ...  100  101  »» 
USS Phoenix forum / Star Trek / Discovery

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!