USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Star Trek / Discovery
 Strona:  ««  1  2  3  ...  57  58  59  60  61  62  63  »» 
Autor Wiadomość
Dreamweb
Użytkownik
#1831 - Wysłana: 14 Lis 2017 11:05:52
Odpowiedz 
Mav:
zanim cokolwiek zdążyli po tej walce zdecydować, to prom medyczny pani admirał już dotarł do bazy, już była w szpitalu

I nawet już zdążyli wystawić diagnozę, że w pełni wyzdrowieje.

Jeszcze co do tych urządzeń namierzających, zastanawiam się, czy scenarzyści faktycznie myślą, że współczesny widz jest aż takim idiotą? Bo jeśli tak oceniają osoby, do których swój serial kierują, no to nie dziwne, że jest jak jest.

Powiedziano - idziemy na ich statek podłożyć im te urządzenia i przechytrzyć maskowanie? Powiedziano.
Po ich aktywacji pokazywano Saru mówiącego na mostku kapitanowi, że właśnie zostały włączone? Pokazywano.
Ale to widać za mało. Nie, zrobili tak, że same urządzenia jeszcze mówiły na głos, co właśnie robią. Szkoda że nie dodawały do tego: "Brawo Michael Burnham, morderczyni T'Kuvmy, jesteś teraz o krok bliżej od rozwalenia Klingonów". To bym nawet widział w jakiejś parodii, ale takiej typowo prześmiewczej, jak Spaceballs.
resetta
Użytkownik
#1832 - Wysłana: 14 Lis 2017 12:12:12
Odpowiedz 
A ja wam powiem, ze sie czepiacie tych czujnikow jak nie wiem co.
Takie nielogiczne niby?
A skad kurcze producenci cywilnych bojek, zwanych czujnikami, prdukujac je rok temu albo wczesniej, a nawet i terazm w trakcie wojny dla statku cywilnego, naukowego, mieli je czynic niewidzialnymi i nieslyszalnymi?

Przeciez to boje! Widzieliscie jakas na morzu co jest mala, cicha i szarobura?

Logo mogli naklejac jak to przy inwentaryzacji, wszystko musi miec swoj numer i obrazek. Poza tym z jakiej racji sily biorace udzial w konflikcie maja ukrywac oznaczenia swoich rzeczy? To swiat cwylizowanej wojny, ze strony cywilizowanej federacji... W ST ciagle slyszalam teksty, ze sygnatura tego, a tamtego odpowiada temu, a temu i tak dalej. Jak po tym identyfikuja, to oznaczenia na czujniku to juz pestka.
Poza tym wszelkie tego typu urzadzenia jak najbardziej maja byc widoczne i informowac co robia. Wasze telefony, komputery, telewizory, gpsy, krokomierze, smartopaski i smartzegarki tez to robia.
Oczywiscie, ze na potrzeby akcji ktos powinien je zmodyfikowac, ale albo czasu nie bylo, albo tak jak mowilam, to zbieranina szczypiorow i naukowcow, a nie zolnierzy - na co tez juz zwracalam uwage - a jeszcze przy tym grzebaniu by cos popsuli i by im sie nie skonfigurowalo?
Tak, proejtantow i scenarzystow nieco ponioslo, ale nawet z takim zamyslem, da sie w miare logicznie wytlumaczyc czemu to takie krzykliwe.
To nie jest zamaskowana mina przeciwpiechotna.
W czasie IIWS uzywano zamaskowanych ladunkow np. w truchle myszy, dzis tez wsadza sie w rzeczy codziennego uzytku, ale cos co nie mialo byc ukrywane mialo wszelkie numery seryjne, loga, miejsce produkcji. Zaden Nieniec nie strzela, nie rzucal granatami czy nie nosil noza, ktory by mial amerykanska flage wyzlobiona, a z bozku made in france.

Kwestia uslyszenia tego ustrojstwa. Pierwsze rozstawili w jakims zakamrku, gdzie nikt nie lazil, drugie na mostku, ale jezeli tam michaliny nie wykryli i nadal kamer nie maja, to i takie pikajace cus i gadajace chwile moglo sie ukryc. Zwykle na mosktach jest dosc glosno jednak :P
Jakby bylo tak cicho jak na potrzeby serialu, to oni by uslyszeli ich po butach...
Mnie tam bardziej zastanawialo, ze tych urzadzen nie wykryl ich system jakis, przeciez nasze bluetothy i wifii kazdy minikomputerek wylapie... To juz bardziej jest dla mnie babolem.
Czy jakby to nie pikalo, swiecilo i nie gadalo, to by wzbudzilo mniejsze podejrzenia, gdyby zostalo odkryte? Przeciez to ewidentnie nie klingonskie.

Zreszta ci klingoni na potrzeby scenariusza malo rozgarnieci. Co prawda gosciu sie domyslil, ze cos knuja, ale jak dla mnie juz samo to, ze mu ten super tajemniczy i cenny stateczek pojawil sie przed nosem, sam jeden i prowokuje, to pulapka. Nic w tych klingonach nie zostalo ani honor, ani zmysl lowcy...

Mnie odcinek zaskoczyl bardzo pozytywnie. Naprawde mi sie podobal caly sposrod tych wszystkich 8.
Wreszcie cos sie dzialo, wreszcie czulam jakies emocje podczas ogladania, wreszcie trzymalam kciuki za powodzenie i podnosilo mi adrenaline czy sie uda czy nie.
Tego brakowalo w pilocie i tego brakowalo w dotychczasowych odcinkach. Skupienia sie na tej wojnie i pokazania tego w ten sposob, a nie jakichs bzdur i didaskaliow nie zwiazanych z tematem.
A odzyskanie odznaki Filippy autentycznie mnie wzruszylo i ucieszylo, taki dobrze zagrany na uczuciach gest.
Wybaczam im nawet te babole z odleglosciami i teleortniecie dodatkowo klingonki, co do tej pory wydawalo mi sie, ze takie rzucenie sie na teleportujacego sie konczylo sie jedynie lapaniem powietrza.

I po czym oni ich rozpoznaja teleportujac?

Trocje mnie zirytowala ta trauma Kena, ale ok, bylo wreszcie powaznie i ponuro bez jajcowania i wlasnie dlatego te wspomnienia i scena seksu tam pasowaly. Nie wiem czemu obrzydliwe? Normalna baba z cyckami, tylko troche kostropata.
Stare klingonki mialy ludzkie, gladkie cycki i pewnie reszte i tyle roznicy. Jakos ludzie tez na nie lecieli czego przykladem Bellana Tores podwojnie, bo jako dziecko mieszanej pary i jako sama czesc mieszanej pary.
Z Klingonka obrzydliwe, a z Volkaninem juz nie? Albo Orionka? :P
Co to za ksenowybiorczosc? heh

Nie, nie widze tam jeszcze dowodow na to, ze on jest przerobka i kretem. Na razie mamy jedynie jakby potwierdzenie tego jak bylo, ze tortury i przezycie za seks. No straszne, ze dawal de za zycie... ale to los kobiet na wojnie i w niewoli od tysiacleci, czyz nie? Czasem spotyka i facetow jak widac, nic przyjemnego, nadal trauma, ale troche mozna sie skrzywic, ze nic nowego.

Admiralka oczywiscie jakims cudem przezyla, mimo lezenia tam odlogiem i tych obrazen. Nadal nie upewniano sie czy trup.
Nadal nie wiem co bylo czescia intrygi, a co wpadka z tego ich specerku po statku z poprzedniego odcinka...
I tutaj mi sie nasuwa pytanie ile to czasu minelo od tego jej porwania i niby zabicia... Wychodzi, ze raptem kilka godzin, bo dni, to by nie pociagnela tyle z paralizem, a te klingonskie trupy jakos bardziej sie nie rozlozyly.

Baczkowanie wokol sarkofagu mnie sie podobalo.
Fajnie to w sumie wygladalo, zabawne bylo jak zniknal disc tuz sprzed salwy, a samo doskaiwanie i odskakiwanie kojarzylo mi sie z malym, zacieklym zwierzakiem, kotry pokazal swoje umiejetnosci i kasa duzo wiekszego przeciwnika. Mam wrazenie, ze cos podobnego gdzies tam widzialam, ale moze to dotyczylo jakichs superbohaterow z teleportacja.

Scena pocalaunku i naladowanie emocjonalne pokazano dosc naturalnie, nie przejaskrawione i nie zdramtyzowane, uwazam, ze wyszlo dobrze i tutaj moim zdaniem akurat DSC wygralo w porownaniu z ostatnim odcinkiem Orville. Niby tam tez nie przesadzili jakos, ale porownuja dla mnie wyszlo toporniej.

Sam Lorca przypomnial, ze to nie zolnierze jednak... A tak w ogole narszcie oni sie tam wszyscy zaczeli zachowywac jak federacyjni. Sa przemowy, sa rozmowy na poziomie, porzadne dialogi, nie ma traktowania zalogantow jak drzazgi w dupie.
Zupelnie jakby wczesniejsze odcinki faktycznie pisaly te 15 latki od fanfikow, a tutaj przyszedl ktos na poziomie np. rzemieslnika Kinga, zabral dzieciom kartki, usiadl, pokreslil, powyrzucal, napisal od nowa i pokazal, tak powinny wygladac postaci i sie zachowywac wzgledem siebie.

Mamy juz przyczyne dlaczego o napedzie grzybkowym zapomniano - eugenika, o ktorej nikomu nie powiedziano, efekty uboczne, no i znalezienie sie nie wiadomo gdzie.
Pisalam, ze jak dla mnie oni moga byc z MU, a teraz wlasnie zladowac w naszej rzeczywistosci federacyjnej.
Moze to byc swiat alternatywny jak mowicie, jakis, byleby nie zrobili z serialu Sliders... Ewentualnie mogli zladowac w przyszlosci. W kazdym razie pewnie beda szukac sposobu na powrot...
Toudi
Użytkownik
#1833 - Wysłana: 14 Lis 2017 12:42:30 - Edytowany przez: Toudi
Odpowiedz 
Wiecie tak się czepiacie, to ja wam dorzucę perełkę. ;)

Pamiętacie jak oni z tego Pawła polecieli w WARP do bezpiecznej przestrzeni? I tak sobie lecieli z godzinę, dwie a może i już te 3...

I nagle ich sensory wykryły, że na Orbitę Pawła wchodzi ZAMASKOWANY okręt Klingonów. No na kij się męczyć jak z kilku tysięcy jednostek astronomicznych, wykrywają sygnatury maskowanych okrętów?

i taka ciekawostka, przyjmując, że WARP 5 to jakieś 200c,
czyli w rok 200 lat świetlnych,
czyli 0,023c w godzinę,
czyli 0,069c w trzy godziny. (to jakieś 4363 j.a.)

A wiecie co to daje? Granica Federacyjno - Klingońska znajduje się na zewnątrz Galaktyki od Ziemi, więc odległości między układami są większe niż w centrum. A to daje mam, że bezpieczna baza Federacji musi być w głębokim kosmosie. I na wypadek wojny, to w sumie nie jest złe umiejscowienie. Tak, jakąś wątpię, by fedki tak szybko wybudowały bazy w głębokim kosmosie.

Ps. Kronos od Ziemi dzieli +/- 100 lat świetnych. To przy WARP5 jakieś pół roku lotu.

I jako druga ciekawostka, Vulcan to +/- 16c od ziemi, czyli przy WARP5 (nie, nie 5 czy nawet 30 minut lotu) to 29 dni...

resetta:
Mamy juz przyczyne dlaczego o napedzie grzybkowym zapomniano - eugenika, o ktorej nikomu nie powiedziano, efekty uboczne, no i znalezienie sie nie wiadomo gdzie.

Aha, jasne. A Bashir to przyszedł z innego wymiaru...

edit:
byłbym zapomniał. Cliffhanger, żeby był odpowiedni, to musi spowodować u widza jakieś emocje. Przeniesienie statki w nieznane miejsce, gdzie nic się nie dzieje, nie jest cliffem. Podanie odległości, albo zagrożenia jakie tam występuje jest... A tak. Był cliff w tym odcinku?!?
kordian
Użytkownik
#1834 - Wysłana: 14 Lis 2017 14:23:45
Odpowiedz 
Świetny odcinek, i szkoda nadchodzącego końca napędu sporowego
mozg_kl2
Użytkownik
#1835 - Wysłana: 14 Lis 2017 16:18:50
Odpowiedz 
Doctor_Who
Użytkownik
#1836 - Wysłana: 14 Lis 2017 17:53:09
Odpowiedz 
Myślę, że przerwa w nadawaniu DSC to dobry moment, żebym wreszcie zaliczył ten serial .
Mav
Użytkownik
#1837 - Wysłana: 14 Lis 2017 18:57:38
Odpowiedz 
Toudi:
I nagle ich sensory wykryły, że na Orbitę Pawła wchodzi ZAMASKOWANY okręt Klingonów

Dlatego tak jak pisałem wyżej, strach myśleć na temat tego serialu, bo wnioski są przerażające

Ja nie mogłem w to uwierzyć, że oni tak po prostu potrafią wykryć sygnature zamaskowanego okręty. Nawet się tak zastanawiałem przez chwilę, czy aby oni właśnie wtedy nie użyli tego algorytmu, nad którym dopiero później pracowali tymi bączkami? Po prostu scenariusz pisany na kolanie z wielkim pomyłkowym burakiem.

Ale to raczej nie błąd scenariusza, a po prostu poziom głupoty tego serialu.
resetta
Użytkownik
#1838 - Wysłana: 14 Lis 2017 20:03:54 - Edytowany przez: resetta
Odpowiedz 
Jezeli sadzicie, ze niescislosci zwiazane z odlegloscia (od lat nikt sie w filmach nie przejmuje rzeczywistym wyobrazeniem odlehlosci chociazby od Ksiezyca i w planet w naszym Ukladzie), zwyklego widza zniecheca, to siedzicie w swojej piaskownicy bardzo gleboko.
Inne rzeczy tak bardzi was nie ruszaja, a nagle najwieksza wada serialu jest to?
A kto z normalnych zwyklych widzow bedzie sie tym przejmowal?
Nie wiem ile lecieli, zegarka nie pokazali, jak dla mnie 30 minut, ja juz pisalam, ze pokazywanie prawdziwych rzeczy zwiazanych z kosmosem, fizyka czy odleglosciami w serialach, filmach jest po prostu nudne.
Mnie nie przeszkadza, ze podroz w sredniowieczu na nogach albo na koniu zajmuje trzy dni z miasta do miasta, podczas gdy zajmowala tydzien, miesiace, a do innego kraju nawet lata.
W Gocie ludzie sie smiali z ekspresowych podrozy i tkwieniem zimnych ludkow za murem 7 lat, a co, przeszkodzilo im to jakos slinic sie do serialu i czekac rok-dwa na kolejne kilka odcinkow? A mimo wsadzonej kasy i popularnosci dla wielu to jest serialowe dno.

DSC ma dziury scenariuszowe i ogolnosocjologicznouniversowe. Gdyby one nie kulaly i nie irytowaly, nie czepialibyscie sie tych odleglosci.
Wiem, ze znacie sie na cewkach indukcyjnych, warp, deflektorach itp., na rzeczach, ktore sa wyssane z palce i z ktorych np, fani Czarnej materii sie smieja i nie daja sie przekonac, ze w ST najwazniejsze sa fabuly, watek ludzki, przygoda, poznawanie kosmosu nawet jezeli to bardziej fantasy niz rzeczywistosc. Zapewne wolelibyscie ogladac pusta, czarna przestrzen kosmiczna, zamiast jakies mglawice i planety, bo po prawdzie w kosmosie takie sa odleglosci, ze nigdzie niczym by nie dolecieli.
Miedzy tym waszym ukochanym DS9 widze, ze lataja co chwile na Ziemie i z powrotem i nie zawracaja sobie tylka podawaniem odleglosci i czasu.
O epatowaniu wykrywaniem sygnatur juz pisalam, wszedzie to wsadzaja, w kazdej serii i powaznie kogos ten technobelkot interesowal na serio jezeli nie byl zakreconym na maksa fanem? Chyba przyjelo sie z dobrodziejstwem inwentarza, ze rzucaja takimi tekstami i endzejdz, lecim.
Wciaz nie wiadomo gdzie zladowali...
Nie rozumiem o co chodzi z Bashirem, jak cos ma byc celne, to niech bedzie zrozumiale dla ogolu, szczegolnie, ze poinformowalam jak ogladam i co ogladam.
A ciagle nie potraficie spojrzec na ten serial nie tylko jako trekowcy, ale jako po prostu widz, ktory chce cos w tv obejrzec.
Dlatego ten odcinek uwazam, ze broni sie dobrze, daje szanse serialowi i jest dobrym cliffem.
Taki sam byl w ENT i jakos nie powodowal u mnie znudzenia. To nagle przerwanie akcji, umieszczenie bohaterow w trudnej, zasakujacej sytuacji, nie wiem cemu nagle uwaza sie, ze to musi byc jakas bitwa... Chyba wlasnie nastawienie na targeting nastolatkowy to zepsulo.
I tak, jest wyjasnienie czemu napedu nima, jezeli tamta federacja, to byla nasza federacja... A nawet jak jakas alternatywna, to i w tej nie moze byc po tym co spotkalo Stametsa, bo teraz na wyscigi beda pewnie chronic ludzi przed zrobieniem sobie kuku...
No i nie wiem, moze w tej wersji wszechswiata bedzie inna fizyka albo brak grzybkow na taka skale...
Mowilam juz niejednokrotnie, ze to jest bardziej niedopracowane, brak skonsultowania tych pomyslow, co bardziej smieszy widzow niz stare nieogarnianie odleglosci w kosmosie.

Minelo 30 lat od NG, nie wiem ilu tych nowych widzow to ogladalo, czy siegnie po to, oczywiscie, ze DISC ich do tego nie zacheci, a jezeli zacheci, to moze sie okazac, ze oni nie beda trawic kolorow, moralnosci, gadania i technobelkotu. Przeszkadza to tym, ktorzy lubia stare serie i ogolnie swiat ST. Nowym nie musi, predzej sie czepna glupiego Saru czy stanie na mostku na bacznosc...
Ja jestem bardzo sceptycznie nastawiona, ogolnie serial mi sie nie podoba, ciezko mi sie to ogladalo, co mowilam, ale nie chce jako widz wieszac na stryczku zadnego serialu, ktory juz ogladam i dopiero startuje. Naprawde chce, zeby sie poprawilo, bo to ST.

Te salony Taylera mnie zaskoczyly. Owszem wystroj disc jest nieciekawy, bez smaku i stylu, niebiesko-bialy, bez cech charakterystycznych, no ale nagle walniecie penthausa z kanapa i lazienka, to juz gruba przesada...

Oczywiscie musialo cos sie stac, zeby Kirk nawet 10 lat pozniej nie mogl przenikac niewidzialnosci i sam ja miec, ale tez tutaj uwazam zrobili glupio. Nie rozumiem zagrywek typu, mamy dane, ale nie przeslemy, bedziemy sami boliczac sobie, zamiast sobie liczyc i poslac tez do centrali... To tak jak nie zapisywanie co chwile kopii dokumentu i nie posiadanie jego wersji na kilku nosnikach...

Mowilam, ze jakas nawalanka lepsza na lapki z klingonami widzom powinna sie spodobac. Mnie sie sposobala, chociaz troche rozczarowalo brak kungfu volcanskiego, bo nadal ta Michasia zadem brylant z niczym.

Zastanwia mnie to zachowanie Lorci wobec niej juz walone po oczach na maksa. To sprawia wrazenie martwienia sie o corke, co jest malo mozliwe. Czyzby znal jej rodzicow? Czyzby Filippa w jakis sposob pozostawila mu ostatnia wole, ze ma na glowie stanac i te M chronic? Znali sie?

Przerwa dwumiesieczna, nie wiem czy dobrze zrobi temu serialowi w momencie, kiedy nie zdobyl popularnosci, a dopiero ostatni odcinek rodzi cieplejsze uczucia.
Zamiast to wykorzystac, to przerwa. Takie cos robi sie w ustabilizowanych popularnoscia serialach, gdzie nawet zapomnienie co sie dzialo, nic mu wiekszego nie zrobi...
Tutaj poza zapalencami i trekowcami masochistami polowa widowni moze juz nie wrocic.
A behindowo czym jest spowodowana ta przerwa?
Tym, ze nie ma dalszych scenariuszy, ze nie bylo wczesniejszych, bo nikt nie sadzil, ze to wypali i nie ma czego krecic?

Czy wywala Stametsa, to nie wiem, gej, molestowany do tego, to przeciez by producentow z torbami puscil za dyskryminacje. Postac miala byc marginalna, stala sie jedna z glownych i nawet sympatyczna, to czemu ja usuwac?

Troszke mnie rozbawilo tendecyjne robienie slepca-wyroczni, jak w starozytnosci, ze niby to takie duchowe, ze slepiec poznaje swiat lepiej innymi zmyslami, a na pewno swiat tajemny, wewnatrzduchowy i nieznanych bytow, niedostrzeglanych zdrowym okiem :P

Samo gledzenie o uszkodzeniu platu skroniowego jest bez sensu, bo to oznacza brak pamieci, mowy, rozpoznawania twarzy, jakiejkolwiek zrozumialej komunikacji i rozrozniania otoczenia plus agresja. No, ale mowilam, ze biologicznie to lezy i kwiczy, wiec jezeli ja jako biolog olewam te babole i chce ogladac serial dla fabuly, a nie scislosci techniczno-naukowej i to bedzie dla mnie wystarczajace, zeby ten serial docenic, to wy chyba mozecie olac te wyssane z palca warpy? Wciaz przeciez chyba liczymy, ze pierwszy sezon, to taka pomylka, ktora nalezy przeczekac? A jezeli dalej bedzie rownie gorze, no to trudno, wtedy mozna sie wypiac juz ostatecznie na te serie.
Jezeli zaczna wreszcie miec porzadne dialogi, ciekawe, spojne fabuly i zaczna przypominac ST, to ja tam przymykam oko na cala reszte.

Czy ja dobrze uwazam, ze nastpilo powstanie dwoch disc i to jeden z nich gdzies miotnelo, czy to tylko jeden z efektow wizualnych baczkowania?
Zachwycacie sie Andromeda, ja na to patrzec nie moglam, wiec moze i tutaj nalezy jeszcze troche poczekac czy cos z tego wreszcie bedzie, czy nie.
I ponownie, niech cos tam ST bedzie, zamiast niczego, ponownie na lata. Tworcow zawsze mozna wymienic.
W kazdym razie ja wole ten odcinek o wiele bardziej niz ten z petla. A nawet jakby byl rownie koszmarny to nadal nie bede jszcze wolac kill disc, ani nic, tylko bede czekac do samego konca tego co nakreca.
W koncu nic mnie to nie kosztuje, nie moje pieniadze, piraty w sieci maja sie dobrze, nie ma co ogladac i tak, mozna sobie i to disc patrzec, kiedy do wyboru ma sie juz rownie glupie supernatural.
MarcinK
Użytkownik
#1839 - Wysłana: 14 Lis 2017 20:17:54
Odpowiedz 
resetta:
Jezeli sadzicie, ze niescislosci zwiazane z odlegloscia zwyklego widza zniecheca, to siedzicie w swojej piaskownicy bardzo gleboko.

Zwykłego widza zniechęci fakt że to po prostu zły serial jest
resetta
Użytkownik
#1840 - Wysłana: 14 Lis 2017 23:54:01
Odpowiedz 
Tak, ale jezeli sie poprawi, to beda miec gdzies te niescislosci. Sa tez tacy, ktorym sie podoba, jednak tez wole, zeby serial stal sie lepszy, a nie zeby byl taki jaki jest i sie komus podobal przez to.
Jednak nie zgodze sie z eksponowaniem takiego bzdetu jak te warpy, od ktorych nie sa wolne i inne serie i pastwic sie nad tym jakby to byla glowna wada, znadzcie inne, chociazby wlasnie te czysto techniczne.
Oraz troche zalet, nawet jezeli ogolnie jest zle. Mowie, nie wypada zadnemu fanowi odgornie skazywac serialu, tylko liczyc, ze bedzie lepiej, zdechnie przeciez i tak jezeli nic nie poprawia.
I po raz kolejny naprawde nie widze tak zle tego ostatniego odcinka, moze narzekanie i na ten wynika juz z przywyczajenia i checi, ze nic dobrego juz nam nie pokaza. Sami mowiliscie o MU, ze to jedyna nadzieja, czemu kiedy wam to dano jest nadal czpeianie sie? Poczekajmy do konca tego sezonu. Bylo zle, ale jezeli faktycznie przetasowali tam troche ludzi piszacych i jak to pisza... Ja jestem ciekawa co zrobia, nawet jezeli zrobia to zle, no trudno, ale wole sie dowiedziec, niz nie dowiedziec jak bylo w przypadku Castla i spiperzenia jego porwania.
Toudi
Użytkownik
#1841 - Wysłana: 15 Lis 2017 02:23:18
Odpowiedz 
resetta, cóż, będzie trochę pisania i czytania.

Zaczną od ważnej informacji, która choćby nie wiem jak na to patrzeć, dotyczy większej części tego forum. My nie oglądamy seriali SF jako każualowi widzowie. Jesteśmy NERDami, nikt tu temu raczej nie zaprzeczy. Każdy z nas ma oczywiście nieco inny poziom, ale to co ty uważasz za błahostki to ważny element SF. I jeśli coś chce uchodzić za porządne dzieło musi przykładać do tego uwagę. Do tego w moim przypadku ja oceniam dzieło nie tylko jako fan SF, ale mocno skrzywiony fan ST i space opery. A ponieważ dostawałem dzieła, gdzie przykładano sporą uwagę do pewnych istotnych szczegółów, nie mogę, nie potrafię i nie chce się cofać do ery lekkiej przygody SF czy wręcz fantasy.

I oczywiście rozumiem, że SF rządzi się swoimi prawami, że są elementy, które z naszego punktu widzenia są niemożliwe lub nie istnieją. I teraz to czy przyjmę wizję autora zależy jak porządnie podejdzie do stworzenia prawdopodobności realności jego pomysłu. Do tego dochodzi jeszcze jak bardzo autor wpisze się już w realia stworzonego już wcześniej uniwersum. A w przypadku Star Treka takie uniwersum już mamy.

resetta:
Jezeli sadzicie, ze niescislosci zwiazane z odlegloscia (od lat nikt sie w filmach nie przejmuje rzeczywistym wyobrazeniem odlehlosci chociazby od Ksiezyca i w planet w naszym Ukladzie), zwyklego widza zniecheca, to siedzicie w swojej piaskownicy bardzo gleboko.

Tak, siedzę. I to nie jest prawda, że nigdy w filmach nie przejmują się zachowaniem odległości. W porządnych dziełach się przejmują. Apollo 13 czy Odyseja Kosmiczna 2001 i 2010 jako pierwsze z brzegu.
W większości filmów ST też się przejmowali. A gdy tego nie robili byli za to słusznie karani.

resetta:
Inne rzeczy tak bardzi was nie ruszaja, a nagle najwieksza wada serialu jest to?

Inne rzeczy też nas ruszają. Ciężko ocenić co jest największą wadą. Natomiast w tym odcinki padły liczby, więc mogliśmy się do nich odnieść. I jak widzimy, podane liczby są ... z głębokiego kosmosu. ;)

resetta:
A kto z normalnych zwyklych widzow bedzie sie tym przejmowal?

Jak pisałem, nie komentuję z poziomu zwykłego widza. Gdybym miał oceniać to z poziomu zwykłego widza, porzuciłbym serial po 5 odcinku. (tak ja porzuciłem np Dark Matter)

resetta:
Nie wiem ile lecieli, zegarka nie pokazali, jak dla mnie 30 minut, ja juz pisalam, ze pokazywanie prawdziwych rzeczy zwiazanych z kosmosem, fizyka czy odleglosciami w serialach, filmach jest po prostu nudne.

Polecam Honorverse, Star Carrier czy Zaginioną Flotę. Piękny przykład, że da się zachować realność czasu i miejsca.
Chcesz przykłady serialowe? Stargate, które o wiele bardziej jest soft SF niż ST przykładała do tego ważną uwagę. A statki latały tam naprawdę szybko.
Ile leciał DSC? Mniej niż 3h, a ile dokładnie, to nie ma większego znaczenia dla odległości międzygwiezdnych przy prędkościach rzędu 200c. W 3h nie da się przeleć między gwiazdami.
A przecież mogli powiedzieć cokolwiek. np. że lot potrwa 2 tygodnie. I nagle już mamy realniejsze odległości in universum. Star Trek standaryzował odległości i prędkości przez blisko 50 lat. I nagle nowi twórcy za wszelką cenę to odrzucają, nie dając w zamian nic sensownego. Dlaczego oczekujesz, że przyjmiemy to i zaakceptujemy?

resetta:
Gocie

Chwilę mi zajęło, że to GoT. ;)

resetta:
W Gocie ludzie sie smiali z ekspresowych podrozy i tkwieniem zimnych ludkow za murem 7 lat, a co, przeszkodzilo im to jakos slinic sie do serialu i czekac rok-dwa na kolejne kilka odcinkow? A mimo wsadzonej kasy i popularnosci dla wielu to jest serialowe dno.

Widzisz, to jest problem dbałości o szczegóły. Tu nie chodzi o pokazywanie przez cały film podróży, ale o pokazanie podróży tak, że widz wie, że nie jest ona natychmiastowa. Jak widzisz na przykładzie GoT, nie tylko wydana kasa się liczy, żeby ludzie polubili dane dzieło. Jak HBO kręciło Rzym, to nie miało problemów z pokazaniem mocno realiów tamtego świata tak, ze widz w nie wierzył.

resetta:
DSC ma dziury scenariuszowe i ogolnosocjologicznouniversowe. Gdyby one nie kulaly i nie irytowaly, nie czepialibyscie sie tych odleglosci.

Czepialibyśmy się. Czepiamy się ubioru Klingonów. Przypinek z Deltą. Tribbla na biurku. Kształtu i wielkości transporterów. Liczebności załóg. Liczby ofiarna wojnie. Koloru kolektorów bussarda. Dlaczego uważasz, że możemy się powstrzymać od tego?

resetta:
fani Czarnej materii sie smieja i nie daja sie przekonac, ze w ST najwazniejsze sa fabuly, watek ludzki, przygoda, poznawanie kosmosu nawet jezeli to bardziej fantasy niz rzeczywistosc.

Bo widzisz, jeśli pozbawiasz dzieło pewnych cech uniwersum, to przestaje to być dziełem w tym uniwersum. Bo widzisz Star Trek bez WARP, transporterów, UFP i całej reszty otoczki, to już nie Star Trek, tylko jakieś SF.

Jest też słynne powiedzenie co odróżnia fantastykę naukową od fantasy. Znasz czy przypomnieć?

resetta:
Miedzy tym waszym ukochanym DS9 widze, ze lataja co chwile na Ziemie i z powrotem i nie zawracaja sobie tylka podawaniem odleglosci i czasu.

Bajor od Ziemi dzieli jakieś 60 lat świetlnych. Defiant miał maksymalną prędkość WARP 9,5 co daje jakieś 10 dni na podróż na Ziemię.

resetta:
O epatowaniu wykrywaniem sygnatur juz pisalam, wszedzie to wsadzaja, w kazdej serii i powaznie kogos ten technobelkot interesowal na serio jezeli nie byl zakreconym na maksa fanem? Chyba przyjelo sie z dobrodziejstwem inwentarza, ze rzucaja takimi tekstami i endzejdz, lecim.

Nie możemy się zgodzić na ogłupianie widza. To, że wszyscy coś robią, nie znaczy, że robią to dobrze. Jeśli pozwolimy na rozleniwianie się twórcom, to już nigdy nie dostaniemy porządnego materiału. Będziemy dostawać tylko puste wybuchy...

resetta:
Nie rozumiem o co chodzi z Bashirem, jak cos ma byc celne, to niech bedzie zrozumiale dla ogolu, szczegolnie, ze poinformowalam jak ogladam i co ogladam.

Nie wiem co oglądałaś. Ale podałaś, jak przykład, że całe uniwersum o czymś nie wie, to wina eugeniki. Faktem jest, że z eugeniką był olbrzymi problem w uniwersum. Że była zakazana z powodu wojen eugenicznych. Ale DS9 pokazał,że zakazy to jedno a życie to drugie. Bashir jest właśnie efektem eugeniki. Więc eugenika na pewno nie jest powodem, którego federacja nagle zapomniała o natychmiastowym napędzie.

resetta:
A ciagle nie potraficie spojrzec na ten serial nie tylko jako trekowcy, ale jako po prostu widz, ktory chce cos w tv obejrzec.

Nie rozumiem tego argumentu. Jak mam spojrzeć na serial jako nie trekowiec? Jestem trekowcem. Jestem na forum treka. I serial oglądam tylko dlatego, że jest on trekiem. Nie mogę na niego spojrzeć jakbym treka nie znał i nie lubił.

resetta:
Przerwa dwumiesieczna, nie wiem czy dobrze zrobi temu serialowi w momencie, kiedy nie zdobyl popularnosci, a dopiero ostatni odcinek rodzi cieplejsze uczucia.
Zamiast to wykorzystac, to przerwa. Takie cos robi sie w ustabilizowanych popularnoscia serialach, gdzie nawet zapomnienie co sie dzialo, nic mu wiekszego nie zrobi...
Tutaj poza zapalencami i trekowcami masochistami polowa widowni moze juz nie wrocic.
A behindowo czym jest spowodowana ta przerwa?
Tym, ze nie ma dalszych scenariuszy, ze nie bylo wczesniejszych, bo nikt nie sadzil, ze to wypali i nie ma czego krecic?

Przerwa jest całkowicie normalna. Zawsze jest przerwa na grudzień w serialach. A jeśli nowi widzowie nie wrócą to właśnie dowód, że serial jest źle nakręcony. Że nie przyciągną nowych widzów i starych odstraszą. A ty twierdzisz, że to my jesteśmy złymi widzami... ;)
mozg_kl2
Użytkownik
#1842 - Wysłana: 15 Lis 2017 06:05:34
Odpowiedz 
Dreamweb
Użytkownik
#1843 - Wysłana: 15 Lis 2017 10:12:44
Odpowiedz 
Mav:
Menosky i inni weterani Treka pracujący przy tym potworku powinni się zapaść ze wstydu pod ziemię. Są wg mnie skończeni i powinni się trzymać od ST z daleka.

Tylko że to teraz jest ST. Taki jest i podejrzewam że już nigdy lepszy nie będzie.

resetta:
Logo mogli naklejac jak to przy inwentaryzacji, wszystko musi miec swoj numer i obrazek. Poza tym z jakiej racji sily biorace udzial w konflikcie maja ukrywac oznaczenia swoich rzeczy?

No OK, na torpedach czy coś niech sobie malują, niech taka torpeda ma wielkie widoczne z daleka logo i lecąc gra hymn federacji albo mówi "Live long and prosper", choć w próżni (teoretycznie ) nikt tego nie usłyszy. No ale co innego, gdy jesteśmy na tajnej misji i chcemy podłożyć coś komuś po kryjomu. Tym bardziej, że z drugiej strony maskowali swoje sygnatury biologiczne tak, by na skanerach wychodzić na Klingonów. No to zdecydujmy się - albo się kryjemy, albo nie.

resetta:
Miedzy tym waszym ukochanym DS9 widze, ze lataja co chwile na Ziemie i z powrotem i nie zawracaja sobie tylka podawaniem odleglosci i czasu.

No tam jak latali na Ziemię to nieraz było pokazane, że to nie jest takie hop siup i swoje trzeba polatać nim się dotrze.

Toudi:
I nagle ich sensory wykryły, że na Orbitę Pawła wchodzi ZAMASKOWANY okręt Klingonów. No na kij się męczyć jak z kilku tysięcy jednostek astronomicznych, wykrywają sygnatury maskowanych okrętów?

Ale tam w poprzednim odcinku było jednak mówione, że samą obecność statków to oni mogą wykryć, tylko nie ich dokładną lokalizację. Także może to i głupie, ale wewnątrz serialu zgodne.

Ale wiecie co... Mi to już się nie chce ani bronić, ani atakować tego serialu. Zaczyna mi być totalnie obojętny. Jest słaby, nie wciąga, mało w nim Star Treka, a jako serial oddzielny nie broni się prawie niczym. Do tego sceny kosmiczne są po prostu brzydkie. Zaczynam poważnie myśleć nad odpuszczeniem sobie dalszych odcinków.

mozg_kl2:
https://www.spidersweb.pl/rozrywka/2017/11/14/star -trek-discovery-recenzja/amp/

1

Ależ ten statek to jest jednak brzydki...
Toudi
Użytkownik
#1844 - Wysłana: 15 Lis 2017 11:25:28
Odpowiedz 
Dreamweb:
Ale tam w poprzednim odcinku było jednak mówione, że samą obecność statków to oni mogą wykryć, tylko nie ich dokładną lokalizację. Także może to i głupie, ale wewnątrz serialu zgodne.

Ale to jest absurdalne. Skoro można wykryć a niby nie można namierzyć, to zaśmiecić układ sondami. I przez triangulację namierzyć okręt...

Z tego co ja rozumiem, to sens maskowania jest taki, że nie można wykryć okrętu. Bo jak coś wykryjesz, to to namierzysz... Wyjątek stanowi, gdy maskowanie powoduje, że wykrywasz coś innego niż w rzeczywistości. Np. Czerwony Październik uchodził ruchy magmy i komputery go ignorowały. F117 ma tak małe echo na radarze, że komputer mógł go uznać za skrzydło ptaków i z ignorować. Ale w obu przypadkach, można było rozpoznać gdzie ta magma i te ptaki są...
Dreamweb
Użytkownik
#1845 - Wysłana: 15 Lis 2017 12:07:45
Odpowiedz 
Toudi:
Ale jak zobaczyłem, że te beczki są widoczne z zewnątrz z innego statku... no sorry... tego się nie da już naprawić.

Wiecie z czym mi się te bączkowanie wokół Klingonów wizualnie skojarzyło? Z bijatykami typu Mortal Kombat i ciosami specjalnymi, gdzie np. zawodnik spada u dołu ekranu i wyskakuje z góry ekranu z atakiem. Albo wylatuje za prawą krawędź ekranu a przylatuje z piąchą z lewej. Tak to wyglądało. Tylko w takich grach te dziwactwa są częścią konwencji
Toudi
Użytkownik
#1846 - Wysłana: 15 Lis 2017 12:40:28
Odpowiedz 
Dreamweb, pomyśl, że Klingoni pomyśleli, że jak się zamaskują (bez osłon) i pozostaną w miejscu, to DSC ich nie zestrzeli...

A przecież w NEM ładnie pokazali jak się walczy z celem, którego nie widzisz na czujnikach... Bez urazy, ale zasada zasypania wroga amunicją, z nadzieją, że któraś trafi jest stosowana od wynalezienia broni miotającej. A tu w ogóle nie liczą na lucky shoot.

A fakt, że DSC skacze sobie w około zamaskowanego okrętu setki razy też nie wzbudziło ich niepokoju... I sobie stali w miejscu...
mozg_kl2
Użytkownik
#1847 - Wysłana: 15 Lis 2017 17:50:05
Odpowiedz 
USS Bij
Użytkownik
#1848 - Wysłana: 15 Lis 2017 22:05:01
Odpowiedz 
To ja napiszę krótko i ogólnie.

Nie.
resetta
Użytkownik
#1849 - Wysłana: 16 Lis 2017 04:58:44 - Edytowany przez: resetta
Odpowiedz 
Toudi, jak najbardziej mozesz spojrzec na serial jako widz, nie jako nerd. Nie mow, ze nie. Czy tylko ja jako kobieta potrafie patrzec i myslec na cos na wielu plaszczyznach? g
Fanowalam kilku serialom, w tym SG1 czy B5 i w zaden sposob wiedza nerdowska nie uniemozliwia mi spojrzec na te seriale jako widz, ktory ma w odwloku odleglosci, poprawne nazwy, fizyke, a nawet chronologie wydarzen momentami czy rozumienie co i kto.
To wlasnie jest fandomowy scisk posladow, kiedy spazmuje sie nad tym, ze sie nie przywiazuje do czegos wagi, co moze i irytuje, ale i tak jest jednym z mniejszych bledow wplywajacych na ogolny odbior serialu.
Jestem pewna, ze ludzi bardziej irytuje to, ze Klingoni sa jacy sa w tej odslonie niz to, ze lecieli gdzies 3 godziny, a nie 2 dni.
O tym, ze fikcyjna hostoria musi miec wlasna fikcyjna logike juz pisalam, ale to jest tez w pewnym stopniu cos innego niz zgodnosc z universum.
Blad z odleglosciami jest tylko bledem, ktory mozna latwo naprawic i na ktory MOZNA LATWO nie zwracac uwagi.
Za to nie mozna nie zwracac uwagi na bledy wewnątrzlogiczne opowiadanej historii.
I mowie o tym, ze jak juz sie czepiac na duza skale, to innych rzeczy, a nie tego, szczegolnie, ze ten blad jest w innych seriach i WLASNIE widzom tak bardzo nie przeszkadza, bo cala reszta jest ok.
I jak juz mowilam, gdybym ja podchodzila tak powaznie jak ty do bledow prawdziwych w serialach, zwiazanych z moja wiedza prawdziwa, to w ogole nie moglabym nic ogladac.
Rozumiem, ze jezeli jakims cudem zaszlaby okolicznosc, ze serial nagle zacznie byc opowiadany jako historia i serial ciekawie i logicznie, ale nadal beda miec w powazaniu odleglosci, to ty tego nie zaakceptujesz i bedziesz palil na stosie?
Mnie bardziej przeszkadza brak konsekwnecji wobec karania M i Saru np. niz to.
Chce by wiekszosc rzeczy byla zgodna z kanonem, ale jezeli beda potrafili wprowadzic odstepstwa od tego jakos porzadnie, to to tez zaakceptuje. Tych klingonow bym tez uznala, gdybym dostala sensowne wyjasnienie, mimo ze mi sie nie podobaja, a nie dostalam i jezeli sa tylko wynikiem problemow z prawami autorskimi, to wlasnie z tym sie nie pogodze.
Ja nie twierdze, ze ten blad nie istnieje, ze nie mozna sie nim denerwowac, twierdze, ze na tle innych jest w sumie malo wazny ny i mozna go poki co lekcewazyc albo nawet zlekcewazyc na stale jak w Gocie, o ile serial nabierze ogolnie rozumu.
Zdaje sobie tez sprawie, ze urasta to do gigantycznego problemu, dla kogos kto to uwielbia w serii i zwraca na to uwage, ale zdaje sobie tez sprawie, ze zarowno tym jak i moim przejmowaniem sie nowym wygladem Klingonow moga widzowie sie wlasnie nie przejmowac. Acz uwazam, ze moga predzej nimi niz tymi predkosciami Zgadzam sie, ze momentami, to nawet zupelnie obojetnemu na takie cos widzowi, moze sie rzucic w oczy jak w przypadku tego tescia Mudda. Ale przeciez tamten odcinek wiekszosci was sie podobal, mimo tego bledu z odlegloscia.
Szczegolnie, ze niby to sie dzieje w epoce Kirkowej, ze do tamtych schematow nawiazuja, wiec czemu nawet nerd nie moze uznac, ze jezeli tam sie nie przejmowali i niczemu to nie szkodzilo, to tutaj tez przymknijmy oko? NG tak, skonkretyzował te technikalia i sporej ilosci osob to sie spodobalo, a tez spora ilosc osob ma to gdzies, albo wlasnie sie nie spodobalo i woli nawet takie niescislosci i nadal bedzie im sie dobrze ogladalo.
To jest jak przejmowanie sie parsekami Hana Solo i tyle.
W kazdym razie jako glownym babolem tej serii.

Co do napedu nadal nie rozumiem zarzutu, w serialu wyraznie jest powidziane, ze tego nie zglosza bo by mieli klopoty z powody ichniego rozumienia eugeniki, acz ja tez powiedzialam, ze na pewno furka by sie znalazla. Jest to jeden z powodow, ale nie jedyny, ze napedu nie znaja pozniej. Kwestie etyczne czy tez dyrektyw to czesc z nich, ktore zaskutkowaly tym, ze nie zglosili.
A podstawowa przyczyna to znikniecie ich z napedem oraz zapewne skutki uboczne.
Widze, ze nie zrozumieliscie z DS9, nikt tam nie mowi ile leca na Ziemie. Nie ma ich i juz, za jakis czas wracaja, a moze powinni np. za pol roku, ale nikt nic takiego nie mowi, bo scenarzysci i widzowie maja to gdzies ile to tak naprawde trwa.
Tutaj sie czepiacie, bo wspomniano o 3 godzinach i ze ciagle ktos tam sie pojawia jak krolik z kapelusza z dalekiego kosmosu. Nie zmienia to jednak faktu, ze przy innej odslonie, w innych oklicznosciach, takie niedorobienie mozna olac.
I tak, fani Czarnej Materii uwazaja, ze ich serial na podstawi ksiazki z kosmicznymi zombi, jest niezwykle naukowy jezeli chodzi o kosmos i napedy, a ST to takie famtasy z magicznymi napedami, ktore nie istnieja, istniec nie mogly, sa czarodziejskie, wiec i spieranie sie o to, ze sa niescislosci z technikaliami wymyslonych tworow jest smieszne.
Ja rozumiem w czym rzecz, ze to trzymanie sie wytycznych kanonu, takze tutaj, tak samo jak trzymanie sie diety rasy i tak dalej, jednak robienie z tego glownej wady wsrod ogolnie tylu zlych?

I zareczam ci, po dyskutowaniu z widziami, ktorzy nerdami i trekowcami nie sa, jasnym jest, ze problem tych predkosci i odleglosci niezgodnych ze standardami NG jest im kompletnie obojetny, oni nawet nie zauwazyli, ze cos jest z tym nie tak, przyjeli do wiadomosci sam fakt polecenia kogos gdzies tam i to wszystko.
Przebolec za to nie moga innych rzeczy - romansowania, chamstwa kapitana, czepiania sie Michaliny, tego zyroskopu, zlych cgi, zabicia kapitan, czyll szeregu rzeczy psujacycg im oglnie odbior historii na ekranie na poziomie emocjonalnym, technika universum w tym ginie.
Na to moze zwrocic uwage wlasnie jakis nerd, ewentualnie zagorzaly przeciwnik tego typu seriali, przecietny widz, ktory mimo wszystko to oglada, bo leci i ma dostep, juz nie.
Oni nawet nie beda sie bawic w takie analizy fabularne jak ja, gdybaniem sobie co dalej by moglo byc, co tam wynysla.

Mnie sie wydawalo, ze przerwy trwaja krocej, tylko w grudniu, a nie juz w listopadzie az do stycznia.

Co do czujnikow juz wyjasnilam skad takie dzialanie i wyglad sie wzial i bledem jest co najwyzej zaszarzowanie projektantow, scenarzystow, ze troche tego nie poukrywali, ale samo w sobie urzadzenie nie musialo byc na stale takie cichociemne, a przeciwnie.
Pewnie by wystarczylo, jakby nie gadalo.
A o SG1 jak tutaj malo kto je lubi i dziwi sie jak mozna bylo sie takim serialem zachywcac, kladacym nacisk na luz i humor, wzgledme, jedynego i slusznego filmu, to juz sie naczytalam tutaj g.
Tak samo tam, jak w ST i nawet w tym DSC istnieja widzowie, ktorzy na wiekszosc irytujacych rzeczy czy to kanonicznych, czy realnych, przynkna oko, o ile historia im sie spodoba.
Innych odcinkow nie bede bronic, bo za malo tam znajduje rzeczy dobrych, tego bede.

I zgadzam sie z opinia, ze jest to serial zly, a ST w ogole, ale czekam do konca jak to sie skonczy, z cicha nadzieja, ze moze bedzie cud tworczy...
resetta
Użytkownik
#1850 - Wysłana: 16 Lis 2017 05:47:23
Odpowiedz 
Co do wad ostatnieg odcinka, to dorzucilabym jeszcze to, ze Stamets sam z siebie, nie zapisywal i nie monitorowal skokow, jako glowny naykowiec projektu i osoba zywo zainteresowana badaniami nad ostota zjawiska. To wlasnie takie rzeczy sa dla mnie glowna wada tego serialu. Brak wewnetrzej logiki zdarzen w obrebie historii i osob.
A zalinkowany wyzej recenzent ma zblizone wrazenia po tym odcinku co i ja, nie widze tez nigdzie czepiania sie o kanony... to sa recenzje mimo wszystko ogladaczy.
Q__
Moderator
#1851 - Wysłana: 16 Lis 2017 10:15:49
Odpowiedz 
No to czas na moje refleksje o "Into the Forest I Go". W skrócie? Podobało mi się, w końcu ekipa DSC nakręciła coś, do czego trudno się przyczepić (co nie znaczy, że się nie da, bo przecież już to czynicie). Z czego powstania pod logo ST zwyczajnie się cieszę, choć nie jest to arcydzieło.
Owszem, scen z przebłyskami wspomnień Asha było zwyczajnie za dużo, ale ogólnie jest ok - dość przyzwoita, emocjonująca, bitwa. Ocalenie - jak przewidywałem - admirał i L'Rell. Godne tempo. Poza tym pierwszy odcinek od pilota (któremu na kredyt się to udawało) posiadający zdolność absorbowania uwagi widza (przynajmniej tego konkretnego). Sporo w tym zasługi kapitana - wygłasza motywacyjną mowę prawie na miarę Picarda (acz motyw odkrywców stających się żołnierzami to chyba z Axanaru pożyczyli*) i subtelnie manipulujący Stametsem (na moje oko Lorca jest mirrorowy** i to się nawet robi ciekawe, że taki standardowy zły teraz nauczył się udawać picardowatą dobroć dla swoich celów, choć wolałbym to zobaczyć ukazane po kolei - owszem, na zasadzie podtekstów, skoro miała być modna zagadka - a nie na zasadzie, że nie umiał i nagle umie; przy czym pojawia się pytanie czy tylko udawać, czy aby nie doszedł do wniosku, jak rozmaite Garaki z Quarkami, że takie podejście lepiej się sprawdza zwyczajnie, taka dobroć z pragmatyzmu). Ash wychodzący na Klingona. Klingoni w końcu skłonni walczyć honorowo - mocno w duchu tego co TNG z DS9 pokazały: Kol może sobie być dowolnie mendowaty w wielu wypadkach, ale w pewnych sytuacjach, w obliczu jawnie rzuconego wyzwania, musi jawnie pokazać jaki jest honorowy, zwłaszcza kiedy podkomendni patrzą; b. kanoniczna taka hipokryzja - i w efekcie... niehonorowo rozwalani przez Discovery (bardzo wiarygodna w świetle założeń serii sytuacja).
Głębi wciąż nie ma (i jakoś wątpię czy jeszcze w Discovery będzie), ale realizacja przyzwoita (praktycznie quality Trek, choć może nie poziomu TNG-owsko-DS9owskiego), bohaterowie za idiotów nie robią (i niekonsekwentnie się nie zachowują), pomniejsze absurdy nawet jak są, to tym razem realizacja je przykrywa, do grzybków człowiek się jakoś przyzwyczaił i nie rażą (choć robią tu - nomen omen - za główny fabularny napęd), geje w końcu nie kryją, że są gejami... Jak DSC będzie już konsekwentnie tak wyglądać to przekonam się w końcu do tej serii (choć może to być chwilowy wzlot)***.
Dam solidne 3/4 w skali Jammera i poproszę o więcej.

Aha: trzeba odnotować co stało się ze Stametsem, choć to już raczej kwestia trailera ponapisowego niż samej fabuły - otóż b. to przypomina efekty przejścia przez Wielką Barierę (jestem na bieżąco, obejrzałem sobie drugą część STC "To Boldly Go" to się mądrzę). Ciekawe czy zachowają go w załodze w takiej "boskiej" postaci na stałe. Czy wprost o owej Barierze coś powiedzą. I iloma jeszcze wątkami kanonu ST się tak pożywią, co na jedno można pochwalić ("jednak Treka znają..."), na drugie zawsze grozi autotematyzmem, skupieniem na mnożeniu kanonicznych smaczków zamiast na komentowaniu świata za oknem i prognozowaniu jej możliwych przyszłości.

* Admirał-Wolkanin też ma w sobie coś z Ramireza, tak jak i T'Kuvma wcześniej...

** Kto nie wierzy, niech sobie zobaczy pauzując scenę finalnego skoku, to lorcowe "Let's go home..." i ręczną zmianę lokalizacji na fotelowym, kapitańskim, ekraniku:


*** W takim wypadku umiem sobie wyobrazić sytuację, że za parę lat podsuwając znajomym Treki do oglądania będzie się sugerować by DSC zaczęli od odcinka dziewiątego, a potem ew. nadrobili początek.

Dreamweb

Dreamweb:
Ja to tak odebrałem, że Tom w ten sposób uciszył chiefa, jako jedyną osobę, która dobrze go zna i mogłaby odkryć, że to nie on. A chief trochę się zmieszał ale nic nie mówił, bo głupio mu było ze starszym stopniem dyskutować...

Owszem, Tom tak uciszył. Ale IMHO było to skuteczne tylko dzięki temu, że potrafił podczepić się swoją grą pod autentyczną animozję (o której się skądś dowiedział).

Dreamweb:
Ja nie wiem czy DSC to jest jednak takie coś, co ma fanki piszące opowieści w podobnym stylu, jak fantazje młodych dziewczyn o tym, jak przeżywają swój pierwszy raz z aktualnym muzycznym idolem młodego pokolenia (tak, czytałem kiedyś parę takich "fanfikuf"... wszystkiego trzeba w życiu skosztować ). Wydaje mi się, że to jednak nie ten target. Ale to już trzeba spytać kogoś, kto ma tyle lat, bądź dzieci, siostrzeńców czy znajomych w młodo-nastoletnim wieku.

Ano trzeba podpytać. W każdym razie czytałem różne bzdury bazujące na MCU, opowieściach o wampirach, a nawet na... "Lalce" (pewnie dlatego, że w lekturze)* i zdaje mi się, że wokół wątków DSC też łatwo takie tworzyć, zwł, gdy weźmie się za punkt odniesienia wielką love Michasi i Asha.

* Nawiasem: polecam blog Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona, którego twórcy z lubością pastwią się nad takimi historyjkami:
http://niezatapialna-armada.blogspot.com/

resetta

resetta:
Wejdźcie na kwejka ile tam memow z Picardem? Tak wiec te dziaciaki wiedza co to, ale nie sa zainteresowane dalszym wglebianiem sie i ogladaniem.

Zaraz, stosujesz trochę logikę błędnego koła, bo jeśli dzieciaki wiedzą, to znaczy, że TNG jednak choć jednym okiem oglądały, że Treka jakoś kojarzą. I IMHO to jest b. pozytywne. W końcu nie każdy kto oglądał ST musi zaraz dawać temu wyraz na Phoenixie, Trek.pl czy TrekSferze. Ważne, że oglądał właśnie (i nawet w roli memów gotów jest użyć).

resetta:
Zreszta SW tez przeciez to zarzuca sie i innym seriom filmowym, ze na sile sie obniza PG i targeting i wychodza za przeproszeniem gie dla nikogo.

Zgoda, narzeka się na CW i Rebels w ten sposób, sam narzekałem, ale z drugiej strony te seriale jakąś oglądalność mają, jakichś nowych widzów do marki przyciągają, i z nią sentymentalnie wiążą, więc trudno powiedzieć, że jest to zaraz czyste Zuo.

resetta:
Pamietam premmiere reboota ST i mnie sie to nie podobalo, a bylam zaskoczona, ze starzy trekowcy piali z zachwytu.

Zależy którzy... Jedni się zachwycali (pewnie także dlatego, że Trek na ekrany wrócił i znów o nim głośno - kontekst robi swoje), inni ostro hejtowali...

resetta:
Moze mnie stare St rozpiescily, ale ja tam czulam profesjonalizm i ze kazdy owszem madrzy sie strasznie i wszystko wie, ale wie.

Z DSC jest o tyle zabawnie, że tam teoretycznie tak samo ma być (przecież regularnie podkreślają geniusz to tego, to owego bohatera), tylko nie bardzo potrafią to pokazać w praktyce (zwłaszcza w wypadku Saru, ale i Connor w roli dziecka we mgle w pilocie był, a i Voq z L'Rell chwilami wypadają jak para klingońskich emo).

resetta:
W DSC brakuje mi ludzkich relacji na zasadzie, ze nie mozna udawac, ze nic sie nie stalo i nie mozna tez przejaskrawiac czegos.

Widzę tu odniesienie do moich słów o zamieceniu pewnych wątków pad dywan. Tylko, że ja wcale nie apeluję, by tak zamiatać wszystko. Ja apeluję, by tak zamieść to, czego - IMHO - nie da się już z sensem wyprostować, a w miejsce tego skupić się na jakichś nowych, sensowniejszych wątkach.

resetta:
reszta ja sie zdziwilam, ze Luc nie powiedzial chociaz przepraszam, chociaz teoretycznie nie musial czuc sie winny.

Przecież on tam każdym gestem przepraszał, że żyje wręcz. Może uznali, że dodanie do tego jeszcze słów będzie przedobrzeniem?

resetta:
Tutaj nie mamy cameo, ludzie sa z tamtego statku i nic, zadnej konfrontacji ani na tak, ani na nie, ani pretensji, wrogosci nawet podswiadomej, poza tym teatrzykiem na poczatku po wyladowaniu jej na statku, ani prob uleczenia atmosfery. To jest nienaturalne i w zyciu, i w ST.

Tylko spytam jeszcze raz: z jakiego powodu oni mają być wobec niej wrodzy? Co ona takiego złego zrobiła tak naprawdę im osobiście? Bo przecież nie chodzi o to czy scenarzyści chcą nam wmówić, że ona tę wojnę wywołała, a o to czy wywołała ją faktycznie, a widzieliśmy, że nic takiego nie miało miejsca. Winić to oni mogą - na zdrowy rozum - T'Kuvmę, że wtargnął. Georgiou, że nie strzelała pierwsza, albo los, że akurat ich w takie miejsce i czas rzucił. Każmy się fabule rozwijać logicznie, a nie udawajmy, że parę razy powtórzoną bzdurę łykamy*.

* Bo następnym razem powiedzą nam, że Picard zamordował i zjadł Sisko w czasie rozmowy z "Emissary", i zaczniemy się oburzać, jaki to wredny ten Jean-Buc, co za morderca i kanibal, choć widzieliśmy, że Sisko z tego dialogu żywy wyszedł...

resetta:
Fanfiki slashowe - zapominacie o targecie gejowskim, a co ku zaskoczeniu wielu jest tez uprawiane licznie przez kobiety, liczniej niz przez facetow

Jak możemy zapomnieć, skoro chyba każdy wie, że od słynnego K/S cały gatunek slashy się rozpoczął?
Q__
Moderator
#1852 - Wysłana: 16 Lis 2017 11:49:45 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
resetta
Dreamweb

resetta:
O co moglaby miec pretensje? O zniszczenie kariery, o zniszczenie wygladu, o powazne klopoty ze zdrowiem i zamkniecie drogi do dalszych awansow, o to, ze zgineli jacys jej bliscy lub znajomi, ze chlopak ja rzucil przez te szyne albo nie moze miec dzieci jak juz bardzo chcecie melodramatu heh.

Dreamweb:
Oj, miałaby powody do nielubienia się z Michałem...

Raz jeszcze: jaka w tym jest wina Burnham? Była z admiralicji i kazała jej lecieć w okolicę, w której Klingoni byli? Wtargnęła w przestrzeń Federacji tym samym wywołując wojnę? Siedziała na mostku sarkofagu i raniącą ją salwę oddała? No nie łykajmy każdej bzdury, którą nam scenarzyści - wbrew temu co sami pokazali - wpierają.

Poza tym... Jakie kłopoty ze zdrowiem? Przecież cyborgizacją jej rany załatali, i wróciła do służby jakby nigdy nic. Jaka dyskryminacja? A Geordiego to ktoś - bo niewidomy z natury i cyborg w efekcie - dyskryminował? Jakie popsucie urody? Od kiedy to w ST są lookiści? Jakie rzucenie przez chłopaka? Przecież Detmer jakiegoś kochasia na Discovery ma.

Dreamweb

Dreamweb:
A, to już o tym narzekałem tu na forum, że się na siłę "odmładza" serie takie jak Terminator i inne, dawniej skierowane tylko do dorosłego widza, a raptem do młodego/masowego, który o dziwo nie bardzo chce to oglądać, a starzy fani też nie, bo seria jest zinfantylizowana, czyli kółeczko się zamyka.

Owszem, infantylizacja klasycznych, w dodatku ambitnych (minimum jak na standardy rozrywkowej SF) historii boli. Ale poczekajmy, sprawdźmy czy faktycznie ten młody widz dzięki temu nieszczęsnemu DSC chętniej po Treka nie sięga, czy to jak w wypadku SW (pamiętam te obwieszone starwarsowymi gadgetami dzieciaki z konwentów) nie działa...

Dreamweb:
A Sylvia paradoksalnie wygląda na jedną z bardziej kompetentnych osób, choć gadatliwa.

Owszem. I warto jeszcze odnotować jak pozytywną rolę odgrywa w życiu innych postaci (Burnham, Stametsa) - troszczy się, pomaga traumy przezwyciężać, dobrych rad udziela... Zdziwię się bardzo, jeśli nie dodadzą drugiego dna i nie zrobią z niej agentki Sekcji 31, która nimi wszystkimi w białych rękawiczkach zakulisowo kręci.

resetta

resetta:
Z pierwszego reeboota bardzo od razu polubilam kreacje Urbana, lubie miska z fandomu, a tutaj naprawde ukradl film i jest swietnym Bonesem.

Owszem, Urban - choć pewne zachowania Bonesa-w-jego-wydaniu przyjdzie uznać za przerysowane - kradnie show, i (a raczej: bo) najbardziej oryginał przypomina. I nie jest to przypadek - b. przyłożył się do roli, studiował manieryzmy Kelley'a, itd. Szkoda tylko, że kradnie tak rzadko, bo mało mu do zagrania dali.

resetta:
Za to nie znosze rybiookiego Pinea, no po prostu mnie wkurza z facjaty.

Przyznaj jednak, że w Beyond się wyrobił, i chyba nawet w końcu wypada bardziej shatnerowato niż Cawley i Mignogna.

resetta:
Pegg przekozaczyl, zrobil z postaci karykature, w jedynce jeszcze jakos to wygladalo, a dalsze czesci, to coraz gorzej, lacznie z wygladem.

Owszem, w ST XIII przegiął (w dodatku obracając twardziela w komicznego nerda, którego Jaylah musi ratować), ale w ST XII przecież kluczowy fabularnie był - ważny tekst o etosie GF wygłosił. do bazy Marcusa się włamał. IMHO tam błyszczał. Przynajmniej relatywnie.

resetta:
Fabula jak fabula, beznadziejna wzgledem nawet NG, ale lepsza wzgledem DSC niestety.

Nawet NG? Uważasz, że TNG ma beznadziejne fabuły? Ale, że lepsza względem DSC jak dotąd to fakt niewątpliwy.

resetta:
Tutaj chyba jest dosc dorosla, tyle, ze naukowiec, cywilna i w trybie przyspieszonym wcielona do woja.

Raczej nie. To genialna nastolatka raczej ma być, stąd te podlotkowate reakcje na facetów i dziecięca ekscytacja, że we Flocie to i kapitanem można zostać. Z 19 lat bym jej dał.

resetta:
To tak troche jakby naukowcy z Manhatan siedzieli na Okinawie...

Pamiętajmy, że to GF. Instytucja może i robiąca za de-facto-armię UFP, ale w pierwszym rzędzie naukowa, pełna entuzjastycznych geeków i pod ich wizję kształtowana. Nie oczekuj tam typowo militarnej logiki. Zwł. w świetle tego co napisałaś o Stametsie (i co na temat jego entuzjazmu wprost z ekranu padło). Sisko też osobiście zaprojektował Defianta i osobiście go testował. A entuzjastyczne gromadka naukowców-i-dyplomatów Picarda parę razy typowo militarne zagrożenie ze strony Borga odparła.

Dreamweb

Dreamweb:
A w Disco - najnowocześniejszy, najważniejszy okręt we flocie kierowany przez amatorów i podejrzany element.

Prawda, prawda. Na jednostce tego typu powinni służyć best of the best of the best, więc jeśli już tak bardzo wady bohaterów chcą pokazać (by "nowocześnie" było), to powinni przyłożyć się do pokazania, że wady wadami, ale zalety to oni wykładniczo większe mają, dlatego im te wady wybaczono.

(Inna sprawa, że DSC nie jest oryginalne w tego typu błądzeniu, w Defying Gravity też - w imię dramy - tak portrety psychologiczne bohaterów przegięli, że kompetencji nie było po nich widać. W słynnej "Grawitacji" znów może aż tak wad nie uwypuklili, ale znowu prawie całe astronautyczne kompetencje postaci wyrzucili do kosza, na ich - coelhowato pokazanych - emocjach się skupili.)

kaimada

kaimada:
W połowie odcinka stwierdziłem, że skoczą na koniec do innego wymiaru. Miałem nadzieję, że do "naszej" Federacji, ale to chyba nadal nie to, tylko wersja w której przegrali wojnę, albo po prostu Mirror Universe z Imperator Sato na tronie.

Zdaje mi się, że ta ich Federacja to jednak ma być "nasza", czy tego chcemy, czy nie. I również obstawiam MU, ale raczej już bez Sato (chyba, że trzymają się powieściowej wersji, że jej klony rządziły).

kaimada
Maveral
resetta

kaimada:
Mi się dzisiaj podobało.

Maveral:
Mnie też się ten odcinek podobał.

resetta:
Mnie odcinek zaskoczyl bardzo pozytywnie. Naprawde mi sie podobal caly sposrod tych wszystkich 8.

Mnie również, jak już napisałem. I jest nas więcej. Na IMDB dali 8,5 (a podciągnął ów epizod w górę i notę całego DSC - do 7,5 skoczyła).

Maveral

Maveral:
Po co się tak rozdrabniać? Do Andromedy skoczyli i znowu cztery kwadranty do eksploracji są. Można serial ciągnąć :D

W sumie najlepiej gdyby w czasie, w erę post-NEM skoczyli.

Maveral:
Była jakaś niepewność o życie Stametsa w trakcie tych stu iluśtam skoków... i nadal jest niepewność o jego życie.

No jest, acz nie tylko jego, bo jeśli faktycznie w ślady Mitchella poszedł (czy raczej: Mitchella antycypuje) to jeszcze i innym może zrobić krzywdę - choćby ukochanemu Culberowi, którego w zwiastunie zaatakował.

Maveral:
Fani jednak mieli nosa co do tej postaci.

Nie jestem pewien czy to fani mieli nosa. Zaczynam sądzić, że to był przeciek kontrolowany (jak z mirror Lorcą), nie jestem pewien czy wytwórnia tego nie puszcza celowo takich informacji w formie fan-hipotez, zakładając, że inaczej nikt by nie zwrócił uwagi na te ich - rachityczne na tle LOST i nBSG - zagadki.

Toudi

Toudi:
Połowa odcinka, była prawie tym, co idzie oglądać.

Jak już nawet Ty chwalisz, to znaczy, że jest dobrze.

Toudi:
Ale ich debilizm rozbraja. Całą bitwę stoją w miejscu. I w ogóle nie kontrolowali przeciwnika...

Hmm... Oni tam na mostku walkę mieli i to pojedynek istotny ze względów honorowo-prestiżowym. Przypuszczam, że nawet nie zauważyli co się dzieje. (Zgoda, jest to trochę naciągane, ale tylko trochę.)

Dreamweb

Dreamweb:
A wg. mnie odcinek gorszy od poprzedniego.

Ale dlaczego, wystarczyło samo to:
Dreamweb:
Mnie rozwaliły te dwa urządzonka, które umieścili na statku celem obejścia maskowania. No tak, jak chcesz umieścić potajemnie takie dwa urządzenia na jednostce wroga, przy okazji nie dając się złapać, to specjalnie konfigurujesz je tak, by po zamontowaniu uprzejmym damskim nagranym głosem poinformowały o swojej aktywacji, a następnie nieustannie błyskały i robiły "bip".

Czy jakieś poważniejsze problemy tam widzisz?

Dreamweb:
Na plus że rozwalili wreszcie ten idiotyczny latający sarkofag.

Choć w sumie to trochę głupie, że cała wojna rozegrała się w sumie w trójkącie trzech statków - Shenzhou, Latająca Trumna, Discovery.
Q__
Moderator
#1853 - Wysłana: 16 Lis 2017 13:19:39
Odpowiedz 
Dreamweb:
I że na koniec skoczyli gdzieś, gdzie może będzie ciekawiej

Ano. Teraz jest szansa na kawałek krwistego mirroru, albo i fajnej multiversalnej eksploracji nawet (chcę w to wierzyć).

Mav

Mav:
obleśny seks z Klingonką

Obleśny jak obleśny... Raczej naturalistyczny niż ładny, jak zwykle bywało w ST, to fakt, ale jak na znane - dotąd z relacji z drugiej ręki - informacje nt. klingońskiego seksu to zasadniczo b. ugrzeczniony nawet.

Dreamweb

Dreamweb:
Inna rzecz - ten problem Star Treka istniejący od czasów Abramsa, czyli wszystko jest blisko i wszędzie można być zaraz.

Nie od czasów Abramsa, a od czasów TOS-u i ST V zasadniczo. Abrams tylko do tego wrócił, może z trochę większą ostentacją.

(Choć przecież Trek ery TNG jak koniecznie chciały dać bohaterom pokonać jakiś dystans w szybszym czasie, to zawsze się jakiś wormholik, Warp 10, slipstream czy potężny Obcy trafił.)

Mav

Mav:
Spora flota okrętów Federacji pojawiła się jednocześnie po kilku godzinach (pilot). Pani admirał w mgławicy pojawiła się błyskawicznie. Żona Mudda w 5 minut po nadaniu sygnału. Sarkofag tak samo niemal od razu po nadaniu sygnału z planety. Z kolei strategicznej kopalni dwulitu Federacji nie miał kto bronić, nikogo nie było

Inna sprawa, że faktycznie DSC z tym przegina, zbyt ostentacyjnie to robi nawet na tle Abramsa, bo to już nie jest nagięcie reguł (czyt. prędkości) dla jednego statku, gdzie nacisk wyraźnie idzie na co innego, to jest ręczne ustawianie kto gdzie zdąży w imię doraźnych potrzeb co wszelki sens rozwala.

I choć niby w dawnym Treku bywa podobnie - w TMP Ziemi broni jeden statek*, a w "TBoBW" - 40, to nie następuje to tak szybko po sobie, by po oczach waliło, że raz cała flota, kiedy indziej - nikt, i zwykły prom medyczny gna tak szybko, że na grzybkach trzeba go gonić.

* W STC teraz to niby chcą tłumaczyć retconem, o którym napiszę szerzej w stosownym topicu...

Mav:
Menosky i inni weterani Treka pracujący przy tym potworku powinni się zapaść ze wstydu pod ziemię. Są wg mnie skończeni i powinni się trzymać od ST z daleka.

Eee, bez przesady. Jak dla mnie wystarczy by władowali w DSC parę scenariuszy na swoim dawnym najwyższym poziomie, a wybaczę im to co - przez 9 odcinków raptem - tymczasem firmowali.

Paser

Paser:
Mimo wszystko - typowych dla DSC kolejnych, drobnych głupot na każdym kroku, oraz konieczności ponoszenia konsekwencji bezmyślnych wyborów dokonanych wcześniej*, ostatnie dwa epizody, a do pewnego stopnia również wcześniejszy**, dają jakąś nadzieję dla tego serialu. Wreszcie mamy jakiś plan i stopniowanie w rozwoju akcji, jakąś dramaturgię, pojawia się chemia między bohaterami, jakby mniej jest nachalnej ekspozycji, no i w końcu postacie nabierają jakiegoś wyrazu i to całkiem strawnego. Zobaczymy...

Najistotniejsze jest w tym wszystkim chyba to, że bohaterowie stają się w końcu jacyś, i że jedne zdarzenia zaczynają - lepiej czy gorzej - wynikać z innych w końcu, a nie zachodzą "bo pas scenazysta kazali" (no, zazwyczaj).

Paser:
Ja to traktuję trochę, jak koncepcyjne, żartobliwe epizody w X-Files, albo kolorową, ale sympatyczną sieczkę jaką jest Supernatural. Sensu to większego nie ma, ale pojawiła się szansa, że jednak polubimy te postacie, a jak zaakceptujemy, że rzeczywistej powagi nie ma co po tej serii oczekiwać

Owszem. Głębi to tam nie ma się co spodziewać, ale jest szansa, że dostaniemy coś w stylu FC, "Message in a Bottle", "Timeless" czy 'In a Mirror, Darkly", czyli będzie fajnie i zauważalnie Trekowo, i będzie się można cieszyć powrotem do świata (a raczej wieloświata) ST, choć na wybitność inną niż ew. realizacyjna nie ma - jak się zdaje - co liczyć.

Mav
Dreamweb

Mav:
zanim cokolwiek zdążyli po tej walce zdecydować, to prom medyczny pani admirał już dotarł do bazy, już była w szpitalu

Dreamweb:
I nawet już zdążyli wystawić diagnozę, że w pełni wyzdrowieje.

Fakt, to akurat ciągnie ostatni (dotąd) odcinek mocno (i niepotrzebnie) w dół. Prom szybszy niż statek z grzybkami, albo Discovery niepotrzebnie tkwiący na pobojowisku zamiast wracać do domu. Tak czy owak idiotyzm. W dodatku niepotrzebny, bo marnujący potencjalnie ciekawy wątek - w końcu pani admirał w rękach Lorki, w jego mirrorowym "domu" - to by mogło być interesujące.

mozg_kl2

mozg_kl2:
wiemy-juz-kiedy-z obaczymy-druga-czesc-sezonu-star-trek-discovery

Też wiemy, i nawet od iluś dni na stronie głównej informujemy.

Dreamweb

Dreamweb:
Brawo Michael Burnham, morderczyni T'Kuvmy, jesteś teraz o krok bliżej od rozwalenia Klingonów"

Z tą morderczynią bym się nie rozpędzał. Działała 1. w realiach wojny, 2. w silnym afekcie, 3. uśmiercając kogoś, kto i gołymi rękami potrafił mordować (jak właśnie dowiódł) i w danym momencie zagrażał i jej.

resetta

resetta:
To swiat cwylizowanej wojny, ze strony cywilizowanej federacji...
/.../
Tak, proejtantow i scenarzystow nieco ponioslo, ale nawet z takim zamyslem, da sie w miare logicznie wytlumaczyc czemu to takie krzykliwe.

Prawda. Zwracasz tu uwagę na coś b. istotnego, odmienność mentalną Fedków i nas, współczesnych ludzi. W czasach gdy pacyfizm i wiara w bliźnich rozwinięte są tak bardzo, że wiele razy pozwalano (i to Kirk z Picardem to robili) różnym podejrzanym typom pałętać się po mostku, a jednocześnie w epoce gdy komputer wiele rzeczy za załogę robi, ma prawo to z grubsza tak wyglądać jak to pokazali.
(Znaczy: tak, jest to przegięte, ale tylko nieznacznie i - co ważniejsze - w tradycji dotychczasowych przegięć.)

resetta:
Wreszcie cos sie dzialo, wreszcie czulam jakies emocje podczas ogladania, wreszcie trzymalam kciuki za powodzenie i podnosilo mi adrenaline czy sie uda czy nie.

Owszem. Acz zwróćmy uwagę, ze w zakresie dziania się otrzymaliśmy poniekąd kontynuację drugiej części pilota, zamknięcie wątków z niej), a to, że bohaterowie zaczynają nas obchodzić to jednak zasługa wątków z wcześniejszych, mniej udanych, odcinków, które - co prawda bez szczególnej biegłości czy finezji - coś tam o tych bohaterach powiedziały, tym samym dając nam szansę ich polubić.

resetta:
Z Klingonka obrzydliwe, a z Volkaninem juz nie? Albo Orionka? :P
Co to za ksenowybiorczosc? heh

Zdaje mi się, że Mavowi nie chodzi o sam fakt, a o to, że i ujęcia nie za ładne, i sama Klingonka niezbyt urodziwa...

resetta:
Na razie mamy jedynie jakby potwierdzenie tego jak bylo, ze tortury i przezycie za seks.

IMHO jednak nie - na moje oko było widać, że te "tortury" to operacyjna zmiana Voqa w Tylera, ale czemu taka rzeźnicka, nie sterylno-geninżynieryjna (czy bazująca na tej Trekowej medycznej radionice) to nie wiem. Nie honor Klingonowi nie cierpieć na stole operacyjnym, czy jak?

resetta:
Scena pocalaunku i naladowanie emocjonalne pokazano dosc naturalnie

Prawda, naturalne, nieprzesadzone, stonowane, ale i jawne, bez tego czajenia się w końcu. Jeśli cokolwiek da się nazwać DSC wzorcowym, to ujęcie wątku gejowskiego w tym odcinku - z pewnością.

resetta:
i tutaj moim zdaniem akurat DSC wygralo w porownaniu z ostatnim odcinkiem Orville. Niby tam tez nie przesadzili jakos, ale porownuja dla mnie wyszlo toporniej.

Bo ORV tym razem ta przeszarżowana komediowość w dół ciągnęła, i pod tym względem. (Choć pamiętajmy, że było pierwsze - sceny małżeńskie z życia Bortuasa i Klydena nam pokazało.)

resetta:
byleby nie zrobili z serialu Sliders...

W sumie... Czemu nie? Taka fajna międzywymiarowa eksploracja z nietypową załogą (bo dowódca z MU, a Klingonów pewno też dokooptują) mogłaby z tego wyjść.

Toudi

Toudi:
Pamiętacie jak oni z tego Pawła polecieli w WARP do bezpiecznej przestrzeni?

Hehe, też mi to Pavho jak "Pablo/Pawło" brzmiało, albo jak "Pawka (Morozow)".

Toudi:
I nagle ich sensory wykryły, że na Orbitę Pawła wchodzi ZAMASKOWANY okręt Klingonów. No na kij się męczyć jak z kilku tysięcy jednostek astronomicznych, wykrywają sygnatury maskowanych okrętów?

Zgoda, z jednej strony to zgrzyta, z drugiej - jak zwrócił uwagę Dreamweb - niby jest jakoś tam wytłumaczone, z trzeciej - jak Ty znów zwracasz uwagę, to wytłumaczenie niezbyt się trzyma kupy. Ot, po raz kolejny wygląda na to, że do strony technicznej się nie przyłożyli (choć przynajmniej ten plus, że w ogóle starają się technobełkotać, że nie zagubili tej tradycji).
Q__
Moderator
#1854 - Wysłana: 16 Lis 2017 15:20:21
Odpowiedz 
Toudi:
Aha, jasne. A Bashir to przyszedł z innego wymiaru...

Bashir to jeszcze pół biedy, efektem pokątnych badań był. Nie zapominajmy o "Unnatural Selection", gdzie znacznie bardziej zaawansowaną geninżynierię w majestacie prawa Federacji stosowano.

Toudi:
Cliffhanger, żeby był odpowiedni, to musi spowodować u widza jakieś emocje. Przeniesienie statki w nieznane miejsce, gdzie nic się nie dzieje, nie jest cliffem.

Ależ jest co najmniej to napięcie czy wersja o MU się potwierdzi, czy nie. Choć - faktycznie - od biedy i zamaskowanym Kelvaninem Lorca mógłby być.

kordian

kordian:
Świetny odcinek

Aż świetny to może nie, pamiętamy co TNG, TOS i DS9 potrafiły tu przynieść, ale przyzwoity - zgoda.

kordian:
i szkoda nadchodzącego końca napędu sporowego

Ja wiem czy końca? Wcale nie jestem pewien. W końcu jeśli faktycznie w eksplorację Multiversum pójdą, to jak inaczej?

mozg_kl2

mozg_kl2:
co-dalej-w-star-t rek-discovery-zwiastun-drugiej-czesci-sezonu

A ten znów zwiastun na stronę główną dawno trafił. I zaraz ORV go przykryje.

Doctor_Who

Doctor_Who:
Myślę, że przerwa w nadawaniu DSC to dobry moment, żebym wreszcie zaliczył ten serial

Też tak sądzę. A potem liczę, że podzielisz się wrażeniami . Ale na cuda się nie nastawiaj.

Mav

Mav:
Po prostu scenariusz pisany na kolanie z wielkim pomyłkowym burakiem.

Pisany na kolenie i z burakami? Zgoda. Ale jednak mniej na tym kolanie pisany, i mniej zaburaczony niż 8 poprzednich, na moje oko.

resetta

resetta:
Jezeli sadzicie, ze niescislosci zwiazane z odlegloscia (od lat nikt sie w filmach nie przejmuje rzeczywistym wyobrazeniem odlehlosci chociazby od Ksiezyca i w planet w naszym Ukladzie), zwyklego widza zniecheca, to siedzicie w swojej piaskownicy bardzo gleboko.
Inne rzeczy tak bardzi was nie ruszaja, a nagle najwieksza wada serialu jest to?
A kto z normalnych zwyklych widzow bedzie sie tym przejmowal?

Zaraz... Po pierwsze nie utożsamiajmy zwykłego widza z kompletnie nieobeznanym z niczym nieukiem (a jeśli już musimy, to zawsze ST może go poduczyć trochę). Po drugie ST niekoniecznie jest dla zwykłego widza, tylko dla widza SF, domyślnie tożsamego z dawnymi SF czytelnikami co to i orbitę obliczą, i o napędzie fotonowym podyskutują. Po trzecie - to, że od lat nikt się - nie we wszystkich filmach, a w masowej rozrywce - nie przejmuje naukowymi realiami to nie jest dobrze, a jeszcze gorzej, że ST bywa do rządu tej rozrywki tak jawnie redukowany.

resetta:
Wiem, ze znacie sie na cewkach indukcyjnych, warp, deflektorach itp., na rzeczach, ktore sa wyssane z palce i z ktorych np, fani Czarnej materii sie smieja i nie daja sie przekonac, ze w ST najwazniejsze sa fabuly, watek ludzki, przygoda, poznawanie kosmosu nawet jezeli to bardziej fantasy niz rzeczywistosc.

Tylko wiesz co... Lepsza chyba b. spekulatywna - by nie rzec: urojona - ale konsekwentna (no, z grubsza) technologia ST, bo bardziej to porządną SF przypomina, niż kompletna dowolność.

Poza tym, z całym szacunkiem dla fanów Dark Matter, ich ukochany serial przetrwał ledwo trze sezony, Trek - 50 lat, więc nie wiem kto od kogo powinien się uczyć.

resetta:
Zapewne wolelibyscie ogladac pusta, czarna przestrzen kosmiczna, zamiast jakies mglawice i planety, bo po prawdzie w kosmosie takie sa odleglosci, ze nigdzie niczym by nie dolecieli.

Szczerze? Pewnie taką solidną SF naprawdę bym (jako czytelnik Lema i Clarke'a) wolał, ale powiedzmy, że pewne skrócenie tych międzygwiezdnych dystansów i wypełnienie pustki w ST dopuszczę, w końcu konwencja taka, acz wolałbym by czasem te kosmiczne odległości i rozmiary lepiej dali odczuć, no może nie aż na miarę starych Mistrzów, ale takiego Reynoldsa dajmy na to. W ENT zabrakło mi tej podświetlnej kolonizacji, gdyby kto pytał.

resetta:
Troszke mnie rozbawilo tendecyjne robienie slepca-wyroczni, jak w starozytnosci, ze niby to takie duchowe, ze slepiec poznaje swiat lepiej innymi zmyslami, a na pewno swiat tajemny, wewnatrzduchowy i nieznanych bytow, niedostrzeglanych zdrowym okiem :P

Kiedy on nie ślepiec najprawdopodobniej. Esperzy z "Where No Man Has Gone Before" (i w/w odcinka STC) podobne oczy mieli, a widzieli.

resetta:
Czy ja dobrze uwazam, ze nastpilo powstanie dwoch disc i to jeden z nich gdzies miotnelo, czy to tylko jeden z efektow wizualnych baczkowania?

Zdaje mi się, że nic takiego nie zaszło... Choć pamiętając co pokazał VOY "Deadlock" (a powtórzył STC "Still Treads the Shadow") kanonicznie taka sytuacja jest możliwa.

resetta:
Zachwycacie sie Andromeda, ja na to patrzec nie moglam, wiec moze i tutaj nalezy jeszcze troche poczekac czy cos z tego wreszcie bedzie, czy nie.

Hmm... ANDromeda wizualnie była beznadziejna, to fakt, na co zwracam uwagę choć chwalę pomysły z niej, ale była dość bliska hard SF koncepcyjnie i usiłowała rozwijać świat ST. Przy czym jednak z czasem to ona tylko się popsuła, najlepsze odcinki miała w pierwszych sezonach.

MarcinK

MarcinK:
Zwykłego widza zniechęci fakt że to po prostu zły serial jest

Choć z drugiej strony czy zwykły widz równie złych seriali nie ogląda? (Choć, prawda, sławetna Dynastia chyba już lepiej od DSC była pisana, przynajmniej - konsekwentniej. No i trochę prawdy o przemyśle naftowym zawierała - łupki, walka o zagraniczne źródła ropy, duże firmy zjadające małe, itd.)

resetta

resetta:
Tak, ale jezeli sie poprawi, to beda miec gdzies te niescislosci.

Owszem. Acz - powtórzę - moim zdaniem w wypadku takiej poprawy poziomu wcale źle nie zrobią zamiatając parę wątków z początku pod dywan. Tak jak i DS9 nigdy nie drążyło tego, dlaczego ma innych Trilli niż TNG, a TOS nie starał się odpowiedzieć na pytanie jakim cudem statek Zjednoczonej Ziemi stał się nagle flagowcem UFP.

Toudi

Toudi:
My nie oglądamy seriali SF jako każualowi widzowie. Jesteśmy NERDami, nikt tu temu raczej nie zaprzeczy. Każdy z nas ma oczywiście nieco inny poziom, ale to co ty uważasz za błahostki to ważny element SF. I jeśli coś chce uchodzić za porządne dzieło musi przykładać do tego uwagę. Do tego w moim przypadku ja oceniam dzieło nie tylko jako fan SF, ale mocno skrzywiony fan ST i space opery. A ponieważ dostawałem dzieła, gdzie przykładano sporą uwagę do pewnych istotnych szczegółów, nie mogę, nie potrafię i nie chce się cofać do ery lekkiej przygody SF czy wręcz fantasy.

Right. I mam wrażeni, że skoro jesteśmy czołowym polskim forum o tematyce ST, i - wraz z paroma mniej czy bardziej zaprzyjaźnionymi stronami i grupami - stanowimy swego rodzaju... ekhm... elitę polskiej widowni ST (przez sam ten fakt, że ze swoim oglądaniem Treka poniekąd się obnosimy, publicznie je - choćby niniejszym - demonstrujemy, dzielimy się refleksjami o obejrzanym), to raczej powinniśmy pokazywać ew. Odwiedzającym/Czytelnikom jak głęboko można Treka oglądać, na jakie niuanse i podteksty uwagę w nim zwracać, niż radośnie łykać go jak papkę, przymykając na dezynwolturę twórców oko. W końcu z takich jak my był Hawking, mówiąc z patosem i (poniekąd mocno samochwalczą) przesadą.

Toudi:
I to nie jest prawda, że nigdy w filmach nie przejmują się zachowaniem odległości. W porządnych dziełach się przejmują. Apollo 13 czy Odyseja Kosmiczna 2001 i 2010 jako pierwsze z brzegu.
W większości filmów ST też się przejmowali. A gdy tego nie robili byli za to słusznie karani.

Prawda w tych naprawdę wiekopomnych dziełach science fiction (czy pokrewnych jak w/w "Apollo 13") na takie rzeczy uwagę się zwraca. No, chyba, ze to Dick, albo jego ekranizacje, ale tam ma prawo być inaczej, w końcu nikt nie wie gdzie w światach PKD rzeczywistość, a gdzie fikcja.

A co do ST... Fakt za dużo w nim dezynwoltury w wiadomych zakresach było jak na porządną SF, ale błędy tego typu były mu zawsze wypominane (także przez fanów, celowali w tym wręcz), acz nie zawsze ważyły na całościowym odbiorze, jeśli wiele innych plusów przeważało minus w zakresie naukowego realizmu to się grzechy wypunktowywało, ale danej odsłony Treka nie skreślało.
kordian
Użytkownik
#1855 - Wysłana: 16 Lis 2017 15:33:17
Odpowiedz 
Apropo czujników wykrywających statek zamaskowany.

Helou

Oni wykryli sygnaturę warp, jak wyszli z warp to nic nie widzieli
Q__
Moderator
#1856 - Wysłana: 16 Lis 2017 15:52:41
Odpowiedz 
Toudi:
Polecam Honorverse, Star Carrier czy Zaginioną Flotę. Piękny przykład, że da się zachować realność czasu i miejsca.

Fakt. Nie jest to literatura wybitna, nawet jak na standardy SF, zwł. Honorverse, ale pod względem spójności fikcyjnej fizyki i technologii stanowić mogą dla Treka, nawet najlepszego, wzór niedościgły. To co u nas często pozostaje w Manulalu na papierze, tam stanowi kościec światów, fabuł.

Toudi:
Chcesz przykłady serialowe? Stargate, które o wiele bardziej jest soft SF niż ST przykładała do tego ważną uwagę. A statki latały tam naprawdę szybko.

Acz nie zawsze, nie zawsze... Przypomnij sobie sygnał sondy wysłanej przez pierwsze Wrota w oryginalnym filmie. Wyglądało jakby natychmiastowo do nich - normalną kosmiczną drogą (nie gejtowym skrótem) wrócił, i to tak, że natychmiast wyświetliło się na mapie skąd.

mozg_kl2

mozg_kl2:
star -trek-discovery-recenzja/

Cóż, podoba mi się szczerość autora. Napisał:

serial rozczarowuje w zasadzie w każdym aspekcie

Po czym dodał, że podobało mu się mimo to. Doskonale go rozumiem, bo DSC zawiodło mnie identycznie, a mimo to całkiem go nie skreślam, i przyznaję, że chwilami i mnie miło się oglądało.

A Ty jakie masz zdanie o tytułowym serialu?

Dreamweb

Dreamweb:
Tylko że to teraz jest ST. Taki jest i podejrzewam że już nigdy lepszy nie będzie.

Taki jest teraz, to fakt. A czy nigdy już lepszy nie będzie? Starajmy się chociaż cień nadziei mieć, jak zwolennikom optymistycznej wizji G.R. przystoi.

Dreamweb:
Ale wiecie co... Mi to już się nie chce ani bronić, ani atakować tego serialu. Zaczyna mi być totalnie obojętny. Jest słaby, nie wciąga, mało w nim Star Treka, a jako serial oddzielny nie broni się prawie niczym. Do tego sceny kosmiczne są po prostu brzydkie. Zaczynam poważnie myśleć nad odpuszczeniem sobie dalszych odcinków.

Jest słaby, to fakt, ale może daj mu szansę. Jeśli nie teraz, to w przyszłości, jak poczytasz - co daj Borg - że jego dalsze odsłony jednak chwalimy.

Choć przyznam szczerze, że też nad odpuszczeniem sobie oglądania go myślałem. Głownie chęć pozostania ba bieżąco z życiem fandomu przemogła. A może po prostu uzależniony jestem?

Dreamweb:
Ależ ten statek to jest jednak brzydki...

Brzydki, brzydki... Ale jednak odnieśli sukces, czasem jednak potrafią pokazać go tak, że prawie ładnie wygląda.

Nawiasem: tak mnie zastanawia kiedy oni właściwie te grzybki napędowe wprowadzili, bo przecież pierwotna wersja NCC-1031 tych pierścieni wyraźnie nie miała?

Dreamweb:
Wiecie z czym mi się te bączkowanie wokół Klingonów wizualnie skojarzyło? Z bijatykami typu Mortal Kombat i ciosami specjalnymi, gdzie np. zawodnik spada u dołu ekranu i wyskakuje z góry ekranu z atakiem.

Mnie to bardziej combos ze Street Fightera pachniało, ale kierunek ten sam.

Toudi

Toudi:
A przecież w NEM ładnie pokazali jak się walczy z celem, którego nie widzisz na czujnikach...

NEM, srem... że tak amnastyjnie powiem... W "Balance of Terror" dopiero to pięknie pokazali (mimo bredni o sonarze).

mozg_kl2

mozg_kl2:
star-trek-discovery- sezon-1-odcinek-8-i-9-recenzja

Typowe dla ex-Hatak, nota sobie, recenzja sobie. Bo ton recki dość krytyczny, a nota nie taka zła, choć jakby niższa niż ostatnio. (I powraca myśl, że mimo durnot się podoba.)

USS Bij

USS Bij:
To ja napiszę krótko i ogólnie.
Nie.

A coś szerzej?

resetta

resetta:
Toudi, jak najbardziej mozesz spojrzec na serial jako widz, nie jako nerd. Nie mow, ze nie. Czy tylko ja jako kobieta potrafie patrzec i myslec na cos na wielu plaszczyznach? g
Fanowalam kilku serialom, w tym SG1 czy B5 i w zaden sposob wiedza nerdowska nie uniemozliwia mi spojrzec na te seriale jako widz, ktory ma w odwloku odleglosci, poprawne nazwy, fizyke, a nawet chronologie wydarzen momentami czy rozumienie co i kto.

Ty naprawdę zakładasz, że statystyczny widz jest tak piramidalnie głupi, że bezmyślnym wzrokiem patrzy jak coś na ekranie skacze i wszystko inne we wzmiankowanym odwłoku ma? No przepraszam, przecież nawet sławetne kury domowe potrfiły z zapałem dyskutować o wyborach dokonywanych przez bohaterów Klanu czy uczestników Big Brothera, posługując się przy tym często słowem dosadnym a soczystym... Każdy zaangażowany widz alalizuje, acz pułapy percepcji rozmaite.

resetta:
Za to nie mozna nie zwracac uwagi na bledy wewnątrzlogiczne opowiadanej historii.

Lecz wszak logika przedstawianej fikcyjnej (czy autentycznej) technologii część tej logiki wewnętrznej ST stanowi...

resetta:
To jest jak przejmowanie sie parsekami Hana Solo i tyle.

Nikt się nie przejmuje - w sensie, że całościowego odbioru raczej nikomu nie zepsuły (może jednostkom), ale każdy pamięta...

resetta:
Co do wad ostatnieg odcinka, to dorzucilabym jeszcze to, ze Stamets sam z siebie, nie zapisywal i nie monitorowal skokow, jako glowny naykowiec projektu i osoba zywo zainteresowana badaniami nad ostota zjawiska.

Ja bym tu jednak poprawkę na jego stan psychofizyczny brał - jakieś cuda z mózgiem, którego kawałki zdają się zamieniać z częściami mózgów Stametsów z innych rzeczywistości, przemiany po wszczepieniu nowego DNA ("Mucha" się kłania, choć tu mniej ekstremalnie to wygląda), wyczerpanie skokami, a jeszcze czas na regularną pracę/służbę znajdź, i na bycie w związku...
Dreamweb
Użytkownik
#1857 - Wysłana: 16 Lis 2017 17:59:35
Odpowiedz 
Q__:
niech sobie zobaczy pauzując scenę finalnego skoku, to lorcowe "Let's go home..." i ręczną zmianę lokalizacji na fotelowym, kapitańskim, ekraniku:

Ta, widziałem ten screen na EAS. Rzecz w tym, że skok nr 133, ten z ingerencją Lorki, to nie był ten ostatni, tylko ostatni z bączków wokół Klingonów. Albo to błąd scenarzystów...
Q__
Moderator
#1858 - Wysłana: 16 Lis 2017 18:54:58
Odpowiedz 
kordian

kordian:
Apropo czujników wykrywających statek zamaskowany.

Skoro o tym mowa... Sprawdziłem w "Balance of Terror" - zamaskowane statki (przynajmniej romulańskie i z tej epoki) wykrywa detektor ruchu. Właściwy problem zaczyna się gdy przejdą w dryf, bo wtedy są kompletnie niewidoczne. Czyli problem polegał raczej na tym, że jak coś się rusza, to nie do końca wiadomo ile tych ruszających się jednostek jest, i jakimi siłami reagować, a nie, że niewykrywalne kompletnie... Znaczy - jeśli mamy tu buraka, to nie tam, gdzie nam się zdawało.

Dreamweb

Dreamweb:
Albo to błąd scenarzystów...

Obstawiam to ostatnie.

ps. Dla tych co jeszcze nie widzieli półfinału (wiem, że są wśród nas i tacy)...

Ujawniony klip z ep 9:
http://www.youtube.com/watch?v=FW8cGQPfQlI
https://trekmovie.com/2017/11/12/watch-lorca-pump- up-his-crew-of-warriors-in-star-trek-discovery-mid -season-finale-clip/
http://trekcore.com/blog/2017/11/stamets-and-crew- prepare-for-battle-in-star-trek-discovery-109-clip /
Dorzucony i do stosownego niusa u nas:
http://www.startrek.pl/article.php?sid=1847

Przypominajka o tymże odcinku:
https://trekmovie.com/2017/11/12/reminder-star-tre k-discovery-episode-9-into-the-forest-i-go-debuts- tonight/

I streszczenie tego, co zaszło wcześniej:
http://www.startrek.com/article/discovery-episode- 9-primer

A tu już recenzje:
- TrekMovie
https://trekmovie.com/2017/11/13/review-into-the-f orest-i-go-ends-the-first-chapter-of-star-trek-dis covery-with-a-bang-and-a-mystery/
- TrekNews
http://www.treknews.net/2017/11/13/review-star-tre k-discovery-into-the-forest-i-go/
- TrekCore
http://trekcore.com/blog/2017/11/star-trek-discove ry-review-into-the-forest-i-go/
- SKoST
http://trekclivos79.blogspot.com/2017/11/keep-on-j umping-s1-e9-into-forest-i-go.html
- Jammera (dał 3,5/4)
http://www.jammersreviews.com/st-dsc/s1/into-the-f orest.php
- Kethinova
http://www.kethinov.com/startrekepisodes.php?serie s=8&season=1&epnumber=9
- TrekYards
http://www.youtube.com/watch?v=zaWhe2oR9yA

Oraz podcast TM:
https://trekmovie.com/2017/11/15/shuttle-pod-at-th e-disco-spore-jumps-into-a-pleasing-mid-season-fin ale-in-star-trek-discovery-episode-9/

Zdobiące je obrazki:


































Q__
Moderator
#1859 - Wysłana: 16 Lis 2017 18:56:11 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 








I jeszcze dyskusja spoilerowa TC o "Into the Forest...":
http://trekcore.com/blog/2017/11/star-trek-discove ry-109-spoiler-discussion-into-the-forest-i-go/

Rozważania ekipy TrekYards o tym jaki jest właściwie plan Lorki:
http://www.youtube.com/watch?v=zuGHgcv_cyQ
I czy wojna z Klingonami już się skończyła:
http://www.youtube.com/watch?v=A5TCRZa7DoQ

Analiza poświęcona kanonicznym tropom w odcinkach 8 i 9:
http://trekcore.com/blog/2017/11/star-trek-discove ry-canon-connections-108-109/

Dyskusja ekipy Trek.pl o "Si Vis Pacem..." (skoro o nim mowa):
http://trek.pl/porozmawiajmy-o-discovery-where-no- kelpien-has-gone-before/

I jeszcze... Info o rozpoczęciu przygotowań do drugiego sezonu:
http://www.indiewire.com/2017/11/star-trek-discove ry-season-1-star-trek-voyager-wyclef-jean-12018966 36/
http://trekcore.com/blog/2017/11/first-star-trek-d iscovery-season-2-prep-begins-today/
https://trekmovie.com/2017/11/14/star-trek-discove ry-showrunners-preview-rest-of-season-1-work-on-se ason-2-starts/

Wywiad z facetem, który aktorów klingońskiego uczył:
http://www.youtube.com/watch?v=AWLdLVEwwb4
http://trekcore.com/blog/2017/11/star-trek-discove ry-dialect-coach-rea-nolan-on-teaching-klingon/

Informacja o planowanym wydaniu soundtracku:
http://trekcore.com/blog/2017/11/star-trek-discove ry-composer-jeff-russo-confirms-soundtrack-release -coming/

Tudzież ujawnione (i zablokowane) klipy z "Into...":
http://www.youtube.com/watch?v=rp9e7XnoGXY
http://www.youtube.com/watch?v=BLuYSKB9FHg
http://www.youtube.com/watch?v=P7vjDAdwnIs

I najnowszego After Trek:
http://www.youtube.com/watch?v=PnSqWRjCt5w
http://www.youtube.com/watch?v=hVSSxTtu9cs
http://www.youtube.com/watch?v=6qb0D_EMbkU
http://www.youtube.com/watch?v=1NtCTNg-JfQ
Te ostatnie pozbierane też przez redakcję TM:
https://trekmovie.com/2017/11/15/discovery-writers -talk-stamets-and-lorca-sonequa-martin-green-remin isces-about-spock-on-after-trek/

I kopie trailera zapowiadającego końcówkę sezonu:
http://www.youtube.com/watch?v=xy6bHVcaHqQ
http://www.youtube.com/watch?v=TD_gUdgFW74
Które mamy też na majnsajcie:
http://www.startrek.pl/article.php?sid=1849
Mav
Użytkownik
#1860 - Wysłana: 16 Lis 2017 19:21:35 - Edytowany przez: Mav
Odpowiedz 
Pół sezonu za nami. Może mi ktoś powiedzieć, gdzie Discovery ma wyrzutnie torped i ile? Gdzie gniazda fazerów? Jak wyglądają te fazery i torpedy? Gdzie są silniki manewrowe?

Wszystkie poprzednie seriale miały te detale. NX-01 miał te wysuwane działa fazowe i te pociski potem zamienione na torpedy. Każdy okręt w Treku ma swoje rozpoznawalne kształty, cechy, detale.

Ja naprawdę nie mogę sobie poradzić z tym, że DSC ma tak zjebane CGI, że po 8 odcinkach Discovery jest tylko błyszczącą, niewyrażną kupą... Nie spodziewałem się po tym serialu wiele, ale że będzie tak katastroficznie zawalona cześć techniczna, to bym nigdy w najcenniejszym scenariuszu się nie spodziewał.

Rozmazana kupa bez jakichkolwiek detali, tak wygląda Discovery i inne staki/kosmos w serialu z 2017 roku. Co to ku... ma znaczyć?
 Strona:  ««  1  2  3  ...  57  58  59  60  61  62  63  »» 
USS Phoenix forum / Star Trek / Discovery

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!