USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Star Trek / Discovery
 Strona:  ««  1  2  3  ...  122  123  124  125  126  127  128 
Autor Wiadomość
Q__
Moderator
#3811 - Wysłana: 15 Sty 2020 10:47:50 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Dreamweb

A serio gdzie upatrywałbyś przyczyn popularności w/w odcinka? Sentymentalizm? Ręczne dopychanie fabuły, by w końcu zmieściła się w kanonicznej walizeczce? Naparzanka? Czy coś więcej?
Dreamweb
Użytkownik
#3812 - Wysłana: 15 Sty 2020 23:16:05
Odpowiedz 
Nie wiem, bo dla mnie ten odcinek był rozczarowaniem, jak cała końcówka sezonu. Jedyne co dla mnie mogłoby go usprawiedliwić to doprowadzenie przezeń do jakiegoś w końcu udanego i ciekawego sezonu nr 3. Wtedy uznałbym go za zło konieczne, tudzież niesmaczne, jak to zwykle bywa, ale konieczne lekarstwo dla serialu.
Q__
Moderator
#3813 - Wysłana: 16 Sty 2020 01:48:10 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Dreamweb

Dreamweb:
Nie wiem

Może to sprawka DOT-ów?

Dreamweb:
ten odcinek

BTW. z tym odcinkiem jest jeszcze jeden kłopot... Klingoni - niedawni najeźdźcy - są tam wprowadzeni - w roli pomocy - w przestrzeń Federacji. Owszem, jest to out-of-universe powtórka rozwiązań z DS9, z ORV "Identity"*, poniekąd nawet z początków TNG, gdzie BoP-y przybywały z odsieczą. Ale... in universe sytuacja jest b. odmienna. To nie wasalne Imperium post-khitomerskie, a - przeciwnie - mocarstwo, które pozostanie rywalem UFP przez pół wieku. Nie ma też wspólnego, jednoczącego, wroga typu Dominium czy Kaylonów. Na logikę wśród minimum części klingońskich wielmożów powinien więc zrodzić się pomysł by w przestrzeni Federacji na stałe pozostać, choćby wbrew L'Rell (której władza jest b. świeża i trudno ją uznać za ugruntowaną), nawet i w imię instynktu samozachowawczego ("Te federacyjne petaQi jeszcze znowu jakąś Control wymyślą i ponownie zagrożą nam wszystkim.").
Choć założę się, że twórcy się nad tym gładko prześlizgną.

* Sukcesem którego to epizodu twórcy "Such Sweet Sorrow" b. wyraźnie chcieli się pożywić, przelicytowując go zarazem w zakresie akcji.

Dreamweb:
jak cała końcówka sezonu

Ano. Do odcinka "Project Daedalus", a nawet do sceny pogrzebu Airiam epizod później, człowiek - mimo, poniekąd koniecznej, obsuwy jaką byli "Saints..." - miał wrażenie, że już prawie złapali o co chodzi w Treku, i jeszcze chwila, jeszcze nauczą się, że trzeba trochę więcej głębi, trochę mniej ostentacyjnych scenariuszowych luk, i zaraz będzie naprawdę dobrze, i nawet da się wybaczyć pierwsze i drugosezonowe wpadki w efekcie, bo plusy przeważą... A potem jak przywalili nudną, choć akcyjną, chaotyczną, amorficzną zupą, to wszelka nadzieja się ulotniła, choć i w tej zupie czasem jakaś dobra scena (wizja przyszłości Pike'a) się trafiła. Nie wiem, to chyba efekt zmiany showrunnerów (Kurtzman probably mniej rozumie ST niż Harberts i Berg, albo nie ma do niego serca, choć początek jego rządów zdawał się obiecujący)...

ps. Poniekąd a propos... Ketwolski o tym co najlepsze i najgorsze w drugim sezonie DSC:
https://www.youtube.com/watch?v=wERnVWlEhUA
(Godne odnotowania przy tym, że ów największy youtube'owy fan Discovery ocenił drugi sezon jako całość ledwie na C... dodając przy tym, że i tak był lepszy od pierwszego.)
Calvary
Użytkownik
#3814 - Wysłana: 16 Sty 2020 22:42:25 - Edytowany przez: Calvary
Odpowiedz 
Q__:
Ano. Do odcinka "Project Daedalus", a nawet do sceny pogrzebu Airiam epizod później, człowiek - mimo, poniekąd koniecznej, obsuwy jaką byli "Saints..." - miał wrażenie, że już prawie złapali o co chodzi w Treku, i jeszcze chwila, jeszcze nauczą się, że trzeba trochę więcej głębi, trochę mniej ostentacyjnych scenariuszowych luk, i zaraz będzie naprawdę dobrze, i nawet da się wybaczyć pierwsze i drugosezonowe wpadki w efekcie, bo plusy przeważą..

Serio? Ja byłem przez parę dni (przyznam, nawet tygodni) tak głupi, potem sobie uświadomiłem, że w TNG rozmawia się o WIelkim Twierdzeniu Fermata, albo algebrze abstrakcyjnej (Łos i jego rozkminki w jednym z epizodów), że technobełkot stara się symulować rzeczywisty żargon i jakiś postęp myśli, pozorować sensowne wyzwanie inżynieryjne, a poker staje się wymówką do powiedzenia czegoś podstawowego o rach. prawdopodobieństwa. Tak działa TNG.

Tymczasem w DSC mamy:po kompletnie idiotycznym, niedorzecznym, nieuporządkowanym epizodzie, gdzie nagle wrzucają skałę na statek w losowy sposób i to jest niby ciemna materia,bełkot od a do z, zero szacunku do czegokolwiek, kłótnie i pierdolenie, a nagle: "to jest właśnie moc matmy babe!". Na wymioty zbiera, tylko na wymioty. To jest jedyne na co scenarzystów tego skończonego gówna stać: okrzyki.

Sorry, to nigdy nie będzie TNG, to nawet nigdy nie będzie ST, bo to o czym piszę to tylko przykład. Tak jest w każdej możliwej płaszczyźnie - pośmiewisko pod każdym względem.

Zatrudniają ludzi z doświadczeniem w jednym epizodzie taniej telenoweli brazylijskiej, jak oni mają niby napisać epizod SF, a tym bardziej ST konkretnie? Przecież to jest żart. Nie rozumiem czemu wy poważnie usiłujecie o tym pisać. To się tak nie da. To nie ma żadnego sensu. To jest koniec. I tyle.

ST już nie ma i nigdy nie będzie, chyba że za parę dekad kiedy ktoś, zapominając o tym całym gównie, po czasie, cofnie się do źródeł i je przypomni.

A ty Q__, to w ogóle nie masz już żadnegoo wytłumaczenia. Prowadzisz stronę o ST, będziesz do usranej śmierci się wykłócał na temat najdrobniejszej wady Disney'owskich SW, ale kurwa lasu w przypadku ST nie widzisz, i rżniesz adwokata diabła jak pomylony. Może tak przy SW się o to wystaraj. Poziom profanacji jest tam znacznie mniejszy, jakbyś nie zauważył. Poziomy pomiomów mniejszy.

ST został zgwałcony, SW zostały szturchnięte. Po części przez to, że nigdy specjalnie głebokie nie były i łatwo tam to cofnąć... Przepaście bezczelności. I wychodzisz na osobę mającą rozdwojenie jaźni

Ja wiem, że chcesz być arbitem gustu w przypadku ST, ale bez jaj
Q__
Moderator
#3815 - Wysłana: 17 Sty 2020 01:27:22
Odpowiedz 
Calvary

Postaraj się w końcu powstrzymać od nadużywania wulgaryzmów, for your sake. Ja mogę przymknąć oko (amnestia itd.), ale w tym zakresie The Emperor is not as forgiving as I am , tzn. Kai stoi na stanowisku, że za takie ich zagęszczenie powinienem banować bez ostrzeżenia. A b. nie chciałbym tego robić.

Co do meritum: miło, że kochasz i idealizujesz TNG, ale Trek to nie tylko TNG postrzegane przez przyzmat swoich najmocniejszych wątków i najlepszych odsłon, to również ENT, VOY z voyageryzmami, komiksowy w 3/4 siódmy sezon DS9, kiepskie filmy Bermana i najgorsze TOSowo-TNGowskie stinkery (całe odcinki i żenujące naukowe wpadki w dobrych skądinąd epizodach). A także smutne niedoróbki osłabiające wartość nawet największych Trekowych arcydzieł (idiotyzm z zaklejoną tabliczką w TMP, brak uregulowania statusu Daty przez dekady połączony z daniem mu mimo to oficerskiego stopnia - co wychodzi w "The Measure of a Man", zupełny brak elementarnych środków bezpieczeństwa w finale "Duetu", kompletna - za duża nawet jak na standardy ST - humanoidalność Obcych z "The Inner Light").
Oceń Discovery na tym tle...
Calvary
Użytkownik
#3816 - Wysłana: 17 Sty 2020 01:37:03 - Edytowany przez: Calvary
Odpowiedz 
Q__

Nie. Nie ocenię DSC na tym tle. Bo to jest tło! DSC jest niżej z samego założenia, nie błędu - nie ma wadliwego czasem tła, taki jest, jest nawet gorszy niż to tło w innyc trekach kiedykolwiek było, i jest taki z założenia. Nie rozumiesz tego? Nie odrózniasz tego? Czysty postmodernizm - rozwodnić sens przez wzgląd na przypadki! To jest wręcz podręcznikowe działanie w tym kierunku! Poza tym nie mam zamiaru oceniać nowych treków pod ich gorsze wydania, dla mnie TNG jest miarą i zawsze będzie. Dlatego inne częsci oceniam niżej.

Q__:
Kai stoi na stanowisku, że za takie ich zagęszczenie powinienem banować bez ostrzeżenia. A b. nie chciałbym tego robić.

Serio? Wielu geniuszy w historii świata miało problem z językiem (dobrze, że nie doczekali współczesności). Jakby to był najważniejszy problem świata. Wcale nie to co robią nasi politycy, gwiazdeczki, szefunie korporacji, nie - problemem jestem ja - który użyje czasem słowa kur... Ale ok. Zapamiętam.
Q__
Moderator
#3817 - Wysłana: 17 Sty 2020 02:25:55 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Calvary

Calvary:
Czysty postmodernizm

Nie, zwykła statystyka. Tj. smutna, acz realistyczna konstatacja, że Trek zawsze - nawet w złotych latach Roddenberry'ego - był niezłą ilustracją prawa Sturgeona. I choć chciałoby się żeby całościowo prezentował się jak jego najlepsze części (oczyszczone w dodatku z wpadek), bo właśnie przez ich pryzmat go postrzegamy (inaczej trudno nam by było pozostać Trekerami), to ST realny - nie jego platońska idea - nigdy* tak en masse nie wyglądał, mimo całej wybitności TOS-u i TNG.**

* Może z wyjątkiem powieści Bennetta, który stoi na ramionach G.R. i Pillera, ale dopina szczegóły lepiej niż oni i ich bezpośredni wychowankowie.

** Jednym słowem: gwałtownie odrzucić DISCO można tylko w imię idei Treka, i przekonania, że twórcy powinni dążyć do tego ideału. Nie - Trekowej rzeczywistości.

Calvary:
Ale ok. Zapamiętam.

Doceniam.
Calvary
Użytkownik
#3818 - Wysłana: 17 Sty 2020 02:29:48 - Edytowany przez: Calvary
Odpowiedz 
Q__

Nonsens. TNG jako całość, łącznie ze słabymi odcinkami - poza może 10 które można by wskazać, a są naprawdę cringe worthy - jest wybitny. Nawet w tych słabych odcinkach jak je weźmiesz w kontekście. To jest zupełnie inny wymiar, inna jakość, inny świat. Tu nie ma nawet możliwości porównywania z DSC. To są zupełnie inne ligi seriali. TNG to teatr telewizji, a DSC jest poniżej sylwestrowej imprezy w wydaniu Kurskiego.
Q__
Moderator
#3819 - Wysłana: 17 Sty 2020 02:53:30 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Calvary

Calvary:
DSC jest poniżej sylwestrowej imprezy w wydaniu Kurskiego.

W sumie prawda. Ona wpisuje się lepiej w styl sylwestrowo-remizowy, niż ono w styl ST. I od biedy oglądając ją da się dobrze (acz z pewnym poczuciem wstydu) bawić*.

* Chyba, bo widziałem tylko jakieś urywki.

A póki co zamiast wracać do dyskusji powspominam przedsennie TNG (przypisz sobie tę zasługę):
https://www.youtube.com/watch?v=zHQTcuskl3k
https://www.youtube.com/watch?v=-PRkD6VpjCs

EDIT: i już mam pozytywny efekt tego wspominania - wychwyciłem np., że wczesne TNG wcale nie było pozbawione continuity, dowodem choćby "Coming Of Age", gdzie Łysy rozliczany jest z działań na Edo w odcinku "Justice", a jednocześnie sugerowane jest istnienie spisku, który zobaczymy potem w całej krasie w "Conspiracy".
Calvary
Użytkownik
#3820 - Wysłana: 17 Sty 2020 03:10:23 - Edytowany przez: Calvary
Odpowiedz 
Q__

Ja się noszę od długiego czasu z zamiarem zrobienia filmiku w stylu Maulera (znanego na YT), tylko o ST. Mnie po prostu nosi jak porównuję TNG do DSC. Mam ochotę kogoś skrzywdzić

A dla nie ... (no i właśnie przyadłoby się wulgarne słowo, czyż nie? pasuje tutaj!), że ST na poziomie musi być śmierletnie poważny, zawsze lubię puścić ten kawałek:

https://www.youtube.com/watch?v=VBTRp80Q64U

Q__:
wychwyciłem np., że wczesne TNG wcale nie było pozbawione continuity, dowodem choćby "Coming Of Age", gdzie Łysy rozliczany jest z działań na Edo w odcinku "Justice", a jednocześnie sugerowane jest istnienie spisku, który zobaczymy potem w całej krasie w "Conspiracy".

TNG NIGDY nie było pozbawione continuity i NIGDY nie było pozbawione rozwoju postaci. Wręcz przeciwnie. To jest literacki poziom ogarnięcia tych spraw - czyt. subtelny. To się nam wmawiało od dawna, przez np. wielkich fanów DS9, że np. Picard jest zawsze ten sam. Większej bzdury w życiu nie słyszałem. Jedna z lepiej poprowadzonych postaci w historii telewizji (zasługa scenarzystów, nie samego Stewarta, który ogólnie jest koncepcyjnie nieogarnięty całkowicie i nie powinien mieć nic do gadania o sceniariuszach, ale umie grać).

Dlatego też zawsze byłem wrogiem polecania komuś tego serialu w wybranych odcinkach. Niestety, to tak nie działa. Działa najlepiej po kolei, nawet z najgorszymi epizodami jakie istnieją. Bo i tam się coś zazwyczaj przytrafi co nadaje smaku późniejszym perypetiom.
Dreamweb
Użytkownik
#3821 - Wysłana: 17 Sty 2020 08:11:08
Odpowiedz 
Calvary:
TNG to teatr telewizji, a DSC jest poniżej sylwestrowej imprezy w wydaniu Kurskiego.

Nawet w jednym z odcinków podobną imprezę wyprawili. Mówię oczywiście o Magic to Make the Sanest Man Go Mad, paradoksalnie wciąż uważanym przeze mnie za jeden z lepszych w serialu.

Natomiast TNG jako teatr telewizji - pełna zgoda, ze wszystkimi tego plusami i minusami (o ile można je tak nazwać - chodzi mi o te obce planety w 1 sezonie zazwyczaj kręcone w studiu, chwilami wyglądające jeszcze mało przekonująco jako obcy świat - taki spadek po TOSie. Potem wizualnie było coraz lepiej.).

Calvary:
że np. Picard jest zawsze ten sam. Większej bzdury w życiu nie słyszałem.

To prawda, wystarczy odpalić sobie pierwszy i ostatni odcinek jeden po drugim - widać jak bardzo zmienił się charakter naszego kapitana.

Calvary:
zasługa scenarzystów, nie samego Stewarta, który ogólnie jest koncepcyjnie nieogarnięty całkowicie i nie powinien mieć nic do gadania o sceniariuszach, ale umie grać

Owszem, Stewart wpływający na scenariusze wychodzi mocno tak sobie... Choćby "słynna" scena pościgu samochodowego z Nemesis - ponoć jego pomysł (wiadomo, że jest fanem motoryzacji). Aktorem jest wybitnym i może szkoda, że mu to czasem nie wystarcza. Dlatego też pod tym kątem trzeba się obawiać ST Picard, gdzie jak mówią na mieście, wpływ na historię, a zwłaszcza rozwój postaci Picarda, jakiś tam ponoć miał (będąc w pozycji, w której może stawiać warunki).

Calvary:
Dlatego też zawsze byłem wrogiem polecania komuś tego serialu w wybranych odcinkach. Niestety, to tak nie działa.

I pewnie dlatego nigdy nie będzie tak popularny wśród coraz młodszych pokoleń. Które lubią albo małe ilości do szybkiego obejrzenia, albo historię dłuższą, ale rozkręcającą się od 1 minuty. W tym kontekście nabierające powoli tempa TNG pewnie porzuciliby zanim zdołaliby poznać jego pełną klasę.

Calvary:
Działa najlepiej po kolei, nawet z najgorszymi epizodami jakie istnieją. Bo i tam się coś zazwyczaj przytrafi co nadaje smaku późniejszym perypetiom.

Owszem, to prawda (zresztą DS9 też się tyczy). Przykładowo nigdy nie przepadałem za Elementary Dear Data, ani za Samaritan Snare... Ale bez nich nie byłoby Ship in a Bottle i Tapestry, które uwielbiam, a ten ostatni to w ogóle nie wiem czy nie jest moim odcinkiem Star Treka (jakiegokolwiek) nr 1. I tak dalej, takich przykładów jest multum.

Q__:
kompletna - za duża nawet jak na standardy ST - humanoidalność Obcych z "The Inner Light")

Hmm musiałbym sobie ten odcinek przypomnieć, ale czy ta symulacja po prostu nie dostosowała do Picarda wyglądu obcych? Czyli gdyby zamiast niego był Worf, może wyglądaliby jak Klingoni itd.?

Q__:
brak uregulowania statusu Daty przez dekady połączony z daniem mu mimo to oficerskiego stopnia

Czy ja wiem, takie buble prawne zdarzają się i w dzisiejszym świecie. Co najwyżej jest to pokazanie, że Flota w XXIV w. i jej przepisy nie są tak idealne i pasujące do każdej okazji, jak każe nam się myśleć.
Q__
Moderator
#3822 - Wysłana: 17 Sty 2020 13:24:07 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Calvary

Calvary:
Picard jest zawsze ten sam. Większej bzdury w życiu nie słyszałem. Jedna z lepiej poprowadzonych postaci w historii telewizji

Akurat tego przykładu nie lubię, bo jednak mam wrażenie, że była to bardziej deewolucja, niż ewolucja, zwł. pod koniec.

Dreamweb

Dreamweb:
To prawda, wystarczy odpalić sobie pierwszy i ostatni odcinek jeden po drugim

Albo i sam ostatni (choć za nim nie przepadam), bo występuje tam w wersji początkowej i końcowej.

Calvary
Dreamweb

Calvary:
Stewarta, który ogólnie jest koncepcyjnie nieogarnięty całkowicie i nie powinien mieć nic do gadania o sceniariuszach

Dreamweb:
Owszem, Stewart wpływający na scenariusze wychodzi mocno tak sobie... Choćby "słynna" scena pościgu samochodowego z Nemesis - ponoć jego pomysł (wiadomo, że jest fanem motoryzacji). Aktorem jest wybitnym i może szkoda, że mu to czasem nie wystarcza. Dlatego też pod tym kątem trzeba się obawiać ST Picard, gdzie jak mówią na mieście, wpływ na historię, a zwłaszcza rozwój postaci Picarda, jakiś tam ponoć miał

Jest executive producerem PIC (kojarzy się Sorbo i AND). I to, w połączeniu z Kurtzmanem na głównym stołku, i dotychczasowym kreatywnym wpływem ich obu na Treka, wystarcza mi by nie wierzyć w tę serię zanim na dobre wystartowała. Choć poza tym b. cenię Stewarta.

Dreamweb

Dreamweb:
ale czy ta symulacja po prostu nie dostosowała do Picarda wyglądu obcych? Czyli gdyby zamiast niego był Worf, może wyglądaliby jak Klingoni itd.?

Zawsze używałem tej wykładni na obronę wspomnianego odcinka, ale z ekranu nigdy wprost nie padła.

Dreamweb:
Czy ja wiem, takie buble prawne zdarzają się i w dzisiejszym świecie. Co najwyżej jest to pokazanie, że Flota w XXIV w. i jej przepisy nie są tak idealne i pasujące do każdej okazji, jak każe nam się myśleć.

Tylko czy to nie podważa wyidealizowanego obrazu UFP?

Calvary

Cofając się o kilka postów...

Calvary:
w TNG rozmawia się o WIelkim Twierdzeniu Fermata

Z drugiej strony trochę się to zdezaktualizowało, bo w/w twierdzenie wygląda na udowodnione. Inna sprawa, że zawsze można powiedzieć, iż w czasach Łysego wciąż trwają poszukiwania dowodu przeprowadzonego z użyciem narzędzi matematycznych dostępnych Fermatowi, takiego na jedną linijkę, nie - ileś stron drobnego druku.

Calvary:
albo algebrze abstrakcyjnej (Łos i jego rozkminki w jednym z epizodów)

Masz na myśli słynną pracę domową z "The Vengeance Factor" - the locally Euclidean metrisation of a k-fold contravariant Riemannian tensor field?

Hmmm... może gdyby ekranowy Stamets przedstawiał tezy Stametsa prawdziwego bardziej fachowym językiem, to nie, tak dobrze/elegancko by to jednak nie brzmiało (i było znacznie bardziej fringe), ale... kawałek popularyzacji mogloby stanowić...* (Zamiast tego kazali mu bredzić, że jeśli grzyby recyklingują wszystko, to czemu nie kwantową informację zmarłych...**)

* Tu przyznam, że sporo tego, co wiem o grzybach, wiem stąd, że zacząłem czytać to i owo, by sprawdzić ile sensu jest w pomysłach z Discovery. (Tak więc i te fatalnie napisane, beznadziejne literacko, egzaltowano-nawiedzone grzybowe monologi przyniosły jakiś pożytek. Pewnie nie mnie jednemu.)

** Aczkolwiek, obawiam się, realny Stamets mógłby przyklasnąć takim rozważaniom...

EDIT:
Skoro o matematycznych wzmiankach w Treku mowa, wypada jeszcze przypomnieć, jak w pierwszej scenie VOY "Relativity" Kaśka J. wspominała, że egzamin z fractal calculus*, który zdawała u admirała Pattersona, wciąż śni się jej po nocach.

* A propos:
http://paulbourke.net/fractals/fracdim/
Q__
Moderator
#3823 - Wysłana: 5 Lut 2020 16:22:07
Odpowiedz 
Jeffrey Morris, znany jako Future Dude, o DSC:
https://futuredude.com/the-current-state-of-star-t rek/
Q__
Moderator
#3824 - Wysłana: 11 Lut 2020 17:29:17 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Ponoć planowanych jest minimum 5 sezonów Discovery (łącznie z już nakręconymi):
https://wegotthiscovered.com/tv/cbs-reportedly-pla nning-5-seasons-star-trek-discovery/

Możliwy jest też crossover DSC z PIC:
https://wegotthiscovered.com/tv/star-trek-picard-d iscovery-crossover-point/
reyden
Użytkownik
#3825 - Wysłana: 11 Lut 2020 18:53:22
Odpowiedz 
Minimum 5 sezonów dla DSC ?

Ciekawe ile będzie maksymalnie - 7 czy więcej ?

TNG/DS9/VOY miały po 7 sezonów
Q__
Moderator
#3826 - Wysłana: 11 Lut 2020 21:42:49 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
reyden

Cóż, zdaje mi się, że KAEM gotów ogłosić wielki tryumf znakomitego Discovery, jeśli się to potwierdzi.

Szczerze mówiąc jednak mam wrażenie, że CBS może chcieć wykorzystać jakieś ulgi czy odliczenia, albo coś w podobnym stylu, by dać DSC nawet i osiem sezonów (mniejsza o to, że te obecne są znacznie krótsze od dawnych), i tym samym pokazywać inwestorom, że kurtzmanowe bestest evah - jak mawia złośliwy Doomcock - genialne dzieło jest największym sukcesem w dziejach Treka (ew. by wydusić z NBC i MacFarlane'a więcej gotówki). Ale... prawdę powiedziawszy... nie przeszkadza mi to... niech zapowiadają, niech kręcą... albowiem każdy powstający odcinek to szansa na zaistnienie przyzwoitego kawałka ST. Znikoma, ale zawsze...
KAEM
Użytkownik
#3827 - Wysłana: 17 Lut 2020 01:28:30
Odpowiedz 
Q__:
Możliwy jest też crossover DSC z PIC:

Hmmm wydaje mi się że jakiś czas o tym już tu rozmawialiśmy ;)

Q__:
Cóż, zdaje mi się, że KAEM gotów ogłosić wielki tryumf znakomitego Discovery, jeśli się to potwierdzi.

No popatrz a wielu na tym forum wieszczyło że nawet 2 sezonu nie będzie ;)
Q__
Moderator
#3828 - Wysłana: 17 Lut 2020 08:13:49
Odpowiedz 
KAEM

KAEM:
No popatrz a wielu na tym forum wieszczyło że nawet 2 sezonu nie będzie ;)

Kierowali się kryterium niskiej jakości scenariuszy... A może powinni byli Prawem Kopernika-Greshama...
KAEM
Użytkownik
#3829 - Wysłana: 17 Lut 2020 10:23:57
Odpowiedz 
Q__:
Kierowali się kryterium niskiej jakości scenariuszy.

Scenariusze nie były złe. Zresztą takich zastrzeżeń chyba nie było zbyt wiele. Częściej pojawiały się zarzuty o "kanon", "ducha treka", "inność w stosunku do TNG" itp...
Q__
Moderator
#3830 - Wysłana: 17 Lut 2020 10:46:53
Odpowiedz 
KAEM

KAEM:
Scenariusze nie były złe.

Tak twierdzisz? To może w końcu udowodnij, że bzdury i niekonsekwencje fabularne, które na wielu stronach wypunktowaliśmy, da się z sensem wytłumaczyć.
Q__
Moderator
#3831 - Wysłana: 24 Lut 2020 00:02:36
Odpowiedz 
 Strona:  ««  1  2  3  ...  122  123  124  125  126  127  128 
USS Phoenix forum / Star Trek / Discovery

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!