USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Star Trek / Discovery
 Strona:  ««  1  2  ...  122  123  124  125  126  127  128  129  »» 
Autor Wiadomość
Q__
Moderator
#3691 - Wysłana: 17 Wrz 2019 13:14:32 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
KAEM

KAEM:
Owszem w kilku przypadkach (na przykład Star Wars) tak, jednak zazwyczaj nie

Czyli tam, gdzie gust nowego kierownictwa rozchodzi się z gustami fandomu, a bodaj i z oryginalną wizją świata/franczyzy.

KAEM:
Jeśli jakiś zespól po latach przerwy wydaje album to fani raczej nie zbierają podpisów aby tę płytę anulować

Tylko, że wtedy to jest zwykle ten sam zespół (który w dodatku zszedł ze sceny w pełni chwały). Tu zespół (w wypadku ST prawie cały, w wypadku SW osoby nadające kierunek jego działaniom) zmienił się dość gwałtownie. Ciężko też mówić o uprzednim odejściu w pełni chwały, przynajmniej w wypadku Treka.
KAEM
Użytkownik
#3692 - Wysłana: 17 Wrz 2019 14:15:01 - Edytowany przez: KAEM
Odpowiedz 
No właśnie
Q__:
Czyli tam, gdzie gust nowego kierownictwa rozchodzi się z gustami fandomu,

Żaden fandom nie jest monolitem. Są różni ludzie, jednym coś się podoba innym nie. Uzurpowanie sobie przez jakaś cześć fandomu praw do reprezentowania stanowiska wszystkich fanów jest... śmieszne a często żałosne.

Q__:
Tylko, że wtedy to jest zwykle ten sam zespół (który w dodatku zszedł ze sceny w pełni chwały).

No chyba właśnie zazwyczaj jest dokładnie odwrotnie. Pewnie na palcach można policzyć zespoły, które istnieją kilkadziesiąt lat w niezmienionym składzie. W większości przypadków składy zmieniają się i to wielokrotnie...

Q__:
Ciężko też mówić o uprzednim odejściu w pełni chwały, przynajmniej w wypadku Treka.

Możesz rozwinąć tę myśl?
Dreamweb
Użytkownik
#3693 - Wysłana: 17 Wrz 2019 14:23:10
Odpowiedz 
KAEM:
Jeśli jakiś zespól po latach przerwy wydaje album to fani raczej nie zbierają podpisów aby tę płytę anulować, czasem krytykują ale w większości cieszą się, że pojawia się coś nowego

Podpisów nie zbierają, bo to nie ma sensu. Co najwyżej płyty nie kupią.

Jest np. ogromna rzesza starych fanów zespołu Queen, którzy nie mogą im wybaczyć że grają teraz z Adamem Lambertem na wokalu, i bojkotują to wcielenie zespołu, preferując by nie grali wcale. Co nie zmienia faktu, że taki Queen i tak wyprzedaje większość biletów na swoje koncerty i wiedzie im się znakomicie. To zresztą różnica między nimi a DSC, bo Discovery - w przeliczeniu na oglądalność, czy tam ilość subskrybentów - stadionów nie wyprzedaje, raczej zapełnia małe remizy strażackie i to też tak do połowy.
resetta
Użytkownik
#3694 - Wysłana: 17 Wrz 2019 14:38:05
Odpowiedz 
Dreamweb:
Discovery wygrało nagrodę Emmy za charakteryzację (złośliwi powiedzieliby - bo za cóż innego mogłoby wygrać ).

No i prosze, okazuje sie, ze wygralo Saturny za:

Best Streaming Science Fiction, Action, & Fantasy Series: Star Trek: Discovery

Best Actress in Streaming Presentation: Sonequa Martin-Green

Best Supporting Actor in Streaming Presentation: Doug Jones

I teraz tak, czy ta nagroda tak zeszla na psy, czy konkurencja taka marna, czy jest to nagradzanie za pieniadze albo samo istnienie?
Bo nawet bedac kompletna optymistka i tolerancyjna wobec serii, to nie moge byc tak zaslepiona zeby uwazac, ze jest to dobre SF, a co dopiero najlepsze oraz, ze SMG najlepiej sie prezentujaca. Niby slowem kluczowym jest streaming, ale nie wiem czy nie znalazly sie jednak streamy lepsze...

Za to zgadzam sie co do Douga - postaci nie lubie, ale aktor jak zawsze gra te wszystkie protetyki bardzo akuratnie. W jego przypadku to mozna powiedziec, ze lepiej wychodzi na tej charakteryzacji niz bez niej, bo bez niej wyglada cokolwiek przerazajaco... Jak ciezko chory albo ofiara obozu. Ale faktycznie dzieki temu jest jak brzydka modelka - doskonaly do upiekszania i formowania postaci. A jeszcze do tego jednak dochodzi talent aktorski i umejetnosc wyrazania realnie emocji.

SMG mnie kompletnie rozczarowala, jednak nie potrafi grac. A zle dobrana emocjonalnie postac dla niej tylko to podkresla za kazdym razem.

KAEM:
Gdyby nie tak znienawidzone przez "fanów" Treka ENT, filmy Abramsa czy Discovery to pewnie dla 99,9% ludzi w wieku poniżej 30-tki Trek byłby tylko "jakimś zamierzchłym serialem sf" a dla większości czymś kompletnie nie rozpoznawalnym.

I tak to jest. Tamte seriale nie maja dla nich znaczenia. Sa zbyt stare by je widzieli, zbyt stare w formie by chcieli je zobaczyc, zbyt nudne, nie tolerowane ogolnie jako ST, ktore sie ogolnie zle kojarzy jako cos moralizatorskiego czy niezrozumialego fabularnie. SW sa przeciez prostsze - dwie frakcje i sie bija.

Widze co pisali i pisza. Dlatego mlodym nie znajacym ST, to DSC sie spodobalo jezeli sie spodobalo. Nadal stare ST jest dla nich zamierzchlym serialem sf, ale dzieki DSC niektorzy nawet wyrazili chec z nim sie zaznajomic. Sa tez tacy, ktorzy jednak pozostana przy nowej wersji, bo tamte byly i sa dla nich niestrawne.

Ale tez zgadzam sie z toba - jezeli taka jest tez twoja konkluzja - ze cokolwiek jest robione trekowego, to jednak zapewnia jakas zywotnosc francyzie i pozwala pamietac o tym kolejnym pokoleniom zamiast zakopac i zeby w ogole nie istnialo.


Widze w komentarzach na trekmovie, ze juz ludzie dojrzeli do oburzania sie, ze fani DSC sa nazywani falszywymi, nieprawdziwymi fanami.
Ze niby cosplejujacy ludzie na ostatnim konvencie, to nie fani, ze to tacy sezonowi fani jak fani Voyadzera, ktorzy znikli jak serial sie skonczyl.
Sadze, ze cokolwiek bedzie dalej z seria i francyza, to na konwentach beda sie juz pojawiac jednostki w kombinezonach DSC, wszystko jedno czy sa one wygledne czy nie
Do tego pewnie dojda nowe kanarki Pikowe i Picardowe
Predzej, to te serie beda sezonowymi w calosci niz tradycje fanowskie do przebierania sie w cos co np. bylo cameo widoczne piec minut w filmie cy serialu.
Q__
Moderator
#3695 - Wysłana: 17 Wrz 2019 14:45:09 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
KAEM

KAEM:
Żaden fandom nie jest monolitem.

Ok, doprecyzuję: przez zauważalną część aktywnego fandomu.

KAEM:
Uzurpowanie sobie przez jakaś cześć fandomu praw do reprezentowania stanowiska wszystkich fanów jest... śmieszne a często żałosne.

Jednakże najżałośniejszym nawet (bo najbardziej histerycznym i nolajfowym, a czasem i przekraczającym granice szaleństwa) fandomowym radykałom nie sposób odmówić jednego: kochają ST/SW, często bardziej od ludzi wynajętych do tworzenia nowego contentu pod tymi markami. Spójrz i na nich z odrobiną sympatii/empatii (nawet jeśli nie będzie to dla Ciebie łatwe, bo ich zdaniem nie jesteś dostatecznie tru).

KAEM:
Pewnie na palcach można policzyć zespoły, które istnieją kilkadziesiąt lat w niezmienionym składzie. W większości przypadków składy zmieniają się i to wielokrotnie...

Tak, jednak jest to zwykle (co by się za kulisami nie działo) zmiana ewolucyjna, przynajmniej patrząc z zewnątrz. W ST i w SW mieliśmy rewolucje, zerwania ciągłości.

KAEM:
Możesz rozwinąć tę myśl?

Cóż, oglądalność spadała, twórcy się wykruszali (najpierw umarł G.R., potem coraz więcej członków ekipy konfliktowało się z B&B), część fandomu krzyczała intensywnie (intensywniej niż w wypadku TMP, TWoK i TNG, gdzie dominował odbiór pozytywny jednak; czy DS9, która to seria polaryzowała widownię, traciła widzów, ale nie wzywano do cancelacji) "kill!", stężenie odcinków uznawanych zwykle za wybitne do całej reszty spadało (co widać po notach na IMDB, rankingach epizodów, itd.).

resetta

resetta:
czy ta nagroda tak zeszla na psy, czy konkurencja taka marna, czy jest to nagradzanie za pieniadze albo samo istnienie?

Hmm... Nagrody kosiły też ósmy sezon GoT i SW: Resistance...*
https://en.wikipedia.org/wiki/45th_Saturn_Awards

* Acz dostawały je i produkcje budzące powszechny entuzjazm.

resetta:
Za to zgadzam sie co do Douga - postaci nie lubie, ale aktor jak zawsze gra te wszystkie protetyki bardzo akuratnie.

Cieszę się, że to przyznajesz . Widać zresztą mistrzostwo Douga w gestykulacji, mimice i sposobie chodzenia Saru - od razu czuć, że to Obcy (jak na standardy ST).

resetta:
SMG mnie kompletnie rozczarowala

Mnie też. Miałem nadzieję, że pociągnie w górę źle napisaną Michaśkę aktorstwem. A tu nie, nawet tam, gdzie dostawała przyzwoite sceny, choćby w retrospekcjach spotkania z Georgiou czy w "Lethe" (filozofujące rozmówki z Ashem) wypadała w sposób b. drewniany*.

* W pozostałych wypadkach zwykle w b. łzawo-przedramatyzowany.

resetta:
ludzie dojrzeli do oburzania sie, ze fani DSC sa nazywani falszywymi, nieprawdziwymi fanami.

Prawda (dało się to także zauważyć w ostatnich wypowiedziach Lane'a czy JP, nawiasem mówiąc; pozostali DISCOsceptyczni, ale bronili DSC i jego fanów przed radykałami). Zresztą powiedzmy to sobie jasno: fan Discovery też jest fanem Treka (czy zgadzamy się z jego gustem, czy nie, należy do rodziny).

resetta:
Sadze, ze cokolwiek bedzie dalej z seria i francyza, to na konwentach beda sie juz pojawiac jednostki w kombinezonach DSC, wszystko jedno czy sa one wygledne czy nie

Sądzę to i ja .
KAEM
Użytkownik
#3696 - Wysłana: 17 Wrz 2019 22:00:15
Odpowiedz 
Dreamweb:
Discovery - w przeliczeniu na oglądalność, czy tam ilość subskrybentów - stadionów nie wyprzedaje

Gdyby z tą oglądalnością, faktycznie byłoby az źle to raczej nie powstawałyby kolejne sezony...

resetta:
Widze co pisali i pisza. Dlatego mlodym nie znajacym ST, to DSC sie spodobalo jezeli sie spodobalo. Nadal stare ST jest dla nich zamierzchlym serialem sf, ale dzieki DSC niektorzy nawet wyrazili chec z nim sie zaznajomic. Sa tez tacy, ktorzy jednak pozostana przy nowej wersji, bo tamte byly i sa dla nich niestrawne.

Tu nie chodzi o to aby osoby, którym do gustu przypadły ostatnie produkcje spod znaku ST sięgały koniecznie do starszych Treków, chodzi bardziej o to, że gdyby nie te nowe Treki to marka stałaby się dziś już praktycznie zapomniana i nierozpoznawalna.

resetta:
SMG mnie kompletnie rozczarowala,

Zgadzam się. IMHO to jeden z najsłabszych elementów tego serialu.

Q__:
Jednakże najżałośniejszym nawet (bo najbardziej histerycznym i nolajfowym, a czasem i przekraczającym granice szaleństwa) fandomowym radykałom nie sposób odmówić jednego: kochają ST/SW, często bardziej od ludzi wynajętych do tworzenia nowego contentu pod tymi markami. Spójrz i na nich z odrobiną sympatii/empatii (nawet jeśli nie będzie to dla Ciebie łatwe, bo ich zdaniem nie jesteś dostatecznie tru).

Tak właśnie na nich patrzyłem, dopóki nie zaczęli świrować z żądaniami dotyczącymi kasacji treków, które ich zdaniem nie były wystarczająco trekowe.

Q__:
Tak, jednak jest to zwykle (co by się za kulisami nie działo) zmiana ewolucyjna, przynajmniej patrząc z zewnątrz. W ST i w SW mieliśmy rewolucje, zerwania ciągłości.

W którym dokładnie miejscu? ENT? Filmy Abramsa? DSC? IMHO to właśnie była ewolucja a nie rewolucja ;)
Q__
Moderator
#3697 - Wysłana: 17 Wrz 2019 22:23:54 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
KAEM

KAEM:
gdyby nie te nowe Treki to marka stałaby się dziś już praktycznie zapomniana i nierozpoznawalna.

Czy ja wiem? Fanowskie strony wciąż istniały, wydawnictwa (i gadgety) się sprzedawały, fanfilmy były kręcone*.

* Prawda, z okazji premiery "jedenastki" ich przybyło...

KAEM:
dopóki nie zaczęli świrować z żądaniami dotyczącymi kasacji treków, które ich zdaniem nie były wystarczająco trekowe.

Twórcy akcji "Kill Enterprise!" przyznali przecież, że źle robili.

KAEM:
W którym dokładnie miejscu? ENT? Filmy Abramsa? DSC?

Pomiędzy ENT a filmami Abramsa jest dość znacząca różnica (by nie rzec: przepaść) stylistyczna, zmieniły się też prawie w 100% osoby twórców.
KAEM
Użytkownik
#3698 - Wysłana: 17 Wrz 2019 22:58:33 - Edytowany przez: KAEM
Odpowiedz 
Q__:
Czy ja wiem? Fanowskie strony wciąż istniały, wydawnictwa (i gadgety) się sprzedawały, fanfilmy były kręcone*.

Jadnak dla ogromnej większości (pewnie jakieś 99,9%) młodszych ludzi Star Trek w zasadzie nie istniał.
Co do gadżetów to przecież prawie ich nie było (dobrym przykładem jest Lego - popatrz ile zestawów wyszło wzorowanych choćby na ST a ile na Treku).
Fanfilmy to było coś ohydnego, tego nie dało się oglądać.

Q__:
Pomiędzy ENT a filmami Abramsa jest dość znacząca różnica (by nie rzec: przepaść) stylistyczna, zmieniły się też prawie w 100% osoby twórców.

OK ale co w tym dziwnego? To była dla nich praca a pracę się czasem zmienia. Chciałbyś aby Trek był tworzony przez kilkadziesiąt lat przez tych samych ludzi? Przecież to nierealne.
ENT i filmy Abramsa dzieli wiele lat - to normalne że wiele się zmieniło...
Q__
Moderator
#3699 - Wysłana: 18 Wrz 2019 00:28:42
Odpowiedz 
KAEM

KAEM:
Co do gadżetów to przecież prawie ich nie było

Gdyby tak było, to CBS nie przyblokowałby Abramsa z powodu zabawek.

KAEM:
Fanfilmy to było coś ohydnego, tego nie dało się oglądać.

Mówmy serio. Nominowany (jako pierwszy Trek) do obu czołowych nagród SF odcinek NV, STC i "PtA" też?

KAEM:
OK ale co w tym dziwnego? To była dla nich praca a pracę się czasem zmienia. Chciałbyś aby Trek był tworzony przez kilkadziesiąt lat przez tych samych ludzi.

Niekoniecznie, ale jeśli mam uznawać, że nowy Trek ma coś więcej wspólnego ze starym niż tylko nazwę, wolałbym żeby skład ekipy zmieniał się ewolucyjnie, by starsi twórcy wybierali i wychowywali nowszych, jak robili to ongiś G.R i Piller, co by służyło zachowaniu Trekowego dziedzictwa. (Niestety, B&B słabo nadawali się na wychowawców.)
KAEM
Użytkownik
#3700 - Wysłana: 18 Wrz 2019 09:08:05
Odpowiedz 
Q__:
Gdyby tak było, to CBS nie przyblokowałby Abramsa z powodu zabawek.

Czy to jest opinia jakoś oficjalnie potwierdzona? Nie odniosłeś się do pytania dlaczego firmy żyjące w zasadzie z zabawek (jak Lego) prawie całkowicie pomijały motywy Treka w swoich produktach, skoro motyw ten był (Twoim zdaniem) nadal tak bardzo popularny.

Q__:
Mówmy serio. Nominowany (jako pierwszy Trek) do obu czołowych nagród SF odcinek NV, STC i "PtA" też?

Oczywiste jest, że nie oglądałem wszystkich, być może jakieś wyjątki potwierdzające regułę istnieją. Te na które trafiłem w większości były żałosne i groteskowe.

Q__:
by starsi twórcy wybierali i wychowywali nowszych,

To tak nie działa i nigdy działać tak nie będzie. Kręcenie filmów/seriali jest biznesem a w biznesie chodzi głownie o kasę. I nie można mieć pretensji do kogoś kto inwestuje własne pieniądze o to, że inwestuje je w taki sposób aby zarobić.
Dreamweb
Użytkownik
#3701 - Wysłana: 18 Wrz 2019 12:42:31
Odpowiedz 
KAEM:
Gdyby z tą oglądalnością, faktycznie byłoby az źle to raczej nie powstawałyby kolejne sezony...

Ale różowo nie jest... ENT dociągnął 4 sezony, nieraz ślizgając się na granicy sensownej oglądalności. DSC jest dopiero w połowie tej drogi patrząc po ilości sezonów, a po ilości odcinków to ledwo przekroczył 1/4. Pytanie sprowadza się do tego, kiedy tym na gorze skończy się cierpliwość, zakładając że oglądalność gwałtownie nie skoczy...

KAEM:
Nie odniosłeś się do pytania dlaczego firmy żyjące w zasadzie z zabawek (jak Lego) prawie całkowicie pomijały motywy Treka

Na 99% LEGO ma w kontrakcie z Lucasem/Disneyem zapis, że póki robi dla nich, to nie będzie robić zestawów na licencji Star Trek ani innych podobnych, konkurencyjnych marek. Wiem że podobne zapisy często stosują i nie jest to tajemnica. Dlatego wydanie przez nich jednocześnie zestawów DC i Marvela jest prawdziwym precedensem w historii tej firmy.
KAEM
Użytkownik
#3702 - Wysłana: 18 Wrz 2019 13:23:00
Odpowiedz 
Dreamweb:
Na 99% LEGO ma w kontrakcie z Lucasem/Disneyem zapis, że póki robi dla nich, to nie będzie robić zestawów na licencji Star Trek ani innych podobnych, konkurencyjnych marek. Wiem że podobne zapisy często stosują i nie jest to tajemnica. Dlatego wydanie przez nich jednocześnie zestawów DC i Marvela jest prawdziwym precedensem w historii tej firmy.

W przypadku DC i Marvela można powiedzieć że to konkurencyjne produkty ale czy ST jest jakąś konkurencją dla SW? IMHO raczej nie. Wydaje mi się Lego raczej takich zapisów nie musi stosować, ponieważ na tym rynku jest w zasadzie monopolistą. Dowodem też może być to, że jakiś tam zestaw ST kiedyś wypuścili a taka umowa "o zakazie konkurencji" zazwyczaj działa zero jedynkowo. Poza tym to nie dotyczy tylko Lego, chcą kupić jakąkolwiek zabawkę z motywem ST trzeba się naprawdę nagimnastykować. Temat ST po prostu stracił popularność i do czasów filmów Abramsa praktycznie nie istniał na rynku zabawek.
Dreamweb
Użytkownik
#3703 - Wysłana: 18 Wrz 2019 13:50:33
Odpowiedz 
KAEM:
ST jest jakąś konkurencją dla SW? IMHO raczej nie

Moim zdaniem też nie, bo to inne bajki i inne klimaty. Ale dla menedżerów i dyrektorów finansowych z Disneya może wyglądać to inaczej.

KAEM:
Wydaje mi się Lego raczej takich zapisów nie musi stosować, ponieważ na tym rynku jest w zasadzie monopolistą.

Takie zapisy nie są "wymuszane" przez LEGO, tylko właściciela marki, który podpisuje z nimi umowę licencyjną, żeby przypadkiem nie związali się też z konkurencją. W przypadku Star Wars na 99% tak było. Udzielałem się kiedyś na forach gdzie byli ludzie pracujący lub współpracujący z LEGO i tam o tym pisali.
Przykładowo, zdarzało się, że wypuszczano zestawy z logiem Shella (stacje benzynowe, cysterny) i jakiegoś innego dystrybutora paliw, nie pamiętam już kogo, ale nie robili tego jednocześnie - drugi kontrakt podpisali jak pierwszy już nie obowiązywał. I nie są monopolistą, choć liderem rynku zapewne tak. Firma MegaBloks, jeden z ich konkurentów, wypuściła zestawy Star Trek (że brzydkie - to inna sprawa). Albo Piraci z Karaibów - najpierw licencję miało na nich MegaBloks, potem LEGO - nie jednocześnie.

KAEM:
jakiś tam zestaw ST kiedyś wypuścili

Nie było takiego zestawu. Może widziałeś jakieś twory "fanowskie" - niektóre były całkiem udane, pisaliśmy tu o tym. Oficjalnego LEGO Star Trek nigdy nie było.
Q__
Moderator
#3704 - Wysłana: 18 Wrz 2019 14:34:08
Odpowiedz 
KAEM

KAEM:
Czy to jest opinia jakoś oficjalnie potwierdzona?

Przez rzecznika CBS-u raczej nie , ale liczne branżowe media o tym donosiły:
http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthr ead&forum=2&topic=3618&page=0#msg270048
Miłej lektury.

KAEM:
Te na które trafiłem w większości były żałosne i groteskowe.

Pamiętasz tytuły?

BTW. DSC od strony fabuły też jest zazwyczaj żałosne i groteskowe, chyba nawet bardziej niż najsłabsze z bardziej znanych fanfilmów (tam groteska brała się z realizacji, nie - scenariuszy.)

Inna sprawa, że jakość fanfilmów nie jest kluczowa dla sprawy, bo mówiliśmy o tym, że samo ich istnienie stanowiło dowód, że ludzie pamiętają o ST.

KAEM:
To tak nie działa i nigdy działać tak nie będzie. Kręcenie filmów/seriali jest biznesem a w biznesie chodzi głownie o kasę. I nie można mieć pretensji do kogoś kto inwestuje własne pieniądze o to, że inwestuje je w taki sposób aby zarobić.

Widzisz, i to jest źródło rozdźwięku, o którym mówimy. Dla wielu fanów ST/SW to nie tylko produkt, ale i cenne dziedzictwo kulturowe, w skrajnych wypadkach - treść ich życia. Siłą rzeczy będą więc traktować nie podzielających tego nastawienia bossów wytwórni jako świętokradców/małpy z brzytwami/filistrów/mydlarzy (że odwołam się do retoryki sprzed stulecia), w dużej mierze słusznie.
Przy czym, co zabawne, korporacyjne nastawienie na zysk bez oglądania się na fanowskie wrażliwości na dłuższą metę zysków nie daje... "Beyond" wtopił, "Solo" wtopił, wyniki DSC są utajniane... To chyba mówi samo za siebie.
KAEM
Użytkownik
#3705 - Wysłana: 18 Wrz 2019 15:03:13
Odpowiedz 
Q__:
Pamiętasz tytuły?

nie

Q__:
BTW. DSC od strony fabuły też jest zazwyczaj żałosne i groteskowe, chyba nawet bardziej niż najsłabsze z bardziej znanych fanfilmów (tam groteska brała się z realizacji, nie - scenariuszy.)

Mam odmienne zdanie. Dla mnie (z dzisiejszej perspektywy) o wiele bardziej groteskowe od DSC jest choćby TNG.

Q__:
że samo ich istnienie stanowiło dowód, że ludzie pamiętają o ST.

tak pamiętali, jakaś wąska grupa hard fanów. W szeroko pojętej świadomości społeczeństwa Trek praktycznie nie istniał.

Q__:
Widzisz, i to jest źródło rozdźwięku, o którym mówimy. Dla wielu fanów ST/SW to nie tylko produkt, ale i cenne dziedzictwo kulturowe, w skrajnych wypadkach - treść ich życia. Siłą rzeczy będą więc traktować nie podzielających tego nastawienia bossów wytwórni jako świętokradców/małpy z brzytwami/filistrów/mydlarzy (że odwołam się do retoryki sprzed stulecia), w dużej mierze słusznie.

Ze jak? "Treść życia", "świętokradztwo"? W przypadku serialu TV? To zalatuje już bardzo mocnym fanatyzmem a któż by przejmował się fanatykami...

Q__:
Przy czym, co zabawne, korporacyjne nastawienie na zysk bez oglądania się na fanowskie wrażliwości na dłuższą metę zysków nie daje...

Zbytnie oglądanie się na wymagania fanów zysków też na pewno nie przyniesie. O wiele bardziej opłacalne jest zadbanie o przychylność szerokiego spektrum widzów niż jakiejś tam wąskiej grupy fanatyków ;)
Całe zespoły specjalistów zatrudnionych przez wytwórnie raczej znają temat 1000x lepiej od Ciebie i ode mnie. Skoro decydują się na jakieś rozwiązanie to raczej jest to przemyślane i poparte stosownymi analizami. Oczywiscie każdy czasem popełnia błędy.
Q__
Moderator
#3706 - Wysłana: 18 Wrz 2019 16:07:14 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
KAEM

KAEM:
nie

Czyżbyś wykręcał się od przejścia od opinii do konkretów?

KAEM:
Dla mnie (z dzisiejszej perspektywy) o wiele bardziej groteskowe od DSC jest choćby TNG.

I znów czysta opinia bez uzasadnienia.

KAEM:
tak pamiętali, jakaś wąska grupa hard fanów. W szeroko pojętej świadomości społeczeństwa Trek praktycznie nie istniał.

Policzymy b. znane osoby (naukowcy, kosmonauci, itp.), które przyznawały się do bycia fanami ST?

KAEM:
Ze jak? "Treść życia", "świętokradztwo"? W przypadku serialu TV? To zalatuje już bardzo mocnym fanatyzmem a któż by przejmował się fanatykami...

Jeśli m.in. od tych fanatyków zależy zysk wytwórni, to należy się z nimi liczyć.

KAEM:
Zbytnie oglądanie się na wymagania fanów zysków też na pewno nie przyniesie. O wiele bardziej opłacalne jest zadbanie o przychylność szerokiego spektrum widzów niż jakiejś tam wąskiej grupy fanatyków ;)

Tylko, że jakoś mityczny masowy widz pozostaje... mityczny. Przynajmniej w wypadku nowych odsłon ST* .

* A TNG i tłumy przyciągało i fanatyków produkowało.

KAEM:
Całe zespoły specjalistów zatrudnionych przez wytwórnie raczej znają temat 1000x lepiej od Ciebie i ode mnie. Skoro decydują się na jakieś rozwiązanie to raczej jest to przemyślane i poparte stosownymi analizami. Oczywiscie każdy czasem popełnia błędy.

Po pierwsze nauki społeczne (a ich używa się do dokonywania w/w analiz) nie są ścisłe, są kajndof szamaństwem, o czym już była mowa. Po drugie: kiepscy to szamani skoro słupki lecą...*

* I paradoksalnie to nie fanatycy odwracają się od głupio zarządzanych franczyz pierwsi (oni zwykle obejrzą, tylko najwyżej piracko i raz, nie - jak zwykle - sto razy, a potem krzykliwie pohejtują), a w milczeniu głosujący portfelami niedzielny widz...
KAEM
Użytkownik
#3707 - Wysłana: 19 Wrz 2019 01:01:44
Odpowiedz 
Q__:
Czyżbyś wykręcał się od przejścia od opinii do konkretów?

Nie, po prostu najzwyczajniej w świecie nie pamiętam tytułów tych gniotów a szkoda mi czasu na grzebanie w necie aby je odszukać. Poza tym jestem pewien, że jakiś czas temu już ten temat przedyskutowaliśmy i to chyba nawet na konkretnych przykładach.

Q__:
I znów czysta opinia bez uzasadnienia.

Dokładnie taka sama jak Twoja - wystarczy zamienić DSC na TNG

Q__:
Policzymy b. znane osoby (naukowcy, kosmonauci, itp.), które przyznawały się do bycia fanami ST?

A co to ma do rzeczy? Napisałem o tym iż w szerokiej świadomości społecznej Trek praktycznie nie istniał. Gdybyś przed filmami Abramsa zapytał setkę przypadkowych osób w wieku około 30 lat o Treka to pewnie z 99% nie potrafiłoby wymienić nawet jednej postaci z Treka ;) Na podobne pytanie o Gwiezdne Wojny pewnie ponad połowa zapytanych nie miałaby problemu z odpowiedzią.

Q__:
Tylko, że jakoś mityczny masowy widz pozostaje... mityczny. Przynajmniej w wypadku nowych odsłon ST

Q__:
kiepscy to szamani skoro słupki lecą...

Gdyby wytwórnie na tym nie zarabiały to nie myślałyby o kolejnych serialach (Spinoff DSC, Picard). Najwidoczniej nie jest tak źle jakbyś sobie życzył
Q__
Moderator
#3708 - Wysłana: 19 Wrz 2019 08:45:41
Odpowiedz 
KAEM

KAEM:
Nie, po prostu najzwyczajniej w świecie nie pamiętam tytułów tych gniotów a szkoda mi czasu na grzebanie w necie aby je odszukać. Poza tym jestem pewien, że jakiś czas temu już ten temat przedyskutowaliśmy i to chyba nawet na konkretnych przykładach.

W sumie szerzej wypowiedziałeś się tylko o kraftowym Horizonie (który... dość ogólnikowo chwaliłeś, jeszcze bardziej ogólnikowo krytykując pewne jego elementy):
http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthr ead&forum=2&topic=121&page=32#msg325978

KAEM:
Dokładnie taka sama jak Twoja - wystarczy zamienić DSC na TNG

Nie, ponownie odsyłam Cię do moich licznych postów (powtarzanie argumentów z nich poczytałbym sam sobie za świadomy flood).

KAEM:
A co to ma do rzeczy? Napisałem o tym iż w szerokiej świadomości społecznej Trek praktycznie nie istniał.

Tylko, że jest to prawda trzeciego rodzaju , bo jeśli ktoś znany mówi o swojej miłości do ST, to o jego istnieniu automatycznie przypomina.

KAEM:
ł. Gdybyś przed filmami Abramsa zapytał setkę przypadkowych osób w wieku około 30 lat o Treka to pewnie z 99% nie potrafiłoby wymienić nawet jednej postaci z Treka ;)

Zważywszy, że przed premierą filmu Abramsa obecni czterdziestolatkowie byli ok. 30 mogę z doświadczenia powiedzieć, że większość ze znanych mi kojarzyła nazwę Star Trek i jakiegoś łysego kapitana.

Przy czym nie odmawiam JJ-owi i jego filmom pewnego rozbudzenia zainteresowania ST jako marką, przynajmniej w Polsce.

KAEM:
Gdyby wytwórnie na tym nie zarabiały to nie myślałyby o kolejnych serialach (Spinoff DSC, Picard). Najwidoczniej nie jest tak źle jakbyś sobie życzył

Niekoniecznie, wytwórnie równie dobrze mogą robić dobrą minę do złej gry w nadziei, że zarobią na ST w przyszłości. Ukrywanie oglądalności i zamiar zarzucenia rynku całym pakietem coraz tańszych produkcji (na zasadzie a nuż coś wypali) wskazuje raczej na to.

Niska sprzedawalność gadgetów około-DSC też mówi swoje.
Dreamweb
Użytkownik
#3709 - Wysłana: 19 Wrz 2019 08:55:45
Odpowiedz 
Q__:
Ukrywanie oglądalności i zamiar zarzucenia rynku całym pakietem coraz tańszych produkcji (na zasadzie a nuż coś wypali) wskazuje raczej na to.

To też, a poza tym... Serial o Picardzie, serial o Pike'u... Przecież to jest wyraźna próba przypodobania się fanom dawnego ST. Lower Decks też mają toczyć się w czasach "około-picardowych" i jak czytaliśmy mieć odniesienia do kanonu. Gdyby DSC takim sukcesem było, to zostawiliby przeszłość za sobą, a tu uciekają się do takich zabiegów - znaczy, że z dotychczasowych wyników w pełni zadowoleni nie są...
resetta
Użytkownik
#3710 - Wysłana: 19 Wrz 2019 16:59:05 - Edytowany przez: resetta
Odpowiedz 
KAEM:
Napisałem o tym iż w szerokiej świadomości społecznej Trek praktycznie nie istniał. Gdybyś przed filmami Abramsa zapytał setkę przypadkowych osób w wieku około 30 lat o Treka to pewnie z 99% nie potrafiłoby wymienić nawet jednej postaci z Treka ;) Na podobne pytanie o Gwiezdne Wojny pewnie ponad połowa zapytanych nie miałaby problemu z odpowiedzią.

Mowisz nieprawde, nie wpadaj w skrajnosci dla zasady czy dlatego, ze uwazasz fanatykow za zlo. Ja w Polsce znam osoby, ktore nie znaja SW i nie potrafia nikogo z nich wymienic. Ja ich nie znalam do lat 90 i tez nie umialam. Moi rodzicie tez nie potrafia, tak samo jak nikogo ze ST. Ja znam i kocham Pecka, a pewnie 99 procent moich znajomych i mojego pokolenia nie, co nie jest rownoznaczne z brakiem swiadomosci w szerokim spoleczenstwie usa, kanady i Europy. Zapewne w takiej Azji czy Rosji moga byc cale regiony, ktore cos co jest dla ciebie powszechne dla nich nieznane i odwrotnie, a tez tego nie uznasz jako argument, mimo ze ilosciowo na jednostki oni pewnie beda miec przewage z powodu wielkosci populacji.
Jakbys spytal te setke z USA, z Burbank albo NY, to pewnie mialbys wiecej niz 50 procent trafien. Jakbys spytal w Polsce... To nie wiem, mogloby byc tak, ze by sie sprawdzilo twoje, a mogloby byc tak, ze nie, bo bys trafil na mnie, Paule, jej znajomych, calego syffa, Orlinskiego i jakies 20 osob, ktore ogolnie maja wiedze popkulturowa i serialowa.
Rownie dobrze moglbys wtedy pytac o internet, co to irc czy rot i tez by wyszlo, ze spoleczenstwo nie wie. Dzis tez nie wie.

I nie zgodze sie zupelnie, ze nikt nie umial wymienic Kirka, Spocka od pierwszego kopa, bo ja ich znalam juz w latach 70, mimo ze nie wiedzialam zupelnie co to i kto to. Przed ponownym obejrzeniem B5 nie potrafilam nikogo wymienic zbohaterow, 10 lat po kolejny obejrzeniu tez nie.
Xene kojarzysz? A widziales choc jeden sezon? Pewnie wiele osob samo imie tez zna i wie, ze byl taki serial, tak wiec nie mozna tak pisac jak ty, ze przed Abramsami itp. to byla ciemna masa, bo nie byla. ST przypomniano filmami kiedy mocno pamiec zdechla przy okazji SW, potem obie serie rowno zdychaly i mialy etykietke dla fanatykow i dzieci, dorosli poza Ameryka raczej w ogole tym sie nie interesowali, predzej Obcym czy Blade Runerem czy Terminatorem. Albo Rambo. Jak u nas zaczynali puszczanie NG, to widzialam powazne rozmowy i artykuly o tym, ze U NAS nie jest znany, ale na swiecie, a glownie w USA bardzo popularne wciaz. Oni zyja gadzetomania i powtorkami, komiksami, wiec mieli i maja mnostwo przypominajek. Inne kraje nie, w tym my. A dzis jest net, ktory przypomina. Ciagle powtarzam, ze jestem widzem, nie fanem i jezeli ja jako widz kojarzylam tytul, postaci, to nie moge mowic, ze bylam sobie jakims wyjatkiem i jednostka.
I ponownie, ogladajac jakies seriale, filmy w ciagu 30 lat, gdzies ciagle masz jakies nawiazania do ST, Kirka, Entka itp., teleportow, wiec to istnieje i ludzie KOJARZA temat i zarty. Jakby tego nie bylo w ogolnej swiadomosci, szerzej, to zartow by nie rozumieli, a do tej swiadomosci szerszej naprawde niepotrzebna jest znajomosc imion bohaterow. Jakby to nie bylo takie znane, to pojawienie sie goscinne Shatnera w 3 planecie od Slonca nie wywolywaloby usmiechu, a to bylo lata przed Ambramsem. A filmy Abramsa nie tyle przypomnialy o ST jako takim, co o TOS, ale osobiscie dla mnie byl niezrozumialy za pierwszym razem, bo ja wtedy TOSa jeszcze nie obejrzalam i nie wiedzialam co sie dzieje na ekranie, kojarzylam za to starego Spocka z NG. Obejrzalam film dla Urbana, ktorego lubie jako aktora, bez kompletnej swiadomosci kogo gra. Dopiero po latach zobaczylam jak bardzo przylozyl sie do roli Bonesa. Oraz zapraszam do poczytania internetu, ludzi, ktorzy sie wypowiadaja nie tylko tutaj, ale wlasnie jako widzowie chociazby wlasnie przy okazji DSC i ja tam widze jak mowia, ze treka kojarza od NG, malo kto sie powoluje na Abramsa. On, tak samo jak DSC przyciagnely NOWYCH, ale nie mow, ze byly jakim takim ponownym odkryciem Troi dla ogolu cywilizacji.
Q__
Moderator
#3711 - Wysłana: 19 Wrz 2019 17:51:22 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
resetta

resetta:
wiec to istnieje i ludzie KOJARZA temat i zarty.

Skoro o tym mowa... Wspomnijmy choćby słynne memy spod znaku Picard facepalm, którymi posługują się często nawet ludzie, którzy ani odcinka ST nie obejrzeli.
resetta
Użytkownik
#3712 - Wysłana: 19 Wrz 2019 23:54:37
Odpowiedz 
Q__:
resetta:
wiec to istnieje i ludzie KOJARZA temat i zarty.

Skoro o tym mowa... Wspomnijmy choćby słynne memy spod znaku Picard facepalm, którymi posługują się często nawet ludzie, którzy ani odcinka ST nie obejrzeli.

aha, teraz to wspomnijmy. Ale kiedy ja uzylam tego jako argument na zywosc treka i NG w spoleczenstwie takze mlodym, to mi pisano, ze to nic nie znaczy, bo nie wiedza czego uzywaja i skad to, byc moze nawet ty.
Poza tym w tej rozmowie, czyli o roli Abramsa jako tego co odkopal tego zapomnianego juz trupa jakim byl podobno trek ten argument chyba nie do konca pasuje, bo memy picardowskie pojawily sie ok 2012 roku - musialo byc z czyms zwiazane serialowo, gdzies puszczali, cos wydali? Czyli po filmie, a siegam po przyklady rozpoznawalnosci przed filmem.
Udawadniaja byc moze jedynie to, ze w Ameryce ST bylo zywe wlasciwie zawsze i wyplywalo wlasnie chociazby w postaci memow, bo nie wyszly one z Europy.
Przy kreceniu kinowego treka chyba byla o wiele wieksza swiadomosc ogolu zarowno amerykanskiego jak i europejskiego co to niz przy Zagubionych w kosmosie...
A do tego potwierdza chyba tez to, ze jezeli jakis Trek istnieje najmocniej w swiadomosci i ogolnoswiatowo, to chyba wlasnie NG, a nie filmy stare, abramsowe czy tos. I najwiecej rozmowcow stwierdza, ze cos im swita i ze to im gdzies w tv, necie mignelo.

KAEM, mowienia o groteskowatosci NG zupelnie nie rozumiem. Czy ty aby nie wyzlosliwasz sie dla zasady na te serie, tak jak inni sie wyzlosliwiaja na DSC? Gdzie byla ta groteskowosc w porownaniu do DSC? DSC potrafi byc czysto bezsensowne na poziomie tworczym, technicznym, scenariusza niezwiazanego z universum, tylko taką logiką widza, w przypadku NG sa zgrzyty jezeli probujemy czynic swiat NG kontrą do naszej rzeczywistosci i podejmowania decyzji, ale to wciaz bedzie sie jednak miescilo w jakims tam przyjetym sensie rozwoju scenariusza, do tego jednak jakis tam wplyw miala tamta epoka, czasy kiedy ten serial tworzono i jakie byly zwyczaje w realu. Nie wszystko to co dzis jest dziwne, przestarzale, nietypowe, wtedy dla tamtego widza tez takie bylo.
W DSC potrafi byc cos wrzucone tak bez sensu, tak anty wzgledem tego co opowiesc do tej pory mowila, ze nie mozna wlasciwie nijak tego usprawiedliwic, polatac, czy sobie dogdybac... I dobrze wiesz, ze nie pisze tego, bo palam niechecia, tylko wlasnie ubolewam, ze cos takiego sie tam dzieje i ze nie potrafili jakos tego absurdu trzymac wlasnie na poziomie wewnetrznego swiata chociazby jak w NG itp.
Tobie tez nie podoba sie co zrobili z Lorca, a to jest wlasnie potraktowanie postaci wbrew scenariuszowi, wlasnie tak bez sensu sobie i nie ma w tym winy NG czy jakichs prob siegniecia po cos z niego, bo niestety, wlasnie nie. To jest radosna tworczosc ludzi behindowo, a nie absurd wewnetrzny swiata francyzy, do czego zapewne pijesz.
Ja osobiscie wieksza niespojnosc francyzy i groteskowosc widzialam w DS9, ktore przeciez powstawalo niemalze w tym samym czasie, a nie jak to nieszczesne DSC w kompletnie innej epoce komercyjnej, zwyczajow i odbioru kilka dekad pozniej...
Q__
Moderator
#3713 - Wysłana: 20 Wrz 2019 00:56:24 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
resetta

resetta:
aha, teraz to wspomnijmy. Ale kiedy ja uzylam tego jako argument na zywosc treka i NG w spoleczenstwie takze mlodym, to mi pisano, ze to nic nie znaczy, bo nie wiedza czego uzywaja i skad to, byc moze nawet ty.

Przypomnijmy sobie co Ci wtedy odpisałem:

Q__:
jeśli dzieciaki wiedzą, to znaczy, że TNG jednak choć jednym okiem oglądały, że Treka jakoś kojarzą. I IMHO to jest b. pozytywne. W końcu nie każdy kto oglądał ST musi zaraz dawać temu wyraz na Phoenixie, Trek.pl czy TrekSferze. Ważne, że oglądał właśnie (i nawet w roli memów gotów jest użyć).

http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthr ead&forum=2&topic=4036&page=61#msg321663

resetta:
Udawadniaja byc moze jedynie to, ze w Ameryce ST bylo zywe wlasciwie zawsze

I o to właśnie chodziło .

EDIT:
Z trochę innej beczki... Podcast o drugim sezonie DSC:
https://www.wired.com/2019/06/geeks-guide-star-tre k-discovery-season-2/
KAEM
Użytkownik
#3714 - Wysłana: 22 Wrz 2019 14:28:05
Odpowiedz 
Dreamweb:
To też, a poza tym... Serial o Picardzie, serial o Pike'u... Przecież to jest wyraźna próba przypodobania się fanom dawnego ST. Lower Decks też mają toczyć się w czasach "około-picardowych" i jak czytaliśmy mieć odniesienia do kanonu. Gdyby DSC takim sukcesem było, to zostawiliby przeszłość za sobą, a tu uciekają się do takich zabiegów - znaczy, że z dotychczasowych wyników w pełni zadowoleni nie są...

Nie wiem, być może w pełni zadowoleni nie są. Nadal chyba jednak planują serial o S31 który przecież pozostaje w przeszłości
Fakt faktem, że najprawdopodobniej będzie kilka seriali umiejscowionych w różnych czasach - może nawet będą się one jakoś przeplatać/zazębiać fabularnie (na co liczę).

Q__:
że większość ze znanych mi kojarzyła nazwę Star Trek i jakiegoś łysego kapitana.

...ale już (chociaż) nazwiska tego kapitana pewnie nie znali

Q__:
Skoro o tym mowa... Wspomnijmy choćby słynne memy spod znaku Picard facepalm, którymi posługują się często nawet ludzie, którzy ani odcinka ST nie obejrzeli.

...nie mając pojęcia co to za łysy gostek Sterwarta (obecnie) pewnie więcej ludzi kojarzy z roli Xaviera niż z roli Picarda ;)

Ja rozumiem że to forum poświęcone Trekowi ale nie zaklinajmy rzeczywistości. W porównaniu z SW, Trek zawsze był produktem niszowym, szczególnie w naszym kraju.

Przed wczoraj byłem w ToysRus i w Smyku. Zatrzęsienie zabawek z SW, Avengersów, Transformersów... Treka ZERO. I co ciekawe tak było ZAWSZE od kiedy sięgam pamięcią. Na Aliexpress można kupić jakiś breloczek czy mini model Entka i tyle

O popularność - choć w zasadzie należałoby należałoby napisać braku popularności - świadczy także frekwencja na tym forum. Kilka/kilkanaście aktywnych osób na całą PL.
Q__
Moderator
#3715 - Wysłana: 22 Wrz 2019 14:33:54 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
KAEM

KAEM:
...ale już (chociaż) nazwiska tego kapitana pewnie nie znal

Tylko, że w tym momencie nie spieramy się już o to, czy Trek żył w pamięci ogółu, a o to w jakim stopniu w niej żył.

KAEM:
W porównaniu z SW, Trek zawsze był produktem niszowym, szczególnie w naszym kraju.

W naszym kraju - owszem. Przy czym jednak... w zasadzie każdy z kim o tym rozmawiałem oglądał jakieś odcinki TNG (spory procent też DS9 - kojarzyli - z powodu kropek - Dax i Sisko), tylko na fanowanie się to nie przekładało.
KAEM
Użytkownik
#3716 - Wysłana: 22 Wrz 2019 14:59:35 - Edytowany przez: KAEM
Odpowiedz 
Q__:
Tylko, że w tym momencie nie spieramy się już o to, czy Trek żył w pamięci ogółu, a o to w jakim stopniu w niej żył.

Nie w pamięci ogółu tylko w pamięci jakiejś tam (bliżej niesprecyzowanej) części Twoich znajomych (przypomnę Ci, że za przykład podałeś właśnie grupę swoich znajomych).

Q__:
W naszym kraju - owszem. Przy czym jednak... w zasadzie każdy z kim o tym rozmawiałem oglądał jakieś odcinki TNG

Ja mogę powiedzieć coś dokładnie odwrotnego - rzadko mi się zdarzało abym spotkał kogoś kto TNG (czy VOY/DS9) oglądał. Kilka razy (naprawdę sporadycznie) oczywiście trafiłem na takie osoby (nawet na kogoś, kto obejrzał VOY i chwalił ten serial) jednak dla większości ludzi to marka kompletnie nieznana.
Q__
Moderator
#3717 - Wysłana: 22 Wrz 2019 15:33:36 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
KAEM

KAEM:
Nie w pamięci ogółu tylko w pamięci jakiejś tam (bliżej niesprecyzowanej) części Twoich znajomych

Czyli części ogółu, z którą miałem styczność, i dlatego się o niej wypowiadam. (Nawiasem: profesjonalne badania opinii publicznej też polegają na tym, że przeprowadzający je starają się oszacować stan świadomości ogółu na podstawie informacji o poglądach czy potrzebach jego części).

KAEM:
Ja mogę powiedzieć coś dokładnie odwrotnego - rzadko mi się zdarzało abym spotkał kogoś kto TNG (czy VOY/DS9) oglądał.

Opowiedz trochę więcej o tej grupie (skoro moja jest niesprecyzowana, co wytykasz, świeć przykładem).

ps. Tymczasem w sprawie pozwu Anasa Abdina przeciw CBS-owi sąd zdecydował co następuje:
https://www.scribd.com/document/426717513/Abdin-v- CBS-Broadcasting-Inc-Et-Al-Nysdce-18-07543-0066-0
resetta
Użytkownik
#3718 - Wysłana: 23 Wrz 2019 21:09:36 - Edytowany przez: resetta
Odpowiedz 
KAEM, ale ty sie upierasz, ze ST nigdy nie byl w pamieci ogolu i wylazi ci, ze nie na swiecie, tylko niby w Polsce? Kiedy nikt sie nie upiera, ze w Polsce byl taki znany, aczkolwiek pojedyncze osoby mogly sie trafic znajace kilka glownych postaci albo w ogole sama nazwe tytulu. Za to ty nie mozesz absolutnie twierdzic, ze nie byl znany tam gdzie byl znany od zawsze, czyli USA i pewnie Kanada. Do tego SW u nas tez nie bylo takie znane, przebijalo sie na rowni do swiadomosci co wszystko inne sf.
Posilkujesz sie tez tymi 30 latami wstecz. Ja nie moge sie cofnac w czasie i zweryfikowac tego na zasadzie ankieterki, ktora wezmie mikrofon i pojdzie lapac randomow, zarowno polskich jak i nie polskich, ale moge sie posilkowac moimi osobistymi wspomnieniami jako czlowiek i widz, i wiem, ze wlasnie wtedy trek byl kojarzony najbardziej wlasnie z powodu jego startowania u nas z NG. Obala to wiec tez twoje drugie przekonanie, ze dopiero abramsy itp. u nas, czy nie u nas ST ozywily, skojarzyly, a wczesniej to nikt nie kojarzyl bo to nieprawda, bo wlasnie kojarzyli i wlasnie z NG, a nie z czyms innym.
Po raz kolejny, a co ma do rzeczy imie postaci? Wazne, ze kojarzyli ze ten lysy to ze ST. A nie jakas zupelnie nieznana twarz. Rownie dobrze mogli nie znac nazwiska aktora, ale to ze juz kojarzyli, ze z czegos takiego jak trek, cos tam o kosmosie, to sukces. Podobnie bylo ze SW, powaznie, przeceniasz fanow tego z okresu sprzed 40 lat. Bardzo mozliwe, ze dzieki wchodzeniu w latach 90 obu produktow do nas, byly one rozpoznawane wlasnie porownywalnie wsrod ludzi, ktorzy w ogole interesowali sie tego typu produkcjami. Ja pamietam, ze na tego Saturna 3, to mama poszla ze mna przez przypadek, bo szla na dwojke aktorow, a nie na klimat i tematyke.
Na SW tez chyba poszla, ale nie pamietam jakie miala wrazenia, cos mi sie kojarzy, ze na SW ludzie tez szli niejako przez pomylke wynikajaca z polskiego tytulu - oczekiwano faktycznie jakichs kosmicznych wojen, chyba powaznego konfliktu zbrojnego, a dostali popkulture, ktorej wtedy jeszcze nie rozumieli.

U nas do lat 90 faktycznie, malo kto znal obie rzeczy, ale juz 10-15 lat pozniej bardzo mozliwe, ze poziom wiedzy co do obu ikon popkultury byl zblizony wbrew temu co uwazasz. Za to w USA bylo kojarzone zawsze z powodu ich cywilizacji telewizyjnej, serialowej, gadzetowej.
To tak troche jakby u nas zupelnie nikt nie znal Reksia czy Bolka i Lolka.
Czy Pancernych. Zawsze gdzies to sie przewinie w jakiejs formie.

A co do Stewarta. Przyklad mojej przyjaciolki rownowiekowej. Nigdy nie interesowala sie sf i fantastyka taka serialowo-filmowa. Nie lubi amerykanskiej komerchy i popkultury. Nie wiem czy SW stare widziala, nie wyrywkowo, ale nie te najnowsze. Stare pewnie przy okazji nowych puszczone gdzies w tv.
Treka nie obejrzala ani jednego odcinka, w kinie na abramsach nie byla, ale Stewarta zna jako aktora z innych filmow. Nie kojarzy go tez z Xmenow. Ale jak jej pokazac zdjecie Picarda, to ci powie, a to Stewart z tego serialu o kosmosie. Sadze, ze mniej kojarzy kto to Xavier niz Picard w jego wykonaniu

Gdyby tobie pokazac tak jakiegos aktora, ktory jest dla kogos i jego postac idolem jak dla ciebie jakas postac z treka, to nie wiem czy potrafilbys go skojarzyc w ogole. A jezeli tak jest ze Stewartem jak opisalam, to jest to juz dowod na obecnosc w ogolnej swiadomosci.
I uwazam, ze przeceniasz sile sprawcza filmow abramsowych, uwazam, ze w Polsce takim przyciskiem bylo zawsze NG. Ze jednak to telewizja tez u nas silniej wyrabia skojarzenia niz kino. A obecnie to juz nie ona, ale internet wiec niejako problem niedoinformowania znika, bo nawet jak ktos taki jest to moze mu sie zachciec poszukac po necie o czym ktos pisze.
Obecnie trek jest niszowy u nas, bo SW jest wpychana wszystkimi otworami, a trek juz nie. Tylko ci, ktorym zalezy, wyszukuja sobie zrodla po necie, a co z drugiej strony te 30 lat temu nie bylo w ogole mozliwe, ale uwazam tez, ze te 30 lat temu SW i ST byly porownywalnie znane i kojarzone u nas wsrod osob, ktore w ogole interesowaly sie fantastyka i popkultura i po prostu szly ogladac cokolwiek tematycznie. Podejrzewam, ze ostatnio taki przecietny widz SG1, wiedzial tez co to ST.

A wszystkie inne postaci z treka poza tymi 3-4 glownymi, to zawsze dla randomowego widza i randomowego ogladacza sf beda czarna masa i nie beda pamietac jak sie nazywaja. Wystarczy zerknac na komentarze ludzi, ktorzy NG ogladali, ale nie sa w to zaangazowani, obejrzeli raz i ogolnie pamietaja, ale tez ogolnie nie pamietaja. Opisuja ci postaci po tym co z nich zapamietali z wygladu, za zachowania, abosolutnie nie po imieniu, a nawet jak sie trafi ktos pamietajacy imie, to je przekreca. To wciaz nie jest - pamietanie imion postaci - zaden dowod na obecnosc w zbiorowej pamieci czegos popkulturowego. Tak samo jest z SW, nie wiedza jak sie pisze Obi wana, Palpatina, kojarza Vadera, ale juz nie Anakina czy Padme. Rozponaja Leie, ale np. juz nowych bohaterow ostatnich odslon nie... I odwrotnie.

KAEM:
Ja mogę powiedzieć coś dokładnie odwrotnego - rzadko mi się zdarzało abym spotkał kogoś kto TNG (czy VOY/DS9) oglądał. Kilka razy (naprawdę sporadycznie) oczywiście trafiłem na takie osoby (nawet na kogoś, kto obejrzał VOY i chwalił ten serial) jednak dla większości ludzi to marka kompletnie nieznana.

Rozmawiamy o twoich znajomych sprzed 30 lat czy teraz? Bo taki uzyles przyklad. Ze 30 lat temu malo kto by wiedzial co to ST, jak rozumiem u nas, za to na pewno nie w USA. Do tego mowisz, ze dzieki abramsowi pojawil sie ST w ogolnej swiadomosci, to twoi znajomi w rozmowie z toba powoluja sie na abramsa wlasnie czy po prostu w ogole nie znaja ST? A pytales ich czy kojarza te memy ze Stewartem? Czy w ogole wiedza co to ST, czy kojarza jakiekolwiek kapitana i z czego?

Mozesz mnie sobie ignorowac, ale w przeciwienswie do Q nie powoluje sie tylko na swoich znajomych i to znajomych siedzacych w sf, serialach, ale na roznych widzowych randomow. W rozmowach z nimi obecnie, przy okazji DSC, wlasnie glownie spotykalam sie z mowieniem o NG, nie wiem czy ktos wspomnial filmy kinowe. Jezeli tak, to wlasnie niewiele osob, o ile kojarze to te, ktore zauwazyly w ogole, ze DSC jest wizualnie do tych filmow podobne.
Filmy przypomnialy ST, przypomnialy TOSa i ze w ogole cos takiego istnialo, u nas, ale trek zaczal przebijac do ogolnej swiadomosci zainteresowanych Polakow od czasow NG.
A na swoim przykladzie, to jestem osoba, ktora peciez wciagnal w ogladanie wszystkiego trekowego gosc, ktory siedzial juz w tym i widzial TOSa, a przeciez i bez niego wiedzialam co to ST i kto to Picard (ale kto to Bones i Uhura juz nie). Innych rzeczy nie wiedzialam, ale te dwie tak, bez wplywu kogos kto wciaga do fanowania czy tez szerokiej wiedzy.
Q__
Moderator
#3719 - Wysłana: 23 Wrz 2019 21:22:16
Odpowiedz 
resetta

resetta:
w przeciwienswie do Q nie powoluje sie tylko na swoich znajomych i to znajomych siedzacych w sf, serialach,

O, stanowczo nie powołuję się na znajomych siedzących w SF. Nie wiem czy będą reprezentatywni dla ogółu polskiego społeczeństwa, bo w przeważającej większości należą do szeroko pojętej inteligencji i/lub kręgów biznesowych, ale nie, nie są fanatykami SF&F.
resetta
Użytkownik
#3720 - Wysłana: 23 Wrz 2019 21:30:18
Odpowiedz 
Ale on ci to zarzuca, ze przyklady moga byc nieadekwatne, bo z zalozenia to twoi znajomi, ktorzy bezposrednio lub posrednio obracaja sie ogolnie w tematyce sf. Tak samo jak moi znajomi, ktorzy tez sa z takich kregow jak wymieniles, ale jednoczesnie sa wlasnie silnie zwiazani z interesowaniem sie i wiedza na tematy popkulturowe wszelkiej masci.
I podaje jako przyklad swoich znajomych, ktorzy mimo ze maja jego znajomego trekowca, to jednak podobno treka nie kojarza, a przynajmniej nie kojarza NG, tak? Dobrze by bylo wiedziec czy w ogole kojarza ST - jak tak, to jednak jest ono w ogolnej swiadomosci - a jak kojarza to z czego? Z abramsa wlasnie?
A ja mowie naprawde o randomowych ludziach z sieci, ktorzy wypowiadajac sie ppokazuja, ze sa tez zupelnie randomowymi widzami roznych seriali i przypadkowo treka.
 Strona:  ««  1  2  ...  122  123  124  125  126  127  128  129  »» 
USS Phoenix forum / Star Trek / Discovery

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!