USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Star Trek / Discovery
 Strona:  ««  1  2  ...  116  117  118  119  120  ...  126  127  »» 
Autor Wiadomość
Dreamweb
Użytkownik
#3511 - Wysłana: 18 Mar 2019 14:01:51
Odpowiedz 
Q__:
Lorcę parafrazujesz

Miałem na myśli Pike'a witającego się ostatnio ze Spockiem, ale w sumie Lorca pasuje bardziej - za jego czasów chaos na USS Discovery był bliższy temu u nas.
Q__
Moderator
#3512 - Wysłana: 18 Mar 2019 14:23:25 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Dreamweb

No i tym sposobem zwróciłeś moją uwagę na fajną słowną pętelkę wewnątrz DSC: Pike powiedział do Spocka identyczne zdanie, co Gabryś do Burnham. Statek ten sam, a kontekst jakże odmienny...
Dreamweb
Użytkownik
#3513 - Wysłana: 18 Mar 2019 20:52:49 - Edytowany przez: Dreamweb
Odpowiedz 
KAEM:
Tylko ze w DS9 wyraźnie było zaznaczone że to co robi S31 nie jest polityką Federacji/GF. W DSC jest zupełnie inaczej.

Odświeżam sobie ostatni odcinek i sprawa jest bardziej złożona. Cornwell mówi, że każdy admirał floty musi dostarczać dane do tej sekcyjnej sztucznej inteligencji. Czyli nie dość, że sekcja powszechnie znana, to jeszcze każdy admirał ma wobec niej zobowiązania. Tyle w kwestii tajności.
Q__
Moderator
#3514 - Wysłana: 18 Mar 2019 21:34:49
Odpowiedz 
Dreamweb

A tu dla odmiany coś pozytywnego o w/w odcinku, czyli pokazanie, że da się z niego (od biedy) wyprowadzić TOS-owy krypto-luddyzm:
https://www.tor.com/2019/03/18/star-trek-discovery -explains-why-kirk-and-picard-never-trust-hologram s/
(Inna sprawa, że - z tego punktu widzenia rzecz biorąc - mądrzej by postąpili ładując DSC chronologicznie przed "The Cage".)
mozg_kl2
Użytkownik
#3515 - Wysłana: 18 Mar 2019 22:58:26
Odpowiedz 
KAEM
Użytkownik
#3516 - Wysłana: 18 Mar 2019 23:48:39
Odpowiedz 
Q__:
I tak i nie... W końcu Sekcję wspierał admirał Ross, jeden z prominentniejszych... i moralniejszych admirałów w dawnym ST, a zarazem przełożony naszych bohaterów.

Co innego nieoficjalnie wspierać a co innego być oficjalnie podporządkowanym (jak admirałowie i kapitanowie w DSC)

Q__:
Przyznaj tedy, że kapitan Lorca, który głupio dał się zabić

Zginął, gdyż uwierzył w swoją niezniszczalność Przez cały jednak sezon podejmował bardzo pragmatyczne decyzje nie mające nic wspólnego z utopijnością. Dla kontrastu masz choćby Picarda, któremu czasem zdarzały się decyzje owszem poprawne politycznie ale tak głupie i naiwne że miejscami aż ciężko to było oglądać.

Q__:
a po to by wyrobić sobie uczciwy obraz) sięgniesz po najlepsze i/lub najbardziej kontrowersyjne odcinki dawnego ST zobaczysz różne odcienie szarości, a często i podskórny - w dodatku niewysilony - mrok

Wiesz, akurat przez ostatnie miesiące wróciłem do starszych treków i obejrzałem sporo (myślę że w sumie z jakieś może 80) wybranych odcinków TNG/VOY/ENT. Owszem wiele z nich obejrzałem z przyjemnością, jednak utopia pokazana w niektórych epizodach raziła okropnie, o wiele mocniej niż gdy oglądałem ten seriale lata temu).

Dreamweb:
za jego czasów chaos na USS Discovery był bliższy temu u nas

Lorca i chaos na statku? Przecież właśnie wtedy (gdy Lorca był kapitanem Discovery) panował tam idealny porządek, zero niepotrzebnych dyskusji i prawie zero podważania rozkazów dowódcy (chyba tylko raz Burnham się to zdarzyło).

Dreamweb:
Odświeżam sobie ostatni odcinek i sprawa jest bardziej złożona. Cornwell mówi, że każdy admirał floty musi dostarczać dane do tej sekcyjnej sztucznej inteligencji. Czyli nie dość, że sekcja powszechnie znana, to jeszcze każdy admirał ma wobec niej zobowiązania. Tyle w kwestii tajności.

No właśnie o tym cały czas mówię Sekcja na tym etapie praktycznie zarządzała Federacja i Flotą i nikt nie bawił się w jakieś specjalne utajnianie jej istnienia ;)
Q__
Moderator
#3517 - Wysłana: 19 Mar 2019 00:27:28 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
KAEM

KAEM:
Przez cały jednak sezon podejmował bardzo pragmatyczne decyzje nie mające nic wspólnego z utopijnością.

Lorca i pragmatyzm... Dobre sobie... B. lubiłem (od pewnego momentu do pewnego momentu) Gabrysia, ale nie obrażajmy go robiąc zeń pragmatyka. Gdyby był pragmatyczny, to zamiast starać się omotać Burnham (w dodatku nie Burnham) poprosiłby o azyl w UFP i żył tam jak w raju, opływając w większe komforty niż jako mirrorowy paź królowej (czy kim tam był).
To był klasyczny romantyk i w sprawach politycznych i w osobistych.

KAEM:
Dla kontrastu masz choćby Picarda, któremu czasem zdarzały się decyzje owszem poprawne politycznie ale tak głupie i naiwne że miejscami aż ciężko to było oglądać.

Czasem... A może dla równoegi pogadamy również o odcinkach, w których Picard podejmował decyzje mądre, dalekowzroczne, albo po prostu - jak lubisz - drastyczne (zabijanie z zimną krwią, wysyłanie Sito Jaxy na śmierć)?

KAEM:
jednak utopia pokazana w niektórych epizodach raziła okropnie, o wiele mocniej niż gdy oglądałem ten seriale lata temu).

Ale dlaczego właściwie przeszkadza Ci ten utopijny rys ST?

KAEM:
Lorca i chaos na statku? Przecież właśnie wtedy (gdy Lorca był kapitanem Discovery) panował tam idealny porządek, zero niepotrzebnych dyskusji i prawie zero podważania rozkazów dowódcy

Brak wzajemnego zaufania, brak komunikacji poziomej między oficerami (innej niż nieformalna), zastraszanie, manipulacja. Jego celom - do czasu - służyło to nieźle, ale załoga była dysfunkcyjna.
KAEM
Użytkownik
#3518 - Wysłana: 19 Mar 2019 00:51:20 - Edytowany przez: KAEM
Odpowiedz 
Q__:
Gdyby był pragmatyczny, to zamiast starać się omotać Burnham (w dodatku nie tę Burnham) poprosiłby o azyl w UFP i żył tam jak w raju, opływając w większe komforty niż jako mirrorowy paź królowej (czy kim tam był).

Przypomnę (bo chyba zapomniałeś) - on nie wrócił do MU aby być paziem Cesarzowej tylko aby przejąć władzę i zostać Imperatorem (co zresztą prawie mu się udało).
A jako kapitan Discovery prawie zawsze kierował się właśnie pragmatyzmem a nie jakimiś utopijnymi oderwanymi od rzeczywistość ideałami floty (których zresztą jak widać w tamtym czasie prawie nikt poważnie nie traktował).
Gdy miał okazję zniszczyć wroga to nie bawił się gadki o poddaniu się tylko... strzelał i nie strzelał po to aby uszkodzić uzbrojenie tylko po to aby ostatecznie wyeliminować wroga.

Q__:
Czasem... A może dla równonogi pogadamy również o odcinkach, w których Picard podejmował decyzje mądre, dalekowzroczne, albo po prostu - jak lubisz - drastyczne

To byłaby krótka dyskusją, takich decyzji zbyt wiele nie było ;)
Poza tym dlaczego twierdzisz że lubię decyzje drastyczne? Nie lubię po prostu naiwności, szczególnie gdy w imię polityki/idei przekracza ona granicę zdrowego rozsądku (przykład: Pegasus. Po tym epizodzie odechciało mi się dalej oglądać TNG)

Q__:
Ale dlaczego właściwie przeszkadza Ci ten utopijny rys ST?

Kopiuj/wklej
Nie lubię po prostu naiwności, szczególnie gdy w imię polityki/idei przekracza ona granicę zdrowego rozsądku (przykład: Pegasus. Po tym epizodzie odechciało mi się dalej oglądać TNG).

Q__:
Brak wzajemnego zaufania, brak komunikacji poziomej między oficerami (innej niż nieformalna), zastraszanie, manipulacja. Jego celom - do czasu - służyło to nieźle, ale załoga była dysfunkcyjna.

Nie zgadzam się z powyższym ale nawet jeśli by było jak piszesz to nadal nie rozumiem gdzie tu... chaos?
Q__
Moderator
#3519 - Wysłana: 19 Mar 2019 02:27:22 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
KAEM

KAEM:
A jako kapitan Discovery prawie zawsze kierował się właśnie pragmatyzmem

Nie zawężaj granic dyskursu pod swoją wygodę (znowu zapominasz, że mamy wymieniać się myślami, nie - przepychać). Co z tego, że jako kapitan Discovery zachowywał się (powiedzmy) pragmatycznie, skoro sam fakt, że władował się na ten statek (to przecież nie była jego wojna) i ogólnie grał o stawki, które go przerosły, dowodzi, że - biorąc sprawy w planie szerszym - nijakim pragmatykiem nie był. Prędzej donkiszotem.

KAEM:
jakimiś utopijnymi oderwanymi od rzeczywistość ideałami floty

Udowodnij, że te ideały oderwane są od rzeczywistości.

KAEM:
których zresztą jak widać w tamtym czasie prawie nikt poważnie nie traktował

Bo scenarzyści DSC pisać Treka nie potrafią...

KAEM:
tylko po to aby ostatecznie wyeliminować wroga

A jednak pokój z Klingonami zaprowadził nie on, a Burnham - zupełnie innymi metodami.

KAEM:
To byłaby krótka dyskusją, takich decyzji zbyt wiele nie było ;)

Bzdura.
Ale skoro tak twierdzisz - udowodnij swoją tezę analizując TNG odcinek za odcinkiem, sezon po sezonie.

KAEM:
Nie lubię po prostu naiwności, szczególnie gdy w imgię polityki/idei przekracza ona granicę zdrowego rozsądku

Nie bierzesz pod uwagę jednej sprawy - w TNG to co na planie dosłowności może być czasem i naiwne (a nawet arcynaiwne) należy często czytać na płaszczyźnie symboli.
KAEM
Użytkownik
#3520 - Wysłana: 19 Mar 2019 09:34:57 - Edytowany przez: KAEM
Odpowiedz 
Q__:
Udowodnij, że te ideały oderwane są od rzeczywistości.

Nawet kapitanowie, admirałowie je (dosyć często) olewali (patrz choćby Pike czy Kirk). Gdyby były takie idealne i uniwersalne to nie byłoby potrzeby omijania ich, zwłaszcza przez ludzi (którzy przynajmniej teoretycznie) powinni być z nimi bardzo związani.

Q__:
Bo scenarzyści DSC pisać Treka nie potrafią...

A może właśnie potrafią i robią to lepiej niż G.R. przy TNG? Fakt że ktoś coś stworzył nie oznacza że robił to najlepiej i że nikt inny po nim nie rozwinie jego pomysłu lepiej niż on.

Q__:
A jednak pokój z Klingonami zaprowadził nie on, a Burnham - zupełnie innymi metodami.

Nie zaprowadziła pokoju tylko (jeśli już) doprowadziła do zawieszenia broni. Jak wiemy Klingoni niebawem znów zaatakowali. Poza tym gdyby nie interwencja Sekcji 31 to ten "pokój" trwałby jeszcze krócej...
Lorca natomiast (dzięki swoim zdecydowanym i skutecznym działaniom) doprowadził do rozszyfrowania maskowania Klingonów, do zniszczenia ich statku flagowego i do wyeliminowania wrogo nastawionego do Federacji przywódcy Klingonów.

Q__:
Ale skoro tak twierdzisz - udowodnij swoją tezę analizując TNG odcinek za odcinkiem, sezon po sezonie.

Zapomniałeś wkleić na koniec emotikona, nie zakładam, że oczekujesz, iż rzucę wszystko i i obejrzę 180 odcinków TNG aby móc kontynuować dyskusję

Q__:
Nie bierzesz pod uwagę jednej sprawy - w TNG to co na planie dosłowności może być czasem i naiwne (a nawet arcynaiwne) należy często czytać na płaszczyźnie symboli.

Nie sadzisz że takie podejście to stosowanie zbyt dużej taryfy ulgowej w stosunku do TNG? Dlaczego TNG mamy wybaczać więcej niż na przykład DSC?
A może po prostu wyjaśnisz mi sens postępowania Picarda w epizodzie Pegasus Tylko nie odrywaj tych wyjaśnień od rzeczywistości i faktycznych konsekwencji tych decyzji.
mozg_kl2
Użytkownik
#3521 - Wysłana: 19 Mar 2019 13:22:35
Odpowiedz 
Dreamweb
Użytkownik
#3522 - Wysłana: 19 Mar 2019 13:52:24 - Edytowany przez: Dreamweb
Odpowiedz 
Żadne to zaskoczenie, wiadomo było że Pike jest przejściowo... Chociaż będzie go brakowalo. A number one? Ile ona była na ekranie, 5 minut łącznie?
Q__
Moderator
#3523 - Wysłana: 19 Mar 2019 17:10:54 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
KAEM

KAEM:
Nawet kapitanowie, admirałowie je (dosyć często) olewali

Pytam o naszą rzeczywistość.

KAEM:
A może właśnie potrafią i robią to lepiej niż G.R. przy TNG?

Nie, z dwu przyczyn. 1. Przerabianie filozoficznego serialu na przygodówkę nie jest zmianą na plus. 2. Poniekąd z zasady - kto coś stworzy, ten ustanawia reguły, epigon musi się w nie wpisać, albo inteligentnie z nimi pogrywać, inaczej pokazuje brak szacunku dla materiału źródłowego (albo wręcz jego niezrozumienie).
Jasne, uczeń może przejść mistrza, ale tylko wtedy, gdy zagra według mistrzowych reguł lepiej niż sam mistrz (Miller i Moore stworzyli lepsze "Gacki" niż Kane z Fingerem, nie ma co do tego wątpliwości, ale - właśnie - szli w tym samym kierunku co twórcy postaci Batmana, tylko dalej, mądrzej).

KAEM:
Nie zaprowadziła pokoju tylko (jeśli już) doprowadziła do zawieszenia broni. Jak wiemy Klingoni niebawem znów zaatakowali

Kiedy zaatakowali? Powstał raczej stan zimnej wojny z czasem przechodzący w sojusz...

KAEM:
Poza tym gdyby nie interwencja Sekcji 31 to ten "pokój" trwałby jeszcze krócej...

Być może, ale nie wiemy co by się stało potem. Być może pokojowe idee L'Rell zakiełkowały by na klingońskim gruncie i tak. Wcześniej czy później.

KAEM:
Lorca natomiast (dzięki swoim zdecydowanym i skutecznym działaniom) doprowadził do rozszyfrowania maskowania Klingonów, do zniszczenia ich statku flagowego i do wyeliminowania wrogo nastawionego do Federacji przywódcy Klingonów.

Co jednak najwidoczniej nie miało znaczenia, patrząc na dalsze losy wojny.

Przy czym powtórzę: zdecydowane zachowanie Lorki nie odbiega tam od schematu zachowań Picarda i Jellico w przywołanych przeze mnie uprzednio odcinkach. (Acz trzeba zauważyć, że oni mieli tam dobre powody - walczyli o swoją Federację czy swoją załogę, on walczył w nieswojej wojnie w płonnej nadziei pozyskania lojalności załogi, która radośnie się od niego odwróciła poznawszy jego prawdziwą naturę*.)

* Jak napisał już Kazeite: gdyby Lorca był Fedkiem byłaby z niego ciekawa, kontrowersyjna, postać. Czyniąc go mirrorem i przegrywem twórcy sami pozbawili go mocy jaką mu na parę odcinków nadali.

KAEM:
Zapomniałeś wkleić na koniec emotikona

Nie. Wiesz co powiedział Sagan o extraordinary claims...? No właśnie.

KAEM:
Nie sadzisz że takie podejście to stosowanie zbyt dużej taryfy ulgowej w stosunku do TNG? Dlaczego TNG mamy wybaczać więcej niż na przykład DSC?

Mógłbym napisać, że TNG całościowo jest mądrzejsze od DSC, dlatego i głupoty wybaczyć mu łatwiej, ale wcale nie traktuję tych serii według innych standardów - wybaczyłem np. Discovery arcynaiwny (czego byś nie zarzucał TNG, tam aż takich przegięć nie było) finał pierwszego sezonu właśnie przez wzgląd na jego symboliczne znaczenie.

KAEM:
A może po prostu wyjaśnisz mi sens postępowania Picarda w epizodzie Pegasus

Nie lubię tego odcinka, ale proszę bardzo: Picard poświęca tam krótkoterminowy zysk dla budowania długofalowego zaufania pomiędzy UFP a RSE.

mozg_kl2
Dreamweb

Dreamweb:
Żadne to zaskoczenie, wiadomo było że Pike jest przejściowo... Chociaż będzie go brakowalo.

Dwakroć racja. Pike b. pomógł Discovery.

Teraz - według plotek - ma być Garth. Cóż, wolałbym Saru, Gartha zostawmy Axanarowi.

Dreamweb:
A number one? Ile ona była na ekranie, 5 minut łącznie?

Może jeszcze odegra jakąś rolę?
KAEM
Użytkownik
#3524 - Wysłana: 19 Mar 2019 17:13:34 - Edytowany przez: KAEM
Odpowiedz 
Dreamweb:
Żadne to zaskoczenie, wiadomo było że Pike jest przejściowo... Chociaż będzie go brakowalo. A number one? Ile ona była na ekranie, 5 minut łączni

Zgadzam sie z tym ze Pike'a bedzie brakowac. Polubilem te postac, choc przyznaje ze po pierwszym edpizodzie draznil mnie jak cholera.
Ciekawe kto bedzie kolejnym kapitanem, w ktora strone teraz pojda. Mam nadzieje ze w trzecim sezonie na kapitana nie awansuja ani Burnham ani Saru.
Q__
Moderator
#3525 - Wysłana: 19 Mar 2019 17:20:24 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
KAEM

KAEM:
choc przyznaje ze po pierwszym edpizodzie draznil mnie jak cholera.

Czemu?

KAEM:
Mam nadzieje ze w trzecim sezonie na kapitana nie awansuja ani Burnham ani Saru.

Dlaczego nie? To dość oczywiste kandydatury - Saru z racji potencjału, Burnham - centralnej fabularnie roli (też nie widzę w niej materiału na kapitana, ale to inna rzecz).
KAEM
Użytkownik
#3526 - Wysłana: 19 Mar 2019 22:46:19 - Edytowany przez: KAEM
Odpowiedz 
Q__:
Pytam o naszą rzeczywistość.

Po co? Do naszej rzeczywistości niektórych zasad/ideałów nie odniesiesz (jak choćby pierwszej dyrektywy - którą zarówno Pike jak i Kirk łamali bez mrugnięcia okiem).

Q__:
1. Przerabianie filozoficznego serialu na przygodówkę nie jest zmianą na plus.

A dlaczego? Co jest złego w dobrej przygodówce? Poza tym nazywanie Treka kinem filozoficznym jest mocną przesadą

Q__:
2. Poniekąd z zasady - kto coś stworzy, ten ustanawia reguły, epigon musi się w nie wpisać.

Nieprawda. Reguły ustala aktualny właściciel praw a nie twórca. CSB ma prawo zrobić z Trekiem co tylko zechce, gdyż to (m. in.) ich własność.

Q__:
Jasne, uczeń może przejść mistrza, ale tylko wtedy, gdy zagra według mistrzowych reguł lepiej niż sam mistrz

Z tym także się nie zgodzę. Z czasem niektóre reguły stają się nieaktualne i archaiczne - wtedy wręcz należy je zmieniać aby dostosować je do czasów współczesnych.

Q__:
Co jednak najwidoczniej nie miało znaczenia, patrząc na dalsze losy wojny.

Tego nie wiemy. Być może gdyby nie to co zrobił Lorca, Klingoni pozamiataliby Federację w miesiąc....

Q__:
gdyby Lorca był Fedkiem byłaby z niego ciekawa, kontrowersyjna, postać

Dla mnie ta postać i tak jest bardzo ciekawa a do tego bije wielu innych trekowych kapitanów na przykład Picarda (zarówno pod względem fabularnym jak i aktorskim) o klasę.
btw. O tym już kiedyś rozwialiśmy - ty nie przekonałeś mnie, ja nie przekonałem Ciebie, nie ma sensu do tego wracać.

Q__:
Nie lubię tego odcinka,

dlaczego?

Q__:
ale proszę bardzo: Picard poświęca tam krótkoterminowy zysk dla budowania długofalowego zaufania pomiędzy UFP a RSE.

IMO dokładnie na odwrót. Picard pozbawił Federację ogromnej przewagi technologicznej, która byłaby właśnie zyskiem długoterminowym. I to nie tylko jako zabezpieczenie przed Romulanami ale także jako zwiększenie możliwości obronnych choćby przed Borgiem.
Mógł poinformować o sytuacji dowództwo floty i po cichu wycofać statek w bezpieczne miejsce. Nie musiał dobrowolnie wystawiać się Romulanon. To była decyzja bardzo naiwna, wręcz głupia. IMO powinien za to stracić rangę kapitana.

Q__:
Teraz - według plotek - ma być Garth.

To mogłoby być nawet ciekawe...

Q__:
Czemu?

Chodzi o to zgrywanie "ziomala/równiachy" - jakoś mi to nie pasowało do tej postaci i generalnie do tego serialu. Zbyt zalatywało Orvillem...

Q__:
Dlaczego nie? To dość oczywiste kandydatury - Saru z racji potencjału, Burnham - centralnej fabularnie roli (też nie widzę w niej materiału na kapitana, ale to inna rzecz).

Saru drażni mnie od samego początku. To postać nijaka, bez charyzmy, bez zdolności przywódczych, bez jakiegokolwiek potencjału.*
Burnham bywa irytująca*, zbyt często ma skłonności do bycia utopcem. Poza tym od początku reklamowano DSC jako pierwszy Trek którego postacią centralną nie będzie kapitan.
Obie postacie IMO nie miałyby szans przeskoczenia poprzeczek postawionych przez Isaacsa i Mounta.

*Odnotowałeś że czasem krytykuję DSC? ;)
Q__
Moderator
#3527 - Wysłana: 20 Mar 2019 01:16:02 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
KAEM

KAEM:
Po co?

Bo wartość dzieła literackiego/filmowego/serialowego mierzę m.in. jego związkami z rzeczywistością, i zdolnością do komentowania tej ostatniej. Abstrakcje są dobre tylko w muzyce i w sztukach plastycznych.

KAEM:
Do naszej rzeczywistości niektórych zasad/ideałów nie odniesiesz (jak choćby pierwszej dyrektywy

Przeciwnie, dyskusja o PD wydaje się b. aktualna w kontekście np. amerykańskich działań na Bliskim Wschodzie.

KAEM:
A dlaczego? Co jest złego w dobrej przygodówce?

Jest mniej ambitna.

KAEM:
Poza tym nazywanie Treka kinem filozoficznym jest mocną przesadą

Policz ilość uczonych analiz poświęconych Trekowi i jego treściom głębokim, oraz fanów ST między naukowcami, kosmonautami itp., a przyznasz, że palnąłeś bzdurę.

KAEM:
Nieprawda. Reguły ustala aktualny właściciel praw a nie twórca. CSB ma prawo zrobić z Trekiem co tylko zechce, gdyż to (m. in.) ich własność.

Z punktu widzenia systemu legalnego USA masz rację, ale nie mów tego np. krytykom literackim, bo zabiją Cię śmiechem (nikt nie zrównuje "Ripley" z "Przeminęło z wiatrem", ani dopisków Cartera i de Campa z Conanem Howarda; prawa prawami, ale nie stawia się w jednym rzędzie oryginału ze stworzoną dla mamony kopią).

KAEM:
Z tym także się nie zgodzę. Z czasem niektóre reguły stają się nieaktualne i archaiczne - wtedy wręcz należy je zmieniać aby dostosować je do czasów współczesnych.

Zgoda, oczywiście, ale unowocześniać trzeba z głową, podrasowując stronę techniczną bez ruszania sedna. Ch. L. Bennett to umie. Twórcy DSC tego nie potrafią.

KAEM:
Tego nie wiemy.

Skoro nie wiemy, to i w Twój argument owa niepewność uderza.

KAEM:
Dla mnie ta postać i tak jest bardzo ciekawa a do tego bije wielu innych trekowych kapitanów na przykład Picarda (zarówno pod względem fabularnym jak i aktorskim) o klasę.

Dla Ciebie - pewnie tak. Patrząc mniej subiektywnie jednak: Isaacs ma, co by nie gadać, znacznie mniej imponujący dorobek aktorski niż Stewart, a Lorca tylko jedną, w dodatku niezbyt udaną, story arc, podczas gdy Picard miał ich b. wiele na przestrzeni lat (z czego część, to znaczące osiągnięcia w historii telewizji/SF).

No i wciąż nie odniosłeś się do tego, że Gabryś w wydaniu Flotowo-kapitańskim jest, jak wskazałem, skopiowany z Jellico i z wczesnego Łysego.

KAEM:
dlaczego?

Bo jest w sumie sprawnie nakręconą historią o niczym (tj. o dość prostych moralnych wyborach), której warstwa SF to kopia patentu ze "Skalnego nurka" Harrisona.

KAEM:
IMO dokładnie na odwrót. Picard pozbawił Federację ogromnej przewagi technologicznej, która byłaby właśnie zyskiem długoterminowym. I to nie tylko jako zabezpieczenie przed Romulanami ale także jako zwiększenie możliwości obronnych choćby przed Borgiem.

Rozumujesz w kategoriach antagonistycznych. Tymczasem John Nash (ten z "Pięknego umysłu") matematycznie dowiódł, że współdziałanie opłaca się bardziej od dążenia do konfrontacji.
http://www.youtube.com/watch?v=2d_dtTZQyUM

KAEM:
Chodzi o to zgrywanie "ziomala/równiachy" - jakoś mi to nie pasowało do tej postaci i generalnie do tego serialu. Zbyt zalatywało Orvillem...

Wybrzydzasz, to była raptem jedna scena.

BTW. czy to, że - jak sam przyznajesz - DSC naśladuje ORV (choć akurat w w/w scenie się tego nie doszukałem), nie wydaje Ci się znaczące?

KAEM:
Saru drażni mnie od samego początku. To postać nijaka, bez charyzmy, bez zdolności przywódczych, bez jakiegokolwiek potencjału.*

Zważywszy na to, że Twoje zdanie odbiega tu dość znacząco od dominujących - nie tylko w fandomie - opinii, proponuję byś już teraz zaczął się gimnastykować próbując je uzasadnić.

KAEM:
Burnham bywa irytująca*, zbyt często ma skłonności do bycia utopcem.

Burnham bywa irytująca, ale utopiec z niej dość kiepski, choć stara się.

Inna sprawa, że Twoje oczekiwanie od bohaterów ST by utopcami nie byli wydaje się dość ekscentryczne patrząc na charakter świata przedstawionego i konwencji.

KAEM:
Obie postacie IMO nie miałyby szans przeskoczenia poprzeczek postawionych przez Isaacsa i Mounta.

Co do Burnham - zgoda. Co do Saru - nie. Jones to dobry aktor.

KAEM:
Odnotowałeś że czasem krytykuję DSC? ;)

Tak, tam gdzie przypomina klasycznego Treka. Z przekory, jak sądzę.
KAEM
Użytkownik
#3528 - Wysłana: 20 Mar 2019 10:04:15 - Edytowany przez: KAEM
Odpowiedz 
Q__:
Abstrakcje są dobre tylko w muzyce i w sztukach plastycznych.

A w kinie SF nie? ;)

Q__:
Jest mniej ambitna.

Zawsze bawiły mnie takie argumenty ;)
O tym czy dane dzieło jest ambitne nie decyduje (z automatu) jego gatunek/rodzaj. Świetnie wykonana, oparta o ciekawy scenariusz i wysokich lotów aktorstwo przygodówka będzie dziełem o wiele bardziej ambitnym niż jakiś pseudofilozoficzny gniot.

Q__:
nie stawia się w jednym rzędzie oryginału ze stworzoną dla mamony kopią

A oryginał nie mógł powstać dla mamony? Inna sprawa - co złego jest w tym że ktoś chce aby zapłacono mu za jego pracę?

Q__:
Zgoda, oczywiście, ale unowocześniać trzeba z głową, podrasowując stronę techniczną bez ruszania sedna.

A niby dlaczego nie można ruszać sedna? Ponieważ nie spodoba się to jakieś tam grupce fanów starego? Zawsze ( w każdej dziedzinie) znajdą się konserwatyści, którzy nie chcą zmian, gdyby zawsze brano pod uwagę ich zdanie - świat stałby w miejscu.

Q__:
Twórcy DSC tego nie potrafią.

Nie potrafią Twoim zdaniem. Zdaniem moim i wielu innych osób którym serial podoba się - potrafią.

Q__:
Patrząc mniej subiektywnie

Czyli mam rozumieć że ja (człowiek mający luźne podejście do Treka) oceniam subiektywnie, Ty (człowiek bardzo mocno związany z Trekiem i zagorzały miłośnik starszych jego wersji) oceniasz obiektywnie, tak?

Q__:
Isaacs ma, co by nie gadać, znacznie mniej imponujący dorobek aktorski niż Stewart,

Nieprawda, to dorobek Isaacs'a był bardziej imponujący. Oczywiscie zakładam, że masz w pamięci, iż porównujemy Lorke i Picarda a więc oceniamy umiejętności (i dorobek) obu aktorów w momencie gdy wykreowali oni ww. role...

Q__:
No i wciąż nie odniosłeś się do tego, że Gabryś w wydaniu Flotowo-kapitańskim jest, jak wskazałem, skopiowany z Jellico i z wczesnego Łysego

Nie, nie uważam aby ta postać była kopią kapitanów z TNG. Owszem miejscami zachowania Jellico i Lorki były podobne (choćby traktowanie załogi) jednak podobieńśtw do Picarda nie widzę żadnych. BTW nie wiem czy dobrze kojarzę ale Jellico pojawił sie tylko w jednym dwuodcinkowcu, czy moze coś pominałem? W sumie mogli mu dać cały sezon kapitańćki - byłoby to z ogromna korzyścią dla serialu

Q__:
współdziałanie opłaca się bardziej od dążenia do konfrontacji.

Oczywiscie. Tyle, że zachowanie tej technologii nie było żadnym dążeniem do konfrontacji. Federacja mogła zyskać dodatkową przewagę choćby podczas ewentualnej obrony. IMO Picard postąpił naiwnie i wręcz głupio.

Q__:
BTW. czy to, że - jak sam przyznajesz - DSC naśladuje ORV (choć akurat w w/w scenie się tego nie doszukałem), nie wydaje Ci się znaczące?

Przekręcasz (staram się wierzyć, że nie celowo) moje wypowiedzi. Nie napisałem że twierdzę, iż DSC naśladuje ORV. Napisałem że 2 czy 3 sceny wydały mi się tak głupie że skojarzyło mi się to z ORV. Odnośnie naśladowania to raczej ORV kopiuje pomysły z DSC (choćby ta przerobiona na człowieka Tyler, nawet nazwisko zostawili takie samo).

Q__:
Zważywszy na to, że Twoje zdanie odbiega tu dość znacząco od dominujących - nie tylko w fandomie - opinii, proponuję byś już teraz zaczął się gimnastykować próbując je uzasadnić

Nie zamierzam. Czytając komentarze pod recenzjami na różnych serwisach np. "Na ekranie" można zauważyć że w zdaniu tym nie jestem odosobniony. Jedni lubią Saru, innych drażni.

Q, naprawdę scalenie tych dwóch wątków jest aż tak problematyczne? Jak już wspomniałem czasem nie da się odpisać na jakieś pytanie bez spojlerów, więc te watki w zasadzie i tak się dublują. Pisanie w dwóch tematach dotyczących tego samego wprowadza chaos.
Q__
Moderator
#3529 - Wysłana: 20 Mar 2019 14:24:01 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
KAEM

Drogi Kolego, zacznij solidnie uzasadniać swoje zdanie (gdybyś nie pamiętał: to Twój regulaminowy obowiązek, nie - kwestia dobrej woli), to pogadany. Samo stawianie tez to - jak mówiłem - za mało. A większa część Twojego posta to tezy, nie - argumenty na ich rzecz.

ps. Materiały promocyjne nadciągającego odcinka "The Red Angel":
http://www.startrek.com/news/discovery-red-angel-e xclusive
http://www.startrek.com/news/discovery-red-angel-i mages
KAEM
Użytkownik
#3530 - Wysłana: 21 Mar 2019 12:23:48 - Edytowany przez: KAEM
Odpowiedz 
Ciekawe zestawienie różnych (mniej lub bardziej realnych) teorii na temat czerwonego anioła:
https://www.digitalspy.com/tv/ustv/a26546654/star- trek-discovery-red-angel/
Q__
Moderator
#3531 - Wysłana: 21 Mar 2019 19:16:46 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
KAEM

Ciekawe czy dziś/jutro aniołek - jak tytuł sugeruje - buźkę pokaże, czy potrzymają nas jeszcze...?

EDIT: z zajawko-streszczenia IMDB-owego wynika, że pokaże. No, będzie się działo...

EDIT 2: a jednak zaskoczenie po całości w sprawie anielskiej tożsamości, tego wariantu chyba nikt z fanów nie obstawiał.
KAEM
Użytkownik
#3532 - Wysłana: 22 Mar 2019 10:17:33 - Edytowany przez: KAEM
Odpowiedz 
Dokładnie to samo miałem napisać: chyba nikt nie trafił, chyba wszystkie teorie okazały się błędne.
Trzeba przyznać, że w kwestii utrzymania tajemnicy i nieprzedawnialności fabuły twórcy DSC okazali się mistrzami
Q__
Moderator
#3533 - Wysłana: 22 Mar 2019 10:35:33 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
KAEM

A teraz mamy jeszcze jedną zagadkę: czy Nilsson (która tak jakoś zajęła miejsce przy konsoli Airiam w dzisiejszym odcinku, a gra ją również Sara Mitich), to jakiś temporalny duplikat poległej komandor, który w przeciwieństwie do niej nie doznał wiadomego wypadku?

(Ba, nie wykluczam nawet wersji, że mieliśmy szybkie nadpisanie linii czasu, i o ile we wcześniejszej rzeczywistości to Nilsson cyborgiem zwanym Airiam, o tyle w późniejszej wypadek i cyborgizacja przydarzyły się innej osobie.)

BTW. przy tej skali zabaw czasem może się faktycznie okazać, że DSC z TOS-em tak bezkolizyjnie połączą, jak Ward się zaklinał, że to zrobią.
KAEM
Użytkownik
#3534 - Wysłana: 22 Mar 2019 10:46:12
Odpowiedz 
Q__:
A teraz mamy jeszcze jedną zagadkę: czy Nilsson (która tak jakoś zajęła miejsce przy konsoli Airiam w dzisiejszym odcinku, a gra ją również Sara Mitich), to jakiś temporalny duplikat poległej komandor, który w przeciwieństwie do niej nie doznał wiadomego wypadku?

Jej wejście na mostek było trochę zbyt wyraźnie zaakcentowane, więc może tak być jak piszesz, choć może (co na chwilę obecną IMO wydaje się całkiem prawdopodobne) chodziło po prostu o podkreślenie, iż w miejsce Airiam pojawia się ktoś nowy. Szczerze mówiąc IMO jak na razie ciężko coś więcej wnioskować.

Q__:
BTW. przy tej skali zabaw czasem może się faktycznie okazać, że DSC z TOS-em tak bezkolizyjnie połączą, jak Ward się zaklinał.

Jak dotąd sporo na to wskazuję, choćby epizod z Talos IV (moim zdaniem wręcz perfekcyjnie wpleciony pomiędzy The Cage i The Menagerie)
Q__
Moderator
#3535 - Wysłana: 22 Mar 2019 10:57:56 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
KAEM

KAEM:
Jak dotąd sporo na to wskazuję

Tak czy siak w jakimś sensie punkt dla Ciebie, bo przyznam, że od pewnego momentu DSC zaczęło mnie wciągać coraz bardziej. Trochę w tym zasługi Pike'a, trochę pełnej wiedzy kuli i temporalnej anomalii z minionych odcinków, trochę stylu paru ostatnich epizodów... Gdybyż jeszcze filozofować zaczęli (póki co to raczej w ORV, jak już)...
KAEM
Użytkownik
#3536 - Wysłana: 22 Mar 2019 12:06:12
Odpowiedz 
Q__:
Tak czy siak w jakimś sensie punkt dla Ciebie, bo przyznam, że od pewnego momentu DSC zaczęło mnie wciągać coraz bardziej.

Nie napisze "a nie mówiłem" ani nic w tym stylu, napisze tylko , że cieszy mnie, iż powoli przekonujesz się do tego serialu
Q__
Moderator
#3537 - Wysłana: 22 Mar 2019 12:36:27 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
kaimada
Użytkownik
#3538 - Wysłana: 22 Mar 2019 13:30:19
Odpowiedz 
Dobra - po kiego wała tego anioła tak desperacko łapali. Czemu Spock twierdzi, że jeśli to się nie uda to zginie całe życie w galaktyce? Przecież anioł nadal by działał i wypełniając jego wskazówki uratowaliby to życie i tak...

Michaśka... Fatalna postać i słaba aktorka. Zdania w tym sezonie nie zmienię.

Dla mnie najgorszy odcinek sezonu po tym w grzybni.

No i mamusia... Patrząc na skafander i wątek matki to scenarzystom bardzo się AntMan podobał...
Dreamweb
Użytkownik
#3539 - Wysłana: 22 Mar 2019 13:51:39
Odpowiedz 
KAEM:
Trzeba przyznać, że w kwestii utrzymania tajemnicy i nieprzedawnialności fabuły twórcy DSC okazali się mistrzami

Chciałoby się ironicznie dodać: w końcu.
Bądź co bądź, fani wcześniej przewidzieli:
- że Tyler to Voq
- że Lorca to mirror
- że Terran Empire będzie rządzić Georgiou
- że Culber zmartwychwstanie przez grzybnię
i jeszcze coś by się pewnie znalazło.

Q__:
A teraz mamy jeszcze jedną zagadkę: czy Nilsson (która tak jakoś zajęła miejsce przy konsoli Airiam w dzisiejszym odcinku, a gra ją również Sara Mitich), to jakiś temporalny duplikat poległej komandor

Nieee, to raczej takie puszczenie oka do fanów, tak to odebrałem. Pamiętajmy, że aktorka grająca Nilsson wcielała się w rolę Airiam w 1 sezonie. W 2 sezonie są to 2 różne aktorki. Stąd też Nilsson ma inną twarz, niż "ludzka" Airiam widziana w scenie wspomnieniowej z mężem.

kaimada:
Dobra - po kiego wała tego anioła tak desperacko łapali. Czemu Spock twierdzi, że jeśli to się nie uda to zginie całe życie w galaktyce? Przecież anioł nadal by działał i wypełniając jego wskazówki uratowaliby to życie i tak...

No właśnie też tego nie rozumiem, po kiego ją łapać (poza czystą ciekawością zobaczenia jej)? Przecież działała po naszej stronie.

kaimada:
Dla mnie najgorszy odcinek sezonu po tym w grzybni.

A mi się mimo to bardzo podobał, rzekłbym nawet że jeden z najlepszych w sezonie.
Q__
Moderator
#3540 - Wysłana: 22 Mar 2019 19:30:37
Odpowiedz 
kaimada
Dreamweb

kaimada:
po kiego wała tego anioła tak desperacko łapali

Dreamweb:
po kiego ją łapać (poza czystą ciekawością zobaczenia jej)? Przecież działała po naszej stronie.

Dysponując niebywałą (dla nich) potęgą bawi się very fabric of space-time mieszając przy tym, jak drugi człon w/w nazwy wskazuje, w historii. To nie jest dostateczny powód?
 Strona:  ««  1  2  ...  116  117  118  119  120  ...  126  127  »» 
USS Phoenix forum / Star Trek / Discovery

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!