USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Star Trek / Discovery
 Strona:  ««  1  2  ...  111  112  113  114  115  ...  126  127  »» 
Autor Wiadomość
Q__
Moderator
#3361 - Wysłana: 2 Lut 2019 09:06:39 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
resetta

Wracając do:
resetta:
Dziwne jest tez takie rokowanie po odejsciu tego goscia co zawsze ST nie lubil, po starcie dopiero co 2 sezonu, ktory nie wiadomo jaka bedzie mial ogladalnosc na koncu i ktory na razie chyba zbiera pozytywne oceny po dwoch odcinkach i ma nieco wiecej zwolennikow niz rok temu..

Niemniej... ludzie z ekipy DSC też wydają się zaniepokojeni, że trzeci sezon nie dostał dotąd zielonego światła (fakt, jest jeszcze b. wcześnie) więc jakieś tam podstawy do snucia cancelacyjnych domysłów są:
https://trekmovie.com/2019/01/30/star-trek-produce rs-talk-spock-pike-discovery-season-3-and-short-tr eks-at-winter-tca/

(Przy czym dodam, że wcale by mnie to nie ucieszyło na tym etapie, bo uważam, że Saru należy się choć z jeden kapitański sezon.)
Spice
Użytkownik
#3362 - Wysłana: 2 Lut 2019 16:38:24 - Edytowany przez: Spice
Odpowiedz 
Dragon

Po tym schizofrenicznym bełkocie będącym niczym innym jak wyrzygiem współczesnej tendencji kina amerykańskiego do posiadania rozdętych aspiracji (przepraszam, nie aspiracji - PRETENSJI) intelektualmnych, przez twórców posiadających niemalże zerowe kompetencje pod tym względem, ale dostatecznie rozdęte ego, żeby w żaden sposób nie być w stanie przyjąć tego do wiadomości - sam coraz przychylniej patrzę na mądrość rzuconego tu kiedyś powiedzenia: śpieszcie się kochać ENTka, tak szybko odchodzi. A do niedawna rzucałbym na ENT-ka najwieksze obelgi. Po prostu powoli zaczyna stanowić łatwą alternatywę - już lepiej ENT obejrzyj, niż DSC. Serial pełen głupot, ale takich szczytow pseudo-intelektualizmu, pseudo-realizmu i pseudo-głębi podszytych w dodatku bezczelnym poczuciem własnej wagi jak DSC jest w stanie osiagnąc jednym epizodem, nie udało mu się zdaje osiągnąć przez wszystkie sezony.

Q__:
Może i jest niemal geniuszem na tle poprzedniej dwójki showrunnerów?

Serio? SERIO?
resetta
Użytkownik
#3363 - Wysłana: 2 Lut 2019 16:44:24
Odpowiedz 
Aha, czyli serial jest do dupy, ale mimo wszystko kazdy widz znalazl sobie jakas postac do lubienia...
Aczkolwiek nikt tak naprawde nie lubi Michaliny, a tak bardzo im na tym zalezy i im bardziej im zalezy, tym bardziej tej postaci nie da sie lubic...
Artykul kupa gledzenia, z ktorej to kupy nic nie wiadomo. W dodatku ja nie umiem czytac tak podanej informacji, nie mam pojecia kto co powiedzial, czy kto cos mowi w czyim imieniu.
Tak, najpierw oficjalnie potwierdzaja, ze bedzie spinoff z cesarka, a potem pisza, ze nie maja zielonego swiatla. Obie rece im nie wiedza co robia.
Niekanoniczny Spock. Tak, wiemy, bedzie psychopata i zarosniety jak malpa. A potem beda musieli jak poprzednio, to odkrecac, zeby do kanonu pasowalo, ale moga nie zdazyc jak nie bedzie 3 sezonu czy nawet 4.

Wiecej emocji... emocje to byly - negatywne. Wiecej ich nie trzeba, tylko po prostu nie robienie mebli z bohaterow. Wsadzenie randomowych obcych na 3s w kadr z CGI nie jest rownoznaczne z wieksza iloscia obcych w serialu. Wiecej obcych w serialu, to znaczy, ze beda odcinki poswiecone jakiejs nacji, powinni wreszcie to skupac po tylu latach zapieprzania z tym motywem heh.
A to przeciez oni chyba sami mowili, ze mowienie o Romulanach jest w ogole zakazane przy DSC.

Widze, ze nie tylko ja polubilam postac Reno, co przeczytalam w komentarzach pod innym artykulem.
Jednoczesnie widze, ze po 3 odcinku notowania Tilly spadaja na leb i na szyje. Ma opinie irytujacej, nerwowej, nijak nie pasujacej do bycia fedka, a calosc w jej wykonaniu jest cholernie sztuczna. Wielu komentujacych chetnie by odpoczela od jej postaci i nerwowosci w kazdym odcinku na rzecz jakiegos innego charakteru. A kosmita, bedacy niemalze jej klonem pod katem bycia skrajnie nerwowym i wkurzajacym okazal sie dla niektorych nie do przelkniecia z jednoczesnym byciem go na ekranie z Tilly.
Q__
Moderator
#3364 - Wysłana: 2 Lut 2019 18:07:37 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Spice

Spice:
Serio? SERIO?

Cóż... "Jedenastka" i "dwunastka" poza beznadziejnymi zawierała też całkiem udane - i w duchu klasycznego ST - motywy, postacie, a A.K. robił tam za współscenarzystę. Nadto Kurtzman ma przecież na koncie spory dorobek telewizyjny, którego część zdaje się być znacznie bardziej udana niż produkcje kinowe powstałe z jego udziałem.

resetta

resetta:
Aczkolwiek nikt tak naprawde nie lubi Michaliny, a tak bardzo im na tym zalezy i im bardziej im zalezy, tym bardziej tej postaci nie da sie lubic...

Cóż, nie da się ukryć. O ile w pierwszym sezonie była mi przeważnie obojętna (choć chwilami jej współczułem i ze dwie mowy jej doceniam), o tyle teraz irytuje mnie robiąc za Smurfa Ważniaka, który w dodatku ma zawsze rację. Powinna jeszcze okularki i kucyki mieć (spódniczkę już miała, jak widzieliśmy), by za ucieleśniony archetyp prymuski robić.

resetta:
Tak, najpierw oficjalnie potwierdzaja, ze bedzie spinoff z cesarka, a potem pisza, ze nie maja zielonego swiatla. Obie rece im nie wiedza co robia.

Najpierw PR/propaganda sukcesu, potem ciche przyznanie jaka jest prawda...
Spice
Użytkownik
#3365 - Wysłana: 2 Lut 2019 18:40:24
Odpowiedz 
Q__

Serio? Aż poprosze o wskazanie udanych projektów w których K pełnił jakąś decydującą rolę.
resetta
Użytkownik
#3366 - Wysłana: 2 Lut 2019 19:18:15 - Edytowany przez: resetta
Odpowiedz 
Nie mozna wskazywac udanych projektow w momencie jak sie zaklada odgornie, ze zaden projekt nie byl udany, bo tak.

Podalabym, ale wiem jaka bylaby opinia o tym co mi sie podobalo i jakim to niby glabem jestem, z tego powodu.

Tez uwazam, ze w porownaniu z coraz mlodszym pokoleniem tworcow Kurtzman po prostu ma doswiadczenie i stare podejscie do sposobu realizacji serialu telewizyjnego, niezaleznie od tematyki. Chodzi o medium, nie universum. Niech on sie nie zna na wszystkim i na wszystkich jak Michalina, niech po prostu wymysla historie co maja normalne dialogi i uporzadkowana fabule, a filmowane to bedzie bez rozszalalej kamery (coraz bardziej meczy mnie to, ze zadne z ujec nie jest z nieruchomej kamery, tylko z reki, nawet jak gadaja w pokoju, a dodatkowo kamera robi obroty naokolo postaci i widze to nie tylko w DSC). Tyle jako widzowi mi wystarczy z serialu, niewazne pod jaka nazwa i tematyka to bedzie.

Polecam poczytanie komentarzy pod podlinkowanymi wyzej artykulami, gdzie tak jak mowilam zaczyna powoli wylaniac sie grupa ludzi, ktorzy lubia ten serial na zasadzie kontrastu, ze wlasnie nie sa starymi, nudnymi trekami, jednoczesnie czesc osob, ktore nie sa tak nastawione pozytywnie dopuszcza do siebie świadomość tego, ze mozna serial poprawic, ze nalezaloby dac mu szanse na to i obiektywnie przytaczaja swoje wspomnienia z czasow ogladania starych trekow, kiedy to np. nienawidzili Picarda i chcieli Kirka, a teraz nie wyobrazaja sobie innego kapitana w tamtej serii. Inni pokazuja jak to bylo z ENT za premiery i cytuja kropka w kropke opinie jak o DSC te 20 lat temu.
Moge sie bardzo dziwic, ze ktos napisal, ze DSC jest lepsze od najgorszych epizodow TNG itp., ale moge taka osobe zrozumiec, jezeli jest mloda i w innym postrzeganiu ruchomych obrazkow. Jest tez komentarz jak ktos probowal sobie odswiezyc VOY i nie dal rady po 3 odcinkach, tak go znudzilo.
Oczywiscie ja popieram te osoby, ktore chca w DSC elementu alegorii i idealow UF, ale rzeczywiscie trzeba to jakos madrze podac nowemu pokoleniu.

Ktos mi powiedzial, ze prawdopodobnie musi po prostu umrzec nasze pokolenie, zeby nowa narracja znalazla dla siebie uznanie... Tyle, ze mial raczej na mysli rozszalale epatowanie homoseksualizmem wylewajacym mu sie wrecz z ekranu przy DSC heh...
A ja widze sie jako kogos kto tego DSC moze zaakceptowac w nowej wizualizacji i nawet akcyjnosci, ale tylko pod warunkiem wlasnie skladnych scenariuszy i dialogow. Bo to mnie tutaj gryzie, boli, tego dla mnie nie ma i to mi najbardziej doskwiera w ogladaniu.
A jakby sie jeszcze madrze wpasowali w kanon w czasach po ENT a przed TOS, to juz tylko super bonus.
W kazdym razie dobrze, ze ludzie rozumieja, ze to serial i rozumieja, ze podlega jako produkcja zmianom oraz, ze zawsze mozna cos w niej poprawic poki kreca, bo to nie monolit zaden.

Q raczej nie widze tego jako propagandy sukcesu na sile.
Ja osobiscie sie ucieszylam, choc bez wiekszego przekonania, czesc osob pewnie tez lubi postac, czesc jak czytam w ogole powiewa idea serialu o 31, ale nigdzue w tym nie ma zadnego przymusu podania takiej informacji, a potem podania drugiej. Spokojnie mogliby caly czas mowic, ze pracuja nad tym i nie maja zielonego swiatla. Nic by to nie zmienilo w nastawieniu ogladajacych, komentujacych jak jest teraz.
A w przypadku Picarda w ogole takich podchodow nie robia, mowiac cos jak juz jest zatwierdzone, aczkolwiek nasto docinkowa seria to oczywista oczywostac, o czym juz pisalam tuz po potwierdzeniu serialu przez Stewarta na konwencie.
Q__
Moderator
#3367 - Wysłana: 2 Lut 2019 19:33:59 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Spice

Spice:
Serio? Aż poprosze o wskazanie udanych projektów w których K pełnił jakąś decydującą rolę.

Jack of all Trades, Transformers: Prime, Fringe... Niektórzy dorzucą Herculesa i Xenę... Nie są to jakieś arcydzieła, ale pewien poziom trzymają. No i Trekowych komiksów "Countdown" (glębi niewiele, ale sprawdziły się jako pomost, coś jak GEN) był współautorem.

resetta

resetta:
A w przypadku Picarda w ogole takich podchodow nie robia

Nie mogą sobie na to pozwolić, wiesz jak wizerunkowo by to wyglądało? Przecież Picard to jedna z największych Trekowych świętości*. I klimat oczekiwania (niekoniecznie entuzjastycznego, ale oczekiwania) za duży powstał.

* Chyba tylko Spock (i to wylącznie Spock-Nimoy) ma podobny status.
Dragon
Użytkownik
#3368 - Wysłana: 2 Lut 2019 19:47:10
Odpowiedz 
Q__:
Nie mogą sobie na to pozwolić, wiesz jak wizerunkowo by to wyglądało? Przecież Picard to jedna z największych Trekowych świętości*. I klimat oczekiwania (niekoniecznie entuzjastycznego, ale oczekiwania) za duży powstał.

* Chyba tylko Spock (i to wylącznie Spock-Nimoy) ma podobny status.

Oni już dawno pokazali że dla nich nie istnieje dosłownie ŻADNA świętość.

Q__:
Transformers

To trochę jakby się chwali że ma sie żonę ladacznice bo jest popularna i dużo zarabia.
resetta
Użytkownik
#3369 - Wysłana: 2 Lut 2019 20:04:10
Odpowiedz 
O to to z tym baniem sie tkniecia, bo wizerunek, co Dragon powiedzial. Przeciez specjalnie zmieniaja co chca, a teraz jak najbardziej tkna Spocka i mowia o tym wprost. Ponadto Picard tez przeciez bedzie pozmieniany, jeszcze nie wiemy dokladnie jak poza tym, ze bedzie mial kariere we Flocie za soba i ze moze byc zgorzknialy... A jezeli Stewart ma znaczacy wplyw na postac, bo inaczej powie nie, to tez mozna sie obawiac, bo jak rozumiem wam jego pomysly co do postaci w serialach i filmach nie zawsze sie podobaly?

Jak dla mnie szukaja nowych wersji roznych postaci z treka i patrza, ktora najbardziej spodoba sie swiezakom. Starych traktuja jak zlo konieczne, cos jak weteranow gier online, ktorzy maja juz op postaci i nie ma co sie nimi zajmowac.
Moze faktycznie doszli do wniosku, ze trzy-cztery serie to wystarczajacy czas i ilosc na jedno pokolenie widzow i trzeba sobie wyrobic kolejne? No i ci srednia 40-60 lat tez przeciez nie sa wieczni ani do konca zycia fanujacy czy wspomagajacy finansowo gadzety...

TOS staral sie bardzo mocno gadzetowo docierac do dzieci, lata pozniej dopiero zrozumiano, ze zabawki itp. to tez cos dla doroslych jezeli potraktowac je kolekcjonersko...
Moze tutaj tak samo?
Mlodziez jak polubi nowe produkcje trekowe, nie mowie juz o DSC nawet, to wyciagna kase od rodzicow na rozne nowe rzeczy z tym zwiazane, a jak podrosna to beda dalej z wlasnej kieszeni na fali sentymentu jak my obecnie?
Tylko nie wiem czy w dzisiejszych czasach jest mozliwe takie przywiazywanie sie do produktu jak kiedys. Moze myla sie co do tego, ze ci ludzie beda sie przejmowac wymyslonym swiatem kiedys tam, a nie ze po prostu obejrza po obiedzie i nie beda bardziej fandomowac...
Ale konwenty sa u nich bardziej zywe niz u nas...

Rozbawilo mnie jezdzenie 4 glownych aktorow DSC po Toronto i pozdrawianie po volcansku... Raczej malo kto zareagowal. Nie zrzucam tego nawet na niepopularnosc serialu, tylko to jest Toronto... Kanadyjczycy, nie zyja tak amerykanskimi produkcjami, moga nawet nie wiedziec co tam sie kreci. Na Murdocha pewnie by reagowali, z kolei malo ktory Amerykanin na niego...
Dragon
Użytkownik
#3370 - Wysłana: 2 Lut 2019 20:18:35
Odpowiedz 
resetta
Sąsiednie podwórko pokazało jak się traktuje świętości. (Luke, Han, komentarz zbędny)
Q__
Moderator
#3371 - Wysłana: 2 Lut 2019 20:35:21
Odpowiedz 
Dragon

Dragon:
To trochę jakby się chwali że ma sie żonę ladacznice bo jest popularna i dużo zarabia.

Masz chyba na myśli cykl filmowy, a ja mówię o serialu. B. chwalonym serialu:
https://www.neogaf.com/threads/transformers-prime- is-the-best-piece-of-transformers-media-ever-produ ced.1156697/
Dragon
Użytkownik
#3372 - Wysłana: 2 Lut 2019 20:41:19
Odpowiedz 
Q__
Tak. Ale o serialu wiem.
Ale bądźmy szczerzy. Z jego filmografią nie wyląduje w książkach pomiędzy Kubrickiem a Bergmanem.
Q__
Moderator
#3373 - Wysłana: 2 Lut 2019 21:08:48 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Dragon

Dragon:
Ale bądźmy szczerzy. Z jego filmografią nie wyląduje w książkach pomiędzy Kubrickiem a Bergmanem.

Prawda, ale większa część Treka (mam na myśli Treka ery G.R. i M.P., dodam dla jasności) również nie próbuje nawet sięgnąć tego pułapu.
Dragon
Użytkownik
#3374 - Wysłana: 2 Lut 2019 21:50:54
Odpowiedz 
Q__:
Prawda, ale większa część Treka (mam na myśli Treka ery G.R. i M.P., dodam dla jasności) również nie próbuje nawet sięgnąć tego pułapu.

Ale nie zmasakrowali treka
Dragon
Użytkownik
#3375 - Wysłana: 3 Lut 2019 11:36:23
Odpowiedz 
https://www.digitalspy.com/tv/ustv/a25727597/star- trek-discovery-crossover-picard-alex-kurtzman-comm ents/

hehehehehehe
Powiedział bym "Ja wysiadam"
Ale nawet nie mam ochoty wsiadać
Q__
Moderator
#3376 - Wysłana: 3 Lut 2019 12:33:58 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Dragon

Dragon:
Ale nie zmasakrowali treka

Trudno by im było, zważywszy na to, że właśnie oni go kształtowali*. By dokonać takiej sztuki trzeba być Scottem.

* Co m.in. oznacza, że tworzyli wzorce, z wierności którym następcy są rozliczani.

Dragon:
Powiedział bym "Ja wysiadam"

Kiedy to akurat logiczny ruch. Skoro już wymyślili DSC starają się je teraz spleść ze starszym kanonem. Przecież to samo mieliśmy w pilotach TNG, DS9 i VOY, w finale ENT, w ST XI-XIII (stary Spock, Pike, poniekąd i Robau z Kelvinem), i w paru innych odcinkach/filmach.

resetta

Wracając do:
resetta:
Jednoczesnie widze, ze po 3 odcinku notowania Tilly spadaja na leb i na szyje. Ma opinie irytujacej, nerwowej, nijak nie pasujacej do bycia fedka, a calosc w jej wykonaniu jest cholernie sztuczna.

Bo twórcy zamiast fundować nam rozwój tej postaci fundują jej zwój. Pokazali nam jak zyskuje na pewności siebie, nabiera niektórych (pozytywnych) cech Killy, którą musi udawać, awansuje, a teraz znów każą jej (charakterologicznie) robić za nieopierzoną kadetkę z pierwszego sezonu. Poza tym... miło z ich strony, że zauważyli (minioną już chyba) popularność Sylvii, a także to, że pierwszy sezon ORV dobrze się sprzedał, a wpadał w lżejsze tony, ale dokonać trafnych obserwacji to jedno, a wyciągnąć z nich właściwe wnioski - to drugie.
Zrobienie z niej mieszanki nieśmiesznego comic reliefu* (ganianie korytarzami w bieliźnie i mylenie kierunku mogli sobie darować) z Wesley'em Crusherem (który wszystkich irytuje, ale zawsze znajduje genialne rozwiązania), i dorzucenie do tego ciężkostrawnych siskowo-stametsowych stanów mistycznych**, to dość by pogrążyć każdą postać...

* Bohaterowie The Orville bywają redukowani do tej roli na chwilę, nie na ileś odcinków pod rząd.

** Które jak co do czego proszą się o obśmianie, zwł. gdy odkrywamy co za nimi stoi:
http://www.youtube.com/watch?v=J2pXI_wU6KU

I wracając do:
resetta:
Stames nie ma nic w stawach lokciowych, to normalne, znane i dzis wenflony dozylne.

Widziałaś jak to wyglądało w "New Edenie"? Solidne wgłębienia w ciele, z których wysuwały się rurki*. Jednak moje na wierzchu.

* Swoją drogą dziwne, że Stamets ich sobie nie wymontował, skoro spore drive miał być odinstalowany, a w prawdziwość swojego spotkania z Culberem nie wierzył...
resetta
Użytkownik
#3377 - Wysłana: 3 Lut 2019 15:57:14 - Edytowany przez: resetta
Odpowiedz 
Jakie twoje na wierzchu? To nadal nie jest w STAWACH oraz dziala na zasadzie wenflonu, czyli rurki ulatwiacej wprowadzanie igly bez przebijania ciagle skory, tylko od razu do zyly.

wenflon

Oczywiscie, ze jest to bardziej futurystyczne, skomplikowane i implantem na stale, ale w zadnych stawach jak sie upierasz. Czesc skory i byc moze miesni, ale nie jestem pewna, bo to by na motoryke juz wplywalo, jest dosc sztywne, do tego ma jakis mikromechanizm ruszajacy ta rurka. Nawet myslalam, ze ta wielka igla gdzies tam gleboko wchodzi, to wtedy i rurka by gleboko penetrowala, ale to sama koncowka, wiec nawet watpliwe, ze wchodzi w miesnie, a co dopiero w stawy. Ja sie czepiam o stawy, ze nie w nich,a ty sie upierasz, ze stawy.
Przeciez by reka nie mogl ruszac, to jest czesc miekka przedramienia, zaden staw. I uwazam, ze mu sie z krwioobiegem lacza, a nie z czym innym, nawet nie z limfa.


I powiedz mi dlaczego uwazasz, ze to nie to samo co dzialanie wenflonu?
Przeciez tworcy na czyms swoj pomysl oparli, jestem przekonana, ze im sie skojarzylo z tym co znaja, ze szpitali, tylko to dostoswali, bo w koncu Stamets nie lata z igla, tylko z rurka. Istnieje tez cos takiego jak port naczyniowy. To moze byc propsowa kombinacja obu tych rzeczy.
Takie moje zdanie, ze z tego korzystali przy wymyslaniu jak to ma funkcjonowac.

Dlaczego nie usunal? Wiemy, ze dlatego, bo scenariusze beda dalej latac po grzybni, a fikcyjnie? Mozna uznac, ze zakaz obowiazuje uzywania bez zgody Floty, ale nie kazali jednoczesnie mu usuwac, jezeli nie sprawia mu to klopotu. Ponadto Stamets moze to traktowac jako fetysz, cos co wiaze go z grzybnia, nadzieja na spotkanie Cullberta, takim trzymaniem niezmienionego pokoju zmarlego - co jest wbrew lansowaniu przez GR godzenia sie raz dwa ze smiercia innych w jego zlotym wieku. Ilekroc dotknie tego, popatrzy, bedzie pamietal lot przez grzybnie itp. Objawy somatyczne.
No i sam mogl liczyc albo wrecz planowac uzycie tej grzybni nawet wbrew zakazom. Mowic nam tego nawet nie musieli specjalnie, mozna sobie spokojnie pozaekranowo dorobic teorie.

Q__:
** Które jak co do czego proszą się o obśmianie, zwł. gdy odkrywamy co za nimi stoi

Nie rozumiem o czym tu mowisz.
A filmik uroczy. Autor chyba nie zdaje sobie sprawy, ze jest on raczej dosc sympatyczny w wydzwieku, a nie pojazdem.
Mnie rozbawil i jakbym nie znala odcinka, to chyba bym chciala sprawdzic o co chodzi.

Q__:
Bo twórcy zamiast fundować nam rozwój tej postaci fundują jej zwój.

Napisalam w topiku spoilerowym, ktory zrobiles, a ktorego teraz sam unikasz, dlaczego, to najwyrazniej robia, czemu to sluzy.


Q__:
Dragon:
Powiedziałbym "Ja wysiadam"

Kiedy to akurat logiczny ruch. Skoro już wymyślili DSC starają się je teraz spleść ze starszym kanonem. Przecież to samo mieliśmy w pilotach TNG, DS9 i VOY, w finale ENT, w ST XI-XIII (stary Spock, Pike, poniekąd i Robau z Kelvinem), i w paru innych odcinkach/filmach.

No dokladnie. Tez nie rozumiem smichow chichow, w momencie kiedy filmy i stare treki prezentowaly jeszcze wieksze absurdalne wykwity temporalne niz by tutaj mialy miejsce. Druga wojna swiatowa, lata 90, wojna secesyjna, lata 30, konflikt kubanski, wieloryby w latach 80, tysiące lat psychofizyczne wstecz dla Volkanina z sugerowaniem dziecka, mentalne podroze w czasie co do wlasnej przyszlosci, przeszlosci i obcych kosmitow, spotkanie Kirka z Picardem... Naginanie czasoprzestrzeni, kontynuacji, spotykanie wlasnego tylka po przeleceniu przez jakas anomalie heh.
Tylko tu Kurtzman ma racje trzeba to zrobic madrze i ostroznie.
Kanonu to w zaden sposob nie naruszy, bo bedzie po TNG, a Discovery bedzie musialo jakos zniknac z czasu i przestrzeni. Jezeli juz zaliczylo skoki kilkumiesieczne czasowe i shorta z tysiacem lat, to wrecz byloby dziwne, ze nie planuja mu wiecej wehikułów czasu, co jest najprostszym rozwiazaniem na spelnienie wszelkich poboznych zyczen co do aktorow, czasow, statkow itp.

Dragon poza tym zadalam pytanie kto tego Picarda oczekuje i chce ogladac i jak sprawic by chcieli go obejrzec nowi, ktorzy nie chca ogladac TNG? Dac im polaczenie z tym co lubia.
Przeciez widzow bawily odwiedziny Ds9 w TOSie, nie odwrotnie.
To tak troche jak z Dr Housem w Przyjaciolach. Co prawda ten zart sie zmienil po raz kolejny, bo oboje sa nadal slawni i rozpoznawalni, ale Aniston znow chyba bardziej.
Oczywiscie, ze ja absolutnie nie chce widziec w okolicy Picarda Burnham, ale rozumiem czemu to moze tak wygladac jak sugeruja...
I, ze nie ma co sie oszukiwac i pietnowac ich za to, ze chca glownie promowac i utrzymac przy zyciu nowa wersje. Moze cos w tym jest, ze faktycznie tak dlugo beda probowac sila az osiagna fanowanie... Nie u wszystkich, nie u starych w wiekszosci, ale ogolnie u potencjalnych widzow...

I mimo ze nie chce go i Disco, to po pierwsze moze sie czegos od niego naucza z grania i grania treka, moze podniesie im poprzeczke, po drugie moze poprzez niego podniesie sie tez poziom scenariusza i dialogow, po trzecie trudno oczekiwac, ze nakreca miniserie z Picardem w scenografii stylizowanej na lata 80, ekonomiczniej i sensowniej jest znalezc sposob na uzycie tej co juz maja.

A tak w ogole, to bym sie ucieszyla jakby Picard byl na mostku z Tilly i ja wreszcie opieprzyl jak to on na poczatku serii od gory do dolu i jak Wesa. To by bylo piekne. I Michaline tez by mogl. Lorca tyle mial dobrego, ze rzeczywiscie troche ukrocal te wszelka rozkosznosc na mostku, jedynie byl zbyt chamski wobec zalogi, nawet jak ta zachowywala sie porzadnie.

A na koniec, Stewartowi sie podobalo... Jego zdanie tez sie nie liczy? g
Q__
Moderator
#3378 - Wysłana: 3 Lut 2019 16:08:24 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
resetta

resetta:
ale nie jestem pewna, bo to by na motoryke juz wplywalo

Dlatego sądzę, że to musi być osadzone b. głęboko.

Zresztą obejrzyjmy sobie to ustrojstwo w ruchu:
http://www.youtube.com/watch?v=VJKdTbo4ze0

resetta:
Nie rozumiem o czym tu mowisz.

Pisząc (poniekąd, bo przecież widać było, że coś w nią wnika) spoilerowo i wprost: zaczyna się mistycznie, kończy śmiesznie wyglądającym zarodnikiem. (Przy czym nie twierdzę, że sam wątek zarodnika jest jakiś b. zły, bo nie jest gorszy niż inne wątki opętań w ST, twierdzę natomiast, że jego realizacja zdaje się ciut paradoksalna.)

resetta:
Napisalam w topiku spoilerowym, ktory zrobiles, a ktorego teraz sam unikasz, dlaczego to najwyrazniej robia, czemu to sluzy.

Nie unikam, a nie nadążam. Ale teraz doczytałem i nie jestem pewien czy masz rację, że to windowaniu Michaśki służy, bo z drugiej strony przecież to Sylvia raz za razem znajduje rozwiązania (w staroTrekowym, technobełkotliwym stylu), a przy tym poziom jej afirmowania (jesteś wspaniała, dajesz radę itd.) w pierwszych scenach najnowszego odcinka (tak, nadgoniłem już) przekroczył wartości krytyczne. (IMHO to jak z Sisko i z Kaśką - chcą z niej zrobić za dużo rzeczy na raz.)

resetta:
A na koniec, Stewartowi sie podobalo... Jego zdanie tez sie nie liczy?

Stewart był też czolowym apostołem robienia z Picarda action hero, więc powoływanie się na jego gusta jest... ryzykowne.
resetta
Użytkownik
#3379 - Wysłana: 3 Lut 2019 16:27:11 - Edytowany przez: resetta
Odpowiedz 
A miales kiedys wenflon albo kroplowke? Jak sie reka ruszalo w porownaniu z igla w cienkiej warstewce skory na dloni, a z igla w zagieciu ramienia?
Ja przynajmnie moglam reke zacisnac w piesci, a przyciagnac przedramie do ramienia calkowicie absolutnie nie, ledwo kat prosty.
Krowom tez sie takie dziury zaklada wprost do zoladka, chyba to duzo bardziej nieprzyjemne. Fakt ja bym to sobie zdemontowala jak najszybciej, brr. No, ale po prostu to na pewno nie staw. Staw lokciowy ma jaki mial i w sumie po co wprowadzac to zamiast kosci jak mozna tylko w tkanke miekka? Moze kiedys ktos sie o to spyta, a ktos tam odpowie. Nawet w przypadku Borg albo w ogole zamieniali calosc - oko - albo robili zewnetrzna siec skorupowo-neuronowa.

A nie zobaczyles, ze specjalnie oglupili w tym odcinku Tilly, zeby Michalina wpadla i wyjasnila jak dobra ciocia? Jak dla mnie to bylo najzupelniej w gestii Tilly i Stametsa do domyslenia sie od razu co i jak, a nie pseudovolkanki, w ogole ona tam byla niepotrzebna z problemem, scena itp.
No nie wiem tez, mierzi mnie to, ze dziewczyna jest doswiadczona zjawiskowo i przygodowo i nagle ma takie zonki jak przy pierwszym zobaczeniu czegos co jej w glowie sie nie miescilo.
Tyle, ze ja mialam w nosie te kropke jak latala, dopiero pozniej zaczeli mi nachalnie spoilerowac, ze nalezy na nia zwrocic uwage i sie zastanawiac co to. Mistycyzm? Az tak tego nie odbieralam, wlasnie jak juz to bardzo przyziemnie, jako trekowo-sceptyczna-naukowa recepte na przywrocenie Cullberta. Predzej moze romantyzm czy cos, ale zupelnie nie w mysleniu o wedrowkach dusz, bytach energetycznych czy cos takiego.

A sadzilam, ze sie ucieszysz, ze grzybnia nabiera osobowosci, inteligencji, zaczyna byc inteligentnym bytem, tym jakims obcym i ze masz kolejnego nowego obcego w DSC czy tam treku.
Nawet jak to nie grzybnia, tylko jakis inny uwieziny przez nia byt, to tez bonus dla kogos kto domaga sie cikawej, innej roznorodnosci gatunkowej poza kawalkiem lateksu na glowie aktora.
Dragon
Użytkownik
#3380 - Wysłana: 3 Lut 2019 16:32:08
Odpowiedz 
resetta
Ja porostu już straciłem wiarę. Jestem zmęczony. Wszystko co lubię jest dożynane i zmieniane w parodię samego siebie. Jestem z trekiem 25 lat i tego po prostu nie da się tak wyłączyć.
resetta
Użytkownik
#3381 - Wysłana: 3 Lut 2019 16:36:36 - Edytowany przez: resetta
Odpowiedz 
Da sie Z jednym serialem tak bylam i sie dalo. A z trekiem jestem od 91 roku i tez jakos sie przestawiam nawet jezeli najpierw mnie tez zniesmaczylo. Zobaczylam DS9, ktore jest dla mnie okropne, tak jak DSC i co? Nie dostalam udaru, ciesze sie tym co mi sie w ST nadal podoba. Cokolwiek z nim porobia. Filmy tez obejrzalam i uznalam, ze wizualnie z propsami ok, ale nie moja bajka i sobie wroce do jakiegos odcinka. Jednego tylko zaluje i pewnie bede zalowac zawsze - scancelowania ENT.
Nie ma co sie poddawac, ze to juz pewnie nie bedzie to co bylo, chyba nalezy po prostu sie cieszyc, ze bedzie cokolwiek i ze beda cameos...
Ciesz sie po prostu sentymentem.
Albo tak, uwielbiam Jackiego Chana, ale on juz nie nakreci takich filmow jak w latach 90, Yeoh tez nie, nowe filmy sa koszmarkami, ale ciesze sie, ze moge go ogladac wciaz na ekranie w czymkolwiek.

Q__:
Stewart był też czolowym apostołem robienia z Picarda action hero, więc powoływanie się na jego gusta jest... ryzykowne.

No tez juz o to pytalam, ze pod tym wzgledem mozecie miec watpliwosci.
Ale w sumie, to tak zle, ze tak chcial?
Te wspomniane przeze mnie komentarze z artykulow, chciano go takiego, jacys widzowie chcieli, a nie starca, potem im sie odmienilo.
No i... ja tam sie nie obrazilam jak Picard lazil w podkoszulku po rusztowaniach w filmie :P Mozna byc czasem action hero i mozna jednoczesnie uzywac rozumu. Odcinek z torturami, to tez wlasciwie forma action hero - robienie bohaterowi krzywdy i jego walczenie z tym, nie poddawanie sie. A jest jednym z bardziej cenionych odcinkow. A filmy TNG bardzo mnie rozczarowywaly i chyba nadal...
Q__
Moderator
#3382 - Wysłana: 3 Lut 2019 16:37:21 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
resetta

resetta:
A miales kiedys wenflon albo kroplowke?

Jasne, kto nie miał?

resetta:
Ja przynajmnie moglam reke zacisnac w piesci, a przyciagnac przedramie do ramienia calkowicie absolutnie nie, ledwo kat prosty.

No właśnie, a Stamets rusza rękami calkiem normalnie, nawet Voqo-Tylera chciał bić (acz się powstrzymał).

resetta:
A nie zobaczyles, ze specjalnie oglupili w tym odcinku Tilly, zeby Michalina wpadla i wyjasnila jak dobra ciocia?

Widziałem, ale takie zagrania dotyczą teraz wszystkich postaci (kłania się słynne dawanie Pike'owi lekcji dowodzenia*). Wygląda na to, źe Burnham nauczy nawet Spocka jak być Wolkaninem. Jak się rozpędzą to może i Saru w zakresie bycia Kelpianinem podszkoli. A potem się okaże, iż idolką Picarda była.

* Ktoś może spytać czemu z tego kpię, a nie przeszkadzało mi, że w DSC buntowniczka Cornwell korepetycje z moralności dawała? Otóż tam to miało sens: M.B. trafiła do MU, nabrała dystansu, zobaczyła do czego rozwiązania siłowe prowadzą (a wcześniej, w pudle, zatęskniła do GF i jej ideałów), podczas gdy admirałka żyła przez ileś miesięcy idąca coraz gorzej (pewnie jak Ben S. studiowała z frustracją listy ofiar) wojną. Tu robi się to głupawe: dziewczyna, której ledwo co zatarto wyrok poucza kapitana z top listy.

resetta:
Az tak tego nie odbieralam, wlasnie jak juz to bardzo przyziemnie, jako trekowo-sceptyczna-naukowa recepte na przywrocenie Cullberta.

Może to kwestia tego, że Ty oglądasz chyba odcinki DSC przez pryzmat serializacji, a ja staram się patrzeć na nie jak na standalone'y, amputując sobie wiedzę o tym co było, i co musi nadejść...

resetta:
A sadzilam, ze sie ucieszysz, ze grzybnia nabiera osobowosci, inteligencji, zaczyna byc inteligentnym bytem, tym jakims obcym i ze masz kolejnego nowego obcego w DSC czy tam treku.
Nawet jak to nie grzybnia, tylko jakis inny uwieziny przez nia byt, to tez bonus dla kogos kto domaga sie cikawej, innej roznorodnosci gatunkowej poza kawalkiem lateksu na glowie aktora.

Kiedy jeśli to jest grzybnia, to robione jest to nieco bez sensu (owszem, można jeszcze mieć nadzieję, że ów sens się tam z czasem ujawni). A jeśli inny byt, to Obcych podszywających się pod zmarłych już mieliśmy (pamiętasz tego, który dybał na Kaśkę J.?).
resetta
Użytkownik
#3383 - Wysłana: 3 Lut 2019 16:51:31 - Edytowany przez: resetta
Odpowiedz 
Ale, ale skad ci sie wzielo, ze to bedzie jakis sobowtor czy podszywajacy sie? Na razie to mi wyszlo, ze to dwa oddzielne pomysly nam pokazuja...
A nawet jezeli TO cos ma byc koniec koncow C, to na razie nie wierze, ze tylko podrobka, tylko predzej cos w rodzaju odrodzonego Spocka po terraformacji. Ze to naprawde bedzie Cullbert jakos odtworzony od komorek czy czegos tam, ktory bedzie sie musial siebie nauczyc. To co innego niz udajacy obcy... A jezeli to cos jest obcym, to jakims obcym po prostu...
Ty uwazasz, ze to bedzie obcy, ktory przyjmie ksztalt Cullberta, bedzie mial jego wspomnienia z grzybni i bedzie jak Tyler mowila Stametsowi, ze moze byc Cullbertem dla niego i zeby go zaakceptowal?
No jezeli taki sobie wymyslili sposob na powrot postaci i aktora, a ty go lubisz, to po prostu sie pogodz i ciesz sie ta postacia, ktora powinna byc prowadzona jak pierwowzor... Bo chyba o to chodzi. Ja sie ciesze z aktorki, ktora kompletnie nie jest pierwotna postacia.

Nie wiem jak ogladam... Po prostu ogladam jako serial z odcinka na odcinek. Ja od zawsze ogladam cos, serial jednoczesnie na kilku poziomach. Widze ciagly arc, widze opowiadana w odcinku historie, jezeli ma to miejsce, widze kontynuacje biografii postaci, jako behindy stojace za okreslonymi scenami, pomyslami, dialogami i chyba na koniec jako takie wlasnie rozne gdybanie, czego na ekranie nie bylo...
Chyba sie przestawiam automatycznie jak ogladam standalony, a serial, ktory prawie ich nie ma. Aczkolwiek uwazam, ze serializacja pojawila sie juz w serialach w latach 90, teraz po prostu w niektorych serialach rezygnuja z procedurali jednak nadal ogladam wspolczesnie robione seriale, ktora sa proceduralami... ogolnie. Ten Timeless, Murdoch, detektywistyczne itp. One nadal maja jednoopowiesciowe odcinki splecione jakas historia pojawiajaca sie przez caly sezon co kilka odcinkow. Grace i Frankie - nie wiem czy ten serial mozna w ogole uznac, ze ma serializacje, jest niemalze jak wersja sitcomowa.

Chyba DSC ogladam po prostu jako kawalki historii paru postaci, glownie niestety Michaliny... Bo fakt, nie widze calosci historii, nie wiem co bedzie, bo nie dadza mi rozwiazania w odcinku, wiec chyba w ogole sie nawet nie zastanawiam nad glownym arkiem. W tym momencie to chyba wlasnie nie ogladam tego serializacyjnie... jako calosci. Ale przeciez seriale od zawsze dziela cos co sie dzieje z jakas postacia na kilka odcinkow. W jednym ktos zaczyna chorowac, w piatym znajduja przyczyne, w szostym lekarstwo...
Q__
Moderator
#3384 - Wysłana: 3 Lut 2019 16:58:45 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
resetta

Ja o tej dziewczynie od Tilly mówię.
Natomiast czy duch-z-grzybni będzie tożsamy z oryginałem, czy nie, to jest dobre fizyczno-filozoficzne pytanie, ocierające się o - regularnie obchodzony w Treku - kwantowy zakaz klonowania.
resetta
Użytkownik
#3385 - Wysłana: 3 Lut 2019 17:05:14
Odpowiedz 
To byla chyba tylko projekcja umyslowa i tyle, a nie rzeczywisty wyglad na pozniej. I mialo spelnic wymogi szalenstwa, duchow, bania sie powiedzenia innym... Wyglada jest taki jaki jest. Ludzki mozg sam to narzuca a obcy korzysta z bazy danych. To jest raczej pomysl siegajacy dawniej i dalej niz tylko trek. To standard z wszelkimi duchami, obcymi, majakami, bostwami, kontaktami.
A dziecko Troy? To dopiero bylo oklepane i sieganie do mitu religijnego A sprzedalo sie po raz nie wiadomo ktory w historii filmow.
Q__
Moderator
#3386 - Wysłana: 3 Lut 2019 17:10:03 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
resetta

resetta:
A dziecko Troy?

Ale czy ktoś twierdzi, że "The Child" (czy to wersja z TNG, czy - bliźsza oryginalnemu konceptowi - z NV) to dobry odcinek?*

* Podobny, ale lepiej nakręcony (w początkowej części, bo zakończenie nie powala), S:1999 "Alpha Child" znalazłby jeszcze obrońców.
mozg_kl2
Użytkownik
#3387 - Wysłana: 3 Lut 2019 17:21:41
Odpowiedz 
resetta
Użytkownik
#3388 - Wysłana: 3 Lut 2019 17:25:18 - Edytowany przez: resetta
Odpowiedz 
A zly? Ja tam uwazam, ze dobrze sie wtopil w problemy jakie chcial poruszyc, polecial emocjonalnie i dalo sie przezyc to oklepanie spokojnie.
duchowi kopierzy rozni chyba byli i gdzie indziej niz ten od Kaski, ale nie jestem sobie w stanie przypomniec. Hmm jak Archer Archerowi dogadywal w glowie? Hoshi jak byla duchem? No i chyba sam chyba mowiles albo ogolnie juz padlo tutaj, ze naprawde jest trudno nie receklingowac niektorych rozwiazan, byle nie szerszycg historii zbudowanych wokol tego jednego elementu.
Mnie nie przeszkadza siegniecie po ten oklepany motyw z duchem, obcym bytem w glowie, tylko niech dadza mi ciekawa, nowa historie z tym ziemniakiem teraz heh.

Z ta serializacja... Mnie jak juz, to zaszkodzily spoilery i te od tworcow przed 2s i te trailery. Gdybym nie widziala, ze Culbert ma wrocic nawet bym o tym nie myslala w kontekscie tego obcego teraz. Zylabym w blogim zadowoleniu, ze mi znikla postac, ktora mi powiewa... Chociaz podejrzewalabym, ze watek gejowski nie moze zostac tak latwo wyrzucony z serialu. Wiec, nie serializacja i odcinanie sie od tego co musi nadejsc. To cos musi nadejsc behindowo, niezaleznie od formy krecenia serialu i jak juz sie to wie... to nie ma ratunku. Nie odetne wiedzy spoilerowej, bo sie nie da, bo to juz poza moja jakakolwiek wola, ze bedzie w serialu inaczej. Dlatgo tez w pewnym sensie tesknie za czasami SG1 kiedy jedynym zrodlem wiedzy o serialu byl cotygodniowy odcinek...
Dlatego pewne rzeczy w 1s mnie zaskoczyly, a inne zaczelam gdybac i domyslac sie bardzo pozno.
Q__
Moderator
#3389 - Wysłana: 3 Lut 2019 18:12:21 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
resetta

resetta:
A zly?

W zestawieniach najlepszych odcinków Treka (czy nawet TNG) nie figuruje...
Spice
Użytkownik
#3390 - Wysłana: 5 Lut 2019 00:57:51 - Edytowany przez: Spice
Odpowiedz 
Q__:
Jack of all Trades, Transformers: Prime, Fringe... Niektórzy dorzucą Herculesa i Xenę... Nie są to jakieś arcydzieła, ale pewien poziom trzymają. No i Trekowych komiksów "Countdown" (glębi niewiele, ale sprawdziły się jako pomost, coś jak GEN) był współautorem.

Prepraszam, ale dla mnie wszystko co wymieniłeś to taki wyznacznik warsztatu, że prędzej bym poszedł do losowej kuźni, wziął kogoś z młotkiem i zlecił napisanie scenariusza za 50 PLN. I byłbym niemal pewien, że opowieść będzie ciekawsze i lepiej poprowadzona. Wcale nie żartuję, bardziej zaczynam podejrzewać, że niektórzy stracili resztki rozeznania w realiach. I tak, jak najbardziej wiem, że prawie nie ma już na świecie kuźni. W tym cały dowcip. K reprezentuje niższy poziom intelektualny, niż mój kot - naprawdę, mój kot więcej przemyślanych intryg potrafi wyknuć w 5 minut, niż to pośmiewisko w ciągu całej swojej kariery stworzyło. A mam go dopiero od dwóch miesięcy. Poprzedni, świętej pamięci, to by po takim K nawet nie beknął, bo szkoda czasu.

Ty chyba za długo w Hollywood i to w dodatku powiązanym z nędzą jaką jest ich sci-fi siedzisz. Człowieku, ja po dwóch litrach wodki, a mam wyjątkowo słabą głowę, lepsze scenariusze wymyślam. I nikt mi za to nie płaci. Mało kto chce tego słuchać, bo to nudne. Kogo Ty bronisz? Za co? Dlaczego? Ja Cię przestaję rozumieć. Bronisz, bo chcesz pokazać, że umiesz chodzić po linie? To jest wprost śmieszne. Przestań grać, zacznij mówić co myślisz. Rola moderatora nie polega na tym, że się dopasowujesz do jak najbardziej niekontrowersyjnych opinii.

K, z jego wypowiedziami, a tym bardziej zestawionymi z ostatecznym produktem, kiedyś by się wystawiało na rynku miejskim zamiast współczesnego kabaretu. Takie są fakty na temat tego gościa. Przytulił miliony, jest co najwyżej półgłówkiem, a Ty go jeszcze chcesz namaścić. Serio? SERIO?

Co to w ogóle za świat, że podziwiamy kompletne beztalencia zarabiające miliony, bo mogłoby być gorzej. Tak? Jak we Friendsach? Ale Pan nie ma kota. - Ale mógłbym mieć. Do tego już dochodzimy? Naprawdę, jak tak, to zaczynam rozumieć islamistów.
 Strona:  ««  1  2  ...  111  112  113  114  115  ...  126  127  »» 
USS Phoenix forum / Star Trek / Discovery

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!