USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Star Trek / Sternbach, Okuda, Probert, Zimmerman - dlaczego Abrams ich nie zatrudnił?
 Strona:  1  2  »» 
Autor Wiadomość
Q__
Moderator
#1 - Wysłana: 31 Lip 2015 01:21:36 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Zacznijmy od starego wywiadu z Rickiem Sternbachem:
http://www.ufpcroatia.com/clanak.php?subaction=sho wfull&id=1147993343&archive=&start_from=&ucat=1&

Pada tam:

I believe you've heard that eleventh movie is planned… Would you work on it if they called you? Have they called you already?
Sure, who wouldn't? I've sent over my résumé and a packet of visuals, and it's only a matter of time to see what happens.


Jak widać: Sternbach (a przypuszczalnie i reszta starej gwardii odpowiedzialnej za stronę techniczną Treka - Okuda, Probert, Drexler) gotów był pracować przy tworzeniu strony techniczno-wizualnej nowego Treka.

Wtedy wzbudziło to w amerykańskim fandomie gwałtowną dyskusję, z udziałem samego Sternbacha i Proberta, w której jednak dominowały głosy, że Abrams powinien zasłużonych konsultantów/projektantów zatrudnić, a nawet cieszyć się, że chcą go wspierać:
http://www.trekbbs.com/showthread.php?t=31917

Wiemy jednak, że Abrams nie spełnił tych nadziei...

Pytanie teraz: jak - z perspektywy czasu - oceniacie tę decyzję? Był to największy błąd Abramsa? Rzecz w sumie bez znaczenia? Czy sprawa o jeszcze innym kalibrze (jakim?)?

ps. Ciekawe jest jednak, że J.J. uznał, iż Trek potrzebuje wizualnej continuity i zachował sobie - jedynego z całej starej ekipy - Johna Eavesa, kolejnego weterana Treka, pracującego przy ST V, GEN, DS9 (od piątego sezonu), FC, INS, ENT i NEM, projektanta klas Sovereign i NX:
http://en.memory-alpha.wikia.com/wiki/John_Eaves
http://www.imdb.com/name/nm0247913/
Obecnie Eaves pracuje - jako concept artist - symultanicznie przy STO, REN, Axanarze i Beyond. (Więc jeśli ktoś chce narzekać na kształt obecnych Trekowych jednostek znalazł idealnego kozła ofiarnego ).
Q__
Moderator
#2 - Wysłana: 1 Sier 2015 01:05:54 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
UPnę bezczelnie, ale powód mam dobry...

Uderzyłem bowiem w stół i Okudowie się odezwali (fajne są takie zbiegi okoliczności) - ruszył oto blog Michaela i Denise O. na 1701 News:
http://1701news.com/node/897/join-1701news-welcomi ng-michael-denise-okuda.html

Pierwsze wpisy:
http://1701news.com/node/896/nerd-camp-discovering -inspirational-values-science-fiction.html
http://1701news.com/node/898/michael-denise-okuda- tour-enterprise-restoration.html
Mav
Użytkownik
#3 - Wysłana: 1 Sier 2015 01:26:47
Odpowiedz 
Pytanie brzmi, czy z tymi trzema Panami dostalibyśmy takiego Kelvina? Wątpię. Ale ciekaw jestem, jak wyglądałby odświeżony Trek w ich wydaniu.
Q__
Moderator
#4 - Wysłana: 1 Sier 2015 13:53:18 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Mav

Mav:
Pytanie brzmi, czy z tymi trzema Panami dostalibyśmy takiego Kelvina?

Jest to trudne pytanie, bo - owszem - Kelvin odróżnia się od projektów linii Probert-Sternbach-Okuda, ale też nie jest powiedziane, że nikogo poza tymi panami Abrams by nie zatrudnił (ani, ze mieliby głos ostateczny i decydujący - są jeszcze producento-reżyser, scenarzyści, ludzie z ILMu). Ba, umiem sobie wyobrazić sytuację, w której w jednym filmie zaistniałby i Kelvin-jakiego-znamy i ich projekty...

Historia powstania Kelvina jest zresztą ogólnie dość ciekawa. Wypadnie tu zacytować jak powstawał:

"The ship's exterior was designed by Ryan Church; the interiors, including the bridge, corridors, turbolift and shuttlebay, were designed by James Clyne. Industrial Light & Magic also contributed more exterior elements than just the previously explained deployment system used by the photon torpedo launchers. Noted Church, "ILM was responsible for a lot of the details." Some other aspects of the Kelvin design have been attributed to Scott Chambliss. For instance, Alex Jaeger commented, "Scott Chambliss designed the interior sets to have a claustrophobic feel, with a lot of handrails and fittings." (Cinefex, No. 118, p. 48) Executive producer Bryan Burk said of Chambliss, "[He] really made the ship really tangible." (audio commentary, Star Trek Special Edition/Three-disc Blu-ray)"

I jeszcze:

"James Clyne illustrated two concept paintings of the Kelvin-type bridge for each of its two lighting variations in which the room is shown in the movie: lit normally and at red alert. Clyne's inspiration for the Kelvin's bridge came from the bridge of the original USS Enterprise, the bridge of the USS Reliant, and current military ships and submarines."
http://en.memory-alpha.wikia.com/wiki/Kelvin_type# Designing_the_Kelvin-type

I przytoczyć te dwa następujące po sobie rozdziałki tekstu o nim z MA:
http://en.memory-alpha.wikia.com/wiki/USS_Kelvin#I dentifying_the_Kelvin
http://en.memory-alpha.wikia.com/wiki/USS_Kelvin#C reating_Kelvin_scenes

Mav:
Ale ciekaw jestem, jak wyglądałby odświeżony Trek w ich wydaniu.

Ja też . Ale ciekaw jestem także co sądzisz o warstwie estetyczno-technologicznej Treka, którą tyle dekad konsekwentnie rozwijali, nie tylko w TNG (jak już wiesz).
Mav
Użytkownik
#5 - Wysłana: 1 Sier 2015 14:37:54
Odpowiedz 
Q__:
Ja też . Ale ciekaw jestem także co sądzisz o warstwie estetyczno-technologicznej Treka, którą tyle dekad konsekwentnie rozwijali, nie tylko w TNG (jak już wiesz).

Hmmm... moim zdaniem po TNG Trek przestał się rozwijać... jedynie ewoluowały pewne kosmetyczne zmiany względem tego, co było w TNG. Troszeczkę zmodyfikowano LCARS, a dizajn okrętów był jakby naturalną kontynuacją stylu Galaxy.
Q__
Moderator
#6 - Wysłana: 1 Sier 2015 16:37:16 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Mav

Mav:
Hmmm... moim zdaniem po TNG Trek przestał się rozwijać...

A ENT? Nie jestem entuzjastą tego stylu, uważam, że jest brzydki i niezręczny, ale czy nie był próbą przerzucania pomostów miedzy stylistyką nam współczesną (NASA, łodzie podwodne), a TOS (z wmuszonym przez wytwórnię powiewem TNG)?*

(Pomijam zewnętrzny wygląd klasy NX, przydeptania Akiry przez tercet Drexler-Zimmermann-Eaves nic nie broni**.)

* szerzej:
http://en.memory-alpha.wikia.com/wiki/NX_class#Int erior

** nawet fakt, że się b. nagimnastykowali po drodze:
http://en.memory-alpha.wikia.com/wiki/NX_class_mod el

(Co ciekawe z tytułowej trójki został do owej ery tylko Okuda, ale wypaskudzony i wymęczony NX nie był w jakimś wielkim stopniu jego dziełem. Ot, dobierał ekrany LCD, zaproponował klawisze w stylu TOS i - po kumpelsku - wetował pomysły Drexlera na zewnętrzny kształt tego cuda. Tylko czemu nie ostatni?)

Mav:
jedynie ewoluowały pewne kosmetyczne zmiany względem tego, co było w TNG. Troszeczkę zmodyfikowano LCARS, a dizajn okrętów był jakby naturalną kontynuacją stylu Galaxy.

Weź pod uwagę, że mieliśmy tam cały czas to samo stulecie (i to nieodległe dekady). TNG to lata 2364 – 2370, DS9 - 2369 – 2375, VOY 2371 – 2378; całość zamyka NEM (za przeproszeniem) w roku 2379.
2364 – 2379, to 15 lat in universe daje.

Inna sprawa, że poza Federacyjnymi były też jednostki Obcych, w tym Obcych odcinka, a tu już zmiany DS9 i VOY wprowadzały spore (policz te nowości).
Mav
Użytkownik
#7 - Wysłana: 1 Sier 2015 16:47:29
Odpowiedz 
Q__:
A ENT? Nie jestem entuzjastą tego stylu, uważam, że jest brzydki i niezręczny, ale czy nie był próbą przerzucania pomostów miedzy stylistyką nam współczesną (NASA, łodzie podwodne), a TOS (z wmuszonym przez wytwórnię powiewem TNG)?*

Czyli był próbą z góry skazaną na porażkę i brutalnie bezsensowną. Pamiętasz jak wrzucałem zdjęcia CIC (Combat Information Center) okrętów US Navy? Mostki okrętów podwodnych bodajże też, kiedyś (a może planowałem, nie pamiętam). Przecież one swoim zaawansowaniem, nowoczesnością gniotą NX-01. Z kolei komputerki NX-01 mimo prób pogodzenia ich z tymi późniejszymi z TOS'a, są i tak nowocześniejsze niż na Constitution.

Czyli przez to bezsensowne kombinowanie wyszedł bubel.

Q__:
2364 – 2379, to 15 lat in universe daje.

No czyli po TNG już jakoś wysilać się nie musieli.
Q__
Moderator
#8 - Wysłana: 1 Sier 2015 17:00:17
Odpowiedz 
Mav

Mav:
Czyli był próbą z góry skazaną na porażkę i brutalnie bezsensowną.

Kiedy nie jestem pewien... Zdaje mi się, że - skoro uparli się na ciągłość kanonu - nie mieli wyjścia. Tylko pokazanie tej ewolucji wymagało prawdziwego geniuszu. I chyba powinno być rozłożone na więcej dekad (i klas), by uzasadnić co wywołało inwolucję/pozorną inwolucję pewnych systemów.

Mav:
No czyli po TNG już jakoś wysilać się nie musieli.

Tylko wymyślić te wszystkie floty Dominium, timeshipy Annoraxa, Defianty, Intrepidy... Drobiazg...
Mav
Użytkownik
#9 - Wysłana: 1 Sier 2015 17:08:46 - Edytowany przez: Mav
Odpowiedz 
Q__:
Kiedy nie jestem pewien... Zdaje mi się, że - skoro uparli się na ciągłość kanonu - nie mieli wyjścia. Tylko pokazanie tej ewolucji wymagało prawdziwego geniuszu. I chyba powinno być rozłożone na więcej dekad (i klas), by uzasadnić co wywołało inwolucję/pozorną inwolucję pewnych systemów.

Tylko po co sobie tak życie utrudniać? Po co na siłę męczyć się z ogromnym ciężarem jakim jest pogodzenie stylistyki TOS'a z TNG i 2150 rokiem? Po co, skoro nawet bez tego bagażu stworzenie wiarygodnego okrętu kosmicznego z roku 2150 jest bardzo trudne? Po co? W imię czego, kanonu? Czy pogoń za kanonem jest ważniejsza od dążenia do wizjonerstwa i realizmu kosztem tego kanonu? Co wg Ciebie jest bliższe ideałom ST? Bo ja nie mam żadnych wątpliwości.

Q__:
Tylko wymyślić te wszystkie floty Dominium, timeshipy Annoraxa, Defianty, Intrepidy... Drobiazg...

Nie twierdzę, że nic nie robili, ale w głównej mierze była to kontynuacja tego, co już stworzyli, więc było już łatwiej.
Q__
Moderator
#10 - Wysłana: 1 Sier 2015 17:40:22
Odpowiedz 
Mav

Mav:
Tylko po co sobie tak życie utrudniać? Po co na siłę męczyć się z ogromnym ciężarem jakim jest pogodzenie stylistyki TOS'a z TNG i 2150 rokiem? Po co, skoro nawet bez tego bagażu stworzenie wiarygodnego okrętu kosmicznego z roku 2150 jest bardzo trudne? Po co? W imię czego, kanonu? Czy pogoń za kanonem jest ważniejsza od dążenia do wizjonerstwa i realizmu kosztem tego kanonu?

Powtórzę... Twierdzę, że teoretycznie można było być jednocześnie wizjonerskim i wiernym kanonowi. Czyli stworzyć nie tylko statek wyglądający na wiarygodnie futurystyczny (na ile da się w ogóle mówić o wiarygodnej futurologii ) i dobudować mu prawdopodobne tło technologicznej ewolucji wyjaśniające czemu jego "potomkiem" będzie jednostka znana z TOS. A czemu wybrać akurat taki model zamiast - dajmy na to - po prostu najprawdopodobniejszy z dających się pomyśleć? A czemu nie?

Mav:
ale w głównej mierze była to kontynuacja tego, co już stworzyli, więc było już łatwiej.

Zależy, co uznamy za główną miarę - oglądane co odcinek wnętrza Intrepida (ten był kontynuacją), oglądane prawie co odcinek (bo chyba były jakieś epizody z akcją tylko na Defiancie osadzoną) wnętrze b. Terok Nor (to już była zupełnie nowa stylistyka nie pokazywana nigdy w takim stężeniu, czyli trudno mówić o odcinaniu kuponów) czy zmieniające się z sezonu na sezon, z odcinka na odcinek (w VOY, zresztą, bardziej niż w DS9) jednostki Obcych.
Mav
Użytkownik
#11 - Wysłana: 1 Sier 2015 17:52:19 - Edytowany przez: Mav
Odpowiedz 
Q__:
Powtórzę... Twierdzę, że teoretycznie można było być jednocześnie wizjonerskim i wiernym kanonowi. Czyli stworzyć nie tylko statek wyglądający na wiarygodnie futurystyczny (na ile da się w ogóle mówić o wiarygodnej futurologii ) i dobudować mu prawdopodobne tło technologicznej ewolucji wyjaśniające czemu jego "potomkiem" będzie jednostka znana z TOS. A czemu wybrać akurat taki model zamiast - dajmy na to - po prostu najprawdopodobniejszy z dających się pomyśleć? A czemu nie?

Serio? Hmmm... Czyli mielibyśmy zaawansowany okręt z 2150 roku, z zaawansowanym graficznie interfejsem obsługiwanym dotykowo jak i głosowa, a także myślami. Obecna byłaby technologia AR (i np. pewne funkcję mogłyby być sterowane myślami), VR, hologramy... Roboty serwisowe, diagnostyczne. A za sto lat miałoby się to zmienić w to:

a

I Ty szczerze wierzysz, że szłoby to sensownie wytłumaczyć? Daj mi chociasz jakiś punkt zaczepienia, jakiś argument, żebym mógł go z przyjemnością rozszarpać

Q__:
Zależy, co uznamy za główną miarę

OK. Swoje dalej robili, ale mimo wszystko nie wiadomo jakby się odnaleźli, gdyby mieli zrobić poważnego reboota na miarę 21 wieku.
Q__
Moderator
#12 - Wysłana: 1 Sier 2015 20:35:31 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Mav

Mav:
I Ty szczerze wierzysz, że szłoby to sensownie wytłumaczyć? Daj mi chociasz jakiś punkt zaczepienia, jakiś argument, żebym mógł go z przyjemnością rozszarpać

Sam podałeś takie wyjaśnienie, pisząc o nBSG - pamiętasz dlaczego tam musieli iść w prymitywizm? Albo efekty uboczne niedoskonałej technologii Warp (niektóre rodzaje sprzętu mikroskopijne wahnięcia grawitacji rozwalają). Albo przyczyny psychologiczno-fizjologiczne - zbyt silne zanurzenie w AR zagrażało efektami rodem z "Podróży" Dicka, nadmiar bodźców wizualnych powodował oczopląs... Itd. Albo przyczyny z zakresu ewolucji filozofii (stawiamy na prostotę i samoograniczenia) i mody (powiedzmy, że postanowiono sentymentalnie odgrzać styl wizualny starej SF).

Mav:
ale mimo wszystko nie wiadomo jakby się odnaleźli, gdyby mieli zrobić poważnego reboota na miarę 21 wieku.

Nie wiadomo, owszem.
Mav
Użytkownik
#13 - Wysłana: 1 Sier 2015 22:50:12
Odpowiedz 
Prymitywizm, ale bez przesady. Nie powinno to schodzić poniżej tego, co reprezentują CIC obecnych okrętów US Navy. To co jest w TOS'ie to skrajnie ubogi mostek niskobudżetowego serialu sprzed 50 lat. Każda próba brania tego na poważnie przy tworzeniu serialu SF w 21 wieku jest delikatnie mówiąc pozbawiona sensu.
pirogronian
Użytkownik
#14 - Wysłana: 2 Sier 2015 00:18:53
Odpowiedz 
Mav:
Nie powinno to schodzić poniżej tego, co reprezentują CIC obecnych okrętów US Navy.

A to niby dlaczego? Tam jest mnóstwo ludzi, którzy muszą radzić sobie z podejmowaniem mnóstwa decyzji na podstawie równego mnóstwa danych. Wystarczy rozwinąć odpowiednio automatyzację, i będzie tego potrzeba znacznie mniej. Z tego samego powodu minimalna liczba załogi okrętu podwodnego zmalała z czasem od kilkunastu osób, do zaledwie paru (dla jednostek tej samej, małej, klasy). O zyskaniu na prędkości działania nie wspomnę (komputer się zwykle krócej zastanawia i nie męczy). Idziemy w tym kierunku.
Mav
Użytkownik
#15 - Wysłana: 2 Sier 2015 00:27:18 - Edytowany przez: Mav
Odpowiedz 
pirogronian:
A to niby dlaczego? Tam jest mnóstwo ludzi, którzy muszą radzić sobie z podejmowaniem mnóstwa decyzji na podstawie równego mnóstwa danych. Wystarczy rozwinąć odpowiednio automatyzację, i będzie tego potrzeba znacznie mniej. Z tego samego powodu minimalna liczba załogi okrętu podwodnego zmalała z czasem od kilkunastu osób, do zaledwie paru (dla jednostek tej samej, małej, klasy). O zyskaniu na prędkości działania nie wspomnę (komputer się zwykle krócej zastanawia i nie męczy). Idziemy w tym kierunku.

Nie wiem czy ogarnąłeś cały kontekst. Chodziło bowiem o to, żeby wytłumaczyć ubogość TOS'a powrotem do maksymalnej prostoty, aby okręt był odporniejszy na różnego rodzaju ataki (np. hackowanie). Automatyzacja o której piszesz raczej się w tego typu uproszczanie nie wpisuję, bo okręt robi się bardziej skomplikowany w wyniku automatyzacji systemów. Jest prostszy/wygodniejszy w obsłudze dla załogi, ale automatyzacja systemów powoduje, że okręt jest też łatwiejszy do sabotowania.
Q__
Moderator
#16 - Wysłana: 2 Sier 2015 01:42:14
Odpowiedz 
Mav

Mav:
Każda próba brania tego na poważnie przy tworzeniu serialu SF w 21 wieku jest delikatnie mówiąc pozbawiona sensu.

Trochę strzelili sobie w stopy wpuszczając TOS tak dosłownie do XXIV-wiecznego kanonu (który łączył się dotąd tylko z TOSowymi filmami) w "Trials and Tribble-ations"* (choć w zasadzie TOSowy mostek pojawił się już w TNG "Relics"**), to fakt.

* trochę szczegółów powstawania tegoż odcinka:
http://en.memory-alpha.wikia.com/wiki/Trials_and_T ribble-ations_(episode)#Background_Information
http://en.wikipedia.org/wiki/Trials_and_Tribble-at ions#Design_and_makeup

** http://en.memory-alpha.wikia.com/wiki/Constitution _class_sets#"Relics"

Faktem jest jednak również, że przyszłość jest tak nieprzewidywalna, a wyobraźnia twórców SF tak spora, że nie, nie przekonasz mnie, że odpowiednią kreatywnością w szukaniu wyjaśnień się tego nie załatwi. Choćby nawet przyszło sięgać po tłumaczenie o specjalnie sobie utrudniających życie, tak znużonych dobrobytem, oficerach GF (co bardzo w stylu lemowskich Encjan).

Mav:
Nie wiem czy ogarnąłeś cały kontekst. Chodziło bowiem o to, żeby wytłumaczyć ubogość TOS'a powrotem do maksymalnej prostoty, aby okręt był odporniejszy na różnego rodzaju ataki (np. hackowanie).

Kiedy niekoniecznie. Dobre jest bowiem każde wyjaśnienie, które logicznie - bez łamania regul hard SF - wytłumaczy istnienie w XXIII wieku mostka znanego z TOS.
Mav
Użytkownik
#17 - Wysłana: 2 Sier 2015 23:55:28 - Edytowany przez: Mav
Odpowiedz 
Q__:
Trochę strzelili sobie w stopy wpuszczając TOS tak dosłownie do XXIV-wiecznego kanonu (który łączył się dotąd tylko z TOSowymi filmami) w "Trials and Tribble-ations"* (choć w zasadzie TOSowy mostek pojawił się już w TNG "Relics"**), to fakt.

To fakt, ten TOS'owy jest zbyt ubogi. Ten z TMP jest zdecydowanie lepszy:
a

Aczkolwiek też zbyt biedny wg mnie. Ten późniejszy sporo lepszy:
b

Widać rozwój, co potem się kończy, bo zwróć uwagę, że mostek Enterprise A z ST6 (najlepszy wg mnie ze wszystkich Constitution) jest na poziomie mostka Sovereigna, a przecież te okręty dzieli kilka generacji:
v

s

Czyli widać, że w latach 90 ten rozwój Treka się kończył, bo wcześniej od TMP do TNG/ST6 mieliśmy, może nie rewolucyjne zmiany, ale jednak.
Q__
Moderator
#18 - Wysłana: 3 Sier 2015 00:13:51 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Mav

Mav:
To fakt, ten TOS'owy jest zbyt ubogi.

Ale jednak trudno go było uniknąć, z przyczyn sentymentalnych... Trudno dać na Wielki Jubileusz(TM) TOS mostek z... TMP czy ST IV....

Mav:
Ten z TMP jest zdecydowanie lepszy

Dzieło Proberta i wstęp do estetyki dojrzałego Treka, że tak powiem. Dla mnie wzorcowy w sumie (z powodów estetycznych).

Mav:
Ten późniejszy sporo lepszy

Bo się Okudagramy pojawily po raz pierwszy

Mav:
zwróć uwagę, że mostek Enterprise A z ST6 jest na poziomie mostka Sovereigna, a przecież te okręty dzieli kilka generacji

I tak, i nie. Po pierwsze LCARS - przynajmniej "w formie dojrzalej" (wcześniejsze Okudagramy nie wiadomo czy doń liczyć) - się pojawia. Po drugie nie wiemy co kryją obudowy.

BTW. zauważ, że kierownica samochodu nie zmieniła się np. zasadniczo przez dekady:

Ale o czym to niby świadczy jeśli chodzi o wyposażenie/możliwości tegoż samochodu?
Mav
Użytkownik
#19 - Wysłana: 3 Sier 2015 00:28:03
Odpowiedz 
Q__:
I tak, i nie. Po pierwsze LCARS - przynajmniej "w formie dojrzalej" (wcześniejsze Okudagramy nie wiadomo czy doń liczyć) - się pojawia. Po drugie nie wiemy co kryją obudowy.

Kurczę, tak jak lubię LCARS, tak na tych zdjęciach interfejs Constitution wydaję mi się lepszy, taki bardziej poważny, realniejszy.

Q__:
BTW. zauważ, że kierownica samochodu nie zmieniła się np. zasadniczo przez dekady:

Kierownica nie, ale jak porównasz cały środek, deske rozdzielczą, no to zmiany są bardzo widoczne i to cały czas. Między autem z lat 60 a dzisiejszym jest przepaść, ale między dzisiejszym, a takim z lat 90 też.
Q__
Moderator
#20 - Wysłana: 3 Sier 2015 08:51:15
Odpowiedz 
Mav

Mav:
tak jak lubię LCARS, tak na tych zdjęciach interfejs Constitution wydaję mi się lepszy, taki bardziej poważny, realniejszy.

Nie deprecjonuję wagi subiektywnych ocen, ale czy poza nimi masz jeszcze jakieś argumenty na rzecz tej tezy? Pozory mogą mylić.

Mav:
Kierownica nie, ale jak porównasz cały środek, deske rozdzielczą, no to zmiany są bardzo widoczne i to cały czas. Między autem z lat 60 a dzisiejszym jest przepaść, ale między dzisiejszym, a takim z lat 90 też.

Poczekaj... Żeby ocenić co i jak się zmieniło (sama konstatacja: tu ekran dotykowy, tam ekran dotykowy to trochę za mało) musiałbyś przeanalizować nie tylko możliwości samych jednostek z Manualami w garści, ale jeszcze - mogącą dostarczyć cennych wskazówek - treść widocznych na ekranie Okudagramów...
Eviva
Użytkownik
#21 - Wysłana: 3 Sier 2015 09:41:19
Odpowiedz 
Niedługo pewnie będą auta sterowane głosem. Wsiadasz i komenderujesz, a autko posłusznie jedzie. Układ reagujący na głos będzie szybszy niż ludzkie ręce, więc i technika jazdy się zmieni, a zapewne i przepisy.
Mav
Użytkownik
#22 - Wysłana: 3 Sier 2015 12:43:21 - Edytowany przez: Mav
Odpowiedz 
Q__:
Nie deprecjonuję wagi subiektywnych ocen, ale czy poza nimi masz jeszcze jakieś argumenty na rzecz tej tezy? Pozory mogą mylić

Ciężko mi atakować LCARS, bo go bardzo lubię. Ale na tych zdjęciach interfejs Constitution wydaje mi się bardziej profesjonalny być może dlatego, że przypomina to, co widać w CIC niektórych okrętów US Navy:

a

2

Więc może podświadomie odbieram to jako coś realniejszego

PS. Zastanawia mnie dlaczego w każdym CIC jest takie niebieskie światło... Nie mogę nigdzie znaleźć wytłumaczenia, ale na pewno nie jest to przypadek.

Q__:
Poczekaj... Żeby ocenić co i jak się zmieniło (sama konstatacja: tu ekran dotykowy, tam ekran dotykowy to trochę za mało) musiałbyś przeanalizować nie tylko możliwości samych jednostek z Manualami w garści, ale jeszcze - mogącą dostarczyć cennych wskazówek - treść widocznych na ekranie Okudagramów...

Wiadomo, że Sovereign jest szybszy, mocniejszy, nowocześniejszy, ale już tego nie widać tak na pierwszy rzut oka jak wcześniejsze różnice między okrętami z ery miedzy TOS, a TNG.

Eviva:
Niedługo pewnie będą auta sterowane głosem. Wsiadasz i komenderujesz, a autko posłusznie jedzie. Układ reagujący na głos będzie szybszy niż ludzkie ręce, więc i technika jazdy się zmieni, a zapewne i przepisy.

Będą same jeździć, już to potrafią, ale minie sporo lat zanim zaczną dopuszczać do ruchu takie auta.
Q__
Moderator
#23 - Wysłana: 3 Sier 2015 19:46:15 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Mav

Mav:
Ale na tych zdjęciach interfejs Constitution wydaje mi się bardziej profesjonalny być może dlatego, że przypomina to, co widać w CIC niektórych okrętów US Navy

Tylko, że to jest trochę tak, jakby człowiek średniowiecza chciał powiedzieć: "ten samochód wydaje mi się lepszy, bo bardziej przypomina prototypową char branlant naszego króla" .

Mav:
Zastanawia mnie dlaczego w każdym CIC jest takie niebieskie światło... Nie mogę nigdzie znaleźć wytłumaczenia

A sprawdzałeś TU?
https://answers.yahoo.com/question/index?qid=20100 221221458AAh5Smo

Mav:
Wiadomo, że Sovereign jest szybszy, mocniejszy, nowocześniejszy

Wiadomo, i nie wiadomo... Wrzucałem swego czasu zestawienie, z którego wynikało, że Galaxy bije go na głowę... Ale trudno powiedzieć, czy owo zestawienie to kanon, czy wyjątkowo urocze nagromadzenie buraków. Uroki bermanizacji.

Mav:
jak wcześniejsze różnice między okrętami z ery miedzy TOS, a TNG.

Kiedy, biorąc pod uwagę pewne fakty ekranowe (wynikające z dezynwoltury TOSowo-filmowych scenarzystów), da się - na upartego - bronić tezy, że Constitutiony są potężniejsze niż XXIV-wieczne jednostki...

Eviva

Eviva:
Niedługo pewnie będą auta sterowane głosem. Wsiadasz i komenderujesz, a autko posłusznie jedzie.

Chcesz powiedzieć, że wszystkie Trekowe mostki nadają się na śmietnik, a z perspektywy czasu broni się tylko system sterowania Enterprise-HC z Digital Ghosta?
Mav
Użytkownik
#24 - Wysłana: 4 Sier 2015 13:56:19 - Edytowany przez: Mav
Odpowiedz 
Q__:
Wiadomo, i nie wiadomo... Wrzucałem swego czasu zestawienie, z którego wynikało, że Galaxy bije go na głowę... Ale trudno powiedzieć, czy owo zestawienie to kanon, czy wyjątkowo urocze nagromadzenie buraków. Uroki bermanizacji.

Q__:
Kiedy, biorąc pod uwagę pewne fakty ekranowe (wynikające z dezynwoltury TOSowo-filmowych scenarzystów), da się - na upartego - bronić tezy, że Constitutiony są potężniejsze niż XXIV-wieczne jednostki...

No tak, brak spójności Treka to duże pole do popisu dla różnych analiz

Q__:
Tylko, że to jest trochę tak, jakby człowiek średniowiecza chciał powiedzieć: "ten samochód wydaje mi się lepszy, bo bardziej przypomina prototypową char branlant naszego króla"

I tak, i nie... Zauważ, że LCARS robił wrażenie w latach 80, bo był to bogaty interfejs graficzny, gdzie w prawdziwym świecie mieliśmy tylko komputery z DOSem. Taka sama sytuacja była choćby na okrętach US Navy, nie mieli takich komputerów, tylko surowy analog i DOS. Aby stworzyć LCARS trzeba było użyć efektów specjalnych. A więc większa część tego interfejsu to były tak naprawdę stałe elementy, podświetlane naklejki, a jakieś animacje wklejano raz na jakiś czas używając efektów specjalnych.

Dziś mamy inną sytuacje. Dziś LCARS można stworzyć taki, jaki sobie twórcy wymarzyli w latach 80. Możemy naprawdę mieć dotykowe komputery z działającym LCARS. Przecież można sobie nawet takie nakładki ściągnąć na Windowsa czy telefon. Świat poszedł do przodu i dziś okręty US Navy mają zaawansowane komputery, które potrafią wyświetlać mapy, różne animacje, wszelkie informacje tak samo jak LCARS. I teraz do czego zmierzam... Mamy LCARS, czyli wymyślony w latach 80 przez twórców TNG interfejs komputerowy w czasach, gdy komputery były pod tym względem strasznie ubogie. No i mamy dzisiejszy interfejs komputerowy na okrętach US Navy, który jest równie zaawansowany co LCARS, z tą różnicą, że jest prawdziwy. Jest zaprojektowany przez prawdziwych inżynierów i naprawdę działa, bo istnieje na prawdziwych okrętach, Tam nic nie jest wymyślone. LCARS ma wiele dyskusyjnych opcji, wymyślonych by na siłę go skomplikować, jak np. te kostki z jakimiś cyferkami, które się nie zmieniają, gdy np. Data coś klikał, czy ktoś wprowadzał kurs. Nie ma co się dziwić, w końcu powstawał w czasach, kiedy nawet nie było okienkowego Windowsa, tylko białe literki i cyfry na czarnym tle.

Dlatego moim zdaniem to, że interfejs Constitution z ST6 przypomina ten z obecnie stosowanych na istniejących okrętach, to jest plus. No bo sam sobie zadaj pytanie, jaki byś chciał interfejs komputerowy za 50 czy 100 lat jeśli w grę nie wchodzi AR, VR i hologramy i takie tam, tylko konwencjonalne ekrany z dotykową i klawiaturową obsługą? Masz mieć wyświetlane informacje, mapy, kurs, radar itd. Nie ma tu większego pola do popisu, to ma działać, robić swoje, a nie być przekombinowane. Zwróć uwagę, że mostek Battlestara w nBSG robi wrażenie, bo jest także stylizowany na te z dzisiejszych okrętów. Co innego ten z ENT, tam właśnie kombinowali i zrobili taki interfejs mało poważny... mało profesjonalny, zabawkowy bym powiedział.
Q__
Moderator
#25 - Wysłana: 5 Sier 2015 18:08:07 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Mav

Mav:
No tak, brak spójności Treka to duże pole do popisu dla różnych analiz

No, ba.

Mav:
Dziś LCARS można stworzyć taki, jaki sobie twórcy wymarzyli w latach 80. Możemy naprawdę mieć dotykowe komputery z działającym LCARS.

Przyznaję, że chętnie bym zobaczył tak zbudowane dekoracje, zamiast rzutowania CGI na naklejki...

Mav:
LCARS ma wiele dyskusyjnych opcji, wymyślonych by na siłę go skomplikować, jak np. te kostki z jakimiś cyferkami, które się nie zmieniają, gdy np. Data coś klikał, czy ktoś wprowadzał kurs. Nie ma co się dziwić, w końcu powstawał w czasach, kiedy nawet nie było okienkowego Windowsa, tylko białe literki i cyfry na czarnym tle.

Tylko jest jedno pytanie: co my tak naprawdę wiemy o LCARS, by moc go ocenić? Co wiemy o technicznej stronie systemów do komunikowania się z którymi służy? Skąd wiemy czy nie zmieniające się nigdy cyferki nie zmieniłby się w jakichś nadzwyczajnych okolicznościach (które, szczęśliwie, nigdy dotąd nie zaszły)? Co konkretnego (bardziej konkretnego niż ekranowy bełkot i - w sumie - ogólniki z Manuali) wiemy o poszczególnych podzespołach i ich funkcjonowaniu? Co wiemy o ewolucji technologicznej do XXIV wieku (ponad fasadę, którą nam pokazano)? Na ile znamy filozofię (także filozofię inżynieryjną, będącą jej pochodną) UFP i GF przekładającą się również na technologiczne wybory?

(Federacja, zresztą, to - w sumie - największa terra incognita Treka, nie Klingoni, nie Romulanie. I to pokazaniem jej społeczeństwa - czego, ze znamiennym wyjątkiem paru scenek TMP i paru opisów w jego wersji powieściowej, nie robił w sumie - ST powinien się zająć, a nie tym kto komu wklepał w jakiej epokowej bitwie. Tylko, że z drugiej strony nie dziwię się, że się nie zajmuje. Bo to by, dopiero, wyzwanie było. I radykalne zerwanie z roddenberry'owskim teatralizmem, nie pozwalające się już za ładne ogólniki chować.)

Mav:
Co innego ten z ENT, tam właśnie kombinowali i zrobili taki interfejs mało poważny... mało profesjonalny, zabawkowy bym powiedział.

Mam wrażenie, ze tam sprawa rozbiła się o spłycenie - chciano po prostu dać coś wizualnie pomiędzy naszymi czasami, a TOS, nie zastanawiając się nad tym czy ma to konstruktorski sens...
Mav
Użytkownik
#26 - Wysłana: 5 Sier 2015 20:16:51 - Edytowany przez: Mav
Odpowiedz 
Q__:
co my tak naprawdę wiemy o LCARS, by moc go ocenić?

Masz rację, że nie można się przesadnie go czepiać ze względu na brak znajomości technologii 24 wieku, ale... Ale jest jednak pewne element, który łączy go z naszymi czasami, to - człowiek. Tak, LCARS jest zbudowany dla ludzi, tak jak interfejs na dzisiejszych okrętach. Z ekranów w CIC okrętów US Navy można się wielu rzeczy domyślić, pomimo, że aby to obsługiwać trzeba kilka lat szkolenia. W LCARS jest wiele elementów, zbyt wiele, które jednak zbyt mocno krzyczą brakiem jakiejkolwiek logiki. Po prostu na siłę udają coś.

Q__:
(Federacja, zresztą, to - w sumie - największa terra incognita Treka, nie Klingoni, nie Romulanie. I to pokazaniem jej społeczeństwa - czego, ze znamiennym wyjątkiem paru scenek TMP i paru opisów w jego wersji powieściowej, nie robił w sumie - ST powinien się zająć

Ja m.in. nie chce tylu Obcych w głównej obsadzie nowego serialu, bo che serialu o ludziach, a nie kosmitach, bo humanoidalni kosmici tak podobni do ludzi, to nigdy nie będą dla mnie na tyle ciekawi, żeby odgrywać tak ważną rolę w serialu typu Trek. Oni mogą być co najwyżej takim dodatkiem, jak Obcy odcinka w TNG.
Q__
Moderator
#27 - Wysłana: 6 Sier 2015 12:21:38 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Mav

Mav:
W LCARS jest wiele elementów, zbyt wiele, które jednak zbyt mocno krzyczą brakiem jakiejkolwiek logiki. Po prostu na siłę udają coś.

Ok, nawet jeśli się z Tobą zgodzę i uznamy to za jeden z licznych objawów Trekowego teatralizmu, to czy to znaczy, że należałoby - będąc scenarzystą/konsultantem - LCARS odrzucić czy raczej dopracować jego teorię tak, by te bezsensowne elementy nabrały sensu?

Mav:
Ja m.in. nie chce tylu Obcych w głównej obsadzie nowego serialu, bo che serialu o ludziach, a nie kosmitach, bo humanoidalni kosmici tak podobni do ludzi, to nigdy nie będą dla mnie na tyle ciekawi, żeby odgrywać tak ważną rolę w serialu typu Trek.

Jak wiesz rozumiem Cię... Ba, oglądając TMP zastanawiałem się po co w tak porządnej SF te hu...manoidy.
Z drugiej jednak strony utwory Le Guin (czy nawet wiadomy cykl Grzędowicza) pokazują, że pozaziemski humanoid może być pełnowartościową, ciekawą postacią ludzką (Shevek z "Wydziedziczonych", Odo z "Dnia przed rewolucją", bohaterowie "Czterech dróg ku przebaczeniu", Argaven z "Królowej zimy" czy też z "Zimowego króla" - to są wszystko obcoplanetarne humanoidy przecie; to samo grzędowiczowy Filar)...
Ponadto... W każdej - jak dotąd - serii (może z wyjątkiem DS9) dwie-trzy postacie kradły show (dowódca zwykle był jedną z nich, ale nawet jeśli nie... i tak rzucał się w oczy z racji funkcji).
I teraz popatrzmy na Uncharted... Największy potencjał kradnięcia show ma tam - moim zdaniem - Daystrom młodszy, bo niesamowity, niespotykany dotąd w ST, i jakby z innej bajki. Do tego dochodzi dowódca (cywilny) taki rasowy explorer, do którego sympatię widza wzbudza Gummelt wręcz na siłę, b. tanimi chwytami... Do tego jest admirał San Lagos - mam wrażenie, ze poniekąd powtórka z Robau - czyli niby drugoplanowy, ale żaden Treker się tej postaci nie oprze, z tak klasycznej gliny jest ulepiona.
To wszystko - nawet w wypadku spaprania Obcych (z których wybija się charakterem tylko pani doktor; budząca tyle Twoich sprzeciwów Orionka może się wybijać raczej fizycznością, to samo Deltanka) - powoduje, że Ziemianie (ok, Ziemianie z pochodzenia) będą tam, mimo wszystko, grać pierwsze skrzypce.
Mav
Użytkownik
#28 - Wysłana: 6 Sier 2015 13:55:34 - Edytowany przez: Mav
Odpowiedz 
Q__:
Ok, nawet jeśli się z Tobą zgodzę i uznamy to za jeden z licznych objawów Trekowego teatralizmu, to czy to znaczy, że należałoby - będąc scenarzystą/konsultantem - LCARS odrzucić czy raczej dopracować jego teorię tak, by te bezsensowne elementy nabrały sensu?

Jasne, ale raczej już nikt tego nie zrobi.

Q__:
Z drugiej jednak strony utwory Le Guin (czy nawet wiadomy cykl Grzędowicza) pokazują, że pozaziemski humanoid może być pełnowartościową, ciekawą postacią ludzką

Rozumie, ale dla mnie po prostu wzorcowym przykładem jest nBSG. Serial pozbawiony jakichkolwiek Obcych, sami ludzi na pokładzie. A przecież jest to serial pełen wątków społecznych. Jest polityka, wiarygodna psychologia, jest wszystko i nie potrzeba tak żadnych kosmitów. Owszem są Cyloni, ale w idealnych proporcjach, że tak powiem. Tak jak Pijawy w SAAB. Po prostu spełniają konkretną rolę, takie coś rozumiem (Spock i Data też spełniają swoją rolę obserwatorów i analityków ludzi). I zobacz jak łatwo mógł byś do nBSG wcisnąć tych pseudo Obcych. XO mógłby mieć jakieś narośl na czole i reprezentować jakąś tam rasę, Bredyrian powiedzmy. Byliby oni trochę agresywniejsi, bardziej bezuczuciowi niż ludzie. Starbuck byłaby pół telepatką z planety Korinas. Miałaby czarne kropki na ciele. Czułaby coś do Adamy, ale starałby się nie wkradać do jego umysłu. Można by tak udziwniać tą załogę i po co? Te puste udziwnienia zrujnowałyby solidną warstwę psychologiczną jak społeczna serialu nie wnosząc tak naprawdę nic wartościowego.

Obcy w załodze Uncharted tylko zabiorą miejsce dla załogantów, którzy mogliby być ludźmi i być ciekawymi, wiarygodnymi psychologicznie postaciami, które mogłyby wiele wnieść do serialu, a nie go tylko na siłę udziwniać. Mogliby zostawić tego Daystroma, który faktycznie ma potencjał na wartościową postać, ale ta cała reszta z Orionką i Andorianinem na czele, to puste zapychanie pseudo Obcymi na siłę.
Q__
Moderator
#29 - Wysłana: 6 Sier 2015 17:18:24 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Mav

Mav:
Jasne, ale raczej już nikt tego nie zrobi.

I - tu w sumie gładko wracamy do głównego tematu tego tematu - przyznasz, że to nie jest dobrze...

(Oczywiście: trudno rozstrzygnąć kogo tu winić - B&B, że za ich rządów działo się z Trekiem, co się działo; Abramsa, bo potem to on miał, i nadal ma, złoty róg; Paramount za konsekwentną politykę ogłupiania ST? W sumie chyba wszyscy są w jakimś stopniu winni...
Tak, czy owak, warstwa technologiczna ST od jakiegoś czasu leży...)

Mav:
Spock i Data też spełniają swoją rolę obserwatorów i analityków ludzi

Patrząc na co położono akcent w Uncharted, można sądzić, że tamtejsi Obcy byliby głównie obserwatorami i analitykami ziemskiej seksualności*, dla których to co nam (zwł. Tobie) zdaje się oczywiste byłoby jednym wielu możliwych biologicznych rozwiązań. W dodatku... egzotycznym...

(B. to w duchu Le Guin zresztą.)

* Andorianin może najmniej... chociaż... zawsze można wrócić do wersji, że jego gatunek jest pięciopłciowy...

Mav:
I zobacz jak łatwo mógł byś do nBSG wcisnąć tych pseudo Obcych.

Tym łatwiej, że w początkowej wersji tego projektu mieli tam być. Pamiętajmy, że nBSG zaczynało jako VOY-wg-Moore'a.

Mav:
Te puste udziwnienia zrujnowałyby solidną warstwę psychologiczną jak społeczna serialu nie wnosząc tak naprawdę nic wartościowego.

Aaa, to zależy od wykonania... Jeśli skupisz się na ich - traktowanych ozdobnikowo i anegdotycznie - fizycznych odmiennościach i jakichś wymyślonych mocach to dostaniemy coś na kształt kiepskiego komiksu (to w moich oczach gubiło Space Cases). Jeśli jednak silnie zaakcentujesz ich człowieczeństwo przy jednocześnie równie mocnym podkreśleniu ich różnic dzielących te humanoidy od człowieka ziemskiego (tak właśnie robiły Le Guin i Cherryh, tak też - poniekąd - robią co lepsze powieści o wampirach od Rice i McKee-Charnas wzwyż), to dostaniesz bohaterów jak najbardziej wartościowych i oryginalnych*.

* w ST dobrymi przykładami są Spock i Garak, w przebłyskach Quark i Worf...

Mav:
Mogliby zostawić tego Daystroma, który faktycznie ma potencjał na wartościową postać

W jakimś sensie z linii Spock/Data/Doctor&Seven, nie? Domyślam się zresztą, że najchętniej umieściłbyś go w roli obserwatora i analityka (tradycyjnych) ludzi? Ja też...

(Ba, zakładam, że jako transhumanista mógłby mówić o ludzkich ograniczeniach z pozycji lemowo-GOLEMowych, acz bez lemowskiego - płynącego ze sceptycyzmu - umiarkowania*.)

* czyli wpadając w entuzjazm klopperowy...

To by mogla być postać klasy Daty (IMO).
Mav
Użytkownik
#30 - Wysłana: 9 Sier 2015 21:19:33
Odpowiedz 
Q__:
To by mogla być postać klasy Daty (IMO).

Tak, tyle, że takiego z innej perspektywy. Data podziwiał ludzi i pragnął być jak oni. Ten z Uncharted, tak jak pisałeś, raczej by traktował ludzi bardziej z góry wytykając im ich ograniczenia i słabości. Tylko czy to by go trochę nie sprowadziło do roli Spocka?
 Strona:  1  2  »» 
USS Phoenix forum / Star Trek / Sternbach, Okuda, Probert, Zimmerman - dlaczego Abrams ich nie zatrudnił?

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!