USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Star Trek / Star Trek: Uncharted
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  »» 
Autor Wiadomość
Q__
Moderator
#61 - Wysłana: 22 Cze 2015 13:55:01
Odpowiedz 
pitrock

pitrock:
Nie brakuje dobrych scenarzystów zatem jest nadzieja.

A, właśnie... Zastanawia mnie kogo Grummelt (zakładając, że coś z tego wyjdzie i, że to on zostanie showrunnerem) ściagnie do pomocy? Ja bym chyba na jego miejscu ściągnął tradycyjnie Benforda i Menosky'ego, a także - skoro ma dobre układy z TM - Sawyera, skoro zależy mu na naukowym prawdopodobieństwie i High Concepts. Nie zapomniał o starej gwardii G.R. czyli Gerroldzie i Fontanie. No i koniecznie wezwał na pomoc Moore'a, ale nie pozwolił mu samodzielnie decydować (bo gotów dać za dużo mroku i znów jakiś dziwny mistycyzm dorzucić). No i wrócił do tradycji przyjmowania scenariuszy od uznanych autorów SF, ale i od fanów (te drugie jednak b. selekcjonując).
Paradoks
Użytkownik
#62 - Wysłana: 22 Cze 2015 14:54:00
Odpowiedz 
Q__:
A z innej beczki: ciekawi mnie od dawna czy świadomie zaprojektowałeś swojego Chase'a jako jednego z tych (jendersenowsko-rossiowsko-mirabellowsko-muñozowsk ich) Chase'ów, czy był to zbieg okoliczności?

Niestety Cię rozczaruję, to były stare czasy: byłem wtedy ogarnięty młodzieńczą fascynacją doktorem House'em, Chase'a w pewnej mierze wzorowałem na nim i dlatego nazwisko odziedziczył po innej lubianej przeze mnie postaci z tego serialu.
USS Bij
Użytkownik
#63 - Wysłana: 22 Cze 2015 18:17:52 - Edytowany przez: USS Bij
Odpowiedz 
Q__:
To fajnie, że będzie z kim podyskutować o (tej nieszczęsnej) "trzynastce".

Do niedawna mnie ten film zupelnie nie obchodzil, ale troche zaczal po newsach z ostatnich miesiecy. Niby ma byc powrot do korzeni, ale taki, zeby nie jechalo za bardzo Star Trek (bo dla execow Paramount 'Star Trek' to, najwyrazniej, dirty words). Niby zdjecia tuz tuz, a scenariusza jak nie bylo tak podobno nie ma. No i wyraznie zaniepokojony Pegg w oku cyklonu wraz ze zmianami na stolku rezysera na dokladke. Ciekaw jestem co z tego wyjdzie, na pewno bedzie o czym pogadac, ale uwazam, ze szanse na dobry film po ST(I)D sa, powiedzmy, znikome.

A mowiac wprost wesze sliczny, jak by to powiedzieli mieszkancy krain Zza Wielkiej Wody, trainwreck
Q__:
Sytuacja jest tu o tyle nietypowa, że pomysł Grummelta, stanowiący swego rodzaju "list otwarty" do CBS'u dostępny był od dawna w Sieci i dowiedziałem się o nim gruubo przed tym, zanim TM poświęciło mu artykuł.

Warto też dodać, że Uncharted to koncepcja wstępna, do etapu ew. produkcji prawie wszystko się w niej jeszcze może pozmieniać.

Mialem raczej na mysli sam fakt zaistnienia sytuacji, w ktorej Grummelt dostal mozliwosc pitchowania. Bo przeciez nie jest tez powiedziane, ze nie zmienilby nic do tego czasu wzgledem tego co bylo na stronie, a i - jak sam zauwazyles - od tego tez jest daleka droga to ew. efektu koncowego. Han Solo mial przeciez skrzela na pewnym etapie pre-produkcji SW, wiec moze i Orionka dostalaby jakies gumowe czolo czy tam inny nos ;)

Po prostu dzentelmeni, profesjonalisci i wreszcie ludzie, ktorym zalezy na powaznym potraktowaniu nie puszczaja w Internety info, ze ida pitchowac to czy tamto. Najwyzej, ze pitchowali, ale nie wyszlo, bo wizje inne + formulka jacy to wszyscy w x sa cudowni i wspaniali.
MarcinK
Użytkownik
#64 - Wysłana: 22 Cze 2015 19:21:31
Odpowiedz 
Co do nieludzkiej załogi nowego Treka. Na obecnym poziomie rozwoju uniwersum nie możemy mówić o obcych myśląc o członkach Federacji. Po prostu Federacyjna cywilizacja zaczęła wkraczać na drogę "galaktycznej kultury" czyli tego co mamy od zawsze w Star Wars.

Spójrzmy na załogę SW: Rebels:

Przedstawiciele różnych ras, różniący się dość znacznie pod względem fizycznym. Różnice kulturowe są raczej kosmetyczne np. Zeb mocno przywiązany do tradycji Lasackiej gwardii honorowej.

Załoga STU ma się składać głównie ze starych federacyjnych wyjadaczy, ma to duży sens gdyż kultury tych ras zdążyły się do siebie przyzwyczaić i do pewnego stopnia upodobnić, co pozwoli stworzyć dość zgraną i dobrze dogadującą się załogę.
Mav
Użytkownik
#65 - Wysłana: 22 Cze 2015 19:32:57 - Edytowany przez: Mav
Odpowiedz 
MarcinK:
Po prostu Federacyjna cywilizacja zaczęła wkraczać na drogę "galaktycznej kultury" czyli tego co mamy od zawsze w Star Wars.

Zgadza się, dzisiejszemu Trekowi bliżej do space operowych fantasy typu Star Wars niż do SF. A fani szczęśliwi!

Może fani powinni zrobić jakąś akcje na FB, żeby twórcy Uncharted wylali wiadro farby i przylepili na na czole wafelka od różka komuś z obsady i będzie kolejny Obcy, i będzie jeszcze bardziej Trekowo!
Q__
Moderator
#66 - Wysłana: 22 Cze 2015 22:55:21 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Paradoks

Paradoks:
Niestety Cię rozczaruję

Tam zaraz rozczarujesz... Doktor House też szlachetna inspiracja...

USS Bij

USS Bij:
Ciekaw jestem co z tego wyjdzie, na pewno bedzie o czym pogadac, ale uwazam, ze szanse na dobry film po ST(I)D sa, powiedzmy, znikome.
A mowiac wprost wesze sliczny, jak by to powiedzieli mieszkancy krain Zza Wielkiej Wody, trainwreck

Też mi się tak zdaje... Pytanie tylko czy będzie to dla gorzej dla Treka, czy lepiej? Z jednej strony bowiem, jak/jeśli "trzynastka" zrobi klapę to może być i tak, że i nawet ew. gotową serię przyblokują.
Z drugiej zaś strony może i lepiej by było, żeby Abramsverse klapło (choć lepiej jednak, by nie w jubileusz), pod warunkiem, że mielibyśmy pewność, iż będą reBootować do skutku, jak ze Spider-manem. (Za którymś razem efekt powinien wyjść zadowalający w końcu, choćby przez przypadek.)

USS Bij:
Mialem raczej na mysli sam fakt zaistnienia sytuacji, w ktorej Grummelt dostal mozliwosc pitchowania. Bo przeciez nie jest tez powiedziane, ze nie zmienilby nic do tego czasu wzgledem tego co bylo na stronie, a i - jak sam zauwazyles - od tego tez jest daleka droga to ew. efektu koncowego. Han Solo mial przeciez skrzela na pewnym etapie pre-produkcji SW, wiec moze i Orionka dostalaby jakies gumowe czolo czy tam inny nos ;)

Mówię... Być może jest to swoista kampania lobbingowa pewnej frakcji, bo - jak widać - istnieją i inne:
http://trekmovie.com/2015/06/22/will-wewantworf-ha ve-us-all-saying-qapla-to-a-new-trek-series/
(Choć akurat w to, że powstanie seria z Worfem niezbyt, mimo całej sympatii jaką mam do Dorna, wierzę.)

BTW. Han Solo był też w pewnym momencie pasierbem - nie nazwanego jeszcze tak wówczas - Xizora.

MarcinK

MarcinK:
Załoga STU ma się składać głównie ze starych federacyjnych wyjadaczy, ma to duży sens gdyż kultury tych ras zdążyły się do siebie przyzwyczaić i do pewnego stopnia upodobnić, co pozwoli stworzyć dość zgraną i dobrze dogadującą się załogę.

Nie do końca... I tak, i nie w sumie... To znaczy z jednej strony w obliczu niehumanoidów z Andromedy różnice między wszelkimi potomkami Perservers w istocie wydadzą się kosmetyczne (i, zapewne, może to być b. solidny czynnik jednoczący). Z drugiej jednak wydaje mi się, że Trek nigdy do końca nie zrezygnuje z podkreślania drobnych, ale znaczących, kulturowych i - zwł. w tej serii - biologicznych różnic pomiędzy poszczególnymi rasami (przy wysunięciu wątku wspólnego pochodzenia na plan pierwszy trudno mówić o gatunkach). (To zresztą różni go od SW, w którym różnice kulturowe zostały dawno zatarte, a biologiczne - choć na tle Treka spore - rzadko są podkreślane... może u Beara, w EU.)

Mav

Mav:
Zgadza się, dzisiejszemu Trekowi bliżej do space operowych fantasy typu Star Wars niż do SF. A fani szczęśliwi!

Ponownie: non sequitur.

(Tzn. obserwujemy taki trend za sprawą Abramsa, B&B, nawet Behra, ale nie wynika on w sposób konieczny z ewolucji Trekowego świata, o której wspomina MarcinK, tylko z niefortunnych decyzji twórców. Ten sam proces można przedstawić na różne sposoby.
Nie wykluczam, że Grummelt wybierze inny, bardziej roddenberry'owski, w końcu jednocząca się kultura galaktyczna zostanie po drugiej stronie wormhole'a. A przed załogą eksploracja.)

A skoro hard SF jesteś tak spragniony, to proszę oto topic o transhumanistach w ST, założony specjalnie po to, byś miał się gdzie wyżyć:
http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthr ead&forum=8&topic=3908
USS Bij
Użytkownik
#67 - Wysłana: 22 Cze 2015 23:35:31
Odpowiedz 
Tak sobie mysle, ze pewnie nie takie nazwiska jak Dorn czy Frakes probowaly cos wskorac w sprawie nowej serii. I wylaczam tutaj oczywiscie Abramsa. I niezaleznie od tego jak by imc Dorn piorek scenarzysty nie stroszyl to nie bardzo wierze w jego umiejetnosci literackie. Chetnie odszczekam.

Poza tym jestem zdania, ze lepiej zeby ten reboot zdechl wczesniej niz pozniej. Kilka lat polezy sobie property nieuzywane i cos sila rzeczy sie w koncu ruszy. Moze tym razem serial, i moze nawet bedzie to przypominalo Star Trek. Nie zebym rozumial obecna logike Paramount i - chyba - CBS, ktora zaklada, ze uniwersum filmowe uniemozliwia powstanie telewizyjnej inkarnacji ST, ale to juz inna sprawa. Dla mnie to jest przejaw krotkowzrocznosci w Paramount. Niby rzna z Disney, ale sa kilka lat do tylu w swoim rzniecu. A wspomniany Disney w miedzyczasie szykuje sie do wypluwania 3 blockbusterow MCU rocznie, serialu TV, kombinuje nad spin-offami do tego serialu i na dokladke ma deal z Netflix itd, itp, a to sa tylko i wylacznie oficjalne plany przeciez. Biedy chyba nie klepia, a brand nie jest rozmieniony na drobne? Nie wierze zeby im az tak w piety poszlo po 90s i owczesnej polityce 'Star Trek 'till you puke.'

Tak w zasadzie to nie mam nic przeciwko Abramsverse jako takiemu. Mnie osobiscie nie interesuje, ale niech sobie bedzie i niech na nim zarabiaja. Problem zaczyna sie dla mnie w momencie, kiedy Abramsverse blokuje powstanie nowej serii, bo przeciez Star Trek to wolne, nudne, przegadane i dla nerdow, i kto by to w ogole ogladal, i w ogole.
Q__
Moderator
#68 - Wysłana: 23 Cze 2015 01:09:39 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
USS Bij

Odpowiem odwracając kolejność...

USS Bij:
Problem zaczyna sie dla mnie w momencie, kiedy Abramsverse blokuje powstanie nowej serii, bo przeciez Star Trek to wolne, nudne, przegadane i dla nerdow, i kto by to w ogole ogladal, i w ogole.

Kiedy mam wrażenie, że Abramsverse jest skutkiem, nie przyczyną. To znaczy: ono zaistniało i ma monopol na bycie kręconym dziś oficjalnie Trekiem, bo macherzy z wytwórni są o Treku zdania dokładnie takiego, jakie ironicznie streściłeś.

Prawda jest bowiem taka, że i to nieszczęsne abramsowe cudo zawiera dość elementów klasycznego ST (Robau, Pike, parę dialogów, kawałek przesłania społecznego) - przypuszczalnie Orci o to zadbał - by dało się je, może nie bezboleśnie, ale jakoś tam połączyć w shared universe z projektami zarówno b. klasycznymi, jak i dość ambitnymi eksperymentami typu Axanaru (zwróć uwagę na abramsowskie elementy w "Prelude...", a także na to jak łatają stare z nowym komiksy powstałe przy współudziale w/w Orciego). (Można je też w dowolnym momencie unieważnić, wracając z fabułą do Prime Timeline, albo... przenosząc się do kolejnej rzeczywistości, czy nawet używając Temporal Reset Button(TM).) Tyle tylko, że wytwórnie - przynajmniej dotychczas - najwyraźniej sobie tego nie życzą ogarnięte gorączką zarabiania na blockbusterach i ewidentnie zaślepione nią.

USS Bij:
Tak sobie mysle, ze pewnie nie takie nazwiska jak Dorn czy Frakes probowaly cos wskorac w sprawie nowej serii. I wylaczam tutaj oczywiscie Abramsa. I niezaleznie od tego jak by imc Dorn piorek scenarzysty nie stroszyl to nie bardzo wierze w jego umiejetnosci literackie.

Z drugiej jednak strony, skoro wytwórniom zarabianie na Treku nie wychodzi tak, jak by chciały(w kwotach liczonych z uwzględnieniem inflacji nie mogą wciąż wyprzedzić tego - z ich punktu widzenia - cholernego TMP; procentowo jest to ledwie nieznaczna poprawa na tle NEM), ich kręgi decyzyjne popadają w panikę i jest to doskonale widoczne - zatrudnienie niedoświadczonego Orciego i scenarzystów-debiutantów, potem zastąpienie ich facetami mającymi jakieś tam sukcesy na koncie, ale jakby z zupełnie innej bajki, teraz podjęcie rozmów z współtwórcą... gier komputerowych (na, potencjalne, szczęście dla nas znającym i rozumiejącym Treka). To wszystko wskazuje na straszne miotanie się Paramountu (szkoda stracić licencję na, potencjalnie, kurę znoszącą złote jajka).
W takiej zaś atmosferze paniki Paramount może spróbować wszystkiego, nawet przekonania Moonvesa do scenariusza Dorna od biedy. (Choć prędzej posadzenia do ST Bay'a czy Sommersa.)
Pisalem "wytwórniom". Doprecyzuję jednak... Za panikę w Paramouncie gotów jestem ręczyć, w CBS natomiast niekoniecznie panikują. W końcu wystarczy im odczekać do premiery i mogą sobie szukać nowego podwykonawcy. Tylko, że CBS'owi, mam wrażenie, zależy na dobrym Treku może nawet jeszcze mniej... Przynajmniej pod obecnym kierownictwem.

ps. Les Moonves, szef CBS'u nie krył swojej antypatii do Treka, jest natomiast - mimo dość zaawansowanego wieku - znanym wielbicielem gier komputerowych. Zastanawiam się więc czy wybór Grummelta nie był i tym podyktowany...
Druga, możliwa przyczyna jest taka, że facet od gier kojarzy się decydentom Paramountu z szansą na więcej akcji i efekciarstwa. Zatem z szansą na Marvel-bis.
Przyczyny te mogą współistnieć.


EDIT: dorzućmy jeszcze trochę samochwalstwa ze strony Axanaru:

"The excitement surrounding Axanar is incredible. The passion that fans are pouring into the project has given the story of Garth and The Four Years War a life of its own. In fact, this energy has created a movement; and in a time devoid of new Star Trek on television, the Ares is leading the way into a bold new future."
http://www.startrekaxanar.com/axanar-podcast-27-fo rwarding-the-axanar-movement/

Nawet jak to podzielimy przez dwa, czy przez dziesięć, to wyjdzie nam, że faktycznie może to być kolejny czynnik sprzyjający dyskusjom - w kręgach oficjalnych - o nowej serii.
(Gdybym był Grummeltem i dostał jakąkolwiek swobodę działania rozważałbym chyba, co najmniej, przyjecie Petersa do swojego zespołu. Może nawet uczynienie drugim executive producerem. W końcu Grummelt ma pomysł, ale Peters zdążył zorganizować sobie zaplecze.)
MarcinK
Użytkownik
#69 - Wysłana: 23 Cze 2015 11:56:14
Odpowiedz 
Q__:
Z drugiej jednak wydaje mi się, że Trek nigdy do końca nie zrezygnuje z podkreślania drobnych, ale znaczących, kulturowych i - zwł. w tej serii - biologicznych różnic pomiędzy poszczególnymi rasami (przy wysunięciu wątku wspólnego pochodzenia na plan pierwszy trudno mówić o gatunkach).

Jednak mimo wszystko dla członków załogi te różnice będą mniej dziwne niż w czasach TOS'u. Ja to widzę jako futurystyczną wersję ISS gdzie przebywają Ruscy, Amerykanie, Japończycy i wiele innych osobistości wywodzących się z różnych kręgów kulturowych.
Q__
Moderator
#70 - Wysłana: 23 Cze 2015 16:15:58
Odpowiedz 
MarcinK

MarcinK:
Jednak mimo wszystko dla członków załogi te różnice będą mniej dziwne niż w czasach TOS'u.

Pewnie tak (nie mówiąc już o czasach ENTka, czy Axanaru, gdzie każda rasa służyła z zasady w swoim własnym gronie). Niemniej jednak zdaje mi się, że pewne, subtelne, akcentowanie biologiczno-kulturowych odmienności jest b. w duchu Treka, bo buduje obraz, cenionej w nim, różnorodności, że pełna rezygnacja z tego byłaby ST znaczącym zubożeniem (choć pewnie globalizacja może zachodzić i w skali galaktycznej).

Wspominałem zresztą (w poście #39) o niejakim podobieństwie tego konceptu do "Szerzej niż imperia i wolniej" Le Guin. Stopień tegoż podobieństwa sam oceń:
http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthr ead&forum=6&topic=123&page=22#msg170476
http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthr ead&forum=8&topic=3561&page=0#msg266935
http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthr ead&forum=5&topic=2676&page=10#msg188888

MarcinK:
Ja to widzę jako futurystyczną wersję ISS gdzie przebywają Ruscy, Amerykanie, Japończycy i wiele innych osobistości wywodzących się z różnych kręgów kulturowych.

Zauważ przy tym, że skład załóg ISS realizuje tym samym wizję z TOSu (czy też z "Milczącej gwiazdy").
Alek Roj
Użytkownik
#71 - Wysłana: 24 Cze 2015 00:25:30 - Edytowany przez: Alek Roj
Odpowiedz 
Q__:
Jako miłośnik "Obłoku Magellana" i "Zakazanej planety" rozumiem Cię doskonale, ba nawet trochę uwierali mnie w TMP Ilia i Spock

Ilia? Dla mnie to kliniczny przykład "nieobcego obcego". Ujmę to jeszcze mocniej: gdyby nie była pozaziemską istotą, właściwie niewiele by to zmieniło.
Ona przecież zupełnie nie pasuje do tego, co skądinąd wiemy o Deltanach; nie ma deltańskiej mentalności. Mogłaby być co najwyżej Deltanką wychowaną przez Ziemian (nawet byłby to pomysł do jakiegoś fanfika!), która na Delcie przebywała ledwie na tyle długo, żeby mieć romans z Deckerem. Bo przecież Ilia zachowuje się jak ziemska dziewczyna, której facet złamał serce i która tegoż faceta po latach spotkała. Cierpi, po odżyły w niej dawne uczucia. A potem - zobacz jej uśmiech, kiedy zaczyna wyczuwać, że i ona dla niego wciąż coś znaczy. To nie jest typowa Deltanka, wyznająca "wolną miłość" w stylu lat 70; to osoba całkiem "po ziemsku" zdolna do trwałych uczuć. Jej deltańskość sprowadza się właściwe tylko do tego, że nie ma włosów (u Ziemianek też to widywałem, choćby na punk-rockowych koncertach) i że swoim dotykiem potrafi łagodzić ból. Słowem: cała jej "obcość" ogranicza się do niewielkich w sumie różnic biologicznych.
A co do obcych w nowym ST, to taka ich różnorodność może być naprawdę ciekawa. Same międzykulturowe różnice, poddane uniwersalnym zasadom współistnienia, mogą dostarczyć sporo materiału fabularnego. Jeszcze bardziej inspirujące dla scenarzysty mogą być problemy komunikacyjne przy kontaktach z niehumanoidalnymi obcymi. "Solaris" może nie przebiją, ale...
Eviva
Użytkownik
#72 - Wysłana: 24 Cze 2015 07:10:10 - Edytowany przez: Eviva
Odpowiedz 
Alek Roj:
"Solaris" może nie przebiją, ale...

"Solaris" nic nie przebije. To przepiękne studium Obcego, z którym nie ma żadnej, ale to żadnej płaszczyzny porozumienia, choć starają się o to obie strony. Przynajmniej tak się wydaje, bo to, co robi ocean, można uznać za próbę porozumienia, albo za rodzaj badań przeprowadzanych nad inną formą życia. Albo za próbę mimikry w celu uniknięcia potencjalnego zagrożenia. Bo ocean jest naprawdę obcy, nie do ogarnięcia. Nic dziwnego, że Lem chichrał się jak nawiedzony na widok Wolkan czy innych kosmitów z ST.
Q__
Moderator
#73 - Wysłana: 24 Cze 2015 18:22:30 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Alek Roj

Kogo widzę. Najpierw Christof, teraz Ty... Radują mnie takie powroty.

Alek Roj:
Ilia? Dla mnie to kliniczny przykład "nieobcego obcego". Ujmę to jeszcze mocniej: gdyby nie była pozaziemską istotą, właściwie niewiele by to zmieniło.

Zasadniczo jedno: V'Ger "asymilując" ją połączyłby się już ze swoim stwórcą, i film skończyłby się w połowie, a Decker został sam...

(Z tym, że właśnie to mnie irytowało - skrajnie naskórkowa Obcość jako wytrych fabularny swego rodzaju. Nie, żeby to nie była postać pełna wielkiego uroku...)

Alek Roj:
Ona przecież zupełnie nie pasuje do tego, co skądinąd wiemy o Deltanach; nie ma deltańskiej mentalności. Mogłaby być co najwyżej Deltanką wychowaną przez Ziemian (nawet byłby to pomysł do jakiegoś fanfika!), która na Delcie przebywała ledwie na tyle długo, żeby mieć romans z Deckerem. Bo przecież Ilia zachowuje się jak ziemska dziewczyna, której facet złamał serce i która tegoż faceta po latach spotkała. Cierpi, po odżyły w niej dawne uczucia. A potem - zobacz jej uśmiech, kiedy zaczyna wyczuwać, że i ona dla niego wciąż coś znaczy. To nie jest typowa Deltanka, wyznająca "wolną miłość" w stylu lat 70; to osoba całkiem "po ziemsku" zdolna do trwałych uczuć.

Kiedy wydaje mi się, że odbierając Deltan jako bandę Trybsonów z Warshaw Who... znaczy... Shore* popełniasz ten sam błąd, jaki popełnił Decker. Tzn. wiemy oczywiście, że Deltanie są b. otwarci seksualnie, że uczynili seks sednem swojej kultury, że są panseksualni wręcz. Tyle, że jest to - z drugiej strony - kultura równie stara i uduchowiona co Wolkanie. STC "The White Iris" pokazywał jak, wbrew pozorom, bliskie Kirkowi były jego - teoretycznie - miłostki. Jak angażował się emocjonalnie w każdą z tych kobiet. Zdaje mi się, że Deltanie mają podobnie (a, jako bardziej uduchowieni, angażują się nawet głębiej).
Nawiązać intymne relacje z setkami osób, ale każdą z nich szczerze, prawdziwie kochać (dając jej więź, bliskość, zrozumienie...), każdej z nich dać całego/całą siebie - tak prawdopodobnie wygląda wyzwanie stojące przed każdym/każdą z Deltan.

* inna rzecz, że z niego, zdaje się, wylazł w końcu odpowiedzialny ojciec rodziny, jak mi donoszono:
http://www.forum.fahrenheit.net.pl/viewtopic.php?f =15&t=4664&start=15#p371443

Alek Roj:
A co do obcych w nowym ST, to taka ich różnorodność może być naprawdę ciekawa. Same międzykulturowe różnice, poddane uniwersalnym zasadom współistnienia, mogą dostarczyć sporo materiału fabularnego. Jeszcze bardziej inspirujące dla scenarzysty mogą być problemy komunikacyjne przy kontaktach z niehumanoidalnymi obcymi. "Solaris" może nie przebiją, ale...



Eviva

Eviva:
Nic dziwnego, że Lem chichrał się jak nawiedzony na widok Wolkan czy innych kosmitów z ST.

Ale oglądał...
Eviva
Użytkownik
#74 - Wysłana: 24 Cze 2015 20:57:59
Odpowiedz 
Q__:
Ale oglądał...

Infiltrował wroga Sądzę jednak, ze wbrew sobie musiał trochę lubić ten świat, inaczej by się oglądał. Po co się męczyć?
Q__
Moderator
#75 - Wysłana: 24 Cze 2015 23:46:46 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Eviva

Eviva:
Sądzę jednak, ze wbrew sobie musiał trochę lubić ten świat, inaczej by się oglądał.

Tak trochę, że oglądał całego ST jak leciało (ENT i nawet B5 wliczając)*. Potrafił przy tym jednak głośno kląć na naukowe absurdy oglądanego odcinka.

Lubił też bohaterów (choć ich głupotę również nie raz przeklinał). Ze wspomnień Lema-juniora wynika, że ilekroć cokolwiek im zagrażało "przypadkiem" udawał się do kuchni i "zza węgła" co jakiś czas rzucał okiem, czy zagrożenie mija. Gdy mijało - wracał oglądać.

* Uncharted, znaczy, też by oglądał...
Eviva
Użytkownik
#76 - Wysłana: 25 Cze 2015 11:10:40
Odpowiedz 
Q__

Ja też czasem klnę, a oglądam. Mimo wszystko Lem - jak sądzę - odczuwał pewne duchowe pokrewieństwo z Roddenberry'm w sensie naukowego postrzegania świata. No bo przecież gdyby GR nie był skrępowany wytycznymi, budżetem, oglądalnością itd, to kto wie, co by nam zaserwował.
Q__
Moderator
#77 - Wysłana: 25 Cze 2015 11:25:07 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Eviva

Eviva:
gdyby GR nie był skrępowany wytycznymi, budżetem, oglądalnością itd, to kto wie, co by nam zaserwował.

Ja wiem - najpierw TOS bardziej w duchu "The Cage", potem stanowiący jego kontynuację cykl paru setek TMP. I TNG z TMPowskim budżetem na epizod, na zakończenie. A to wszystko podlane dodatkowo sosem wątków, które - być może - zobaczymy w Uncharted dopiero.
Eviva
Użytkownik
#78 - Wysłana: 25 Cze 2015 11:26:51
Odpowiedz 
Q__

Ty to zawsze potrafisz podstawić nogę i zapatrzona w niebo wzniosła myśl ryje nosem w piach
(Swoją drogą, ciekawe, o Wszechwiedzący, czy wiesz skąd ten cytat)
Q__
Moderator
#79 - Wysłana: 25 Cze 2015 11:29:47
Odpowiedz 
Eviva

Eviva:
Ty to zawsze potrafisz podstawić nogę i zapatrzona w niebo wzniosła myśl ryje nosem w piach

Dlaczego? Mnie to (co opisałem powyżej) by się bardzo podobało.

Eviva:
czy wiesz skąd ten cytat

Czytałem "Wesołe przygody Robin Hooda".
Eviva
Użytkownik
#80 - Wysłana: 25 Cze 2015 11:31:37
Odpowiedz 
Q__

Ciebie, horrrendum, literacko zaskoczyć niesposób. To chyba dlatego w ogóle jeszcze z Tobą rozmawiam, mimo wszystkich świętych wojen.
Q__
Moderator
#81 - Wysłana: 26 Cze 2015 06:25:41 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Eviva

Eviva:
To chyba dlatego w ogóle jeszcze z Tobą rozmawiam, mimo wszystkich świętych wojen.

Ja znów gadam z Tobą (i nie tylko z Tobą), bo uważam, że wszelkie nasze, ludzkie, spory są niczym w obliczu Wszechświata (w którego ogromy Trekerzy zapatrzeni są, a przynajmniej być powinni, jak mało kto).

ps. Tymczasem jeszcze w sprawie Uncharted:
http://1701news.com/node/854/fan-gets-unique-chanc e-pitch-trek-paramount-how.html
http://www.startrekuncharted.com/captains-blog/wha t-a-week

USS Bij, pod drugim linkiem Grummelt stwierdza zdecydowanie:

"no, it doesn't take place between TOS and TNG, it takes place 200+ years after Kirk's original 5 year mission"

(Warto przy tym dodać, że gdy pierwotny koncept Beyond/Uncharted rodził się w roku 1993 miał to być sequel TNG, po prostu.)

Pod pierwszym zaś pojawia się jakby b. luźna sugestia, że możemy dostać duet Grummelt & Fuller. (Co brzmi całkiem nieźle, bo - zobaczmy - Fuller ma na koncie Hannibala i b. mroczne odcinki ST - a to Neelix zmaga się z pozagrobową pustką w "Mortal Coil", to znów Kira stawia czoła cieniom swojej walki o wolność w "The Darkness and the Light", to z kolei Garak wchodzi - w "Empok Nor" - swój dawny tryb zabójcy, czego potem bardzo żałuje, ale Amaro to życia nie wróci, potem znowu działania załogi powodują śmierć niewinnej istoty - "Retrospect", kiedy indziej EMH musi stawić czoła swoim walczącym o wolność "rodakom" "Flesh and Blood", albo przynajmniej B'Elanna zmaga się ze swoim mieszanym pochodzeniem - w "Barge of the Dead", czy też Tom doznaje fatalnego zauroczenia Obcym stateczkiem, którego mózgiem jest b. perfidna SI - w "Alice". I jeszcze bohaterowie muszą przez niego dumać nad etycznymi kosztami eksploracji - "Frendship One" i żyć z - być może - nieautentycznymi wspomnieniami - "Workforce". Z drugiej zaś strony tworzył odcinki radośnie odjechane i przegięte jak "Bride of Chaotica!" o urroczo kiczowatej holonoweli Parisa czy "Relativity" - o szaleństwach kapitana Braxtona i niewiarygodnych temporalnych pętlach. Ma też na koncie jedną z dziwaczniejszych opowieści "Obcologicnych" - niedawno wspominany "Course: Oblivion". Oraz wkład w sukces jakim jest "Living Witness". To wszystko doskonale pasuje do założeń Uncharted.) Byłby to zresztą pozytywny objaw przejmowania sztafety przez kolejne pokolenie współtworzących ST autorów (jako się rzekło: obaj potencjalni showrunnerzy są weteranami ery Bermana) i zrastania się starego Treka z nowym (autor 1701 News spekuluje bowiem, że w projekt może być również zaangażowany Orci, na co miałyby wskazywać jego słowa, że został odwołany z fotela reżysera ST XIII by zająć się ważniejszymi zadaniami).
mozg_kl2
Użytkownik
#82 - Wysłana: 27 Cze 2015 15:16:13
Odpowiedz 
Mav
Użytkownik
#83 - Wysłana: 27 Cze 2015 16:36:38 - Edytowany przez: Mav
Odpowiedz 
mozg_kl2:
może zaboleć

Zaboleć? Przy tych "super" pomysłach na nowe seriale jak "Captain Worf", Uncharted z muzułmanami i pofarbowanymi aktorami, czy gangsterkim Renegades i podnieconym tematem wojny Axanarze wypada się tylko cieszyć, że Trek nie będzie dalej upadał na jakości i dalej nie będzie kompromitowany nowymi serialami.

(Przepraszam, musiałem to napisać).
mozg_kl2
Użytkownik
#84 - Wysłana: 27 Cze 2015 17:44:47
Odpowiedz 
Mav:
Zaboleć?

zaboleć zwolenników tych projektów/projektu. Także

http://treasure.diylol.com/uploads/post/image/322076/resized_rage-gamer-girl-meme-generator-stop-shooting-at-me-we-re-on-the-same-team-728c9d.jpg
Q__
Moderator
#85 - Wysłana: 27 Cze 2015 18:05:19
Odpowiedz 
mozg_kl2

mozg_kl2:
star-trek-nowy-ser ial-nie-powstanie

Zasadniczo rekapitulacja tego co zlinkowałem w topicu o ST XIII:
http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthr ead&forum=11&topic=3520&page=10#msg291465

Zwróć przy tym uwagę, że mowa jest tam o trudnościach, a nie o niemożności. Jestem przy tym gotów założyć, ze jeśli naprawdę pojawi się w tamtejszych kręgach decyzyjnych wola kręcenia serialowego Treka, to jakoś się jednak dogadają. Pytanie jednak, czy takowa wola tam istnieje, po wszystkich stronach.

Warto też zauważyć, że wypowiadający się to szefostwo Skydance*, spółki-córki Paramountu, czyli krąg dość wysoki, ale nie najwyższy (najwyżej są Grey z Paramountu i Moonves z CBS'u). Oraz, że - choć mówią o trudnościach - deklarują (w swoim imieniu) chęć kręcenia serialu.

* https://en.wikipedia.org/wiki/Skydance_Productions

ps. Sugerujesz, że jesteś w jednej drużynie z Mav'em. Pytanko zatem czy w ogóle chciałbyś nowego serialowego Treka (jeśli tak, to w jakiej formule, skoro - o ile rozumiem - Captain Worf, Ucharted, Renegades i Axanar Ci nie odpowiadają?), czy może wystarcza Ci samo Abramsverse? A może wolałbyś by w ogóle nie powstawały już nowe Treki?
USS Bij
Użytkownik
#86 - Wysłana: 5 Lip 2015 09:15:21
Odpowiedz 
Q__:
Kiedy mam wrażenie, że Abramsverse jest skutkiem, nie przyczyną.

Jest jednym i drugim. Zgadzam sie, innymi slowy.

Q__:
Z drugiej jednak strony, skoro wytwórniom zarabianie na Treku nie wychodzi tak, jak by chciały(w kwotach liczonych z uwzględnieniem inflacji nie mogą wciąż wyprzedzić tego - z ich punktu widzenia - cholernego TMP; procentowo jest to ledwie nieznaczna poprawa na tle NEM)

Watpie zeby zaprzatali sobie tym glowe. Oni sa raczej zapatrzeni w filmy, ktore zarobily miliard wzwyz i kombinuja jak by sie dalo w to towarzystwo wkrecic. A ze jakis Star Trek zarobil wiecej ni STID gdzies w zeszlym tysiacleciu? Dawno, nieprawda i na dokladke - tfu - Star Trek
Q__
Moderator
#87 - Wysłana: 5 Lip 2015 09:27:20 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
USS Bij

USS Bij:
Jest jednym i drugim.

Będąc skutkiem, stało się kolejną przyczyną? Teraz i ja się zgodzę .

USS Bij:
A ze jakis Star Trek zarobil wiecej ni STID gdzies w zeszlym tysiacleciu? Dawno, nieprawda i na dokladke - tfu - Star Trek

Tylko, wiesz, zastanawia mnie jedno... TMP miał dobrego reżysera, premierę z duuużym wykopem, megagwiazdę w trailerach (Orson Welles, tenże sam) i rekordowe zyski, a jednak Paramount uznał go za klęskę. Do dziś nie mogę tego ogarnąć... Tak się przestraszyli fanów (co dziwne, bo przesadnie się z nimi nie liczą), czy może krytyków (co jeszcze dziwniejsze, bo ci dwa lata wcześniej jeździli po SW, by z rok potem je pokochać, czyli ledwo co dowiedli, że ich opinia jest baardzo zmienna...)?
Poza alergią na wysokie stężenie Treka w Treku naprawdę niczym nie umiem tego wytłumaczyć...

ps. Swoją drogą mam wrażenie, że sytuacja Trekowych filmów przypomina jakoś to, co się działo z oglądalnością DS9 i VOY:
http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthr ead&forum=2&topic=3913
Acz w wypadku filmów były odbicia (czwórka, "jedenastka"...)
USS Bij
Użytkownik
#88 - Wysłana: 5 Lip 2015 10:02:17
Odpowiedz 
Mozna to wytlumaczyc zbyt wysokimi oczekiwaniami. Jezeli studio pakuje w film 200mln to tez spodziewa sie, ze zwroci im sie taka inwestycja z nawiazka - troche wieksza niz 200mln, bo np promocja, ktorej to koszty w budzecie filmu uwzgledniane nie sa, tania nie jest. Nie sztuka jest wlozyc tyle kasy zeby zarobic, powiedzmy, polowe tego wkladu.

I takim to sposobem dostajemy np film, ktory zgarnal 700mln, ktory zostal uznany za finansowa klape i ktory zarznal dlugofalowe plany na shared universe, ktore mialo na tymze filmie bazowac. Bynajmniej nie zawinila tutaj arachnofobia ;)

Kierujac sie takim rozumowaniem lepiej po prostu zainwestowac w cos innego sliniac sie do box office Jurassic World, bo liczby stawiaja sprawe jasno, a ze nie daja pelnego obrazu sytuacji to juz inna sprawa.
mozg_kl2
Użytkownik
#89 - Wysłana: 5 Lip 2015 11:11:42
Odpowiedz 
Q__:
Pytanko zatem czy w ogóle chciałbyś nowego serialowego Treka (jeśli tak, to w jakiej formule, skoro - o ile rozumiem - Captain Worf, Ucharted, Renegades i Axanar Ci nie odpowiadają?), czy może wystarcza Ci samo Abramsverse? A może wolałbyś by w ogóle nie powstawały już nowe Treki?

Zawsze pisałem że chciałbym nowego treka, szczególnie że "ojczyzna" treka jest właśnie mały ekran telewizora a nie duży kinowy. Jednak, pojadę tu forumowym Picardem nie to będzie trek a nie wariacja nt mass effecta. Unterned to mokry sen fanboya, który układa setting do sesji rpg. Axannar to odgrzewanie TOSowego kotleta. Acz plus za stronę wizualną, wersję pseudodokumentu. Renegades zalatuje mi takim pseudo mrokiem,postnolanowskim.
Q__
Moderator
#90 - Wysłana: 5 Lip 2015 14:39:32 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
USS Bij

USS Bij:
Mozna to wytlumaczyc zbyt wysokimi oczekiwaniami.

Sugerujesz, że od początku tylko o gotówkę/oglądalność chodziło? Czasem (często) mam podobne podejrzenia (patrząc jeszcze na to, czego wymagało od TOSu Desilu). Z tym, że jeśli tak, to Trek i tak doskonale radził sobie przez te lata pod takim naporem... Przynajmniej, póki zajmowali się nim Roddenberry i Piller...

mozg_kl2

mozg_kl2:
Jednak, pojadę tu forumowym Picardem nie to będzie trek a nie wariacja nt mass effecta. Unterned to mokry sen fanboya, który układa setting do sesji rpg. Axannar to odgrzewanie TOSowego kotleta. Acz plus za stronę wizualną, wersję pseudodokumentu. Renegades zalatuje mi takim pseudo mrokiem,postnolanowskim.

Wiesz... Zgodzimy się tu.
Renegades próbuje prowadzić Treka w kierunku, w którym Trek nigdy nie szedł... i... nie jestem pewien czy kiedykolwiek iść powinien...
Axanar - od strony wizualnej, koncepcyjnej, to jest w sumie majstersztyk (jak na ograniczenia budżetu, jak na to jak beznadziejnie potrafiła wyglądać batalistyka w ST, także w porównaniu z fabułami K&O czy - czasami - B&B), ale też jest to typowo fanowski przypisek na marginesie (z paru zdań, z paru scen w TOS ktoś postanowił wysnuć całą historię... bez której nasza wiedza o świecie ST zasadniczo nie byłaby uboższa); jako jednorazowy spin off to może być fajne, ale chyba tylko tyle... (Acz jedno jest tam b. cenne - pokazanie jak bezboleśnie można unowocześnić Treka formalnie.)
Uncharted... problem w tym, ze większość (nie wszystkie, ale większość właśnie) pomysłów jest tam b. dobra, b. oczywista, tylko jak dotąd nie widzę tam wizji tego, jak to wszystko ma zagrać jako fabuła... Widzę koncepcję jak unowocześnić świat ST, widzę postacie, niektóre fajne, nie czuję o czym to jest, może nawet bardziej niż w wypadku VOY (tam był, przynajmniej, motyw powrotu całej bandy Odyseuszy). Chciałbym by przyszły serial uwzględniał ze 3/4 tego co zaproponował Gummelt (StarGate-bis może sobie darujmy, cywilów w załodze i przesadzoną militaryzację GF też), ale chciałbym, by było o czymś. Szkic pilota nie dał mi bowiem wrażenia, że to o czymś jest, wyłącznie, że odcinamy kolejny kupon od ST...

BTW. nasza dyskusja o fanprodukcjach pomogła mi chyba pojąć dlaczego np. HF potrafiło wyglądać tak nędznie, ciesząc się przy tym taką popularnością... Otóż zdaje mi się, że specyfiką Treka jest pewne przesłanie i stylistyka gadających głów, warstwa wizualna od początku była dodatkiem (dobrze wiemy jak wyglądał TOS; Obcy w - doskonalszym wizualnie - TNG też robili za kiepski teatrzyk) istotna była warstwa intelektualna, gra idei...Do tej zaś fanprodukcje ST usiłują (zwykle) lepiej, czy gorzej, nawiązywać...
W innych fanprodukcjach chodzi zwykle o jak najlepsze wczucie się w realia i klimat danego świata, w tych ST bodaj o wpisanie się w jego ducha (co też nie zawsze wychodzi, acz czasem się udaje)...
Co wiąże się z pytaniem czy twórcy ew. nowego serialu zrozumieją co w ST jest najważniejsze* (co nie znaczy bym dawał im taryfę ulgową na scenograficzną nędzę).


* a propos:
http://www.st-minutiae.com/cafe/archives/2013/05/p hilosophy_and_trek.html
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  »» 
USS Phoenix forum / Star Trek / Star Trek: Uncharted

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!