USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Star Trek / Mirror universe
 Strona:  ««  1  2  3  4  »» 
Autor Wiadomość
Q__
Moderator
#61 - Wysłana: 2 Lip 2017 00:01:03 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Q__
Moderator
#62 - Wysłana: 16 Sier 2017 22:28:12
Odpowiedz 
Toudi
Użytkownik
#63 - Wysłana: 17 Sier 2017 10:38:30
Odpowiedz 
Trójka pozostawia niedosyt, zdecydowanie za dużo się dzieje, za szybko, za mało czasu na to poświęcili.

W sumie chyba tylko twist z Wesleyem wart uwagi. No i bezwzględność Picarda. Śmierć jaką zafundował Jellico, zimna i ponura. Choćby nie wiem jaki zły był Jellico chyba zasłużył na coś więcej niż śmierć pirata...
Q__
Moderator
#64 - Wysłana: 17 Sier 2017 10:54:56
Odpowiedz 
Toudi

Toudi:
twist z Wesleyem wart uwagi.



Toudi:
Choćby nie wiem jaki zły był Jellico chyba zasłużył na coś więcej niż śmierć pirata...

Z drugiej strony... Popatrz na ENT "In a Mirror, Darkly" i parę mirrorowych wątków DS9 (śmierci Odo, Quarka, Roma, Garaka...). Czy to nie mieści się w tym samym standardzie gospodarki bohaterami? Czy nie jest arcykanoniczne z ducha?
Toudi
Użytkownik
#65 - Wysłana: 17 Sier 2017 11:19:46
Odpowiedz 
Mnie na martwi, że zginął, tylko jak zginął.

IMHO poznaliśmy go zdecydowanie za mało, żeby uważać, że na taką śmierć zasłużył. Co innego Picard, po tych kilku komiksach wiemy, że on już na taką śmierć jaką zafundował Jeliico zasługuje... (oczywiście patrząc z Imperialnego punktu widzenia ;))
Q__
Moderator
#66 - Wysłana: 17 Sier 2017 14:54:59 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Popatrz na śmierć Tashy i Jadzii (że już o połowie załogi Icarusa w REN nie wspomnę) i nie narzekaj. Trek ma tendencję do lamerskich zgonów*, nie tylko red/gold/blueshirtów z trzeciego planu.

* Jasne, są dla równowagi Sito Jaxa (o ile zginęła, bo non canon różnie prawi), Decker-ojciec (jw.) i Robau z tatą Kirkiem (choć ten drugi ciut zbyt naciągano-melodramatycznie), ale zasadniczo bohaterowie ST ładnie umierają tylko jak mają to przeżyć.
Q__
Moderator
#67 - Wysłana: 20 Sier 2017 21:25:13 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Kolejna recenzja "Mirror Broken" #3:
http://trekcore.com/blog/2017/08/star-trek-comics- review-tng-mirror-broken-3/

EDIT:
Powtórzyłem sobie dotychczasowe zeszyty "Mirror Broken", po kolei. I wiesz co, Toudi? Mam wrażenie, że dopiero trzecia część to jest klasyczny Trek. Nie deprecjonuję dwu wcześniejszych - ładnie rozstawiły figury przed rozgrywką, tj. elegancko pokazały świat, bohaterów, były konieczne, aby ta seria błyszczała, ale tak naprawdę właśnie trójka splata to wszystko, w coś, co można nazwać ST.
I właśnie śmierć Jellico jest tym zwornikiem, bo nadaje pierwszej części opowieści morał. B. podobny do tego z STC "Fairest of Them All" (w tym wypadku, zresztą, to podobieństwo nie przeszkadza mi, raczej akcentuje ideową jedność Treka) - lojalność (choćby wykalkulowana na zimno i częściowa) jest lepsza od jawnego szmacenia ludzi (a więc taktyki jaką stosowali mirrorKirk i mirrorJellico sami uczciwie pracując na swój upadek).
Kiedy więc patrzę jak wiadomy kapitan odnosi się do podwładnych nabieram przekonania, że taki jego koniec jest jedynym logicznym wyjściem. Raz - bo po co Jean-Luc ma zostawiać za sobą dyszącego żądzą zemsty wroga, dwa - bo śmierć ta jest poniekąd zagraniem pod załogę - takim katharsis dla wszystkich, których ów dowódca gnoił, sugerującym zarazem, że nowy kapitan rozumie ich ból, skoro postąpił jak postąpił. Darowanie Jellico życia byłoby w tym wypadku bezsensowne - wedle mirrorowych zasad, ofkors.

Przy czym, skoro wspomniałem o w/w odcinku Continues, nie od rzeczy będzie zwrócić uwagę na podobieństwa i różnice między mirrorowymi Spockiem i Picardem. Picard, można rzec, stanowi Spocka 2.0. Wolkanin, bowiem, był na realia MU za miękki, to był w głębi ducha idealistyczny Fedek z Prime Timeline, usiłujący zamienić Terran Empire w taką UFP-bis. Dość skuteczny by zostać imperatorem (a więc nie należy go deprecjonować), ale jakby nie rozumiejący, że przyszło mu żyć w świecie, w którym zwyciężanie zła czystym dobrem się nie sprawdzi (poniekąd kłania się "The Galileo Seven", tylko tamtejszego Spocka gubiło lekceważenie istnienia emocji, tego - wszechobecnych w MU złych instynktów)). Z kolei bohater główny "Mirror Broken" - jak dotąd skutecznie - szuka zdrowej (rzecz jasna: zdrowej jak na realia świata, w którym przyszło mu żyć) równowagi pomiędzy duchem współpracy i szacunkiem dla podkomendnych, a tak typowym dla Mirror Universe, morderczym egoizmem. Sposób postępowania z pokonanymi wrogami też ładnie to pokazuje - dlatego Kirk mógł przeżyć, a Jellico musiał zginąć.

(Zabawny jest zresztą poboczny morał płynący z tej śmierci, R.E. Howard by się ucieszył: w okrutnych realiach Terran Empire bycie mało sympatycznym dla podkomendnych to dobry sposób na samobójstwo, w znacznie bardziej cywilizowanej UFP, paradoksalnie, prędzej można sobie na to pozwolić.)

Aha, jeszcze a propos:
Toudi:
W sumie chyba tylko twist z Wesleyem wart uwagi.

Mam niedosyt. Czekam na kolejny, tj. liczę, że Wes okaże się synem Picarda (oczywiście w momencie, w którym sprawy między nimi zajdą za daleko, by było miejsce na ojcowsko-synowski happy end, można rzec, że zakończenie "Trubadura" się kłania).

Toudi:
wiemy, że on już na taką śmierć jaką zafundował Jeliico zasługuje... (oczywiście patrząc z Imperialnego punktu widzenia ;))

Z imperialnego punktu widzenia to mam wrażenie, że - jak w "Procesie" Kafki - każdy jest od dawna skazany, pozostaje pytanie jak długo zdoła powstrzymać wykonanie (przez los czy życzliwych bliźnich) tego wyroku. Łysemu póki co się to udaje.

ps. Taka drobna ciekawostka... Ogolony na łyso - i sfrustrowany - Geordi, tłukący worek treningowy Picard... Jakoś późnym Sisko to wszystko pachnie. Czyżby Tiptonowie sugerowali nam ironicznie, że DS9 bliżej do mirrorowych realiów, niż do klasycznego Treka?
Toudi
Użytkownik
#68 - Wysłana: 21 Sier 2017 12:38:07
Odpowiedz 
Q__, twoje edycje to grzech. Gdybyś mi nie napisał, to bym tu nie wlazł..

Ale zauważyłeś, że Picard stosuje dosyć ostry screening swojej załogi. A tych, których uznaje za nielojalnych (a raczej Troi uznaje) zostawia z tyłu. Jakąś część załogi Stargazera zostawił na okręcie bez sprawnej broni i napędu (dobrze, że choć w domowym sektorze).

Ciężko ocenić lojalność jego załogi. Barkclay wydaje się tylko czekać na wbicie noża w plecy Picardowi. Niby poszedł z Datą do Rikera, ale jeden z obrazków z pierwszego numery chyba pokazywał go jakoś tak w nielojalnej postawie.

Ciekawe co zrobili z załogą ENT po screeningu. Nie uwierzę, że wszyscy go przeszli.

Q__:
(Zabawny jest zresztą poboczny morał płynący z tej śmierci, R.E. Howard by się ucieszył: w okrutnych realiach Terran Empire bycie mało sympatycznym dla podkomendnych to dobry sposób na samobójstwo, w znacznie bardziej cywilizowanej UFP, paradoksalnie, prędzej można sobie na to pozwolić.)

Jak tak patrzę na MU, to tam chyba każda pozycja to samobójstwo. ;) Tam wszyscy wszystkich chcą zabić. Dowodzący podkomendnych, co by ci byli lepiej zmotywowani, podkomendni dowodzących, bo chcą zająć ich miejsce... ;)
Q__
Moderator
#69 - Wysłana: 21 Sier 2017 13:18:30 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Toudi

Toudi:
Q__, twoje edycje to grzech. Gdybyś mi nie napisał, to bym tu nie wlazł..

No, dobra... Skoro forumowy obyczaj zaczyna preferować delikatne dublowanie, chyba czasem zacznę i sobie na nie pozwalać... Zawsze możemy ustanowić zasadę, że normą jest np. post co 12, nie - 24 h.

Toudi:
Ale zauważyłeś, że Picard stosuje dosyć ostry screening swojej załogi. A tych, których uznaje za nielojalnych (a raczej Troi uznaje)

Zgoda, ale jest to screening rodem z ziemskiej przeszłości. Stosowali coś podobnego starożytni Rzymianie (niby skąd się słówko "dziesiątkowanie" wzięło?), stosował Stalin, a są to przykłady zamordyzmów dość trwałych, stabilnych, więc...

Przy czym zgadzam się z Twoją sugestią, że Troi to słaby punkt tej taktyki. Picard niby wie, że nie należy jej ufać - robił jakieś aluzje do tego - ale jednak od jej oceny uzależnia kluczowe decyzje personalne. Sądzę, że to się zemści.

Toudi:
ale jeden z obrazków z pierwszego numery chyba pokazywał go jakoś tak w nielojalnej postawie.

Mam wrażenie, że ta postawa Barclay'a wynikała z tego, że pozostały mu resztki sumienia*. Coś, na co w rzeczywistości MU tylko wariat sobie pozwoli. Oczywiście, to też jest tykająca bomba - zawsze może się straceńczo zbuntować z pobudek moralnych.

* Zauważmy, że motywacja tego, co zrobił Tashy w numerze zerowym wydaje się b. dwuznaczna. Jak i ogólnie całe jego nastawienie - z jednej strony krytyka polityki mięczaka Spocka i głód wielkości, z drugiej - jakby litość dla niewolników...

BTW. skoro o nim mowa... Jeśli Reg ma do Troi taką słabość jak jego analog z Prime Timeline, to mamy nawet dwie tykające bomby w jednej osobie.

Toudi:
Jak tak patrzę na MU, to tam chyba każda pozycja to samobójstwo. ;)

Chyba poza jedną - pragmatyzmem, elastycznością i dawką zdrowej (w tamtejszych realiach) paranoi.

Toudi:
Tam wszyscy wszystkich chcą zabić.

Nawiasem: jest to w sumie tak absurdalne, że chyba jedynym dobrym wyjaśnieniem jest to przyjęte przez ekipę Farraguta (więc poniekąd i STC, to w dużej mierze ci sami ludzie) - podniesiony do rangi panującej religii teistyczny satanizm (z nurtu postrzegającego Szatana jako prawie czyste zło, nie - niezrozumianego tego dobrego).
Toudi
Użytkownik
#70 - Wysłana: 21 Sier 2017 13:39:46
Odpowiedz 
Q__:
No, dobra... Skoro forumowy obyczaj zaczyna preferować delikatne dublowanie, chyba czasem zacznę i sobie na nie pozwalać... Zawsze możemy ustanowić zasadę, że normą jest np. post co 12, nie - 24 h.

W twoim przypadku wystarczyłaby zasada, że jak w edycji dajesz coś na odpowiedź innego użytkownika, zrób to tak, aby to zauważył, czyli w nowym poście.

Q__:
Zgoda, ale jest to screening rodem z ziemskiej przeszłości.

Mnie zadziwia, że załoga Stargazera nie była już wcześniej sprawdzona. Przecież latał z nią wiele lat. A screening robił dopiero przed zbrojnym przejęciem Galaxy.

Q__:
BTW. skoro o nim mowa... Jeśli Reg ma do Troi taką słabość jak jego analog z Prime Timeline, to mamy nawet dwie tykające bomby w jednej osobie.

Myślisz, że Troi skończy jak Imperator Sato? Pytanie czy z łóżka Rikera czy Barclaya? ;)
Q__
Moderator
#71 - Wysłana: 21 Sier 2017 15:40:14 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Toudi

Toudi:
W twoim przypadku wystarczyłaby zasada

Zasadniczo mówiłem o naszych Współforumowiczach, mam świadomość swojej - i tak sporej - nadproduktywności, więc starałbym się mimo ew. rozluźnienia norm samoograniczać.

Toudi:
Mnie zadziwia, że załoga Stargazera nie była już wcześniej sprawdzona. Przecież latał z nią wiele lat. A screening robił dopiero przed zbrojnym przejęciem Galaxy.

Zdaje mi się, że mógł nie móc sprawdzić jej wcześniej pod względem osobistej lojalności wobec siebie, nie Imperium i jego floty. Pamiętasz jak osobista popularność stała się przyczyną śmierci Bela Riose'a (u Asimova)? W TE może być podobnie - każdy dowódca zbyt dbający o to, by załoga go kochała (niezależnie od tego jaką metodą to osiągnie/spróbuje to osiągnąć) trafi natychmiast na celownik wyżej postawionych jako potencjalny rywal (czyt.: kandydat do błyskawicznego odstrzału).

Toudi:
Myślisz, że Troi skończy jak Imperator Sato?

Nie wiem... Takie rozwiązanie jawiłoby się jedną z oczywistych (naturalnych) opcji...* Z drugiej strony... wolałbym by scenarzyści popadania w oczywistości uniknęli...

* Acz nie tak oczywistą jak jawnie marzący o potędze Barclay...

Toudi:
Pytanie czy z łóżka Rikera czy Barclaya? ;)

Dlaczego nie z obu? Rozegranie ich przeciwko sobie może być nawet efektywniejsze ("tam trzeci/a korzysta...").

ps. Jeszcze dwie oderwane refleksje... Pierwsza: zastanawiająca jest rola Daty - co właściwie w nim siedzi... I czy - skoro mirrorData wydaje się b. lojalny - mamy założyć, że jego wersja z PT nielojalność ma w naturze?

Druga: Troi pełni w tej wersji MU funkcję Inkwizytora (cokolwiek to tam znaczy)... Skierowało to, oczywiście, moje myśli ku wspomnieniom związanym z WH40k, i jąłem się zastanawiać czy Terran Empire nie jest przypadkiem gorsze niż Imperium of Man z tej gry (i to w tej brutalniejszej, pre-abnettowskiej wersji), by dojść do wniosku, że w sumie tak... Bo choć warmłotkowe kosmiczne mocarstwo ma więcej cech ponurego hitlerowsko-stalinowsko-inkwizycyjnego totalitaryzmu, to zasadniczo taki jego kształt podyktowany jest* gorzkim wyborem mniejszego zła, podczas gdy Ziemianie z MU zdają się entuzjastycznie stawiać na zło większe.

* jak dawno temu pisałem:
http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthr ead&forum=5&topic=1048&page=4#msg204176
Toudi
Użytkownik
#72 - Wysłana: 22 Sier 2017 11:26:30
Odpowiedz 
Q__:
Zdaje mi się, że mógł nie móc

No jest to jakieś wytłumaczenie. A jednak Tashę zabił. Więc ta kontrola TE nad jego okrętem jednak nie była taka mocna, jak by mogło się wydawać...

Q__:
Z drugiej strony... wolałbym by scenarzyści popadania w oczywistości uniknęli...

Tu się zgadzam. Zrobienie z Troi Imperatora będzie dowodem słabości scenariusza. ;) Ale już Daty niekoniecznie. ;)

Na Barclaya zawsze będę patrzył przez pryzmat Murdocka. Nic w jego zachowaniu nie będzie wstanie mnie zaskoczyć. ;)

Q__:
ps. Jeszcze dwie oderwane refleksje... Pierwsza: zastanawiająca jest rola Daty - co właściwie w nim siedzi... I czy - skoro mirrorData wydaje się b. lojalny - mamy założyć, że jego wersja z PT nielojalność ma w naturze?

A myślisz, że to Data, może Lore? A może wręcz przeciwnie, Lore ze swoimi emocjami będzie tym lepszym w MU? A pozbawiony uczuć Data bliżej jest Borg, niż człowieczeństwu, jedynie wgrany imperatyw lojalności nie pozwala mu zostać kim więcej niż lojalnym sługą.

Znowu Lore pozbawiony tego imperatywu szaleje po świecie i próbuje ratować niewinnych...

Q__:
Druga: Troi pełni w tej wersji MU funkcję Inkwizytora

Każda potęga oparta na strachu, musi mieć tych, który eliminują tych, którzy się nie boją...
Q__
Moderator
#73 - Wysłana: 22 Sier 2017 14:19:27 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Toudi

Toudi:
No jest to jakieś wytłumaczenie. A jednak Tashę zabił.

Tasha dybała na jego stołek i zmarnowała cenny materiał ludzki... znaczy... wolkański. Poza tym to nie on ją zabił, a Barclay (oficjalnie to pewnie zwykły, tradycyjnie zakończony, spór kompetencyjny oficerów był).

Toudi:
Ale już Daty niekoniecznie. ;)

Niby niekoniecznie, ale w świetle ekranowej obecności niejakiego Davida i wątek czającego się w oczekiwaniu na właściwy moment robota-psychopaty* nie wyda się zaskakujący...

* Czy można używać takich kryteriów w odniesieniu do SI?

Toudi:
A może wręcz przeciwnie, Lore ze swoimi emocjami będzie tym lepszym w MU?

Toudi:
Lore pozbawiony tego imperatywu szaleje po świecie i próbuje ratować niewinnych...

No i tu mi przypomniałeś alternatywnego Lexa, przepraszam, Alexandra Luthora, jedynego herosa Ziemi-2:
http://dc.wikia.com/wiki/Alexander_Luthor_(Antimat ter_Universe)

Wiesz, oczywiście, że wątek złego świata, z którego ten pan pochodzi jest starszy od MU?*

* Choć w oryginale była to Ziemia-3:
http://dc.wikia.com/wiki/Earth-Three

Toudi:
Każda potęga oparta na strachu, musi mieć tych, który eliminują tych, którzy się nie boją...

Zgoda, to oczywiste, ale chciałem zwrócić uwagę na religijne zabarwienie tego tytułu*.

* Gdzie trudno zakładać by religią ową był - historycznie z inkwizycją kojarzony - rzymski katolicyzm.
Toudi
Użytkownik
#74 - Wysłana: 22 Sier 2017 15:06:40
Odpowiedz 
Q__:
No i tu mi przypomniałeś alternatywnego Lexa, przepraszam, Alexandra Luthora, jedynego herosa Ziemi-2:

Ten wątek znany jest i z naszego wszechświata. Wiesz kim zostałby Diabeł, gdyby wygrał z Bogiem?
Q__
Moderator
#75 - Wysłana: 22 Sier 2017 15:55:33
Odpowiedz 
Toudi

Toudi:
Wiesz kim zostałby Diabeł, gdyby wygrał z Bogiem?

Wiem, grałem w Bible Fight. Za pierwszym razem przeszedłem ją Szatanem i odblokowałem sobie postać Boga jako playable character.
Toudi
Użytkownik
#76 - Wysłana: 11 Paź 2017 23:08:04
Odpowiedz 
Mamy i 4 numer Mirror Broken.
Troi dalej coś kręci. Picard dosyć przerażający jest. Lorca może się przy nim schować.
W samym numerze w sumie nie wiele się dzieje. Dowiadujemy się, że mają tyle ludzi, że ledwo jedną zmianę mogą nimi obsadzić. A całość powoli prowadzi do kulminacyjnej sceny, gdzie Entek wraz z 3 innymi okrętami (2 to chyba Ambasadory) zostają zaskoczeni przez spore siły Klingonów i Cardassian.

(po sprawdzeniu klasy na wiki) No i tak tworzy się historię w uniwersum. Tego powinni się uczyć ludzie DSC. W historii pojawiają się nowe okręty, ale czytelnik wie, że są to okręty starszej klasy. Więc od razu może sobie ułożyć, jaką siłą i możliwościami dysponuje. Dzięki temu, możemy sobie w głowie co nie co poukładać, nie trzeba nam wszystkiego jak dziecku na nowo opisywać ii omawiać (czy pokazywać).

Co do kreski, mogłaby być nieco lepsza. Ale i tak przegląda się przyjemnie.
Q__
Moderator
#77 - Wysłana: 12 Paź 2017 00:08:46 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Toudi

Toudi:
Mamy i 4 numer Mirror Broken.

Podoba mi się twórcze wykorzystanie kanonu (i nie tylko). Mamy nawiązanie do eksperymentów na ludziach z TOS "Dagger of the Mind". Zarządzającego kolonią karną Obcego, który wprawdzie jest, no, Obcy, ale zbyt cenny dla Imperium, by mu roboty (i pewnych praw) nie dać - b. to pachnie SW, np. wątkiem niejakiego Quona z komiksów "Agent of the Empire"*. Sięgnięcie po postać Walkera Keela** (ta jego wersja raczej Picarda nie kocha; w tym kontekście ciekawe czy to Łysemu właśnie taki stan buźki zawdzięcza?). No i ten smaczek, że mirror Picard nie wyobraża sobie Wesley'a (oczywiście, powołanego na służbę w końcu, długo się nie ukrył) na mostku w swetrze (gardząc tym strojem jak niejeden fan) . Ciekawe jest też alternatywne ujęcie wątku Guinan (ciekawe kto wybił jej gatunek? Borg? Imperium? Klingoni-i-Cardassianie?), i towarzysząca introdukcji tej bohaterki wymiana zdań o dziwadłach, które kolekcjonuje tamtejszy Jean-Luc (Guinan, Data, Barclay?) - tu punkt dla Daty za błyskotliwą ripostę.
No i coś tam do przodu jednak fabułę popychają jeszcze przed finałem - Deanna zaczyna knuć z Rikerem (przy czym wychodzi ciekawa przyczyna ich rozstania***).
Jak dla mnie trzymają poziom (w końcu trudno oczekiwać od historii z MU czegoś więcej niż zabaw tego typu).

* http://starwars.wikia.com/wiki/Alessi_Quon

** http://memory-alpha.wikia.com/wiki/Walker_Keel

*** Uznamy ją za kanon i w Prime Timeline?

Toudi:
tak tworzy się historię w uniwersum. Tego powinni się uczyć ludzie DSC. W historii pojawiają się nowe okręty, ale czytelnik wie, że są to okręty starszej klasy. Więc od razu może sobie ułożyć, jaką siłą i możliwościami dysponuje.

Tu wracamy do starej - i słusznej - tezy Mava o b. logicznej - acz (bo?) kameralnej - batalistyce z TNG. Ładnie przenieśli to do komiksu.

ps. Zaczynam się zastanawiać czy w finale Riker nie rzuci Picarda Borgowi na pożarcie?
mozg_kl2
Użytkownik
#78 - Wysłana: 12 Paź 2017 09:43:12
Odpowiedz 
Na forum amerykanskie fandomu pojawila sie info ze zaloga DIS ma odwiedzic mirror ale nie moge odszukac potwierdzenia. Ktos cos slyszal?
Dreamweb
Użytkownik
#79 - Wysłana: 12 Paź 2017 09:53:00
Odpowiedz 
Ja myślałem że to oni są mirror.
Q__
Moderator
#80 - Wysłana: 12 Paź 2017 14:12:03 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
mozg_kl2

mozg_kl2:
Na forum amerykanskie fandomu pojawila sie info ze zaloga DIS ma odwiedzic mirror

Potwierdzam. Mówił o tym oficjalnie Frakes, mówił - indagowany potem przez dziennikarzy - Kurtzman (wrzucałem stosowne linki). Szczegółów jednak nie ujawniono.

Kolejny link a propos:
http://trekcore.com/blog/2017/10/big-star-trek-dis covery-rumor-confirmed-spoilers/
Toudi
Użytkownik
#81 - Wysłana: 12 Paź 2017 15:15:17
Odpowiedz 
Dreamweb:
Ja myślałem że to oni są mirror.

jest USS Discovery a nie ISS Discovery. Więc, to nie Mirror Universe.

Ja tam normalnie byłby za Mirrorem, ale póki co nijak nie ustabilizowali historii w kanonie. Więc zrobienie mirrora, może się nie udać.

Q__:
No i ten smaczek, że mirror Picard nie wyobraża sobie Wesley'a (oczywiście, powołanego na służbę w końcu, długo się nie ukrył) na mostku w swetrze (gardząc tym strojem jak niejeden fan)

To w sumie powinno stać się i w głównym świecie. Ale GR chyba nie chciał aby GF była aż tam zmilitaryzowana. I ja go rozumiem. Dlatego Wesley zaczął nosić mundur dopiero, gdy oficjalnie się zaciągnął.

No bo jak patrzymy czy na Parisa czy na Michała, to oni nawet rangi nie mają, ale mundur nosić muszą. Natomiast Maquis, którzy w sumie mieli identyczną sytuacją do Weslaya, mundury musieli nosić.
Q__
Moderator
#82 - Wysłana: 12 Paź 2017 15:41:53 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Toudi

Toudi:
No bo jak patrzymy czy na Parisa czy na Michała, to oni nawet rangi nie mają, ale mundur nosić muszą.

Zauważ, że służyli kiedyś w GF. Widocznie z tej instytucji nigdy nie odchodzi się do końca (McCoy miałby coś o tym do powiedzenia).

Toudi:
Natomiast Maquis, którzy w sumie mieli identyczną sytuacją do Weslaya, mundury musieli nosić.

Tam to chodziło o czynnik psychologiczny, podkreślenie, że załoga Voyagera stanowi jedno (choć dlaczego, wobec tego, nie umundurowano Neelixa, Kes i Seven? niegodni byli?).

Skądinąd wiemy, że w kwestii mundurów wiele zależy od kapitana (patrz: sytuacja Troi w tym zakresie).
Toudi
Użytkownik
#83 - Wysłana: 12 Paź 2017 16:46:49
Odpowiedz 
Q__:
Skądinąd wiemy, że w kwestii mundurów wiele zależy od kapitana (patrz: sytuacja Troi w tym zakresie).

Troi rzadko kiedy traktowano jako GF. Do tego stopnia, że kilka razy ludziom, trzeba było przypominać, że ma rangę Komandora. Bo ludzie traktowali jak oficera wręcz tylko jako doradcę, psychologa.

Q__:
Neelixa, Kes i Seven?

Neelix chyba od początku został ambasadorem. A nie częścią GF. Ta kuchnia to jego wymysł.
Kes, traktowali jak dziecko (miała 2 lata choć?), ale fakt, później powinna nosić mundur, w końcu mocno w izbę medyczną mocno wrosła. A Seven, to w ogóle dziwny przypadek. Może nie byłaby dość seksowna w mundurze.

Ale raczej myślę, że załoga miałby problem z Borgiem w mundurze.

Q__:
Zauważ, że służyli kiedyś w GF. Widocznie z tej instytucji nigdy nie odchodzi się do końca

No ich nie wywali, tylko zdegradowali za przestępstwo.
Q__
Moderator
#84 - Wysłana: 12 Paź 2017 17:32:11 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Toudi

Toudi:
Troi rzadko kiedy traktowano jako GF.

Ale to był chyba jej własny wybór (tak łatwiej było za psychologa robić?) podkreślany ostentacyjnym noszeniem cywilnych ciuchów. Picard jej tę decyzję przyklepał (widać się z nią zgadzał), Jellicco - na odwrót zgoła (i chyba miał silniejsze regulaminowe argumenty, bo potem już Deanna grzecznie w mundurze latała).

Toudi:
Neelix chyba od początku został ambasadorem. A nie częścią GF.

Nie. Robił najpierw za pasażera, potem - bo b. chciał mieć coś do roboty - za morale officera. W odcinku "Initiations" był nawet (i to na bezpośredni rozkaz Kaśki!) p.o. XO u boku p.o. dowódcy, którym był wówczas Paris. Ambasadorem mianowali go na pożegnanie (i w dodatku - aż do wydarzeń ze STO - służyło mu to za pusty tytuł, bo co to za ambasador, bez potęgi Federacji za nim stojącej?).

Toudi:
No ich nie wywali, tylko zdegradowali za przestępstwo.

Nawiasem: parę razy spotkałem się w fanowskich analizach z zestawianiem duetów Burnham - Tilly i Paris - Kim.
Rocy7
Użytkownik
#85 - Wysłana: 12 Paź 2017 17:57:22
Odpowiedz 
Q__
Moderator
#86 - Wysłana: 12 Paź 2017 17:58:53
Odpowiedz 
Rocy7

Rocy7:
Discovery wróci do MU

Już o tym mówimy, od postu #78 począwszy. Ale link z tekstem po polsku zawsze się przyda.
Q__
Moderator
#87 - Wysłana: 15 Paź 2017 19:12:22
Odpowiedz 
Recenzja "Mirror Broken" #4:
http://trekcore.com/blog/2017/10/star-trek-comics- review-tng-mirror-broken-4/

(Ciekawe, swoją drogą, że coraz częściej, gdy coś z ST recenzują, pada pytanie "Is this Trek?" .)
mozg_kl2
Użytkownik
#88 - Wysłana: 15 Paź 2017 19:16:05
Odpowiedz 
Q__

ten mirror enterprise jest boski. Płace milion cebulionów za niego.
Q__
Moderator
#89 - Wysłana: 15 Paź 2017 19:59:55
Odpowiedz 
mozg_kl2

Mówisz, że lanca fazerowa i trochę żółtej farbki czynią cuda? Fakt, NX-owi to malowanie urody dodało:
http://www.youtube.com/watch?v=Rkp-MI5hxVw
Q__
Moderator
#90 - Wysłana: 20 Paź 2017 08:29:53
Odpowiedz 
Kolejna recenzja (tym razem z previewem) "Mirror Broken" #4:
https://trekmovie.com/2017/10/19/wesleys-secret-is -out-in-star-trek-tng-mirror-broken-4/
 Strona:  ««  1  2  3  4  »» 
USS Phoenix forum / Star Trek / Mirror universe

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!