USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Star Trek / 50-lecie Treka
 Strona:  1  2  3  4  5  »» 
Autor Wiadomość
Q__
Moderator
#1 - Wysłana: 17 Mar 2015 08:24:48
Odpowiedz 
Cóż... Właśnie - od ujawnienia okolicznościowego loga* - zaczynają się oficjalne obchody (minimum: przygotowania do nich).

* Jakie jest, każdy widzi:

http://trekcore.com/blog/2015/03/is-this-star-trek s-50th-anniversary-logo/

Pokusicie się o jakieś podsumowania tego półwiecza? Obchodzi Was jeszcze ST?
Parura123
Użytkownik
#2 - Wysłana: 17 Mar 2015 08:57:22
Odpowiedz 
"Obchodzi was jeszcze ST?"
Your question is highly illogical . Logo trochę ubogie, ale da się przeżyć . Coś konkretniejszego napiszę później, teraz nie mam warunków
Evelin Siv
Użytkownik
#3 - Wysłana: 17 Mar 2015 15:37:39
Odpowiedz 
Q__:
Obchodzi Was jeszcze ST?

Nawet jeśli nie mam czasu na pisanie na forum, to regularnie Treka oglądam, czasem robię małe przerwy i wracam do seriali, filmów. Ostatnio drugi raz obejrzałam ENT, film "Star Trek. The Motion Picture.", powracam teraz do TOSa z tęsknoty za Nimoyem... mam zamiar niedługo zacząć po raz któryś (zgubiłam się w liczeniu) do TNG ;)
To moja odpowiedź

No i czekam niecierpliwe co z okazji 50lecia zostanie dla nas przygotowane. Fajnie by było jakiś film, serial, odcinek specjalny, cokolwiek, ale z klasą, z prawdziwego zdarzenia, ach... szkoda, że pan Leonard tego nie doczekał...
Q__
Moderator
#4 - Wysłana: 18 Mar 2015 08:32:30 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Parura123

Parura123:
Coś konkretniejszego napiszę później, teraz nie mam warunków

Czekam.

Evelin Siv

Evelin Siv:
mam zamiar niedługo zacząć po raz któryś (zgubiłam się w liczeniu) do TNG

Uwierz mi - warto.

Evelin Siv:
No i czekam niecierpliwe co z okazji 50lecia zostanie dla nas przygotowane. Fajnie by było jakiś film, serial, odcinek specjalny, cokolwiek, ale z klasą, z prawdziwego zdarzenia

Zdaje się, że z grubsza już wiemy czego się spodziewać - "trzynastka" (będąca wciąż wielką zagadką i rodząca się w sposób nie pobudzający do entuzjazmu... choć jak to fani nie tracimy do końca nadziei na pozytywne rozczarowanie), Renegades (znów rzecz raczej kontrowersyjna, samemu się nie wie czy chcieć, by powstał z tego serial - bo jednak Trek, czy nie - bo tak skrajnie odmienny), Axanar (fani pokochali, wybuchł entuzjazm - póki co trochę na kredyt, więc tu znów pojawiają się obawy czy nie skończy się rozczarowaniem), no i pewnie tradycyjnie dostaniemy wysyp - technicznie lepszych niż do tej pory - odcinków NV/P2, STC, itd. (wywołała to premiera "jedenastki", jubileusz wywoła tym bardziej).

Ogólnie jednak mamy teraz dość dziwny okres, bo nie można powiedzieć, że zostaliśmy bez Treka, ale - jak słusznie zauważa (w tytule) autor tegoż tekstu:
http://trekclivos79.blogspot.com/2015/03/project-u pdates-renegades-and-star-trek.html
Obecny Trek szuka swojej duszy, a my mamy kłopot z doszukaniem się duszy w Treku (bo tak dwuznacznie da się odczytać owo Soul Searching). Dotyczy to najbardziej tych najgłośniejszych, profesjonalnych, produkcji (choć i zasłużone starsze fanprodukcje zapowiadają eksperymenty, porzucając bezpieczne koleiny TOSowości).

(Nie wiem jednak czy nawet zebrani do kupy Abrams, Lin, Russ i Peters zdołają zastąpić nam Roddenberry'ego czy Pillera.)
Parura123
Użytkownik
#5 - Wysłana: 18 Mar 2015 17:50:30
Odpowiedz 
Wczoraj nie mogłam napisać, ponieważ przygniotły mnie sprawy życia codziennego, a i do kartkówki z zoologicznego technobełkotu nikt się za mnie nie nauczy . Dopiero na komputerze zobaczyłam że na tym logo są jakieś gwiazdki, a na moim telefonie widziałam tylko niebiesko tło. Z gwiazdkami lepiej niż bez, ale dalej twierdzę, że trochę ubogie . Chociaż z drugiej strony czego ja jeszcze chcę... Podejmę się próby krótkiego podsumowania ostatnich 50 lat . Chętnie napisałabym bardzo długie, ale w połowie skończyłaby mi się wena i zaczęłabym pisać jakieś głupoty. Więc, w pierwotnym założeniu Star Trek miał m.in. oswajać społeczeństwo z odmiennością i ukazywać jego problemy. To założenie spełnia cały czas. W latach 60. gdy sporym problemem w Stanach był rasizm pokazywał, że nawet jeśli ktoś ma inny kolor skóry, styl życia uznawany za dziwny, czy choćby pochodzi z innej planety, to tak naprawdę jest taki sam jak inni. W "Enterprise" T'Pol narkomanka miała przedstawić problem jakim są narkotyki. Oprócz tego jest sporo innych przykładów. Na przestrzeni lat poruszano też problemy etyczne, jak choćby aborcja, eutanazja czy klonowanie. Dzięki trekowi poznaliśmy wielu dobrych aktorów, zyskaliśmy inżynierów, lekarzy czy astronautów, jedna osoba została uchroniona od samobójstwa ( https://www.youtube.com/watch?v=vsSdLD_YodQ ). I oczywiście ludzie na całym świecie w różnym wieku dzielący jedną pasję , a nawet tworzący własne, fanowskie dzieła. Szukałam jednego linka na zakończenie, ale nie znalazłam i muszę się sama wysilić . Od 50 lat trek bawi, fascynuje, skłania do myślenia i życzę mu wielu lat spełniania tych funkcji i niezepsucia .

I jestem bardzo ciekawa czy na rocznicę otrzymamy coś jeszcze oprócz filmu. I czy to będzie dobry film. Nie mogę się go doczekać . A tak poza tym to naprawdę szkoda, że Nimoy nie doczekał rocznicy . Było tak blisko
Q__
Moderator
#6 - Wysłana: 18 Mar 2015 21:23:47
Odpowiedz 
Parura123

Parura123:
A tak poza tym to naprawdę szkoda, że Nimoy nie doczekał rocznicy

Nie doczekał obchodów rocznicowych - to fakt. Ale samej rocznicy...? To już zależy od definicji. Rocznicy ruszenia pierwszych ujęć do "The Cage" dożył, ba... sam o niej innym przypominał...
https://twitter.com/therealnimoy/status/4482446839 49359104
Parura123
Użytkownik
#7 - Wysłana: 18 Mar 2015 21:50:41
Odpowiedz 
Q
Rzeczywiście, kompletnie o tym zapomniałam
Queerbot
Użytkownik
#8 - Wysłana: 19 Mar 2015 02:20:16
Odpowiedz 
Q__:
Obchodzi Was jeszcze ST?

Mnie w zasadzie ST już nie obchodzi.

To są cytaty z, interesującego zresztą na pewno tematu XXV wiek, czyli co po NEM?:

Q__:
kanoniczną

Q__:
prawie kanoniczną

Q__:
kanoniczny

Q__:
kanoniczną

Q__:
"kanonizacji" godną

Z jakiegoś powodu, chwilowo nie dociekam z jakiego, kiedy czytam "kanon", "kanoniczność" itd i myślę o ST w tym kontekście (a to są dla fanów ważne spraw), staje mi przed oczami płyn do higieny intymnej Lactacyd femina plus - płyn ginekologiczny do higieny intymnej na upławy i podrażnienia, skuteczna pomoc w odbudowie naturalnej równowagi pH okolic intymnych.

Czyli mam przed oczami produkt skrojony na potrzeby w pełni dojrzałych płciowo, czyli już lekko starzejących się kobiet, takich 30-40+, które wybrały stabilizację, partnera, ciążę, kredyt, którym ta stabilizacja, dorosłość, partner, kredyt a przede wszystkim ciąża nadwyrężyły nieodwracalnie nastoletnią figurę, które osiadły w mule życia, obwarowały się pracą, dzieckiem, śniadaniem, obiadem, kolacją i całym tym anturażem wygody, wakacji, pracy, normalności, kosztów itd. Takie higieniczne, zdrowe, uporządkowane życie, pełne higieny intymnej i intelektualnej, intelektualnej w sensie dopasowania się i niewychylania poza intelektualne ramy zwykłości.

I dzisiaj ST ze swoim kanonem, który wszystko ma higienicznie uporządkować i doprowadzić do normalności, posklejać różne wątki, motywy, rozłożyć po równo koszty, ustabilizować wszystko to dla mnie właśnie taki produkt, żadne dzieło, nawet nie dzieło serialowe. Produkt, czyli coś obdartego ze wspaniałości, szaleństwa, przygody, a bardzo sprawnie skonstruowanego na miarę racjonalnie oszacowanych tendencji, statystyk, demografii; bardziej produkt spożywczy, np baton niż tekst, w dodatku taki, który osiadł w mule czegoś normalnego, czyli niepobudzającego do żadnych myśli. Takiego higienicznie pozbawiającego wątpliwości.

Kanon, kanon, kanon... ST nie jest moją religią, a o wszystkich kanonach świętych ksiąg mam takie samo zdanie. Nie chciałbym obudzić się pewnego dnia jako ktoś, kto woła - Nie ma Kirka poza Shatnerem a Nimoy jest jego Spockiem! Albo: Wierzę w jedynego Picarda, kapitana USS Enterprise D, zwycięzcę bitwy pod Maxia, wierzę w pierwszego oficera... itd. W tym sensie bliższa jest mi gnoza, dlatego że bierze sobie z jakichkolwiek świętych ksiąg, co chce i nie ma poszanowania do żadnych kanonów itd. Czy ST rzeczywiście musi zamieniać się w opasły, niewzruszony kanon? Wolałbym, żeby było w nim nieco więcej życia.

Kim są fajni ST? To są dzisiaj w przeważającej mierze osoby 30-40+ i starsze, które osiadły na ciążach, partnerach, kredytach, domach itd. Nie ma w tym nic złego, ale ST nie jest w stanie już ich w żaden sposób pobudzać, bo jest krojony pod ich przeciętny i coraz bardziej przeciętniejący gust, ich infantylność, kanoniczne albo technobełkotliwe zafiksowanie. Nic ich nie pobudza, więc osiadają głębiej i głębiej. Coś skłaniającego kiedyś do marzeń o przyszłości, do fantazjowania o rzeczach niemożliwych, stało się czymś skłaniającym do marzeń o teraźniejszości i fantazjowania o zwykłości. ST w tym momencie to już tylko skuteczna pomoc w odbudowie naturalnej równowagi pH okolic umysłowych.
Evelin Siv
Użytkownik
#9 - Wysłana: 19 Mar 2015 17:07:11
Odpowiedz 
Q__:
Uwierz mi - warto

Oj wiem, wieeem
Q__:
[quote=Q__]z grubsza już wiemy czego się spodziewać - "trzynastka" (będąca wciąż wielką zagadką i rodząca się w sposób nie pobudzający do entuzjazmu... choć jak to fani nie tracimy do końca nadziei na pozytywne rozczarowanie)

Zaraz zaraz, 50lecie już w 2016 roku, prawda? A jak na razie chyba nie ma żadnych potencjalnych dat premierowych, czy coś pominęłam? Aczkolwiek...ja się po tym nie specjalnie czegoś spodziewam. A już wiadomo, kto będzie reżyserowałam, czy w ogóle powstanie tej części stoi pod znakiem zapytania? Pogubiłam się.

Q__:
Renegades (znów rzecz raczej kontrowersyjna, samemu się nie wie czy chcieć, by powstał z tego serial - bo jednak Trek, czy nie - bo tak skrajnie odmienny),

Ech nie mam specjalnie czasu by interesować się fanowskimi produkcjami (choć tu dużo aktorów z Treka), to zwiastuny...tak no nawet coś ciekawego, ale właśnie czy to jest taki Trek, jakiego byśmy chcieli (może inaczej "ja bym chciała")?

Q__:
odcinków NV/P2, STC

Oczywiście nie pamiętam rozwinięcia tychże skrótów

Q__:
Obecny Trek szuka swojej duszy, a my mamy kłopot z doszukaniem się duszy w Treku (

Q__:
(Nie wiem jednak czy nawet zebrani do kupy Abrams, Lin, Russ i Peters zdołają zastąpić nam Roddenberry'ego czy Pillera.)

Bo wraz z ich odejściem, Trek ją stracił, albo powoli tracił. A teraz już nie ma komu się tym zająć, brak w branży filmowej (może mi się tak wydaje tylko) kogoś, kto by tchnął tego ducha, co dał nam Roddenberry (a przynajmniej podobnego ducha). Jak widać ten, co nam zaserwował Abrams nie spotkał się z najlepszym przyjęciem. Wiem, że każdy ma swoją opinię, ale w porównaniu z tym co było, to to dla mnie są ochłapy rzucone na ziemię. A że nie ma nic specjalnie lepszego (jeszcze chyba lepsze są te fanowskie produkcje), to trzeba się i tym cieszyć, choć trochę.

Parura123:
Od 50 lat trek bawi, fascynuje, skłania do myślenia i życzę mu wielu lat spełniania tych funkcji i niezepsucia

Podpisuję się chciałabym by tak dalej działał...by powstało jeszcze coś takiego pod znakiem Treka.


Q__:
Nie doczekał obchodów rocznicowych - to fakt. Ale samej rocznicy...? To już zależy od definicji. Rocznicy ruszenia pierwszych ujęć do "The Cage" dożył, ba... sam o niej innym przypominał...

Zawsze jakieś pocieszenie To miłe (kolejny dowód), że zawsze o Treku pamiętał i był z nim związany. LLAP

Queerbot:
Kim są fajni ST? To są dzisiaj w przeważającej mierze osoby 30-40+ i starsze,

No co to to nie Nie chcę zdradzać mojego wieku, ani wieku innych, ale jestem przykładem i znam przykłady osób, które się w zaproponowanych przez ciebie ramach nie mieszczą (i wiem wiem, napisałeś "przeważającej")

Queerbot:
ale ST nie jest w stanie już ich w żaden sposób pobudzać, bo jest krojony pod ich przeciętny i coraz bardziej przeciętniejący gust, ich infantylność, kanoniczne albo technobełkotliwe zafiksowanie.

Czyli uważasz, że Trek jest przeciętny w naszych czasach? W sensie, że się zestarzał i nie zyskuje nowej widowni?
Ja uważam, że nigdy nie stanie się przeciętny, stał się klasyką. Jest to coś dojrzałego, nie tracącego swoich wartości z upływem czasu. Tyle że można zaobserwować coraz mniej dojrzałości, a wartości u wielu zanikają, więc i nie doceniają tego dorobku.

Queerbot:
Coś skłaniającego kiedyś do marzeń o przyszłości, do fantazjowania o rzeczach niemożliwych, stało się czymś skłaniającym do marzeń o teraźniejszości i fantazjowania o zwykłości.

Jeśli chodzi o rozwijającą się technikę, to w tym się zgodzę, że wiele rzeczy, co było w Treku jeszcze niemożliwych, teraz staje się za sprawą tegoż rozwoju możliwe, albo coraz bliższe zrealizowaniu. Jednakże jeszcze nie wszystko, a nawet jeśli tak się stanie, super jest ta możliwość skonfrontowania, tego co ukazał nam Trek w przeszłości, a co teraz zostało zrealizowane.
Queerbot
Użytkownik
#10 - Wysłana: 20 Mar 2015 14:58:54
Odpowiedz 
Evelin Siv

Nie chodzi mi o rozwijającą się technikę. To oczywiście się zmienia i to, co było futuryzmem w latach 60. jest dla nas chlebem powszednim. Chodzi mi o to, że ST okopał się w sobie samym. Z jednej strony fani tworzą ciągłe powtórzenia TOS, ciągle Kirk, Spock albo jakieś ich emanacje, albo postaci robione pod ten sam wzór (to jak w SW, że w większości około-filmowych rzeczy jest załoga latająca czymś w rodzaju Sokoła Milenijnego, jakieś dwa roboty i postaci wpisujące się w typy postaci z oryginalnej trylogii). Z drugiej strony mamy filmowe produkcje oficjalne i pół oficjalne/nie wiadomo jakie produkcje Renegates, Axanar, które są ciągłymi przerzutami Nemesis. Dlaczego akurat Nemesis - najgorszego z filmów? To pytanie pozostaje bez odpowiedzi, widać ten rodzaj raka okazał się najbardziej zjadliwy. Axanar, jak się wydaje, wprowadzi tę nowość, że będzie przerzutem DS9.
To jest jak wystawienie Lenina w szklanej trumnie. Wszystko się rozkłada, a my udajemy, że on jest "jak żywy". Tylko że jakoś brakuje księcia, który by go ożywił pocałunkiem.

ST jest podłączony do respiratora, śni ciągle o sobie samym. Wiele osób profesjonalnie zajmujących się kosmosem - czy to jako astronauci, czy naukowcy - twierdzi, ze ST pchnął ich w tym kierunku, był pięknym, dziecinno-nastoletnim marzeniem o przestrzeni, zainspirował ich do wyboru takiej drogi życiowej.
Czy do tego samego mogą zainspirować odmóżdżające filmy akcji STID oraz ST2009? One inspirują do tego, żeby wyrwać się na chwilę z codzienności, naoglądać się przez półtorej godziny pornografii sf i akcji, a potem wrócić do tej zwykłości i normalności.
Q__
Moderator
#11 - Wysłana: 20 Mar 2015 21:11:16
Odpowiedz 
Queerbot

Queerbot:
I dzisiaj ST ze swoim kanonem, który wszystko ma higienicznie uporządkować i doprowadzić do normalności, posklejać różne wątki, motywy, rozłożyć po równo koszty, ustabilizować wszystko to dla mnie właśnie taki produkt, żadne dzieło, nawet nie dzieło serialowe. Produkt, czyli coś obdartego ze wspaniałości, szaleństwa, przygody, a bardzo sprawnie skonstruowanego na miarę racjonalnie oszacowanych tendencji, statystyk, demografii; bardziej produkt spożywczy, np baton niż tekst, w dodatku taki, który osiadł w mule czegoś normalnego, czyli niepobudzającego do żadnych myśli. Takiego higienicznie pozbawiającego wątpliwości.

Zgoda, tylko, że chyba mamy na myśli dwa różne rozumienia kanonu. Kanon rozumiany jako bermanowska (może nawet, niestety, bermanowsko-pillerowska) petryfikacja Treka - i przeżuwanie przez ST własnego ogona (ze szczypiorkiem) - mierzi mnie od lat, czemu nie raz dawałem na forum wyraz.
Uważam natomiast, że Trek powinien szanować swój kanon w innym znaczeniu. Kanon oznaczający pewien zestaw roddenberry'owskich ideałów. Kanon oznaczający równanie w górę do tego co było najlepsze w poprzednich odsłonach ST. Wreszcie kanon naukowo-technologiczny, nad którym biedzili się najpierw konsultanci Roddenberry'ego z RAND, potem Sternbach, Okuda czy - konsultant naukowy - Benford. I nie chodzi mi o to by traktować ich koncepcje bezkrytycznie (jak pisałem: jestem za upgrade'owaniem Teka zgodnie z najnowszymi osiągnięciami fizyki czy inżynierii, nawet gdy to oznacza nadpisywanie), ale o to, by nie wyrzucać ich do kosza, jak robił to Braga, a potem Abrams z kumplami.

Queerbot:
W tym sensie bliższa jest mi gnoza

A, to musimy Ci chyba z Paradoksem i Poklokiem polecić Dukaja. W końcu uchodzi za przedstawiciela nurtu techgnozy. (I serio byłbym ciekaw jak go odbierzesz.)

Evelin Siv

Evelin Siv:
Zaraz zaraz, 50lecie już w 2016 roku, prawda?

Zależy. "The Cage" powstał wcześniej. Ale przypuszczam, że - faktycznie - obchody będą związane z rocznicą dnia premiery serialu w TV.

Evelin Siv:
ale właśnie czy to jest taki Trek, jakiego byśmy chcieli (może inaczej "ja bym chciała")?

Pewnie nie (w wypadku Renegades, bo reszta jakby bardziej nawiązuje do tego, co już było), ale skoro nie ma nic innego, co nam zostaje? W końcu DW oglądasz nadal, chociaż klniesz Moffata.

Evelin Siv:
Oczywiście nie pamiętam rozwinięcia tychże skrótów

[Star Trek] New Voyages/Phase 2 i Star Trek Continues. Jednym słowem kontynuacje TOSu w całej krasie.

Evelin Siv:
A że nie ma nic specjalnie lepszego (jeszcze chyba lepsze są te fanowskie produkcje), to trzeba się i tym cieszyć, choć trochę.



Evelin Siv:
Jeśli chodzi o rozwijającą się technikę, to w tym się zgodzę, że wiele rzeczy, co było w Treku jeszcze niemożliwych, teraz staje się za sprawą tegoż rozwoju możliwe, albo coraz bliższe zrealizowaniu.

I zdaje się, że Trek powinien znów dogonić i wyprzedzić rzeczywistość.

Evelin Siv:
super jest ta możliwość skonfrontowania, tego co ukazał nam Trek w przeszłości, a co teraz zostało zrealizowane



Queerbot

Queerbot:
ą ciągłymi przerzutami Nemesis

Faktycznie, w tandecie strojów i statków z Renegades widać odbicie wizualnej potworności NEM.

Ale czy unosi się to widmo i nad innymi fanprodukcjami ST? (No, chyba, że masz na myśli zapędy do kopiowania. NEM w istocie absurdalnie kalkował liczne elementy fabuły TWoK.)

Queerbot:
Axanar, jak się wydaje, wprowadzi tę nowość, że będzie przerzutem DS9.

Tak, wydaje mi się to możliwe - w końcu Peters zdaje się też skupiać na wojnie i kwestiach spójności in universe. I wprowadza postać czarnoskorego dowódcy.

Queerbot:
Wiele osób profesjonalnie zajmujących się kosmosem - czy to jako astronauci, czy naukowcy - twierdzi, ze ST pchnął ich w tym kierunku, był pięknym, dziecinno-nastoletnim marzeniem o przestrzeni, zainspirował ich do wyboru takiej drogi życiowej.
Czy do tego samego mogą zainspirować odmóżdżające filmy akcji STID oraz ST2009? One inspirują do tego, żeby wyrwać się na chwilę z codzienności, naoglądać się przez półtorej godziny pornografii sf i akcji, a potem wrócić do tej zwykłości i normalności.

Prawda.Trek musi - jako się rzekło - odnaleźć swoją duszę, żyć, nie konserwować się.
Picard
Użytkownik
#12 - Wysłana: 21 Mar 2015 09:43:44
Odpowiedz 
Q__:
ak pisałem: jestem za upgrade'owaniem Teka zgodnie z najnowszymi osiągnięciami fizyki czy inżynierii, nawet gdy to oznacza nadpisywanie

Niet! Żadnych dron, egzoszkieletów czy innych tego typu wynalazków. To Trek, a nie Mass Effect czy podobna mu produkcja.
Q__
Moderator
#13 - Wysłana: 21 Mar 2015 10:50:30 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Picard

Picard:
Niet! Żadnych dron, egzoszkieletów czy innych tego typu wynalazków

Co prawda niekoniecznie to miałem na myśli, a np. podrasowanie ekranowej teorii Warp w kierunku uwzględniającym prace Alcubierre'a i jego następców... ale... zaraz... Mikro-drony zwiadowcze w Treku wymyślił sam Roddenberry (sięgnij do powieściowej wersji TMP, by przekonać się jakim cudem GF miała nagranie Klingonów ginących w nierównym boju z V'Gerem. Potem natomiast masz w INS drony, których Son'a używają do polowania na Ba'ku i załogę Łysego:

http://en.memory-alpha.org/wiki/Son'a_drone
A znów egzoszkieletów używają - kanonicznie! - drony Borg:

Borg drones are fitted with artificial exoskeletons known as exo-plating
http://en.memory-alpha.org/wiki/Exoskeleton

http://en.memory-alpha.org/wiki/Exo-plating
(Rozbudować ramiona i wyjdą warmłotkowi Space Marines)

Ergo: bronisz Treka przed tym, co w nim od dawna jest.

Oczywiście jest jeszcze coś takiego jak kwestia designu prezentowanych technologii, czy samej formy ich ekranowej obecności (nie zapominajmy, że Picard jest - de facto - cyborgiem: sztuczne serce, ale i pozostałe w ciele borgowe komponenty, Geordi to samo, a i Kirk - wedle w/w powieściowego TMP nosi w ciele iście cyberpunkowe implanty, a jednak nie jest to jakoś przesadnie pchane widzowi pod nos) i tu - faktycznie - nie chciałbym, by Trek przesadził z jakimś tandetnym technofetyszyzmem, lub by zmienił swoją estetykę (przynajmniej w erze federacyjno-utopijnej, bo ew. prequele wręcz się o coś takiego proszą) w popłuczyny po np. "Aliens" czy "Avatarze"...
Nie, humanizm Treka każe pokazywać służebność, nienachalnie obecnej technologii, a na pierwszy plan pchać ludzi (nawet gdy są Obcymi, androidami czy cyborgami).
Picard
Użytkownik
#14 - Wysłana: 21 Mar 2015 12:11:00
Odpowiedz 
Q__:
Mikro-drony zwiadowcze w Treku wymyślił sam Roddenberry (sięgnij do powieściowej wersji TMP, by przekonać się jakim cudem GF miała nagranie Klingonów ginących w nierównym boju z V'Gerem. Potem natomiast masz w INS drony, których Son'a używają do polowania na Ba'ku i załogę Łysego:

Powieści to nie kanon. Co zaś się tyczy dron z INS, to były one w wysokim stopniu nie skuteczne - nie dziwota, że Federacja ich nie używa.

Q__:
A znów egzoszkieletów używają - kanonicznie! - drony Borg:

Tylko, że primo: te egzoszkielety są całkiem bezużyteczne w konfrontacji z fazerami, dlatego drony Borga używają osłon energetycznych. Secundo: są na trwałe połączone z organizmami ,,noszących" je istot. Wątpię by Flota zdecydowała się kiedykolwiek na upodobnienie się do swoiego śmiertelnego wroga, poprzez tworzenie cyborgów.

Q__:
sztuczne serce, ale i pozostałe w ciele borgowe komponenty

Tu mnie zaskoczyłeś. Jakie on ma implanty?

Q__:
Nie, humanizm Treka każe pokazywać służebność, nienachalnie obecnej technologii, a na pierwszy plan pchać ludzi (nawet gdy są Obcymi, androidami czy cyborgam

I właśnie o to mi chodzi! Trek to nie cyberpunk - żaden Ghost in the shell, czy inna Deus ex machina

Q__:
kierunku uwzględniającym prace Alcubierre'a

Mógł byś mi przybliżyć te prace?
Q__
Moderator
#15 - Wysłana: 21 Mar 2015 12:39:59
Odpowiedz 
Picard

Picard:
Powieści to nie kanon.

Teoretycznie. Z drugiej jednak strony ta akurat stanowi doskonały dowód, że pewne technologie nie trafiły na ekran nie z celowego zamysłu, a tylko z budżetowych braków. Nie bądź więc apostołem technicznych niemożności.

Picard:
Wątpię by Flota zdecydowała się kiedykolwiek na upodobnienie się do swoiego śmiertelnego wroga, poprzez tworzenie cyborgów.

A jednak Geordi jakoś został scyborgizowany. Należeli też do UFP bardziej cyberpunkowi od bohaterów Gibsona;) Binarowie. W odcinku, w którym się pojawiają mamy też taki - dość istotny dla sprawy - dialog:

RIKER: You look like you're packing to leave forever.
CRUSHER: Oh, Commander Riker. No, I'm just gathering my notes. Professor Terence Epstein is at this starbase.
RIKER: Is that someone I should know of?
CRUSHER: He's the leading mind in cybernetics. He lectured at my medical school. You know the disaster at Micromius? Well, since then I've been working on an approach that combines cybernetics and regeneration. It sounds impossible, I know, but I have found an approach which will work. I mean, what an opportunity. To have a chance to talk with Doctor Epstein. Sorry, Will, I'd love to chat, but I have to go.

http://www.chakoteya.net/nextgen/116.htm

Zwróć uwagę na płynące stąd wnioski: techniki cyborgizacji są normalnym, ale i rozwojowym, nieobcym, w dodatku, Beverly, elementem Federacyjnej medycyny.

(Inna sprawa, że w niekanonicznym ODY mamy wzmianki o późniejszych uprzedzeniach skierowanych przeciw cyborgom, wynikłych z zagrożenia ze strony Borga. I było to nawet, niestety, logiczne rozwiniecie tego, co wiemy o tej sytuacji.)

Picard:
u mnie zaskoczyłeś. Jakie on ma implanty?

Poza sztucznym sercem (o nim więcej w "Tapestry") nic konkretnego nie wiemy. Ale musiało mu coś zostać, skoro w FC słyszał w głowie głosy Kolektywu (podobnie jak zdarzało się to Seven).

Picard:
I właśnie o to mi chodzi! Trek to nie cyberpunk - żaden Ghost in the shell, czy inna Deus ex machina

Owszem, tylko, że to niekoniecznie oznacza nieobecność cyberpunkowych technologii, to oznacza ich większą subtelność.

BTW. tu przypomina się cykl Dahak Webera, konkretnie tom drugi - "Dziedzictwo zniszczenia" - gdzie po uroczej scenie kąpielowej z udziałem bohatera gł. i jego ukochanej mamy takie oto zakończenie:

"Wyciągnął stopy z wanny i aktywował jedno ze swoich ulepszeń. Kropelki wody natychmiast spłynęły z jego nóg, odepchnięte polem siłowym. Założył skarpetki i wypastowane buty.
– A tak najzupełniej poważnie, Tanni, odpocznij trochę. Będzie ci to potrzebne.
– Prawdę rzekłszy, wierzę ci – westchnęła i ułożyła się wygodniej w wannie – lecz to zda mi się przedsmakiem nieba. Jeszcze tu zostanę.
– Jasne – powiedział z uśmiechem i wszedł na czekającą platformę.
Łagodnie opadł z balkonu na dziedziniec. Pola siłowe jego implantów były niczym niewidzialny parasol, gdy szedł w deszczu w stronę drzwi po drugiej stronie prywatnego parku."


Jak widzisz można wyglądać - i z grubsza działać - jak naturalny człowiek, nosząc w sobie różne cuda. (A utworom Webera - jak wiemy - do cyberpunkowego przeładowania technologią w narracji daleko, bo to lekkie, dość tradycyjne formalnie, utwory.)

Picard:
Mógł byś mi przybliżyć te prace?

Robiłem to już:
http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthr ead&forum=2&topic=45&page=38#msg241431
Picard
Użytkownik
#16 - Wysłana: 21 Mar 2015 13:10:20
Odpowiedz 
Q__:
Teoretycznie. Z drugiej jednak strony ta akurat stanowi doskonały dowód, że pewne technologie nie trafiły na ekran nie z celowego zamysłu, a tylko z budżetowych braków. Nie bądź więc apostołem technicznych niemożnośc

Nie teoretycznie tylko praktycznie. A kapłanem kanonicznego, kanonu jestem i będę. Nie zamieniaj się w jakiegoś Warsie, ktory nie dostrzega różnicy pomiędzy kanonem, a expanded universe

Q__:
Zwróć uwagę na płynące stąd wnioski: techniki cyborgizacji są normalnym, ale i rozwojowym, nieobcym, w dodatku, Beverly, elementem Federacyjnej medycyny.

Taaa, tylko brzmi to jak technologia Borg, będąca jeszcze w powijakach... Borg jest właśnie wymownym symbolem tego, do czego cyborgizacja prowadzić może.

Q__:
A jednak Geordi jakoś został scyborgizowany. Należeli też do UFP bardziej cyberpunkowi od bohaterów Gibsona;) Binarowie.

Binarowie to nie Federacja, a La Forge miał tylko ślipka zmienione.

Q__:
Poza sztucznym sercem (o nim więcej w "Tapestry") nic konkretnego nie wiemy. Ale musiało mu coś zostać, skoro w FC słyszał w głowie głosy Kolektywu (podobnie jak zdarzało się to Seven).

Seven takie implanty miała, ale o tym by miał je Picard, nic mi nie wiadomo. Natomiast zdolności do nawiązywania kontaktów telepatycznych przez Borg, po uprzednim z nim połączeniu i wymontowaniu wszystkich cyber-implantów, wykazywał też Chakotay, VOY Unity - może burak, a może rozwinięcie jakiś szczątkowych umiejętności telepatycznych? To ostatnie nie było by znowuż takie niemożliwe, skoro wiele ras w ST ma zdolności telepatyczne, a niektóre - jak Ocampa - potrafią je znacznie rozwinąć.

Q__:
Jak widzisz można wyglądać - i z grubsza działać - jak naturalny człowiek, nosząc w sobie różne cuda. (A utworom Webera - jak wiemy - do cyberpunkowego przeładowania technologią w narracji daleko, bo to lekkie, dość tradycyjne formalnie, utwory.)

To znaczy wiesz, cyberpunk zawsze kojarzył mi się z pytaniem: czy cyborg to jeszcze człowiek, czy też już bezduszna maszyna? Czy nasz ewolucja w stronę maszyn myślących, nie zakończy się utratą naszego człowieczeństwa? I to są rzeczywiście intrygujące pytania, ale nie wiem czy chciał bym je sobie zadawać patrząc na takiego humanistę jak Jean-Luc. To trochę inna bajka...
Q__
Moderator
#17 - Wysłana: 21 Mar 2015 13:47:23 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Picard

Picard:
Nie zamieniaj się w jakiegoś Warsie, ktory nie dostrzega różnicy pomiędzy kanonem, a expanded universe

Nie zmieniam, tylko trudno dziś ustalić wiążąco co w Treku kanonem jest.

W efekcie jednak wolę bazować na kolejności: Roddenberry (a wiec i Franz Joseph, bo działał z jego upoważnienia), a zaraz potem Sternbach i Okuda (tak, nie widzę powodu by uznawać za wiążącą dekanonizację Manuali), reszta idzie za tym.

Picard:
Taaa, tylko brzmi to jak technologia Borg, będąca jeszcze w powijakach... Borg jest właśnie wymownym symbolem tego, do czego cyborgizacja prowadzić może.

Może i brzmi, ale masz kanon, czy nie masz kanonu?

BTW. byli tacy co nożem podrzynali gardła, zakażesz z tego powodu produkcji noży (np. lancetów chirurgicznych)?

Picard:
Binarowie to nie Federacja

Mnie Bynaus zdawał się raczej światem członkowskim Federacji. No, chyba, że UFP pozwala przypadkowym Obcym dowolnie majstrować przy swoim flagowcu.

Picard:
Natomiast zdolności do nawiązywania kontaktów telepatycznych przez Borg, po uprzednim z nim połączeniu i wymontowaniu wszystkich cyber-implantów, wykazywał też Chakotay, VOY Unity

Dla mnie to jednak byłby wniosek, że nie wszystko się dało usunąć.

Picard:
To ostatnie nie było by znowuż takie niemożliwe, skoro wiele ras w ST ma zdolności telepatyczne, a niektóre - jak Ocampa - potrafią je znacznie rozwinąć.

O telepatii w ST dyskutować nie lubię. Cała ta psionika jest zawsze naciągana.

Picard:
To znaczy wiesz, cyberpunk zawsze kojarzył mi się z pytaniem: czy cyborg to jeszcze człowiek, czy też już bezduszna maszyna? Czy nasz ewolucja w stronę maszyn myślących, nie zakończy się utratą naszego człowieczeństwa? I to są rzeczywiście intrygujące pytania, ale nie wiem czy chciał bym je sobie zadawać patrząc na takiego humanistę jak Jean-Luc.

Owszem, ST - a dokładniej estetyka UFP, bo mamy i Borga - i klasyczny cyberpunk to zasadniczo nieprzystawalne estetyki, ale czy wspomniane tu pytanie nie należy do najistotniejszych? Czy nie jest to właśnie jedno z Wielkich Wyzwań na miarę Łysego? Może nawet największe?
Q__
Moderator
#18 - Wysłana: 23 Mar 2015 16:04:54 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Parura123

Jeszcza a'propos...
Parura123:
I jestem bardzo ciekawa czy na rocznicę otrzymamy coś jeszcze oprócz filmu.

Przypuszczalnie choćby kolejny epizod fanowskiego Intrepida, bo Cook i spółka już się dają namawiać miłośnikom do kręcenia go:
https://www.facebook.com/starshipintrepid/posts/97 1602969526310

Team Starship Ajax pewnie też coś wyprodukuje (skoro ledwo co skończyli kręcić segment swojej serii zatytułowany "The Infinite Moon"):
https://www.facebook.com/111286342269229/photos/a. 118111708253359.17589.111286342269229/886077191456 803/
(A wydawało się, że to projekt martwy-zanim-powstał...)

I ekipa Equinoxa pewnie na wtedy się szykuje, bo teraz fundusze na trailer zbiera:
https://www.kickstarter.com/projects/1553361805/kh an-starter-star-trek-equinox

Jednym słowem spodziewać się możemy rekordowego wysypu fanprodukcji. Przypuszczam, że większego niż ten towarzyszący premierze "jedenastki".
MarcinK
Użytkownik
#19 - Wysłana: 24 Mar 2015 16:43:15
Odpowiedz 
Opisz sytuację pięćdziesięcioletniego treka tytułem piosenki: "Mighty Long Fall"
Q__
Moderator
#20 - Wysłana: 25 Mar 2015 20:49:41 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Co powiecie na propozycję telewizyjnego reunionu załogi TNG na jubileusz?
http://www.toplessrobot.com/2015/03/these_days_whe n_it_comes.php
MarcinK
Użytkownik
#21 - Wysłana: 26 Mar 2015 06:07:51
Odpowiedz 
Q__:
Co powiecie na propozycję telewizyjnego reunionu załogi TNG na jubileusz?

Mogliby zrobić coś takiego w TBBT, już raz na imprezie u Wheaton'a był Data i paru innych.
Q__
Moderator
#22 - Wysłana: 7 Kwi 2015 15:48:49 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
O najlepszych sposobach uczczenia rocznicy:
http://io9.com/the-best-ways-to-honor-the-50th-ann iversary-of-star-tre-1680719013

Oraz... wspominkowo: 10 najjaśniejszych momentów w historii Treka:
http://content.time.com/time/specials/packages/com pletelist/0,29569,1896849,00.html
Q__
Moderator
#23 - Wysłana: 25 Kwi 2015 10:29:19 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Picard

Picard:
Co zaś się tyczy dron z INS, to były one w wysokim stopniu nie skuteczne - nie dziwota, że Federacja ich nie używa.

Ok, masz jeszcze romulańskie drony w czwartym sezonie ENT (tym, co go fani cenią), w trylogii "Babel One"/"United"/"The Aenar" (najwięcej w odcinku "The Aenar"):
http://en.memory-alpha.org/wiki/Babel_One_(episode )
http://en.memory-alpha.org/wiki/United_(episode)
http://en.memory-alpha.org/wiki/The_Aenar_(episode )
Temu ostatniemu przyjrzyjmy się bliżej:
http://www.chakoteya.net/Enterprise/90.htm
Szerzej:
http://en.memory-alpha.org/wiki/Romulan_drone-ship
W dodatku, poza dronami, mamy też sterującą nimi technologię teleobecności* (co prawda tam mieszali w to jeszcze telepatię, niezbyt wiem po co, bo co ma jedno do drugiego?):
http://en.memory-alpha.org/wiki/Telepresence
http://en.memory-alpha.org/wiki/Telepresence_unit

* T'POL: The Drone is being operated by telepresence. It's a process which allows a vessel to be controlled from a remote location.

Czyli znowu mamy mamy w Treku pewne, rzekomo w nim nieobecne, technologie, a Federacja ma je do dyspozycji - zdobyła je jeszcze rodząca się Coalition of Planets (w osobach Archera, jego załogi i Shrana), a i telepatów - skoro wprowadzono taki (IMO buraczany) wątek - zdolnych je obsługiwać w UFP dostatek - Wolkanie, Betazoidzi, o Aenarach już nie wspomnę, itd.)
Q__
Moderator
#24 - Wysłana: 5 Maj 2015 10:41:25
Odpowiedz 
Kolejna forma uczczenia obchodów:
http://www.startrekvoyagelive.com/
Q__
Moderator
#25 - Wysłana: 26 Maj 2015 00:05:06
Odpowiedz 
Dokument na 50 lecie Treka:
https://vimeo.com/128757503
(Mam wrażenie, że bardziej poświęcony STC niż staremu Trekowi.)

Tytułem wprowadzenia:
http://trekclivos79.blogspot.com/2015/05/our-star- trek.html
Q__
Moderator
#26 - Wysłana: 10 Cze 2015 06:22:34
Odpowiedz 
Jubileuszowe logo debiutowało w jubileuszowym kalendarzu:
http://trekcore.com/blog/2015/06/trek-50-logo-debu ts-calendars-vegas/
Q__
Moderator
#27 - Wysłana: 20 Lip 2015 07:17:09
Odpowiedz 
Dziś - jak przypomina nam ekipa STC - mija 50 lat od dnia, w którym ruszyły zdjęcia do "Where No Man Has Gone Before":

https://www.facebook.com/StarTrekContinues/photos/ a.368013926565463.92376.333296680037188/9979063202 42884/
Q__
Moderator
#28 - Wysłana: 30 Wrz 2015 09:25:52
Odpowiedz 
Trochę o tym jak będą obchodzić wiadomą Wielką Rocznicę w Las Vegas:
http://trekmovie.com/2015/09/28/star-trek-las-vega s-convention-kicking-it-up-a-notch-for-the-50th-an niversary/
Q__
Moderator
#29 - Wysłana: 18 Paź 2015 21:00:46
Odpowiedz 
Kolejny podcast TrekMovie ukazujący jubileuszową kondycję Treka - Berman w Vegas, Beyond, powieści i fanprodukcje... oto tematy:
http://trekmovie.com/2015/10/14/shuttle-pod-the-tr ekmovie-com-podcast-episode-3-great-links-1/
Q__
Moderator
#30 - Wysłana: 12 Lis 2015 20:59:24 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Shatner to ma dopiero plan na obchody...
http://www.treknews.net/2015/11/12/william-shatner -star-trek-50th-anniversary-musical/

A tymczasem można już zamówić jubileuszową pracę popularno-naukową National Geographic - "Star Trek The Official Guide to Our Universe: The True Science Behind the Starship Voyages":
http://www.amazon.com/gp/product/1426216521/
 Strona:  1  2  3  4  5  »» 
USS Phoenix forum / Star Trek / 50-lecie Treka

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!