USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Star Trek / Enterprise NX-01
 Strona:  1  2  »» 
Autor Wiadomość
cezary
Użytkownik
#1 - Wysłana: 15 Sty 2005 23:30:41
Cytuje ze startrek.com
http://www.startrek.com/startrek/view/library/ships/article/123454.htm l
"In case of an emergency, the ship [Enterprise NX-01] is equipped with several escape pods or "lifeboats" that can evacuate crewmembers before a disaster. The lifeboats have a maximum speed of 300 kph"

Nie musze chyba przepominac, ze ze wzgledu na brak oporow powietrza tudziez tarcia predkosci rozwijane z przestrzeni kosmicznej sa dziesiatki razy wieksze?
I prosze nie mowic ze Entek jest wspaniale przemyslany

Pozdrawiam,
CygnusX1
Użytkownik
#2 - Wysłana: 16 Sty 2005 19:52:14
predkosci rozwijane z przestrzeni kosmicznej sa dziesiatki razy wieksze
De facto: każda prędność podświetlna jest osiągalna, tylko czasem potrzeba bardzo dużo czasu. Autorzy powinni chyba podać maksymalne przyspieszenie pojazdu (maksymalne przyspieszenie przy predkosci poczatkowej 0, jakby ktos sie czepial relatywistyki)
The_D
Użytkownik
#3 - Wysłana: 17 Sty 2005 00:28:02
Albo raczej maksymalny ciąg (wtedy odpadają problemy z relatywistyką ;) Z resztą w ogóle w Treku z podejściem do zasad dynamiki bywa różnie. Wydaje się, że do podtrzymania prędkości impulsowej potrzebne jest zasilanie. Pamiętam np. odcine TNG w którym Enterprise napotyka statek, na którym załoga umarła ze starości (jakiś tam wirus postarzający), który sobie leci beztrosko (o ile mnie pamięć nie myli, leci podświetlną). Następnie na pokład teleportuje się away team, wyłącza napęd i statek staje w miejscu. Co prawda gdzieś czytałem o użyciu antygrawitacji do zmniejszania masy statku podczas lotu, co mogłoby jakoś to tłumaczyć, ale i tak wydaje mi się to naciągane.
aneyk
Anonimowy
#4 - Wysłana: 18 Sty 2005 11:53:28
Sprawa jest prosta do wyjasnienia. Ekipa techniczna zapomniala zamontowac w lideboatach silniki hamujace. W zwiazku z tym nie poleca sie rozwijania predkosci wiekszych niz 300 kmph, na wypadek gdyby zaloga zechciala ladowac na pierwszej lepszej napotkanej planecie :]
Slovaak
Użytkownik
#5 - Wysłana: 28 Sty 2005 20:39:31
O ile mi wiadomo silnik impulsowy jest ulepszona wersja silnika jonowego. Silnik jonowy nie potrzebuje dodatkowej mocy by przyspieszyc, poniewarz z czasem jego prędkosc stale rosnie, a w kosmosie nie ma zadnego oporu wiec żeby utrzymac stała predkosc zasilanie nie jest potrzebne.
CygnusX1
Użytkownik
#6 - Wysłana: 29 Sty 2005 00:12:09
Silnik jonowy nie potrzebuje dodatkowej mocy by przyspieszyc
yyy... czegoś nie rozumiem? Perpetum mobile?

Ekipa techniczna zapomniala zamontowac w lideboatach silniki hamujace.
A to nie wystarczy obrócić statku o 180 stopni i dodać "gazu"? No, chyba, że zapomnieli też zamontować silniki manewrujące

na wypadek gdyby zaloga zechciala ladowac na pierwszej lepszej napotkanej planecie
A jeśli akurat dryfujący statek Enterprise, z którego wykonujemy ewakuację porusza się z prędkością względem planety, powiedzmy, 50km/s (180000km/h)? Wszak to nic dziwnego, skoro obecnie astronomowie wykrywają (zupełnie naturalne) obiekty dryfujące z prędkościami takiego samego rzędu?

Nota bene, czemu zawsze jak statek wychodzi z Warp, to okazuje się, że wszystkie obiekty w około poruszają się z podobnymi, niewielkimi prędkościami (planety, gwiazdy)?
Slovaak
Użytkownik
#7 - Wysłana: 29 Sty 2005 03:23:00
To znaczy ze utrzymujac stały ciąg i tak bedzie leciał coraz szybciej.
CygnusX1
Użytkownik
#8 - Wysłana: 29 Sty 2005 11:54:45
No tak, to się zgodzę, ale tak jest z każdym pojazdem napędzanym konwencjonalnie (tj. bez użycia podprzestrzeni) poruszającym się w środowisku bez oporu, i na tyle małymi prędkościami, by można było pominąć relatywistykę. To nie muszą być akurat silniki jonowe.
Skoro już został ten temat poruszony - jak działają silniki impulsowe?
Slovaak
Użytkownik
#9 - Wysłana: 29 Sty 2005 13:48:46
Wydaje mi się że gdzieś na jakiejś stronie trekowej przeczytałem że silniki jonowe to starsza wersia silników impuslowych, ale nie pamietam gdzie to było. Może nie mam racji.
The_D
Użytkownik
#10 - Wysłana: 29 Sty 2005 13:54:45 - Edytowany przez: The_D
ale tak jest z każdym pojazdem napędzanym konwencjonalnie (...) poruszającym się w środowisku bez oporu
Trochę uściślę - w takim, w którym wewnętrzne opory machanizmów nie zależą od prędkości ;)

Nota bene, czemu zawsze jak statek wychodzi z Warp, to okazuje się, że wszystkie obiekty w około poruszają się z podobnymi, niewielkimi prędkościami (planety, gwiazdy)?

To raczej naturalne, że wychądząc z warp dostosowują swoją prędkość do prędkości obiektu docelowego. A okoliczne obiekty? Prędkości w kosmosie są duże, ale odległości również. Mars porusza się po orbicie z prędkością bliską 4km/s. Czy z Ziemi widać tą prędkość? A ruchu gwiazd lecąc z podświetlną praktycznie zaobserwować się nie da.
CygnusX1
Użytkownik
#11 - Wysłana: 29 Sty 2005 21:38:41
le tak jest z każdym pojazdem napędzanym konwencjonalnie (...) poruszającym się w środowisku bez oporu
Trochę uściślę - w takim, w którym wewnętrzne opory machanizmów nie zależą od prędkości ;)


Wewnętrze opory NIGDY nie zależą od prędkości (w ruchu konwencjonalnym). Gdybyś został w takiej rakiecie zamknięty i żadne sygnały z zewnątrz do Ciebie by nie dochodziły, to mógłbyś sprawdzić czy rakieta przyspiesza, ale w żadne sposób nie mógłbyś dojść z jaką prędkością się poruszasz. Tak samo tez silniki nie potrafią inaczej działać.

Dostosowanie prędkości do obiektów sąsiadujących moim zdaniem nie jest takie trywialne. Wyobraź sobie, że postanawiasz polecieć na Warp z Ziemi na Marsa. Wykonujesz skok, i po chwili znajdujesz się na orbicie planety, ale poruszając się 4km/s za szybko. W tym momencie argumentacja, że jest spora odległość nie działa. Teraz, (konwencjonalnymi !) silnikami musisz dokonać korekty. Ale polecieliśmy tylko na sąsiednią planetę; co jeśli chcemy polecieć do innego układu gwiezdnego, gdzie prędkość względna może być 10 razy większa?
OK, może można tej korekty dokonać w kilka sekund. Ale jednak trzeba przeznaczyć _trochę_ czasu...
The_D
Użytkownik
#12 - Wysłana: 29 Sty 2005 22:55:11
W przypadku pojazdów o napędzanych na zasadzie odrzutu, będzie tak jak piszesz. Mi chodziło o taki (czysto teoretyczny) przypadek: Mamy samochód jadący po planecie bez atmosfery oraz bez tarcia tocznego (nie ma żadnych oporów ruchu, udajemy, że silnik ma powietrze do spalania) Nie ropędzisz takiego samochodu do dowolnie dużej prędkości, bo ci się silnik zatrze.
CygnusX1
Użytkownik
#13 - Wysłana: 30 Sty 2005 18:12:43
Aah, no tak. Ale w kosmosie nie ma samochodów
cezary
Użytkownik
#14 - Wysłana: 31 Sty 2005 00:12:06
Ale z Was zakichani fani treka
http://cez.goplany.net/voy-2x01-the_37s-1.png

Pozdrawiam
cezary
Użytkownik
#15 - Wysłana: 2 Mar 2005 09:02:25
przegladajac stronke startrek.com znow znalazlem cos ciekawego:
"the best and brightest hand-picked by Starfleet."
moze zle sie orientuje, ale czy GFlota nie byla organizacja nalezaca do Federacji, ktora, no jakby nie patrzec, jeszcze wowczas nie istniala?
John Belushi
Użytkownik
#16 - Wysłana: 3 Maj 2005 22:44:08 - Edytowany przez: John Belushi
SPOILER...

wracając do liczenia jednostek Entka...
(już nie pamiętam w którym to było wątku)





"Archer umiera pokojowo w swoim domu w Nowym Jorku w roku 2245, dokładnie jeden dzień po uroczystości chrztu pierwszego okrętu gwiezdnego Federacji - Enterprise NCC-1701." (za trek today)

PS. Hoshi nie miała tego szczęścia

"Tragicznie, Hoshi i jej rodzina, byli wśród czterech tysiący ludzi, którzy umarli na Tarsus IV w 2246 kiedy to brak żywności spowodowany przez egzotyczny grzybek zagrażał ludności kolonii. Dyrektor Kodos wydał na śmierć Sato i innych po to, by ratować resztę kolonii. Przebywała ona w Kyoto ze swoim mężem, Takashim Kimurą."

swoją drogą musiała by mieć ona ponad 110 lat a Archer gdzieś koło 130...
Slovaak
Użytkownik
#17 - Wysłana: 4 Maj 2005 00:01:15
srednia wieku wynosi powyzej 130 lat
Wasiu
Anonimowy
#18 - Wysłana: 5 Cze 2005 21:23:18
juz teraz wiadomo ze organizm ludzki przystosowany jest do zycia ok. 150lat, ale tylko przez brak odpowiednich lekow na choroby, zanieczyszczenie srodowiska i kiepska zywnosc zyjemy ile zyjemy... wiec czemu w ST skoro akcja dzieje sie w przyszlosci ludzie nie mogli by zyc po 130 ??
Barusz
Użytkownik
#19 - Wysłana: 5 Cze 2005 21:55:17
Żyliby. McCoy w pilocie TNG ma chyba jeszcze więcej. Ale nie wiadomo, czy od razu w ENT osiągneliby taki czas.
cezary
Użytkownik
#20 - Wysłana: 6 Cze 2005 10:41:22
Ludzie po Entku doznali szoku i zaczeli dluzej zyc
Wiadomo, co nas nie zabije to nas wzmocni

A wbrew temu co myslisz, ludzie w treku zyja dobrze ponad 100 lat (o ile nie sa ubrani w czerwone koszule (TOS) badz graja 3-planowe role)

Przynajmniej tak mi sie wydaje, ale jak zaczalem o tym teraz myslec to ciezko mi sobie przypomniec chocby jeden przyklad... poza McCoy'em ktory jak wiadomo lazil po pokladach Ent-D w randze admirala, badz Scotty, ktory robil to samo, choc... no trudno powiedziec zeby Scotty "przezyl" te 80 lat
Pah Wraith
Użytkownik
#21 - Wysłana: 6 Cze 2005 14:27:02 - Edytowany przez: Pah Wraith
Tak jak już onegdaj się dziwiłem. 60 latkowie idą na retirement. To jakaś granda!

A do długożyjących dołączył jeszcze admirał z TNG"Too Short a Season", który sobie łyknął tego i owego...

SPOILER KISĄŻKOWY !



No i Elias Vaughn z DS9: Unity, który w wieku 100 lat dowodzi Defiantem.
danielneo1
Anonimowy
#22 - Wysłana: 12 Cze 2006 15:45:36
Ja mam pytanko wiem ze na inny temat wiec sie spytam jak dziala silnik impulsowy i czy macie jakies plany
Pah Wraith
Użytkownik
#23 - Wysłana: 13 Cze 2006 10:12:44 - Edytowany przez: Pah Wraith
Tak, masz rację, zupełnie nie na temat...
O takie rzeczy można pytać np. tu:
http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthr ead&forum=3&topic=777
i tu:
http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthr ead&forum=3&topic=788&page=1#19
jest to również część odpowiedzi na Twoje pytanie.
Szczegóły znajdziesz choćby tutaj: http://images.google.com/search?hl=pl&safe=off&q=i mpulse+engines&btnG=Szukaj&lr=
:]

PS A co do planów, to mam. Na początek chciałbym skończyć studia, znaleźć dobrą pracę...
Q__
Moderator
#24 - Wysłana: 13 Cze 2006 12:09:38 - Edytowany przez: Q__
"W temacie" Enterprise NX-01, proponyję zajrzeć do Memory Alpha:

http://memory-alpha.org/en/wiki/Enterprise_NX-01


(zwróćcie przy tym uwagę, że Entek jest odległym "przodkiem" Defianta, który też należy do typu NX...)

jeśli chodzi o Gwiezdną Flotę, były dwie - ziemska (patrz lnik poniżej) w ENTku, a potem Federacyjna...

http://memory-alpha.org/en/wiki/Starfleet_%28Earth %29

Pah Wraith

Powodzenia!
Paradoks
Użytkownik
#25 - Wysłana: 13 Cze 2006 14:02:50
wyłącza napęd i statek staje w miejscu.

W ENT Shuttlepod one, po odruczenie rdzenia napędy impulsowego przez prom też wyraźnie wychamowuje.
Bimberv_17
Użytkownik
#26 - Wysłana: 13 Cze 2006 19:03:15
Na początek chciałbym skończyć studia, znaleźć dobrą pracę...

Good luck
Havoc
Użytkownik
#27 - Wysłana: 14 Cze 2006 00:59:17
(zwróćcie przy tym uwagę, że Entek jest odległym "przodkiem" Defianta, który też należy do typu NX...)

NX oznacz, że jest to okręt eksperymnentalny. Powiedziałbym, że każdy prototyp klasy, która jest (lub była) testowana przez GF miał numerek zaczynający się od NX.
Anonim
Anonimowy
#28 - Wysłana: 14 Cze 2006 01:41:36
Tak Havoc, tylko ze powszechnie przyjmuje sie, ze w tym wypadku "NX" to rowniez okreslenie klasy. Nie wiem czy to padlo w serialu, bo ogladalem tylko ze 3 odcinki (pierwszy, ostatni i In A Mirror, Darkly ).

Anyway, jakos wczesniej nie zauwazylem tego topiku, a tak sie sklada, ze chyba potrafie odpowiedziec na pierwszy post. 300kph? Brak oporow i ograniczen predkosci? No coz, niezupelnie...

To 300kph to jest tak zwana "Delta Vee". Co to takiego ta slynna (bo dosc czesto spotykana) delta vee? Bardzo prosta sprawa - by to odkodowac, trzeba tylko uzyc troche wyobrazni i wyobrazic sobie literę delta (stojacy na jednym boku trojkacik) z literka V. dV. Delta oznacza w fizyce zmiane, a V (czytane po angielsku "vee") predkosc. Delta vee = 300kph oznacza, ze kapsuly ratunkowe sa w stanie o taka liczbe zmienic swoja predkosc, np. przyspieszyc (lub zwolnic, jesli obroca sie tylem do... do czegos - pamietajmy o roznych punktach widzenia!). Skad to ograniczenie? Rowniez prosta sprawa - z ograniczonego zapasu paliwa. Byc moze kapsuly maja go tylko tyle, by zasilac silniki przez 8 sekund. Przy przyspieszeniu 1g daje to maksymalna predkosc wlasnie okolo 300km/h.

Wspolczesne promy kosmiczne, rakiety o sondy tez maja swoja "delta vee" - jest ona rowna przyspieszeniu okretu przy jednostajnym, ekonomicznym korzystaniu z silnikow pomnozonemu przez czas, przez ktory w takich warunkach mozna zasilac silniki w paliwo.

/Sh1eldeR
Anonim
Anonimowy
#29 - Wysłana: 14 Cze 2006 01:43:40
Aha, tak poza tym to Havoc ma racje - Defiant z Entkiem nie ma nic wiecej wspolnego niz inne okrety Floty. Prototyp Excelsiora tez mial oznaczenie NX-xxxxx, podobnie bylo z innymi prototypami (tak jak Havoc powiedzial). Zbieznosc tego oznaczenia z nazwa klasy "NX" jest przypadkowa. A nawet jesli nie przypadkowa, to na pewno nie konstrukcyjna

/Sh1eldeR
Q__
Moderator
#30 - Wysłana: 14 Cze 2006 11:00:35 - Edytowany przez: Q__
Sh1eldeR

Defiant z Entkiem nie ma nic wiecej wspolnego niz inne okrety Floty

Pewnie tak tylko na stronce MA, do której linka dałem sugerują coś innego...
 Strona:  1  2  »» 
USS Phoenix forum / Star Trek / Enterprise NX-01

 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!