USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Star Trek / O estetyce ST (albo, jak kto woli, wizualia w Treku)
 Strona:  ««  1  2 
Autor Wiadomość
Q__
Moderator
#31 - Wysłana: 31 Paź 2012 16:02:01
Odpowiedz 
Picard

Tyle razy wyraziłeś swoją negatywną opinię o "jedenastce", że NAPRAWDĘ nie ma sensu, byś robił to raz za razem z taką samą napuszoną powagą. Skrytykowałeś estetykę filmu Abramsa i fajnie, masz prawo, od tego (m.in.) jest ten topic, ale naprawdę nie czas i nie miejsce na święte wojny. A film z 2009 stał się częścią ST, czy tego chcemy, czy zgoła przeciwnie i naucz się z tym żyć.
Elaan
Użytkownik
#32 - Wysłana: 31 Paź 2012 21:40:18 - Edytowany przez: Elaan
Odpowiedz 
Q__:
na ile warstwa wizualna (a więc styl, strona techniczna, nawet jakość aktorstwa) liczy się w Treku, na ile niedoskonałości techniczne (zwł. TOS) ciągną go w dół, wreszcie: jaka estetyka do ST najlepiej pasuje?

Warstwa wizualna jest w Treku niezmiernie ważna - przynajmniej dla mnie.
Podobnie jak jakość aktorstwa i dobranie aktorów, także fizyczne, do postaci.
Stąd taka moja niechęć do Avery`ego Brooksa, czy Scotta Bakuli - być może dobrych aktorskich "średniaków", ale zupełnie nie pasujących na trekowych dowódców.
Niedoskonałości techniczne należałoby rozpatrywać osobno, jeśli chodzi o każdą z serii, osobno filmy i osobno "jedenastkę".

Co do estetyki, najbliższa temu, co ma przekazywać i wyrażać Trek jest, IMVHO, oczywiście TMP. Zarówno jeśli chodzi o wygląd statku, jego wnętrza, jak i mundurów załogi.
W TOS-owym odcinku "Tomorrow is yesterday", w rozmowie z kapitanem Christopherem, Kirk używa nazwy Służba Eksploracji Kosmosu. I właśnie w TMP Enterprise i jego załoga są najbliżsi tej Roddenberry`owskiej koncepcji Floty.

Mav:
TNG poszło w pełen luksus. Każdy korytarz, kajuta, salon - wszystko jest schludne, czyste, ładne i przytulne. Nawet maszynownia czy hangary, które z racji swojego przeznaczenia, nie muszą być takie.

Jest to nie tylko ładne nawiązanie do filmów kinowych ze starą załogą, ale też odzwierciedla wpisaną w Treka wiarę w lepszą przyszłość - lepszą przede wszystkim w codziennych, decydujących o jakości życia, drobiazgach.
Lecz owa schludność i przytulność w TNG, ów luksus wyposażenia Ent-D, ma także przecież całkiem praktyczne zastosowanie. Dla wieluset-osobowej załogi i jej rodzin okręt jest przecież światem w mikroskali, w którym żyją, pracują, odpoczywają - przez wiele lat. Komfort ten pozwala im godzić się z ograniczeniami w codziennym życiu, brakiem prywatności i nieuniknionym stresem.

Mav:
W 11, poszli w mieszanie. Mamy ładne, jasne korytarze, mostek, pokoje, ale też kontrast w postaci maszynowni, hangarów itd.

I wyglądało to okropnie.
Można skrzyżować dżdżownicę z jeżem - ale efekt nie będzie zachęcający.
Maszynownia Entka w "jedenastce" jest po prostu koszmarna, a nie realistyczna. Swoją prymitywnością gryzie się z resztą okrętu tak, że aż chce się wyć.
Mostek jest w porządku i nie byłoby się do czego przyczepić, gdyby nie te wyskakujące nie wiadomo skąd błyski, które niepotrzebnie oślepiają widza, a załogę na mostku takie refleksy po 8 godzinach wachty doprowadziłyby do szału. Oświetlenie mostka ma ułatwiać pracę, a nie razić!

Mav:
Prom z charakterem, można powiedzieć

To nie prom z charakterem - to abramsowski odpowiednik "Charona" Trappa - stara balia, która dożywa swoich dni, wożąc kadetów w tę i z powrotem, niczym zdezelowany tramwaj.

kordian:
Za to statek Romulan to w 11 badziew na maksa (od środka).
Z zewnątrz starali się troszkę nawiązać do statku Romulańskiego z poprzedniego filmu

Rzeczywiście, Narada trochę przypomina Scimitara z rozstawionymi ramionami celowniczymi, choć mnie skojarzyła się raczej z wyglądem okrętów Cieni z Babylonu 5.
Zewnętrznie Narada wygląda tak, jak powinna - ogromem i drapieżnym kształtem budzi grozę. Wnętrze to jednak kompletny chaos, mający prawdopodobnie odzwierciedlać zmiany, jakie w oryginalnej konstrukcji wprowadził Nero.
Tyle tylko, że nawet taka rozbudowa powinna tworzyć - wynikający ze zwykłej konieczności eksploatacyjnej - logiczny ciąg i typ pomieszczeń. Tymczasem tu mamy dekonstruktywizm, ciekawy, ale na statku kosmicznym zupełnie nieprzydatny.

Korrd:
Drugim moim typem jest styl Voyagera - prosty, schludny i komfortowy.

Omawiając stylistykę poszczególnych serii, TOS musimy potraktować odrębnie - po prostu inne czasy.
Co do stylu VOY zgadzam się z Korrdem. Brak luksusu, który widzimy na pokładzie Ent-D, na Voyagerze jest oczywisty - mniejsza jednostka, przeznaczona do innych zadań.

Korrd:
Enterprise (NX-01) też wyglądało bardzo fajnie

Rzeczywiście, na NX szarość i nijakość pomieszczeń i prymitywizm urządzeń są jak najbardziej na miejscu.
Ludzie bardzo chcą wyruszyć w Kosmos, Wolkanie im pomagają, ale nie za bardzo, bo uważają, że "dzieci powinny jeszcze posiedzieć w domu".
Więc okręty nie są jeszcze takie zaawansowane technologicznie, jak mogłyby być, a ludzie nie nauczyli się jeszcze, jak ważnym elementem dla utrzymania dobrego stanu psychicznego załogi jest relaks i wygoda.
Q__
Moderator
#33 - Wysłana: 31 Paź 2012 21:47:25 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Elaan

Elaan:
Można skrzyżować dżdżownicę z jeżem - ale efekt nie będzie zachęcający.
Maszynownia Entka w "jedenastce" jest po prostu koszmarna, a nie realistyczna. Swoją prymitywnością gryzie się z resztą okrętu tak, że aż chce się wyć.
Mostek jest w porządku

A ja znów miałem odwrotne wrażenie, zaakceptowałem ów prymitywizm, bo budził we mnie miłe skojarzenia (utwory Lema, Alien, nBSG), choć do Treka mało przystawał, za to mostek wydał mi się zbyt cukierkowy (choć wpisujący się w TMPowsko-TNGowskie tradycje).
Za to nie miałem problemów z Kelvinem. Styl jednoznacznie industrialny, a epoka dość wczesna, by się tego nie czepiać.
(Powtórzę tu zresztą do granic floodu: Fuller i Singer powinni zająć się właśnie losami załogi Robau*. W kwadrancie Beta... i najlepiej w oryginalnej linii czasu. Ew. przed linii rozdzieleniem, które, by można wykorzystać w ostatnim odcinku serii.)

* a'propos:

Robau actor Faran Tahir once made several speculations about the Kelvin, such as suggesting that – prior to its destruction in the alternate reality – it had a long history that included having been in previous battles. He reckoned, "The Kelvin is a ship that's been sent out to the uttermost reaches of the explored universe at that point [....] The Kelvin has been out there and has run the gamut of creating peaceful situations out of dangerous situations [....] I think it's a great parallel that the Kelvin is very much what Enterprise ends up being later in the story. It is a prototype and I would suggest that the events of that ship were taught as a model at the Academy." (Star Trek Magazine issue 145, p. 87)
http://en.memory-alpha.org/wiki/USS_Kelvin
Mav
Użytkownik
#34 - Wysłana: 31 Paź 2012 21:55:55 - Edytowany przez: Mav
Odpowiedz 
Elaan:
Maszynownia Entka w "jedenastce" jest po prostu koszmarna, a nie realistyczna.

No przegięli. Mam wersje blu-ray i sobie dokładnie obejrzałem ją, przepompownie wody i hangar... no absurdalnie to chwilami wygląda. Po prostu mogli lepiej trochę to zrobić. Zakryć te wszechobecne kurki, i trochę ograniczyć występowanie rur. I byłoby o wiele lepiej.

Elaan:
To nie prom z charakterem - to abramsowski odpowiednik "Charona" Trappa - stara balia, która dożywa swoich dni, wożąc kadetów w tę i z powrotem, niczym zdezelowany tramwaj.

Mi się podoba I możliwe, że nie wrócił na Ziemie, tylko poleciał z Enterprise Może będzie w drugiej części i odegra jakąś ważną rolę, i będzie ci głupio, że tak o nim pomyślałaś
Elaan
Użytkownik
#35 - Wysłana: 31 Paź 2012 22:05:23 - Edytowany przez: Elaan
Odpowiedz 
Q__:
Za to nie miałem problemów z Kelvinem. Styl jednoznacznie industrialny, a epoka dość wczesna, by się tego nie czepiać.

Na mnie również zewnętrzny jak i wewnętrzny wygląd Kelvina zrobił dobre wrażenie.
Jednostka bardziej nowoczesna niż NX, ale posiadająca jeszcze wiele z wyposażenia poprzednika - może z oszczędności, a może dlatego, że ostrożna Flota wprowadza innowacje stopniowo, nie rezygnując zbyt szybko z tego, co już się sprawdziło.

Q__:
Fuller i Singer powinni zająć się właśnie losami załogi Robau.

To naprawdę dobry pomysł.

Mav:
Może będzie w drugiej części i odegra jakąś ważną rolę, i będzie ci głupio, że tak o nim pomyślałaś

Ja już go tak zakwalifikowałam, więc raczej nie zmienię zdania.
A jeśli zobaczę go w "12" to będzie znaczyło tylko, że w nowej linii czasowej Flota schodzi na psy - albo, że J.J.A. znowu oszczędza na czym nie powinien.
Mav
Użytkownik
#36 - Wysłana: 31 Paź 2012 22:11:16 - Edytowany przez: Mav
Odpowiedz 
Q__:
A ja znów miałem odwrotne wrażenie, zaakceptowałem ów prymitywizm, bo budził we mnie miłe skojarzenia (utwory Lema, Alien, nBSG)

m
Scotty ewidentnie biega po kotłowni, jest nawet wystrzeliwująca para

m2
Te rury, ta przestrzeń, ściany...

m2
Brudne, stare silosy...

Rozumiem to, o czym piszesz, ale... no popatrz na te trzy zdjęcia... Gdzie tam jest coś ze statku kosmicznego? Trochę przesadzili. Przy tym budżecie i z dzisiejszymi możliwościami, mogli chociaż jakieś tło wygenerować.
Picard
Użytkownik
#37 - Wysłana: 31 Paź 2012 22:47:33
Odpowiedz 
Q__:
Tyle razy wyraziłeś swoją negatywną opinię o "jedenastce", że NAPRAWDĘ nie ma sensu, byś robił to raz za razem z taką samą napuszoną powagą. Skrytykowałeś estetykę filmu Abramsa i fajnie, masz prawo, od tego (m.in.) jest ten topic, ale naprawdę nie czas i nie miejsce na święte wojny. A film z 2009 stał się częścią ST, czy tego chcemy, czy zgoła przeciwnie i naucz się z tym żyć.

Nigdy tego nie zaakceptuje. I nie wmuszaj mi tego na siłę. Za to zapraszam do tematu o prawdziwym ST, który założyłem tutaj:
http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthr ead&forum=8&topic=3469

Co zaś się tyczy estetyki prawdziwego Treka:
- TOS - zbyt pstrokata i kampowa. Mundury darły się jakby były z bibuły - i pewnie były - powierzchnie planety i wnętrz wyglądały jakby wykonane były z tektury i papieru mache. Ale nie winie za to samego serialu bo i ograniczenia techniczne były wówczas wielkie, i estetyka obowiązująca w latach 60 była jednak znacznie inna niż ta obecna. Mimo tych ograniczeń serial miał bardzo wiele ciekawych pomysłów, które znacznie lepiej by pewnie wyglądały gdyby zrealizowano je przy użyciu współczesnych środków technicznych: starano się wówczas bowiem by wiele planet rzeczywiście wyglądało obco i by chodź część kosmitów wyglądała równie nieziemsko jak owe planety:
http://www.klingon-empire.org/photopost/data/632/medium/Horta.jpg
- TNG - osobiście uważam, ten serial za najlepszy pod względem wizualizacji ideii ST. Statek jest większy, przestronniejszy, bardziej luksusowy i lepiej oświetlony. Jednocześnie kolory na mostku są stonowane i widać klasyczne elementy konstrukcji jak drewniane wykończenia niektórych sprzętów, czy olejne obrazy w gabinecie Jean-Luc'a. Podobało mi się również to, że fazery przestały przypominać swym wyglądem pistolety a zaczęły wyglądać nieco jak piloty do telewizora. Ciekawy sposób na pokazanie, iż Gwiezdna Flota to jednak nie organizacja militarna i, że zabijanie nie leży w jej interesie. To na czym serial ucierpiał to na tym, że pawie każda przedstawiona w nim planeta była Ziemio podobna - planety klasy M rozmnożyły się jak króliki - a obcy w przytłaczającej większości byli humanoidami. Nie humanoidów można policzyć na placach jednej ręki. Na wyróżnienie zasługuje tu jednak wnętrze sześcianów Borga, jak także pokład organicznego statku Gomtuu z odcinka Tin man.
http://scifanatic.wpengine.netdna-cdn.com/wp-content/uploads/2012/10/bridge.jpg
- DS 9 - ciekawym wyborem było osadzenie akcji na obcej stacji kosmicznej, co pozwoliło na drastyczną zmianę klimatu. Kardasjańska architektura i systemy komputerowe są ciekawe. A najciekawsze jest, to że autorzy znaleźli wytłumaczenie dla takie architektury: np. DS 9 było tak by biuro zarządcy stacji znajdowało się ponad podwładnymi mu ludźmi i by mógł patrzeć na nich z góry. Nie lubię za to Defianta - tak jego funkcja jak i wygląd był mało federacyjny. Planety są nadal w większości ziemio podobne, jednak są to znacznie urokliwsze miejsca niż wcześniej:
http://media.tumblr.com/tumblr_mab2nhqOyT1r16a9r.jpg
- VOY - zarówno treściowo jak i estetycznie jest to nieudana kopia TNG. Właściwie cechująca się tym, że udało się zepsuć tu wszystko to co ustalił TNG, łącznie z wyglądem Borga - pisano już o tym, drony używają teraz konsoli, na sześcianach mnóstwo jest niepotrzebnych światełek a same drony wyglądają nieco jak chodzące choinki.
http://images3.wikia.nocookie.net/__cb20070309091304/memoryalpha/en/images/4/46/Bill,_Junior_and_Needle_Fingers.jpg
Q__
Moderator
#38 - Wysłana: 31 Paź 2012 22:47:52 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Mav

Mav:
Rozumiem to, o czym piszesz, ale... no popatrz na te trzy zdjęcia...

Wiesz co? Masz/macie rację... Zapomniałem, że tam było aż tak fabrycznie. Faktycznie bardziej toto pasuje do umowności a'la Szulkin (gdzie i budżety były znacząco niższe).

Picard

Picard:
Nigdy tego nie zaakceptuje

Dasz radę, skoro ja zaakceptowałem DS9 i nawet VOY z FC.
Picard
Użytkownik
#39 - Wysłana: 31 Paź 2012 23:18:42
Odpowiedz 
Q__:
Dasz radę, skoro ja zaakceptowałem DS9 i nawet VOY z FC

Nie bo ten film to herezja jest A stylistyką nawiązuje on do:
http://startrekxisucks.blogspot.com/2009/06/starfl eet-90210.html

A nic nie masz do powiedzenia o motywie śmierci w Star Treku? Szkoda...
Alucard87
Użytkownik
#40 - Wysłana: 31 Paź 2012 23:24:15
Odpowiedz 
Picard
Haha xD świetne, pasuje jak ulał
Picard
Użytkownik
#41 - Wysłana: 31 Paź 2012 23:30:40
Odpowiedz 
Alucard87:
Haha xD świetne, pasuje jak ulał

Dzięki ale to nie moje dzieło, tylko autora zalinkowanego bloga
Korrd
Użytkownik
#42 - Wysłana: 2 Lis 2012 09:24:25
Odpowiedz 
Elaan:
To nie prom z charakterem - to abramsowski odpowiednik "Charona" Trappa - stara balia, która dożywa swoich dni, wożąc kadetów w tę i z powrotem, niczym zdezelowany tramwaj.

Można i tak. Ale jest w tym jakiś "morał", otóż nie wszystkie federacyjne jednostki muszą się błyszczeć jak psu jajca ;)
Prom z ST11 wygląda znacznie ciekawiej niż te dziwaczne latające pudełka z TNG

Elaan:
Jest to nie tylko ładne nawiązanie do filmów kinowych ze starą załogą, ale też odzwierciedla wpisaną w Treka wiarę w lepszą przyszłość - lepszą przede wszystkim w codziennych, decydujących o jakości życia, drobiazgach.
Lecz owa schludność i przytulność w TNG, ów luksus wyposażenia Ent-D, ma także przecież całkiem praktyczne zastosowanie. Dla wieluset-osobowej załogi i jej rodzin okręt jest przecież światem w mikroskali, w którym żyją, pracują, odpoczywają - przez wiele lat. Komfort ten pozwala im godzić się z ograniczeniami w codziennym życiu, brakiem prywatności i nieuniknionym stresem.

Jak najbardziej ma to sens i pomysł uważam za dobry, natomiast sama estetyka wydaje mi się być kiczowata (zwłaszcza w połączeniu z mundurami z pierwszych dwóch sezonów). Chyba przez ten dziwaczny kolor.

Picard:
- TNG - osobiście uważam, ten serial za najlepszy pod względem wizualizacji ideii ST. Statek jest większy, przestronniejszy, bardziej luksusowy i lepiej oświetlony. Jednocześnie kolory na mostku są stonowane i widać klasyczne elementy konstrukcji jak drewniane wykończenia niektórych sprzętów, czy olejne obrazy w gabinecie Jean-Luc'a.

Kolorystyka, obrazy, drewno czasem nawet rzeźby - strasznie wysztafirowany ten statek, myślę że lekko z tym wszystkim przegięli. Z drugiej strony, skoro statek pełnił funkcję również domu dla załogi na długie lata, to miało to jakieś uzasadnienie. Niemniej wizulanie właśnie było to wszystko trochę przytłaczające.

Picard:
Nie lubię za to Defianta - tak jego funkcja jak i wygląd był mało federacyjny.

Niezupełnie. Żadna idea nie może działać w 100 %, nawet pokojowa Federacja potrzebuje czasem do pewnych zadań jednostek bojowych. Surowe wnętrza Defianta znakomicie oddają jego cel i charakter. Na swój sposób on też przedstawia idee Federacji, widzimy bowiem, że Flota nie traktuje tego statku jako typowej swojej jednostki. Defiant nie musi być wygodny, bo nie jest przeznaczony do długotrwałych podróży czy eksploracji co jest zasadniczą misją floty. Gdyby był wyposażony jak Galaxy albo nawet Intrepid, to należałoby uznać, że okręt służy do ciągłego latania po kosmosie i zastraszaniu/atakowwaniu innych systemów/frakcji. Flota natomiast używa go raczej wyjątkowo, stąd nie przystosowano go do dłuższych pobytów.

Picard:
- VOY - zarówno treściowo jak i estetycznie jest to nieudana kopia TNG. Właściwie cechująca się tym, że udało się zepsuć tu wszystko to co ustalił TNG, łącznie z wyglądem Borga - pisano już o tym, drony używają teraz konsoli, na sześcianach mnóstwo jest niepotrzebnych światełek a same drony wyglądają nieco jak chodzące choinki.

Voy w niczym nie ustępuje TNG, pokazuje, że równie bogatą fabułę można przedstawić w znacznie atrakcyjniejszy sposób, to zapewne wywołuje wściekłość i zazdrość u hardcorowych fanów TNG
Co do wyglądu Borg, to w takiej postaci został po raz pierwszy przedstawiony w First Contact, a nie w Voyagerze. Jedynym grzechem VOYa w tym temacie jest to, że zamiast zignorować te wszystkie bzdury, które pokazali w FC (z królową Borg włącznie), to serial poszedł tym samym tropem (dobrze, że chociaż zignorowali Wir Czasowy!) i stąd od piątego sezonu w górę odcinki z Borg są dość słabe.
Picard
Użytkownik
#43 - Wysłana: 2 Lis 2012 10:23:40
Odpowiedz 
Korrd:
Kolorystyka, obrazy, drewno czasem nawet rzeźby - strasznie wysztafirowany ten statek, myślę że lekko z tym wszystkim przegięli. Z drugiej strony, skoro statek pełnił funkcję również domu dla załogi na długie lata, to miało to jakieś uzasadnienie. Niemniej wizulanie właśnie było to wszystko trochę przytłaczające.

Cóż, de gustibus non est disputandum? Ale to co Tobie się nie podobało właśnie świadczy o tym, że klasa Galaxy to szczytowe osiągnięcie Federacji w czasach pokoju - okręt jest przestronny, dobrze oświetlony, luksusowy. Nie tylko jest latającym domem dla setek załogantów i ich rodzin, ale także należy pamiętać, że jest tez okrętem, który wysyła się na misje dyplomatyczne gdzie ma godnie reprezentować Federacje. Tak więc twoje poczucie przytłoczenia jest całkiem uzasadnione - to samo mieli czuć obcy delegacji wchodzący na pokład.

Korrd:
Niezupełnie. Żadna idea nie może działać w 100 %, nawet pokojowa Federacja potrzebuje czasem do pewnych zadań jednostek bojowych. Surowe wnętrza Defianta znakomicie oddają jego cel i charakter. Na swój sposób on też przedstawia idee Federacji, widzimy bowiem, że Flota nie traktuje tego statku jako typowej swojej jednostki.

Odnoszę wrażenie, że z Defiantem jest tak jak z Tumblerem z nowej trylogii Batmana - rzadko słyszę pochwale słowo na temat tego pojazdu gdyż jest on zwyczajnie... brzydki. To taki czarny ciągnik, pojemność 2400. Poprzednie Batmobile były eleganckie, miały zwartą budowę i opływowe kształty ale właśnie z tego powodu trudno było uwierzyć by pojazdy te były przystosowane do warunków bojowych. Tumbler jest natomiast zasadniczo lżejszą wersją czołgu i dlatego nie trudno zaakceptować fakt, że sprawdził by się w boju. Ale to nadal nie zmienia postaci rzeczy, że jest mało elegancki. Tak samo jest z Defiantem - widać ale funkcjonalność, albo estetyka?

Korrd:
Voy w niczym nie ustępuje TNG, pokazuje, że równie bogatą fabułę można przedstawić w znacznie atrakcyjniejszy sposób, to zapewne wywołuje wściekłość i zazdrość u hardcorowych fanów TNG

Nieprawda my nie mieliśmy Neelix a to już należy zaliczyć na duży plus. Z resztą twojego wywodu się zgadzam - Borg rzeczywiście został tak po raz pierwszy pokazany w FC, tylko, że uważam, że tam był on jednak mroczniejszy, barwy były bardziej stonowane i nie było tej zielonej poświaty jaką widzisz na zdjęciu jakie umieściłem w swoim poprzednim poście.
Korrd
Użytkownik
#44 - Wysłana: 2 Lis 2012 11:39:43
Odpowiedz 
Picard:
Cóż, de gustibus non est disputandum?

blah, blah, blah, głównie o tym tu rozprawiamy ;)

Picard:
ale także należy pamiętać, że jest tez okrętem, który wysyła się na misje dyplomatyczne gdzie ma godnie reprezentować Federacje. Tak więc twoje poczucie przytłoczenia jest całkiem uzasadnione - to samo mieli czuć obcy delegacji wchodzący na pokład.

Tak jak pisałem, niby to wszystko uzasadnione, niemniej nie miałem większej przyjemności z oglądania wnętrz tego statku. Wolałbym coś surowszego jednocześnie ze świadomością, że gdzieś tam Flota ma wielkie statki wyłożone od środka wielką poduchą, a miejscami nawet obite drewnem, tak na różne okoliczności (dla kontrastu mogłaby się taka jednostka w kilku odcinkach pojawić).

Picard:
Nieprawda my nie mieliśmy Neelix a to już należy zaliczyć na duży plus.

W VOYu za to nie było Wesleya Crushera, co jest jeszcze większym plusem

Picard:
Borg rzeczywiście został tak po raz pierwszy pokazany w FC, tylko, że uważam, że tam był on jednak mroczniejszy, barwy były bardziej stonowane i nie było tej zielonej poświaty jaką widzisz na zdjęciu jakie umieściłem w swoim poprzednim poście.

W FC nawet sześcian Borg wybucha na ZIELONO :|
Eviva
Użytkownik
#45 - Wysłana: 2 Lis 2012 13:18:29
Odpowiedz 
Korrd:
Picard:
ale także należy pamiętać, że jest tez okrętem, który wysyła się na misje dyplomatyczne gdzie ma godnie reprezentować Federacje. Tak więc twoje poczucie przytłoczenia jest całkiem uzasadnione - to samo mieli czuć obcy delegacji wchodzący na pokład.

Tak jak pisałem, niby to wszystko uzasadnione, niemniej nie miałem większej przyjemności z oglądania wnętrz tego statku. Wolałbym coś surowszego jednocześnie ze świadomością, że gdzieś tam Flota ma wielkie statki wyłożone od środka wielką poduchą, a miejscami nawet obite drewnem, tak na różne okoliczności (dla kontrastu mogłaby się taka jednostka w kilku odcinkach pojawić).

To trochę jak z pociągami - są eleganckie "salonki" dla VIPów, są i zwykłe koleje podmiejskie dla ludzi pracy. Czymś takim był Voyager - zwykłą łajbą do przewożenia tego i owego, ewentualnie sprawdzenia jakiegoś drobiazgu. Nie był przewidziany do reprezentacji, jak Enterprise.
Q__
Moderator
#46 - Wysłana: 2 Lis 2012 13:56:38
Odpowiedz 
Eviva

Wszystko logiczne, ino jak się to ma do federacyjnego nadmiaru dóbr i egalitaryzmu?
Mav
Użytkownik
#47 - Wysłana: 2 Lis 2012 14:21:58 - Edytowany przez: Mav
Odpowiedz 
Korrd:
Voy w niczym nie ustępuje TNG, pokazuje, że równie bogatą fabułę można przedstawić w znacznie atrakcyjniejszy sposób, to zapewne wywołuje wściekłość i zazdrość u hardcorowych fanów TNG

Niezły żarcik, Korrd To ci się udało
Q__
Moderator
#48 - Wysłana: 7 Kwi 2014 13:52:44
Odpowiedz 
Taki pół-Trek, czyli AND, ale podoba mi się to połączenie - hangar podświetlnego Bellerophona (stanowiącego pomysł lepszy niż NX-01 i ewidentny przytyk Majel pod adresem B&B) i załogantka w mundurze pre-Federacyjnym, ale podobnym do tych z DS9):

Ta scenka, chociaż biedna, ma w sobie coś.

I parę scenek ze wspominanego powyżej Kelvina:



(Dopiero teraz zauważyłem, że sufitowe oświetlenie jego mostka b. przypomina to z sali, w której zginął Pike.)

ps. Można powiedzieć, że podałem przykłady dla estetyki Treka nietypowe, ale... pytanie co jest "typowością"? Siermiężność TOS? Opływowe linie TMP? Luksusowe przesłodzenie TNG? Mroczna (niby)Obcość DS9? Pomysły-wymysły z FC i NEM?
Evelin Siv
Użytkownik
#49 - Wysłana: 7 Kwi 2014 14:59:43
Odpowiedz 
Korrd:
Voy w niczym nie ustępuje TNG, pokazuje, że równie bogatą fabułę można przedstawić w znacznie atrakcyjniejszy sposób, to zapewne wywołuje wściekłość i zazdrość u hardcorowych fanów TNG

Mav:
Niezły żarcik, Korrd To ci się udało

Czy VOY jest atrakcyjniejszy od TNG tego nie powiem, ale zgadzam się, że oba moim zdaniem (podkreślam) są dobrymi serialami. Równie chętnie co jakiś czas wracam do TNG jak i do VOY i VOY był moim pierwszym serialem z dzieciństwa, więc sentymencik. Widzę, że Korrd jesteś fanem VOY, czyś tak?

PS: Przekonuję się do TOS jestem pod koniec 2 sezonu!
Korrd
Użytkownik
#50 - Wysłana: 7 Kwi 2014 15:16:29
Odpowiedz 
Evelin Siv

Moim pierwszym trekiem z dzieciństwa było TNG, ale to VOYa jako pierwszego chciało mi się oglądać od początku do końca.
Taaaak, VOY to (chyba) mój ulubiony ST
Q__
Moderator
#51 - Wysłana: 22 Wrz 2016 10:20:20 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Napatoczyłem się dość przypadkowo, ponownie, na filmik na YT, który swego czasu linkowałem*, taki sobie wybór scen ST (niektórych faktycznie fajnych i godnych docenienia) i uderzyły mnie tam dwie rzeczy...
Po pierwsze, że strona wizualna Abramsverse (używam tego zwrotu, bo nie tylko o samą Kelvin Timeline mi chodzi, o czasy Robau również), to jest naprawdę solidna (acz nie bezbłędna) Trekowa estetyka... Tylko trzeba ją oglądać w wolniejszym tempie - jak w początkowych nastu minutach Beyond (nie wszystko jest tam wkładem Lina, sporo odziedziczył po Abramsie), jak w różnych wyborach scen właśnie, jak w "Prelude to Axanar" (które nie ukrywa, że rżnie z wizualnego stylu JJ-a aż miło).
Pokochalibyśmy te widoczki (poza paroma abominacjami typu Narady), gdyby Abrams nie strzelił sam sobie w stopy tempem, które nie pozwala zatrzymać oka na godnych tego detalach i przesłaniającymi wszystko strzałami-gonitwami-wybuchami... Obejrzyjcie kiedyś "jedenastkę" czy "dwunastkę" (choćby same kosmiczne sceny) w zwolnionym tempie...
Po drugie: jak bardzo zapadła mi w pamięć początkowa scena FC**. Owszem, kocham TMP i uważam, że jest lepszy od reszty Treka wizualnie, a od jakichś 3/4 (jeśli nie 90%) pozostałych odsłon ST również scenariuszowo, owszem, TNG pozostaje moją największą serialowa miłością, ale od pewnego czasu pierwszym skojarzeniem jakie przychodzi mi na myśl gdy pada słowo Trek, Trekowy styl, jest właśnie stylistyka tych paru minut. Właściwie, gdybym miał wybierać, chciałbym serialu post-NEM właśnie w niej utrzymanego. Może nawet z Akirą lub Steamrunnerem w roli centralnego fabularnie statku (tylko gdyby twórcy byli dość mili, by zapomnieć o ich militarniejszej naturze).
Tak naprawdę, ta estetyka + ambitny, solidnie SFowy, scenariusz to to, czego mi trzeba by wyrwał mi się Trekowy odpowiednik słynnego "Chewie, we're home!".
(Mam zresztą wrażenie, że taka zmiana mojego stosunku do tej sceny wynika z okrętowo-technologiczno-versusowych dyskusji jakie niedawno zdarzało nam się - znowu - tu toczyć. Po prostu jest tam dużo technologii ST w działaniu. Swoje pewnie też dołożyły - jak już pisałem - Manewr Rikera z INS, komiks TNG "Forgiveness" oraz bragowy "Hive" i parę innych komiksów z tej epoki, wydawnictwa spod znaku NF i Titana, liczne fanprodukcje nawiązujące do tego stylu z "Digital Ghost" na czele, i VOY "Pathfinder" - b. dobry odcinek, w którym królują mundury rodem z FC. I to jaki uniform GF włożyła w końcu na siebie Kira. To co mają na sobie - i za plecemi - oficerowie witający Kaśkę w domu, w "Endgame", też. I fakt, że był to styl obowiązujący w momencie, gdy - patrząc in universe - urwał się nasz kontakt z Prime Timeline***, rzecz jasna. Sentyment, znaczy.)
W sumie obie te estetyki zasługują na to by osadzić w nich więcej dobrych scenariuszy....

* TU:
http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthr ead&forum=2&topic=2088&page=7#msg268993

** Choć są w niej żenujące elementy, typu tej worfowej ramming speed...

*** http://www.youtube.com/watch?v=vF74RbqXr-U
Q__
Moderator
#52 - Wysłana: 5 Paź 2017 13:42:57 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Tak sobie właśnie (tj. nie do końca właśnie, kilka dni temu już) uświadomiłem, że duża sympatia jaką darzę odcinek ENT "Dead Stop" wynika nie tylko z tego, że jest b. sprawnie nakręcony, czy z tej przyczyny, że jest bodaj pierwszym epizodem tej serii, który widziałem, ale także z jego strony wizualnej - mamy tam bowiem (w końcu! dla ENTka to rzadkie) - wpisujące się w klasyczną estetykę ST - jasne, przestronne, rozświetlone wnętrza... należące (jak na ironię, ironię, którą b. twórcom tejże historii doceniam) do demonicznej, jak z horroru wziętej, tajemniczej stacji kosmicznej:
http://www.youtube.com/watch?v=jyMYKWIAR5s
(Obecność Replikatora też pewnie swoje robi.)
Q__
Moderator
#53 - Wysłana: 26 Maj 2018 19:25:31
Odpowiedz 
Jonathan Frakes o różnicach stylistycznych pomiędzy DSC a ORV:

Stylistically, your responsibility as an episodic television director [is] when you do a show like The Orville, you want that show to look like Next Generation. And when you go to Canada to do Star Trek: Discovery, they want that show to have the feeling, and look, and vibe of the J.J.-era Star Trek. Much more cinematic, a lot of crane work, and a lot of movement, a lot of dutch angles. On Next Generation, the traditional framing, and the things we became accustomed to as fans of the show, we see in [The Orville] because that’s the look.
http://comicbook.com/startrek/2017/12/24/star-trek -discovery-the-orville-jonathan-frakes/

Wie co mówi, pracował przy obu (jak wiemy).
Q__
Moderator
#54 - Wysłana: 6 Lis 2018 09:22:03
Odpowiedz 
Rozbudowana analiza, której autor dowodzi, że DSC nie ma klasycznego Trekowego feelu:
http://www.youtube.com/watch?v=fGi8j_slU_E
 Strona:  ««  1  2 
USS Phoenix forum / Star Trek / O estetyce ST (albo, jak kto woli, wizualia w Treku)

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!