USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Star Trek / Berman & Braga czy Abrams? Kto wierniejszy wizji Roddenberry'ego?
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  6  7  »» 
Autor Wiadomość
Q__
Moderator
#61 - Wysłana: 10 Lis 2012 13:19:37 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Picard

Picard:
No, i jeszcze taka wypowiedź z wątku zalinkowanego przez Q:

Weź jednak pod uwagę, że jesteś bardzo wybiórczy. W innych wypowiedziach jako punkt zwrotny, od którego zaczęło się psucie ST wymieniane były:
1. moment śmierci Roddenberry'ego,
2. GEN,
3. jakiś niedookreślony moment w historii DS9,
4. VOY (od samego początku lub od jakiegoś momentu w historii tegoż serialu),
5. ENT.
Wspominano też w tym charakterze INS czy NEM. Niektórzy wymieniali nawet... zakończenie TOS.
Picard
Użytkownik
#62 - Wysłana: 10 Lis 2012 15:03:14 - Edytowany przez: Picard
Odpowiedz 
Q__:
Weź jednak pod uwagę, że jesteś bardzo wybiórczy. W innych wypowiedziach jako punkt zwrotny, od którego zaczęło się psucie ST wymieniane były:

Tak, ale ja zwyczajnie cytuje opinie, z którą- częściowo - podzielam, bo co do tego, że Trek od lat nie trzymał już poziomu to się zgadzam zarówno z ludźmi z trek.com jak i z Mavem. Tyle, że Abrams i spółka miał nakierować ST na dawne tory, a w istocie zrobił coś gorszego niż Berman & Braga tj. uczynił z Treka widowisko dla mało wymagających nastolatków. Nie jestem jakimś apologetom pary B&B ale nawet Nemesis w ich wykonaniu broniło się jakoś wątkiem psychologicznym i faktem, iż film ten po części poświęcony był pytaniu: natura czy kultura? Co jest ważniejsze genetyka czy wychowanie? Pokarz mi podobną scenę w filmie Abramsa:
http://www.youtube.com/watch?v=Bl0c_aXJtUc
Albo coś podobnego tej scenie:
http://www.youtube.com/watch?v=FVfoce-wfgI&feature =relmfu
Mav
Użytkownik
#63 - Wysłana: 10 Lis 2012 15:14:49 - Edytowany przez: Mav
Odpowiedz 
Q__
Picard

Dla mnie Trek skończył się po TNG. Natomiast oddzieliłbym filmy od seriali. Filmy mimo wszystko, oprócz TMP, były nastawione na akcje, rozrywkę, były zawsze czymś innym niż klasyczny Trekowy serial. Tak więc najlepiej traktować filmy oddzielnie.

Dla mnie filmowy Star Trek skończył się... po TMP Tak, późniejsze filmy to już inny gatunek: Action-Adventure. Bywały lepsze i gorsze, ale jednak to coś zupełnie innego niż TMP, a wolałbym takiego ambitnego Treka także w kinie.

Natomiast oddzielając TMP, jako taką, swoistą anomalie i zajmując się tylko pozostałymi, to skończył się po ST:6 (nieszczęsną 5 jeszcze trzeba pominąć) Te filmy z załogą TNG, są nijakie, takie smętne.
Picard
Użytkownik
#64 - Wysłana: 10 Lis 2012 15:33:27
Odpowiedz 
Mav:
Dla mnie filmowy Star Trek skończył się... po TMP Tak, późniejsze filmy to już inny gatunek: Action-Adventure. Bywały lepsze i gorsze, ale jednak to coś zupełnie innego niż TMP, a wolałbym takiego ambitnego Treka także w kinie.

Akurat TMP jest tu anomaliom, która nie przystaje do serialu, bardziej ów film nawiązuje do Odysei kosmicznej 2001 i podobnych jej filmów niż do jakiegokolwiek Treka, ale rozumie twój punkt widzenia. Osobiście też generalnie wole serial niż filmy.

Mav:
Natomiast oddzielając TMP, jako taką, swoistą anomalie i zajmując się tylko pozostałymi, to skończył się po ST:6 (nieszczęsną 5 jeszcze trzeba pominąć) Te filmy z załogą TNG, są nijakie, takie smętne.

Jest w tym ziarno prawdy, ale nawet w filmach TNG czasami znalazło się coś ciekawego co duchem nawiązywało do dawnego Treka, chodź żaden z tych filmów tak naprawdę nie dorasta serialowi do pięt.
mozg_kl2
Użytkownik
#65 - Wysłana: 10 Lis 2012 20:00:37
Odpowiedz 
Picard:
Był tylko to co robi Abrams to jest kopanie leżącego, co jest samo w sobie odrażające.

Treka leżał już w okresie póżniego TNG/wczesnego DS9. Abrams tylko przejął pałeczkę i dogorywające zwłoki.

Q__:
1. moment śmierci Roddenberry'ego,

W końcowym okresie swego żywota miał on i tak nie wielki wpływ na sagę.

Q__:
3. jakiś niedookreślony moment w historii DS9,

okolice 3 sezonu i jego dryfowanie szlakiem babylon 5.
Q__
Moderator
#66 - Wysłana: 10 Lis 2012 20:13:37 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
mozg_kl2

mozg_kl2:
W końcowym okresie swego żywota miał on i tak nie wielki wpływ na sagę.

Można tu niby przywołać "szóstkę". Z drugiej strony Berman i Piller się z nim jednak liczyli...

mozg_kl2:
okolice 3 sezonu i jego dryfowanie szlakiem babylon 5

Co - jak sądzę nieprzypadkowo - zeszło się z odejściem Pillera z ekipy tworzącej DS9.
Picard
Użytkownik
#67 - Wysłana: 10 Lis 2012 20:21:13
Odpowiedz 
mozg_kl2:
Treka leżał już w okresie póżniego TNG/wczesnego DS9. Abrams tylko przejął pałeczkę i dogorywające zwłoki.

Kwestia dyskusyjna kiedy ST wyzionął ducha, fakt faktem, że jest trupem, a Abrams przerabia jego zwłoki na potworka Frankensteina. Ładnie to tak?
Q__
Moderator
#68 - Wysłana: 10 Lis 2012 21:34:09 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Picard

Picard:
Kwestia dyskusyjna kiedy ST wyzionął ducha, fakt faktem, że jest trupem

Zauważ jednak, że w Treku zdarzają się zmartwychwstania...


Zresztą...
http://www.geos.tv/index.php/news?nid=1640&sid=184
mozg_kl2
Użytkownik
#69 - Wysłana: 11 Lis 2012 18:32:41
Odpowiedz 
Picard:
Ładnie to tak?

Abrams odciął się od starego treku, tworząc reboot. Frankesteina tworzyli Berman, Braga and Co.

Q__:
Co - jak sądzę nieprzypadkowo - zeszło się z odejściem Pillera z ekipy tworzącej DS9.

Aż tak to tego nie śledze, ale od momentu kiedy nastąpił skręt w wątek wojny z Dominium powstaje słaby trek i dobre sf.

Q__:
Z drugiej strony Berman i Piller się z nim jednak liczyli...

Odpowiem tak trochę zyciowe. Powoli wskakuje mi trójka z przodu, i choć nie raz rozmawiam z moim tatą czy dziadkiem, licząc się z ich zdaniem nie znaczy to, że się nim kieruje czy do niego stosuje.
Q__
Moderator
#70 - Wysłana: 11 Lis 2012 22:14:30 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
mozg_kl2

mozg_kl2:
Aż tak to tego nie śledze

Piller odszedł w sumie wraz z pojawieniem się wątku Dominium. Już na etapie "Jem'Hadar" (ostatniego odcinka drugiego sezonu) rozluźniał związki z serią, by ostatecznie zakończyć karierę producenta DS9 na trzciosezonowym, mirrorowym "Through the Looking Glass":
http://en.memory-alpha.org/wiki/Through_the_Lookin g_Glass_%28episode%29
Potem współtworzył jeszcze dwa sezony i jeden odcinek VOY, i dał sobie spokój widząc infantylizację tejże serii.

ps. A'propos Pillera:
http://thebitterscriptreader.blogspot.com/2010/09/ tribute-to-star-treks-michael-piller.html
(Wychodzi na to, że Moore był jego odkryciem.)
Picard
Użytkownik
#71 - Wysłana: 11 Lis 2012 22:30:12
Odpowiedz 
mozg_kl2:
Abrams odciął się od starego treku, tworząc reboot. Frankesteina tworzyli Berman, Braga and Co.


Ależ nie. Jeśli by się odciął to nie żerował by on na legendzie Kirka i spółki, nie ściągał by Leonarda Nimoya by ten grał prawdziwego, starego Spocka i nie twierdził by, że jego Romulanie pochodzą z oryginalnej linii czasu. To co zrobił Abrams polegało na stworzeniu potworka, na którego składają sięplagiaty z innych Trekowych filmów, dodał do tego Gwiezdne wojny, niewybredną komedię dla nastolatków i superhero movie. I tak powstał Frankestein złotego J.J'a.
Q__
Moderator
#72 - Wysłana: 11 Lis 2012 22:52:27
Odpowiedz 
Picard

Ok. Berman & Co bawili się trupem jak pacynką, stosując chwyty a'la "Żaba" Renarda i wmawiając, że żywy. JJ zrobił zeń franknsteina, który sam skacze.
Zadawolony?
Mav
Użytkownik
#73 - Wysłana: 12 Lis 2012 00:29:41 - Edytowany przez: Mav
Odpowiedz 
Q__:
JJ zrobił zeń franknsteina, który sam skacze.

Nie tylko skacze, cały jest taki żywiołowy, energiczny, pełen życia, radosny, zabawny, fajnie się przebywa w jego towarzystwie

Picard:
Gwiezdne wojny

Nie no takich akcji, rodem z epoki piratów, nie było

http://www.youtube.com/watch?v=lchA-lwqrPw&feature =related

chodzi oczywiście o ten ostrzał dwóch wielkich okrętów, przypominający to:
s

(ale lubię ten klimat NT )

PS.
Trafiłem przy okazji na filmik z finałowej walki Mass Effect 3. Widać na nim, jak świetnie były reżyserowane cutscene w tej grze:

http://www.youtube.com/watch?v=tLlAObjR-gs&feature =related

Fajna gra. Coś tam wniosła do świata s-f.
Picard
Użytkownik
#74 - Wysłana: 12 Lis 2012 04:54:20 - Edytowany przez: Picard
Odpowiedz 
Q__:
Ok. Berman & Co bawili się trupem jak pacynką, stosując chwyty a'la "Żaba" Renarda i wmawiając, że żywy. JJ zrobił zeń franknsteina, który sam skacze.
Zadawolony?

No, nie jestem zadowolony bo jak o tym pomyślę to płakać mi się chce.

Mav:
Nie no takich akcji, rodem z epoki piratów, nie było

Mnie nie o stylistykę zdjęć się rozchodziło tylko o fakt, że z kapitana Kirka zrobiono tam Skywalkera, który przeznaczony jest do wielkości i napotyka na swojej drodze Obi Wana Pikea, który staję się jego mentorem, i są pojedynki na miecze - tyle, że nie świetlne - i wizyta na Hoth i broń a'la gwiazda śmierci, która niszczy planety oraz finał gdzie tą gwiazdę śmierci się niszczy w efektowny sposób i jest ceremonia uhonorowania wybrańca mocy, który tego dokonał:
http://www.youtube.com/watch?v=yd0j97RhZUQ
Zresztą stylistyka zdjęć też była podobna - wcale nie podobne do tej bitwy z EP III:
http://2.bp.blogspot.com/_msb7eQA-RFY/SSP_GHx4_oI/AAAAAAAAAms/OWRV09evBho/s400/star-trek-2009-kelvin-battle.jpg
mozg_kl2
Użytkownik
#75 - Wysłana: 12 Lis 2012 18:27:33
Odpowiedz 
Picard:
Jeśli by się odciął to nie żerował by on na legendzie Kirka i spółki

Decyzja o podjęciu reboota TOSa, podjął paramount, i jest to jedyna słuszna decyzja. Popatrz chłodnym okiem na sytuacje każdej z serii w momencie jak pałeczke przejął JJ. TNG kompletnie się wypaliło i przejadło co dobitnie potwierdziła premiera Nemesisa, gdzie na pokazach premierowych było ledwie 20 osób w moim kinie( dla porównania na premierze ST09 sala zapełniona po brzegi), do tego aktorzy zmęczyli sie swoimi rolami i nie mieli już tego polotu. Dalej DS9- historia w całości opowiadzania w telewizji. Dopięcie do tego filmu kinowego jest nieksrytym marzeniem fanów tej serii jednak osobiście uważam, to za praktycznie niemożliwe. Zabetonowałoby to serie na starych fanów, nie mówiąc już o tym że i sami fani mają różne podejście do tej serii. VOY- po finalne może lepiej nie ruszać tego kwiatka. Zostaje TOS, który jest w stanach popularny po dziś dzień. Do tego reboot był konieczności gdzie orginalna linia czasowa jest tak nie spójna i zaburaczona, że aż boli.

Picard:
nie ściągał by Leonarda Nimoya by ten grał prawdziwego

Jakoś nie widział, aby Nimoy stawiał opór przed powrotem do gry Spocka.

Picard:
kapitana Kirka zrobiono tam Skywalkera, który przeznaczony jest do wielkości i napotyka na swojej drodze Obi Wana Pikea, który staję się jego mentorem,

Motyw mistrz uczeń jest starszy niż koło i nie ma nic wspólnego z Star Warsem. Nie mówiąc już o tym, żę kapitanowie floty pokroju Kirka czy Picarda zawsze byli przeznaczeni do wielkości.
Picard
Użytkownik
#76 - Wysłana: 12 Lis 2012 19:34:31 - Edytowany przez: Picard
Odpowiedz 
mozg_kl2:
Decyzja o podjęciu reboota TOSa, podjął paramount, i jest to jedyna słuszna decyzja. Popatrz chłodnym okiem na sytuacje każdej z serii w momencie jak pałeczke przejął JJ.

A nie przyszło Ci do głowy, że można było by stworzyć film o przygodzie jakieś zupełnie innej załogi i nie trzeba było pasożytniczo żerować na tym co już było? Nawet nie trzeba było robić reboota, wystarczyło osadzić akcje 100 lat w przyszłości i każdy był by szczęśliwy. Gdyby film był wystarczająco dobry od strony scenariuszowej wabik w postaci Kirka i spółki był by nie potrzebnym, szczególnie zważywszy na to, że przypadkowi widzowie i tak mają to w nosie - oni poszli do kina na wybuchy i efekty, a nie po to by oglądać załogę TOS. Poza tym jakby nie było... ja odnosiłem się tylko do twojej wypowiedzi, w której twierdziłeś cytuje: Abrams odciął się od starego treku, tworząc reboot.
Jest to zwyczajnie nie prawdą bo się nie odciął o czym świadczy to, że żeruje na starych postaciach, a nawet na starych aktorach i nawiązuje do oryginalnej linii czasu. Nie ważne czemu facet żeruje na TOS, ważne, że to robi i oto mi chodziło.

mozg_kl2:
Do tego reboot był konieczności gdzie orginalna linia czasowa jest tak nie spójna i zaburaczona, że aż boli.

Kiepska wymówka. To, że gdzieś były błędy to nie oznacza, że tu ma być ich jeszcze więcej, tylko dlatego, że panowie A&O&K robią reboota - czytaj: leniwi są i brak im wiedzy o uniwersum ST.

mozg_kl2:
Motyw mistrz uczeń jest starszy niż koło i nie ma nic wspólnego z Star Warsem. Nie mówiąc już o tym, żę kapitanowie floty pokroju Kirka czy Picarda zawsze byli przeznaczeni do wielkości.

Ma, bo motyw od zera do bohatera, ten tzw. monomit, spopularyzował właśnie Lucas za sprawą Gwiezdnych wojen, których fanem jest Abrams, do czego otwarcie się przyznaje. Też nie przypadkiem jest to, że Pike ratuje Jerka w spelunie tak jak Obi Wan ratował Luke'a w kantynie Mos Eisley, nie przypadkowy jest ten pojedynek na miecze, wizyta na Hoth, mały obcy przypominający Ewoka, statek a'la gwiazda śmierci, zniszczenie Wolkana, a'la zagłada Alderaana itp. I dziękuje też, że wreszcie przyznałeś mi racje, że ów monomit jest stary i oklepany, a co za tym idzie, zużyty i nudny. Mógł bym napisać małą książkę dlaczego owa formuła hero's journey jest do bani, tu powiem tyle: Kirk i Picard nie byli przeznaczeni do wielkości, oni sobie na tą wielkość zapracowali własnymi siłami, nie było żadnego przeznaczenia, które wodziło by ich za nos. Żaden mądry dziadek w stylu Pike'a, Obi Wana, Morfeusza. Gandalfa itp. nie ciągnął ich za uszy bo oni byli zbyt leniwi bądź zbyt głupi by dostrzec swój potencjał. Nie było z ich strony żadnego refusal of the call, nie zapierali się rękoma i nogami przed podjęciem wyzwania, nikt ich nie musiał przekonywać, sami podejmowali świadome decyzje a co za tym idzie sami byli autorami własnego sukcesu.

mozg_kl2:
Jakoś nie widział, aby Nimoy stawiał opór przed powrotem do gry Spocka.

Ja nie mówię, że Nimoy stawiał opór, ja mówię, że Abrams ściągnął starego aktora do grania starego bohatera a Ty fałszywie twierdzisz, że twój złoty J.J odciął się od starego Treka co jak widać powyżej jest zwyczajnie nie prawdą.
Q__
Moderator
#77 - Wysłana: 12 Lis 2012 19:47:24 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Picard

Picard:
A nie przyszło Ci do głowy, że można było by stworzyć film o przygodzie jakieś zupełnie innej załogi i nie trzeba było pasożytniczo żerować na tym co już było?

Weź jednak pod uwagę, że pomysł reBootu i/lub powrotu do młodości bohaterów, to nie jest jakiś demoniczny plan J.J.'a. Pierwszą próbą reBootu TOS był TMP (pewno dlatego przez niektórych die hard fanów TOS tak chłodno przyjęty), potem film o Kirku w Akademii śnił się po nocach Bennettowi, na koniec wreszcie masz niezrealizowany projekt pełnego reBootu TOS, którego autorami są Straczynski & Zabel i jeszcze plotki o tym, że JMS chciał nakręcić film o tym jak starsze cywilizacje z B5 rodem opuszczając swój wszechświat* trafiają do tego trekowego, w czasy młodego Kirka...
Abrams jest tylko ostatecznym wykonawcą tego, co wielu już planowało...

* po tym jak Sheridan kazał im się wynosić, rzecz jasna:
http://www.youtube.com/watch?v=-tj4qfe9afs
Eviva
Użytkownik
#78 - Wysłana: 12 Lis 2012 19:51:17
Odpowiedz 
Q__:
Abrams jest tylko ostatecznym wykonawcą tego, co wielu już planowało...

I tylko wykonywał rozkazy... Już niejeden tak się tłumaczył...
Elaan
Użytkownik
#79 - Wysłana: 12 Lis 2012 19:58:44
Odpowiedz 
Q__:
Abrams jest tylko ostatecznym wykonawcą tego, co wielu już planowało...

Być może, ale wyszło jak z karłem, który co prawda wspiął się na ramiona gigantów, ale nadal patrzy i myśli z punktu widzenia karła.
Q__
Moderator
#80 - Wysłana: 12 Lis 2012 19:59:08 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Eviva

Jeśli chcesz podkręcić temperaturę dyskusji róbże to choć subtelniej...


EDIT: a'propos J.J.'a i B5:
http://www.youtube.com/watch?v=5MD7yKPvK2E
I maly żart antybermanowski:
http://www.youtube.com/watch?v=mh9-DnyHqW4
Picard
Użytkownik
#81 - Wysłana: 12 Lis 2012 20:58:52
Odpowiedz 
Q__:
Weź jednak pod uwagę, że pomysł reBootu i/lub powrotu do młodości bohaterów, to nie jest jakiś demoniczny plan J.J.'a. Pierwszą próbą reBootu TOS był TMP (pewno dlatego przez niektórych die hard fanów TOS tak chłodno przyjęty), potem film o Kirku w Akademii śnił się po nocach Bennettowi, na koniec wreszcie masz niezrealizowany projekt pełnego reBootu TOS, którego autorami są Straczynski & Zabel i jeszcze plotki o tym, że JMS chciał nakręcić film o tym jak starsze cywilizacje z B5 rodem opuszczając swój wszechświat* trafiają do tego trekowego, w czasy młodego Kirka...
Abrams jest tylko ostatecznym wykonawcą tego, co wielu już planowało...

Ja nie mówię, że Abrams był pierwszym człowiekiem, któremu przyśnił się reboot, ja mówię, iż był pierwszym człowiekiem, który tą konkretną wizje rebootu zrealizował. Skoro kręcił reboot, to miał zupełnie wolną rękę i mógł opowiedzieć taką historię jaką chciał i z takimi postaciami jakie mu się przyśniły, nie musiał czepiać się TOSu jak rzep psiego ogona. Nie widzę też jak niezrealizowane projekty rebootów, mają usprawiedliwiać J.J'a? Taki np, pomysł Straczynskiego jest cokolwiek dziwaczny - co najmniej na miarę Star Trek/X-men czy Star Trek/ dr Whohttp://media.ideaanddesignworks.com/idw/covers/solicitations/2012/05_may/DoctorWho-StarTrek-01cvrA.jpg - ale brzmiało to juz znacznie ciekawiej niż to co zrobił Abrams. A czy TMP to reboot? Raczej kontynuacja utrzymana bardziej w stylistyce Odyseji kosmicznej niż w stylistyce TOS, stąd ta niechęć części fanów Oryginalnej Serii.

Elaan:
Być może, ale wyszło jak z karłem, który co prawda wspiął się na ramiona gigantów, ale nadal patrzy i myśli z punktu widzenia karła.

Fajna analogia.
mozg_kl2
Użytkownik
#82 - Wysłana: 12 Lis 2012 22:23:46
Odpowiedz 
Picard:
A nie przyszło Ci do głowy, że można było by stworzyć film o przygodzie jakieś zupełnie innej załogi i nie trzeba było pasożytniczo żerować na tym co już było?

Tyle, że to marketingowy straszł nawet nie w stopę a w kolano i głowę. Zwróc uwagę, że wszystkie filmy trekowe miały podwaliny w postaci serialu (TOS do TMP, TNG do filmów z Picardem). Widz znał już postacie ich relację, wiedział na co idzie i czego możę się spodziewać. Nikt przy zdrowych zmysłach, nie zdecydowałby się na rebootowanie seri, lub przesunięcie akcji o 100 lat na potrzeby filmu kinowego.

Picard:
tak mają to w nosie - oni poszli do kina na wybuchy i efekty, a nie po to by oglądać załogę TOS

Widzowie poszli do kina na star treka w nowej wersji, podanego w strawnej nowoczesniej formie bez zadęcia i maniery teatru telewizji.

Picard:
że żeruje na starych postaciach, a nawet na starych aktorach i nawiązuje do oryginalnej linii czasu.

Biedny Nimoy, zły wujek Abrams na nim żeruje a ten tak siębroni rękami i nogami. Obrażasz inteligencji ludzi na forum takimi twierdzeniami. Nimoy jakby nie chciał to nie zagrałby w nowym filmie. Jakos Shatner pchał się drzwiami i okanami a nie udałomu się zagrać Kirka.

Picard:
brak im wiedzy o uniwersum ST.

Fakt osoby przed Abramsem posiadały dogłebną wiedze o universum treka. Stąd pewnie masa buraków w samych seriach jak i międzynimi. Picard please.

Picard:
Kirk i Picard nie byli przeznaczeni do wielkości, oni sobie na tą wielkość zapracowali własnymi siłami

siłami scenariusza. Zawsze w dobrym miejscu o dobrej porzez gotowym rozwiązaniem. Nie bierzesz jeszcze pod uwagę tego, że neoKirka poznajemy w Akademii, a Picara i Kirka w czasach ich kapitanatu.

Picard:
Abrams ściągnął starego aktora do grania starego bohatera a Ty fałszywie twierdzisz, że twój złoty J.J odciął się od starego Treka co jak widać powyżej jest zwyczajnie nie prawdą.

A może Nimoy sam chchiał zagrać Spocka?

Eviva:
I tylko wykonywał rozkazy... Już niejeden tak się tłumaczył...

Jego zadanie to wykonywanie wizji posiadacza praw autorskich czytaj Paramountu.
Picard
Użytkownik
#83 - Wysłana: 12 Lis 2012 23:30:29 - Edytowany przez: Picard
Odpowiedz 
mozg_kl2:
Tyle, że to marketingowy straszł nawet nie w stopę a w kolano i głowę. Zwróc uwagę, że wszystkie filmy trekowe miały podwaliny w postaci serialu (TOS do TMP, TNG do filmów z Picardem). Widz znał już postacie ich relację, wiedział na co idzie i czego możę się spodziewać. Nikt przy zdrowych zmysłach, nie zdecydowałby się na rebootowanie seri, lub przesunięcie akcji o 100 lat na potrzeby filmu kinowego.

Przecież twierdziłeś, że seria jest zrebootowana i, że J.J odciął się od tego co było wcześniej. I nie rozumie czemu nie było można zrobić tego o czym pisałem, czemu można było tworzyć seriale z całkiem nowymi postaciami - patrz: TNG, DS9, VOY - a nie można tego samego zrobić w przypadku filmu kinowego? Poza tym, jakby nie było ja nie rozstrzygam kwestii czemu Abrams nie odciął się od TOS, ja tylko zadaje kłam twojemu twierdzeniu, że się od niego odciął, bo jak na dłoni widać, że żeruje na popularności Oryginalnej Serii.

mozg_kl2:
Widzowie poszli do kina na star treka w nowej wersji, podanego w strawnej nowoczesniej formie bez zadęcia i maniery teatru telewizji.

I myślisz, że ci przypadkowi widzowie nie poszli by na ten film gdyby nie był to Star Trek tylko jakiś inny film SF z dużą ilością eksplozji, bijatyk i babek w bieliźnie itp? Wybacz, ale jeśli w to wierzysz to jesteś bardziej naiwny niż trekowa utopia. Sam napisałeś, że u Ciebie w kinie pełno było osób, a Star Trek jakoś nigdy nie był u nas ani trochę popularny... Ludzie polecieli do kin - tak u nas jak i za granicą - bo grali efektowny popcorn movie, w wykonaniu reżysera sławnego LOST i tyle, sam tytuł Star Trek to tylko wabik na fanów ST a co za tym idzie dodatkowy zysk dla wytwórni. Nie ma się co oszukiwać. Na Dzień Niepodległości czy Armageddon też ludzie walili drzwiami i oknami, a żaden z tych filmów nie był oparty na kanwie popularnego serialu, przyczyną popularności było efekciarstwo i tak samo było w przypadku gniota J.J'a.

mozg_kl2:
Biedny Nimoy, zły wujek Abrams na nim żeruje a ten tak siębroni rękami i nogami. Obrażasz inteligencji ludzi na forum takimi twierdzeniami. Nimoy jakby nie chciał to nie zagrałby w nowym filmie. Jakos Shatner pchał się drzwiami i okanami a nie udałomu się zagrać Kirka.

Czy Ty umiesz czytać ze zrozumieniem? Nigdzie nie napisałem, że Nimoya ktoś ciągnął siłą, piszę natomiast, że Abrams nie odcina się od TOS - jak Ty to twierdziłeś - bo angażuje do swojego filmu aktora, który grał przez trzy lata w Oryginalnym Serialu, a później w sześciu filmach i miał gościnny występ w TNG I aktor ten gra tą samą postać co we wszystkich wyżej wymienionych produkcjach. Jeśli więc wedłog Ciebie oznacza, to że cytuje: Abrams odciął się od starego treka, to widać nie masz zielonego pojęcia o czym piszesz! Ładne odcięcie się skoro aktora grającego od czterech dekad tą samą postać angażuje się do grania tej samej postaci po raz kolejny. Jak mówię to przykład tego żerowania na TOS - zwyczajnie Abrams nie czuł się wystarczająco pewnie, żeby oprzeć film na własnym pomyśle i musiał stosować wabik w postaci znanych postaci i angażować Nimoya by zagonić fanów do kin, chodź to nie oni byli grupą docelową.

mozg_kl2:
Fakt osoby przed Abramsem posiadały dogłebną wiedze o universum treka. Stąd pewnie masa buraków w samych seriach jak i międzynimi. Picard please.

jak pisałem: burak w jednej produkcji nie usprawiedliwia w żadnej mierze buraka gdzie indziej. Nikt do tej pory przynajmniej nie zmienił lokalizacji Delty Vegi, nie przerobił tej planety na Hoth, nie postarzył kapitana Pike'a i nie uczynił ze Spocka idioty, któremu plączą się historyczne fakty jak choćby to kto w danym czasie powinien dowodzić Enterprise...

mozg_kl2:
siłami scenariusza. Zawsze w dobrym miejscu o dobrej porzez gotowym rozwiązaniem. Nie bierzesz jeszcze pod uwagę tego, że neoKirka poznajemy w Akademii, a Picara i Kirka w czasach ich kapitanatu.

Nie poznajemy go w czasach Akademii poznajemy go dużo wcześniej jak rozbija zabytkowe samochody itp. Natomiast o przeszłości Kirka i Picarda mówiono w serialu, jest ona dobrze znana i mogę przytoczyć Ci cytaty na ten temat. Nie ma tam mowy o magicznym dziadku, który ciągnął naszych bohaterów za uszy bo oni nie chcieli podjąć wyzwania, chodź byli rzekomo wybrańcami mocy. Jest za to mowa o zdeterminowanych młodych ludziach, którzy wiedzieli czego chcą od życia i osiągali to ciężką pracą. Do licha, Picard miał nawet swego czasu pewnego rodzaju mentora w postaci prof Galen'a, któremu odmówił współpracy mimo, że bardzo kochał archeologię, bo tak bardzo zdeterminowany był zostać oficerem GF. To świadczy o jego sile charakteru i determinacji, nie o tym, iż potrzebował mentora by ten go prowadził za rączkę i przekonywał go do czegokolwiek. Każdy wybraniec mocy jest z natury pasywny i bez swojego Obi Wana nic nie zrobi, Kirk i Picard - jak także inni oficerowie GF - są przeciwieństwem tej archetypicznej postaci.

mozg_kl2:
A może Nimoy sam chchiał zagrać Spocka?

Shatner chciał grać Kirka i mu nie pozwolili więc nie raczej się mylisz i pomysł zaangażowania Nimoya wyszedł od Abramsa i spółki. Chyba, że możesz przytoczyć mi dowód na poparcie tezy, że było inaczej?
Q__
Moderator
#84 - Wysłana: 13 Lis 2012 00:43:24
Odpowiedz 
Picard
Użytkownik
#85 - Wysłana: 13 Lis 2012 13:50:47 - Edytowany przez: Picard
Odpowiedz 
Q__:
http://www.youtube.com/watch?v=X3xJWXy6efg

Jak mawiali starożytni LOL taka dokładnie była moja rekcja na ten film.
mozg_kl2
Użytkownik
#86 - Wysłana: 13 Lis 2012 19:26:13
Odpowiedz 
Picard:
I nie rozumie czemu nie było można zrobić tego o czym pisałem, czemu można było tworzyć seriale z całkiem nowymi postaciami - patrz: TNG, DS9, VOY - a nie można tego samego zrobić w przypadku filmu kinowego?

Bo serial daje większą szanse na poznanie postaci i zżycie się z nimi. Ojczyznątreka zawsze była telewizja, a kino jedynie odpryskiem serii. Popularność TOS zrobiła TMP i następne filmy. Podobnie było z TNG czyli pierwsza serią "nowego" treka. Moim zdaniem film kinowy na otwarcie nowej serii nie sprawdziłby się.

Picard:
Sam napisałeś, że u Ciebie w kinie pełno było osób, a Star Trek jakoś nigdy nie był u nas ani trochę popularny... Ludzie polecieli do kin - tak u nas jak i za granicą - bo grali efektowny popcorn movie, w wykonaniu reżysera sławnego LOST i tyle, sam tytuł Star Trek to tylko wabik na fanów ST a co za tym idzie dodatkowy zysk dla wytwórni

Ludzie poszli do kin bo wreszcie dostali lekkie kino rozrywkowe a nie teatr telewizji. Dużym plusem nowego filmu jest własnie jego reboot czyli brak konieczności znana 726 odcinków serialu i każdego niuansu serii. Nazwisko Abramsa było swistym chłytem marketingowym.

Picard:
Nikt do tej pory przynajmniej nie zmienił lokalizacji Delty Vegi, nie przerobił tej planety na Hoth, nie postarzył kapitana Pike'a i nie uczynił ze Spocka idioty, któremu plączą się historyczne fakty jak choćby to kto w danym czasie powinien dowodzić Enterprise...

Weż porównaj sobie batmana Nolana i Burtoma. Historia ta sama a jednak jest masa zmian. Choćby tak kluczowa jak osoba która zabija rodziców Bruce. U Burtona to Joker a u Nolana drobny przestępca. Nie mówiać o innych zmianach (batmobil, współpracownicy Batmana etc etc). Reboot rządzi sięswoimi prawami.

Picard:
Chyba, że możesz przytoczyć mi dowód na poparcie tezy, że było inaczej?

Nimoy reprises the role of the older Spock from the original Star Trek timeline, credited as "Spock Prime". He is a longtime friend of Abrams' parents, but became better acquainted with Abrams during filming. Although Quinto watched some episodes of the show during breaks in filming, Nimoy was his main resource in playing Spock. Abrams and the writers met Nimoy at his house; writer Roberto Orci recalled the actor gave a "'Who are you guys and what are you up to?' vibe" before being told how important he was to them. He was silent, and Nimoy's wife Susan Bay told the creative team he had remained in his chair after their conversation, emotionally overwhelmed by his decision after turning down many opportunities to revisit the role. Had Nimoy disliked the script, production would have been delayed for it to be rewritten. He was "genuinely excited" by the script's scope and its detailing of the characters' backstories, saying, "We have dealt with [Spock being half-human, half-Vulcan], but never with quite the overview that this script has of the entire history of the character, the growth of the character, the beginnings of the character and the arrival of the character into the Enterprise crew." Abrams said "it was surreal to direct him as Spock, because what the hell am I doing there? This guy has been doing it for forty years. It's like 'I think Spock would...'"

i o Shatnerze

Orci and Kurtzman wrote a scene for William Shatner, where old Spock gives his younger self a recorded message by Kirk from the previous timeline. "It was basically a Happy Birthday wish knowing that Spock was going to go off to Romulus, and Kirk would probably be dead by the time," and it would have transitioned into Shatner reciting "Where no man has gone before". But Shatner wanted to share Nimoy's major role, and did not want a cameo,despite his character's death in Star Trek Generations. He suggested the film canonize his novels where Kirk is resurrected, but Abrams decided if his character was accompanying Nimoy's, it would have become a film about the resurrection of Kirk, and not about introducing the new versions of the characters. Nimoy disliked the character's death in Generations, but also felt resurrecting Kirk would be detrimental to this film.
Picard
Użytkownik
#87 - Wysłana: 13 Lis 2012 21:28:19
Odpowiedz 
mozg_kl2:
Bo serial daje większą szanse na poznanie postaci i zżycie się z nimi. Ojczyznątreka zawsze była telewizja, a kino jedynie odpryskiem serii. Popularność TOS zrobiła TMP i następne filmy. Podobnie było z TNG czyli pierwsza serią "nowego" treka. Moim zdaniem film kinowy na otwarcie nowej serii nie sprawdziłby się.

Widzisz... twoim zdaniem, ja osobiście nie widzę przeciwwskazań. Tym bardziej, że to właściwie twój złoty J.J zrobił, stworzył całkiem nowe postaci - o ile te dwu wymiarowe karykatury tak można nazwać - i nadał im nazwiska bohaterów TOS by przyciągnąć fanów do kina. Reszta ludzi idących zobaczyć efektowny popcorn movie i tak miała to w nosie, czy to będzie ta czy inna załoga, oni polecieli na efekty.

mozg_kl2:
Ludzie poszli do kin bo wreszcie dostali lekkie kino rozrywkowe a nie teatr telewizji. Dużym plusem nowego filmu jest własnie jego reboot czyli brak konieczności znana 726 odcinków serialu i każdego niuansu serii. Nazwisko Abramsa było swistym chłytem marketingowym.

Czyli zgadzasz się, że poszli na film akcji, a nie na Treka, że gdyby ten film nazywał się np. Zabili go i uciekł w kosmosie i nie miał nic wspólnego z ST - nawet tytułu - to sprzedał by się równie dobrze? Cieszę sie też, że potwierdziłeś to o czym pisałem: nazwisko Abramsa to wabik. Taaa, żeby obejrzeć którykolwiek z filmów z załoga TOS rzeczywiście trzeba znać od groma odcinków... Nie rozśmieszaj mnie.

mozg_kl2:
Weż porównaj sobie batmana Nolana i Burtoma. Historia ta sama a jednak jest masa zmian. Choćby tak kluczowa jak osoba która zabija rodziców Bruce. U Burtona to Joker a u Nolana drobny przestępca. Nie mówiać o innych zmianach (batmobil, współpracownicy Batmana etc etc). Reboot rządzi sięswoimi prawami.

Nie wiem czemu wyskakujesz tu z Batmanem? Nolan nie zaangażował Keatona by ten grał w jego filmie starego Bruce'a, Nolan nie odstawiał cyrku z alternatywnymi liniami czasu starając się łączyć swoje filmy z tymi nakręconymi przez Burtona, przeciwnie Nolan zawsze otwarcie twierdził, że jego filmy są całkiem odrębnymi opowieściami. Jednym słowem Nolan nie starał się tak jak Abrams mieć ciastko i zjeść ciastko. Poza tym reboot Batmana z konieczności musi być o... cóż, o Batmanie, więc o to nie możesz mieć do Nolana pretensji - chociaż chciał bym by Warner Bros zamiast kolejnego, planowanego remaku Batmana nakręciło coś nowego, choćby aktorską wersję Batman Beyond. Trek zaś to całe, wielkie uniwersum, Abrams nie musiał odgrzewać TOS by nakręcić Trekowy film - niezależnie czy miał być to reboot czy nie.

mozg_kl2:
Abrams and the writers met Nimoy at his house; writer Roberto Orci recalled the actor gave a "'Who are you guys and what are you up to?' vibe" before being told how important he was to them.

czyli oni poszli do niego z propozycją, to wszystko co muszę wiedzieć. Dzięki, że potwierdziłeś to co pisałem: pomysł wykorzystania Nimoya w nowym filmie wyszedł od kółka wzajemnej adoracji, Abrams, Orci, Kurtzman. Dzięki, tylko to chciałem wiedzieć.

mozg_kl2:
i o Shatnerze

czyli ostatecznie - jakby na to nie patrzeć - nie chcieli Shatnera, tak jak o tym pisałem.
Q__
Moderator
#88 - Wysłana: 14 Lis 2012 00:52:22 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Picard

Picard:
Czyli zgadzasz się, że poszli na film akcji, a nie na Treka, że gdyby ten film nazywał się np. Zabili go i uciekł w kosmosie i nie miał nic wspólnego z ST - nawet tytułu - to sprzedał by się równie dobrze?

Pytanko: czy pamiętasz zlinkowany kiedyś przez waterhouse'a zarys scenariusza do "jedenastki", który Berman zamówił u Jendressena?
Jeśli nie - przypomnę w skrócie:
http://www.trekunited.com/community/index.php?show topic=15188

Może i brzmi to ambitniej niż projekt JJ'a, może jest odważniejsze, ale czy by z tego wyszedł ambitny militarystyczny film SF, czy epicka megabzdura (ci naziści i te harley'e niepokoją), to zdaje się, że też by były fajerwerki i to mające jeszcze mniej wspólnego z Roddenberry's Canon niż ostateczna wersja "jedenastki"...

Przy czym: szanuję dorobek Jendersena, nie jestem też wrogiem dobrej fantastyki militarnej (SAAB, Aliens), ale pamiętając wszystkie kiksy wątku militarnego DS9, pamiętając też - co gorsza - monotonną sieczkę jaką była walka z Borg w FC, wreszcie pamiętając wojnę z ENTka jako ubogą parodię Dominion War, szczerze powątpiewam, by realizacja bermanowskiej "jedenastki" (nawet gdyby scenariusz okazał się naprawdę wybitny, mimo całej swej kontrowersyjnej natury) dorównała ambicjom, które były przyczyną zatrudnienia Erika J.

(Aha: to też miał być - od strony wizualnej - reBoot. I to dość ostry.)

ps. Połącz sobie TO:
http://www.youtube.com/watch?v=xxMKVA8RJpo
http://www.youtube.com/watch?v=bSpT4_cJeAo
http://www.youtube.com/watch?v=NJuv8J9yEtA
z TYM:
http://www.youtube.com/watch?v=MWhrGGrs3Ow
http://www.youtube.com/watch?v=UitLOeZENlU
a w roli głównej osadź sobie Pine'a (bo kogo innego zatrudniliby bossowie wytwórni?) na latającym (!) motocyklu...
http://www.youtube.com/watch?v=r1Lnu27xUNs
Będziesz zachwycony?
Picard
Użytkownik
#89 - Wysłana: 14 Lis 2012 09:09:47 - Edytowany przez: Picard
Odpowiedz 
Q__:
Może i brzmi to ambitniej niż projekt JJ'a, może jest odważniejsze, ale czy by z tego wyszedł ambitny militarystyczny film SF, czy epicka megabzdura (ci naziści i te harley'e niepokoją), to zdaje się, że też by były fajerwerki i to mające jeszcze mniej wspólnego z Roddenberry's Canon niż ostateczna wersja "jedenastki"...

Nie wiem Q czy to nie była tylko tzw. kaczka dziennikarska. Zresztą nawet gdyby ten scenariusz był prawdziwy, co za różnica? Zastąpienie jednej bzdury drugą... Na dodatek trudno mi oceniać film, który nie powstał. My zamiast mamy film o Skywalkerze ratującym Federacje, oj.

Q__:
a w roli głównej osadź sobie Pine'a (bo kogo innego zatrudniliby bossowie wytwórni?) na latającym (!) motocyklu...

Motocykl i tak miał , a ten idiotyczny latający motocykl i tak do filmu wcisnęli w scenie w, której Robocop goni Jerka. I ten wyskakuje z samochodu pędzącego z prędkością 80 mil na godzinę, prosto na skały i nie trafia do kostnicy... tak masz racje ta wersja Jendersena była duuużo mniej realistyczna i głupsza.

mozg_kl2:
Bo serial daje większą szanse na poznanie postaci i zżycie się z nimi. Ojczyznątreka zawsze była telewizja, a kino jedynie odpryskiem serii. Popularność TOS zrobiła TMP i następne filmy. Podobnie było z TNG czyli pierwsza serią "nowego" treka. Moim zdaniem film kinowy na otwarcie nowej serii nie sprawdziłby się.

Pozwól, że jeszcze raz ustosunkuje się do tej części twojej wypowiedzi bo coś nie dawało mi w niej spokoju i teraz wiem co... Kiedy TNG miało swoją premierę - serial z całkiem nowymi postaciami i dziejący się w nowych realiach! - zebrało przed telewizorami niemal... 27 milionów widzów. Pamiętaj, że wtedy widzowie naturalnie nie znali tych postaci i nie mieli czasu by - jak Ty to piszesz - zżyć się z nimi, a mimo to oglądalność była kolosalna. Czyli jak się chce to można.
Q__
Moderator
#90 - Wysłana: 14 Lis 2012 12:11:51 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Picard

Picard:
Nie wiem Q czy to nie była tylko tzw. kaczka dziennikarska. Zresztą nawet gdyby ten scenariusz był prawdziwy, co za różnica? Zastąpienie jednej bzdury drugą... Na dodatek trudno mi oceniać film, który nie powstał. My zamiast mamy film o Skywalkerze ratującym Federacje, oj.

Po kolei:
1. Strona Ain't Cool News uchodzi za poważne źródło informacji.
2. Różnica jest taka, że pozostawienie - walczącego desperacko o oglądalność - Bermana na producenckim stołku prowadziło do jeszcze większych rewolucji (i to w ramach "starego kanonu", nie obok).
3. Zamiast Skywalkera byłby Johnny Rico.

Przykro mi. Złote czasy 30 rocznicy, gdy telewizje jubileuszowo powtarzały TOS i powiązane z nim filmy, fundowaly widzom powtórkowe emisje - zakończonego właśnie jako produkcja - TNG, a do tego emitowały "mlode" jeszcze DS9 i debiutancki sezon VOY. Czasy gdy Krauss wydawał swoją książkę, a powszechnego entuzjazmu nie gasił nawet zwiastun nadciącającego upadku - nieusuwalna głupota GEN, dawały szansę na powstanie trekowego kinowego arcydzieła.

Czasy po szybkiej kasacji ENT, czasy po wywaleniu AND poza kanon (novum - rodzina Roddenberry'ego poważnie skłócona z wytwórnią), czasy po spektakularnym fiasku NEM natomiast jednoznacznie sprzyjały próbom gwałtownego, a rozpaczliwego redefiniowania Treka. I tak by się stało, kogokolwiek Paramount usadził by na fotelu producenta (Berman ma to szczęście, że został - mimo rozpaczliwych podrygów - wywalony, więc całe zło możesz przypisać Abramsowi).

Tak czy owak zresztą... Trek bez Pillera, Moore'a, Menosky'ego, Wolfe'a (którzy wszyscy - dziwnym trafem - pożegnali się z panami B&B, zwykle w mało przyjaznej atmosferze), to nie był Trek jakiego znamy-i-kochamy. Zauważ... ENT, mimo pewnych śmiałych założeń był jaki był, fatalny znaczy... A trochę życia wlał weń dopiero facet z zewnątrz, Coto, wsławiony pracą nad... serialowym Mortal Kombatem (czyli o parę poziomów jakości gorzej niż "LOST" nawet).
Takie są fakty.

Picard:
tak masz racje ta wersja Jendersena była duuużo mniej realistyczna i głupsza

Nie wiem jaka by była, bo nie powstała, a nie zamierzam wróżyć z fusów na temat filmu, który - jeszcze lub nigdy - nie powstał. Wiem jedno, to także nie byłby Trek w stylu do jakiego przywykliśmy.
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  6  7  »» 
USS Phoenix forum / Star Trek / Berman & Braga czy Abrams? Kto wierniejszy wizji Roddenberry'ego?

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!