USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Star Trek / Berman & Braga czy Abrams? Kto wierniejszy wizji Roddenberry'ego?
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  6  7  »» 
Autor Wiadomość
Elaan
Użytkownik
#31 - Wysłana: 11 Cze 2012 23:04:47
Odpowiedz 
Toudi:
Elaan, a Doktor? A Doktor?!?

A tak, zapomniałam o doktorze... hm, chyba jednak AHM jest poza konkurencją.
Chociaż leczyć się wolałabym u Denobulanina.

Q__:
Elaan serio sądzisz, że Chakotay ma osobowość? Szukałem jej pilnie i nie znalazłem...

A przecież jest tak oczywista, że trudno jej nie dostrzec.
Jakim więc sposobem doszukałeś się charakteru u neo-Scotta, który dla mnie jest facetem z celofanu?
Eviva
Użytkownik
#32 - Wysłana: 12 Cze 2012 07:54:54
Odpowiedz 
Elaan:
Jakim więc sposobem doszukałeś się charakteru u neo-Scotta, który dla mnie jest facetem z celofanu?

Dla mnie jest facetem z czubków. Ale to kwestia spojrzenia.
Natomiast co do misia-Chakotaya, to jak najbardziej ma on charakrer - silny, zrównoważony i inteligentny. Naprawdę trudny przeciwnik w grze i bardzo cenny przyjaciel. Z babskiego punktu widzenia - ktoś, do kogo dobrze jest się przytulić, gdy kobieta chce się wyżalić i wypłakać.
Elaan
Użytkownik
#33 - Wysłana: 12 Cze 2012 18:53:53
Odpowiedz 
Eviva:
Naprawdę trudny przeciwnik w grze i bardzo cenny przyjaciel. Z babskiego punktu widzenia - ktoś, do kogo dobrze jest się przytulić, gdy kobieta chce się wyżalić i wypłakać.

Chakotay to nie jest facet tylko do wypłakiwania się w rękaw munduru.
O kimś takim jak on mówi się mężczyzna na cztery pory roku.
Wydaje się, że najcięższym brzemieniem dla kapitana GF jest samotność - samotność w podejmowaniu decyzji.
Dla Janeway Chakotay jest zatem kimś więcej niż zastępcą - jest opoką, na której zawsze może polegać. Kimś, kto zawsze powie jej prawdę i nie zawsze się z nią zgodzi - ale zawsze stanie przy niej, gdy będzie potrzeba.
IMVHO, zarówno Kirk jak i Janeway są tak dobrymi kapitanami po części dlatego, że mają właśnie takich, a nie innych zastępców.
Q__
Moderator
#34 - Wysłana: 12 Cze 2012 22:34:07
Odpowiedz 
Elaan

Elaan:
IMVHO, zarówno Kirk jak i Janeway są tak dobrymi kapitanami po części dlatego, że mają właśnie takich, a nie innych zastępców.

Wyjdzie, że Picard jest lepszy, bo radzi sobie bez podpory.
Q__
Moderator
#35 - Wysłana: 14 Cze 2012 06:46:54 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Elaan
Użytkownik
#36 - Wysłana: 14 Cze 2012 16:32:50 - Edytowany przez: Elaan
Odpowiedz 
Q__:
Wyjdzie, że Picard jest lepszy, bo radzi sobie bez podpory

No, nie całkiem bez podpory.
Tyle tylko, że Riker, dobry - ale nie wybitny - oficer i niewątpliwie sympatyczny facet, nie jest postacią na miarę Spocka, czy Chakotay`a.
Q__
Moderator
#37 - Wysłana: 14 Cze 2012 19:52:40 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Elaan

Elaan:
Tyle tylko, że Riker, dobry - ale nie wybitny - oficer

Sądząc z tego, że wielokrotnie odrzucał propozycje kapitanowania (w TBoBW z chęcią "abdykował" na rzecz Picarda mając już kapitański stopień) oraz z tego, że już w drugim odcinku ósmego sezonu został kapitanem po raz pierwszy (na IKS Pagh) nie można powiedzieć, że nie ma kapitańskich kwalifikacji. Po prostu nad samodzielne dowodzenie przedkłada zaszczyt bycia Pierwszym Picarda.
(Co zresztą świadczy o podziwie jaki potrafi budzić Jean-Luc. I o tym jak oddana jest mu załoga.)
Spock natomiast... przypomina się "Galileo Seven". A Chakotay... podobno był wybitny, ale sam fakt, że nad służbę we Flocie przedłożył przystanie do Maquis stanowi okoliczność obciążającą...
Q__
Moderator
#38 - Wysłana: 28 Cze 2012 01:41:35 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
A'propos wizji Roddenberry'ego, epigonów, etc. - nie linkowany dotąd wywiad z M. Pillerem:
http://www.trektoday.com/interviews/michael_piller .shtml
Eviva
Użytkownik
#39 - Wysłana: 28 Cze 2012 07:14:49
Odpowiedz 
Q__:
Po prostu nad samodzielne dowodzenie przedkłada zaszczyt bycia Pierwszym Picarda.

Raczej obawia się podejmowania samodzielnych decyzji i woli, gdy ktoś to robi za niego
Q__
Moderator
#40 - Wysłana: 28 Cze 2012 09:46:25
Odpowiedz 
Eviva:
Raczej obawia się podejmowania samodzielnych decyzji i woli, gdy ktoś to robi za niego

Cóż... I tak lepiej od innego słynnego Pierwszego, który samodzielnie pchał się tylko umrzeć...

(Skoro już mamy mieszać z błotem naszych ulubieńców...)

I zaraz wyjdzie, że najlepszym XO była... Kira.
Elaan
Użytkownik
#41 - Wysłana: 28 Cze 2012 15:09:30
Odpowiedz 
Q__:
nie można powiedzieć, że nie ma kapitańskich kwalifikacji. Po prostu nad samodzielne dowodzenie przedkłada zaszczyt bycia Pierwszym Picarda.

Zupełnie niczym Lockhart z "Okrutnego morza", tyle tylko, że on zaczynał od zera. No i wiedział, że jego samodzielne dowództwo nie potrwałoby zbyt długo.

Q__:
Spock natomiast... przypomina się "Galileo Seven"

To tylko dowód, że nawet Wolkanie nie są nieomylni, i że logika, równie jak i intuicja, potrafi zawieść - najlepiej więc, nie trzymając się ślepo jednej ani drugiej, wykorzystywać obie, zależnie od okoliczności.

Q__:
I tak lepiej od innego słynnego Pierwszego, który samodzielnie pchał się tylko umrzeć...

Ale tylko wtedy, gdy było to logicznie uzasadnione dobrem załogi i okrętu.

Q__:
A Chakotay... podobno był wybitny, ale sam fakt, że nad służbę we Flocie przedłożył przystanie do Maquis stanowi okoliczność obciążającą...

Raczej o moralnej odwadze do bronienia swoich przekonań, nawet za cenę własnej kariery i przyszłości.

Q__:
I zaraz wyjdzie, że najlepszym XO była... Kira.

Major Susan Ivanova z B5 była lepsza od Kiry o całą długość korytarza podprzestrzennego.
Eviva
Użytkownik
#42 - Wysłana: 28 Cze 2012 18:28:50
Odpowiedz 
Q__:
I zaraz wyjdzie, że najlepszym XO była... Kira.

Powinniśmy chyba najpierw ustalić, czy rozważamy pierwszego oficera jako pierwszego oficera czy też jako potencjalnego kapitana. nie każdy Pierwszy - a więc coś pośredniego między totumfackim kapitana a jego żywym megafonem - nadaje się na samodzielnego dowódcę. Tak samo jak nie każdy junior-admin nadaje się na moda

Elaan:
Major Susan Ivanova z B5 była lepsza od Kiry o całą długość korytarza podprzestrzennego

No bo Ivanova jest bezkonkurencyjna. świetnie napisana i doskonale zagrana postać.
Elaan
Użytkownik
#43 - Wysłana: 29 Cze 2012 17:11:31
Odpowiedz 
Eviva:
Powinniśmy chyba najpierw ustalić, czy rozważamy pierwszego oficera jako pierwszego oficera czy też jako potencjalnego kapitana

Moim zdaniem nie można tego rozdzielić, gdyż każdy Pierwszy, prędzej czy później, ma wszelkie szanse być zmuszonym przez okoliczności do objęcia dowództwa - nawet jeśli tego nie chce. Jest to niejako ryzyko wpisane w to stanowisko.
Pierwszy oficer święcie przekonany, że nigdy nie będzie musiał wziąć na siebie takiej odpowiedzialności, byłby nie tylko głupcem - stanowiłby potencjalne i śmiertelne zagrożenie dla całego statku i załogi.
Picard
Użytkownik
#44 - Wysłana: 2 Lip 2012 12:40:47 - Edytowany przez: Picard
Odpowiedz 
Q__:
Picard w komentarzu na main site (tak, he's back ), wytoczył w końcu pierwszy poważny zarzut przeciw Abramsowi, po latach pustosłownego histeryzowania: zarzut, że bohaterowie Abramsa są brutalniejsi i wulgarniejsi (ergo: bardziej plebejscy) niż bohaterowie Roddenberry'ego. Trudno z tym polemizować, z drugiej strony jednak takie "odbrązawianie" UFP nie jest dziełem Abramsa, jest dziełem Bennetta - przypomnijmy sobie parę scenek z ST III, potem mamy pełnych uprzedzeń bohaterów głównych w ST VI ("szóstka" jest dobrym filmem, ale też pierwszym, wobec którego padały zarzuty spod znaku "to (już) nie jest Trek"), wreszcie bohaterowie DS9 pełni są ludzkich słabostek do przesady, a i popijać sobie lubią.
Z drugiej strony... ci pełni słabostek bohaterowie J.J.'a są kadetami. Spójrzmy na kapitanów: Robau, starszego Kirka, Pike'a - czy do nich ów zarzut pasuje?

Ja ten zarzut wyuwałem nie raz, nie dwa. I nie, nie zamierzam się wynieść z tego forum, chodź dyskusja tu prowadzona czasami zwyczajnie mnie nuży i męczy. Udzielanie się tu, to taka walka z popcornowymi wiatrakami. Ale co do głównego tematu rozmowy to rozumie, że nie lubisz Bennetta, rozumie, że nie lubisz jego militarystycznego podejścia do GF. Ale musisz zauważyć, że mimo wszystko ludzkość jest u Bennetta przedstawiona inaczej niż u Abramsa - u tego pierwszego są może i wojskowi ale są to jednak ludzie wykształceni, oczytani, przesiąknięci duchem humanizmu. Nikt nie pokazuje ich jako niedojrzanych gnojków szukających na każdym kroku burdy, łatwego seksu i pijatyki. U Bennetta są też pokazani naukowcy jak Carol Marcus, jej syn i jej ludzie pracujący nad poprawieniem losu ludzkości. I owszem są poruszone obawy, że Flota użyje wynalazku dr Marcus do niecnych celów, ale są to tylko obawy, nic więcej. U Bennetta owszem niektórzy ludzie są zaślepieni zemstą, niektórzy boją się postępu, ale cały sens ST VI - osobiście uważam go za najlepszy treściowo kinowy Star Trek - zamyka się właśnie w tym, żeby zwalczyć tą chęć zemsty i tą obawę przed zmianą. To jest film o budowaniu lepszego jutra, przesiąknięty tą, jakże naiwną i charakterystyczną dla Treka wiarą w lepsze oblicze ludzkości, wiarą w to, że możemy odrzucić własne uprzedzenia w imię pokoju. U Abramsa tego wszystkiego nie ma. Jest za to młodzik, który z uśmiechem na ustach morduje Romulan, którzy i tak skazani są na zagładę, i który zostaje za to nagrodzony największym chyba awansem w historii GF... Ręce opadają. Piszesz, że ludzie sportretowani u Abramsa to kadeci, że to ludzie jeszcze nie wyrobieni. Owszem, ale raz: zachowują się jak dzikusy, a wzorce takich zachowań nie biorą się w powietrza - ludzie wychowani w oświeconym wieku XXIII postępowali by jednak inaczej. Skądś widać czerpią te wzorce, przykład płynie z góry. Dwa: czego Ci kadeci się nauczyli podczas swoich przygód - odpowiedzialności, honoru, współczucia dla przeciwnika? Czy stali się bardziej dojrzali? Nie, nauczyli się, że bycie upartym dupkiem popłaca - w końcu James T. Jerk dostał za to awans -, że strzelanie do bezbronnych jest jak najbardziej OK i, że odrzucenie logiki na rzecz, ,,róbta co chceta" jest właściwą postawą życiową, że kozaczenie się opłaca. Widać jakie zachowania promuje tu Abrams...Trzy: piszesz o Piku, kapitanie Arabokubańczyku, Thorze z Asgardu jako tych wzorcach cnót wszelakich. Fakt ludzie, Ci prezentują się lepiej niż cała ta młodociana hałastra, która gra w filmie pierwsze skrzypce. Ale wymienieni przez Ciebie ludzie, są zbyt rzadko widziani na ekranie, stąd też trudno kategorycznie wyrażać się na temat zalet ich charakteru, jak także to nie oni są bohaterami tego filmu, nie ich postawy życiowe są tu chwalone. Poza tym zważ, że admiralicja, która powinna składać się właśnie z takich ludzi przyznaje awans Jerkowi, który na dobrą sprawę powinien zostać postawiony przed sąd wojenny za bunt i zbrodnie wojenną. To też sporo mówi o charakterze ludzi wchodzących w skład admiralicji...

A Berman & Braga? Nie lubię schyłkowego okresu ich twórczości - zarówno VOY jak i ENT w dużej mierze były koszmarne, zarówno jako Star Trek, jak także jako serial SF. Ale mimo wszystko za lat ich rządów powstawały odcinki, które dziś - słusznie uznaje się za klasykę. Natomiast Abrams powiela schematy z okresu późnego Berman'a & Bragi - ma być głupio, głośno i efektownie itp. - tyle doprowadza je do wręcz karykaturalnych
karykaturalnych rozmiarów. Więc zdecydowanie bliżej mi do panów B&B.

I jeszcze jedno... Najpierw narzekasz, że jestem monotematyczny, że do znudzenia męcze temat gniota Abramsa, a później zakładasz temat, który porusza owo zagadnienie i z góry obliczony jest na prowokacje? Nie ładnie Q.

mozg_kl2:
NIIIIIIIIIIIIIIIIE. Widać weekend na myślenie mu się skończył. Kitu o tym, że ma coś lepszego do roboty nie kupuje, bo jest starszy niż koło.

Móżdżku stęskniłeś się? Wyobraź sobie, że tak, czasami mam znacznie ciekawsze rzeczy do roboty niż użeranie się z Tobą.
mozg_kl2
Użytkownik
#45 - Wysłana: 2 Lip 2012 19:58:50
Odpowiedz 
Picard:
Móżdżku stęskniłeś się?

Pytasz a wiesz. Dni bez Ciebie były takie szare takie smutne, ciagły się jak makaron do spagetii.
Picard
Użytkownik
#46 - Wysłana: 3 Lip 2012 13:31:34
Odpowiedz 
mozg_kl2:
Pytasz a wiesz. Dni bez Ciebie były takie szare takie smutne, ciagły się jak makaron do spagetii.

Jestem wzruszony. Ale spagetii to jest makaron
mozg_kl2
Użytkownik
#47 - Wysłana: 3 Lip 2012 17:51:09
Odpowiedz 
Picard:
Ale spagetii to jest makaron

Powtórze makaron DO SPAGETTI. Dla tych, którzy nie bywają w kuchnii za często informuje, żę są różne makarony (nitki, kokardki, rurki, wstążki itp)
Q__
Moderator
#48 - Wysłana: 3 Lip 2012 18:07:25 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Się kulinarnie zrobiło, ale czego chcieć skoro... "Enterprise" /.../ przypomina oświetlony omlet z dwiema rurkami na widelcach...
Eviva
Użytkownik
#49 - Wysłana: 3 Lip 2012 19:54:58
Odpowiedz 
Q__:
"Enterprise" /.../ przypomina oświetlony omlet z dwiema rurkami na widelcach...

Ja gdzieś czytałam, że "omlet ze szparagami", ale ostatecznie to kwestia wyboru...
Mav
Użytkownik
#50 - Wysłana: 4 Lip 2012 19:36:38 - Edytowany przez: Mav
Odpowiedz 
Duet B&B jest odpowiedzialny w dużym stopniu za diametralny spadek jakości treka. Do tego nie pasował im Star Trek w tytule serialu Enterprise, wiec ja uważam ich za gorszych od Abramsa. Nieudolnie kontynuowali dzieło Roddenberriego, a potem jeszcze się od tego, co trek reprezentował, odcinali brakiem ST w tytule ENT (a sami ten wizerunek wcześniej popsuli). To oni zrobili przeciętne przygodowe seriale i filmy, które pośrednio mają wpływ na to czym jest nowy film Abramsa. Gdyby to były dobre produkcje, to także Trek Abramsa musiałby trzymać inny poziom. Tak więc 11 jest taka, a nie inna także przez jakość panów B&b. Wydaje się, że star trek panów B&B jest bliższy oryginałowi, ale to tylko pozory. Trek w ich wykonaniu tylko udaje mądrego, tylko próbuje być w miarę poważnym s-f, ale takim nie jest. Abrams wziął formulę i po prostu pewne rzeczy z niej wyciął, a na pewne zwiększył nacisk. Wyciął powagę, ambicje, a zwiększył humor, przygodę, lekkość itd. Jest w tym bardziej prawdziwy niż duet B&B. Jednak JJ powycinał pewne rzeczy nie tylko z powodu zestarzałej formuły i jego kaprysu, ale w dużej mierze przez marną jakość produkcji B&B ostatnich lat.
Q__
Moderator
#51 - Wysłana: 1 Sier 2012 11:05:26 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
O Treku (z rzutem oka na twórczość Banksa i MacLeoda):
http://raritania.blogspot.com/2012/03/on-star-trek -bashing.html

Zwróćcie uwagę na taki oto fragmencik:

"The state of this particular subgenre of science fiction is just a symptom of the problem, not the disease itself, but the more I consider the situation the more it seems to me that not only is there still room for a vision like the one Star Trek presented, but that its presence would be a worthwhile thing, and perhaps even vital. Certainly the genre is richer for the emergence of shows with very different outlooks, like Lexx and Firefly – but we are far past the point at which the original Star Trek's approach can really seem stifling to would-be producers of science fiction television and film. If anything, with Battlestar Galactica now the template for TV space opera, it is humanism, and the hope of a better tomorrow – or even human survival – that is in danger of being stifled (all as the "dark and gritty" approach seems increasingly trite).
Where such drama is concerned, the trick is to make that humanism seem credible. The Star Trek franchise's last two television incarnations (Star Trek: Voyager and Star Trek: Enterprise) didn't quite pull off that feat, and J.J. Abrams' cinematic reboot didn't even try."
Toudi
Użytkownik
#52 - Wysłana: 1 Sier 2012 20:38:00
Odpowiedz 
Q__:
and J.J. Abrams' cinematic reboot didn't even try."

To powinno być dodatkowo wytłuszczone...
Q__
Moderator
#53 - Wysłana: 1 Sier 2012 20:40:49
Odpowiedz 
Toudi

Toudi:
To powinno być dodatkowo wytłuszczone...

Kiedy to, że cytuję, nie znaczy, że się zgadzam. Dla mnie "jedenastka" była jednak o odbudowie utopii, mimo przeciwności, choć JJ za słabo to wyeksponował...
Toudi
Użytkownik
#54 - Wysłana: 1 Sier 2012 20:47:37
Odpowiedz 
odbudowie utopii? Proszę nie kpij z czytelników forum.
Q__
Moderator
#55 - Wysłana: 1 Sier 2012 21:06:22
Odpowiedz 
Toudi

A czy to nie wygląda jak powrót historii na stare, dobre, tory? Kirk zasiadł jak trzeba na mostku Enterprise i misja go czeka...
http://www.youtube.com/watch?v=jEQ0T8y6_Qk
Toudi
Użytkownik
#56 - Wysłana: 1 Sier 2012 21:29:59
Odpowiedz 
Q__:
Kirk zasiadł jak trzeba na mostku Enterprise i misja go czeka...

Kilka lat za wcześnie... w takiej scenerii, że mam mdłości.

Q__:
A czy to nie wygląda jak powrót historii na stare, dobre, tory?

No właśnie nie wygląda...

A tak ps. Foster niby próbował ratować swoją nowelą, ale ten byk, jak super logiczny stary Spock jest zszokowany iż Kirk nie jest kapitanem Entka...
Kurna przecież w swojej linii w tym czasie sam służył na Entku pod Pikiem.
Eviva
Użytkownik
#57 - Wysłana: 1 Sier 2012 21:32:55
Odpowiedz 
Toudi:
ten byk, jak super logiczny stary Spock jest zszokowany iż Kirk nie jest kapitanem Entka...
Kurna przecież w swojej linii w tym czasie sam służył na Entku pod Pikiem.

Masz rację, zgrzyt niemiłosierny, zresztą nie jedyny. Jednak co robić, czasem i Foster nie pomoże, jak coś jest superburaczane.
Mav
Użytkownik
#58 - Wysłana: 1 Sier 2012 21:46:37 - Edytowany przez: Mav
Odpowiedz 
Eviva:
Masz rację, zgrzyt niemiłosierny, zresztą nie jedyny. Jednak co robić, czasem i Foster nie pomoże, jak coś jest superburaczane.

Toudi:
odbudowie utopii? Proszę nie kpij z czytelników forum.

Się czepiacie 11, a co było przez ostatnie lata? ENTerprisy, Nemesisy itd. Wyluzujcie trochę Abrams nie zniszczył Treka, on już był zniszczony.
Q__
Moderator
#59 - Wysłana: 10 Lis 2012 07:46:50
Odpowiedz 
Q__:
O dżampaniu sharka za Bermana

I jeszcze trochę podobnych refleksji wprost z forum startrek.com:
http://www.startrek.com/boards-topic/33350826/at-w hat-point-did-the-star-trek-franchise-start-to-go- wrong-1
Picard
Użytkownik
#60 - Wysłana: 10 Lis 2012 09:55:15 - Edytowany przez: Picard
Odpowiedz 
Mav:
Się czepiacie 11, a co było przez ostatnie lata? ENTerprisy, Nemesisy itd. Wyluzujcie trochę Abrams nie zniszczył Treka, on już był zniszczony.

Był tylko to co robi Abrams to jest kopanie leżącego, co jest samo w sobie odrażające. Sorry, nie mogłem się powstrzymać, ale wiń Q__ to on podbił temat. No, i jeszcze taka wypowiedź z wątku zalinkowanego przez Q:
Honestly, a lot of people ask where the franchise went wrong and it usually starts with Star Trek V: The Final Frontier. However, all things that have come since, Star Trek V is not overall a terrible film, it has it's good moments. While I DID NOT care too much for Star trek Generations, half of the film was made with good intentions for the fans, in particular TOS and TNG. The film just left a bad taste in my nouth and the death of the great James T Kirk was very unfitting and disappointing. Next on the frying pan came Star Trek Insurrection, again not a terrible fim. I actually enjoyed it. It did parrellel TNGs episode "Who Watches the Watchers" but it was better in quality than Star Trek Generations. Nemesis got a lot of crap reviews too, not that that suprises me. When I first saw it i was not liking it. After seeing it a second time though it really was not as bad as its reviews made it out to be either even with the "Wrath of Khan" ripoff ending with Spock...er...Data. Now we come to the one I feel best earns the cake for taking the series down the tubes...
You guessed it, a lot love it for some reason, JJ Abrams "Star Trek". It destroyed all that the TOS fans loved and that is where I feel the franchise went wrong.

Q__:
I jeszcze trochę podobnych refleksji wprost z forum startrek.com:

O dżampaniu sharka za Bermana... fajne określenie. Na pewno też zapoznam się z tym co napisali na trek.com, dzięki za link.
Nie jestem natomiast pewien czy w codziennym quizie się nie pomylili: What phaser setting will trigger alarms on a ship? były tylko cztery odpowiedzi i żadna z nich nie tyczyła się dezintegracji, więc wybrałem opcje ,,zabijanie" i teoretycznie odpowiedziałem poprawnie, ale wydaje mi się, że poprawną odpowiedzią jest właśnie dezintegracja - w ST VI powiedziano właśnie, że z tego powodu zabójca nie mógł zwyczajnie zdezintegrować obciążających go dowodów.
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  6  7  »» 
USS Phoenix forum / Star Trek / Berman & Braga czy Abrams? Kto wierniejszy wizji Roddenberry'ego?

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!