USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Star Trek / Star Trek: Moja przygoda z tym uniwersum
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  6  7  »» 
Autor Wiadomość
emillo97
Użytkownik
#31 - Wysłana: 23 Paź 2011 19:13:26
Odpowiedz 
Eviva:
A ja mam nadzieję, ze nie będzie miał. Szkoda takiego entuzjasty.

Podzielam twe zdanie droga Evivo
mozg_kl2
Użytkownik
#32 - Wysłana: 23 Paź 2011 20:09:55
Odpowiedz 
Enterprise D:
I to jest odpowiedź, na którą czekałem!
Nareszcie ktoś mądry! Jeszcze jest jakaś nadzieja...

Mylisz mądrosć z fanatyzem anty warsowym. Z zaślepieniem i fanatyzmem mądrość nigdy nie szła w parze. Może powiecie Panowie, dlaczego jesteście tak gorliwie przeciwni Star Wars.

Enterprise D:
My tu Treka wychwalamy a Ty z takimi tekstami?
Nieładnie...

Czasy kiedy biłem czołem przed trekiem dawno przemineły.

Madame Picard:
Wprawdzie jestem od nowego kolegi starsza o prawie 20 lat, ale czuję się młodo .

Ja myśle, że to pochodna bycia kobietą. One zawsze pozostaja piękne i młode.
Madame Picard
Moderator
#33 - Wysłana: 23 Paź 2011 20:18:36
Odpowiedz 
mozg_kl2:
One zawsze pozostaja piękne i młode.


Piękna i młoda to ja byłam kiedyś. Teraz już jestem tylko piękna .
mozg_kl2
Użytkownik
#34 - Wysłana: 23 Paź 2011 20:32:06
Odpowiedz 
Madame Picard:
Piękna i młoda to ja byłam kiedyś. Teraz już jestem tylko piękna .

Moja teściowa mówi, żę teraz to zostały tylko i, więc i tak jest nieźle.
The_D
Użytkownik
#35 - Wysłana: 24 Paź 2011 00:41:27
Odpowiedz 
mozg_kl2:
Jak to mówi klasyk" Ale masz jakieś wsparcie?" Ja tam wole Nową Nadzieję. Dużo bardziej porywczy film niż usypiający TMP.

Zgłaszam się. Ja tam wolę dostojnie oglądać Enterprise z każdej strony przy muzyce Goldsmitha niż np. jakieś śmieszne stworki, wykonujące śmieszne ruchy do śmiesznej muzyki w kantynie na Tatooine.
Elaan
Użytkownik
#36 - Wysłana: 24 Paź 2011 11:16:07
Odpowiedz 
The_D:
Ja tam wolę dostojnie oglądać Enterprise z każdej strony przy muzyce Goldsmitha niż np. jakieś śmieszne stworki, wykonujące śmieszne ruchy do śmiesznej muzyki w kantynie na Tatooine.

To się nazywa wsparcie w samą porę !
Nie żebym nie lubiła SW, ale do klasy TMP nie ma co go porównywać .
mozg_kl2
Użytkownik
#37 - Wysłana: 24 Paź 2011 11:56:14
Odpowiedz 
The_D:
Ja tam wolę dostojnie oglądać Enterprise z każdej strony przy muzyce Goldsmitha niż np. jakieś śmieszne stworki, wykonujące śmieszne ruchy do śmiesznej muzyki w kantynie na Tatooine.

To już kwestia gusty, mnie ta scena usypia. Star Wars to kino przygody gdzie cały czas coś się dzieje. Zresztą Han Solo w swoim wdzianku wygląda bardziej normalnie niż trekowe spodnio-pielucho-majtki.

Elaan:
Nie żebym nie lubiła SW, ale do klasy TMP nie ma co go porównywać .

Pytanie dokonujemy zestawienia Nowa Nadzieja vs TMP czy całej serii?
kordian
Użytkownik
#38 - Wysłana: 24 Paź 2011 12:03:19
Odpowiedz 
O właśnie, to mnie zawsze zastanawia. Jak oni siadają w toalecie? Czy zdejmują całą górę, mają klapę na dole czy to tylko pozornie jest jednorodny kombinezon? :D

I po co ciągle porównywać dwa filmy, gdzie jeden to familijne kino fantastyczno przygodowe, a drugie to społeczno techniczne kino dla myślicieli przeplatane kowbojskimi scenami ;)
Madame Picard
Moderator
#39 - Wysłana: 24 Paź 2011 12:10:37
Odpowiedz 
Elaan:
Nie żebym nie lubiła SW, ale do klasy TMP nie ma co go porównywać .

Porównywanie tych dwóch filmów jest trochę bez sensu, bo są zupełnie różne. To tak, jakby się zapytać: wolisz Mozarta czy Niemena? Albo: wolisz rybę po grecku czy lody czekoladowe?
Obu filmów zresztą za arcydzieła nie uważam, z tym, że Nowa Nadzieja jest (jak dla mnie) przyjemna w oglądaniu, a TMP jest ciężki do wytrzymania, nawet nie tyle dlatego, że jest nudny (choć to też), ile pretensjonalny i nadęty, ale o tym pisałam już na forum wielokrotnie.
Jurgen
Moderator
#40 - Wysłana: 24 Paź 2011 12:13:53
Odpowiedz 
Teraz będzie trochę przunudzania starego zgreda, ale trudno. Jak byłem młody, to zrzędzenie mnie denerwowało, ale "teraz sam jestem dziadkiem, więc...".

Pamiętam jakim przełomem swego czasu była FIFA 98. Tak prawdę mówiąc to i FIFa 96, i 97 były lepsze pod względem grywalności, ale 98 była jak na owe czasy i możliwości coraz popularniejszych akceleratorów 3d arcydziełem grafiki, wyglądu i realizacji. TVP wysiadała. Przed każdym meczem na znanym stadionie (realistycznie odwzorowanym oczywiście) filmik o mieście/stadionie, przy każdej przerwie w grze, zmianie, faulu itp. animacje. Po prostu wypas. No i fajnie było przez pierwszych kilka dni. A potem koleś podbijający sobie piłkę przez wyrzutem z autu czu zwijający się z bólu po faulu, jakby go trawmwaj potrącił (to akurat jest realistyczne) zaczął przeszkadzać w grze. Bo sensem gry była... gra, a nie wstawki.
I tu dochodzimy do konkluzji: z TMP jest podobnie. Jak się to ogląda pierwszey raz, jest super (zwłaszcza w kinie czy w dobrej jakości na dużym ekranie (nie tam żadne divixy czy VHSy)), jak chcesz sobie odświeżyć film, to denerwuje. Ja miałem TMP na kasecie i po pierwszym odświeżeniu sobie filmu po długiej przerwie (co najmniej po 10 latach), wszystkie dłużyzny przewijam. Zwłaszcza te wewnątrz V'gera.
mozg_kl2
Użytkownik
#41 - Wysłana: 24 Paź 2011 12:38:28
Odpowiedz 
Jurgen:
FIFA 98

Ja wolałem 99, chocnigdy nie zapomnę chyba 95, gdzie możnabyło grać mecze na hali. Do tej pory ubolewam nad tym, że dalsze wersje tego nie mają.

Jurgen:
z TMP jest podobnie. Jak się to ogląda pierwszey raz, jest super

U mnie pierwszy sens, to była mordęga. Głównie dzięki przydługim sceną. Nie wiem czy zdecyduje się na tak odważny krok, zeby oglądnać ten film po raz kolejny.
Madame Picard
Moderator
#42 - Wysłana: 24 Paź 2011 13:01:56
Odpowiedz 
Jurgen:
wszystkie dłużyzny przewijam. Zwłaszcza te wewnątrz V'gera.

Mnie one przypominają tzw. filmy relaksacyjne, w których w takt powolnej, spokojnej muzyki pokazywane są jakieś ładne krajobrazy albo rybki na rafie koralowej. Jakby ktoś nie wiedział, filmy te służą temu, aby się uspokoić i przyjemnie zasnąć .
Też nie obejrzałam TMP po raz drugi. Byłoby to poświęcenie ponad moje siły.
Q__
Moderator
#43 - Wysłana: 24 Paź 2011 13:44:34
Odpowiedz 
mozg_kl2

mozg_kl2:
To już kwestia gusty, mnie ta scena usypia. Star Wars to kino przygody gdzie cały czas coś się dzieje

Mnie znów usypiają wszelkie sceny akcji...
BTW. powtarzałem sobie nie tak dawno różne filmy, w tym i SW EP IV. Przyznam szczerze, że solidnie się wynudziłem tą historią, która w dzieciństwie działała na mnie - dodam - niezwykle mocno. Z drugiej jednak strony EP V zrobił na mnie większe wrażenie niż jakikolwiek z filmów ST. Owszem TESB należy do kina rozrywkowego, a TMP aspiruje do miana ambitnej SF, ale przyznając filmowi Wise'a przewagę intelektualną, przewagę "całościową" muszę przyznać drugiej/piątej odsłonie SW, która słusznie zajmuje b. wysokie miejsca we wszelkich rankingach filmów SF.
Wise owszem należy do największych geniuszy kina fantastycznego, a TMP jest filmem stanowczo niedocenianym przez krytykę (choć pomału widać pewne zmiany w tym zakresie), ale film Lucasa/Kreshnera/Brackett choć wychodzi ze znacznie mniej ambitnych założeń, jest po prostu lepszy (znacząco wykraczając poza uśredniony poziom SW zresztą); nie wiem dlaczego tak jest, ale podczas gdy TMP stanowi po prostu niezły film (i bardzo dobry film SF), to TESB stanowi w swej klasie arcydzieło.

Madame Picard

Madame Picard:
pretensjonalny i nadęty

Zgoda, oczywiście... Tylko przypomnijmy sobie jak pretensjonalne i nadęte były przemówienie Armstronga na Księżycu, czy reportaże z pierwszych lotów kosmicznych (tych pionierskich, które jeszcze kogoś obchodziły ; od Gagarina do Apollo 11), nie da się IMO mówić o przygodzie ludzkości jaką jest badanie przestrzeni kosmicznej i pierwszy kontakt z Obcym Rozumem bez popadania w tenże patos.
Patos znika dopiero tam, gdzie zaczyna się codzienność, dlatego w historiach typu "Alien", "Outland", "Opowieści o pilocie Pirxie"... czy SW patosu tego typu nie ma, one rozgrywają się w już "oswojonej" w jakimś sensie części przestrzeni. Tak samo w Treku patosu nie wygeneruje spotkanie z tysiacstodwudziestympiątym gatunkiem humanoidów, humanoidy są w tym wszechświecie normą, z którą załoganci spotykają się na codzień - na mostku, w recreation room, bywa, że i w łóżku , wygeneruje natomiast spotkanie z fenomenem tak znacząco przekraczającym - choćby już samymi rozmiarami - ludzkie (humanoidalne) wyobrażenie jak przekracza je V'Ger.

Jurgen

Jurgen:
wszystkie dłużyzny przewijam

A dla mnie znów stanowią istotną część filmu dobrze oddają rozmiar pokonywanych przestrzeni i realną (odzwierciedloną też w "Odysei kosmicznej", "Solaris" Tarkowskiego, a nawet w "Moon", w pewnym sensie) nudę kosmicznych podróży.

Przy tym sceny wewnątrz V'Gera są - co sama Madame Picard pośrednio przyznaje post wyżej - ładne, a zatem stanowią istotny walor estetyczny filmu.
emillo97
Użytkownik
#44 - Wysłana: 24 Paź 2011 18:18:45
Odpowiedz 
Ja nigdy nie przekonam się do SW i wszystkich cąłych nie obejrzę bo to ponad moje siły. Latające ludki, złoty android i uśmiechnięci książęta i księżniczki. Ale super....
Eviva
Użytkownik
#45 - Wysłana: 24 Paź 2011 18:33:25
Odpowiedz 
emillo97

Hihihi, jeden mądry się znalazł...
Ale ja oglądałam, lubię bajki.
emillo97
Użytkownik
#46 - Wysłana: 24 Paź 2011 18:42:58
Odpowiedz 
Eviva:
Hihihi, jeden mądry się znalazł...

Czy to ironia...xD
Enterprise D
Użytkownik
#47 - Wysłana: 24 Paź 2011 18:44:03
Odpowiedz 
emillo97:
Ja nigdy nie przekonam się do SW i wszystkich cąłych nie obejrzę bo to ponad moje siły. Latające ludki, złoty android i uśmiechnięci książęta i księżniczki. Ale super...

Po prostu mowę mi odjęło. Nareszcie ktoś, kto mnie mnie rozumie i podziela moje poglądy!!! Aż się wzruszyłem czytając to.
Eviva
Użytkownik
#48 - Wysłana: 24 Paź 2011 18:45:38
Odpowiedz 
emillo97:
Czy to ironia...xD

Nie. Po prostu uważam, że fan Treka nie czego szukać w świecie GW, może poza lekka rozrywką. Ale co, jeśli ktoś bajkowej rozrywki nie lubi?
emillo97
Użytkownik
#49 - Wysłana: 24 Paź 2011 18:47:13
Odpowiedz 
Enterprise D:
Po prostu mowę mi odjęło. Nareszcie ktoś, kto mnie mnie rozumie i podziela moje poglądy!!! Aż się wzruszyłem czytając to.

Co za wyznania:P
mozg_kl2
Użytkownik
#50 - Wysłana: 24 Paź 2011 19:16:28 - Edytowany przez: mozg_kl2
Odpowiedz 
kordian:
O właśnie, to mnie zawsze zastanawia. Jak oni siadają w toalecie? Czy zdejmują całą górę, mają klapę na dole czy to tylko pozornie jest jednorodny kombinezon? :D

Elementem sponio-koszul jest pelucha.

Q__:
Mnie znów usypiają wszelkie sceny akcji...

Q, to już są gusta tylko i wyłącznie. Ja lubie jak na ekranie od czasu do czasu coś się dzieje i moge zawieśić oko na ciekawych postaciach, a za takie uważam Hana, Chebace i sam statek Sokół Milenium.

Q__:
nie wiem dlaczego tak jest, ale podczas gdy TMP stanowi po prostu niezły film (i bardzo dobry film SF), to TESB stanowi w swej klasie arcydzieło.

No coś w tym jest. Scena na Hoth jest genialna i sporo musiała kosztować zarówno od strony finansowej jak i aktorskiej. Pamietam jak czytałem, jakie problemy miała ekipa SG, gdy kręciła odcinki na biegunie północnym, a to 20 lat różnicy.

emillo97
Eviva

Się rozpisaliście. Gwiezdne wojny to fantasy w kosmosie, tak było jest i będzie. Początkowo długo tez nie akceptowałem tej serii, jednak z czasem człowiek wyrasta z różnych niepotrzebnych uprzedzeń. Fantasy nigdy nie było moim konikiem, dlatego przez długi czas jedynym fantasy jakie akceptowałem to właśnie Star Wars. Zresztą, jak kiedyś pisałem pod płaszczykiem bzdurnej histori w SW kryje się coś więcej.

Eviva:
że fan Treka nie czego szukać w świecie GW

Mylisz się Eviva. Pierwsze i najważniejsze co możemy znaleść w SW to prawdziwe obce planety, a nie styropianowy kamień, i kawałek studia. Drugie to obcy, ktorzy są bardzije obcy niż trekowi ludzie z liściem sałaty na głowie.
emillo97
Użytkownik
#51 - Wysłana: 24 Paź 2011 19:21:06
Odpowiedz 
mozg_kl2:
Się rozpisaliście. Gwiezdne wojny to fantasy w kosmosie, tak było jest i będzie. Początkowo długo tez nie akceptowałem tej serii, jednak z czasem człowiek wyrasta z różnych niepotrzebnych uprzedzeń. Fantasy nigdy nie było moim konikiem, dlatego przez długi czas jedynym fantasy jakie akceptowałem to właśnie Star Wars. Zresztą, jak kiedyś pisałem pod płaszczykiem bzdurnej histori w SW kryje się coś więcej.

Co nie znaczy że bajeczka w kosmosie bez żadnego przesłania musi się nam podobać.


mozg_kl2:
Mylisz się Eviva. Pierwsze i najważniejsze co możemy znaleść w SW to prawdziwe obce planety, a nie styropianowy kamień, i kawałek studia. Drugie to obcy, ktorzy są bardzije obcy niż trekowi ludzie z liściem sałaty na głowie.


O tak chwała owłosionemu stworowi, złotemu robocikowi i innym! Może w TOS to było styropianowe ale efekty.np do TMP robiło bodajże to samo studio co do SW.
Queerbot
Użytkownik
#52 - Wysłana: 24 Paź 2011 19:26:27
Odpowiedz 
emillo97:
do TMP robiło bodajże to samo studio co do SW.

Do Star Trek II: The Wrath of Khan i było to... Industrial Light & Magic należące do George'a Lucasa
mozg_kl2
Użytkownik
#53 - Wysłana: 24 Paź 2011 19:27:39
Odpowiedz 
emillo97:
kosmosie bez żadnego przesłania

Ale masz jakieś wsparcie? To, że czegosnie widzisz to nie znaczy, żę tego tam nie ma.

emillo97:
np do TMP robiło bodajże to samo studio co do SW.

Szkoda, że nie wyszły tak samo. Zresztą ja tu mówiłem o efektach w TNG, które powstały 10 lat po NH.
emillo97
Użytkownik
#54 - Wysłana: 24 Paź 2011 19:28:25
Odpowiedz 
Queerbot:
Do Star Trek II: The Wrath of Khan i było to... Industrial Light & Magic należące do George'a Lucasa

Ja kojarzę że do wszystkich oprócz V
emillo97
Użytkownik
#55 - Wysłana: 24 Paź 2011 19:30:08
Odpowiedz 
mozg_kl2:
Szkoda, że nie wyszły tak samo. Zresztą ja tu mówiłem o efektach w TNG, które powstały 10 lat po NH.

A wiesz co to budżet lub jaka jest różnica pomiędzy serialem tv a hollywoodzką super produkcją?
Enterprise D
Użytkownik
#56 - Wysłana: 24 Paź 2011 20:01:44
Odpowiedz 
mozg_kl2:
Ale masz jakieś wsparcie?

Ma wsparcie. Mnie i Evive. 3:1
Q__
Moderator
#57 - Wysłana: 24 Paź 2011 21:47:35 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Eviva
emilio97
mozg_kl2

Tak, SW to są bajki. Jeden tą baśniowość "łyknie", inny nie (tak jak jeden "łyknie" Trekową tandetę - np. humanoidy - inny jej nie strawi.
Przy czym bajki te - na co słusznie zwraca uwagę mozg_kl2 - mają drugie, głębsze dno (co widać i w filmach, i w powieściach Stovera czy Zahna). Można z warstwą ideową (czy to religijno-mistyczno-filozoficzną, czy polityczną) dyskutować, można jej zarzucać to czy owo (tak jak np Tolkienowi często zarzuca się konserwatyzm i nastawienie antytechnologiczne), ale nie da się twierdzić, że SW to opowiastki o niczym.

Enterprise D

W głosowaniu dobrze jest ustalać bieżące reguły gry, ale prawdziwości lub fałszywości określonych tez tą metodą nie przesądzisz. Warto o tym pamiętać.
Elaan
Użytkownik
#58 - Wysłana: 24 Paź 2011 22:07:43
Odpowiedz 
Q__:
nie da się twierdzić, że SW to opowiastki o niczym.

To prawda, trudno powiedzieć, że Gwiezdne Wojny to tylko czysta zabawa bez głębszych treści . Takie stwierdzenie byłoby niesprawiedliwe i krzywdzące .
To od początku miała być bajka, ale bajka z morałem na miarę ery kosmicznej .
Nie bez powodu przecież saga zaczyna się od słów : Dawno temu w odległej Galaktyce... .
SW poszło bardziej w baśniowość, a ST bardziej w technologię . Lubię obie konwencje, ale Trek zawsze będzie pierwszy i najważniejszy .
mozg_kl2
Użytkownik
#59 - Wysłana: 25 Paź 2011 07:49:00 - Edytowany przez: mozg_kl2
Odpowiedz 
emillo97:
A wiesz co to budżet

O jakim budżecie teraz mówisz? Państwa, miasta, domowym? O jakim rodzaju budżetowania mówimy?

emillo97:
różnica pomiędzy serialem tv a hollywoodzką super produkcją?

Zacznijmy od tego, żę nowa nadzieja nie była superprodukcją. Był filmem kręconym za psie, pieniadze bez nadzieji na cos wiecej. To raz. Dwa, SW a okres TNG dzielą lata świetlne w kwesti efektó specjalnych. Trek zawsze wypadał blado na tym polu. BTW nie dubluj postów.

Enterprise D:
Ma wsparcie. Mnie i Evive. 3:1

Hura. Przegłosujcie, że Ziemia jest płaska i pewnie taka sie stanie.
Eviva
Użytkownik
#60 - Wysłana: 25 Paź 2011 08:10:27
Odpowiedz 
Q__:
Przy czym bajki te - na co słusznie zwraca uwagę mozg_kl2 - mają drugie, głębsze dno (co widać i w filmach, i w powieściach Stovera czy Zahna). Można z warstwą ideową (czy to religijno-mistyczno-filozoficzną, czy polityczną) dyskutować, można jej zarzucać to czy owo (tak jak np Tolkienowi często zarzuca się konserwatyzm i nastawienie antytechnologiczne), ale nie da się twierdzić, że SW to opowiastki o niczym.

Oczywiście. Tylko że są to bardzo klasyczne bajki. Mamy głupiego Jasia (Luke), dzielnego szewczyka Dratewkę (Han Solo), piękną księżniczkę (Leia) porwaną przez złego smoka (Vader) i tak dalej. Mamy też gadającą harfę (droidy) i inne bajkowe należytości. I oczywiście Magię... Tyle że to wszystko jest kosmicznie przystrojone i podane. Coś jakby kartofle a la kotlet schabowy
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  6  7  »» 
USS Phoenix forum / Star Trek / Star Trek: Moja przygoda z tym uniwersum

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!