USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Star Trek / Szykowany jest nowy serial ze świata "Star Treka"
 Strona:  ««  1  2  ...  37  38  39  40  41  ...  52  53  »» 
Autor Wiadomość
Eviva
Użytkownik
#1141 - Wysłana: 3 Lis 2015 10:13:45
Odpowiedz 
Nareszcie jest na co czekać. Może dożyję.
Q__
Moderator
#1142 - Wysłana: 3 Lis 2015 16:45:27 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
No, dobra, Kochani... Jakieś nadzieje? Obawy? Przypuszczenia?

(Moją, przyznam, największą obawą jest Kurtzman, bo - w przeciwieństwie do Abramsa, Orciego, Bermana i Bragi - nie kojarzy mi się z niczym dobrym spod znaku ST...)

ps. Kolejna reakcja na wiadomą wiadomość:
http://trekclivos79.blogspot.com/2015/11/just-to-r ecap-heres-headline.html
I trochę o dorobku pani Heather Kadin, która będzie współtworzyć serię z A.K. (jest to dawna współpracownica panów K&O):

http://www.imdb.com/name/nm2470029/
http://sleepyhollow.wikia.com/wiki/Heather_Kadin
mozg_kl2
Użytkownik
#1143 - Wysłana: 3 Lis 2015 17:18:42
Odpowiedz 
Q__:
No, dobra, Kochani... Jakieś nadzieje? Obawy? Przypuszczenia?

Nadzieja

brak

Obawy

jedna wielka Kurtzman się nazywa. Facet ma swoje najlepsze dni za sobą.

Przypuszczenia

mroczna historia stopniow rozwijana, gdzieś jakiś zły pewnie klingoni.
reyden
Użytkownik
#1144 - Wysłana: 3 Lis 2015 18:37:30
Odpowiedz 
Jak wyżej .

Nadzieji brak a obaw mnóstwo .

Jeden to kto nad tym czuwa , dwa to Abramsverse same w sobie i liczykrupy jak czasami się nazywa księgowych .

Wg. mnie dostaniemy albo neoTOS albo coś późniejszego tylko że będzie to osadzone w Abramsverse a nie głównym uni ST .
Q__
Moderator
#1145 - Wysłana: 3 Lis 2015 19:17:56 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
mozg_kl2
reyden

mozg_kl2:
jedna wielka Kurtzman się nazywa.

reyden:
to kto nad tym czuwa

Mamy zaufanie do tego pana, oj mamy... adekwatne do dorobku chce się rzec...

mozg_kl2

mozg_kl2:
mroczna historia stopniow rozwijana, gdzieś jakiś zły pewnie klingoni.

Zapewne z całym obecnym dobrodziejstwem asortymentu - retrospekcje, spiski składające się na rozwijaną sezonami przekomplikowaną mitologię, ujawniane od niechcenia brudne sekrety bohaterów, naturalistyczny seks, puszczanie oka do nerdów itp. W pierwszym odruchu też bym tak obstawiał... Choć... wciąż liczę, że a nuż miło się rozczaruję...

reyden

reyden:
Wg. mnie dostaniemy albo neoTOS

Niby zarzekają się, że bez związku z Beyond... Niektórzy nawet robią sobie - w związku z tym - nadzieje na starą linię czasu, a przynajmniej nie-Abramsverse... Inna sprawa, że trudno przewidzieć co to konkretnie oznacza...

(Jeszcze inna sprawa, że jeśli mają psuć to wolę już by psuli nową linię czasu, niż Prime Timeline...)
pitrock
Użytkownik
#1146 - Wysłana: 3 Lis 2015 20:33:26
Odpowiedz 
reyden:
Wg. mnie dostaniemy albo neoTOS albo coś późniejszego tylko że będzie to osadzone w Abramsverse a nie głównym uni ST .

Obawiam się, że tak właśnie będzie. Nowy Star Trek jest na fali, co więcej odnosi sukcesy bo do kin zbierają się wszyscy a nie tylko zagorzali fani serii. Serial inny niż nowy ST to jedyne słuszne rozwiązanie – twórcy nie zechcą powrotu do tego co było zwłaszcza że popularność spadała na łeb na szyję. Zatem jeżeli pomysł ma wypalić, czytaj: dać dużo widowni i wpływów, musi się dziać w Abramsverse i basta.

Jeżeli tak się stanie i nasze domniemanie okaże się prawdą, to wróżę nowemu serialowi spod znaku Abramsverse ST taką samą świetlaną przyszłość jaką miał Almost Human...
Picard
Użytkownik
#1147 - Wysłana: 3 Lis 2015 21:17:19
Odpowiedz 
Kurtzman??? Czy temu panu już nie podziękowaliśmy? Ja w każdym razie za serial wychodzący spod ręki tego partacza serdecznie dziękuje - nie będę tego oglądał. Miałem swoje zastrzeżenia do projektu ST: Uncharted, ale to już jakaś kpina. Naprawdę nie było nikogo innego kto mógł by zatroszczyć się o ten projekt?
Przemyślenia fana - naiwny optymista.

Q__:
Niby zarzekają się, że bez związku z Beyond... Niektórzy nawet robią sobie - w związku z tym - nadzieje na starą linię czasu, a przynajmniej nie-Abramsverse... Inna sprawa, że trudno przewidzieć co to konkretnie oznacza...

Moje obawy? Biorą się za reboot TNG.
mozg_kl2
Użytkownik
#1148 - Wysłana: 3 Lis 2015 21:34:28
Odpowiedz 
Q__:
Mamy zaufanie do tego pana, oj mamy... adekwatne do dorobku chce się rzec...

Kurtzman to taka reinkarnacja duetu Berman Braga. Faceto dorastał w cieni JJ Abramsa i Orciego. Ostanio ich drogi sierozeszły trochę, więc działają "na koniku" dawnej chwały.

Q__:
Zapewne z całym obecnym dobrodziejstwem asortymentu - retrospekcje, spiski składające się na rozwijaną sezonami przekomplikowaną mitologię, ujawniane od niechcenia brudne sekrety bohaterów, naturalistyczny seks, puszczanie oka do nerdów itp. W pierwszym odruchu też bym tak obstawiał... Choć... wciąż liczę, że a nuż miło się
rozczaruję...

zobaczymy. Tak jak ostatnio rozmawialiśmy odnośnie tego na co bardziej czekamy, to obecnie widzę to tak

Star Wars VII >star trek tv series.

Q__:
(Jeszcze inna sprawa, że jeśli mają psuć to wolę już by psuli nową linię czasu, niż Prime Timeline...)

w moim odczuci to zła postawa. Bo jak sąsiad trzyma sieci w ogródku to niby to jego śmieci ale zatruwa i glebę moich kwiatów. Porażka tego projektu to porażka całego treka jako marki.
Q__
Moderator
#1149 - Wysłana: 3 Lis 2015 21:44:04 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
pitrock

pitrock:
Zatem jeżeli pomysł ma wypalić, czytaj: dać dużo widowni i wpływów, musi się dziać w Abramsverse i basta.

To dość prawdopodobny tok myślenia korporacyjnych oficjeli...

pitrock:
Jeżeli tak się stanie i nasze domniemanie okaże się prawdą, to wróżę nowemu serialowi spod znaku Abramsverse ST taką samą świetlaną przyszłość jaką miał Almost Human...

Owszem, też mi się wydaje, że Trek reBootowany w mało Trekowym duchu akurat w TV nie wypali... (Zresztą porażka - idącego w b. podobnym kierunku - projektu Star Trek: Phoenix* wyraźnie na to wskazuje.) Kolejnym argumentem na rzecz słabości tej ekipy jest dość szybkie wypalenie się niby nawet ambitnie startującego (i miewającego - przyznajmy mu to - niezłe odcinki) abramsowsko-kurtzmanowskiego Fringe, które padło po +/- tylu odcinkach co ENT** (a kreatywnością nigdy nie powalało, bo robiło za swego typu kopię TXF)...

* który doczekał się raptem tego, że jego pilot dostanie zakończenie w formie audio:
http://www.stphoenix.com/press/TS.STP.CDP2-PressRe lease.102315.FINAL.pdf

** znaczy: nawet w wypadku relatywnego sukcesu nie ma chyba co marzyć o pełnych 7 sezonach...

Picard

Picard:
Moje obawy? Biorą się za reboot TNG.

Tzn. skoro seria nie ma związków z kinowym neoTOSem, a bierze ich na reBooty to mógłby być logiczny następny ruch... Z drugiej strony TNG na tyle odstaje od obecnych serialowych mód, że - pocieszę Cię - wydaje mi się mało prawdopodobne, by chcieli go brać na tapetę i forsownie przerabiać na coś, czym nigdy nie był (wykrojenie z TOSu witalnej, superbohaterskiej bzdurki było jednak znacznie łatwiejsze... i naturalniejsze)...

mozg_kl2

mozg_kl2:
Kurtzman to taka reinkarnacja duetu Berman Braga.

Chyba nawet gorzej... Jeśli chodzi o stronę scenopisarską - Braga pisywał niezłe scenariusze ST, a Berman rozumiał coś tam (nawet jeśli niewiele) z idei Roddenberry'ego. Kurtzman to facet, który swoje najlepsze scenariusze napisał dawno temu do parodystycznego serialu Raimiego i to nie sam, a z Orcim. Zaś jako producent chyba faktycznie jest wyrobnikiem typu B&B, ale w przeciwieństwie do nich nie ma znajomości universum i ekipy zgromadzonej przez Roddenberry'ego i Pillera (która zresztą bez nadzoru kreatywnego silnego producenta potrafiła rozciągać konwencję w dziwnych kierunkach, więc nawet gdyby A.K. zebrał ją do kupy, niekoniecznie sukces sobie tym zagwarantuje).

mozg_kl2:
odnośnie tego na co bardziej czekamy, to obecnie widzę to tak
Star Wars VII >star trek tv series.

Przykro mi to pisać jako wieloletniemu Trekerowi, ale oddaje to i moje odczucia w tej sprawie.

mozg_kl2:
w moim odczuci to zła postawa. Bo jak sąsiad trzyma sieci w ogródku to niby to jego śmieci ale zatruwa i glebę moich kwiatów. Porażka tego projektu to porażka całego treka jako marki.

Nie, ja się zgadzam z tym co napisałeś. Tylko jeśli ta seria ma być porażką, to wolę przynajmniej by fanom pozostało, jako miejsce duchowego azylu, idealizowane - też nie zawsze słusznie, prawdę mówiąc - Roddenberryverse, które i tak już Braga zdążył rozregulować, a Behr postawić z lekka na głowie...
Picard
Użytkownik
#1150 - Wysłana: 3 Lis 2015 22:19:51 - Edytowany przez: Picard
Odpowiedz 
Q__:
Owszem, też mi się wydaje, że Trek reBootowany w mało Trekowym duchu akurat w TV nie wypali...

Nie wypali bo na taki film jednak trzeba mieć spory budżet, którego stacja telewizyjna im poskąpi. W najlepszym razie dostaniemy ENT - bis; czyli dużo akcji, mało sensu, papierowe postaci, głupawy scenariusz i okazjonalna golizna, okraszona gwałceniem kanonu. Wyraźnie nie uczą się na błędach.

Q__:
wykrojenie z TOSu witalnej, superbohaterskiej bzdurki było jednak znacznie łatwiejsze... i naturalniejsze)...

Dla chcącego nie ma nic trudnego, co już pokazały filmy z załogą TNG, które wyraźnie ciążyły w stronę kina akcji.

pitrock:
Nowy Star Trek jest na fali, co więcej odnosi sukcesy bo do kin zbierają się wszyscy a nie tylko zagorzali fani serii.

Ja bym się tym sukcesem tak nie zachłystywał - zaryzykował bym nawet twierdzenie, że jak na blocbuster, to oba filmy Abramsa odniosły co najwyżej umiarkowany sukces, taka waga lekka wśród przebojów made in USA, nic więcej. Dzisiaj praktycznie każdy blocbuster, który nie przyniesie dochodu rzędu miliarda dolarów, można w zasadzie określić mianem mniejszej bądź większej porażki finansowej, szczególnie zważywszy, że koszty takich produkcji nie są małe. Popatrz np. na ostatni wspólny film duetu Orci&Kurtzman, The Amazing Spider-man 2, który przyniósł 700 milionów dolarów przychodu i tak dalece zawiódł studio, że Spider-man zostanie ponownie zrebootowany, a prawa do tej postaci wrócą w ręce studia Marvel. Avatar - 2.788 miliarda, Avengers - 1.52 miliarda, Ironam man 3 - 1.215 miliarda, Bayformers 4 - $1.104 miliarda, do licha animowana bajka Disney'a Frozen przeniosła zysk w wysokości 1.274 miliarda, to samo tyczy się dwóch ostatnich filmów o Batmanie Nolana - oba przekroczyły magiczną granicę miliarda... Trzeba tu też zaznaczyć, że koszty produkcji tych filmów były zbliżone do kosztów produkcji abramswoego pseudo Treka, natomiast przychody z ich dystrybucji były kilkukrotnie większe - dla przykładu; budżet The Dark Knight wynosił 185 miliona, tyle samo co budżet Into darkness, ale dochody Rycerza przekroczyły miliard dolarów, podczas gdy przychody drugiego $tar treka J.J'a plasowały się na poziomie 467 miliona i to po uwzględnieniu faktu, że ten film był również rozpowszechniany w technologii 3D, a bilety na seanse 3D są droższe. Czyli generalnie nie ma się czym zachwycać.

Inna sprawa, że teraz kiedy wypuszczą serial dopiero się dowiemy ile nowych fanów zyskał Trek dzięki nowym filmom - częsty argument wysuwany przez apologetów Abramsa -, ilu z nich zainwestowało swoje emocje w to uniwersum, a ilu to przypadkowy widz, który poszedł do kina na kolejny film, w którym się strzelają...
Q__
Moderator
#1151 - Wysłana: 3 Lis 2015 22:38:33 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Picard

Picard:
W najlepszym razie dostaniemy ENT - bis; czyli dużo akcji, mało sensu, papierowe postaci, głupawy scenariusz i okazjonalna golizna, okraszona gwałceniem kanonu.

Sądzę, że nie do końca... Z jednej strony ENT był jednak - mimo tego wszystkiego - dość wierny klasycznemu Trekowi, czego trudno się spodziewać po produkcji faceta mającego o Treku pojęcie b. umiarkowane (... o ile nie zostanie wsparty sensownymi scenarzystami). Z drugiej strony ENT był - od strony rzemiosła - serialem boleśnie archaicznym i dość często zarzynającym reżyserią nienajgorsze jeszcze scenariusze. Teraz spodziewałbym się raczej dość sprawnej, nowoczesnej (acz i mało Trekowej, niestety), formy, za którą nie nadąży wątła i sztampowa treść...

Picard:
Dla chcącego nie ma nic trudnego, co już pokazały filmy z załogą TNG, które wyraźnie ciążyły w stronę kina akcji.

Sugerujesz, że możemy dostać cały sezon oscylujący od poziomu FC do NEM, w dodatku bez Stewarta? Drat! (Jak by to powiedział wcielony Strach z "The Thaw".) No, to by było nieoglądalne. Bardziej niż piloty ST:P i REN...

Picard:
Ja bym się tym sukcesem tak nie zachłystywał - zaryzykował bym nawet twierdzenie, że jak na blocbuster, to oba filmy Abramsa odniosły co najwyżej umiarkowany sukces

I tak, i nie... Z jednej strony CBS z Paramountem uważają wyniki filmów z Abramsverse za sukcesy na granicy klęski... Z drugiej - wciąż jednak uważają je za gigantyczną poprawę na tle wyników NEM i oglądalności ENT - stąd zaufanie do tej ekipy (z wyjątkiem Orciego, bo niby "zbyt Trekowy"). Oczywiście, pozostaje tajemnicą dlaczego te same wytwórnie nie zauważają dawnych sukcesów TMP, TNG i pilota DS9, i nie zastanawiają się nad tym, dlaczego żaden Trek tych sukcesów już nie powtórzył...

Picard:
Czyli generalnie nie ma się czym zachwycać.

Nie zauważyłem by akurat pitrock był entuzjastą obecnej serii filmowej, więc chyba nienajlepszy adresat...
Picard
Użytkownik
#1152 - Wysłana: 4 Lis 2015 00:56:02
Odpowiedz 
Q__:
Z jednej strony ENT był jednak - mimo tego wszystkiego - dość wierny klasycznemu Trekowi

Kwestia wysoce dyskusyjna. Chyba, że mówisz o tym, że starali się korzystać pełnymi garściami z trekowych klisz fabularnych, wtedy zgoda, ale ducha tej opowieści i tego uniwersum to ja tam nie widziałem.

Q__:
Sugerujesz, że możemy dostać cały sezon oscylujący od poziomu FC do NEM, w dodatku bez Stewarta? Drat! (Jak by to powiedział wcielony Strach z "The Thaw".) No, to by było nieoglądalne. Bardziej niż piloty ST:P i REN...

Sugeruje tylko, że TNG w konwencji kina akcji da się zrobić, ale to oczywiście nie będzie już to samo. W tamtych filmach było jednak coś trekowego; postać Cochrane'a i jego dojrzewanie do otwarcia nowej ery w dziejach ludzkości, i całe to przeświadczenie, że zmierzamy do przyszłości, w której: poverty, disease, war - they'll all be gone within the next 50 years , dylemat polegający na tym czy można poświęcić jakąś grupę ludzi - Ba'Ku - dla dobra większości, czy też pytanie o to czy to natura czy też kultura nas kształtuje - Shinzon vs. Picard... W wykonaniu Kurtzmana nawet na to bym nie liczył.

Q__:
I tak, i nie... Z jednej strony CBS z Paramountem uważają wyniki filmów z Abramsverse za sukcesy na granicy klęski... Z drugiej - wciąż jednak uważają je za gigantyczną poprawę na tle wyników NEM i oglądalności ENT -

Wiesz, jak się tak nisko mierzy, to każdy sukces cieszy. Jednak ci panowie chcieli zrobić blockbuster, i dlatego do takich produkcji powinny być ich filmy przyrównywane, a na tym tle wyglądają, no powiedźmy co najwyżej średnio, jeśli nie kiepsko. Patrząc na liczby, stwierdzam, że mimo całej histerycznej reakcji fanów Abramsa na wszelką krytykę, powszechnego zachwytu nad produkcjami J.J'a jednak nie było. Co więcej większe przychody z dystrybucji drugiego filmu przypisuje raczej wprowadzeniu technologii 3D - a za bilety na seansy 3D trzeba płacić więcej - niż wzrostowi liczby widzów.

Q__:
Nie zauważyłem by akurat pitrock był entuzjastą obecnej serii filmowej, więc chyba nienajlepszy adresat.

Owszem, ale ja tylko ustosunkowuje się do jego stwierdzenia, że te filmy były jakimiś znaczącymi, komercyjnymi sukcesami, podczas gdy na tle konkurencji wypadają blado.
Q__
Moderator
#1153 - Wysłana: 4 Lis 2015 03:11:46 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Picard

Picard:
ale ducha tej opowieści i tego uniwersum to ja tam nie widziałem.

To też zależy w którym odcinku... Wymieniłbym - co najmniej - kilka takich, w których ów duch się znajdzie, a realia tegoż universum są nawet nieźle oddane (to drugie zwł. w ostatnim sezonie)...

Picard:
postać Cochrane'a i jego dojrzewanie do otwarcia nowej ery w dziejach ludzkości

Tak umocowana fabularnie, że staje się chodzącą sprzecznością, ledwo co pisaliśmy o tym.

Picard:
W wykonaniu Kurtzmana nawet na to bym nie liczył.

W scenariuszach ST, które sygnował parę takich naskórkowych morałów też się znajdzie, acz może jeszcze bardziej przysypanych akcją...

(Zresztą - po prawdzie - wszystkie te filmy były intelektualnie do niczego, tylko jeden bronił się reżyserią Frakesa, drugi morałami Pillera, a znów dwa najnowsze rzemiosłem Abramsa i kostiumami faceta od "Blade Runnera"...)

Picard:
Wiesz, jak się tak nisko mierzy, to każdy sukces cieszy. Jednak ci panowie chcieli zrobić blockbuster, i dlatego do takich produkcji powinny być ich filmy przyrównywane, a na tym tle wyglądają, no powiedźmy co najwyżej średnio, jeśli nie kiepsko.

Tylko, że to jest pewien ciekawy paradoks - CBS z Paramountem nie są zadowolone z wyników Abramsverse, ale uznają je za mniejsze zło i w efekcie wykonują coraz dziwniejsze ruchy.

Warto jednak przy tym odnotować, że kinowy Trek nigdy nie należał do czołówki dochodowych marek i o ile początki miał jeszcze obiecujące, o tyle potem było coraz gorzej. Nic w sumie nie pobiło zysków-z-uwzględnieniem-inflacji TMP i zysków procentowych TWoK (który tym sposobem zarazem wygrał i przegrał z TMP), potem - mimo wszelkich rozpaczliwych prób - bywało tylko gorzej. A i te dwa pierwsze - wybitne przecież - filmy nigdy nie biły rekordów oglądalności.

Trek telewizyjny to trochę inna brocha - odnosił sukcesy wręcz imponujące, ale ostatni z nich ponad 22, prawie 23, lata temu i od tego czasu zaliczał tylko równię pochyłą.

Korporacyjni decydenci zapewne o tym pamiętają i bardziej troszczą się o to by nie było znacznie gorzej niż o to by było znacznie lepiej. Inna sprawa, że przez to asekuranctwo wychodzi im tak pokracznie jak wychodzi...
Picard
Użytkownik
#1154 - Wysłana: 4 Lis 2015 08:38:12
Odpowiedz 
Q__:
To też zależy w którym odcinku... Wymieniłbym - co najmniej - kilka takich, w których ów duch się znajdzie, a realia tegoż universum są nawet nieźle oddane (to drugie zwł. w ostatnim sezonie)...

Mówiłem ogólnie o całym serialu. I co masz na myśli mówiąc o oddaniu realiów tego uniwersum?

Q__:
Tak umocowana fabularnie, że staje się chodzącą sprzecznością, ledwo co pisaliśmy o tym

Gdzie o tym pisałeś, bo nie całe forum czytam.

Q__:
(Zresztą - po prawdzie - wszystkie te filmy były intelektualnie do niczego, tylko jeden bronił się reżyserią Frakesa, drugi morałami Pillera, a znów dwa najnowsze rzemiosłem Abramsa i kostiumami faceta od "Blade Runnera"...)

Kwestia dyskusyjna, czy rzeczywiście były tak marne jak o nich piszesz, ale było tam więcej zawartości Treka w Treku niż w produkcjach Abramsa.

Q__:
Tylko, że to jest pewien ciekawy paradoks - CBS z Paramountem nie są zadowolone z wyników Abramsverse, ale uznają je za mniejsze zło i w efekcie wykonują coraz dziwniejsze ruchy.

Nie wiedziałem, że Paramount jest niezadowolony. Gdzie o tym czytałeś? Stwierdziłem tylko - zgodnie z prawdą - , że jak na blockbuster wyniki finansowe obu filmów były stosunkowo słabe.

A co do polityki studia, to w video, które umieściłem w pierwszym ze swoich postów, a którego pewnie nikt nie obejrzał, znalazła się ciekawa spekulacja na temat potencjalnych motywów CBS. Mowa tamo tym, że CBS ma własną platformę on-line, na podobieństwo Netflixu, a nowy serial może powstać właśnie po to by przyciągnąć potencjalnego widza, który inaczej mógł by nie chcieć płacić tylko za programy wyprodukowane przez CBS.
Q__
Moderator
#1155 - Wysłana: 4 Lis 2015 10:44:20 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Picard

Picard:
I co masz na myśli mówiąc o oddaniu realiów tego uniwersum?

Te wszystkie łatające kanon opowieści ery Coto, ten twoparter mirrorowy z aluzjami do TOS...

Picard:
Gdzie o tym pisałeś, bo nie całe forum czytam.

Gdzieś tu się to zaczęło...
http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthr ead&forum=3&topic=3953#msg297076

Picard:
było tam więcej zawartości Treka w Treku niż w produkcjach Abramsa.

W sensie, że zostało coś tam z wcześniejszej stylistyki i obsady. Owszem. Niestety tylko tyle. (Może z pewnym wyjątkiem INS.)

Picard:
Nie wiedziałem, że Paramount jest niezadowolony. Gdzie o tym czytałeś?

W tekstach o przyczynach odwołania Orciego i o tym dlaczego Lin (facet, który ostatnio robił do kina F&F) ma odgórny nakaz by iść w kierunku GotG i ścigać się z Marvelem...

Picard:
Mowa tamo tym, że CBS ma własną platformę on-line, na podobieństwo Netflixu, a nowy serial może powstać właśnie po to by przyciągnąć potencjalnego widza, który inaczej mógł by nie chcieć płacić tylko za programy wyprodukowane przez CBS.

Słyszałem to i chyba widziałem też gdzieś, w którejś dyskusji... Tylko to jeszcze nic nie znaczy, bo nie wiemy jak sobie CBS wyobraża swój ew. flagowy serial...
pitrock
Użytkownik
#1156 - Wysłana: 4 Lis 2015 11:11:07 - Edytowany przez: pitrock
Odpowiedz 
Q__:
Owszem, też mi się wydaje, że Trek reBootowany w mało Trekowym duchu akurat w TV nie wypali... (Zresztą porażka - idącego w b. podobnym kierunku - projektu Star Trek: Phoenix* wyraźnie na to wskazuje.) Kolejnym argumentem na rzecz słabości tej ekipy jest dość szybkie wypalenie się niby nawet ambitnie startującego (i miewającego - przyznajmy mu to - niezłe odcinki) abramsowsko-kurtzmanowskiego Fringe, które padło po +/- tylu odcinkach co ENT** (a kreatywnością nigdy nie powalało, bo robiło za swego typu kopię TXF)...

Wiedzcie, że cieszę się na wieść o nowym serialu spod znaku ST, dopinguję temu pomysłowi rękami, nogami, duszą i sercem, ale jeżeli ma to pójść drogą i duchem Av ST to wątpię czy będę śledził serial choćby z czystej ciekawości, bo nie mam ochoty na Beverly Hills 90210 w kosmosie.

mozg_kl2:
Porażka tego projektu to porażka całego treka jako marki.

Zgodzę się z tym. Pamiętam jak mocno dostało się Star Wars epizodom I, II i III – zwłaszcza ep. I, które miało na swoim koncie grzechy doskonale wszystkim znane. Dokładnie ten sam proces odbywa się w przypadku ST dzięki Panu A.

Picard:
Ja bym się tym sukcesem tak nie zachłystywał - zaryzykował bym nawet twierdzenie, że jak na blocbuster, to oba filmy Abramsa odniosły co najwyżej umiarkowany sukces, taka waga lekka wśród przebojów made in USA, nic więcej

To prawda. Może źle ująłem swoją myśl. Miałem raczej na myśli to, że pan A zrobił ST dla mas, co należy zrozumieć jako więcej akcji, więcej przegięć w stylu zabili go ale uciekł, więcej dłużyzn, więcej nielogicznych ale widowiskowych sytuacji, wodotryskowe efekty specjalne i wiele wiele innych zabiegów które uczyniły z nowego ST karykaturę w stylu Niezniszczalnych (no może nie aż tak, ale moje oburzenie bierze górę więc mogę pisać co chcę ).

Reasumując – nowy serial nie musi być jak True Detective (sezon 1 rzecz jasna), nie musi być naładowany efektami specjalnymi jak np. Almost Human (ani TOS ani TNG nie były nimi przeładowane a mimo to zapisały się dużymi literami w historii). Chcę aby był Star Trekiem, którego pokochaliśmy i za którym tęsknimy.
Q__
Moderator
#1157 - Wysłana: 4 Lis 2015 11:38:21 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
pitrock

pitrock:
Wiedzcie, że cieszę się na wieść o nowym serialu spod znaku ST, dopinguję temu pomysłowi rękami, nogami, duszą i sercem, ale jeżeli ma to pójść drogą i duchem Av ST to wątpię czy będę śledził serial choćby z czystej ciekawości

Znaczy; chcesz Treka, ale dobrego.

(Gorzej, że ew. upadek nowej serii - nawet jeśli byłby w pełni zasłużony - może oznaczać kolejne dekady bez Treka w TV... I tu pojawia się poważny fanowski dylemat: czy wspierać każdego Treka, jaki by nie był, w nadziei, że zawsze może po nim nadejść lepszy, co - z drugiej strony - może dawać wytwórniom obraz, że fan ST łyknie wszystko - czy bezlitośnie uderzać we wszystko co nie okaże się dostatecznie udane - czego efekty znamy - "Kill Enterprise!" i te sprawy...)

pitrock:
Pamiętam jak mocno dostało się Star Wars epizodom I, II i III – zwłaszcza ep. I, które miało na swoim koncie grzechy doskonale wszystkim znane.

Zauważ jednak, że umiejętne obudowanie wokół tego pozycjami EU - od nowelizacji Stovera, przez powieści Traviss i Luceno, po gry KOTOR spowodowało, że to wizja Starej Republiki znana z PT zdominowała świat SW na parę dekad. A CW jeszcze ten proces pogłębiło...*

* Teraz jest to zmieniane bo nowe filmy oferują przeskok daleko w erę ABY...

pitrock:
Reasumując – nowy serial nie musi być jak True Detective (sezon 1 rzecz jasna), nie musi być naładowany efektami specjalnymi jak np. Almost Human (ani TOS ani TNG nie były nimi przeładowane a mimo to zapisały się dużymi literami w historii). Chcę aby był Star Trekiem, którego pokochaliśmy i za którym tęsknimy.

Tu pojawia się ciekawe pytanie... Czy nowy serial - abstrahując nawet od tego, jaki się realnie okaże - mógłby być jednocześnie Star Trekiem, którego pokochaliśmy i za którym tęsknimy, będąc przy tym jak True Detective (sezon 1 rzecz jasna) i naładowanym efektami specjalnymi jak Almost Human. Tzn. czy da się - bez zgrzytów - duchowi klasycznego Treka nadać nowoczesne, modne, ciało?

BTW. należy pamiętać, że dorobek Kadin, współpracownicy Kurtzmana, to takie tytuły jak: Limitless, Sleepy Hollow, Scorpion, Matador, Fringe, a pracowała też wcześniej przy takich pozycjach jak: Alias, Lost, Grey’s Anatomy, Desperate Housewives, The Closer, Supernatural, Terminator: The Sarah Connor Chronicles, The Vampire Diaries...
Picard
Użytkownik
#1158 - Wysłana: 4 Lis 2015 12:11:26 - Edytowany przez: Picard
Odpowiedz 
pitrock:
Może źle ująłem swoją myśl. Miałem raczej na myśli to, że pan A zrobił ST dla mas

Wiem o co Ci chodziło. Mnie natomiast chodzi o to, że Abrams zrobił Treka dla mas, ale liczby dowodzą tego, że tych mas raczej do kina nie udało się przyciągnąć. Pewnie dlatego, że te filmy nie mają nic szczególnego do zaoferowania - nie mają własnej tożsamości, bo składają się włącznie z klisz fabularnych, a konkurencja jeśli chodzi gatunek kina akcji jest obecnie bardzo duża.

Q__:
Te wszystkie łatające kanon opowieści ery Coto, ten twoparter mirrorowy z aluzjami do TOS...

I papranie w istniejącym już kanonie, jak ostatni odcinek ENT, który miszał w epizodzie TNG Pegasus Tak, wiem złośliwy jestem

Q__:
Gdzieś tu się to zaczęło...

dzięki za info. poczytam

Q__:
W sensie, że zostało coś tam z wcześniejszej stylistyki i obsady. Owszem. Niestety tylko tyle. (Może z pewnym wyjątkiem INS.)

przesłania i ducha też, chodź owszem nie było tak samo wyczuwalne jak w przypadku co lepszych odcinków TNG, czy nawet w przypadku lepszych epizodów DS9 i VOY.

Q__:
W tekstach o przyczynach odwołania Orciego i o tym dlaczego Lin (facet, który ostatnio robił do kina F&F) ma odgórny nakaz by iść w kierunku GotG i ścigać się z Marvelem...

IMO bardzo zła taktyka. TUTAJ np. postawiono bardzo dobrą diagnozę dlaczego The Amazing Spider-man zawiódł - właśnie ze względu na chęć konkurowania z Marvelem. Bardzo podobało mi się porównanie nieudolnych prób dorównania Marvelowi, z równie nieudolnymi próbami stworzenia MMO na miarę World of Warcraft - fani tej gry zwyczajnie nie mają powodów by poświęcić swój czas i pieniądze na inne MMO, które kopiuje ich ulubioną grę. Po co mieli by to robić? Przecież mają oryginał, czemu mieli by zadowalać się substytutami? Tak jak nie da się pobić czy choćby dorównać Warcraftowi poprzez kopiowanie Warcrafta, tak samo nie da się dogonić Marvela poprzez kopiowanie Mareval... Ale najwyraźniej studio chce uparcie ignorować fakty.

Q__:
Słyszałem to i chyba widziałem też gdzieś, w którejś dyskusji... Tylko to jeszcze nic nie znaczy, bo nie wiemy jak sobie CBS wyobraża swój ew. flagowy serial...

Nie wiem czy będzie to serial flagowy, ale wyobrażają sobie pewnie, że będzie to jakiś tam wab na widza. Pytanie tylko jakiego widza? Bo jak widzieliśmy mainstreamowa widownia aż tak za abramsverse nie przepada, stąd nie wiadomo jak sprzedawał by się serial adresowany dla tej publiki.
pitrock
Użytkownik
#1159 - Wysłana: 4 Lis 2015 12:47:18
Odpowiedz 
Q__:
Gorzej, że ew. upadek nowej serii - nawet jeśli byłby w pełni zasłużony - może oznaczać kolejne dekady bez Treka w TV... I tu pojawia się poważny fanowski dylemat: czy wspierać każdego Treka, jaki by nie był, w nadziei, że zawsze może po nim nadejść lepszy, co - z drugiej strony - może dawać wytwórniom obraz, że fan ST łyknie wszystko - czy bezlitośnie uderzać we wszystko co nie okaże się dostatecznie udane - czego efekty znamy - "Kill Enterprise!" i te sprawy...

Powiem Ci szczerze, że wole kolejne dekady bez Treka, nawet więcej, wolę nie dożyć kolejnego treka i oglądać po raz n-ty stare epizody niż brać co z wielkiej łaskawości mi dadzą. Zgodzisz się ze mną, że wolałbyś porządny, sycący, pachnący i cieszący oko obiad niż bezładną papkę, która i owszem głód jako tako zaspokoi, ale nie zapewni Ci kulinarnej satysfakcji i nieba w ustach. Niech twórcy stroją sobie fochy, że fani wciąż są niezadowoleni, niech nie produkują i zarzucają kolejne sezony. Ale przede wszystkim niech zaczną myśleć i wyciągać wnioski. Skoro kiedyś coś przyciągało widownię i zarabiało pieniążki, to czas najwyższy przeanalizować co się robi źle, że na każdym kroku fani sarkają, ślą petycje i wszczynają bunt.

Q__:
Zauważ jednak, że umiejętne obudowanie wokół tego pozycjami EU - od nowelizacji Stovera, przez powieści Traviss i Luceno, po gry KOTOR spowodowało, że to wizja Starej Republiki znana z PT zdominowała świat SW na parę dekad. A CW jeszcze ten proces pogłębiło...*

* Teraz jest to zmieniane bo nowe filmy oferują przeskok daleko w erę ABY...

Musisz mi wybaczyć, ale uniwersum SW choć jest mi znane, to jednak daleki jestem od tego by nazwać swoją wiedzę choćby przyzwoitą . Jedno co powiem (choć to offtop) to zabieg Lucasa w postaci zakończenia Ep. II gdy wojna dopiero się zaczęła i początku ep. III gdy miała się ku końcowi był moim zdaniem genialny. To otworzyło drogę do nielicznych aranżacji Wojen Klonów, tak dla autorów książek jak i dla twórców choćby kreskówek

Q__:
Tu pojawia się ciekawe pytanie... Czy nowy serial - abstrahując nawet od tego, jaki się realnie okaże - mógłby być jednocześnie Star Trekiem, którego pokochaliśmy i za którym tęsknimy, będąc przy tym jak True Detective (sezon 1 rzecz jasna) i naładowanym efektami specjalnymi jak Almost Human. Tzn. czy da się - bez zgrzytów - duchowi klasycznego Treka nadać nowoczesne, modne, ciało?

Mógłby być ... Ale serio... Wtrąciłem tu True Detective, gdyż został on okrzyknięty najlepszym serialem 2014 r. - oglądałem go (razem z żoną, która jest dość wybredna) i stwierdzam, że zdobył to miano całkiem zasłużenie. I od razu przyznaję się, że nie widziałbym jak podobny scenariusz przenieść na grunt ST, ale True Detective posłużył mi tu tylko do ukazania jak serial może być interesujący i niebagatelny, nawet jeśli to zamknięta w 8 odcinkach historia.
Inna sprawa, że ST z racji swojej tematyki nie może obejść się bez efektów specjalnych, przy czym chcę zaznaczyć, że efekty powinny służyć jako tło, a nie rdzeń filmu. W ostatnich latach filmowcy zachłyśnięci możliwościami animacji komputerowej raczyli nas magią dla oka i suchą karmą dla duszy. Ghost in the Shell wykorzystywał tak tradycyjną animację poklatkową jak i animację komputerową, a mimo to obraz jest uznawany za arcydzieło anime (nie oglądałem drugiej części więc nie mogę się wypowiedzieć, jednak tam łączenie tych animacji podobno daje efekty nawet bardziej piorunujące). Zatem odpowiadając na twoje pytanie: tak, klasyczny Trek idąc z duchem czasu nawet powinien otrzymać nowoczesne ciało, ale niekoniecznie modne – ma być jak piękna kobieta: ubrana w długą suknię, która podkreśla atrakcyjną krzywiznę jej ciała, podkreśla kobiece walory, ale odsłania bardzo niewiele; ma mieć delikatny makijaż podkreślający urodę, a nie maskujący brzydotę i nadający sztuczność; ma mieć głos głęboki i zmysłowy, a każda konwersacja z nią ma być ucztą dla rozmówcy, każdy jej żart wywoływać ma szczery uśmiech i zadumę a nie bezmyślny chichot, a po odbytym spotkaniu z nią ma pozostawiać w nas tęsknotę za kolejnym spotkaniem.

Picard:
Wiem o co Ci chodziło. Mnie natomiast chodzi o to, że Abrams zrobił Treka dla mas, ale liczby dowodzą tego, że tych mas raczej do kina nie udało się przyciągnąć. Pewnie dlatego, że te filmy nie mają nic szczególnego do zaoferowania - nie mają własnej tożsamości, bo składają się włącznie z klisz fabularnych, a konkurencja jeśli chodzi gatunek kina akcji jest obecnie bardzo duża.

Dobrze to ująłeś. W mojej opinii oznacza to również, że Abrams nie potraktował Treka z należytym szacunkiem. Owszem, zrobił widowiskowy film, owszem zatrudnił kilku znanych aktorów, ale efekt pozostał mizerny. Poszedł złą drogą, bo trek to nie tylko akcja, ale coś znacznie więcej.
Picard
Użytkownik
#1160 - Wysłana: 4 Lis 2015 13:20:18
Odpowiedz 
Q__:
(Gorzej, że ew. upadek nowej serii - nawet jeśli byłby w pełni zasłużony - może oznaczać kolejne dekady bez Treka w TV...

Tylko co to znowu za tragedia? Moim zdaniem jeśli ktoś nie ma nic sensownego do powiedzenia, lepiej aby się nie odzywał - i tak jest w przypadku Paramountu i ich podejścia do Treka ; w przeciwieństwie do disneyow Gwiednych wojen, Paramountu niczego nowego czy też sensownego nie wnosi do tematu Treka, więc lepiej by może zamilknął do czasu kiedy nie będzie miał dobrego pomysłu?

Zresztą uważam, że rebootowanie całej serii w 2009 było wielkim błędem - trzeba było poczekać co najmniej dekadę od czasu ostatniego odcinka ENT, i wypuścić nowy, lepiej przemyślany film teraz, na rocznice premiery TOS. Poczekać aż fani naprawdę będą wyposzczeni i dopiero myśleć o nowym filmie czy tez o serialu. A tak rozdźwięk jaki panował w fandomie w czasach ENT jeszcze się pogłębił, a o żadnej nostalgii zas ST mowy być obecnie nie może.

pitrock:
Owszem, zrobił widowiskowy film,

I tu też można było by dyskutować w jakim stopniu był on widowiskowy, bo moim zdaniem po prostu ów film pod względem zarówno pomysłu jak i realizacji nie dorównuje większości konkurencji. Wcześniej wspominałeś o Niezniszczalnych - tu przynajmniej jestem w stanie zrozumieć urok tych filmów; nostalgiczną chęć zobaczenia wszystkich gwiazd kina akcji z lat 80-tych na wielkim ekranie. A co miało być wabikiem na widza w przypadku trekowego rebootu? Bohaterowie nie mają żadnych super-duper mocy, więc ich wyczyny nie są takie imponujące jak popisy supermanów, nie są też gwiazdami akcji z lat 80-tych, nie są też wielkim robotami zamieniającymi się w samochody... Więc co jest tak niezwykłego w filmach Abramsa, co stawiało by je na równi albo i wyżej konkurencji? IMO, nic i to jest właśnie problem, którego Paramount zdaje się nie dostrzegać.
pitrock
Użytkownik
#1161 - Wysłana: 4 Lis 2015 13:38:06
Odpowiedz 
Picard:
Zresztą uważam, że rebootowanie całej serii w 2009 było wielkim błędem

Wielkim błędem? Tylko wielkim błędem? Wielkim błędem byłoby zatrudnienie Megan Fox do roli Kirka. Reboot to w mojej opinii skandal, to jak rzucenie się z nożem na niewinne dziecko na oczach bezradnych rodziców. Zniszczenie Vulcana, nowy acz jak dla mnie nieco pokraczny Entek... przykłady można mnożyć ale nie chce mi się. Nie naprawia się tego co nie jest popsute a reboot dokonał kompletnej rozwałki.

Picard:
trzeba było poczekać co najmniej dekadę od czasu ostatniego odcinka ENT, i wypuścić nowy, lepiej przemyślany film teraz, na rocznice premiery TOS

Zaryzykuję zdanie, że należy przeczekać całe pokolenie twórców, by nowe wzięło sprawy w swoje ręce. Obecne tylko psuje.
Q__
Moderator
#1162 - Wysłana: 4 Lis 2015 17:00:18 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Picard

Picard:
Pewnie dlatego, że te filmy nie mają nic szczególnego do zaoferowania - nie mają własnej tożsamości, bo składają się włącznie z klisz fabularnych

Tu akurat masz rację, a przynajmniej duży kawałek racji. Faktycznie Paramount (a teraz chyba i CBS) zdaje się nie rozumieć na czym polega tożsamość, specyfika, Treka. Co można zmieniać, modyfikować, do woli, a co sanowi nienaruszalne sedno. Dlatego - od dość już dawna, bo jednak nie jest tak, że wszystko było świetnie, a nagle Abrams przyszedł i postanowił, że na złość popsuje - dokonywane są od dawna na Treku dziwne eksperymenty, które potrafią coś tam wnieść (jak nie "In the Pale Moonlight", to postać Seven, jak nie postać Seven to wątek Kelvina i Robau), ale mimo tych plusów zasadniczo rozciągają konwencję Treka tak, że w końcu sami twórcy nie wiedzą już o co w nim chodzi, ma chodzić... Inna sprawa, że konwencja ST jest jednak na tyle szeroka, że da się z niej wytworzyć co najmniej trzy sprzeczne wizje Treka idealnego (1. Trek maksymalnie w duchu hard SF, 2. Trek maksymalnie utopijny i literalnie wierny roddenberry'owskim wzorcom, 3. Trek maksymalnie naginający wizję Roddenberry'ego, w duchu Meyera i późnego DS9), z których każda (może pierwsza najmniej) może w dodatku występować w trzech wariantach (1. maksymalnej wierności staremu kanonowi, 2. budowania nowego, spójniejszego kanonu, 3. użycia Multiversum jako pretekstu do kompletnej antykanoniczności)...

Picard:
I papranie w istniejącym już kanonie, jak ostatni odcinek ENT, który miszał w epizodzie TNG Pegasus

Z drugiej strony dawał się za to interpretować jako całkowite wymazanie wcześniejszego grzebania ENT w kanonie (że to tylko holonowela niby)... Dlatego - w przeciwieństwie do większości fanów - nie rozumem tak dużej niechęci do tego odcinka...

Picard:
przesłania i ducha też, chodź owszem nie było tak samo wyczuwalne jak w przypadku co lepszych odcinków TNG, czy nawet w przypadku lepszych epizodów DS9 i VOY.

Z tym przesłaniem to bym nie przesadzał - morały na tym poziomie to i filmy o Transformerach mają...

Picard:
TUTAJ np. postawiono bardzo dobrą diagnozę dlaczego The Amazing Spider-man zawiódł - właśnie ze względu na chęć konkurowania z Marvelem.

IMO zawiódł, przede wszystkim, bo miał fatalny - nawet jak na kino superbohaterskie - scenariusz, podporządkowany maksymalizacji rozwałki...

Picard:
ale wyobrażają sobie pewnie, że będzie to jakiś tam wab na widza. Pytanie tylko jakiego widza? Bo jak widzieliśmy mainstreamowa widownia aż tak za abramsverse nie przepada, stąd nie wiadomo jak sprzedawał by się serial adresowany dla tej publiki.

Tylko, że - IMO - mainstreamowe blockbustery i mainstreamowe seriale to trochę inne gatunki... Seriale są dziś głębsze, bardziej zakręcone fabularnie, bardziej złożone... Inna sprawa, że stanowią często wydmuszki, w których kunszt formy przysłania miałkość treści, więc - na swój sposób - są równie beztreściwe co blockbustery...

pitrock

pitrock:
Skoro kiedyś coś przyciągało widownię i zarabiało pieniążki, to czas najwyższy przeanalizować co się robi źle, że na każdym kroku fani sarkają, ślą petycje i wszczynają bunt.

Zgoda. Tylko sytuację utrudnia po pierwsze fakt, że fandom jest podzielony w swoich wizjach kierunku naprawy ST (to co powyżej napisałem Picardowi), więc zbudowanie na tej krytyce spójnej wizji może być trudne. Po drugie - trudno robić Treka tylko pod gust fandomu, zwł. gdy ten relatywnie mało liczny... Po trzecie - zarówno historia ST, jak i SW (przy całej różnicy pomiędzy TNG, a CW i Rebels) pokazuje wytwórniom, że robiąc swoje bez oglądania się na krytykę konserwatywnego fandomu można odnieść sukces. Po czwarte poza zadowoleniem fandomu jest jeszcze problem przyciągnięcia nowej publiczności...

I jest to pewien paradoks, bo jednocześnie spora część tej fanowskiej krytyki bywa celna, dobrze uzasadniona i wskazująca na niezłe zrozumienie świata i jego specyfiki...

pitrock:
Jedno co powiem (choć to offtop) to zabieg Lucasa w postaci zakończenia Ep. II gdy wojna dopiero się zaczęła i początku ep. III gdy miała się ku końcowi był moim zdaniem genialny. To otworzyło drogę do nielicznych aranżacji Wojen Klonów, tak dla autorów książek jak i dla twórców choćby kreskówek

Swoją drogą zauważmy, że już w Oryginalnej Trylogii oglądamy nie tyle działania wojenne (już bardziej późne DS9 o tym było) ile losy kilkorga herosów na wojennym tle. Ten ruch to jeszcze potwierdza. W SW nie chodzi o Wars wbrew pozorom. Przynajmniej w filmach...

pitrock:
Ghost in the Shell wykorzystywał tak tradycyjną animację poklatkową jak i animację komputerową, a mimo to obraz jest uznawany za arcydzieło anime /.../ Zatem odpowiadając na twoje pytanie: tak, klasyczny Trek idąc z duchem czasu nawet powinien otrzymać nowoczesne ciało, ale niekoniecznie modne – ma być jak piękna kobieta: ubrana w długą suknię, która podkreśla atrakcyjną krzywiznę jej ciała, podkreśla kobiece walory, ale odsłania bardzo niewiele; ma mieć delikatny makijaż podkreślający urodę, a nie maskujący brzydotę i nadający sztuczność; ma mieć głos głęboki i zmysłowy, a każda konwersacja z nią ma być ucztą dla rozmówcy, każdy jej żart wywoływać ma szczery uśmiech i zadumę a nie bezmyślny chichot, a po odbytym spotkaniu z nią ma pozostawiać w nas tęsknotę za kolejnym spotkaniem.

No, Trek na miarę GITS to by było to. Inna sprawa, że Twój opis Treka jako piękności z marzeń jest poetycki, ale ogólnikowy. Sprowadza się po prostu do tego, że chcemy ST sprawnego formalnie i głębokiego treściowo. To chyba wiemy wszyscy (poza Paramountem). Pytanie jak to osiągnąć, bo chyba na obecnym etapie nie da rady tego ubrać w algorytm...

pitrock:
W mojej opinii oznacza to również, że Abrams nie potraktował Treka z należytym szacunkiem. Owszem, zrobił widowiskowy film, owszem zatrudnił kilku znanych aktorów, ale efekt pozostał mizerny. Poszedł złą drogą, bo trek to nie tylko akcja, ale coś znacznie więcej.

Zgoda. Tylko, że Abrams - IMHO - poszedł ścieżką, którą mu kazano... Gdy prześledzić losy utarczek Roddenberry'ego z wytwórniami, kulisy odejścia Pillera, losy FC, INS i NEM, okoliczności w jakich rodził się ENTek... Gdy zauważyć, że ten sam Braga, który w ST zwykle bywał straszliwym psujem poza tym ST potrafi robić b. przyzwoite seriale popularno- i fantastyczno-naukowe widzi się, że władze Desilu/Paramountu/CBS-u mają od lat swoją konsekwentną wizję Treka (który ma się sprowadzać do najbardziej akcyjnych, tandetnych i odgórnie wmuszonych elementów TOS), w ramach której to wizji nawet filmy Abramsa są zbyt nudne i przeintelektualizowane (sic!). I wizja ta będzie forsowana tak długo, aż Treka nie wykończy...

Picard

Picard:
Tylko co to znowu za tragedia?

Cóż, dla mnie jako moderatora np. całkiem duża, bo frekwencja na forum spada...

Picard:
w przeciwieństwie do disneyow Gwiednych wojen, Paramountu niczego nowego czy też sensownego nie wnosi do tematu Treka, więc lepiej by może zamilknął do czasu kiedy nie będzie miał dobrego pomysłu?

Tylko kiedy ten dobry pomysł się pojawi i kto go zgłosi? No i czy CBS go wtedy kupi (Paramount straci prawa do tego czasu)?

Picard:
trzeba było poczekać co najmniej dekadę od czasu ostatniego odcinka ENT, i wypuścić nowy, lepiej przemyślany film teraz, na rocznice premiery TOS. Poczekać aż fani naprawdę będą wyposzczeni i dopiero myśleć o nowym filmie czy tez o serialu.

Fani są nawet bardzo wyposzczeni - dowodem wysyp produkcji nieoficjalnych. Czy jednak - w kontekście dominujących dziś mód - można spodziewać się nowego, udanego, Treka? Oto jest pytanie... Widać klimat na ambitną ekranową SF?

Picard:
tak rozdźwięk jaki panował w fandomie w czasach ENT jeszcze się pogłębił, a o żadnej nostalgii zas ST mowy być obecnie nie może.

Pogłębił, bo wytwórnie idą coraz bardziej w wymarzonym przez siebie kierunku... Czy jednak nie można mówić o nostalgii? Polemizowałbym - w końcu co innego nas tu trzyma?

Picard:
A co miało być wabikiem na widza w przypadku trekowego rebootu? Bohaterowie nie mają żadnych super-duper mocy, więc ich wyczyny nie są takie imponujące jak popisy supermanów, nie są też gwiazdami akcji z lat 80-tych, nie są też wielkim robotami zamieniającymi się w samochody... Więc co jest tak niezwykłego w filmach Abramsa, co stawiało by je na równi albo i wyżej konkurencji? IMO, nic i to jest właśnie problem, którego Paramount zdaje się nie dostrzegać.

Bohaterowie TOS mieli wielki atut - ikoniczne, po komiksowemu przerysowane osobowości i natychmiast kojarzący się z nimi określony wygląd, styl bycia, manieryzmy.... (Batman, Spider-man, Optimus, też takie mają...) Tyle, że nowe filmy zupełnie nie potrafiły zrobić z tego użytku, choć Urban starał się jak mógł...
Q__
Moderator
#1163 - Wysłana: 4 Lis 2015 17:02:25 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
pitrock

pitrock:
Nie naprawia się tego co nie jest popsute a reboot dokonał kompletnej rozwałki.

Też masz Abramsowi et cons. za złe zwł. to, o czym pisałem w kontekście Sternbacha i Okudy? Tak, pod tym względem było to niszczycielstwo, kontynuujące to, co za B&B nieśmiało się zaczęło (voyageryzmy itd.).

pitrock:
Zaryzykuję zdanie, że należy przeczekać całe pokolenie twórców, by nowe wzięło sprawy w swoje ręce. Obecne tylko psuje.

Jeśli tak, to być może i nowe pokolenie fanów, by stwierdzić co z perspektywy czasu jest w ST najbardziej doceniane i dlaczego... Co trwale zapisało się w historii, a co nie... (Choć dla mnie akurat to jest proste - jakość wizualna TMP, głębia intelektualna i utopijność TNG, pogłębienie pewnych wątków świata przedstawionego w stylu wczesnego DS9 i uściślona warstwa naukowa, a Trek da radę. Choćby tylko u czysto nerdowskiej widowni.)

EDIT:

Picard

Picard:
Nie wiem czy będzie to serial flagowy, ale wyobrażają sobie pewnie, że będzie to jakiś tam wab na widza.

Niewątpliwie serial flagowy ich nowego projektu internetowego:
http://trekmovie.com/2015/11/03/will-cbss-new-trek -digital-roll-out-save-television-from-extinction/
http://trekcore.com/blog/2015/11/cbs-president-les -moonves-talks-about-cbs-all-access-and-star-trek- moving-to-first-run-streaming/
http://www.treknews.net/2015/11/04/les-moonves-cbs -all-access-star-trek-show/
http://www.trektoday.com/content/2015/11/moonves-w hy-trek-streaming-2/
http://www.hollywoodreporter.com/live-feed/why-sta r-trek-went-cbs-836710
http://deadline.com/2015/11/cbs-les-moonves-ad-sal es-forecast-star-trek-1201605594/

Przy czym jest coś głęboko ironicznego (i zabawnego) w tym, że Les Moonves, znany z głębokiej niechęci do Treka, nazywa teraz ST mianem "the family jewels" i zapewnia solennie, że nowa seria stanowić będzie "world-class effort that will make all "Star Trek" fans proud", a potem komplementuje Trekerów mówiąc, że to "most passionate fans in the world" i jeszcze wplata w swoją mowę pozdrowienie "live long and prosper".
Nic z tego nie rozumiem, ale daje to jakąś nadzieję, bo brzmi trochę jak... desperacja? I chyba uznanie sukcesu zarówno internetowych produkcji nieoficjalnych ST, jak i powtórek Treka najbardziej oficjalnego na Netfixie...
Ochniacus
Użytkownik
#1164 - Wysłana: 5 Lis 2015 18:17:37 - Edytowany przez: Ochniacus
Odpowiedz 
Powstanie nowego serialu treka jest dobra wiadomością. Najważniejsze jest jednak co otrzymamy, jaka historię i czy się utrzyma więcej niż jeden sezon. Oczywiście jeżeli się postarają i wyjdzie im super serial to się obroni, ale znając realia popularności sf i umiejętności współczesnych producentów zajmujących się teraz trekiem jak i pozostałymi serialami sf można mieć ogromną obawę o los serialu. Porażka może być tragiczna w skutkach jak z seria Stargate. Moje marzenie to akcja serialu po voyagerze, ale jest duże ryzyko, że będzie to linia abramsa i czasy TOSa czego ja za bardzo nie trawię. Abramowski trek nie miał już tego klimatu.
Q__
Moderator
#1165 - Wysłana: 5 Lis 2015 19:17:46 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Ochniacus

Witamy na pokładzie i zapraszamy do rozgoszczenia się .

Ochniacus:
znając realia popularności sf i umiejętności współczesnych producentów zajmujących się teraz trekiem jak i pozostałymi serialami sf można mieć ogromną obawę o los serialu.



Ochniacus:
Porażka może być tragiczna w skutkach jak z seria Stargate.

Acz przyznajmy SGU, że starało się przynajmniej być ambitne...

Ochniacus:
Moje marzenie to akcja serialu po voyagerze

Niech zgadnę: fan ze sporym stażem (jak większość z nas)?

Z tym, że wiesz, zapewne, że jeśli nowa oficjalna seria Ci tego nie da, to są jakieś tam widoki, że osadzona w tej właśnie epoce internetowa produkcja RENegades rozwinie się w coś sensownego... (Ew. rywalizacja tej serii z serią oficjalną może być zresztą... interesująca. Acz wiadomo, że CBS zawsze może się wkurzyć i zniszczyć konkurencję jednym ruchem... ryzykując jednak gniew fandomu...)

Ochniacus:
ale jest duże ryzyko, że będzie to linia abramsa i czasy TOSa

A co, spytam z ciekawości, sądzisz o Axanarze - era +/- TOS, natomiast widoczna pewna abramsyzacja strony wizualnej, że tak powiem?
Ochniacus
Użytkownik
#1166 - Wysłana: 5 Lis 2015 20:01:24 - Edytowany przez: Ochniacus
Odpowiedz 
Q__:
Witamy na pokładzie i zapraszamy do rozgoszczenia się .

Witam i dziękuje

Q__:
Acz przyznajmy SGU, że starało się przynajmniej być ambitne...

Zgadza się SGU starało się być ambitne, ale zapomniało być ciekawym i przyciągającym widza jakąś przygodą czy tez odkryciami. Otrzymaliśmy w pierwszym sezonie głownie nudne wątki z życia załogi. Drugi sezon znacznie się poprawił, ale było już za późno.

Q__:
Niech zgadnę: fan ze sporym stażem (jak większość z nas)?

Z tym, że wiesz, zapewne, że jeśli nowa oficjalna seria Ci tego nie da, to są jakieś tam widoki, że osadzona w tej właśnie epoce internetowa produkcja RENegades rozwinie się w coś sensownego... (Ew. rywalizacja tej serii z serią oficjalną może być zresztą... interesująca. Acz wiadomo, że CBS zawsze może się wkurzyć i zniszczyć konkurencję jednym ruchem... ryzykując jednak gniew fandomu...)

Filmy, a zwłaszcza seriale star treka obejrzałem tyle razy, że jakbym miał możliwość wymazania pamięci chętnie bym się poddał tej procedurze, aby poczuć jeszcze raz tą radość pierwszego oglądania

Renegates obejrzałem i był dość średni, może się bardziej rozwinie.

Q__:
A co, spytam z ciekawości, sądzisz o Axanarze - era +/- TOS, natomiast widoczna pewna abramsyzacja strony wizualnej, że tak powiem?

Axanar to chyba jest tylko jeszcze prelude i fragment z Vulcana ? zapowiada się ciekawie, ale jak się okaże to zobaczymy.

Zawsze w serialach treka jak i innych lubiłem dłuższe intro, a teraz oszczędność brzdęk brzdęk napis i tyle, cóż czas to pieniądz. Jedynie jeszcze kablówki się jakoś tego trzymają.
Q__
Moderator
#1167 - Wysłana: 5 Lis 2015 21:39:48 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Ochniacus

Ochniacus:
Witam i dziękuje



Ochniacus:
zapomniało być ciekawym i przyciągającym widza jakąś przygodą czy tez odkryciami. Otrzymaliśmy w pierwszym sezonie głownie nudne wątki z życia załogi.

Fakt. I zdaje się, że podwójnie to raziło w wypadku serii nawiązującej do przygodowego filmu Emmericha i nie mniej lekkiego SGA. Gdyby nie to odbiór może byłby nieco pozytywniejszy...

Ochniacus:
Renegates obejrzałem i był dość średni, może się bardziej rozwinie.

No, udany ich pilot nie był... Ale... zapewne słyszałeś, że ściągnęli Proberta i Snodgrass (nazwiska te kojarzą się lepiej niż Kurtzman, przynajmniej póki co). To - przynajmniej teoretycznie - daje jakąś szansę na poprawę... Acz wydaje mi się, że wybrali na tyle ryzykowną stylistykę i na tyle nietypową dla Treka załogę, że zrobienie z tego porządnego ST może być trudne (lecz nie skreślam ich tak łatwo).

Ochniacus:
Axanar to chyba jest tylko jeszcze prelude i fragment z Vulcana ?

Owszem. Nic więcej - póki co - nie ma.

Ochniacus:
zapowiada się ciekawie, ale jak się okaże to zobaczymy.

Ano. Szykuje się oficjalny film kinowy, dwa nieoficjalne filmy internetowe (Axanar, właśnie, i Horizon), jeden oficjalny serial do streamowania i dwa nieoficjalne (bo, poza Renegades, jeszcze paramountowski Galaxy Quest), do tego kolejne odcinki znanych już fanprodukcji, a póki co większość z nas czuje raczej niepokój i pewne zniechęcenie niż entuzjazm...
Choć... może jeszcze nas zaskoczą i naprawdę będzie co świętować gdy nadejdzie 50-lecie...
Eviva
Użytkownik
#1168 - Wysłana: 6 Lis 2015 08:10:01
Odpowiedz 
Ja tam cieszę się, że nareszcie będzie serial oficjalny, bo te wszystkie fanprodukcje już człowiekowi nosem wyłażą. Może to i dobre jako ciekawostka, ale ogólnie zdecydowanie bez sensu jest angażować czas i środki w taką zabawę. To jak podwórkowe jasełka w zestawieniu z klasycznym teatrem - ma swoich zwolenników, ale na miłość Borga, nie da sie porównać.
Q__
Moderator
#1169 - Wysłana: 6 Lis 2015 08:41:14
Odpowiedz 
Eviva

Eviva:
To jak podwórkowe jasełka w zestawieniu z klasycznym teatrem - ma swoich zwolenników, ale na miłość Borga, nie da sie porównać.

Gorzej jak się okaże, że da się porównać jak najbardziej i to jeszcze porównanie to wypada na niekorzyść produkcji Kurtzmana....

Ale trochę racji masz: cieszmy się, że powstaje kolejny oficjalny Trek. Na wytykanie błędów i ew. sarkanie, że do ST mało podobny mamy jeszcze ponad rok czasu. Lepiej go chyba spędzić w tej radości...
Eviva
Użytkownik
#1170 - Wysłana: 6 Lis 2015 11:44:56
Odpowiedz 
Q__
Q__:
Na wytykanie błędów i ew. sarkanie, że do ST mało podobny mamy jeszcze ponad rok czasu. Lepiej go chyba spędzić w tej radości...

Jasne. Nie przeskakujmy mostów, zanim do nich nie dotarliśmy. Szczególnie jeśli jest to most na rzece Kwai ;)
 Strona:  ««  1  2  ...  37  38  39  40  41  ...  52  53  »» 
USS Phoenix forum / Star Trek / Szykowany jest nowy serial ze świata "Star Treka"

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!