USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Star Trek / Szykowany jest nowy serial ze świata "Star Treka"
 Strona:  ««  1  2  ...  24  25  26  27  28  ...  52  53  »» 
Autor Wiadomość
Mav
Użytkownik
#751 - Wysłana: 24 Lut 2013 16:35:32 - Edytowany przez: Mav
Odpowiedz 
biter:
Z wywiadów z Frakesem, które krążą po necie, można z dużą dozą prawdopodobieństwa wnioskować, że jego scenariusz ma opowiadać o nim jako kapitanie jego własnego okrętu - czyli tam gdzie rozstajemy się z nim w NEM, co wniósł do tego Shatner - NO IDEA.

Jest też propozycja Michaela Dorna na seial ST o roboczym tytule "Kapitan Worf" - sama nazwa wskazuje na tematykę. Sam Dorn powiedział zaś (dokładnie nie zacytuję): "Ta postać ma ogromny, wciąż nie zgłębiony potencjał."

I dobrze, że to olewają. Odgrzewane kotlety, które nikomu, oprócz może ścisłym fanatykom, by nie smakowały. Nie wiem co takiego wielkiego mogłaby wniesć postać Worfa jako kapitana? Jaki to ma niby potencjał? Czasy po Nemesis też już lepiej zostawić w spokoju, ta epoka jest już zmęczona, wyeksploatowana.

Nowy serial powinien być powiewem świeżości, najlepiej rebootem i to dosyć spektakularnym i odważnym. Takie jest moje zdanie.
biter
Użytkownik
#752 - Wysłana: 24 Lut 2013 16:53:16
Odpowiedz 
Moim zdaniem Star Trek jest "zbyt wielki" jak na format TV. nBSG obracało się wokół uciekania przed Cylonami więc mogło się dziać na statku. SeaQuest również mógł się dziać na statku bo opowiadał o załodze, Babylon 5 - osobiście go nie lubię więc ciężko mi powiedzieć.
Natomiast Star Trek to "Odkrywanie Nowych Światów i Cywilizacji". To trochę taki SG-1. Tyle że SG-1 to było kilkoro ludzi którzy skakali między planetami spotykając innych ludzi/Tauri. ST gdzie mamy statek załogę i wszechświat nie nadaje się w mojej ocenie na serial bo nazbyt spłyca poruszane wątki. DS9 był dobry bo jako obiekt statyczny mógł rozciągać pewne elementy fabuły ale przecież statek nie będzie wisia 5 odcinków nad jedną planeta. 45 minut i cześć.

Jeśli chcemy dobrego serialu ST, to sądzę, że możemy liczyć tylko na animację. Jeśli zaś miał by to być serial aktorski to wolę już co 2-4 lat oglądać dobrą kinówkę.
Q__
Moderator
#753 - Wysłana: 25 Lut 2013 02:50:52
Odpowiedz 
A'propos nowych seriali... Ekipa Farraguta zkończyła zdjęcia do pierwszego odcinka Star Trek Continues (serii, którą mam za rozpaczliwą próbę wepchnięcia czegoś pomiędzy TOS, a NV, lecz jednak jej nie skreślam):
http://www.startrekcontinues.com/2013/01/30/star-t rek-continues-episode-1-is-in-the-can/
Przyznam jednak, że znacznie bardziej ciekawi mnie ich własny (oczywiście trekopodobny, ale transhumanizujący) projekt Starship Polaris:
http://www.starshippolaris.com/wordpress/
Nakręcili to w końcu czy nie?
Q__
Moderator
#754 - Wysłana: 27 Lut 2013 17:41:46
Odpowiedz 
Kolejne pomysły na to jak powinien wyglądać nowy serial:
http://whatculture.com/film/heres-how-a-new-star-t rek-tv-show-could-work.php
Enterprise D
Użytkownik
#755 - Wysłana: 1 Mar 2013 23:53:17
Odpowiedz 
mamy teraz taki zastój jak po TOS, kiedy minęło 20 lat odkąd TNG powstał, ale jakoś przeczekamy
biter
Użytkownik
#756 - Wysłana: 2 Mar 2013 02:10:22
Odpowiedz 
Enterprise D:
mamy teraz taki zastój jak po TOS, kiedy minęło 20 lat odkąd TNG powstał, ale jakoś przeczekamy

Ogólnie SF ma zastój. Może gdyby ktoś wpadł na pomysł i zrobił serial o wampirach w kosmosie, albo wilkołakach to byśmy mieli jakiś serial a tak nie ma nic. Albo lecą pesudo sci-fi dla nastolatków albo supernaturalne romansidła dla nastolatek. Obecnie isntiejące seriale "sci-fi" - celowo w cudzysłowiu - są robione dla czystego fun i nic więcej.

Raczej nie miał bym większych nadziei na dobry serial gatunku w najbliższych latach. Nie ma obecnie klimatu i tencion na taki serial.
The_D
Użytkownik
#757 - Wysłana: 2 Mar 2013 18:14:05
Odpowiedz 
biter:
Ogólnie SF ma zastój. Może gdyby ktoś wpadł na pomysł i zrobił serial o wampirach w kosmosie

Jako ciekawostkę napiszę, że jest książka p.t. Ślepowidzenie o m. in. wampirze w kosmosie i jest to nawet poważne twarde SF
tuvok
Użytkownik
#758 - Wysłana: 2 Mar 2013 19:26:13
Odpowiedz 
Wampiry w kosmosie?

StarGate Atlantis - rasa Wraith ;)
biter
Użytkownik
#759 - Wysłana: 2 Mar 2013 19:32:45
Odpowiedz 
tuvok:
StarGate Atlantis - rasa Wraith ;)

Fakt, zupełnie zapomniałem o tym serialu, ale mogę się tłumaczyć zawsze "kanadyjskimi lasami"

The_D:
Jako ciekawostkę napiszę, że jest książka p.t. Ślepowidzenie o m. in. wampirze w kosmosie i jest to nawet poważne twarde SF

O, i to jest pomysł na coś ciekawego do przeczytania jak już nie ma się co.
Q__
Moderator
#760 - Wysłana: 2 Mar 2013 22:59:10 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Enterprise D

Enterprise D:
mamy teraz taki zastój jak po TOS

Zastój to w obu wypadkach pojęcie względne. Wtedy mieliśmy rozkwit ruchu fanowskiego i trekowych powieści. TAS i pierwsze cztery filmy (z których trzy są wybitne). Był też S:1999. Trekiem inspirowany.

Teraz mamy filmy (może i Abramsa, ale zawsze). Niedawno mieliśmy nakręcone przez swojaka Moore'a nBSG. Rozkwitają też i wznoszą się na coraz wyższy poziom produkcje nieoficjalne (bo fanowskimi coraz trudniej je z czystym sercem zwać).

ps. A'propos produkcji nieoficjalnych... Na wyższy niż dotąd poziom wzniósł się Starship Farragut i - podobnie jak w wypadku NV czy Exetera - jest to efekt ściągnięcia do projektu profesjonalistów.

W sumie zmiany na plus zwiastowała już vignette "A Rock and a Hard Place" , leciutka zawierająca mniej dłużyzn niż poprzedzające ją odcinki opowiastka o tym jak kapitan Carter wykorzystuje zwiad do odnowienia znajomości z dawną miłością, służącą we Flocie geolog i - w efekcie o randkowaniu pod klingońskim ostrzałem. Niezłe studium charakterów, trochę napięcia erotycznego (w tradycji Uhura/Spock). Nic wielkiego, ale bodaj najoglądalniejsza wówczas rzecz ekipy Broughtona (choć sceny walki raziły sztucznością).
Potem było tylko lepiej, kolejne studium charakterów załogantów, z wątkiem romantycznym, zatytułowane "Just Passing Through" miało już scenariusz Dennisa R. Bailey'a (znanego z TNG "Tin Man" i "First Contact" oraz SE "The Tressaurian Intersection", a więc legend zarówno Treka kanonicznego, jak i "fanowskiego"; laureata Nebuli przy tym) i zawierało prawdopodobnie najpoprawniejszy technobełkot w dziejach Treka. Owa opowieść Bailey'a - najlepsza trekowa vignette obok P2 "Going Boldly" - stanowi rzut oka na wspólną przeszłość komandora R.T. Tacketa i inżynier pokładowej 'Mike" Smithfield, zabawną opowieść o zbudowanej na fascynacji intelektualnej (jaka inna pasuje do Treka?) miłości, ale i smętną konstatację, że nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki. Zresztą... streszczanie nie ma sensu, najważniejsze jest tam to, co między słowami. (Ze smaczków należy wymienić nazwę lokalu Bednar's Place pochodzącą od nazwiska odtwórców głównych ról, prywatnie małżeństwa zresztą, co w sposób wyraźny dodało autentyzmu ich grze.)

Vignettes
- pierwsza:
http://www.youtube.com/watch?v=PIEm8Pu9Y5o
http://www.youtube.com/watch?v=BJzGhYY-syY
- i druga:
http://www.youtube.com/watch?v=YKI26MaRN4E

Tendencja wzrostowa się jednak utrzymała i oto nadszedł kolejny pełnowymiarowy epizod "The Price of Anything" (kto nie zna niech obejrzy, bo warto, zanim przeczyta dalej, bo będą spoilery):
http://www.youtube.com/watch?v=k34lM7ZszoA
Cóż... Pierwszy odcinek SF, w którego produkcji uczestniczy Jack Marshall, jeden z oryginalnych twórców NV jest jednocześnie pierwszym odcinkiem Farraguta, który można nazwać dojrzałym, a więc stanowiącym identyczny punkt przełomowy jak "To Serve All My Days" w wypadku NV czy wspomniane "The Tressaurian..." w wypadku Exetera, moment gdy produkcja fanowska wznosi się na poziom nie gorszy od niezłych odcinków Treka posiadającego imprimatur Paramountu. Co bardziej znaczące jest to pierwszy taki epizod nie sygnowany nazwiskiem weterana ST, bo scenariusz napisał Paul R. Sieber, zaangażowany w produkcję zarówno P2 jak i Farraguta (znany też z zagrania w obu roli komandora Prescotta recytującego z pamięci regulaminy ST, a w NV/P2 ponadto paru bohaterów drugoplanowych). Scenariusz ten, choć - typowo po fanowsku - przeładowany wątkami i pomysłami, jest jednocześnie b. koherentny i udatnie łączy wątek przygodowy z głębią. Można go bowiem czytać na różnych płaszczyznach: jako sensacyjną opowiastkę o queście, cudownym lekarstwie, tajnych romulańskich eksperymentach (cokolwiek w manierze jednej historii spod znaku TXF nie pomnę już serialowej czy książkowej) i ich efekcie nazwanym - znacząco - predatorem w pewnym momencie, jako psychologiczne studium relacji (wiecznie nieobecnego, ale wybitnego) ojca z synem (kapitanem Carterem znaczy) w obliczu nadciągającej śmierci pierwszego z nich, wreszcie jako rozważania na temat czy Wielkie Dobro dokonywane przez wybitne jednostki usprawiedliwia ich codzienne wady czy świństwa (zdaje się zresztą, że Carter senior nieprzypadkowo nosi imię Gene, Roddenberry za dobrym ojcem ponoć nie był).
Fabularnie rzecz - mimo dużej ilości dziania się - nie jest skomplikowana: kapitan Kirk (tym razem Mignogna, nie Cawley) przywozi na Farraguta Gene,a Cartera, ojca Jacka. Mike i R.T. reagują na jego przybycie entuzjastyczniej niż syn, który ma za złe ojcu, że zajęty pracą zaniedbywał jego i matkę. Tymczasem okazuje się, że Carter starszy jest chory na pewną śmiertelną chorobę i zostało mu niewiele czasu, przybył więc pożegnać się z potomkiem, ale nie tylko... odkrył bowiem pozaziemską roślinę stanowiącą lek na swoją przypadłość, ale zamiast skorzystać z okazji i się uratować chce zawieźć ją do kolonii rolniczej, gdzie zostanie rozmnożona na tyle, by stanowić lek dla wszystkich potrzebujących. Ma świadomość, że sam prawdopodobnie umrze nie doczekawszy tego. Jako, że Federacja dysponuje dosłownie jedną sadzonką przewieźć ją należy w tajemnicy, nie Enterprisem. bo jest zbyt znany, a Farragutem, ostatni zaś odcinek drogi dla zachowania tajemnicy trzeba przebyć promem. Prom, którym lecą obaj Carterowie i atrakcyjna redshirt płci żeńskiej przelatując w pobliżu Strefy Neutralnej zderza się z zamaskowaną romulańską jednostką. Redshirt obowiązkowo ginie, a ojciec z synem awaryjnie lądują na planecie znajdującej się już w Strefie. Tam muszą stawić czoła surowym warunkom (planeta jest klasy K), Romulaninowi, który chce ich wziąć do niewoli (tragikomicznej zresztą postaci okrętowego kucharza gotowego od zgrywania bohatera przejść do błagania o życie i deklarowania gotowości zdrady), wreszcie zabójcy współtowarzyszy w/w - wspomnianemu "predatorowi", romulańskiemu żołnierzowi zmienionemu w wyniku eksperymentów w istotę funkcjonującą tak jak by posiadała wbudowane cloaking device, ale oszalałą i zdolną tylko do mordowania. Gdy Carterowie walczą o życie swoje i bezcennej rośliny, R.T. - który tak często dowodzi Farragutem, podczas gdy kapitan rozbija się po planetach, że chyba mógłby dostać samodzielne dowództwo - najpierw szuka ich śladów, później podjąć decyzję o wkroczeniu do Strefy Neutralnej, gdzie toczy pojedynek z romulańskim okrętem (wynajdując z tej okazji świetny, godny kanonizacji, sposób wykrywania zamaskowanych jednostek - wątek w najlepszej tradycji "Balance of Terror"). Kucharz ginie z rąk zmienionego w potwora rodaka, kapitana z ojcem i roślinką udaje się ściągnąć na pokład, niestety Gene zmarł z nadmiaru stresu i wysiłku akurat gdy go przesyłano. Roślinę jednak udało się ocalić więc jego dzieło przetrwa. A i Carter młodszy widząc, że ojciec poświęcał dla swych Wielkich Spraw nie tylko najbliższych, a i samego siebie zmienił stosunek do niego, widać bowiem, że go opłakuje.
Cóż... W skali Jammera 4 gwiazdki jak na fanprodukcję, w kategoriach ogólnotrekowych - mocne 3,5, epizod nie jest bowiem gorszy od wielu odcinków TOS, przeciwnie, błyszczy i na tle wielu z nich. Polecam naprawdę gorąco... i czekam już na "Kitumbę", w którego powstanie również zaangażowani są Mignogna i Sieber. (A'propos: warto odnotować, że Vic M. znacząco wyrobił się od czasu vignettes STC i stał się w końcu kirkowaty, acz Gross nadal wypada lepiej.)

Orion Press o Farragucie:
http://www.fastcopyinc.com/orionpress/fanfilms/sta rship_farragut.htm


Zatem może zamiast narzekać zacznijcie w końcu oglądać to, co powstaje?

Tym bardziej, że powstaje tego coraz więcej - oto np. teaser nowej części Aurory (zatytułowanej "Thine Own Self"):
http://vimeo.com/60618286
Faktycznie istna posucha...
mozg_kl2
Użytkownik
#761 - Wysłana: 4 Mar 2013 19:21:40
Odpowiedz 
Q__:
Faktycznie istna posucha...

Wszystko fajnie, ale to o czym piszesz Q to produkcje amatorskie a mówimy o sf w mainstremowych mediach/telewizjach, a tej jest jak na lekarstwo, a jeśli już się pojawia to są produkcje średniego sortu. Teraz głośno się mówi o Defiance nowy sf, stacji Syfy zobaczymy co z tego będzie. Chętnie zabrałbym się za te produkcje, ale brak napisów i średnia znajomość języka ang jest główną przeszkodą.
Q__
Moderator
#762 - Wysłana: 4 Mar 2013 23:19:47 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
mozg_kl2

mozg_kl2:
Wszystko fajnie, ale to o czym piszesz Q to produkcje amatorskie a mówimy o sf w mainstremowych mediach/telewizjach

Amatorskie to w sumie coraz mniej... Niszowe - owszem, nawet bardzo, ale Trek wszak zaczynał w niszy...

mozg_kl2:
Chętnie zabrałbym się za te produkcje, ale brak napisów i średnia znajomość języka ang jest główną przeszkodą.

Tak w sumie to można by spróbować zebrać się ponad podziałami i przygotować wspólnie napisy do fanprodukcji ST (zwłaszcza, że nawet by to nie było nielegalne... w każdym razie nie bardziej nielegalne niż same fanprodukcje).
mozg_kl2
Użytkownik
#763 - Wysłana: 5 Mar 2013 18:20:55
Odpowiedz 
Q__:
Amatorskie to w sumie coraz mniej... Niszowe - owszem, nawet bardzo, ale Trek wszak zaczynał w niszy...

No jednak była to dużo inna nisza. Mniej amatorskie bo technologia poszła do przodu, i tak czym dysponowała wielkie studia 20 lat temu teraz są dostępne dla każdego w zaciszu mieszkania. Wystarczy, dobry komputer zielona tło scenariusz i można stworzyć dobrą produkcję. Tak zaczynał serial Sanctuary wspominany przez Toudiego. Pierwsze odcinki, jak i później całą produkcja kręcone były na zielonym tle, miały długość 6 minut.
Seybr
Użytkownik
#764 - Wysłana: 5 Mar 2013 18:49:10
Odpowiedz 
mozg_kl2:
Mniej amatorskie bo technologia poszła do przodu, i tak czym dysponowała wielkie studia 20 lat temu teraz są dostępne dla każdego w zaciszu mieszkania

Ale czy dla portfela ?

Wiesz nagrać film a nagrać dobry film to kwestia w wielu wypadkach dobrego sprzętu. Można zrobić to za pomocą kamery, kilku kamer lub kilkunastu lustrzanek. To nie wesele gdzie kamera czy trzy lustrzanki wystarczą ;].
Komputery mają duża moc obliczeniową, sprzętu jest pod dostatkiem. Nawet dostępne są przetworniki reda, ceny są kosmiczne. Ale jak ktoś chce mieć sprzęt w którym był kręcony Avatar. Można kupić, ale w tym wypadku trzeba mieć dużo $$$.
Q__
Moderator
#765 - Wysłana: 6 Mar 2013 02:27:43 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
mozg_kl2
Seybr

Tak czy owak z wstępnego info o pierwszym pełnowymiarowym odcinku Star Trek Continues, które wrzucałem wynika, że twórcy tego projektu z miejsca rzucili się na głębokie wody (niby syn Doohana + profesjonalny aktor i to ze wsparciem doświadczonej już ekipy Farraguta, czyli mogą se pozwolić), m.in. podchwycili tradycję NV/P2 w zakresie występów znanych z kanonicznego Treka guest stars.

Znaczy: w teorii mamy konkurencję dla Cawley'a i Russa w dziedzinie Treka nieoficjalnego lecz profesjonalnego. Piszę w teorii, bo w praktyce w wyemitowanych dotąd vignettes odtwórcy głównych ról niczym nie zachwycili*, ale trudno wszak skreślać projekt na starcie (nawet jeśli średnio się rozumie sens jego powstawania**). Dlatego i im kibicuję, mając nadzieję, że - jak poprzednicy - wyrobią się z czasem.

* na dowód wysoce drewniany Mignogna w klasycznej scenie z TWoK:
http://www.youtube.com/watch?v=HjnHu4d8bt0

** vide te wszystkie kontrowersje, by nie rzec - awantury pod n/w newsem:
http://trekmovie.com/2012/03/26/new-star-trek-fan- film-to-feature-chris-doohan-as-scotty-and-mythbus ters-imahara-as-sulu/

ps. aha: wizualnie STC jest bez zarzutu....



EDIT: nie koniec jednak na tym, szykuje się - a raczej rodzi w bólach - kolejna fanprodukcja: Starship Ajax:
http://www.starshipajax.com/
http://www.trekbbs.com/showthread.php?t=133657
http://www.youtube.com/watch?v=lS6Mj9U8lNI
Q__
Moderator
#766 - Wysłana: 12 Mar 2013 06:57:53
Odpowiedz 
Powątpiewałem w to czy SyFy nakręci nam tego Defendera i okazuje się, że niestety słusznie.
Robert Hewitt Wolfe zapytany na Twitterze:

Q) @daddygorge Hey Robert any news on Defender tv series? Hope it's moving forward.

Odpowiedział krótko:

A) As I said, probably dead.
http://twitter.com/writergeekrhw/status/3086724236 10437633

I to by było na tyle .
mozg_kl2
Użytkownik
#767 - Wysłana: 27 Mar 2013 17:47:49
Odpowiedz 
"Star Trek: Enterprise" powróci z pomocą Netflix?

Moda na powroty znanych marek trwa. Nie tylko w formie dodatkowych sezonów ("Arrested Development"), ale także filmów ("Weronika Mars"). Czy szansę na powrót ma też "Star Trek: Enterprise"? Brandon Braga twierdzi, że tak.
Braga, który był twórcą i prowadzącym produkcję "Star Trek: Enterprise" twierdzi, że istnieje duża szansa na powrót serialu. Zależy ona jednak od widzów, którzy mają możliwość oglądania wszystkich sezonów na platformie Netflix.
- Oglądajcie "Star Trek: Enterprise" na Netflix. Jej szefowie zdecydowali się na kontynuację "Arrested Development" dlatego, bo poprzednie sezony były u nich bardzo chętnie oglądane. Podobnie jest z "Jericho", które obecnie jest hitem Netflixa i platforma planuje stworzenie kolejengo sezonu produkcji CBS. Odpalcie "Enterprise" - zwraca się do fanów Braga. A czy wy chcielibyście, by "Star Trek" powrócił do telewizji?

za hatak.pl
Q__
Moderator
#768 - Wysłana: 27 Mar 2013 18:48:25 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
mozg_kl2

mozg_kl2:
A czy wy chcielibyście, by "Star Trek" powrócił do telewizji?

Mimo wszystko... TAK!!!

Zwł., że:
1. B&B mieli czas się czegoś nauczyć i może będą mniej butni,
2. ENT z kilkuletnią przerwą między sezonami może być ciekawym novum.



ps. W ramach nakręcania (nie tylko się):
http://www.youtube.com/watch?v=55XbE9lMMnE
http://www.youtube.com/watch?v=GpT3N7aL0ec
http://www.youtube.com/watch?v=Snm97EkEBzA
mozg_kl2
Użytkownik
#769 - Wysłana: 27 Mar 2013 19:39:58
Odpowiedz 
Q__:
Mimo wszystko... TAK!!!

Jak na razie Netflix dużo gada a, nic nie robi żeby wznowic seriale o których mówi. Wspomniane Jericho jest tylko plotką, Terra nova też gdzieś zniknęła, Firefly podobnie itd itd
Q__
Moderator
#770 - Wysłana: 27 Mar 2013 19:54:24 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
mozg_kl2

mozg_kl2:
Jak na razie Netflix dużo gada a, nic nie robi żeby wznowic seriale o których mówi.

Cóż... "Tonący brzytwy się chwyta" będzie chyba najlepszym podsumowaniem całej tej sytuacji...
Toudi
Użytkownik
#771 - Wysłana: 27 Mar 2013 23:01:43
Odpowiedz 
Zawsze mogą przeskoczyć na NX-02. Ale ja tam byłbym za, nawet bez modeli okrętów i z dużą ilością BlueScreenow, byle tylko mostek i maszynownie zrobili fizycznie. ;)
tuvok
Użytkownik
#772 - Wysłana: 30 Mar 2013 21:17:34
Odpowiedz 
Prędzej widzę serial StarTrek TOS w nowym wydaniu, z nowymi młodszymi aktorami (niekoniecznie tych z filmu). Niz ENTek... :]
Q__
Moderator
#773 - Wysłana: 30 Mar 2013 21:43:32 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
tuvok

W sumie wszelkie warunki po temu są: Cawley należy do pionierów produkcji direct-to-net (a przypomnijmy, że ENT miałby, teoretycznie, powrócić w tym standardzie), starę ekipę TOS (scenarzystów, aktorów) wokół siebie skupił no i zatrudnił trochę nowych (z odcinka na odcinek więcej profesjonalnych aktorów, zasłużonych scenarzystów, także fanowskich).
Dać mu tylko imprimatur Paramountu/CBS, trochę budżetu (by do końca dobrał profesjonalną obsadę) i nowy TOS jest. (A jak kazać mu współpracować z Abramsem i K&O oraz zatrudnić aktorów w "jedenastki"/"dwunastki" - przypomnijmy, że poznał tych ludzi - to i neo-TOS powstanie.)


Ale sprytny Paramount nie ma na to dość sprytu...
ortkaj
Użytkownik
#774 - Wysłana: 1 Kwi 2013 11:11:06 - Edytowany przez: ortkaj
Odpowiedz 
Wytwórnia Filmowa w Pekinie kupiła prawa do realizacji remake'u TOS. Zamiast Kirka rolę kapitana będzie odgrywał Sulu który w tej wersji ma być Chińczykiem. Pracę podobno rozpoczęły sie pełną parą. Niektóre żródła twierdzą, że statek ma sie nazywać głuchy, ślepy i niemy (w chińskim pisze sie to kilkoma znakami i jest to równoznacznik miłującego pokój, pacyfisty).
Ostatnio efekty w chińskich filmach stoja na niezłym poziomie, więc liczę na nie lada przeżycia ....

za MNĄ
mozg_kl2
Użytkownik
#775 - Wysłana: 1 Kwi 2013 11:53:19
Odpowiedz 
ortkaj
Użytkownik
#776 - Wysłana: 1 Kwi 2013 12:08:09 - Edytowany przez: ortkaj
Odpowiedz 
mozg_kl2
Ojej! Od mojego ulubionego aktora -agenta ....nie wiem, łza sie w oku kręci (ale może to kawałek zwierciadła uwiera...). W każdym razie dziekuję i spadam z topicu bo "pan" możny co parastaropolszczyzną się ostatnio próbuje posługiwać może swe złe oko (ślepowidzące) na nas zawiesić....
Seybr
Użytkownik
#777 - Wysłana: 1 Kwi 2013 12:18:42
Odpowiedz 
ortkaj

Dobry bajer ;].
Q__
Moderator
#778 - Wysłana: 1 Kwi 2013 13:00:53
Odpowiedz 
ortkaj

Damy to na main site.
Elaan
Użytkownik
#779 - Wysłana: 1 Kwi 2013 14:44:03
Odpowiedz 
ortkaj

Oj, żebyś nie wykrakał...
mozg_kl2
Użytkownik
#780 - Wysłana: 8 Kwi 2013 16:38:48
Odpowiedz 
Ron Moore o "Star Treku" w telewizji

Ron Moore, twórca "Battlestar Galactica" w rozmowie ze StarTrek.com opowiadał o tym, dlaczego domem "Star Trek" jest tylko i wyłącznie telewizja.
Uważa, że w duchu tego uniwersum jest wpisana telewizja i właśnie tutaj jest dom tej serii. Nie w kinie, gdyż chociaż podkreśla, że filmy są fajne i otwierają uniwersum dla szerokiej publiczności, to tak naprawdę są typowymi odcinkami serialu. Podkreśla jednak, że filmy to wielki spektakl kina przygodowego z duża dawką akcji, ale nie jest to istotą "Star Treka".
- Seriale z uniwersum "Star Trek" polegały na poruszaniu problemów z gatunku science fiction, problemów socjologicznych i moralnych. O tym tak naprawdę są te seriale, a filmy są tworzone w inny sposób i skierowane do zupełnie innej publiczności - opowiada.
Uważa, że filmy nigdy nie poruszą kwestii, za które fani pokochali te uniwersum, dlatego sądzi, że koniec końców "Star Trek" powróci do świata seriali.
- Z chęcią znowu oglądałbym cotygodniowe przygody, ponieważ dają okazję do pokazania wielu innych rzeczy niż tylko widowiskową akcję - czytamy w wywiadzie.
Swego czasu producenci kinowego "Star Treka" mówili, że kwestia nowego serialu będzie omawiana po premierze "W ciemność. Star Trek".
Przypomnijmy, że Ron Moore pracował jako scenarzysta przy serialach "Star Trek: Następne pokolenie", "Star Trek: Stacja kosmiczna" oraz "Star Trek: Voyager".

za hatak.pl
 Strona:  ««  1  2  ...  24  25  26  27  28  ...  52  53  »» 
USS Phoenix forum / Star Trek / Szykowany jest nowy serial ze świata "Star Treka"

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!