USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Star Trek / Nowa kreskówka w świecie "Star Treka"?
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  6  7  8  9  10  11  »» 
Autor Wiadomość
Havoc
Użytkownik
#181 - Wysłana: 22 Maj 2011 17:18:24
Odpowiedz 
Picard:
A co do ideału - zdarzyło się parę kontrowersyjnych przypadków ludzi postępujących źle - ale nawet wówczas postępowali tak z dobrych pobudek - więc jednak ludzkość w Treku bliska ideału.

A jakie "dobre pobudki" miała pani profesor, która zniszczyła Crystal Entity, w momencie gdy okazuje się, że najprawdopodobniej jest ona rozumna?
Ja tam widzę tylko zemstę, ale może Ty dostrzegłeś coś więcej?
Doctor_Who
Użytkownik
#182 - Wysłana: 22 Maj 2011 17:59:49 - Edytowany przez: Doctor_Who
Odpowiedz 
Picard

Picard:
taki Hulk jakiego opisujesz - nawet jeśli był by draniem i szumowiną, utożsamiającym wszystko co w ludziach najgorsze - był by znacznie bardziej interesujący niż bezmyślna bestia

To mi już do szarego Hulka pasuje bardziej...
Tych inkarnacji było więcej... Nie chce mi się wymieniać wszystkich, bo i nie ten temat.

http://www.incrediblehulkonline.com/incarnations.h tml

Picard:
A jak ktoś nie jest popularny to zniknie na zawsze - przykładem Kazoni,

Voyager po prostu opuścił przestrzeń Kazonów i tyle. Zresztą Kazoni jak na standardy Treka to rasa relatywnie prymitywna (o ile mnie pamięć nie myli nie znali nawet transporterów). Po co mieliby ścigać Voyagera? A z perspektywy scenarzystów - po co miętolić Kazonów skoro cały kwadrant i możliwość pokazania ciekawszych ras stoi otworem? Wątek Kazonów się wypalił.
Eviva
Użytkownik
#183 - Wysłana: 22 Maj 2011 18:05:47
Odpowiedz 
Doctor_Who

Po co ścigać to by mieli, nie mieli tylko za bardzo jak. I rzeczywiście ich przestrzeń to był tylko ułamek kwadrantu, więc Voyager po prostu zostawił ich za sobą.
Picard
Użytkownik
#184 - Wysłana: 22 Maj 2011 18:13:27 - Edytowany przez: Picard
Odpowiedz 
Havoc:
A jakie "dobre pobudki" miała pani profesor, która zniszczyła Crystal Entity, w momencie gdy okazuje się, że najprawdopodobniej jest ona rozumna?
Ja tam widzę tylko zemstę, ale może Ty dostrzegłeś coś więcej?

Pani profesor - czy też doktor, nie pamiętam - była tylko człowiekiem. Straciła jedyne dziecko: była zrozpaczona, rozgoryczona i pełna urazy. Ale to nie czyni z niej złej osoby... może nie była niej idealistka, ale potworem też z pewnością nie była. Zresztą jak sama powiedziała po zniszczeniu kryształowej istoty: ,,Teraz już nikogo nie skrzywdzi"- czyli jednak jakieś szlachetnie pobudki też miała.

Doctor_Who:
Voyager po prostu opuścił przestrzeń Kazonów i tyle. Zresztą Kazoni jak na standardy Treka to rasa relatywnie prymitywna (o ile mnie pamięć nie myli nie znali nawet transporterów). Po co mieliby ścigać Voyagera? A z perspektywy scenarzystów - po co miętolić Kazonów skoro cały kwadrant i możliwość pokazania ciekawszych ras stoi otworem? Wątek Kazonów się wypalił.

A ja tam twierdzę, że Kazoni po prostu się nie sprzedali. Zresztą Voyager miał cały kwadrant do eksploracji, a mimo to twórcy tak bardzo byli zdesperowani aby utrzymać serial na antenie, że aby to zrobić sięgali po stare, miętolone od lat gatunki: gościnnie wystąpili - i to nie raz - Romulanie, Klingoni, Borg...
Doctor_Who
Użytkownik
#185 - Wysłana: 22 Maj 2011 18:17:59
Odpowiedz 
Picard

Picard:
A ja tam twierdzę, że Kazoni po prostu się nie sprzedali.

A bo to byli tacy ''Klingoni dla ubogich'' .
Eviva
Użytkownik
#186 - Wysłana: 22 Maj 2011 18:28:25
Odpowiedz 
Picard:
Havoc:
A jakie "dobre pobudki" miała pani profesor, która zniszczyła Crystal Entity, w momencie gdy okazuje się, że najprawdopodobniej jest ona rozumna?
Ja tam widzę tylko zemstę, ale może Ty dostrzegłeś coś więcej?

Pani profesor - czy też doktor, nie pamiętam - była tylko człowiekiem. Straciła jedyne dziecko: była zrozpaczona, rozgoryczona i pełna urazy. Ale to nie czyni z niej złej osoby... może nie była niej idealistka, ale potworem też z pewnością nie była. Zresztą jak sama powiedziała po zniszczeniu kryształowej istoty: ,,Teraz już nikogo nie skrzywdzi"- czyli jednak jakieś szlachetnie pobudki też miała.

Te rozważania nie są zbyt logiczne. Co z tego, że Kryształek mógł być rozumny, skoro niszczył całe światy? To nie była kwestia etyczna, tylko proste "albo ja go, albo on mnie".
MarcinK
Użytkownik
#187 - Wysłana: 22 Maj 2011 18:38:36
Odpowiedz 
Picard:
A co Ci tak na tym wyglądzie zależy? Mnie bardziej interesuje ich kultura, obyczaje.

A czyli każda nowa rasa ma być ludźmi z kilkoma kropkami na nosie?
TSan
Użytkownik
#188 - Wysłana: 22 Maj 2011 18:43:22
Odpowiedz 
MarcinK

Wcale tak nie twierdzimy. Powinno być 1/3 z "kropkami", 1/3 z "świniowatymi mordami" a 1/3 niehumanoidalna. Pasuje?
MarcinK
Użytkownik
#189 - Wysłana: 22 Maj 2011 18:48:20
Odpowiedz 
TSan:
Powinno być 1/3 z "kropkami", 1/3 z "świniowatymi mordami" a 1/3 niehumanoidalna.

Fajnie ale jest 99,9% ludzi z kropkami i 1% tych fajniejszych.
TSan
Użytkownik
#190 - Wysłana: 22 Maj 2011 18:54:26
Odpowiedz 
MarcinK

A może inni lubią tych z kropkami? Zresztą, zwracam uwagę na Powinno być.
Eviva
Użytkownik
#191 - Wysłana: 22 Maj 2011 19:02:09
Odpowiedz 
Mnie tam się podoba humanoidalna galaktyka - przynajmniej można się porozumieć jakoś.
MarcinK
Użytkownik
#192 - Wysłana: 22 Maj 2011 19:02:26
Odpowiedz 
TSan
Tylko spójrz, jak to możliwe że w tak wielkiej Galaktyce żyją praktycznie sami LUDZIE? Mniejsi, więksi, ze spiczastymi uszami ale LUDZIE! No jak to możliwe.
Eviva
Użytkownik
#193 - Wysłana: 22 Maj 2011 19:04:17 - Edytowany przez: Eviva
Odpowiedz 
MarcinK

Dlaczego "sami ludzie"? Po prostu kontakty utrzymuje się z humanoidami, to logiczne, dear Watson. Z innymi rasami mogliśmy po prostu nie znaleźć metod porozumienia.
Ile tych ras pokazano? Kilkanaście, kilkadziesiąt? A wiesz, ile jest systemów słonecznych w galaktyce?
TSan
Użytkownik
#194 - Wysłana: 22 Maj 2011 19:15:03
Odpowiedz 
Eviva
MarcinK

Chyba gdzieś w połowie TOSa byli niejacy Medusianie, którzy byli zbyt straszni (?), żeby na nich patrzeć i nie oszaleć. Potrzeba było telepatki czy tam telepaty, żeby jakkolwiek się porozumieć... Nie pamiętam dokładnie. Poprawcie mnie za wszelkie nieścisłości.
Toudi
Użytkownik
#195 - Wysłana: 22 Maj 2011 19:15:49
Odpowiedz 
MarcinK:
Tylko spójrz, jak to możliwe że w tak wielkiej Galaktyce żyją praktycznie sami LUDZIE?

A odcinek 6x20 "The Chase" widział? Nie widział, to zobacz, mniej retorycznych pytań będziesz zadawał.
Eviva
Użytkownik
#196 - Wysłana: 22 Maj 2011 19:18:28
Odpowiedz 
TSan

To był odcinek "Is ther in truth no beauty?" No faktycznie, było coś takiego. I kilka innych przykładów, więc tym bardziej obiekcje MarcinKa nie wydaja mi się zbyt mądre.
TSan
Użytkownik
#197 - Wysłana: 22 Maj 2011 19:22:04
Odpowiedz 
Eviva

Ja tam dobrze pamiętam niejaką/niejakiego (?) Gortę...
Havoc
Użytkownik
#198 - Wysłana: 22 Maj 2011 19:23:42
Odpowiedz 
Picard:
Pani profesor - czy też doktor, nie pamiętam - była tylko człowiekiem. Straciła jedyne dziecko: była zrozpaczona, rozgoryczona i pełna urazy. Ale to nie czyni z niej złej osoby... może nie była niej idealistka, ale potworem też z pewnością nie była. Zresztą jak sama powiedziała po zniszczeniu kryształowej istoty: ,,Teraz już nikogo nie skrzywdzi"- czyli jednak jakieś szlachetnie pobudki też miała.


Ale jakbyś się nie starał, nie uda Ci się dowieść, że miała "dobre pobudki". Tu gołym okiem widać, że decydujące były "złe" pobudki. Zemsta i nic ponadto.

Eviva:
Te rozważania nie są zbyt logiczne. Co z tego, że Kryształek mógł być rozumny, skoro niszczył całe światy? To nie była kwestia etyczna, tylko proste "albo ja go, albo on mnie".

Upraszczasz. Jeśli mógł być rozumny, to można było spróbować się z nim porozumieć. On był tak bardzo różny, że mógł nie zdawać sobie sprawy, iż takie małe biologiczne/białkowe formy to istoty żywe.
Coś w rodzaju lustrzanego odbicia z TOS The Devil in the Dark. Nie wiadomo czy stanowiłby zagrożenie, gdyby udało się z nim porozumieć. W końcu planety tak "wyssane" z całego życia to nie był powszechny widok w kosmosie, więc prawdopodobnie mógł się posilać w sposób mniej destruktywny dla życia w kosmosie.
Picard
Użytkownik
#199 - Wysłana: 22 Maj 2011 19:54:19
Odpowiedz 
Havoc:
Ale jakbyś się nie starał, nie uda Ci się dowieść, że miała "dobre pobudki". Tu gołym okiem widać, że decydujące były "złe" pobudki. Zemsta i nic ponadto.

Już ci to dowiodłem: powiedziała, że teraz Kryształ nikogo już nie skrzywdzi. I gdzie to rozmawialiśmy o PISach? Chętnie do tego tematu wrócę.

Eviva:
Te rozważania nie są zbyt logiczne. Co z tego, że Kryształek mógł być rozumny, skoro niszczył całe światy? To nie była kwestia etyczna, tylko proste "albo ja go, albo on mnie".

To, też prawda bo co by mu zaproponowali w zamian? Świeży Jogurt owocowy?

MarcinK:
Tylko spójrz, jak to możliwe że w tak wielkiej Galaktyce żyją praktycznie sami LUDZIE? Mniejsi, więksi, ze spiczastymi uszami ale LUDZIE! No jak to możliwe.

Widział Ty ten epizod:
http://memory-alpha.org/wiki/The_Chase_%28episode% 29
Jak obejrzy to będzie wiedział czemu.

MarcinK:
A czyli każda nowa rasa ma być ludźmi z kilkoma kropkami na nosie?

A co mi to przeszkadza?
Eviva
Użytkownik
#200 - Wysłana: 22 Maj 2011 20:26:38
Odpowiedz 
Havoc:
Upraszczasz. Jeśli mógł być rozumny, to można było spróbować się z nim porozumieć.

Kosztem ilu nowych ofiar?

Havoc:
Nie wiadomo czy stanowiłby zagrożenie, gdyby udało się z nim porozumieć.

Najpierw trzeba by było opracować metodę, a w tym czasie Kryształ zniszczyłby kolejną kolonię.

Havoc:
W końcu planety tak "wyssane" z całego życia to nie był powszechny widok w kosmosie, więc prawdopodobnie mógł się posilać w sposób mniej destruktywny dla życia w kosmosie.

Tak, co tam jedna czy druga kolonia, mamy ich wiele. Może nie każdą zeżre.
Havoc
Użytkownik
#201 - Wysłana: 22 Maj 2011 21:01:44
Odpowiedz 
Picard:
Już ci to dowiodłem: powiedziała, że teraz Kryształ nikogo już nie skrzywdzi. I gdzie to rozmawialiśmy o PISach? Chętnie do tego tematu wrócę.

Nie dowiodłeś. W tamtej scenie było "widać, słychać i czuć", że jej motywem była zemsta. Najpierw sama syna zaniedbała, bo ważniejsza była kariera a później miała z tego powodu wyrzuty sumienia i szukała zemsty.

O PISach rozmawialiśmy gdzieś w temacie o nowym treku. Poszukaj.

Eviva:
Kosztem ilu nowych ofiar?

Może żadnej.

Eviva:
Najpierw trzeba by było opracować metodę, a w tym czasie Kryształ zniszczyłby kolejną kolonię.

Do metody było niedaleko. W końcu Kryształek zareagował na sygnał wysłany z Ent-D.
Nie wiadomo czy by zniszczył następne kolonie. Skoro tak zniszczone planety nie były powszechne, to najprawdopodobniej taki "posiłek" wystarcza mu na długo lub taki sposób zaspokajania głodu nie jest pierwszą opcją lecz ostatnią.

Eviva:
Tak, co tam jedna czy druga kolonia, mamy ich wiele. Może nie każdą zeżre.

Nie popadaj w skrajności. Czy Ty widzisz tylko dwa kolory.... czarny i biały?
Eviva
Użytkownik
#202 - Wysłana: 22 Maj 2011 21:10:02
Odpowiedz 
Havoc:
Nie popadaj w skrajności. Czy Ty widzisz tylko dwa kolory.... czarny i biały?

Nie, widzę zagrożenie dla życia ludzi. "Może" to za mało, gdy chodzi o czyjąś rodzinę.
Scimitar
Użytkownik
#203 - Wysłana: 22 Maj 2011 22:25:00
Odpowiedz 
Picard:
Nie wiem tylko czy zabawa we wróżenie z fusów ma sens?

A co robimy w tym temacie cały czas?
Wieści na temat tego serialu są co najwyżej bardzo skąpe, wszystko co z nich możemy wywnioskować to właśnie ni mniej ni więcej zabawa we wróżenie z fusów

Picard:
Wszystko to brzmi ładnie i fajnie ale... opiera się jedynie na spekulacjach. Widzisz z góry założyłeś sobie, że scenariusz jaki sobie wymyśliłeś się ziści, podczas gdy nie ma ku temu żadnych przesłanek. Ten cały pseudo-Trek J.J'a się sprzedaje i to sprzedaje się lepiej niż jakikolwiek dotychczasowy produkt z serii ST i nic nie wskazuje na to by przestał się sprzedawać, więc skąd przypuszczenie, że w przewidywalnej przyszłości widownia straci zainteresowanie tym produktem?

No wybacz, napisałem że jest to jeden ze scenariuszy, co po pierwsze zakłada że prawdopodobieństwo jego realizacji jest nikłe, po drugie można zaproponować ich jeszcze wiele więcej.
Poza tym nie wkładaj mi słów w usta, które się tutaj nie pojawiły - nigdy z góry nie zakładałem, że ten scenariusz na pewno się ziści.
Co do zainteresowania Trekiem by Abrams - po prostu w pewnym momencie się przeje - jeśli dalej będzie świecił tylko efekciarstwem, to te osoby które są fanami starszych serii prawdopodobnie zaprzestaną dalszego oglądania (pewnie pojawią się kampanie w stylu "Kill Enterprise"), a nowi fani też nie będą w nieskończoność oglądać tego samego, w końcu konkurencja nie śpi

mozg_kl2:
Tyle, że albo nowa marka i oderwanie albo trzymanie się starych nerdów. Nie można zjeść ciastka i mieć ciastka. Działanie na pół srodkach zawsze kończy się źle. Nowy Entek wcale tak na plus nie wygląda, o mostku to już nie wspominajac.

Z tym, że Abramsowi to się całkiem udało - na filmie było sporo nowych widzów i starych fanów, kto wie co z tego wyjdzie.

mozg_kl2:
A może tak ma być? Może trek powinien zostać już tu gdzie jest zamiast podtrzymywać zapał fanowstwa na siłę. Wszystko kiedyś przemija, nie można na siłe czegoś ciągnac bo to się źle skończy.

Konwencjonalnie produkowany Terk się skończy jak zabraknie fanów w ilościach dobrze przekładających się na wynik finansowy, jedyne co możemy w tym momencie zrobić to pogodzić się z tym i mieć nadzieję że trend ten kiedyś się skończy.
Poza tym zawsze da się zrobić coś nowego w starym uniwersum, potrzeba tylko innego podejścia do zagadnienia (i nie mam tu na myśli tego co JJ zrobił, bo to pod wieloma względami było pójście na łatwiznę).

mozg_kl2:
Lucas stoi twarzą do fanów nie plecami.

Oby było więcej takich ludzi jak on w tym biznesie.

Picard:
Pewnie są tylko właśnie się nie wybili, bo ich miejsce zajmują Abramsy i inne.

Bo gdyby nie chodziło przede wszystkim o niemal natychmiastowy zysk z przedsięwzięcia (z kilkoma chlubnymi wyjątkami) to tacy twórcy jak Wheedon, mieli by szansę zaistnieć na rynku.

Picard:
Eee, młodzi reżyserzy przecież wcale doświadczenia nie mają?

Ale miewają świeże podejście do sprawy, orginalne pomysły i bardziej myślą o swoim dziele niż o zaspokajaniu wymagań wytwórni.

Picard:
Pustym? Tu się nie zgadzam. Nie zgadzam się też z opinia, że uniwersum Treka ma się składać tylko z paru, ciągle eksploatowanych ras - to nie fantasy gdzie są tylko ludzie, krasnoludy, elfy i coś tam jeszcze, tu można popisać się kreatywnością.

Dokładnie kreatywnością, a to co dostajemy to kolejni "completely realistic, original, and scientifically plausible alien represents all the multitudinous Science Fiction aliens who are miracles of convergent evolution to the point where they are all pretty much exactly like humans with bumpy heads".

mozg_kl2:
Nie mówie, żeby przez 40 lat klepać ciągle 4 rasy, ale nie przeginajmy w drugą strony. Obcych odcinka jest za dużo w treku.

Normalnie ma się wrażenie, ze każdy układ musi być zamieszkany przez jakąś
inteligentną i humanoidalną rasę (zresztą o tym parę cytacji niżej).

Picard:
Ha, żeby robić karierę w showbiznesie już trzeba mieć sporo odwagi, więc uważam, że nie doceniasz naszych producentów. Tu raczej chodzi o brak chęci i kreatywności, a nie o brak tzw. ikry.

Albo o odwagę menedżerów wytwórni, niezmiennie opierających swój pogląd na prognozach rynku i statystykach sprzedaży. Nie dziwota, że od dawna nie powstaje nic nowego, a każda większa produkcja jest do siebie podobna - tego chce rynek ("statystyczni odbiorcy").
Zresztą prawdziwi twórcy sztuki w historii naszego świata na ogół mieli pod górkę i doceniani byli zazwyczaj po swojej śmierci. Mam wrażenie, że obecnie niewiele się zmieniło w tej kwestii na plus.

Picard:
Nie wiem czemu się tak tych ras przyczepiłeś? Ja tam lubię różnorodność, nawet jeśli oznacza ona tylko inną liczbę kropek na czole. Nie lubię za to stagnacji i wracania wciąż do tego samego. Więc jednak optuje za opowiadaniem nowych historii, przy pomocy nowych ras, niż za odgrzewanymi kotletami.

Ale to jest na dłuższą metę stagnacja, ile razy można oglądać to samo tyle że w nieco innej oprawie i mieć za każdym razem radochę z tego?

Havoc:
A jakie "dobre pobudki" miała pani profesor, która zniszczyła Crystal Entity, w momencie gdy okazuje się, że najprawdopodobniej jest ona rozumna?
Ja tam widzę tylko zemstę, ale może Ty dostrzegłeś coś więcej?

Picard:
Pani profesor - czy też doktor, nie pamiętam - była tylko człowiekiem. Straciła jedyne dziecko: była zrozpaczona, rozgoryczona i pełna urazy. Ale to nie czyni z niej złej osoby... może nie była niej idealistka, ale potworem też z pewnością nie była. Zresztą jak sama powiedziała po zniszczeniu kryształowej istoty: ,,Teraz już nikogo nie skrzywdzi"- czyli jednak jakieś szlachetnie pobudki też miała.

Wiesz co to jest próba powiedzenia, że Stalin kochał swoją córkę, więc też był wysoce moralną istotą. Jedyne pobudki, które nią kierowały wiązały się z zemstą, a potworem była bo jej (zemsty) w efekcie dokonała i to w bezwzględny sposób.

Eviva:
Dlaczego "sami ludzie"? Po prostu kontakty utrzymuje się z humanoidami, to logiczne, dear Watson. Z innymi rasami mogliśmy po prostu nie znaleźć metod porozumienia.
Ile tych ras pokazano? Kilkanaście, kilkadziesiąt? A wiesz, ile jest systemów słonecznych w galaktyce?

Gigantyczna ilość, ale wedle tego co słyszałem prawdopodobieństwo znalezienia życia w obrębie pierwszego lepszego systemu jest bardzo nikłe, co dopiero inteligentnego. Szereg czynników, uwarunkowań, a nawet zbiegów okoliczności jakie musiały by zajść żeby powstało życie inteligentne jest gigantyczny (--> "Ziemia i Życie" Marcin Ryszkiewicz + publicystyka z NF).
Fakt faktem, dalej pozostawia to spory zakres światów, na których mogłyby żyć istoty inteligentne, ale było by raczej mało prawdopodobne, żeby byli to obcy choćby dość podobni do ludzi. Poza tym miałem wrażenie że choćby w TNG czy VOYu załoga zbyt często napotykała nowe rasy, to rodzi złudne wrażenie że kosmos jest pełen życia i to przede wszystkim inteligentnego.
Poza tym zbyt często miałem wrażenie że pojawienie się kolejnej obcej rasy odcinka to swojego rodzaju wyjście awaryjne na brak pomysłów u scenarzystów, oraz na niewystarczający budżet.

W kwestii obcych rasach bardziej podoba mi się podejście zaprezentowane w serii książek Jamesa White'a "Szpital Kosmiczny" w stosunku do tego co w Treku tak uporczywie się eksploatuje.

Toudi:
A odcinek 6x20 "The Chase" widział? Nie widział, to zobacz, mniej retorycznych pytań będziesz zadawał.

Picard:
Jak obejrzy to będzie wiedział czemu.

Tyle, że ten odcinek to jest rozpaczliwa próba poskładania do kupy całej masy nonsensów związanych z konwergentną ewolucją na drastycznie oddalonych od siebie światach z finałem godnym SW.

Eviva:
Kosztem ilu nowych ofiar?

Z tego co pamiętam, załodze Picarda udało się nawiązać z nim kontakt, kto wie do czego by doszło gdyby Pani Doktor nie zniszczyła jej? (jeśli dobrze pamiętam ten odcinek bo oglądałem go dawno)
Picard
Użytkownik
#204 - Wysłana: 22 Maj 2011 22:52:09
Odpowiedz 
Havoc:
Nie dowiodłeś. W tamtej scenie było "widać, słychać i czuć", że jej motywem była zemsta. Najpierw sama syna zaniedbała, bo ważniejsza była kariera a później miała z tego powodu wyrzuty sumienia i szukała zemsty.

Oj, kochany słowa o tym, że istota nikogo już nie skrzywdzi, padły z ekranu. Więc nie kłuć się ze mną tylko ze scenarzystami, którzy to napisali

Scimitar:
Wieści na temat tego serialu są co najwyżej bardzo skąpe, wszystko co z nich możemy wywnioskować to właśnie ni mniej ni więcej zabawa we wróżenie z fusów

Nie zupełnie: w tym temacie piszemy jak chcemy aby wyglądała nowa kreskówka i czy jej powstanie wogóle ma sens? Nikt nie stara się raczej przewidzieć jak będzie ona wyglądała - przynajmniej ja sobie takiej wypowiedzi nie przypominam.

Scimitar:
No wybacz, napisałem że jest to jeden ze scenariuszy, co po pierwsze zakłada że prawdopodobieństwo jego realizacji jest nikłe, po drugie można zaproponować ich jeszcze wiele więcej.
Poza tym nie wkładaj mi słów w usta, które się tutaj nie pojawiły - nigdy z góry nie zakładałem, że ten scenariusz na pewno się ziści.

Nie pisałem, że twierdzisz, że się ziści, ale twierdzisz, że jest możliwy opierając się na... właśnie na czym? Na własnych życzeniach? Jak już pisałem powyżej: o kreskówce też mówimy w kategorii życzeniowej, ale nikt tu się nie zabawia w proroków wieszcząc, że ta kreskówka będzie tak, a nie inaczej wyglądała. Więc nasza dyskusja jest nieco bardziej zasadna niż twoje spekulacje. Bez urazy, oczywiście.

Scimitar:
Co do zainteresowania Trekiem by Abrams - po prostu w pewnym momencie się przeje - jeśli dalej będzie świecił tylko efekciarstwem, to te osoby które są fanami starszych serii prawdopodobnie zaprzestaną dalszego oglądania (pewnie pojawią się kampanie w stylu "Kill Enterprise"), a nowi fani też nie będą w nieskończoność oglądać tego samego, w końcu konkurencja nie śpi

Widzisz problem w tym, że dziś gatunek zabili go i uciekł jest bardzo chodliwy i nic nie wskazuje na to, żeby przestał być. Tak więc wszystko nadal opiera się na wróżeniu z fusów. A blogi sprzeciwu wobec nowego filmu już istnieją - z miejsca mogę zalinkować dwa, trzy - i co? Nadal kręcą, bo im się to opłaca.

Scimitar:
Bo gdyby nie chodziło przede wszystkim o niemal natychmiastowy zysk z przedsięwzięcia (z kilkoma chlubnymi wyjątkami) to tacy twórcy jak Wheedon, mieli by szansę zaistnieć na rynku.

Ciekawe jest właśnie to, że o ile facet jest kultowym twórcą w środowisku geeków/nerdów, to o tyle jego seriale nigdy nie cieszyły się jakąś szaloną popularnością - nieszczęsny Firefly dobrym przykładem.

Scimitar:
Ale miewają świeże podejście do sprawy, orginalne pomysły i bardziej myślą o swoim dziele niż o zaspokajaniu wymagań wytwórni.

Fajnie, być może co do tego trzeba przyznać Ci racje, ale Marcinowi właśnie o doświadczenie się rozchodziło, a jednocześnie chciał zaangażować młodziaków.

Scimitar:
Albo o odwagę menedżerów wytwórni, niezmiennie opierających swój pogląd na prognozach rynku i statystykach sprzedaży. Nie dziwota, że od dawna nie powstaje nic nowego, a każda większa produkcja jest do siebie podobna - tego chce rynek ("statystyczni odbiorcy").

Nie do końca bo np. jak pokazuje sukces kasowy Mrocznego rycerza, czy Incepcji można zrobić film możliwie niesztampowy i nie głupi, zarabiając przy tym krocie. Pytanie więc brzmi: czy to widownia, takich filmów nie chce, czy też studia są leniwe i idą na łatwiznę, bo wiedzą, że widz i tak łyknie to co mu się zaserwuje?

Scimitar:
Ale to jest na dłuższą metę stagnacja, ile razy można oglądać to samo tyle że w nieco innej oprawie i mieć za każdym razem radochę z tego?

Nie, wiem. Wiem natomiast, że krańca tego trendu nie widać. Ostatnio wyszła np. kolejna część Piratów skądśtam skądś tam. Która to już? Czwarta, piąta?

Scimitar:
Tyle, że ten odcinek to jest rozpaczliwa próba poskładania do kupy całej masy nonsensów związanych z konwergentną ewolucją na drastycznie oddalonych od siebie światach z finałem godnym SW.

Ale wytłumaczyli? Wytłumaczyli! A ten finał... o jakich SW mowa??? Przecież się nie strzelali, a wręcz przeciwnie Picard pogadał sobie od serca z Romulaninem i okazało się, że więcej jednak ich łączy niż dzieli. Star Trek pełną gębą, żadnego Star Wars tam nie widziałem.

Scimitar:
Wiesz co to jest próba powiedzenia, że Stalin kochał swoją córkę, więc też był wysoce moralną istotą. Jedyne pobudki, które nią kierowały wiązały się z zemstą, a potworem była bo jej (zemsty) w efekcie dokonała i to w bezwzględny sposób.

Nie była potworem. Nie chce osądzać takich ludzi, bo sam nigdy nie doświadczyłem takiej straty z ręki drugiego człowieka - i mam nadzieje, że nie doświadczę - więc nie wiem jak ja bym się z tym czuł. I zemsta nie była jedyną pobudką - powiedziała, że w ten sposób Kryształ nikogo już nie zabije.

Scimitar:
Z tego co pamiętam, załodze Picarda udało się nawiązać z nim kontakt, kto wie do czego by doszło gdyby Pani Doktor nie zniszczyła jej? (jeśli dobrze pamiętam ten odcinek bo oglądałem go dawno)

Fajnie, ale czy to przywróciło by życie ludziom, którzy zginęli? I jaką wogóle alternatywę proponował byś dla Kryształu? Wyobraź sobie np., że nagle mrówkojad uświadamia sobie, że mrówki są inteligentne, gdyż te zdołały się z nim - w jakiś sposób - porozumieć. ,,No, to nie będę was zjadał - mówi mrówkojad i... za pewien czas zdycha z głodu.
Havoc
Użytkownik
#205 - Wysłana: 22 Maj 2011 23:18:54
Odpowiedz 
Picard:
Oj, kochany słowa o tym, że istota nikogo już nie skrzywdzi, padły z ekranu. Więc nie kłuć się ze mną tylko ze scenarzystami, którzy to napisali

Ja nie przeczę, że padły. Tylko uważam, że padły w kontekście utraty życia syna pani doktor/profesor. Gdyby nie jej osobista strata, miałby daleko gdzieś zagładę kolonii i nadal zajmowałaby się swoją karierą.
Picard
Użytkownik
#206 - Wysłana: 22 Maj 2011 23:29:43
Odpowiedz 
Havoc:
Ja nie przeczę, że padły. Tylko uważam, że padły w kontekście utraty życia syna pani doktor/profesor. Gdyby nie jej osobista strata, miałby daleko gdzieś zagładę kolonii i nadal zajmowałaby się swoją karierą.

Owszem, to mógł być bodziec, który doprowadził ją do takich a nie innych wniosków, coś w stylu: ,,straciłam syna, ale niczyj inny syn już nie umrze, żadna matka nie zostanie pozbawiona potomstwa." Wybacz, ale taki tok myślenia nie cechuje potwora.
MarcinK
Użytkownik
#207 - Wysłana: 23 Maj 2011 07:08:25
Odpowiedz 
Toudi
Eviva
TSan
Picard
Dobrze. Ale te odcinki które przytoczyliście, to pojedyncze przykłady. Czemu na żadnym z "głównych" statkach serialu których załogi liczą setki osób nie ma niehumanoidalnych obcych, ba nawet niema humanoidów odbiegających jakoś bardziej od ludzi (Patrz Chewbacca)
TSan
Użytkownik
#208 - Wysłana: 23 Maj 2011 08:00:07
Odpowiedz 
MarcinK

Hmmm, niech pomyślę... Jak latający obłoczek miałby obsługiwać konsolę?!
MarcinK
Użytkownik
#209 - Wysłana: 23 Maj 2011 08:03:28
Odpowiedz 
TSan:
Hmmm, niech pomyślę... Jak latający obłoczek miałby obsługiwać konsolę?!

A więc można byłoby skontrować robota z bańką na głowie w której siedziałby ten obłoczek i obsługiwał konsolę (Hellboy 2).

Albo widziałaś "Faceci w Czerni'? To chyba pamiętasz tych obcych? Czemu podobne istoty nie mogą pojawiać się w treku.
TSan
Użytkownik
#210 - Wysłana: 23 Maj 2011 08:07:36
Odpowiedz 
MarcinK

No żebyś Facetów w Czerni porównywał... Nie można skonstruować robota, bo technika widnocznie nie była w Treku na dość wysokim poziomie, by połączyć umysł z ciałem. Tak umysł.
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  6  7  8  9  10  11  »» 
USS Phoenix forum / Star Trek / Nowa kreskówka w świecie "Star Treka"?

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!