USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Star Trek / TNG a DS9
 Strona:  ««  1  2  3  4  »» 
Autor Wiadomość
Q__
Moderator
#61 - Wysłana: 30 Lis 2012 05:44:23 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Mav

Mav:
To wszystko się kupy nie trzyma. Nie ma w tym żadnej logiki.

Ok. Mam jednak poczucie, że w atakach na DS9 jesteś nieco zbyt stronniczy. Prawda jest taka, że każdego Treka da się łatwo zniszczyć czytając go głównie przez pryzmat zawartych w nim buraków (chwyt używany z lubością przez, będącego zresztą krypto-Trekerem, jak z czasem wyszło, S. Lema).

Owszem, nie wszystkim musi się podobać demontaż roddenberry'owskiej utopii (nawet jeśli - po AND sądząc - sam G.R. to wymyślił), owszem są rzeczy za które można krytykować DS9, nawet jeśli się ów demontaż akceptuje, jednak nie da się ukryć, że tenże sam serial przynosi całkiem sporo najsłynniejszych, najbardziej cenionych odcinków ST, niekoniecznie wcale związanych z militarnym metaplotem.

Można dyskutować, czy byłby lepszy gdyby trzymał się tematyki planetary outpost (bez sięgania po pożyczone z B5 stacje czy wojny), można się zastanawiać na ile mrok przystoi ST, ale mam wrażenie, że wyłącznie - i coraz ostrzej - atakując DS9 posuwasz swoją krytykę za daleko...

Czy "Duet", "In the Hands of the Prophets", "The Visitor". "Far Beyond the Stars", nawet "Visionary", to był kiepski Trek? Czy "Emissary" nie był najlepszym z pilotów ST?
Mav
Użytkownik
#62 - Wysłana: 30 Lis 2012 13:53:05 - Edytowany przez: Mav
Odpowiedz 
Q__

DS9 odróżnia od innych seriali ta continuity. I jeśli ktoś się na coś takiego decyduję to powinien przemyśleć sprawę, tymczasem w DS9 historia sama siebie kopie. Odcinek The Jem Hadar jest tego przykładem. Pokazują przygniatającą potęgę Dominion, a potem robią z nich zwykłych przeciwników. Podajesz przykład odcinka The Emissary, który jest dobry, ale sam wiesz, bo ostatnio o tym dyskutowaliśmy, że późniejszy rozwój fabuły koliduję z tym, co tam widzieliśmy. To są kardynalne błędy.

Mamy w sumie analogiczny przykład z Borgiem w TNG. W jednym odcinku mamy spotkanie z niesamowitą potęgą, a potem temat znika. Jednak gdy Borg znowu się pojawia, to sieje zniszczenie, dalej pozostając tą potęgą. Bitwa pod Wolf 359 była katastrofą, istną masakrą. Przeszła do historii ST, jako tragiczne zderzenie z niewyobrażalną potęgą. Akcja z odcinka The Jem Hadar, w obliczu późniejszych wydarzeń, stała się głupotą, bezsensowną zbrodnią scenarzystów.

Ale masz rację, ostatnio coś za agresywnie nastawiony jestem do DS9
Q__
Moderator
#63 - Wysłana: 30 Lis 2012 17:01:07 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Mav

Mav:
DS9 odróżnia od innych seriali ta continuity. I jeśli ktoś się na coś takiego decyduję to powinien przemyśleć sprawę, tymczasem w DS9 historia sama siebie kopie.

Jasne. Jednak wystarczy brać na to poprawkę i - nie traktując continuity zbyt serio - cieszyć się poszczególnymi odcinkami (no i klimatem całości)... Tak jak się to zwykle robi z Trekami...

Mav:
Ale masz rację, ostatnio coś za agresywnie nastawiony jestem do DS9

A to może dla odmiany wymienisz jakieś plusy tej serii?
ortkaj
Użytkownik
#64 - Wysłana: 30 Lis 2012 19:48:41
Odpowiedz 
Q__:
A to może dla odmiany wymienisz jakieś plusy tej serii?

Skończyła się?
A tak na poważnie, temat stacji w trekowej rzeczywistości jest trudny, podobnie było w B5 (choć IMHO B5 bije na głowę DS9 jeżeli chodzi o ciągłość fabuły i pokazania życia na stacji). W celu urozmaicenia fabuły scenarzyści sięgają po dostarczyciela adrenaliny czyli konflikt i tajemnice ascendencji. Nagle stacja staje się centrum wydarzeń na galaktyczną skalę. Codzienne życie i drobne ale ciekawe wydarzenia nikną pod strzałami strumieni polaronowych i fazerów. I zaczyna się jatka....(co mnie osobiście nie przeszkadza ale do początkowych założeń ma się jak pięść do nosa)
Mav
Użytkownik
#65 - Wysłana: 30 Lis 2012 19:52:31 - Edytowany przez: Mav
Odpowiedz 
Q__:
A to może dla odmiany wymienisz jakieś plusy tej serii?

Hmmm...

No ma swój specyficzny klimat, którego nie ma np. Voy, mimo iż też posiada parę ciekawych epizodów. Sisco, choć ostatnio go krytykowałem, mimo wszystko lubię. W zasadzie wszystkie postacie są całkiem dobre. W Voy połowa nieprzypadła mi do gustu... Nic głębszego nie przychodzi mi teraz do głowy
Q__
Moderator
#66 - Wysłana: 30 Lis 2012 20:01:14 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
ortkaj

ortkaj:
Codzienne życie i drobne ale ciekawe wydarzenia nikną pod strzałami strumieni polaronowych i fazerów. I zaczyna się jatka....(co mnie osobiście nie przeszkadza ale do początkowych założeń ma się jak pięść do nosa)

Poza tym jest wojna, a nie widać w niej flagowca... Z tym, że to wszystko wiemy... Ale czy przekreśla to wartość początkowych sezonów?

Zresztą "In the Pale Moonlight" (którego nie trawię, ale nie zarzucam mu słabizny) też m.in. dlatego jest ciekawe, że Sisko występuje tu w pozycji drobnego pionka (podwójnie, bo i drobnego zrozpaczonego pionka w wojennej machinie chcącego jednak odmienić losy wojny, usiłując użyć fałszywych taśm na zasadzie archimedesowej dźwigni, i bezsilnego widza/współuczestnika machinacji Garaka)*.

* odwrotnie jest w "For the Uniform", gdzie Sisko sam jeden rozwiązuje palący problem Federacji (tu mamy powrót do TOSowej formuły "dajcie mi jeden Constitution....")...
Korrd
Użytkownik
#67 - Wysłana: 1 Gru 2012 16:24:53
Odpowiedz 
Mav:
W zasadzie wszystkie postacie są całkiem dobre.

To chyba największa różnica jakościowa. O ciekawy rozwój bohaterów TNG nikt się nie zatroszczył. Pomijając Datę (którego rozwój sam w sobie jest jednym z głównych wątków), pozostali bohaterowie rażą swoją nijakością i drętwotą. Są nudno archetypiczni. No, Picarda i Pulasky uważam za ciekawe, barwne charaktery, ale pierwszy to główny bohater, więc łaski nie robią, a druga występowała tylko w drugim sezonie (podobnie Tasha, strasznie mnie irytowała, ale nijakości nie można jej zarzucić). Z kolei w DS9 i VOYu każda postać jest indywidualnością, wyraźnie rozwijającą się przez cały serial (ewentualny brak u kogoś tego przymiotu należy uznać za wyjątek). W TNG, poza Datą, wszyscy są już "gotowi" w II sezonie.

Pamiętam, że Q__ bronił tego, powołując się na klimat hard s.f., który sam w sobie cechuje się takim podejściem do bohaterów. Ja się z tym nie zgadzam. Po pierwsze co szkodzi zrobić coś lepiej. Czyli ciekawy, sensowny wątek i barwni bohaterowie, o których można powiedzieć coś więcej niż zwykli ludzie na swoich stanowiskach. Po drugie archetypiczni bohaterowie chyba byli cechą kina wcześniejszego okresu. Zwykle jak oglądam starsze filmy tak do lat 70-ych, to widzę tam np. Twardziela, Kobietę i Złoczyńcę. W latach 80-ych był już inne czasy i dlatego uważam, że pod tym względem TNG już wtedy był bardzo do tyłu (zwróćmy też uwagę, jak ponadczasowo rozwinięte były postacie z TOS, a miały na to tylko 3 sezony). Dobrym przykładem może być wielbiona przeze mnie "Odyseja Kosmiczna" (mam na myśli pierwsze dwie książki). "2010" ma nie mniej intrygującą fabułę niż "2001" , a do tego dużo ciekawszych, żywszych bohaterów (szczerze pisząc "2010" to jedna z moich ulubionych książek), kiedy o Bowmanie niewiele można powiedzieć, żeby go scharakteryzować. Potem w ogóle zostaje w kosmicznej pustce sam jak palec, co pokazuje jak nieistniejące są interakcje międzyludzkie. Nie zrozumcie mnie źle, motyw człowieka samego w kosmosie bardzo mi się podoba, ale to jest fajne na jeden film, jedną opowieść, całego serialu bym z Bowmanem (nawet gdyby miał być w towarzytwie z Poolem) nie zniósł Warto też dla porównania pokazać jak zupełnie inaczej jest przedstawiony Hal 9000 w obu książkach. W "2001" to bardzo wyrafinowany program komputerowy, który - upraszczając - wpadł w pewien błąd własnego, konsekwentnie logicznego myślenia. W "2010" autor już wnika w psychologię sztucznej inteligencji i IMO wyszło mu to genialnie.

Wolę DS9 i VOYa właśnie dlatego, że są od TNG bogatsze o bardziej rozbudowane postaci i coś nie zauważyłem, aby tematycznie były uboższe, chociaż pewne objawy kryzysu ST zaczęły się już objawiać (tzn. w DS9 chyba zaczęły się kończyć pomysły i próbowali to zatuszować przeciągającymi się strzelaninami i bitwami kosmicznymi, VOYa z kolei zaczęły dotykać pewne uproszczenia - jakby mieli pomysł CO, ale nie zawsze chciało im się kombinować JAK), ale to rzadkie przypadki jeszcze wtedy były, regułą stało się to dopiero w ENTku. Na pewno nie można mówić o wszechobecnej bezsensowności, rażącej niekonsekwencji, o braku sensu i logiki, czy o głupocie i innych wadach, których Mav fanatycznie próbuje się dopatrzyć.
Eviva
Użytkownik
#68 - Wysłana: 1 Gru 2012 16:59:13 - Edytowany przez: Eviva
Odpowiedz 
Klimat, postacie, rozwój... a tu DS9 na AXNSF się kończy i chwała Borgu! Im dalej, tym gorzej. Niektóre odcinki - jak na przykład ten, w którym Odo zastanawia się, jak uwieść Kirę, czy wizyta Ezri u rodziny - tragedia. Inne niewiele lepsze.

A propos: Cassidy nazwała Sisko "półprorokiem". Nie wie widocznie, co mawia żydowska mądrość ludowa:
Każdy półprorok jest całkowitym głupcem.
Q__
Moderator
#69 - Wysłana: 3 Gru 2012 08:41:24 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Korrd

Korrd:
tzn. w DS9 chyba zaczęły się kończyć pomysły i próbowali to zatuszować przeciągającymi się strzelaninami i bitwami kosmicznymi, VOYa z kolei zaczęły dotykać pewne uproszczenia - jakby mieli pomysł CO, ale nie zawsze chciało im się kombinować JAK

O to to to to... Początek i środek DS9 jest znacznie ciekawszy niż końcówka, a gdy pojawiają się taki pomysły jak wątek w/w "półproroka", Dukat przerobiony na Bajoranina i robiący za żigolaka Winn czy Zmienny (niehumanoid, bulwa nać) zachowujący się jak bohater harlequina to seria mająca bodaj najlepsze otwarcie z całego ST i sporo doskonałych odcinków stacza się w okolice nieoglądalności. VOY natomiast... tak, wiele odcinków tam to półprodukty, albo dobre pomysły w kiepskim, góra średnim, wykonaniu (dotyka to nawet tak znanych historii jak - pół znakomity, pół tandetny - "Equinox", "Blink of an Eye" czy "The Void"), albo doskonałe wykonanie przy ogranych założeniach ("Before and After", "Timeless").

Eviva

Eviva:
a tu DS9 na AXNSF się kończy i chwała Borgu! Im dalej, tym gorzej. Niektóre odcinki - jak na przykład ten, w którym Odo zastanawia się, jak uwieść Kirę, czy wizyta Ezri u rodziny - tragedia. Inne niewiele lepsze

DS9 spadł z b. wysokiego konia, to i poturbował się boleśnie, ale z czego się tu śmiać?
Zresztą... Wartości wcześniejszych odcinków to nie podważy...

(BTW. pokaż mi, który Trek był bezbłędny od początku, do końca...)
Korrd
Użytkownik
#70 - Wysłana: 3 Gru 2012 08:54:53
Odpowiedz 
Q__:
BTW. pokaż mi, który Trek był bezbłędny od początku, do końca...

Przypuszczam, że nie ma takiego serialu s.f. W ogóle. Chyba że jest na tyle prosty, że nie ma czego psuć.
Q__
Moderator
#71 - Wysłana: 4 Gru 2012 10:05:39 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Korrd

Korrd:
Przypuszczam, że nie ma takiego serialu s.f.

SAAB był bezbłędności dość blisko...
Kor
Użytkownik
#72 - Wysłana: 4 Gru 2012 10:53:16 - Edytowany przez: Kor
Odpowiedz 
Korrd:
To chyba największa różnica jakościowa. O ciekawy rozwój bohaterów TNG nikt się nie zatroszczył. Pomijając Datę (którego rozwój sam w sobie jest jednym z głównych wątków), pozostali bohaterowie rażą swoją nijakością i drętwotą.

Stawiam odmienną tezę - nie przyłożyłeś zbyt wiele myśli przemianom innych postaci. Nie podano tego na talerzu, a więc nie istnieje. Tak bym określił Twoją opinię. Postacie takie jak Q, Worf, Picard, czy nawet Wesley, przechodzą bardzo interesującą ewolucję w przebiegu TNG. W szczególności Picard i Worf (zepsuty niestety z czasem wątkiem z Alexandrem), są tu interesujący.

W końcu mówimy o porównaniach do DS9. Jeśli tak, to należy mieć chyba na uwadze, że w DS9 dogłębnej przemianie uległa cała sytuacja stacji. I trudno, żeby nie pociągało to za sobą zmiany nastawień. Jakichś szczególnie głębokich zmian samych charakterów, mimo to, w DS9 nie ma. Chyba że Sisko powołany w zastęp świętych. W istocie - powód do chwały.
Eviva
Użytkownik
#73 - Wysłana: 4 Gru 2012 20:15:49
Odpowiedz 
Kor:
Sisko powołany w zastęp świętych

Nie wiedzieli, co z nim zrobić, to go powołali...

A ja mam pytanie z innej beczki - co to właściwie jest latinum? Rodzaj płynnego metalu, jak rtęć czy inna substancja/ musi nie być trujące, skoro Morn przechowywał je w drugim żołądku. Przechowuje się je w słocie, wiem, ale jak? Skoro istnieje coś takiego jak nitka latinum, to chyba nie bezpośrednio...
Kapitan James Tyberiusz Kirk
Użytkownik
#74 - Wysłana: 4 Gru 2012 23:11:30
Odpowiedz 
Eviva:
co to właściwie jest latinum

Metal podobny do złota ale oprócz dylitu najcenniejszy w galaktyce.. i nie da sie ich replikować dlatego są takie cenne... Bardzo skomplikowany metal.

Eviva:
Rodzaj płynnego metalu

Nie płynnego

Eviva:
musi nie być trujące, skoro Morn przechowywał je w drugim żołądku.

Morn stracił Włosy.. poza tym.. jakby nie patrzeć Morn robił nie jedno.. żarł praktycznie wszystko i był jakiś taki dziwny.. może to tego efekt? Lub po prostu jego gatunek był taki wytrzymały? Poza tym nie jest on zbyt inteligentny.. jeśli sam nie jestu posledzony to ktoś musiał im pomóc stworzyć Warp bo sami by nie dsali rady.. moze to latinum go tak upośledziło?

Eviva:
Skoro istnieje coś takiego jak nitka latinum, to chyba nie bezpośrednio...

NItka latinum to nic innego jak mały kawałek podobny do słomki czy patyka (jak zapałka).
Toudi
Użytkownik
#75 - Wysłana: 5 Gru 2012 06:57:27
Odpowiedz 
Kapitan James Tyberiusz Kirk:
Nie płynnego

Kiedy właśnie płynnego... i do tego srebrnego płynu.

Kapitan James Tyberiusz Kirk:
i nie da sie ich replikować dlatego są takie cenne...

replikować się nie da, ale da się go przesyłać transporterem...

Kapitan James Tyberiusz Kirk:
Poza tym nie jest on zbyt inteligentny..

Obrażasz Morna? Gdybyś był normalnym trollem uznałbym to za interesującą prowokacje, ale obawiam się że u ciebie to na poważnie pisane jest.

Wracając do latinum, to zdaje się przy okazji rozmów o płaceniu u Quarka omawialiśmy tą substancję.
Kapitan James Tyberiusz Kirk
Użytkownik
#76 - Wysłana: 5 Gru 2012 07:15:01
Odpowiedz 
Toudi:
replikować się nie da, ale da się go przesyłać transporterem...

Myślałem że to dziwne własnie..

Toudi:
Obrażasz Morna? Gdybyś był normalnym trollem uznałbym to za interesującą prowokacje, ale obawiam się że u ciebie to na poważnie pisane jest

Lubie go ale ktoś kto rozumie kawał minute po jego wypowiedzeniu (jak to mówił Quark "Musiałeś sobie przemyśleć" nie może być zbyt inteligentny...

Toudi:
Kiedy właśnie płynnego... i do tego srebrnego płynu.

Te "sztabki" na pewno płynne nie są.
Korrd
Użytkownik
#77 - Wysłana: 5 Gru 2012 09:24:41 - Edytowany przez: Korrd
Odpowiedz 
Kor

No własnie te "przemiany" są w TNG podane na talerzu. Picarda i Daty się akurat nie czepiałem, ale reszta - jak pisałem - przeszła błyskawiczną ewolucję w II sezonie i to było tyle na resztę serialu. No tak, Wesley dostał dodatkowy "skok" gdzieś przy końcu serialu, kiedy postanowił zostac z jakimiś Indianami (dobrze pamiętam ?) i zrezygnować z kariery w GF, to byłoby dobre, gdybyśmy mogli obserwowac jak się stopniowo zmienia jego nastawienie do Floty i Federacji, ale tówrcy postanowili go odstawić na bocznicę po czwartym sezonie. Zresztą potem wraca do munduru jakby nigdy nic.
Co do Q, to zgoda. Uważam też, że bardzo fajnie poprowadzili wątek Barcleya. W ogóle bohaterowie drugoplanowi są w TNG znacznie ciekawsi od głównych (Q, Barcley, Guinan, Lewaxanna Troi, dr Pulaski...).

Kapitan James Tyberiusz Kirk:
Lubie go ale ktoś kto rozumie kawał minute po jego wypowiedzeniu (jak to mówił Quark "Musiałeś sobie przemyśleć" nie może być zbyt inteligentny...

Powolny nie znaczy mało inteligentny.
Kor
Użytkownik
#78 - Wysłana: 5 Gru 2012 12:39:52 - Edytowany przez: Kor
Odpowiedz 
Korrd

Nie zgadzam się, Worf rozwija się cały czas i męczą go różne problemy, póki jednym z głównych wątków związanych z jego postacią nie staje się Alexander. Wówczas w istocie staje się nieciekawy i formę odzyskuje dopiero w DS9.

Wesley też nie jest potraktowany wybitnie, jednak właśnie odcinki po tym, kiedy odszedł do Akademii, są bardzo dobre (jasne, jest ich mało) i ciekawie nam pokazują zderzenie wcześniejszego cukierkowego dzieciaka z rzeczywistością. Może jest to szybkie, jak spotkanie po latach, ale nie "out of character". Ma sens i pokazuje ciekawego Wesley'a.

Drugoplanowe postacie jakie wspominasz są świetne. Nawet Troi, która irytuje i dostaje słabe odcinki, jest ciekawą postacią.

Ogólnie jednak jedyna postać jaka jest naprawdę mdła to Geordi i młoda Troi. Bo Riker - czy go ktoś lubi, czy też nie - wcale taki mdły nie jest. Albo inaczej - nie jest w żaden sposób nieprzekonujący jako taka, a nie inna postać. Ma coś z kabotyna, coś z osoby zblazowanej, coś z kobieciarza, taki salonowiec. Chyba sam się z tym nie do końca dobrze czuje. Bo jednak miewa przebłyski głębszej świadomości, od których wszelako szybko ucieka w pozory. Może widzowi nie leżeć, ale trochę co innego, niż stwierdzenie, że to postać bez właściwości.

Jesteś taki pewien, że Riker to gorsza postać, niż wiecznie naiwny i powierzchowny Bashir? Lub wiecznie ulegająca swoim kaprysom, powierzchowna Jadzia? Nie sądzę, że szczególnie się jakoś od tych postaci różni in minus.

Myślę, że łudzisz się tym, iż w DS9 mamy mnóstwo telenoweli (codzienności). I to jest właśnie podawanie na talerzu. Tego w TNG jest znacznie mniej. To w TNG należy się domyślać. Dowód? Część osób uważa, że Picard jest wiecznie ten sam (były tutaj takie dyskusje). Dlaczego tak uważa? Bo nie czyta subtelności. Bo Picard sam nie wyszedł i nie zaczął się nad swoimi przemianami rozwodzić - jak np. zrobił to nie jeden raz Sisko.
Kapitan James Tyberiusz Kirk
Użytkownik
#79 - Wysłana: 5 Gru 2012 15:12:56
Odpowiedz 
Korrd:
Powolny nie znaczy mało inteligentny.

Inteligencja oprócz logiki i racjonalności jest szybkością rozumowania wiec ktoś wolnomyślący nie może być jednoczesnie bardzo inteligentny nawet gdy jest logiczny i racjonalny.
Toudi
Użytkownik
#80 - Wysłana: 5 Gru 2012 16:21:31
Odpowiedz 
Kapitan James Tyberiusz Kirk:
Te "sztabki" na pewno płynne nie są.

te sztabki to gold-pressed latinum, czyli przetworzone latinum na potrzeby transportu. Samo latinum jest płynne i srebrne.

Co do Morna, to weź przeczytaj coś o tej postaci i jej kreowaniu.
Kapitan James Tyberiusz Kirk
Użytkownik
#81 - Wysłana: 5 Gru 2012 16:37:21
Odpowiedz 
Toudi:
te sztabki to gold-pressed latinum, czyli przetworzone latinum na potrzeby transportu. Samo latinum jest płynne i srebrne.

Sztabki, nitki itp. mają kolor złoty.

Toudi:
Co do Morna, to weź przeczytaj coś o tej postaci i jej kreowaniu.

NIe to żebym Morna nie lubił.. to jedna z lepszych postaci z DS9
Toudi
Użytkownik
#82 - Wysłana: 5 Gru 2012 16:45:27
Odpowiedz 
Kapitan James Tyberiusz Kirk:
Sztabki, nitki itp. mają kolor złoty.

Czytasz co napisałem? Czy jesteś ślepy na fakty?

Kapitan James Tyberiusz Kirk:
NIe to żebym Morna nie lubił.. to jedna z lepszych postaci z DS9

Ale ani mnie nie obchodzi twój stosunek emocjonalny do postaci, ale fakt jak oceniasz jego grę aktorską. Chodzi o to, że twierdzisz iż jest on intelektualnie upośledzony (wręcz zarzucasz to całej rasie), kiedy jest to sprzeczne z tym co widzieliśmy na ekranie. Oraz wydajesz się, nie znać założeń kreowania tej postaci. Że np. celowo nie pada ani jeden dialog ze strony tej postaci...
Kapitan James Tyberiusz Kirk
Użytkownik
#83 - Wysłana: 5 Gru 2012 17:26:12
Odpowiedz 
Toudi:
Czytasz co napisałem? Czy jesteś ślepy na fakty?

Napiłeś że latinum jest srebrne.

Toudi:
ale fakt jak oceniasz jego grę aktorską.

Ale ja dobrze oceniam gre aktorska. Tyle że postać nie wydaje sie być zbyt inteligentna..Jedyne oznaki były w odcinku w którmy okaząło sie że ukradł latinum i udawał trupa.. ale nad tym planem, kradzierzą itp pewie myślał latami.
Q__
Moderator
#84 - Wysłana: 5 Gru 2012 19:28:21 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Kapitan James Tyberiusz Kirk

Latinum w stanie czystym i sztabka latinum to nie to samo.

(BTW. zastanawiam się czy słusznie biorę poprawkę na Twój poziom percepcji traktując go jako okoliczność łagodzącą, bo Twój sposób dyskusji - co z tego, że nieintencjonalnie - wygląda w praktyce jak absurdalny trolling, rozkladający dyskusję po dyskusji.)
Eviva
Użytkownik
#85 - Wysłana: 5 Gru 2012 19:37:10 - Edytowany przez: Eviva
Odpowiedz 
Chwileczkę. Morn naprawdę nie wygląda na geniusza. Nie mamy jakichś szczególnych dowodów jego lotności umysłowej. Dla mnie jest to postać irytująca i niepotrzebna. Nie lubię go. Nie odgrywa w serialu absolutnie żadnej roli. Lewy trampek Kirka byłby ciekawszy.
Kapitan James Tyberiusz Kirk
Użytkownik
#86 - Wysłana: 5 Gru 2012 20:09:57
Odpowiedz 
Q__:
Latinum w stanie czystym i sztabka latinum to nie to samo.

Tak czy tak to jest cenne i to..

Q__:
BTW. zastanawiam się czy słusznie biorę poprawkę na Twój poziom percepcji traktując go jako okoliczność łagodzącą, bo Twój sposób dyskusji - co z tego, że nieintencjonalnie - wygląda w praktyce jak absurdalny trolling, rozkladający dyskusję po dyskusji.)

Nawet nie staram sie trollowac

Eviva:
Morn naprawdę nie wygląda na geniusza.

No nie wygląda ale nie mowimy tu o wyglądzie.

Eviva:
Nie mamy jakichś szczególnych dowodów jego lotności umysłowej.

Wykołowal grupe przestepczą i schował cały skarbieć latinum w żołądku ..

Eviva:
Dla mnie jest to postać irytująca i niepotrzebna. Nie lubię go.

A ja go lubie. Nie lubiłem tego Rosjanina z TOS ani Uhury, nie lubilem tego dzieciaka z TNG, nie lubiłem chińczyka z VOY ale Morn to jedna z lepszych postaci DS9

Eviva:
Nie odgrywa w serialu absolutnie żadnej roli.

W każdym serialu w którym jest jakaś knajpa siedzi stały klient, w stałym stoliku, z jakimś alkoholem.
Toudi
Użytkownik
#87 - Wysłana: 5 Gru 2012 20:57:55
Odpowiedz 
Kapitan James Tyberiusz Kirk:
Nawet nie staram sie trollowac

I to nas przeraża...

Eviva:
Nie odgrywa w serialu absolutnie żadnej roli. Lewy trampek Kirka byłby ciekawszy.

Morn jest takim sympatycznym tłem i widać to dopiero w odcinku, w którym go brakło... I to właściwie cała jego rola w serialu. On był jak dźwięki tła okrętu. Nie mają znaczenia jak są, ale jak ich braknie, to już nie ten serial. ;)
Eviva
Użytkownik
#88 - Wysłana: 5 Gru 2012 21:02:37
Odpowiedz 
Toudi:
widać to dopiero w odcinku, w którym go brakło...

No widać... ja nawet nie zauważyłam, który to był odcinek. Głowa łosia na ścianie odegrałaby tę samą rolę.
Q__
Moderator
#89 - Wysłana: 5 Gru 2012 21:24:29 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Eviva

Eviva:
ja nawet nie zauważyłam, który to był odcinek

Podpowiem: ten z Mornem w tytule.


ps. rzuć okiem do sesji ST Explorer, Twój bohater ma pilną akcję do podjęcia...
Eviva
Użytkownik
#90 - Wysłana: 8 Gru 2012 19:46:07 - Edytowany przez: Eviva
Odpowiedz 
Winn Adami... Żal mi się zrobiło tego babska. Nie myślałam, że to możliwe, ale gdy odkryła intrygę Widm, była w takiej rozpaczy, że chętnie bym ją przytuliła i pocieszała. Ech, mam za miękkie serducho.

No, ale zaraz mi przeszło.
 Strona:  ««  1  2  3  4  »» 
USS Phoenix forum / Star Trek / TNG a DS9

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!