USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Star Trek / Star Trek w TV
 Strona:  ««  1  2  3  4  »» 
Autor Wiadomość
Picard
Użytkownik
#61 - Wysłana: 18 Lis 2011 20:37:26 - Edytowany przez: Picard
Odpowiedz 
Q__:
Teraz Shinzon: nie dość, że wyzbyty instynktu samozachowawczego (woli "realizować plan" niż zadbać o życie; nie mógł odczekać i najpierw poprosić Beverly i "ojca" o pomoc?), to musi się zdemaskować jako zły. (Gwałci Troi, by i załoganci nie mieli złudzeń co do niego. Gwałt służy też temu, by dało się potem namierzyć nienamierzalnego Scimitara - dwie pieczenie przy jednym ogniu, a jaka wygoda dla scenarzystów...) Kolejne pytanie: po co chce niszczyć Ziemię? Pozazdrościł Herostratesowi? (Remanom w końcu do Ziemi nic, a Romulanie też jakby wolą pokój.) No i wygląda chwilami jak dziecko, któremu viceroy musi przypominać co robić. Da się jednak wymyślić większego durnia niż Nero.

Oj, nie da się. Shinzon oczywiście był komiksowym wręcz schwartzcharakterem, którego zamiary można było poznać przez samo patrzenie na niego - łysy koleś w wdzianku super łotra, który przesiaduje całe dnie w ciemności ze stworami, które wyglądają jakby urwały się z niskobudżetowego horroru... chcecie mi powiedzieć, że ten pan jest zły? W życiu nie uwierzę! Głupawa scena gwałtu to tylko wisienka na torcie... Ale Shinzon miał pewną głębię: był bohaterem tragicznym, w pewnym sensie przypominał mi Bane'a z komiksów o Batmanie - dziecko, które bez żadnego dobrego powodu skazano na życie w ciężkim więzieniu, i które tam znalazło swoich obrońców i przyjaciół. Czemu chciał zniszczyć Ziemie? To akurat było wytłumaczone w filmie: chciał przyćmić osiągnięcia Jean-Luc'a, chciał też udowodnić, że rzekomo szlachetny kapitan nie jest od niego lepszy, bo oto ktoś kto ma identyczne DNA zdolny jest do masowego morderstwa: I'll show you my true nature. Our nature. And as Earth dies, remember that I will always, forever, be Shinzon of Remus! And my voice shall echo through time long after yours has faded to the dim memory. Postać Shinzona każe się jednak zastanowić nad tym co by było gdyby, nad tym, że każdy ma potencjał do niszczenia i tworzenia, że to nie nasze DNA decyduje o tym kim jesteśmy. Z tego wszystkiego wyjaowiony jest film Abramsa: Nero jest w nim jedynie zidiociałym, komiksowym wariatem, który nie ma żadnego powodu by robić to co robi. Co więcej ma możliwość zapobieżenia tragedii, która jest motorem wszystkich jego arcy łotrowskich poczynań, mimo tego nie robi tego. Bo? Bo tak stało w scenariuszu! Co więcej Abrams, Orci i Kurtzman tworząc Nero małpowali Shinzona - to kompletnie zidiociała wersja tej samej postaci: obaj są łysymi, zwariowanymi górnikami z super statkiem i magiczną super bronią, którzy chcą zniszczyć Ziemię. Już samo małpowanie Shinzona przez Nero przekreśla tego drugiego.

Q__:
Romulanie ględzą o "pokoju z Remanami" (jakim "pokoju" skoro są częścią jednego imperium?).

Tyle, że była mowa o negocjacjach z Shinzonem, który najwyraźniej wzniecił rebelię wśród Reman. Nie jest to tak naciągany pomysł biorąc pod uwagę, że w czasie wojny z Dominium Reman rzekomo uzbrojono i wysłano na front. A jak po wojnie odmówili rozbrojenia?

Q__:
wstawki akcji jeszcze głupsze niż słynne czerwone potwory.

Czy to było durniejsze niż czerowny potwór? Kwestia dyskusyjna. Ale z pewnością było mądrzejsze niż wysyłanie do walki z obcymi zdolnymi obracać całe armady w perzynę, nawigatora uzbrojonego w miecz. A jeszcze fajniejsze było wystrzelenie pseudo-Kirka w kapsule na lodową planetę pełną potworów. Wybacz, Nemesis wzniósł fundamenty takich idiotyzmów, ale to Abrams na nich buduje.

Q__:
Do tego dochodzi popsucie Picarda

Fakt, któremu nie da się zaprzeczyć. Ale łysy miał jednak jakieś przebłyski dawnego geniuszu, czasami jawił się jako człowiek Federacji:
I'm trying to believe you, Shinzon. ...If there is one ideal the Federation holds most dear is that all men, all races, can be united. ...What better example. A Starfleet captain standing in the Romulan Senate. ...Nothing would make me more proud than to take your hand in friendship. In time, ...when that trust has been earned.
Konia z rzędem temu kto zacytuje mi podobny dialog w wykonaniu pseudo-Spocka, czy pseudo-Kirka.

Q__:
Teraz wątek B-4. Promieniowanie wyczuli z tak daleka? Świetne sensory. Jeśli Obcy też takie mieli, pewnie mogli przewidzieć każdy ruch załogi Łysego . Czerwona materia wysiada.

Szczerze? Nie widzę różnicy, obie rzeczy są równie idiotycznymi plot device, które mają popchnąć akcje do przodu.

Q__:
Kolejna rzecz: relacje Shinzon-Łysy. Pierwszy lepszy odcinek Bonda i antagonizm 007 z łotrem roku bije je na głowę dramatyzmem. Shinzon jest zbyt infantylny jeszcze. Od biedy bym w niego uwierzył w roli kapitana statku, ale władcy?

I właśnie o to chodzi, że facet nie nadawał się na to stanowisko i dlatego źle skończył, chodź miał możliwość zmiany, z której nie skorzystał:
I see more than that. I see what you could be. ...The man who is Shinzon of Remus and Jean Luc Picard could never exterminate the population of an entire planet! He is better than that!
Na razie tyle. Dalszy spór o to, który film durniejszy zostawiam na później.
Radion
Użytkownik
#62 - Wysłana: 18 Lis 2011 20:45:17
Odpowiedz 
Elaan

I także jest warty zobaczenia ze względu na to skąd Steve Jobs wziął pomysł na ipada
Q__
Moderator
#63 - Wysłana: 18 Lis 2011 21:14:59
Odpowiedz 
Picard

Picard:
Postać Shinzona każe się jednak zastanowić nad tym co by było gdyby, nad tym, że każdy ma potencjał do niszczenia i tworzenia, że to nie nasze DNA decyduje o tym kim jesteśmy. Z tego wszystkiego wyjaowiony jest film Abramsa: Nero jest w nim jedynie zidiociałym, komiksowym wariatem, który nie ma żadnego powodu by robić to co robi. Co więcej ma możliwość zapobieżenia tragedii, która jest motorem wszystkich jego arcy łotrowskich poczynań, mimo tego nie robi tego. Bo? Bo tak stało w scenariuszu! Co więcej Abrams, Orci i Kurtzman tworząc Nero małpowali Shinzona - to kompletnie zidiociała wersja tej samej postaci: obaj są łysymi, zwariowanymi górnikami z super statkiem i magiczną super bronią, którzy chcą zniszczyć Ziemię. Już samo małpowanie Shinzona przez Nero przekreśla tego drugiego.

Shinzon i jego udział w fabule mowi nam te rzeczy? Zgoda. Nero jest tu postacia znacznie bardziej bezbarwną? Zgoda.
Z drugiej jednak strony Nero jest sprężyną fabularną filmu działania tej niewyrazistej postaci tworzą z nagła rzeczywistość w której everything goes wrong - Kirk się stacza, Spock traci dom, a ludzie (i nie tylko) żyją w strachu. Dzięki temu jednak mamy okazję wyczytać - miedzy wierszami - trekowe przesłanie, że jak źle by nie poszły sprawy, zawsze można je pchnąć na lepsze tory. Bardzo a'propos tego, co mówił Dzikowy na ostatniej TrekSferze. Żyjemy - z punktu widzenia klasycznych, świetlanych, wizji SF - w paskudnej dystopii, bohaterowie "jedenastki" też trafili do tej gorszej wersji rzeczywistości, a jednak uratowali ile się dało. Jak dla mnie jest to jednak dowód, że Trek (nawet Trek tak ułomny) stanowi ważki komentarz do rzeczywistosci.
Kolejna rzecz: Shinzon przez to, że bardziej wyrazisty jest z jednej strony postacią (ciut) głębszą, ale z drugiej i bardziej kiczwatą, IMO.

Picard:
Czy to było durniejsze niż czerowny potwór? Kwestia dyskusyjna.

Czyl isam przyznajesz, że to tylko kwestia gustu?

Picard:
Wybacz, Nemesis wzniósł fundamenty takich idiotyzmów, ale to Abrams na nich buduje.

Zapominasz o jednym: NEM buduje na fundamentach TNG i DS9, a więc Treka dojrzalego, pogłębionego, na którego tle wypada wyjątkowo niefortunnie.
Film Abramsa buduje przede wszystkim na fundamencie TOS, a TOS to nie tylko genialne - jak na owe czasy - "Doomsday Machine" czy słynne "City on the Edge of Forever", ale też tony rozmaitych kretynizmów i radośnie awanturnicza konwencja (co pieknie ukazuje filmik z melodyjką z filmu "Monty Python and the Holy Grail" po raz pierwszy zlinkowany bodaj przez Madame Picard). Abrams nawiązuje do TOSu, a TOS jaki był, każdy widzi.
Dlatego właśnie - ze względu na kontekst - pewne rzeczy wybaczam "jedenastce" znacznie łatwiej niż NEM.

Picard:
Ale łysy miał jednak jakieś przebłyski dawnego geniuszu, czasami jawił się jako człowiek Federacji:
I'm trying to believe you, Shinzon. ...If there is one ideal the Federation holds most dear is that all men, all races, can be united. ...What better example. A Starfleet captain standing in the Romulan Senate. ...Nothing would make me more proud than to take your hand in friendship. In time, ...when that trust has been earned.
Konia z rzędem temu kto zacytuje mi podobny dialog w wykonaniu pseudo-Spocka, czy pseudo-Kirka.

Dobrze, że wspomniałeś tylko o nich, bo barowy monolog kapitana Pike'a mógłby już stanowić mocny kontrargument.

(Z kolei monolog neo-Spocka to piękny kawałek prawdziwej fizyki wygrywajaćy z technobełkotem nazbyt częstym w TNG.)

Picard:
Szczerze? Nie widzę różnicy, obie rzeczy są równie idiotycznymi plot device, które mają popchnąć akcje do przodu.

Różnica jest jedna: o czerwonej materii nie wiemy kompletnie nic. Tak czułe sensory rozkładają nam za to przecudownie Twój ukochany kanon.

Picard:
I właśnie o to chodzi, że facet nie nadawał się na to stanowisko i dlatego źle skończył

Skoro był takim durniem, jak je zdobył?
Picard
Użytkownik
#64 - Wysłana: 18 Lis 2011 22:20:48
Odpowiedz 
Q__:
Kirk się stacza, Spock traci dom, a ludzie (i nie tylko) żyją w strachu. Dzięki temu jednak mamy okazję wyczytać - miedzy wierszami - trekowe przesłanie, że jak źle by nie poszły sprawy, zawsze można je pchnąć na lepsze tory

Wiesz to już spora nadinterpretacja. Nie wiem z czego się tu cieszyć? Romulus zniknął, Wolkana nie ma - i całą Wolkańską cywilizacje szlag trafił - , pseudo-Spock porzucił logikę na rzecz ,,robienia tego co uważa za słuszne", a Federacja na kapitanów awansuje łobuza w rodzaju pseudo-Kirka, który tak naprawdę nie popisał się żadnym specjalnym talentem. Gdzie tu widzisz ten optymizm? mam wrażenie, że usilnie chcesz dostrzec w filmie coś czego w nim zwyczajnie nie ma.

Q__:
Bardzo a'propos tego, co mówił Dzikowy na ostatniej TrekSferze. Żyjemy - z punktu widzenia klasycznych, świetlanych, wizji SF - w paskudnej dystopii, bohaterowie "jedenastki" też trafili do tej gorszej wersji rzeczywistości, a jednak uratowali ile się dało. Jak dla mnie jest to jednak dowód, że Trek (nawet Trek tak ułomny) stanowi ważki komentarz do rzeczywistosci.

I tu po raz kolejny pozostaje mi napisać: nadinterpretacja. Był kiedyś na naszym serwisie tekst o planowanej trekowej kreskówce gdzie młody kadet żyjących w XXVI wieku, - przyszłość, w której Federacja przegrała wojnę z Romulanami - stara się nakłonić Federacje do powrotu do jej pierwotnej misji, chce przywrócić czasy świetności i wskrzesić stare ideały. Gdyby tak wyglądał nowy film nie narzekał bym, rzeczywiście miał by on optymistyczną wymowę. Ale jak jest u J.J'a? Piszesz o ratowaniu Federacyjnych ideałów, a jak przychodzi co do czego pseudo-Kirk zachowuje się w finale filmu niczym jaskiniowiec i zabija bezbronnego Nero i jego załogę. Naprawdę godne oficera Floty i cywilizowanego człowieka wogóle. Porównaj to z finałem odcinka TOS Arena : Kirk: [to the helpless Gorn] No I won't kill you. Maybe you thought you were protecting yourselves when you attacked the outpost. [louder, to the Metrons] No I won't kill him! Do you hear? You'll have to get your entertainment someplace else!
Metron: Sparing your helpless enemy who surely would have destroyed you, you demonstrated the advanced trait of mercy, something we hardly expected. We feel that there may be hope for your kind. Therefore you will not be destroyed. It would not be civilized.


Q__:
Kolejna rzecz: Shinzon przez to, że bardziej wyrazisty jest z jednej strony postacią (ciut) głębszą, ale z drugiej i bardziej kiczwatą, IMO.

Obaj są łysymi wariatami ubranymi jak super łotry, obaj drą się w niebogłosy - Nero zdarza się to częściej-, ale przynajmniej Shinzon nie wymachuje trójzębem. I jest głębszą postacią.

Q__:
Czyl isam przyznajesz, że to tylko kwestia gustu?

Nie, po prostu obie rzeczy są na bardzo zbliżonym poziomie durnoty. Przy czym takich głupich scen jak ta z pustynnym łazikiem było w filmie Abramsa jeszcze więcej. Co gorsze Abrams kopiował Nemesis - w obu filmach są wkurzeni łysi chcący zniszczyć Ziemie , w obu jest scena pościgu samochodowego na pustyni kończąca się nad skarpą... Nemesis jest o tyle chociażby lepszy, że w swojej głupocie jest przynajmniej oryginalne.

Q__:
Abrams nawiązuje do TOSu, a TOS jaki był, każdy widzi.

Czemu odwoływał się do najgorszych elementów TOS, a nie tych najlepszych? TOS ma znacznie więcej dobrych odcinków niż te, które wymieniłeś - na myśl przychodzą mi od razu Devil in the dark, czy Errand of Mercy... a nawet taka kiczowata Arena, niosła za sobą jakieś ważkie treści. Z trikoderem szukać tego u Abramsa.

Q__:
Dobrze, że wspomniałeś tylko o nich, bo barowy monolog kapitana Pike'a mógłby już stanowić mocny kontrargument.

Ile Pike powiedział - de facto nalepsza postać w filmie - jedno zdanie? I co tam takiego głębokiego było? To, że zagrał pseudo-Kirkowi na ambicji i, że teraz Gwiezdna Flota to peacekeeping armada? Co to ma wspólnego z przytoczonym cytatem z Nemesis?

Q__:
Różnica jest jedna: o czerwonej materii nie wiemy kompletnie nic. Tak czułe sensory rozkładają nam za to przecudownie Twój ukochany kanon.

O sensorach klasy Sovereign też nie wiemy prawie nic.

Q__:
Skoro był takim durniem, jak je zdobył?

Władze czasami zdobyć łatwo, a utrzymać jej czasami nie sposób - pamiętasz Makbeta?
biter
Użytkownik
#65 - Wysłana: 9 Sier 2013 18:49:07
Odpowiedz 
Dziś o 22.25 TVN nadaje Star Trek.
Toudi
Użytkownik
#66 - Wysłana: 10 Sier 2013 01:09:07
Odpowiedz 
Który?
biter
Użytkownik
#67 - Wysłana: 10 Sier 2013 09:50:08
Odpowiedz 
2009
Mav
Użytkownik
#68 - Wysłana: 16 Gru 2013 19:08:40
Odpowiedz 
Wczoraj i przedwczoraj na TVN7 leciała "jedenastka" i, kurczę, nie ma fali nowych fanów na forum. "Jedenastka" nie działa
Q__
Moderator
#69 - Wysłana: 16 Gru 2013 19:36:14
Odpowiedz 
Mav

I kto to mówi?
Seybr
Użytkownik
#70 - Wysłana: 16 Gru 2013 19:47:53
Odpowiedz 
Mav

Leciała i stwierdziłem że ten Trek ma tyle samo buraków co inne.
Co mnie zraziło. Dla czego spiczaści nie mieli żadnego myśliwca czy krążownika na własnej planecie. Nie mieli też żadnego przenośnego działa. Ja rozumiem flota w kosmosie, fazery, torpedy. Ale logicznie rzecz biorąc broń powinna być też na planecie. Fakt jak by mieli to by się film skończył. Druga sprawa, Romulanie są bardziej ludzcy niż romulańscy.

Jakoś zdegustowany byłem.
ortkaj
Użytkownik
#71 - Wysłana: 16 Gru 2013 19:48:06
Odpowiedz 
Mav:
Wczoraj i przedwczoraj na TVN7 leciała "jedenastka" i, kurczę, nie ma fali nowych fanów na forum. "Jedenastka" nie działa

Za późno , target jedenastki już o tej porze śpi, najlepszym terminem jest pasmo o 11.00 w niedzielę
Q__
Moderator
#72 - Wysłana: 16 Gru 2013 19:52:49 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Seybr

Seybr:
Co mnie zraziło. Dla czego spiczaści nie mieli żadnego myśliwca czy krążownika na własnej planecie. Nie mieli też żadnego przenośnego działa. Ja rozumiem flota w kosmosie, fazery, torpedy. Ale logicznie rzecz biorąc broń powinna być też na planecie.

Załóżmy, że mieli standardową obronę planetarną (jak nam pokazały TNG i AND), moźe nawet jakieś statki Home Fleet tylko to wszystko się rozstąpiło z podziwem podszytym przestrachem przed atmosferą Strrraszliwej Grrrrozy otaczającą Naradę.

Seybr:
Druga sprawa, Romulanie są bardziej ludzcy niż romulańscy.

Powiedzmy, że zgłupli z tej rozpaczy.

ortkaj

ortkaj:
najlepszym terminem jest pasmo o 11.00 w niedzielę

Tak zamiast Tereranka?
mozg_kl2
Użytkownik
#73 - Wysłana: 16 Gru 2013 19:55:04
Odpowiedz 
ortkaj:
Za późno , target jedenastki już o tej porze śpi, najlepszym terminem jest pasmo o 11.00 w niedzielę

Mów za siebie Ja oglądałem
Mav
Użytkownik
#74 - Wysłana: 16 Gru 2013 20:11:20 - Edytowany przez: Mav
Odpowiedz 
Seybr:
Co mnie zraziło. Dla czego spiczaści nie mieli żadnego myśliwca czy krążownika na własnej planecie.

Zrobili rozróbę na orbicie, więc można snuć teorie, że nie tylko szczątki federacyjnych okrętów tam były. Mnie natomiast zastanawia to co mówi Spock, o liczbie ocalałych Wolkan. Otóż twierdzi, że ocalało w sumie 10 tysięcy, bo tyle się udało ewakuować z planety. A ja się pytam, gdzie Wolkanie na okrętach? Na okrętach powinno być z dziesiątki tysięcy, jak nie setki tysięcy Wolkan.

ortkaj:
najlepszym terminem jest pasmo o 11.00 w niedzielę

O jedenastej w niedziele jest Cafe Futbol. Nie wiem jak mam to rozumieć?
Q__
Moderator
#75 - Wysłana: 16 Gru 2013 20:19:15
Odpowiedz 
Mav

Mav:
A ja się pytam, gdzie Wolkanie na okrętach? Na okrętach powinno być z dziesiątki tysięcy, jak nie setki tysięcy Wolkan.

Lemowy Wuch (ob. "Przyjaciel Automateusza") przekonał ich, że ratownie się jest nielogiczne.
Seybr
Użytkownik
#76 - Wysłana: 16 Gru 2013 20:42:59
Odpowiedz 
Mav:
Spock, o liczbie ocalałych Wolkan

7 miliardów na planecie i żaden nie miał karabinu snajperskiego, opartego na pulsacyjnym strzale ? Naciągane jest zniszczenie tej planety. Wolkanie nie należą do braci, którzy lubią się asymilować. Znacznie dłużej żyją i znacznie rzadziej się rozmnażają.

Q__:
Spock, o liczbie ocalałych Wolkan

Tak bywa.

Mam pytanie. Data gwiezdna zniszczenia Romulusa jest po wydarzeniach z DS 9 czy przed ? Śmierdzi mi tu luką. Old Spok jest z linii starego treka, ale on w czasach DS 9 już nie żył. Nie przypominam sobie aby w DS9 czy TNG była mowa o zniszczonym Romulisie. Chyba że w TNG i pamięć mnie zawodzi.
Q__
Moderator
#77 - Wysłana: 16 Gru 2013 20:48:07
Odpowiedz 
Seybr

Seybr:
Mam pytanie. Data gwiezdna zniszczenia Romulusa jest po wydarzeniach z DS 9 czy przed ?

Znacznie po. Do tego stopnia, że się pomiędzy nie - w fanowskiej chronologii - całe HF z kontynuacjami zmieściło...
reyden
Użytkownik
#78 - Wysłana: 16 Gru 2013 21:09:00
Odpowiedz 
Zniszczenie Romulusa to lata 80 XXIV wieku jak nie później , Nemesis rozgrywa się w roku 2379 ( DG 56844.1 ) .

Wg. MA zniszczenie Romulusa to rok 2387 , Spock w tym czasie nadal żyje , zresztą nie kojarzę wzmianki o jego śmierci w DS9 .
Seybr
Użytkownik
#79 - Wysłana: 16 Gru 2013 22:11:31 - Edytowany przez: Seybr
Odpowiedz 
reyden:
Spock w tym czasie nadal żyje , zresztą nie kojarzę wzmianki o jego śmierci w DS9 .

Takowej nie było. Jadzia zachwyciła się nim, gdy cofnęli się w czasie. Większej mowy o nim nie pamiętam, raczej nie było. Fakt jest taki, oni żyją około 200 lat.
Elaan
Użytkownik
#80 - Wysłana: 16 Gru 2013 22:34:53 - Edytowany przez: Elaan
Odpowiedz 
Mav:
Wczoraj i przedwczoraj na TVN7 leciała "jedenastka" i, kurczę, nie ma fali nowych fanów na forum. "Jedenastka" nie działa

Może działa, tylko to bomba z opóźnionym zapłonem? Cierpliwości.

Seybr:
Leciała i stwierdziłem że ten Trek ma tyle samo buraków co inne.

Czyli nie taki diabeł straszny, jak go kolega Picard maluje?

Seybr:
Dla czego spiczaści nie mieli żadnego myśliwca czy krążownika na własnej planecie.

Może mieli, tylko Narada je zniszczyła. Przynajmniej większość, bo te 10 tysięcy ocalałych chyba nie zmieściło się w całości na Enterprisie?

Mav:
A ja się pytam, gdzie Wolkanie na okrętach? Na okrętach powinno być z dziesiątki tysięcy, jak nie setki tysięcy Wolkan.

Wolkanie na okrętach są, jak wiemy, w Układzie Laurenta.
A czy jest ich tam aż tylu? Pytanie, czy Wolkanie budowali wówczas wielkie, liczące po kilka tysięcy ludzi jednostki, czy też preferowali mniejsze, z kilkuset osobową załogą.

Seybr:
7 miliardów na planecie i żaden nie miał karabinu snajperskiego, opartego na pulsacyjnym strzale ?

Z powierzchni planety takim karabinem trudno byłoby zestrzelić wiertło.

reyden:
Wg. MA zniszczenie Romulusa to rok 2387 , Spock w tym czasie nadal żyje , zresztą nie kojarzę wzmianki o jego śmierci w DS9 .

Wydaje mi się, że nie ma nigdzie kanonicznej daty śmierci Spocka, ani nawet informacji, co do jej okoliczności. Jedynie domniemania.
Toudi
Użytkownik
#81 - Wysłana: 16 Gru 2013 23:51:13 - Edytowany przez: Toudi
Odpowiedz 
Elaan:
Może działa,

nie działa, 11 już kilka razy była w tv i przechodzi bez echa.
fluor
Użytkownik
#82 - Wysłana: 17 Gru 2013 11:11:14
Odpowiedz 
Moim zdaniem jedenastka działa, zachęcając nowych ludzi. Natomiast można pytać dlaczego nowych nie widać tutaj. Na konwentach można zauważyć różnicę.
Mav
Użytkownik
#83 - Wysłana: 17 Gru 2013 13:44:27 - Edytowany przez: Mav
Odpowiedz 
Elaan:
Wolkanie na okrętach są, jak wiemy, w Układzie Laurenta.
A czy jest ich tam aż tylu? Pytanie, czy Wolkanie budowali wówczas wielkie, liczące po kilka tysięcy ludzi jednostki, czy też preferowali mniejsze, z kilkuset osobową załogą.

Wolkańskie okręty z ENT są dosyć spore i zaawansowane. Spock nic nie wspomina o Wolkanach ocalałych na okrętach i trzeba to uznać za buraka. Ciekawe dlaczego w TNG nigdy nie pojawił się choćby jeden okręt Wolkan? W DS9, gdy toczono bitwy z Dominion, też nie przypominam sobie okrętów "szpiczastych". Dziwne.
Q__
Moderator
#84 - Wysłana: 17 Gru 2013 13:56:41 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
fluor

fluor:
Natomiast można pytać dlaczego nowych nie widać tutaj. Na konwentach można zauważyć różnicę.

Gdyby chodziło tylko o st.pl odpowiedź wydawałaby się prosta. Można by sądzić, że dzieje się tak przez awantury i spadający od dobrych kilku lat poziom merytoryczny forum. Ponieważ jednak i na Trek.pl nie widać jakiegoś gigantycznego napływu Newbies, a i Organizacje Regionalne nie notują zauważalnego, szybkiego, wzrostu stanów osobowych, wypadnie to uznać za jedno w ważniejszych dla Fandomu ST pytań. Może nawet pytanie kluczowe.

Masz jakieś wstępne diagnozy?

Mav

Mav:
Wolkańskie okręty z ENT są dosyć spore.

Mav:
Ciekawe dlaczego w TNG nigdy nie pojawił się choćby jeden okręt Wolkan? W DS9, gdy toczono bitwy z Dominion, też nie przypominam sobie okrętów "szpiczastych". Dziwne.

Dlaczego "dziwne"? Okręty UFP zawierają mieszaną, wielogatunkową załogę. W takim wypadku jednostki "czysto wolkańskie" dziwnie by wyglądały...

W tym wypadku ENT sporo popsuł sugerując, że jednostki UFP ewoluowały wyłącznie z ziemskich, nie z technologii znanych wszystkim gatunkom założycielskim UFP. (Niby w jakiś sposób nawiązywało to do prawie wyłącznie ludzkiej załogi TOS* i do słynnej uwagi z szóstki** o zdominowaniu przez nasz gatunek UFP, ale było klasycznym przykładem niezrozumienia ducha Treka, choć - od biedy*** - mieściło się w jego literze.)

* która zresztą gdy tylko możliwości techniczne pozwoliły została natychmiast poszerzona w TAS i filmach o Obcych

** będącej ze 100% prawie prawdopodobieństwem jednym z tych elementów ST VI, które Roddenberry uwżał za niekanoniczne...

*** bo nie zapominajmy o zamiecionych pod dywan ziemskich ringshipach
Mav
Użytkownik
#85 - Wysłana: 17 Gru 2013 14:15:09 - Edytowany przez: Mav
Odpowiedz 
Q__

Faktycznie ENT namieszał tymi typowo Wolkańskimi okrętami... Choć, gdy przyjrzeć się Federacji znanej z seriali, to ewidentnie widać, że pokazywane okręty należą do ludzi. Dlatego moim zdaniem lepszy jest wariant, że każda rasa Federacji ma swoją flotę.

Spójrz na Enterprise D, ludzie dominują, a to flagowy okręt. Albo uznamy, iż ma miejsce dyskryminacja, albo po prostu są oddzielne floty Andorian, Wolkan i innych członków UFP. W takim układzie Wolkańska flota w ENT jest logiczna, a jej brak w poprzednich seriach, nielogiczny.
Q__
Moderator
#86 - Wysłana: 17 Gru 2013 14:38:42 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Mav

Mav:
Faktycznie ENT namieszał tymi typowo Wolkańskimi okrętami...

Acz nie byłoby to takie złe, gdyby obok ringshipów wolkańskich latały ziemskie, andoriańskie itd. Wtedy byłby w tym jakiś sens, a konstrukcja dwugondolowa okazałaby się następnym krokiem ewolucji napędu (może dziełem własnych naukowców? może patentem podpatrzonym u Romulan w trakcie wojny?).

Mav:
Dlatego moim zdaniem lepszy jest wariant, że każda rasa Federacji ma swoją flotę.

Teoretycznie nasz to nawet czym podeprzeć (w TOS istniał statek z czysto wolkańską załogą, latający w barwach UFP; długo zresztą na ekranie nie poistniał, ot na tyle, by Spock poczuł śmierć jego załogi), ale - IMHO - niosłoby to tylko większe problemy przy interpretowaniu prawdy ekranu, bo ta pokazuje nam w szeregach GF wyłącznie konstrukcje, które chcesz widzieć ziemskimi.

Nawet gdy mają wolkańskie załogi. Jak ledwo co wspomniany TOSowy Intrepid klasy Constitution:
http://en.memory-alpha.org/wiki/USS_Intrepid_(NCC- 1631)
Czy DS9owska T'Kumbra, jednostka kapitana Soloka, klasy Nebula:
http://en.memory-alpha.org/wiki/USS_T'Kumbra

Mav:
Spójrz na Enterprise D, ludzie dominują. Albo uznamy, iż ma miejsce dyskryminacja

Tak... Z perspektywy in universe to, co normalnie wytłumaczysz trudnościami budżetowymi może wyglądać jak dyskryminacja...

Ale może być też alternatywne wyjaśnienie, w duchu cyklu haińskiego Le Guin i B5 (jedno i drugie inspirowane Trekiem). Otóż ludzkość jest gatunkiem dość młodym i świeżym graczem na galaktycznej arenie*. Historia lotów kosmicznych takich np. Wolkan sięga bardzo daleko wstecz, ba nawet Bajoranie latali między gwiazdy wcześniej.... Większość gatunków w ST albo ugrzęzła w płynącej z nadmiaru możliwości nudzie lub filozoficznym zdystansowaniu (zarówno Wolkanie, Organianie jak i... Q), albo - mimo wielowiekowej historii - nigdy nie przezwyciężyła swoich pierwotnych instynktów (Klingoni czy Romulanie). Ludzkość natomiast odczuwa jeszcze głód przeżyć, doświadczeń, wiedzy, a z instynktami radzi sobie dość dobrze. Dlatego tylu Homo Sapiens chce się służyć w GF.

* BTW. najpodobniejszy przypadek stanowią bodaj... Cardassianie...

Tu jeszcze dyskusja a'propos:
http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthr ead&forum=8&topic=1101

ps. Ciekawy argument w dyskusji "czy GF/UFP dyskryminuje?"* może stanowić USS Hera, z załogą złożoną prawie w całości z Wolkan:
http://en.memory-alpha.org/wiki/USS_Hera
Ale dowodzona przez matkę Geordiego (Silvię - vel Alverę K. - La Forge**):
http://en.memory-alpha.org/wiki/Silva_La_Forge

* którą rozpętał kiedyś Slovaak:
http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthr ead&forum=8&topic=1566

** znów skutki TCW? czy wszechświaty alternatywne Fontany
Mav
Użytkownik
#87 - Wysłana: 17 Gru 2013 16:22:47
Odpowiedz 
Q__:
Tak... Z perspektywy in universe to, co normalnie wytłumaczysz trudnościami budżetowymi może wyglądać jak dyskryminacja...

Budzet wytrzymal Klingona, ale juz Wolkan czy Andorian niedalby rady?

Q__:
w TOS istniał statek z czysto wolkańską załogą

Ale jaka konstrukcja?
Q__
Moderator
#88 - Wysłana: 17 Gru 2013 16:33:36
Odpowiedz 
Mav

Mav:
Budzet wytrzymal Klingona, ale juz Wolkan czy Andorian niedalby rady?

Zastanawiam się czy Wolkanie i Andorianie nie byli zbyt... humanoidalni jak na gust Roddenberry'ego...

Mav:
Ale jaka konstrukcja?

Klasyczny Constitutionek, jak zdążyłem doedytować...
reyden
Użytkownik
#89 - Wysłana: 17 Gru 2013 17:25:58
Odpowiedz 
Patrząc z perspektywy wyglądu charakteryzacja Wolkan jest w miarę tania i szybka , nie to co Klingonów w czasach TNG+ ( w filmach od TMP począwszy także ) .

Charakteryzacja Andorian też chyba wychodzi taniej .
Elaan
Użytkownik
#90 - Wysłana: 17 Gru 2013 18:29:25 - Edytowany przez: Elaan
Odpowiedz 
Q__:
w TOS istniał statek z czysto wolkańską załogą, latający w barwach UFP; długo zresztą na ekranie nie poistniał, ot na tyle, by Spock poczuł śmierć jego załogi

No właśnie. Spock mówi, że odczuł śmierć 400 wolkańskich istnień.
Gdyby był to okręt wolkański z czysto wolkańską załogą, to nie nazywałby się przecież USS Intrepid. To typowo ziemska nazwa.
Logiczne są zatem dwa wnioski: albo był to okręt z mieszaną załogą, albo UFP miała takie braki w ziemskiej kadrze, że przekazywała okręty w użytkowanie Wolkanom.
 Strona:  ««  1  2  3  4  »» 
USS Phoenix forum / Star Trek / Star Trek w TV

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!