USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Star Trek / Spock nowy, czy stary?
 Strona:  1  2  3  4  5  ...  8  9  10  11  12  »» 
Autor Wiadomość
Leila
Użytkownik
#1 - Wysłana: 14 Lis 2009 10:11:06
Odpowiedz 
Wielu już się wypowiadało i zdania są podzielone. Uważam jednak, że to zjawisko zasługuje na oddzielny temat.
Więc piszcie, który według Was jest "tym lepszym"...
Nimoy, czy może Quinto?
Toreth
Użytkownik
#2 - Wysłana: 14 Lis 2009 11:35:10
Odpowiedz 
Nimoy to klasyka i tyle. Dał tej postaci twarz, charakterystyczne pozy, rolą Quinto było to oddać.

A lubię obu. Tak jak lubię jabłka i gruszki, bo jedno drugiego nie wyklucza
Leila
Użytkownik
#3 - Wysłana: 14 Lis 2009 12:12:12 - Edytowany przez: Leila
Odpowiedz 
Toreth
Po miesiącu oglądania TOSa, zaczęłam nieświadomie "zrzynać" ze Spocka. Poruszałam się podobnie, a na mojej twarzy coraz rzadziej pojawiał się uśmiech... Później jednak doszłam do wniosku, że Siła Wyższa chciała, bym była Ziemianką, no i jakoś nad sobą panuję.

Ja również darzę obu sympatią, jednak uczucie do Nimoya jest silniejsze. Jego po prostu trudno zastąpić. Ale... Quinto, to chyba najlepszy wybór, jeśli chodzi o nowego Wolkanina. On pasuje do takiej postaci.
Archarachne
Użytkownik
#4 - Wysłana: 14 Lis 2009 12:22:46
Odpowiedz 
Każdy z aktorów pasuje do "swojej" postaci. Spock Spockowi nierówny.

W tym momencie lubię obu, ale szala przechylona jest w stronę Nimoya. Z prostej przyczyny. Był pierwszy i stworzył obraz, którego nie wyrzucę z pamięci. Dał nam wzór (pół-)Wolkanina.

Quinto (choć, jak wspomniałam, nogi mi zmiękły w kolanach po tym, jak Madame Picard wkleiła tu i ówdzie zdjęcia w odpowiednim ujęciu i bez odpowiedniego odzienia w odpowiednich partiach jego ciała) był drugi. Nic już tego nie zmieni. Nic mu nie brakuje, ma nawet więcej, bo wspomina się o jego męskich atrybutach w porównaniu z emocjonalnie popapranym Spockiem z TOS, ale ja pokochałam ST m.in. ze względu na Nimoya, a to jest ważne.

Quinto trudno będzie go pobić, ale może się starać.
Leila
Użytkownik
#5 - Wysłana: 14 Lis 2009 12:37:27 - Edytowany przez: Leila
Odpowiedz 
Archarachne
Archarachne:
emocjonalnie popapranym Spockiem z TOS

To mi się w Nim najbardziej podoba. Nie lubię wylewnych istot... Lecz zauważ, że gdy TOSowy Spock, kogoś pokochał lub skrzywdził, przeżywał to bardzo głęboko. Nie chciał ujawniać swojej ludzkiej połowy, a ten nowy jest zupełnie inny.

Mimo, iż Quinto, to "chodzący seks", dla mnie Nimoy zawsze będzie przystojniejszy.
Madame Picard
Moderator
#6 - Wysłana: 14 Lis 2009 12:56:22 - Edytowany przez: Madame Picard
Odpowiedz 
Cóż tu jeszcze można dodać do tego, co już wielokrotnie zostało powiedziane...
Może tyle, że ich dokonania są jednak nieporównywalne.
Nimoy musiał tworzyć wszystko od początku, tak jak dopiero tworzył się od początku Star Trek. Stworzył postać przekonującą, żywą, o określonej osobowości, która wielu widzom bardzo się podoba. Mnie akurat nie, ale nie przekreśla to w moich oczach wielkich zasług Nimoya. Jego samego jako aktora szanuję, jego Spocka cenię, ale nie darzę szczególną sympatią.
Quinto przyszedł poniekąd na gotowe. Star Trek był już uznaną marką, postać Spocka już stworzona. W tej sytuacji największym osiągnięciem Quinto było chyba to, że nie skopiował po prostu roli Nimoya, tylko stworzył własnego Spocka. Może nie jest to postać tak przekonująca jak Spock Prime, ale też Quinto ma chyba mniejszy aktorski talent niż Nimoy (gra IMO poprawnie, ale bez większych fajerwerków). A to, że mnie nowy Spock podoba się bardziej, tak z wyglądu jak z charakteru, to już zupełnie inna sprawa.

PS. Rozmawiałam sobie wczoraj z kanną na temat Spocka, więc oczywiście przez ekranik GG płynęły szeroką strugą moje peany i zachwyty nad Quinto, po czym przeszłam do zachwytów nad Sylarem... Na co kanna zauważyła z właściwą sobie przytomnością umysłu: chyba Tobie ktoś mózg wyżarł, kobieto...
Leila
Użytkownik
#7 - Wysłana: 14 Lis 2009 13:14:05 - Edytowany przez: Leila
Odpowiedz 
Madame Picard
Bo, żeby zauważyć, to co w Quinto najlepsze, trzeba się postarać... Niektórym to nie wychodzi, a inni od razu wpadają w Jego sidła... Jak dla mnie, Zachary jest najlepsiejszy ( i najpiękniejszy ! ) z tych wszystkich współczesnych gwiazd...
Madame Picard
Moderator
#8 - Wysłana: 14 Lis 2009 13:24:17
Odpowiedz 
Leila:
Zachary jest najlepsiejszy ( i najpiękniejszy ! ) z tych wszystkich współczesnych gwiazd...

Na jego korzyść przemawia na pewno to, że jego uroda jest bardzo wyrazista i oryginalna. Nie jest modelowym przystojniakiem, ale jego wygląd na pewno trudno zapomnieć. A te oczy to normalnie dar niebios dla żeńskiej populacji .
Leila
Użytkownik
#9 - Wysłana: 14 Lis 2009 13:39:19
Odpowiedz 
Madame Picard
Oczy? Jakie oczy?! Oczy tak nie wyglądają... To coś więcej. Dwa, duże, okrągłe magnesy, przyciągające niewiasty. Cud.
Archarachne
Użytkownik
#10 - Wysłana: 14 Lis 2009 13:46:21 - Edytowany przez: Archarachne
Odpowiedz 
Mówicie?

Czy te oczy mogą kłamać?
Leila
Użytkownik
#11 - Wysłana: 14 Lis 2009 13:50:25
Odpowiedz 
Archarachne
Bardzo Ci dziękuję. Najpierw spadłam z krzesła, a później odleciałam. Jednak niesprawiedliwość świata kazała mi wrócić na Ziemię.
On jest boooski !
Archarachne
Użytkownik
#12 - Wysłana: 14 Lis 2009 13:55:59
Odpowiedz 
W powiększeniu te oczka powalają... A ja zawsze zwracam uwagę na oczy. W drugiej kolejności na dłonie.
Leila
Użytkownik
#13 - Wysłana: 14 Lis 2009 13:58:51
Odpowiedz 
Archarachne
A widziałaś Jego dłonie?
Archarachne
Użytkownik
#14 - Wysłana: 14 Lis 2009 14:04:01
Odpowiedz 
Dusi się, dusi...

W tej scenie dobrze widać.
Leila
Użytkownik
#15 - Wysłana: 14 Lis 2009 14:06:03
Odpowiedz 
I co o nich sądzisz?
aanirauta
Użytkownik
#16 - Wysłana: 14 Lis 2009 14:08:39
Odpowiedz 
Ryzykując niepopularność i zdradzając konserwatywny oraz ortodoksyjny charakter światopoglądu powiem stanowczo: Nimoy tylko i wyłącznie
Jak patrzę na Quinto, ponętnego skądinąd, to widzę jedynie Sylara ze spiczastymi uszami
Leila
Użytkownik
#17 - Wysłana: 14 Lis 2009 14:10:18
Odpowiedz 
aanirauta
Ponieważ Spock, to Nimoy. Quinto to jedynie... jego sobowtór?
Archarachne
Użytkownik
#18 - Wysłana: 14 Lis 2009 14:16:07
Odpowiedz 
Co o nich sądzisz... Silne i mam nadzieję delikatne. Ale to tylko nam neoUhura może powiedzieć.

Podobają mi się razem z całym Quinto.

Tak apropos Nimoya i Quinto, to na korzyść tego drugiego działa jeszcze wiek, a tym samym wiek Spocka.

Wedle chronologii na USS Phoenix, Spock jest 3 lata starszy od Kirka, czyli w momencie ataku Nero, ma 28 lat, kiedy Kirk 25. (załóżmy, że daty urodzenia się zgadzają pomimo rzeczywistości alternatywnej). Dodatkowo McCoy 31.

Natomiast w TOSie Enterprise wyruszył na 5-letnią misję kiedy Spock miał 34/35 lat (pokrywa się to z wiekiem Nimoya). Nimoy był już wtedy dojrzałym mężczyzną. Quinto ma jeszcze urok chłopca.
Leila
Użytkownik
#19 - Wysłana: 14 Lis 2009 14:22:13
Odpowiedz 
Archarachne
Archarachne:
Silne i mam nadzieję delikatne

Boskie jak On cały.

Archarachne:
Quinto ma jeszcze urok chłopca.

Niezmiernie słodkiego chłopca... I wyjątkowo pociągającego.
aanirauta
Użytkownik
#20 - Wysłana: 14 Lis 2009 14:24:50
Odpowiedz 
Archarachne

I to też wg mnie plus dla Nimoya - wolę facetów niż chłopców (rany, ale wyznania na forum... )

A do tematu wracając, to mimo całej sympatii jakoś nie mogę się w pełni przekonać do Spocka z najnowszego filmu (co, oczywiście, w większej nawet mierze niż od Quinto zależy od scenarzystów). Istotą tej postaci było dla mnie stanowienie kontrastu dla nad wyraz uczuciowych ludzi, Spock miał te emocje kontrolować i, co za tym idzie, być dla ludzi zbyt oschły, zbyt "wolkański" nazywając rzecz po imieniu. I jako postać ciekawił mnie zawsze przez wzgląd na to poszukiwanie siebie, godzenie emocjonalności z wolkańską dyscypliną. A w ST XI tego nie odczułam, mam wrażenie, że na dzień dobry dostałam osobę, która wie, kim jest, czego chce i gdzie jest jej miejsce.

Albo po prostu znowu się czepiam
Leila
Użytkownik
#21 - Wysłana: 14 Lis 2009 14:33:07
Odpowiedz 
Brak mu tej Nimoyowej tajemniczości. Jest dosyć przewidywalny. O wiele lepiej jest patrzeć na Spocka, który sam nie ma pojęcia do czego dążyć.
Zacytuję towarzyszkę powyżej:
aanirauta:
wie, kim jest, czego chce i gdzie jest jej miejsce.

Spock powinien być zagadkowy, tajemniczy. A ten nowy nie ukazuje zbytnio swej Wolkańskiej natury. To po prostu człowiek z zaburzeniami. Emocjonalnymi.
Madame Picard
Moderator
#22 - Wysłana: 14 Lis 2009 14:33:53 - Edytowany przez: Madame Picard
Odpowiedz 
Archarachne:
Mówicie?

Erm, tego... Nic nie mówimy, bo nam mowę odjęło .
(Jak to dobrze, że moi studenci tak nie wyglądają ).

Z takimi oczami to chłopak skazany jest na role psychopatów. Albo oszalałych z namiętności kochanków

Archarachne:
W tej scenie dobrze widać.

W tej scenie to widać głównie dłonie Kirka .

aanirauta:
Ryzykując niepopularność

Etam . Na forum szerzymy ideały trekowej tolerancji, akceptujemy tu nawet najbardziej dziwaczne poglądy i gusta.

aanirauta:
Jak patrzę na Quinto, ponętnego skądinąd, to widzę jedynie Sylara ze spiczastymi uszami

Ja byłam ciekawa, czy oglądając "Heroes" nie będę widziała Spocka bez szpiczastych uszu. Ale nie . Choć Sylar wydaje mi się... dziwny. I nie wiem, czy taki ma być, czy po prostu Quinto grać nie umie .

Archarachne:
Quinto ma jeszcze urok chłopca.

Taki młodziuśki to on już nie jest - ma 32 lata (a właściwie 33, bo urodził się 1 stycznia ).

aanirauta:
wolę facetów niż chłopców

Ja zasadniczo też (również takie wyznania na tym forum już poczyniłam), ale Quinto to nie jest taki już chłopiec, ani z wyglądu (chłopiec z takim zarostem?!) ani z metryki. O wiele bardziej chłopaczkowaty jest już Pine.

aanirauta:
mam wrażenie, że na dzień dobry dostałam osobę, która wie, kim jest, czego chce i gdzie jest jej miejsce.

Tak chyba miało być. Przy czym mnie się to podoba. Spock w końcu nie roztkliwia się nad sobą tylko działa. Prawdziwy mężczyzna, krótko mówiąc .

Leila:
ten nowy nie ukazuje zbytnio swej Wolkańskiej natury.

Ależ pokazuje. Tylko że wolkańska natura to właśnie te nieokiełznane emocje, a nie wyuczona logika.
Leila
Użytkownik
#23 - Wysłana: 14 Lis 2009 14:38:00 - Edytowany przez: Leila
Odpowiedz 
Madame Picard

Madame Picard:
Sylar wydaje mi się... dziwny.

Sylar musi taki być. Przecież to psychopatyczny morderca.


A skoro On ma 33 lata, to Nimoy musiał być bardzo emocjonalnym ludziem.
Wystarczy spojrzeć na Nich obu. Nigdy bym nie powiedziała, że są w podobnym wieku, grając Spocka.
Archarachne
Użytkownik
#24 - Wysłana: 14 Lis 2009 14:38:34 - Edytowany przez: Archarachne
Odpowiedz 
aanirauta:
I to też wg mnie plus dla Nimoya - wolę facetów niż chłopców

Ja również, ale Quinto i tak mnie pociąga.

Madame Picard:
aki młodziuśki to on już nie jest - ma 32 lata (a właściwie 33, bo urodził się 1 stycznia

Ale wygląd robi swoje, Nimoy w tym wieku wyglądał... dojrzale, żeby "starzej" nie powiedzieć.
aanirauta
Użytkownik
#25 - Wysłana: 14 Lis 2009 14:53:38
Odpowiedz 
Leila:
Spock powinien być zagadkowy, tajemniczy. A ten nowy nie ukazuje zbytnio swej Wolkańskiej natury. To po prostu człowiek z zaburzeniami. Emocjonalnymi.

Nic dodać, nic ująć

Madame Picard:
Tylko że wolkańska natura to właśnie te nieokiełznane emocje, a nie wyuczona logika.

Hmmm... ok, przyznaję, tak na to nie spojrzałam Mam już chyba fiksację funkcjonalną, Wolkanin = logika. A faktycznie, z jakiegoś powodu się tą logiką ratowali.

Co nie zmienia faktu, że Nimoy zawsze będzie numerem jeden na mojej prywatnej liście przebojów
Leila
Użytkownik
#26 - Wysłana: 14 Lis 2009 14:59:47 - Edytowany przez: Leila
Odpowiedz 
aanirauta:
Mam już chyba fiksację funkcjonalną, Wolkanin = logika.

Jeżeli tak, to ja też.
On powinien nad sobą panować, nie emocjonować się... Wolkanie wybuchali emocjami kilka tysięcy lat temu, a później pojawiła się logika. Z tego co wiem, Spock był jak najbardziej racjonalny !
Madame Picard
Moderator
#27 - Wysłana: 14 Lis 2009 17:55:06 - Edytowany przez: Madame Picard
Odpowiedz 
Leila:
Sylar musi taki być. Przecież to psychopatyczny morderca.

No właśnie. Powinien więc budzić odrazę, a mnie chwilami wręcz go szkoda. Na początku, gdy siedział w tej swojej kanciapie i reperował zegarki, wydawał się takim poczciwym, ciapowatym misiem. W każdym razie jak go łapią i przyskrzyniają, to ja mu kibicuję, żeby uciekł. Nie wiem, czy to jest prawidłowa reakcja, jaką powinna budzić postać pożeracza mózgów . Poza tym Sylar zmienia się jak kameleon: w jednej scenie jest biednym misiem, potem uroczym kumplem, a za chwilę prawie bez mrugnięcia okiem rozwala rozmówcy głowę. Ale nawet gdy udaje kogoś dobrego, to i tak jest jakiś... dziwny, niepokojący.

aanirauta:
Mam już chyba fiksację funkcjonalną, Wolkanin = logika.

A ja wręcz odwrotnie: z Evivą w naszym fanfiku ciągle wystawiamy logikę naszych Wolkan na próbę, a oni rzadko z tych prób wychodzą zwycięsko .

Leila:
On powinien nad sobą panować, nie emocjonować się...

Powinien, ale w ekstremalnych sytuacjach nie zawsze mu się to udaje. Pamiętacie zresztą jak w "This Side of Paradise" Kirk skutecznie prowokował Spocka? Tamtemu też smycz logiki czasami puszczała. Fakt, że temu puszcza łatwiej i szybciej, ale... w końcu jest częściowo człowiekiem. Musi panować nie tylko nad wolkańskimi emocjami, ale i nad ludzkimi. Co czasami mu wychodzi lepiej, czasami gorzej. Ale, co istotne, ten nowy Spock w przeciwieństwie do starego nie zaprzecza temu, że w ogóle emocje posiada i nie okalecza psychicznie samego siebie w imię nie wiadomo czego. Akceptuje siebie i swoje emocje, wie, kiedy ich ujawnianie nikomu nie szkodzi (uczucia do Uhury), a kiedy musi je trzymać na krótkiej smyczy logiki (agresja).
Leila
Użytkownik
#28 - Wysłana: 14 Lis 2009 18:03:22 - Edytowany przez: Leila
Odpowiedz 
Madame Picard

Madame Picard:
w jednej scenie jest biednym misiem, potem uroczym kumplem, a za chwilę prawie bez mrugnięcia okiem rozwala rozmówcy głowę.

To jest najbardziej pociągające, choć nie wiem dlaczego...

Madame Picard:
z Evivą w naszym fanfiku ciągle wystawiamy logikę naszych Wolkan na próbę, a oni rzadko z tych prób wychodzą zwycięsko

Ja piszę takie długie opowiadanie, w którym to Wolkanin został wygnany i romansuje z pół-człowiekiem , pół-Wolkanką...


Madame Picard:
Akceptuje siebie i swoje emocje, wie, kiedy ich ujawnianie nikomu nie szkodzi (uczucia do Uhury

Cóż, chciałabym przez chwilę być na jej miejscu... Widzę, że mnie też ponosi.
Madame Picard
Moderator
#29 - Wysłana: 14 Lis 2009 18:12:45
Odpowiedz 
Leila:
To jest najbardziej pociągające

Nie wiem, czy straszliwy pożeracz mózgów Sylar powinien nas pociągać...

Leila:
Ja piszę takie długie opowiadanie, w którym to Wolkanin został wygnany i romansuje z pół-człowiekiem , pół-Wolkanką...

Mam nadzieję, że podasz linka . Jak widać aż się prosi o to, aby naszym logicznym Wolkanom domalować jakiś romans .

Leila:
Cóż, chciałabym przez chwilę być na jej miejscu...

A któraś by nie chciała? Ręka do góry. -- Nie widzę...
Leila
Użytkownik
#30 - Wysłana: 14 Lis 2009 18:22:16
Odpowiedz 
Madame Picard

Madame Picard:
Nie wiem, czy straszliwy pożeracz mózgów Sylar powinien nas pociągać...

A czy to nasza wina, że Sylar jest pociągający? Że nosi taki pociągający płaszczyk? Że ogólnie cały jest pociągający? On nam zżera serca, nie mózgi.

Madame Picard:
Mam nadzieję, że podasz linka

To chyba muszę zacząć pisać bloga, bo dotychczas ograniczałam się do mojego zeszytu.
 Strona:  1  2  3  4  5  ...  8  9  10  11  12  »» 
USS Phoenix forum / Star Trek / Spock nowy, czy stary?

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!