USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Star Trek / Nowy serial (?)
 Strona:  ««  1  2  ...  6  7  8  9  10  ...  17  18  »» 
Autor Wiadomość
Q__
Moderator
#211 - Wysłana: 31 Gru 2011 14:14:31 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Dukat

Dukat:
Uściślijmy. Ty uważasz, że jest na odwrót. To nie to samo

Uściślijmy: ja mam wypowiedzi G.R. Ty - domysły.

Dukat:
...a wypowiedzi urzędników Korei Północnej to najlepszy opis rzeczywistości tamtego kraju

Urzędnicy Korei Płn. nie narażają życia na pierwszej linii.

Dukat:
I cholera po co oni tam się pchają? Widocznie w UFP nie jest tak cudownie jak mówi propaganda

Non sequitur. Są to prawdopodobnie klasyczne niespokojne duchy z tej samej kategorii co obecni polarnicy czy himalaiści.
Dukat
Użytkownik
#212 - Wysłana: 31 Gru 2011 14:30:18
Odpowiedz 
Q__:
Uściślijmy: ja mam wypowiedzi G.R. Ty - domysły.

Uśliślijmy: masz wypowiedzi twórcy propagandy. Żadna z tych wypowiedzi nie wyjaśnia dlaczego ten sam poziom techniczny w UFP pozwala zaspokoić "wszystkie potrzeby", a u Ferengi i Kardasjan nie.
Zatem "stwórca" jest niekonsekwentny lub coś przed Tobą ukrywa. I teraz Ty się zachowujesz jak naiwny Sybok, a ja jak Kirk zadający logiczne pytanie.

Q__:
Urzędnicy Korei Płn. nie narażają życia na pierwszej linii.

Zamień "urzędnik" na "żołnierz".

Q__:
Są to prawdopodobnie klasyczne niespokojne duchy z tej samej kategorii co obecni polarnicy czy himalaiści.

Error. Typ pokroju polarnika lub himalaisty w społeczeństwie zaspokajającym wszelkie potrzeby, wziąłby statek z napędem warp i replikatorami i spokojnie latał po takich planetach jak mu pasuje. Kiedy by chciał, wracałby do domu (tak jak himalaiści).
Tymczasem typ pioniera, kolonisty, to człowiek szukający lepszego miejsca, lepszego życia. Ewentualnie zbiegły kryminalista, zesłaniec (Australia jako karna kolonia) etc. To co robią polarnicy to nie kolonizacja, to wycieczka.
Swoją drogą trudno mi sobie przypomnieć w ST prywatny statek należący do obywatela federacji... hm... tam chyba jedyną droga dla typu "himalaisty" jest wstąpienie do GF, nieprawdaż?
MarcinK
Użytkownik
#213 - Wysłana: 31 Gru 2011 15:35:59
Odpowiedz 
Q__:
Wątek nawet fajny (acz dość oczywisty), tyle, że niezbyt pasujący do utopii ST jak-ją-widział-Roddenberry*. (Inna rzecz, że Sisko tak samo nie pasował.)

* bo skąd w tejże utopii uprzedzenia?

Człowiek zawsze pozostanie człowiekiem, więc...
Dukat:
a ja jak Kirk zadający logiczne pytanie.

O ile dobrze pamiętam Kirk zamiast zadawać pytania wolał stosować Kirk-Fu
Dukat:
To co robią polarnicy to nie kolonizacja, to wycieczka.

To nie wycieczka, to czysta ludzka ciekawość, chęć poznania czegoś nieznanego itp. między innymi to (obok chęci wzbogacenia się) pchało ludzi na wyprawy oceaniczne, polarne a teraz w kosmos.
Mav
Użytkownik
#214 - Wysłana: 31 Gru 2011 18:30:04 - Edytowany przez: Mav
Odpowiedz 
MarcinK:
Jest wiele możliwości. Pierwszy z brzegu, akceptacja odmiennej orientacji seksualnej kolegi, początkowo bohaterowie podchodzą do niego z pewnym dystansem ale stopniowo przekonują się że to równy gość.

Q__:
Wątek nawet fajny (



Nie no ludzie dajce spokój z tymi wątkami gejowskimi w filmie s-f po co to komu? To nie jest miejsce na takie sprawy. Koledzy odkrywają że to wporzo gosć? Nie no ja myślałem że wszyscy geje to psychopaci którzy grasują po parkach szukając ofiar

MarcinK:
lbo np. podczas "praktyk" dochodzi do nietypowej sytuacji, nieopisanej w żadnym podręczniku i kadeci muszą sami z niej wybrnąć.

Co to za sytuacja? Program się zawiesił? Może nauczyciel wyszedł z klasy? Czy może zmienili pytania na egzaminie? Kolega się skaleczył na praktykach? Nie moge sobie jakiś ciekawych motywów s-f wyobrazic w serialu o akademi gwiezdnej floty.


Dukat:
O tak, ludzie z UFP wcale nie są chciwi i interesowni w porównaniu do Ferengi :D

No bo wszytkie rasy w star treku to w głownej mierze wyszczególnione cechy psychologiczne ludzi. Klingonie- agresja, honor, walka. Volkanie - logiczne myslenie itd

SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU !
Dukat
Użytkownik
#215 - Wysłana: 31 Gru 2011 18:33:03
Odpowiedz 
MarcinK:
O ile dobrze pamiętam Kirk zamiast zadawać pytania wolał stosować Kirk-Fu

W kontekście "naiwny Sybok i Kirk zadajacy pytanie"? Proponuje odświeżyć ST:FF.
MarcinK:
To nie wycieczka, to czysta ludzka ciekawość, chęć poznania czegoś nieznanego itp.

Czyli wycieczka. Wycieczka to chęć poznania czegoś nieznanego, wynika z ludzkiej ciekawości i chęci przeżycia czegoś nowego. Tyle, że jedne są bardziej ekstremalne, a inne mniej.

MarcinK:
między innymi to (obok chęci wzbogacenia się) pchało ludzi na wyprawy oceaniczne, polarne a teraz w kosmos

Co innego wyprawa, z której się wraca (np. z ładownia pełna bogactw), a co innego kolonizacja, z narażeniem życia, obcego terytorium. Osad na "dzikim zachodzie" nie zakładali ludzie, którzy mieli już wszystko i chcieli się pobawić z nudów.
MarcinK
Użytkownik
#216 - Wysłana: 31 Gru 2011 19:59:32
Odpowiedz 
Mav:
Nie moge sobie jakiś ciekawych motywów s-f wyobrazic w serialu o akademi gwiezdnej floty.

Choćby coś takiego: W czasie lotu promem, kapitan owego promu został ranny i kadeci muszą sobie sami poradzić.
Mav
Użytkownik
#217 - Wysłana: 31 Gru 2011 20:28:21
Odpowiedz 
MarcinK:
Choćby coś takiego: W czasie lotu promem, kapitan owego promu został ranny i kadeci muszą sobie sami poradzić.

(przepraszam za jakiekolwiek bledy jest sylwester ale jako fan star treka technplogia jest zawsze ze mna )

Po prostu akademia floty gwiezdnej daje mnóstwo wątków obyczajowych. Dorastanie, edukacja, relacje miedzy mlodymi ludzmi, wybór ścieżki życiowej itd. Czy to jest materiał na kino s-f? Czy potrzeba osadzenia akcji w przyszłości aby poruszyć te wątki? NIE ! zatem po co osadzać się w takich realiach? Trzeba eksplorować wszechświat, poznawać inne cywilizacje i zderzać ich kulture z naszą. Pokazywać magie eksploracji kosmosu, jej wspaniałości, rózne planety, srodowiska, zjawiska itd. takie okolicznosci takze daja mozliwości badania ludzkiej psychiki, analizy problemow, możliwości zderzenia ludzkich relacji jest dużo większa niz ta ktora daje akademia gwiezdnej floty.
Toudi
Użytkownik
#218 - Wysłana: 31 Gru 2011 20:48:32
Odpowiedz 
MarcinK:
Choćby coś takiego: W czasie lotu promem, kapitan owego promu został ranny i kadeci muszą sobie sami poradzić.

Zief, poza tym było i z Wesleyem i z całym okrętem w DS9.
MarcinK
Użytkownik
#219 - Wysłana: 1 Sty 2012 09:47:51
Odpowiedz 
Mav:
Czy potrzeba osadzenia akcji w przyszłości aby poruszyć te wątki? NIE ! zatem po co osadzać się w takich realiach?

Żeby były bardziej atrakcyjne i ciekawsze, a nie ciągle przedstawiać te wątki w serialu pokroju "90210".
Mav:
Trzeba eksplorować wszechświat, poznawać inne cywilizacje i zderzać ich kulture z naszą.

Zderzenie naszej kultury z ich można przedstawić też w serialu o akademii.
Mav:
rózne planety, srodowiska,

O tak, szczególnie w treku
Dukat
Użytkownik
#220 - Wysłana: 1 Sty 2012 10:34:20 - Edytowany przez: Dukat
Odpowiedz 
MarcinK, mam pomysł, zamiast spamowac o tym jaki fajny będzie "M jak Star Trek", po prostu zbierz paru fanów i nakręćcie amatorska próbkę. Zbierzecie super recenzje w necie to i duża wytwórnia się zainteresuje i z radością zrealizuje "90210" w wersji SF
Q__
Moderator
#221 - Wysłana: 1 Sty 2012 11:32:39
Odpowiedz 
MarcinK

MarcinK:
Człowiek zawsze pozostanie człowiekiem, więc...

Więc nie zapominajmy i o tym jak b. plastyczna jest ludzka psychika.

(I niekoniecznie zaraz "zawsze", o ewolucji w szkole nie uczyli?)

Mav

Mav:
Nie no ludzie dajce spokój z tymi wątkami gejowskimi w filmie s-f po co to komu? To nie jest miejsce na takie sprawy.

Ty masz takie zdanie, Roddenbery miał inne. Zgadnij, które jest dla mnie wiążące?

Mav:
No bo wszytkie rasy w star treku to w głownej mierze wyszczególnione cechy psychologiczne ludzi. Klingonie- agresja, honor, walka. Volkanie - logiczne myslenie itd

Niestety to stała wada SF (w jej spaceoperowej odmianie): popatrz na Kzinti (drapieżcy, wojownicy) i Laleczniki (roślinożercy, tchórze) u Nivena - człowiek gdzieś po środku tych skrajności; popatrz na Worsela (archetypiczny twardziel o złotym sercu) u Smitha. W fantasy to samo - elf (arystokrata), krasnolud (twardziel, pijak, plebejusz), niziołek (zażywny bogaty chłop ew. mieszczanin), gnom (technologiczny geek), ork/goblin (bandyta).

Mav:
Trzeba eksplorować wszechświat, poznawać inne cywilizacje i zderzać ich kulture z naszą. Pokazywać magie eksploracji kosmosu, jej wspaniałości, rózne planety, srodowiska, zjawiska itd. takie okolicznosci takze daja mozliwości badania ludzkiej psychiki, analizy problemow

Tu zgoda.

MarcinK

MarcinK:
O tak, szczególnie w treku

TAS oglądałeś? Tam z tym jeszcze najznośniej.
MarcinK
Użytkownik
#222 - Wysłana: 1 Sty 2012 14:49:38
Odpowiedz 
Dukat:
MarcinK, mam pomysł, zamiast spamowac o tym jaki fajny będzie "M jak Star Trek

A czy ja spamuję?
Dukat:
i z radością zrealizuje "90210" w wersji SF

Czy serial o akademii kosmicznej, musi być od razu "90210" w wersji SF?
Mav
Użytkownik
#223 - Wysłana: 1 Sty 2012 17:22:05 - Edytowany przez: Mav
Odpowiedz 
Q__:
Ty masz takie zdanie, Roddenbery miał inne. Zgadnij, które jest dla mnie wiążące?

Nie wiem po co wam brokeback mountain w kosmosie. Od razu wypadało by zrobić także wątek lesbijski, a także biseksualny. No i też powinien się trafić kadet który chce być kobiętą i kadetka która przerabia się na mężczyznę bo nim się czuje. Trzeba poruszyć wszystkie aspekty problemu odmienności seksualnej aby nikt nie poczuł się dyskryminowany i każdy mógł zgłębić całkowicie ten problem, zgadza się?

MarcinK:
Czy serial o akademii kosmicznej, musi być od razu "90210" w wersji SF?

No a czym innym mógłby być? Jest szkoła i młodzi ludzie wkraczający w dorosłość i ich problemy
Eviva
Użytkownik
#224 - Wysłana: 1 Sty 2012 17:30:17
Odpowiedz 
Mav:
Trzeba poruszyć wszystkie aspekty problemu odmienności seksualnej aby nikt nie poczuł się dyskryminowany i każdy mógł zgłębić całkowicie ten problem, zgadza się?

To może jeszcze wątek faceta, co przemyca na pokład owieczkę i kadetki upierającej się, by w godzinach wolnych od służby chodzić po statku nago?
Mav
Użytkownik
#225 - Wysłana: 1 Sty 2012 17:54:56
Odpowiedz 
Eviva

Idac tropem modnej dzisiaj tolerancji dlaczego by nie? ktoś chce chodzic nago trzeba to uszanować tak jak sprowadzenie owcy a czy jest to dobre czy nie, jakie problemy ze sobą to niesie, tym właśnie zajmie się serial, tak?
MarcinK
Użytkownik
#226 - Wysłana: 1 Sty 2012 18:23:23
Odpowiedz 
Ja osobiście widziałbym serial o akademii w ten sposób że, właśnie młodzi ludzie, kadeci dorastają, uczą się dyscypliny, tolerancji, zaufania itp. a następnie w serialu będącym bezpośrednią kontynuacją akademii, mamy tych samych bohaterów ale już dorosłych i przemierzających kosmos podobnie jak w TOS, TNG, VOY, ENT.
Toudi
Użytkownik
#227 - Wysłana: 1 Sty 2012 21:18:24
Odpowiedz 
MarcinK:
kadeci dorastają, uczą się dyscypliny, tolerancji, zaufania

czyli 90210...
Mav
Użytkownik
#228 - Wysłana: 1 Sty 2012 21:31:32 - Edytowany przez: Mav
Odpowiedz 
www.youtube.com/watch?&gl=PL&hl=pl&client=mv-googl e&v=UAjmbASkkLY&nomobile=1

o cos takiego chodzi? tyle że tutaj jest trochę za dużo scen w kosmosie no chyba że uznać to za praktyki w terenie
Dukat
Użytkownik
#229 - Wysłana: 1 Sty 2012 22:31:35
Odpowiedz 
MarcinK:
Ja osobiście widziałbym serial

Tyle, że nawet na forum pełnym fanatycznych fanów, a także nerdów nie masz nikogo kto by chciał taki serial.
Kor
Użytkownik
#230 - Wysłana: 1 Sty 2012 23:14:58 - Edytowany przez: Kor
Odpowiedz 
Taki serial w istocie łatwo mógłby się zmienić w 90210, powtórzyć wszystkie błędy SG: Universe i dołożyć własne. Mimo wszystko, jako wstępny sezon, gdyby to dobrze przeprowadzić, dałoby się coś z tego pomysłu wydobyć.

Nie ma potrzeby skupiać się na wątkach telenowelowych. Inteligentnie poprowadzone wątki paru postaci w kontekście jakiegoś zagrożenia/tajemnicy, które narasta gdzieś na rubieżach Federacji, a o którym informacje pośród cywilów i kadetów są niepełne, pozwoliłyby nakreślić GF od zaplecza.

Pokazać idee jakie wykłada się w akademii zderzone w dyskusjach z problemami jakie rodzi to nowe zagrożenie (np. pierwsza dyrektywa, pacyfizm kontra militaryzm, wolność słowa kontra potrzeba utajenia), różne nastawienia różnych kultur, hierarchię dowodzenia i dostępu do danych, procesy decyzyjne, pracę wywiadu (polowego i analityków) i wiele innych.

Nie wierzę jednak, żeby to się w praktyce udało (wiadomo do czego ciążą takie pomysły w rękach współczesnych twórców), więc jestem na nie. Zamiast thrillera społeczno-polityczno-filozoficznego w najlepszym wypadku otrzymalibyśmy płaczliwą telenowelę w stylu Universe.

Podobną, a nawet gorszą opinię mam o wątku gejowskim w ST - tutaj tanizny możemy być pewni. Na coś choćby zbliżonego do Sześć stóp pod ziemią (któremu to serialowi swoją drogą też można sporo zarzucić), nie ma co liczyć.

W moim osobistym przekonaniu ST od dawien dawna traktuje o problemach, które są odpowiednikami uprzedzeń wobec osób homoseksualnych (i wielu innych jeśli być ścisłym). To jest zaleta, że nie porusza się pewnych żywotnych obecnie kwestii wprost, ponieważ poruszanie ich wprost grozi tanim dydaktyzmem, moralizatorstwem i nieznośnym melodramatyzowaniem (czego i tak, niestety, ST się nie ustrzegł). Społeczne przesłania wymagają intelektualnego dystansu, by nie obrócić się w pośmiewisko. Jestem na nie.
Dukat
Użytkownik
#231 - Wysłana: 1 Sty 2012 23:38:48
Odpowiedz 
Kor:
pozwoliłyby nakreślić GF od zaplecza

Ale tego w ST się konsekwentnie unika. Bez "Dżina" chyba nikt się nie odważy... albo wyjdzie z tego budzoąca grozę Picarda profanacja jak w ST:XI

Kor:
Pokazać idee jakie wykłada się w akademii zderzone w dyskusjach z problemami jakie rodzi to nowe zagrożenie

Na to też się nikt nie odważy Tym bardziej, że te idee pewnie ocierają się o absurd. Tak jak w "teście nie do przejścia" Kobayashi Maru. Pomyślmy, jeżeli jest traktat pokojowy, którego złamanie może spowodować śmierć setek milionów istot to psim obowiązkiem kapitana jest traktatu przestrzegać. Nie ma żadnej winy kapitana w tym, że nie udzieli pomocy, wina leży w błędnych zapisach traktatowych. Jeżeli od kadeta oczekuje się złamania traktatu to ja już nie wiem o co chodzi Czyżby kadetów GF szkolono, że rozkazy, traktaty, reguły itd. są zwykle głupie, a kapitan jest od tego, żeby je łamać (patrząc na zachowania Kirka, Picarda i Sisco to chyba coś w tym jest ).

Kor:
np. pierwsza dyrektywa

Paradoksalnie PD nie przystaje do realiów treka. Ostatnio widziałem niezły odcinek ENT, w którym fabuła całkowicie zaprzecza sensowi PD ( chodziło mi o sama możliwość zaistnienia takiego scenariusza, a nie czy w ENT już jest PD).
Kor
Użytkownik
#232 - Wysłana: 1 Sty 2012 23:51:00 - Edytowany przez: Kor
Odpowiedz 
Dukat:
Ale tego w ST się konsekwentnie unika. Bez "Dżina" chyba nikt się nie odważy... albo wyjdzie z tego budzoąca grozę Picarda profanacja jak w ST:XI

Jeśli wcześniej tworzyło się coś bezmyślnie, kolejną serią można to poprawić, czyż nie? Nie uważam, że należy się trzymać wszystkich, chociażby skrajnie głupich ustaleń poprzednich serii.

Dukat:
Tym bardziej, że te idee pewnie ocierają się o absurd.

Trek posiada wiele inteligentnych idei, które niestety często były traktowane w sposób niedorzeczny. Nie widzę powodu, żeby milczeć o tych ideach, miast nadać im dorzeczny wyraz.

Dukat:
Paradoksalnie PD nie przystaje do realiów treka. Ostatnio widziałem niezły odcinek ENT, w którym fabuła całkowicie zaprzecza sensowi PD ( chodziło mi o sama możliwość zaistnienia takiego scenariusza, a nie czy w ENT już jest PD).

Przyznam, że nie rozumiem o co Ci chodzi w tym ustępie.

Jeśli o to, że PD nie ma sensu jeśli rozumieć ją tak, jak czasami się ją rozumie, wtedy zgoda. Picard z pewnych odcinków nie zgodziłby się z samym sobą z innych odcinków w sprawie PD . Przecież zdarzyło się doprowadzić PD do takiego szczytu absurdu, że bredzono o kosmicznym planie w który nie można ingerować.

Jeśli chodzi Ci o to, że PD w ogóle nie ma sensu, to obejrzyj sobie jeden z nielicznych naprawdę dobrych odcinków ENT zatytułowany Cogenitor, który jak mało który wydobywa sens istnienia odpowiednio rozumianej PD.
Dukat
Użytkownik
#233 - Wysłana: 2 Sty 2012 00:05:35
Odpowiedz 
Kor:
Nie uważam, że należy się trzymać wszystkich, chociażby skrajnie głupich ustaleń poprzednich serii.

Po co się narażać na szarganie "koranu"? Lepiej serial od nowa robić, bez najbardziej niedorzecznych ustaleń ST.

Kor:
Trek posiada wiele inteligentnych idei, które niestety często były traktowane w sposób niedorzeczny (np. PD). Nie widzę powodu, żeby milczeć o tych ideach, miast nadać im dorzeczny wyraz.

W realiach "zatłoczonego kosmosu" Treka, Pierwsza Dyrektywa jest całkowicie niedorzeczna. W innych realiach byłaby dyskusyjna, ale dla mnie też nie do przyjęcia.
Kor
Użytkownik
#234 - Wysłana: 2 Sty 2012 00:29:59 - Edytowany przez: Kor
Odpowiedz 
Dukat:
Po co się narażać na szarganie "koranu"? Lepiej serial od nowa robić, bez najbardziej niedorzecznych ustaleń ST.

Ponieważ ogólnie rzecz biorąc to jedno z najbardziej fascynujących uniwersów jakie stworzyła myśl ludzka. Nie zamierzam się z nim rozstawać.

Dukat:
W realiach "zatłoczonego kosmosu" Treka, Pierwsza Dyrektywa jest całkowicie niedorzeczna.

Mieszasz płaszczyzny. W aspekcie zatłoczenia kosmosu Treka można się zastanawiać, czy dorzeczne jest, iż nadal występują sytuacje spotkania z "dzikim", a nie czy dorzeczna jest PD jako filozofia. Otóż w mojej opinii jest to dorzeczne, ponieważ należy przypuszczać, iż Federacja chroni takie światy przed kontaktem. Nasza Ziemia jest bardziej tłoczna, niż trekowe uniwersum, a nadal, chociaż tak późno zaczęliśmy o tym myśleć, a Ziemia wielka nie jest, istnieje możliwość spotkania z "dzikim".

Sam koncept PD, odpowiednio pojmowany, jest dla mnie w sposób w ręcz oczywisty słuszny i nie potrzeba, żeby to dostrzec, doświadczenia międzykulturowego. Swoista PD przydaje się nawet w kontaktach z drugim człowiekiem - mając dobre chęci można skutecznie kogoś zniszczyć, bowiem człowiek, tak jak kultura, to nie zlepek części, lecz integralna całość, której znaczenia pojąć nie jesteś w stanie.

W ten sposób "wtryniając" się pod jednym względem, wydawałoby się w pełni logicznym i kierowany dobrymi chęciami, możesz "zatruć" czyjąś osobowość. Tym łatwiej o taki błąd, kiedy mamy do czynienia ze związkiem dwóch osób. O całej kulturze nawet nie ma co wspominać.

Obejrzyj Cogenitor. Przy tym pamiętaj, że ja nie bronię każdego rozumienia PD jakie się pojawiło w Treku, lecz tego, iż istnieją sytuacje w których należy się milion razy zastanowić, czy powinno się ingerować, a jeśli nie potrafi się jasno sprecyzować konsekwencji, natomiast skutki negatywne mogą być dalece bardziej opłakane, niż obecny tu i teraz "zysk", ingerować się nie powinno. Zresztą nie mógłbym bronić każdego rozumienia PD jakie się pojawiło w Treku, gdyż te rozumienia są ze sobą niejednokrotnie sprzeczne.
Toudi
Użytkownik
#235 - Wysłana: 2 Sty 2012 00:33:05
Odpowiedz 
Dukat:
Tak jak w "teście nie do przejścia" Kobayashi Maru. Pomyślmy, jeżeli jest traktat pokojowy, którego złamanie może spowodować śmierć setek milionów istot to psim obowiązkiem kapitana jest traktatu przestrzegać. Nie ma żadnej winy kapitana w tym, że nie udzieli pomocy, wina leży w błędnych zapisach traktatowych. Jeżeli od kadeta oczekuje się złamania traktatu to ja już nie wiem o co chodzi Czyżby kadetów GF szkolono, że rozkazy, traktaty, reguły itd. są zwykle głupie, a kapitan jest od tego, żeby je łamać (patrząc na zachowania Kirka, Picarda i Sisco to chyba coś w tym jest ).

Rozumiem, że całe te rozważania dotyczą Kobayashi Maru, jeśli tak, to jesteś w błędzie. Jeśli jakaś jednostka nadaje otwarte wołanie o pomoc, to obowiązkiem kapitanów GF jest odpowiedzieć na takie wezwanie. Kapitan nie może zignorować tego typu wiadomości. Do tego (co prawda nie dam sobie za to uciąć ręki?), ale w wersji Kirka i tej z ST2) wołanie o pomoc wysyła jednostka Federacji.

Poza tym, nigdy nie wiadomo czy dana akcja wywoła później śmierć milionów. Wiadomo tylko, że zaniechanie czynności wywoła śmierć tu i teraz załogi jednostki wołającej o pomoc.

Do tego, w przypadku Klingonów, rzucenie się do bohaterskiej acz przegranej bitwy, może wywołać u nich podziw i tym samym uratować ratowanych i ratujących...
Q__
Moderator
#236 - Wysłana: 2 Sty 2012 00:41:19 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Mav
Eviva

Mav:
Nie wiem po co wam brokeback mountain w kosmosie. Od razu wypadało by zrobić także wątek lesbijski, a także biseksualny. No i też powinien się trafić kadet który chce być kobiętą i kadetka która przerabia się na mężczyznę bo nim się czuje. Trzeba poruszyć wszystkie aspekty problemu odmienności seksualnej aby nikt nie poczuł się dyskryminowany i każdy mógł zgłębić całkowicie ten problem, zgadza się?

Eviva:
To może jeszcze wątek faceta, co przemyca na pokład owieczkę i kadetki upierającej się, by w godzinach wolnych od służby chodzić po statku nago?

"Leave any bigotry in your quarters; there's no room for it on the bridge."

Kor

Kor:
Ponieważ ogólnie rzecz biorąc to jedno z najbardziej fascynujących uniwersów jakie stworzyła myśl ludzka. Nie zamierzam się z nim rozstawać.

Pytanie: czy aby się z nim nie rozstawać nie musimy zadowolić się TNG, ekstraktem z TOS, paroma filmami (TMP, ST VI, IV, II), pewną częścią DS9 i wybranymi - nielicznymi - odcinkami wyłowionymi z reszty? Bo im dalej, tym gorzej... Coraz bardziej byłym za uznaniem Treka za zamkniętą (i to zamkniętą gdzieś na etapie DS9 "The Visitor") całość.
W końcu dzieła Lema czy Tolkiena idealnie obywają się bez sequeli (nawet jeśli ktoś tam je dopisuje).
Kor
Użytkownik
#237 - Wysłana: 2 Sty 2012 00:44:07 - Edytowany przez: Kor
Odpowiedz 
Toudi:
Poza tym, nigdy nie wiadomo czy dana akcja wywoła później śmierć milionów. Wiadomo tylko, że zaniechanie czynności wywoła śmierć tu i teraz załogi jednostki wołającej o pomoc.

Do tego, w przypadku Klingonów, rzucenie się do bohaterskiej acz przegranej bitwy, może wywołać u nich podziw i tym samym uratować ratowanych i ratujących...

Mimo wszystko, kiedy szanse, iż skończy się to konfliktem są naprawdę duże, nie powinno się decydować na takich ruch. Ślepy idealizm określiłbym słowami, jakimi admirał Jarok określił Worfa:

Lieutenant Worf. I like him. To be more accurate I understand him, Warrior... proud, fearless, living only for combat. Exactly the type that will get us all killed if we're not careful.

Jednocześnie, chociaż sam scenariusz nie zakłada takich możliwości (więc jest ustawiony), widzę tu możliwości negocjacji np. system słoneczny za prawo przelotu.

Q__

Niestety, ale tak to Q wygląda. Nie dlatego, że ma się uprzedzenia do gejów, dlatego, że człowiek może mieć samemu problemy z zaakceptowaniem pewnych elementów seksualności w sobie ( przede wszystkim ze względu na społeczne postrzeganie), a nadal być przeciwny czynieniu z tego specjalnego wątku w serialu telewizyjnym. Może po prostu uważać, że sprawy tego typu są kwestiami prywatnymi, a nietolerancja to znacznie szerszy problem, który nie potrzebuje wywlekania tej prywatności w telenowelowe dydaktyzmy. W ogóle się nie dziwię, że to ludzi razi.

Na mostku raczej nie ma miejsca na obnoszenie się seksualnością. Nie tylko jest to jasne, ale jasno zostało pokazane w samym Treku: Paris i Torres. Czasy Kirka minęły, a zresztą i wówczas były to jedynie sugestie i spojrzenia. To nie jest typ serialu, który udanie mógłby takie wątki prowadzić.

Q__:
Bo im dalej, tym gorzej... Coraz bardziej byłym za uznaniem Treka za zamkniętą (i to zamkniętą gdzieś na etapie DS9 "The Visitor") całość.

Przecież nadal będziesz mógł zdecydować co dla Ciebie stanowi zamkniętą całość, jeśli kolejny serial Ci się nie spodoba. Ja po prawdzie też nie bardzo wierzę w odrodzenie Treka, ale jeśli jest szansa, że uda się Treka odnowić, to czy w istocie lepiej nie próbować wyłącznie dlatego, że istnieje ryzyko porażki? Moim zdaniem mleko już się rozlało. To już nigdy nie będzie świetna, zamknięta całość jeśli wziąć wszystko co do tej pory powstało.
Dukat
Użytkownik
#238 - Wysłana: 2 Sty 2012 01:14:30 - Edytowany przez: Dukat
Odpowiedz 
Kor:
W aspekcie zatłoczenia kosmosu Treka można się zastanawiać, czy dorzeczne jest, iż nadal występują sytuacje spotkania z "dzikim", a nie czy dorzeczna jest PD jako filozofia.

Jeżeli mówimy o eksploracji kosmosu i nawiązywaniu kontaktów z innymi cywilizacjami to nie po to by wg. mętnych kryteriów oceniać kto jest "dziki", a kto nie.
Kor:
Otóż w mojej opinii jest to dorzeczne, ponieważ należy przypuszczać, iż Federacja chroni takie światy przed kontaktem.

Jest to niedorzeczne. Powiedzmy, ze mamy taka "dziką Ziemie" z programem SETI i wielkim pragnieniem nawiązania kontaktu. Inna cywilizacja chce nawiązać ten kontakt (czyli jest wola obu stron), ale pomiędzy nich wkracza GF i strasząc torpedami uniemożliwia pokojowy kontakt? Absurd, nieprawdaż?
Zretszą pokazane w Treku zaglądanie "co kilka lat" na jakaś dzika planetę, to żadna ochrona. Bardziej zaawansowana cywilizacja używając swojej broni jest w stanie zdmuchnąć "dzikusów" w momencie. I co? Pokojowa Federacja rozpętą wojnę z inną cywilizacją ze względu na już całkowicie wymarłe istoty, które obcy uznali wedle swoich standardów za zwierzęta, a ich świat za niecywilizowany? Powątpiewam.

Toudi:
Rozumiem, że całe te rozważania dotyczą Kobayashi Maru, jeśli tak, to jesteś w błędzie. Jeśli jakaś jednostka nadaje otwarte wołanie o pomoc, to obowiązkiem kapitanów GF jest odpowiedzieć na takie wezwanie. Kapitan nie może zignorować tego typu wiadomości. Do tego (co prawda nie dam sobie za to uciąć ręki?), ale w wersji Kirka i tej z ST2) wołanie o pomoc wysyła jednostka Federacji.

Bez znaczenia. W ST II jest bodaj wyraźnie podkreślone, że kapitan interweniując łamie traktat. Tym samym przekracza swoje kompetencje. Wina za ewntualną śmierć załogi wysyłającej wezwanie spada na sygnatariuszy traktatu, a nie kapitana wykonującego rozkaz. Zresztą sytuacja z Kobayashi Maru to żaden ewenement. Nawet dziś (XX/XXI wiek) mamy podobne sytuacje i łamanie traktatatów czy procedur przez ludzi w stopniu kapitana jest nie do zaakceptowania.
Przykład 1) konwój wiozący VIP-a: czy może się zatrzymać by udzielić pomocy ofiarom wypadku drogowego na swojej trasie?
Przykład 2) Ratownik pogotowia, czy może wejść do płonącego budynku przed strażakami, jeżeli PSP jeszcze nie dotarła, a w środku są ludzie?
Przykład 3) Czy kapitan batalionu NATO może wydać rozkaz przekroczenia granicy Federacji Rosyjskiej (choćby nie wiem co??)
Sytuację z "Kobayashi Maru" mamy doskonale przerobione. Trek robi z tego sztuczny problem.

Toudi:
Poza tym, nigdy nie wiadomo czy dana akcja wywoła później śmierć milionów.

Traktat po coś podpisano, a jego złamanie może mieć konsekwencje o wiele gorsze niż utrata jednego statku z załogą. Narażanie ponad 100 zamieszkałych światów z tego powodu jest kompletnie nielogiczne. Kadet, który pod wpływem emocji złamał traktat na teście powinien dostać co najmniej porządną reprymendę.
Uważam, że ten "test nie do przejścia" powinien mieć zdany każdy kadet, który uszanował traktat. W tym kontekście byłby to jeden z rodzajów "testu lojalności", których w GF chyba nie ma patrząc na to co wyprawiają bez żadnych konsekwencji kapitanowie.

Toudi:
Do tego, w przypadku Klingonów, rzucenie się do bohaterskiej acz przegranej bitwy, może wywołać u nich podziw i tym samym uratować ratowanych i ratujących...

To już popłynąłeś W jaki sposób by ich uratowało? Klingoni by się wycofali bo ktoś chce z nimi walczyć? I to w sytuacji gdy sami urządzili prowokacje i zasadzkę? Dobranoc

Q__:
Coraz bardziej byłym za uznaniem Treka za zamkniętą (i to zamkniętą gdzieś na etapie DS9 "The Visitor") całość.

myślisz czasem
Q__
Moderator
#239 - Wysłana: 2 Sty 2012 01:15:31 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Kor

Kor:
może mieć samemu problemy z zaakceptowaniem pewnych elementów seksualności w sobie

Czy to też nie pasuje do definicji bigotry?

Kor:
To nie jest typ serialu, który udanie mógłby takie wątki prowadzić.

Oglądałeś słynny wątek gejowski NV? IMO wyszło im prawie jak należy.

Kor:
Moim zdaniem mleko już się rozlało. To już nigdy nie będzie świetna, zamknięta całość jeśli wziąć wszystko co do tej pory powstało.

Dlatego coraz bardziej zamykam się w RC.

Dukat

Dukat:
myślisz czasem

Obawiam się, że Twój komplement może być dla mnie obelgą.
tuvok
Użytkownik
#240 - Wysłana: 2 Sty 2012 01:24:40
Odpowiedz 
Dukat:
MarcinK, mam pomysł, zamiast spamowac o tym jaki fajny będzie "M jak Star Trek", po prostu zbierz paru fanów i nakręćcie amatorska próbkę. Zbierzecie super recenzje w necie to i duża wytwórnia się zainteresuje i z radością zrealizuje "90210" w wersji SF

fajnie byloby mieć taki serial z tyloma odcinkami.
Kicze dla babć mają po 1000 odcinków, a startrek mało .

M jak Star Trek ? :D
Tak a z Kartona byłby zbudowany szescian borg, i hanka by do niego wrombała swoim wehikułem. :D
 Strona:  ««  1  2  ...  6  7  8  9  10  ...  17  18  »» 
USS Phoenix forum / Star Trek / Nowy serial (?)

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!