USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Star Trek / Nowy serial (?)
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  ...  14  15  16  17  18  »» 
Autor Wiadomość
Havoc
Użytkownik
#91 - Wysłana: 14 Sty 2010 23:54:56
Odpowiedz 
Poklok:
Dzisiaj byłby z tym problem, również finansowy. Podejrzewam, że trzeba byłoby pójść na jakiś kompromis, robiąc dwa - trzy odcinki na sezon z naprawdę obcymi światami, a przy pozostałych trochę zacisnąć pasa.

O to cały czas chodzi. Aby nie przesadzić w żadną stronę. Jak byśmy w każdym odcinku mieli nowy świat, szybko okazało by się, że jeden do drugiego jest bardzo podobny.
A trzeba jeszcze przecież wymyśleć sensowny powód, aby zwiad udał się na planetę. Trzeba temu zwiadowi rzucić kilka kłód pod nogi. itd.

Czysto eksploracyjny trek poniesie klęskę. Zbyt naukowy trek (hard SF) poniesie klęskę.

Nie ma się co czarować, jeśli trek ma odnieść sukces komercyjny i zdobyć większą popularność to będzie musiał zawierać i strzelaniny/bitwy i trochę romansu, bielizna na ekranie też bedzie musiała sie znaleźć.
Q__
Moderator
#92 - Wysłana: 15 Sty 2010 00:06:13
Odpowiedz 
Havoc

Havoc:
Czysto eksploracyjny trek poniesie klęskę. Zbyt naukowy trek (hard SF) poniesie klęskę.

Nie ma się co czarować, jeśli trek ma odnieść sukces komercyjny i zdobyć większą popularność to będzie musiał zawierać i strzelaniny/bitwy i trochę romansu, bielizna na ekranie też bedzie musiała sie znaleźć.

Zgoda, ale przecież to się da zbalansować - vide ten niszczesny "Avatar", vide "Dystrykt 9". Da się też przeplatać odcinki hard SF (w stylu "Odysei...", TMP), społeczne i bardziej "lightowe" przyominające pierwsze w/w filmy, albo nawet lżejsze.
Havoc
Użytkownik
#93 - Wysłana: 15 Sty 2010 01:11:09
Odpowiedz 
Q__:
Zgoda, ale przecież to się da zbalansować - vide ten niszczesny "Avatar", vide "Dystrykt 9". Da się też przeplatać odcinki hard SF (w stylu "Odysei...", TMP), społeczne i bardziej "lightowe" przyominające pierwsze w/w filmy, albo nawet lżejsze.

Da się. A jeśli miałby "nowy" trek nawiązywać do spuścizny poprzedników to nawet musi to zrobić.

Natomiast jako całość serial musi zwolnić tempo. Musi pokazywać nie tylko efekty przemyśleń/uczynków bohaterów, ale także ich motywacje, wątpliwości, konsekwencje podjecia lub nie podjęcia działań. Jednym słowem mniej formy, więcej treści.
Q__
Moderator
#94 - Wysłana: 15 Sty 2010 02:12:24 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Havoc

Havoc:
Natomiast jako całość serial musi zwolnić tempo.

Względem "jedenastki" z pewnością.

Havoc:
Jednym słowem mniej formy, więcej treści.

Owszem. Przy czym zauważmy, że - niemądry przecież - "Avatar" trzyma się dzięki formie. To znaczy: strona techniczno-biologiczna jest wystarczająco wiarygodna, a scenariusz choć nie zawiera nic odkrywczego, jest konsekwentny, logiczny i nie rozłazi się w szwach (są to zresztą stałe cechy filmów Camerona; ta wizualno-logiczna solidność zapewniła mu sukces, dzięki niej nawet gdy tworzył czystą blockbusterową rozrywkę nie spadał poniżej pewnego poziomu).

Tej właśnie solidności wykonania brakowało w Treku. (A przecież wystarczyło dodać ją do TOSu i od razu wyszło TMP.)
Sh1eldeR
Użytkownik
#95 - Wysłana: 15 Sty 2010 02:38:42
Odpowiedz 
Havoc:
serial musi zwolnić tempo. Musi pokazywać nie tylko efekty przemyśleń/uczynków bohaterów, ale także ich motywacje, wątpliwości,

To raczej norma, że w serialach tak właśnie jest. I to chyba na szczęście.

Serial dysponuje znacznie większą liczbą czasu na rozbudowę bohaterów, w tym również ich wielowarstwowości, "rozdarcia" itd. No i budżet ma mniejszy, więc siłą rzeczy nie utrzyma takiego nasycenia efektami jak np. w Jedenastce.
Picard
Użytkownik
#96 - Wysłana: 15 Sty 2010 13:13:43 - Edytowany przez: Picard
Odpowiedz 
Havoc:
Nie ma się co czarować, jeśli trek ma odnieść sukces komercyjny i zdobyć większą popularność to będzie musiał zawierać i strzelaniny/bitwy i trochę romansu, bielizna na ekranie też bedzie musiała sie znaleźć.

Ale to wszystko było pokazane w DS9 i serial był dobry - chodź wedłóg wielu fanów kontrowersyjny. Problem w tym, żeby zrobić to z klasą i, żeby takie wątki nie wysuwały się na plan pierwszy oraz by miały jakieś głębsze znaczenie gdy już się pojawiają. Np. pokazano, w którymś odcinku wspomnianego serialu pokazano rozmowę Jadzi z Kirą, w holodeckowej łaźni - obie panie ubrane były stosownie: w stroje kąpielowe. Ale dzięki tej scenie mogliśmy poznać je nico lepiej: dowiedzieliśmy się np., że Kira, która wychowała się spartańskich warunkach, ma problemy z zaakceptowaniem holodekowej fantazji i z cieszeniem się życiem, czego kompletnym przeciwstawieństwem była pogodna Jadzia. Poznaliśmy lepiej te postaci jako ,,ludzi", dowiedzieliśmy się czegoś o ich charakterach i sposobie patrzenia na życie, które to postawy zostały ze sobą skonfrontowane - i to, że obie panie były w strojach kąpielowych w niczym nie przeszkodziło: kto chciał patrzył wyłącznie na zgrabne, kobiece kształty, kto chciał poznać bohaterki bliżej miał do tego sposobność. Innymi słowy nie było to takie obcesowe i bez senesowe paradowanie z gołą pupą jak w przypadku T'Pol czy pokazywanie pół nagiej Uhury. To samo tyczy się akcji. Walka Worfa z Jem Hadar w odcinku DS9 In inferno light ładnie pokazywała motto z Starego człowieka i morze: ,,Człowieka da się zabić, ale nie pokonać." Piękne..
I serial może być dobry nawet jeśli występują w nim takie widoki:
http://www.ugo.com/movies/top-50-hottest-sci-fi-girls/images/entries/jadzia-dax.jpg
http://www.3click.tv/mp4//Star%20Trek%20Deep%20Space%209/season6/metadata/72076.jpg
Ale warunkiem jest dobry, inteligentny scenariusz i takież przesłanie. Ale jeśli nie uda się czegoś takiego nakręcić współcześnie to oznacza, że zwyczajnie obecna publika nie dorosła do takich filmów i chce tylko płytkiej rozrywki. A sukces Dystryku 9 i Avatara pokazuje, że niekoniecznie tak jest...
Havoc
Użytkownik
#97 - Wysłana: 15 Sty 2010 23:54:13
Odpowiedz 
Sh1eldeR:
To raczej norma, że w serialach tak właśnie jest. I to chyba na szczęście.Serial dysponuje znacznie większą liczbą czasu na rozbudowę bohaterów, w tym również ich wielowarstwowości, "rozdarcia" itd. No i budżet ma mniejszy, więc siłą rzeczy nie utrzyma takiego nasycenia efektami jak np. w Jedenastce.

I owszem. Tylko, że serial serialowi nierówny. Popatrz chociażby na TNG i DS9. Tempo większe było w TNG, mimo, że "akcji" więcej było w DS9 (od 3 sezonu).

Ile materiału w TNG zostało zmarnowane. Jeden odcinek i finito. A niektóre potencjał miały niesamowity. Wystarczyło "dorobić" trochę fabuły, która by się kreciła wokół danego tematu.

Picard:
Ale to wszystko było pokazane w DS9 i serial był dobry - chodź wedłóg wielu fanów kontrowersyjny. Problem w tym, żeby zrobić to z klasą i, żeby takie wątki nie wysuwały się na plan pierwszy oraz by miały jakieś głębsze znaczenie gdy już się pojawiają.

Przesadzasz Picard. Takie sceny każdy widzi inaczej. Klasa to pojęcie subiektywne.
Nierozumiem także dlaczego wszędzie szukasz "głebszego znaczenia". Czy trek sam w sobie ma jakąś misję do wykonania?

Picard:
Ale warunkiem jest dobry, inteligentny scenariusz i takież przesłanie. Ale jeśli nie uda się czegoś takiego nakręcić współcześnie to oznacza, że zwyczajnie obecna publika nie dorosła do takich filmów i chce tylko płytkiej rozrywki.

Jak wyżej. Jakie znowu przesłanie? Po co to komu? Czego trek ma uczyć? Moralności?
Q__
Moderator
#98 - Wysłana: 16 Sty 2010 01:12:19 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Havoc

Havoc:
Czy trek sam w sobie ma jakąś misję do wykonania?

Roddenberry chyba tak uważał.
Havoc
Użytkownik
#99 - Wysłana: 16 Sty 2010 01:49:00
Odpowiedz 
Q__:
Roddenberry chyba tak uważał.

A później studio kazało mu "obrazek" przemalować, co by się lepiej sprzedał.
Q__
Moderator
#100 - Wysłana: 16 Sty 2010 03:33:55 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Havoc

Havoc:
A później studio kazało mu "obrazek" przemalować, co by się lepiej sprzedał.

Ale gdy w końcu Roddenberry namalował obrazek dokładnie tak jak chciał, wyszła mu rzecz godna uwagi.

(I najlepiej się sprzedająca odsłona Treka do czasów "jedenastki"! .)
Poklok
Użytkownik
#101 - Wysłana: 16 Sty 2010 17:18:45
Odpowiedz 
Havoc:
Jak wyżej. Jakie znowu przesłanie? Po co to komu? Czego trek ma uczyć? Moralności?

Nie ma być przedszkolną dydaktyką, to jasne. Ale pomiędzy "Transformersami" a "TMP" widać chyba jakąś różnicę? O ile nie podzielam fiksacji Picarda na tzw. przesłanie, to jednak zdecydowanie wolałbym, żeby nowy Trek był bardziej o czymś niż o niczym, bardziej sensowny niż nonsensowny, żeby miał logiczny, inteligentnie pomyślany scenariusz.
Q__
Moderator
#102 - Wysłana: 16 Sty 2010 20:18:22 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Poklok

Poklok:
O ile nie podzielam fiksacji Picarda na tzw. przesłanie, to jednak zdecydowanie wolałbym, żeby nowy Trek był bardziej o czymś niż o niczym, bardziej sensowny niż nonsensowny, żeby miał logiczny, inteligentnie pomyślany scenariusz.

Czyli minimum poziom Camerona i co lepszych filmów Spielberga ("Park jurajski", "Raport mniejszości", "Bliskie spotkania..."), a max? The sky is the limit. Zgadzamy się.

Jeśli rozrywka to inteligentna + 2-3 perełki sięgajace rzędu arcydzieła. Chyba wszyscy tego chcemy dla Treka. (Wszyscy... poza Paramountem...)
Havoc
Użytkownik
#103 - Wysłana: 16 Sty 2010 20:56:09
Odpowiedz 
Poklok:
Nie ma być przedszkolną dydaktyką, to jasne. Ale pomiędzy "Transformersami" a "TMP" widać chyba jakąś różnicę? O ile nie podzielam fiksacji Picarda na tzw. przesłanie, to jednak zdecydowanie wolałbym, żeby nowy Trek był bardziej o czymś niż o niczym, bardziej sensowny niż nonsensowny, żeby miał logiczny, inteligentnie pomyślany scenariusz.

I o to chodzi. O inteligentny scenariusz. Jak bohater/bohaterzy będą postaciami pozytywnymi, to patrząc na wybory jakich dokonują, każdy sobie jakieś przesłanie znajdzie.

Gdyby pod koniec odcinka serwowali jakieś gadki umoralniające, to doszedłbym do wniosku, że twórcy traktują widza jak kretyna, któremu trzeba pokazać jak ma sie zachować.
Q__
Moderator
#104 - Wysłana: 16 Sty 2010 20:59:03
Odpowiedz 
Havoc

Havoc:
Gdyby pod koniec odcinka serwowali jakieś gadki umoralniające

A przecież w "He-Manie..." to takie urocze było .
Madame Picard
Moderator
#105 - Wysłana: 17 Sty 2010 10:19:08
Odpowiedz 
Havoc:
Gdyby pod koniec odcinka serwowali jakieś gadki umoralniające, to doszedłbym do wniosku, że twórcy traktują widza jak kretyna, któremu trzeba pokazać jak ma sie zachować.

No jak to, Star Trek bez podniosłych monologów objaśniających sens pokazanych zdarzeń? Toż to niekanoniczne!
Q__
Moderator
#106 - Wysłana: 17 Sty 2010 10:27:11
Odpowiedz 
Madame Picard

Madame Picard:
Toż to niekanoniczne!

I, co gorsza, Picard by nic nie zrozumiał .
Havoc
Użytkownik
#107 - Wysłana: 17 Sty 2010 20:19:16
Odpowiedz 
Madame Picard:
No jak to, Star Trek bez podniosłych monologów objaśniających sens pokazanych zdarzeń? Toż to niekanoniczne!

Niestety sporo w tym racji.

W sumie to nie rozumiem niektórych userów. Stworzyli sobie jakieś wyobrażenie idealnego treka i negują wszystko co się z tym ideałem rozmija.
tuvix
Użytkownik
#108 - Wysłana: 24 Sty 2010 01:33:22
Odpowiedz 
Picard
Użytkownik
#109 - Wysłana: 24 Sty 2010 02:49:30
Odpowiedz 
Havoc:
Jak wyżej. Jakie znowu przesłanie? Po co to komu? Czego trek ma uczyć? Moralności?

Tego czego uczył do tej pory: były odcinki zaangażowane społecznie traktujące o problemach rasizmu, terroryzmu, homofobii, aborcji, eutanazji, zimnej wojny, religii etc. Były też odcinki poświęcone hipotetycznemu rozwojowi technologii przyszłości i jej wpływowi na życie przyszytych pokoleń. G.R po to wymyślił Treka by opowiadać właśnie takie historie z drugim dnem - tak było od początku i traktowanie Treka jako zwykłej rozrywki mija się z celem!
Q__
Moderator
#110 - Wysłana: 24 Sty 2010 08:17:07 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
tuvix

tuvix:
to jest ciekawe....

Trochę informacji o starym pilocie "Questor Tapes" mamy na stronie głównej. A Ron Howard... Cóż, twórca "Apollo 13", serialu "Z Ziemi na Księżyc" i "Pięknego umysłu" (a także "Willow" i "Kokonu") wydaje się być twórcą odpowiedniej rangi, by dawało to szansę na udany serial. Szkoda tylko, że serial kręci jego wytwórnia, nie on osobiście. Szkoda jeszcze wieksza, że nic nie słychać o tym, by Howard wziął się za nowy serial ST.

ps. news jest "czytalny" tylko dla mających konto na stronie, ale wygooglałem sobie o co chodzi:
http://www.prime-time.pl/2010/01/21/powstanie-seri al-o-zagubionym-androidzie/
http://www.examiner.com/article/could-a-roddenberr y-re-boot-be-bigger-than-star-trek-get-ready-for-q uestor
Eviva
Użytkownik
#111 - Wysłana: 24 Sty 2010 10:34:33
Odpowiedz 
Q__

Powinieneś jeszcze dodać, że w produkcję nowego serialu zaangażował się też Rod Roddenberry, syn i spadkobierca Wielkiego Mistrza.

Ciekawe, że mówi się tylko o nim, a nic nie wspomina o dzieciach Roddenberry'ego z pierwszego małżeństwa - czyżby je wydziedziczył? Nie świadczyłoby to zbyt dobrze o jego trekowej moralności.
Havoc
Użytkownik
#112 - Wysłana: 24 Sty 2010 11:03:52
Odpowiedz 
Picard:
traktowanie Treka jako zwykłej rozrywki mija się z celem!

Trek to jest zwykła rozrywka. Nie dorabiaj ideologii.

Picard:
G.R po to wymyślił Treka by opowiadać właśnie takie historie z drugim dnem

Tylko to było kilkadziesiąt lat temu. W innej rzeczywistości . Te same kryteria zastosowane dzisiaj dają słaby wynik. Większość widzów oczekuje czegoś innego.
A jak ktoś poszuka trzeciego dna, to się okazuje, że całość się kupy nie trzyma.

I muszę cie rozczarować Picard, tak naprawdę trek nie jest widowiskiem dla inteligentnego widza, wręcz na odwrót. Inteligentny człowiek wyciąga własne wnioski, a nie ślepo przyjmuje te "podstawione pod nos".
Q__
Moderator
#113 - Wysłana: 24 Sty 2010 12:02:13
Odpowiedz 
Havoc

Havoc:
Tylko to było kilkadziesiąt lat temu. W innej rzeczywistości . Te same kryteria zastosowane dzisiaj dają słaby wynik. Większość widzów oczekuje czegoś innego.

Hmm... Poczekaj... Roddenberry wymyślając TOS miał odwagę iść przeciwko gustom tzw. masowej publiczności, która oglądała "Flashe Gordony" i "Bucki Rogersy". Wydaje mi się, że sposobem na udanego Treka nie jest jednak ślepe uleganie gustom widzów, a kształtowanie tych gustów.

(Choć zgadzam się, że era nachalnego dydaktyzmu już minęła. I teraz stosuje się subtelniejsze metody.)
Adek
Użytkownik
#114 - Wysłana: 24 Sty 2010 12:17:32
Odpowiedz 
Havoc:
Picard:
traktowanie Treka jako zwykłej rozrywki mija się z celem!

Trek to jest zwykła rozrywka. Nie dorabiaj ideologii.

No dzisiejszy trek napewno jest zwykłą rozrywką ale kiedyś dało się wyczuć choćby w TNG pewne aluzje w odniesieniu do różnych spraw, np. jak okupacja cudzej planety (terytoriów) przez wroga. Vide Kardasjańska okupacja Bajo(r?) w DS9 oraz odcinek, który ukazywał problem badania zbrodni podczas byłej okupacji Kardasjan przed przybyciem jurysdykcji Federacji (na prośbę Bajoran).
Najnowszy trek jednak rzeczywiście jest bez dwóch zdań czystą rozrywką.
Picard
Użytkownik
#115 - Wysłana: 24 Sty 2010 12:41:23 - Edytowany przez: Picard
Odpowiedz 
Havoc:
Trek to jest zwykła rozrywka. Nie dorabiaj ideologii.

Wybacz ale większej bzdury dawno nie czytałem! Ta ideologia w serialu jest - czy się komuś podoba czy nie - , więcej nawet idee były powodem powstania owego serialu.

Havoc:
Tylko to było kilkadziesiąt lat temu. W innej rzeczywistości . Te same kryteria zastosowane dzisiaj dają słaby wynik. Większość widzów oczekuje czegoś innego.

No, to była ta ideologia czy też nie - bo teraz sam sobie przeczysz?! Poza tym równie - jeśli nie bardziej niż TOS - ideowy TNG sprzedawał się bardzo dobrze o czym świadczy to, że serial dorobił się siedmiu sezonów i czterech filmów kinowych. Inna rzecz, że życzenia większości współczesnej publiki obchodzą mnie tyle co zeszłoroczny śnieg - oni mają dla siebie Transformery. Treka oglądam by uciec od tego chłamu dla mas. A a nawet masy da się napoić czasami czymś ambitniejszym o czym świadczy chociażby sukces Mrocznego rycerza. Ale jeśli Trek ma równać w dół tylko po to by schlebiać fanom niewyszukanej rozrywki, to lepiej by go wcale nie było.

Havoc:
muszę cie rozczarować Picard, tak naprawdę trek nie jest widowiskiem dla inteligentnego widza, wręcz na odwrót. Inteligentny człowiek wyciąga własne wnioski, a nie ślepo przyjmuje te "podstawione pod nos".

Trek miał z założenia edukować - przedstawiać pewne problemy tak aby docierały one do młodego widza i dawały mu inny widok na życie niż ten, który miał np. ojciec-rasista, ojciec-szowinista, czy ojciec tępiciel komuchów. Trek miał otwierać nowe horyzonty, zachęcać do myślenia i działania na rzecz poprawy świata. To tak jakbyś powiedział, że Lista Schindlera to łopatologiczny film gdyż pokazuje oczywistą prawdę, że morowanie mniejszości jest złe i narzuca ten pogląd widzowi - Trek nie może poszczycić się takim poziomem artyzmu jak wspomniany film ale jednak też mówi o ważnych kwestiach.
Zresztą nie w każdym odcinku wszystkie kwestie są wyłożone kawa na ławę...
Havoc
Użytkownik
#116 - Wysłana: 24 Sty 2010 16:25:58 - Edytowany przez: Havoc
Odpowiedz 
Picard:
Wybacz ale większej bzdury dawno nie czytałem! Ta ideologia w serialu jest - czy się komuś podoba czy nie - , więcej nawet idee były powodem powstania owego serialu.

Ideologia była przede wszystkim w TOSie. Zgodzę się nawet, że sytuacja na świecie i w samym USA była taka, iż miała miejsce bytu.

Picard:
No, to była ta ideologia czy też nie - bo teraz sam sobie przeczysz?!

Odpowiedź powyżej.

Picard:
Poza tym równie - jeśli nie bardziej niż TOS - ideowy TNG sprzedawał się bardzo dobrze o czym świadczy to, że serial dorobił się siedmiu sezonów i czterech filmów kinowych.

TNG nie był wielce ideowy. Co prawda było w nim sporo "przesłań", ale ich kaliber był mniejszy. TNG więcej moralizował, niż próbował wytyczać nowe trendy.

Picard:
Inna rzecz, że życzenia większości współczesnej publiki obchodzą mnie tyle co zeszłoroczny śnieg - oni mają dla siebie Transformery. Treka oglądam by uciec od tego chłamu dla mas. A a nawet masy da się napoić czasami czymś ambitniejszym o czym świadczy chociażby sukces Mrocznego rycerza. Ale jeśli Trek ma równać w dół tylko po to by schlebiać fanom niewyszukanej rozrywki, to lepiej by go wcale nie było.

Skąd Ci się wzięło przekonanie, że to Twój gust filmowy/serialowy jest taki wyszukany?

TNG tak ambitnie "szukało" szerszej publiki, że powstał serial naiwny, skierowany do raczej młodego widza, któremu pewne "wartości" trzeba łopatologicznie przedstawiać.

Picard:
Trek miał z założenia edukować - przedstawiać pewne problemy tak aby docierały one do młodego widza i dawały mu inny widok na życie niż ten, który miał np. ojciec-rasista, ojciec-szowinista, czy ojciec tępiciel komuchów. Trek miał otwierać nowe horyzonty, zachęcać do myślenia i działania na rzecz poprawy świata.


To się odnosi głównie do TOSu. TNG "wyważał" otwarte drzwi. W efekcie jako całość wymaga zbyt dużego "przymykania oka".

Zapominasz o jednym. Serial powinien mieć przede wszystkim ciekawą, nie szablonową fabułę i być dobrym widowiskiem. Wtedy przy okazji możemy próbować wprowadzić pewne idee. A nie na odwrót.
Picard
Użytkownik
#117 - Wysłana: 25 Sty 2010 12:23:43
Odpowiedz 
Havoc:
Ideologia była przede wszystkim w TOSie. Zgodzę się nawet, że sytuacja na świecie i w samym USA była taka, iż miała miejsce bytu.

Była przede wszystkim w TNG - to tam można spotkać najmądrzejsze odcinki w historii Treka, ale TOS też głupi z pewnością nie był i zapoczątkował historie ST jako filozofującego science-fiction.

Havoc:
TNG nie był wielce ideowy. Co prawda było w nim sporo "przesłań", ale ich kaliber był mniejszy. TNG więcej moralizował, niż próbował wytyczać nowe trendy.

Ależ moralizatorstwo też jest rzeczą ważną! Zresztą nie każdy odcinek ma tak oczywistą puentę - weź np. TNG Hal Life - z jednej strony masz tam obronę praw jednostki, która powinna mieć prawo do umierania naturalną śmiercią, z drugiej strony zwyczaje kultury, która nakazuje swoim obywatelom odbierać sobie życie po sześćdziesiątce. Pytanie co jest ważniejsze - dobro ogółu i obyczaj, który jest integralną częścią ich kultury, czy też prawa jednostki - nie znajduje tam ostatecznego rozwiązania a cała historia nie kończy się szczęśliwie. Już choćby ten odcinek sprawia, że TNG jest rzeczą cięższą gatunkowo i dojrzalszą niż TOS.

Havoc:
Skąd Ci się wzięło przekonanie, że to Twój gust filmowy/serialowy jest taki wyszukany?

TNG tak ambitnie "szukało" szerszej publiki, że powstał serial naiwny, skierowany do raczej młodego widza, któremu pewne "wartości" trzeba łopatologicznie przedstawiać.

Bo widziałem np. Transformery i wiem, że w porównaniu z nimi najbardziej łopatologiczny, ale ideowy odcinek czegokolwiek jest o niebo lepszy! Inna rzecz, że to, iż serial taki jak TNG jest skierowany - między innymi - do młodego widza to dobrze. Właśnie młodym powinno prezentować się pozytywne wartości i skłaniać ich do rozwijania wyobraźni i wrażliwości, a nie szpikować ich kinowymi wersjami gier komputerowych jak to zrobił Abrams. Ale też nie każdy odcinek TNG jest oczywisty i jednoznacznie łatwy w odbiorze o czym już pisałem.

Havoc:
Zapominasz o jednym. Serial powinien mieć przede wszystkim ciekawą, nie szablonową fabułę i być dobrym widowiskiem. Wtedy przy okazji możemy próbować wprowadzić pewne idee. A nie na odwrót.

Ciekawa fabuła powinna iść w parze z przesłaniem - taki jest cel kręcenia filmów, seriali... Przynajmniej tych naprawdę dobrych. Cała reszta - w tym wspomniane efekciarstwo - to tylko środek służący właśnie opowiedzeniu ciekawych historii i zaprezentowaniu widzowi pozytywnych wartości bądź też skłonienia go do przemyśleń. Jeśli będzie mi zależało tylko na efektowności włączę sobie jakieś Aniołki Charliego albo inną Drużynę A tudzież jakiś sensacyjny tasiemiec za zachodniej granicy.
Q__
Moderator
#118 - Wysłana: 25 Sty 2010 12:49:55 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Picard

Picard:
Bo widziałem np. Transformery i wiem, że w porównaniu z nimi najbardziej łopatologiczny, ale ideowy odcinek czegokolwiek jest o niebo lepszy!

Zaraz, zaraz... Zgadzamy się zasadniczo, że nowy Trek powinien nieść ze sobą pewne przesłania, ale nie jest prawdą, że blockbustery nie niosą ciężaru ideowego zacnych komunałów. Mają go w większości ekranizacje komiksów, mają co lepsze ekranizacje gier komputerowych. TU o tym szerzej:
http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthr ead&forum=2&topic=2806&page=1#msg188272
Nawet durnowaty "Armageddon" mówi o wartosci miłości, o przyjaźni i o poświęceniu.

Trek powinien być nośnikiem idei "nieco" wyższego rzędu. Czy TMP jest łopatologiczny? A "The Doomsday Machine"? Czy "Yesterday's Enterprise" kończy się w sposób oczywisty, nie pozostawiający ani cienia wątpliwości, czy mamy raczej poczucie tragedii (może koniecznej, ale nadal tragedii)? Czy morał z "The City on the Edge of Forever" nadaje sę do opowiedzenia dzieciom? Czy gdy widzimy krwawą Dominion War nie zaczynamy sie zastanawiać nad gorzkimi owocami - b. szlachetnej przecież - synowskiej miłości Jake'a z "The Visitor"? (Choć przecież postawieni na jego miejscu zrobilibyśmy pewnie dokładnie to samo.)

Zostańmy może przy TMP. Widziałeś tam kazanie o tym, dlaczego Klingoni zginęli, a załoga Enterprise uratowała sytuację? A sążnistą samokrytykę Kirka, za zachowanie w pierwszej części filmu? A może Spock gadał 10 minut o tym co przywiodło go do konstatacji, że "jest coś poza logiką"? Nie - to wynika z samej fabuły.

(Owszem, nie mam nic przeciw monologującym z sensem bohaterom, w końcu jestem wielkim milośnikiem Lema, a tam trafiają się rozważania na różne tematy. Lubię też przytomny "technobełkot" - taki jak w prezentacji z "Parku jurajskiego" czy w serialu "Wzór", nawet ten spockowy z "jedenastki". Lubię naukowe dygresje w hard SF - ale wszędzie tam chodzi o grę hipotez, o starcie światopoglądów, a nie o kitowanie widzom do łbów komunałów.)

Jeszcze jedno pytanie: czy słynne "przesłanie społeczne Treka" to nudne monologi, czy po prostu obecność pewnych - szokujących ówczesnego widza swym pochodzeniem - osób w załodze (i ci nieszczęśni faceci w spódnicach w TNG)?
Havoc
Użytkownik
#119 - Wysłana: 25 Sty 2010 13:12:15
Odpowiedz 
Picard:
Była przede wszystkim w TNG - to tam można spotkać najmądrzejsze odcinki w historii Treka, ale TOS też głupi z pewnością nie był i zapoczątkował historie ST jako filozofującego science-fiction.

Najmądrzejsze według kogo? Według jakiej skali? I które to?

Tych najgłupszych z kolei pewnie też sporo jest w TNG.

Picard:
Ależ moralizatorstwo też jest rzeczą ważną!

Niby dlaczego? Rodzice nie wpoili Ci pewnych zasad? Potrzebujesz dodatkowej motywacji?

Picard:
TNG Hal Life - z jednej strony masz tam obronę praw jednostki, która powinna mieć prawo do umierania naturalną śmiercią, z drugiej strony zwyczaje kultury, która nakazuje swoim obywatelom odbierać sobie życie po sześćdziesiątce. Pytanie co jest ważniejsze - dobro ogółu i obyczaj, który jest integralną częścią ich kultury, czy też prawa jednostki - nie znajduje tam ostatecznego rozwiązania a cała historia nie kończy się szczęśliwie. Już choćby ten odcinek sprawia, że TNG jest rzeczą cięższą gatunkowo i dojrzalszą niż TOS.

Takie odcinek można nakręcić praktycznie zawsze i wszędzie. Nie potrzebujemy do tego serialu Sci-Fi.
Na dokładkę w innym odcinku widzimy jak oficer Gwiezdnej Floty, świadomie łamie przepisy obowiązujące na innej planecie, bo kłócą się z jego moralnością.

TNG jest przede wszystkim bardzo nierówne. Obok odcinków ambitnych i trudnych znajdujemy spore "gnioty", gdzie na siłę robi się aferę. W żadnym innym serialu załoga tak często nie traci kontroli nad swoim okrętem, a podobno to najlepsi z najlepszych.

Żaden inny trek nie jest tak niekonsekwentny jak TNG.

Picard:
Ciekawa fabuła powinna iść w parze z przesłaniem - taki jest cel kręcenia filmów, seriali... Przynajmniej tych naprawdę dobrych.

A to skąd wytrzasnąłeś?! Cel kręcenia filmów to kasa. W bliższej lub dalszej perspektywie. Jeden na kilkadziesiąt/kilkaset filmów ma inny cel i prawie 100% z nich to filmy niszowe o których szersza widownia nie ma pojęcia, że w ogóle istnieją.

Picard:
Cała reszta - w tym wspomniane efekciarstwo - to tylko środek służący właśnie opowiedzeniu ciekawych historii i zaprezentowaniu widzowi pozytywnych wartości bądź też skłonienia go do przemyśleń. Jeśli będzie mi zależało tylko na efektowności włączę sobie jakieś Aniołki Charliego albo inną Drużynę A tudzież jakiś sensacyjny tasiemiec za zachodniej granicy.

Moralizatorstwo jest takim samym dodatkiem jak efekciarstwo. Jedno i drugie to przystawka, daniem głównym może być jedynie ciekawa fabuła.
Q__
Moderator
#120 - Wysłana: 25 Sty 2010 13:32:45 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Havoc

Havoc:
Cel kręcenia filmów to kasa. W bliższej lub dalszej perspektywie. Jeden na kilkadziesiąt/kilkaset filmów ma inny cel i prawie 100% z nich to filmy niszowe o których szersza widownia nie ma pojęcia, że w ogóle istnieją.

Zauważ jednak, że zarabianie kasy nie wykulcza sensu. Cameron i Spielberg kręcą mega-widowiska dla kasy, ale przecież w swych co bardziej udanych produkcjach mają widzowi całkiem sporo do powiedzenia między wierszami. A TMP - najbardziej filozoficzny, statyczny i wogóle, a natłukł najwięcej kasy ze wszystkich "starych Treków".

Havoc:
daniem głównym może być jedynie ciekawa fabuła.

By jednak fabuła była ciekawa, musi być osnuta wokół ciekawych problemów. Vide "Terminator 1-2" czy "X-Men 2" - typowe akcyjniaki, ale smaku dodaje im, że są o czymś. I to o czymś dajacym do myślenia. Efektowne F/X są w nich zbalansowane z - bez mała - filozofią, może uproszczoną, ale pozostawiającą widzowi pole do własnych przemyśleń.

(Ot choćby Sarah Connor - zbawczyni ludzkosci z jednej strony, a z drugiej bezwzgledna kobieta, gotowa poświęcić wszystko i wszystkich dla swojej misji. Albo Pyro przechodzący na stronę Magneto - wybrał Ciemną Stronę, prawda? Ale czy nie rozumiemy doskonale jego wkurzenia? Czy nie widzimy w jaki sposób warunkuje go sytuacja społeczna?)
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  ...  14  15  16  17  18  »» 
USS Phoenix forum / Star Trek / Nowy serial (?)

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!