USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Star Trek / Nowy serial (?)
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  ...  14  15  16  17  18  »» 
Autor Wiadomość
Q__
Moderator
#61 - Wysłana: 13 Sty 2010 02:19:53 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Delta

Delta:
To łatwo powiedzieć. Kłopot z tym że jak ten przełom zrobić, skoro wszystkie motywy, jakie można było pokazać na ekranie już były (i to często nie jeden raz)?

Nie wierzysz w kreatywność ludzką . Wystarczy sięgnąć do literackiej SF.

Delta:
najwyżej oprawa się zmieni np. na taką na wzór "Avatara".

Zmiana oprawy to też istotna zmiana na plus.

Delta:
Wiecie co by się przydało? Żeby któraś z wytwórni poskromiła chciwość i za drobną część zysków z rozmaitych gniotów-jednosezonowych hitów, od czasu do czasu wypuściła coś wartościowszego, pomimo tego, że kiepsko się sprzedaje. W końcu mecenat już dawno temu udowodnił, że ma swoje plusy.

Zgoda .

Havoc

Havoc:
W serialach teraz każdy wątek jest rozbudowany, a nie leci po łepkach jak miało to miejsce w TNG.

Zauważ jednak, że w efekcie otrzymujemy dość prostą historię poskręcaną fabularnie (często ponad miarę) i zapętloną, rozciągniętą na n-sezonów. Pytanie: czy nie jest to moda właśnie... sezonowa.

Havoc:
Coś co w TNG było w jednym odcinku, odpowiednio wykorzystując, dodając otoczkę polityki, moralności, itp. można rozciągnąć na cały sezon.

Zgoda przy czym można podzielić ten sezon na odcinki z których każdy będzie się kręcił wokół jakiegoś pomniejszego problemu centralnego do rozwikłania (vide "33" z nBSG czy pierwsze odcinki SGU). Megaplot nie wyklucza subplotów.
Delta
Użytkownik
#62 - Wysłana: 13 Sty 2010 03:25:16
Odpowiedz 
Havoc
Q ja mówię o serialach, a nie o filmach.

Dokładnie tak. Film łatwiej zrobić bo to w gruncie rzeczy jednorazowe widowisko. Kręcony przez lata serial musi z czasem wyczerpać swą formułę albo sięgać po odgrzewane kotlety. Do tego ma słabszy budżet i mniej czasu.

Jeśli tylko odpowiednio zbalansuje się "udział" ekranowy większości elementów, można zrobić serial, który w znacznym stopniu zadowoli większość fanów treka.

Tylko czy oglądalność i zyski zadowolą producenta? Czymś takim miał być przecież i Entek, a jednak serial skasowano, bo oglądalność została uznana za niewystarczającą.

Q__
Nie wierzysz w kreatywność ludzką .

Wierzę, bo nieustannie mnie zaskakuje. Ale nie wierzę w możliwość istnienia geniusza taśmowej produkcji, który zapewni nam żądane przez Ciebie widowisko przez całe lata. Przełomy się zdarzają dość rzadko i w przypadku seriali kończą najczęściej coraz niższymi lotami.

Zmiana oprawy to też istotna zmiana na plus.

A jak najbardziej. Ale chyba nie tylko o to nam chodzi.

Zauważ jednak, że w efekcie otrzymujemy dość prostą historię poskręcaną fabularnie (często ponad miarę) i zapętloną, rozciągniętą na n-sezonów.

To także racja. Seriale w rodzaju "Lost" są tego przykładem. W takich serialach nawet sami twórcy nie wiedzą w końcu o co chodzi i jakie jest rozwiązanie.
Q__
Moderator
#63 - Wysłana: 13 Sty 2010 04:10:11 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Delta

Delta:
Ale nie wierzę w możliwość istnienia geniusza taśmowej produkcji, który zapewni nam żądane przez Ciebie widowisko przez całe lata.

Ja też nie wierzę, ale powiedzmy sobie szczerze: czy w TOS i TNG wszystkie scenariusze były udane? Pamiętamy raczej pojedyncze, wybijające się pomysłem i/lub wykonaniem odcinki?

(Może lekiem jest nakręcenie zamiast "tasiemca" historii zaplanowanej na jeden-dwa sezony, jak SAAB?)

Delta:
A jak najbardziej. Ale chyba nie tylko o to nam chodzi.

Owszem, przyznajmy jednak, że połową sukcesu TNG była znacznie bardziej dopieszczona - na tle TOS - oprawa. (Drugą połową: oczyszczone z elementów kiczu a'la pulp Sci-Fi scenariusze.)

Delta:
Seriale w rodzaju "Lost" są tego przykładem. W takich serialach nawet sami twórcy nie wiedzą w końcu o co chodzi i jakie jest rozwiązanie.

Gdyby to jeszcze był tylko LOST to pół biedy. Wstyd przyznać, ale słabość ta dotknęła też (na szczęście w sposób mniej widoczny) nBSG i to już od drugiego sezonu. (Kolejny przykład - "Heroes".)
Madame Picard
Moderator
#64 - Wysłana: 13 Sty 2010 10:30:46
Odpowiedz 
Havoc:
Wystarczy przejrzeć najlepsze seriale z kilku ostatnich lat, aby zobaczyć co się teraz dobrze "sprzedaje".

Trek nie powinien podążać za masowymi trendami, Trek powinien wyznaczać nowe!

Delta:
To jest właśnie optymistyczne, że niekoniecznie nie da się wyjść z pewnego rodzaju bagna i pomimo tego, że się trochę człowiek ubrudzi, to do tego "ubrudzenia" nie przywyka.

I o czymś takim właśnie mówię. Choć mnie, po prawdzie, nawet Trek w cukierkowym wydaniu nie przeszkadzał. A że to nierealistyczne? Tam wszystko było nierealistyczne, począwszy od technobełkotu i bajkowych motywów a la Nexus czy Strażnik Wieczności, poprzez humanoidalnych obcych, a na gładkim rozwiązywaniu problemów społecznych na planetach odcinka skończywszy (ciekawe, jak by Picard rozwiązał konflikt między wyborcami PiS i PO ). I mnie się to akurat podoba, że Trek był taki inny od naszego życia i od tego, co można obejrzeć w codziennych wiadomościach.

Havoc:
Coś co w TNG było w jednym odcinku, odpowiednio wykorzystując, dodając otoczkę polityki, moralności, itp. można rozciągnąć na cały sezon.

Owszem, i nie jest to taki zły pomysł, a przy okazji doda trochę realizmu. Choć to też już było (Xindi), to zawsze można to zrobić lepiej.

Q__:
Zauważ jednak, że w efekcie otrzymujemy dość prostą historię poskręcaną fabularnie (często ponad miarę) i zapętloną, rozciągniętą na n-sezonów.

Ale samo śledzenie takiej poskręcanej akcji jest (dla mnie przynajmniej) przednią rozrywką! I to niezależnie od tego, czy ma to sens czy go nie ma. Sposób podania też się liczy. Tyle, że to... rozrywką właśnie, a Trek zdaje się ma wyższe ambicje.
Havoc
Użytkownik
#65 - Wysłana: 13 Sty 2010 11:29:56 - Edytowany przez: Havoc
Odpowiedz 
Madame Picard:
Trek nie powinien podążać za masowymi trendami, Trek powinien wyznaczać nowe!

Tylko, że wyznaczać nowe trendy trzeba z umiarem. Do nowego trzeba zachęcać/namawiać. I liczyć się z tym, że towaru się nie sprzeda.
Lepiej/łatwiej/opłacalniej jest zrobić coś co już jest "trendy" i tylko dodać szczyptę nowości.

Najważniejszy jest umiar.

Madame Picard:
I o czymś takim właśnie mówię. Choć mnie, po prawdzie, nawet Trek w cukierkowym wydaniu nie przeszkadzał. A że to nierealistyczne?

A mi brak realizmu przeszkadza. Mam na myśli brak realizmu w zachowaniach/reakcjach bohaterów, a nie o sam fakt "latania po kosmosie w jakichś wydumanych wynalazkach".

Madame Picard:
Owszem, i nie jest to taki zły pomysł, a przy okazji doda trochę realizmu. Choć to też już było (Xindi), to zawsze można to zrobić lepiej.

Właśnie. Każda akcja wywoła reakcję. W innym "środowisku" reakcja może być inna. I tak naprawdę tego mi brakuje w trekach. Chocby w końcówce TNG, gdy federacja oddała kilka swoich kolonii kardasjanom. Ten fakt, ewentualne rakcje na niego to materiał na cały sezon. A co mamy w TNG, jeden odcinek i poczucie zdrady Picarda, gdy jego protegowana odeszła do Maquis.

Madame Picard:
Ale samo śledzenie takiej poskręcanej akcji jest (dla mnie przynajmniej) przednią rozrywką! I to niezależnie od tego, czy ma to sens czy go nie ma. Sposób podania też się liczy. Tyle, że to... rozrywką właśnie, a Trek zdaje się ma wyższe ambicje.

Tu pasowałoby się zastanowić czy tak naprawdę trek ma takie ambicje, czy to tylko niektórzy fani wyrobili sobie takie wyobrażenie.
Czy TOS był taki ambitny? Dla mnie to zwykła kosmiczna przygodówka, owszem w niektórych odcinkach były poruszane wążkie problemy, ale jako całość była to przygodówka.
W innych serialach było podobnie.

Q__:
Zgoda przy czym można podzielić ten sezon na odcinki z których każdy będzie się kręcił wokół jakiegoś pomniejszego problemu centralnego do rozwikłania (vide "33" z nBSG czy pierwsze odcinki SGU). Megaplot nie wyklucza subplotów.

Dokładnie tak. Nie chodzi o to aby we wszystkich co do jednego odcinka w sezonie pastwić się nad jednym tematem, tylko ukazać, że sprawa nie ma jeszcze finału i w tle inni pracuja nad sprawą i próbują zapobiegać wszelkim możliwym negatywnym konsekwencjom.
Poklok
Użytkownik
#66 - Wysłana: 13 Sty 2010 14:06:27 - Edytowany przez: Poklok
Odpowiedz 
Madame Picard:
I mnie się to akurat podoba, że Trek był taki inny od naszego życia i od tego, co można obejrzeć w codziennych wiadomościach.

Serial o Gwiezdnej Flocie i jej kadrze, wychowanej w całkiem innym od naszego społeczeństwie, siłą rzeczy nie może być realistyczny. Może jednak być mniej lub bardziej prawdopodobny, a nadmierne uproszczenie wielu rzeczy mnie osobiście razi.

Madame Picard:
(ciekawe, jak by Picard rozwiązał konflikt między wyborcami PiS i PO

No jak to jak? Odpowiednio podniosłym spiczem

Havoc:
Tylko, że wyznaczać nowe trendy trzeba z umiarem. Do nowego trzeba zachęcać/namawiać. I liczyć się z tym, że towaru się nie sprzeda.
Lepiej/łatwiej/opłacalniej jest zrobić coś co już jest "trendy" i tylko dodać szczyptę nowości.


Amerykanie potrafią robić dobre seriale, więc jest pewna nadzieja. Do tego poruszają w nich dużo kontrowersyjnych tematów, więc pole manewru dla ewentualnych twórców nowego trekowego serialu jest duże. Znaleźli by widownię na inteligentny, oryginalny serial sci-fi. Tylko do tego trzeba odwagi i odpowiednich scenarzystów, a nie tandemu pokroju Orzi-Kurzman.

Tak btw. Wyobraźcie sobie na przykład, że w TNG zamiast Beverly występuje dr House. Od razu by ciekawiej było

Havoc:
Czy TOS był taki ambitny? Dla mnie to zwykła kosmiczna przygodówka, owszem w niektórych odcinkach były poruszane wążkie problemy, ale jako całość była to przygodówka.

TOS był bardzo nierówny. Jednak w jego założeniach, jak i niektórych odcinkach widać pewne ambicje. Zresztą kto powiedział, że przygodowy serial musi być tylko tanią rozrywką?
Trek stoi przed wielką szansą. Odnowiono zainteresowanie marką, a w Stanach ranga i jakość seriali znacznie wzrosła przez ostatnie lata. Naprawdę można teraz nakręcić nową serię z wartką, ale i niegłupią akcją, dobrymi efektami, poruszającą istotne tematy. To może być dla treka nowe życie.
Delta
Użytkownik
#67 - Wysłana: 13 Sty 2010 15:18:05
Odpowiedz 
Q__
Ja też nie wierzę, ale powiedzmy sobie szczerze: czy w TOS i TNG wszystkie scenariusze były udane? Pamiętamy raczej pojedyncze, wybijające się pomysłem i/lub wykonaniem odcinki?

Fakt. Ale było ich sporo. Nie tak łatwo jest temu dorównać a co dopiero przeskoczyć o poziom wyżej, skoro to ma być przełom w stosunku do np. TNG.

Może lekiem jest nakręcenie zamiast "tasiemca" historii zaplanowanej na jeden-dwa sezony, jak SAAB?

Jest w tym trochę racji. Z drugiej strony seriale często potrzebują jednego lub dwóch sezonów na to by się dopiero rozkręcić. Może się zdarzyć tak, że serial się skończy nim powstałoby to co z niego będzie najlepsze. To zawsze pozostawi niedosyt, zwłaszcza, że fanom i tak ciągle mało o czym świadczy 40 lat kręcenia ST.

Owszem, przyznajmy jednak, że połową sukcesu TNG była znacznie bardziej dopieszczona - na tle TOS - oprawa.

Przyznajmy.

Madame Picard
Trek nie powinien podążać za masowymi trendami, Trek powinien wyznaczać nowe!

O to to.

Tam wszystko było nierealistyczne, począwszy od technobełkotu i bajkowych motywów a la Nexus czy Strażnik Wieczności, poprzez humanoidalnych obcych, a na gładkim rozwiązywaniu problemów społecznych na planetach odcinka skończywszy

No tak, ale czy nie lepiej dodać do fabuły coś, co daje wrażenie realizmu zamiast umieszczać w serialu jeszcze więcej tej sztucznej idylli?

ciekawe, jak by Picard rozwiązał konflikt między wyborcami PiS i PO

Nie wiem jak by to rozwiązał, ale przychodzą mi do głowy dwa scenariusze.
1. Wersja TNG: po mediacji Picarda Tusk z Niesiołowskim z radością rzucają się swoim nowym przyjaciołom Kaczorom na szyje.
2. Wersja filmów z Picardem: Picard wpada na Wiejską z thompsonem i z wrzaskiem wygarnia do nich jak do dron Borg w FC.

I mnie się to akurat podoba, że Trek był taki inny od naszego życia i od tego, co można obejrzeć w codziennych wiadomościach.

Teraz wiem dlaczego oglądam ST zamiast wiadomości.

Havoc
Tylko, że wyznaczać nowe trendy trzeba z umiarem. Do nowego trzeba zachęcać/namawiać. I liczyć się z tym, że towaru się nie sprzeda.

Fakt. Przecież już Roddenberry na pilocie TOS-a się niemal nie przejechał z tego powodu. Dlatego potem pojawiło się w TOS więcej rozrywki w postaci kowboja Kirka, by pomysł w ogóle został kupiony przez wytwórnię.

Tu pasowałoby się zastanowić czy tak naprawdę trek ma takie ambicje, czy to tylko niektórzy fani wyrobili sobie takie wyobrażenie.

Patrząc po ostatnich trekowych produkcjach (i nie chodzi tylko o ST XI) to rzeczywiście, bardziej fanom na tym zależy niż producentom.

Poklok
Serial o Gwiezdnej Flocie i jej kadrze, wychowanej w całkiem innym od naszego społeczeństwie, siłą rzeczy nie może być realistyczny.

Co uświadamia człowiekowi w jakich smutnych czasach żyje. A miało być optymistycznie...
Madame Picard
Moderator
#68 - Wysłana: 13 Sty 2010 15:54:29 - Edytowany przez: Madame Picard
Odpowiedz 
Havoc:
A mi brak realizmu przeszkadza. Mam na myśli brak realizmu w zachowaniach/reakcjach bohaterów, a nie o sam fakt "latania po kosmosie w jakichś wydumanych wynalazkach".

Brak realizmu brakowi realizmu nierówny. Pewien brak realizmu jest chyba wpisany w samą konwencję. Gdyby chcieć traktować realistycznie (w pełni tego słowa znaczeniu) problemy, z którymi są konfrontowani bohaterowie, to wyjdą dramaty egzystencjalne bądź społeczne a ja Ken Loach. A jeśli traktuje się je w sposób uproszczony i schematyczny, to poważnie traktuje się zaznaczenie problemu, ale już jego rozwiązanie jest mniej istotne. Często uproszczenia są ofiarą, jaką składa się w celu pokazania specyficznych trekowych wartości. Mnie akurat ta umowność Treka pasuje. Realistycznie pokazane trekowe problemy oznaczałyby drugie nBSG, a to ostatnia rzecz, jakiej bym sobie życzyła (choć pewnie wiele osób ma co do tego zdanie całkiem przeciwne ).
Chyba cała sztuka polega na wyważeniu proporcji między realizmem a konwencją, bez popadania ani w nadmierne uproszczenia ani w nadmierny realizm.
Ale pomysł rozważania jakiegoś problemu przez cały sezon mi się akurat podoba. Pozwoliłoby to ukazać różne złożoności i trudności, ale myślę, że wcale niekoniecznie kosztem trekowego optymizmu.

Havoc:
Czy TOS był taki ambitny?

W zamiarach tak, w wykonaniu - niekoniecznie .
Znowu wracamy do kwestii proporcji, tym razem "ambicji" do "rozrywki". Nie chciałabym Treka ani w postaci Odysei kosmicznej ani w postaci Heroes.

Poklok:
Wyobraźcie sobie na przykład, że w TNG zamiast Beverly występuje dr House.



Delta:
czy nie lepiej dodać do fabuły coś, co daje wrażenie realizmu zamiast umieszczać w serialu jeszcze więcej tej sztucznej idylli?

Nie .
Jo_anka
Użytkownik
#69 - Wysłana: 13 Sty 2010 16:02:23
Odpowiedz 
Madame Picard:
Poklok:
Wyobraźcie sobie na przykład, że w TNG zamiast Beverly występuje dr House.

Ratunkowy Holoprogram Medyczmy (Emergency Medical Hologram (EMH) z ST Voyagera przypominał House'a.
Madame Picard
Moderator
#70 - Wysłana: 13 Sty 2010 17:14:10
Odpowiedz 
Jo_anka

Też o tym pomyślałam już po tym, jak napisałam posta. Z tym, że EMH był w gruncie rzeczy dobroduszny .
Bar u Quarka
Użytkownik
#71 - Wysłana: 13 Sty 2010 17:26:56
Odpowiedz 
Ja to chciałbym, żeby powstał jakikolwiek serial treka, a tak na poważnie to najlepiej żeby akcja rozgrywała się między ENT, a TOS czyli początki Federacji lub między TOS, a TNG, ale najlepszy byłby chyba okres po Nemesis lub jeszcze dalej po 2400 r.

Mi najlepiej odpowiadałaby mieszanka TNG i DS9( eksploracja i konflikty).

Na nowy serial przyjdzie nam długo czekać i raczej w przeciągu 5 lat nic nie powstanie.
Q__
Moderator
#72 - Wysłana: 13 Sty 2010 17:58:27 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Bar u Quarka

Hmm, dlaczego niedawno pisałeś spod tego IP jako _Quark, a teraz ponownie jako Bar u Quarka, bez zawiadomienia moderacji o tej zmianie.

Przypominam nasz FAQ:
- Po trzecie: jeśli spod mojego IP zamierzają pisać inne osoby, powinienem to oficjalnie zgłosić i wytłumaczyć.
http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthr ead&forum=1&topic=2305

Na zgłoszenie za późno, czekamy zatem na tłumaczenia.
Poklok
Użytkownik
#73 - Wysłana: 13 Sty 2010 21:02:20
Odpowiedz 
Delta:
Co uświadamia człowiekowi w jakich smutnych czasach żyje. A miało być optymistycznie...

Bez przesady, bywały w historii dużo gorsze momenty. Ludzkość jednak zrobiła kroczek do przodu, co pozwala mieć pewne nadzieje na przyszłość. Wierzę, że w jest naszym gatunku potencjał. I proszę: jednak jest optymistycznie

Jo_anka:
Ratunkowy Holoprogram Medyczmy (Emergency Medical Hologram (EMH) z ST Voyagera przypominał House'a.

Voya nie widziałem. Zawsze to jakiś argument za tym, żeby się nim zainteresować
Havoc
Użytkownik
#74 - Wysłana: 14 Sty 2010 00:40:14
Odpowiedz 
Madame Picard:
Chyba cała sztuka polega na wyważeniu proporcji między realizmem a konwencją, bez popadania ani w nadmierne uproszczenia ani w nadmierny realizm.

Oczywiscie, że tak. Odpowiednie proporcje są najważniejsze. Jednakze nie należy zapominać, że taki serial to nade wszystko widowisko telewizyjne o przeznaczeniu rozrywkowym.
Zbyt dużo "ambicji", może taki serial skazać na porażkę.

Delta:
Patrząc po ostatnich trekowych produkcjach (i nie chodzi tylko o ST XI) to rzeczywiście, bardziej fanom na tym zależy niż producentom.

Jak sądzę w tym miejscu najpierw trzeba by było doprecyzować, co mamy na myśli mówiąc "ambitny film/serial". Obawiam się, że tak naprawdę większość nas co innego ma na myśli, gdy pada takie hasło.
Picard
Użytkownik
#75 - Wysłana: 14 Sty 2010 10:50:40
Odpowiedz 
Q__:
Temat - skoro już od Abramsa nie uciekniemy - losy załogi Kelvina (odgrzewanego Kirka zostawmy kinu). Tym bardziej, że ta załoga mieści się jeszcze w "starym universum".

Wiesz co - po raz pierwszy mogę się całkowicie z Tobą zgodzić w kwestii tego nieszczęsnego tworu Abramsa - jedyna rzeczą z tego filmu, do której bym wrócił była załoga Kelvina: ciekawy obcy na mostku, kapitan będący z pochodzenia Arabem - to jak Chekov, którego w środku zimnej wojny pokazano jako pozytywną postać w serialu made in USA - i załoga, która nie profanuje swoim występem wizerunku postaci z TOS. Masz też racje, że losy Kelvina były działy by się w oryginalnym, kanonicznym wszechświecie - co zawsze miło widzieć, a czego już pewnie nigdy nie uświadczymy. Oczywiście spojrzał bym na taki serial przychylnym okiem tylko wówczas gdyby on równie inteligentny i ciekawy co prawdzie Treki takie jak: TOS, TNG czy DS9, a nie był kolejnym ENT tudzież filmem Abramsa z masą akcji, wybuchów i nagich Wolkanek.
Q__
Moderator
#76 - Wysłana: 14 Sty 2010 11:23:25 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Picard

Picard:
Oczywiście spojrzał bym na taki serial przychylnym okiem tylko wówczas gdyby on równie inteligentny i ciekawy co prawdzie Treki takie jak: TOS, TNG czy DS9, a nie był kolejnym ENT tudzież filmem Abramsa z masą akcji, wybuchów i nagich Wolkanek.

Zobacz do czego doszło... Zgadzamy się i w tym.
Mav
Użytkownik
#77 - Wysłana: 14 Sty 2010 12:43:33 - Edytowany przez: Mav
Odpowiedz 
Q__
Picard

Na waszym miejscu nie robiłbym sobie nadziei na dobry serial ST. Seriale to ostatnio tylko przebajerowane policyjne dyrdymały jak - NCIS, CSI NY MIAMI, jakieś Kości, głupkowate Wzór itd. Słowem nie ralne głupkowate jak dlamnie twory. Jednak to się właśnie teraz sprzedaje i tyle. Powrót mądrego s-f jak TNG w 80's jest równy zeru. Pozatym trzeba odświeżyć treka jeśli ma być atrakcyjny, a to wymaga budżetu. Powinien być atrakcyjny wizualnie, realniejszy technologicznie. Planety, różne zjawiska powinny być jak najlepiej pokazane, tak samo nowoczesny wyposażenie statku a to wszystko koszty, koszty i jeszcze raz koszty. Z masą obcych różniących się od nas kreską na nosie czy jakąś kropką wypadało by też skończyc. Nikomu się to nie opłaca, a drugiego Etka lepiej sobie oszczędzić. O dobrych serialowych scenarzystach którzy by to udzwigneli, chcieli udżwignąć nawet nie wspomne... są tacy?
Q__
Moderator
#78 - Wysłana: 14 Sty 2010 13:20:34
Odpowiedz 
Mav

Mav:
Seriale to ostatnio tylko przebajerowane policyjne dyrdymały jak - NCIS, CSI NY MIAMI, jakieś Kości, głupkowate Wzór itd.

Hmmm... Są to seriale z pewna domieszką SF. Z nieźle pomyślanymi bohaterami. Z (wzglednie) wiarygodnym technobełkotem. (Uwielbiam np. sposób w jaki "Wzór" serwuje widzom matematykę.) Pod względem "unaukowienia", wstyd przyznać, Trek (nawet TNG) może się od nich uczyć.

Mav:
Pozatym trzeba odświeżyć treka jeśli ma być atrakcyjny, a to wymaga budżetu. Powinien być atrakcyjny wizualnie, realniejszy technologicznie. Planety, różne zjawiska powinny być jak najlepiej pokazane, tak samo nowoczesny wyposażenie statku a to wszystko koszty, koszty i jeszcze raz koszty.

Hmmm.... Pod względem wnętrz i technologii nBSG dało radę, a za wielkiego budżetu nie miało. A widoki obcoplanetarne można robić na komputerze w całości, jak to robił Straczynski w ostatnim filmie (co tam było nie-wirtualne? tylko aktorzy).

Mav:
Z masą obcych różniących się od nas kreską na nosie czy jakąś kropką wypadało by też skończyc.

Zgoda.

Mav:
O dobrych serialowych scenarzystach którzy by to udzwigneli, chcieli udżwignąć nawet nie wspomne... są tacy?

A po co? Można zatrudnić pisarzy SF - jak w czasach TOS. (Taki np. Scalzi już sobie dorabia przy SGU.)

Bądźmy lepszej myśli .
Mav
Użytkownik
#79 - Wysłana: 14 Sty 2010 14:17:03 - Edytowany przez: Mav
Odpowiedz 
Q__:
Hmmm... Są to seriale z pewna domieszką SF

No właśnie jest teraz moda na domieszke s-f. Może i fajnie, ale to jest przekłamywanie. Akcja się dzieje teraz (EDIT) i opowiada o niby prawdziwej pracy prawdziwych policjantów () a nie w przyszłości, a ja poprostu nie lubie oszustwa Lubie realizm.

Q__:
nieźle pomyślanymi bohaterami

No nie wiem Co mamy w takich serialach? Każda kobieta wygląda jak topowa modelka. Mężczyźni przystojniaki, wszyscy mądrzy. W takim CSI MIAMI czy NY Zawsze na końcu podejrzani ładnie się przyznają i wszystko tłumaczą, żenada. Sprawy rozwiązuję się już przez tak przebajerowane dowody np. przez ziarenko piasku znalezione na ubraniu ofiary, a piasek o takiej strukturze występuje tylko na wyspie marie galante na wschodnim brzegu, a tam był nasz podejrzany. Sprawdzili kamery w hotelu na wyspie, ale się nie nagrał. Jednak na kubku w recepcji odbił się obraz. Powiększyli go, pięknie wyostrzyli i mamy twarz. Szybki skan i na ładnie wyglądającej oprawie graficznej mamy podejrzanego To taki mój nie prawdziwy przykład ale tam są takie przesady Bohaterzy to chodzące wszystkowiedzące encyklopedie. Realizm? Takiego oddziału policj jak np. w CSI wogóle nie ma. Oni robią wszytko, laboratorium, śledztwo itd. Wyjątkiem jest CSI LAS VEGAS. Ten serial ma klimat i ciekawych bohaterów. Jest realniejszy i mniej schematyczny, poprostu ciekawszy. Bez porównania lepszy. Najlepszy z tych wszystkich kryminalnych komerch

Q__:
Hmmm.... Pod względem wnętrz i technologii nBSG dało radę, a za wielkiego budżetu nie miało

Ale czy to nie za mało? Nie wiem czy Trek nie za bardzo skostniał... Brak robotyki, Egzoszkieletów, itd. Do tego lasery tzn. Fazery ale jednak promienie śmierci które wyszły z mody s-f zestarzały się (patrz Avatar, przyszłość w T1 T2, a T4 karabiny zamiast laserów). Ja bym chciał coś bardziej realnego z większą pompą. Przemyślane rozwiązania technologiczne (wspomniane pancerze wspomagane dla grup wypadowych, roboty) Mniej przyjazne i bardziej zróżnicowane środowiska itd. To się równa zbyt wielkiemu budżetowi tak mi się wydaję.

Q__:
Bądźmy lepszej myśli .

Taki już zemnie pesymista
The_D
Użytkownik
#80 - Wysłana: 14 Sty 2010 14:30:18
Odpowiedz 
Mav:
No właśnie jest teraz moda na domieszke s-f. Może i fajnie, ale to jest przekłamywanie. Akcja się dzieje teraz a nie w przyszłości, a ja poprostu nie lubie oszustwa

Jest wiele czynników na podstawie określamy czy coś jest s-f czy nie, ale akurat czas akcji nie jest ani kryterium niezbędnym, ani wystarczającym. Bo czy taki Głos Pana nie jest science fiction? I to przez duże S?
Delta
Użytkownik
#81 - Wysłana: 14 Sty 2010 14:38:29
Odpowiedz 
Poklok
Bez przesady, bywały w historii dużo gorsze momenty

Niby wiem, że były. Ale to słabe pocieszenie.

Ludzkość jednak zrobiła kroczek do przodu, co pozwala mieć pewne nadzieje na przyszłość.

Tak, tylko, że my mamy słabe szanse załapania się na tą przyszłość. Czasów Picarda raczej nie doczekamy.

Havoc
Obawiam się, że tak naprawdę większość nas co innego ma na myśli, gdy pada takie hasło.

I pewnie tak jest.

Q__
A widoki obcoplanetarne można robić na komputerze w całości, jak to robił Straczynski w ostatnim filmie

Można, ale to strasznie rzuca się w oczy. Rzucało się już wtedy, gdy kręcono B5. Pół biedy gdy mamy do czynienia z tradycyjnym kinem i telewizją. Ale jak to ma być przełom także wizualny, to nie wytrzyma konkurencji np. dzisiejszego 3D.

Mav
Akcja się dzieje teraz a nie w przyszłości,

A czy koniecznie musi się dziać w przyszłości? Akurat czas jest chyba najmniejszym zmartwieniem. Może być dowolny i spokojnie zawierać wszelkie inne elementy SF. Popatrz choćby na książki Verne'a. XIX wiek a jakie cuda. Lot w kosmos, okręt kapitana Nemo, ekspedycja w głąb Ziemi. Albo weźmy Stargate (film), który pokazuje nam coś na wzór starożytnego Egiptu. Umieścisz fabułę w ziemskim starożytnym Egipcie i masz to samo.

W takim CSI MIAMI czy NY Zawsze na końcu podejrzani ładnie się przyznają i wszystko tłumaczą,

A to jest wada wszystkich seriali kryminalnych odkąd gatunek istnieje. W końcu widzowie oczekują przecież rozwiązania.
Ale co do reszty poszukiwań dowodów przestępstw to masz rację. To co dzisiaj pokazują w serialach w rodzaju CSI to skrajna przesada.
Mav
Użytkownik
#82 - Wysłana: 14 Sty 2010 16:21:04 - Edytowany przez: Mav
Odpowiedz 
The_D:
ale akurat czas akcji nie jest ani kryterium niezbędnym, ani wystarczającym. \ Bo czy taki Głos Pana nie jest science fiction? I to przez duże S?

Delta:
A czy koniecznie musi się dziać w przyszłości? Akurat czas jest chyba najmniejszym zmartwieniem \ weźmy Stargate (film), który pokazuje nam coś na wzór starożytnego Egiptu

Jest pewna różnica. Akcja filmu s-f jak najbardziej może się dziać w terażniejszości tak jak w przypadku Dnia Niepodległości, StarGate, District i tak dalej. Jednak te seriale o których tu mowa (jak CSI) opowiadają o niby prawdziwej pracy prawdziwych policjantów, a to już co innego. Dobrze to ilustruje efekt CSI w USA gdzie ława przysięgłych chce takich dowodów, rozwiązania spraw jak w spomnianym serialu. To poprostu przeinaczanie, oszustwo, przez to niektórzy uwierzyli, że tak jest. Zresztą sami producenci urealniają te seriale np tym, że niby te sprawy są za akt policji itd. Wszystko, że niby tak jest. Gdyby umieścili akcji takiego np. CSI NY w niedalekiej przyszłości wszystko było by okej. Gdzieś w jakimś serialu z tego nurtu widziałem scene która mnie przeraziła. Otóż policjanći na odprawie oglądali plan akcji... na trójwymiarówej projekcji holograficznej Tak jak wojskowi oglądali plan wioski w Avatarze żenada.
Picard
Użytkownik
#83 - Wysłana: 14 Sty 2010 18:00:05
Odpowiedz 
Mav

Po raz pierwszy chyba całkiem się zgadzamy. Jeśli chodzi o CSI - pierwsze sezony były nawet ciekawe, ale później - dziesięć sezonów, poważnie? , ile to można - i tzw. spin-off to już nie porozumienie. Co do formy ST - nie mam nic przeciwko temu by produkcja ta ładnie wyglądała pod względem wizualnym, więcej nawet mam nadzieje, że ,,zabierze" mnie ona na inne, odmienne od naszej planety. Ale nie chce kolejnych pościgów, eksplozji i babek w bieliźnie. Co do budżetu potrzebnego aby to osiągnąć też masz racje - czyli w takim kształcie bardziej prawdopodobny był by film niż serial. Popatrzcie dla porównania na takie SG-1 gdzie każda planeta wygląda jak las kanadyjski las - żałosne... Ale żeby nowy Trek i coś sobą reprezentował i ładnie wyglądał trzeba i - wspomnianych pieniędzy - jak i dobrych scenarzystów. I tak jak Ty wątpię by jedno i drugie się znalazło...
Mav
Użytkownik
#84 - Wysłana: 14 Sty 2010 18:13:05
Odpowiedz 
Picard:
Ale nie chce kolejnych pościgów, eksplozji i babek w bieliźnie.

Trochę wyważonej, mądrej, nie przegiętej akcji by się przydało od czasu do czasu

Picard:
I tak jak Ty wątpię by jedno i drugie się znalazło...

No jest to wysoce mało prawdopodobne
Poklok
Użytkownik
#85 - Wysłana: 14 Sty 2010 18:21:58
Odpowiedz 
Delta:
Tak, tylko, że my mamy słabe szanse załapania się na tą przyszłość. Czasów Picarda raczej nie doczekamy.

Zawsze będzie jakaś przyszłość, której nie doczekamy Ale też wielu rzeczy się nie docenia, jeśli się nad nimi nie zastanowi. Pomyśl sobie, że żyjesz w epoce, w której organizuje się turystyczne loty kosmiczne, masowo produkuje ekrany dotykowe, zbudowano CERN, Niemcy współpracują z Polską, a Francja z Anglią (nawet jeśli nie jest to współpraca usłana różami), w naszej części Europy od ponad pół wieku nie było wojny i nic nie zapowiada tego, by to się zmieniło, są kraje, gdzie psychicznie chorych nie trzyma się w łańcuchach... itd, itp, etc. To mało?

Mav:
Na waszym miejscu nie robiłbym sobie nadziei na dobry serial ST. Seriale to ostatnio tylko przebajerowane policyjne dyrdymały jak - NCIS, CSI NY MIAMI, jakieś Kości, głupkowate Wzór itd.

Oj, upraszczasz, wcale nie tylko. Wiadomo, że nawet dość niszowy serial musi być "masową" rozrywką, pewne uproszczenia są konieczne, no i kręci się dużo chłamu, jak zawsze. Na intelektualne sci-fi, w rodzaju Lema, nie ma szans, zwłaszcza w formacie serialowym (inna sprawa, czy kiedyś w ogóle były?). Ale nBSG czy nawet ostatnie sezony SA (sam się dziwię, że coś takiego piszę) pokazują, że nowy ST nie musi koniecznie być bzdurny.

Mav:
Przemyślane rozwiązania technologiczne (wspomniane pancerze wspomagane dla grup wypadowych, roboty) Mniej przyjazne i bardziej zróżnicowane środowiska itd. To się równa zbyt wielkiemu budżetowi tak mi się wydaję.

Efekty specjalne bardzo staniały. Spójrzcie na District 9, jaki miało budżet? Ledwie 30 mln. A wygląda lepiej, niż blockbustery sprzed 10 lat. Zresztą jeśli będą już robić nowy serial ST, to dadzą wystarczający budżet, żeby efekty były ok - zwłaszcza jeśli następny film ładnie zarobi (a pewnie zarobi).
Inna sprawa, że jeśli zrobią remake TOS-a, to o takim odświeżeniu technologii (bardzo trekowi potrzebnemu) możemy raczej zapomnieć. Gdyby zaryzykowali i wymyślili nową załogę w nowych czasach, bardzo bym się ucieszył. Obawiam się jednak, że poprzestaną na odgrzewanych kotletach, co może im wyjść bokiem... No, ale jak to mówią: nadzieja matką głupich, ale mamusię się kocha i szanuje Na razie pozostaje czekać na wypowiedzi wytwórni.
Mav
Użytkownik
#86 - Wysłana: 14 Sty 2010 18:32:59
Odpowiedz 
Poklok:
Efekty specjalne bardzo staniały. Spójrzcie na District 9, jaki miało budżet? Ledwie 30 mln

Ale ile tam tych efektów było? Stworzono całą planete? Był statek, obcy trochę tego było ale ja mówiąc zróżnicowane środowiska mam namyśli całe ekosysytemu, planety, zjawiska itd. Coś tak odmiennego jak Pandora z Avatara i nawet bardziej bo i tak przypomina często naszą dżungle.
Jo_anka
Użytkownik
#87 - Wysłana: 14 Sty 2010 18:33:47 - Edytowany przez: Jo_anka
Odpowiedz 
Mav:
Dobrze to ilustruje efekt CSI w USA gdzie ława przysięgłych chce takich dowodów, rozwiązania spraw jak w spomnianym serialu. To poprostu przeinaczanie, oszustwo, przez to niektórzy uwierzyli, że tak jest.

To przekleństwo współczesnych produkcji - mieszanie elementów SF i realnych, niespecjalista się totalnie pogubi, a jaki jest procent specjalistów, bądź ludzi o gruntownej wiedzy z wielu dziedzin?

Archiwum X przestałam oglądać po paru odcinkach, kiedy się zdałam sobie sprawę, że nie rozdzielają sf od realnej nauki. Nie chciałam sobie mieszać w głowie, a nie miałam takiej wiedzy, żeby w 100% oddzielić fikcję od rzeczywistości (zwłaszcza świeżo po PRLu).
Delta
Użytkownik
#88 - Wysłana: 14 Sty 2010 18:40:49
Odpowiedz 
Mav
Jednak te seriale o których tu mowa (jak CSI) opowiadają o niby prawdziwej pracy prawdziwych policjantów, a to już co innego.

A tu masz rację.

Poklok
Zawsze będzie jakaś przyszłość, której nie doczekamy

Wiem, ale człowiekowi jest zawsze mało.
Picard
Użytkownik
#89 - Wysłana: 14 Sty 2010 18:56:30
Odpowiedz 
Mav:
Trochę wyważonej, mądrej, nie przegiętej akcji by się przydało od czasu do czasu

Nie mówię - np. DS9 to dobry serial mimo, że - a może między innymi dlatego?- , że w toczono w nim wojnę. Tylko przymiotnik: mądra akcja jest tu kluczowy...
Poklok
Użytkownik
#90 - Wysłana: 14 Sty 2010 19:18:10 - Edytowany przez: Poklok
Odpowiedz 
Mav:
Ale ile tam tych efektów było? Stworzono całą planete? Był statek, obcy trochę tego było ale ja mówiąc zróżnicowane środowiska mam namyśli całe ekosysytemu, planety, zjawiska itd. Coś tak odmiennego jak Pandora z Avatara i nawet bardziej bo i tak przypomina często naszą dżungle.

Dzisiaj byłby z tym problem, również finansowy. Podejrzewam, że trzeba byłoby pójść na jakiś kompromis, robiąc dwa - trzy odcinki na sezon z naprawdę obcymi światami, a przy pozostałych trochę zacisnąć pasa. Ale kto wie, jakie będą możliwości za pięć lat? Zresztą jedną sprawą jest budżet, a drugą - to, w jaki sposób się go wykorzysta. Trzeba kreatywności, umiejętności "oszukania" widza Tak jak w mojej ulubionej anegdocie o filmie z lat bodaj 50-tych, który był tak niskobudżetowy, że zamiast krwiożerczej, gumowej ośmiornicy wystąpiła w nim... sześciornica, bo zabrakło pieniędzy na dwie macki

Inną kwestią jest wyobraźnia scenarzystów, czy będą w stanie takie "Pandory" tworzyć. Na pewno są ludzie, którzy by to udźwignęli. Trzeba tylko zatrudnić właśnie ich, a nie specjalistów od tanich podrób "Archiwum X" ("Fringe") i tym podobnych bzdetów.

Jo_anka:
To przekleństwo współczesnych produkcji - mieszanie elementów SF i realnych, niespecjalista się totalnie pogubi, a jaki jest procent specjalistów, bądź ludzi o gruntownej wiedzy z wielu dziedzin?

Jako laik trzeba więc wyjść z założenia, że to prawdopodobnie wszystko nieprawda, ewentualnie sprawdzić dwa razy, jeśli jakiś wątek nas zainteresuje. I po problemie
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  ...  14  15  16  17  18  »» 
USS Phoenix forum / Star Trek / Nowy serial (?)

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!