USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Star Trek / Star Trek - tabloid
 Strona:  1  2  3  4  »» 
Autor Wiadomość
Eviva
Użytkownik
#1 - Wysłana: 11 Lut 2009 19:41:41 - Edytowany przez: Eviva
Odpowiedz 
 Gazeta What's Happening in Detroit informuje, że 14 lutego, w walentynki, goście wystawy Star Trek: The Exhibition w budynku Centrum Nauki w Detroit będą mieli szansę wygrać możliwość kwietniowego ślubu, który odbyłby się na tej wystawie. Każda para, która odwiedzi Star Trek: The Exhibition zostanie zarejestrowania w konkursie online. Fotografie wszystkich par będą dostępne na www.detroitsciencecenter.org od 16 lutego do 16 marca i odwiedzający stronę goście będą mogli głosować na tę parę, którą chcieliby zobaczyć biorącą ślub na wystawie. Star Trek: The Exhibition Ultimate Wedding Package zawiera wystawę na orywatny użytek, przestrzeń w budynku na zorganizowanie przyjęcia dla 200 gości i dwie noce dla nowożeńców w apartamencie Star Trek w MGM Grand Detroit Hotel and Casino.

 Najnowszy telefon Trekkie już niedługo ma być dostępny na rynku, jak informuje serwis Engaget. Zasilany przez USB telefon z funkcją VoIP/Skype został opracowany jako replika tradycyjnego komunikatora Star Trek. Niezbędny rekwizyt każdego fana będzie dostępny w sklepach już w kwietniu.

Star Trek: Online zamieścił następny wywiad z jednym ze swych użytkowników. Tym razem jest to artysta-ekolog Sam Rucks, który stworzył scenerię dostępnych już dla fanów tapet. Rucks stworzył widoki światów, wnętrz, powierzchni planet, budynków i innych rzeczy. Rucks nazywa kapitana Kirka swoją ulubioną postacią ze świata Star Trek , a gdyby mógł wybrać, jaką postacią Obcego ze Star Trek chciałby być, wybrałby przedstawiciela Gatunku 8472.

 Fani Pavela Chekova ucieszą się z magazynu online, gdzie główną postacią jest pochodzący z Rosji bohater. Magazyn w formacie PDF , który znajdziecie pod adresem www.walterkoenigsite.com/files/Chekov 40Years.pdf, ma 124 strony zdjęć, artykułów, i opisów wszystkich odcinków Star Trek , w których ukazał się Chekov. Jest tam też lista książek i komiksów, w których Chekov został opisany.

 Strona The Shatner Project udostępniła nowe video, na którym William Shatner wyjaśnia, jak popadł w kłopoty gdy został zaproszony jako gościnny fotograf na sesję Playboya i zapomniał powiedzieć o tym swojej żonie.
""Nic nie powiedziałem, ponieważ pomyślałem, że gdy magazyn zamieści już zdjęcia i wspomną o mnie, to wtedy jej powiem" mówił Shatner. "Ale nie zamieszczono ich, za to trafiły do sieci i wtedy pomyślałem 'Więc się nie ukażą,' a tu pewnego dnia się ukazały, zaś ja nie przygotowałem na to Elizabeth. Wszystko, co zrobiłem, to sfotografowałem dziewczynę bez ubrania, a potem wyszedłem. Jedynie strzeliłem parę zdjęć, co trwało może chwilę.."
Jego żonie to się nie podoba, ale Shatner broni swoich racji.
"Chciałem fotografować dla Playboya. To było jak spełnienie marzeń każdego pełnokrwistego Amerykanina. Byłem we śnie. W fantazji. A potem żona mnie z tego odarła."

Źródło: TrekToday
Pah Wraith
Użytkownik
#2 - Wysłana: 11 Lut 2009 20:43:36
Odpowiedz 
Eeee... dwie rzeczy:
1) co to wszystko ma wspólnego ze ST Abramsa, że umieściłaś watek w dziale o ST11?
2) czemu już nie wysyłasz nam tłumaczeń newsów tylko publikujesz na forum?
Eviva
Użytkownik
#3 - Wysłana: 11 Lut 2009 21:19:12 - Edytowany przez: Eviva
Odpowiedz 
Pah Wraith

1. Fakt, pomyliły mi się działy.
2. Wysyłam, ale Q nie publikuje. Zaś news ma to do siebie, ze jak się go nie zamieści odpowiednio szybko, to ze świeżutkiego newsa staje się zbukiem. To co mam robić?
Pah Wraith
Użytkownik
#4 - Wysłana: 11 Lut 2009 21:57:52
Odpowiedz 
Wysyłaj proszę nam obu na maila. W ten sposób podwajasz szanse
Eviva
Użytkownik
#5 - Wysłana: 11 Lut 2009 22:45:39
Odpowiedz 
Pah Wraith

Dzięki, Panie Magister. Tak zrobię
biter
Użytkownik
#6 - Wysłana: 12 Lut 2009 01:02:06
Odpowiedz 
Pah Wraith
Eviva

A mi ta forma bardziej się podoba. Na frontpage portalu umieszczać artykuliki dłuższe a taki shortpress tutaj.

Super sprawa. Taka szybciutka prasówka. Brawo.
Q__
Moderator
#7 - Wysłana: 12 Lut 2009 02:25:27 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Eviva
Pah Wraith

Będę publikował. Troche przestój zrobiłem, żeby dla odmiany i news Kolegi Magistra nieco powisiał.

EDIT:
http://www.startrek.pl/article.php?sid=719
http://www.startrek.pl/article.php?sid=720
http://www.startrek.pl/article.php?sid=721
Eviva
Użytkownik
#8 - Wysłana: 27 Mar 2009 19:41:59 - Edytowany przez: Eviva
Odpowiedz 
Moi Drodzy, oto  pierwsza część wywiadu z Eugene'em Roddenberry.Pewnie mój przekład miejscami kuleje, ale starałam się przełożyć jak najwierniej.


Dan Madsen: Co myślisz o nowym filmie JJ Abrams?
 
Eugene Roddenberry, Jr.: Myślę, że podobałby mu się . Myślę, że objąłby JJ i przekazał mu klucze, że tak powiem. Powiedziałby “To dziecko jest twoje.” Miałeś to już w wywiadzie, jaki przeprowadziłeś z moim ojcem w swoim czasopiśmie, Star Trek Communicator, gdzie mój ojciec w skrócie powiedział tak “Szukam następnego młodego twórcy , który nadejdzie i wyjdzie krok poza to, co zrobiłem, by stworzyć następny Star Trek i uczynić go lepszym.” W jego naturze leżała prawdziwa pokora. Myślę, że gdy był już starszy, byłby naprawdę uszczęśliwiony, mogąc przekazać pochodnię komuś młodemu, bystremu i zdolnemu do uczynienia następnego ruchu..Myślę, że JJ móg łby być tym facetem. Myślę, ze gdyby mój ojciec miał okację poznać JJ Abramsa , byłby zadowolony, oddając mu rządy nad Star Trek.
 
DM: Ty i twoja matka odwiedziliście plan nowego filmu, prawda??
 
ER: Tak, choć nie zrobiliśmy tego razem.
 
DM: Jaka była twoja opinia?
 
ER: Wpadłem tam na chwilę podczas ostatniego dnia głównych zdjęć. Wyglądało na to, że to wspaniały zespół. Chris Pine i Zachary Quinto byli tam wtedy. JJ wydał mi się świetnym reżyserem. Było tam sporo luzu i zabawy. Nie mam na myśli, że było to nieprofesjonalne. To była machina, która działała , każdy znał swoje miejsce i jak wykonać swą pracę. JJ wydał mi się świetnym reżyserem. To nie jest jeden z tych stereotypowych "jajogłowych". Po prostu wydaje się równym facetem. Rozmawiał z aktorami; sugerując im jakieś rozwiązanie, oni pytali potem “Właśnie tak?” a JJ mówił “Tak, jest świetnie!” To było środowisko pełnej współpracy. JJ miał jednak nad wszystkim kontrolę i dobrze wiedział, do czego zmierza. Wiedział, co robi, a jednocześnie był bardzo przyjazny. Z takimi ludźmi naprawdę chce się pracować, ponieważ potrafią współpracować i słuchają tego, co mówisz. Nie boją się utraty pracy.
 
DM: Widziałeś jakieś sceny nowego filmu?
 
ER: Niewiele, tylko odwiedziłem plan. Gdy moja matka odeszła, ludzie przychodzili pomóc mi w sprawach technicznych, związanych z pogrzebem, a ja mogłem pracować nad montażem video z uroczystości i w spokoju opłakiwać swoja stratę. Skontaktowałem się z biurem JJ’a i powiedziałem mu, że chcę zakończyć video sceną z nowego filmu, w której słychać jej głos z komputera. To był sposób, by przekazać, że ona wciąż żyje. Po kilku telefonach dali nam ten klip. Liczył najwyżej dziesięć sekund i nie żądali do niego żadnej zgody na nic. Powiedziałem “Macie moje słowo, że zostanie to wykorzystanie wyłącznie w moim video na uroczystości i tylko tam." To, że tak odpowiedzieli, było bardzo miłe. To było wszystko, co widziałem.
 
DM: Masz jakieś obawy co do nowego filmu?
 
ER: Cóż, po prostu znam tak dobrze JJ Abramsa , a gdy ostatnio zakochałem się w jego serii, Lost, myślę, że jest on niewiarygodnie utalentowany. Jest fantastycznym scenarzystą, producentem i reżyserem. Wiem, ze jest fanem Star Trek. Chcę się jedynie upewnić, że jego nowy film nie będą to raczej Star Wars. Moje obawy dotyczą tego, że to będzie niesamowity film Star Wars/sci-fi/akcja, ale straci podtekst i metaforykę, które zawsze były sercem ludzkiego wymiaru Star Trek. Nie sądzę, by był tak głęboki jak Star Trek: The Motion Picture , chciałbym jednak być pewny, że kontrast "zły facet" - "dobra załoga" nie będzie czarnobiały jak Star Trek: Nemesis. Chcę być pewny, że pokażą obie strony. Sięgnąwszy trochę głębiej w charakter postaci można znaleźć współczucie i dla pozytywnego, i dla negatywnego bohatera. Na zakończenie będą musieli podjąć trudną decyzję, być może taką, jak musiała być podjęta w odcinku "The City on the Edge of Forever". Mam nadzięję, że będzie w tym głębia i humanizm
.
DM: Jak to się stało, że twoja matka podłożyła głos komputera w filmie JJ Abramsa?
 
ER: Domyślam się, że JJ był jej fanem i chciał w ten sposób zlożyć jej hołd, oraz innym fanom, i zrobić to, co było słuszne - sprowadzić "głos komputera" z oryginalnej serii. Ona zrobiła to z innych powodów.
 
DM:
Czy udało się jej ukończyć pracę, zanim odeszła?
 
ER: Owszem. Ona to kochała. Jej zdrowie pogarszało się od wielu lat. Gdy było gorzej, słabła jej energia i głos odmawiał posłuszeństwa, miewała wzloty i upadki. Miałem bardzo poważne obawy, że gdy skontaktowali się z nią i powiedzieli, że chcą, by podłożyła głos komputera. Powiedziałem, “Nie wiem nawet, czy ona może to zrobić.” Musieli mieć kogoś, kto będzie przychodził do domu i pomagał jej dostroić się do tego – nie z powodu jej ego, a z powodu jej zdrowia. Myślałem, ze nie wiem, czy mimo wszystko im się to uda. Mieli więc przychodzić i nagrywać jej głos. Byłem ciekaw, czy zrobią to, i czy nim się uda - czy nie orzekną, że to bez sensu. Podobno, gdy jej przyjaciółka, Reina, wspomniała jej o tych, jej humor uległ zmianie , była pobudzona i szczęśliwa, i zyskała mnóstwo energii. Ona nie była po prostu dodatkiem do serialu. Szczerze kochała to, co robiła dla serialu i dla fanów. Uważała, że “show must go on” . Na koniec myślę też, że zrobiła to dla mojego ojca. Jej miłość do niego i do Star Trek była czymś szczególnym. Słyszałem, ze było to fenomenalne. Wszystkie kwestie nagrano w jej domu. Nie mogła już wtedy podróżować.
 
DM: Co, jak sądzisz, jest w Star Trek największym dziedzictwem po twojej mamie?
 
ER: Jak myślę,zostawiła swój ślad w życiu innych ludzi. Znam tylko połowę tych historii zdarzyły się one przed moim urodzeniem, albo zanim osiągnąłem wiek zrozumienia, czym jest Star Trek. To, co widziałem osobiście, to były jej wspaniałe relacje z fanami. Gdy spotykała się z ludźmi, była nimi szczerze zainteresowana. Nie była jak wielu aktorów, którzy biorą $50.00 za autograf i nawet na ciebie nie spojrzą. Ona patrzyła, uśmiechała się i rozmawiała z fanami. I nie zostawała po prostu przez wyznaczoną godzinę; zostawała trzy lub cztery godziny, póki każdy nie dostał autografu. To było takie małe osobiste zaangażowanie. Wciąż mówię ludziom“aramount ma Star Trek i jeszcze nie spieprzyli dzieła Roddenberry'ego, ponieważ istnieje taka lojalność wobec mojej matki i mojego ojca, i świata Star Trek.” Czy mówi się o nich jako o osobach, na scenie, przy stole, rozdających autografy, czy piszących listy , i mając wiedzę o całym wsparciu, jakie dawali przez lata, widzi się, co powoduje lojalność fanów wobec nazwiska Roddenberry . To dlatego Roddenberry będzie żył, jak długo będzie istniał Star Trek.
 
Była bardzo energiczna. Uroczystości pogrzebowe nie składały się wyłącznie ze smutnych wspomnień. Trzeba wiedzieć, kim była i jaka była. Ukazaliśmy jej prawdziwą postać. Wielu ludzi wchodziło na scenę i mówiło, jaka była radosna, wspominała, jak siadywała z chłopakami i opowiadała nieprzyzwoite dowcipy! To element Star Trek u, ale też sposób, w jaki będą pamiętać Majel Roddenberry.
 
DM: Jakie były twoje relacje z matką?
 
ER: Spędzałem z nią więcej czasu niż z ojcem, niestety, nie było to o wiele lepsze. Gdy pracowaliśmy nad serialem "Earth: Ostatnie Starcie" zawsze się spieraliśmy. Zawsze jakby zmierzaliśmy w tym samym kierunku, ale z dwóch przeciwstawnych punktów. Kochała mieć kontrolę nad wszystkim i jestem pewny, że mój ojciec jej w tym nie ustępował. Zawsze byli dwiema alfami , pragnącymi kontrolować dyskusję czy też spór. Kochaliśmy się , ale nie byliśmy najbliższymi czy najlepszymi przyjaciółmi.. Zbliżyliśmy się do siebie, gdy była starsza. Było mniej rzeczy, o które mogliśmy się spierać.
 
DM: Masz jakieś fajne pamiątki twych rodziców z wczesnych dni Star Trek?
 
ER: Mam ich kilka. Mamy kilka oryginalnych kostiumów. Zdaje mi sie, że jeden jest Sulu, a drugi Kirka. Mamy wiele kostiumów. Nie mamy żadnego oryginalnego modelu Enterprise ani niczego takiego. Chodzą plotki, że jako dziecko wrzuciłem go do basenu, ale to nieprawda! Mamy kilka scenariuszy z notatkami mego ojca. Takich materiałów jest sporo. Często waham sie między sentymentalnymi a wartościowymi. Niektóre ze starych komputerów mego ojca , na których pisał scenariusze do odcinków The Next Generation są dla mnie szczególnie ważne.
 
DM: Myślisz, ze twój ojciec żałował, że wiele lat temu sprzedał prawa do Star Trek ?
 
ER: Jestem pewny, ze tak. O ile wiem, sprzedał je w 1982 lub 1984, akurat po nakręceniu Star Trek II. Star Trek II był sukcesem, ale wiem, ze mój ojciec musiał walczyć z Paramount o każdy szczegół. Star Trek: The Motion Picture był pojmowany jako całkowita klapa. Mogę wiec zrozumieć, że w tym czasie Paramount mógł przyjść do niego i powiedzieć, “Tu masz kupę kasy. To więcej, niż kiedykolwiek miałeś i więcej nigdy ci sie nie uda zarobić.” Prawdopodobnie po prostu wziął te pieniądze. Myślę, ze po piątym sezonie Next Generation, około roku 1991, gdy okazało się to takim sukcesem, na pewno żałował, ponieważ jego dziecko znów ożyło.
 
DM: Gdyby twój ojciec żył, co stałoby się do dziś ze Star Trek ?
 
ER: Ja wiem dokładnie, co by było. Mój ojciec dotarł do Next Generation i potem wyglądało tak, jakby pomyślał “ O kucze! Co ja zrobiłem?!” To była szansa, by odnieść kolejny sukces. Nie dlatego, żeby pierwsze serie nie były sukcesem ale dlatego, ze zawsze próbował przekraczać własne możliwości. Następne Pokolenia były jego szansą ,by zrobić wszystko dokładnie tak,jak chciał,zgodnie z jego wizją.. To on to wszystko zrobił. Po zakończeniu Next Generation powiedziałby, “Zrobiłem to. Udowodniłem to.” Zostawiłby to i zajął się czymś innym. Ponieważ Paramount przejął prawa do Star Trek , kontynuowali temat w Deep Space Nine i choć działali według tej samej idei, po prostu nie wiem, czy mój ojciec zechciałby stać z boku, powiedziawszy “Teraz to ich gra. Ja swoje zrobiłem.” Mógłby też powiedzieć, “O cholera, zrobili to źle od początku do końca! Znów muszę się tym zająć.” Ale że prawa ma Paramount, to wydaje mi sie, ze nawet gdyby chciał wrócić, nawet gdyby poruszył niebo i ziemię, nie pozwolono by
Eviva
Użytkownik
#9 - Wysłana: 30 Mar 2009 15:16:05 - Edytowany przez: Eviva
Odpowiedz 
Dla wszystkich spragnionych, tabloidu ciąg dalszy:

Sabrina Morris gra "świeżo wypuszczoną z Akademii Gwiezdnej Floty" chorąży, która zostanie wysłana na mostek Enterprise w Star Trek XI.

Jak napisała strona TrekWeb, Morris, jak wiele innych osób zaangażowanych w powstanie Star Trek XI, musi zachowywać tajemnicę, jest jednak bardzo podekscytowana nowym filmem i przewiduje, ze będzie to wielki hit
"Ten film powali widownię," powiedziała. "Nie tylko dzięki akcji i przygodzie, ale temu, że włożono w niego tyle serca i możemy poznać wszystkie postacie w głęboko satysfakcjonujący sposób.  Film zawiera wszystko, co można sobie wymarzyć i przewiduję, że będzie on najwi.ększym, jeśli nie najlepszym filmem roku."
Sabrinę Morris zobaczycie na mostku Enterprise jako chorąży Victorię Slater.
"Zobaczycie mnie przejmującą stołek Spocka i odpowiedzialność za mostek," powiedziała, "a także rzucającą się trochę podczas  bardziej nerwowych momentów."

Źródło: TrekToday
Eviva
Użytkownik
#10 - Wysłana: 30 Mar 2009 21:42:36
Odpowiedz 
Wybór Zachary Quinto na Spocka w Star Trek XI był łatwy, ale znalezienie nowego kapitana Kirka było wyzwaniem.

Jak informuje Newsarama, by wybrać odtwórcę roli Kirka, trzeba było najpierw uświadomić sobie, kim był Kirk jako postać.

'William Shatner reprezentował tyle cech, które kochaliśmy, że było prawdziwą zagadką, kim jest Kirk?" powiedział współproducent filmu, Bryan Burk "Kim jest postać, którą stworzył? Gdy zaczynasz o nim mówić, jest to ktoś o silnej woli, trochę szalony, czarujący i odjazdowy. J.J. i ja byliśmy na sesji castingu i przypadkiem tego właśnie dnia Chris odwiedził Zacha. Był naprawdę czarujący, miał dumną postawę, ale był też zabawny i wyluzowany. Był idealny i tak świetny, że natychmiast spytaliśmy Zacha , czy może tak wejśc i czytać tekst razem z nim. Pomyśleliśmy “O mój Boże! To oni! To Kirk i Spock!”

Wybór Kirka był trudny, dużo łatwiej było znaleźć właściwego Spocka.

" To zabawne, ale zaangażowaliśmy Zacha jeszcze przed oficjalnym castingiem" powiedział Burk ". Oczywiście mamy wielu przyjaciół, którzy pracują przy Heroes i jego nazwisko od razu wypłynęło. Pamiętam jego przesłuchanie, był naprawdę widowiskowy. Czasem mieliśmy wrazenie, że mówi do nas młody Leonard Nimoy. Przejrzeliśmy zdjęcia wielu ludzi ponieważ nie chcieliśmy, by imitować kogoś z poprzedników. Jeśli przypadkowo wyglądali jak któryś z nich, no to świetnie. Oczywiście Zach jest bardzo podobny do Nimoya, a Karl Urban momentami wydaje się być DeForest Kelleyem, jednak znalezienie kogoś, kto zagra Kirka, było prawdziwym wyzwaniem."

Źródło: TrekToday
Eviva
Użytkownik
#11 - Wysłana: 31 Mar 2009 19:12:02 - Edytowany przez: Eviva
Odpowiedz 
Stanie naprzeciwko innego aktora, grającego rolę, która uczyniła go sławnym ponad czterdzieści lat temu i rozmawianie z nim było dla Leonarda Nimoy czymś aż surrealistycznym.


Według strony TrekMovie.com, bazującej na artykule ze SciFi Now, Nimoy i Zachary Quinto spotkali się twarzą w twarz, gdy filmowano pojawienie się obu Spocków w tej samej scenie.

"Stać tak i mówić do niego było naprawdę czymś dziwnym," powiedział Nimoy. "Mamy razem taką pokręconą scenę. Obaj jesteśmy tą samą osobą, a każdy z nas przybył z innej linii czasu. To było niezapomniane przeżycie, tak stać o mówić do niego , słuchac go i rozmawiać. A przy okazji, on jest wspaniałym, utalentowanym, inteligentnym aktorem. To było cudowne. Podziwiam go. Myślę, że wykonał bardzo interesującą pracę i był to wielki wyczyn. Myślę, że jest kimś wyjątkowym i mam o nim bardzo dobre zdanie. Nie tylko z powodu niego samego, ale mam też szczególną więź z rolą, którą zagrał.."
Nimoy nie ma awesji do tego, że widzi innych aktorów, wcielających się w postacie, które on, Shatner i inni uczynili tak sławnymi.

"Są bardzo utalentowanymi ludźmi , a obserwowanie początków drogi życiowej postaci, granych przez Billa Shatnera , DeForest Kelleya a, mnie i resztę, było bardzo ciekawym przeżyciem," powiedział Nimoy. "Gdy zaczynaliśmy kręcić serial, tworzyliśmy załogę Enterprise podróżującą i wykonującą swą misję. W tym filmie zobaczymy początki, z których wyrosły te postacie; skąd przybyły na Enterprise, co robiły nim się poznały, jak się spotkały, w jakich okolicznościach i jak ci ludzie stali się załogą, który my graliśmy. Obserwowanie tego było świetną zabawą."

Czy Nimoy skończył na zawsze z rolą Spocka?
"Nigdy nie mów nigdy, ale myślę, że tak," mówi Nimoy. "Teraz nowa załoga przejęła pochodnię i nowy aktor, grający Spocka. Czy zgodziłbym się znowu być swoim alter ego i znów grać z Zachary Quinto? Mogłoby to być interesujące, ale nie chcę tego. Jeśli jednak do mnie zadzwonią, wysłucham ich."

Źródło: Trekweb. Więcej po polsku przeczytasz na stronie www.trek.pl.
Eviva
Użytkownik
#12 - Wysłana: 3 Kwi 2009 21:18:58
Odpowiedz 
A na to czekałam...

Szefowie Hollywood mają nadzieję, że William Shatner pojawi się w następnym filmie Star Trek

Nowy film wejdzie do rozpowszechniania w maju, ale urzędnicy Paramount Pictures są tak pewni, że stanie się on hitem, aż zatwierdzili komisyjnie projekt następnego filmu, i podobno chcą, by wystąpił w nim Shatner, kapitan Kirk z oryginalnej serii

Informator brytyjskiej gazety Daily Express powiedział:
"To fakt dobrze znany, że Bill był rozczarowanym tym, że nie zaproponowano mu występu (w tegorocznym filmie). Jednak teraz Paramount Pictures dał zielone światło sequelowi i jest nadzieja, że może może on liczyć na krótki występ."

W nowej, kinowej wersji ikonicznego serialu w rolę Shatnera wcieli się młody aktor Chris Pine.


Źródło: TN
Eviva
Użytkownik
#13 - Wysłana: 4 Kwi 2009 10:48:02 - Edytowany przez: Eviva
Odpowiedz 
W ostatnich dniach ludzie myślą i rozmawiają o sequelu nowego Star Trek, chociaż ciągle czekamy na majową premierę, tak więc Tidbits daje wam, Europejczykom, wywiady z Kirkiem i Spockiem.
 
Quinto stał się wyobcowany - ale nie jest Tomem Cruise

Zach Quinto udzielił nowego wywiadu stronie informacyjnej Daily Mail, gdzie mówił,jak bardzo ciężko jest być Mr. Spockiem. Ta rola ‘wyobcowała’ go, ale nie było to takie złe:

Czuję się naprawdę wyobcowany spośród ludzi i z samego siebie, gdyż nie mam brwi, muszę golić się codziennie i nosić te okropną fryzurę. Nie wychodzę z domu bez wielkich, czarnych okularów i kapelusza. Mam tendecję do izolowania się od innych, jeszcze bardziej niż podczas kręcenia filmu. Jestem dużo bardziej zainteresowany samotnością i zamknięty w sobie, ponieważ czuję się tak, jakbym pracował w połączeniu ze swą postacią i upewniam się, że połączenie będzie trwało aż do zakończenia zdjęć. Myślę, że przysłużyło się to memu związkowi z postacią , ponieważ ten rodzaj alienacji jest czymś, z czym Spock zmagał się przez większą część swego życia.

Quinto powtórzył też,jak to reżyser JJ Abrams próbował zmotywować go… co nie zadziałało

Jest w filmie taka scena, gdy przesyłam się w miejsce, gdzie dużo się dzieje. Cały film wymagał dużej sprawności fizycznej. W tym filmie jestem w ciągłym biegu. Jestem aktywnym facetem, pracuję i robię, co do mnie należy, ale to mnie po prostu dobijało. Innym znów razem napuścili dymu na cały plan i zacząłem kaszleć. Pamiętam jak pomiędzy zdjęciami siedziałem ociężale na kamieniu, gdy przyszedł JJ i powiedział mi, że między ujęciami do Mission: Impossible III, Tom Cruise podskakiwał, żeby przygotować się psychicznie. A ja powiedziałem ‘To dobre dla Toma Cruise, tylko że ja nim nie jestem.’Więcej wywiadu z Quinto na Daily Mail,

Pine opowiada o ‘unkowym’ Kirku i ‘mega’ Treku

Nowy kapitan Kirk, Chris Pine, udzielił wywiadu niemieckiej stronie TrekNews.DE, a gdy zapytano go, jak opisałby Jamesa T. Kirka , powiedział, co następuje:

James Kirk jest gniewnym, aroganckim, brash młodym punkiem, który maskuje w ten sposób brak poczucia bezpieczeństwa i lęk. Przybył z rozbitego domu i szuka czegoś, co mógłby robić w życiu. Wiadomo, czego pragnie, ale nie jest też pewny, czy chce żyć w cieniu ojca. Interesującą częścią jego podróży jest nauka, jak pozbyć się emocji narodzonych z konfliktu, stawanie się z zagubionego młodego człowieka godnym zaufania dowódcą, którym był później. Nie jest superbohaterem ale raczej zwykłym facetem, kt óry napotyka na swej drodze niezwykłe wyzwania. I nawet, gdy zostaje pobity, zawsze wstaje..

Pine cieszy się też z tego, że jest częścią wielkiego powrotu Treka:

Jestem tym bardzo podniecony i najbardziej na świecie ufam w to, że ten film przemówi zarówno do fanów, jak i nie-fanów. To takie przytłaczające wrażenie i totalnie onieśmielające, ale na planie nie czuliśmy żadnej presji by spełniać czyjeśoczekiwania i to było wspaniałe w pracy z J.J. Nawet mimo tych 150 millionów dollarów i że miałto być mega, mega, mega hit filmowy, Byłon zawsze skupiony przede wszystkim na relacjach między postaciami i chciał być pewny,że będą znaczące ,wiedział bowiem, że bez sensownych relacji osobistych najlepsze efekty świata będą nic nie warte.

Więcej wypowiedzi Pine'a znajdziecie na TrekNews.de
Eviva
Użytkownik
#14 - Wysłana: 6 Kwi 2009 14:19:34 - Edytowany przez: Eviva
Odpowiedz 
A co na to nasz ulubiony kapitan Archer...

Sci Fi Wire zamieścił wywiad z gwiazdą serialu Star Trek Enterprise, Scottem Bakulą, a oto fragment tego wywiadu.

Patrząc na nowy film Star Trek movie Scott Bakula powiedział:
"To mnie powala. Wygląda na to, że znaleziono drogę, by rzecz unowocześnić, i jest nadzieja, że w sposób, który zadziała ... Rozmawiałem ze swym osiemnastoletnim synem son, patrzyliśmy razem na billboard, i zapytałem go, "Co o tym myślisz?" Odpowiedział, "Gdy zobaczyłem to po raz pierwszy, pomyślałem, ‘O, następny film Star Trek. Te filmy są takie ... ‘" Nie mógł znaleźć słowa. Podrzuciłem "Przestarzałe?" A on powiedział, "Yeah." Dla osiemnastolatków są przestarzałe."

"Sztuka w tym, jak to przestarzałe unowocześnić, uczynić modnym i sexy, włożyć w to szybką akcję i wszystkie efekty, jakich sie teraz oczekuje, i utrzymać wyrobionego widza w kinie. Jestem bardzo ciekawy, czy im się to uda. Mam nadzieję, że tak."

"Próbowaliśmy w naszej serii zrobić takie coś, ale napotkaliśmy na opór. Nie ma wątpliwości, że niektórzy fani Star Trek nie byli na to gotowi [śmieje się]. Oni tego po prostu nie chcieli. Kiedyś jeden facet zatrzymał mnie i powiedział, "Och, ja kochałem ten serial, kochałem ... z wyjątkiem piosenki z czołówki" [śmieje się]. Chciałem mu powiedzieć, "Człowieku, ludzie po prostu powinni ..." Nikt jednak nie dał znać. Jeśli się nie podobało, ludzie mówili o tym. Ale jeśli się podobało, robiłeś to, co chcieli. ... Trailer wygląda fantastycznie. I, oczywiście [reżyser J.J.] Abrams wie, jak sie robi filmy. I jezst nadzieja, że odniesie sukces, a studio wtedy powie, "Nie powinniśmy byli przerywać produkcji Enterprise" [śmieje się].


Źródło: Trekweb
Eviva
Użytkownik
#15 - Wysłana: 9 Kwi 2009 15:04:46 - Edytowany przez: Eviva
Odpowiedz 
Według informacji Enterteiment Weekly wygląda na to, że J.J. Abrams dobrze wykorzystuje swe kontakty w świecie sci-fi.

Podczas współpracy na planie tegorocznego Star Trek, dziennikarz Entertainment Weekly
Michael Ausiello dowiedział się, że Abrams jest bliski namówienia Leonarda Nimoya do zagrania kluczowej roli Williama Bella w jego serialu dla wytwórni Fox, Fringe.

Choć Nimoy nie podpisał jeszcze umowy, wtajemniczony pracownik Fringe powiedział "wszyscy są optymistami" co do tego, że 78-letnia ikona Treka będzie tym, który zagra byłego partnera z laboratorium Waltera Bishopa, obecnie milionera-odkrywcę.

Debiut postaci jest zaplanowany na finał sezonu, który będzie miał miejsce w przyszłym miesiącu, a potem planowany jest jej powrót.

Cały artykuł przeczytacie na Enterteiment Weekly

Źródło: TrekWeb
Eviva
Użytkownik
#16 - Wysłana: 10 Kwi 2009 14:17:42 - Edytowany przez: Eviva
Odpowiedz 
"Nie martwcie się kanonem"mówi Walter Koenig,oryginalny Chekov ze Star Trek.

Jak podaje TrekZoneNetwork,Koenig zachęca fanów,by nie oceniali filmu,zanim go nie zobacza,i żeby nie obawiali się o jego zgodność z historią.
"Myslę, że jeśli fani odrzucą uprzedzenia i obawy o kanon, będą się naprawdę dobrze bawić - powiedział - Wiecie,nic nie jest wyrytew kamieniu. StarTrek nie bazuje na faktach histoerycznych.To tylko świat wyobraźni, cos stworzonego. To ludzka wyobraźnia, fikcja. Jeśli nawet coś tam będzie zmienione, zaakceptujcie to, pogódźcie się z tym i dobrze się bawcie."

Podczas zdjęć do ST XI Koenig odwiedził plan filmowy i spotkał się z Antonem Yelchinem,który gra Chekova w nowym filmie.
"Rozmawialiśmy trochę o tej roli - powiedział Koenig - Powiedziałem mu, że sam będzie musiał sobie z tym poradzić. Myślę też, że imitowanie mnie nie byłoby dobrym pomysłem, ale też najwyraźniej nie było tojego intencją."

"Yelchin to bardzo miły, młody człowiek - dodał Koenig - A jego kariera dobrze się rozwija.Ma już za soba kilka filmów."

Koenig nie martwi się też o zdolność Yelchina do naśladowania rosyjskiego akcentu.
"Nie będzie musiał udawać, jego rodzice pochodzą z Rosji - powiedział - Tam się urodził, choćprzebywa w Stanach, odkąd skończył kilka miesięcy. Jego dziadkowie są bardzo,bardzo rosyjscy. Myślę więc, że jego własna rodzina bardzo mu pomaga w złapaniu dialektu."

"Wyobcowani",film Koeniga, nakręcony w zeszłym roku i udostępniany w internecie jako płatny film do ściągania, bedzie wkrótce dostępny na DVD. Fani, którzy go kupią, dostaną też bezpłatną kopię "Of Godsand Men"."Wyobcowani" ukażą się też w formie książkowej,o ile Koenig znajdzie wydawcę.
"Jest już napisana - powiedział - Próbuję ją sprzedać i znaleźć wydawcę, który ją kupi."

ŹródłoTrekToday
Eviva
Użytkownik
#17 - Wysłana: 14 Kwi 2009 19:07:20 - Edytowany przez: Eviva
Odpowiedz 
Gwiazda Star Treka, Leonard Nimoy, przysłał krótką wiadomość dla serwisu TrekWeb po zeszłotygodniowej premierze nowego filmu Star Trek w Austin, Texas, podczas której był obecny na widowni. Oto ta wiadomość:

Co za wieczór. Reakcja widowni była taka, o jakiej mogliśmy jedynie marzyć. Po wszystkim owacja na stojąco. Długo na to czekaliśmy, ale ten czas nadszedł!!

TrekWeb chce podziękować za tę uprzejmość i czas, jaki Mr Nimoy poświęcił, by wysłać tę wiadomość. Dziękujemy.
My też.
Eviva
Użytkownik
#18 - Wysłana: 20 Kwi 2009 14:57:05 - Edytowany przez: Eviva
Odpowiedz 
Ciekawostka... Picard wierzgnie w radości.

Times Online zamieścił wywiad z JJ Abramsem i gwiazdą jego zespołu, a oto fragmenty tego wywiadu.

"Nigdy nie byłem wielkim fanem Star trek... zawsze czułem tak, jakby ten serial był nie dla mnie" powiedział Abrams "Nigdy nie było mi po drodze z postaciami, które sa dla innych takie ważne."
Ale Abrams ma też wiadomość do zatwardziałych zwolenników kanonu:
"Mówię wam, nie oglądajcie tego filmu. Nie marnujcie pieniędzy. Tylko się wściekniecie."

"Napisałem list do Williama Shatnera i wyjaśniłem mu, kim jestem, ponieważ słyszałem o spięciu między nim a wytwórnią" wspomina Chris Pine "Napisałem 'Jestem po prostu aktorem, który otrzymał role Jamesa T. Kirka i nie próbuję uzurpować sobie twego statusu czy czegokolwiek.' Odpisał mi 'Bardzo dziękuję ci za list. Życzę wszystkiego najlepszego.' To było zimne."

'Majel Roddenberry jest obecna w filmie" powiedział Abrams " Nagrałem jej głos dla potrzeb komputera pokładowego, który zwykle miał jej głos. Jej syn, Rod, był na planie. Tak bardzo troszczyliśmy się o to, by wszystko było zgodne z wizją Roddenberry'ego, że czułem, jakby był tam obecny. Oczywiście był również Leonard Nimoy, odwiedził nas Walter Koenig i Nichelle Nichols i kilku innych, którzy pracowali w tym studio 40 lat temu. Czułem związek z nimi. Nie byliśmy zakłopotani z powodu poczynionych zmian. Raczej byliśmy z tego dumni.
Nie mogę jeszcze o tym rozmawiać, ale postacie są tak świetne, że chętnie zobaczyłbym je w następnej przygodzie. Mamy juz kilka pomysłów."

Źródło: Trekweb
Delta
Użytkownik
#19 - Wysłana: 20 Kwi 2009 15:08:40
Odpowiedz 
Eviva
Nigdy nie byłem wielkim fanem Star trek... zawsze czułem tak, jakby ten serial był nie dla mnie

Więc teraz zrobił dla siebie. I pewnie dla nikogo z nas-fanów więcej.

Mówię wam, nie oglądajcie tego filmu. Nie marnujcie pieniędzy. Tylko się wściekniecie

Powtarzamy z Picardem że to nie będzie ST od miesięcy.
Eviva
Użytkownik
#20 - Wysłana: 20 Kwi 2009 15:24:04
Odpowiedz 
Delta
Powtarzamy z Picardem że to nie będzie ST od miesięcy.

I nagle przytakuje Wam sam twórca... Ręce opadają jak płetwy. Musze zobaczyć na własne oczy, kto ma rację.
Delta
Użytkownik
#21 - Wysłana: 20 Kwi 2009 15:37:13 - Edytowany przez: Delta
Odpowiedz 
Eviva
I nagle przytakuje Wam sam twórca...

Pies trącał to czy on to przyznaje czy nie, nie krytykowałem nowego ST po to by mieć jakąś satysfakcję i móc powiedzieć: "a nie mówiłem", tylko dlatego, że nie podobało mi się to co Abrams z kumplami wyprawia.

Musze zobaczyć na własne oczy, kto ma rację.

Też zobaczę w kinie, bo premierę u nas przesunęli, inaczej najpierw zobaczyłbym ściągnięte z sieci, czy warto na to iść i przez kupno biletu utwierdzać Abramsa w przekonaniu, że dobrze zrobił. IMHO Picard ma rację, robiąc bojkot, tyle że ja nie mam aż takiego samozaparcia i tytuł mnie kusi.
Domko
Użytkownik
#22 - Wysłana: 20 Kwi 2009 15:40:46
Odpowiedz 
No proszę - cały czasów mówiliśmy, że może to być film dobry lub zły, ale nie jest to Star Trek. I teraz Abrams przyznaje nam rację.

Gość co chwilę zmienia zdanie. Na początku mówił, że to nie jest reboot, potem zaczął przebąkiwać, że poniekąd jest. Teraz okazuje się, że mimo, iż cały czas podkreślał szacunek dla kanonu i Star Treka jako takiego, teraz mówi, że z kanonem ma to niewiele wspólnego i fani Star Treka mogą się wściec.

Byle mniej takich niezdecydowanych przy marce Star Treka...
Doctor_Who
Użytkownik
#23 - Wysłana: 20 Kwi 2009 15:44:38
Odpowiedz 
Delta

premierę u nas przesunęli

Na kiedy? Trzeba zaktualizować zegar na MA PL.
Delta
Użytkownik
#24 - Wysłana: 20 Kwi 2009 15:53:35
Odpowiedz 
Doctor_Who
Na kiedy? Trzeba zaktualizować zegar na MA PL.

Nie trzeba, zegar jest dobrze ustawiony. Ale oryginalnie zamierzano u nas wyświetlić nowy ST ok. miesiąc po emisji w Stanach. Plan więc był taki, że najpierw ściągnę z sieci, a dopiero później pójdę na film do kina, jeśli to jakiś gniot nie będzie. Niestety, jak zwykle, zadziałała "klątwa Bundych" i emisję w naszych kinach przesunięto na ten sam dzień co w USA.
Eviva
Użytkownik
#25 - Wysłana: 20 Kwi 2009 19:27:23 - Edytowany przez: Eviva
Odpowiedz 
Delta
Niestety, jak zwykle, zadziałała "klątwa Bundych" i emisję w naszych kinach przesunięto na ten sam dzień co w USA.

Ja tam się nie skarżę. Choć tej nocy śniła mi się już polska premiera i było okropnie - nie wiem, może to moja podświadomość, ale w kinie było mnóstwo ludzi, których sama zaprosiłam mówiąc, jaki to Trek jest wspaniały... a na ekranie wszyscy aktorzy goli jak święci tureccy, tylko Spock miał na sobie czerwone skarpetki w żółte ciapki. Obudziłam się zlana zimnym potem.
Madame Picard
Moderator
#26 - Wysłana: 20 Kwi 2009 20:18:20
Odpowiedz 
Eviva

To straszne... Czerwone skarpetki w ciapki są sprzeczne z kanonem!! Uwędzić Abramsa!
Eviva
Użytkownik
#27 - Wysłana: 20 Kwi 2009 20:19:31
Odpowiedz 
Madame Picard
Uwędzić Abramsa!

I przedtem nasolić. Nasolony będzie stanowczo strawniejszy .
Doctor_Who
Użytkownik
#28 - Wysłana: 21 Kwi 2009 00:13:18 - Edytowany przez: Doctor_Who
Odpowiedz 
Eviva

Nasolony będzie stanowczo strawniejszy

To prawie jak w tym legendarnym tekście:

-Soliliście kurę?
-Taaa... Później, jak się ugotuje!
-Patroszyliście kurę?
-Taaa... Później, jak się ugotuje!

Kto pamięta z czego to?

Mówcie co chcecie - ja tam i tak nowego treka obejrzę. Choćbym miał potem kląć i wyrywać włosy z głowy.
Q__
Moderator
#29 - Wysłana: 21 Kwi 2009 01:00:37 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Eviva

"Nigdy nie byłem wielkim fanem Star trek... zawsze czułem tak, jakby ten serial był nie dla mnie" powiedział Abrams "Nigdy nie było mi po drodze z postaciami, które sa dla innych takie ważne."
Ale Abrams ma też wiadomość do zatwardziałych zwolenników kanonu:
"Mówię wam, nie oglądajcie tego filmu. Nie marnujcie pieniędzy. Tylko się wściekniecie."


Ciekawe :]]] Coraz ciekawsze... :]]

Rozumiem, że zgwałci kanon, ważniejsze czy zachowa ducha serialu. W co też wątpię.
Delta
Użytkownik
#30 - Wysłana: 21 Kwi 2009 01:30:48
Odpowiedz 
Eviva
w kinie było mnóstwo ludzi, których sama zaprosiłam mówiąc, jaki to Trek jest wspaniały... a na ekranie wszyscy aktorzy goli jak święci tureccy, tylko Spock miał na sobie czerwone skarpetki w żółte ciapki.



Madame Picard
Czerwone skarpetki w ciapki są sprzeczne z kanonem!!

Niekoniecznie, może te żółte ciapki to logo Floty, jak na tych czerwonych gatkach jakie Kirk kiedyś w TOS nosił? Zresztą skarpetek chyba nigdy nie pokazano. Abrams ma więc tu darowane. Ale bez obaw, wyrok za pozostałe przestępstwa i tak ma już niemal zaklepany.

Doctor_Who
Kto pamięta z czego to?

Ja pamiętam, bo znam to na pamięć. "6 dni życia kolonisty", jak byłem dzieckiem, to uwielbiałem kabaret ze Smoleniem.
 Strona:  1  2  3  4  »» 
USS Phoenix forum / Star Trek / Star Trek - tabloid

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!