USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Star Trek / Produkty "TREKOPODOBNE"
 
Autor Wiadomość
atozz
Użytkownik
#1 - Wysłana: 22 Lis 2008 19:26:37
Odpowiedz 
Chciałem to oddzielić od dyskusji o ST11, bo nie tylko jego dotyczy. Otóż w momencie kiedy historia rozrasta się do takich rozmiarów jak kilka seriali i dziesięć filmów, jest dość trudno uniknąć niekonsekwencji. W końcu już samo TNG było w pewnym sensie naruszeniem kanonu, bo klingoni wyglądali zupełnie inaczej itp. W końcu sam Roddenberry kiedyś pisał, że jeśli Nimoy nie zagra już Spocka to i tak będzie "spoko" Czyli najważniejsze jest co wyraża dany film czy odcinek a nie kto gra itp. - patrz Phase II. Wygląda na to że Trek jako całość wszedł w fazę czegoś "na motywach". Do tego dochodzą różne parodie typu "Traumschiff Surprise" itp. Co o tym sądzicie? W końcu w stu procentach kanoniczny i tak jest tak naprawdę TOS...
The_D
Użytkownik
#2 - Wysłana: 22 Lis 2008 20:02:01 - Edytowany przez: The_D
Odpowiedz 
W końcu w stu procentach kanoniczny i tak jest tak naprawdę TOS...

I tak, i nie. TOS-a sam w sobie również zawiera nieścisłości. Np. w jednym odcinku mowa jest o "United Star Ship" w innym "United Space Ship". Zamieszanie jest też z datami gwiezdnymi i innymi rzeczami. Dlatego uważam, że do słowa "kanon" nie można podchodzić śmiertelnie poważnie.
galaktyczny kurczak
Użytkownik
#3 - Wysłana: 22 Lis 2008 22:06:58
Odpowiedz 
The_D

nie można podchodziś śmiertelnie poważnie

To ja za takowy jestem gotów umrzeć!

atozz

kiedy historia rozrasta się do takich rozmiarów jak kilka seriali i dziesięć filmów, jest dość trudno uniknąć niekonsekwencji

Tutaj trzeba przyznać rację. Tyle tylko, że scenarzyści dostają za swoją pracę pieniądze i powinni trzymać się ustalonych reguł, a nie puszczać wodzę fantazji. Jedną z cech Star Treka jest właśnie technologiczne ograniczenie, określone działanie przedmiotów, a nie dowolna zmiana ich funkcji i możlwości. To samo jest z wcześniejszymi wydarzeniami. Na litość... Przecież nie można sobie od tak grzebać w tym co było.

Nie nakazuję scenarzystą znać wszystkiego, ale przecież można zatrudnić kilka osób, które wskazywałyby ewentualny nonsens w wytworzonych scenariuszach.

W końcu już samo TNG było w pewnym sensie naruszeniem kanonu, bo klingoni wyglądali zupełnie inaczej

To jest zmiana wynikająca z nakładów finansowych. Nie gwałt na kanonie, a podwyżka.
TNG jest pod tym względem wyjątkowo... czysty. Nie wypowiadam się, jeśli chodzi o filmy, które wychodząc spod innej, niż roddenberrowska wizja "nagrzeszyły".

jeśli Nimoy nie zagra już Spocka to i tak będzie "spoko"

Weźmy Saavik... Jak dla mnie Kirstie Alley nie da się w tej roli dorównać. Z całym szacunkiem dla Robin Curtis.

Czyli najważniejsze jest co wyraża dany film czy odcinek a nie kto gra

Zgoda. Tylko sam sobie odpowiedz na pytanie, czy Star Trek wyglądałby tak jak wygląda gdyby nie Nimoy, Shatner, czy Zoë Saldaña...?

Wygląda na to że Trek jako całość wszedł w fazę czegoś "na motywach"

Tego się waśnie obawiam. Star Trek od zawsze stanowił klasę sam dla siebie. Nie pragnę zbioru opowiadań o tematyce różnej. Chcę czegoś jednolitego.

w stu procentach kanoniczny i tak jest tak naprawdę TOS

Zawsze jest jeszcze TNG. DS9 też nie krzywdził kanonu, a Voyager też miał lepsze dni.
Delta
Użytkownik
#4 - Wysłana: 23 Lis 2008 04:17:46
Odpowiedz 
atozz
W końcu sam Roddenberry kiedyś pisał, że jeśli Nimoy nie zagra już Spocka to i tak będzie "spoko" Czyli najważniejsze jest co wyraża dany film czy odcinek a nie kto gra itp. - patrz Phase II.

To chyba nie do końca tak jest. Bo w odróżnieniu od ST XI gdzie znane wcześniej postacie grają inni aktorzy, gdyby Nimoy się nie zgodził, to nikt nie zastąpiłby go w roli Spocka -na pokładzie pojawiłby się Xon. To wskazywałoby na to, że wg. Roddenberry'ego można zastąpić jedną postać inną postacią a nie zastąpić jednego aktora drugim. A to jest duża różnica.
Jedynymi filmami, które tu odstają od takiego toku rozumowania są ST III i ST IV, gdzie jak już wspomniano postać Saavik jest grana przez inną aktorkę. I to niekoniecznie jest zgodnie z wolą Roddenberry'ego, bo o ile był on producentem TMP, to w przypadku ST III i IV producentem był Bennett. Roddenberry jest wymieniony tylko jako pomysłodawca sagi. Tak więc decyzja należała wyłącznie do Bennetta i to dzięki niemu mamy "dwie Saavik", co nie ujmując żadnej, nie jest najlepszym rozwiązaniem.

Wygląda na to że Trek jako całość wszedł w fazę czegoś "na motywach".

I to się mści za każdym razem gdy scenarzysta nie pomyśli jak spójnie powiązać wątki z wcześniej powstałą resztą.
Eviva
Użytkownik
#5 - Wysłana: 23 Lis 2008 09:14:57
Odpowiedz 
Sprawa Klingonów czy Romulan, którzy tez odbiegaja wyglądem w TNG od wersji TOSowej to sprawa szczupłości TOSowego budżetu, ale jednocześnie pewne nadużycie. Skoro w TOSie wyglądali oni tak, a nie inaczej - niezależnie od przyczyny - nie nalezało tego zmieniać. Jeśli ja dla przykładu w swej "Wampiriadzie" napisałam, że Never miał czarne włosy i był Hindusem, nie mogę nagle w szóstym opowiadaniu robić z niego wzór nordyckiej rasy. To samo dotyczy filmów. Mnie osobiście bardziej raziła ta zmiana, niż zmiana aktorki grającej Saavik. Przy czym zaznaczam - nie raziłaby mnie, gdyby Roddenberry odwalił robotę panów B&B i wprowadził spójne logicznie wyjaśnienie tej zmiany.
Madame Picard
Moderator
#6 - Wysłana: 23 Lis 2008 11:08:42
Odpowiedz 
galaktyczny kurczak

Jedną z cech Star Treka jest właśnie technologiczne ograniczenie, określone działanie przedmiotów, a nie dowolna zmiana ich funkcji i możlwości.
...sprawdzić, czy nie deflektor .
Delta
Użytkownik
#7 - Wysłana: 23 Lis 2008 12:50:06 - Edytowany przez: Delta
Odpowiedz 
Eviva
Sprawa Klingonów czy Romulan, którzy tez odbiegaja wyglądem w TNG od wersji TOSowej to sprawa szczupłości TOSowego budżetu, ale jednocześnie pewne nadużycie.

Racja, z drugiej jednak strony DS9 i ENT starały się umieścić pasujące do kanonu wyjaśnienie w przypadku Klingonów (co do Romulan to nie da się powiedzieć czy późniejsze sezony Enterprise by tego nie wyjaśniły.

Przy czym zaznaczam - nie raziłaby mnie, gdyby Roddenberry odwalił robotę panów B&B i wprowadził spójne logicznie wyjaśnienie tej zmiany.

W tym wypadku duet B&B jest niewinny, te zmiany powstały przez Roddenberry'ego. Klingoni o nowym wyglądzie pojawili się w TMP a Romulanie w pierwszym sezonie TNG, więc za rządów Gene'a. Co ciekawe, w ST VI, które powstało gdy już produkowano TNG, pojawia się Romulanin i wygląda jak TOS-owy. To by oznaczało, że twórcy zdawali sobie sprawę, że w czasach Kirka Romki tak muszą wyglądać jak w TOS. A to z kolei prowadzi do wniosku, że starali się dbać o kanon. Być może z czasem pojawiłoby się więc w miarę logiczne wyjaśnienie czemu od TNG Romulanie wyglądają inaczej.

Madame Picard
..sprawdzić, czy nie deflektor .

Good point.
Eviva
Użytkownik
#8 - Wysłana: 23 Lis 2008 14:00:56
Odpowiedz 
Delta
W tym wypadku duet B&B jest niewinny,

Nie tylko jest niewinny, ale wręcz ma zasługi, bo usiłował wyprostować to, co Roddenberry ewidentnie sknocił. W dodatku załatwienie sprawy przez wielkiego GR było po prostu fuszerka - mozna było przecież zaznaczyć na początku TNG, że są, bo ja wiem? Dwie rasy Klingonów - jak Europejczycy i Afrykanie u ludzi. To samo może dotyczyć Romulan. I wtedy niejaka Eviva nie miałaby podstaw uprawiać czepialstwa.
galaktyczny kurczak
Użytkownik
#9 - Wysłana: 23 Lis 2008 18:15:47
Odpowiedz 
Madame Picard

...sprawdzić, czy nie deflektor
Tak, tak... Spodziewałem się tego postulatu. Ktoś w końcu musi od czasu do czasu wyręczać w ratowaniu statku młodego Crusher'a. Dzieje się to przy pomocy deflektora, trudno...
Logan
Użytkownik
#10 - Wysłana: 1 Gru 2008 15:03:01
Odpowiedz 
Akurat sprawa z Klingonami została wyjaśniona w ST:ENT. Jakoś mi to wyjaśnienie podpasowało i różnice w wyglądzie przestały mi przeszkadzać. Tym bardziej że wygląd Klingonów w TOS niezbyt mi się podobał. Bardziej przypominał Neandertalczyka niż obcego wojownika. Ale to tylko mój punkt widzenia.
Q__
Moderator
#11 - Wysłana: 29 Gru 2015 15:20:26
Odpowiedz 
atozz:
Czyli najważniejsze jest co wyraża dany film czy odcinek a nie kto gra itp. - patrz Phase II. Wygląda na to że Trek jako całość wszedł w fazę czegoś "na motywach".

Zabrał głos na ten temat - wkurzony trailerem Beyond - Bernd Schneider:

The Trouble with Star Trek's Self-Image

Now that I have seen "The Force Awakens" I can attest it is 100% Star Wars. In a positive way, the new movie remains perfectly true to the roots of the franchise - the eternal struggle between the good and the evil enters a new round as everyone would have expected. In a negative way, the "The Force Awakens" is awfully repetitive as it includes all the same themes as Episode IV and hardly anything new.

Star Trek is treated radically differently by the people in charge. The so far two films set in the Abramsverse have very little in common with the old Star Trek - new universe, new style, redefined characters, new philosophy. In a positive way, Star Trek moves on in some fashion*, unlike Star Wars, which ultimately proves to be a "static universe" where the same story repeats with every Skywalker generation. In a negative way, Star Trek isn't Star Trek any longer. While the much criticized Beastie Boys trailer for "Beyond" may have been designed for an "action kid" audience, it is symptomatic of a general cluelessness of how to create and how to present Star Trek in our time, of how to make Star Trek something special that stands out from the crowd of action movies.

*If we are generous. "Star Trek Into Darkness" heavily suffered from the "everything-repeats-like-in-Star-Wars" snydrome.

The perhaps decisive difference between the two franchises is that the makers of Star Wars are proud of its heritage and handle it with great care. That's why they manage to gloss over the many weaknesses in the story, in the characters and in the philosophy. And they don't change anything about the the recipe in the first place anyway because it is known as a money-making machine.

The people currently in charge of Star Trek desperately try to incorporate always more action and more coolness, and they remove ethical dilemmas in favor of pure character conflicts, because they know the recipe (of Star Wars and other action spectacles) or were told to make use of it. It is symptomatic that Simon Pegg has to tell us that there's more Star Trek in "Beyond" than the trailer insinuates. This appeasement will probably continue even after the film has premiered. In contrast, no one ever needs to justify how a Star Wars movie turns out. And in the few cases where something met general disapproval it was fixed the next time (Jar Jar Binks) and not simply played down, ignored or denied (lens flares). BTW, where are Abrams' beloved lens flares in "The Force Awakens"?

The makers of Star Wars care for the commercial success, for the "purity" of their franchise and for their audience (perhaps in exactly that order). The makers of Star Trek want to earn money too, they try to preserve some aspects of the legacy but they don't really know their audience in the first place.

As sad as it is, Star Trek currently presents itself as some sort of second-rate Star Wars. Without self-confidence, and with a promise like "Look, we've got plenty of action. And perhaps something for the nerds too."

http://www.ex-astris-scientia.org/archive.htm#edit orials
 
USS Phoenix forum / Star Trek / Produkty "TREKOPODOBNE"

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!