USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Star Trek / ENTERPRISE - uprzedzenie bez powodu
 Strona:  ««  1  2  3  ...  12  13  14  15  16  17  18  »» 
Autor Wiadomość
Picard
Użytkownik
#451 - Wysłana: 27 Wrz 2013 12:35:08
Odpowiedz 
Q__:
Kiedy potencjału tej chały szkoda. Potencjału pozwalającego - przy odpowiedniej umiejętności - zahaczyć ponownie Treka o realny świat*:

Szkoda owszem. Ale ja się akurat zgadzam z Mavem, że lepiej zakopać ENT i wykorzystać te pomysły w nowym serialu/filmie. Ta załoga i ten świat są już spalone.
Q__
Moderator
#452 - Wysłana: 27 Wrz 2013 16:26:44 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Picard

Picard:
Ale ja się akurat zgadzam z Mavem, że lepiej zakopać ENT i wykorzystać te pomysły w nowym serialu/filmie. Ta załoga i ten świat są już spalone.

Powtórzę:
Q__:
CBS jak pisałem, łatwiej - ze względów prawnych - dokręcić kontynuację ENTka niż szarpać się na coś nowego (gdzie nie jest jasne, czy by nie trzeba dzielić zysków z Paramountem), a to oznacza, że półamatorski ENT direct-to-net może być, na dziś, jedyną szansą dla serialowego Treka... W tym sedno.

Ponadto... Alternatywy dla kontynuacji ENT są - abstrahujac chwilowo od praw autorskich - dwie:
- albo Abramsverse (neoTOSu szczęśliwie nie będzie, prawdopodobnie zostaje Kelvin, co nie jest takim złym wyjściem),
- albo czasy post-VOY, post-NEM.
W tym drugim wypadku są ponownie dwie opcje:
- albo radykalny skok czasowy w przyszłość z lekkim reBootem (i tu nie wymyśli się nic lepszego niż AND, zatem pozostanie zrzynanie z niej, co będzie głupio wyglądać, skoro raz ją się z kanonu wykopało*),
- albo doklejenie czegoś nowego do triady TNG/DS9/VOY, co - w świetle sprzeczności między tymi seriami, a zwł. licznych voyageryzmów - będzie oznaczało totalne zaburaczenie wszystkim co tamte serie dziwnego wniosły lub udawanie, ze pewne rzeczy nie miały miejsca, co owocuje... również zaburaczeniem tylko innego typu (w dodatku serial taki unieważni prawie na pewno całą - zasłużoną dla Treka - fanowską chronologię HF).

W świetle tego kontynuacja ENT nie wygląda najgorzej: prawa autorskie jasno określone, czasy jeszcze wspólne dla obu -verse'ów, w dodatku w miarę blisko naszej epoki, a wszelkie buraki daje się wymazać osławionym Time Reset Buttonem.

* w sumie zostałaby rekanonizacja dwu pierwszych sezonów, a nieścisłości zwalenie na Temporal Cold War (czytałem nawet ploty, ze Bermanowi przez chwilę to świtało), alee nie dość, ze nie wiem jak tam z prawami autorskimi, to jednak by to zgrzytało
Picard
Użytkownik
#453 - Wysłana: 6 Paź 2013 02:53:19 - Edytowany przez: Picard
Odpowiedz 
Q__:
- albo Abramsverse (neoTOSu szczęśliwie nie będzie, prawdopodobnie zostaje Kelvin, co nie jest takim złym wyjściem),

Problemem Abramsverse jest sama jego koncepcja - robienie filmu akcji w realiach ST jak także wyrzucenie do kosza wszystkiego tego czym Trek kiedykolwiek był: tyczy się to zarówno przesłania Roddenberrego jak i czterdziestu lat continuity. Więc za takie rozwiązanie serdecznie dziękuje.

Q__:
- albo czasy post-VOY, post-NEM.

Yes, yes, yes.

Q__:
- albo radykalny skok czasowy w przyszłość z lekkim reBootem (i tu nie wymyśli się nic lepszego niż AND, zatem pozostanie zrzynanie z niej, co będzie głupio wyglądać, skoro raz ją się z kanonu wykopało*),

Jak to się nie wymyśli? Na początek nie było by Herkulesa okładającego ludzi składanym kijem, a to już był by niewątpliwy plus.

Q__:
- albo doklejenie czegoś nowego do triady TNG/DS9/VOY, co - w świetle sprzeczności między tymi seriami, a zwł. licznych voyageryzmów - będzie oznaczało totalne zaburaczenie wszystkim co tamte serie dziwnego wniosły lub udawanie, ze pewne rzeczy nie miały miejsca, co owocuje... również zaburaczeniem tylko innego typu (w dodatku serial taki unieważni prawie na pewno całą - zasłużoną dla Treka - fanowską chronologię HF).

Nie widzę problemu. Po pierwsze jakie sprzeczności masz konkretnie na myśli, że niby nie można ich ze sobą pogodzić? Dwa: popatrz na różnice pomiędzy TOS a TNG - chociażby osławione czoło Klingonów itp. - i powiedź mi czy te rozbieżności przeszkodziły w traktowaniu Następnego pokolenia jako autentycznej kontynuacji TOSu?

Q__:
W świetle tego kontynuacja ENT nie wygląda najgorzej: prawa autorskie jasno określone, czasy jeszcze wspólne dla obu -verse'ów, w dodatku w miarę blisko naszej epoki, a wszelkie buraki daje się wymazać osławionym Time Reset Buttonem.

Jedyna rzecz osadzona w realiach ENT jaką chciał bym zobaczyć to kompletny reset tej serii: nowe postacie, nowe, wierniejsze oryginalnej linii czasu technologie itp. Bo wybacz ale doklejanie kontynuacji do tych bzdurnych scenariuszy jakie Berman i Braga posadzili, nie ma sensu. Niezależenie też od poziomu wspomnianych scenariuszy, problemem tego serialu była sama jego koncepcja - obiecano nam Treka dziejącego się w realiach XXIII wieku, a dostaliśmy XXIV wiek przeszczepiony na grunt przeszłości. Były więc toepedy fotoniczne, działa fazowe, transporter, osłony, pojawił się holodeck jak także Borg i Ferengi. Już pół biedy o continuity, ale czy nie ciekawie było by zobaczyć Treka, który był by bliższy realiom rzeczywistej astronautyki? Który rozgrywał by się w scenerii przypominającej okręt podwodny - tak jak nam to twórcy serialu obiecywali - albo choćby wnętrza Nostromo? To było by coś czego jeszcze w ST nie widzieliśmy!
Q__
Moderator
#454 - Wysłana: 6 Paź 2013 08:55:57
Odpowiedz 
Picard

Picard:
Problemem Abramsverse jest sama jego koncepcja - robienie filmu akcji w realiach ST jak także wyrzucenie do kosza wszystkiego tego czym Trek kiedykolwiek był: tyczy się to zarówno przesłania Roddenberrego jak i czterdziestu lat continuity.

Przesadzasz... O Mirror Universe da się powiedzieć to samo... W dodatku Kelvin to łącznik obu linii, co czyni go atrakcyjnym tematem: można zacząć od jego przygód współnych dla obu rzeczywistości, można pokazać oryginalnego Kelvina, który nie napatoczył się na Nero... Można pokazać... oba, splatając jakoś linie czasu.

Picard:
Na początek nie było by Herkulesa okładającego ludzi składanym kijem, a to już był by niewątpliwy plus.

Kiedy to okładanie było tak bardzo w tradycji Kirka okładajacego ludzi pięściami.

Picard:
Po pierwsze jakie sprzeczności masz konkretnie na myśli, że niby nie można ich ze sobą pogodzić?

W TNG jest o wręcz ludzkiej wszechmocy i nieograniczonych perspektywach w sensie filozoficznym. W DS9 przeciwnie - możliwości są b. ograniczone i down to earth. A znów w VOY jadą cały czas z ludicrous speed nie zważając na przeszkody stawiane przez rozsadek.

Picard:
Jedyna rzecz osadzona w realiach ENT jaką chciał bym zobaczyć to kompletny reset tej serii: nowe postacie, nowe, wierniejsze oryginalnej linii czasu technologie itp. Bo wybacz ale doklejanie kontynuacji do tych bzdurnych scenariuszy jakie Berman i Braga posadzili, nie ma sensu. Niezależenie też od poziomu wspomnianych scenariuszy, problemem tego serialu była sama jego koncepcja - obiecano nam Treka dziejącego się w realiach XXIII wieku, a dostaliśmy XXIV wiek przeszczepiony na grunt przeszłości. Były więc toepedy fotoniczne, działa fazowe, transporter, osłony, pojawił się holodeck jak także Borg i Ferengi. Już pół biedy o continuity, ale czy nie ciekawie było by zobaczyć Treka, który był by bliższy realiom rzeczywistej astronautyki? Który rozgrywał by się w scenerii przypominającej okręt podwodny - tak jak nam to twórcy serialu obiecywali - albo choćby wnętrza Nostromo? To było by coś czego jeszcze w ST nie widzieliśmy!

A wiesz co jest zabawne? Wystarczyłby jeden odcinek, by się tak dało... Wystarczy zasugerować, że wszystko to:
Picard:
toepedy fotoniczne, działa fazowe, transporter, osłony, pojawił się holodeck jak także Borg i Ferengi

jest produktem Temporal Cold War (która np. się jeszcze wcale nie skończyła wbrew słowom Danielsa) lub interwencji Borg z FC (co gorzej, bo wtedy zostaje nam buraczany - acz ciekawy jako postać - bermanowski Cochrane i Phoenix z silosu) i pojawia się - wsio rawno - Daniels, USS Relativity, Dulmur & Lucsly, future Trance, Q, czy kogo tam jeszcze mają na podorędziu i naprawia timeline, w efekcie czego w/w cuda znikają jak sen tombakowy...
Picard
Użytkownik
#455 - Wysłana: 6 Paź 2013 11:56:32
Odpowiedz 
Q__:
Przesadzasz... O Mirror Universe da się powiedzieć to samo... W dodatku Kelvin to łącznik obu linii, co czyni go atrakcyjnym tematem: można zacząć od jego przygód współnych dla obu rzeczywistości, można pokazać oryginalnego Kelvina, który nie napatoczył się na Nero... Można pokazać... oba, splatając jakoś linie czasu.

Nie sądzę bym przesadzał. To, że Kelvin latał sobie rzekomo w Roddenberryverse jest po prostu nieprawdziwym stwierdzeniem. To, iż Kelvin przewoził 800 osób załogi, że znajdowała się na jego pokładzie ciężarna kobieta - rodzin na statkach UFP nie było aż do czasów wczesnego TNG -, nie mówiąc już o innych, licznych różnicach pomiędzy oboma uniwersami: Delta Vega, która zmieniła się w Hoth i wylądowała w innej części galaktyki niż w TOS Where no man has gone before, to, że Pike był staruszkiem, że Khan był białasem, iż Chekov i Uhura byli dużo starsi niż być powinni...Wszystko to świadczy o tym, iż wydarzenia z Abramsverse od początku rozgrywają się w alternatywnym wszechświecie. Takich rzeczy naprawdę nie można tłumaczyć efektem motyla - jakkolwiek Nero by nie rozrabiał planety nie zmienią przez niego położenia, a ludzie nie zaczną się magicznie starzeć. Te różnice musiały istnieć już przed jego przybyciem.

A co do Mirrorverse - naprawdę chciał byś oglądać serial osadzony w tamtych realiach? Jak dla mnie, tamto uniwersum działa jedynie wówczas gdy stanowi kontrast dla idealistycznego Roddenberryverse.

Q__:
Kiedy to okładanie było tak bardzo w tradycji Kirka okładajacego ludzi pięściami

Ja tam się cieszę, że tego przykrego nawyku wyzbył się Kirk w filmach, i że w TNG praktycznie tego nie było. Nie lepiej nawiązywać do bardziej szczytnych tradycji ST, niż do tych mniej godnych pochwały?

A jeśli chodzi o walki wręcz - to pięści jeszcze rozumiem, walczysz w zwarciu, ale jeśli już jesteś od wroga oddalony na wyciągnięcie kija to równie dobrze możesz go zastrzelić z fazera. Nie widzę więc żadnego sensu w tym by bohaterowie Star Treka zabawiali się w Małego Johna.

Q__:
jest produktem Temporal Cold War (która np. się jeszcze wcale nie skończyła wbrew słowom Danielsa) lub interwencji Borg z FC (co gorzej, bo wtedy zostaje nam buraczany - acz ciekawy jako postać - bermanowski Cochrane i Phoenix z silosu) i pojawia się - wsio rawno - Daniels, USS Relativity, Dulmur & Lucsly, future Trance, Q, czy kogo tam jeszcze mają na podorędziu i naprawia timeline, w efekcie czego w/w cuda znikają jak sen tombakowy...

Czyli poprzednie cztery sezony i tak nigdy by się nie zdarzyły? To jaki jest sens by zostawiać je w kanonie, nie lepiej w ogóle potraktować serial jak tabula rasa i rozpocząć wszystko od nowa?
Q__
Moderator
#456 - Wysłana: 6 Paź 2013 12:28:31
Odpowiedz 
Picard

Picard:
To, iż Kelvin przewoził 800 osób załogi, że znajdowała się na jego pokładzie ciężarna kobieta - rodzin na statkach UFP nie było aż do czasów wczesnego TNG

Znamy takie detale z ekranowego kanonu czy mogliśmy dotąd domniemywać? Zresztą, w TOS widzieliśmy przygotowania do ślubu. Skąd wiesz, że Winona Kirk nie była załogantką?

Picard:
a ludzie nie zaczną się magicznie starzeć

TOS "The Deadly Years"?

Picard:
Czyli poprzednie cztery sezony i tak nigdy by się nie zdarzyły?

A wydarzenia z "The Visitor", "Children of Time" i "Year of Hell"?

Picard:
To jaki jest sens by zostawiać je w kanonie, nie lepiej w ogóle potraktować serial jak tabula rasa i rozpocząć wszystko od nowa?

Względy prawne?

ps. Taki ENTkowy drobiażdżek:
http://www.startrek.pl/article.php?sid=1255
Picard
Użytkownik
#457 - Wysłana: 6 Paź 2013 12:39:30
Odpowiedz 
Q__:
Znamy takie detale z ekranowego kanonu czy mogliśmy dotąd domniemywać? Zresztą, w TOS widzieliśmy przygotowania do ślubu. Skąd wiesz, że Winona Kirk nie była załogantką?

Jak to nie znamy takich detali? Pike mówił Jerkowi, że jego ojciec podobnież ocalił 800 ludzi, więc liczebność załogi akurat jest niedyskutowanym faktem. Ślub to jedno, ale nikt nie powiedział, że będą na pokładzie zakładać rodzinę. Tego nie było do czasów TNG. Winona Kirk miała być załogantką? To jaki miała stopień i przydział? To tylko twoja spekulacja i nic więcej...

Q__:
TOS "The Deadly Years"?

To on takie zmiany wywołał? A w jaki sposób?

Q__:
A wydarzenia z "The Visitor", "Children of Time" i "Year of Hell"?

Pojedyncze odcinki, a nie cztery lata serialu...

Q__:
Względy prawne?

A jak zrobili by całkowity reboot tej serii, tylko zachwali by tytuł i nazwy własne to już nie mieli by praw autorskich?
Q__
Moderator
#458 - Wysłana: 6 Paź 2013 13:22:40
Odpowiedz 
Picard

Picard:
Tego nie było do czasów TNG.

Tego nam nie pokazano. Nie znaczy to jednak, że mamy pewność iż tego nie było.

Picard:
Winona Kirk miała być załogantką? To jaki miała stopień i przydział? To tylko twoja spekulacja i nic więcej...

A mamy dowody, że nią nie była? To tylko twoja spekulacja i nic więcej...

Picard:
To on takie zmiany wywołał? A w jaki sposób?

Była tam jakaś technobełkotliwa radiacja, która postarzała. Skąd wiesz, że w alternatywnej linii czasu Pike nie napatoczył się na coś podobnego?

Picard:
A jak zrobili by całkowity reboot tej serii, tylko zachwali by tytuł i nazwy własne to już nie mieli by praw autorskich?

Właśnie sami nie wiedzą...
Picard
Użytkownik
#459 - Wysłana: 6 Paź 2013 13:46:51
Odpowiedz 
Q__:
Była tam jakaś technobełkotliwa radiacja, która postarzała. Skąd wiesz, że w alternatywnej linii czasu Pike nie napatoczył się na coś podobnego?

Tak pamiętam co było przyczyną starzenia się załogi. Ta radiacja musiała być by wywoływana bezpośredni bądź pośrednio przez działalność Nero, któy rzekomo zmienił linie czasu, a to jest raczej niemożliwe. Przynajmniej nic do widzieliśmy w filmie nie potwierdza tej tez. To też nie zmienia kwestii wybielenia się Khana, czy zmiany położenia Delta Vegi albo olbrzymich rozmiarów Kelvina itp.

Q__:
A mamy dowody, że nią nie była? To tylko twoja spekulacja i nic więcej...

Skoro twierdzisz, że nią była to ciężar dowodu spoczywa na Tobie. Natomiast munduru nie nosiła, nikt nie traktuje jej też także jak oficera Floty więc nie widzę powodu by twierdzić, że nim była.

Q__:
Tego nam nie pokazano. Nie znaczy to jednak, że mamy pewność iż tego nie było.

Ooo, o taki brak wiedzy Cię nie podejrzewałem. Enterprise D był pierwszym okrętem na, którym mieszkały rodziny, i na którym był holodeck - dla Picarda była to całkowita nowość
Q__
Moderator
#460 - Wysłana: 7 Paź 2013 11:11:48 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Picard

Picard:
Ta radiacja musiała być by wywoływana bezpośredni bądź pośrednio przez działalność Nero, któy rzekomo zmienił linie czasu, a to jest raczej niemożliwe.

Załóżmy, że w wyniku postkelvinowej traumy nastąpiła zmiana "rozkładu lotów" jednostek GF. Inne misje, inne wyzwania... Inne okazje do napromieniowania...

Picard:
To też nie zmienia kwestii wybielenia się Khana

Acz możliwości terapii genowych znanych w UFP już tak.

Picard:
olbrzymich rozmiarów Kelvina

Zależy kto je liczy. B. Schneider z EAS wylicza min./max. granice rozmiarów Kelvina na oscylujące w okolicach rozmiaru oryginalnej klasy Constitution.

Picard:
Skoro twierdzisz, że nią była to ciężar dowodu spoczywa na Tobie. Natomiast munduru nie nosiła, nikt nie traktuje jej też także jak oficera Floty więc nie widzę powodu by twierdzić, że nim była.

Zaraz... Po pierwsze: rodzącej matki nie traktuje się jako oficera na służbie, ani nie wymaga się od niej - w danym momencie - noszenia munduru raczej.
Po drugie: skoro wiemy, że w owej erze na pokładzie jednostek GF nie wożono cywili w roli osób towarzyszących, a widzimy Winonę na Kelvinie, to musi być oficerem. Proste?

Skadinąd: Kurzman i Orci w wywiadach wprost potwierdzają, że Winona była oficerem GF:
Star Trek writers Alex Kurtzman and Roberto Orci revealed Winona was a Starfleet officer, hence her presence aboard the Kelvin
http://en.memory-alpha.org/wiki/Winona_Kirk
FAMILIES ON BOARD?
A fan asked why George Kirk’s pregnant wife was on board the USS Kelvin, since families weren’t supposed to be brought on board until the Next Gen days. “Because she’s a Starfleet officer” explained the dynamic duo. This is also alluded to in another line about Kirk’s mother being off-world.

http://darthmojo.wordpress.com/2009/05/14/trek-scr ibes-speak-complaints-addressed/
Oficjalne źródła pozakanoniczne zaś umieszczają ją wśród załogantów Kelvina (vide ramka na stronie Memory Beta):
USS Kelvin (NCC-0514) personnel
Humphrey • Alnschloss K'Bentayr • George Kirk • Winona Kirk • Michael Pitts • Richard Robau • unnamed USS Kelvin personnel

http://memory-beta.wikia.com/wiki/Winona_Kirk
I dodają, że - w oryginalnej linii czasu - służyła potem na USS Archer, nazwanym tak, jak należy się domyślać, od pewnego admirała (ponownie MB):
Winona served on the USS Archer
O czym szerzej wspomina poniższa powieść:
http://en.memory-alpha.org/wiki/Devil's_Bargain

Wyszukiwanie buraków to przywilej fana, ale proszę, nie twórz ich na siłę, zamiast przyjmować najprostsze - i najoczywistsze - wyjaśnienia.

Picard:
Ooo, o taki brak wiedzy Cię nie podejrzewałem. Enterprise D był pierwszym okrętem na, którym mieszkały rodziny, i na którym był holodeck - dla Picarda była to całkowita nowość

Mój błąd.
Q__
Moderator
#461 - Wysłana: 6 Gru 2013 04:51:55
Odpowiedz 
Q__:
długotrwały plot Romulan War /.../ i metaplot budowania UFP

Po fanowsku:
http://www.youtube.com/watch?v=n91-GIAjQ1c
Q__
Moderator
#462 - Wysłana: 29 Wrz 2014 16:22:32 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Q__
Moderator
#463 - Wysłana: 1 Maj 2015 09:00:28 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
W obronie ENT. B. mocne argumenty:
http://www.blastr.com/2014-9-3/not-guilty-star-tre k-enterprise

ps. Pada tam zdanie o Klingonie krzyczącym, że widzi swój dom, otóż w istocie mamy tu do czynienia ze słynnym - i celowo użytym - tropem:
http://tvtropes.org/pmwiki/pmwiki.php/Main/ICanSee MyHouseFromHere
A woła tak niejaki Vorok:
http://en.memory-alpha.org/wiki/Vorok
W odcinku "Unexpected"
http://www.chakoteya.net/Enterprise/05.htm
(Tak, o samym odcinku lepiej nie pamiętać...)

EDIT:
I jeszcze rozważania o ENTku:
http://www.treknews.net/2015/03/26/why-you-should- give-enterprise-another-chance/
Q__
Moderator
#464 - Wysłana: 11 Sier 2015 12:17:21
Odpowiedz 
Projekty refitowanego ENTka do piątego sezonu:
https://www.facebook.com/stphoenixseries/posts/900 569890010356
Znacie?
mozg_kl2
Użytkownik
#465 - Wysłana: 11 Sier 2015 17:04:47
Odpowiedz 
Q__

był omawiany na jednym z pyrkonów
Q__
Moderator
#466 - Wysłana: 11 Sier 2015 19:02:24 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
mozg_kl2

Z ciekawości: jakie były wnioski prelegentów/publiczności na jego temat?

(Ja bym chyba zwrócił uwagę na jedną śmiesznostkę - NX refit ma czyniącą wrażenie bardziej pękatej na tle Constitutionów sekcję napędową. Przypomina tym, poniekąd, TASowy Bonaventure type, acz tam maszynownia wydawała się masywniejsza, bo spodek uległ wyraźnemu zmniejszeniu...)


ps. A tu filmik dający pewne wrażenie o powstawaniu lalkowego ENT II Jürgena Kaisera:
http://www.youtube.com/watch?v=BEKc-48DHj0
Q__
Moderator
#467 - Wysłana: 25 Wrz 2015 14:17:34
Odpowiedz 
Connor Trinneer o ENT (i SGA):
http://www.youtube.com/watch?v=celS50P4QbU
Q__
Moderator
#468 - Wysłana: 8 Cze 2016 00:48:40
Odpowiedz 
"Newsweek" (nie polski) twierdzi, że ENT staje się serią coraz bardziej kultową (i ponoć nawet Archera to dotyczy)...
http://europe.newsweek.com/star-trek-prequel-push- science-fiction-410058
Q__
Moderator
#469 - Wysłana: 10 Lip 2016 11:19:01
Odpowiedz 
Fan Treka, James Moorhouse, wspomina dzień, w którym miał okazję zagrać rólkę w ENT (przyglądajcie się redshirtom w "The Forge":
http://www.treknews.net/2016/07/08/i-was-a-star-tr ek-enterprise-extra-heres-my-story/
Q__
Moderator
#470 - Wysłana: 12 Paź 2016 00:49:00
Odpowiedz 
Q__
Moderator
#471 - Wysłana: 14 Paź 2016 22:00:20
Odpowiedz 
Stuart Foley również duma nad ENT:
http://www.youtube.com/watch?v=izSTaPmZs9M
Wyjdzie na to, że z czasem wszyscy pokochamy tę serię .

ps. Zwróćcie uwagę, że Foley'a wkurzało w ENT to samo co mnie - deptanie ustalonej dotąd prehistorii ST. Inna sprawa, że głównym-i-pierwotnym winowajcą był tu jednak FC. To on rozwalił wizję ewolucyjnego rozwoju Trekowej kosmonautyki, ENTek swoją czołówką usiłował jednak dać wrażenie jakiejś ciągłości w tym zakresie...
Dreamweb
Użytkownik
#472 - Wysłana: 15 Paź 2016 11:43:28
Odpowiedz 
Moim zdaniem największą bolączką ENT, poza miejscami deptaniem kanonu (ale w sezonie 4 z kolei próbowano ten kanon łatać, za co należą się jednak jakieś pochwały), było to że miał dużo odcinków po prostu bardzo słabych, które psuły ogólny obraz. Myślę że z tych 4 sezonów jakie były dałoby się wykroić 2 sezony całkiem przyzwoite, może nawet 2,5. Także z niektórych odcinków pierwszych dwóch sezonów, fakt że ogółem najsłabszych...
Q__
Moderator
#473 - Wysłana: 15 Paź 2016 14:16:43 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Dreamweb

Dreamweb:
ale w sezonie 4 z kolei próbowano ten kanon łatać, za co należą się jednak jakieś pochwały

Owszem. I nawet robili to z wdziękiem. (Acz nie jestem pewien czy sprowadzenie zmiany wyglądu Klingonów na poziom faktu in universe, a nie tylko zmiany sposobu przedstawiania wszechświata ST było konieczne... choć tu właściwie mleko rozlało się w TNG "Relics" i DS9 "Trials and Tribble-ations", bo to one pierwsze zasugerowały, że TOS był literalnym - nie teatralnym - odbiciem rzeczywistości in universe. Coto pozostało konsekwentne rozwinięcie tego.)

Dreamweb:
Także z niektórych odcinków pierwszych dwóch sezonów, fakt że ogółem najsłabszych...

Z tym, że to jest zabawne... Trzeci sezon - z Xindi - zostawmy na boku, bo jest kontrowersyjny... Ale pierwszy sezon - mam wrażenie - z grubsza wiedział jakim Trekiem (i jaką SF) chce być - kolonia na planecie Terra Nova, podświetlny statek Fortunate, niehumanoidalna istota z "Vox Sola", jacyś Obcy niezadowoleni z ziemskiego pchania się między gwiazdy ("Silent Enemy"), zawodność raczkujących ziemskich technologii, jakaś planeta gazowa, jakieś - wyzbyte właściwej późniejszemu Trekowi koturnowości - lepienie bałwana na komecie*, jakieś pierwsze powody późniejszego sformułowania PD**. Do tego - po stronie stricte ST - uczenie się dopiero przez ludzi meandrów humanoidalnej astropolityki (kim są Andorianie? jak dogadać się z Klingonami? co właściwie kryje się za fasadą wolkańskiego Wielkiego Brata?). I wątek temporalny, by uczynić prequel i sequelem trochę.
Większość tych konceptów - poza ciążą Tripa - była b. sensowna, tylko B&B jakby nie mieli pomysłu, z której strony fabularnie je ugryźć... Realizacja bywała nudna, nie zawsze przemyślana, nie licząca się też z ustalonym kanonem. A bohaterowie - w intencji czynienia ich ludzkimi i współczesnymi - zbyt często przedstawiani jako niekompetentne niedojdy. Założeniowo to był może najlepszy Trek od czasu TNG, ale przekładanie tych założeń na konkret b. kulało...
Sezon drugi to była zasadniczo kontynuacja pierwszego, mająca jednak znacznie mniej ambicji - więc i oferująca coraz mniej SFowych nowości (z rzeczy bliższych klimatowi poprzedniego sezonu w sumie tylko to nurkowanie w koronie gwiazdy w "Cogenitorze") - a coraz więcej kłopotów ze złapaniem właściwego tonu (acz nie zawsze - "Dead Stop", to jeden ze sprawniej nakręconych epizodów ST; "Future Tense" też źle nie wypada, oba te odcinki mają też niezgorszy, acz traktowany mniej serio niż dotąd, bo wyzbyty futurologicznych zapędów, komponent SFowy), większość czasu nieskładna nuda taka. Choć Romulanie mieli efektowne wejście.
Sezon czwarty również nie był tak ambitny jak pierwszy, to był poniekąd przodek NV/P2 (w formie dojrzałej), STC, Farragutów, Exeterów itd. Jego ambicje nie były ambicjami SF, były ambicjami fanfiction - złożyć hołd, wyjaśnić co kanonicznie niejasne, dopowiedzieć, zapewnić zabawę fanatykom znającym różne smaczki i niuanse, czekającym odpowiedzi na pewne pytania. Z tym, że mniej obiecując, wywiązał się ów sezon z tych obietnic znakomicie***.

* Wspomnijmy je sobie:
http://www.youtube.com/watch?v=IXo7Y1Z82Ww

** Liczę je tu, bo wiele utworów SF przyjmuje sensowność takiej doktryny...

*** Exemplum :
http://www.youtube.com/watch?v=y4AgBx2bhws
Eviva
Użytkownik
#474 - Wysłana: 16 Paź 2016 16:58:00
Odpowiedz 
A ja uważam, że kancelacja tego serialu była pomyłką równą z kancelacją TOSu i Phase II. Wszystkie trzy nie powinny mieć miejsca. Obawiam się, że może do nich dołączyć jeszcze czwarta, zanim się obejrzymy.
Q__
Moderator
#475 - Wysłana: 16 Paź 2016 17:40:31 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Eviva

Eviva:
ja uważam, że kancelacja tego serialu była pomyłką równą z kancelacją TOSu

Była może nawet większą niż w wypadku TOS. TOS - choć skądinąd genialny (i oczywiście lepszy od ENT in toto) - w pewnym momencie nawet sam G.R. sobie odpuścił*. ENTek tymczasem - co wiemy, bo znamy fabuły odcinków planowanego sezonu piątego - rozwijał się cały czas...

* Tu może ten upływ czasu był i potrzebny byśmy dostali TMP, TWoK, parę niezrealizowanych, a ciekawych scenariuszy z lat '70, wreszcie napędzane sentymentem NV/P2 i STC... Gdyby nie - przedwczesny w sumie - koniec tej serii może i jej kult nie byłby tak intensywny, a próby reaktywacji jej (ostatnio w Beyond w sumie), tak - w wielu wypadkach - udane... (Popatrzmy na najbardziej bezpośrednią kontynuację oryginalnej serii - TAS. Przyniósł rzeczy godne uznania, ale pod wieloma względami to był jednak niewypał.)

Eviva:
Phase II

Mówisz o Phase 2 z lat '70 czy Cawley'a? Choć ja bym to odniósł do obu...
Eviva
Użytkownik
#476 - Wysłana: 16 Paź 2016 18:03:48
Odpowiedz 
Q__:
Mówisz o Phase 2 z lat '70 czy Cawley'a?

Naturalnie że o tym pierwszym. Wiesz, że nie przepadam za fanprodukcjami

Q__:
ENTek tymczasem - co wiemy, bo znamy fabuły odcinków planowanego sezonu piątego - rozwijał się cały czas...

To prawda i miał b. ciekawe założenia co do piątego sezonu. Cóż, daremne żale, jak napisałby Asnyk
Q__
Moderator
#477 - Wysłana: 16 Paź 2016 18:27:21
Odpowiedz 
Eviva

Eviva:
Cóż, daremne żale, jak napisałby Asnyk

Kiedy tak naprawdę reaktywacja byłaby cały czas możliwa - obsada żyje, charakteryzacja i rendering zrobią resztę jakby co... Jasne oczekiwanie sporej ilości fanów jest... To tylko brak woli CBS-u...

(I chyba to, że teoretycznie by się dało, a w praktyce nic z tego -z winy tych co zwykle - najbardziej wkurza...)
Eviva
Użytkownik
#478 - Wysłana: 16 Paź 2016 19:48:01
Odpowiedz 
Oj, wkurza. Nawet nie chcę myśleć, co myślała obsada TOS, widząc jak ich młodość ucieka, a wytwórnia ani myśli o wskrzeszeniu serii.
Q__
Moderator
#479 - Wysłana: 16 Paź 2016 19:50:14 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Eviva

Eviva:
nie chcę myśleć, co myślała obsada TOS, widząc jak ich młodość ucieka, a wytwórnia ani myśli o wskrzeszeniu serii.

A jednak doczekali się przecież...

I to tak skutecznie, że ich bohaterowie (i oni sami) powracają - w tej czy innej formie Treka - do dziś, vide wiadome zdjęcie w Beyond choćby:

https://www.inverse.com/article/18618-star-trek-be yond-complete-easter-eggs
Q__
Moderator
#480 - Wysłana: 7 Kwi 2017 12:38:02 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
mozg_kl2

Kamyczek do Twojego ogródka... Taki fragmencik (a właściwie początkowa scena) odcinka "Dead Stop":
http://www.youtube.com/watch?v=a-rod3rAa8I

Transkrypcję sobie daruję, bo dialog nic istotnego nie zawiera, ot, dyskusja o uszkodzeniach statku, ale popatrzcie na te ujęcia, dekoracje, pracę kamery. Przecież to jest solidny, acz mikroskopijny, kawałek kosmicznej SF. B. nastrojowy, więc działający na mnie, jako na miłośnika takich klimatów.
 Strona:  ««  1  2  3  ...  12  13  14  15  16  17  18  »» 
USS Phoenix forum / Star Trek / ENTERPRISE - uprzedzenie bez powodu

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!