USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Star Trek / 10 Rzeczy których nie lubimy w Star Treku
 Strona:  ««  1  2  3  ...  11  12  13  14  15  16  17  »» 
Autor Wiadomość
Q__
Moderator
#361 - Wysłana: 1 Mar 2010 19:22:17
Odpowiedz 
Wyliczanka wad kiepskiej SF:
http://www.mikebrotherton.com/?p=802

Niestety sporo tych wad przejawia (regularnie, lub od czasu do czasu) Trek. Co ciekawe autor w/w listy mimo to deklaruje, że lubi ST.
Eviva
Użytkownik
#362 - Wysłana: 1 Mar 2010 19:33:48
Odpowiedz 
Q__:
Co ciekawe autor w/w listy mimo to deklaruje, że lubi ST.

Z filmami jest jak z ludźmi. Jeśli je lubisz, to razem z zaletami i wadami, bo to są ich części składowe, jak mrok i światło w słynnym znaku zen. Ot i cała zagadka.
Q__
Moderator
#363 - Wysłana: 2 Mar 2010 00:16:02 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Eviva

Eviva:
Z filmami jest jak z ludźmi. Jeśli je lubisz, to razem z zaletami i wadami, bo to są ich części składowe, jak mrok i światło w słynnym znaku zen.

Owszem, ale chciałem zwrócić uwagę na fakt, że skoro zalety ST równoważą wady to muszą być te zalety naprrawdę duże .

ps. tym razem lista wad stricte trekowych:
http://ufies.org/txt/startrek.html
Eviva
Użytkownik
#364 - Wysłana: 2 Mar 2010 17:34:49
Odpowiedz 
Q__:
chciałem zwrócić uwagę na fakt, że skoro zalety ST równoważą wady to muszą być te zalety naprrawdę duże

A czy ktokolwiek ośmieli się temu zaprzeczyć? Przypuszczam, że wątpię. Gdyby było inaczej, niskobudżetowy serial o żałosnych dekoracjach i jeszcze gorszych efektach nie narobiłby takiej rewolucji w umysłach i stylu życia sporej partii gatunku homo sapiens.
Q__
Moderator
#365 - Wysłana: 2 Mar 2010 20:47:53 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Eviva
Użytkownik
#366 - Wysłana: 2 Mar 2010 20:54:01
Odpowiedz 
Q__


Dzięki. Może ułożę i opublikuję na swym blogu własną. Spiszę to, co uważam za zalety, a co za wady. Zobaczymy, czy moja lista [pokryje się z jakąś inną
Alek Roj
Użytkownik
#367 - Wysłana: 2 Mar 2010 23:22:22 - Edytowany przez: Alek Roj
Odpowiedz 
Eviva:
Z filmami jest jak z ludźmi. Jeśli je lubisz, to razem z zaletami i wadami, bo to są ich części składowe, jak mrok i światło w słynnym znaku zen.

Tu się z Tobą nie zgodzę. Film (tak, jak człowieka) czasem kocha się mimo czegoś. To że lubię dany film, nie musi znaczyć, że według mnie nie mógłby być lepszy.
Uwielbiam np. "Dziecko Rosemary" Polańskiego, co nie przeszkadza mi uważać, że pokazanie twarzy Adriana psuje film jako zbyt dosłowne - "kawa na ławę". Przerażenie matki powinno mówić samo za siebie - zwłaszcza, gdy ową matkę gra aktorka tej klasy, co Mia Farrow!
Lubię także - by wymienić coś nowszego i mniej znanego - "Interstate 60" Boba Gale'a (scenarzysty "Powrotu do przyszłości"), co nie zmienia faktu, że drażni mnie "smrodek pedagogiczny" na samym końcu. Rozumiem, że Amerykanie uwielbiają ten zapach, ja jednak - jako zdegenerowany Europejczyk - wolałbym zakończenie otwarte: jakiś wielokropek lub znak zapytania...

W Star Trek również drażni mnie to i owo. Choćby - że przywołam grubszą rzecz - "zmartwychwstanie" Spocka w STIII. Nie dlatego, żebym nie lubił tej postaci - przeciwnie, to jedna z moich ulubionych. Ale jeśli ktoś TAK umiera i ma TAKI pogrzeb, to przywrócenie go po tym do życia ma volens nolens posmak kiepskiej groteski. Nie mówiąc już o pogwałceniu artystycznej spójności. Przecież to, że nowe mundury GF są czerwone, miało być chyba symboliczne: "nie ma już nieśmiertelnych"! Twórcy filmu stracili ponadto dobrą okazję na powiedzenie - jak u Eklezjasty - "pokolenie przychodzi i pokolenie odchodzi". Zamiast tego uśmiercili Davida, a nas poczęstowali niesmaczną parodią sceny z Ewangelii (pusta trumna Spocka ze zwiniętą tuniką w środku), byle tylko nie tknąć klasycznej obsady.
Jest jeszcze parę takich rzeczy, mimo których kocham ST. Nie będę oryginalny, jeśli powiem, że najwięcej jest ich w NEM...
Q__
Moderator
#368 - Wysłana: 3 Mar 2010 00:19:40 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Alek Roj

Alek Roj:
Lubię także - by wymienić coś nowszego i mniej znanego - "Interstate 60" Boba Gale'a

Ha! Niedawno pisałem o tym filmie. W życiu bym nie zgadł, że to dzieło faceta od "Powrotu...". Najsilniej kojarzyło mi się z klimatami Crowley'a (Johna, nie Aleistera ).

Alek Roj:
Jest jeszcze parę takich rzeczy, mimo których kocham ST. Nie będę oryginalny, jeśli powiem, że najwięcej jest ich w NEM...

Z ciekawości: A jak znajdujesz nowy film? (Bo chyba nie czytałem jeszcze Twoich wypowiedzi na jego temat...)
Alek Roj
Użytkownik
#369 - Wysłana: 3 Mar 2010 13:10:50 - Edytowany przez: Alek Roj
Odpowiedz 
Q__:
A jak znajdujesz nowy film? (Bo chyba nie czytałem jeszcze Twoich wypowiedzi na jego temat...)

Szczerze? Prawda jest taka, że jeszcze nie miałem kiedy go obejrzeć. Ale nadrobię te zaległość - mam nadzieję, że w najbliższym czasie.

Q__:
Alek Roj:
Lubię także - by wymienić coś nowszego i mniej znanego - "Interstate 60" Boba Gale'a

Ha! Niedawno pisałem o tym filmie. W życiu bym nie zgadł, że to dzieło faceta od "Powrotu...". Najsilniej kojarzyło mi się z klimatami Crowley'a (Johna, nie Aleistera ).

Gdzie pisałeś? Proszę o link! Też swego czasu pisałem trochę o "Interstate 60" - mam nadzieję, że ten esej wreszcie się ukaże.
Q__
Moderator
#370 - Wysłana: 3 Mar 2010 13:55:14 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Alek Roj

Alek Roj:
Gdzie pisałeś? Proszę o link!

"Pisałem" to w sumie za dużo powiedziane. Dałem link skomentowany onelinerem:
http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthr ead&forum=5&topic=1137#msg190013
Qubiczny
Użytkownik
#371 - Wysłana: 3 Mar 2010 14:55:35 - Edytowany przez: Qubiczny
Odpowiedz 
A jak się Wam podoba pomysł - przypominam sobie "I, Borg" - statku wywróconego na lewą stronę (jak sweter)? Hugh miał przypasować statek, do jego wywróconego zobrazowania, to był jeden z testów.

Tylko nie bardzo rozumiem o co w tym ma chodzić Że niby kulę, albo stożek można na lewą stronę wywrócić?
Eviva
Użytkownik
#372 - Wysłana: 3 Mar 2010 17:54:53
Odpowiedz 
Alek Roj:
Tu się z Tobą nie zgodzę. Film (tak, jak człowieka) czasem kocha się mimo czegoś. To że lubię dany film, nie musi znaczyć, że według mnie nie mógłby być lepszy.

Widzisz - gdyby film zrobiono inaczej, nie byłby to TEN film. Tak samo jak człowiek bez wad nie byłby TYM człowiekiem. Owszem, jeśli chodzi o "Dziecko Rosemary", mogło się obyć bez tej sceny. Jeśli Cię to pocieszy, to książka jest znacznie gorsza, bo dużo bardziej dosłowna. Zasługą Polańskiego jest więc zrobienie filmu w takiej konwencji.
Z ludźmi wiadomo jak jest. Zaś co do filmów, to mamy do czynienia z przysłowiowa krótka kołdrą. Gdy tak jak w TOS nie ma się pieniędzy na wystrój i efekty, nadrabia się innymi rzeczami - fabułą, gra aktorów, sposobem, prowadzenia narracji i oświetleniem, które w TOS bywało cudownie nierzeczywiste. Jeśli zaś reżyser ma do dyspozycji takie efekty, o jakich sobie zamarzy, to często partaczy całą resztę: bierze byle jaką fabułkę, zatrudnia zamiast aktorów wymalowane wydmuszki, bo po co się wysilać, skoro widownia i tak poleci na efekty specjalne. I teraz wszystko zależy od widza - czy woli on wady, polegające na styropianowych głazach i tandetnych maskach, czy preferuje, gdy słabość filmu stanowi nędzna opowieść i kukły bez ikry zamiast aktorów.
Przyznaję bez bicia - ja wole to pierwsze rozwiązanie. Dlatego preferuję filmy i seriale z lat 60-tych.
Jurgen
Moderator
#373 - Wysłana: 3 Mar 2010 19:29:02
Odpowiedz 
Eviva:
Jeśli zaś reżyser ma do dyspozycji takie efekty, o jakich sobie zamarzy, to często partaczy całą resztę: bierze byle jaką fabułkę, zatrudnia zamiast aktorów wymalowane wydmuszki, bo po co się wysilać, skoro widownia i tak poleci na efekty specjalne.

Niestety. I obawiam się, że nic nie wskazuje, by ta tendencja miała się odwrócić

Eviva:
teraz wszystko zależy od widza - czy woli on wady, polegające na styropianowych głazach i tandetnych maskach, czy preferuje, gdy słabość filmu stanowi nędzna opowieść i kukły bez ikry zamiast aktorów.

W sumie też trochę prawda, tylko jak się człowiek do lepszego zdąży przyzwyczaić, to ciężko później do tych styropianowych głazów wrócić. Pamiętam, jak mnie raził TNG. Znaczy nie wtedy, gdy oglądałem go po raz pierwszy czy drugi (czyli czasy TVP i TVN, lata 90-te). Konkretnie, jak gdzieś w okolicach 2005/2006 r. wróciłem do TNG po obejrzeniu całego DS9, wcześniej VOYa i części ENTka (całemu Entkowi nie dałem rady). Oczywiście chodziło o początkowe odcinki, które na tle późniejszych treków wyglądały tak sobie, późniejsze sezony były pod względem wizualnym lepsze. Co ciekawe zresztą, później emitowany TOS nie zrobił chyba na mnie takiego wrażenia. Być może ze względu na to, że na "kiczowatość" wizualnej strony TOSu byłem przygotowany, a TNG utkwiło mi w pamięci jako "nowozytny" serial z nowożytną grafiką.
Eviva
Użytkownik
#374 - Wysłana: 3 Mar 2010 19:47:12
Odpowiedz 
Jurgen


Fakt. Do TOSu można było nie mieć pretensji - brało się poprawkę i na czasy, i na niski budżet... Z TNG trochę gorzej, tam nic nie usprawiedliwiało pojawiania się tandety.
Alek Roj
Użytkownik
#375 - Wysłana: 3 Mar 2010 20:04:35 - Edytowany przez: Alek Roj
Odpowiedz 
Patrzę na to troszkę inaczej. Dla mnie film jest dziełem komplementarnym, w którym wszystkie elementy powinny we właściwy sposób "zagrać". Że dobre efekty specjalne nie muszą wykluczać dobrego aktorstwa i niegłupiej fabuły - dobrym przykładem TMP; nieco gorszym, ale też poprawnym, ostatnie produkcje SF Spielberga.
Z drugiej strony przy skromniejszym budżecie też można stworzyć dzieło, które będzie wizualnie przekonujące - za skrajny przykład niech posłuży "Alphaville" Godarda. Ważne tylko, żeby nie starać się pokazać czegoś, czego nie można pokazać wiarygodnie. W TOS nie drażnią mnie planety łudząco podobne do Ziemi, denerwują mnie natomiast planety o powierzchniach z gipsu i masy papierowej. Nie przeszkadzają mi Obcy wyglądający jak Ziemianie, ale już tandetne charakteryzacje "na kosmitę" - i owszem. Gdy Nomad "lata", kamera nigdy nie pokazuje go całego - i na to zgoda; gdyby pokazała podpórkę w dole lub linkę u góry - byłbym "na nie". I tak dalej. Umowność IMHO jest dopuszczalna w teatrze, ale w filmie robi na mnie wrażenie "porywania się z motyką na Słońce".
Eviva
Użytkownik
#376 - Wysłana: 3 Mar 2010 20:09:23
Odpowiedz 
Alek Roj

Nie twierdzę, że jedno drugie wyklucza - tylko, że zbyt rzadko idzie w parze. Zwykle trzeba wybrać między jednym a drugim. Poza tym mogłabym mieć TOS taki, jaki jest, albo wcale. Otóż wolę go mieć, niz nie mieć, bo chyba rozumiesz, że moje "chcenie" nie poprawi jego niedociągnięć.
Jurgen
Moderator
#377 - Wysłana: 3 Mar 2010 20:25:01
Odpowiedz 
Alek Roj:
Dla mnie film jest dziełem komplementarnym, w którym wszystkie elementy powinny we właściwy sposób "zagrać".



Eviva:
Z TNG trochę gorzej, tam nic nie usprawiedliwiało pojawiania się tandety.

Znaczy, nie uważam, że TNG był tandetny. Zwłaszcza, gdy oglądałem go w latach 90-tych, wyglądał świetnie i nie wątpie, że jak na tamte czasy i możliwości przy serialu (bo taki np. ST6 wypada pod tym względem lepiej, ale wiadomo, inny budżet) to było to, na co akurat wtedy można było liczyć. Tylko że jakoś przez te lata obecności treka na ekranach (TNG-DS9-VOY) nie zauwazylem tego upływu czasu i róznicy. Za to przeskok "z końca na początek" był taka terapią szokową.
Alek Roj
Użytkownik
#378 - Wysłana: 3 Mar 2010 20:28:55
Odpowiedz 
Eviva:
Poza tym mogłabym mieć TOS taki, jaki jest, albo wcale. Otóż wolę go mieć, niz nie mieć, bo chyba rozumiesz, że moje "chcenie" nie poprawi jego niedociągnięć.

To oczywiste - lepiej, że go mamy (jakkolwiek osobiście wolę nową edycję, gdzie przynajmniej sceny w kosmosie są poprawione). Powiem więcej: bardzo lubię TOS i cieszę się, że go obejrzałem. Co nie znaczy, że nie mogę w nim tego czy owego nie lubić, albo wyobrazić sobie zrobionego lepiej (i niekoniecznie drożej). Zgadzam się, że TOS ogólnie jest świetny. Nie zmienia to faktu, że chwilami (czy też w pewnych aspektach) nie mogę udawać, że mnie zachwyca, kiedy mnie nie zachwyca.
Eviva
Użytkownik
#379 - Wysłana: 3 Mar 2010 20:31:16
Odpowiedz 
Alek Roj:
Nie zmienia to faktu, że chwilami (czy też w pewnych aspektach) nie mogę udawać, że mnie zachwyca, kiedy mnie nie zachwyca

Cóż, nie będę udawać, że sama nie mam tego problemu. Ogólnie uwielbiając TOS, zżymam się czasem na niektóre pomysły fabularne, dekoracje lub rozwiązania scen. Cóż, nie ma róży bez kolców, jak powiedział jeden pan, gdy zmarło się jego teściowej i przyniesiono mu rachunek za pogrzeb
Korrd
Użytkownik
#380 - Wysłana: 4 Mar 2010 12:05:47
Odpowiedz 
Ja mam duszę reformatora. Kocham Star Trek V (który w mojej skromnej opinii miał szansę być najlepszym kinowym Trekiem), ale chętnie bym co/nieco w nim pozmieniał. Pewnie byłby to trochę inny film, ale nadal bym go kochał co najmniej tak samo, a nawet bardziej, niż wersje obecną. Miałby to co w nim już lubię , nie miałby tego, czego nie lubię i jeszcze dodatkowo miałby to, co chciałbym, żeby w nim było. Rewelacja ;)
Q__
Moderator
#381 - Wysłana: 4 Mar 2010 13:48:49
Odpowiedz 
Korrd

Korrd:
Kocham Star Trek V (który w mojej skromnej opinii miał szansę być najlepszym kinowym Trekiem), ale chętnie bym co/nieco w nim pozmieniał.

Ciekawe czy wiesz, że taki "zreformowany ST V" powstał i to na parę lat przed wejściem na ekrany właściwej "piatki". Nosił tytuł "Armanda" i był konspektem trekowej powieści R. J. Sawyera. (Nudziłem o tym kilka razy na forum.)
Korrd
Użytkownik
#382 - Wysłana: 4 Mar 2010 14:04:52
Odpowiedz 
Q__:
Ciekawe czy wiesz, że taki "zreformowany ST V" powstał i to na parę lat przed wejściem na ekrany właściwej "piatki".

Też mi "zreformowany ST V" ;)

Q__:
(Nudziłem o tym kilka razy na forum.)

Oo, ominęło mnie.
Q__
Moderator
#383 - Wysłana: 4 Mar 2010 14:21:16
Odpowiedz 
Korrd

Korrd:
Oo, ominęło mnie.

Zawsze możesz nadrobić :
http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=sear ch&loc=1&forum=2&topic=1250&page=89122

(Ciekaw jestem zresztą na ile Twoja reformatorska wyobraźnia podążała tymi samymi szlakami co imaginacja Sawyera.)
Adek
Użytkownik
#384 - Wysłana: 21 Kwi 2010 18:00:44 - Edytowany przez: Adek
Odpowiedz 
Leci właśnie na AXN sci-fi jakiś odcinek TOSa. Nagle ekipa mostka zainicjowała czerwony alarm. Pokazali korytarz a tam załoganci szli sobie spokojnie spacerkiem, bez pośpiechu, jakby nigdy nic, spoko, luzik. W innych serialach jednak załoganci przyspeiszają kroku w takim momencie udając się na swoje stanowisko. Np w Voyku jak ogłoszono "red alert" to wszyscy w messie zerwali sie na równe nogi i pobiegli do wyjścia a tutaj nie raz sobie siedzą, jedzą. W końcu co tam "red alert" - SPOKO
Eviva
Użytkownik
#385 - Wysłana: 21 Kwi 2010 18:58:10
Odpowiedz 
Adek

Po tym, w co ich pakowali scenarzyści, nic już nie jest w stanie ich zadziwić.
kanna
Użytkownik
#386 - Wysłana: 21 Kwi 2010 19:29:06
Odpowiedz 
Adek:
tutaj nie raz sobie siedzą, jedzą. W końcu co tam "red alert" - SPOKO

rzadko ogladam TOSa, ale uwielbiam w nim takie durnotki
Adek
Użytkownik
#387 - Wysłana: 21 Kwi 2010 19:52:53
Odpowiedz 
Eviva:
Po tym, w co ich pakowali scenarzyści, nic już nie jest w stanie ich zadziwić.

Może coś w tym jest. Skoro załoga z TOSu jest taka wyluzowana to może nawet podczas bitwy z Borg byłaby bardzo opanowana.
Eviva
Użytkownik
#388 - Wysłana: 21 Kwi 2010 19:56:44
Odpowiedz 
Adek

Wcale niewykluczone. Szkoda, że nie mogliśmy tego zobaczyć, mogłoby być wesoło. Jeśli Królowa Borg poleciała na Rikera, to kapitana Kirka chyba by żywcem zjadła.
Adek
Użytkownik
#389 - Wysłana: 21 Kwi 2010 20:10:18
Odpowiedz 
Eviva:
Wcale niewykluczone. Szkoda, że nie mogliśmy tego zobaczyć, mogłoby być wesoło. Jeśli Królowa Borg poleciała na Rikera, to kapitana Kirka chyba by żywcem zjadła.

Handel wymienny. Kirk odda się " w ramiona" Królowej a ona oszczędzi Federację. Swoją drogą jak Borg cofnął się w czasie w "ST FC" to mógł już cofnąć się do czasów Kirka. Wtedy z palcem w nosie rzuciłby na kolana Federację.
Eviva
Użytkownik
#390 - Wysłana: 21 Kwi 2010 20:48:13
Odpowiedz 
Adek

Kto wie? Kapitan Kirk i jego załoga na warpie byli nieprzewidywalni. Mogliby dla przykładu zagadać Borga na śmierć.
 Strona:  ««  1  2  3  ...  11  12  13  14  15  16  17  »» 
USS Phoenix forum / Star Trek / 10 Rzeczy których nie lubimy w Star Treku

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!