USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Star Trek / 10 Rzeczy których nie lubimy w Star Treku
 Strona:  1  2  3  4  5  ...  13  14  15  16  17  »» 
Autor Wiadomość
Biter1
Użytkownik
#1 - Wysłana: 2 Cze 2008 16:45:54
Odpowiedz 
Na AXN Pojawia się co jakiś czas taka wstawka "10 rzeczy które uwielbiamy w ST". przyszło mi do głowy że nigdy sie nie zastanawiałem czego nie lubie:
1.Pojawiania się aktorów z innych serii w serialu.
2.Podróży w czasie.
3.Olewanie kanonu a potem zasłanianie się alternatywną rzeczywistością
4.Priqueli(jak kolwiek to się pisze)
5. Scota Baculi.
6.NX-01
7.Q na Voyagerze
8.cudownego odrodzenia się Spocka na Genesis.
9. Że zawsze są happy Endy(porażki na palcach można wyliczyć)
10.Że nie skończyli go w chwili śmierci GR.
Q__
Moderator
#2 - Wysłana: 2 Cze 2008 16:58:52
Odpowiedz 
Biter1

Z czym ja sie tu moge zgodzić...

1.Pojawiania się aktorów z innych serii w serialu.

Zdecydowanie nie. Gościnne występy bohateró TOS w TNG pozwoliły na zachowanie continuity.

Olewanie kanonu a potem zasłanianie się alternatywną rzeczywistością

Tu zgoda. Choić jeszcze gorzej, gdy olewają i nie zasłaniają się niczym.

5. Scota Baculi.
6.NX-01


Zgoda.

.Q na Voyagerze

Owszem. Popsuli tym poistać (i wizję Continuum) jak cholera...

cudownego odrodzenia się Spocka na Genesis.

Owszem, było to bzdurne.

Że nie skończyli go w chwili śmierci GR.

Ty też tak sądzisz?
Pah Wraith
Użytkownik
#3 - Wysłana: 2 Cze 2008 17:17:46
Odpowiedz 
1.Pojawiania się aktorów z innych serii w serialu.

Mi to nie przeszkadza.

2.Podróży w czasie.

Jak wyżej. Ba, są one czasem jak najbardziej korzystne - kilka z odcinków czasowych należy do najpopularniejszych i/lub najlepszych moim skromnym zdaniem (ST4, Year of hell, City on the edge of forever, Yesterday's enterprise...)

3.Olewanie kanonu a potem zasłanianie się alternatywną rzeczywistością

Pech w tym, że nie wiemy tak do końca, kiedy doszło do olewKi.

4.Priqueli(jak kolwiek to się pisze)

Akurat ja ideę prequelu rozumiem i cenię.

5. Scota Baculi.
6.NX-01
7.Q na Voyagerze
8.cudownego odrodzenia się Spocka na Genesis.


W pewnym stopniu się zgadzam.

9. Że zawsze są happy Endy(porażki na palcach można wyliczyć)

Tyż może być.

10.Że nie skończyli go w chwili śmierci GR.

No, z tym to raczej się nie zgodzę...
Paradoks
Użytkownik
#4 - Wysłana: 2 Cze 2008 18:01:17
Odpowiedz 
Biter1

1.Pojawiania się aktorów z innych serii w serialu.

Nie mam nic przeciwko, łączą seriale w całość Star Treka.

2.Podróży w czasie.

Jeśli wątek jest dobrze poprowadzony, to też nie mam nic przeciwko, miłe urozmaicenie fabuły, choć czasem trzeba przymknąć oko.

3.Olewanie kanonu a potem zasłanianie się alternatywną rzeczywistością

W pełni się zgadzam.

4.Priqueli(jak kolwiek to się pisze)
5. Scota Baculi.
6.NX-01


Oj, tam. Entek jest po prostu trochę inny, nie koniecznie gorszy,

8.cudownego odrodzenia się Spocka na Genesis.

Fakt.

9. Że zawsze są happy Endy(porażki na palcach można wyliczyć)

Zgadzam się.

Dorzuciłbym buraki, ogólnie Transporter i Holodek w obecnej formie, obcy w ogóle nie są obcy (jak kiedyś wspominałem między człowiekiem a Romulaninem są mniejsze różnice, niż między europejczykiem a Indianinem z Ameryki Południowej czy Tybetańczykiem).
Eviva
Użytkownik
#5 - Wysłana: 2 Cze 2008 18:34:56
Odpowiedz 
1.Pojawiania się aktorów z innych serii w serialu.

Dlaczego?

2.Podróży w czasie.

Fakt.

3.Olewanie kanonu a potem zasłanianie się alternatywną rzeczywistością

Wygodne i funkcjonalne.

4.Priqueli(jak kolwiek to się pisze)

No, może...

5. Scota Baculi.

No, Bozia mu charyzmy nie dała, nie jego wina.

6.NX-01

Owszem.

7.Q na Voyagerze

Przesada. Q może być, gdzie chce, nikt mu nie będzie dyktował.

8.cudownego odrodzenia się Spocka na Genesis.

Zaraz zapienię się na pysku i zacznę pluć!

9. Że zawsze są happy Endy(porażki na palcach można wyliczyć)

Nam się marzy i do twarzy nam happy end (Jan Tadeusz Stanisławski)

10.Że nie skończyli go w chwili śmierci GR.
A z tym to już trudno polemizować. On był po prostu najlepszy.

Ja dodałabym jeszcze to, że Obcy ze wszystkich serii poza TOSem są potwornawi w dziwnie plastikowy sposób. Np Romulanie czy Klingoni w TOSie maja swój wdzięk i są całkiem do przyjęcia, a już w TNG robia wrażenie... no po prostu nieprawdziwych.
Hanz
Użytkownik
#6 - Wysłana: 2 Cze 2008 18:40:25
Odpowiedz 
Ja mialbym w zasadzie jedno zastrzezenie - wyglad obcych ras - jak to ladnie ujal pan Paradoks - zbyt male roznice w stosunku do czlowieka - nie musza to byc wcale jakies galaretki czy cus od razu... ale np caitianie - z checia zobaczylbym ta rase np w TNG lub w VOY...
kanna
Użytkownik
#7 - Wysłana: 2 Cze 2008 18:54:20
Odpowiedz 
ja osobiście nie lubię: Geordiego, jęczenia troi i jak sie Picard wiąże z kobietami o 20 lat młodszymi.
Biter1
Użytkownik
#8 - Wysłana: 2 Cze 2008 19:13:30
Odpowiedz 
Wygląd obcych ras to po części uznanie że tylko humanoidzi są zdolni do kolonizacji wszechświata, a poczęści kwestia kosztów i możliwości technicznych czasów TOS. podstawowa zmiana w TNG to wygląd Klingonów ale fakt zabrakło różnorodności ras
Eviva
Użytkownik
#9 - Wysłana: 2 Cze 2008 19:21:24
Odpowiedz 
Biter1

Ten wygląd Klingonów głównie mnie zraził na początku. Potem jednak doszłam do wniosku, że to jeszcze najmniejszy problem, bo Klingoni Klingonami, ale ju z Romulan można było, u licha, charakteryzować jak w TOSie, to by nie wygladali tak sztucznie.
Delta
Użytkownik
#10 - Wysłana: 2 Cze 2008 22:06:51
Odpowiedz 
Czego ja nie lubię w ST? Właściwie to na tyle nim przesiąkłem, że ciężko mi powiedzieć czego naprawdę w nim nie znoszę. Ale może się coś uzbiera.

1. Olewanie kanonu.
2. Że (zawsze mówiono, że nie zaczyna się zdania od "że", ale w tym momencie jakoś ciężko mi inne sformułować ) nie wszystko jest na poziomie jakości ST TMP.
3. Drażni mnie zbyt częsta, praktycznie co sezon, zmiana kroju mundurów. Zmiany raz na kilkadziesiąt lat jak pomiędzy filmami z TOS a TNG mi nie przeszkadzają, są wręcz wskazane.
4. Przeszkadzają mi "odgrzewane kotlety", czyli powielane w kółko schematy niektórych odcinków.
5. Ciągłe gadanie Troi o tym, że coś wyczuwa lub nie wyczuwa, przez pierwsze kilka sezonów TNG, później gdy częstotliwość takich tekstów zmalała, to i jej postać "urosła w moich oczach" (przy czym Domko i kanna niech nie liczą na zmianę mojego zdania w sprawie Miss ST ).
6. Mało jest wątków pobocznych obejmujących dalsze losy postaci drugo- i trzecioplanowych (wyróżnia się tu ST DS9, ale i tak mogłoby czasem pojawić się coś więcej na temat postaci z tła lub pojawiających się tylko w jednym odcinku).
7. Za mało pokazano w ST, życie we Flocie z punktu widzenia niskich rangami członków załóg (a można to świetnie pokazać czego dowodem TNG: Lower Deck i ten odcinek Babylon 5 ("A View from the Gallery"), w którym głównymi bohaterami jest dwóch członków ekipy remontowej stacji B5).

Dziesięciu punktów najwyraźniej nie dam rady ułożyć, więc ten będzie ostatni:
*. Podstawową wadą ST (nie licząc uchybień w kanonie, co jest bezczeszczeniem świętości ) jest to, że jest go zbyt mało. Po dziesięciu filmach i 6 serialach, obejrzanych już dawno temu, nie tylko mi nie zbrzydło ale jest mi za mało. Często się łapię na tym, że chętnie obejrzałbym nowe i nowe odcinki i filmy. Nie ma już chyba dla mnie ratunku...
Benjamin Sisko
Użytkownik
#11 - Wysłana: 2 Cze 2008 22:16:17
Odpowiedz 
Nie ma czegoś takiego
kanna
Użytkownik
#12 - Wysłana: 2 Cze 2008 22:40:26
Odpowiedz 
Benjamin Sisko

eee, nie wierzę... cos ci musi nie pasować.

Delta

Co do Twojego ostatniego punktu zgodze sie (prawie) bez zastrzezeń, bo TOSu mi nie brakuje i bym go mogła spokojnie wywalić.

Co do p. 5, to przeciez napisałam to samo. Więc punkt 5 jest jakby zerzniety. Co nie zmienia faktu, że się z nim zgadzam.

Co do p. 4 - powielanie schematów jest nieodłącznym składnikiem kazdego serialu. Wiesz, czego się po postaci spodziewac i (chyba, jak mówi teoria) masz frajdę, jak odgadujesz. Ja najbardziej lubiłam te odcinki, jak załoga wychodziła ze swoich ról, choc one w końcu tez sie robiły przewidywalne.
Dragon
Użytkownik
#13 - Wysłana: 2 Cze 2008 22:48:48
Odpowiedz 
Ja nie lubię podróży w czasie a raczej ich nadużywania, nie lubie też masowych zgonów wśród personelu a raczej obojętności bohaterów na to. TOS w tym przodował.

Co do NX-01 i Baculi to ja ich lubię.
Odrodzenie Spocka? dla mnie to plus.
Czy ST powinien skończyć się po śmierci GR? Zdecydowanie nie, wtedy do kosza poszły bo ostatnie sezony TNG, całe DS9, VOY, i 4 filmy!
Delta
Użytkownik
#14 - Wysłana: 3 Cze 2008 00:15:05 - Edytowany przez: Delta
Odpowiedz 
kanna
Co do p. 4 - powielanie schematów jest nieodłącznym składnikiem kazdego serialu. Wiesz, czego się po postaci spodziewac

Nie o takie powielanie schematów mi chodziło. W przypadku postaci oczywiście masz rację -muszą one postępować jak najbardziej zgodnie z ich "portretem psychologicznym". Ale w przypadku samej fabuły, z której składa się cała "intryga" odcinka, IMHO tak już nie jest, bo co to za przyjemność gdy wszystko jest sprowadzone do schematu: lecimy gdzieś, napotykamy potężnych złych obcych, w ostatniej chwili rozwiązujemy problem przy pomocy technologii jaką scenarzysta wybrał z arsenału na ten tydzień (np. deflektora), a za tydzień mamy to samo tyle że zamiast postaci A jest postać Bm a zamiast deflektora transporter.
O ile rozumiem, że schemat musi się co jakiś czas powtórzyć, bo ciężko jest wymyślić, po tylu odcinkach, coś nowego, o tyle zbyt częste posługiwanie się tym samym do bólu schematem fabuły jest drażniące.

i (chyba, jak mówi teoria) masz frajdę, jak odgadujesz.

Tutaj nie jestem w stanie Ci dorównać, z braku wykształcenia i doświadczenia w dziedzinie psychologii. Dla mnie postać musi być spójna i czasem się zdarza coś co na tyle mocno zgrzyta w jej w charakterze, że nawet komuś takiemu jak ja rzuca się w oczy (najbardziej niespójną postacią jest chyba Will Riker) i tego nie lubię. Ale w żadnym chyba wypadku nie udało mi się odgadywać postępowania postaci.

Za to frajdę sprawia mi odgadywanie co powinna dana postać/załoga zrobić w konkretnej sytuacji mając dostępne techniczne możliwości. I czasami udaje się mi odgadnąć, co sprawia frajdę, a czasami jest tak, że to scenarzysta nie pomyśli by wykorzystać daną technologię i wtedy jest zgrzyt zębów, bo rozwiązanie jest proste, a na ekranie zamiast niego podane jest jakieś bzdurne. Chyba najlepszym przykładem jest tu TNG: The Best of Both Worlds. Sześcian Borg bezkarnie rozwalił całą flotę okrętów, a scenarzysta nie miał pomysłu na pokonanie Borg by pomyślnie zakończyć odcinek, więc sześcian wybuchł w tajemniczych okolicznościach podobno ze względu na ilość uszkodzeń. No bzdura do n-tej potęgi. I kiedyś, oglądając ten odcinek, przyszło mi do głowy: "dlaczego nie skorzystano z okazji by przenieść na pokład sześcianu np. dużej ilości torped i je tam zdetonować?" Proste i skuteczne, biorąc pod uwagę realia sagi. Ale nie, zamiast tego urządzono masakrę, po czym okręt Borg dobrowolnie rozmienił się na drobne. I parę lat później miałem satysfakcję patrząc jak, w VGR: Dark Frontier, Janeway zrobiła dokładnie w ten sposób, jedną torpedą niszcząc okręt Borg.

Ja najbardziej lubiłam te odcinki, jak załoga wychodziła ze swoich ról

Fakt, ciekawie jest móc spojrzeć na nich pod innym katem, ale w większości wolałem jak "byli sobą". Wyjątek stanowi tak pogardzany przez część Forumowiczów Archer (ja naprawdę nie wiem, co on Wam złego zrobił ), który pokazał się z innej strony w trzecim sezonie ENT, gdzie raz torturował kogoś dla informacji, a drugi z oporami ale jednak zmusił się do napadu i kradzieży cewki napędu z innego, bezbronnego, statku. Było to odmienne od jego postępowania na co dzień i ten dylemat przed piractwem dodał postaci głębi.

Dragon
Ja nie lubię podróży w czasie a raczej ich nadużywania

Ja lubię takie odcinki, pod warunkiem że są dobrze zrobione pod względem logicznie spójnej fabuły. Np. TNG: Yesterday's Enterprise, TOS: The City on the Edge of Forever, które wymienił wcześniej Pah Wraith. I np. sam pomysł Temporalnej Zimnej Wojny z ENT był IMO dobrym pomysłem, tyle że niedopracowanym w szczegółach. Gdyby się przyłożono jak do wątku Dominium w DS9 to wyszedłby niezły serial. Przedsmak tego dały mi ENT: Carpenter Street i Shockwave. Ale przez niedbałości w scenariuszach serialu, ENT skończył jak skończył.

nie lubie też masowych zgonów wśród personelu a raczej obojętności bohaterów na to.

O, dzięki, że mi przypomniałeś. Też tego nie lubię, bo wychodzi na to, ze mamy dwie kategorie postaci. Główne, które dla siebie nawzajem zrobią wszystko (Kirk ratujący Spocka, Janeway ratująca Seven of Nine) i drugoplanowe, których losem nikt się nie przejmuje (fajnie zostało to w końcu zauważone w VGR: Ashes to Ashes, gdzie była załogantka "Voyagera", która zginęła, odnajduje się dzięki Kobali, żywa i ma pretensje do Janeway, że doprowadziła do jej śmierci i przeszła nad tym do porządku dziennego).

I generalnie jestem w rozterce, gdy ginie któraś z postaci głównych lub lubianych drugoplanowych. A to z tego powodu, że z jednej strony odcinki takie są bardzo dobrze zrobione, z drugiej smutne jest to, że lubiana postać ginie.

Co do NX-01 i Baculi to ja ich lubię.
Odrodzenie Spocka? dla mnie to plus.
Czy ST powinien skończyć się po śmierci GR? Zdecydowanie nie, wtedy do kosza poszły bo ostatnie sezony TNG, całe DS9, VOY, i 4 filmy!


A pod tym się chętnie podpiszę.
Dragon
Użytkownik
#15 - Wysłana: 3 Cze 2008 00:53:59
Odpowiedz 
I co do zgonów i obojętności na to.
Najbardziej podobało mi się podejście do tego w 3 sezonie ENT. Kiedy tracą pierwszego człowieka Archer chodzi jak struty, a po powrocie jest zawiedziony swoją misją bo zamiast badać musi wysyłać kondolencje. Reed i Tucker też przeżywają śmierć swoich podwładnych. Gdy Hawking zginał w tej kuli spodziewałem się już że potraktują go jak redshirta, czyli wesoła ucieczka promem, a tu mieliśmy Reeda wpieprzającego się że tak łatwo godzono się ze stratą ludzi. Interesujące były tez wizje/majaki Tuckera który miał napisać list do rodziny załogantki Tucker.
Delta
Użytkownik
#16 - Wysłana: 3 Cze 2008 01:21:47
Odpowiedz 
Dragon

Rzeczywiście często postacie z ENT podkreślały, że trudno jest pogodzić im się ze stratą współzałogantów, jak na przykładach przytoczyłeś. Ale jedną rzecz w tego rodzaju wątkach Entka schrzanili -niemal obojętnie podeszli oni wszyscy do śmierci Tripa Tuckera, co tym bardziej jest dziwne, zważywszy na to co wcześniej pokazywano w takich przypadkach. Nie wspominając o tym, że sama fabuła ostatniego odcinka była nieprzemyślana i wyszło na to, że scenarzyści kogoś na siłę chcieli zabić. Nie dość, że zrobili to tak nieudolnie, że wręcz bezsensownie, to jeszcze nikt na pokładzie NX-01 się tym nie przejął.
Spohkh
Użytkownik
#17 - Wysłana: 3 Cze 2008 08:36:50
Odpowiedz 
Nie będę oryginalny. NIE MA RZECZY, KTÓRYCH NIE LUBIĘ W STAR TREKU!
Pah Wraith
Użytkownik
#18 - Wysłana: 3 Cze 2008 09:20:35
Odpowiedz 
Dragon
Delta
Jak się tak uważnie przyglądać Entkowi to niejedeną pozytywną w stosunku do poprzednich serii zmianę da się zauważyć
Dragon
Użytkownik
#19 - Wysłana: 3 Cze 2008 09:49:22
Odpowiedz 
Jak się tak uważnie przyglądać Entkowi to niejedeną pozytywną w stosunku do poprzednich serii zmianę da się zauważyć


Np penetracja wraków, często biorą skafandry, w dawniejszych trekach nawet na najbardziej zmasakrowanym okręcie działało podtrzymywanie życia, planety są też bardziej urozmaicone, no i trudniej dogadać się z niektórymi rasami.
Madame Picard
Moderator
#20 - Wysłana: 3 Cze 2008 10:31:51
Odpowiedz 
Parę rzeczy za Wami powtórzę, parę dodam od siebie:

1. Spłycanie problemów społecznych i dylematów moralnych.
2. Rozwiązywanie tychże w sposób deus-ex-machina, w doatku najczęściej przy użyciu jednej strzelaniny.
3. Wszechmocny deflektor (może to dar Continuum dla Federacji).
4. Schemat scenariusza: odkrywamy nową planetę, bzykamy ich kobiety, wprowadzamy tam demokrację (TOS się kłania).
5. Niekonsekwencje fabularne.
6. Ożywienie Spocka (było go nie uśmiercać, a jak już, to nie ożywiać).
7. Brak rozwinięcia TOS-owych postaci poza Kirkiem i Spockiem.
8. Sprowadzenie całych załóg poza main cast do roli tła.
9. To, że jak do away teamu idzie ktośspoza main cast, to ZAWSZE wiadomo, że zginie (Kirk, Spock, McCoy i Rodriguez ).
10. Obowiązkowo działające podtrzymywanie życia i grawitacja na rozbitych statkach.

Delta
Archer (ja naprawdę nie wiem, co on Wam złego zrobił ), który pokazał się z innej strony w trzecim sezonie ENT, gdzie raz torturował kogoś dla informacji, a drugi z oporami ale jednak zmusił się do napadu i kradzieży cewki napędu z innego, bezbronnego, statku. Było to odmienne od jego postępowania na co dzień i ten dylemat przed piractwem dodał postaci głębi.
Zasadniczo masz rację; problem polega chyba na tym, że Archer robił to ze swoją dyżurną miną wioskowego głupka. Ale to już wina aktorskich zdolności Bakuli.
Delta
Użytkownik
#21 - Wysłana: 3 Cze 2008 10:38:44
Odpowiedz 
Pah Wraith
Jak się tak uważnie przyglądać Entkowi to niejedeną pozytywną w stosunku do poprzednich serii zmianę da się zauważyć

Jak kiedyś wspomniał Kazeite w swoim artykule, gdy ENT był jeszcze kręcony, niektórzy mawiali, że przyjdzie taki dzień, że będziemy Entka chwalić i idealizować.

Gorzej, że Kazeite uważał, że: "Enterprise chwalony będzie tylko wtedy, jeżeli szósty serial będzie jeszcze gorszy". I chyba miał rację. Niemal się sprawdziło.
"Niemal", bo nie ma jeszcze szóstego serialu. A "sprawdziło", bo nie ma nic nowego od ładnych paru lat, to nic dziwnego, że fani nie mając co oglądać, woleli by chyba nawet, by Entek był jaki był, byle tylko kręcono go dalej. A w każdym razie lepszy był taki Entek, niż brak w ogóle nowego Treka.
Dragon
Użytkownik
#22 - Wysłana: 3 Cze 2008 10:40:02 - Edytowany przez: Dragon
Odpowiedz 
Ktoś nas już ubiegł, ale warto poczytać-URL
Pah Wraith
Użytkownik
#23 - Wysłana: 3 Cze 2008 10:54:23
Odpowiedz 
Delta
Od dawna twierdziłem, że pomimo iż nie ma powodów do zachwytu (bo ENT ściga się z VOY pod względem zachwytu), to jednak jest to w wielu miejscach co najmniej ciekawa produkcja. Notabene właśnie wielu z tych smaczków nie ujrzelibyśmy, gdyby nie był to prequel (na którą to ideę wielu fanów narzeka).
kanna
Użytkownik
#24 - Wysłana: 3 Cze 2008 11:11:08
Odpowiedz 
Delta
nie jestem w stanie Ci dorównać, z braku wykształcenia i doświadczenia w dziedzinie psychologii

BARDZO uprzejmie Cie prosze, żebys więcej do mnie nie bełkotał w taki spsób Dziekuje

Postaci musza być spójne, żeby widz wiedział, czego ma się spodziewać. Riker też jest, na swój sposób spójny = przewidywalny.

Fabułę nie zawsze udawało mi się przewidzieć, czy rozwiązanie, jakie zatosują - ale już np. kto będzie do AT wybrany, to prawie zawsze trafiałam.

Co do powtarzalności pomysłów z odcinmków - obaswiam się, że pula jest ograniczona, i kazdy pomysł gdzieś kiedyś sie pojawił. Scenarzysta ma ograniczoną liczbe określonych klocków (wątków, pomysłów) i tylko od jego kreatywności zalezy, jak je ułozy. A nie kazdy jest takim geniuszem, żeby całkiem nowe klocki produkować.

A do Archera sie powoli przekonuję

Dragon
nie lubię podróży w czasie a

Trudno jest taką podróż sensownie przedsatawic. Zawsze da się doczepic do jakiejś zmiennej.
W Generations zawsze mnie zadziwiało, czemu Picard cofa się z Nexusa tak niewiele - jakby się cofnął dwa tygodnie wcześniej, to by całego filmu nie było...
Choc w wątku podróży i rozszczepiania czasu fajne jest to, ze widzimy postacie w innych rolach, okolicznościach itp.

Madame Picard
1. Spłycanie problemów społecznych i dylematów moralnych.
2. Rozwiązywanie tychże w sposób deus-ex-machina, w doatku najczęściej przy użyciu jednej strzelaniny.


Odcinek, który trwa 47 minut, ma swoje prawa, niestety
Delta
Użytkownik
#25 - Wysłana: 3 Cze 2008 11:32:58
Odpowiedz 
kanna
BARDZO uprzejmie Cie prosze, żebys więcej do mnie nie bełkotał w taki spsób

Przecież to prawda. Co zresztą widać po tym, że Ty potrafisz odgadywać jak postać zareaguje w danej sytuacji, a ja niemal nigdy nie zgadnę a często nawet nie zwrócę na to uwagi.

Postaci musza być spójne, żeby widz wiedział, czego ma się spodziewać. Riker też jest, na swój sposób spójny = przewidywalny.

Nie bardzo. Raz jest wyrozumiały, innym razem zmywa komuś głowę za podobną rzecz. Raz znajduje sposób na pokonanie Borg, co się nie udało nikomu wcześniej, innym razem ma kłopot z przestarzałym BoP-em, który nawet gdy był nowy nie ma szans z Galaxy.

Co do powtarzalności pomysłów z odcinmków - obaswiam się, że pula jest ograniczona, i kazdy pomysł gdzieś kiedyś sie pojawił.

To fakt. Ale gdy się pojawi jakiś pomysł wcześniej wykorzystany, lecz tu przemyślanie wprowadzony to znacznie lepiej się taki odcinek ogląda niż gdy jest on wciśnięty na siłę jako "zapychacz".

Scenarzysta ma ograniczoną liczbe określonych klocków (wątków, pomysłów) i tylko od jego kreatywności zalezy, jak je ułozy. A nie kazdy jest takim geniuszem, żeby całkiem nowe klocki produkować.

Gdyby pracował sam, to rzeczywiście jego kreatywność jest ograniczona, ale, z tego co wiem, najczęściej robiona była "burza mózgów". Jeśli zbierzemy kilka-kilkanaście osób na tyle kreatywnych, że same potrafią pisać świetne scenariusze, to nie powinno im wychodzić byle co w tak dużych ilościach, jak to się zdarzało w dwóch ostatnich serialach i w przypadku Nemesis.
Spohkh
Użytkownik
#26 - Wysłana: 3 Cze 2008 11:43:44
Odpowiedz 
Mnie ENT może nie zachwyca, ale jestem do niego przekonany ze względów oczywistych. Sporo Wolkanów i Andorian, którzy stanowią moją druga ulubioną rasę. Poza tym nie jest to serial może supermadry, ale w odróżnieniu od wielu jeszcze jak uznanych seriali - ciekawy.
Madame Picard
Moderator
#27 - Wysłana: 3 Cze 2008 11:45:29
Odpowiedz 
Delta
Jeśli zbierzemy kilka-kilkanaście osób na tyle kreatywnych, że same potrafią pisać świetne scenariusze, to nie powinno im wychodzić byle co w tak dużych ilościach, jak to się zdarzało w dwóch ostatnich serialach i w przypadku Nemesis.
Nawiązując do pamiętnego wykładu: może to nie są ludzie kreatywni, tylko ludzie kreatyni . A jeśli się ich zbierze kilku-kilkunastu, to otrzymujemy... Nemesis.
kanna
Użytkownik
#28 - Wysłana: 3 Cze 2008 11:53:48
Odpowiedz 
Delta
najczęściej robiona była "burza mózgów"

Oczywiście jest tak, że grupa potrafi wygenerować więcej niz pojedyńcza osoba. Ale pula dostepnych rozwiązań - mimo że teoretycznie nieskonczona - jest jednak ograniczona. I tyle juz było seriali, filmów itp. że naprawde niełatwo jest wpaść na cos zupełnie nowego.

Riker reaguje troche w zalezności od nastroju, w jakim jest - a na jego nastrój wpływaja różne rzeczy, różne kobietyy i różne wydarzenia. To jest fajne w tej postaci - generalnie wiadomo, jak postrąpi, ale niuanse zależą od jego nastroju. Ludzie zwykle tak funkcjonują. Ja zwykle przełknę nierozpaklowaną zmywarke, ale jak bedę zezłoszczona czyms z pracy - to się poawanturuje na tego, kto nie rozpakował
FederacyjneMSZ
Użytkownik
#29 - Wysłana: 3 Cze 2008 12:05:42
Odpowiedz 
a mnie osobiście brakowało intryg w Federacji, zauważyłem że jak jakies rasy wchodzą do FZP od razu jest pieknie ładnie kolorowo, stanowia jedność równośc braterstwo bla bla bla a zadnych targów na wyższych szczeblach władzy, z kim wojna z kim sojusz rozumiem pokojowa eksploracja ale nie bez przesady, ENT podobał mnie sie o tyle ze pokazał nam kulisy powstania FZP, i że nie zawsze było kolorowo. To mój głowny zarzut (aha no i jeszcze niesczesna t pol, usmiercili jej dziecko, uśmiercili obiekt badawczy, ja rozumiem nie za dużo happy endu ale zostawili by jej jedna osobę
FederacyjneMSZ
Użytkownik
#30 - Wysłana: 3 Cze 2008 12:20:27
Odpowiedz 
aha od dziś na AXN SCI FI o 19.00 pierwszy odcinek I serii TNG
 Strona:  1  2  3  4  5  ...  13  14  15  16  17  »» 
USS Phoenix forum / Star Trek / 10 Rzeczy których nie lubimy w Star Treku

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!